
gentz [ Centurion ]
Rocky Balboa
Zamierzam się dziś wybrać na rzeczony film, ale - czy warto? Był już ktoś? Na filmwebie czytałem całkiem niezłą recenzję, ale chciałbym zasięgnąć opinii u Was. W końcu to 30zł (głupio tak bez nachos czy popcornu:P) nie chodzi.
Anduril [ Generaďż˝ ]
pozawalam ci mozesz isc
anksma [ BloodRayne ]
30 zł to gdzie ty mieszkasz i do jakiego kina chodzisz?? u mnie w kinie bilet kosztuje 16 zł + popcorn to będzie jakieś 20 zł

gentz [ Centurion ]
A czy ja pytałem o pozwolenie?
anksma--> Cinema City, bilet 18zł, duży popcorn + cola, jakieś 10zł. :)
Azzie [ bonobo ]
Spoko film, spodoba sie dziewczynie (pierwsza polowa) i Tobie (druga polowa), bylem na pokazie przedpremierowym pare dni temu.

Andrzej Lepparkour [ Konsul ]
Idziesz oglądać czy się nażreć? Nie idź, nie lubię chamstwa.
Michalek3922 [ Kibic Lecha Poznan ]
filmik fajny możesz iść

gentz [ Centurion ]
Andrzej Leppercośtam-> A od kiedy to w kinie nie można czegoś schrupać? Ty nigdy nie jesz oglądając film, czytając gazetę, rozmawiając?

Andrzej Lepparkour [ Konsul ]
Odkąd są tam inni ludzie, którzy przyszli słuchać dialogów a nie chrupania? W teatrze i filharmonii też wcinasz?
Lubię widzieć co jem i widzieć co oglądam, niestety nie mam zeza rozbieżnego, żeby obie rzeczy kontrolować.
Jak można jeść i rozmawiać?!
gentz [ Centurion ]
Odkąd są tam inni ludzie, którzy przyszli słuchać dialogów a nie chrupania? W teatrze i filharmonii też wcinasz?
Rozumiem, możesz być przygłuchy, ale głośniki skutecznie zagłuszają większość odgłosów. W teatrach czy filharmoniach się nie je ze względu na szacunek dla aktorów.
-----
nie mam zeza rozbieżnego, żeby obie rzeczy kontrolować.
Przykro mi, większość pełnosprawnych ludzi potrafi wykonywać kilka czynności jednocześnie.
-----
Jak można jeść i rozmawiać?!
A byłeś kiedyś na pizzy ze znajomymi czy w restauracji z kobietą?
EOT z mojej strony.
hohner111 [ TransAm ]
ogladalem, 9/10 wystawiam, swietny film, 1 polowa psychologiczna, 2 nawalanka ;D
Andrzej Lepparkour [ Konsul ]
Rozumiem, możesz być przygłuchy, ale głośniki skutecznie zagłuszają większość odgłosów.
Ty tak poważnie czy żartujesz?
W teatrach czy filharmoniach się nie je ze względu na szacunek dla aktorów.
Znów żart? A kto to jest aktor?
Przykro mi, większość pełnosprawnych ludzi potrafi wykonywać kilka czynności jednocześnie.
Podaj źródło. Jest wręcz przeciwnie. Człowiek nie jest w stanie skupić się na dwóch rzeczach jednocześnie, czego dowiódł szereg badań zarówno laboraoryjnych jak i praktycznych (np. udowodenienie, iż rozmowa przez zestaw głośnomówiący znacząco zwiększa ryzyko wystąpienia wypadku).
A byłeś kiedyś na pizzy ze znajomymi czy w restauracji z kobietą?
Tak. Wtedy najpierw jadłem, potem mówiłem, ewentualnie najpierw mówiłem potem jadłem. Nigdy na raz. Zresztą w kinie zarówno gadanie jak i żarcie jest niedopuszczalne, ale komu ja to tłumaczę.
Człowiekowi, który ma szacunek do aktorów, a nie ma do ludzi siedzących obok niego.

