Meganelle [ Konsul ]
Karczma "Pod Poetyckim Smokiem" 1536
Bufet jest czynny od 5:00 do 24:00 [dla potrzebujących non-stop, ale po godzinach obsługa we własnym zakresie]. Gościmy zbłąkanych, gdy tylko poczują, że na innych wątkach jest chwilowo podejrzanie cicho albo podejrzanie głośno. Za barem Holgan, Astrea (która okazała się doskonale nadawać do tej pracy i została postawiona za barem przez Szamana; należy także nadmienić, ze jest ona jedynym w swoim rodzaju Kryształowym Duszkiem i zgodziła się kolaborować z liczem Szamanem i służyć mu za kryształową kulę przepowiadającą przyszłość) i Szaman (uwaga: Szaman ma zawsze rację, nie może inaczej być!) mieszają magiczne drinki. Magini kręci się po sali, ale ostatnio bardzo rzadko wpada pochłonięta obowiązkami przy nowej klientce Karczmy (przewiduje jednak, że wkrótce sytuacja się unormuje i do lokalu wstawimy kołyskę ;-), MarCamper pilnuje porządku gwarantując bezpieczny odpoczynek, eros w kuchni miesza ... w kotle (na czas jakiś obowiązki jego przejął Mac, czym zaskarbił sobie wdzięczność tak gości jak i obsługi, która martwić zaczynała się faktem przedłużającego się urlopu erosa) i rothon - na zapleczu dba o interes oraz dokarmia świnkę, którą kiedyś przyniósł w darze.
W takim miejscu jak to nikogo zdziwić nie może obecność anioła. Ten nasz Anioł z Naderwanym Skrzydłem, jest o tyle wyjątkowy, że wiemy wszyscy, iż nie doje, nie dopije a będzie się interesował. AnankE wpada wieczorkiem, puka w szybkę i pije adamusowego grzańca, mi5aser - etatowy stały klient w koło opowiadający o EverQuest. Ostatnio rozgląda się trochę nerwowo wyczekując na moment, kiedy trzeba zmienić numerację. Adamus płaci za drinki wierszami sam przynosząc najlepsze alkohole świata i przygotowując doskonałego grzańca dla zziębniętych, a Gambit przynosi ze sobą świeczkę i koronkową chusteczkę. Zajmuje się także kominkiem, przed którym wygrzewa się z wyrazem błogostanu na twarzy tygrysek, co jakiś czas zerkając jednak nerwowo na mi5asera, gdyż ten próbuje go uprzedzić przy zmianie numeracji w przerwach pomiędzy swoimi powieściami. Pellaeon dba o czystość, kontrolując z sanepidowską dokładnością wszystkie zakamarki i regularnie wyprowadza Ósmego na spacery (ale nie dane mu jest zaznać spokoju od służby we Flocie z powodu Yoghurta, który regularnie raportuje mu o sytuacji w walce z Rebeliantami i aktualizuje Imperialną stronę Holonetową):-). Nick Grzecha sugeruje różne grzechy, ale osobnik ten wsławił się szczególnym upodobaniem do numeracji rzymskiej i c(_) ;-) Odwiedza nas Alver the Gnom, a po jego uprzejmej propozycji dotyczącej naszej Karczmy "a może to też mam rozpieprzyć?!?" umieściliśmy go w stopce papieru firmowego. Teraz doczekaliśmy się - powrócił do nas z wojska na białym koniu. Attyla, mnich pochodzący ponoć od smoka, przechodząc wstępuje na zimny prysznic, poza tym zawsze wie kiedy wstać i wyjść :). Tofu ponownie opuścił nas i udał się do Japonii, skąd, jak obiecują sobie wszyscy, przywiezie nam furę egzotycznych prezentów (nie tylko herbatę ;)!!! Można tu też usłyszeć pieśni Wędrownego Barda i gromkie okrzyki imć Dymiona, który broni honoru kobiet i naszej Karczmy. JRK przynosi różne ciekawe rzeczy i pije wapno. Ostatnio mamy nowego dostawcę szmuglowanego piwa - Mr.JackSmitha, który zaczął też parać się pracą barmana i jest w tym debeściarski :-) Wieczorami lub nocą przychodzi Kerever cierpiący na bezsenność, odkąd po raz pierwszy odwiedził Sosarię. Śni o tej krainie na jawie. Wieczory i noce to też ulubione pory gnoma Desera, który wpada na piwo zawsze z nieodłącznym worem pełnym artefaktycznych artefaktów (ale nie posiada największego skarbu naszego barmana - samonapełniającego się kufelka +5 ;). Rankiem zjawia się krasnolud Kastore, znany Zabójca Trolli, przychodzi opowiadać o swych wyprawach i walkach stoczonych rzeczywiście lub jedynie zmyślonych. Nemeda gdzieś tu się czai w mrocznym kątku, szukasz magii nekromanckiej, wypowiedz jej imię a pojawi się od razu. Jest także Shadowmage, który z uporem godnym lepszej sprawy czatuje na to, żeby być pierwszym i gotów jest się z każdym pojedynkować na Fireball`e... ;-) NicK próbuje w przybudówce zorganizować gorzelnię - zamarzyło mu się piwo własnej produkcji. Ostatnio zaniedbał trochę warzenie piwa, poświęcając swoją uwagę Duszkowi, którą za obopólną zgodą usidlił i zaprowadził przed ołtarz (gwoli ścisłości to nie jest pewne, kto kogo gdzie zapędził, ale tak to w opowieściach bywa, że cny rycerz damę serca swego przed ołtarz prowadzi, a nie odwrotnie... ;))). Yosiaczek wsławiła się tym, że w ogniu dyskusji postanowiła zademonstrować swoje zdecydowanie i użyła czołgu (pożyczonego od Admirała Pellaeona) jako argumentu i wjechała do Karczmy przez... ścianę, co zmusiło obsługę do jej późniejszego magicznego odbudowania... [ściany, nie Yosiaczka] :-) Cóż, poza tym łączy ją trochę niejasny związek z porucznikiem Yoghurtem ;-) AQA natomiast uczy się od Admirała Pellaeona za niebiańsko wysokie stawki (ale w końcu sam Wielki Admirał udziela korepetycji... ;)) obsługi Generatora Czasoprzestrzennego, co może mieć dla naszej Karczmy wiekopomne konsekwencje... :-). Zdarzają się także historie jak z telenoweli, czego przykładem jest Pijus, który podejrzewa (z bliżej nie skonkretyzowanych powodów), że jest dawno zaginionym bratem Szamana (o czym ten oczywiście nic nie wie i wszystkiego się wypiera... ;)). Pojawił się także w naszej Karczmie silny desant z Wielkiego Miasta Portowego Północy, wśród którego wyróżnia się Rogue, będąca, co wiedzą dobrze poinformowani, blisko związana z Gambitem... Obok wejścia stanął słynny sprzedawca kiełbasek w bułce Dibbler - zachwala swój towar Gardło Sobie Podrzynając ceną. Nikt jednak nie próbuje jego kiełbasek dwukrotnie - świadczy to o roztropności miejscowej klienteli. Od czasu kiedy w ekipie mafii gdańskiej pojawiać się zaczął Ingham konieczne stało się zainstalowanie spluwaczek oraz wyłożenie dyżurnych szmat. Panowie maja bowiem dziwaczny zwyczaj witania się poprzez plucie. Z tamtych regionów przybywają czasem Pasterka i Kane: Dzicy Barbarzyńcy z Dalekiej Północy, siedzą i popijają grog zrobiony według przepisu Mamy Muminka, siejąc przy tym ogólny zamęt i spustoszenie w karczmianych zapasach...Powiadają, że w puszczy żubr jeno występuje, ale okazuje się, że nie jest to do końca prawdą. Lechiander też występuje, tyle, że jako wielki spec od Half-life`a i Fallout`a, czym zwiększa znacząco nasz karczmiany potencjał wszechwiedzy... ;)
Jako że Karczma miejscem jest niezwykłym, niezwykłe są w niej także i najzwyklejsze zdawałoby się przedmioty. Ale w błędzie jest ten, kto tak będzie myślał - nawet nasze szafy maja swoje sekrety... Z takiej właśnie szafy (należącej nota bene do Holgan) wynurza się regularnie Puynny (z tego co udało się ustalić, jest to chyba skutek zabawy Generatorem Czasoprzestrzennym przez AQA... :)
Z żadnej szafy, ani innego wymiaru nie pochodzi Piotrasq, ale za to on sam przyprowadził do nas razu pewnego niezwykłego gościa: słonika koloru seledynowego, który od razu stał się nasza karczmianą tajemnicą... Magów dyżurnych u nas jak psów, ale tylko jeden sprawia szczególny kłopot :-) Zasłużył się Kanon przybytkowi, a ciągle: a to weny na zapis nie ma, a to skryba zwiał albo leży pijany. Jednak teraz błąd naprawiony i należne w stopce miejsce przyznajemy z przytupem! Nawet mniej uważny obserwator dostrzeże, że w okolicach szynkwasu kręcą się ostatnimi czasy jacyś podejrzani klienci. Jeden z jakąś kokardą? Gdy zapytać barmankę odpowie (po brzęknięciu monetą oczywiście), że to Osioł zwany KaPuhY, w pyszczku mający balonik, a na ogonku kokardkę. Kiedyś był Osłem pod ochroną, ale zmieniło się to w chwili kiedy wybrał nową drogę kariery - Kaloryfera Żeberkowego. Na szczęście w końcu zwyciężył rozsądek oraz poczucie realizmu i ostatnio pełni rolę bardziej zgodną ze swoimi predyspozycjami. Uważając na ostre zęby czterokopytnego na blacie baru cały czas próbuje przysiąść TrzyKawki. Hmmm, czyżby jedna kawa nie starczała? W razie czego przypomnijcie sobie Mazia. Tego Mazia, co to zimą chodzi w misiu. W swięto zawsze wkłada krawat pod kołnierzyk, krawat z gumka, trochę pije, lecz jak leży! Jednym słowem - pan poeta, wasz liryczny, zwiewny przyjaciel! [Tu ukłon w stronę dam]. Gilmar także pije, piwo Tychy, sam aromat... i podobno on właśnie mówił, że z ryb to tylko rypanie i walenie. Czy może z waleni to tylko ryby i... nie wiadomo. Zresztą, kto by to wszystko dziś pamiętał? Ważne, ze oto ostatni kowboj Rzeczpospolitej, co klamry jego ogłaszają :-) Od dawna winniśmy grzechu zaniedbania i nie wskazaliśmy kilku gości siedzących o, przy tamtym stole. Kargulena – ryba, która mówi. Kilkoro z nas czasem zastanawia się, czy do lokalu nie należałoby przynieść jakiego akwarium. Widzący siedzi tam *wskazuje ruchem głowy*, w otoczeniu mysiego zapachu. To człek zagadkowy, który słowem swoim tyle jednocześnie zawikła, co rozjaśni. Meghan (mph) – to osobna historia, ale wszem znane są jej kłopoty z żółcią. Niektórzy mówią (a my nie przeczym tak całkiem i do końca), że to po prostu sympatyczna egocentryczka. Jak my wszyscy :-)
Widziano tutaj nawet VIPów pijących kakao, ale o tym sza -jesteśmy znani z dyskrecji :-)
W sezonie jesienno-zimowym podajemy wszystkim zziębniętym grzańce najróżniejszego sortu i w dowolnych ilościach (bardzo potrzebującym i bardzo zasłużonym nawet za przysłowiowe „Dziękuję” ;-) Poza tym na pięterku można spędzić noc - oddano właśnie do użytku wyremontowane pokoiki (które, należy dodać, zimą są dobrze ogrzewane, a latem klimatyzowane) . „Więc niech umierają słowa nasze - na to są, przez to są.”
[Bar jest ciemny; kilka postaci siedzi przy kontuarze pijąc w milczeniu; nie mówiąc do siebie i nie patrząc na siebie trwają w cichym porozumieniu ludzi uprawiających rozpustę i oddających się nałogowi, a barman o twarzy apostoła rozumiejącego słabość ludzkiej natury stoi w półcieniu brzęcząc kostkami lodu i porusza się bezszelestnie z jednego końca baru na drugi niby bóg niegodziwości, wyposażony przez naturę w twarz ascety]
Poprzednia część: https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=6198460&N=1

ZeTkA [ ]
no to w nowej karczmie sie pochwale ze dzis rano moja mala Pixi zostala mama ;)
i tak oto mamy 4 nowe istotki w domu ;)
buziaki z rana

Judith [ Senator ]
Nareszcie, bo mój jednordzeniowy procesor jest chyba za słaby na przewijanie tak długich wątków :>

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Buziaki z popoludnia

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Judith [ Senator ]
Ouroboros nie daje się dotykać? Nie to nie, łaski bez...

TrzyKawki [ smok trojański ]
A ta Meghan taka niecierpliwa ... ]:->
Cze!

