GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Samotność a wiek

10.04.2007
19:39
smile
[1]

msapps [ Centurion ]

Samotność a wiek

Na karku dawno mi stuknęła 18, no i nigdy niemiałem kobiety-każda mnie olewa:/ (która mi się podoba -zajęta,albo mnie olewa) można żyć przez całe życie samemu?

PS -> nie mam fotki

10.04.2007
19:40
[2]

beowulff [ X ]

Ciezko, co prawda ma to pare plusow ale wiecej minusow. Mi to na dobre nie wychodzi...

10.04.2007
19:41
[3]

BBC BB [ Leg End ]

Przyjdzie w najmniej oczekiwanym momencie, zobaczysz :) Pokręć się po imprezach a znajdziesz.

10.04.2007
19:41
[4]

trypak [ Czesio Fan ]

..trudno ;/

10.04.2007
19:42
[5]

wysia [ Senator ]

Dude, nie za stary jestes, by byc emo?

10.04.2007
19:42
smile
[6]

gladius [ Subaru addict ]

Może więc jesteś pedałem?

10.04.2007
19:42
smile
[7]

Narel [ Pretorianin ]

hymm jezeli masz 18 lat i jeszcze nie mialem nigdy zadnej panny to faktycznie cos moze byc nie tak troche :P ale w sumie to przychodzi z czasem samo z sieibe moze po porstu szukasz zlych dizewczyn?

10.04.2007
19:42
smile
[8]

promyczek303 [ sunshine ]

Nic na siłe :) poza tym masz dopiero 18 lat ;)

10.04.2007
19:42
smile
[9]

DEXiu [ Generał ]

Fundacja Polsat - nie jesteś sam

10.04.2007
19:42
[10]

nutkaaa [ Panna B. ]

msapps -> sama się nie znajdzie ;) Tak jak mówi BBC BB, idź ja jakąś impreze, wbrew pozorom, można poznać na imprezach dużo fajnych ludzi :)

10.04.2007
19:45
[11]

dj4ever [ Czekam na LOST 4 ]

Ja sobie nie wyobrażam za 2-3 lata nie mieć mieć dziewczyny... już teraz jest mi ciężko (14), ale gdybym chciał byle którą, to bym już miał.... pamiętaj- gadaj ze wszystkimi jak najwięcej, aż któraś sie w Tobie zakocha. Nie gwarantuję że nie trafisz paszteta.. Ja trafiłem :/

10.04.2007
19:47
[12]

Jerryzzz [ E ]

Nie miales, znaczy partnerki? Czy nie pukałeś?

10.04.2007
19:48
smile
[13]

beowulff [ X ]

Jerryzzz -> ale sprecyzuj bo pukac to mozna jame ustna, czy samochod :D

10.04.2007
19:53
[14]

Minas Morgul [ Adenosine triphosphate ]

Dopiero odrosłeś od gruntu.
Ja swoją dziewczynę spotkałem, jak miałem 19 lat... Spotkałem ją na koncercie. To była śmieszna sytuacja, bo leżałem do góry wantlem i myślałem pół godziny, czy iść, czy położyć się spać. Rzuciłem monetą i życie mi się nieźle poprzewracało... ;) (na + oczywiście) (niestety był to krótki związek, bo trwał pół roku. Nie wiem, czy z jej strony mogłem mówić o jakiejkolwiek miłości...raczej o zauroczeniu, ale to zrozumiałe. Pierwsze pół roku to takie beta-testy. My naszych nie przeszliśmy, ale i tak uważam, że to było bardzo miłe pół roku i do dziś jesteśmy w kontakcie). Teraz mam 20 lat i jestem znowu sam i trudno ;)

Zasada jest taka, że żadna kobieta nie zapuka do Twojego pokoju, jak będziesz siedział sam (chyba, że mama z ciasteczkami i herbatą). Zresztą sam w wolnym czasie jestem typem ziemniaka kanapowego i o ile w chwili obecnej nie chciałbym plątać się w związki, bo zwyczajnie nie mam na to czasu (wracam czasami o 23.00 do domu), tak w perspektywie kilku przyszłych lat jednak chciałbym swoje lenistwo nieco ograniczyć, bo może się okazać, że mi zostanie na starość p2p ]:->
Łeb do góry, dwie dynie pod pachy i przed siebie.

beowulff - nie, jamę ustną można płukać :)

... no chyba, że...
nie... ok, tyle :)

10.04.2007
19:56
smile
[15]

_ramadan_ [ Jagiellonia Białystok ]

aaa tam narazie chlej ile wlezie:
"Whisky moja żono..."

