GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Kto pisze najlepszą najlepszą fantastykę ?

02.08.2002
01:07
[1]

m7m [ Centurion ]

Kto pisze najlepszą najlepszą fantastykę ?

Najlepszą fantastykę pisze oczywiście A. Sapkowski, Ch yba nie trzeba tego uzasadniać.

02.08.2002
01:10
[2]

Shadowmage [ Master of Ghouls ]

To po co zadajesz pytanie, skoro znasz odpowiedź??? Wszystkich zainteresownych o dyskusji o powieściach fantasy zapraszam do poniższego wątku.

02.08.2002
01:12
[3]

Lim [ Senator ]

m7m---> hymm... a to czemu ? Oświecisz innych fanów SF ?

02.08.2002
01:13
[4]

Lechiander [ Wardancer ]

Taaa, a czytałeś w ogóle cosik innego???

02.08.2002
01:19
[5]

Thornag [ Konsul ]

Najlepszy jest David Eddings a szczegolnie najlepsza jest jego trylogia Eleni

02.08.2002
01:20
[6]

m7m [ Centurion ]

No chyba!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

02.08.2002
01:26
smile
[7]

Karl_o [ APOCALYPSE ]

Najlepsze powieści fantasy opowiada mój kumpel, który kiedys twierdził, że jego ojciec miał 40 stopni gorączki i jechał tirem po zamrożonym morzu do Szwecji:-)

02.08.2002
01:29
[8]

massca [ ]

STANISŁAW LEM. nie jestem fanem gatunku ale on zgrabnie wychodzi trescia poza ramy swojej formy. PS. rozumiem ze pytanie dotyczylo literatury SF czesto mylonej ze swoim szmirowatym bękartem znanym jako fantasy ?

02.08.2002
01:33
[9]

Lim [ Senator ]

massca---> z całym szacunkiem...ale nie było się dzisiaj zbyt długo na słońcu ? :)))

02.08.2002
01:36
[10]

Lechiander [ Wardancer ]

massca ---> Nie przesadzaj, a chociażby Tolkien???

02.08.2002
01:41
[11]

Thornag [ Konsul ]

Massca ==> uwarzasz że fantasy to bękart Sci-Fi ? Hahaha chyba naodwrót to SF jest mówiąc po prostu do dupy. Chociarz to mimo wszystko zalezy od gustu. Jednakże stwierdzenia że fantasy to bekart jest karygodne

02.08.2002
01:44
[12]

Judith [ Gladiator ]

Przede wszystki miśki kochane, to zapominacie o kilku ambitniejszych pisarzach, którzy wynieśli ten gatunek z ram infantylnej grafomanii do czegoś, co może byc stawiane niemal równorzędnie w szranki z tzw. "głównym nurtem" np. F. Herbert, P.K. Dick...

02.08.2002
01:49
smile
[13]

Deser [ neurodeser ]

Franz Kafka - ale Wy jesteście ... :)

02.08.2002
01:49
[14]

Thornag [ Konsul ]

Tak ale ja zrozumiałem bytania o pisarza fantasy a nie SF. Jesli chodzi o SF to Dune kroluje u mnie ostatnio dorwałem równierz ksiąrzkę Wygnanie Sharry autorstwa Marion Zimmer Bradley która jest niczego sobie. Jednak w SF gora jest Frank Herbert

02.08.2002
01:49
[15]

Lim [ Senator ]

Judith ---> miśki kochane? kiepska diagnoza - nikt z nas nie cierpi na amnezje :) - a gusta bywają różne. Stwierdzenie Mascca jest oczywiście nieco dziwne - ale wybaczam - pora nie skłania widocznie do bardziej przemyślanych wypowiedzi :)

02.08.2002
01:52
smile
[16]

Lechiander [ Wardancer ]

Lim lim --->Rzekłeś!!! ;-)

02.08.2002
01:53
[17]

Lim [ Senator ]

tiaaa:) OK - dobranocka

02.08.2002
02:04
smile
[18]

Lechiander [ Wardancer ]

Lim ---> O cholera, przepraszam!!! Ale mi po pewnej gierce zostało, soory!!!

02.08.2002
02:14
[19]

Youreck [ Centurion ]

Najlepsza fantastyke to pisze teraz np pan L.Miller.Wczesniej prim wiodl pan J.Buzek.Nasilenie ich tworczosci przypada badz przypadalo w okresie wczesno jesiennym przed roznego rodzaju "kampaniami"

02.08.2002
02:27
smile
[20]

Chupacabra [ Senator ]

ja uwazam ze najlepszym pisarzem fantasy jest Salvatore a zaraz za nim jestAndrew Norton

02.08.2002
03:27
[21]

Karl_o [ APOCALYPSE ]

Chuapcabra ----> zgadzam się. Też bardzo lubię R.A. Salvatore

02.08.2002
08:22
smile
[22]

bu-li [ Pretorianin ]

Ludzie - SAPKOWSKI !!!!!!!!!!!!!!!!! Tylko i wyłącznie !

02.08.2002
08:30
[23]

garrett [ realny nie realny ]

a ja się nie zgodzę :) na pewno nie sapkowski, sapkowski świetnie pisze, bawi śię słowem i tworzy ciekawe postacie ale na pewno nie pisze najlepszej fantastyki

02.08.2002
08:35
smile
[24]

Garak [ Szpieg ]

Philip K. Dick - przede wszystkim za opowiadania , 'Ubika' i setki pomyslow kopiowane do dzisiaj przez innych autorow

02.08.2002
10:00
[25]

Minas Morgul [ Senator ]

Zgadza sie: uwielbiam ksiazki R. A. Salvatore`a i przyznam, ze te ksiazki czytalo mi sie z rownym (o ile nie wiekszym) zainteresowaniem, jak "wladce pierscieni"

02.08.2002
10:02
smile
[26]

msima [ Chorąży ]

Sapkowski to fantasy! fantastyka to lem!

