GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Nowy pomysl brytyjskiego rzadu.

13.03.2007
15:55
smile
[1]

Mul Bagienny [ Konsul ]

Nowy pomysl brytyjskiego rzadu.

Brytyjski rząd wprowadza gejowskie bajki dla uczniów

Brytyjski rząd wprowadza do szkół nowy program, mający zmieniać nastawienie do homoseksualizmu: zgodnie z nim dzieci mają czytać lektury, których bohaterami są homoseksualiści - podaje "Rzeczpospolita".

Program jest na razie w fazie pilotażowej - bierze w niej udział 14 szkół.

W jednej z bajek książę długo nie może znaleźć żony. Opowieść kończy się szczęśliwie, gdy bohater zakochuje się w bracie jednej z kandydatek. "Inne opowiadają o młodej astronautce, która ma dwie mamy i o miłości dwóch pingwinów płci męskiej" - pisze "Rzeczpospolita".

Akcję skrytykowała organizacja Christian Voice: jej szef, Stephen Green oskarżył twórców programu o eksperymentowanie na dzieciach.



Swiat powoli do gory nogami sie przewraca.

13.03.2007
15:56
smile
[2]

stanson [ Szeryf ]

Niech się pierd... w łeb. Co za kretynizm.
Zabroniłbym w ogóle swojemu dziecku czytać takie bajki. Homoseksualizm to NIE JEST coś normalnego. Zapewne homoseksualiści dopiero w pewnej fazie życia zdają sobie sprawę z swojego pociągu do tej samej płci, niech sobie robią wtedy co chcą i z kim chcą (wyłączając oczywiście adopcję z innym homo!), ale na litość Boską... dzieci nie powinno się utwierdzać w przekonaniu, że tak wygląda normalna dorosłość!!! Ręce normalnie opadają...

13.03.2007
15:57
smile
[3]

Zax_Na_Max [ Bo Emeryt Znał Karate ]

Chyba chcą zastopować napływ siły roboczej :D

13.03.2007
15:57
[4]

Gimli syn Gloina [ szarzasty ]

moze odrazu wprowadzić bajki o pedofilach( to też ludzie z pewnymi upodobaniami) czy płatnych mordercach (praca jak każda inna)

13.03.2007
15:58
smile
[5]

hopkins [ Zaczarowany ]

Jak ktos znajdzie te bajki to niech wrzuci :)

13.03.2007
15:59
smile
[6]

gacek [ FISHKI dot NET ]

To może jeszcze bajeczki jak farmer SAM zapina świnkę Pigi w swojej zagrodzie i liże krówki po wymionach żeby dawały więcej mleka

13.03.2007
16:03
[7]

Gooffy [ Pretorianin ]

Czyli mamy rozumieć, że bajki w których książę żeni się z księżniczką są homofobiczne??? :D Homoseksualiści chyba naprawdę chcą do siebie zrazić jak najwięcej ludzi. Tak samo jak z akcją "Co się gapisz pedale" :D

13.03.2007
16:07
[8]

Lutz [ Senator ]

juz niedlugo, partia pracy jest w odwrocie i lapia sie wszystkiego zeby tylko dostac pare glosow.
polecam poczytac clarksona, i zapewniam, ze bardzo duza czesc anglikow (przynajmniej tych z ktorymi sie spotykam) ma podobne podejscie ;) niestety to specyficzny narod, po ktorym wszystko splywa.

13.03.2007
16:11
smile
[9]

Thunder2000 [ Pretorianin ]

CO?!

13.03.2007
16:15
smile
[10]

Pl@ski [ Forever Confused ]

W pełni zgadzam się ze Stansonem - tolerancja to jedno, ale uczenie dzieciaków że homoseksualizm to coś normalnie spotykanego wśród ludzi to jakaś paranoja! Czy anglicy chcą wychować swoje dzieci na homo? Kpina!

13.03.2007
16:16
[11]

alpha_omega [ Senator ]

Cała idea tolerancji jest zakrojonym na wielką skalę programem wyzbycia się wyrzutów sumienia. Problem w tym, że sumienie to system powiązany (stąd zmiana implikuje kolejne). Człowiek zawsze wyrzucał sobie i innym odmienność. Jednak, żeby wyzbyć się wyrzutu odmienności, trzeba zakłamać rzeczywistość tzn. wytworzyć taki system pojęciowy, taką siatkę wartości, w której ta odmienność znika. Do tego dąży cały ruch homoseksualny - od jednakowej nazwy dla związków między kobietą i mężczyzną, a homoseksualnych, przez adopcję dzieci (bo przecież brak różnic implukuje taką możliwość), po oddolną propagandę 'jednakowości' w rodzaju tej stanowiącej problem niniejszego wątku.

To nie jest walka o tożsamość - tożsamość integruje odmienność, jest w stanie ją zaakceptować ze wszystkimi konsekwencjami, tożsamość nie wyrzuca sobie inności, ale - z drugiej strony - nie twierdzi też, że jej nie ma. Jestem ze sobą tożsamy jako właśnie ten, a nie inny; jako 'ja' ze wszystkimi cechami wspólnymi z innym, ale przede wszystkim jako 'ja' odmienny od innego. To natomiast co obserwujemy w ruchach homoseksualnych jest chęcią zakłamania rzeczywistości i każdy popierający ideę tolerancji (w jej obecnej formie) popiera zakłamanie i słabość. Słabość z tego powodu, że nie idzie tu właśnie o tożsamość, a o oszustwo, nie o wewnętrzną integrację problemu (dla której wystarcza to, ażeby homoseksualista nie czuł się napiętnowany i prześladowany), a o wmówienie sobie i innym, że problem nie istnieje i nigdy tak naprawdę nie istniał. Zezwalając na to oszustwo zezwalamy na wszelkie absurdy jakie z niego wynikają; stwierdzając, że realnie istniejąca różnica nie istnieje doproadzamy do tego, do czego już nieopatrznie doprowadziliśmy - do eksperymentów na dzieciach: adopcji, wychowaniu o którego ewentualnych skutkach nie mamy żadnego pojęcia etc.

I wiecie co? Cokolwiek by o Nietzsche nie mówić - przewidział tę chrobobliwą słabość współczesnych społeczeństw. Polecam lekturę.

13.03.2007
16:23
[12]

czekers [ make love not war ]

Juz niedługo w gimnazjach niedozwolone bedzie całowanie sie Chłopaka z kobietą, antomiast Koleś z Kolesiem całować się będą mogli... W sumie nie mam nic do homo (of corse do tych którzy nie adoptują dzieci, bo "mam dwie mamy/ojców" to jest wyrok na dzieciaka), ale takie pomysły...

13.03.2007
16:27
[13]

Taven [ Generaďż˝ ]

I bardzo dobrze! Ja proponuję pójść jeszcze dalej - zakazać propagowania heteroseksualizmu! Koniec z telenowelami z Antonią i Manuelem, niech Manueli będzie dwóch! Bo co - będą nam tu dziatwy uczyć nietolerancji i narzucać im orientację? Zgrozo, giń heteroseksualna inkwizycjo, a kysz!

13.03.2007
16:33
[14]

Vader [ Legend ]

To już koniec. Kiedy dziecko przeczyta bajkę o dwóch gejach, zostanie natychmiast homoseksualistą. W ten oto sposób za 100 lat, naród brytyjski przestanie istnieć. Oczywiscie, nie jest tak, że te dzieciaki więcej słyszą o gejach i "pedałach" na ulicy. Ta bajka z motywem gejowskim jest ich pierwszą stycznością z tym straszliwym zjawiskiem, które pociągnęło za sobą już miliony ofiar. Gorszy, był chyba tylko nazizm.

Akcję skrytykowała organizacja Christian Voice: jej szef, Stephen Green oskarżył twórców programu o eksperymentowanie na dzieciach.

Na szczeście są jeszcze tacy mądrzy ludzie, nie skażeni żadną ideologią jak Stephen Green. Wszak oni nigdy nie eksperymentują na dziedziach bo indoktrynowanie ich na religię katolicką i aplikowanie swojej ideologii w żadnej mierze nie jest "eksperymentowaniem", jedynie wyrazem naturalnego porządku rzeczy, który zapisany jest w gwiazdach.

Strwożony wielce zaistniałą sytuacją, pospiesznie pakuję walizki i uciekam do Iranu. Tam wiedzą, jak postępować z gejami.

13.03.2007
16:34
[15]

eros [ elektrybałt ]

Chyba chcą zastopować napływ siły roboczej :D

Buehehehehe. Chyba rzeczywiscie o to chodzi ;P

Vader -----> Uciekac nie musisz. Sam przyjdzie.