Deser [ neurodeser ]
Joł Łuskowaci :)
Naszło mnie dzisiaj na wspominki. Dlaczego warto żyć? :) Pierwsze trzy powody z racji czasowej lecą na początku. Będę pewnie dość marudny ale lepsze to, niż otwierać sobie żyły i zachlapać klawiaturę... to takie nieestetyczne :)
Joy Division -
Birthday Party -
The Clash -

Deser [ neurodeser ]
Potem był czas kiedy co wrażliwsi powinni pierzchać :) Straszne... ale zarazem takie fascynująco obrzydliwe :D
The Swans -
SPK -
Throbbing Gristle -

Deser [ neurodeser ]
Potem wpadłem na elektronikę :)
Skinny Puppy -
Front 242 -
The Young Gods -

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Deser [ neurodeser ]
Chyba znów polubiłem trzy akordy darcie mordy :)
Dead Kennedys -
Sonic Youth -
Morphine -
Starczy tego dobrego :) Teraz pora sie napić :)
Wasze zdrowie!

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Meganelle [ Konsul ]
ZeTkA ---> A te nowe istotki to futrzane, pierzaste? W każdym razie gratulacje :)
Kawek ---> Niecierpliwa? Niecierpliwa?! Ja 40 nadmiarowych postów czekałam, aż się ktoś zlituje; nawet tygrysek zawiódł...

Deser [ neurodeser ]
Kanon - co mnie tu wlepiasz małych murzynków :) Toć ja ich nie cierpię. Wklejaj może dla Angeliny Jolie :) Ja już swoje wychowałem i czas umierać :P Bob jak to Bob, rządzi :)

TrzyKawki [ smok trojański ]
"Urodzilem się w rodzinie żydowskiej, ale potem przeszedłem na narcyzm"
----------------------------
Woody Allen - "Scoop"
Deserze - Twoja ulubiona Scarlett Johansson też tam gra (oto dowód - fotka za IMDb). Nawet wygląda w stroju kapielowym, chociaż nogi ma trochę jakieś takie krzywe ... ]:-> --->
Gratulacje, Zetko! I oby potomstwo się dobrze chowało ]:->
Meg - 40 postów? Toż piszę, że niecierpliwa ]:->

Deser [ neurodeser ]
Kawek - wiem, wiem, byłem na premierze :)
Jaki piękny poranek :) Gdyby jeszcze podawali piwo do śniadania...

rothonu [ Konsul ]
Przychodzi facet ze złotą rybką do onkologa. Wchodzi. Milczy. Onkolog również milczy. Patrzą na siebie pytająco.
- Kicha. - wydusza z siebie wreszcie facet.
- Słucham?
- Kicha.
- Jaka znowu kicha?
- Rybka kicha. Chora jest znaczy się.
- Panie, coś pan! Jak rybka może panu kichać? A w ogóle ja jestem onkologiem, czemu przynosi pan do mnie chorą rybkę?
- Kolega pana zareklamował. Podobno raka pan wyleczył.
By Joe Monster
Czeee! :-)

Meganelle [ Konsul ]
Na obrazku - rothon bawiący się w Supermana (zamiast pomagać w misji, sabotażysta jeden :>)

rothonu [ Konsul ]
Biegaliscie jak koty z pecherzem. W kazda strone i wszedzie. A kiedy wkomponowalem sie w klimat, bo juz bylo po herbacie, to okazuje sie, ze jest moja wina.
Pomagac w misji... Pomagac, to mozna jak ktos w ogole misje robi :-P

TrzyKawki [ smok trojański ]
Kawek - wiem, wiem, byłem na premierze :)
Nie powinieneś zdradzać tu informacji mogących zachwiać bezpieczeństwem państwa ]:->
raper741 [ Legend ]
W jaki sposób można się dostać do wstępniaka ? :D

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Premiera, premiera, ale ze Deser jakies murzynki wychowywal...

TrzyKawki [ smok trojański ]
Bo kochał jak swoje!

Deser [ neurodeser ]
Przecież poetka śpiewała "Wszystkie dzieci nasze są..."
raper741 [ Legend ]
Ponawiam pytanie z postu numer 22 :P

rothonu [ Konsul ]
W jaki sposob? W nielatwy. Pare lat pisania tak, ze wpisujacemu mowe odbierze. Wtedy wpisze ten wpisujacy :-)

Widzący [ Legend ]
Cześć smoczyska
raper741 -> nie wiem czy warto się starać, możesz mieć zejście nim sie doczekasz. To jak z medalem Bohatera Związku Radzieckiego, co to go złota rybka pośmiertnie dała.

Deser [ neurodeser ]
Ano właśnie, Rybka chyba stan zmieniła :) Coś mnie tak po łbie się pustym obija, że i Rybka, i Pasterka i Kane... ludzie na wiosnę rozum potracili kompletnie ;)

ZeTkA [ ]
Meganelle --> za jakies pare dni bedzie futrzane ;) narazie to jakies takie rozowe i maciupkie ;) nie wieksze od paznokcia na kciuku ;) teraz mam 4 nowe myszki ;)))
Kawek --> oj potomstwo bedzie sie dobrze chowac ;) i cos czuje ze trza sie bedzie samczykow pozbyc w tempie ekspersowym ;) bo bedzie tego potomstwa wiecej ihih
Kanon --> buziaki z wieczoru ;) ;P ;)

TrzyKawki [ smok trojański ]
Dobry wieczór.
Informuję, iż pogloski o zmianie stanu cywilnego przez Rybę nie są przesadzone. Przeżyła to, podobnie jak jej obecny małżonek (co prawda wiewióry donoszą, że od tego czasu z powodu szoku rzuca płomiennymi wyznaniami i dręczą go mdłości ) i właśnie wróciła z poprawin. Twierdzi że było super. Żadna ze znajomych mi osób tego nie neguje.
Korzystając z okazji i uprzejmości forum dyskusyjnego Gier-OnLine składam życzenia szczęścia, wielu lat wspólnego i radosnego pływania po oceanie życia oraz pomyślnego tarła :-)

Seledynowy [ Pretorianin ]
Wiecie że was... ?

Seledynowy [ Pretorianin ]
I Rybę też ! i wybranka !

Seledynowy [ Pretorianin ]
I w ogole !

TrzyKawki [ smok trojański ]
Wiemy!

Seledynowy [ Pretorianin ]
No !

Seledynowy [ Pretorianin ]
Bo chodzi o to by od siebie
nie upaść za daleko
Jak te dwa łyse kamienie nad rzeką
Chodzi o to
By pierwsze chciało słuchać
Co mu to drugie
powiedzieć chce do ucha:
Że po mej głowie ?
czasem się ich boje -
Chodzą słowa nie do powiedzenia...
Nie-do-powiedzenia
Dzień dobry
Kocham cię
Już posmarowałem tobą chleb
Dzień dobry
Kocham cię
Nie chce cię z oczu stracić więc
Jeszcze więcej dzień dobry
Kocham cię
Podzielimy dziś ten ogień na dwoje
Dzień dobry
Kocham cię
To zapyziałe miasto niech o tym wie
Tu chodzi o to by od siebie
nie upaść za daleko
Kiedy długo drugie
nie widzi pierwszego
Bo gdy siedzi człek samemu
z czarnymi myślami
Człowiek rzuca słuchawkami
Rzuca słuchawkami
Bo chodzi o to by od siebie
nie upaść za daleko
Nawet jeśli czasem między nami wykipi mleko
Choćbyś nawet i wieczorem zasypiała zdołowana
Chciałbym ci zaśpiewać z rana
Móc ci zaśpiewać z rana
Kochana...
Dzień dobry
Kocham cię
Już posmarowałem tobą chleb
Dzień dobry
Kocham cię
Nie chce cię z oczu stracić więc
Jeszcze więcej dzień dobry
Kocham cię
Podzielimy dziś ten ogień na dwoje
Dzień dobry
Kocham cię
To zapyziałe miasto niech o tym wie
Dzień dobry
Kocham cię
Już posmarowałem tobą chleb
Dzień dobry
Kocham cię
Nie chce cię z oczu stracić więc
Jeszcze więcej Jeszcze więcej Jeszcze więcej
DZIEŃ DOBRY
Kocham cię
Podzielimy dziś ten ogień na dwoje
Para-twoje
para-moje
Onomatopeiczne
Paranormalne
Paranoje
Dwoje
Seledynowy [ Pretorianin ]
Kocham swoje miasto i mam w dupie wasze opinie...
Tu na pewno nikt nas nie zna,
przedzieramy się przez deszcz
jak chemiczni bracia,
10 godzin w obcym mieście.
Mówisz,że jest późno
i obmyślasz szybko plan.
Potem kradniesz mi ubranie,
do Warszawy wracam sam.
Ref.
Stoję na balkonie,
palę papierosa,
Warszawa i Ja
Stoję na balkonie,
palę papierosa.
Szkoda tylko, że to wszystko się kiedyś skończy.
I nie ma dokąd iść
I znowu tracę czas.
Nudne trzy tygodnie.
Mam w kieszeni szminkę
i w kieszeni piasek.
Teraz jest ktoś nowy
i jest ktoś inny przez jeden dzień.
Radio-taxi w stronę centrum.
Mam w kieszeni szminkę
i w kieszeni krew.
Ref. Stoję na balkonie...
I nie ma dokąd iść
i znowu tracę czas.
Nic już nie rozumiem.
Mam w kieszeni szminkę
i w kieszeni piasek.
Zapalam papierosa,
oddycham światłem gwiazd.
Jutro rano nowa podróż,
może ostatni raz.
Seledynowy [ Pretorianin ]
Ale Pidżamę też kocham...
Batalistyczne gacie kąpią się w jodzie
W słońcu się kąpią bezwstydne dziewczęta
niestraszna jest im nuklearna zima
Więcej seksu, seksu im potrzeba
Maria Skłodowska-Curie się przed tobą rozbiera
W cycach ma głowice atomowe
A w dupie magiczny ma licznik Geigera
Hej, maszerujemy naprzód
Ciągle do przodu i ciągle do przodu...
Kiedy odeszła Odlotowa Dorota
Dragi i whisky dawno się już skończyły
Piękne kobiety podniecają cię w kinie
one kuszą ciebie z ulicy
Piękne kobiety kuszą ciebie z ulicy
A ty jesteś takim nieśmiałym facetem
Twoje kompleksy pozbawione są sensu
Przyjedź tylko na wagary do Piły
do miasta biznesu i seksu
Hej, maszerujemy naprzód !!!
Ciągle do przodu i ciągle do przodu...

Seledynowy [ Pretorianin ]
I tu powinno nastąpić "Na skrzyżowaniu ulic" Randez Vous, ale ni chuja nie mogę znaleźć tego takstu w necie..
Seledynowy [ Pretorianin ]
Ale tymczasem...
Popatrz jak wszystko szybko się zmienia, coś jest a później tego nie ma
człowiek jest tylko sumą oddechów, wiec nie mów mi że jest jakiś sposób
chciałbym coś wiedzieć teraz na pewno, to moja udręka, to jej sedno
wiem tylko że wszystko się zmienia, coś jest a później tego nie ma
to nie ściema, każda historia ma swój dylemat, ma swój początek i koniec jak poemat
nowy temat kreci i nęci a później umiera, nic nie trwa wiecznie
niebezpiecznie jest wierzyć w to że coś trwa wiecznie
dobre momenty jak fotografie zbieram w swej głowie jak w starej szafie.
I tak płynie czas, nie dogania nas, w każdym z nas czas, zatrzymuje się nie raz
otoczeni sprzętem, upaleni skrętem, nagrywamy tę piosenkę
łączymy style mieszamy gatunki, jak na imprezie trunki robimy miksa
zlewamy w jedną całość dub, rege, hip-hop, warszawski folk forma czysta
rymów wielka rzeka jak Wisła, płynie dzisiaj na Tarchominie
wiesz kto rymuje, niedługo będziesz znał dobrze moje imię
jestem jak powódź po ostrej zimie, jak śnieg w pędzącej lawinie,
jak nowy film w starym kinie, voo-dang sound system nigdy nie zginie.
Refren:
Otwieram wino ze swoją dziewczyną, chciałbym żeby ten czas nie przeminął...
(Pezet)
Chciałbym zatrzymać czas, kiedy patrzę na nią
Zatrzymać świat, który chce nam chwile kraść
Zawsze tanio sprzedać coś
Patrzę na nią teraz bo
Mam szczęście, mam coś czego teraz chcą
Wszyscy!
Nie chcę być samotny wiesz pieprze ich styl,
Pieprzę najlepsze listy
Nie chcę być tam nawet
Nie chcę wyjść na krawędź jak oni
Też chcę mieć coś, coś extra ale nie chcę gonić
Wiesz! Mam swoją niunię i otwieram wino z nią
Robię co umiem, mam co lubię – mam miłość z nią
I wiesz! Nawet jeśli jutro wszystko zniknie
OK! Spoko może szybko przyjdzie
Chciałbym naciskać „play” i „stop” jak w boom-boxach
Jak coś się dobrze klei to chcę tu zostać
Wiem! Wierzę wciąż więc jestem ryzykantem
Ale wiem, że ten świat nie jest kiddyland’em
Ej! Nie ufam tym, co mówią: czas to pieniądz
Najpierw coś cenią, później twarz swą zmienią.
Znam ich! Tracą chwile, myślą że są twardzi
Czas przeminie, znów wrócimy na tarczy
Znów myślimy jak tamci, znów czas przeminął
Dziś jestem starszy, mam coś w garści
Ty znasz epilog!
Boże! Chciałem zatrzymać czas tyle razy w życiu
Nie wiesz czego chcę teraz? Bez kitu!
Refren:
Otwieram wino ze swoją dziewczyną, chciałbym żeby ten czas nie przeminął...

