
Dwalin [ Reggae ]
Najlepsza i najgorsza adaptacja filmowa książki
Zbieram informacje do swojej prezentacji na maturę ustną z polskiego związaną z adaptacjami filmowymi, dlatego proszę GOLasów o odpowiedź na to pytanie: Jaka wg. Was była najgorsza a jaka najlepsza adaptacja filmowa książki, z krótkim wyjaśnieniem dlaczego, wybraliście te tytuły. Z góry dzięki.
Mortan [ ]
Najgorsza - pierwsza wersja "W pustyni i w puszczy" ( pomijac fakt ze sama ksiazka jest w sobie debilna), to trzeba miec naprawde duzo cierpliwosci, zeby te dzieciaki ogladac do konca filmu i nie wywalic telewizora przez okno. Jesli kogos to nie denerwuje, to moze spokojnie zasnac z nudów na tym filmie.
Najlepsza - Skazani na Shawshank - filmowcy sami troche podorabiali wydarzen, zeby zrobic z tego film i wyszło im jedno z najwiekszych dzieł w historii kinematografii + swietna gra aktorska Freemana io Robinsa.
GROM Giwera [ One Shot ]
Najlepsza -> Forrest Gump. Książka średnia, film genialny :-)
Łuk-asz [ Pretorianin ]
Najlepsza---> Ostatnia część Władcy Pierścieni, książka świetna a film bardzo dobry
Mortan [ ]
Jasne, szczegolnie najfaniejsze sa te zmiany w kilku waznych elementach fabuły Władcy i zajebista scena rozwalenia calej armi przez Duchy, ktoruch juz byc nie powinno. Film spieprzył ksiazke, ktora tez miala kilka logicznych braków, ale nie bylo az takich debilizmow jak w filmie vide zidiociały Gimli.
halski88 [ Pan Prezes ]
najlepsza: Ojciec Chrzestny
Mephistopheles [ Hellseeker ]
Najlepsza - Godfather, Shawshank Redeption, Silence of the Lambs
Najgorsze - Aż dziw, że nikt jeszcze Wiedźmina nie wymienił. :)
caramucho [ Pretorianin ]
Bez dyskusyjnie najgoszą jest jak dla mnie ekranizacją jest "Wiedźmin" powodów aż nadto żeby je wymieniać.
Z dobrych to faktycznie jak wspomniał Mortan książki Kinga są generalnie bardzo dobrze ekranizowane. Natomiast na maturze to bym mówił o "Weselu" Wajdy ze wzdlędu na znakomite oddanie tej jakże swego czasu nudnej lektury oraz użycie kolorów ktróe przypominają malarstwo Wyspiańskiego. Trylogia jest również w sumie niezła bo zrobiona z godnie z duchem Sienkiewicza ku pokrzepieniu serc. Mozna wspomieć o "Łowcy androidów Scotta" który choć znacznie odbiega od pierwozoru literackiego jakim była książka P. K. Dicka "Czy androidy marzą o elektrycznych owocach" to stanowi kanon filmowego sf samo w sobie. Mógłbym w sumie wymyśleć tego więcej ale generalnie wybierałbym coś z lektur kilka słabszych filmów na nie i kilka lepszych na tak, nie ma znaczenia czy to są gnioty czy arcydzieła chodzi oto by odpowiednio przytoczyć fakty i je zaargumentować.
CHESTER80 [ Idioteque ]
Najlepszych można dużo wymienić, ja stawiam na Fight Club. A najgorsza? Niech będzie Wiedźmin.

siwCa [ Legend ]
Ekranizacja Dextera, co prawda na serial, ale jednak jest super.
caramucho [ Pretorianin ]
Ze słabiutkich to dodam "Quo Vadis" bieda budżetu którą widać na każdym kroku, kiepskie aktorstwo części obsady, okrojenie opowieści etc.
Z dobrych proponuje też obejrzeć "Tytus Androniku" z Hopkinsem jak chcesz coś bardziej ambitnego
Bushido [ The Main Man ]
Najgorsza - "Wiedźmin" To co pokazywali w TV było porpstu żałosne
Najlepsza - " Forrest Gump", " Zielona Mila " dużo tego :) Nie moge stwierdzić, że któraś była najlepsza. Było wiele dobrych.

...NathaN... [ The Godfather ]
btw Zielona Mila jest dziś na TVN :)
gofer [ tifoso ]
caramucho - > znasz jakąś ekranizację książki, w której nie okrojono "opowieści"?
GROM Giwera [ One Shot ]
caramucho dobrze prawi, jezeli chcesz się posilić na coś ambitniejszego w swojej wypowiedzi to Tytus Andronikus :) Moja cała praca maturalna dotyczyła tego jednego filmu. I to jeszcze musiałem ją skracać i usuwać wiele rzeczy bo była zaaa długa. Tytuł pracy to:
Film a literatura. Dokonaj porównania dzieła literackiego z jego adaptacją filmową.