02.08.2002
10:06
[27]

Przezdzieblo [ Konsul ]

Znakomite nazwiska, znakomite fantasy: Ursula le Guin, Andre Norton (ze trzy pierwsze "Światy.."), Terry Pratchet (z 8 pierwszych:)), M. Z. Bradley, nie wspominając o Tolkienie, autorze "Alicji" i tym miłym panu od Narni. Tyle jeżeli chodzi o fantasy, na Sapkowskim ten gatunek się nie zaczął, chyba też się nie skończy. SF- Lem (Lem po trzykroć!), A. C. Clark (w znacznie mniejszym stopniu), pamiętam też coś G. R. Dicksona (ten popełniał również fantasy, mocno smocze). I silna trójca z pogranicza: Philip K. Dick, Kurt Vonnegut i Stephen King. A co z tego uważam za najlepsze? Chyba Tolkiena...

02.08.2002
10:15
[28]

abu [ Senator ]

ja glosuje na Lema :)

02.08.2002
10:32
[29]

Drak'kan [ Thráin Saphireslinger ]

Oto moja lista ulubionych pisarzy fantasy (i ich utwory ktore przeczytalem): 1. Tokien ("Silmarilion","Hobbit","Wladca Pierscieni") 2. Margit Sandemo ("Saga o Ludziach Lodu" - no moze jeszcze nie przeczytalem, ale jestem w trakcie :) ) 3. Sapkowski ("Opowiesci o Wiedzminie")

02.08.2002
10:36
smile
[30]

massca [ ]

Lim - nie bylem na sloncu, caly dzien przebywalem w klimatyzowanych pomieszczeniach. swego czasu czytalem troche fantastyki , glownie Lema, Sawaszkiewicza i opowiadania w Fantastyce (lata 80-te) ale nigdy nie bylem specjalnym fanem gatunku, wiec nie bede sie silil na sypanie nazwiskami. co do fantasy - masz jednak racje. nazwanie tego bękartem literatury SF jest wciaz obrazą SF. to raczej gatunek "bajki dla naiwnych i zakompleksionych dorosłych dzieciaków" IMHO...

02.08.2002
10:38
[31]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

massca, nie rozumiem tego zdania: "nie jestem fanem gatunku ale on zgrabnie wychodzi trescia poza ramy swojej formy" Tresc i forma to dla mnie dwie rozne rzeczy. I nie widze zwiazku przyczynowo skutkowego miedzy poziomem jednej, a zakresem drugiej. Wiadomo co do czego. Zatem jak mozna, rozbudowujac nawet do niebotycznych rozmiarow akcje, wplywac jednoczesnie na forme??? Ona nadal moze byc beznadziejna. Albo doskonala. Popatrz, czy Dick piszac krociotkie, jednowatkowe opowiadanka musial w tym celu zmieniac styl (forme), zeby sie dostosowac tymze do tresci? Eeeee, cos mi tu nie pasi. No i odwrotnie, czy jezeli ktos dysponuje wspanialym warsztatem (forma), to czy automatycznie powoduje to, ze mizerna, lamiaca sie i rozmywajaca fabula (tresc) sie poprawi. Eeeeee. Tu nei ma zwiazku powtarzam, wiec stwierdzam, ze nie mozna wyjsc poza ramy swojej formy ... trescią :-)))) I druga sprawa: "rozumiem ze pytanie dotyczylo literatury SF czesto mylonej ze swoim szmirowatym bękartem znanym jako fantasy" Tez pozwole sobie sie nie zgodic, bo SF jest pojeciem szerszym, w ktorym to fantasy wszelki w calosci sie zawiera. Wiec odpowiadajac na pytanie z tytulu watku podajac wylacznie przyklady fantasy, nie MYLI sie pojec, a jedynie zaweza temat, co czynic wolno. Dodatnich punktow sie za to nie uzbiera, ale wolno :-))) All--> Nie przesadzajcie z gloryfikacja Sapkowskiego. Technicznie doskonaly autor, piszacy wartkie (tak, to dobre slowo) historyjki. Ale wciaz pozostaje w kregu literatury ortodoksyjnie popularnej. Co innego klasyczni fantasci, ci bardzo czesto dolaczaja do swoich dziel i dzielek elementy znane z literatury glownonurtowej, szczegolnie ponadczasowosc prosze panstwa, jak chocby rzeczony Lem, Dick, czy nie wspominany Wells albo Werne. Niestety, w fantasy poza Tolkienem nikomu sie to nie udalo. Pech chcial, ze dlugo jeszcze najlepsi autorzy beda sie wywodzic z krego hard science fiction :-))))

02.08.2002
10:41
[32]

Przezdzieblo [ Konsul ]

massca, prowokować też trzeba umieć. Ty jesteś wyznawcą metody "zawsze pod prąd bez wzgędu na fakty". I pleciesz bzdury. Najpierw było fantasy, SF jest młodsze. Jeżeli zatem spróbujemy jakoś połączyć wspólną genealogią te dwa gatunki, na pewno nie otrzymamy takiego wyniku jak zasugerowałeś. A że wśród swoich poszukiwań literatury trafiłeś akurat na szmiry i "bajki dla naiwnych i zakompleksionych dorosłych dzieciaków" to też o czymś świadczy ;P