Seledynowy [ Pretorianin ]
Ajajaj co za ludzie, co za kraj,
powiedz mi, gdzie ten obiecany wszystkim raj.
Ajajaj, jacy ludzie, taki kraj,
uwierz mi że nie zrozumie tego nikt,
nie rozumiem tego ja!
Ref:
Dlatego wołam Cię, powiedz gdzie,
gdzie dziś jesteś.
Wołam Cię, chociaż wiem, nic nie zmienię.
Daj mi spokój który w Tobie tkwi, daj nadzieję,
daj mi wiarę, aby dalej żyć,
nadzieję, aby trwać.
2.
Ajajaj, gdzie ten wymarzony raj,
uwierz że, nie potrafię się pozbierać w sobie,
ajajaj,kogo dziś obchodzę ja,
jak dalej żyć, gdy na głowie stanął świat, komu ufać teraz mam?
Ref:
Dlatego wołam Cię, powiedz gdzie,
gdzie dziś jesteś.
Wołam Cię, chociaż wiem, nic nie zmienię.
Daj mi spokój który w Tobie tkwi, daj nadzieję,
daj mi wiarę, aby dalej żyć,
daj pokój aby trwać.
Wołam Cię, powiedz gdzie, gdzie dziś jesteś?
Wołam Cię, chociaż wiem, nic nie zmienię.
Daj mi spokój który w Tobie tkwi, daj nadzieję,
daj mi wiarę, aby dalej żyć,
daj pokój aby trwać.
MOC!

AQA [ Pani Jeziora ]
Ryba ---> wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia :)

Gilmar [ Easy Rider ]
Ryba ----> Wszystkiego najlepszego!!!
Omijajcie rekiny i nie dajcie się zapuszkować... :-))

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
DLA RYBY I JEJ WYBRANKA ORAZ PASTERKI I KANE'A !
NIECH IM LACZE STALE NIGDY NIE WYGASNIE !
A KTO Z NAMI NIE GIERCUJE NIECH GO PIORUN TRZASNIE !
trypak [ Czesio Fan ]
hehehe bardzo fajne :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Michał Wiśniewski wyraził ogromne pragnienie wykonania hymnu na piłkarskich mistrzostwach Euro 2012.
- Dam z siebie wszystko - powiedzial Michal Wisniewski
Zetka i okolice - - - > Buziaki z wieczora ;)

Deser [ neurodeser ]
I po robocie.
Miał mieć łatwe życie słoń
Bóg dał mu na kurdupli broń
Twa zaś powinność wszelka
Mimo tej wady kurdupelka
By zawsze w kłopot wprawiać go
Do góry głowa
Niech się słoń schowa
Do góry podnieś skroń
Hej
Goń słonia całe życie goń
Choć on jest wielki jak to słoń
Twa zaś powinność wszelka
Mimo tej wady kurdupelka
By zawsze w kłopot wprawiać go
Do góry głowa
Niech się słoń schowa
Do góry podnieś skroń
Hej
----------------------------------------
L.J.

Gilmar [ Easy Rider ]
Wita...
O kurcze... Prawie poludnie a Karczma zamknięta...?
Otwieram, okiennice tez, niech tu troche światła wpadnie...

Deser [ neurodeser ]
i wywietrzyć sie przyda :)
Zanim poleze do roboty to może pozmywam kufle w czynie społecznym.

Gilmar [ Easy Rider ]
Deser ----> To w takim razie mamy obaj taki sam los robociarzy na 2 zmianie.
Pozdrawlaju, ja toze bagazowy, hmmm, toze 2 zmiana...

Widzący [ Legend ]
Cześ smoki.
O kurna jak tu zimno, okna rozwalone na oścież, kufle pomyte, nawet ktoś pozamiatał.
Pewno karczmę pod nowego kupca rychtują, no no no.

Gilmar [ Easy Rider ]
To były jakies oferty...?

rothonu [ Konsul ]
Pewnikiem...

Gilmar [ Easy Rider ]
Bo ja wiem...?
I co... ktos nam będzie dyktować ceny na piwo...?
Albo menu wprowadzi...?

Widzący [ Legend ]
Gilmar -> tak gadasz jakby PIH i Sanepid regulaminów nie wieszał. A przez tabliczki "Nietrzeżwych nie obsługujemy" to niejeden już zapomniał jak sie nazywa.
Jeszcze troszku to i piwo w szklankach będzie a potem to ino tablicę zmienią na Pub "Pod Smokiem" i tyle.

Gilmar [ Easy Rider ]
Widzący ----> to nie tabliczki, tylko wikidajło z bejsbolem i tak doszło do licznych amnezji...
Karczmę na Pub przemianują...? A prawa autorskie?
Kiedyś to sie walczyło z rusycyzmami a dzis to z angl... tfu...jak to sie nazywa? To sie nie walczy?
A tak miedzy nami mowiąc, to kto by chcial taka Karczmę kupić?
Lokal jak lokal ale klientela jakas taka... szemrana...?

TrzyKawki [ smok trojański ]
Ja sobie stanowczo taki epitet wypraszam!

Gilmar [ Easy Rider ]
Dobrze, nie moge edytować, to dopisze... Z wyjatkiem Trzy Kawki.
Zadowolony...?

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Dziendobry. Zastalem Jolke ?

Gilmar [ Easy Rider ]
Czesc Kanon.
Jolka wyszła, ale dzwoniła, ze wpadnie później. Poczekaj...

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Czekam, rzecz jasna.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Ide spac.

Deser [ neurodeser ]
To teraz ja posiedzę :)
Druga zmiana zakończona sukcesem, nawet artefaktyczną belkę stalową długości ośmiu metrów wyprodukowałem... tylko nie wiem co robi :) Obawiam sie jedynie, że jakies trole mogą używać do podpierania stropu w jaskini.
Na Jolkę nie czekam :)

Gilmar [ Easy Rider ]
Jezeli zakonczenie zmiany mozna uznać za sukces to go odniosłem. Niestety zadnej belki nie wyprodukowałem a jedynym owocem mojej pracy było kilka rzędów cyferek, których zapewne nikt nigdy nie będzie analizować.
Ot zwykła, nudna zmiana na wyłączonym reaktorze... Moze dlatego tak męcząca...?
Chyba juz za późno na GW...?

Widzący [ Legend ]
A może by tak go trochę rozbujać dla zabawy? Tu wyciągnąć tam wepchnąć i nuda czmycha.

Deser [ neurodeser ]
Ja dzisiaj dla zabawy rozwaliłem tarcze przy 1500 obrotów :) W sumie to sie spodziewałem iż nie wyrobi bo jechała na resztkach. Ale fajnie świstały wokół ;)

Deser [ neurodeser ]
choć niekochany to dobrze znany
choć niekochany dobrze poznany
choć ciężki duży to do czegoś służy
brzydki duży to do czegoś służy
jak na moje wymiary to za dużo mam wiary
w to że los nogę podkłada mi
ciągle czekam na haki taki świat byle jaki
tyle rok byle jakich ma dni
jak na moje wartości to za dużo mam złości
i za dużo złości ma świat
złość mnie dusi co rano twarz mam nią wypisaną
złości stos dostrzeżonych dziś wad
choć niekochany to dobrze znany
choć niekochany dobrze poznany
choć ciężki duży to do czegoś służy
brzydki duży to do czegoś służy
jak na moje pacierze jestem stratny na wierze
nie opłaca się wierzyć w nic
chociaż klękam i proszę nic z tego nie wynoszę
jakis błąd gdzieś tu musi być
jak na moje potrzeby jest za dużo chwil kiedy
myślę że jestem niewiele wart
jak na moje wymogi to za krótkie mam nogi
a za duży mam garb
-------------------------------------------------
Akurat

Meganelle [ Konsul ]
Dzień dobry, Smoczaki :)
Nie ma to jak zapach koni o poranku, cud miód i orzeszki. Teraz to ja mogę pracować :)

rothonu [ Konsul ]
A mnie fuskus kase oddal, wodz za osiagi podwoil mi premie kwartalna i do tego zbliza sie dlugi weekend! Usz... :-)
Czeee :-)

Widzący [ Legend ]
Czść
rothonu -> No to mamy tak samo z tym że: nie oddał ale zabrał, nie podwoił ale obciął a na długi łykend jadę na wycieczkę do Londynu.
Jak podsumowałem przewidywany koszt tej skromnej eskapady to się przeżegnałem, dla towarzystwa niby można dać sie powiesić ale żeby dać sie ograbić to już przesada.

pasterka [ Paranoid Android ]
witam :-) juz mi syndrom odstawienia minal, teraz czytam ksiazki (z Polski sobie przywiezlismy antologie polskiej fantastyki "Tempus FUgit" czy jakos tak i "Sluge Bozego" Piekary (Piekarego? ;-) )
Kanon --> dzieki, stalo sie! ;-)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Czesc :)
Pasterka ---> jak skonczycie czytac to zamawiam ;)
Widzacy ---> W Londynie bedziesz, powiadasz. Hmmm...myslalem, ze nie ma takiego miasta - Londyn, jest Ladek Zdroj...ale Londyn? A tak powaznie moze jakies piwko na miescie, skoro juz na wyspe Cie przywieje ?

Widzący [ Legend ]
Kanon-> z miłą chęcią ale innym razem. Lecimy sobie z przyjaciółmi na długi łykend i mamy już tak napięty plan że i tak połowa z niego nie wyjdzie. Udało nam się zarezerwować hotel w 1 strefie za w miarę ludzką kasę. W samym city tyle jest rzeczy do zwiedzenia że głowa mała i jeszcze muszę zawitać do muzeum RAFu aż za Hendon a dziewczyny chcą do oranżerii. Mamy na to wszystko raptem cztery dni bo musimy dojechać w czwartek do Coventry odwiedzić wnuki (przyjaciół nie moje).
Może gdzieś na łódkach w lato?

TrzyKawki [ smok trojański ]
Na wrocławskich Gliniankach są bardzo ładne Maczki :-)

Widzący [ Legend ]
No to ja jestem za, teraz tylko dograć termin;-)

Deser [ neurodeser ]
Ale Glinianki to taka sadzawka, którą będąc młodym, pięknym i wysportowanym chłopcem, przepływałem wzdłuż i poprzecznie cztery razy bez zadyszki :)
edit: zapomniałem dodać... wpław :)

Deser [ neurodeser ]
Jest już bardzo późno
Pora już spać
Jutro do przedszkola
Będę musiał wstać
Jestem tak szczęśliwy
Bo w dzisiejszym dniu
Sam zawiązałem
Na kokardkę but
Kiedy o tym myślę
Nie chce mi się spać
A księżyc opowiada mi
Najpiękniejsze
W jego życiu sny
Na suficie dobrze widzę je
Są takie kolorowe
Jest już bardzo późno
Chcę jeszcze spać
Zaraz do przedszkola
Będę musiał wstać
Jedno co mnie cieszy
To radosna myśl
Sam zawiążę buty
I podreptam w nich
Kiedy o tym myślę
Nie chce mi się spać
A słońce opowiada mi
Najcieplejsze
W jego życiu dni
Na błękicie dobrze widzę je
Są takie kolorowe
Pa, pa, pa...

TrzyKawki [ smok trojański ]
Oj , Deser, ile razy mam ci powtarzać, że nie wielkość, tylko pomysłowość się liczy? I urok osobisty?

Widzący [ Legend ]
Cześć smoki
To możemy jak rozumiem zacumować do pomostu, upijać się nabrzeżnie w promieniach słoneczka i spać na łódce żeby trochę kołysało.
A z innej beczki, czytam tekst dwugwiazdkowca i nabieram przekonania że gdyby ktoś z nas użył chociaż połowy jego epitetów i ćwiartki natężenia chamstwa to już stałby się wspomnieniem.
Myślę że trzecia gwiazdka blisko, trzeba promować najlepszych.

Deser [ neurodeser ]
Kawek - pomysłowość i urok osobisty... trzeba mieć fantazję i pieniądze :)
Do mnie przemawia tylko - "czy to już, czy to teraz, czy w ten sposób sie umiera" :)
Całe szczęście, że mam druga zmianę bo mnie ABW, CBS, CIA, SS, FBI i Mossad albo inna organizacja przy ich logistycznych umiejętnościach nie znajdzie, nawet z doradcą podatkowym we wsparciu :) Wygłaszałem kiedys komunistyczne poglądy więc zaczynam sie martwić :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Widzacy ---> mowi sie trudno a karawana jedzie dalej, na lodkach bede gdzies w lipcu, jak poznam konkrety co do terminow, to moze uda nam sie skoordynowac jakowys alkoholowe harce ;) Oczywiscie mowie o Mazurach, bo glinianki omijam szerokim lukiem. A tak w ogole to mam w tym roku wielki apetyt na czeskie Morawy i Slask, jestem prawie pewien, ze sie uda.

Widzący [ Legend ]
Kanon-> W lipcu powiadasz, hmmm. W lipcu będę na Jezioraku, jedyny problem że najprawdopodobniej jako rekonwalescent pooperacyjny. Ale jak będziesz miał jakieś szczegóły to nadaj, może coś sklecimy.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Widzacy --> w razie gdybym Cie nie zastal, schowam wiadomosc w artefaktycznym, porcelanowym krasnalu na mietowki.
Wyjezdzam z garazu ---->

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Frycek i Frunia przy robocie.