Wybrałem Tytusa Andronikusa.. gdy powiedziałem to mojej polonistce - była wniebowzięta ;-)
Zobacz co to za film, jeżeli cie zainteresuje podeśle ci gdzieś moją prezentacje (powinienem ją jeszcze mieć, lub chociaż jakieś wcześniejsze jej wersje) może coś skorzystasz.
Przedstawie ci ogólnie koncepcje..
Tytus Andronikus jest Szekspirowskim dramatem.. widziałeś pewnie współczesną adaptację Romeo i Julia z Di Caprio(czy jak mu tam)? Tytus Andronikus jest jeszcze bardziej pojechany. Zobaczysz tam żołnierzy rzymskich w antycznych zbrojach poruszających się na motocyklach i w czołgach po arenie koloseum. Znajdziesz tam wiele powiązań do współczesnego świata, postać przypominającą Hitlera, radio, mikrofony, samochody, to wszystko przeplecione z antyczną sztuką i scenerią. Akcja w czasach rzymskich z elementami ze współczesnego świata i nie tylko. Synteza dziejów, przemieszanie czasów i kultur, ponadczasowość, mnóstwo symboliki. Coś całkiem nowego, jednak utrzymane w duchu Szekspira.. ble ble ble.. można o tym filmie opowiadać i opowiadać :) Ekranizacja wspaniała, można ją spokojnie nazwać czymś odrębnym, odrębną jakością, dziełem filmowym :)
No i należy podkreślić, wspaniała obsada! Hopkins w tytułowej roli spisał się wyśmienicie.
Dwalin [ Reggae ]
Mój temat w całości brzmi: "Adaptacja filmowa sojusznikiem czy konkurentem literatury? Uzasadnij swój sąd analizując wybrane przykłady.". Swój sąd jakiś tam już rozpisałem głównie o różnych sposobach ekranizacji utworów np. próba oddania jak najwierniej treści książki na ekranie lub fabuła książki jako materiał wyjściowy dla filmu czy powiązanie powieści z filmem tylko na zasadzie tych samych imion bohaterów i tytułu itd. Ogólny zarys mam już zrobiony. Jako filmowego sojusznika przedstawiam "Ojca Chrzestnego" - świetny film, który pozytywnie wpłynął na popularność książki. Teraz zależy mi głównie na przykładzie skopanej ekranizacji, która nie oddała klimatu powieści a i tak jest chętniej oglądana przez ludzi w kinie niż ta czytana z księgarni.
thorgal5 [ Centurion ]
Dawlin, zgadzam sie co do przykladu ekranizacji Ojca Chrzestnego. Bardzo dobra adaptacja bardzo dobrej ksiazki. I tak jak twierdzisz, znaczaco film wplynal na popularnosc ksiazki.
Teraz to co zawarles w drugiej czesci pytania. Moim zdaniem jest to ekranizacja swietnej powiesci Davida Morrella Rambo. Ksiazka bardzo dobrze napisana , niosaca za soba przeslania pacyfistyczne, bardzo sprawnie ukazujaca zaszczucie jednostki przez system. Film typowo nastawiony na akcje i ukazujacy niesmiertelnego bohatera, typowo pod publike, typowo z z zamiarem osiagniecia komercyjnego sukcesu. W owym czesie o ksiazce malo kto wiedzial , film natomiast widzialo miliony.
Mysle ze jest jeszcze wiecej tego typu znanych filmow. Jezeli cos sobie przypomne, napisze.
Deepdelver [ Legend ]
Dobre filmowe adaptacje to m.in. Blade Runner ("Czy androidy śnią..."), Stalker ("Piknik na skraju drogi"), "Lśnienie" (Kubricka), Tytus Andronikus czy Czas Apokalipsy ("Jądro ciemności"). Wszystkie cechują się odważnym podejściem do tematu i twórczym rozwinięciem "oryginału". W dwóch ostatnich przypadkach powstało coś znacznie ciekawszego od książkowego pierwowzoru.
Najgorsze to chyba "Ogniem i Mieczem" - całkowite zaprzepaszczenie klimatu poprzednich filmów i ducha książki, masa wpadek warsztatowych, plejada gwiazd zupełnie nie pasujących do ról i źle prowadzonych, chaotyczny i nielogiczny montaż, ugrzecznione politycznie przesłanie, śmieszne efekty specjalne. Ewentualnie też "Wiedźmin", o ile w ogóle przyjmujesz jego istnienie do wiadomości.
thorgal5 [ Centurion ]
Deepdelver, zamiarem autora watku nie bylo wymienienie najgorszych filmowych adaptacji ksiazek, ale jak to napisal skopanie tychze powiesci przez zle podejscie tworcow filmu do materialu wyjsciowego. W efekcie czego film paradoksalnie stal sie komercyjnie bardziej popularny od ksiazki. Ja tak to zrozumialem Wiedzmin jest zlym filmem opartym na dobrej opowiesci. I w zaden sposob nie przycmil popularnosci tego co napisal Sapkowski.
Takze ten film nie wchodzi w rachube. Chyba ze sie myle co do intencji zalozyciela watku.
DevNull [ Konsul ]
Czas Apokalipsy - oparte na "Jądrze ciemności" Conrada. Ciekawe i, przez osobę pisarza, dobrze widziane przez "panie od polskiego".
