Prawdę Wam Powiem [ Junior ]
Płyty Roku 2006 - rock & metal
Plebiscyt na najlepsze płyty rockowe i metalowe 2006 roku.
Wiem, że trochę późnawo na taki wątek, ale z drugiej strony są płyty, które wychodziły pod koniec roku, to jedno, a drugie wszystkich znaczących płyt w ub.r. było naprawdę duuuużo i pewnie jeszcze przez spory czas będą przez wielu obsłuchiwane. Być może niektórych będzie razić rozpiętość gatunkowa (od alternatywnego rocka czy rocka z pogranicza popu poprzez heavy metal, a na zupełnej ekstremie kończąc), ale odpowiada ona moim zainteresowaniom (szeroko rozumiana muzyka wykorzystująca gitary bądź ich elektroniczne imitacje), a że ja ten wątek zakładam więc ja decyduję co do tego podsumowania można wrzucać. Malkontentom mówię, że profil podjętej w tym temacie muzyki odpowiada mniej więcej temu o czym można czytać w Teraz Rocku (chyba największym magazynie muzycznym w Polsce), więc nie piszcie, że wrzucanie do jednej ankiety Napalm Death i Davida Gilmoura jest bez sensu.
Pshemeck już założył podobny wątek, ale o bardziej luźnym charakterze -> https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=5785546&N=1 , a ja chciałem zrobić to poważniej i rzetelniej, stąd stworzyłem listę płyt z 2006 roku, żebyście mogli odnieść się do (prawie) każdego przesłuchanego przez was albumu z tego roku.
Czym kierowałem się w doborze tytułów? Przeczytaniem choć jednej naprawdę dobrej recenzji na temat danej płyty, bądź marką danego wykonawcy (jego popularnością). Na pewno są pozycje, które wyszły w ub.r. i zasługują na wyróżnienie, a których tutaj nie ma - jeśli znacie takie płyty (są wg was co najmniej na 5) to je zapodajcie w swoich postach (najlepiej nie przez dopisanie do listy, bo jest dłuuuuga, tylko przez wyróżnienie-wytłuszczenie). Zwłaszcza może brakować płyt koncertowych, bo w prawie całości je pominąłem (na pewno Foo Fighters się załapał, bo ta płyta pojawiała się gdzieniegdzie w różnych zestawieniach).
Z podanych niżej tytułów bądź dodanych później przez forumowiczów wybieracie wszystkie te, które macie przesłuchane i przypisujecie im ocenę.
Uwaga!!! Przyjmujemy nie skalę od 1do 10, bo przy takiej nie wiadomo, kto jaką wagę przypisuje do danej oceny (dla jednego 8 to będzie dobre, a dla innego rewelacyjne), ale szkolną czyli od 1(niedostateczna) do 6 (celująca czyli w tym przypadku wybitna). Żeby dać większy komfort oceniania przyjąłem stopniowanie o 1/3 (czyli oceny z +/-) z zaokrąglaniem w górę lub w dół czyli np. 2,66=2,7(-dst), 3(dst), 3,33=3,3(+dst), 3,66=3,7(-db) itd., chyba to jest jasne. Chciałbym ten wątek pociągnąć aż do końca marca i dopiero wtedy zrobiłbym podsumowanie tj. uśredniłbym wyniki dla poszczególnych płyt (oczywiście przy wyliczaniu średniej nie zaokrąglałbym ocen) i ustalił kolejność. Dlaczego pod koniec marca rozstrzygnięcie? Bo być może niektórzy z was zainteresują jakimiś płytami i w między czasie je sobie obsłuchają (w końcu takie listy mają na celu popularyzację danej muzyki czy zespołów). Stąd też nie widzę żadnych przeszkód, żeby każdy mógł dopisywać następne swoje posty z kolejnymi tytułami albumów (ja np. na pewno będę chciał coś jeszcze dosłuchać). Rzecz jasna takie podsumowanie będzie miało sens tylko jeśli zainteresowanie będzie wystarczająco duże. Przyjąłem, że do ostatecznego wyniku będą brane pod uwagę tylko te płyty, które będą wymienione-ocenione co najmniej 3 razy.
Przy każdej pozycji wskazane jest opisać paroma hasłami jaką dany zespół prezentuje muzykę (na tyle na ile wiedza piszącego na to pozwala). Wiem, że będzie przy tym sporo kontrowersji, ale taka etykietyzacja jest potrzebna żeby czytającemu dać jakieś blade pojęcie na temat zawartości wymienionej płyty. To co oceniający napisze odnośnie gatunku wykonywanego przez daną grupę jest jego prywatną opinią, NIE PODLEGAJĄCĄ DYSKUSJI (nie chciałbym żeby ten wątek zamienił się w prowadzenie dysput typu: czy Tool gra rocka czy metal – od tego są inne wątki). Nalepki gatunkowe wykorzystywane przez piszącego są całkowicie dowolne, ja np. często stosuje termin “alternative metal” - wrzucam do niego wszystkie zespoły co mocniejsze, metalowe, a które mi trudno przypisać do powszechnie znanych gatunków jak heavy, thrash, doom czy metalcore, choć można to też traktować jako mocniejszą, agresywniejszą odmianę rocka, bo najczęściej odpowiada to prawdzie. Mile widziane jest przy każdej pozycji dać co najmniej jedno-, dwuzdaniowy komentarz. Jak napisałem wyżej takie konkursy/plebiscyty mają charakter popularyzacyjny, a że my jesteśmy na forum możemy sobie pozwolić nie tylko na wskazanie swoich faworytów/antyfaworytów, ale też na komentarz, więc korzystajcie z tego, może dzięki temu zainteresujecie kogoś danym wykonawcą. Ja np. większości podanych zespołów dokładnie nie znam, a często nie bardzo nawet kojarzę co konkretnie grają, więc sam jestem ciekaw wielu wypisanych tutaj płyt, co ze sobą prezentują i liczę że dzięki niektórym z was będę trochę bardziej oświecony.
Ze względu na moją nieznajomość wielu pozycji może przydarzyć się, że któraś płyta nie jest związana z rockiem np. płyta solowa Yorke'a nie wiem czy aby na pewno ma coś wspólnego z tym gatunkiem, no, ale postać jest tak znana w środowisku rockowej alternatywy, że wypadało ją zapodać. Może też być taki błąd, że w zestawie znalazła sie płyta, która nie została wydana w 2006 r., jeśli tak to zwróćcie mi na to uwagę, poprawię to. Nie wykluczone, że są jakieś błędy w tytułach, nazwach... z góry przepraszam :] Jest tego sporo, więc mogły mi się jakieś babole trafić.
Jakby ktoś chciał niech podaje w oddzielnym zestawieniu płyty z innych lat, które odkrył w tym roku (ja na przykład tak zrobiłem) – jak popularyzować, to popularyzować! (oczywiście nie będą one brane pod uwagę w plebiscycie)
Jeszcze jedno ważne!
OCENIAJCIE TYLKO PŁYTY, KTÓRE MACIE DOBRZE OBSŁUCHANE (powiedzmy, co najmniej 5 razy), NIE MIESZAJCIE Z BŁOTEM GRUP, KTÓRE UPRAWIAJĄ GATUNEK NIE W WASZYM GUŚCIE, bo w ten sposób może okazać się, że o zwycięstwie w naszej zabawie będzie decydować nie to jaką kto wydał najlepszą (wśród najpopularniejszych) płytę według bywalców forum GOL-a, ale jaki kto ma najmniejszy negatywny elektorat wśród nich. Czyli chodzi o to, że jeśli ktoś np. nie lubi muzyki In Flames to nie jedzie po ich płycie tylko ją pomija. Prawo do krytyki dokonań tej grupy mają tylko ci którym odpowiada konwencja muzyczna uprawiana przez ten zespół, a zarazem, którym nie spodobał się ich ostatni album. Chyba to jest jasne.
Rozstrzygnięcie naszego plebiscytu gdzieś między 30 marca a 1 kwietnia czyli w ostatni weekend miesiąca. Jakby się miało coś w tym temacie zmienić dam znać, choć nie będę się zbyt często pokazywał, to na pewno kilka razy zobaczę czy wątek żyje, czy może zdechł przed czasem.
Jakbyście chcieli poczytać o innych podsumowaniach roku 2006 to proszę bardzo (znajdziecie sporo pozycji, które nie zostały tu wymienione):
tutaj macie podanych faworytów przez dziesiątki znanych postaci ze środowiska metalowego (antyfanom Children of Bodom deathowej proweniencji, pragnę zwrócić uwagę na niejakiego Glena Bentona :]) ->
- podsumowanie roku w rocku progresywnym ->
hard rock i (chyba) pudel metal->
- alternatywa (choć chyba w niemałej mierze pop) -> i jeszcze z tej strony:
też alternatywa (i w tym trochę pop-u) ->
rock & metal ->
industrial ->
metal ->
metal podzielony na różne kategorie ->
To chyba wszystko w tym wstępie. Poniżej macie listę płyt w kolejności alfabetycznej (mam nadzieję, że większości z was uda się przez nią przebrnąć :] ). Jeśli kogoś interesowałby jakiś konkretny zespół/płyta szukajcie info na Amazonie -> www.amazon.com . Dużą większość niepolskich grup znajdziecie tam wraz z komentarzami ludzi. Można też posilić się wiedzą za sprawą www.metal-archives.com - znajdziecie tam dużą bazę z metalowymi zespołami i recenzjami. Jakby to było za mało (czyli głównie w przypadku polskich grup) pozostają google. Zachęcam do odkrywania dobrych, nieznanych wam zespołów. Pamiętajcie, że jest sporo świetnych bandów, które tylko dlatego nie istnieją w powszechnej świadomości, bo są wydawane przez małe wytwórnie, które nie są w stanie zapewnić im dobrej promocji.
2Tm2,3 - “888”
36 Crazyfists – “Rest Inside the Flames”
A.C.T. – „Silence”
Abarax – „Crying of the Whales”
Accüsed, The - “Oh Martha!”
AFI - “decemberunderground”
Agalloch - “Ashes Against the Grain”
Aghora – “Formless”
Agressiva 69 – “In”
Ahab – “The Call of Wretched Sea”
Akurat – „Fantasmagorie”
Alchemist - “Embryonics”
Alexisonfire - „Crisis”
All Shall Perish – “The Price of Existence”
All That Remains – “The Fall of Ideals”
Amorphis - “Eclipse”
Amplifier – “Insider”
Anaal Nathrakh – „Eschaton”
Apiary – “Lost in Fours”
Apostolis Anthimos - “Back to the North”
Archive - “Lights”
Arctic Monkeys - “Whatever People Say I Am Thats What Im Not”
Artrosis – “Con Trust”
Astharoth – “Lost Forever World”
Atreyu - „A Deathgrip On Yesterday”
Attacker – “The Unknown”
Audioslave - “Revelations”
Automatic, The – „Not Accepted Anywhere”