Widzący [ Legend ]
Kanon -> jakoś tak ta rufa conradowato wygląda, a i dna się na jsień nie chciało czyścić;-)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Widzacy --> Lodka nie jest moja, to po pierwsze. Mam nadzieje, ze to tlumaczy stan dna ;) Osobiscie stosuje metode czarteru lotnego czyli, spadam niczym sokol na przystan w Rynie i z flaszka wodki uderzam do bosmana Borsuka (postac w czerwonej czapce w okienku dzwigu) i zawsze udaje mi sie cos plywajacego porwac. Tym razem byl to maczek 707 rocznik wstydliwy.
Zaraz kolacja ---->

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Zapada wieczor.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
...potem noc.

Widzący [ Legend ]
W Rynie skończył sie mój romans z jeziorami mazurskimi. Nie lubię ich, a jak bardzo to nie będę pisał. Jak na każdym wjeżdzie przestaną wpuszczać "warsiawiaków" to może kiedyś wrócę.
Wolę zdecydowanie Jeziorak i okolice, może w tym roku popłyniemy do Starych Jabłonek i do Wenecji. Zresztą ja będę raczej wożony niż aktywnie żeglujący, się zobaczy.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Przyszedl poranek.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Widzacy ---> dokladnie, zobaczy sie :) Tak jak mowisz, sa miejsca gdzie mozna spokojnie odpoczac od zlych ludzi, niekoniecznie musza byc to "warsiawiacy" Mozna nie lubic jezior mazurskich, ale nie mozna ich nie kochac.

Seledynowy [ Pretorianin ]
Cze.
Wróciłem z kolejnej delegacji do Gdańska. Bardzo sponiewierany. Bardzo bardzo. Było mocno.
Starówka tym razem zaliczona. Podobała mi się.

TrzyKawki [ smok trojański ]

Widzący [ Legend ]
Cześć smoki
Ale się obijacie, nikomu nawet się nie chce inernetu włączyć.

Deser [ neurodeser ]
Wizja udania sie za chwilę do roboty i siedzenia tam do 22, jakoś nie nastraja mnie literacko.
Czeee!

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Wizja nocki sprawia, ze staje sie wyjatkowo malomowny...

TrzyKawki [ smok trojański ]
Malownicze ogródki piwne wypełzły na ulice Rynku. A na Placu Solnym lody są za słodkie.

Widzący [ Legend ]
A pamiętacie TrzyKawki taki zepsuł co to sie nazywał Słodycz Soli, on, ten zespól znaczy, miał potem fuzję z innym zespołem co miał nazwę Truskawkowy Budzik i powstała grupa Truskawkowa Słodycz Soli. Zapamiętnęło mi się to tak samo jak pewna undergroundowa trójmiejska grupa poetycka "Zlali mi się do środka". Nawet wydali jakiś manifest poetycki.

TrzyKawki [ smok trojański ]
Do środka truskawki, czy budzika, bo się pogubiłem? Ten sam, co to był sponsorowany przez Wytwórnię pieluch oraz środków opatrunkowych? To nie pamiętam ...

Widzący [ Legend ]
To wszystko sama prawda, poszukajcie na necie jak nie wierzycie.

Deser [ neurodeser ]
Dzień dobry... ale mnie łeb!
Widzący - mnie Totart jest dobrze znany :) Takoż i jego późniejsze wcielenie (jedno z wielu), czyli audycja radiowa Windą na Szafę. No i poezja Brzóski :)

TrzyKawki [ smok trojański ]
Księdza Brzóski?
Cze!

Deser [ neurodeser ]
Budzić sie dwa razy tego samego dnia- bogactwo cie czeka oraz ruja i poróbstwo :D

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Wrocilem, zobaczylem, zjadlem.

Meganelle [ Konsul ]
A ja chciałabym publicznie uściskać Lecha w podziękowaniu za to, że poświęcił prawie 1,5 godziny na zrobienie ze mną questa pozostającego całkowicie poza moim zasięgiem.
Że o zaprowadzeniu do ukrytego dla mnie miejsca misji i machnięciu mi jej od razu na mastera nie wspomnę. I jeszcze elitce dla elemelka... Dzień dobroci dla Meghan normalnie :)
Buziaki Lechu i polecam się na przyszłość :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
W ukrytym miejscu, machnal ci ja na masterka.
Hej!

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Ciendopry :)
Ja z roboty wrociwszy a tu zaraza, pomor jaki czy co ?

Deser [ neurodeser ]
głowa mnie boli... jak zwykle

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Mowilem, nie podchodzic...

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
...za blisko.

Téo [ Centurion ]
Meganelle => to w sumie bedzie 3 godziny, bo mi przedwczoraj Lechu go zaliczyl, też praktycznie sam i armia komputerowych rangerek :)).
Dziękowałem ale jeszcze raz podziękuje. Dziękuję :D

TrzyKawki [ smok trojański ]
Odpoczynek z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku.
Dobranoc :-)

rothonu [ Konsul ]
Po co stoisz z latarka, Kanon? Jeszcze calkiem jasno bylo :-)
Czeeee!
Kto do biura, ten palec pod budke! Ja! :-)

TrzyKawki [ smok trojański ]
Po co, po co ... toż to Latarnik Kanonu Miyamoto na dyżurze, po opadnięciu go przez sługi ciemności i zadaniu im krytycznego ciosu ancient twintorches +4, wzmocnionego skillem fatal divide (lvl 5), podpatrzonym u przypadkiem poznanego Championa of Kitchen, z półobrotem.
-

pasterka [ Paranoid Android ]
Witam :-)
Kanon --> potrzebuje fachowej rady do ekperymentalnej zupy pomidorowej a la Canon (akcent nad "o" ;-) ) jak to sie wszystko po kolei mieszalo? :-)

TrzyKawki [ smok trojański ]
Lewoskrętnie.

pasterka [ Paranoid Android ]
praworeczny szowinista :-P

TrzyKawki [ smok trojański ]
Bo ja jedną z rąk mam prawą :-P

pasterka [ Paranoid Android ]
milo slyszec :-P

TrzyKawki [ smok trojański ]
Zawsze do usług. Ale jeśli w czasie czytania słyszałaś głosy, to nie moje ]:->

rothonu [ Konsul ]
Tajemnice fachowej eksperymentalnej dot. mieszania to znam takze ja! Miesza sie w przeciągu! 5 minut :-)

pasterka [ Paranoid Android ]
ehhh, mieszaniowe ignoranty :-P ja i tak poczekam na eksperta :-)

Deser [ neurodeser ]
Na bank z piwem się miesza :)
Czee :)

Gilmar [ Easy Rider ]
Ale namieszali...?
Witam.

rothonu [ Konsul ]
Z piwem, w przeciągu, lewoskrętnie :-)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Co Wy wiecie o mieszaniu... ?
Pasterka --> a wiec tak, weznij przody skrzydllo nietoperza, co we mlynie po polnocnej stronie sypia, nie bierz z poludniowej bo zakrzepy i wrzody wystapic moga, dwie uncje zabiego skrzeku oraz zuka debosza martwego lecz nie wiecej niz dwudniowego oraz paprocie z dala od siedzib ludzkicch rosnace bez sladow moczu i mszyc jakowych. Calosc mieszaj w lewo, stojac tylem do drzwi i bokiem do okna, nie ogladaj sie za siebie by strzygi nie wywolac, mieszaj tak dlugo az sie zmeczysz i pierwsza kropla potu spadnie do naczynia. Odstaw do ziemianki na dwa trzy dni by stezalo.
Smacznego :)
1 pomidory w puszce
2 campbell zupka
3 creme fraiche
Enjoy ;)

Deser [ neurodeser ]
1 pomidory w puszce
2 campbell zupka
3 creme fraiche
4 czteropak basztowego
Tak jest poprawnie, a po zjedzeniu nikt nie powie złego słowa :)

pasterka [ Paranoid Android ]
wreszcie fachowa porada(y) :-) o tym "freszu" zapomnialam :-)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Jako rzecze Deser, zlego slowa na basztowe nikt nie powie.

TrzyKawki [ smok trojański ]
Znakomite te przepisy, ale mam jeszcze lepszy - na zupkę chińską z Radomia - też rewelacyjny i odkrywczy.

Deser [ neurodeser ]
Świeto nie święto... kiedyś trzeba wstać!

pasterka [ Paranoid Android ]
jakie swieto jak ja w robocie siedze :-)
Deser --> juz spakowany? :-)

Deser [ neurodeser ]
pasterka - raczej zalany niż spakowany :)
Skoro juz o o muzyce to jeszcze raz linka do FinnTroll :)
Ciekawe co rothon powie :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Pasterka ---> nie przyjedzie niestety, inna raza.

Deser [ neurodeser ]
w końcu to nie koniec swiata (ze sobie Woody Allena sprafrazuje)
a tak ogólnie.. żyjecie? :) (i nie pić po kątach, z nami pić)
Kanon - ten obrazek dostał u mnie notke 5/5 :) i dopisek "spadaj gnoju" :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
W tym roku jestem gwiazdą, ale kim będe w następnym ? Czarną dziurą ?
Deser [ neurodeser ]
a już bez żartow, weź i idz do prasy z fotkami, co sprzedasz to Twoje. Przynajmniej tam nikt nie pyta o cv. Całkiem powaznie to piszę. Jak na sto opchniesz im tam jedna to i tak masz do przodu.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Teraz to ja mysle tylko o WAKACJACH !!!!
Się masz, witam Cię, piękną sprawę mam,
Pakuj bety swe i leć ze mną tam,
Rzuć kłopotów stos, no nie wykręcaj się,
Całuj wszystko w nos,
Osobowym drugą klasą przejedziemy się.
Na Mazury, Mazury, Mazury,
Popływamy tą łajbą z tektury,
Na Mazury, gdzie wiatr zimny wieje,
Gdzie są ryby i grzyby, i knieje.
Tam gdzie fale nas bujają,
Gdzie się ludzie opalają,
Wschody słońca piękne są
I komary w dupę tną.
Gdzie przy ogniu gra muzyka
I gorzała w gardłach znika,
A Pan Leśniczy nie wiadomo skąd
Woła do nas... "Paszła won!"
Uszczelniłem dno, lekko chodzi miecz,
Zęzy smrodów sto przewietrzyłem precz,
Ster nie spada już i grot luzuje się,
Więc się ze mną rusz,
Już nie będzie tak jak wtedy, nie denerwuj się.
Skrzynkę piwa mam, ty otwieracz weź,
Napić Ci się dam tylko mi ją nieś,
Coś rozdziawił dziób i masz głupi wzrok?
No nie stój jak ten słup,
Z Węgorzewa na Ruciane wykonamy skok.
Na Mazury, Mazury, Mazury,
Popływamy tą łajbą z tektury,
Na Mazury, gdzie wiatr zimny wieje,
Gdzie są ryby i grzyby, i knieje.

Deser [ neurodeser ]
otwieracz sie mię był złamał niestety
czy to już czy to już czy to teraz
czy w ten sposób czy w ten sposób się umiera
jak oswoić jak oswoić dzień ostatni
ile lat ile pozostało lat mi
czy to już czy to już czy to teraz
równy biedak równy biedak milionera
równy mąż równy mąż kawalerowi
równy wróg równy wróg przyjacielowi
miałem nadzieję że się nie starzeję
nic się nie zmienia prócz otoczenia
mogłem biegać prędzej mogłem zrobić więcej
mogłem być liderem brakło mi niewiele
czy to już czy to już czy to teraz
już za późno już za późno by wybierać
ile czasu ile czasu pozostało
czy to dużo czy to dużo czy za mało
czy to już czy to już czy to teraz
co zostaje co zostaje co zabierasz
czy rozumiesz czy rozumiesz swoje życie
czy to ważne czy to ważne jest odkrycie
miałem nadzieję że się nie starzeję
nic się nie zmienia prócz otoczenia
mogłem biegać prędzej mogłem zrobić więcej
mogłem być liderem brakło mi niewiele
mogłem iść do przodu ojcem być narodu
mogłem być blondynem mogłem mieć rodzinę
mogłem się mocniej trzymać mogłem zmienić klimat
mogłem dbać o siebie mogłem żyć jak w niebie
------------------------------------------------------
Akurat

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Akurat wlasnie...
Jest już bardzo późno
Pora już spać
Jutro do przedszkola
Będę musiał wstać
Jestem tak szczęśliwy
Bo w dzisiejszym dniu
Sam zawiązałem
Na kokardkę but
Kiedy o tym myślę
Nie chce mi się spać
A księżyc opowiada mi
Najpiękniejsze
W jego życiu sny
Na suficie dobrze widzę je
Są takie kolorowe
Jest już bardzo późno
Chcę jeszcze spać
Zaraz do przedszkola
Będę musiał wstać
Jedno co mnie cieszy
To radosna myśl
Sam zawiążę buty
I podreptam w nich
Kiedy o tym myślę
Nie chce mi się spać
A słońce opowiada mi
Najcieplejsze
W jego życiu dni
Na błękicie dobrze widzę je
Są takie kolorowe
Pa, pa, pa...
Dobranoc :)