02.08.2002
10:54
smile
[33]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

massca, Robert Howard, jeden z najlepszych pisarzy fantasy, prekursor gatunku heroic fantasy, tworca postaci Conana, to byl kawal chlopa, ktory kompleksow nijakich nie miewal. Fantasy czytaja tacy sami ludzie jak wszystko inne. Ech, tez nie lubie fantasy, ale Ty chyba troche przesadzasz z ocena gatunku. Chyba, ze robisz to celowo, zeby chlopakom gul skoczyl hahahahaha :-))))

02.08.2002
10:54
[34]

massca [ ]

rothon - chodzilo mi o to ze nie bedac fanem gatunku (podkreslam raz jeszcze) lubilem czytac to z SF co jedynie w ramach umiejscowienia akcji w przyslosci dotyczylo innych ciekawych tematow - stosunkow miedzyludzkich, spolecznych, historyjek milosnych czy technologicznych wizji. docenialem tych autorow ktorzy nie bujali sie jedynie po wizach "co to bedzie za sto lat", tylko tych, ktorzy w ramach swojej formy (czyt: umieszczenia historyjki w przyszlosci) potrafili umiejetnie wplesc sprawy wspolczesne. w sumie ciezko mi powiedziec o co mi chodzi :) bo dawno nie czytam juz takich rzeczy i nie moge przywolac w glowie przykladów ... przezdzieblo - faktycznie fantasy jest mlodsze. pewnie jakies 500 lat temu ktos tam wymyslal jakies bzdurne historyjki o smokach i walecznych rycerzach.

02.08.2002
10:59
[35]

massca [ ]

rothon - no to wlasnie takie "heroic fantasy" to dla mnie polewka na maksa. nie pisze o tworach , bo jesli tworca Conana byl kafarkie to chwala mu za to , ale mam wrazenie ze takie ksiazki czytaja chuderlawi nastolatkowie ktorym imponuje jakis przypakowany, dlugowlosy efeb z lśniącym mieczem w reku, siejący postrach wsrod zlych i podlych .... bleeeeeee.............. jedyny moj zarzut pod adresem tego gatunku to ze jest maksymalnie wtórny i naiwny, bazujacy na tych samych schematach, postaciach, itd. tak tak tak, wiem ze jest sapkowski (przeczytalem ze dwie ksiazki i doceniam warsztat, aczkolwiek mnie specjalnie nie porwaly....), wiem ze jest tolkien (zacząłem ale po kilkunastu stronach zasnąłem z nudów)... a co do gula - no ktos musi miec inne zdanie niz reszta, inaczej jest nudno.

02.08.2002
11:00
smile
[36]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

massca, aaa, to juz kumam. Ale wiesz, dla mnie chyba jest dwoch takich autorow jak mowisz. Jednym jest Stanislaw Lem, drugim Issak Asimov. Tacy filozofowie - fantasci. Zreszta, zwroc uwage, od dluzszego czasu Lem pisuje jedynie felietony filozoficzne, ktorych to felietonow moja przynajmniej skromna osoba nie rozumie :-))))

02.08.2002
11:00
[37]

Przezdzieblo [ Konsul ]

massca, bzdurne? Lepsze fazery, masery i napędy jonowe? Dla niektórych to też bajki o żelaznym wilku. Zresztą nie przekonam. Ale dla przykładu- takie właśnie "bzdurne" opowieści stanowią podstawę kultury europejskiej. Zapewniam, że myliłeś się nie tylko co do pochodzenia fantasy nazywając ten gatunek "bękarcim", jesteś w błędzie także co do znaczenia.

02.08.2002
11:05
smile
[38]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

massca, czesciowo masz racje, rolpleje, heroic fantasy ... siedza chlopaki z pryszczami i w okularach jak denka od winowki, kumple laski obracaja, tego zadna nie chce wiec co ma robic hehehehehe, podnosi swoje ego hahahaha. Ale nieee, tak nie jest generalnie, zaloze sie, ze literatura glownonurtowa czytaja tacy sami. Zaloze sie, ze propoecje sa wszedzie podobne. Ostatecznie mozna powiedziec, ze w gierki graja tez takie dupy, co to musza sobie cybergiwere nosic i siac, do wszystkiego co sie rusza, bo w realu robia za parowe :-)))))

02.08.2002
11:06
smile
[39]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

"przezdzieblo - faktycznie fantasy jest mlodsze. pewnie jakies 500 lat temu ktos tam wymyslal jakies bzdurne historyjki o smokach i walecznych rycerzach" Hie, hie, wtedy to byla literatura faktu *smieje sie*

02.08.2002
11:12
smile
[40]

massca [ ]

Przezieblo - nie intersuja mnie technologiczne triki , nie wnikam w takie szczegoly. poza tym lubie literature wspolczesna, historie i przemyslenia o ludziach, zyciu, uczuciach. jesli takie historie sa wplecione w krajobraz przyszlosci - nie przeszkadza mi to. rothon - racja :) po prostu dla mnie to jest kurde troche nie zdrowe kiedy otwieram ksiazke fantasy (tak tak tak, kochani fani HARDCORE fantasy - mowie o tym szmirowatym odlamie, ale sorry - on tworzy wiekszosc na polkach) - no wiec otwieram taka ksiazke i na dzien dobry trafiam na taki opis glownego bohatera ze moja panny by mokre majtki przez glowe sciagala gdybym jej na dobranoc poczytal. no ale to chyba nie jest literatura dla kobiet ? :)) moze czas spojrzec w lustro i zadac sobie pare pytan na temat orientacji seksualnej ? :))))))

02.08.2002
11:14
[41]

Lim [ Senator ]

massca--->takie kategoryczne opinie z ust kogos kto nie jest fanem gatunku? (jak to określiłeś:) Tz. czytasz mało , nie lubisz bardzo, jednocześnie opinie masz baaardzo wyrobianą...śmierdzi tu ma kilometr prowokacją ;) ...oczywiście jest inna mozliwość - masz kiepski gust - oczywiście z mojego punktu widzenia, nie ma sprawy - gusta bywają różne - życzę jednak nieco pokory przy wygłaszaniu swoich opini nooo chyba że massca to Kuba Wojewódzki - to by wiele wyjaśniało :)))

02.08.2002
11:27
[42]

Shadowmage [ Master of Ghouls ]

massca-->to chyba trafiłes na Conana ;-))) Bo większość fantasy jest o wiele wyższego lotu.