Axel Rudi Pell – “Mystica”
B.E.T.H. - “B.E.T.H.”
Believe – „Hope To See Another Day”
Benea Reach – “Monument Bineothan”
Beyond Twilight – “For the Love of Art and the Making Part 1-43”
Black Heart Procession, The - “The Spell”
Black Label Society – “Shot To Hell”
Black Noodle Project, The – „Play Again”
Blackshine – „Lifeblood”
Blade Loki - “No pasaran
Blindead - “Devouring Weakness
Blind Guardian – “A Twist In The Myth”
Body Count – “Murder 4 Hire”
Borknagar – „Origin”
Budgie – „You’re All Living In Cuckohand“
Built To Spill - "You In Reverse"
Buldog - “Płyta”
Bullet For My Valentine – „The Poison”
Caliban - "The Undying Darkness"
Callenish Circle – “Pitch Black Effects”
Canvas Solaris - “Penumbra Diffuse”
Carina Round - „Slow Motion Addict”
Car Is On Fire, The – „Lake And Flames”
Cashmere - “Cash-romantic.music.machine”
Celtic Frost - “Monotheist”
Chico – „One Big Alternative”
Circle II Circle – “Burden of Truth”
Ciryam – “W sercu kamienia”
Clan of Xymox – “Breaking Point”
Coldseed – “Completion Makes The Tragedy”
Coma - “Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków”
Communic – “Waves of Visual Decay”
Converge – „No Heroes”
Cool Kids Of Death - “2006”
Corruption – “Virgin’s Milk”
Cradle Of Filth - “Thornography”
Cruachan - “The Morrigan's Call”
Cryptic Vision – “In A World”
CSS – "Cansei De Ser Sexi"
Cult of Luna - “Somewhere Along the Highway”
Darkthrone - “The Cult Is Alive”
Darwin’s Radio – „Eyes of the World”
David Gilmour - “On an Island”
Deadsoil - “Sacrifice”
Death Before Disco – “Barricades”
Decapitated - “Organic Hallucinosis”
Decemberists, The – "The Crane Wife"
Deftones – „Saturday Night Wist”
Deicide – „The Stench of Redemption”
Derek Sherinian – „Blood of the Snake”
Destroyer - "Destroyer's Rubies"
Devin Townsend Band - “Synchestra”
Diecast – „Internal Revolution”
Disillussion - “Gloria”
Dismember - “The God That Never Was”
Dog Fashion Disco - “Adultery”
Don Caballero – “World Class Listening Problem”
D Project, The – „Shimmering Lights”
Dragonforce - “Inhuman Rampage”
Dragonland – „Astronomy”
Dream Evil – „United”
Dresden Dolls, The - “Yes, Virginia”
Dysrhytmia – “Barriers and Passages”
Edguy - “Rocket Ride”
Ektomorf – „Outcast”
El Banda – „Przejdzie ci”
Elf Power - “Back To The Web”
Enslaved - “Ruun”
Ephel Duath - “Pain Necessary To Know”
Epica - “The Road To Paradiso”
Europe – „Secret Society”
Evanescence - “The Open Door”
Evergrey – “Monday Morning Apocalypse”
Eyes Of Fire - "Prisons"
Firewind – “Allegiance”
Fishbone – „Stuck Still You Throught”
Flaming Lips, The - “At War With The Mystics”
Flower Kings – „Paradox Hotel”
Foo Fighters – „Skin and Bones” (live)
Forward Russia – „Give Me A Wall”
Frontside – “Absolutus”
Frost - “Milliontown”
Gadget – „The Funeral March”
Galahad – „Empires Never Last”
Gallows - “Orchestra Of Wolves”
Gathering, The - “Home”
General Surgery - ”Left Hand Pathology”
George Dorn Screams – „Snow Covers The Dancing”
Giuntini – „Project III”
Glass Casket - “Desperate Mans Diary”
Goatwhore – “A Haunting Curse”
Godsmack - “IV”
Gov’t Mule – „High And Mighty”
Grandaddy - “Just Like The Fambly Cat”
Green Carnation - “The Acoustic Voices”
Gutter Sirens – “Horror Makers”
Hammerfall – “Threshold”
Hatebreed – „Supremacy”
Haunted – “The Dead Eye”
Head Control System – “Murder Nature”
Heaven Shall Burn – “Deaf To Our Prayer”
He Is Legend - “Suck Out the Poison”
Hetman – “Skazaniec”
Horrorscope – „Evoking Demons”
Hubi Meisel – “Kailash”
Humanzi – „Tremors”
I – “Between Two Worlds”
Ignite - “Our Darkest Days”
Ihsahn - “The Adversary”
Illdisposed – “Burn Me Wicked”
Imagika – “My Bloodied Wings”
Incubus – „Light Grenades”
In Flames - “Comes Clarity”
Into Eternity – “The Scattering of Ashes”
Intronaut - “Void”
Iona - „The Circling Hour”
Iron Maiden - “A Matter of Life and Death”
Isis – „In the Absence of Truth”
J.J. Dale & Clapton – „The Road To Escandido”
Jadis – „Photoplay”
Jesus Chrysler & Suicide - “Rhesus Admirabilis”
Joe Bonamassa - “You & Me”
Joe Satriani - “Super Colossal”
John Wetton and Geoffrey Downes – „Icon: Acoustic TV Broadcast”
John Wetton and Geoffrey Downes – „Icon II: Rubicon”
Jon Oliva’s Pain – “Maniacal Renderings”
Kataklysm - „In The Arms Of Devastation”
Katatonia - “The Great Cold Distance”
Keane – „Under The Iron Sea”
Keep of Kalessin - “Armada”
Keiji Hainor & Tatsuya Toshida – “New Rap”
Khoma - “The Second Wave”
Killers, The - “Sams Town”
Killing Joke - „Hosannas From The Basement of Hell”
Killjoy – „Enemigo”
Killswitch Engage – „As Daylight Dies”
Kiuas – „Reformation”
Krisiun - “Assassination”
Kooks, The - “Inside In Inside Out”
Lacuna Coil - “Karmacode”
Laibach - "Volk"
Lambchop – “Damaged”
Lamb of God – “Sacrament”
Liars, The - "Drum's Not Dead"
Lizard – „Spam”
Lostprophets - “Liberation Transmission”
Madder Mortem - “Desiderata”
Magenta – “Home”
Mangala Vallis – „Lycanthrope”
Manngard – “Circling Buzzards”
Mars Volta, The - “Amputechture”
Marty Friedman - “Loudspeaker”
Mastodon – “Blood Mountain”
Mastodon - “Call of Mastodon”
Mendeed – “This War Will Last Forever”
Mercenary – “The Hours that Remain”
Metal Church – „A Light In The Dark”
Millenium – „Number and the Big Dream of Mr. Sanders”
Mind’s Eye – „Walking On H2O”
Ministry – Rio Grande Blood
Misery Index – “Discordia”
Mission Of Burma - "The Obliterati"
Mogwai – “Mr. Beast”
Moonlight – „Integrated In The System Of Guilt”
Moon Safari – „A Doorway To Summer”
Moonspell – “Memory”
Morrisey - “Ringleader of the Tormentor”
Motorhead – “Kiss Of Death"
Mouth Of The Architect – „The Ties That Blind”
Mudhoney – “Under the Billion Suns”
Muse - “Black Holes And Revelations”
My Chemical Romance – „The Black Parade”
My Dying Bride – “A Line of Deathless Kings”
Myopia – „Enter Insertmasterplan”
Myslovitz - “Happines Is Easy”
Napalm Death – “Smear Campaign”
Narnia - “Enter the Gate”
Necrophobic - “Hrimthursum”
Neil Young – „Living With War”
Neuma – „Mother”
Nick Cave & Warren Ellis – “The Proposition”
NOFX - “Wolves In Wolves Clothing”
Nomeansno – „All Roads Lead to Ausfahrt (??)“
Non Human Level – “Non Human Level”
Nord
Novembre - “Materia”
O.S.I. - “Free”
Ocean, The - „Aeolian”
Omni – “Mermaids”
Orbita Wiru – „Wiru sfera”
P.O.D. - “Testify”
Paatos – „Silence of Another Day”
Paul Simon - “Surprise”
Pearl Jam - “Pearl Jam”
Peeping Tom - “Peeping Tom”
Peter Frampton – “Fingerprints”
Pharaoh – “The Longest Night”
Pinneaple Thief, The – „Little Man”
Placebo - “Meds”
Plastic Constellations, The – “Crusades”
Poisonblack – “Lust Stained Despair”
Potty Umbrella – “All You Know Is Wrong”
Pretty Girls Make Graves – „Elan Vital”
Pretty Maids – „Welcome To The Real World”
Proto-Kaw – „The Wait of Glory”
Provenance, The – “Red Flags”
Pustki - “Do Mi No”
Queensryche - “Operation Mindcrime II”
Rain – „Cerulean Blue”
Rapture, The - "Pieces Of The People We Love"
Ray Wilson & Stiltskin – „She”
Red Hot Chili Peppers - “Stadium Arcadium”
Red Key – „Rage of Fire”
Retroheads – “Introspective”
Rhapsody of Fire – “Triumph or Agony”
Russian Circles - “Enter”
Sabaton – “Attero Dominatus”
Sadus – “Out for Blood”
Saga – „Trust”
Sahg – “Sahg I”
Sandstone – „Looking For Myself”
Satyricon – “Now, Diabolical”
Ścianka - "Pan Planeta"
Scott Stapp – “The Great Divide”
Sensitive To Light – „Almost Human”
Sepultura - “Dante XXI”
Sick of It All – “Death to Tyrants”
Sikth - „ Death of a Dead Day „
Skin - “Fake Chemical State”
Slayer - “Christ Illusion”
Snow Patrol - “Eyes Open”
Sodom - “Sodom”
Solitude Aeternus – „Alone“
Sonic Youth – “The Destroyed Room B-Sides and Rarities”
Sonic Youth - “Rather Ripped”
Spektr - “Near Death Experience”
Spock’s Beard –„Spock’s Beard”
Squealer – „Confrontation Street”
Steve Hacket - “Wild Orchids”
Stone Sour - “Come What Ever May”
Strapping Young Lad - “The New Black”
Sturmgeist – „Über”
Suidakra – “Caledonia”
Summoning - “Oath Bound”
Survival – „Montgisard“
Sword, The - “Age Of Winters”
Sylvan - “Posthumous Silence”
T.Love - “I Hate Rock'n Roll”
Tangent, The – „A Place in the Queque”
Taunted – „Zero”
Terror – “Always the Hard Way”
Terrorizer – “Darker Days Ahead”
Therapy? - “One Cure Fits All”
Thom Yorke - “The Eraser”
To Mera – “Transcendental”
Tool - “10,000 Days”
Trivium – “The Crusade”
TV On The Radio - "Return to Cookie Mountain"
Twelfth Gate – „Threshold of Revelation”
Twilight Singers, The - “Powder Burns”
Underoath - „Define the Great Line”
Unleashed – “Midvinterblot”
Urkraft – „The Inhuman Aberration“
Vader - “Impressions In Blood”
Venom - “Metal Black”
Via Mistica – „Under My Eyelids”
Virgin Snatch – “The Name of Blood”
Walls of Jericho - With Devils Amongst Us All”
White Willow – „Signal To Noise”
Wolverine – „Still”
Yeah Yeah Yeahs - “Show Your Bones”
Yo La Tengo - "I Am Not Afraid Of You And I Will Beat Your Ass"
Zen Carnival – „Bardo“
i jeszcze podaję kilka rzeczy, które znalazły się w poprzednim wątku na GOL-u:
Answer, The - "Rise"
Before The Dawn - "The Ghost"
Breaking Benjamin - "Phobia"
Fratellis, The - "Costello Music"
Murder by Death - “In Bocca Al Lupo”
OOIOO - "Taiga"
Sunn O))) & Boris - “Altar”

