SpaceCowboy [ Jenerał ]
Problem z pendrivem
Witam,
jest akcja tego typu. Jakis czas temu (2-3miechy temu) kupiłem sobie pendrive'a Kingston DataTravel II Plus migo 1GB z gwarą 5lat. W tydzien po zakupie doczepiłem do niego smycz i podpiałem pod kompa (gniazda USB bylo z przodu obudowy) i zaczałem coś na niego wgrywać, itp itd. To tak sobie trwało i w miedzy czasie musiałem iść za potrzebą do WC i niechcacy zaczepiłem noga o smycz na ktorej był przyczepiony pendrive ;/ Efekt był taki, że smczy się oderwała a pendrive wygiał o jakieś 45stopni w dół (sam wtyk USB dalej siedział w gniezdzie, z tym że obudowa pena była wygięta w dół.
Miałem dzwonić do kolesia u ktorego to kupiłem juz wtedy ale troche głupio mi było, więc za bardzo nie wnikałem, bo jakoś go naprosotwałem i chodził.
Problem pojawił się nieco poźniej i polegał na tym że player przytwierdzony do USB "resetował się" samoistnie, rozłaczał i 2sek później podłaczał i było to na tyle irytujące, że jak kopiowałem jakis plik z/do niego to było to przerywane i musiałem wznawiać operacje (nieraz parokrotnie ;/). I jakieś 2dni temu postanowiłem coś z tym zrobić i chciałem "wgnieść" ten wtyk USB do środka obudowy, żeby mi więcej nie rozłączało. Przeliczyłem się troche i zamiast naprawić do spieprzyłem bardziej (wtyk wygiał się o jakies 60stopni, tak ze mogłem już co nieco zobaczec pod obudowa, co sie tam mieści w srodku). Jakims sposobem przywróciłem go do normalnego wyglądu i przy probie podłaczenia niedość że sie resetował jak poprzednio to jeszcze jakiś komunikat windosowski sie pojawił o spadku pedkosci przesyłu danych czy tam coś o samym urządzeniu... skutek był taki ze czas przesyłania/wysyłania plików sie wydłużył dosc znaczaco (tak jakby przesiaść się z USB2 na USB1.
Teraz jestem przy innym kompie, gdzie gniazda USB są również z przodu obudowy z tym że, są odrówcone wzgledem tamtych (tzn. w obecnych ten taki mały biały bolec znajduje sie na górze, tam natomiast na dole, i przy tych pierwszych podpiety player jest "wyprostowany", natomiast przy tych drugich gniazdach jest odrobine wygięty). Sytuacja jest o tyle znacząca, że teraz nic sie nie przerywa, nie ma zadnych komunikatów (może być też dlatego, że tutaj mam USB starego typu, a tam jest własnie wersja 2.0).
Ok, o co mi chodzi. Chciałbym mieć dobrego pendrive'a i tyle a nie chce mi się znowu wydawać tych 96PLNów i chciałbym jakoś wykorzystać gwarancję którą jeszcze posiadam (ponad 4,5roku). Z tym ze w gwarancji jest napisane, iż dotyczy ona produktów, elementów, które sa wadliwe z powodu wad produkcyjny/materialowych. I tak sobie myslałem i wymysliłem, żeby wziąść kropelke/ superglue i jakoś skleić sama obudowe żeby tak wtyk się mimowolnie nie wyginał i jak problem by wystepował nadal (rozłaczanie/ obnizony transfer danych) to wówczas zgłosić sie do serwisu). Ewentualnie druga opcja - powiedzieć co się stało i czy da się to naprawic w ramach gwary, a jak nie to ile by to moglo kosztowac.
wolałbym pierwszą opcję ale jak nie przejdzie to pozostaje druga i chciałbym wiedziec (może ktoś ma pojecie o tym) ile by mnie taka "inwestycja" wyniosła.
Dzieki z góry i pozdrawiam.
P.s. za wszystkie błedy merytoryczne, ortograficzne i interpunkcyjne przepraszam, ale się spiesze dość mocno i nie mam czasu niestety na korekte :) a ze pisze w notatniku to na szybkiego nie wiem co gdzie i jak poprawic :P
Paul12 [ Buja ]
Uszkodzenia mechaniczne niespowodowane wadami w konstrukcji nie podlegają gwarancji... za naprawę musiałbyś zapłacić, o ile nie bardziej opłaca kupić się nowego sprzętu.
SpaceCowboy [ Jenerał ]
Bez sensu wydawać drugie tyle juz po tygodniu od zakupu*
UP, może ktoś miał podobną sytuacje i wie ile naprawa może kosztowac, ew. jak te ustrostwo samemu rozłożyć i je naprawic :)
*1szy post

meryphillia [ Progressive ]
Heh. Było wczoraj wybrać się do Saturna w Złotych Tarasach (o ile miałbys blisko do wawy of course). Ja fartownie byłem i za skromne 39,90zł nabyłem zgrabnego Kingstona 1GB. Ludzie rozchwytywali, jak ciepłe bułeczki ;) 512Mb były po 29,90
Kaczorowy [ Konsul ]
Wyrzuć to badziewie i kup coś lepszego. Wydawać prawie 100zł za 1GB, gdy za niecałe 200zł można mieć 6GB, to trzeba być szalonym.
Poza tym serwis nie jest głupi i zobaczy, że obudowa była klejona, to jeszcze Ci rachunek wystawi.
SpaceCowboy [ Jenerał ]
@meryphillia
Zależy jaki to był Kingston. Bo są modele dobre, bardzo dobre a są i takie, że lepiej jest dołożyć troche wiecej niz kupic któryś z nich ;]
@Kaczorowy
Mylisz pojecia. Ja nie chcę przenosnego dysku twardego bez systemu antywstrąsowego, z talerzami, które przy pierwszym upadku na ziemie mogą ulec uszkodzeniu. Ja potrzebuje małego szybkiego, dość pojemnego flasha/ pendrive'a i znalazłem takiego, tylko przez swoją nie uwage doprowadziłem do tego, że nie moge w pełni sie nim cieszyc, i chciałbym jak najszybciej to załatwić jak najmniejszym kosztem.

meryphillia [ Progressive ]
SpaceCowboy >>>> To model "DataTraveler" Z racji iż bardzo eksploatuję zazwyczaj pamięci, to zobaczymy w praktyce, jak to będzie.
Do dzisiaj między innymi używam 128mb pamięci PNY Technologies "Attache" i pomimo, że nawet oslonka jest juz mocno skorodowana, to pamięć działa po 2 latach bez zastrzeżeń :).
SpaceCowboy [ Jenerał ]
U mnie byłoby wszystko jak mniemam ok, żeby nie ten nieszczesny wypadek :|
Na innym forum dostałem odpowiedź, że zdjąć tą obudowe w jakiś sposób i samemu tam pogrzeba i sprobowac naprawic i chyba tak tez zrobie, ale najpierw skontaktuje się z kolesiem u ktorego kupiłem pena, powiem mu co i jak i może serwis mógłby za niewielką odpłatnościa to naprawic, ew. wymienic ;P