Serio:
Nic na siłę. Nie szukaj byle jakiej dziewczyny po prostu "aby mieć". Możesz się bardzo zniechęcić... Na pewno z czasem znajdziesz gdzieś miłość swojego życia, wystarczy tylko zmienić podejście.

10.04.2007
20:01
[16]

Gordon2000 [ Centurion ]

Czyli coś z cyklu "odezwała się we mnie natura". Wiem o co chodzi. Poczekaj, pokręć się w ciekawych miejscach a może znajdziesz jakąś.

10.04.2007
20:04
[17]

nutkaaa [ Panna B. ]

Zresztą bycie w związku tu same problemy :P Tymbardziej jeśli niedysponujesz wystarczającą ilością czasu ;) Dlatego np. ja wszelkie poszukiwania tego przeznaczonego mi faceta odkładam na maj jak już będę po maturach :P

oo Minas Morgul :) Dawno Cię nie widziałam :) Jak tam Ci się studiuje? ;)

10.04.2007
20:05
smile
[18]

Deser [ neurodeser ]

Same plusy. Baby są do pieczenia i zmywania :) To chyba był ostatni post... urwała łańcuch.

Poczekaj do sześćdziesiątki i potem pomyśl o godnym życiu :)

10.04.2007
20:06
smile
[19]

_ramadan_ [ Jagiellonia Białystok ]

nutkaaa ---> ...i $$$

10.04.2007
20:08
[20]

nutkaaa [ Panna B. ]

ramadan -> Nie potarfie zrozumieć dlaczego tylu facetów myśli, że kobiety lecą na kase... No litości

10.04.2007
20:09
[21]

wysia [ Senator ]

nutka --> Bo sa realistami?

10.04.2007
20:10
[22]

_ramadan_ [ Jagiellonia Białystok ]

nutkaaa ---> bo to leży w naturze kobiet i tak jest od wieków (zapewnienie dogodnego bytu rodzinie etc.). Naukowo udowodnione!

10.04.2007
20:12
smile
[23]

piecupiecu [ Konsul ]

ty ja mam tak samo msapps rozumiem cie w pełni tez mam 18 i nic ale takie jest zycie i trzeba isc dalej jakos

10.04.2007
20:14
[24]

owens [ Konsul ]

nutkaaa ---> W pewnych przypadkach tak jest :) w więkoszości

10.04.2007
20:15
[25]

nutkaaa [ Panna B. ]

Realistami? A co to ma do tego? Czy zanim kogoś poznajemy zadajemy mu pytanie ile ma na koncie? Wśród moich znajomych nie mam ani jednej osoby, która kiedykolwiek rozmawiałaby o facetach pod kątem jego zasobności portfela. Dla mnie faceci, którzy mają kasę i się jeszcze z tym obnoszą są po prostu żałośni.. Znam kilku takich i w życiu bym nie chciała być z kimś takim w związku, dla którego priorytetem jest to, żeby mieć markowe ciuchy i żyć w luksusie. Mnie nawet drażni jeśli facet chce za mnie płacić w kinie/knajpie itd... Nie wiem, może jestem dziwna, ale uważam, że zasobność portfela w żaden sposób nie kieruje kobietami w wyborze partnera... Owszem są wyjątki, ale generalnie uważam, że ważniejsze jest to, czy facet sam potrafi o siebie zadbać, a nie żyje do czterdziestki na garnuszku rodziców szpanując kasą...

ramadan -> owszem, zapewnienie bytu, ale jeśli tym kryterium mam wybierać faceta to patrze na to, czy umie sobie poradzic w życiu, czy nie panikuje przy najmniejszych błahostkach, a nie na to ile ma siana... Dla mnie zrozumiałe jest, że w wieku dwudziestuparu lat, nie ma możliwości wysokich zarobków, dlatego wolałabym być z kimś kto stara się zrobić coś by samemu się utrzymać, a trzeba przyznać, że większość facetów w wieku tych dwudziestuparu lat jeśli ma kasę, to jest to w 90% zasługa hojnych rodziców... gardze takimi ludźmi..

