migwiz [ Centurion ]
Czy przejmujecie się tym co mówią o Was inni?
Kiedyś miałem taki problem - strasznie przejmowałem się tym co mowią i myślą o mnie inni. To była jakaś obsesja. Wyglądało to mniej więcej tak:
- w ogóle nie chodziłem na basen ani inne miejsca, gdzie trzeba by sie rozebrac. Bardzo sie balem opinii innych o moim wygladzie. Mialem bardzo niskie mniemanie o sobie i nawet w lecie chodzilem w dlugich spodniach, bo wydaje mi sie, że mam owłosione nogi i jak ludzie bedą na mnie patrzeć?
- chciałem zalożyć zajefajną kolszulkę mojego brata z napisem "FBI" ale jak ja miałem w tym wyglądać?!
- chciałem komuś powiedzieć co o nim myślę, ale bałem się.
- chciałem podejść do jakiejś fajnej panny i porozmawiać, ale bałem się.
Jednak PORADZIŁEM SOBIE z tym wszystkim. Nawet nie pamiętam dokładnie jak! Teraz jestem osobą o 180 stopni inną. Nie wstydzę się rozbierać, nie wstydzę się gadać ze znajomymi. Cały świat jest dla mnie! Genialne uczucie!!

wilcz [ Konsul ]
Gratuluję.
wysia [ Senator ]
Jak to szlo? TOGTFO?
Glob3r [ Senator ]
Teraz przejmuje się tylko głosem tych, na których mi zależy (rodzina, przyjaciele, itp). Innymi sie zupełnie nie przejmuje, niech gadają co sobie chcą, mam to "w głębokim poważaniu" ;).
A kiedyś.. kiedys było gorzej z tym... dużo gorzej ;]
mineral [ Senator ]
Wcześniej bardzo zależało mi na opinii innych (no, dwa pierwsze punkty założyciela wątku są ostro przesadzone :P), ale teraz mam to w dupie, a słucham głosu jedynie tych ludzi, na których mi zależy.

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]
migwiz [ Centurion ]
bywa i tak ;)
Siepet [ Kocham Agę :* ]
Po co mam się przejmować? Nie przemuje się i tak jest łatwiej...
BBC BB [ Leg End ]
Zdecydowanie nie. Podobno jestem przystojny, tak mówią koleżanki. I to buduje ;)
Wiewiórk [ - Syska ! ]
nie

kubinho12 [ Konsul ]
Ja np. mam podobnie jak migwiz tylko w fazie kokona, że tak to nazwę. W sumie nie bardzo się przejmuje niektórymi docinkami, ale bardzo jak mnie widzą inni, przede wszystkim Inne. Ciężko się przełamać i tak już jakoś jest. A wam wszystkim łatwo mówic. Zależy od osobowości :/
Obiwan1992 [ komandor ]
ja olewam co o mnie gadają
migwiz [ Centurion ]
Że tak was zapytam - Mialem powody do przejmowania sie? Kiedys bardzo sie sobie nie podobalem. Fota z wątku
>> Jok wyglondocie - [Zdjęcia] Part 130 <<
migwiz [ Centurion ]
To jo jakos zprzed roku z wycieczki rowerowej nad jeziora mazurskie... nie smiejcie sie ;-)
Ale szczerze.
cin3k7 [ Wypomnij mi moj ranking ]
Zdecydowanie nie
PS. Odpowiedź do pytania z postu [1] :)
master53 [ PSP User - Sony Fan ]
"Teraz jestem osobą o 180 stopni inną."
Dobrze, że nie o 360 stopni.
axel1 [ The Nameless One ]
faktycznie brzydki jesteś...żartuje :P Ale skończyłeś się na tym forum dając zdjęcie :D
Co do tematu to przejmuje się opiniami osób na których mi zależy, co do reszty staram się poprostu nie wyglądać niechlujnie.