13.03.2007
16:36
[16]

alpha_omega [ Senator ]

Vader -------------> Choć raz się ustosunkuj do argumentów, bo kpina - cokolwiek o tym nie sądzić - w nadmiarze jest raczej oznaką słabości, niż wyższości argumentacyjnej.

13.03.2007
16:36
[17]

Gotman [ Generaďż˝ ]

Vader - czyli wmawianie dziecom tego, ze homoseksualizm to coś normalnego wg Ciebie nie jest zachowaniem nagannym?
Pogratulować.

13.03.2007
16:36
smile
[18]

Glob3r [ Senator ]

Ich juz doszczętnie potentegowało... ;/

13.03.2007
16:42
[19]

eros [ elektrybałt ]

Widzieliscie na stronie GW ankiete? Cale szczescie nie mozna udzielic homofobicznej odpowiedzi. Ufff...

13.03.2007
16:42
[20]

Vader [ Legend ]

eros --> Bardzo słuszna uwaga. Raz, że sam przyjdzie - dwa, z dużym prawdopodobieństwem, gdy już do nas przyjdzie, nie będą musieli wiele zmieniać w strukturze społecznej, bo będzie oparta na łudząco podobnych zasadach :)

alpha --> Jeżeli Ci to jest potrzebne do lepszego samopoczucia, to mogę metodą wytnij wklej napisać dowolną obelgę pod swoim adresem, tylko po co? Zamiast dociekać mojej ewentualnej słabości czy siły, dla relaksu posłuchaj sobie czegoś porządnego.
Nie ma tutaj czego argumentować. Pomysł brytyjczyków jest zbędny w mojej opinii, wywołuje zbędne kontrowersje i szkodzi całej ideii tolerancji, ponieważ w tym zakresie jest mniej więcej tak jak z tarciem - im większa prędkość, tym większy opór powietrza i większe zużycie paliwa. Lepiej powoli i metodycznie. Co nagle to po diable. Ale wasza histeria jak zawsze jest koncertowa, więc pozwoliłem sobie na drobną ironię, która w zasadzie składa się niemal z cytatów wypowiedzi padających w niektórych wątkach.

Gotman --> Ja uważam, że wmawianie dzieciom, że homo to zło, tudzież choroba jest podejsciem błędnym. Ale nie uważam też, by usilne aplikowanie bajek o treściach homoseksualnych było potrzebne.

13.03.2007
16:43
smile
[21]

Taven [ Generaďż˝ ]

Vader <--- nie łapiesz prostej rzeczy: homoseksualizm wpajany DZIECKU może być niebezpieczny, szczególni, jeśli przestawia się go jako coś kompletnie naturalnego. Że jest normalny - OK, każdy ma swoje preferencje, w końcu człowiek tyle razy zaprzeczał już naturze, że nie powinno to szokować. Ale naturalny, wpajany młodym umysłom, które mają bardzo prostą wizję świata, jako coś całkowicie dobre i godne pochwały czy sympatii? Nadużycie, zresztą nawet wielu normalnych gejów wyśmiewa tego typu pomysły.

Ja czasami w ogóle myślę, że tego typu inicjatywy są wymyślane przez jakichś inkwizytorów, którzy sprytnie kombinują, żeby cały świat homoseksualistów znienawidził.

EDIT

Vader (do nowego postu) - i o to właśnie chodzi, usilne promowanie tolerancji, tudzież wciskanie się homo we wszystkie sfery życia. To taki faszyzm, tylko w drugą stronę, niestety.

13.03.2007
16:49
smile
[22]

hen1o [ Konsul ]

Homoseksualizm to NIE JEST coś normalnego.

Ale kto napisal, ze TO JEST cos normalnego/naturalnego? To jest odchylenie od naturalnego cyklu (znajdz pania, zrob dziecko i zgin) i nikt tego nie kwestionuje w tym artykule.

dzieci nie powinno się utwierdzać w przekonaniu, że tak wygląda normalna dorosłość!!!

Ale kto je utwierdza, ze to normalna doroslosc? Generalnie wydaje mi sie, ze taki sposob przedstawiania homoseksualizmu ma rozpropagowac inny wizerunek gejow i lesbijek. Nikt dzieciaka nie bedzie indoktrynowal, ze oni dzialaja normalnie i zgodnie z natura. Ale bedzie im wciskana do glowek tolerancja i zrozumienie dla drugiej strony.

Tak jak wspomnial Vaderr - indoktrynacja jest na kazdym kroku. My tez zostalismy wychowani w pewnej idei (prawdopodobnie wiekszosc z was w katolickiej). I tak jak nam wpajano zasady "zdrowej" rodziny tak nalezy w spoleczenstwie wpajac istnienie tej "innej" rodziny.

13.03.2007
16:52
[23]

krooliq3 [ Lucid Dreamer ]

Według mnie jest to takie propagowanie homoseksualizmu. Bo zawsze coś dzieciom zostanie w głowach z tych bajek a to może w dalszym życiu wpłynąć na ich orientację seksualną.

13.03.2007
16:53
[24]

Conroy [ Dwie Szopy ]

Wolę nasz ciemnogród od "postępowego" zachodu.


Mam nadzieję, że to u nas przejdzie:

13.03.2007
16:54
[25]

alpha_omega [ Senator ]

Vader --------------> Chciałbym, żebyś jasno określił swoje stanowisko w sprawie:

a) tego czym jest tożsamość

b) tego czy tożsamość jednostki świadomej swojej wartości dąży do zacierania własnej odmieności

c) tego czy takie pojęciowe zacieranie realnie istniejących różnic jest dopuszczalne

d) tego czy takie fakty jak np. adopcja dzieci przez pary homoseksualne nie są właśnie implikacją zacierania tych różnic, i czy w konsekwencji nie bywa tak, że decyzja o wychowywaniu dziecka jest poprostu decyzją ideologiczną

e) tego, czy dostrzegasz różnice między wychowaniem dotyczącym wartości społecznych, a wychowaniem dotyczącym sfery biologicznej; szerzej - ponieważ sam uważasz, że nie istnieją wartości absolutne o wychowaniu społecznym można dyskutować, ale czy można tak samo dyskutować realnie istniejące różnice biologiczne? Czy nie uważasz, że tutaj trzeba jasno i precyzyjnie rozdzielić te sfery w dyskusji, a nie mieszać wszystko w bajce?

f) tego czy naprawdę uważasz, że psychika odmienna w sferze tak podstawowej i kształtującej w dużej mierze świadomość jak sfera seksualna, nie różni się w stopniu znacznym i że nie może to wpływać na inne osoby, a w szczególności na sposób wychowania realizowany przez taką psychikę?

g) tematyki świętych krów w powiązaniu z tematem politycznej poprawności

h) tego, czy tolerancja mieści w sobie pojęcia niechęci, wenwętrznego uprzedzenia, drwiny itd.

etc. etc.

13.03.2007
16:58
smile
[26]

eros [ elektrybałt ]

Vader ----> Piszesz takie wlasnie rzeczy, a potem sie dziwisz, ze komunista Cie nazywam. Skoro chcesz byc konsekwentny to nazywaj rzeczy po imieniu. Kosciol to wrog, podzegacz i konserwator nieslusznego porzadku. Religie to najgorsze zlo na swiecie, ktore zmiecie rewolucja niosaca ze soba swiatlo tolerancji. I tak dalej i w te kwiatki... A Ty sie ciagle krygujesz.

13.03.2007
17:15
[27]

||Peter|| [ Pretorianin ]

ale uczenie dzieciaków że homoseksualizm to coś normalnie spotykanego wśród ludzi to jakaś paranoja!

Przeciez to jest cos normalnie spotykanego.

Pamietajmy ze w UK wprowadzono juz oficjalnie zwiazki partnerskie osob tej samej plci, wiec nic dziwnego ze probuja przyzwyczajac spoleczenstwo do tego od najmlodszych lat (bo wiadomo ze im ktos starszy tym trudniej jego przesady i fobie przelamac). Mam mieszane uczucia co do wprowadzania takich bajek dla maluchów. Pozytku to pewnie nie przyniesie za wiele, ale i zaszkodzic chyba nie bardzo ma jak. Na pozniejszym etapie zycia mialoby to wiecej sensu. Chociaz z drugiej strony jak sie widzi 8latków wyzywajacyc sie na ulicy od pedalow to mozna pomyslec ze ten pomysl ma jednak pewna racje bytu.

