GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Byliśmy żołnierzami [We were soldiers] - dziś 20.15 TVP1

10.03.2007
16:52
[1]

stanson [ Szeryf ]

Byliśmy żołnierzami [We were soldiers] - dziś 20.15 TVP1

Z opisu wynika, że film może być wart obejrzenia. Widział go ktoś? Jakoś mi ten tytuł umknął.
Będzie bez reklam, bo to TVP1 ;) Mam nadzieje, że nie jest to typowy "hamerykansky" film...?

10.03.2007
16:54
smile
[2]

Prof. Lupin [ Konsul ]

To to co koleś na lewo sprzedawał broń i miał zrzucać wielkie prezerwatywy?

Shit pomyliłem z Air America sorry.

10.03.2007
16:57
[3]

Deepdelver [ Legend ]

Mam nadzieje, że nie jest to typowy "hamerykansky" film...?

Jest, choć oprócz szaleńczo dzielnych amerykańskich chłopców pokazuje też nie-tak-dzielnych-ale-też-dzielnych wietnamskich gołostopych. Ogląda się nienajgorzej, ale film szybko wypada z głowy. W gruncie rzeczy to nic specjalnego, z braku laku można obejrzeć.

10.03.2007
16:59
[4]

maniek_ [ arladion ]

Oglądałem. Naprawdę lubię filmy wojenne ale ten nie przypadł mi do gustu. Gibson jest dobrym aktorem ale filmy które sam produkuje/reżyseruje są beznadzieje. Nie jest to może niewypał w rodzaju jego najgłośniejszych produkcji ale nie jest wart obejrzenia.

10.03.2007
16:59
[5]

Flet [ Fletomen ]

Jesli bedzie taki jak "Pluton" to mysle, ze nie zmarnuje czasu :) Ja tez wczesniej o nim nie słyszałem.

10.03.2007
17:00
[6]

Deepdelver [ Legend ]

Flet --> koło "Plutonu" to on nawet nie stał. Inna liga.

10.03.2007
17:01
[7]

maniek_ [ arladion ]

Flet -> Deepdelver ma rację. To jest film w stylu: boże daj mi sił abym uratował swoich chłopców i wrócił do żony...

10.03.2007
17:21
[8]

r_ADM [ Generaďż˝ ]

film mozna podzielic na 2 segmenty dziejace sie w stanach i w wietnamie. pierwszy jest marny, ale za to drugi prezentuje sie calkiem niezle. dla samej bitwy film zdecydowanie warto obejrzec.

10.03.2007
17:57
smile
[9]

claudespeed18 [ Senator ]

kumpel mowil ze to jeden z gorszych filmow wojennych, raczej nei bede ogladał...

10.03.2007
18:16
smile
[10]

Galeria_ciastek [ Pretorianin ]

To dramat wojenny
Lubie dramaty wojenne które ukazują wojne w Wietnamie
Ostatnio był taki film, on był dobry a więc ten też musi być niezły ;-)

10.03.2007
18:18
smile
[11]

Taikun44 [ NDSL ]

To jest film w stylu: boże daj mi sił abym uratował swoich chłopców i wrócił do żony...

Czyli coś jak Armagedon i Dzień Niepodległości ? :D

10.03.2007
18:24
[12]

eJay [ Gladiator ]

W tym filmie głowne role grają żony żołnierzy...

Maniek--->Tego filmu nie rezyserowal Gibson, po prostu w nim zagrał.

10.03.2007
18:40
[13]

Baron Munchausen [ Centurion ]

Nie jest to może najgorszy film wojenny jaki widzałem tutaj Szyfry Wojny oraz Perl Harbor wydają sie być nie do pobicia. Ale zalew hamerykanskich flag żon swiętych dziewic oraz super chłopców z teksasu czy innego zadupia jest momentami niestrawny.

Ot taki zapełniacz czasu równie dobrze akcja mogła by się dziać podczas wojny sesecyjnej czy ataku hord marsjan w 47 na jeziorze bajkał. Jak dobry film o Wietnamie to raczej polecał bym Czas Apokalipsy Full Metal Jacket czy nawet Pluton

10.03.2007
18:46
[14]

Grucha [ Generaďż˝ ]

Film niestety bardzo przeciętny. Tak samo jak Flags of Our Fathers (z ostatnich).

10.03.2007
19:02
[15]

chyrlok [ Konsul ]

Warty obejrzenia ale zero realizmu.

10.03.2007
20:28
[16]

Taven [ Generaďż˝ ]

Kolejny amerykański "hail to heroes". Kolejna porcja nudy, zadęcia i sentymentalizmu.

Nie jest to może najgorszy film wojenny jaki widzałem tutaj Szyfry Wojny oraz Perl Harbor wydają sie być nie do pobicia.

To ironia, mam nadzieję?

10.03.2007
20:31
[17]

szarzasty [ rammsteinick ]

film mozna podzielic na 2 segmenty dziejace sie w stanach i w wietnamie. pierwszy jest marny, ale za to drugi prezentuje sie calkiem niezle. dla samej bitwy film zdecydowanie warto obejrzec.

tzn. że warto załączyć TV za jakieś 40 min żeby ominąć jakieś pieprzenie o głupotach a zobaczyć samą rozwałkę??