Prawdę Wam Powiem [ Junior ]
Tutaj macie moje oceny, jak widać jest to ledwie 10% z powyższej listy.
Arctic Monkeys - “Whatever People Say I Am Thats What Im Not” (5) - alternative rock/britpop/punk – Z pierwszej chwili mnie odrzuciło, ale im więcej słuchałem tym trudniej było mi się oderwać. Chyba nigdy wcześniej nie słuchałem tak świetnie i z jajem zagranego brytyjskiego rocka, zahaczającego trochę o punka z jednej strony, i o bardziej komercyjne rejony z drugiej.
B.E.T.H. - “B.E.T.H.” (4,3) – alternative metal/numetal – Solidne granie przez rodzimą grupę z polskimi tekstami.
Cool Kids Of Death - “2006” (3,3) – alternative rock – Bardzo nierówna muzyka: momentami słucha się jej całkiem dobrze, by w następnych chwilach wywoływała degustację, razi zwłaszcza prostactwo aranżacyjne. Chyba tylko jeden utwór podobał mi się od początku do końca.
Cult of Luna - “Somewhere Along the Highway” (4) – Atmospheric Sludge/Progressive Metal/Post-Hardcore - Monotonia na tej płycie może nieco nużyć, ale trzeba przyznać, że całość broni się klimatem. Nie do końca mi leżał wokal, według mnie lepiej by pasował normalny śpiew, wtedy ta muzyka dodatkowo zyskałaby na wartości.
Darkthrone - “The Cult Is Alive” (4,3) - black'n roll – Krzyżówki black metalu z punk rockiem chyba jeszcze do tej pory nikt nie próbował, Norwegów należałoby zatem uznać za prekursorów takiego gatunku. Słucha się tego bez żadnych oporów, wchodzi dość lekko.
David Gilmour - “On an Island” (5) - art rock/pop/acoustic – Piękna muzyka. Dla mnie to najlepszy album Floydów bądź jego członków od czasu “The Wall”.
Dog Fashion Disco - “Adultery” (5) - avantgarde alternative rock/pop/metal – W duchu eksperymentów M.Pattona, zresztą nawet podobnie brzmiącym wokalistą. Nie znam za dobrze projektów byłego lidera Faith No More, ale to co słyszałem choć bardzo dobre (Mr.Bungle - “California” czy ep-ka Dillingerów “Irony Is A Dead Scene”), to według mnie, nieznacznie, ale jednak nie dorównuje “Adultery”.
Decapitated - “Organic Hallucinosis” (4) – groove/death – Sprawne i z racji używania nieco innego stylu grania na gitarach niż w klasycznym death-ie dość oryginalne.
Dresden Dolls, The - “Yes, Virginia” (4,7) – alternative/acoustic/rock/pop? – Choć nie ma tu gitary (tylko perkusja z pianinem) to rzecz na wskroś kojarzy się z rockiem (rytmika) i na upartego można ją w tym zestawieniu umieścić, zwłaszcza jeśli bodajże w Metal Hammerze pojawiła się recenzja tego albumu. Jak ktoś poszukuje oryginalnej i bardzo fajnej w odbiorze muzyki to bardzo polecam.
Evanescence - “The Open Door” (3,7) – gotyk/numetal/pop – Odejście głównego kompozytora utworów z pierwszej, bardzo udanej płyty jest bardzo zauważalne. Niby da się tego bezboleśnie słuchać, ale też nie ma prawie nic co by wciągało, jakaś bezpłciowa ta płyta.
Gathering, The - “Home” (4,3) - gothic/alternative pop/electro?? - Niby nic nadzwyczajnego, ale słuchało się tego bardzo przyjemnie. Dla zwolenników nastrojowej muzyki.
Ignite - “Our Darkest Days” (5) - melodic hard core punk – Szybkie (jak na punka), wpadające w ucho granie. Przy pierwszym przesłuchaniu wydaje się to monotonnym punkowo-hc łupaniem z niezbyt wyszukanymi melodyjkami, ale podobnie jak przy Arctic Monkeys jak posłuchałem więcej to zassało mnie.
Intronaut - “Void” (4,3) - prog psychedelic metalcore? – Z racji praktycznie braku melodyczności w tej muzyce, wielkiej popularności Intronaut sobie nie zdobędzie, ale fani dość ostrej i przy tym pokręconej muzyki na pewno ich docenią – dla nich ten album to lektura obowiązkowa.
Iron Maiden - “A Matter of Life and Death” (4) – heavy – Słabe brzmienie i prawie brak jakichś oryginalnych zapadających w pamięć motywów (może poza wejściem gitar z klawiszami w ostatnim utworze). Obiektywnie jest to jednak dobra płyta (gdyby ten album wydał jakiś debiutancki band to z pewnością nikt by nie narzekał), ale jak na Maidenów przeciętnie.
Keep of Kalessin - “Armada” (4,7) - melodic black/thrash – Nie jestem wielkim fanem black metalu, ale ta płyta jest naprawdę bardzo dobra, kilka melodyjnych motywów z początkowych i końcowych utworów potrafi na długo zapaść w pamięć. Gdyby nie słabszy środek albumu, gdzie muzyka wytraca tempo to byłoby jeszcze lepiej.
Khoma - “The Second Wave” (4) – gothic – Zbliżone stylistycznie do “Judgement”, niestety znacznie słabsze od tego wielkopomnego dzieła Anathemy, ale mimo to słucha się dobrze.
Lostprophets - “Liberation Transmission” (2) – rock/britpop/numetal/neopunk/pop – Gdyby ktoś kazał Ricky Martinowi nagrać płytę z gitarami to podejrzewam, że przypominałaby bardzo ostatnie dokonanie Lostprophets. Straszny stolec, omijajcie szerokim łukiem.
Mastodon – “Blood Mountain” (4,3) – alternative metal/thrash/prog metal/metalcore – Ciągle tego słucham. Wrażenia mam więcej niż dobre, choć nie tak entuzjastyczne jak w wielu recenzjach na które się natknąłem. Myślę, że mogli jeszcze bardziej popracować nad aranżem kompozycji.
Morrisey - “Ringleader of the Tormentor” (5,7) – rock/pop – Może popowa maniera wokalna Morriseya kogoś razić, ale ja się przyzwyczaiłem, a nawet bardzo polubiłem ten jego śpiew. Sama muzyka, jest doskonała, praktycznie nie ma się do czego przyczepić. Jak ktoś lubi trochę bardziej miękkiego rocka to musi to mieć.
Myslovitz - “Happines Is Easy” (4,7) – rock/pop –Nie lubiłem/nie lubię słuchać pojedynczych piosenek Myslovitza np. w radiu, natomiast słuchając całej płyty miałem dużą przyjemność, tym bardziej że ten album nie jest tak przesłodzony jak poprzednie dwa.
O.S.I. - “Free” (5) - prog metal/rock/electro? – Może nieco syntetyczny klimat, z racji używania niemałej ilości elektroniki, trochę z początku razić, ale ja się przyzwyczaiłem i bardzo polubiłem tę płytę. Jest świetnie zaaranżowana, a dodatkowego posmaku oryginalności dodaje rockowy relatywnie łagodny wokal.
Pearl Jam - “Pearl Jam” (4,3) – rock – Solidne, ale drzewiej u Veddera i spółki bywało lepiej.
Placebo - “Meds” (4,7) – rock – Nie wiem o co się wszyscy się czepiali tej płyty. Molko z ekipą stworzyli swój własny oryginalny styl (który mi prywatnie bardzo odpowiada) i teraz go eksploatują. Jak ktoś lubi ich stylistykę to powinien polubić tę płytę, bo ona nie odbiega poziomem od poprzednich dokonań grupy.
Russian Circles - “Enter” (5,7) - instrumental/alternative rock/prog metal/post rock - To mój czarny koń. Takiej gitarowej instrumentalnej muzyki zawsze chciałem posłuchać. Instrumentalny rock kojarzy się przeważnie z grającymi dość pretensjonalnie wirtuozami gitary, którzy nie tyle tworzą muzykę która ma cieszyć ducha, ile muzykę stanowiącą pretekst do popisywania się grą na gitarze. Ta skądinąd nieco krzywdząca opinia (Satrianiego szanuję) pokazuje jaką fatalną opinię coponiektórzy gitarzyści wyrobili tej konwencji, a przecież nie zawsze człowiek ma ochotę słuchać muzyki z drącym ryja facetem. Niby to banał co napisałem, ale gitarowa muzyka instrumentalna siedzi w dziwnej niszy, gdy normalnie powinna być jednym z bardziej popularnych gatunków rocka/metalu. To może temat na dłuższy i oddzielny post, ale przy okazji powyższego zespołu nie mogłem sobie odpuścic i napisać coś więcej. Dajcie Russian Circles szansę, przekonacie się, że taka muzyka może być bardzo niebanalna, świetnie zaaranżowana, nastrojowa w jednej chwili, ostra w innej, i co ważne, nie oparta na solowych popisach jakiegoś jednego kolesia. Warto też sięgnąć po płytę grupy At War With Self z 2005 r.
Sonic Youth - “Rather Ripped” (4,3) – alternative rock/psychedelic – Lepsza płyta od poprzedniej, ale trochę tęskno człowiekowi do tych bardziej psychodelicznych nagrań SY z przeszłości, któż bowiem równie dobrze co SY łączył gitarową, hałaśliwą psychodelię z nastrojowością?
Spektr - “Near Death Experience” (4) – black/dark ambient? - Dziwię sie, że dopiero ktoś teraz wpadł na połączenie black metalu z mrocznym ambientem. Spektr jest chyba pierwszym zespołem, który może śmiało mówić o swojej twórczości “muzyka grozy”.
Tool - “10,000 Days” (3,7) – alternative metal – Czytając pełne zachwytu recenzje zacząłem wierzyć w teorie spiskowe albo we wszechpotężną moc marketingu wielkich wytwórni płytowych (co na jedno wychodzi :] ) Pierwsze pół godziny naprawdę dobre może nawet bardzo dobre, a potem już jest nudno lub bardzo nudno
Trivium – “The Crusade” (4,7) – thrash/heavy/melodic metalcore – Gdyby chłopaki nie zwalniali tempa na tej płycie czyli zrobili album czysto thrashowy bez spokojniejszych heavy metalowych motywów, to mogło powstać wielkie dzieło (najszybsze fragmenty są najlepsze), ale i tak jest bardzo dobrze. Wielki plus za genialny tytułowy, instrumentalny utwór, który zamyka album.
Twilight Singers, The - “Powder Burns” (5,3) – rock – Pearl Jam nie wypalił tak bardzo jak wszyscy oczekiwali za to TS nagrali album na poziomie zbliżonym do najlepszych dokonań Afghan Whigs (kto interesował się rockiem lat 90-ych ten kojarzy ten zespół). Dla mnie prawdziwy rodzynek z gatunku amerykańskiego rocka.
Yeah Yeah Yeahs - “Show Your Bones” (5,3) – alternative rock – Podobnie jak w White Stripes tylko gitara z perkusją. Stworzyć muzykę prostą, czy też bardzo prostą, która jest świetna i mimo wielu przesłuchań nie nudzi się jest sztuką, i ta sztuka Amerykanom (w tym ekscentrycznej wokalistce o polsko-koreańskim pochodzeniu) w pełni się udała. Niektórzy twierdzili że poprzedni album był lepszy, ja mam odmienne zdanie, choć debiut też jest wart polecenia.
I parę pozycji, które nie są z 2006 roku, ale w tym roku je odkryłem:
At War With Self - “Torn Between Dimensions” [2005] (5) – instrumental/prog rock/metal/jazz – Wspomniałem o tym wyżej, więc wiecie, że to muzyka instrumentalna. Dość charakterystyczne jest splecenie ze sobą gry gitary akustycznej z elektryczną. Z kolei gitara basowa przygrywa trochę na jazzową modłę (co baaaardzo lubię). Bardzo dobra, oryginalna rzecz
Coheed & Cambria - “The Second Stage Turbine Blade” [2002] i “In Keeping Secrets Of Silent Earth 3” [2003] (5) - melodic prog/rock/heavy/pop/alternative metal?? - Dziwię się, że ten zespół jest tak mało popularny w Polsce (a może też i na świecie?). Chyba nie słyszałem wcześniej tak świetnie skrzyżowanego ambitnego rocka/metalu z melodyjnością, przystępnością czy mówiąc bez ogródek komercją. W kategorii przebojowości jedna z lepszych, jeśli nie najlepsza grupa z pogranicza rocku i metalu.
Cryptopsy - “Once Was Not” [2005] i “And Then You'll Beg” [2000] (5,7) - math brutal death – Nie jestem wielkim fanem deathu, bo rzadko trafiam w tym gatunku na coś co robi na mnie jakieś wrażenie. Cryptopsy jest takim rzadkim przypadkiem. Umiejętności muzyków wirtuozerskie (perkusja!), kompozycje maksymalnie połamane, ale przy tym perfekcyjnie, można powiedzieć matematycznie skonstruowane, i to wszystko przeważnie w szaleńczym tempie. Dla mnie ten zespół w muzyce ekstremalnej to absolutny numer jeden.
Elfonia - “The Sonic Landscape” [2005] (5,7) – prog/gothic?/jazz? - Dziwne to było po pierwszym przesłuchaniu. Muzyka niby progresywna, ale mająca sporo jazzowych naleciałości – przede wszystkim grająca w tym stylu git. basowa, ale też mająca nieco jazzowo-estradową manierę śpiewania wokalistka, która pozornie nie pasowała do reszty. Gdy jednak posłuchałem więcej wpadałem w coraz większy podziw. Kompozycje są kapitalnie zaaranżowane: niby instrumentaliści się nie przemęczają, ale ich gra jest doskonale ułożona (świetny klimat!), wokalistka nie tylko przestała mnie drażnić, ale zaczęła mi sie podobać, nawet bardzo. To jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza progresywna płyta jaką słyszałem. I pomyśleć, że grupa jest ... z Meksyku (zresztą wokale są w dużej mierze po hiszpańsku, ale mi to nie przeszkadzało, a nawet dodawało oryginalności).
Jeff Buckley - “Grace” [1994] (5,7) – acoustic – Gdyby ktoś mi kazał wymienić tylko jednego wokalistę z gatunku rocka czy metalu, który zrobił na mnie największe wrażenie to nie byłby to Plant, Ozzborne, Patton, Vedder, Bono, Maynard czy inny Dickinson, ale właśnie Jeff Buckley. Fakt, że ma taki jakby nosowy głos do którego trzeba się trochę przyzwyczaić, ale to jak potrafi głosem manipulować, jakie emocje nim przekazywać to jest dla mnie mistrzostwo. Instrumenty na tej płycie to tylko podkład do jego wokalu. Piękna płyta, prawie w całości akustyczna - jak ktoś lubi formę Unplugged to koniecznie musi ją poznać.
Kyuss - “Welcome To Sky Valley” (5,3) – stoner – Klasyk gatunku, jak ktoś zna to wie, a jak nie zna to niech szybko nadrobi. Dodam, że nie jestem wielkim fanem hard rocka, czy wolniej, monotonniej granego heavy, ale Kyuss robi to tak świetnie, że trudno mi tego nie docenić, ta muza naprawdę rewelacyjnie kręci, no i to niepowtarzalne stonerowe brzmienie...
Low - “I Could Live In Hope” [1994] (4,7) – postrock – Klasyk postrocka. Bardzo przyjemne w odbiorze.
Mew - “Frengers” [2003] (4,7) – alternative rock/pop/postrock/art rock – Trochę mi się ta płyta nierówna wydawała, ale kilka numerów jest kapitalnych. Podobno nowszy album (z 2005r.) jest jeszcze lepszy, ale jeszcze go nie poznałem.
Pavement - “Crooked Rain, Crooked Rain” [1997] (5,3)- alternative rock – Kolejna wielka rzecz z lat 90-ch i kręgu alternatywnego rocka. Polecam
Sufjan Stevens - “Illinois” [2005] (6) – art pop/acoustic// - Na koniec najlepsza rzecz jaką dane mi było słuchać w ub.r. Dla mnie zawartość tego albumu to synonim piękna w muzyce. Trudno opisać w słowach kunsztowność aranżacji i wykonania tej muzy. Gitary zdarzają się tu tylko akustyczne, więc do worka z rockiem nie sposób tego albumu wsadzić, ale pozostałych instrumentów nie brak; flety, trąbki, skrzypce i inne. Cudowna, bardzo bogata płyta, dla ludzi wrażliwych prawdziwa rozkosz.
Anoneem [ Generaďż˝ ]
Wow, szacunek dla autora wątku za profesjonalne podejście :) Szkoda że zero odzewu na razie. Jak już pisałem w tym wspomnianym w pierwszym poście wątku nie słyszałem zbyt wielu nowych płyt w zeszłym roku (z tej listy kojarzę w tej chwili raptem ok. 10 tytułów), tym niemniej chyba dorzuce swoje skromne trzy grosze. Z tym że pewne rzeczy trzeba będzie sobie najpierw poprzypominać bo trochę czasu już minęło. Jak zbiore się w sobie to coś tutaj skrobnę :)
ZgReDeK [ SGNL05 ]
Jaki real nick ?:)
K4B4N0$ [ Pan od Batmana ]
Bullet for my valentine - The poison - Co prawda plyta z 2005r., ale debiut na ktory warto zwrocic uwage. Po Minialbumie Bullet For My Valentine, zostala wydana The Poison z swietnymi piosenkami jak: All these things I hate, Spit you out(nie wiem czemu zapomniana pozniej), Her Voice Resides(rowniez dziwnie zapomniana), 4 Words to Choke Upon, Suffocating Under Words Of Sorrow... Swietna plyta - Nie dla fanow ostrzejszego Metalcore'u jak Killswitch Engage, ale czegos troszke spokojniejszego.
Killswitch Engage – „As Daylight Dies” - Swietna plyta! My Curse, oraz szybsze Eye of the stor i This is Absolution - Gratulujemy!
Godsmack - “IV” - Jak dla mnie, to jest lekkie potkniecie. Brakuje mi typowego brzmienia godsmackowego jak na plytach: Faceless, Godsmack, Awake.
Naprawde, pierwszy junior ktory tak dobrze przygotowal watek.