Behemoth [ Ayrton Senna ]
Wypowiem się na temat tylko tych książek i filmów, które czytałem i oglądałem.
Nie będę oryginalny - Ojciec Chrzestny na samej górze. Coppola świetnie wyreżyserował film na podstawie książki Mario Puzo umiejętnie dobierając aktorów, pewnie podpowiadając im niektóre zachowania, zachował klimat książki. Po prostu wszystko zrobił tak jak należy. Paru spraw nie dało się zmieścić w filmie, ale jak wiemy żadnej książki w całości nie da się przenieść do filmu.
Wywiad z Wampirem w reżyserii Neila Jordana podobał mi się, bo najpierw obejrzałem film, a książkę Anne Rice przeczytałem dopiero później. Niestety w filmie w odniesieniu do książki Rice jest dużo uchybień i błędów (choćby postać Armanda), trochę inne zakończenia i nietrafiony do końca dobór aktorów, którzy nie odzwierciedlają klimatu postaci z książki. Poza tym nie zmieszczono w filmie kilka naprawdę istotnych scen. Mam wrażenie, że Jordan czytał książkę "po łebkach".
Książka Mary Shelley pt. Frankenstein mnie pozamiatała, ale (i tu uwaga) bardzo podobał mi się jeden z filmów z tworem Wiktora Frankensteina w roli głównej. Nie pamiętam tytułu, ale film naprawdę porządny. Podobnie jak filmowa adaptacja powieści Wiliama Szekspira Romeo i Julia w wersji przedstawionej przez Luhrmanna, która była dla mnie o wiele bardziej przekonywająca niż sama książka.
Legenda.
1 - Najlepsza adaptacja filmowa książki.
2 - Najgorsza adaptacja filmowa książki.
3 i 4 - adaptacje filmowe przewyższające książki (trochę to kontrowersyjne, ale odczucia to odczucia).
Łyczek [ Legend ]
Najlepsze adaptacje: "Forrest Gump", "Lśnienie", "Skazani na Shawshank", "Zielona Mila", "Milczenie owiec"
Najgorsza adaptacje: "Wiedźmin"
OldDorsaj [ Generaďż˝ ]
jeśli jest tak jak napisał thorgal5,czyli że interesują cię w tym momencie adaptacje,które popularnością przebiły ksiażkę to rzeczywiście ekranizacja Pierwszej krwii Morella czyli Rambo mimo że zmieniono częściowo przesłanie(wcale nie uważam że ten film nie jest antypacyfistyczny w odróżnieniu do kolejnych części i że jest złym filmem) oraz mój numer jeden w dziejach kina wogóle,czyli Blade Runner,adaptacja opowiadania Dicka,film który jako jedyny tak skopał mi tyłek(może jeszcze Szósty zmysł w mniejszym stopniu) i podczas którego oglądania jeżą mi się zawsze włosy na glowie(autentycznie-za każdym razem jak dochodzi do sceny śmierci Roya).Dodałbym jeszcze Forresta Gumpa,Lot nad kukułczym gniazdem.Lśnienie,Wielkiego,małego człowieka-pewnie jeszcze sporo ale na szybko tyle mi przychodzi do głowy-Ojciec chrzestny rewelacyjny ale książka równie dobra.
thorgal5 [ Centurion ]
OldDorsaj, wlasnie , mysle ze watek poszedl troche w zla strone ( czy autor w koncu sie wypowie?? , bo moze ja sie myle...) i wymienianie caly czas Wiedzmina raczej mija sie z celem.
Rambo moze i odbieralbym inaczej gdyby do roli glownej nie zostal zaangazowany Stallone. Przez jego gre splycil wszystko co niosla za soba ksiazka.
OldDorsaj, film Blade Runner jest dla mnie nr. 1 posrod obrazow S.F. I z tym sie z Toba calkowicie zgadzam.
Lsnienie, pierwsza ekranizacja ta z Nicholsonem, jak dla mnie fatalna. Ratuje ja tylko gra glownego bohatera. Zreszta sam King sie od niej odcinal. Ale prawda, film ten nie da sie ukryc , spowodowal czestsze sieganie po genialna ksiazke Stephena.

domin12 [ JJuuNNiiOOrr ]
Eragon--->
film fajny
a książka może być

Aenye [ Pretorianin ]
Najlepsza --> hmmm...sądzę, że "Zielona Mila" Stephena Kinga. Zresztą uważam i książkę i film za rewelacyjne.
Najgorsza --> no chyba nie trzeba zgadywać, że napiszę "Wiedźmin" i pozostawię to bez komentarza ;]
Dwalin [ Reggae ]
up :)
thorgal5 [ Centurion ]
Dwalin---> Wypowiedz sie w watku , dobrze ze go "upujesz" ale odniosl bys sie do moich watpliwosci w poscie nr.19., bo nie wiem jak go traktowac dalej...
nutkaaa [ Panna B. ]
Najgorsza -> Kod Leonarda da Vinci, Wiedźmin
Najlepsza -> Zemsta