GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Wypadek w Krakowie - kierowcy, czemu ignorujemy przepisy?

03.04.2007
15:41
smile
[1]

Grzesiek [ Cezar ]

Wypadek w Krakowie - kierowcy, czemu ignorujemy przepisy?

Wypadek zdarzył się wczoraj.

Studentka V roku na AGH przechodziła na zielonym świetle przez przejście dla pieszych.
Autobus, który miał zieloną strzałkę nie zatrzymał się - jak to nakazują przepisy - i jakby normalnie miał zielone światło skręcił z Mickiewicza w Czarnowiejską.

Skutek?
Dziewczyna zginęła na miejscu, jeszcze pewien chłopak próbował reanimować, ale nic nie dał rady zrobić.

Jakby ktoś chciał źródło - ubogie - to tutaj proszę:

Jak cała sytuacja wygląda z punktu prawa?
Rozporządzenie Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych (Dz. U. Nr 170, poz. 1393).
Zgodnie z § 96 cyt. rozporządzenia:

1. Nadawany przez sygnalizator S-2 sygnał czerwony wraz z sygnałem w kształcie zielonej strzałki oznacza, że dozwolone jest skręcanie w kierunku wskazanym strzałką w najbliższą jezdnię na skrzyżowaniu, z zastrzeżeniem ust. 3.

2. Sygnał w kształcie zielonej strzałki, nadawany przez sygnalizator S-2, zezwalający na skręcanie w lewo, zezwala również na zawracanie z lewego skrajnego pasa ruchu, chyba że jest to zabronione znakiem B-23.

3. Skręcanie lub zawracanie, o których mowa w ust. 1 i 2, jest dozwolone pod warunkiem, że kierujący zatrzyma się przed sygnalizatorem i nie spowoduje utrudnienia ruchu innym jego uczestnikom.


Do kierowców autobusów z punktu widzenia pasażera nie miałem nigdy nic - w przeciwieństwie do motorniczych tramwajów zawsze poczekają jak ktoś biegnie, otworzą drzwi, a nie jak ostatnie chamy pojadą dalej z drwiącym uśmiechem na twarzy. Z punktu widzenia kierowcy samochodu sprawa wygląda inaczej, ale mniejsza z tym. Nie chcę odbiegać od głównego tematu.

Gdy ja jadę autem i widzę, że mam czerwone światło i zieloną strzałkę, to może nie zatrzymuję się tak, jak jest to nakazane, ale zwalniam do takiej prędkości, by w nagłym przypadku natychmiast się zatrzymać, tak by droga hamowania była minimalna - po prostu bardzo wolno podjeżdżam.
Nie daję się zwariować, gdy przede mną 5 samochodów przejedzie nawet nie patrząc się na lewo czy prawo. Swojego zachowania nie pochwalam, ponieważ jest niezgodne z przepisami, ale najmniej szkodliwe wg mnie.

Większość z kierowców myśli, że jak strzałka jest w prawo, to wystarczy się tylko w lewo popatrzeć, czy coś nie jedzie. A ile razy jednocześnie pali się strzałka i zielone światło na przejściu po stronie, w którą skręcamy?

Według mnie kierowcom często brakuje wyobraźni - nie mówiąc o brawurze świeżych i młodych kierowców.
Dlaczego jednak tak ciężko przystanąć nam wszystkim przed tym sygnalizatorem? Szczerze mówiąc, nie spotkałem się jeszcze z takim zjawiskiem, że samochód zatrzymuje się zgodnie z przepisami, gdy pali się strzałka.

Wielka szkoda, że dziewczyna zginęła w tak głupi sposób.

03.04.2007
15:43
[2]

Vader [ Legend ]

Nie zawsze musi być to spowodowane umyślnym ignorowaniem przepisów. Czasem zmęczenie, chwilowy brak koncentracji i inne czynniki mogą zaważyć o tragedii innych ludzi.

03.04.2007
15:44
[3]

Kompo [ aka dajmispokoj ]

Znałeś ją?

Czemu pytam? Bo mnóstwo ludzi umiera z powodu ignorowania przepisów oraz głupoty kierowców, słyszy się o mnóstwie wypadków, ale Ty akurat założyłeś wątek o tym. Znałeś ją, czy po prostu to Tobą ruszyło?

03.04.2007
15:47
[4]

Grzesiek [ Cezar ]

Vader ---> a widziałeś kierowcę, który zatrzymał się przed sygnalizatorem mając zieloną strzałkę?

Kompo ---> po prostu ruszyło ...