Xaar [ Uzależniony od Marysi ]
aż sobie podwiesiłem wątek, jak wytrzeźwieje to conieco napiszę, bo kilka albumów znam (także spoza tej listy:P) :)
Czesiek_Alcatraz [ Senator ]
j.w. :)
Śpiący jestem, jutro coś napiszę ;d
Czesiek_Alcatraz [ Senator ]
Tak na szybko - w podanym przez Ciebie spisie brakuje np. "Fuck You All" Carpathain Forest, a to bardzo snadna płyta :]
Jogurt [ Saladin ]
Jeśli jest Ignite z Our Darkest Days to czemu zabrakło Boysetsfire z ich The Misery Index: notes from the plague years ?

Xaar [ Uzależniony od Marysi ]
A ja tak na szybko wspomnę że za brakuje Ensiferum, zarówno z 06 jak i z 07 :)
A chyba założe jakiś wątek apropo folku, bo odkryłem kilka niezłych zespołów ostatnio i chciałbym się nimi podzielić :P
ZgReDeK [ SGNL05 ]
Xaar ciekawe co? probowales Current 93, Sol Invictus?

Xaar [ Uzależniony od Marysi ]
ZgReDeK -> nie znam, ani nie kojarze nawet...
ale miałem na myśli giallhorn, odpust zupełny i stary olsa :)
... ale sprawdzę to co wymieniłeś i zobaczmy czy masz dobry hgyst :)
The LasT Child [ MPO GoorkA ]
Brawa dla autora wątku:
Tool --> bardoz dobra fajna płyta. Jeśli musiałbym wybrać tę jedyną to pewnie byłby to Tool
RHCP --> Płyta ze świetnymi momentami. Dużo dobrych kawałków, wartych zapamiętania. NIestety chłopaki przedobrzyli z tymi dwoma płytami i pare kawałków jest po prostu "ok, ale bez rewelacji"
Norther --> Przypomniały mi się starsze albumy CoB. Bardzo dobry album.
In Flames --> Zawód roku. Wiele razy dawałem jej szanse. W kilku miejscach wrócili dp "starego stylu" i te piosenki najbardziej mi się podobają. Crawl Trough Knives jest jedną z najlepszych piosenek IF w ogóle!
Iron Maiden --> DUży zawód. Już przy pierwsyzm przesłuchaniu nudizłem się. ALe dałęm Ironom jeszcze pare szans. Obiektywnie mówiąc płyta jest dobra, gdybym ją usłyszał w momencie gdybym nie znał twórczości IM to bym dał 8+/10. A tak muszę powiedzieć, że Ironi się powtarzają (wcześniej broniłęm ich przed tym zarzutem). 5/10
Celtic Frost -> Wysłuchałem za małą liczbę razy. Nie lubię takiego grania
Gilmour --> Płyta w porządku. Jednak nie mogę się nią zachwycić 7/10
Audioslave --> Kolejna bardzo fajna płyta.
Beyond Fear --> Jednak na minus. Dwa dobre kawałki, a tak nudy.
BLS --> Nie przypadł mi do gustu ten album.
Covenant -> Nie sądziłęm, że takie granie może mi się podobać. A jednak czasem można posłuchać 7/10
Deathstars --> Połowa płyty bardzo dobra, druga połowa nudna.
Evergrey --> Przy pierwszym przesłuchaniu bardzo mnie ta płyta nudziła. Ale później porwała mnie, szczególnie utwór tytułowy
Godsmack --> Dobra płyta. Wielu osobom się nie podoba. Jest na niej kilka wartych uwagi piosenek.
Head Control System --> Bardzo fajna płyta. Troszkę inna od dokonań Ulver i dzięki temu jest dosyć świerza.
Joe Satriani --> Satriani wielkim gitarzystą jest, kompozytorem wtórnym
Motorhead --> Nie wiem czy ta płyta nie przebija Inferno.
Pearl Jam --> Kolejny zawód. Długo czekałem na tą płyte i się zawiodłem. Zabrakło jej pozytywnej energii.
Zombie --> Przeciętny album, kilka dobrych piosenek.
Rage --> Podział na część symfoniczną/nie symfoniczną nie wyszedł na dobre tej płycie. Zresztą i tak jest ona przeciętna w porównaniu z Soundchaser czy Unity
Sodom --> Średni album, lecz można posłuchać choćby po to by usłyszeć Buried In The Justice Ground
Sadus -> Za mało razy słuchałem, poprawy nie obiecuję.
Sepultura -> j.w.
Slayer -> j.w.
Muse -> j.w.
Strokes -> j.w.
Koncert roku:
In Flames w Stodole
Albumy, które muszę przesłuchać:
Satyricon i Stone Sour
ZgReDeK [ SGNL05 ]
TLC -->
dodaj jeszcze: albumy na które musze się wyprać: CF - Monotheist ;)
Xaar --> ale ostrzegam nie uświadczysz tam medievalnych przyspiewek ala clannad tylko schizowate i pokręcone klimaty :)
The LasT Child [ MPO GoorkA ]
Słuychałem kilka razy tej płyty i po prostu mi się nie podoba.

