GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Fikcyjne ograniczenie prędkości (50km/h)

22.03.2007
15:08
smile
[1]

stanson [ Szeryf ]

Fikcyjne ograniczenie prędkości (50km/h)

Zastanawialiście się kiedyś jaki sens ma ograniczenie prędkości w mieście do 50km/h (mam na mysli Wawe, nie wiem jak to jest przestrzegane w innych miastach). Zupełną normą jest to, że pojazdy poruszają się zazwyczaj w przedziale 70-100km/h po Warszawie, wielokrotnie widuje sie jadacy radiowoz (z predkoscia na pewno powyzej 50km/h), ktory wszyscy wyprzedzaja (nawet sam tak robie...). Jedynym wytlumaczeniem chyba moze byc to, ze gdyby ograniczenie wynosilo 60km/h to wszyscy by jezdzili 80-110km/h :). Co za paranoja :)

22.03.2007
15:11
smile
[2]

kusiak11 [ Pretorianin ]

We Wrocławiu jest taka fajna ulica zwie sie Krakowska jest na nie ograniczenie do 30km/h ale nikt się do tego nie stosuje :)

22.03.2007
15:12
[3]

kiowas [ Legend ]

stanson ---> sam sobie odpowiedziałęś na pytanie. Tak już są skonstruowani kierowcy (przynajmniej mi znani), że zakładają, iż dodatkowe 25-35km powyżej limitu to taka przyzwoita norma :)
Jestem pewien, że ograniczenie do 40 skutkowaloby także ograniczeniem prędkości o kolejne średnie 10 (oczywiście uwzględniając nadal te 25-35 więcej:))

22.03.2007
15:12
[4]

promilus1 [ Człowiek z Księżyca ]

U mnie (w Lublinie) jest podobnie. Ograniczenie do 50km/h na dwupasmówce w mieście to jakaś paranoja. Na szczęście policjanci nie są tacy skrupulatni. Jak jedziesz 70km/h po takiej drodze to raczej cie nie zatrzymają. jak zasuwasz juz z 80km/h to mogą wystawić lizaka.

Co ciekawe znajomy pracujący w policji powiedział, że fotoradary ustawiane na drodze z ograniczeniem do 50km/h robią zdjęcia dopiero gdy ktoś przekroczy 70km/h.

22.03.2007
15:15
[5]

Narmo [ 42 ]

Miasto --> Teren zabudowany --> dużo przechodniów --> ludziom nie wolno ufać --> tak jest dla nich bezpieczniej.

Po prostu ograniczenie jest wprowadzone na wypadek, gdyby ktoś przypadkiem nie rozróżniał chodnika od ulicy albo nagle zachciał się znaleźć po 2 stronie ulicy a światła są aż 10 metrów dalej.

22.03.2007
15:21
[6]

stanson [ Szeryf ]

Przy okazji; przypomnialo mi sie, jak zmieniano pare lat temu ograniczenie z 60 na 50km/h w Wawie - wtedy jakas gazeta (chyba Super Express) zrobila eksperyment; na jakims dwupasmowym moscie dwoch redaktorow jechalo kazdym pasem przepisowe 50km/h, w rezultacie zablokowali ruch i nasluchali sie od innych kierowcow tyle co przez cale zycie nie uslyszeli :)

Chyba mozna zalozyc, ze 50km/h to martwy przepis, ktory ma na celu jedynie wyznaczenie jakiejsc granicy, od ktorej na codzien przekracza sie predkosc... Gdyby wszyscy jezdzili wedlug tego przepisu to stolica bylaby jednym, wielkim, zajebistym korkiem :)

22.03.2007
15:29
[7]

mikmac [ Senator ]

wcale ie martwy. Masa kierowcow jezdzi dokladnie tyle ile wolno, czasem licznik sie wychyli o 5-10 KM ale wraca do norm.
Przepisy nie sa po to aby miec mgliste pojecie do jakiej predkosci masz mniej wiecej szanse wyrobic sie na luku, tylko aby je przestrzegac.

