Cisek [ Pretorianin ]
Paragraf 22 i Kompania Braci
Mam nietypowy problem związany z tymi dwiema książkowymi pozycjami. Mianowicie czytałem je już bardzo dawno i nie potrafię dostatecznie przypomnieć sobie konkretnych fragmentów, a pomagam młodszemu znajomemu w pisaniu pracy.
Prosiłbym tych, którzy są z nimi w miarę na bieżąco o sugestie które z fragmentów, scen pokazują jak autorzy w obu dziełach przedstawiają żołnierzy. Jakieś charakterystyczne sytuacje, na podstawie których można wypisać cechy, pozytywne jak i negatywne.
Dzięki za każdą pomoc.
Sandro [ GOL ]
Może z Paragrafu 22. pasowałoby takie sytuacje:
Yossarian kłamie, że ma problemy z wątrobą, więc regularnie ląduje w szpitalu.
Będąc w szpitalu udaje choroby ("widzę podwójnie!"), po czym mówi że mu przechodzi ("widzę pojedynczo!" - po tym jak żołnierz naprawdę widzący podwójnie umiera).
Może jeszcze ewidentna brak tolerancji dla majora Majora, która zmusza go do stworzenia sobie istnej oazy samotności w środku jednostki).
NewGravedigger [ spokooj grabarza ]
Yossarian szedł do szpitala bo od dziecka miał podwyższoną temperaturę. Udawał chorego za każdym razem, gdy zwiększano limit lotów wystarczających do opuszczenia bazy. Gdy był samolotem nad terytotium wroga nie obchodziło go czy trafi w cel czy w cośinnego, rzucał bomby i od razu robił uniki.
Cisek [ Pretorianin ]
Super, o to właśnie mi chodziło. Nie przestawajcie :-), do jutra niestety nie przypomnę sobie obu książek, jedynie przekartkuję, więc polegam na forumowiczach. Mam nadzieję, że ktoś jeszcze tu trafi.
Dark Templar [ Pretorianin ]
Kompania Braci
- cała postać Speirsa, jego odwaga i poświęcenie - jak dla mnie wzorzec żołnierza;
- bunt oficerów w obronie Wintersa - zaryzykowali wiele dla swego dowódcy;
- historia dwóch żołnierzy (Guarnere i Toye ???) - będąc pod ostrzałem artyleryjskim pod Bastogne jeden ratując drugiego stracił nogę ;
- porucznik Sobel - jako postawa skądinąd potrzebna w wojsku - umocnia więź między żołnierzami poprzez wspólną niedolę i trud obozu szkoleniowego;
Jeżeli macie więcej czasu, poszukajcie książek nawiązujących do "Kompanii Braci":
- Larry Alexander "Największy brat" - o samym Wintersie
- David Webster "Kompania spadochronowa" - życie żołnierza kompani E - Davida Webstera
niesfiec [ Generaďż˝ ]
Kompania Braci:
Wigilia 44 roku, Bastogne.Kompania E (i inne) okrązone przez 15 niemieckich dywizji. Amerykanie otrzymali od Niemców propozycję honorowej kapitalucji, by jak się wyraził niemiecki dowódca "uchronić amerykańskie wojska od totalnej zagłądy". Na to amerykański dowódca: "G*WNO!".
Dwóch gości z kompanii E (nie pamiętam nazwisk) siedzy okopanych pod zwaloną sosną w zamarzniętym lesie. Nagle odzywa się niemiecka artyleria i moździerze. Pociski rozrywają drzewa, ranią i zabijają. Wtem jeden z pocisków upada parę cm od ich okopu, niewybucha. Goście nic nie mówią. Jeden z nich zapala papierosa, drugi sięga ręką do paczki i też zapala. Na to ten pierwszy:przecież ty nie palisz. Drugi: Ale zacząłem.
niesfiec [ Generaďż˝ ]
Frontowo-biesiadnia mroczna legenda o Spearsie:
Jeden z źołnierzy podobno był świadkiem następującej sytuacji. Po lądowaniu w Normandii Speirs przechodził koło zagłębienia w którym stłoczonych było 10 niemieckich jeńców. Podszedł do nich, każdego z nich poczęstował papierosem i ogniem. Następnie wrócił na skraj zagłębienia, spokojnie, flegmatycznie odbezpieczył tommyguna i wystrzelił w Niemców długą serię...