10.03.2007
21:31
[18]

Yoghurt [ Legend ]

Do obejrzenia. Fajna bitwa, patos na standardowym poziomie i jedyne co mnie wiecznie w nim wkurzac będzie to zebrania gospodyn wiejskich opłakujacych swych męzów na froncie. Gdyby wyciąc te pierdoły, byłoby naprawde nieźle w kategorii "Wojenne pitu pitu", a tak to jest absolutny średniak.

10.03.2007
21:35
[19]

Derrvin [ Pretorianin ]

"patos na standardowym poziomie"
Co? Przecież przy tym filmie amerykańskość wylewa się z ekrau i chlapie na dywan. Już "Szeregowiec Ryan" był mniej patośny. :P

10.03.2007
21:36
[20]

Yoghurt [ Legend ]

Derrvin-> To ty chyba "Zielonych Beretów" nie widziałes, przy nich "Byliśmy Zołnierzami" to film antyamerykanski.

10.03.2007
23:15
[21]

Taven [ Generaďż˝ ]

Do uśnięcia raczej. To ja już wolę Kompanię Braci, przykład jak można zrobić wzniosło-patetyczny hołd podtrzymując widza przy życiu. :)

A Ryan? Szturm fajny, reszta to standard, krew, krzyki, sentymentalizm - na pewno jednak strawniejsze niż ten potworek z Gibsonem.

A, i errata do poprzedniego postu: zrozumiałem, że Baron Munchausen napisał "najlepszy" zamiast "najgorszy" i dlatego tak mnie wzięło. My fault, guys. :P

10.03.2007
23:27
[22]

KOLOSrv [ SiedzącY O ŚwiciE ]

mnie się podobał, daje do myślenia, zresztą wojna zawsze jest taka sama zmienia się tylko broń i taktyka, więc jak ktoś chce zobaczyc jakis zupełnie nowy film wojenny proponuje zaciągnąc się do armii w iraku:P, a co do efektów i wzruszających momentów są tak jak zawsze, bardziej położyli nacisk na uczucia "kobiet", czegoś mu brakuje ale jest spoko, wg mnie to nie taka "arcadówka" w stylu Ryana czyli tam gdzie bohater tam jest zadyma i akty odwagi reszta frontu "jest do dupy":P

10.03.2007
23:29
[23]

barejn [ El Magnifico ]

czy ja dobrze rozumiem czy ktos tu krytykuje szeregowca ryana?

10.03.2007
23:33
[24]

Yoghurt [ Legend ]

Barejn-> Zresztą słusznie krytykuje, bo (powatarzam sie po raz setny) większość ten film tak naprawde rozpatruje pod kątem pierwszych dwudziestu minut, zapominając, ze pozostałe dwie godziny to naiwna, średniej jakości opowiastka z babolami natury historycznej nasaczona patosem :)

10.03.2007
23:41
[25]

barejn [ El Magnifico ]

Yoghurt --> babole natury historycznej mają prawo mieć miejsce bo to nie jest film dokumentalny, tylko oparty na klimacie II wojny. nie jestem kinomanem ale film mi sie ogromnie podobał (mówie o ryanie ciagle). ogladałem go na pewno z 5 razy, a i chyba został doceniony oscarem (oscarami). jak dla mnie miał fajny klimat i niezła muzyke w tle, a po obejrzeniu heroicznej postawy kapitana dżona "ejcz" millera zainteresowałem sie filmami hanksa i teraz jest jednym z moich ulubionych aktorów. moze moja ocena filmu nieco naiwna, ale chodzi o to czy sie film podobal czy nie. a mi sie bardzo podobał ;]

10.03.2007
23:42
[26]

Dominik1991 [ Bezimienny ]

Moim zdaniem niezły film. Pokazuje jaką straszną rzeczą jest wojna.

10.03.2007
23:42
[27]

Yoghurt [ Legend ]

Barejn-> Wszystko fajnie, ale czy to oznacza, że nie mozna podjąć się krytyki tegoż przehajpowanego dzieła?:)

10.03.2007
23:44
[28]

barejn [ El Magnifico ]

pewnie że można. teoretycznie nawet ojca chrzestnego można skrytykować (chociaz osobiscie nie wiem jak:P).

ps pozwolilem sobie małą notke Ci zostawic na last fm ;]

10.03.2007
23:46
[29]

Taven [ Generaďż˝ ]

Yoghurt <--- bo tylko te pierwsze dwadzieścia minut jest strawne, a ludzie pamiętają o tym co dobre. :) W sumie ja z Pearl Harbor bitwę (nie mówię tu o scenie erotycznej, dla jasności) też wspominam całkiem miło, a "Black Hawk Down" oglądało się tylko dla totalnej rozpierduchy. Ot, taki los większości "ambitnych" filmów wojennych. :P

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.