03.04.2007
15:56
[5]

KinSlayer [ Demon Hunter T ]

a widziałeś kierowcę, który zatrzymał się przed sygnalizatorem mając zieloną strzałkę?

Tak, siebie - ale po Krakowie nie jezdze ;)

03.04.2007
15:56
[6]

Azzie [ bonobo ]

Ja sie zawsze zatrzymuje przed zielona strzalka jesli na sasiednim pasie stoi autobus czy ciezarowka i nie mam pewnosci czy ktos nie przechodzi po pasach.

03.04.2007
16:53
[7]

Grzesiek [ Cezar ]

Taki Up przypominający.

03.04.2007
16:54
[8]

legrooch [ MPO Squad Member ]

grzesiek ==> Jest tu jedna sprawa. Czy mimo zielonego światła musiała wkraczać na pas bez spojrzenia najmniejszego choćby? Nigdy nie wchodzę na jezdnię jeżeli nie kontroluję tego, co się dzieje. Ludzie potrafią na czerwonym przeciąć skrzyżowanie. Ale wtedy można mieć pretensje do siebie również. W końcu nie zachowało się mimo wszystko ostrożności wchodząc na pas.
A przez jedno głupie zerknięcie kolejna rodzina może rozpaczać po synu/córce w domu.

Ciężkie to nie jest. Dla niej widać jednak to było za dużo...

03.04.2007
16:59
[9]

Tzymische [ Konsul ]

legrooch ===> moze autobus byl jeszcze daleko i miala pelne prawo zalozyc ze sie zatrzyma?
Zreszta nie ma co dywagowac - wina kierowcy jest ewidentna. No i zatrzymanie sie jak nakazuja przepisy :"Ciężkie to nie jest. Dla niego widać jednak to było za dużo...".

03.04.2007
16:59
[10]

cin3k7 [ Wypomnij mi moj ranking ]

Zgadzam się z legroochem. Poza tym, nie tylko błąd kierowcy może stwarzać dla niej zagrożenie, lecz także np. awaria świateł. Mimo, że wina leży po stronie kierowcy, dziewczyna mogła być ostrożniejsza.

03.04.2007
17:00
smile
[11]

legrooch [ MPO Squad Member ]

3M ==> Zgoda. Kierowca jest jak najbardziej winny.
Ale mogłoby się to jednak zdarzyć inaczej. Chwila rozsądku.
"za szybko jedize - poczekam albo przejdę szybciej"
"dojeżdża - uciekam i puszczam mu wiąchę"

Zresztą cin3k7 dobrze zauważył. Osoba idąca z przeciwnej strony mogłaby być zasłonięta przez pojazdy. Nastąpiłaby awaria sygnalizacji, zielone nagłe i kierowca wali.

Edit:
"Ciężkie to nie jest. Dla niego widać jednak to było za dużo...".
W końcu to był autobus, nie? :)

03.04.2007
17:03
[12]

Grzesiek [ Cezar ]

legrooch ---> to już trudny argument rzucasz do dyskusji :) Po pierwsze nie wiem(y) czy potrącił ją, gdy wchodziła dopiero co na pasy, czy już znajdowała się na przejściu i na przykład rozmawiała przez komórkę, przez co odwróciło to jej uwagę. Po drugie - trudno mieć tu pretensje, że przechodząc na światłach nie zachowuje się 100% ostrożności i zasady ograniczonego zaufania ...

03.04.2007
17:09
[13]

Tzymische [ Konsul ]

nie no panowie nie zartujcie.
Zwracam uwage na informacje z artykulu :Kobieta przechodziła prawidłowo, na zielonym świetle przez przejście dla pieszych przy Akademii Górniczo-Hutniczej.
Nie jest napisane nic o awarii swiatel, wtargnieciu na droge (tak, mozna wtargnac nawet na swiatlach) kosmitach, duchach czy projekcji astralnej. Przechodzila PRAWIDLOWO. Koniec kropka. Wina kierowcy.

legrooch ===> moze dziewczyna nie prowadzila samochodu? moze nie potrafila ocenic predkosci? A moze miala duza wade wzroku i ktos jej okulary ukradl? a moze, a moze, a moze...
takich idiotycznych "a moze", mozna znalezc setki...

03.04.2007
17:09
[14]

Maliniarz [ The Watcher ]

Kierorwca powinien zachowac ostroznosc przy pasach, nawet przejezdzajac skrzyzowanie na zielonym. Ewidentna wina kierowcy, zreszta autobusiarze i taksiarze to grupa kierowcow, na ktorych biore dodatkowa poprawke - wszedzie.

03.04.2007
17:12
[15]

stanson [ Szeryf ]

Post [2] (Vadera) w tym wątku wyraża moją opinie.