Weakando [ Senator ]
Może skupcie się na filmie, nie na żarciu w kinie :)
Według mnie jest to genialne zakończenie serii Rocky. Stalone świetnie pokazał, starego boksera, który targnięty przeżyciami, chcę ostatni raz coś jeszcze osiągnąć na ringu i coś wszystkim udowodnić. Bardzo mi się ten film podobał, chętnie go kupię na DVD i od czasu, do czasu obejrzę.
A, zapomniałem dodać, że sama walka została fajnie zrobiona.

Krwawy mis [ Chor��y ]
jest to doby fim naprwde(i to muj ulubiony!)
Cainoor [ Mów mi wuju ]
Mnie strasznie wkurzając ludzie chrupiący w kinie podczas oglądania filmu. Normalnie nóż się w kieszeni otwiera. Z reguły staram się to olewać, ale juz parę razy byłem zmuszony zwrócić uwagę.
Lepiej w piątek/sobote nie wybierać się do popularnych kin na filmy, gdzie dialogi odgrywają kluczową role. Tyle buractwa się pałęta, że ciężko wytrzymac.
Rokiego na bank obejrzę :)

legrooch [ MPO Squad Member ]
Cainoor ==> Trafiłem ostatnio w kinie przede mną na kolesia wpieprzającego najpierw popcorn, później chipsy + tacos. Chłał Colę niemiłosiernie. Zwróciłem mu trzy razy uwagę.
Za czwartym nie wytrzymałem - pochyliłem się, cały kubełek z popcornem złapałem od dołu i wepchnąłem mu na ryj.
Połowa rzędu miała ubaw, a koleś naprychał się kukurydzą na bok.
STOP CHAMSTWU!
Cainoor [ Mów mi wuju ]
legrooch ---> Ja z reguły chodzę z dziewczyną do kina, więc dla niej staram sie miarkować. Jednak gdy byłem z kumplem jakiś czas temu, też musiałem jakiemuś prostakowi przetłumaczyć, że w kinie niektórzy przyszli obejrzeć film, a nie pogadać ze znajomymi. Gówniarze są najgorsi, bo myslą, że wszystko im wolno. Na szczeście takich można bardzo łatwo utemperować. Gorzej z wyrośniętymi dresami. Z takimi już jest dłuższa gadka, która zazwyczaj ma swój finał już po seansie.
eJay [ Gladiator ]
legrooch--->lol:)
Stop chamstwu, zarciu i piciu podczas seansu. Chcesz zryc? Idź do Mcdonalda, wyjdzie ci nawet taniej...
A Rocky Balboa to fajny film, co prawda prosty jak budowa cepa, ale miło sie oglada.
legrooch [ MPO Squad Member ]
Z takimi już jest dłuższa gadka, która zazwyczaj ma swój finał już po seansie.
Przypomniał mi się kiedyś małolat, który równo przez pół filmu pyskował do mnie, bo mu zwróciłem uwagę. Koleś miał z 16 lat może. Koniec filmu, światła zapalone, wszyscy ruszają z miejsca. Nie wytrzymałem i idę za nim. Co schowek koleś dostaje równą blachę w łeb. Ludzie się patrzą, ja idę ze swoją i się śmiejemy, a lewa ręka stuka go po łbie co sekundę.
Jakaś babcia stanęła w jego obronie i się pyta "Co pan mu robi???!!!!!"
Krótka piłka - "Wybijam mu głupotę ze łba za młodu". Nic nie powiedziała, popatrzyła się z barana na mnie.
Koleś za to już chyba zaczynał ryczeć :)