13.03.2007
17:17
[28]

Vader [ Legend ]

Taven --> O to też mniej więcej chodzi. Tyle, że troche źle do tego przechodzisz. Jak przeczytasz bajkę o dwóch gejach, to nie jest to równoznaczne z nakazem: Ty masz być taki jak oni. Przecież większość bajek zawiera np albo elementy fantastyczne, albo przemoc. Czy w każdym przypadku, ktoś argumentowałby że namawia się dzieci do partycypowania w urojonych światach, albo powielania wzorcow zachowań wszystkich postaci? Bajka to bajka, a nie dyktat moralny czy behawioralny.
Tak jak wspomniałem, pomysł jest zbędny i idiotyczny ze strategicznego punktu widzenia - ale w gruncie rzeczy, niczego nie zmienia. Dam głowę, że w tych 14 szkolach nie nastąpi wzrost stężenia homoseksualistów o 100% :).

To, że promuje się tolerancję to bardzo dobrze. Tolerancja, w swym ograniczonym i zracjonalizowanym zakresie rzeczowym jest bardzo pozytywna. Sprawia, że każdy z nas czuje się bardziej wolny i mniej skrępowany. Słowem: czyni życie lepszym. Nie rozumiem, dlaczego miałbym z włąsnego wyboru pozwalać, aby ktoś narzucał mi jakiś okreslony styl życia.

alpha -->
O definicje możemy się spierać do usranej smierci i się na nich zatrzymamy. A oboje wiemy, że nie chodzi o to. Ja jestem człowiekiem prostym i bardzo konkretnym. A ta sprawa pomimo całego bałaganu pojęciowego jest bardzo prosta i konkretna. Ty reprezentujesz jedną ideologię, ja inną. Nie interesują Cię moje definicje, bo masz własne. Kiedyś, z naszej walki wykształcą się pewne rozwiązania pochodne, kompromisowe - ale nasz spór ma jeszcze jedną istotną zaletę. W skali globalnej zmusi liberałów do powstrzymania się przed pewnymi kretynizmami, a konserwatystów przed powrotem do średniowiecza, rozumianego w tym negatywnym sensie.

a) Tożsamość to świadomość samego siebie.
b) Świadomość swojej wartości ma niewiele wspólnego z własną odmiennością lub podobieństwem
c) Różnice które istnieją realnie, są realnie rozróżnialne pojęciowo. Różnice wyimaginowane, ideologiczne - często są zacierane, z racji swojej wątpliwej istoty.
d) A niby jakie rożnice zaciera fakt adopcji? O czym Ty w ogole piszesz? W Holandii mogą, w GB mogą. Widzę zdjęcie kobiety i mężczyzny - dostrzegam różnice bez trudu. Widzę też różnice między dwoma facetami, dwoma kobietami, parą kobieta-meżczyzna. Żadne różnice mi się nie zatarły. O co Ci chodzi czlowieku? A, wiem o co. O jakiś wyimaginowany ideologiczny problem, który później okaże się istnieć w sferze metafizyki, co ma sankcjonować jego nienaruszalność i ważkość.
e) Różnice biologiczne istnieja i jest to fakt. Różni się słoń od konia, kobieta od mężczyzny, dorosły od dziecka, samochód od samolotu, T-34 od Shermana. Ale co to ma do rzeczy? Para homoseksualna nie jest tożsama parze heteroseksualnej. Samolot nie jest tożsamy statkowi kosmicznemu ani rakiecie. Można zapytać: Czy są różnice w wychowaniu? pewnie są.
Udowodnij mi teraz, że wychowanie w parze homoseksualnej kończy się tragicznie dla dziecka, lub źle. Udowodnij - a nie spekuluj, czy powtarzaj za Maciejem Giertychem. Słowem: jak doszedłeś do wniosku, że istnienie różnic, czy brak tożsamości między parą homoseksualną a heteroseksualną implikuje złe wychowanie z definicji.
f) Jasne, że się różni. Ale skąd pomysł, że rodzic homoseksualny będzie wychowywał dziecko na homoseksualistę? Jak mi udowodnisz, że orientacja seksualna jest w 100% nabyta i zależy w 100% od procesu socjalizacji to zamilkne i pójdę pograć sobie w WoWa.





13.03.2007
17:22
[29]

Vader [ Legend ]

eros --> A nazywaj sobie. Nie robi to na mnie wrażenia. Jakbym był prawicowcem od a do z, ale bym Cie przypadkiem potracił na ulicy, to tez bym się okazał być komunistą, bo tak działa wasz komiczny system kwalifikacyjny.

Wróg to złe pojęcie. Lepszym jest opozycjonista. Wróg to ktoś, kogo się zwalcza wszelkimi środkami, nienawidzi go, życzy mu jak najgorzej. Można więc powiedzieć, że wszyscy którzy się z wami nie zgadzają są waszymi wrogami - ale dla mnie, jesteście tylko opozycją. Tak samo Kosciół. Religie nie sa najgorszym złem na świecie mają wiele pozytywnych stron, choć niestety, wiele zła mają na swoim sumieniu, ale tego nikt nie che dostrzegać, ripostując natychmiast formułką "Komunizm - 10mln ofiar, Miller do wiezienia".
Tak czy siak, nie życzę wam źle, ani Kosciołowi.

Piszę konkretnie, dokładnie to co mam na myśli. Nie doszukuj się w tym spisku Masonów, bo tracisz czas :-)

13.03.2007
17:24
[30]

stanson [ Szeryf ]

- dzieci nie powinno się utwierdzać w przekonaniu, że tak wygląda normalna dorosłość!!!

- Ale kto je utwierdza, ze to normalna doroslosc?



Dzieci na tym etapie wchłaniają wiedzę, ich osobowość i psychika nie są jeszcze ukształtowane i nie potrafią interpretować wszystkiego tak jak dorosła osoba. Czytając takie bzdury mogą się utwierdzić w przekonaniu, że gejostwo jest normalne.

13.03.2007
17:25
[31]

||Peter|| [ Pretorianin ]

Ale kto napisal, ze TO JEST cos normalnego/naturalnego? To jest odchylenie od naturalnego cyklu (znajdz pania, zrob dziecko i zgin)

Podazajac tym tokiem myslenia za odchylenie mozna uznac takze malzenstwo w tradycyjnym pojeciu. W koncu zgodnie z natura, samiec ma za zadanie zaplodnic jak najwieksza liczbe samic, a nie byc przykutym cale zycie do jednej ;)

13.03.2007
17:42
[32]

Drackula [ Bloody Rider ]

to teraz maly chlopczyk po przeczytaniu mu takiej bajeczki bedzie uspial z myslami nie o tym jak to bedzie ksiezniczke od smoka uwalnial aby ja poslubic (wersja homofobiczna) tylko o tym jak to on przez innego chlopczyka bedzie uwalniany, wezma slub i beda zyli dlugo i szczesliwie :/

13.03.2007
17:47
[33]

gromusek [ Street View ]

Ich popier....

13.03.2007
18:14
[34]

alpha_omega [ Senator ]

Vader --------------> Nie musimy się spierać o definicje. Jest na to proste rozwiązanie - wziąć słowa w ich realnych, od wieków ustalonych znaczeniach. Co ciekawe - kiedy tak uczynimy, uwidacznia się nad wyraz wyraźnie, że to Twoje definicje mają dodany ideologiczny sens, ów dodatek, który służy ideologicznym dowodom.



tożsamość ż V, DCMs. ~ści, blm
bycie tym samym; identyczność
Tożsamość cech.
Sprawdzić tożsamość osób.
Udowodnić swoją tożsamość.

Dowód tożsamości dokument stwierdzający tożsamość danej osoby, np. paszport, dowód osobisty

Tymczasowe zaświadczenie tożsamości dokument wydawany przez władze państwowe młodzieży między 16 a 18 rokiem życia jako tymczasowy dowód osobisty

mat. Tożsamość dwóch wyrażeń równość dwóch wyrażeń, która zachodzi dla wszystkich wartości występujących w nich zmiennych

/////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

Tyle Słownik Języka Polskiego PWN. (a) Tożsamość to identyczność, bycie tym samym. Żeby stwierdzić tożsamość danej osoby, należy rozpoznać te wszystkie cechy, który odróżniają ją od 'człowieka' wziętego jako wzorzec klasy, jako egzemplarz wzorcowy, jako pojęcie. Inaczej mówiąc, ażeby stwierdzić tożsamość danej osoby, należy rozpoznać tzw. cechy przygodne. Tak więc tożsamość w najgłębszym sensie integruje odmienność, na niej się w ogóle zasadza, z niej wyrasta i ją uznaje za swoją istotę. Jestem właśnie tym, a nie innym; odczuwam właśnie tak, a nie inaczej; cierpię 'ja', a nie ktoś inny. Powtórzę raz jeszcze:

Tożsamość integruje odmienność, jest w stanie ją zaakceptować ze wszystkimi konsekwencjami, tożsamość nie wyrzuca sobie inności, ale - z drugiej strony - nie twierdzi też, że jej nie ma. Jestem ze sobą tożsamy jako właśnie ten, a nie inny; jako 'ja' ze wszystkimi cechami wspólnymi z innym, ale przede wszystkim jako 'ja' odmienny od innego.