Sam swiety nie jestem i predkosc czasem przekraczam - zwlaszcza poza miastem zazwyczaj jade 110-120 przelotowa predkoscia, no chyba ze sie spiesze. Jednak w miescie zazwyczaj jade mniej wiecej przepisowo i 50km/h jedzie sie naprawde przyjemnie.
Pozakladaja masowo fotoradary to sie skonczy babci sranie i jak peknie pierwsze 2K za mandaty to kazdy odpusci do 50km/h a przepis przestanie byc "martwy" ale jak najbardziej "zywy".
Jestem jak najbardziej za taka scisla regulacja - 50km/h jedzie sie narpawde bezpiecznie.

P.S. Robilem sobie testy czasow przejazdu. Wawa Anin na Bielany - okolo 25 km. W srednim natezeniu ruchu (swiatla, sporo aut ale bez korkow) jadac 100-120 lazienkowska oraz wybrzezem przejezdzam w jakies 21-23 minuty. Szybciej narpawde ciezko albo w nocy.
Jadac zgodnie z przepisami czyli 50-70 (bo jest podniesiona) jade zawsze 25 minut. Zostawiam to waszemu osadowi...

22.03.2007
15:31
smile
[8]

Galeria_ciastek [ Pretorianin ]

Jak zwykle :| A kto by jeździł 50 km/h ???????

22.03.2007
15:32
smile
[9]

stanson [ Szeryf ]

mikmac --> taa... obniżmy zatem prędkość do 30km/h - będzie jeszcze bezpieczniej.

22.03.2007
15:32
[10]

legrooch [ MPO Squad Member ]

Jestem pewien, że ograniczenie do 40 skutkowaloby także ograniczeniem prędkości o kolejne średnie 10 (oczywiście uwzględniając nadal te 25-35 więcej:))

kiowas ==> Ja bym się z Tobą nie zgodził :)
Sądzę, że to jest kwestia wieku, w którym się robiło prawo jazdy. Za moich czasów było to ograniczenie 70-80. Ludzie tyle jeździli i było ok. Ja obecnie też w tych okolicach się poruszam.
Młodzież obecnie po zdaniu egzaminu bardziej pilnuje się tego ograniczenia do 50km :)

22.03.2007
15:35
[11]

Kubcys [ Virtual Tuner ]

kusiak111 --> na krakowsniej nikt sie nie odwazy pojechac szybciej niz 50 km/h ;] no chyba ze terenowka ;]

22.03.2007
15:39
smile
[12]

Sandro [ GOL ]

Młodzież obecnie po zdaniu egzaminu bardziej pilnuje się tego ograniczenia do 50km :)

Z tym też różnie bywa :)

22.03.2007
15:40
[13]

kiowas [ Legend ]

micmac ---> ale androny pleciesz :) Nigdy jak z toba jechałem nie pomykałeś z prawidłową prędkością :)
Że już nie wspomnę o braku wiadomego przedmiotu niezbędnego do prowadzenia pojazdu ;PP

22.03.2007
15:42
[14]

mikmac [ Senator ]

stanson -->
ale zesz kurna o co ci chodzi? Byles kiedykolwiek w zachodniej Europie? Widziales jak tam jezdza? Ktos narzeka? A co polaczki to jakis wybrany narod, co to dostosowac sie nie moze? No 40 mln meczennikow normalnie, ze kaza im jezdzic tak jak na calym swiecie...
Mlodzi dzis mowia na to: ZALOSC

kiowas -->
wszystko fajnie, ale jezdze coraz wolniej. A ostatnio naprawde wolno, bo sie jedzie przyjemniej. Kiedys bys nawet ze mna nie wsiadl, bo zdarzalo mi sie jezdzic... no nie wazne ile - 3 razy szybciej niz wolno po miescie. Tak, ale zanim stuknelo kilkaset tys na zegarze. Dzis inaczej na to patrze, jezdzenie autem traktuje nie jako sport, tylko sposob na przemieszczenie sie z A do B. Ot co.
No i nigdy nie narzekalem na to, ze przepisy sa takie a nie inne - po prostu w koncu do nich dojrzalem, no prawie.