Po prostu się zdarzyło. Wypadek i tyle.
Moge Ci tu rzucić z tysiąc przypadków, kiedy to kierowcy naprawdę stwarzają zagrożenie.

Człowiek jest tylko człowiekiem, tak jak ten kierowca autobusu. Wina jest jego, ale sprawy tego typu mają na świecie miejsce codziennie i mieć miejsce będą i nie da się tego wyelimonować dopóki człowiek pozostanie stworzeniem omylnym. Czyli nigdy.

03.04.2007
17:14
smile
[16]

legrooch [ MPO Squad Member ]

3M ==> Pełna zgoda. "Może, może..." itd. Jednak dyskutując o przechodzeniu przez pasy trzeba mieć oczy wszędzie.

Moja przyszła żonka często przechodzi na pasach na zielonym nie patrząc, czy coś nie dojeżdża do skrzyżowania. Nie raz dostała za to ochrzan.

Podumowując - każdy powinien mieć oczy wszędzie. Nawet w dupie. Zarówno kierowcy jak i przechodnie.

03.04.2007
17:15
[17]

Grzesiek [ Cezar ]

Dla ciekawych - obrazek i link.



Znam to skrzyżowanie bardzo dobrze. Wiem jedno - nie jeden raz jadąc autobusem w przodzie (przy pierwszych drzwiach) znakomicie widać czy światła dla pieszych.

03.04.2007
17:15
smile
[18]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

Swoją drogą ludziska psioczą, że kierowcy nie przestrzegają przepisów, tymczasem na mieście (a także poza nim) piesi wchodzą na jezdnię wszędzie, niezależnie od natężenia ruchu i jestem tak naprawdę ciekaw, ile tych wypadków to wina kierowcy, a ile pieszego bezmózga.

03.04.2007
17:16
[19]

Grzesiek [ Cezar ]

Paudyn ---> jak wysiadasz z auta to też się stajesz takim bezmózgim pieszym

03.04.2007
17:20
[20]

Tzymische [ Konsul ]

legrooch ===> Widzisz, rzecz w tym, ze to kierowca jest w pozycji uprzywilejowanej i powinien uwazac po 1000 kroc bardziej od pieszego*


* - oczywiscie mowimy tutaj o swiatlach i PRAWIDLOWYM przechodzeniu. Wbiegajacy sa sami sobie winni.

03.04.2007
17:21
[21]

trypak [ Czesio Fan ]

no zgadza msię z przedmówcą :)

03.04.2007
17:22
[22]

stanson [ Szeryf ]

Paudyn ma akurat rację.

Wielu spośród pieszych nie zna przepisów i tu kierowcy maja przewagę jakby nie patrzec.
Poza tym na drodze obowiazuje "zasada ograniczonego zaufania" o czym pisze bardzo trafnie legrooch.

Czy jak wchodzis Grzesku na ulice na zielonym swietle to nigdy nie patrzysz na boki czy cos nie nadjezdza? Bo ja to robie zawsze, podobnie jak w sytuacji przejezdzania skrzyzowania na zielonym - i kilka razy w ciagu 10 lat jak jezdze uratowalo mnie to przed wypadkiem.

03.04.2007
17:23
[23]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

Grzesiek :: Nie, ja stając się pieszym nie łażę przez jezdnię, gdzie popadnie, nie przebiegam na czerwonym świetle, nie przeskakuję przez barierki tramwajowe w celu złapania autobusu po drugiej stronie skrzyzowania. Paradoksalnie to własnie odkąd zrobiłem prawo jazdy, zacząłem dbać o swoje bezpieczeństwo jako pieszy.

03.04.2007
17:26
[24]

MacGawron [ Generaďż˝ ]

Nigdy by mi nie przyszlo do glowy zeby nie wyjrzec zza samochodu, czy przejsc na pałe przez przejscie.

Grzesiek --> i co niby to zdjecie ma pokazywac bo wogole sensu tego postu nie moge zrozumiec?

03.04.2007
17:28
[25]

Grzesiek [ Cezar ]

stanson ---> rozglądam się zawsze, nawet jak biegnę, by zdążyć "jeszcze na zielonym" to patrzę za siebie, na lewo, prawo.

Nie ma jednak przepisu, nakazu, który mówiłby, by przy przechodzeniu na przejściu z sygnalizacją pieszy zachowywał się tak, jakby sygnalizacji nie było. Ilu ludzi ślepo patrzy w to pudełko, czekając na zielone światło, by ruszyć czym prędzej. Kierowcy mają tutaj większe pole do działania - bardzo duża ostrożność, skupienie, ograniczone zaufanie. Przecież przejścia dla pieszych to newralgiczne punkty na drodze ...