Tutaj znajdujemy płaszczyznę porozumienia z Twoim rozumieniem tożsamości. Świadomość samego siebie jest na najbardziej ogólnym poziomie analizy właśnie odczuciem własnej odmienności, przeciw-stawieniem siebie innemu. (b) Jednak spoglądając głębiej okazuje się, że sprawa nie jest taka prosta. Piszesz:

Świadomość swojej wartości ma niewiele wspólnego z własną odmiennością lub podobieństwem

Powiedziałbym - skrajnie nietrafione spostrzeżenie. Właściwie nie ma chyba problemu, który bardziej łączyłby się z samooceną i poczuciem własnej wartości, niż właśnie odmienność i - z drugiej strony - podobieństwo. Teza ta, psychologicznie odczuwana już przez starożytnych, znalazła swój najpełniejszy wyraz w wieku XX, a dokładnie w teorii psychoanalizy Z. Freuda. To właśnie sprzeczność między ogólnie przyjętymi normami społecznymi, a własnym dążeniem jednostki uznał Freud za przyczynę wszelkich nerwic i teza ta, choć zmodyfikowana i uściślona, pozoostała aktualna do dnia dzisiejszego. To co nas w tym interesuje to fakt, że w przypadku wspomnianej sprzeczności zachodzi pęknięcie między tożsamością, a świadomością samego siebie. Jestem świadomy siebie łącznie z tym, co uznaję za swoje wady, ale w pewnych wadach nie rozpoznaję siebie. Inaczej mówiąc, to co w sobie rozpoznaję nie jest równoznaczne z tym, co uważam za swoją tożsamość - część siebie uważam za coś obcego, a uważam tak dlatego, iż ta część jest odrzucana przez moje sumienie, które samo z kolei jest zinterioryzowanym odczuwaniem społecznym (a więc pochodną społecznych przekonań).

I tutaj dochodzimy do problemu homoseksualizmu. Ruchy homoseksualne dążą do zneutralizowania owej nerwicy odmienności, ale nie robią tego poprzez próbę włączenia tej odrzucanej części do własnej tożsamości (w każdym razie nie tylko), tylko poprzez zaprzeczenie samej odmienności. Nie zatrzymuje się więc na tym, ażeby odmienność mogła być zneutralizowana psychologicznie (tzn. zaakceptowana i przyjęta jako fakt), ale próbuje się jej zaprzeczyć. Z powyższego wynika prosta konstatacja - ażeby integracja psychiczna była możliwa, należy zmodyfikować społeczne odczuwanie (tolerancja jako brak potępienia, jako tolerowanie właśnie), ale nie wynika z tego wcale, iż należy znieść odczuwanie różnic i doprowadzić do zrównania na wszelkich możliwych płaszczyznach. Takie dążenie jest pójściem na łatwiznę, słabością. Żeby wyszukać jakąś kontrowersyjną analogię - nie jest to integracja pociągu seksualnego, akceptacja jego naturalności (jaka zawsze w zdrowych jednostkach pojawia się w okresie dorastania), ale zezwolenie na wolny, nieskrępowany seks i brak wyrzutów, jeśli zrobimy dziewczynie dziecko i wtedy o niej zapomnimy, bo przecież to takie naturalne - pociąg seksualny.

13.03.2007
18:20
[35]

||Peter|| [ Pretorianin ]

to teraz maly chlopczyk po przeczytaniu mu takiej bajeczki bedzie uspial z myslami nie o tym jak to bedzie ksiezniczke od smoka uwalnial aby ja poslubic (wersja homofobiczna) tylko o tym jak to on przez innego chlopczyka bedzie uwalniany, wezma slub i beda zyli dlugo i szczesliwie :/

I co w tym zlego, jesli beda zyli dlugo i szczesliwie?

13.03.2007
18:28
[36]

eros [ elektrybałt ]

Vader ----> No widzisz, teraz nie robi wrazenia, kiedys robilo :P Komicznym zas nazwalbym wyobrazenie mojej osoby, ktora wszedzie wietrzy wroga, a rozpoznanego nazywa komunista. Wez, przestan. Odpowiem Ci jak Ty mnie - pisze to co mam na mysli. Lubie tez nazyac rzeczy po imieniu, bez owijania w liberalna nowomowe. (Swoja droga nowomowa jest jednym ze skladnikow zaklamywania rzeczywistosci w kazdej przyzwoitej antyutopiijnej powiesci.)
Swoja droga ciekawy tekst - przyrownujacy winy religii i winy komunizmu - wydawaloby sie, ze jego konkluzja jest, to ze nie byl ten drugi taki zly - te 10mln. ofiar. Z tego co slyszalem tu i owdzie, to blizsza bylaby to liczba 100mln., zas 6mln to ofiary samego rozkulaczania Ukrainy. Ale nie o liczbach tu mowa, tylko o zbrodniczej ideologii, ktora nie zostala w dzisiejszych czasach jednoznacznie potepiona, co zostawia rowniez Tobie pole do machniecia reka i powiedzenia, ze no tak byla zla, ale i religie maja swoje na sumieniu. To jest wg mnie, swiadoma czy nie, ale manipulacja.

Kiedyś, z naszej walki wykształcą się pewne rozwiązania pochodne, kompromisowe - ale nasz spór ma jeszcze jedną istotną zaletę. W skali globalnej zmusi liberałów do powstrzymania się przed pewnymi kretynizmami, a konserwatystów przed powrotem do średniowiecza, rozumianego w tym negatywnym sensie.

Nie ma kompromisu pomiedzy tymi koncepcjami tak jak nie bylo kompromisu pomiedzy komunizmem i kapitalizmem. Nie istnieje zadna trzecia droga i tylko w jeden sposob mozemy dokladnie i bez watpliwosci zweryfikowac kto ma racje - poczekac. Pytanie tylko, czy czas ten nie bedzie dla nas stracony i kto moze nam ten stracony czas wrocic.

13.03.2007
18:28
[37]

Drackula [ Bloody Rider ]

||Peter||---> no niektorym jak tobie to trzeba chyba slowko w slowko cos wyjasniac bo pomyslec juz ciezko. chodzi i to ze dzieci zawsze sie utozsamiaja z kim, moze to byc naprzyklad bohater ksiazki czy bajki. Tak jak ja utozsamialem sie kiedys z Old sutherlandem (czy jak to sie pisalo) to teraz takie dziecko zalewane pedalskimi materialami chcac niechcac bedzie sie utozsamialo z bohaterami tych watpliwych tworczosci. Jako ze wiadomyum jest ze utozsamianie sie z bohaterami z dziecinstwa wplywa w dosc znacznym stopniu na pozniejsze postepowanie i jakos tam ksztaltuje charakter dziecka od najmlodszych lat to chyba nie problem sobie wyobrazic co bedzie sie dzialo jesli lektory szkolne i bajki czytane na dobranoc beda o pedalach. Nie mowie ze wszystkie dzieci nagle beda homo ale napewno wplynie to w jakis sposob na ksztaltowanie sie homo "nowego pokolenia".

13.03.2007
18:43
[38]

||Peter|| [ Pretorianin ]

Drackula,

Jesli faktycznie wplynie, w co smiem watpic (w koncu nie wszystkie dzieci uczone od malego religii zostaja ksiezmi i zakonnicami), to znaczy ze dzieciak i tak mialby takie ciagoty. Homoseksualizm to nie jest kwestia wyboru (chyba ze tzw. homoseksualizm wtórny, np. w wiezieniu, ale to inna para kaloszy). Jesli ktos wierzy ze to kwestia wyboru to radze porozmawiac z jakims znajomym gejem lub lesbijka - wierzcie mi, kazdy z Was ma takich wokol siebie. Tyle tylko ze w wiekszosci przypadkow o tym nie wie, bo z powodu takiej a nie innej mentalnosci spoleczenstwa i utrwalonego w nim "wzorca", homoseksualistom przypina sie łatkę gorszych/nienormalnych/zboczonych itp. wiec sie nie ujawniaja. Osobiscie sadze raczej, ze wprowadzenie tego typu bajek posluzyc moze do ulatwienia dziecku zrozumienia w pozniejszym okresie samego siebie. Nie bedzie sie dzieciak gryzl w okresie dojrzewania ze skoro podoba mu sie kolega z klasy to cos musi byc z nim nie tak, jest chory/nienormalny itp. Bedzie to traktowal jako cos normalnego - bo to jest cos normalnego. Gdyby homoseksualizm byl choroba lub ewolucyna aberracja, to natura juz dawno by sie go pozbyla. A tymczasem odsetek homoseksualistow w spoleczenstwie od tysiacleci pozostaje taki sam. I nie zmieniaja tego zakazy, nakazy ani "propaganda homoseksualna" (uprawiana w Polsce glownie przez Giertycha i jego kumpli, bo tylko oni ciagle o tym gadaja, jakby nie bylo wazniejszych problemow niz to kto z kim chce sypiac).