Deser [ neurodeser ]
Dzień dobry Smoky :)
Zimne piwko z rana i wraca wiara w sens ludzkiego istnienia ;)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Dzien dobry :)
Karton karotki i od razu usmiech wraca na me lico ;)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Rodzina Ramonesow jak wszyscy wiedza jest gigantycznie ogromniascie wielka, sam nosze potajemnie (choc zajelo mi kilka lat zanim to odkrylem) nazwisko Ramone ;) Wlasnie zwalili mi sie na chate i robia halAS !!!
I don't care
I don't care
I don't care
About this world
I don't care
About that girl
I don't care
I don't care
I don't care
About these words
I don't care
The Ramones
edit --> Des, prawie jakbys tu byl ;D:D:D:D:D:D:D

Deser [ neurodeser ]
Somebody
Somebody Put Something In My Drink
Somebody
Another night out on the street
Stopping for my usual seat
Oh, bartender, please
Tanqueray and tonic's my favorite drink
I don't like anything colored pink
That just stinks...it's not for me
It feels like somebody put something
Somebody put something in my drink
Somebody put something
Somebody put something
Blurred vision and dirty thoughts
Feel (out of place), very distraught
Feel something coming on
Kick the jukebox, slam the floor
Drink, drink, drink, drink some more
I can't think
Hey! What's in this drink?
It feels like somebody put something
Somebody put something in my drink
Somebody put something
Somebody put something in my drink
Somebody put something
Somebody put something in my drink
Somebody put something...in my drink...in my drink...in my drink...in my drink
So you think it's funny
A college prank
Goin' insane for something to drink
Feel a little dry
Oh, I couldn't care what you think of me
Cause somebody put something in my drink
I can't think
Hey! Give me a drink
It feels like somebody put something
Somebody put something in my drink
Somebody put something
Somebody put something in my drink

Seledynowy [ Pretorianin ]
A mnie sie nic nie chce: piwa mi sie nie chce, spiewac mi sie nie chce, grac mi sie nie chce, polskich liter mi sie nie chce...
Ogolny marazm.
Ale duze litery i interpunkcje mi sie chce.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Dzien dobry :)
A mi sie chce.....

Deser [ neurodeser ]
Dzień dobły :)
pasterka - kompletnie nie ufam wynikom badań jakie przedstawiłaś w innym wątku :) 14 drinków w tygodniu? Ale głupi ci naukowcy :D
Is my brain small enough
For you to make me a star
Give me a toot, I'll sell you my soul

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

rothonu [ Konsul ]
Ooo, my i Ćem! Pozamiatali nami podloge wczoraj, nie ma co. Ale teraz juz wiadomo czego sie spodziewac :-)
A ja w Elonie znalazlem nawet wiezowce :-)

rothonu [ Konsul ]
Ooo, tu lepiej widac :-)

pasterka [ Paranoid Android ]
Deser --> ale pomysl o tych biednych uczestnikach badan, ktorzy dostawali kase za picie alkoholu dla dobra nauki. kumpel kiedys uczestniczyl w czyms takim, ale mowil, ze bieda, bo przed rozpoczeciem nie mozna przez pare tygodni nic wypic ;-)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
pasterka ---> ciagle mysle jak cos wymysle to dam znac poki co czeka mnie nocka....

pasterka [ Paranoid Android ]
Kanon --> to mysl :-) a tymczasem my jutro jedziemy do zamku krola Artura :-)

rothonu [ Konsul ]
Lechu, znalazlem... Giger wysiada :-D

Deser [ neurodeser ]
Obudziłem się.
Jak mnie łeb... boli.

Judith [ Senator ]
Ech, nie pamiętam kiedy mnie ostatni raz łeb bolał po jakiejś wodzie ognistej... A mawiają, że starość nie abstynencja...

Téo [ Centurion ]
Judith => nie chrzań, rusz zadek do Elony albo Tyrii :P
ad screen z posta [153] - znowu wyszedłem na malkontenta :D

Deser [ neurodeser ]
Jakie piękne znalazłem podsumowanie działalnosci rządu :)
przyjrzyj się Jarosławowi Kaczyńskiemu; facet od dobrych pietnastu lat nie schodzi z pensją poniżej 15k miesięcznie a jedyne czego się przez całe życie dorobił to posiadanie kota :-)
Skąd czerpiesz nadzieję, że ktoś taki wie jak poprawić Twój los skoro sam ze sobą sobie nie radzi?
az się usmiechnąć zdołałem... a łeb mnie na... boli.

Seledynowy [ Pretorianin ]
Jak tam - żyjemy ?
Wiecie,że was kocham ?
Wiecie...

Seledynowy [ Pretorianin ]
i cała sala tańczy !
Un gatto bianco con gli occhi blu
un vecchio vaso sulla TV
Nell’aria il fumo delle candele
due guance rosse rosse come mele.
Ha un filtro contro la gelosia
o una ricetta per l’allegria
legge il destino ma nelle stelle
e poi ti dice solo cose belle.
Ma ma ma mamma Maria ma
ma ma ma mamma Maria ma
ma ma ma mamma Maria ma
ma ma ma mamma Maria ma.
Nel mio futuro che cosa c’?
sarebbe bello se fossi un re
cos?la bionda americana
o si innamora o la trasformo in rana.
Io muoio dalla curiosit?
ma dimmi un po’ la verit?
voglio sapere se questo amore
sar?sincero sar?con tutto il cuore.
Ma ma ma mamma Maria ma
ma ma ma mamma Maria ma
ma ma ma mamma Maria ma
ma ma ma mamma Maria ma (3 volte).
Non ho una lira per?vorrei
comprare il cielo per darlo a lei
ci devi dare un po’ di fortuna
e insieme al cielo compriamo anche la luna.
Ma ma ma mamma Maria ma
ma ma ma mamma Maria ma
ma ma ma mamma Maria ma
ma ma ma mamma Maria ma.

Seledynowy [ Pretorianin ]
!

Seledynowy [ Pretorianin ]
baila !

Judith [ Senator ]
Na grupkę japońskich turystów jadących autokarem napadli nieznani sprawcy. Policja dysponuje 300 zdjęciami napastników.
Pio - nie mogę! Robię readme do łatki dla C&C3 :) Panowie poprawili aż 11 stron błenduff! :D

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Zmeczony po nocce, skryje sie w swojej norce...

Lady_bułcia [ Chor��y ]
A ku ku :)
Deser [ neurodeser ]
słowik to czy skowronek się zrywa?

Lady_bułcia [ Chor��y ]
Nie , to tylko ja, Bułcia ! ;)
Właśnie wróciłam z popijawki i pichcę fryty :)

Deser [ neurodeser ]
aaaaa, już myślałem, że to ćwiczenia przed poniedziałkowym wstawaniem ;)

Lady_bułcia [ Chor��y ]
A co to dzisiaj nie masz nocki ? :)
Niestety w poniedziałek też muszę wstać.... może niezbyt wcześnie ale jednak....
Kurde spać trzeba, zamiast wciskać klawiaturę , stukam w krzesło :))))
... dobranoc....

TrzyKawki [ smok trojański ]
Cze Bułcia! :-D
A teraz całkiem z innej beczki:
I'm a lumberjack, and I'm okay.
I sleep all night. I work all day.
]:->

Téo [ Centurion ]
quest: Znaleźć Kane'a. O tu jest, ale ukryty :)))

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Dzien dobry :)
KOCAM WAS !

Deser [ neurodeser ]
Słonko już wstało i do jaskiń zagląda. Pora wstawać.
Prostujemy skrzydła i dalej, wsi kilka z dymem puścić, chłopstwo zeżreć i barany po polu przegonić. Przy okazji basztę zamkową w gruz obalić.
Krótko mówiąc... do roboty czas.
Czeeee!

rothonu [ Konsul ]
Oj, tak. Czas wznowic swoj zbojecki proceder!
Czeee! :-)

TrzyKawki [ smok trojański ]
Cze. A ja znowu choruję. Dziś w temperatura 39,1*C, wiatry umiarkowane, oko błędne, smark wodnisty, a w LCh nabiłem 24 poziom :]

TrzyKawki [ smok trojański ]
Ponadto, z nieukrywaną radością i dumą, pragnę państwu zaprezentować swojego smoczka (lvl9).
Prawda, że uroczy?

TrzyKawki [ smok trojański ]
A oto on w powiększeniu:

Lady_bułcia [ Chor��y ]
Smoczek jakby do dzika podobny :)

TrzyKawki [ smok trojański ]
To u was dziki latajo?

Lady_bułcia [ Chor��y ]
A gdzie tam ! Ino takie same rózowe :)

Widzący [ Legend ]
Cześć Smoki!
Wróciłemże z krótkich peregrynacji w królestwie Brytów. Piwa czarnego jak smoła i złocistego cydru opiłem się po dziurki w nosie. O dziwo nie tknąłem ni razu mysiego wyciągu.
Teraz do znojnej pracy zasiadam i utoczoną przez krwiopijców wyspiarzy mamonę , podstawę balangi wszelkiej, w pocie czoła na konto zawarać będę.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
- Tak...wiec mowicie, ze nikogo podejrzanego nie widzialyscie...?

Deser [ neurodeser ]
Podejrzanych skracam o głowę :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Widzący [ Legend ]
Czeee...
Aleście się opuścili.

Judith [ Senator ]
Ano, za to ten szaleniec niezmiennie w dobrej formie -->
Jeśli zastanawialiście się kiedyś jak to jest żyć w swoim własnym małym świecie ze swoimi drewnianymi zabawkami, to w powyższym linku jest doskonały przykład...

Widzący [ Legend ]
Myślę że gdyby pytać jednego brata o drugiego a potem na odwrót to każdy z nich miałby 100% poparcia, jako że jest to jeden umysł w dwóch ciałach to możnaby rzec iż poparcie wynosi równe 200%. Rezultat zaiste godny i sprawiedliwie policzony.

TrzyKawki [ smok trojański ]
Na dodatek są oni hipernormalni. Zjawisko, gdy umysł w jednym ciele się rozwielokrotnia, zwie się schizofrenią. A tu: dwa ciała - jedna myśl!

Widzący [ Legend ]
Tysiące rąk, miliony rąk a serce bije jedno....

TrzyKawki [ smok trojański ]
I: "zbudujemy nowy dom, jeszcze jeden nowy dom ... " (I tak trzy miliony razy). Hiperaktualne! ]:->
rothonu [ Konsul ]
Mnie w pracy zablokowali dostep do www.gry-online, wiec w zasadzie zaczne powoli zbierac sie calkowicie. Banany, wyrostkowe szykany, teraz to, dopelnily w sumie czas odchodzenia.
W domu siedze przy kompie malo, w weekendy prawie nikogo tu nie masz, wiec, powoli zaczne chyba po tych paru latach machac lapka na papa

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Przeanalizowalem to co napisales i wyszlo mi mniej wiecej cos takiego:
W blizej nieokreslonej przyszlosci, pomachasz do nas wszystkich reka, niczym na peronie lub terminalu lotniska i znikniesz w odmetach naszej, coraz to bardziej z wiekiem skorodowanej pamieci.
Byc moze, byc moze...choc, szczerze w to watpie.

rothonu [ Konsul ]
Staram sie jakos trzymac, ale z wiekiem coraz trudniej mi to przychodzic zaczyna :-)

Deser [ neurodeser ]
Protestuję!
W weekendy ja jestem :) Gorzej sie zrobiło w tygodniu. Zmiennik odszedł i juz mam efekty... stale jestem namawiany na robote po 12 godzin. Ja rozumiem, raz na jakis czas zarobić na większa impreze i tyle, jakoś nie mam innych potrzeb.
Obiecywany "nowy", jak popatrzył na robotę to już więcej się nie pojawił. Nie wiem co go bardziej wystraszyło, maszyna, trud czy tez ja i moja zblazowana mina oraz diabelski wygląd :)
Czee :)
edit przed editem: Znacie jakiś środek na kłopoty ze spaniem? Poza psychiatrą i piwem oczywiście :) Trzeci dzień spałem 3-4 godziny.

TrzyKawki [ smok trojański ]
Zablokowali, rothonu? Na amen? A może jednak da się coś zrobić? ;-)
A poza tym ja też sobie wypraszam. Ja prawie zawsze jestem, tylko nie zawsze jest co czytać i nie zawsze chce mi się pisać ;-)
A tak poza tym, to ta infekcja źle na mnie wpływa - mam zamiar zacząć przygodę z Mandrivą. Właśnie zasysam. Nie miała baba kłopotu, kupiła sobie prosię ;-)

rothonu [ Konsul ]
Na amen. Kiedys w podobnej sytuacji dostalem od Soula adres alternatywny, z samymi cyferkami, ale w dzisiejszych okolicznosciah raczej sie tego spodziewac nie nalezy.
Do fabryk wstawac! Czeeee :-)

TrzyKawki [ smok trojański ]
A przez normalnego IP-ka próbowałeś? W razie czego poślemy mailem ;-)

Widzący [ Legend ]
Cześć
Zauważcie że jest coraz mniej wszystkich a statystyki pną się w górę, czas jest nieubłagany a my coraz starsi, nożyce się rozwierają, nić coraz bardziej napięta, Mojry czekają.
Pewnie niejeden westchnie z ulgą.
Meganelle [ Konsul ]
Heh, ja to bym chciała, żeby mnie mniej było, póki co siedzący tryb życia nie do końca daje się zrównoważyć okazjonalnymi wypadami do stajni czy na trening machania odnóżami...
Ta wiosna ogólnie nie jest dla mnie łaskawa, ale defetyzmu siać (ani zbierać) nie zamierzam, nawet największe gaduły czasem muszą chwilowo zamilknąć, tyle. Ponadto nie da się nie zauważyć, że przynajmniej część rozmów odbywa się teraz nie tu, a przy okazji gier, kiedyś głównie Ogame, teraz GW. Oczywiście nie wszyscy się mieszczą w nowych kanałach porozumiewania, ale tak czy siak, łopot smoczych skrzydeł rozbrzmiewa w chórze, nie solo.