02.08.2002
11:29
[43]

Przezdzieblo [ Konsul ]

massca, dobra, reductio ad absurdum. Biorę do ręki "Zbrodnie i karę", bohater dużo myśli, to książka dla myślących czy wręcz przeciwnie, dla zakompleksionych niemyślących. Ale zaraz, zabija, to książka dla morderców czy zakompleksionych ludzi, którzy nigdy nie zabiją? To jakieś chore, co tam smoki i rycerze, tu siekiera i otwarta głowa. Ale dalej, pojawia się kobieta. Miłość do prostytutki? Toż taki wątek na forum został ostatnio obśmiany, toż nieomal każdy rodzic jest gotów coś takiego wybić z głowy potomkowi rytmicznymi uderzeniami pasa, toż to bzdura i bajka. massca, lubisz historie i przemyślenia o ludziach, życiu i uczuciach. Stosując Twoją metodę argumentacji udowodniłbym Ci, że nie masz prywatnego życia uczuciowego, masz kompleks niedostosowania, czytając o problemach innych uciekasz od własnych kłopotów, "w dżungli zdarzeń (i to nierealnych, bajkowych) widmami płyniesz", że w życiu jesteś tak potwornie zagubiony, iż jedyną szasną dla Twojej osobowości, jedyną ochorną przed dezintegracją jest zatopienie się w wymyślone przez innych bujdy. Ale tak nie zrobię, bo to Twoja metoda, nie moja, ad personam używać się nie powinno, to ani miłe ani grzeczne. A że skuteczne- sprawa inna. Jeżeli potępiasz w czambuł, to potępiaj z głową. Mówienie, że gatunek X jest do D, bo otworzyło się raz książkę i przeczytało coś, co w razie ukrytej nutki homoseksualności spowodowałoby nagłą chęć ściągnięcia gaci przez głowę, nie świadczy tylko i wyłącznie o literaturze, lecz także o czytającym. Polecam nie tylko lustro.

02.08.2002
11:36
smile
[44]

Jeckyl [ Pretorianin ]

Jak dla mnie oba gatunki są świetne. Jeśli chodzi o fantasy to spróbujcie Terry'ego Goodkinda "cykl o mieczu prawdy", Terry pratchet "cykl o świecie dysku" Terry Brooks "Magiczne królestwo" Tolkien też może być ale spróbujcie przeczytać Yeskowa "Ostatni władca pierściernia" a zmienicie zdanie co do sagi Tolkienowskiej A co do SF to najlepszy jest moim skromnym zdaniem Orson Scott Card i jego cykl o Enderze także na uwagę zasługuje Philip K. Dick zwłaszcza jego opowiadania, także Timothy Zahn jest znośny. P.S. Przyjemnej lektury....

02.08.2002
11:39
[45]

massca [ ]

Lim - mysle ze NIE jestes fanem disco polo, ale opinie na ten temat masz tez bardzo wyrobiona. tak samo jest ze mna i z fantasy. dla mnie to płytka i wtorna szmira, w kolko o tym samym. Przezdzieblo - "zbrodnia i kara" - nie czytalem, nie skomentuje. nie twierdze jednak ze czytajac jakas ksiazke nalezy utozsamiac sie z bohaterem glownym. a na to jest chyba nastawiona literatura fantasy - zajebisty heros albo inny wedrowiec - idol chlopcow z podstawowki. lubie historie takie jak piszesz ale to nie oznacza ze czytanie jest dla mnie jakas ucieczka. mam rozne problemy, jak kazdy czlowiek i czytajac porownuje sytuacje z ksiazek z sytuacjami ktore znam z wlasnego zycia - traktuje to jako rozrywke, bo wiem ze sa w wiekszosci wymyslone. co do potepiania - pisze tak jak pisze, mysle to co mysle. nie bede ubieral moich pogladow w grzeczne slowka, bo nie byloby zadnej ciekawej dyskusji gdybym rzucil gdzies krotki pościk "szanowni koledzy, ja nie bardzo lubie fantasy, ale kazdy ma prawo do swojego zdania, do widzenia".

02.08.2002
11:40
[46]

Lim [ Senator ]

...7,8,9,10 - stało się ! massca został znokutowany:))) - w walce na argumenty oczywiście :) AVE

02.08.2002
11:41
[47]

Necromancer [ Generał ]

Najlepszy jest John Varley, chociaz pewnie nikt z was o nim nie słyszal. :)

02.08.2002
11:41
[48]

Necromancer [ Generał ]

Aha a Co do Sapkowskiego to wytrzymalem do 10 strony i juz nie czytalem.

02.08.2002
11:43
smile
[49]

massca [ ]

Lim - " ...7,8,9,10 - stało się ! massca został znokutowany:))) - w walce na argumenty oczywiście :) " lubisz sie podłączyć pod kogos, kto potrafi ciekawie dyskutować ? może coś od siebie ?