13.03.2007
18:44
[39]

olivierpack [ Generaďż˝ ]

Drogie dzieci, kiedy już dorośniecie i będziecie zmuszeni wyjechać za pracą do UK, to potulnie za funty będziecie tolerować tych homoseksualistów, kolorowych, żydów, i innych "dziwaków" (w waszym mniemaniu), albo po prostu wylecicie na zbity pysk prosto do swojego szczęśliwego kraju, wiem bo widziałem takie moralne przemiany na własne oczy. Zastanówcie się wtedy dlaczego w tym waszym normalnym kraju nie ma dla was pracy, a jest właśnie w tym nienormalnym (w waszym mniemaniu) UK. Zrozumiecie, że w waszym słomianym i przaśnym kraju wykreowano w was światopogląd oparty w dużej mierze na szowiniźmie i ksenofobii, czyniąc z was po części umysłowych inwalidów niepasujących do współczesnego świata opartego na otwartości, tolerancji i poszanowaniu innych. Oczywiście nie musicie jechać do UK, po pierwsze nie podobają wam się tamtejsze zwyczaje, po drugie możecie się nie spodobać lokalnym mieszkańcom (jako inni i nieznani o poglądach stanowiących większy obciach niż homoseksualizm), po trzecie nie psujcie opinii Polakom, którzy tam mieszkają i pracują i lepiej zostańcie w kraju, wstyd was pokazywać w Europie.

13.03.2007
18:52
[40]

cin3k7 [ Wypomnij mi moj ranking ]

Chory pomysł jak dla mnie. Widać też tam mają takiego jakiegoś Giertycha, tylko takiego jakby na odwrót.

13.03.2007
18:56
[41]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

I potem się wszyscy oburzają, że jak to, że przecież wolność słowa. Im więcej praw damy homoseksualistom, tym bardziej zaczną wypaczać naszą rzeczywistość. Podzielam opinię Conroya, ja również wyjątkowo sobie pod tym względem cenię naszą zaściankową Polskę.

Sęk w tym, że to w ogóle nie jest temat do dyskusji. Dokładnie tak samo, jak z fundementalizmem arabskim - tu nie ma co rozmawiać, próbować - należy okopać się na pozycjach i czekać na najmniejsze potknięcie wroga, żeby go zmieść. Dla mnie powyższy przykład jest dowodem niebywałej ignorancji i chamstwa.

P.S
Nie, nie jestem homofobem.
Jestem normalny.

Peter--->


Gdyby homoseksualizm byl choroba lub ewolucyna aberracja, to natura juz dawno by sie go pozbyla.


Ustosunkuj teraz swoją wypowiedź do pedofilii, jeśli możesz.
Ja niczego nie porównuję - ja tylko wyciągam wnioski z tego, co piszą "jaśnie oświeceni".

13.03.2007
19:06
[42]

||Peter|| [ Pretorianin ]

Hajle:

Wcale nie uwazam, ze calkowita rewolucja swiatopogladowa pod dyktando jakiejkolwiek mniejszosci jest dobrym pomyslem. Ale koncepcja "znormalizowania" homoseksualizmu wydaje mi sie dosc rozsadna. Sytuacja troche podobna jak z bajka o murzynku Bambo, ktorej sie od wielu lat raczej unika, bo utrwala falszywe stereotypy.

Ustosunkuj teraz swoją wypowiedź do pedofilii, jeśli możesz

Moge. Z punktu widzenia biologii, pedofilia jest jak najbardziej naturalna i w swiecie zwierzecym nie jest niczym niezwyklym (mam namysli analogiczne zjawisko, nazwa jest pewnie inna). Tyle tylko, ze pedofilia jest niezgodna z ludzkim sumieniem - w koncu podobno to nas rozni od zwierzat. A to poniewaz jest niczym innym jak krzywdzeniem dzieci i ich psychiki, wykorzystywaniem ich bezbronnosci, ufnosci i niewinnosci. Tymczasem homoseksualizm nie ma z tym nic wspolnego - co komu do tego, jesli dwoch doroslych, a przynajmniej wiedzacych czego chca facetów chce spac ze soba? Albo ze dwie dziewczyny sie bardzo kochaja? Kto tu jest krzywdzony, skoro wszyscy oni sa szczesliwi?

Tak na marginesie, bodajze 80% wykorzystywania dzieci to wykorzystywanie o charakterze heteroseksualnym (czesto w tzw. katolickich rodzinach). Fakt, ktory giertychowaci zupelnie pomijaja bo im nie pasuje do koncepcji.

13.03.2007
19:08
[43]

Mul Bagienny [ Konsul ]

||Peter|| - "...Gdyby homoseksualizm byl choroba lub ewolucyna aberracja, to natura juz dawno by sie go pozbyla...."

Pozbylaby sie gdyby tylko mogla. Gdyby przeprowadzic takie doswiadczenie: na bezludna wyspe zeslac wszystkich gejow, jak myslisz - jak dlugo by przezyli?

13.03.2007
19:10
[44]

||Peter|| [ Pretorianin ]

Mul: pewnie dopoki nie zmarliby ze starosci. Sugerujesz ze heteroseksualisci zyliby wiecznie? ;)

No i oczywiscie musieliby dosylac nowych co jakis czas, bo nowi by sie na swiecie ciagle rodzili. Gejem czy lesbijka nie zostaje sie dlatego, ze rodzice mieli taka a nie inna orientacje ;) i zeslanie wszystkich istniejacych na wyspe nie sprawiloby, ze raptem nowi przestaliby sie rodzic.

13.03.2007
19:12
[45]

Drackula [ Bloody Rider ]

olivierpack--->ojoj,oderwal sie chlopaczyna od zmywaka i kosmopolite z siebie robi. Juz za sam stylpisanie (waszym, twoim) dyskwalifikujesz siebie jako osobe do dyskusji. Kolejny ktory nie rozumie slowa tolerancja ale co tam, wazne zeby pojechac po nas m.beretach. Siedzisz w UK a w sumie malo o tamtejszym spoleczenstwie wiesz. Polecam pojsc do pierwszej lepszejszkoly i zobaczyc jak pedalstwo jest traktowane przez rowiesnikow. Ale co tam, przeciez to my azjaci jestesmy barbarzyncami. Pracuje akurat w takim miejscu gdzie pedaly sie przewijaja i dopoki nie zachowuja sie ponizej norm niech sobie beda. A swoje zdanie na ten temat mam i nawet w UK nie musze sie z tym ukrywac, tak samo jak z tym ze nie palam miloscia do Muzulmanow. I popatrz z roboty mnie nie wywalili jeszcze.

13.03.2007
19:16
[46]

||Peter|| [ Pretorianin ]

Polecam pojsc do pierwszej lepszejszkoly i zobaczyc jak pedalstwo jest traktowane przez rowiesnikow

I chocby dlatego takie bajki moga byc dobrym pomyslem.

13.03.2007
19:18
[47]

Wielki Fan Dody [ Chor��y ]

olivierpack ===> ciesze sie, ze jestes zadowolony z tego ze twoj chlopak w d*psko cie rucha, ze twoj angielski pan w d*psko cie rucha i ze ogolnie wszyscy cie ruchaja, ale co tam, masz funciaki i jestes taki swiatowy.

13.03.2007
19:20
[48]

Vader [ Legend ]

alpha --->

Powiedziałbym - skrajnie nietrafione spostrzeżenie.

- Możliwe. Psychologiem nie jestem. Nie jestem nawet humanistą. Jeżeli twierdzisz że zdaniem uczonych, z poczucia własnej wartości wynika przeświadczenie o odmienności, to wierzę Ci na słowo.

Idąc dalej:
Rozumiem już o co Ci chodzi. Jednym zdaniem mówiąc: O ich dążenie do tego, by uznani zostali czymś równie normalnym i oczywistym jak pary heteroseksualne, a nie zaś jako odmienność, powszechnie akceptowaną w sensie uznania ich prawa do prowadzenia własnego stylu życia?
Z czymś takim mogę się zgodzić.