22.03.2007
15:46
[15]

ssaq [ Jah By My Side ]

W ogole ograniczenie predkosci to jakis chory pomysl. Sensowane byloby cos takiego jak "zalecenie predkosci" . W Krakowie lamanie dozwolonej predkosci jest na porzadku dziennym , wystarczy wpsomniec takie ulice jak Wielicka , Konopnickiej czy Turowicza , gdzie przewaznie smigam po 120 -130 i nie naleze do zadnyego wyjatku ,a ograniczena tam sa do 70. Problem jest w tym ,ze sa miejsca gdzie rzeczywiscie trzeba zwolnic (przejscie dla pieszych za zakretem itp.) ,a ignoruje sie to bo przewaznie znaki sa oderwane od rzeczywistosci.

22.03.2007
15:51
[16]

goldenSo [ Ciasteczkowy LorD ]

Jak w stadzie - baran idzie za baranem.

22.03.2007
15:53
[17]

mannan [ Stormtroopers ]

Przepisy są po to by je łamać
Musiało by być ograniczenie do 100km/h

22.03.2007
15:57
[18]

ssaq [ Jah By My Side ]

goldenSo --> Jak baran wlecze sie 50km/h lewym pasem tworzac za soba korek i prowokujac ludzi do agresywnych zachowan.

22.03.2007
16:10
[19]

diabelek1 [ szczęśliwy ]

Ja staram sie stosowac do predkoci w miescie - staram sie nie przekraczac o wiecej niz 10km/h. Jeszcze niedawno jezdzilem agresywniej, ale zauwazylem, ze skutkuje to tylko wiekszym zuzyciem paliwa, a predkosc przejazdu zpunktu A do B jest praktycznie taka sama. Wkurzaja mnie natomiast bzdurne ograniczenia na drogach poza miastem - np. 40km/h na prostej, szerokiej drodze :|

22.03.2007
16:13
[20]

eltexo [ Konsul ]

"Tworząc za sobą korek" - to do cholery jasnej, po co są te ograniczenia prędkości?
Po to by sobie stały i nikt na nie uwagi nie zwracał?
Jeśli masz zamiar jechać po mieście przykładowo 150 Km/h to zabij tylko siebie, nie "wciągając" w to niewinnych ludzi.

22.03.2007
16:18
[21]

ssaq [ Jah By My Side ]

eltexo --> Jezdze po miescie nawet szybciej i co samobojca jestem ?! Zejdz na ziemie , predkosc to nie przyczyna wypadko tylko ich konsekwencji. Jakby ludzie kierowali glowa i kierownica ,a nie tylko tym drugim to do wypadkow by nie dochodzilo. A jak jestes tak niedorozgarniety ,ze 50km/h to dla ciebie za szybko ,albo wyjezdzajac z podporzadkowanej nie widzisz z jaka predkoscia zbliza sie pojazd to przerzuc sie na rower ,nikomu krzywdy nie wyrzadzisz.

22.03.2007
16:20
[22]

gladius [ Subaru addict ]

Najsensowniej byłoby zakazać w ogóle samochodów. Na pewno zmniejszyłaby się liczba wypadków. Niech ktoś podsunie ten pomysł Jurkowi albo podobnemu kretynowi.

22.03.2007
16:20
smile
[23]

MadaKośnik [ God is wearing trampki ]

Ma znaczenie ma :P

spoiler start
+18

spoiler stop

22.03.2007
16:21
[24]

eltexo [ Konsul ]

Nie twierdzę,że jesteś samobójcą :)
Ale po prostu pomyśl jaki jest Twój czas reakcje jadąc 120 km/h, a jadąc 80 np. :]

Fakt,faktem, niektórzy nie myślą za kierownicą...

btw. rower dobra rzecz, co ty chcesz od niego ;P
Pzdr.

22.03.2007
16:22
[25]

stanson [ Szeryf ]

mikmac --> o to mi chodzi, ze jak wszyscy sie wloka 50-60 km/h to ruch nie jest plynny, a jak kazdy rusza powoli (co juz najbardziej doprowadza mnie do szału), myśląc, że oszczędzi 0.2 litra/100km to już w ogóle powoduje paraliż na drogach.