02.08.2002
11:44
[50]

Lim [ Senator ]

mascca---> i w tym jest właśnie problem - mało czytałeś, to oczywiście nic złego- jednak by wyrobiś sobie zdanie trzeba chyba poznać trochę temat ( a nawet bardziej niż troszkę:) - tego ci życzę :)

02.08.2002
11:45
[51]

Shadowmage [ Master of Ghouls ]

Massca-->przeczytaj sobie Grę o tron Martina. Jeśli nie zmienisz po tym zdania o fantasy to chyba jesteś przypadkiem nieuleczalnym.

02.08.2002
11:47
[52]

massca [ ]

Lim - powróce do przykładu - ile płyt disco polo potrzebujesz przesłuchać zeby dojsc do wniosku ze to jest SYF ? Shadowmage - kto to napisał ? :)

02.08.2002
11:48
[53]

Lim [ Senator ]

mascca--->po jakie licho się podłączać pod kogoś opinie - doceniłem posta Przezdzieblo i tyle - Ty widać nie bardzo, a szkoda,- chwila refleksji ci nie zaszkodzi ;)

02.08.2002
11:49
smile
[54]

Jeckyl [ Pretorianin ]

Masca spróbuj Pratcheta naprawdę niezła fantasy a można się też pośmiać.

02.08.2002
11:50
[55]

Beren [ Senator ]

Jeckyl - przeczytalem "ostatniego wladce pierscieni" dwa razy i wcale nie zmienilo to mojego podejscia do Tolkiena :P ; Co do stwierdzenia, ze Tolkien jest najlepszy z wspolczesnych pisarzy fantasy, to chyba to oczywiste, poniewaz prawie wszyscy pozostali wzoruja sie na nim... Do tego, co wypisuje massca nawet nie bede sie odnosil, bo on nie jest w ogole zorientowany w temacie, a probuje dyskutowac... Na koniec jeszcze jedna ciekawa sytuacja: Moja mama (a wiec nie zakompleksiony nastolatek...) chciala w ksiaznicy pomorskiej wypozyczyc "Wladce pierscieni" i spytala sie bibliotekarki, czy powinna tego szukac w dziale fantasy. Ta chyba troche zdziwiona od razu stwierdzila, ze oczywiscie, ze nie, bo to na fantasy za dobre... (czyli dzial literatura angielska) - najwidoczniej kobieta tez nie lubila fantasy, a jednak potrafila sie poznac na prawdziwym dziele...

02.08.2002
11:50
smile
[56]

massca [ ]

Lim - chwila refleksji nad czym ???

02.08.2002
11:51
[57]

massca [ ]

Beren : " Tolkien jest najlepszy z wspolczesnych pisarzy fantasy, to chyba to oczywiste, poniewaz prawie wszyscy pozostali wzoruja sie na nim... " i to jest wlasnie najwiekszy problem fantasy....

02.08.2002
11:52
[58]

Shadowmage [ Master of Ghouls ]

Massca-->George R.R. Martin. Pierwszy tom cyklu Pieśn lodu i ognia. Z reszt założyłem o tym wątek.

02.08.2002
11:53
[59]

massca [ ]

Beren : "Do tego, co wypisuje massca nawet nie bede sie odnosil, bo on nie jest w ogole zorientowany w temacie, a probuje dyskutowac... " no jasne. gdyby nie ja to bys tu mial towarzystwo fanow rycerzykow i smokow, kazdy by lubil fantasy - i "dyskusja" by zamarla po 15 minutach...

02.08.2002
11:54
smile
[60]

Jeckyl [ Pretorianin ]

Massca --> to prawdza ze jest wiele ksiazek fantasy ktore nadaja sie na smietnik ale nie znaczy to ze wszystkie takie sa !

02.08.2002
11:57
smile
[61]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Sluchajcie, massca w jednym ma racje, nie trzeba przeczytac calosci fantasy, zeby mowic, ze to debilizm. Albo, ze to super literatura, Tak jak nie czytaja ludzie Pisma Swiatego, a odrzucaja doktryne katolicka, albo ja przyjmuja co gorze, i nadal nie czytaja. Hahaha, panowie, nie odmawiajcie zdania konsumentom, li tylko, ze czytali mniej niz profesorowi, bo okaze sie ze jeno profesorowie zdanie na jakis temat miec moga :-))) A ze massca was podpuszcza, to dziesiata rzecz :-)))) Aaaa wlasnie, dlaczego ludzie po przeczytaniu jednej ksiazki Sapkowskiego mowiacy, ze to ekstaza, ze to superliteratura, sa wiarygodni, a inni po lektorze tejze samej jednej ksiazki, gdy mowia ze to szmira, to od razu zarzuca im sie, ze nie znaja zagadnienia, bo sapkowski napisal en tomow i tzreba wszystko przeczytac, zeby otwierac buzie? hahahaha, to mi sie udalo *smieje sie*

02.08.2002
11:58
[62]

Lim [ Senator ]

mascca---> chwila refleksji nad czym ? może nad własnym życiem...hymm może nad treścią swoich postów.... a może nad nieodpartym pragnieniem bu kupic płytę z Disco Polo, ewentualnie nad włączeniem tematu szmiry Disco do arsenału swoich argumentów - w wątku o literaturze SF

02.08.2002
11:59
[63]

Beren [ Senator ]

massca - a wiec nasza dyskusja rusza na przod... wiemy juz teraz, ze chodzi Ci glownie o Tolkiena... ile jego ksiazek... nie, moze ile rozdzialow i z jakiej jego ksiazki przeczytales ? I druga wypowiedz - co ciekawe, wtedy caly watek mialby szanse byc na temat... bo nie wiem czy zauwazyles, ale watek ten w zalozeniu nie mialbyc o tym, czy fantastyka jest dobra, czy zla, ale ktora jest najlepsza...