10.04.2007
20:18
[26]

wysia [ Senator ]

"a nie żyje do czterdziestki na garnuszku rodziców szpanując kasą"
Zaraz, uzgodnijmy o czym mowimy. ALBO ktos ma kase, ALBO zyje na garnuszku.

"patrze na to, czy umie sobie poradzic w życiu"
Ha, ilosc siana to dosc dobry sposob na sprawdzenie czy ktos umie sobie poradzic w zyciu, czyz nie? Oczywiscie pod warunkiem, ze siano sam zarobil, a nie wydaje kase rodzicow. Ale na jedno wychodzi.

10.04.2007
20:20
[27]

_ramadan_ [ Jagiellonia Białystok ]

nutkaaa ---> albo jesteś tym wyjątkiem potwierdzającym regułę, albo jeszcze nie szukasz kogoś na stałe, więc zwisa Ci to, że tak napiszę. Jednak to co widzę już na przykładzie swoich kumpeli i znajomych dowodzi, że życie nie jest takie piękne i bezinteresowne jak się niektórym wydaje. Może to wynika z faktu, że mieszkam gdzieś w zabitej dechami dziurze w Polsce C, lecz nie sądzę żeby gdzie indziej było znacznie inaczej.

spoiler start
Chociaż owe wyjątki też czasem się trafiają ;)
spoiler stop

10.04.2007
20:21
[28]

nutkaaa [ Panna B. ]

wysia -> tak jak mówię, w 90% w wieku dwudziestuparu lat jeśli ktoś ma dużo kasy to jest to zasługa rodziców, a nie ich własnych osiągnięć. Bo nie wierzę, żeby ktoś uczciwą pracą dorobił się majątku przed trzydziestką...

ramadan -> też mieszkam na wsi ;) i wierz mi, znam wiele osób, które podchodzą do życia tak jak ja...
BTW szukam kogoś na stałe, ale wierze, że żeby coś osiągnąć w życiu, trzeba się na to nieźle napracować, a nie iść na łatwiznę..

10.04.2007
20:25
smile
[29]

wysia [ Senator ]

nutka --> Bill Gates zalozyl Microsoft, majac 20 lat...:)

10.04.2007
20:26
smile
[30]

_ramadan_ [ Jagiellonia Białystok ]

wysia ---> ... wkładając w nigo 300$

10.04.2007
20:27
[31]

nutkaaa [ Panna B. ]

"wyjątek potwierdzający regułę" ;) Ale to dowodzi, że trzeba mieć pomysł na życie, a nie liczyć na farta... Swoją drogą nie chciałabym być, aż tak bogata.... brr wole życie takie jakie mam ;)

10.04.2007
20:31
smile
[32]

_ramadan_ [ Jagiellonia Białystok ]

eee tam, ja bym nie narzekał mając piękny dom, nowego merca i spędzając wczasy w ciepłych krajach z moją ukochaną (która of korz nie leciała by na moją flotę)

10.04.2007
20:42
[33]

I.G.I [ |PL|-->I.G.I<-- ]

Na każdego kiedyś pora przyjdzie... :) Ja w wieku 16 lat znalazlem IDEALNĄ partnerke na całe zycie (postanowione to i koniec :) ). Więc nie martw się msapps :)

10.04.2007
20:42
[34]

Kozi89 [ Senator ]

albo jesteś taki brzydki, albo nie umiesz obchodzić sie z dziewczynami, albo masz zbyt duże wymagania.