Jeździjcie sobie te 60 km/h ale chociaz prawym pasem, nie blokujcie drogi tym, co jezdza normalnie...

[edit] --> ssaq, dziecko, tatus nie powinien ci dawac samochodziku do jazdy...
Przy okazji zapamietaj, ze droga hamowania nie jest proporcjonalnie dluga do predkosci samochodu. I pomysl zanim znowu przekroczysz 150km/h w miescie (choc watpie, abys sie do tego zastosowal)

22.03.2007
16:30
[26]

ssaq [ Jah By My Side ]

eltexo --> Czas reakcji jest taki sam , tylko ilosc przejechanych metrow w jego czasie jest troche inna :) .Z tym ze na 3 pasmowej drodze bez przejsc i swiatel jakiekolwiek ograniczenie jest bezsensowne , bo kto ma przekroczyc znacznie predkosc to ja przekroczy , a kto woli wolniejsza jazde to pojedzie powoli.
Zdecydowanie najniebezpieczniejszymi "kierowcami" na drodze sa melepety nie wiedzace co sie dzieje wokol ich puszeczki i nie potrafiace okreslic predkosci czegos jadacego po glownej. Kolejnym argumentem przeciw ograniczeniom predkosci sa sytuacje w ktorej skurw*s*ny wyjezdzaja z podporzadkowanych na bezczelnego i jeszcze twierdza ,ze jak jest ograniczenie do 50 to tyle trzeba jechac. A to ,ze ty musisz leciec po pichac przez takiego delikwenta to juz go nie obchodzi. Ciekawe zjawisko ,ze pod rozpedzone tiry tak chetnie nie wyjezdzaja (jak przed mniejsze samochody czy szczgolnie motocykle) i potrafia okreslic predkosc takiego kolosa.

22.03.2007
16:33
[27]

ssaq [ Jah By My Side ]

stanson --> Staruszku , akurat sie tak sklada ,ze mam wlasna fure. Po drugie jazda na jednej drodze 150 jest bezpieczniejsza niz jazda na innej 70 i uwierz mi potrafie te drogi rozroznic.

22.03.2007
17:30
[28]

Azzie [ bonobo ]

Raz jechalem Odynca (taka dosc waska uliczka, jeden pas w kazda strone), byla niedziela 7 rano, zero ruchu a ja sie spieszylem wiec jechalem ta 100. Nagle patrze w lewo a tu mnie radiowoz wyprzedza. Mysle sobie ze bedzie mandacik a chlopaki tylko gazu w poldku dodali i skrecili w lewo z piskiem opon na zoltym swietle ;)


A co do jezdzenia te 50 km/h to jest to sensowne, ale z pewnymi ograniczeniami:
- glowne drogi z predkoscia przelotowa 70-80, z "zielona fala". Jesli by taka fala byla i oficjalnie byla podana predkosc z jaka na zielona fale sie mozna zalapac to kazdy by sie staral ta predkosc utrzymac. Wiadomo ze nikt nie lubi stac na swiatlach, w koncu po to wszyscy tak leca, aby tylko na czerwone sie nie zalapac
- na mniejszych drogach ograniczenie do 50 powinno byc bardzo surowo egzekwowane. predkosc 50 km/h na mniejszych drogach przy wiekszym ruchu pieszym i kolowym to naprawde bardzo dobra predkosc.

Najgorsze jest ze ostatnio na porzadku dziennym jest stawianie swiatel wszedzie gdzie sie tylko da. Zmniejsza to plynnosc ruchu, robi korki, a potem ludzie sie dziwia ze kierowcy grzeja ile moga aby zdazyc przed kolejnym czerwonym i zeby nadrobic stracony czas...
Bo oczywiscie latwiej postawic tysieczne swiatla niz wybudowac kladke, tak zeby ludzie faktycznie mogli bezpiecznie przejsc na druga strone jezdni...