asfalth [ Chor��y ]
kurcze tyle płyt a ja nie znam chyba zadnej z nich, tak sie zastanawiam jaka mi sie podobała w poprzednim roku i to chyba była Monolake Polygon Cities, bo to była chyba jedyna płyta jaka przesłychałem w całosc, bardzo dobra!!!!
U.V. Impaler [ Hurt me plenty ]
Na liście nie ma Entombed - When in Sodom, Aborym - Generator, Gorgoroth - Ad Majorem Sathanas Gloriam i Carpathian Forest - Fuck You All, więc na razie nie wypowiadam się.
Yo5H [ Jackpot! ]
podbijam watek bo fajny !
The LasT Child [ MPO GoorkA ]
O kurcze... widzę, że zasada "Piłeś? Nie pisz" odnosi się także do mnie
bardoz dobra fajna
Czesiek_Alcatraz [ Senator ]
Jakoś nie mogę się zebrać - sporo tego ;] Postaram się coś skrobnąć wkrótce w wolnej chwili.
UV => Ano Entombed rzeczywiście brakuje. Gorgoroth dla mnie mocno przeciętny, a Aborym nie słyszałem.
Prawdę Wam Powiem [ Junior ]
Rzeczywiście jest trochę braków na liście, stąd wypadałoby to uzupełnić. Pochodziłem po tych linkach, które podałem w pierwszym poście, a z którymi wcześniej tylko pobieżnie się zapoznałem i zrobiłem suplement. Niestety głównie dotyczy metalu, bo na stronach z muzyką alternatywną jest sporo popu i przesiewanie grup, które by się do tego wątku nadawały od tych, które znacząco odbiegają od rockowej stylistyki byłoby dla mnie zbyt czasochłonne (wielu z wymienionych tam zespołów kompletnie nie znam, a opisy/komentarze nie są zbyt jednoznaczne). Jakby ktoś siedział w tych klimatach to byłoby bardzo pożądane żeby dopisał coś znaczącego do tej listy, żeby nie było takiego przechyłu w kierunku metalu. Na razie dorzucam to:
Aborym - "Generator"
Adagio - “Dominate”
Andromeda - “Chimera”
Angra - “Aurora Consurgens”
Angtoria - "God Has A Plan For Us All"
Aria- "Armageddon"
Beautiful Sin - "The Unexpected"
Belphegor - "Pestapokalypse VI"
Benedictum - "Uncreation"
Beyond Fear - "Beyond Fear"
Bleeding Through - “The Truth”
Bloodbound - "Nosferatu"
Boy Sets Fire - "The Misery Index: Notes from the Plague Years"
Cannibal Corpse - “Kill”
Carpathian Forest - "Fuck You All!"
Cattle Decapitation - "Karma.Bloody.Karma"
Contradiction - "The Warchitect"
Cosmos - “Skygarden”
Current 93 - “Black Ships Ate The Sky”
Death Breath - "Stinking Up The Night"
Deivos - "Emanation From Below"
Delirious - "Made For The Violent Age"
Diablo Swing Orchestra - “The Butcher's Ballroom”
Dismember - "The God That Never Was"
Dissection - "Reinkaos"
Dolorian - "Voidwards"
Doom:Vs - "Aeternum Vale"
Dream Evil - “United”
Drudkh - "Blood In Our Wells"
Eden's Fall - "Harmony Of Lies"
Eidolon – „The Parallel Otherworld”
Elis - "Griefshire"
Elvenking - "The Winter Wake"
Entombed - "When in Sodom"
Exit Ten - “This World… They'll Drown”
Falconer - “Northwind”
Fish - "Return To Childhood"
Forest Silence - "Philosophy of Winter"
Fucked Up - “Hidden World”
Furia - "Kheros"
God Dethroned - "The Toxic Touch"
Gorgoroth - "Ad Majorem Sathanas Gloriam"
Grave- "As Rapture Comes"
Gwar - “Beyond Hell”
Hipgnosis - “Sky Is The Limit”
Incantation - "Primordial Domination"
Insomnium - "Above The Weeping World"
Jesu - "Silver"
John Zorn - "Astronome"
John Zorn - "Moonchild: Songs Without Words"
Kalmah - "The Black Waltz"
Kayo Dot - “Dowsing Anemone With Copper Tongue”
King Eider - “Somateria Spectabilis”
Korpiklaan - "Tales Along This Road"
Krux - "II"
Lacrimas Profundere - "Filthy Notes For Frozen Hearts"
Legion of the Damned - “Malevolent Rapture”
Melechesh - "Emissaries"
Negura Bunget - "OM"
Non Opus Dei - "The Quintessence"
Norther - "Till Death Unites Us"
Osada Vida - “Three Seats Behind A Triangle”
Pictorial Wand - “A Sleeper's Awakening”
Prophecy, The - "Revelations"
Pure Reason Revolution - “The Dark Third”
Quidam - “Bez półprądu”
Rage - "Speak of the Dead"
Rob Zombie - "Educated Horses"
Saturnus - “Veronika Decides To Die”
Scar Symmetry - "Pitch Black Progress"
Scissorfight - “Jaggernaught”
Send More Paramedics - “The Awakening”
Sinister - "Afterburner"
Sleep Terror - “Probing Tranquility”
Suffocation - "Suffocation"
Tankard - "The Beauty and the Beer"
Tehace - "Zipped Noise From Hell"
!T.O.O.H.! - "Rad A Trest (Order And Punishment)"
Tyr - "Ragnarok"
Vanden Plas - “Christ.0”
Vicious Rumours - "Warball"
Voivod - "Katorz"
Whorecore - "Protection"
Xasthur - "Subliminal Genocide"
Zyklon - "Disintegrate"
a w głównej liście zauważyłem jeden błąd - oczywiście płyta Moonspella to "Memorial" (nie Memory)
Widzę, że nie łyknęliście pomysłu by oceniać płyty, a szkoda, bo w ten sposób można by w sposób miarodajny określić na ile przesłuchane albumy wam się podobały. Naturalną tego konsekwencją będzie fakt, że ten wątek będzie miał tak samo luźny charakter jak inne tego typu i tym samym będzie pozbawiony finału w postaci ogłoszenia zwycięzcy (i ewentualnie następnych w kolejności grup) na najbardziej popularną płytę wśród bywalców tego forum. Mawiają, że muzyka to nie sport, więc niech tak będzie, ale mimo wszystko kto może niech rzuci cyferkę przy komentowanej płytce.
Chcąc być konsekwentny, ja będę dalej stosował oceny przy podawanych tytułach (oczywiście, jak wcześniej, w szkolnej skali). Dosłuchałem Mastodona (i troszkę zweryfikowałem swoją ocenę), więc teraz parę zdań o nim:
Mastodon - "Blood Mountain" (4,7) - Fajna płytka, choć dla mnie trochę zbyt eklektyczna; na początku metalcorowe gitary w "The Wolf Is Loose", w "Sleeping Giant" (dla mnie chyba najlepszy) trochę klimatycznego grania, notabene z zerżniętym (albo co najmniej bardzo podobnym) w finale motywem z "Astronomy Domine" Floydów - spopularyzowanym wśród metalowej braci przez Voivoda na "Nothing Face"), trochę też ten utwór kojarzy się klimatem (gdzieniegdzie) z Toolem, na "Capillarian Crest" tak jakbym przez chwilę słyszał Mars Voltę, a "Colony of Birchmen" stylem gry kojarzy się z hard rockiem, a na końcu rockowy, na poły balladowy "Pendulous Skin", do tego sporo na tej płycie progresji i czasem jakichś thrashowych zagrań. Dla mnie trochę tego za dużo, choć trudno coś poszczególnym utworom zarzucić, ale gdy się czerpie z tak wielu różnych gatunków trzeba uważać, żeby nie przedobrzyć - do zbyt eklektycznych płyt ludzie chyba niezbyt chętnie wracają, nawet jeśli początkowo opinie są entuzjastyczne/bardzo dobre. Ogólnie to jednak bardzo solidny album i do tego znakomicie wyprodukowany, więc te zwycięstwa w wielu podsumowaniach 2006 r. mnie nie dziwią. Bardzo mnie jednak ciekawi jak będzie "Blood Mountain" odbierany po latach: zostanie zapomniany czy zyska status płyty "kultowej"?
K4B4N0$ -->
Bullet for my valentine - The poison - Co prawda plyta z 2005r., ale debiut na ktory warto zwrocic uwage.
A mnie się zdaję, że jednak z 2006 r.
Jogurt -->
Jeśli jest Ignite z Our Darkest Days to czemu zabrakło Boysetsfire z ich The Misery Index: notes from the plague years ?
Jeśli jesteś na bieżąco z tym co jest na rynku punkowo-hard corowym to dopisuj. Ja na Ignite trafiłem jakimś przypadkiem (recenzja w jakimś piśmie?/serwisie? o ogólnym profilu - Teraz Rock??), miałem szczęście to zdobyć, posłuchać i dlatego to tutaj jest. Jeśli wspomniany przez ciebie Boy Sets Fire jest równie świetny co Ignite to fajnie - już jeden tytuł więcej, który mnie baaaardzo interesuje. Zapodaj coś więcej z takiej konwencji.
U.V. Impaler -->
Na liście nie ma Entombed - When in Sodom, Aborym - Generator, Gorgoroth - Ad Majorem Sathanas Gloriam i Carpathian Forest - Fuck You All, więc na razie nie wypowiadam się.
Wiem, że ta płytka Entombed była bardzo zachwalana, ale to tylko ep-ka, choć, fakt - relatywnie długa (niektóre grindowe "długograje" trwają niewiele więcej). Aborym? Gdzieś mi się to obiło o uszy. Gorgoroth był powszechnie zjeżdżany w recenzjach (przynajmniej w pismach, których tematyka wykracza poza death&black). Na twoją odpowiedzialność wszystkie trzy umieściłem w powyższym suplemencie. Prawdę powiedziawszy, jedyne black metalowe założki, które zdobyły sobie szersze uznanie (t.j. poza ściśle zawężonym środowiskiem black metalowym) w ub.r. to Satyricon, Enslaved (choć ten nie wszędzie), no i Darkthrone, były jeszcze Keep of Kalessin i Spektr, ale recenzje ich płyt rzadziej się spotykało. Natomiast Negura Bunget, który na tej liście zdobył sobie pewne uznanie -> , wcześniej mi się o uszy (czy raczej oczy) nie obił.

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
Jak dla mnie:
Aborym - "Generator"
Anaal Nathrakh – „Eschaton”
Carpathian Forest - Fuck You All (!!!)
Celtic Frost - “Monotheist” (!!!)
Keep of Kalessin - “Armada”
Laibach - "Volk"
Satyricon – “Now, Diabolical”
Slayer - “Christ Illusion”
Vader - “Impressions In Blood”

Behemoth [ Ayrton Senna ]
(wielu rzeczy z 2006 nie słyszałem)
Musiałbym się zastanowić. Generalnie wypowiem się (w przeciwieństwie do poprzedniego wątku, który zacytował autor) tylko na temat albumów, które nie tylko słyszałem, ale które też zdążyłem dobrze poznać nie w sposób, że słuchałem jakiegoś albumu 10 razy przez tydzień tylko w taki, że słuchałem go znacznie więcej w różnych odstępach czasowych, bo chyba siłą jakiegoś materiału na płycie jest to, że chce się do niego wracać nie tylko miesiąc po premierze, ale pół roku po niej czy całe życie.
Będzie po jednym typie - Świat/Polska.
I teraz akurat rozbrzmiewa u mnie Tool -10,000 Days, a za jakieś 1,5 miesiąca minie rok od premiery. Przyciąga mnie do niego klimat i w moich oczach będzie to najlepszy akcent 2006 roku jeśli chodzi o muzykę. Dużo niezrozumiałych rzeczy, które dla niektórych wydają się głupie i może słusznie, ale nikt nie będzie mi mówił jak JA mam odbierać muzykę czy też rzeczy muzykopodobne, których na płycie od groma. Utarło się, że Lost Keys/Rosetta Stoned i Right In Two są nudne, a ja tego nie rozumiem, bo mnie to nie nudzi. Być może to jakaś forma masochizmu? Wracam do 10,000 Days. I będę wracał. Z najbardziej trywialnego powodu jaki mogę podać - bo mi się podoba.
Virgin Snatch - In The Name Of Blood znam bodaj od stycznia, a album premierę miał chyba w obrębie listopada. Jest soczysty i wciągający. Thrash Metal w polskim wydaniu na bardzo wysokim poziomie co było dla mnie zaskoczeniem, bo wymiana basisty nie rokowała, że zespół idzie w dobrą stronę, a poszedł czego jedynym dowodem jest ten album. Nie jest doskonały, bo są na nim fragmenty, które z chęcią bym wyrzucił, ale na pewno porządny. Nie ma się czego wstydzić, trzeba atakować świat czymś innym niż tylko Behemothem czy Vaderem.
W 2006 podobały mi się jeszcze:
*Mastodon - Blood Mountain
*Iron Maiden - A Matter Of Life And Death
*Slayer - Christ Illusion
*Voivod - Katorz
*Sepultura - Dante XXI
*Satyricon - Now, Diabolical
*In Flames - Come Clarity (względnie...)
*Lacuna Coil - Karmacode (względnie...)
*Coma - Zaprzepaszczone Siły Wielkiej Armii Świętych Znaków (względnie...)
Nie podobały za to:
*Frontside - Absolutus !!! (co prawda poznany dobrze dopiero niedawno...)
*Quidam - Bez półprądu
*P.O.D. - Testify
Wstępne oczekiwania na 2007:
*Pain Of Salvation - Scarsick (już jest, lada dzień będzie u mnie)
*Type O Negative - Dead Again
*Riverside - Rapid Eye Movement
*Nowe Nine Inch Nails
*Nowe Acid Drinkers choć bardzo niepewne, że sie w ogóle w tym roku ukaże
*Nowa Metallica przez ciekawość chociaż to co słyszałem i widziałem na youtube skutecznie skłania mnie do tego by dać sobie spokój
Autorowi wątku gratuluje poznania Kyuss i wszystkich nieoświeconych zachęcam do tego samego.

Behemoth [ Ayrton Senna ]
Przypomniałem sobie coś co mnie rozbawiło w tamtym roku dotyczącego muzyki.
Oglądając teledysk Sepultury do porządnego utworu pt. Convicted In Life na youtube bardzo rozbawił mnie komentarz kolesia o nicku andrenozawa, który brzmiał "Slayer fans are scared...."
;>
Teledysk mocny. Nic dziwnego, że rzadko można go spotkać w tv. Co innego, że w tej mało jest rocka i metalu, ale głównie w godzinach nocnych trochę tego jest.
Lewy Krawiec(łoś) [ Cęturion ]
Hmm już co prawda już sie wypowiadałem, ale pozwolę sobie jeszcze raz. Tym raem z małymi uaktualnieniami.
Polecam:
Frontside - Absolutus
It Dies Today - Sirens
Killswitch Engine - As daylight dies
Fratellis - Costello Music
The Car Is On Fire - Lake and flames
My Chemical Romance - Black parade (mówcie sobie co chcecie, emo nie emo, płyta b. solidna, mimo, że momentami wtórna)
The Answer - Rise
Behemoth [ Ayrton Senna ]
Najlepszy album 2006 według czytelników jedynego ogólnie dostępnego pisma o metalu w Polsce na porządnym poziomie.
1. Iron Maiden - A Matter Of Life And Death
2. Slayer - Christ Illusion
3. Mastodon - Blood Mountain
4. Virgin Snatch - In The Name Of Blood
5. Frontside - Absolutus
6. Vader - Impressions In Blood
7. Celtic Frost - Monotheist
8. Satyricon - Now, Diabolical
9. Trivum - The Crusade
10. Tool - 10,000 Days
W 20-stce jeszcze m.in. Deicide, Moonspell, Napalm Death i Decapitated.
Behemoth [ Ayrton Senna ]
I najlepszy album według redakcji:
POLSKA
1. Vader - Impressions In Blood
2. Virgin Snatch - In The Name Of Blood
3. Frontside - Absolutus
4. Coma - Zaprzepaszczone Siły Wielkeij Armii Świętych Znaków
5. Azarath - Diabolic Impious Evil
ŚWIAT (brakło w 20-stce Iron Maiden, kto wie dlaczego? :))
1. Mastodon - Blood Mountain
2. Slayer - Christ Illusion
3. Satyricon - Now, Diabolical
4. Celtic Frost - Monotheist
5. Motorhead - Kiss Of Death
Trzeba mieć na uwadze, że Mystic Art to dobrze działająca firma, która w swoim piśmie lubi (co jest zrozumiałe) promować albumy sygnowane swoim logo. Najczęściej są to jednak porządne pozycje, m.in. Virgin Snatch czy Riverside.
[edit]
Tak, Mystic Art. Zupełnie nie wiem czemu wcześniej pominąłem tytuł.
The LasT Child [ MPO GoorkA ]
Trzeba mieć na uwadze, że Mystic Art to dobrze działająca firma, która w swoim piśmie lubi co jest zrozumiałe promować albumy sygnowane swoim logo. Najczęściej są to jednak porządne propozycje, m.in. Virgin Snatch.
Ale nie robi tego w sposób taki jak Metal Hammer. Raz widziałem jak płyta którą wydawali dostała ocenę "2". A nie często się zdarza by płyty MetalMindu dostawały tam 3.
Równierz raz widziałem, jak płyta Mystica (Halford - Crucible) dostała 6, ale niestety tytułu płyty miesiąca nie otrzymała, bo wygrał jakiś koncert Blind Guardian ;)