02.08.2002
12:01
[64]

Shadowmage [ Master of Ghouls ]

Beren-->a ja przwczytałem Tolkiena sporo, ale ani trochę mi do gustu nie przypadł. Mimo, ze fantasy bardzo lubię.

02.08.2002
12:02
smile
[65]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

I jeszcze cos - wtornosc literatury popularnej, w tym takze fantasy, jest jej podstawowa cecha. Bez tego przestaje byc literatura popularna, nie tworza sie rodzaje (herioki, hardkorheroiki, daki i inne takie). Komercyjny sukces ksiazek popularnych na tym sie opiera i jedni to uznaja drudzy mniej. Jedni nadal czytaja tylko Lermontowa inni czytadla :-))))

02.08.2002
12:02
[66]

Beren [ Senator ]

rothon - dlatego, ze argumenty massci bardziej rzucaja sie w oczy :P Ale i tak mialem to napisac: z polskich fantastow czytalem tylko Sapkowskiego (niemal wszystko), ale od innych fanow tego gatunku wiem, ze mamy wielu lepszych, choc moze mniej znanych szerszej publicznosci podobnych mu pisarzy... ale nie mam zamiaru sie na ten temat wypowiadac, bo nie znam ich tworczosci i nie rozumuje tak jak massca :P

02.08.2002
12:03
smile
[67]

massca [ ]

Shadomage - widzisz, tak poważnie to moj problem polega na tym ze na sam dzwiek wyrazen typu "pieśn lodu, magia, miecz, ogien, itd itp mam dosyc. po prostu nie lubie takich klimatow. byc moze jest kilka dobrych i ciekawych historyjek w tym stylu, ale wiekszosc - i o tym mowie - to po tym co mialem pecha przeczytac - to jedno i to samo: wspanily, moralnie jednoznaczy bohater (z reguly wedrowiec...), z jakims urazami psychicznymi (blizny przeszlosci i takie pierdoly), kroczacy swoja droga, silnie w pionie dzieki kregoslupowi zasad, ktore zlamac moze jedynie w imie nieszczescliwej milosci do jakiejs femme fatal (ta oczywiscie jest zawsze zabojczo piekno, z duzym biustem i w obcislych skorach....), itd itd. z reguly szuka jakiego pierscienia, kielicha albo innego magicznego gadżetu. po drodze zabija potwory i łajdaków. ma swojego przydupasa - niezdare, ale poczciwego - ktory wprowadza element chumoru (tak, przez "ch")... niezalezny ale lojalny wobec Króla. znakomity kochanek, chociaz romantyk w głebi duszy. marzy o domku w kniejach na starość, ale wie ze ma MISJE do wykonania. od czasu do czasu funduje sobie z innymi małe tripy po magicznych wywarach jego kumpla-czarodzieja, ktory pomoga mu w krytycznych momentach. no, to mniej wiecej tak to widze :) zrobmy eksperyment. w ten weekend jade do sopotu, wiec na jakims deptaku poprosze o ksiazke w stylu fantasy. poczytam na plazy i podziele sie wrazeniami jak wroce :))

02.08.2002
12:07
[68]

Beren [ Senator ]

Shadowmage - Twoje zdanie szanuje... Ty przynajmniej wiesz o czym mowisz (jesli mowisz prawde ;))... tylko jeszcze zalezy co to jest to "sporo"... bo ja tez nie jestem jakims bezkrytycznym i ortodoksyjnym fanem; niektore jego powiesci mi sie nie podobaja... po prostu uwazam "Silmarillion" za jedno z najlepszych dziel wszech czasow ;P ; na rowni z nim stawiam tylko "Biblie" (ktorej przeczytalem calkiem duzo, no ale do calosci to jeszcze mi daleko...) i "Mitologie" Parandowskiego" (choc to moze juz troche nizej ;))

02.08.2002
12:07
[69]

Shadowmage [ Master of Ghouls ]

massca-->to w tej ksiażce tego nie znajdziesz. to w zasadzie opisuje intryge polityczną, wojnę itp. Nie ma w niej przypakowanych bohaterów. I w zasadzie to jest pisane z punktu widzenia różnych postaci.

02.08.2002
12:12
[70]

massca [ ]

Lim - sorry , ale nie bardzo wiesz chyba co napisac, wiec moze nie pisz (przynajmniej pod moim adresem). nad moim zyciem zastanawiam wystarczajaco duzo, aby wszystko w nim bylo w miare OK. co do disco polo - mysle ze to znakomity przyklad i ze fantasy jest dokladnie taka sama - pare wybitnych pozycji (no, takich w discopolo nie ma w ogole) a reszta to szmira i chała. nie wiem co sugerujesz jesli chodzi o pragnienie nabycia plyt z taka muzyka ? określ się jaśniej Beren - NIE chodzi mi o Tolkiena. byc moze to dobry pisarz. ja mowie o tym calym chlamie ktory widze w ksiegarniach- napakowani herosi z mieczami w rekach albo inne krasnoludki. nawet okladki sa takie same.

02.08.2002
12:13
[71]

Shadowmage [ Master of Ghouls ]

Beren-->akurat dla mnie Silmarillion też był najlepszy. A co czytałem? WP, Hobbita, Przygody Toma.., zapomniane opowieści(tylko pierwszy tom) i tomik Poan gawen izielony rycerz, Perła, król Orfeo. A Biblie przeczytałem prawie cała, bez listów...