infernus67 [ Prezes Misiura ]
legrooch>>Faktycznie. Możesz być z siebie dumny, że pobiłeś dzieciaka.
A co do filmu to spodziewałem sie czegoś lepszego. Czytałem, że w filmie jest mało akcji, więc miałem nadzieję na dobre, fabularne kino. Zawiodłem się jednak. Film jest nudny, przegadany i do tego słabo zagrany. A już scena z nieudolnie płaczącym Stallone mnie rozwaliła.
A co do walki to powiem tyle: szkoda, że tak zabili legendę Rocky'ego. Mogli zrobić film o Rockym-trenerze, a nie jak walczy. W ten sposób zabili wielką legendę kinową jaką był niewątpliwie Rocky.
1 polowa psychologiczna
Oj, coś mi się wydaje, że nigdy nie widziałeś filmu psychologicznego. Film psychologiczny to jest m.in. pokazanie uczuć bohaterów, a nie ciągłe gadanie.
legrooch [ MPO Squad Member ]
legrooch>>Faktycznie. Możesz być z siebie dumny, że pobiłeś dzieciaka.
Pyskujesz tak samo jak on.
A film według mnie bardzo dobry. Nie umywa się co prawda do czwórki i Iwana, ale... :)
Cainoor [ Mów mi wuju ]
infernus67 ---> No tak, bo uczucia można pokazać tylko przez mimikę, ale przez słowa już nie? :)
eJay [ Gladiator ]
infernus67--->Juz był film o Rockym-trenerze.
Nie wiem czego oczekiwales po bokserze. Ze bedzie wyglaszal monologi jak profesor z Oxfordu?
stanson [ Szeryf ]
Obejrzałem 24 grudnia 2006r. "Rocky Balboa" i musze powiedziec, ze zrobilem sobie swietny prezent pod choinke. Film podobal mi sie bardzo, chociaz jakos niesamowicie zafascynowany nie jestem. Swietnie zostala pokazana koncowa walka, po prostu mistrzostwo scenariusza i rezyserki w wykonaniu Sly'a. Ona sam zreszta w calym filmie zagral rewelacyjnie, zawsze twierdzilem, ze urodzil sie po to, by odegrac na ekranie postac Rocky'ego i widac, ze nie zampomnial jak to sie robi. Wypadl rewelacyjnie. Sam scenariusz jest niezly, chociaz odnosze wrazenie, ze czegos zabraklo; wydaje sie, ze ktos wycial brakujace 20-30 minut filmu, ktore gdyby sie pojawily byloby ciekawiej - poznajemy bowiem Rocky'ego jako podstarzalego faceta, nie bardzo wiadomo co tak naprawde sie z nim dzialo przez ostatnie kilka(nascie) lat a film tego do konca nie wyjasnia. To, co rowniez pozostawia lekki niedosyt to dosc po macoszemu potraktowanie elementu przygotowan Rocky'ego do walki - jest tego po prostu mało, caly ten proces zdobywania przez Rocka motywacji do wygrania jest prawie pominiety, a jak wiadomo on zawsze wygrywal tylko dzieki niesamowitej motywacji i sercu do walki a nie dzieki swoim umiejetnosciom. Troche to mi sie nie podobalo.
Ogolnie jednak film jest swietny, do ostatniego momentu nie wiadomo jak film sie tak naprawde skonczy.
erton F [ Konsul ]
legrooch --> No offence, ale ochrona powinna Cie wyrzucic z sali za takie cos, ja tez niczego raczej nie wcinam na seansach, ale po to kina sprzedaja to zarcie zeby ludzie je wpieprzali, takie sa reguly i akceptujesz je idac do multipleksu, jak chcesz kontemplowac sztuke to sobie zamow prywatny seans, albo idz do kina studyjnego gdzie czesto konsumowanie czegokolwiek jest zabronione
hohner111 [ TransAm ]
Ooooo ja mialem podobna sytuacje w kinie jakis czas temu a pyskowal mi jakis na oko 13-14 latek i na dowidzenia dostał przez łeb i sie poryczał i tyle było z jego gadania do mnie...denerwują mnie takie osobniki...
a co doczesci psychologicznej filmu to ja mowilem, pierwsza czesc to dla mnie 100% psychologii i ukazania tego co sie dzieje w glowie rockyego, jego syna i przyjaciol...
legrooch [ MPO Squad Member ]
erton ==> Idąc do kina idę NA FILM. Nie na żarcie, na oglądanie.
Chcesz pogadać? Idź do pubu albo na spacer, a nie w kinie debaty nastolatek o kolorze nowej spódnicy....
Chcesz jeść? Nie kojarzę kina, koło którego nie byłoby McDonalda, KFC czy innego fast-gówna.
A to, że kina chcą sobie zarobić na idiotach zapatrzonych w kulturę amerykańską (vide popcorn, duża Cola i film), to inna sprawa. Ale ja dopóki będę na sali kinowej nie odpuszczę. A ochrona sobie może... Zwłaszcza ta kinowa.
erton F [ Konsul ]
legrooch --> To napisz petycje do wlascicela kina. Kino sprzedaje mi popcorn = moge go jesc, nawet 100kg przez caly seans
Cainoor [ Mów mi wuju ]
erton F ---> W teatrze też sprzedają w bufecie różne rzeczy. Czy normą jest konsumpcja w trakcie sztuki?