kiowas [ Legend ]
Z nowych płyt polecam TON 'Dead again'.
Powrót do starych dobrych czasów, klimaty i brzmienie znane z 'Slow deep and hard' oraz 'Bloody kisses'. Bębny znowu nagrywane 'pod tekst' na żywca - trochę czasu potrzeba by polubic to staro-nowe granie, ale z każdym kolejnym wysłuchaniem płyty pozytywne wrażenia narastają.
Prawdę Wam Powiem [ Junior ]
Przesłuchałem parę płyt:
Deftones - “Saturday Night Wrist” (5) - alternative metal/postrock/metalcore – Bardzo lubię płyty, które potrafią świetnie łączyć nastrojowość z ostrzejszymi fragmentami, a taka właśnie jest ostatnia płyta Deftones. Tej melancholijnej nastrojowości jest więcej, mocniejsze gitary rzadko odgrywają ważną rolę - w wielu fragmentach stanowią jedynie rodzaj wzmacniającego siłę brzmienia wypełniacza (żadnych solówek, czy karkołomnych riffów), ale mi to najzupełniej nie przeszkadza, a nawet cieszy, bo na taką muzykę mam częściej ochotę. Na początku płyty miałem deja vu – czy w refrenie “Hole In The Earth” nie słyszę Coldplay? (bynajmniej nie jest to zarzut) Trochę mnie też zaskoczył instrumentalny postrockowy “U, U, D, D, L, R, L, R, A, B, Select, Start”, a w “Pink Cellphone” grupa bardzo udanie flirtuje z elektroniką. Z ostrzejszych kawałków najlepszy jest metalcorowy “Rats! Rats! Rats!”. Z innych utworów trudno coś wyróżnić, bo prezentują bardzo dobry, równy poziom. To udana i bogata w formie płyta, nie pozostaje nic innego jak tylko polecić.
Killswitch Engage - “As Daylight Dies” (5) - melodic thrash/metalcore – Bardzo dobre, przebojowe granie. Trudno coś wyróżnić, bo płyta jest bardzo równa.
36 Crazyfists – melodic metalcore (5) – melodic metalcore – Z początku odrzuciło mnie taką jakby “młodzieżową” manierą aranżacji utworów, ale jak posłuchałem więcej to zupełnie przestało mi to przeszkadzać. W swoim rodzaju naprawdę świetna rzecz, a ostatni akustyczny “The City Below” pokazuje, że chłopaki mogliby co najmniej równie świetnie sprawdzić się w lżejszych klimatach.
Pustki - “Do Mi No” (4,7) - alternative rock/pop – Miła, bardzo fajna, niezobowiązująca muzyczka, podobno jedna z lepszych (a wg niektórych najlepsza) polskich płyt w tym gatunku, które wydane były w ub. roku.
Behemoth -->
Generalnie wypowiem się (w przeciwieństwie do poprzedniego wątku, który zacytował autor) tylko na temat albumów, które nie tylko słyszałem, ale które też zdążyłem dobrze poznać nie w sposób, że słuchałem jakiegoś albumu 10 razy przez tydzień tylko w taki, że słuchałem go znacznie więcej w różnych odstępach czasowych, bo chyba siłą jakiegoś materiału na płycie jest to, że chce się do niego wracać nie tylko miesiąc po premierze, ale pół roku po niej czy całe życie.
To jest oczywiste co piszesz, ale gdyby np. dziennikarze muzyczni trzymali się ortodoksyjnie tej zasady to recenzje płyt w prasie czy jakichś serwisach pojawiałyby się pół roku po premierze, czyli deczko późno... Dlatego oceny przy płytach trzeba traktować jako bieżące wrażenie jakie zrobił dany album na odsłuchującym, co czytającemu ma dać jakieś ogólne pojęcie czy muzyka jest raczej z dolnej półki czy wyższej, a to czy jest ona z bardzo dolnej półki czy bardzo wysokiej pokazuje czas, a ściślej to jak chętnie ludzie do niej wracają. Dość często są albumy, które w dłuższej perspektywie nużą (względnie nie porywają jak na początku) i początkowo świetne wrażenia całkowicie ustępują – takich płyt każdy mógłby trochę wymienić, bo chyba u każdego ten efekt się zdarza, i tytuły, które początkowo się nie podobały, a do których się człowiek przekonuje – ten efekt znacznie rzadszy, bo prawie wszyscy nie wracają do pozycji, które nie przypadły do gustu, ale czasem, przypadkiem, mamy okazję coś takiego posłuchać w radiu, u znajomych, czy w innych sytuacjach lub coś poczytać co zachęca do dania płycie jeszcze jednej szansy. U mnie ten efekt najmocniej objawił się w przypadku Nocturnusa - “The Key” (death metalowy klasyk) – dwa razy go pożyczałem, obsłuchiwałem i nic, później pożyczyłem kasetę z jakimś albumem (nie pamiętam jakim), przypadkiem na jej drugiej stronie był “The Key”, i raz czy dwa razy go zapuściłem i wtedy coś we mnie zaskoczyło – dziś uważam tą pozycję za jedną z 5 najlepszych w swoim gatunku. Gdyby zatem reanimować ten wątek za 2, 3 lata to przynajmniej u mnie oceny przy niektórych tytułach, które przesłuchałem pewnie by się trochę różniły.
Autorowi wątku gratuluje poznania Kyuss i wszystkich nieoświeconych zachęcam do tego samego.
Kiedyś kumpel to bardzo zachwalał, ale ja akurat traciłem zainteresowanie muzyką i sobie odpuściłem. Minęło dobrych parę lat, doczekałem się dostępu do netu ... i zainteresowanie wróciło :) A o Kyussie przypomniałem sobie słuchając audycji Metza w Trójce – swoje (ulubione?) kawałki prezentował jeden z polskich muzyków (ze Ścianki??) - gdy poleciał jeden z numerów Kyussa szczena mi opadła, choć zaznaczam, że bardzo rzadko przy pierwszym zetknięciu muzyka robi na mnie jakieś większe wrażenie. Trochę czasu upłynęło zanim zdobyłem i przesłuchałem “Welcome To Sky Valley” (ponoć najbardziej ceniony album tej grupy), i moje oczekiwania w pełni sprawdziły się – to świetna płyta. Notabene przesłuchiwałem ją równolegle do nowego Toola i może stąd moja niechęć ostatniego dzieła Maynarda i spółki, bo siłą rzeczy porównywałem jakie wrażenie na mnie obie zrobiły – dla mnie różnica na korzyść Kyussa jest ogromna, ale wiadomo – wszystko jest kwestią gustu.

Steryd147 [ Centurion ]
Polecam "Bullet For My Valentine - Poison". Płyta jest zarąbista
Prawdę Wam Powiem [ Junior ]
Zgodnie z tym co pisałem w pierwszym poście w ten weekend miałem podsumować, ale z racji miernego zainteresowania tematem nie ma co podsumowywać, więc tylko dorzucę na zakończenie dwie przesłuchane płytki:
TV On The Radio - "Return To Cookie Mountain" (5,3) - alternative rock/pop/postrock - Świetna, ale niełatwa w scharakteryzowaniu płyta, bo sporo tu różnych stylistycznych naleciałości: szumiące/brzęczące gdzieniegdzie gitary, trochę nastrojowych, melancholijnych klimatów, trochę transowości, garażu, szczypta psychodelii, umiejętnie wpleciona elektronika (trip-hop?). Naprawdę, znakomicie to wszystko jest zaaranżowane, jeden z lepszych albumów poprzedniego roku. Nie lubię mówić o jakiejś muzyce "nowoczesna", bo to bardzo mdły termin, ale w przypadku tego albumu określenie "nowoczesna muzyka alternatywna" dobrze pasuje do jego zawartości. Moje ulubione kawałki to: otwierający "I Was A Lover", "Province" (gościnnie D.Bowie), "Wolf Like Me", "Dirtywhirl", a zwłaszcza transowy "Playhouses". Koniecznie posłuchajcie tej płyty!
Bullet For My Valentine - "The Poison" (4,7) - melodic metalcore/heavy/alternative metal - Solidny, równy album. Może brakuję mu jakichś bardziej porywających momentów, ale też praktycznie nie ma żadnych słabszych punktów. Trudno zatem coś szczególnie wyróżnić, może "Tears Don't Fall", "10 Years Day", otwierający po intrze "Her Voice Resides" i może jeszcze zamykający "The End".
Słucham jeszcze Aghory, Lamb of God i Isis. Wrażenia mam co najmniej niezłe, ale jeszcze za mało obsłuchałem, żeby coś więcej napisać.
Dodam jeszcze, że z podanych na początku wątku przesłuchanych przez siebie płyt poprawiła mi się opinia o Spektrze - może to prosta muzyka, ale klimatem świetnie się broni (4,7).
Oczywiście w poprzednim swoim poście połknąłem tytuł przy 36 Crazyfists -> "Rest Inside the Flames”.
Na jakieś swoje ogólne podsumowanie ub.r. nie będę się silił, bo za mało płyt poznałem, żeby jakieś wnioski wysuwać. Jedno co mi teraz przychodzi do głowy to to, że mało metalu słyszałem, który by mną wstrząsnął, ale to chyba taka ogólna tendencja - w ostrzejszej muzyce trudniej o stworzenie czegoś odkrywczego i zarazem powalającego na kolana. Owszem jest sporo płyt, które przesłuchując miałem wrażenie, że potencjał był na coś znacznie więcej, ale żeby zaczęły wychodzić albumy wybitne to panowie metalowcy trochę więcej czasu muszą poświęcać na aranżacje utworów, bo samo nieprzeciętne granie na gitarze to za mało by się zachwycić. Niemnej jednak trochę solidnych i bardzo solidnych tytułów w cięższych klimatach było, ale ja na razie nie mam wśród nich żadnego kandydata do statusu "kultowego" czy też kanonu w swoim gatunku.
Pamiętam, że w tamtym roku gdy wychodziły płyty znanych grup (Red Hotów, Toola, Maidenów, Pearl Jamu) powstawały na gol-u stosowne wątki, myślałem, czy nie założyć stałego wątku, w którym można by na bieżąco komentować wychodzące albumy, czyli skupić wszystkie takie dyskusje pod jednym tematem, ale na razie nie mam na to czasu... Może w nieodległej przyszłości spróbuję coś takiego zainicjować, jeśli nikt tego nie zrobi przede mną.
Ryslaw [ Patrycjusz ]
PWM --> inicjuj, inicjuj. Ten wątek jest jednym z lepszych, jaki czytałem na GoLu od dłuższego czasu.
Behemoth [ Ayrton Senna ]
Warto, bo dużo albumów się ukaże w tym roku, a w takim wątku jeśli powstanie z pewnością będę się udzielał pisząc o muzyce, która wychodzi w tym roku. Muzyce, którą poznałem i którą poznawać będę. Kupuje dużo albumów z przedziału rockowo/metalowego i fajnie by było napisać gdzieś o tym czego się akurat słucha i co się o tym sądzi. Również o produkcjach starszych, które akurat się teraz poznaje (tak jak autor w przypadku np. Kyuss).
Te na które ja z największym utęsknieniem czekam to z pewnością NIN "Year Zero" (kwiecień), PAIN "Psalms Of Extinction" (maj) i na jesieni Riverside.
Aktualnie poznaje Pain Of Salvation "Scarsick" oraz (dokładniej, bo wcześniej tylko powierzchownie) Voivod "Katorz". Ten pierwszy wywołuje u mnie olbrzymie nakłady pozytywnych uczuć w kwestii muzyki, bo jeśli chodzi o treść smutny i gorzki jest.
Prawdę Wam Powiem [ Junior ]
Jestem trochę zajęty, ale może gdzieś w kwietniu przygotuję coś podobnego do powyższego wątka.
peter123456 [ Sun of a Beach ]
Ja polecam:
Myslovitz - "Happines is Easy)
The Car Is On Fire - "Lake and flames"
Evanescence - “The Open Door”
Barbarzyńca z Północy [ Legionista ]
2007 w połowie będzie gorący...
Riven_ [ Konsul ]
CELTIC FROST miazdzy wszystko.
Circles [ Konsul ]
zajebisty wątek - wlasnie obczajam wszystko :)
kaies [ Ignacjusz ]
Najlepsza płyta 2006? Zdecydowanie Ignite - Our Darkest Days. Moge słuchać jej non stop, głos wokalisty idealnie pasuje do piosenek, muzyka mocna, energiczna. 3 piosenki z tej płyty (Fear is our tradition, My judment Days oraz Three years) uważam za jedne z lepszych jakie w życiu słyszałem. A cover U2 "Sunday. bloody sunday" to najlepszy cover w historii muzyki :)
Ocena 6/6