Różnica polega na tym, że dla Ciebie ów fakt odmieności już całkowicie wyklucza parę "odmienną" jako zdolną do wychowywania dzieci. Dla mnie nie. Wypada mi więc zapytać: w jaki sposób ów fakt odmienności dyskwalifikuje parę homoseksualną?

eros --> Ta, kiedyś robiło, bo sądziłem że nieco powazniej podchodzisz do naszych rozmów. A potem nagle ni z gruchy ni pietruchy zamiast merytorycznych argumentów zaczęły pojawiać się "komuchy, żydy i masony".
Jednym ze składnikw zakłamywania rzeczywistości jest prawicowa retoryka negacji i nienawiści. Proste i skuteczne. Ludzie kochają gotowe rozwiązania i odpowiedzi i są bardziej skłonni do nienawiści niż do akceptacji i otwartości umysłowej.
Co do komunizmu: Nie będę się licytował na liczbę ofiar, bo to obraża same ofiary. To zacytowane zdanie, było ironizowaniem z waszego podejscia do sprawy. Na tym forum, każde zwrócenie uwagi na temat zbrodniczych działań jakiejś religii kończy się tym samym stwierdzeniem.

Dróg jest nieskończenie wiele i są wypadkową sporów i działan wielu ludzi. To co masz teraz w Europie to przykładowy kompromis między komunizmem a kapitalizmem. Ale dwustawna percepcja prawaka, która deklasuje wszystko co niezgodne z jego pojmowaniem rzeczywistości - w istocie, może postrzegać doczesność jako komunizm. Dam głowę, że tak jak nie odnajdzie swojej Sarmatii, tak tez nigdy nie będzie systemu, który go zadowoli i tym samym - nie będzie komunizmem.

olivier --> Predzej tam niektórzy pojadą i zaczną robić burdy w stylu "za to że jesteś czarny" [ewentualnie homo]. A potem znów bedziemy musieli się wstydzić za oszołomów z naszego kraju.

Wielki Fan Dody -> Skoro Ci tak dobrze było, to nie musisz sie dzielic tym na forum. Cala idea polega na tym, ze swoje analne przygody powineneś zostawiać dla siebie.

13.03.2007
19:23
[49]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Peter---->

Ale koncepcja "znormalizowania" homoseksualizmu wydaje mi sie dosc rozsadna.

Widzisz, mnie razi już samo słowo (mimo, że zauważyłem cudzysłów) - znormalizować to można śrubki. Tutaj mówimy o ideologicznej indoktrynacji dzieci, czy się to komuś podoba, czy nie.

Tymczasem homoseksualizm nie ma z tym nic wspolnego - co komu do tego, jesli dwoch doroslych, a przynajmniej wiedzacych czego chca facetów chce spac ze soba? Albo ze dwie dziewczyny sie bardzo kochaja? Kto tu jest krzywdzony, skoro wszyscy oni sa szczesliwi?

Nic, nic i nikt.
Koprofilia też mi w niczym nie przeszkadza. Ale czy to znaczy, że zaczniemy dzieciom w szkole serwować lekturę o Janku, który wcina kupę?
Rozróżniajmy dwie rzeczy - tolerancję a promowanie. Tolerować należy wszystko to, co jest nieszkodliwe, natomiast promować tylko to, co niesie za sobą prawdziwe wartości.
Tymczasem zachód uznaje tylko jedną wartość - poprawność polityczną. I to ten sam zachód doprowadzi do tragedii.

13.03.2007
19:24
[50]

Dominik1991 [ Bezimienny ]

A w Polsce Edukator na odwrót grozi karami za rozpowszechnianie homoseksualizmu w szkołach.

13.03.2007
19:27
[51]

Vader [ Legend ]

Hajle --> Sex między kobieta i mężczyzną tez nikomu nie przeszkadza. Dlaczego dzieciom nie rozdaje się gazetek porno?

Też wypaliłeś z argumentem, normalnie bomba atomowa.

13.03.2007
19:33
smile
[52]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Vader---->

Zapytałbym: quo vadis?
Przecież to Biedroń z kolegami i "tolerancyjni" pederaści z Wysp próbują indoktrynować dzieci w szkołach, nie wiem więc, w czym rzecz.


13.03.2007
19:49
smile
[53]

mycha921 [ Invisible ]

Chyba mają za duży przyrost naturalny....

13.03.2007
19:52
smile
[54]

SUPERMETALIC [ Konsul ]

Coś ZŁEGO dzieje się z tym światem. Rozumiem TOLEROWAC zachowania homoseksualne, ale uczyc ich małe dzieci i wpajac im to?! Poprostu brak mi słów.

13.03.2007
19:56
[55]

Skiter16 [ Pretorianin ]

według mnie ta jest tolerancja to przeradza się w coś takiego że wszyscy są homoseksualistami i w koło nich kręci się świat

13.03.2007
20:08
[56]

Belert [ Generaďż˝ ]

coż niedlugo bedzie i tak u nas.Brrr nie do wiary do czego dochodzi w niby chrzesciajnskich krajach.

13.03.2007
20:09
[57]

Dominik1991 [ Bezimienny ]

Belert--->A w Polsce Edukator na odwrót grozi karami za rozpowszechnianie homoseksualizmu w szkołach.

13.03.2007
20:09
[58]

Skiter16 [ Pretorianin ]

sory ale z tego co wiem to Wielka Brytania do końca to taka chrzescijanska nie jest

13.03.2007
20:10
smile
[59]

ES_Lechu [ Piw Paw Elo 320 ]

OMFG!!!!!!!!!!!!

co to wogole ma byc O.O

nie wierze... NIE

13.03.2007
20:14
[60]

Andrzej Lepparkour [ Konsul ]

Do stansona i innych:

Jesteście bandą zakłamanych ludzi. Gdy na tym forum spytasz czy gry mają negatywny wpływ na psychikę dzieci i czy 10-cio latek grający w GTA będzie mordercą to wszyscy jednogłośnie odpowiadają NIE.

Kiedy chłopak kogoś zabija i media zrzucają winę na to, że grał dużo w Quake i Postala to wszyscy się śmiejemy, bo wiemy, że to jawna kpina.

Natomiast, gdy dziecko czyta o homoseksualistach to jest to dla niego bardzo gorszące, bo dzieci są bardzo 'chłonne' w tym wieku?

WIĘCEJ TOLERANCJI, WIEM, ŻE TO DLA WAS COŚ NOWEGO, ALE BAJKI O HOMUSIACH NIE SĄ WCALE GORSZE NIŻ INTERNET CZY GRY OCIEKAJĄCE PRZEMOCĄ.

Gdyby homoseksualizm wynikał z wychowanania i środowiska, to nigdy by nie powstał, bo gej musi mieć heteroseksualnych rodziców.

Wniosek jest jeden: to istnieje i nie jest to nic dziwnego.

W normalnym kraju.

13.03.2007
20:16
smile
[61]

boskijaro [ Senator ]

idiotyzm

13.03.2007
20:17
[62]

Skiter16 [ Pretorianin ]

no dobra ale niech ale z tego co wiem to homoseksualisci dopiero pozniej odkrywaja swoja naturę a po za tym dlaczego dziecko "hetero" musi czytać ksiażke o gejach ?

13.03.2007
20:28
smile
[63]

Armorgedon12 [ DreamCatcher ]

Mam nadzieję że u nas takiego czegoś nie wprowadzą, bo idiotycznych książek nie mam zamiaru czytać. Nie namówią mnie do tego!!!!

13.03.2007
20:29
smile
[64]

wi3dzmin [ Konsul ]

Andrzej <- JA twierdze, że 10 latek nie powinien grać w brutalne gry, bo tak, jest on cholernie chłonny w tym wieku i może się to na nim odbić!

Poza tym jest różnica pomiędzy przekazem w grze, a państwowo usankcjonowaną, podaną przez nauczycieli, omawianą lekturą o księciu pedale i o księżniczce lesbijce!

Żenada! w takich chwilach gromko zakrzyknę! wiwat Giertych i jego cyniczna gra o elektorat! Precz z propagowaniem homoseksualizmu w imię tolerancji!

Swego czasu był w Dzienniku artykulik o tym jak podczas parady homosiów była specjalna platforma dla "małych" homoseksualistów, były tam "homoseksualne" dzieci w wieku około 7 lat... ciekawe kto je uświadomił... w jednym z państw realne szanse na wejście do parlamentu ma partia zoofili i pedofili... w końcu koza też ma prawo do miłości....

Mogę się niestety założyć, że niedługo będą książeczki o zoofilii (o przepraszam, teraz to "erotyzm międzygatunkowy") i dobrych wujkach pieszczących dzieciaczki....