^Piotrek^ [ zero dwa dwa ]
Niech mówią co chcą byle nie przekręcali nazwiska.
Stara zasada, którą mi wpoił dziadunio i weszła mi już w krew.
W kontaktach międzyludzkich jestem bardzo bezpośredni (czasami aż za bardzo), nie miewam czegoś takiego jak trema, kiedy mówię przed większą ilością ludzi - nic z tych rzeczy.

arthemide [ Prawdziwa kobieta ]
Sa rzeczy przy ktorych jest mi to totalnie wszystko jedno co mowia i mysla inni. Na przyklad ubieranie sie. Lubie zaskakiwac ludzi swoim ubiorem. Lubie badac tolerancje. To ciekawa rzecz obserwowac reakcje innych.
Natomiast zupelnie nie obojetne mi jest, kiedy ludzie z grzecznosci udaja dla mnie zainteresowanie. Wole wtedy szcerosc i znac powod dla ktorego ich nudze. A moze jestem dla nich zbyt skomplikowana?
Tak, przejmuje sie tym co mowia o mnie inni. Dlatego dbam o dobre relacje miedzyludzkie. Gorzej, kiedy jest to na moj koszt wykorzystywane.
Ale i ja sie ucze dawac sobie ze slabosciami rady. Czasem trzeba byc stanowczym i sie nie bac stanac do walki :)
Kozi89 [ Senator ]
Ja zawsze gdy jestem w grupie obcych ludzi (autobus, korytarz w szkole) mam wrażenie, że wszyscy patrzą na mnie i interesują sie moim wyglądem, moja osobą :| Taka mania prześladowcza.
Po za tym przejmuje sie tym co mówią inni, a raczej osoby, które znam mało, lub w ogóle.
ronn [ moralizator ]
To zależy od tego, kto to mówi.
PatriciusG. [ Legend ]
nie
hubs [ Liberty Direct ]
migwiz-->za wyjątkiem tego ze jestes potwotnie chudy to wyglądasz normalnie.Nie miales powodow sie wstydzic :)
Maliniarz [ The Watcher ]
Widac, ze nie zmieniles jeszcze swoich pogladow o 180 stopni, a dowodem jest ten watek i umieszczona tu fotka. Nie to, zebym chcial drwic czy sie nabijac, ale nikt mi nie wmowi, ze nie dba o to, co mowia o nim inni. Tak naprawde, ten kto tak mowi, chce, zeby go tak postrzegano, czyli nie inaczej jak dba o to, co inni o nim powiedza.
A chcialbym zaznaczyc tylko jedno. Mianowicie, sam fakt przejmowania sie czyjas opinia nie jest zlym odruchem, wrecz przeciwnie - jest to jeden z elementow mowiacych o przystosowaniu do zycia w spoleczenstwa. Chcesz tego czy nie - twoj los zalezy nie tylko od Ciebie i kazdy nawet podswiadomie pragnie by postrzegano w taki a nie inny sposob.
Poza tym, sam Twoj ostatni watek, podpowiada mi, poza czytaniem miedzy wierszami, ze jednak nie do konca potrafisz miec wyjebane na opinie innych ludzi. Szukasz nadal potwierdzenia, czy Twoje zachowanie jest sluszne, nie odbiega od normy, ale nie twierdze, ze to zle. Pisze to tylko, zebys sie kiedys nie zdziwil, ze Twoja "strategia" na zycie jeszcze tak do konca nie zadziala i jednak sie jeszcze powaznie przejmiesz. Powodzenia zycze w spelnianiu sie.

kocher [ Konsul ]
W zasadzie to ja nic nie robię. Idę przez życie, obserwuję, dzielę się dobrem nie oczekując nic w zamian i podążam dalej. Powiecie krzyżowiec, być może. Ale jest mi z tym naprawdę dobrze.
Wielokrotnie przekonałem się, że dobro do mnie wraca, ale z innej strony. Często od ludzi których widzę pierwszy i ostatni raz w życiu.
Większość opini z jakimi się spotykam na codzień jest bardzo zmienna. Osoba mówi czarne, a za pół godziny białe. Czy to opinia? A może to tylko chodzenie po omacku bo samodzielne myślenie to najtrudniejsza praca człowieka.
Kiedyś moja koleżanka powiedziała, że ze zmiennością opini jest jak z bystrością wody w sedesie. Może trochę wulgarne ale bardzo trafne.
Czy można swoje życie powierzać wodzie w sedesie?!
Behemoth [ Ayrton Senna ]
W ogóle mnie to nie rusza, a wiem, że sporo osób (głównie przez zawiść, zazdrość itd.) lubi dużo mówić. Takie życie, taki świat. Wskazałbym nawet jednego golowicza, którego znam osobiście i który dupe obrabia komu się tylko da, ale wstrzymam się - niech sobie żuczek żyje w swoim żałosnym, zmasturbowanym świecie :)