legrooch [ MPO Squad Member ]
erton ==> Napisz petycję do ochrony :) Kino sprzedało mi bilet = mogę obejrzeć film, a nie siedzieć w klubie albo w pubie oglądając go w TV.
A widać, kto jest na straconej pozycji. :)
Edit:
Cainoor dobrze prawi :)

kiowas [ Legend ]
legrooch --->
Za czwartym nie wytrzymałem - pochyliłem się, cały kubełek z popcornem złapałem od dołu i wepchnąłem mu na ryj.
Nie dostałeś za to w mordę? :))
Ja ostatnio miałem swój debiut popcornowy w kinie (normalnie jestem zdeklarowanym przeciwnikiem, ale byłem głodny jak cholera, a czasu na nic innego nie było) i chyba bym się poryczał ze śmiechu jakby mi się taki zonk przytrafił (po tym oczywiście jakby mnie wyprosili z kina za zrobienie dziury w ekranie przy pomocy rzeczonego gościa:)))

legrooch [ MPO Squad Member ]
kiowas ==> Nie :) Ale stwierdziłem, że popełniłem błąd.....
Przez nastęne dziesięć minut brzęczał pod nosem w moją stronę i wyciągał kawałki kukurydzy zza koszuli :)

Kompo [ aka dajmispokoj ]
To piwa też nigdy w kinie nie piliście? :)
hohner111 [ TransAm ]
Kompo - w kinie nie jem, nie pije, jesli juz to w czasie reklam, podczas seansu nie tkne nic bo dobrze wiem jak to potrafi denerwowac...

legrooch [ MPO Squad Member ]
Kompo ==> Chlanie czegoś bez potrzeby siorbania słomką jest ok. No i o ile zrobisz Psssss... na początku w czasie reklam :)
A za jedzenie w kinie młoda też zjebkę ode mnie dostaje :)

Kompo [ aka dajmispokoj ]
Uff, bo już się przestraszyłem, że następnym razem będę musiał się rozglądać po sali, czy przypadkiem ktoś nie ma ochoty mi zgnieść puszki na twarzy. ;)

legrooch [ MPO Squad Member ]
Nie siorb to będzie dobrze!
...Ale jak bekniesz....!
N2 [ negroz ]
Jedzenie czy siorbanie to jeszcze nic, ale jak ktos gada Ci za uszami, albo śmieją się to wtedy jest nie do wytrzymania. Ale chyba nic nie można zrobić w tej sytuacji.

wysia [ Senator ]
N2 --> Jak to nic? Nalezy grzecznie zwrocic uwage, a jak nie posluchaja, to w ryj. Bo - przykladem legroocha - chamstwu trzeba sie przeciwstawiac kulturom i godnosciom osobistom.
N2 [ negroz ]
wysiu W ryj? Być może dobre posunięcie, ale jestem ceikaw jakby zareagowała reszta osób znajdujących się na sali.