Gilmar [ Easy Rider ]
Witajcie.
Oby tylko smocze skrzydla nie wyłopotaly sie na wietrze...
Narzekacie...? Starosc, Mojry czekają...?
Pozyjecie, zobaczycie. Następny etap to dziecinnienie (czego jestem dobrym przykladem), Karczma odżyje jak amen w pacierzu.

Seledynowy [ Pretorianin ]
Ja wczoraj 37 skończyłem. Buuuuuuuuuuuuuuuu...

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Wszystkeigo dobrego !!!!
Anna Jurksztowicz skonczyla wczoraj 44 i sie nie rozpacza...
W miłości i złości,
nie żałuj nagości,
powiedział do prawdy raz bluff.
Przez sesje i cesje
zyskują obsesje,
na etat w gazetach je weź.
Raz,dwa, trzy, pięć,
ranny "serwis" budzi mnie,
co za treść i jaki ton!
Świat zwariował, mam już dość!
Diamentowy kolczyk,
łez kropelka słodka,
co tu kryć, nie znaczy nic,
za to cieszy mnie.
Diamentowy kolczyk,
mały grosik szczęścia.
ciepło do mnie śmieje się
gdy całuję go.
Bez żadnych zalet
nie zgłasza... "ale",
nieważny wcale,
za to jest!
Diamentowy kolczyk .
łez kropelka słodka.
co tu kryć, nie znaczy nic,
za to cieszy mnie.
Warianty i fanty,
przemowy, ból głowy,
obrazki z Nebraski? Oh. No!!
Kryzysy, nawisy.
owacje, frustracje.
posesje, obsesje. Już dość!
Five, six, seven, eight,
dzisiaj można, jutro nie!
Banki nie chcą. skąd ten tłok?
Drugi cel i wyższe dno?
Diamentowy kolczyk,
łez kropelka słodka,
co tu kryć. nie znaczy nic.
za to cieszy mnie.
Bez żadnych zalet,
nie zgłasza... "ale".
nieważny wcale.
za to jest!
Diamentowy kolczyk ,
łez kropelka słodka,
co tu kryć, nie znaczy nic,
za to cieszy mnie.
Diamentowy kolczyk.
mały grosik szczęścia,
ciepło do mnie śmieje się.
gdy całuję go.
Diamentowy kolczyk.
miły blask glupstewka.
jeden maty jasny punkt
na nonsensu tle.
Gdy się jutro dowiem.
ze go muszę oddać.
zrobię sobie nowy,
jest w końcu dosyć szkła.
La, la, la...

tygrysek [ behemot ]
witam pierdusy i pierduśnice :)
można się nawrócić?

Judith [ Senator ]
Odwrócić się można, to i nawrócić pewnie tyż, niechaj się Starszyzna wypowie ;)

Widzący [ Legend ]
tygrysku -> nie kumam? Czyżbyś był na banicji? Każdy ruch w karczmie wielce wskazanym jest bo powoli to i nawet piwa zaczyna brakować.

tygrysek [ behemot ]
bo kiśnie ten browar czy tyle mord do zalania? ;)

Meganelle [ Konsul ]
tygrysku, zamiast łąkowego brzdąca lepiej byś Beniamina przyprowadził, on teraz pewnie już wielkie kocisko. Jak łowny to i myszy upoluje w karczmie, z których to następnie nalewkę Smokaci sobie zrobią i wychłepczą. Bo lubią (jak twierdzą) :D
Lady_bułcia [ Chor��y ]
Piotrasq----> Moje gratulacje ! ;)
A ja tam bym się browara napiła ...
Z pozdrowieniami od pewnej żonki ;) ----->
Lady_bułcia [ Chor��y ]
Takie uzupełnienie do słów Kawka :)
Informuję, iż pogloski o zmianie stanu cywilnego przez Rybę nie są przesadzone. Przeżyła to, podobnie jak jej obecny małżonek (co prawda wiewióry donoszą, że od tego czasu z powodu szoku rzuca płomiennymi wyznaniami i dręczą go mdłości ) i właśnie wróciła z poprawin. Twierdzi że było super. Żadna ze znajomych mi osób tego nie neguje.
Chciałam, korzystając z okazji (mozliwe, że chwilowej ;P), podziękować za wcześniejsze gratulacje :)

TrzyKawki [ smok trojański ]
Bardzo proszę :-)
P.S:
A wiecie, gdzie ja mam tego Linuxa? No!

Deser [ neurodeser ]
Czy tylko mnie osoba duchowna skojarzyła sie z Wodeckim? :)
Jutro dziesiąty to i zdrowie małżonków wypiję :)

Lady_bułcia [ Chor��y ]
Czy tylko mnie osoba duchowna skojarzyła sie z Wodeckim?
Całe szczęście, że nie Panna (niegdyś) młoda :)))

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Panna przecudnej urody, ale nie wiedzialem ze Zbynio wzial swiecenia kaplanskie.
Koniec swiata....
3K ---> A nie wiemy ! No!

Téo [ Centurion ]
Jeśli jeszcze nie pogratulowałem to: GRATULUJĘ! :))
Skoro był Wodecki to tylko sie cieszyć, że Pszczółka Maja i Gucio wzieli ślub ;D

Lady_bułcia [ Chor��y ]
No to Kanon mnie zawstydził...
<uciekła do akwarium>

Widzący [ Legend ]
Zawsze wolałem mężatki. Są takie mmm...... smakowite.
A Wodeckiego nie lubię.
tygrysek [ behemot ]
dla Ciebie Ryba (Ryba?) rozkosznie śpiący Beniamin :)
a Beniamin teraz szuka sobie miejsca bo w moim życiu nastąpiła przeprowadzka i to ostatnia do teściowej. teraz mam 2 kobiety dominujące, psa pudla Czarusia który nie ma swojego pana no i kot Beniamin który szuka sobie ze mną miejsca w tej zawierusze. na końcu łańcucha pokarmowego jestem i ja i Ben, ale nie ma tego złego ... inaczej mówiąc, codziennie ciepłe obiadki z polskiej tradycyjnej kuchni.
wytłumaczy mi ktoś, kto kim jest? Seledynowego zidentyfikowałem po słoniowaciźnie i Meghan też ale reszta jest dla mnie zagadką.
tygrysek [ behemot ]
To dwudziesty czwarty był lutego
Poranna zrzedła mgła,
Z niej wyszło siedem uzbrojonych krypt
Turecki niosły znak.
No i znów bijatyka, no i znów bijatyka, no i
Bijatyka cały dzień,
I porąbany dzień, porąbany łeb
Razem bracia aż po zmierzch.
Już pierwszy skrada się do burt
A zwie się “Groźny Wilk",
Z Algieru Pasza wysłał go
Żeby nam upuścić krwi.
Już następny zbliża się do burt
A zwie się "Róży Pąk",
Plunęliśmy ze wszystkich luf
Bardzo szybko szedł na dno.
W naszych rękach dwa i dwa na dnie
Cała reszta zwiała gdzieś,
No a jeden z nich zagnaliśmy
Aż na starej Anglii brzeg.

Meganelle [ Konsul ]
Krypt?? 24 lutego na podmokłym cmentarzu :) Mam jedno tylko zastrzeżenie - raczej wieczorową porą bym się spodziewała, nie porankiem :)

Judith [ Senator ]
Jak widać niedaleko pada krypa od krypty, choć zdecydowanie łatwiej trafić z tej pierwszej do tej drugiej, niż odwrotnie :P

tygrysek [ behemot ]
stare dzwony od rana ożywiają

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Nic tak nie ozywia, jak kubeczek porannej herbatki a dzwony moga zawsze pomoc.
Hej, Stary, spójrz - ta czarna chmura rośnie w dali.
- Hey, haul-away, ciągnij go Joe!
Czy widzisz ją, ta czarna chmura na nas wali.
- Hey, haul-away, ciągnij go Joe!
A kiedy byłem mały brzdąc, wuj brał mnie na kolana,
I płacząc rzewnie whisky pił, pił ze mną aż do rana.
"Posłuchaj synu" - mówił mi - "byś kiedyś nie żałował:
Wujowi twemu, straszna rzecz, odpadło, bo (go) nie używał."
By nie powtórzyć błędu, wcześnie się wziąłem za kobiety,
Poznałem pierwszy miodu smak z dziewczyną z London City.
A potem była spanish girl, była gruba i leniwa,
Ukradła całą forsę i uciekła, głupia dziwa!
Jankeska jedna rzekła mi: "Chodź ze mną, nie bądź głupi!"
Przez dwa tygodnie, mówię wam, oglądała tylko sufit.
I tak to szło, a teraz w Gdyni Lolę mam;
Lola to skra, to łza, to cudo, mówię wam.
I nózia, buzia, rąsia, włos, i biuścik, i to, co lubię...
Eeeech...!
No ciągaj go, ciągaj go, Brachu, bo jak lubię to podłubię!
Czarna, czy biała, czy kolorowa,
Lolę, tę Lolę, mą Lolę bierz, bo Lola dziewucha zdrowa.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Moj monitorek wyglada tak :)

tygrysek [ behemot ]
masz tak wielki monitor czy może tak małą flaszeczkę?

Meganelle [ Konsul ]
Stawiałabym na wieeeelki monitor - nawet się w kadrze nie mieści ;P

Seledynowy [ Pretorianin ]
Bułcia ---> zdjęcia dla mnie bomba. I też bym chciał, żeby mi Wodecki ślubu udzielał. Nawet roztyty :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
To specjalna flaszeczka "Lyku awaryjnego" do stosowania w sytuacjach wyzszej koniecznosci. Monitor standardowa 17", zakupiony specjalnie aby flaszeczka stala na wyciagniecie reki.
Na zdjeciu, niezly ananas ----->

Lady_bułcia [ Chor��y ]
Piotrasq---> Zdjęcia mamy suuuper ale mąż nie pozwala publikować ;)
Tak "5 minut" po ślubie wyłamywała się spod zakazu nie będę , powoli na łeb należy włazić ... ponoć to dobra metoda.... ;-P

Meganelle [ Konsul ]
Z cyklu - mój kot to dziwak
Wklejony przez Kanona ananas przypomniał mi, że mój Azja szalenie wręcz uwielbia ananasa, a właściwie ten wiecheć go wieńczący. Wystarczy tylko wnieść ananasa do domu, a mały już siedzi z nosem w środku i kłapie zębiskami żując liście zawzięcie.
Ostatnio jednak zakasował to wsadzając łeb do pojemnika z odcedzoną zalewą z zielonych oliwek, następnie po przewróceniu i wylaniu zawartości bardzo przeszkadzał w wycieraniu usilnie próbując wytarzać się w tym. Zadziałało na niego lepiej niż kocimiętka :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Ananas jadalny (Ananas sativus, A. comosus)

TrzyKawki [ smok trojański ]
Albatros !

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
The Three Wise Monkeys, carving on the stable of Tosho-gu Shrine, Nikko, Japan

TrzyKawki [ smok trojański ]

Widzący [ Legend ]
Ja pierdykam! TrzyKawki aleś przystojniak. I te oczy.
Deser [ neurodeser ]
Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

tygrysek [ behemot ]
aloha

Widzący [ Legend ]
Cześć smoki
Pijątek, balanga się zbliża, tanecznie, drinkowo i smakołykowo.
Do jutra.
Lady_bułcia [ Chor��y ]
U mnie też ale jakoś nie mam ochoty, pogoda beznadziejna i pewnie dlatego ...

tygrysek [ behemot ]
a ja idę rozgrzać klientów rockowymi nutami

Deser [ neurodeser ]
tygrys - chcesz miec cały parkiet? Dawaj jak lecą linki :) na pytania odpowiadaj "tak się gra pop dzisiaj" :D
Za tydzień masz fanów :)
- o matko, to Lou Reed był kiedyś młody? :)
- Iggi Pop tez był młody kiedyś :)
a Polacy nie gęsi -
tygrys, daj to ludziom i potem mi powiedz czy poznaniacy sie roznia od wrocławian :)

Deser [ neurodeser ]
Do roboty, śpiące Smoki :P
Wstaje o 4.45 i cche Was poczytać . Patki i macie Finntroll na koniec :)

AQA [ Pani Jeziora ]
Dzieńdobrywieczór :)
Od tygodnia jestem Jej Wielka Mość Specjalista od Analiz Rynku :) Pracę żem zmieniła. A nową żem w zaledwie tydzień (!) znalazła ; lepiej płatną, ze szkoleniami, towarzystwo mulitlengłidż; rzut beretem od domu. Słowem mniód malyna :)
Więc się przyszłam pochwalić, a co :)
P.S. A jak ktoś ma kontakt z Lechem (tudzież bywa on w Smoku jakoś zawolawo..zaolowa..ukryty :), to prosze bardzo pozdrowić Go ode mnie, bom się chyba stęskniła za nim :)

TrzyKawki [ smok trojański ]
Dobry.
AQA - Pisać nie pisze, ale na pewno cię przeczytał :-)))

Mazio [ Mr Offtopic ]
nocne rodaków czuwanie

Seledynowy [ Pretorianin ]
... i poranne wstawanie.