@Cisek
Jeżeli w grę wchodzą inne książki to daj znać.
Gregor Eisenhorn [ Ordo Xenos ]
Generalnie Paragraf 22 obrazuje idiotyzm wojny jako takiej.
Tytułowy paragraf mówi (w uproszczeniu), że każdy żołnierz-wariat może być odesłany z frontu, ale tylko na własne życzenie. Sęk w tym, że jeśli ktoś prosi o odesłanie z frontu, to musi być normalny, więc nie można go odesłać.
Charakterystyczne postacie (poza Yossarianem, symulantem extraordinaire):
- Milo Minderbinder: geniusz biznesowy, który wykorzystuje wojnę do handlowania wszystkim ze wszystkimi. Bawełna :), pomidory, wróg, przełożeni... Ważne, że interes się kręci, z korzyścią dla wszystkich. Któregoś razu godzi się nawet na zlecenie wroga zbombardować własną bazę, po czym przekonuje przyjaciół, że na tym zyskali.
- Major Major Major (stopień, imię, nazwisko): zakompleksiały do bólu oficer, który przyjmuje w biurze interesantów tylko wtedy, kiedy go nie ma.
- kapelan Albert T. Tappman: w ramach migania się od służby, został fikcyjnie wpisany na listę załogi samolotu, który uległ katastrofie. Okazuje się, że w wojskowej biurokracji brakuje sposobu na udowodnienie, że jednak się nie zginęło.
- generałowie Peckem i Dreedle: dwaj rywalizujący dowódcy, którzy zwalają podwładnym na głowę coraz bardziej idiotyczne zadania (np. skupienie bomb ładnie wyglądające na zdjęciach) i zamiast na wygraniu wojny, koncentrują się na walce o wpływy
..
W przeciwieństwie do Kompanii Braci, P22 to historia całkowicie fikcyjna i pełna gorzkiej ironii. Pomijając niektórych oficerów, żołnierze są zmęczeni wojną, w której i tak nie wiedzą o co chodzi. Muszą ryzykować życie w niedorzecznych misjach (bohaterowie to załogi bombowców), a ilość lotów wymaganych przed odesłaniem do domu zwiększana jest za każdym razem, kiedy ktoś zbliży się do ich wysłużenia. Ogólna demoralizacja i absurd goniący absurd to codzienność.
Deser [ neurodeser ]
Paragraf 22 mogę smiało polecic miłośnikom wojowania :)
Major Major - półgłówek, który przez przypadek został majorem. Całkowicie odizolował się od swych obowiązków. Wyrazem tego był fakt, że przyjmował petentów w swym namiocie tylko wtedy, gdy go w nim nie było
Sierżant Wintergreen - żołnierz wielokrotnie awansowany (za odwagę) i degradowany (za niesubordynację). Pracuje w dziale informacji (przekazywanie przesyłek - poczta), paradoksalnie ma więcej władzy niż generałowie.
Milo - handlarz robiący interesy ze wszystkimi (także z Niemcami), handlujący wszystkim (np. niejadalną bawełną w czekoladzie), sprzedający wszystko, co amerykańskie - oczywiście dla dobra całej armii. Za pieniądze, razem ze znaczną grupą pilotow z eskadry, nawet zbombardował i ostrzelał własną jednostkę. Udział w zyskach mieli też oficerowie (np. płk. Cathcart).
Pułkownik Cathcart - dowódca eskadry Jossariana, wydaje bezsensowne rozkazy (patrz str. 236,237). Robi wszystko, by go zauważono (np. zwiększa limit lotów)
Porucznik (później generał) Scheisskopf - uważa, że najważniejszą rzeczą w wojsku są defilady.
Kapelan - ma więcej rozterek moralnych niż piloci. Pełen wątpliwości, problemów, nie ma energii ani siły przebicia. Całkowicie bierny.
Pielęgniarze - pracują w szpitalu wojskowym. Najlepszym lekiem według nich jest pomalowanie nóg i dziąseł na fioletowo oraz środek na rozwolnienie. To uniwersalny lek na wszystki schorzenia z jakimi zgłaszają się do nich piloci. Ktokolwiek pojawi się w ambulatorium po cokolwiem, otrzymuje "malowanie".