...NathaN... [ The Godfather ]
Ja jak byłem na filmie o Papieżu, to ktos co chwile włączął na komórce taki piszczący dzownek... Tragedia.
Wlaśnie z powodu takich debili na "300" wybieram sie dopiero ok 2 tygodnie po premierze w godzianch popoludniowych.
wilqu [ Konsul ]
Właśnie dlatego łażę do kina w godzinach wcześnie porannych (później zresztą mi się nie chce ^^) , to jest góra 30 osób na sali a przy małym farcie to sala jest dla mnie i kolegów :D , żadnych ignorantów z telefonami, śmiejących sie na głos dresów i chrupania kukurydzą z rzędu przed tobą
req_ [ shalom ]
Ja ostatnio byłem w takim niszowym kinie w mieście na jakimś fajnym horrorze. Jak to niszowe kino - kiepski dzwięk i obraz - myślałem, że nie będzie w ogóle ludzi. Ale tak fajnie się stało, że wraz ze mną na sali były 4 osoby. Z czego jedna parka, która siedziała za mną prawie przez pół filmu gadała. O czym? Panienka: gdzie flaki?! Ja chce flaki?! To ma być horror! Ja chce mięso! :D
No ale jak już pojawiły się flaki, to wiszczała gościowi w koszulę.

Azzie [ bonobo ]
Ja to od razu jak widze kolesia co wchodzi z popcornem to mu sprzedaje kose pod zebra jak zgasnie swiatlo. jak jest z dziewczyna to jej tez, zeby sie nie skapla ze partner jakis taki niemrawy. Tylko trzeba szybko wyjsc po filmie z sali...
Chamstfo trzeba tepic!

N2 [ negroz ]
Azzie miej litość!
Dominik1991 [ Bezimienny ]
A co do rokiego to--->

stanson [ Szeryf ]
Co do żarcia i picia w kinie to też tego nie lubię a sczególnie nie lubię po prostu tłumów, bo im więcej ludzi tym większy odsetek buractwa... Znalazłem kiedyś na to sposób, mianowicie w czasach jeszcze licealnych na wszystkie ciekawe filmy chodziłem zawsze po premierze, w tygodniu zrywając się z lekcji ;) Upatrzyłem sobie takie jedno kino, nie mogę sobie przypomnieć jak się nazywało (nie wiem czy jeszcze istnieje) na Nowym Świecie, takie wielkie z balkonem. Zawsze siadałem w pierwszym rzędzie tego balkonu, w kinie jak to w tych godzinach było właściwie zawsze pusto, nikogo prócz mnie :) Rewelacja.
Czasem tylko filmu nie chcieli za bardzo puszczać dla jednej osoby, ale zawsze szło się ugadać z taka miłą starszą panią odpowiedzialną za to :)
Mephistopheles [ Hellseeker ]
Wiem, że to offtopic, ale skoro z przeszkadzania w kinie zrobił się główny wątek, to też się dołączę.
Żarcie, szeleszczenie i elo-młodzież świecąca sobie elo-komórkami każdego przyprawiają o nadprodukcję żółci, ale największe tego typu ku*estwo, z jakim w życiu się spotkałem miało miejsce na seansie Land of the Dead. W ostatnim rzędzie usiadły jakieś dwie france z kilkoma drechami, czy tam innymi organizmami zbudowanymi na bazie koksu. Toż to nie było kino, tylko dziewiąty krąg piekieł. Zaczęły sobie rozmawiać, komentować, podśmiechujki robić, a na każdej jump-scence darły mordę jak opętane. Sala prawie pełna, a uwagi nikt nie zwrócił, bo nie było po co. Jak ktoś ma gówno zamiast mózgu, to słowa nie pomogą, a jeszcze wpieprz można od koleżków później dostać. Od tego czasu mam niepohamowaną awersję do kina, ale na 300 pójdę, choćbym miał pół widowni wyrżnąć za siorbanie colą.
Azzie [ bonobo ]
Panowie proponuje zakup projektora do domu :)
Mozna sie poczuc jak w kinie brakuje tylko:
- pol godziny reklam przed seansem
- przeszkadzania innych widzow :)