02.08.2002
12:16
[72]

Lim [ Senator ]

massca--> OK. po twoich wywodach o disco polo obiecuję trzymać się na dystanś od Ciebie i twojej argumentacji;)

02.08.2002
12:19
smile
[73]

Beren [ Senator ]

massca - teraz moge sie z Toba zgodzic :)... no moze poza tymi okladkami... bo Pratchett tez ma podobne, ale to jest fantasy wybitnie komediowe i do tego na najwyzszym poziomie :) Shadowmage - no to podziwiam umiejetnosc czytania czegos, co Ci sie nie podoba ;) ; podejrzewam, ze przeczytales wiecej niz wielu zagorzalych fanow Tolkiena :)

02.08.2002
12:22
[74]

Shadowmage [ Master of Ghouls ]

Beren-->nie mówię, ze było złe, tylko, ze wolę coś innego. Poa tym jeśli chodzi o fantasy to czytam prawie wszystko. A ostatnio też jesli chodzi o s-f(tak massca, ja też to czytam, mimo, ze wolę ten "zdegerowany" gatunek literatury)

02.08.2002
12:43
smile
[75]

Muppi [ Pretorianin ]

Czytam i muszę się wtrącić Fakt, że literatura fantasy schodzi w dół wynika z tego że została bardzo skomercjalizowana, jak napisał Massca są to opowieści o bohaterze (napakowanym) który gdzieś tam jedzie, walczy koniecznie z wielkim złym i najczęściej zwycięża. Nie można bez końca pisać o jednym przez taki okres czasu (załóżmy że liczymy powstanie fantasy od lat dwudziestych). To oczywiste że autor naraża się na wtórność. Poza tym większość książek obecnie wydanych w Polsce nie należy do tych z wyższej półki ze względu na cenę za prawa autorskie. Dobrze że przynajmniej możemy poczytać klasykę. Jest jeszcze jedna przyczyna, autorzy lub początkujący autorzy uważają że fantasy to (tu wypowiedz Massci) i to nic trudnego machnąc taką historyjkę i zarobić trochę kasy. No i wartość takiej literatury leci w dół. A że to się w miarę dobrze sprzedaję to mamy taką fantasy jaka leży obecnie na półkach Massca---> szkoda że w taki sposób oceniasz fantasy, jako gatunek istnieje równie długo jak SF i też ma w swoim kanonie dobre pozycję, może poprostu jeszcze nie trafiłeś na właściwą książkę. Nie radzę szukać na deptaku lub stoiskach na ulicy, są to najczęściej książki nasłabiej się sprzedające ewnetualnie gnioty, coś lepszego to tylko w księgarniach i to tych wyspecjalizowanych.

02.08.2002
14:24
[76]

Przezdzieblo [ Konsul ]

Generalnie można dyskutować o czymkolwiek na dwa sposoby. Albo otwarcie mówiąc, że nic się na ten temat nie wie, podejście uczciwe lecz głupie, albo udając, ze jest się choć trochę poinformowanym. massca na samym poczatku stwierdził, że właściwie to nic nie czytał ale fantasy to musi być syf i kiła, bo smoki, bo rycerze. To tak jakby analfabeta z uprzedzeniami uznał np. "Biblię" za stek bzdur tylko dlatego, że nie wieży w Lewiatana, w płonące krzaki i wskrzeszanie. Swego czasu Andrzej Sapkowski napisał felieton czy dwa o fantasy, o początkach gatunku, o motywach i teraźniejszości i przyszłości. Tekst dość prześmiewczy acz pouczający i nieraz na serio. Jasne, wśród każdej literatury, zwłaszcza tej powstającej na fali mody, zdarzają się potworne gnioty. Słusznie zauważył Sapkowski, że bohaterki z obrazów nieocenionego Valleyo w wypełnionych do granic wytrzymałości stanikach z kolczej plecionki i figach ze stalowej siatki nie tylko walczyć, ale i łazić po lesie (pokrzywy) nie byłyby w stanie. Takich postaci pełno jest w licznych płodach tysięcy marnych autorzyn, którzy wyczuwając koniunkturę popełniają serie po 100 tomów czteroczęściowych o swoim dzielnym i napakowanym herosie Glusiu, jego koledze Grzybku i kochance tego ostatniego złodziejce Joli. Ale to margines, nie ilościowy wprawdzie (tu czołówka), lecz jakościowy. Nie wiem jak Ty, massco, ale ja nie zwykłem oceniać literatury pod kątem wagi zalegających półki opasłych tomisk w przeraźliwie kolorowych okładkach. Fakt, jak coś takiego widzę to mnie skręca, 736 odcinek sagi o dzielnym karle Bedrwiskonangku i ślicznej magiczce Les Ys Okey. Ale jeszcze mocniej mnie boli jak ktoś wrzuca do tego samego worka Tolkiena, Le Guin czy Sapkowskiego, bo to niesprawiedliwe, bo to literatura, nie chłam. Fabuła jest taka, na jaką autora stać. Typowy quest (uwaga, literatury!) nie polega tylko li wyłacznie na defiladzie dzielnych amazonek z gołymi piersiami i półgołymi pośladkowymi wielkimi przed dzielnym i muskularnym herosem, naładowanym teststeronem i litrami gorzały, na wyprawie dziwacznej zbieraniny barbarzyńców, murw i ubogich sierot do jaskini złego smoka, na ukatrupieniu tegoż i wspólnym pławieniu się w rozkoszach za zdobyte pieniądze. Jeżeli massco tak dotąd sądziłeś to jesteś w błędzie. Jeżeli Tolkien Cię uśpił to albo napij się kawy i przeczytaj, albo nie wypowiadaj się na tematy, o których wiedzę czerpiesz z własnych projekcji.