22.03.2007
17:32
[29]

stanson [ Szeryf ]

A taka Puławska w Wawie? Gdzieś na GOLu ktoś pisał, że tam specjalnie są rozsynchronizowane światła, żeby jeszcze ruch zwolnić :O Kuźwa, 3 pasy, odgrodzone od przeciwnej strony, ograniczenie do 50 i jeszcze brak synchronizacji :) Piknie po prostu :)

22.03.2007
17:45
[30]

kurzew [ The Road Warrior ]

kusiak11---> Jak we Wroclawiu na Krakowskiej przekraczasz 30km/h to jest szansa ze nie dojedziesz do konca ulicy gdyz zawieszenie rozsypie sie po drodze. jedna z gorszych ulic w calym miescie.

22.03.2007
17:45
[31]

promilus1 [ Człowiek z Księżyca ]

Co do stawianych w dziwnych miejscach ograniczeń prędkości to często wina drogowców. Niedaleko mnie 2 lata temu oddali nowy odcinek drogi, na którym cały czas znajduje się ograniczenie do 40km/h (prosty odcinek z bdb widocznością)
Kiedyś spotkałem się też z miejscem gdzie powinno być ograniczenie prędkości do 20km/h postawione, a nie ma znaku (widoczność bardzo słaba - górki, kręta droga, nawet największy cwaniak nie pojedzie więcej niż 40km/h)
Najlepiej ufać sobie. Jeśli znamy droge to dobrze wiemy ile po niej możemy cisnąć. Jak nie to lepiej zwolnic, bo moga na nas czekać przykre niespodzianki.

22.03.2007
18:09
smile
[32]

eLJot [ a.k.a. księgowa ]

ssaq - życzę Ci, żeby taki "melepeta" w tirze wyjechał z podporządkowanej wprost pod Twój pędzący 130 km/h samochód. Może wtedy zrozumiesz, po co są ograniczenia prędkości.


22.03.2007
18:23
[33]

Weakando [ Senator ]

"Rys 2: Procent kierowców w poszczególnych krajach ukaranych
za jazdę z nadmierną prędkość w ciągu ostatnich trzech lat"




Niemcy 36%, o ile to są prawdziwe statystyki, to macie swoje "na zachodzie".
:) Jesteśmy poniżej średniej, nie jest tak źle.

22.03.2007
18:33
[34]

marwijk [ Konsul ]

Ty chyba filozofem będziesz, albo ci się nudzi.

22.03.2007
18:52
[35]

hctkko [ The Prodigy ]

Część zdań podzielam, z częścią się nie zgadzam.

Droga drodze nierówna, myślę, że na każdej z osobna powinno się ustalać jakiś limit. Bo jak mówi stanson czy inni, że w Wawie nie da się jechać wolno, to pewnie tak jest :P 50 km\h po mieście to mit. Co innego np. w moim małym mieście, 4000 mieszkańców, zabudowa i rozmieszczenie dróg pamięta jeszcze czasy sprzed II WŚ. Jest ograniczenie do 40, a 50 km\h to absolutne maximum, bo na takiej ulicy Kieleckiej jeden dom jest posatwiony krzywo i wchodzi jakieś 0,5 metra na drogę (!!), na innej Małogoskiej dom postawiony jest o krawężnik od ulicy. Ogólnie jest strasznie wąsko, drogi są raczej krótkie i chodzi dużo ludzi. Dlatego sądzę, że nie można traktować zupełnie różnych miast tak samo, poprzez identycznie, zupełnie nieprzystosowane przepisy.

22.03.2007
19:50
[36]

Azzie [ bonobo ]

Weakando: Prosze nie rozsmieszaj mnie. Takie wykresy to sie nadaja do podtarcia, po wydrukowaniu na miekkim papierze.

Rownie dobrze mozna ten wykres potraktowac jako porownanie skutecznosci Policji w karaniu kierowcow.

Ja nie potrzebuje statystyk aby wiedziec jak sie jezdzi w Niemczech czy Danii, bo bylem, jezdzilem tam. Jezdzilem zgodnie z przepisami i nikt mnie nie wyprzedzal ani nie robil sie z tylu korek kierowcow pragnacych mojej dlugiej i bolesnej smierci...