Aarfy - lotnik, walczy tylko p o to, by być blisko Nately'ego (bo ten ma bogatego ojca). Cyniczny.
gen. Peckem i Dreedle - dwaj wyżsi dowódcy lotniczy. Każdy robi wszystko, by drugiego zdominować , dwa lizusy (tak samo jak ich pułkownicy); wymyślają bezsensowne rozkazy (np. zbombardowanie niebronionej wioski - bo to jest efektowne).
Cytaty
49) Człowiek, który chce się zwolnić z działań bojowych, nie jest prawdziwym wariatem.
49) Był więc tylko jeden kruczek - paragraf 22 - ktory stwierdzał, że troska o własne życie w obliczu realnego i bezpośredniego zagrożenia jest dowodem zdrowia psychicznego.
[paragraf 22 jako niemożność udawania wariata i zwolnienia z lotów]
95) [przemówienie do rekrutów]
- Ja i major Major (...) możemy zgnoić każdego z was.
120-121) [mówi lekarz]
- Dawniej bardzo mnie podniecało ratowanie ludziom życia. Teraz zastanawiam się, po cholerę ja to robię, skoro oni i tak muszą umrzeć.
121) [o Jossarinie, gdy ten odmawiał lotów]
- Możliwe, że ten cholerny wariat [Jossarian] jest tutaj ostatnim normalnym człowiekiem.
208) - [płk. Cathcart do kapelana]
Czy nie możemy modlić się o coś dobrego, na przykład o bardziej precyzyjne bombardowanie?
210) - [płk. Cathcart] Mają przecież chyba swojego Boga i swojego kapelana?
- [Kapelan] Nie, panie pułkowniku.
- Co pan wygaduje? Czy to znaczy, że oni modlą się do tego samego Boga co my?
- Tak jest, panie pułkowniku.
- I on ich wysłuchuje?
- Tak sądzę, panie pułkowniku.
- Niech mnie diabli porwą - zauważył pułkownik i aż prychnął zdziwiony i rozbawiony.
210) - [płk. Cathcart] Wcale nie uważam, że wszyscy szeregowcy i podoficerowie są brudni, ordynarni i gorsi od nas. <236) - [płk. Cathcart] Generał Peckam zaleca nawet abyśmy wysyłali naszych żołnierzy do walki w mundurach wyjściowych, aby wywierali dobre wrażenie na nieprzyjacielu, jeżeli zostaną zestrzeleni.
237) - [gen. Dreedle] Czy to znaczy, że nie mogę rozstrzeliwać, kogo chcę?
378) [Jossarian o nowo przybyłych rekrutach]
Byli tępi, samopoczucie mieli znakomite. Cieszyli się, że zdążyli jeszcze na wojnę i że będą mogli poznać smak walki.

Gregor Eisenhorn [ Ordo Xenos ]
- Przestańcie mamrotać!
- Tak jest!
- I mamroczcie "panie majorze", kiedy już do mnie mamroczecie!
VYKR_ [ Vykromod ]
ja mam troche podobna prosbe. mianowicie czytalem Paragraf w oryginale, i za bardzo sobie nie wyobrazam jak odtworzono po polsku wszystkie gry slowne. czy ktos moglby podac cytaty? chodzi mi szczegolnie o zabawy majora Majora z falszowaniem podpisow Johna Miltona :)

niesfiec [ Generaďż˝ ]
Paragraf 22 rządzi, bezapelacyjnie, wspaniała książka!. Nie czytałem chyba jej już z 5-8 lat, koniecznie muszę do niej wrócić:-).

Deser [ neurodeser ]
- Dodaj gazu, dodaj gazu - Zachęcał McWatta Wódz White Halfoat. - I wyłącz swiatła. Wtedy się najlepiej jedzie.
Z tej ksiązki to każdą stronę można cytować :)
VYKR_ [ Vykromod ]
zreszta, juz po cytatach widze, ze dobrze zrobilem czytajac ta swietna ksiazke po angielsku :P o wiele scislejsze i bardziej zrozumiale jest 'tighter bombing pattern' niz 'bardziej precyzyjne bombardowanie' albo 'enlisted men' zamiast "wszyscy szeregowcy i podoficerowie" :P
Deser [ neurodeser ]
VYKR_ - mam przekład Lecha Jęczmyka.