Edit:
MacGawron ---> przeczytaj post numer [1] i źródło. Zresztą, jak nie znasz okolicy to nic Ci pewnie po tym zdjęciu, ale chciałem pokazać, gdzie dokładnie to się zdarzyło.

03.04.2007
17:29
[26]

legrooch [ MPO Squad Member ]

3M==> Tyle, że kierowca zawsze może popełnić błąd. W koncu to człowiek. A pieszy powinien spróbować go zniwelować. Nie jedna kobieta potrafi pomylić pedały widząc nagle zmianę świateł :)

Zresztą ostatnio widziałem zabawną sytuację (z mojego punktu widzenia) w Raszynie. Koleś stojąc na światłach trzymał samochód na biegu (po co? tego nikt nie wie). Noga omsknęła mu się i kapitalnie pojechał po samochodzie przed. Ten z przodu ma teraz o tyle źle, że zanim doczeka się odszkodowania trochę minie. Bagażnika otworzyć nie mogli. Ten z przodu rozwalił sobie światła (odcholowanie).
A co mogłoby być gdyby stojąc na czerwonym wrzucił na luz? Przecież ten z przodu nie miał się czego spodziewać, skoro za nim i tak był korek i wszyscy stali.

grzesiek ==> Widząc zmianę świateł na przejściu wylatujesz odrazu czy patrzysz kątem oka w lewo? :)

Edit:
Na tym zdjęciu widać cztery możliwości kierunku dziewczyny. Nie ma dokładnych informacji jak to się stało. Mógł ją zasłonić samochód, a kierowca jej nie zauważył.

03.04.2007
17:31
[27]

Grzesiek [ Cezar ]

legrooch ---> pytanie: "po co niszczyć sprzęgło w ten sposób?" :)

03.04.2007
17:33
[28]

legrooch [ MPO Squad Member ]

Tzn w jaki sposób niszczyć? :)
Bo znam osoby, które uważają, że trzymać samochód na biegu jest lepiej niż wrzucić na luz :)

03.04.2007
17:38
smile
[29]

Grzesiek [ Cezar ]

Jeżeli na światłach czekasz z wciśniętym pedałem sprzęgła, znacząco zmniejszasz jego żywotność. Nie tylko nodze dasz wtedy odpocząć, ale też łożysku wyciskowemu w sprzęgle. Generalnie sprzęgło "nie lubi" być długo wciśnięte bez potrzeby.

Bieg możesz wrzucić po zapaleniu się żółtego i ruszyć jak będzie zielone. A jeśli do wrzucenia biegu zabiera się po 10 sekundach od zapalenia się zielonego, to już jego problem :)

03.04.2007
17:39
smile
[30]

stanson [ Szeryf ]

To fakt, ale co to ma do rzeczy? :)

03.04.2007
17:41
smile
[31]

Grzesiek [ Cezar ]

stanson ---> taka mała dygresja legroocha i mnie ;)

03.04.2007
17:44
smile
[32]

legrooch [ MPO Squad Member ]

Wiesz, jeżeli stałby pierwszy na pasach i by mu się noga omskła na sprzęgle, to wiesz jak by to się mogło skończyć? :)

03.04.2007
17:46
[33]

Scofield [ Konsul ]

Smieszycie mnie wszyscy. Jak moze sie omsknac noga na sprzegle. A nawet jak cos sie takiego dzieje to reakcja jest taka ze szybko wciskasz prawa noga hamulec.

Widze ze tylko stanson ma jako takie pojecie o czym mowa.

03.04.2007
17:50
[34]

Grzesiek [ Cezar ]

Scofield ---> też mnie śmieszysz, skoro nie wiesz do czego człowiek jest zdolny. Złe buty, brak koncentracji, zmęczenie. Nie dużo trzeba, by się noga omskła. Często trzymając wciśnięte sprzęgło ludzie mają nogę na ... pedale gazu a nie hamulcu. Nie trudno, żeby go nacisnąć

03.04.2007
17:53
[35]

Scofield [ Konsul ]

To trzeba myslec co sie robi Grześku... Ja jak wciskam sprzeglo to musze uzyc troche sily, wiec jak juz je wcisne i je trzymam, tylko niedowlad nogi moze spowodowac ze mimowolnie je puszcze. Taka prawda. Chociaz jak ostatnio zobaczylem stluczke na rondzie prezentujaca glupote ludzka to juz nic mnie nie zdziwi na tym swiecie i nie dziwie sie ze jest tyle wypadkow.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.