23.03.2007
00:06
[37]

ssaq [ Jah By My Side ]

eLJot --> Dlaczego mi zle zyczysz? Moj post byl wlasnie o tym jak niebezpiecznych sytuacji unikac. Widac pobieznie go przeczytales i wyciagnales pochopne wnioski. Dla mnie bezpieczenstwo to wazna sprawa , w koncu chce jak najdluzej.

23.03.2007
00:13
[38]

eLJot [ a.k.a. księgowa ]

ssaq - Jazda po mieście z prędkością 130 km/h, czy nawet ponad 150 (post 21) to jest wg Ciebie unikanie niebezpiecznych sytuacji? Szkoda z Tobą dyskutować.

A korki nie tworzą się przez to, że ktoś jedzie z przepisową prędkąścią!

23.03.2007
00:20
[39]

Volk [ Generaďż˝ ]

Rzadko sie stosuje, zazwyczaj dostosowuje predkosc wg wlasnej oceny potencjalnego zagrozenia. Oczywiscie wyjatkiem sa miejsca z fotoradarami, ulubionymi miejscami drogowki itd.

23.03.2007
01:23
[40]

Toolism [ GameDev ]

stanson -> nie wiem po jakiej ty puławskiej jeździsz;) ale ta prowadząca z warszawy do piaseczna ma na znacznej swojej długości ograniczenie do 70km/h a nie 50. Poza tym.. przykro mi to stwierdzic ale przez osoby takie jak ty, na polskich drogach jest tak niebezpiecznie.

23.03.2007
07:54
[41]

r_ADM [ Generaďż˝ ]

na znacznej to znaczy na jakim procencie ? bo ograniczenie do 50 jest jeszcze za geantem.

23.03.2007
08:19
[42]

legrooch [ MPO Squad Member ]

Toolism ==> A wiesz, gdzie zaczyna się Puławska?

23.03.2007
08:30
smile
[43]

??? [ tomi_boss ]

ja symaram autem powoli bo benzyna zadroga :P 4,25 chyba ocip**li !!

23.03.2007
08:52
[44]

mirencjum [ operator kursora ]

Tak, też uważam, że powinno się częściej stosować przepis KD:

"Organ zarządzający ruchem na drogach może zmniejszyć lub zwiększyć, za pomocą znaków drogowych, prędkość dopuszczalną pojazdów obowiązującą na obszarze zabudowanym.

...zwiększona - jeżeli warunki ruchu na drodze lub jej odcinku zapewniają zachowanie bezpieczeństwa ruchu."

23.03.2007
09:48
[45]

Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]

Wszyscy z Was myślą ... jak kierowcy.
Ten przepis nie został wprowadzony z myślą o kierowcach. Ciśnie mi się parę słów, ale nie będę ich wypisywał, bo nie chcę bana :P
Myślcie troszkę zamiast deptać po gazie "bo ja może i jeżdżę 150 po mieście, ale jeżdżę bezpiecznie" ... to takie samo pier*olenie jak "zdrowy psychicznie Macierewicz".

Przy trafieniu w pieszego jadąc 50 km/h - pieszy ma kilkunastokrotnie większe szanse na przeżycie niż jak trafisz w niego jadąc 60 na godzinę. Na zasadzie - nie pamiętam dokładnych wyliczeń, ale coś w tym stylu - że przy 60km/h ma 5% szans na przeżycie, a przy 50 km/h ma 80% szans na przeżycie.

TEN PRZEPIS NIE ZOSTAŁ WPROWADZONY ZE WZGLĘDU NA KIEROWCÓW ŻEBY IM ZASRAĆ ŻYCIE.
On jest po to, żeby ocalić życie innym.

Pomyślcie czasem zanim "a depnę se po gazie bo 50 na godzinę to pizda a nie prędkość, a jestem przecież takim zajebistym kierowcą".