"Podpisywanie urzedowych papierów nazwiskiem Washingtona Irvinga nie było może czymś nadzywczajnym, ale w kazdym razie nie było to tak monotonne jak pisanie "Major, Major, Major". Kiedy zaś znudził go Washington Irving, mógł odwrócic kolejnośc i pisać Irving Washington, dopóki i to mu się nie znudziło. A poza tym był z tego jakiś pożytek, gdyz dokumentów podpisanym jednym z tych dwóch nazwisk niegdy już nie przysyłano do eskadry"
niesfiec [ Generaďż˝ ]
Polecam "Żołnierzy Wolności" Suworowa. Dzięki tej książce i kanalizacyjnych doświadczeń autora - dowiedziałem się czym jest komuznim:-).
Świetna, mocna książka ukazująca realia ZSRR i jego absurdy.

VYKR_ [ Vykromod ]
chodzi mi dokladnie o takie frazy jak ta wyboldowana:
(...) as an additional precaution, he made a happy switch from Washington Irving to John Milton. John Milton was supple and concise. Like Washington Irving, he could be reversed with good effect whenever he grew monotonous. Furthermore, he enabled Major Major to double his output, for John Milton was so much shorter than either his own name or Washington Irving's and took so much less time to write. John Milton proved fruitful in still one more respect. He was versatile, and Major Major soon found himself incorporating the signature in fragments of imaginary dialogues. Thus, typical endorsements on the official documents might read, "John, Milton is a sadist" or "Have you seen Milton, John?" One signature of which he was especially proud read, "Is anybody in the John, Milton?" John Milton threw open whole new vistas filled with charming, inexhaustible possibilities that promised to ward off monotony forever. Major Major went back to Washington Irving when John Milton grew monotonous.
Gregor Eisenhorn [ Ordo Xenos ]
---> VYKR_
Generalnie sam jestem zdecydowanym zwolennikiem czytania i oglądania w oryginale, ale do tłumaczenia Paragrafu naprawdę nie mogę się przyczepić.
PS Precyzyjne bombardowanie to tylko jedna z rozmów. Bombing pattern o którym piszesz to bodajże "ściślejsze skupienie bomb". Też dobre :).

Deser [ neurodeser ]
"W ramach dodatkowych środków ostrozności przerzucił się na z Washingtona Irvinga na Johna Miltona, co okazało sie szczęśliwym pomysłem. John Milton był zwięzły i elastyczny, a kiedy stawał się monotonny, mozna go było odwracać podobnie jak Washingtona Irvinga. Co wiecej, pozwolił on majorowi Majorowi na podwojenie wydajności, dzieki temu że John Milton miał znacznie krótsze nazwisko niż on sam czy Washington Irving i pisaniew go zajmowała znacznie mniej czasu. John Milton okazał się korzystny jeszcze pod jednym wzgledem. Był wszechstronny i tak poreczny, że major Major zaczął włączać jego nazwisko do fikcyjnych dialogów. Itak typowa parafa na urzędowym dokumencie mogła brzmiec: "John Milton jest sadystą" albo "Milton John cie szuka". John Milton otwierał zupełnie nowe horyzonty i czarowne, niewyczerpane możliwości, które budziły nadzieje, ze nuda już nie wróci."
Ale się nasmarowałem :)
Cisek [ Pretorianin ]
O to chodziło, czy ktoś jeszcze się wypowie? Może coś więcej na temat "Kompanii Braci"?
EDIT: i odpowiadając na pytanie - niestety lista utworów jest już zamknięta, z pozostałymi sobie poradziłem i już opracowałem.

Fett [ Avatar ]
Dwóch gości z kompanii E (nie pamiętam nazwisk) siedzy okopanych pod zwaloną sosną w zamarzniętym lesie. Nagle odzywa się niemiecka artyleria i moździerze. Pociski rozrywają drzewa, ranią i zabijają. Wtem jeden z pocisków upada parę cm od ich okopu, niewybucha. Goście nic nie mówią. Jeden z nich zapala papierosa, drugi sięga ręką do paczki i też zapala. Na to ten pierwszy:przecież ty nie palisz. Drugi: Ale zacząłem.
Dla ciekawostki, koleś wtedy zapalił Lucky Strike`a (Ang. szczęsliwy strzał) :)
niesfiec [ Generaďż˝ ]
@Fett
No racja przecież! Spaliłem trochę:-D.
Ciekaw jestem co paliły załogi B-29 po zbombardowaniu Hiroszimy i Nagasaki (wiem, wiem ciężki dowcip).
Fett [ Avatar ]
niesfiec - Bezrobotne :P