Jotkichłopak [ ancymonek ]
jestem pożeraczem czasu <.>,...,<.>
Dla mnie piątek to "prawiesobota". "prawiesobota" to mój ulubiony dzień tygodnia. Siedząc w pracy w "prawiesobotę" powtrzam sobie, że "jakbyniebyłotojestjużniedziela". "Prawiesobota" jest super, bo oczuwam ją, jakby to była jednym z trzech dni, które obowiązują w moim kalendarzu. Piątek następuje po prawiepiątku. Prawiepiątek tojakby nie było koniec prawieczwartku, odejmując prawiepiątek. Poniedzielnik jest szkaradny, no ale "jakbyniebyłotoprawiewtorek" a od "prawieśrody" do prawie piątku, czyli "jakbyniebyłosoboty" to tylko jeden dzień. nie narzekam na dłużące się życie :D

dolomith [ Generaďż˝ ]
a chociaz dobrze Ci placa w tej robocie ??
Lewy Krawiec(łoś) [ Cęturion ]
A widziałeś takiego lemura?
Aceofbase [ El Mariachi ]
chyba wlasnie zjadlem przeterminowanego jogurta
Jotkichłopak [ ancymonek ]
ten lemur mysli o "poponiedziałku"... w niedzielę

mirencjum [ operator kursora ]
I Ty to wszystko wymyśliłeś będąc w pracy?

Pl@ski [ Zadeklarowany Abstynent ]
Eeeee.... ale o so hodzi?
A to nie ja jestem wstawiony, a to przepraszam... :P

Narmo [ Naczelny Maruda ]
Jotkichłopak [ ancymonek ]
nie nie mirencjum... po pracy doszedłem do wniosku, że czas mi popierdala w "popracy" jak rozlana rtęć. To tylko moja filozofia, którą z czasem stworzyłem (śpię 4 godziny)