Meganelle [ Konsul ]
ziewanie, ja stawiam na ziewanie :) Dziń-dybry pierwsza zmiano.
Są koty nadrzewne, są koty nakolankowe, a ja mam koty naplecne, garbarze :) Na załączonym obrazku Azja, ale Zmora też nie przepuści, jak się na ten przykład nad wanną nachylę.
[edit]Taki mały kotek, a dla GOLa i tak za duży... Teraz się chyba już zmieści :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Cos na podwieczorek.
If you wanna be my friend
You want us to get along
Please do not expect me to
Wrap it up and keep it there
The observation I am doing could
Easily be understood
As cynical demeanour
But one of us misread...
And what do you know
It happened again
A friend is not a means
You utilize to get somewhere
Somehow I didn't notice
friendship is an end
What do you know
It happened again
How come no-one told me
All throughout history
The loneliest people
Were the ones who always spoke the truth
The ones who made a difference
By withstanding the indifference
I guess it's up to me now
Should I take that risk or just smile?
What do you know
It happened again
What do you know
Kings of Convenience - Norwegia. Duet tworzą, pochodzący z Bergen , muzycy Erlend Oye i Eirik Glambek Boe.
Dyskografia:
* Quiet Is the New Loud (2001)
* Versus (2001)
* Riot on an Empty Street (2004)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Czas na kolacje.
Spiewa Lucia Minetti
Nicola Conte, utalentowany pan z Wloch.
Dyskografia:
Kolacja wyglada tak....

Judith [ Senator ]
Wolę coś lekkiego, niczym zimne piwko na balkonie o zachodzie słońca :)

Lady_bułcia [ Chor��y ]
A ja kocham moją Gizię ! O ! :)
I nie wiem dlaczego mój kolega dzxisiaj stwierdził,że jestem "niedobra jak *uj" a mój pies jak mnie witał tak witał, zwierzaki są jednak fantastyczne !!! :)
Lady_bułcia [ Chor��y ]
;-)

TrzyKawki [ smok trojański ]
Z cyklu: "Moje z Linuxami boje" cz1.
Już wiem po czym poznać na pierwszy rzut oka użytkownika Linuxa: po błędnym wzroku i pianie na ustach.
Przynajmniej początkującego.
Mandriva One 2007 Spring nie chciała zabootować. Odpalał kernel, zaczynało się ładować, a pod koniec bootu - czarny ekran. Kombinowałem na sposoby przeróżne - nic. Suma kontrolna zweryfikowana pozytywnie, obraz płyty poprawnie nagrany. Wydedukowałem, że nie lubi mojej karty graficznej. Po konsultacjach ze znajomymi, którzy mieli podobnie - dałem spokój.
Damn Small Linux 3.3 - owszem, sympatyczny. Malutki (50 MB), a coś w sobie ma. Ale niewiele jednak, a wygląd jak, nie przymierzając - w Windowsie 3.1. No i coś mi nie szło. Na wsiaki słuczaj - trzymam.
System Rescue-CD 0.3.3 - Hmmm ... jeszcze raz obejrzę.
Ubuntu 6.12 (PL) - "Elokwentne Emu". Poszło. Niepotrzebnie ustawiło maksymalną rozdzielczość ekranu, poprawiłem. Po poświęceniu kilku godzin na konfigurację połączenia internetowego ( z czego większość czasu zmarnowałem, wpisując uparcie zły login Neo ]:->) działa. Udało mi się dossać i zainstalować javę nawet, tudzież różne multimedia. Tylko - paka szto - na razie nie ma dźwięku i czeka mnie zabawa ze sterownikami graficznymi. Chwilowo dociągam różne aktualizacje i insze repozytoria. Ale nawet mi się podoba. Tym niemniej - na razie przewagi nad produktem Majkrosoftu nie widzę. Pewnie dlatego, że ze mnie leniwa lama. ]:->
Zamierzam przyjrzeć się jeszcze Knoppixowi i Fedorze.
Czeeeeeeee !
(Na zdjątku: zrzut ekranu Strusia)

TrzyKawki [ smok trojański ]
A tak wygląda GOL pod strusiową Mozillą. ------------->
rothonu - odezwałbyś się, to może pokombinujemy coś z twoją blokadą?

Deser [ neurodeser ]
Czeeeeee!
Jeden dzień bez pracy i człowiek nie wie co ze soba zrobić. Oczywiscie wybrałem rozwiązanie optymalne :)
Zdrowie Smokatych!

Seledynowy [ Pretorianin ]
3K ---> zaintrygowały mnie, te małe, sprytne pingwinki. Bajki czytasz ? :D
Deser ----> podzieliłbyś się :)

Meganelle [ Konsul ]
A ja się pochwalę - ku memu ogromnemu zdziwieniu udało mi się dociągnąć do survivora. Nie przeczę, w Elonie i warkiem na dodatek to żadna filozofia, ale i tak się niezmiernie cieszę :)
To ja idę się grillować w miłym towarzystwie, miejmy nadzieję, że deszczu nie będzie. Sija.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Des mam dla Ciebie Slipknot w wersji smooth :)

Kane [ bladesinger ]
3K --> SuSe lub fedora, ja uzywam fedory 6 (x64) i jak masz broadband to instalujesz wszystko co ci sie podoba z managera pakietow ktory sie laczy z siecia bezposrednio i wszystkie brakujace pakiety sam doinstaluje, chyba jednym wyjatkiem jest kompilacja sterow Nvidii oraz kernela. generalnie SuSe jest takie samo, instalujesz co chcesz z netu, tego nawet M$ nie ma jeszcze.

Deser [ neurodeser ]
Kanon - dzięki :) To ja tez cos mam... i palimy :D

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Dzis powiem szczerze jestem raczej w nastroju...

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Ide polatac stwierdzilem :)
Wygodni raz jeszcze...

Seledynowy [ Pretorianin ]
Jak tam - pijemy coś ?

Seledynowy [ Pretorianin ]
mesa apo ta xebleka mallia sou
poso me pligoni i matia sou
les pos apofasises na figis
thes to parelthon na apofigis
Omos stasou, ligo stasou
girna piso kai mi kitas brosta sou stasou, ligo stasou, thello kati na sou po kai istera giasou
Opa Opa Opa Opa
sagapo kai as min sou stopa
Opa Opa Opa Opa
kai as min imaste os prota
Opa Opa Opa Opa
sagapo kai as min sou stopa
Opa Opa Opa Opa
kai as min imaste os prota
Tora esi ti plati mou girisis
na figis ine eykolo nomisis
ton sravo ton dromo pires pali
pouthela ta xeris den febgali
gia avto stasou ligo stasou
girna piso kai mi kitas brosta sou stasou, ligo stasou, thello kati na sou po kai istera giasou
Opa Opa Opa Opa
sagapo kai as min sou stopa
Opa Opa Opa Opa
kai as min imaste os prota
Opa Opa Opa Opa
sagapo kai as min sou stopa
Opa Opa Opa Opa
kai as min imaste os prota
Opa Opa Opa Opa Opa Opa Opa Opa
stasou ligo stasou
girna piso kai mi kitas brosta soustasou, ligo stasou, thello kati na sou po kai istera giasou
Opa Opa Opa Opa
sagapo kai as min sou stopa
Opa Opa Opa Opa
kai as min imaste os prota
Opa Opa Opa Opa
sagapo kai as min sou stopa
Opa Opa Opa Opa
kai as min imaste os prota
Antique
tygrysek [ behemot ]
aloha :)
oj Deserze, właśnie przesłuchałem i muszę powiedzieć że niczym mnie nie zaskoczyłeś :). poznańska Kuźnia w swoim piątkowym i sobotnim repertuarze posiada zawsze ska zawsze też musi być punk i przynajmniej jeden raz w tygodniu reagge. ostatnio nawet katuję francuski i izraelski gothic moich klientów (Corpus Delicti; Sophya). niedawno nawet odkopałem polski projekt Ciryam, ale jest dla mnie troszkę zbyt mało satanistyczny i raczej na mocne uderzenie do knajpy się nie nadaje a raczej na nocne siedzenie z piwkiem pod burzowymi chmurami oparty o nagrobek radzieckiego żołnierza.

Gilmar [ Easy Rider ]
Czesc Smoki!
Termometr za oknem nieublaganie zbliza sie do 30 stopni a ja musze jechac do roboty, na 2 zmiane.
To bedzie wyjatkowo kiepskie popoludnie i wieczor.
Nawet moj wrodzony "optymizm +5" nie pomaga...

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
U mnie leje, boli mnie glowa, dostalem kataru i odczuwam niechec do calego rodzaju ludzkiego.
No...moze poza Scarlet Johanson, do niej nie odczuwam niecheci a wrecz odwrotnie.

Widzący [ Legend ]
Cześć
Czyżby piwo skwaśniało a w kominku ogień wygasł? Widać zaczęły się wakacje.

Meganelle [ Konsul ]
A na co komu ogień, jak za oknem lato pełną gębą? Wczoraj nad Wisłą tak słońce operowało, że nawet mnie złapało, zwłaszcza w obręcz bólu wieczorem. Nieprzyzwyczajony człowiek do grzania w mózgownicę, oj nieprzyzwyczajony.
Szkoda tylko, że do wakacji daleko ale cóż, najpierw trzeba na nie zapracować.

Deser [ neurodeser ]
Nauką i pracą ludzie sie garbacą.

Lady_bułcia [ Chor��y ]
Hehehe ostatnio niewiele robię dla swojego garba :)))

Widzący [ Legend ]
Cześć
Ostatnio to mój garb zaczyna nosić mnie, coś chyba czuć cmentarny chłodek i wilgoć.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
WTOREK
...i co z tego ?
Meganelle [ Konsul ]
Widzący jest proszony o nierozsiewanie aury beznadziei i zrezygnowania, od niczego innego tak szybko piwo nie traci świeżości jak od tego.
Kanon, to z tego, że jutro środa, a wtedy łyk-end już wyciągnięcie ręki :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Meg, w lykendy mam najwiekszy zapierdol. Dzieki za przypomnienie.

Lady_bułcia [ Chor��y ]
A ja bym chciała pojechać w góry, najlepiej zaraz...

Widzący [ Legend ]
Nieuzasadniona wesołość i dziecięco-naiwna radość z istnienia nie powinna nam przesłaniać marności naszej wegetacji. Wiosenny zawrót głowy dla niektórych jest czasem strzykania w kościach i skazańczego tyrania w pracowni. Cóż widać jedni mają w życiu łatwo a inni normalnie. Są tacy jak Megannela co to im tylko zazdrościć można, luzik, kaska i słoneczko. A są i tacy co to w trudzie i znoju chleb swój gorzki a ościsty zdobywają. W kominku zgasło, piwo skrzepło, ślimaki wszędzie, ciemno i ponuro że nawet nietoperza pod powałą dostrzec trudno.

Lady_bułcia [ Chor��y ]
Trzeba mieć nadzieję, ponoć fortuna kołem się toczy :-)))))

Judith [ Senator ]
Heh, a u mnie wprost odwrotnie, słysząc takie "nowe" jak to: czuję się niczym głupia czternastoletnia siksa, która ma ochotę wrzeszczeć na dźwięk pierwszych słów piosenki genialnego NKOTB. No ale może to wiosna, jak Widzący zauważył. Ale niech już wydadzą tą płytę!!!oneone!!

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Trzeba miec kase i nadzieje ;)
Meganelle [ Konsul ]
Kanonu, a skąd ja mogłam wiedzieć, że masz pracowite łykendy? Jak sam mówisz, trzeba mieć nadzieję, że to się skończy kiedyś i będzie sobie człek odpoczywał należycie.
Widzący, jeżeli masz tyle lat, na ile się czujesz, spokojnie możesz wystąpić o wpisanie na listę zabytków :D Z całego serca życzę poprawy, złe wibracje mają tendencje do rozprzestrzeniania się i zatruwania okolicy.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Meg, juz wiesz zatem, ze WTOREK nie budzi u mnie wiekszych emocji ;) Co do odpoczynku, to powiem, ze owszem planuje i to cale 2 letnie miesiace. Z czego jeden, oczywiscie na wodzie :D YES! YES! YES!