Torn [ Legend ]
Także uważam, że bardzo fajny wątek Prawdomówny kolego utworzyłeś.
Niestety oceniać albumów w skali nie zamierzam, bo pomysł jest nieco chybiony, ale dzięki takiemu podsumowaniu coś mnie tknęło i kilka albumów już sprawdziłem - głównie z gatunków, które przyswajam.
No i mogę dorzucić, że dla mnie płytą roku było "10,000 Days". Wiele pozycji stoi także na bardzo wysokim poziomie. Mój wybór jest nieco subiektywny, jak chyba każdego, ale mam to szczerze gdzieś. ;]
Yo5H [ Jackpot! ]
Takze polecam Tool - 10,000 Days. Plytka ta (jak kazda Toola) cechuje sie nieszablonowym podejsciem do konstrukcji utworow i nie-mowiacymi-nic-wprost lirykami. Jak dla mnie bomba. [8/10]
Z Polski najwieksze wrazenie zrobila na mnie plyta zespolu Coma - Zaprzepaszczone Siły Wielkiej Armii Świętych Znaków. Mocno czerpia z Toola i Systema + genialny wokal, wiec jesli ktos lubi taka muzyke, to naprawde polecam. [5/10]
Przyjemnie mi sie slucha takze plytki Stone Sour - Come What(ever) May. Taka ciekawa odskocznia, chociaz czasem zalatuje tandeta to lubie sobie czasem zapuscic :) [3/10]
Tomal_P [ Konsul ]
Coma - “Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków”
niesfiec [ Generaďż˝ ]
Coz, plyt jest na tyle duzo ze ich przesluchanie chociaz czesci zajeloby sporo czasu. Pare rzeczy jednak dodam, bedzie to na pewno: Melvins - "A Senile Animal" [8/10] i Hatebreed - "Supremacy" [7/10]. Pierwsza to inteligentny, stonerowo - corowy czad (zreszta jak zwykle). Druga plyta to nieco slabszy od "Rise of Brutality", ale nadal trzymajacy poziom metalcore.
Zgadzam sie absolutnie co do Deftones i plyty "SNW" [8/10]. Po nieco slabszym "Deftones" kapela wraca do formy, jedna z lepszych plyt zeszlego roku.
Zawiodl mnie Tool (a jednak!) [6/7/10 - nie moge sie zdecydowac niech bedzie 3+ :-D]. Moze sie strarzeje i meczy mnie "bad flow" ktory tkwi w tej muzyce?. A moze po prostu dwie ostatnie plyty sa zwyczajnie slabsze od "Aenima", "Undertow" i epki "Opiate"?.
Skoro zostal poruszony temat stoner - rocka. To cos napisac wypada. Bo nie tylko Kyussem (R.I.P.) stoner zyje. Do jednej z lepszych kapel zaliczam juz niestety nie istniejaca kapele Karma to Burn. Wydali 3 plyty. Oprocz pierwszej pozostale dwie instrumentalne. Dwie gitary, bas i perksusja,wielkie piece i przester o podobnych rozmiarach:-). Bezpretensjonalne, dosc proste, energetyczne i kopiace granie. Muzyka oparta na prostych, mocnych wpadajacych w ucho riffach. Nie jest to zaden artyzm, kapela niczego nie udaje, czuc w tej muzyce swiezosc i szczerosc. Goscie po prostu daja czadu!. Amerykanski stoner rock w czystej postaci, ot i cala filozofia.
Jest mnostwo ciekawych kapel grajacych nieteatralny, nieupozowany rock/metal. Dlugo mozna wymieniac. Jeden z moim faworytow to Corrosion Of Conformity. Sludge/stoner metal z zaplutego poludnia USA. Slucham tej kapeli od 13 lat. Naprawde warto posluchac (ktos chce melodyjnego metalu, punku, doomu, stonera - prosze bardzo tu znajdzie).
Moze napisze jeszcze cos wiecej o stoner rocku i innych kapelach. Zalezy czy ktos odpowie (bo nie jest najpopularniejszy gatunek mocniejszej muzyki).
Z ciekawych informacji Queens of the Stoneage ma w tym roku wydac nowa plyte. Zobaczymy jak to bedziel.
P.S. sorry za czcionke.

Jerryzzz [ E ]
Z ciekawych informacji Queens of the Stoneage ma w tym roku wydac nowa plyte. Zobaczymy jak to bedziel.
A to ciekawe ;) Spoko, wiem, ze jest kilku fanow QotSA na tym forum, ale bede dawal znac jak tylko cos nowego bede wiedzial, trzymam reke na pulsie :)
Prawdę Wam Powiem [ Junior ]
niesfiec -->
Moze napisze jeszcze cos wiecej o stoner rocku i innych kapelach. Zalezy czy ktos odpowie (bo nie jest najpopularniejszy gatunek mocniejszej muzyki).
A pisz, pisz. Ja na przykład chętnie poczytam. Ze stonera wiem, że bardzo uznaną grupką był Electric Wizard. Mam dojście do jednego albumu ("Dopethrone"), jak kiedyś obsłucham to podzielę się wrażeniami.
W ub.r. ponoć bardzo dobrą płytę wydał stoner metalowy rodzimy Corruption ("Virgin's Milk"), ale nie miałem okazji posłuchać.
Behemoth [ Ayrton Senna ]
Coma - Zaprzepaszczone Siły Wielkiej Armii Świętej Znaków
Z Polski najwieksze wrazenie zrobila na mnie plyta zespolu Coma - Zaprzepaszczone Siły Wielkiej Armii Świętych Znaków. Mocno czerpia z Toola i Systema + genialny wokal, wiec jesli ktos lubi taka muzyke, to naprawde polecam. [5/10]
Zrobiła na Tobie największe wrażenie i dajesz 5/10? :P (czyli przeciętną ocenę).
Płytkę poznałem w tamtym roku, ale nie miałem jej w posiadaniu. Przesłuchałem ze 2-3 razy i kierowałem się przy ocenie wrażeniem jakim na mnie zrobiła. Tak się złożyło, że sobie choruję teraz i wczoraj by lżej chorobę znosić ktoś przyniósł mi nową płytę Comy w wersji DIGI. Słucham jej dużo właśnie od wczoraj. 5/10 to zbyt surowa ocena. Nie potrafię jeszcze napisać JAK mi się ten album podoba, ale na pewno podoba, myślę, że w granicach opinii "dobry, rockowy album". Wokal Roguckiego to czysta poezja, kiedyś gofer napisał, że mógłby go słuchać nawet jakby odśpiewywał książkę telefoniczną - zgadzam się z tym zdaniem.
Ryslaw [ Patrycjusz ]
Ja najbardziej w tym roku czekam na nowe Dream Theater i mam nadzieję, że pojawi się też nowy Opeth.
A tak przy okazji - wybiera się ktoś na koncert DT do Spodka, w czerwcu?
kiowas [ Legend ]
Behemoth ---> jeśli juz mowa o polskich wokalach to Rogucki wysiada przy barwie i mocy Dudy - to jest dopiero pierwszorzędny wokal (drugi w moim prywatnym rankingu polskich po Amirianie)!
Pshemeck [ Dum Spiro Spero ]
Zagranicznie to bez watpienie Hurt...Naprawde godna polecenia debiutancka plyta.
niesfiec [ Generaďż˝ ]
@Prawdę Wam Powiem
"Dopethrone" kapeli Electric Wizard to bardzo dobra plyta. Nie jest to stoner w czystej postaci. Jezeli ktos tu sie spodziewa ujaranego hard rocka...to znajdzie rzezniczy doom z masakrycznie brzmiacymi gitrami. Ta plyta jest bardzo monotonna, wolna i transowa. Jest w tym szalenstwie jakas metoda, ale trzeba do tego podchodzic ostroznie.
Corruptiion, hmmm. To nie jeste zla kapela, ale oni tworza taka kalke z zachodnich kapel, czasem (szczegolnie tekstowo) nie wypada to jakos rewelacyjnie. Jednak nie mam wyrobionej opinii o tej kapeli bo slyszalem tylko poszczegolne kawalki. Aktualnie najbardziej podoba mi sie kawalek "In league with the devil" z fajnym motorycznym fiffem.
Z rzeczy obowiazkowych dla kazdego sludge/stoner maniaka to Down. To taka "super" kapela. W jej sklad wchodza czlonkowie Crowbara, Eye Hate God, Corrosion of Conformity no i Phil Anselmo na wokalu. Obie plyty: "NOLA" i " ...a bustle in your hedgerow" sa godne polecenia [9 i 8/10].
Z nowych rzeczy (ktore ostatnio uslyszalem) cenie sobie kapele Dozer. A wracajac do Corrosion Of Conformity, jezeli ktos chcialby zaczac przygode z ta kapela - polecam 2 rewelacyjne plyty: "Deliverance" i "Wiseblood" [obie 9/10].
@Behemoth
Poczatkowo nie bylem zainteresowany "Spiaczka", ale zarazila mnie ja panna. Kiedys przy piwku slucham i stwierdzilem... ja pie.......e co za wokal!. Mimo ze pozostali muzycy sa technicznie dobrzy i fajnie brzmia, to wokal jest tu glownym instrumentem. W tym tkwi sila tej muzyki. Musze przyznac ze chwilami naprawde lapie za gardlo. Rzeczywiscie, tak jak mowi gofer, gosc moglby spiewac cokolwiek. Z tego co wiem Rogucki z zawodu jest aktorem. A to wiele wyjasnia. No i tutaj moze pojawic sie zarzut...ze to wszystko jest nieco wystudiowane, zagrane. No ale oskarzanie emocji o wystudiowanie?. Hmm, w kazdym razie warto posluchac.
Behemoth [ Ayrton Senna ]
Słucham tej Comy i zauważyłem, że w kawałku Ostrożność Na Nieskończoność koło 4 minuty zajeżdża nutką Iron Maiden z okresu Brave New World na kilometr. Chodzi mi konkretnie o gitarę. Dosłownie ten sam motyw.
kiowas --> co z tego, że Doda ma porządne środki wokalne jak śpiewa o gównie i w gównianym zespole? :P
Jerryzzz [ E ]
W ub.r. ponoć bardzo dobrą płytę wydał stoner metalowy rodzimy Corruption ("Virgin's Milk"), ale nie miałem okazji posłuchać.
Jezu, a w którym to miejscu stoner jest? Jesli chodzi o kapele stricte stonerowe, to obok Kyussa stawiam oczywiscie Monster Magnet...
niesfiec [ Generaďż˝ ]
@Behemoth
To o tą Dodę chodzi??. LOL!!!. Byłem przekonany że chodzi o kogoś innego!. Hhehehe:-D.
@Jerryzzz
Oczywiście można się spierać. Ale zauważ że na na stronie StonerRock.com koło EyeHateGod, Kyussa, Bongzilli, Fu Manchu pojawia się Monster Magnet, Black Sabbath, Mastodon, Om czy Clutch. Dlaczego stonerrockcom?. Bo to kopalnia wiedzy dla każdego fana ciężkiej nuty. A podkreślić trzeba że znajduje się tam czasem rożna gatunkowo muza, ale posiada jeden wspólny mianownik jest ciężka, nawiązuje do sabbatów i jes groovy. Corruption nie jest stricte kapelą stonerową, owszem ale jest groovy (przynajmniej dwie ostatnie płyty). Zresztą gatunek jaki reprezentuje Corruption - czyli sludge metal ma ze stonerem wiele wspólnego i często oba gatunki się przeplatają będac wymieniane wspólnie.
W drugą stronę Monsterom można zarzucić że to bardziej hard rock po prostu niż stoner;-).
Myślę że w każdym poście będę się starać dorzucić jakąś kapelkę stonerową. Tym razem wybór padł na Generous Maria i ich pierwszy album "Command of the new rock". Dobry album, garściami czerpiący z klasyki rocka. Drażnić może nieco grunge'owa maniera wokalna. Grunge to moim zdaniem nic złego, ale w tym przypadku manierwa wokalna sprowadza się do śpiewania trochę na jedną modłę. Tak czy inaczej dobry album, gitary brzmią tak jak powinny, całość jest naprawdę dobra.