02.08.2002
15:32
[77]

Mr_Baggins [ Senator ]

Najlepsi IMHO pisarze SF 1. Stanisław Lem 2. Robert Sheckley 3. Janusz Zajdel 4. Isaac Asimov Fantasy: 1. Roger Zelazny 2. Andrzej Sapkowski 3. J.R.R Tolkien 4. Terry Pratchett Najwięcej śmiecia wśród fantasy nagromadziło się w pisanych na kontraktach tasiemcach związanych z grami rpg... Wszystkie cykle "Forgotten Realms:, "Dragonlance" itp. to śmiecie. Obrońcom Salvatora i Drizzta od razu mówię, że to też chłam, może mniejszy niż "Wrota Baldura", ale chłam.

02.08.2002
15:37
[78]

Przezdzieblo [ Konsul ]

Matko! Taki wstyd, Zelaznego pominąłem. Ua. Straszne. Do Asimowa dodałbym może Strugackich. I wetkął jeszcze Bułhakowa :)

02.08.2002
15:40
smile
[79]

szakal [ Pretorianin ]

Ja też jestem za Sapkowskim :)))

02.08.2002
15:45
[80]

Piotr - Tolkien [ Konsul ]

przezdzieblo ---> bułchakow przez ch czemu wszyscy zapominają o patricii ann mckillip? poza tym, rzeczywiście, do wielkich zaliczyłbym zelaznego, martina, asimova, no i (uwaga!!! to będzie odkrywcze!!!) tolkiena

02.08.2002
15:47
[81]

massca [ ]

no coż. widze ze wrocilismy do punktu wyjscia - Muppi i Przezdzieblo podzielili moje zdanie- bo takie wlasnie mam o fantasy. nie neguje faktu ze istnieja dobre pozycje z tego gatunku, ale sama jego tematyka i konwencja mnie nie interesuje. a to ze jako laikowi rzuca sie w oczy i czasami wpada w rece przedstawiciel stanowiacej wiekszosc szmiry - no to juz trudno, taka jest sytuacja na rynku - I O TYM WLASNIE PISZE. a zreszta zerknijcie na moja skromna sygnaturke. " nie pisze jaka jest literatura fantasy - bo jej dobrze nie znam, tylko jak JA ją POSTRZEGAM. i w duzym stopniu jako fani gatunku przyznajecie mi racje. wiec dyskusje mozemy zakonczyc :)

02.08.2002
16:11
[82]

Przezdzieblo [ Konsul ]

massca, konwencja nie interesuje? Idea obca? Doświadczenia tylko z szmirą? To trzeba tak od razu a nie o bękartach i bujdach. Piotr - Tolkien, zabiłeś mi ćwieka, ee, na pewno? Pisałem z głowy, zajrzałem teraz i wychodzi, że przez "h". Sprawdź proszę teraz Ty :)

02.08.2002
16:28
[83]

Muppi [ Pretorianin ]

Żeby nie było że jestem jakimś ciemniakiem to SF i F czytam już jakieś 21 lat i wszystkie złe rzeczy doskonale dają się zauważyć.

02.08.2002
16:52
smile
[84]

Piotr - Tolkien [ Konsul ]

Przezdzieblo zwracam honor

02.08.2002
17:20
smile
[85]

Rob(no)Ot [ Pretorianin ]

Philip K Dick

02.08.2002
18:13
[86]

Necromancer [ Generał ]

Dobra czas ponarażac sie tez w tym watku. Tym razem fanom Sapkowskiego. Moim zadaniem poszedl na łatwizne czyli sex i brutalnosc, a to ludzi przyciaga. Sztuka jest napisac ciekawa ksiazke bez brutalu i stosunkow płciowych. PS. Of koz nie wiem dokladnie o co chodzi w tym calym Sapkowskim, bo, jak mowiem wczesniej, udalo mi sie dojsc do 10 strony. :)

02.08.2002
18:25
[87]

Lethal [ Pretorianin ]

facet który napisał scenariusz do Men In Black 2 bo to trzeba mieć łeb żeby taką szmire wymyslić :\

02.08.2002
18:46
[88]

Necromancer [ Generał ]

Ogladales chociaz, czy tylko sie podpierasz zdaniem massc'i. To tylko pytanie.

02.08.2002
18:59
[89]

Piotr - Tolkien [ Konsul ]

Necromancer jeśli chodzi o Sapkowskiego to niestety muszę sie zgodzić - po sukcesie pierwszych 2 tomów sagi o wiedźminie poszedł na łatwiznę ale jest wiele utworów fantasy bez brutalności i seksu pomijając Tolkiena - np: Guy Gavriel Kay

02.08.2002
19:10
[90]

Rob(no)Ot [ Pretorianin ]

Piotr-Tolkien >>> chodzi ci o Fionawarski Gobelin ???

02.08.2002
19:14
[91]

Piotr - Tolkien [ Konsul ]

raczej myślałem o Tiganie, ale i Fionavar to jest dobry przykład jak pisać świetną fantasy zupełnie różną od huck & fuck & slay

02.08.2002
19:15
smile
[92]

Piotr - Tolkien [ Konsul ]

poza tym z Fionavaru czytałem tylko początkowe 2 tomy, Drogi nigdzie nie mogę znaleźć

02.08.2002
19:22
[93]

Skater [ Pretorianin ]

Moim ulubionym autorem jest ogólnie J.R.R. Tokien! A potem to Harry Harison i Alastar Reynolds!

02.08.2002
19:43
[94]

Mastyl [ Legend ]

Bezdyskusyjnie Philip K.Dick, chociaz i tak nie czytalem wielu jego rzeczy. Cenie jeszcze Orsona Scotta Carda.

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.