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
O!
Czas na podwieczorek. Podwieczorku nie musze, raczej, przedstawiac :)
You got a fast car
I want a ticket to anywhere
Maybe we make a deal
Maybe together we can get somewhere
Anyplace is better
Starting from zero got nothing to lose
Maybe we'll make something
But me myself I got nothing to prove
You got a fast car
And I got a plan to get us out of here
I been working at the convenience store
Managed to save just a little bit of money
We won't have to drive too far
Just 'cross the border and into the city
You and I can both get jobs
And finally see what it means to be living
You see my old man's got a problem
He live with the bottle that's the way it is
He says his body's too old for working
I say his body's too young to look like his
My mama went off and left him
She wanted more from life than he could give
I said somebody's got to take care of him
So I quit school and that's what I did
You got a fast car
But is it fast enough so we can fly away
We gotta make a decision
We leave tonight or live and die this way
I remember we were driving driving in your car
The speed so fast I felt like I was drunk
City lights lay out before us
And your arm felt nice wrapped 'round my shoulder
And I had a feeling that I belonged
And I had a feeling I could be someone, be someone, be someone
You got a fast car
And we go cruising to entertain ourselves
You still ain't got a job
And I work in a market as a checkout girl
I know things will get better
You'll find work and I'll get promoted
We'll move out of the shelter
Buy a big house and live in the suburbs
You got a fast car
And I got a job that pays all our bills
You stay out drinking late at the bar
See more of your friends than you do of your kids
I'd always hoped for better
Thought maybe together you and me would find it
I got no plans I ain't going nowhere
So take your fast car and keep on driving
You got a fast car
But is it fast enough so you can fly away
You gotta make a decision
You leave tonight or live and die this way

Judith [ Senator ]
No, no, Tracy Tapczan, się nostalgicznie zrobiło :)

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Przegonmy precz (bez obrazy Tracey) nostalgie i rzucmy trzezwym okiem na zastana rzeczywistosc.
Hey there, people, Im bobby brown
They say Im the cutest boy in town
My car is fast, my teeth is shiney
I tell all the girls they can kiss my heinie
Here I am at a famous school
Im dressin sharp n im
Actin cool
I got a cheerleader here wants to help with my paper
Let her do all the work n maybe later Ill rape her
Oh God I am the american dream
I do not think Im too extreme
An Im a handsome sonofabitch
Im gonna get a good job n be real rich
(get a good
Get a good
Get a good
Get a good job)
Womens liberation
Came creepin across the nation
I tell you people I was not ready
When I fucked this dyke by the name of freddie
She made a little speech then,
Aw, she tried to make me say when
She had my balls in a vice, but she left the dick
I guess its still hooked on, but now it shoots too quick
Oh God I am the american dream
But now I smell like vaseline
An Im a miserable sonofabitch
Am I a boy or a lady...i dont know which
(I wonder wonder
Wonder wonder)
So I went out n bought me a leisure suit
I jingle my change, but Im still kinda cute
Got a job doin radio promo
An none of the jocks can even tell Im a homo
Eventually me n a friend
Sorta drifted along into s&m
I can take about an hour on the tower of power
long as I gets a little golden shower
Oh God I am the american dream
With a spindle up my butt till it makes me scream
An Ill do anything to get ahead
I lay awake nights sayin, thank you, fred!
Oh god, oh god, Im so fantastic!
Thanks to freddie, Im a sexual spastic
And my name is bobby brown
Watch me now, Im goin down,
And my name is bobby brown
Watch me now, Im goin down

Deser [ neurodeser ]
Wyraźniej niż kiedykolwiek ludzkość stoi dziś na rozdrożu. Jedna droga prowadzi w rozpacz i skrajną beznadziejność, druga w totalne unicestwienie.
Ceremonie ceremonie
Trzeba by podciągnąć spodnie
Ukryć prawdę obesraną
I powspierać rację stanu
Kara
To kara
To kara za to że się słabo staram
Za pasja pasją a wszystko gaśnie
Kara
Zatańczyć w niebie samego siebie
No nie wiem
Wisząc trochę niewygodnie
Na substancji ryzykownej
Która to określa byt mój śmiały
Na poziomie dość niedbałym
Kara
To kara
Och mój rezon się zamienia w ozon
A to jest już trochę inny poziom
Więc na co mi te ceremonie
I żenada na odchodne
-------------------------------------------
L.J.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
Uwielbiam, poczatek tego numeru zawsze wywoluje u mnie dreszcze :D
A tu ryba plynie...i do tego jeszcze lufa ;)
[EDIT]Bozenka rulez :)

Widzący [ Legend ]
Jak mi już dojadły te komputerki.

Deser [ neurodeser ]
Kanon - natchnąłeś mnie duchem bojowym, więc wiazanka piesni bojowych :)
Lech Janerka "Klaus Mitroh" -
Los Trabantos - "Ala 0 700" -
Strachy na Lachy - "Moralne salto" -
Banach & Gutek feat Dziun - "Ściana" -
Świetliki i Linda - "Filandia" -
Maciej Maleńczuk - "Edek Leszczyk" -
Armia - "Aguirre" - (obowiązkowo podczas oglądania filmu Herzoga "Aguirre") :)
Kapela ze Wsi Warszawa - "Żurawie" -
Vavamuffin - "Bless" -
Habakuk - "Rozczochrany łeb" -
Akurat - "Lubię mowić z Tobą" -
Abra Dab feat Gutek - "Rapowe Ziarno" (Szyderrap) -
Dezerter - "Bestia" -
dobra, może juz nie przeginam. Jak ktoś posłucha to szacunek :) ( i piwo!) a na koniec:
Madame - "Krawat powieszony w łazni" - ten ładny z bląd czupryną (farbowaną) to Robert Gawliński (Wilki) :D

TrzyKawki [ smok trojański ]
To może ja to zbiorczo załatwię:

Seledynowy [ Pretorianin ]
Deser ---> niczym mnie nie zaskoczyłeś, tylko Trabantos nie znam.

Deser [ neurodeser ]
Kawek - chyba załatwiłes Youtube :D Juz widze te nagłowki jutro.
To może Mortiis na noc? ;) ->

Widzący [ Legend ]
Jako że Władzy Naszej Kochanej lustracja miłą jest ponad rozum a w swym uznojeniu zapomniała o skromnej osobie Widzącego, to postanowiłem złożyć oświadczenie lustracyjne dobrowolnie i bez przymusu.
Zapraszam gorąco każdego komu leży na sercu dobro ojczyzny, do uczynienia czegoś miłego dla Władzy Naszej Kochanej, poprzez złożenie Oświadczenia Samolustracyjnego.
Oświadczenie Samolustracyjne Widzącego
No więc tak: jako element niepewny ideowo (po ojcu zarażonym pobytem na zgniłym zachodzie) nie miałem wstępu do przedszkola (zresztą nie było takiej potrzeby gdyż matka pochodząca z klasy próżniaczej unikała zatrudnienia pod pozorem wychowywania dzieci). Oszczędziło to władzy ludowej trudu wykorzeniania złych nawyków i wpajania właściwych przekonań co w oczywisty sposób zmniejszyło jej finasowe obciążenie. Nie znaczy to jednak że Widzący nie kolaborował z plugawym komunistycznym reżimem jeszcze na inne sposoby. Pamiętam że w klasie drugiej, szkoły podstawowej będąc, recytowałem wierszyk pochwalny na akademii pierwszomajowej, na swoje usprawiedliwienie podam że jeno w grupie i że część tekstu zapomniałem. Jednak to czego nie pamiętałem to ruszając ustami markowałem chcąc się reżimowym kacykom i władzy z nadania okupanta przypodobać.
W latach późniejszych uczestniczyłem w tak zwanych „choinkach” z zakładu pracy ojca mego. Były to wyzute z wszelkiej tradycyjnej treści przedstawienia ociekające nihilizmem i deprawujące niedorosłe dziatki. Przyznam się szczerze że oddawałem się tej deprawacji z lubością z uwagi na prezenty i wielkie paczki ze słodyczami rozdawane przez Dziadka Mroza. Pożerałem te słodycze nie bacząc nic a nic na podstępnie zdeptaną świętą własność prywatną znanego fabrykanta czekolady. Jako że zakład ojca mego miał rozległe kontakty i z całą pewnością należał do „układu” to znaczna część słodyczy pyszniła się napisem „ZPC im. 22 lipca (d. E. Wedel)”. Smakowały mi te czekolady niezwykle a przecież powinny mi w gardle stanąć jako symbol upodlenia społecznego i degrengolady moralnej. Z całą pewnością można to uznać za pierwotną formę wynagradzania mnie za współpracę.
Potem było już tylko gorzej, szkoły rozmaite co do jednej oparte o indoktrynacyjne i narzucone przez sowieckie służby założenia programowe. Szkoły te były zorganizowane i nadzorowane przez służby specjalne a (dla niepoznaki jeno) kierowane przez tajnych współpracowników nazywanych tzw. „kadrą wykładowczą”. Byli i tacy co mieli specjalne zadania deprawacyjne i operacyjne. Z dzisiejszej perspektywy wiem już że łacno można było ich rozpoznać po oznaczeniu „prof.” przed nazwiskiem. W okresie tym trafiły mi się niestety również jakieś pochody, transparenty, udział w reżimowych farsach w rodzaju Olimpiad Wiedzy.
Ostateczny mój upadek wyznaczony jednak został przez podjęcie pracy zawodowej. Tak, tak, tutaj zgrzeszyłem najbardziej, podjąłem byłem pracę mianowicie żeby zdobyć środki utrzymania.
Dotąd mam do siebie pretensję o tak niegodny czyn, zamiast bowiem rzucić się w wir walki narodowowyzwoleńczej i utrzymywać się pomiędzy kolejnymi wyrokami z wolnych datków dyskretnie przekazywanych przez emisariuszy wolności i demokracji, Widzący pracował intensywnie i wydajnie, wysiłkiem tym przedłużając nieuniknioną agonię okupacyjno-zdradzieckiego tzw. „rządu”.
Nie mogę tak daleko posuniętej współpracy z agentami przenikniętej na wskroś przez służby specjalne kadry kierowniczej, w żaden przyzwoity sposób usprawiedliwić. Jedynie mogę piskliwie skamlać o rodzinie, dziecku i takie tam inne dyrdymały.
Życie moje, jak to teraz jasno widać, przesycone było współpracą z różnej maści służbami specjalnymi co to jak ośmiornica oplotły zdrowe niegdyś społeczeństwo.
Aż do wybuchnięcia wolności wywalczonej przez Pana Prezydenta i Pana Premiera, Widzący był pachołkiem reżimu. Papierów żadnych nie podpisywałem i o to też mam żal do siebie, gdybym bowiem je w stosownym czasie podpisał, to Władza Nasza Kochana mogła by mnie zlustrować w trybie co zapewne sprawiłoby jej wielką radość, a na niczym mi tak nie zależy jak na sprawieniu Władzy Naszej Kochanej jak największej przyjemności.
Przyznaję się publicznie, nie miałem takiego hartu ducha jak Pan Prezydent i Pan Premier żeby studiować myśl marksistowsko-leninowską w celu przygotowania podłoża pod rewolucję.
Cóż nie jestem widać tytanem ducha, prawa i sprawiedliwości.
Ale przyrzekam że będę się w przyszłości wzorował na świetlanej przeszłości takich tuzów myśli narodowej i wyzwoleńczej jak panowie Wassermann, Macierewicz, Dorn, Giertych, Gosiewski i cała plejada innych oddanych sprawie całkowicie i bez reszty.
I upraszam się pokornie zmiłowania i nie skazywania mnie na karę główną w rodzaju konieczności życia z ZUSowskiej emerytury.
babajaksmok [ Pretorianin ]
ze wzgdlędu na mój całkowity brak umiejetności uczynienia tak wyrazistego opisu swojego dziecinstwa, młodości, wieku cielęcego jak i zarówno późno (zbyt) doswiadczonej dorosłości (rzekomej)....podpiszę się pod przedmówcą liczac na Jego współczucie i wyrozumiałość dla niektórych moich dysfunkcji.....i wierzę w to ze władze jakie by nie były....uznaja ten mój akt desperacji mentalnej jako ostateczne rozliczenie się z reżimem....(dodam tylko ze za darmo chodziłam do przedszkola bo jestem trzecim dzieckiem i jurek...którego mama tez się spóźniała po odbiór pacholęcia, wyznał mi miłość pod stołem w stołówce przedszkolnej)

tygrysek [ behemot ]
witam Smoki
wczoraj byłem na bardzo dobrym filmie. na biografii Edith Piaf - Niczego nie żałuję. wykonywana oczywiście przez "małego wróbelka" muzyka połączona z idealną grą aktorską, gdzie człowiek zapomina iż nie ogląda jedynie filmu a dokument na planette. brak chronologii w ukazywaniu cząstki życia Edith, ale pełna chronologia wyżyn jak i cierpienia. film ogląda się prawie jednym tchem chłonąć życie pani Piaf. dla każdego lubiącego język francuski, muzykę Edith jak i odrobinę wyrafinowania w układaniu scenariusza biografii będzie ten film wielce smakowitym kąskiem.
nie jestem znawcą kina, ponieważ nie oglądam filmów prawie w ogóle, ale ten film jest warty oglądnięcia. dla wiedzy. dla smaku. dla żywej i prawdziwej muzyki.
PS: słowo muzykę proszę traktować jako głos
tygrysek [ behemot ]
a w ogóle to ile skasować stronę katolicką za regularną aktualizację?

Widzący [ Legend ]
tygrysku -> co łaska, zwykle bieżesz 50,- PLN za godzinę + dojazd, dolot, dologowanie, no i koszty.
tygrysek [ behemot ]
w sumie przez internet wszystko, ale jeśli majbacha przyślą to dam się namówić na podróże :)
TrzyKawki [ smok trojański ]
Założę nową.

TrzyKawki [ smok trojański ]
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=6405003&N=1