Ludzi po prostu porąbało...

13.03.2007
20:30
[65]

Skiter16 [ Pretorianin ]

Armorgedon12---> ale może być coś takiego że pani w szkole Twoje dziecko już tak

13.03.2007
20:39
[66]

||Peter|| [ Pretorianin ]

Hajle:
Tutaj mówimy o ideologicznej indoktrynacji dzieci, czy się to komuś podoba, czy nie

W takim razie co z nauczaniem religii od najmlodszych lat? Czesto w polaczeniu z brakiem zgody rodzicow lub wytykaniem palcami dzieciaka ktorego rodzice na religie nie puszczaja?

Tolerować należy wszystko to, co jest nieszkodliwe, natomiast promować tylko to, co niesie za sobą prawdziwe wartości

OK, ale na przyklad jakie? Pamietaj, ze owe mityczne "wartosci" sa pojeciem calkowicie wzglednym i indywidualnym. Jakie wartosci promowac warto? Milosc blizniego? Wiec nauczanie ze homoseksualizm to rzecz normalna jest tu jak najbardziej na miejscu. Ze w zyciu liczy sie milosc? A co, nie ma zwiazkow homoseksualnych, w ktorych takowe uczucie jest obecne? Patriotyzmu mozna uczyc i geja i lesbijke ;)

Poprawnosc polityczna ma swoje dobre strony, jesli nie idzie za daleko (tj. jesli nie jest tak, ze wiekszosc raptem zostaje podporzadkowania zdaniu mniejszosci w imie tejze poprawnosci). Bo wtedy dochodzimy do absurdalnego zaprzeczenia idei politycznej poprawnosci.

Nie wydaje mi sie jednak, by sugerowanie dzieciakom ze homoseksualizm jest czyms normalnym i powinien byc jako taki akceptowany bylo naduzyciem politycznej poprawnosci.

17.03.2007
18:01
[67]

alpha_omega [ Senator ]

Vader ----------------->

Zdaniem uczonych poczucie własnej odmienności jest istotnym elementem w rozwoju różnych chorób psychicznych (neurozy przede wszystkim). I wcale nie trzeba znajomości podręcznikowych twierdzeń, ażeby dojść do wniosku, że ocena własnej osoby powiązana jest z poczuciem przystawalności/nieprzystawalności społecznej. Poczuciem właśnie, bo mówiąc o zaniżaniu, bądź zawyżaniu mamy na myśli rozbieżność mniemań w stosunku do - nazwijmy to - "prawdy" psychologicznej. To ostatnie spostrzeżenie - że nie istnieje jakieś obiektywne (absolutne) kryterium, a jedynie umowna prawda nauki - jest zresztą osią rozlicznych kontrowersji w rodzaju "wielkiego zamknięcia" jak nazywa wynalazek choroby umysłowej, a dokładniej zakładów dla obłąkanych M.Foucault. Choć niekoniecznie nalęży takim poglądom dawać z miejsca wiare, pachnie to dekonstrukcją.

Wracając jednak do meritum: mam zaniżoną samoocenę, bo uważam się pod pewnymi względami za innego (gorszego) od osób stanowiących dla mnie wzorzec normalności w danej sferze; mam pod pewnymi względami zawyżoną samoocenę, bo uważam się w danej dziedzinie za innego (lepszego), niż większość osób z jakimi mam kontakt (to zresztą często przechodzi na ogólna samoocenę, już nie ocenę pewnych sfer, ale ogólne potępienie bądź afirmację). Inność jest niedwuznacznie powiązana z odrzuceniem, alienacją, lękiem itd. W imię inności prześladujemy grubych, rudych i piegowatych, z tego samego powodu nienawidzimy Czarnych, Rumunów i Żydów (którzy nie zgadzają się na nasz styl życia), z tej przyczyny wynaleźliśmy słowo kujon, pedał i moherowy beret, z niej wyrodził się rasizm, ksenofobia i inkwizycja. Jak zatem można nie dostrzegać łączności pojęcia "inności" z pojęciem "samooceny" to ja już naprawdę nie wiem. Trzeba chyba wiary w to, że człowiek jest tytanem woli i nawet jeśli jego sąsiedzi plują mu w twarz na dzień dobry, on spokojnie wyciaga chusteczkę, wyszczerza się w błogim uśmiechu i swobodnym, lekko nonszalanckim ruchem przeciera sobie facjatę, szczęśliwy, że nie udało im się mu wmówić, iż jest tym gorszym podgatunkiem homo sapiens sapiens.

Ale mniejsza o to, zapewne wynika to z tego, że nie dostrzega się w naukach humanistycznych żadnego intersubiektywnego umocowania sensu i dlatego się je ignoruje. To, że takie umocowanie zachodzi i jest nieodparte pokazuje banalny przykład, który ja na nazywam dowodem z abstrahowania od obiektywizmu dla intersubiektywizmu. Kiedy opowiadamy komuś sytuację, w której nasz dobry kolega tak się wystraszył pięknej dla niego dziewczyny, że aż wypuścił z rąk kufel piwa, to nie zaczynamy naszej opowieści od opisu: 'wyobraź sobie krępą, piegowatą, rudą studentkę medycyny' bo z wiadomych względów, nie możemy oczekiwać, że sens sytuacji będzie poprawnie odczytany przez zainteresowanego. Zaczynamy po prostu: wyobraź sobie piękną kobietę. Abstrahujemy więc od obiektywnych faktów, ażeby wydobyć ten sens, o który nam chodzi i jaki w sferze społecznej, międzyludzkiej (intersubiektywnej), rzeczywiście nadany był tej sytuacji (na wyższym poziomie uogólnienia - niektórzy są nieśmiali wobec kobiet, które uważają za piękne; bądź, aby uniknąc słowa niektórzy - najlepszą odpowiedzią na piękno kobiety jest śmiałość :P). Takim właśnie sensem - między innymi, zajmują się nauki humanistyczne. W końcu dla fizyki (uproszczając) ruda, krępa, piegowata, studentka medycyny to tylko zbiór cząstek elementarnych, a i upijać się kolejnym zbiorem, to jakoś tak nie po ludzku. Dlatego nie rozumiem jak można abstrahować od humanistyki - uważam, że każdy człowiek, jako człowiek właśnie (istota społeczna, partycypująca na co dzień w humanistycznym sensie) musi być w pewnej mierze humanistą, tym bardziej jeśli o tym sensie chce dyskutować.

A dlaczego nie adopcja dzieci? Po prostu uważam - i chyba każdy kto szczerze dokona tutaj refleksji to przyzna - uważam, że moi rodzice różnią się między sobą jakościowo w nieco inny sposób, niż dwaj faceci, czy dwie kobiety (mówię o grze sił psychicznych, rozkładzie ról). Uważam również, że te różnice są tak elementarne, że pełnią niezwykle ważną rolę w procesie wychowawczym i w kształtowaniu osobowości dziecka. Z pomocą ponownie przychodzi mi psychologia, ale nie okłamujmy się - także zdrowy rozsądek i odrobina szczerości wobec samego siebie, każe to przyznać. Pierwszym wrogiem zdrowego rozsądku jest ideologia.

17.03.2007
18:06
smile
[68]

kusiak11 [ Pretorianin ]

Ksiąszka Gierycha się nadaje :P

17.03.2007
22:19
[69]

alpha_omega [ Senator ]

UP

17.03.2007
22:27
[70]

Deton [ Konsul ]

Anglicy są jednak dziwni...

17.03.2007
23:06
[71]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Peter---->

W takim razie co z nauczaniem religii od najmlodszych lat? Czesto w polaczeniu z brakiem zgody rodzicow lub wytykaniem palcami dzieciaka ktorego rodzice na religie nie puszczaja?

1) Ciekawe są te mity o wytykaniu palcami. Ja wiem, że niektórzy są skłonni zrobić wiele, żeby udowodnić, że Polak to zacofany ciemniak, który na każdego innowiercę patrzy krzywo, ale ani ja nie słyszałem, żeby dzieci wytykano gdziekolwiek palcami, ani nie świadczą o tym choćby wpisy na forum - niedawno ktoś pisał, że nie chodził na religię, a dzieci mu zazdrościły.

2) Skąd Ci przyszedł do głowy brak zgody rodziców? To jest zgrabne sformułowanie, łatwo można nim manipulować - fakt jest jeden - nie ma w Polsce obowiązkowych zajęć z religii i nigdy nie będzie.

Niesmaczne jest porównywanie Kościoła, czyli instytucji, która w całej swojej rozległości opiera się na dwóch fundamentach - wierze oraz ideologii szacunku i miłości dla bliźniego z bojówkami
gejowskimi, których celem jest jedynie sianie fermentu.