legrooch [ MPO Squad Member ]
Dominik ==> Filmik boski :D
yasiu [ Senator ]
stanson - nie ma już tego kina... i to od paru dobrych lat z tego co mi wiadomo...
ja za to, żeby uniknąć takich sytuacji, w ogóle nie chodzę do kina =] ostatnio się złamałem, poszedłem na rysia, ale akurat trafiłem na dobry zestaw widzów i w zasadzie było spokojnie i całkiem sympatycznie :))
stanson [ Szeryf ]
To kino się nazywało Skarpa, już mi się przypomniało. Szkoda, że tego typu obiekty zostały wyparte przez pozbawione kompletnie klimatu przesmrodzone popcornem multipleksy z ekranami wielkości dużego telewizora panoramicznego.
yasiu [ Senator ]
skarpa jeszcze przez jakis czas funkcjonowala jako miejsce na imprezy - bylo ich tam troche... ale to lat kilka temu, w tej chwili nie mam pojecia, bo w stolicy bywam baardzo sporadycznie.
ale w sobote bede obok to sprawdze jak nie zapomne :)
Cainoor [ Mów mi wuju ]
W Skarpie jeszcze czasem bywają jakieś imprezy, byłem tam jakiś czas temu na pewnym mini-koncercie.
Ja chodzę do trzech kin - CC Arkadia, a jeśli chce mieć spokój to CC Bemowo. Czasem skocze do SS Targówek, czy SS Mokotów. Nic nadzwyczajnego, chociaz sala Platinum jest fajna :)
Lukis171 [ Poznańska Pyra ]
Podbije wątek. Własnie wróciłem z kina :). Moim zdaniem wielki powrót Stallona. Wielki koniec Rockiego. FIlm świetny. Przypomniałem sobie te emocje jak byłem mniejszy i go oglądałem (ten moment treningu przy ściezce dzwiekowej...i te schody...
Nie jest to arcydzieło ale godne zakończenie jednego z najwiekszych bohaterów kina, jednej z najlepszych serii filmów. Juz teraz wiem że niedługo obejrzę napewno wszystkie częsci po kolei. :)
Mortan [ ]
Mnie sie srednio podobało, nie jest to pierwszy Rocky, lae tez nie jest najgorsza chała. Generlanie scena walki jest o wiele slabsza niz sie spodziewalem, a lepsza cała reszta, choc faktycnzie przychylam sie ze pozeganie Rockego jak i Stalona jest jak najbardziej ok. film nie powala, ale i tak jest o wiele lepszy od niektorych obejcnych filmow sensacyjnych.
promilus1 [ Człowiek z Księżyca ]
Rocky godnie kończy kariere, bo nie ma przecież już szans (mam nadzieje) na część 7. Jak dla mnie najlepsze części serii to pierwsza i ostatnia. Rocky Balboa to film o życiu, przemijaniu. Walka w filmie razem z treningiem trwa niewiele dłużej od średniego czasu całej walki Gołoty;) Film może stać się lekarstwem dla wielu ludzi na kryzys wieku średniego. Jednocześnie jest to jedyny film ze Stallone, który nie zostanie zjechany przez krytyke.
POLECAM

kkkkkkrystian [ Generaďż˝ ]
mam ten sam mankament co ty gentz nie wiem cvzy warto obejrzec ten film ale wszystko wychodzi na to, że obejrzę go jutro
Wiewiórk [ - Syska ! ]
u mnie bedzie dopiero w zimie przyszłej wiec zapytaj za 9 miesiecy