Behemoth [ Ayrton Senna ]
To o tą Dodę chodzi??. LOL!!!. Byłem przekonany że chodzi o kogoś innego!. Hhehehe:-D.
lol, haha, wzrok chyba tracę
Behemoth [ Ayrton Senna ]
A tytułem erraty.
Dudę słyszałem na żywo w Krakowie w Loch Ness (mam nawet autograf z dedykacją). Riverside zagrał piękny koncert, ale akurat wokal moim zdaniem nie jest największym atutem. Przede wszystkim gitara Grudzińskiego robi swoje, a ponadto genialne skomponowane utwory i specyficzny klimat do którego pasuje wokal Dudy. Wątpię czy ten utalentowany basista i wokalista poradziłby sobie tam gdzie radzi sobie Rogucki czyli np. w sztuce śpiewanej wystawianej w TVP1 gdzie Rogucki z jakąś tam piosenkarką śpiewali jakieś wiersze acapella. Coś niesamowitego. Wokal Dudy pasuje do czegoś takiego jak Riverside czy drugi zespół, w którym się udziela (zapomniałem nazwy), a wokal Roguckiego wszędzie jest wyjebany. Ma po prostu Roguc niesamowite gardło.
Fotka --> część wewnętrznej strony okładki albumu OUT OF MYSELF, autografy Grudzińskiego i Dudy, na innych częściach Kozieradzkiego i Łapaja. Piękne wspomnienia :)
kiowas [ Legend ]
Behemoth --->poza pocharkiwaniem wokal Roguckiego niewiele wnosi do tematu śpiewanej poezji :))
Poza Riverside Duda udziela się w Indukti (to tak tytułem przypomnienia).
Roguckiego słyszałem podczas ostatnich warszawskich juwenaliów i naprawdę prezentował się słabiutko - zupełnie jakby na płycie był mocno 'stuningowany'.
Poza tym Duda prezentuje o wiele bogatszą barwę głosu i wieksze możliwości niż Rogucki, moim skromnym zdaniem oczywiście.
Yo5H [ Jackpot! ]
Behemoth - 5/10 bo ja surowy krytyk jestem ;) Coma to moj ulubiony polski zespol, ale zwazywszy na to, ze 10/10 to bylby dla mnie album zycia (z ktorym sie jeszcze nie spotkalem), 5/10 to bardzo, bardzo dobra ocena :) Zreszta, sprawdz moj na ktorym miejscu jest Coma ;p
A co do watku, sluchal ktos debiutu Wolfmother? Wg mnie calkiem ciekawa plyta, zalatuje takim oldschoolem.
kiowas - bylem na kilku koncertach comy i roguc daje tam lepiej niz na plycie, nie wiem wiec skad masz przekonanie ze winduja jego wokal w studiu.
Jeszcze ktos wspominal tu o zagranicznym Hurcie - pierwsze 3 kawalki sa swietne, sluchajac plyty dalej imo leci w dol na leb na szyje :/
kaies [ Ignacjusz ]
Ja własnie kończe słuchać płytki Rise Against - The Sufferer & The Witness i musze przyznać, że jest świetna. Nie ma piosenek które mam ochote przełączyć, głos wokalisty idealnie pasuje do muzyki. A piosenki typu "Ready to fall", "Roadside" czy "Diaspora" są niesamowite :)
6/6
Prawdę Wam Powiem [ Junior ]
Jerryzzz -->
W ub.r. ponoć bardzo dobrą płytę wydał stoner metalowy rodzimy Corruption ("Virgin's Milk"), ale nie miałem okazji posłuchać.
Jezu, a w którym to miejscu stoner jest?
Jak było napisane: nie przesłuchiwałem tego, ale w co drugej recenzji jest mowa że grają stoner, żeby nie być gołosłowny ->
W papierowych magazynach o ile pamiętam było podobnie, więc chyba mogę zakładać, że to jest stoner, względnie, że Corruption ma z nim duży związek. Przyjmuję, że co drugi recenzent tej płyty nie był osłem i wiedział co pisał.
Prawdę Wam Powiem [ Junior ]
Yo5H-->
Dla mnie Wolfmother jest zbyt wtórny. Co chwilę na tej płycie śmierdzi starymi klasykami zwłaszcza Zeppelinami. Plusem jest bardzo dobre brzmienie, ale to za mało żebym się ich płytą zachwycił, choć oczywiście słuchać się tego da, ale według mnie aż na tak świetne opinie i recenzje to sobie nie zasłużyli. Grupę tworza młode chłopaki, więc może w przyszłości wydadzą coś co do mnie bardziej przemówi.
Riven_ [ Konsul ]
cwele
ivo [ Pretorianin ]
Prawdę Wam Powiem -> wielkie dzięki za wątek. Ostatnio nie mialem czego słuchać a dzięki twojej liście może na coś trafię. Wczoraj na tapetę wziąlem Russian Circles i nie rozczarowałem się. Zobaczymy jak z pozostałymi polecanymi płytkami. Oby tak dalej.
Behemoth [ Ayrton Senna ]
Korn. W sumie jeden z zespołów od którego zaczynałem i niedawno słyszałem w TV Freak On A Leash w wersji Unplugged z Amy Lee. Dziwne, ale ciekawie, fajnie zrobione. Z płytą się raczej nie zapoznam, bo mnie ten zespół już dawno temu przestał tak naprawdę interesować.
Aktualnie po wsłuchiwaniu się Pain Of Salvation, Comy i Voivod wypatruję Nine Inch Nails, Pain i tytułem przypomnienia... Brave New World Iron Maiden. Wszystko w najbliższym czasie trafi do mojej wieży. Ironi zupełnie przypadkiem. Dzisiaj włączyłem sobie Dance Of Death i ochota mi na Dickinsona i zespół przyszła.
niesfiec [ Generaďż˝ ]
Korn ----> ta kapela nie istnieje dla mnie od "Life is Peachy", a właściwie od "Follow the leader", a właściwie od "Issues":D.
Wielkie rozczarowanie i odwrót na całej długości frontu. Kapela z dużym potencjałem i ciekawym brzmieniem (Robinson). Na "Life is Peachy" totalny odjazd, gity przepuszczane przez różne przeszkadzajki, niekiedy elementy jazzu ("Porno Creep") !. Mieli szansę wybić się z nu-metalowego szamba, ale przerośli samych siebie i po prostu się skończyli. To co nagrywali później można po prostu przemilczeć. Oprócz naprawdę dobrych dwóch pierwszych płyt pozostały linie basu Fieldiego i nic więcej.
Z fajnych, ale chyba mniej znanych kapel z podobnej szufladki mona wymienić Puya. Riiffy niekiedy panterowate (chociaż całość nie tak ciężka), odrobina skandowania, melodyjne zaśpiewy i rootsowe południowoamerykańskie brzmienie (bongosy, dęciaki itd). Polecam.
Dla fanów punk/ska/hc jest natomiast Voo Doo Glow Skulls, szybkie, bardzo energetyncze granie z dobrą sekcją dętą.
Behemoth [ Ayrton Senna ]
Ta, Korn skończył sie zanim się zaczął. Bez przesady, bo cztery pierwsze płytki mieli w porządku. Nawet jak na okres w którym teraz się znajduje nie wydają mi się całkiem chu*owe. Teraz nie jest to muzyka dla mnie, ale takie numery jak np. Freak On A Leash, Make Me Bad czy Somebody Someone w pamięci zostają.
niesfiec [ Generaďż˝ ]
@Behemoth
Złe nie są fakt, ale te kawałki to przepowiednia przyszłego śmierdzącego kału. Dlatego ja wolę Blind, Ball Tonque, Predictable, Clown z pierwszej płyty i Swallow, Chi, Good God z drugiej.
P.S. Zabawne z persepktywy czasu jest to że do promocji Korna przysłużyła się Metallica...
K4B4N0$ [ Pan od Batmana ]
"bo cztery pierwsze płytki mieli w porządku" - Ja bym raczej powiedzial, ze maja "Syndrom Slipknota" czyli tylko pierwsza plyta da sie sluchac, a reszta... ech.
niesfiec [ Generaďż˝ ]
@K4B4N0$
Ja bym powiedział że 2 jednak pierwsze. Czy to "syndrom Slipknota"?. Nie wiem, może bardziej syndrom Rossa Robinsona i nu-metalu jako takiego.
Czesiek_Alcatraz [ Senator ]
Jedynym prawdziwym niewypałem Korna było "See You on the Other Side". "Untouchables" i "Take a Look in the Mirror" to dobre płyty. Oczywiście nic nie ma startu do debiutu...
Behemoth [ Ayrton Senna ]
Akurat IOWA Slipknota to dobry album, zdecydowanie trzymający poziom pierwszego więc trochę ta teoria kuleje. Z tego całego nowego metalu, o którym rozmawiamy jest parę zespołów, które są warte uwagi. Trochę to wszystko delikatnie dla ucha, ale czasami dosyć przyjemne i znośne, czasami i to tylko w przypadku albumów naprawdę dobrych. Dla mnie to generalnie spadki.
A jeśli już siedzimy w Kornie to Untouchables był moim pierwszym albumem jaki słyszałem tego zespołu (Take A Look In The Mirror jeszcze nie było). Zaczynałem od Untouchables, ale później gdy względnie mnie zainteresował poszły kasety: Korn, Life Is Peachy, Follow The Leader i Issues dlatego trochę o muzyce tego zespołu mogę powiedzieć. Nie znam jedynie tego See You On The Other Side, ale dwa single skutecznie mnie od tego odstraszyły. Zresztą pisałem, że Korn mnie już nie interesuje. Szkoda, bo wokalista ma niezły głos, a jakoś potencjał zespołu nie został wykorzystany do końca...
Behemoth [ Ayrton Senna ]
Nowy NIN pozamiatał póki co wszystko.
W najbliższym czasie sprawdzę co wymyślił Peter Tagtgren czyli nowy album PAIN (okładka obok) oraz chciałbym posłuchać nowe Dimmu Borgir - to drugie z dużej ciekawości, bo tu i ówdzie krążą opinie, że album jest porządny. Generalnie na razie od Trenta nie uciekam, album przyjemny i naprawdę dobry.
Behemoth [ Ayrton Senna ]
Widzę, że wątek zdycha, ale cóż...
Po przesłuchaniu singla i kawałka, który na stronie PAIN ( można pobrać zdecydowanie straciłem ochotę do kupna tego albumu. Dwa nowe kawałki nie podobają mi się zbytnio. Po dobrym Dancing With The Dead szykuje się raczej słabszy album pokroju Rebirth. Oby to był jedynie zły dobór singla, bo jeśli album utrzymany jest w podobnym klimacie to wypada mu zapalić świeczkę.
7 maja 2007 będzie miał miejsce powrót Dave Mustaine'a czyli Megadeth i nowy album zatytułowany United Abominations. Zdecydowanie ciekawi mnie co ten koleś wykombinował. W końcu walczy w tym roku z Metalliką, ale z pokonaniem swojego pierwszego poważnego zespołu jeśli chodzi o jakość albumu może być spokojny (wystarczy posłuchać nowych kawałków Metalliki). Byle to nie był jego jedyny cel. Na najbliższe tygodnie Megadeth ciekawi mnie najbardziej i na nowy album tego zespołu poświęcę pieniądze zrażony tym co posłuchałem od Tagtgrena. Singli Megadeth nie chcę słuchać, bo wyjdzie na to, że żadnego albumu nie kupię (he he).
Lista utworów do nowego albumu Megadeth i obok okładka zrobiona na dziwnych kolorach: -->
1. "Sleepwalker"
2. "Washington Is Next!"
3. "Never Walk Alone"
4. "United Abominations"
5. "Gears Of War"
6. "Blessed Are The Dead"
7. "Play For Blood"
8. "A Tout Le Monde (Set Me Free)" (z udziałem Christiny Scabbia) --> wiodący głos Lacuna Coil jakby ktoś nie kojarzył
9. "Amerikhastan"
10. "You're Dead"
11. "Burnt Ice"

Ultron [ Pretorianin ]
mi sie podoba Within Temptation ale niewiem czy to jest rock czy metal

Behemoth [ Ayrton Senna ]
Nową wersję A Tout Le Monde można usłyszeć i obejrzeć tutaj -->