OK, ale na przyklad jakie? Pamietaj, ze owe mityczne "wartosci" sa pojeciem calkowicie wzglednym i indywidualnym.

I tak odsłoniłeś się całkowicie - pięknie w jednym zdaniu ująłeś wszystko to, co charakteryzuje współczesną, europejską lewicę. "Mityczne wartości". Rodzina nie jest dla Ciebie żadną wartością?

Nie wydaje mi sie jednak, by sugerowanie dzieciakom ze homoseksualizm jest czyms normalnym i powinien byc jako taki akceptowany bylo naduzyciem politycznej poprawnosci.

Homoseksualizm nie jest moralny. Nie jest też niemoralny. Jest poza granicą moralności.
Moralny w pewnym sensie jest heteroseksualizm, jeśli potraktujemy go jako fundament rodziny, która jest nieodłącznym elementem zdrowego społeczeństwa. Z kolei homoseksualizm nie ma z moralnością nic wspólnego, jest ściśle przypisany do jednostki i pozytywnego wpływu na społeczeństwo nie ma żadnego toteż nie należy go propagować.

17.03.2007
23:33
smile
[72]

MaZZeo [ LoL AttAcK ]

Oczywiście szanujemy brytyjczyków i ich zajebiste pomysły.

17.03.2007
23:45
smile
[73]

sajlentbob [ Vetus Fungus ]

z niecierpliwością czekam na nową wersję bajki o szewczyku Dratewce, w której dzielny szewczyk pobiera się ze smokiem, biorą w adopcję owieczkę i żyją długo i szczęśliwie.

18.03.2007
01:59
[74]

Klivert [ Konsul ]

wg. mnie homoseksualizm to w pewnym sensie choroba psychiczna bo to wbprew naturze, zdrowemu rozsądkowi i instynktowi. Chorobie należy się akceptacja ale no bez przesady nie będziemy przecież uczyć że rak to zupełnie normalna rzecz. Już to widzę za 15 lat. Zamiast Romeo i Julia będzie Romeo i Roman, a zamiast miłosnych przeżyć z ukochaną będzie z ukochanym! Przynajmniej młode gimnazjalistki nie będą miały dzieci.

18.03.2007
02:01
smile
[75]

Marcin_Wojcik [ Pretorianin ]

patrzcie kochani GOLowicze a do niedawna wydawało się że tylko polski rząd mzoe miec idiotyczne pomysły...., powiem krótkow r***** tą całą anglię bombą atomową, ja to bym poprosił braci za wschodniej granicy i wsio, przeciesz ten naród z rządem anglielskim kompletnie zwariował

ale anglia i tak od początku siedzi na jednym wielkim polu minowym.....

18.03.2007
02:12
[76]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Mała ciekawostka:

"The gay and lesbian community is isolated in Polish society, it is hated," Mr Biedron said.

"More and more gay people are victims of physical abuse so I'm very much concerned that Poland will become the Cuba or North Korea of Europe," he said.

Homophobia is common in this deeply Catholic country.




Także jak widać nie tylko my nie rozumiemy Angoli, ale i Angole nie rozumieją naszej homofobii :o) A Biedroń ma bardzo poważne troski :P

18.03.2007
03:29
smile
[77]

Sonny Silooy [ Elegant Gypsy ]

można się było tego spodziewać

temat homoseksualizmu i wszelkie niuanse z tym związane, to woda na młyn dla pewnego grona forumowiczów.

Podziwiam Waszą pasję i zaangażowanie.

Dyskusja na poziomie zawsze jakoś rozwija.

18.03.2007
21:38
[78]

alpha_omega [ Senator ]

||Peter|| -------------->

Po pierwsze nie istnieje nic takiego jak idea politycznej poprawności, dokładniej - idea ta istnieje jedynie w takim sensie, iż jest krytycznym ujęciem pewnego zjawiska. Polityczna poprawność jakiej przypisujesz miano idei (a więc nie to krytyczne ujęcie o jakim była mowa, lecz samo zjawisko) jest bękartem struktur demokratycznej władzy i genealogicznie niczym więcej (a więc nie nazywajmy jej ideą, bo takoważ zakłada jakąś misję, jakiś postulat, który powołał ją do życia; tym bardziej nie przypisujmy temu zjawisku cech pozytywnych). Stała się jednak doskonałym narzędziem wszelkich ruchów mniejszościowych umożliwiającym im przeprowadzenie własnych postulatów wbrew opinii większości i bez względu na społecznie przypisywaną im wartość (ujemną czy dodatnią) byleby tylko były wystarczająco mało szokujące. O to by takimi były zadba jednak sam mechanizm politycznej poprawności, który jest niczym więcej jak mechanizmem upolityczniania lobbowanych przez mniejszość idei. Wystarczy społecznie wylobbować ideę do poziomu 'rozstrzygającej o wygranej ilości głosów' (a ta może być bardzo mała), ażeby ją wygrać politycznie czyli uczynić politycznie poprawną. Tak więc polityczna poprawność niejako z definicji jest mechanizmem niebezpiecznym.

Jeśli chodzi o inne moje zastrzeżenia do Twoich poglądów - czyt. inne moje posty w tym wątku i sam wyciągnij wnioski.

18.03.2007
22:31
[79]

alpha_omega [ Senator ]

Może jeszcze uściślę pewien fragment:

O to by takimi były zadba jednak sam mechanizm politycznej poprawności, który jest niczym więcej jak mechanizmem upolityczniania lobbowanych przez mniejszość idei. Wystarczy społecznie wylobbować ideę do poziomu 'rozstrzygającej o wygranej ilości głosów' (a ta może być bardzo mała), ażeby ją wygrać politycznie czyli uczynić politycznie poprawną. 'Rozstrzygająca o wygranej ilość głosów' może być natomiast tak mała, ponieważ duża część osób o poglądach lewicowych myli stwierdzenie "równy" z pojęciem "takiego samego". Z tej przyczyny czuje się wolna od dogłębnego rozważenia postulatów mniejszości i nawet jeśli wydają się im one dość kuriozalne, w imię chwalebnej zasady równości je akceptuje. Najczęściej więc idee lobbuje się do poziomu jedynie takiego, który pozwoli podpiąć je lewicy.

I tutaj wrócę do mojej odpowiedzi Vaderowi na temat tego dlaczego jestem przeciwny adopcji dzieci przez pary homoseksualne:

Dlaczego 'nie' adopcji dzieci? Po prostu uważam - i chyba każdy kto szczerze dokona tutaj refleksji to przyzna - że kobieta i mężczyzna różnią się między sobą jakościowo w nieco inny sposób, niż dwaj faceci, czy dwie kobiety (mówię o grze sił psychicznych, rozkładzie ról). Uważam również, że te różnice są tak elementarne, iż pełnią niezwykle ważną rolę w procesie wychowawczym i w kształtowaniu osobowości dziecka. Zapewne uważny czytelnik wcyhwycił już tutaj element niepewności - piszę w końcu: 'uważam, że', 'myślę'; nie przytaczając dowodów. Czy jednak gdybym napisał: "uważam również, że te różnice są tak elementarne, iż mogą pełnić niezwykle ważną rolę w procesie wychowawczym i w kształtowaniu osobowości dziecka"; to coś by to zmieniło? Od wychowania społecznego się nie ucieknie, więc wszelkie porównania z wychowaniem religijnym etc. są idiotyczne, idiotyczne są również z tej przyczyny, iż jest to dużo wyższa warstwa programowania psychiki: warstwa pojęć, a nie gry i rozkładu sił psychicznych odmiennych płci (z pojęć można się wyzwolić, o czym dobrze z pewnością wiedzą wyzwoleni agresorzy na wychowanie religijne). Natomiast sam fakt przyznania się przed sobą samym, że coś może pełnić ważną rolę w procesie wychowawczym na elementarnym poziomie jądra psychiki skreśla z miejsca pomysł adopcji. Czym innym bowiem jest eksperyment jak nie właśnie niepewnością i spuszczeniem rzeczywistości ze smyczy z myślą: przekonajmy się. O tym natomiast, że "może pełnić" łatwo się przekonać sięgając do osiągnięć psychologii.

18.03.2007
22:38
smile
[80]

MaZZeo [ LoL AttAcK ]

"The gay and lesbian community is isolated in Polish society, it is hated," Mr Biedron said.

"More and more gay people are victims of physical abuse so I'm very much concerned that Poland will become the Cuba or North Korea of Europe," he said.

Homophobia is common in this deeply Catholic country.


Ojeeeej. Ja tam wolę być nietolerancyjnym homofobem, niż być "nowoczesnym" na ich sposób.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.