Przypuszczam że chodzi o to ostatni + nie umiesz obrać odpowiedniego celu. Poszukaj dziewczyny na swoim poziomie.

10.04.2007
20:49
smile
[35]

wysia [ Senator ]

I.G.I --> Wg wizytowki nadal masz 16 lat. Stawiam, ze zmienisz zdanie jeszcze ze 3 razy.

PS. Uprzedzajac komentarze. Tak, wiem, ze sa wyjatki. Rzadkie...

10.04.2007
20:51
[36]

BIGos [ bigos?! ale głupie ]

nutkaaa - masz takie zdanie bo ty i twoi ewentualni partnerzy jestescie na utrzymaniu rodzicow. Poczekaj az trzeba bedzie isc na swoje i zobaczysz czym bedzie sie roznic zwyczajny kopacz rowow z m-2 na kredyt i 30letnim maluchem od pachnacego drogimi perfumami, ubranego w elegancki garnitur CEO duzego banku z trzema willami, ekstra samochodem itd. Sorry, pewnych rzeczy nie przeskoczysz, kobiety nie lubia nieudacznikow. A nie pomyslalas czasem, ze ktorys z lezacych na dworcu meneli moze miec piekne, poetyckie wnetrze? ;>

... no wlasnie ;)

10.04.2007
21:27
[37]

Minas Morgul [ Adenosine triphosphate ]

nutkaaa - czasami wpadam, ba... wpadam codziennie, ale niewiele piszę i zwykle ograniczam się do paru wątków :)

BIGos, owszem, jest tak, ale ci nieco biedniejsi (nie mówię o menelach....choć u nich ten współczynnik jest chyba jeszcze wyższy od zwykłych ludzi) też żyją ze sobą i tworzą związki. W planowaniu dalszego życia stabilizacja i bezpieczeństwo + niezależność finansowa ma duże znaczenie i ma to konsekwencje ewolucyjne,ms,mdansn tfu... miałem nie pisać o ewolucji, cholera jasna, znowu psia krew jego była. Podałeś też dwa przykłady: człowieka, który je własną kiszkę, żeby tylko dożyć do końca miesiąca i kogoś, kto nie ma pojęcia, ile ma na karcie, bo już dawno stracił rachubę ;) Większość ludzi jest tak naprawdę pomiędzy i o ile nie przymierają głodem i nie są totalnie spłukani, jednak pewne szanse mają. Na pewno jako "mężowie i ojcowie" nie są tak faworyzowani, jak pracownicy wielkich firm, no ale:
Naprawdę nie trzeba mieć portfela wypakowanego sałatą, żeby móc spędzić z drugą osobą czas i jej ten czas zająć, a na pewno, nie jest to konieczne na początku związku. Pewnie, że masz rację, mówiąc, że menel spod budki z piwem nie jest zbyt stabilną inwestycją, ale odnoszę wrażenie, że niektórzy w tego typu dyskusjach (post ten nie jest skierowany do nikogo imiennie) przykładają zbyt dużą wagę do pieniędzy i chyba niespecjalnie umieją liczyć na swoją kreatywność (nie trzeba zapraszać dziewczyny do najbardziej luksusowej restauracji w mieście. Czasami zwyczajna kolacja, wyjście do kina wystarczą. Owszem, to kosztuje, ale ja nie mówię też z drugiej strony, że to NIE MA kosztować...trzeba umieć jakoś pewne sprawy pogodzić). Przyznam, że dalej cieszę się z ludzika wykonanego z szyszki sosny, którego dostałem od mojej byłej na urodziny i byłbym nieźle zakłopotany, gdybym nagle dostał wodę za dwie stówki. Na początek ta kasa nie gra więc tak ogromnej roli i jeżeli nie jest to jakiś skrajny przypadek, który naprawdę na nic nie może sobie pozwolić (choć i tacy się żenią), to nie powinno być problemów - choć to też zależy od partnerki - ja jeszcze wampira finansowego nie spotkałem... jeszcze.

© 2000-2022 GRY-OnLine S.A.