P.S. a propos jazdy 50 na godzinę i korków. Drodzy kierowcy - powtórzę apel - MYŚLCIE, to nie boli.
Kiedyś rano przeprowadziłem test (rano żeby nie było samochodów, bo inni się nie dostosują do moich warunków testowych :P
Przejechałem CAŁE Aleje Trzech Wieszczy jadąc 50 km/h w Krakowie ani razu nie zatrzymując się na światłach.
Na następny dzień powtórzyłem to samo jadąc 60-65 na godzinę - praktycznie co światła musiałem się zatrzymać żeby poczekać na zielone.
"ZIELONA FALA" jest dostosowana nie do Waszego "a bo się gnoje wloką, to se depnę", tylko do maksymalnej dozwolonej na tym odcinku prędkości pojazdów.
Podejrzewam, że gdyby kiedyś kierowcy masowo spróbowali jeździć właśnie 50 na godzinę - korki by znacznie zelżały.

Stanson -- > W sumie Cię lubię, ale ...
"Jeździjcie sobie te 60 km/h ale chociaz prawym pasem, nie blokujcie drogi tym, co jezdza normalnie... " - odpowiem Ci Twoimi własnymi słowami, bo to naprawdę zasługuje na ta odpowiedź. ---> "dziecko, tatus nie powinien ci dawac samochodziku do jazdy... "

Dodam tylko - dura lex, sed lex.

23.03.2007
12:04
[46]

Muppi [ Pretorianin ]

Tu nie chodzi raczej o zniesienie na terenie miasta tego ograniczenia ale o umiejętne rozstawienie znaków tam gdzie potrzeba a nie tam gdzie popadnie. A zdanie o "50" jadących lewym pasem jest jak najbardziej prawdziwe.

23.03.2007
12:45
smile
[47]

mmomm [ Konsul ]

Hellmaker - > w 100% popieram.
W sumie kierowcy moga sie wsciekac, ze zawsze cos jest przeciwko nim - durne ograniczenia, rowerzysci, dziury na drogach... Po czesci maja racje, ale to wypowiadanie sie, ze 50 km/h to za wolno itp to perspekywa kierowcy (sic!) - zeby nie bylo sam jezdze samochodem. Mam tylko droba uwage - w krajach za zachodnia granica, np Niemcy - kierowcy nie maja dziur na drogach, maja rowerzystow, placa slono za paliwo... a i tak maja ograniczenia do ktorych sie sotosuja (jakos im to nie przeszkadza).. technika rozwoju samochodow idzie w gore i osiagi tez.. ale refleks ma sie albo taki sam albo gorszy.. wiec moze popatrzcie z tej strony...

23.03.2007
12:47
[48]

stanson [ Szeryf ]

Hellmaker --> widzisz, nie zrozumiales za bardzo o co chodzi w watku i co mialem na mysli a juz "cisna Ci sie slowa". Chodzi o to, ze najlatwiej jest pieprznac w calej Warszawaie ograniczenie "do 50" - ale jaki jest sens? Sa takie miejsca (jest ich WIELE) gdzie to ograniczenie nie ma po prostu najmniejszego sensu; sa oczywiscie tez takie, gdzie nie powinno sie tej piecdziesiatki przekraczac. Jak jade Wislostrada czy czerniakowska, gdzie sa 3 pasy i kladki, wiec nie ma tam pieszych i wszyscy wloka sie 50-60km.h to mnie szlag trafia - jaki to ma sens?

23.03.2007
14:03
[49]

legrooch [ MPO Squad Member ]

stanson ==> Pominąłeś przy okazji Czerniakowskiej dostawy ciężarówkami do sklepów (na prawym pasie) oraz autobusy wymijające te samochody ciężarowe środkowym pasem. Daje to tylko lewy pas, któryjest zapchany. Ot logika.

23.03.2007
14:24
[50]

Ezrael [ Very Impotent Person ]

Dlatego bardzo mile zaskoczyły mnie pojawiające się gdzieniegdzie znaki elektroniczne. Nie dosyć, że są 10 razy bardziej widoczne w każdych warunkach pogodowych, to jeszcze się zdarza, że ograniczenie predkości na nich wyświetlane bywa zmieniane w zależności od warunków pogodowych. Świetna sprawa, jednak nadal zbyt rzadka.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.