GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Muzyczne rozwazania

01.02.2007
17:26
[1]

Harrvan [ Senator ]

Muzyczne rozwazania

Ostatnio naszla mnie taka mysl : Wiele osob slucha zespolow ktore uwazaja za jedyna wyrocznie dobrego smaku ... drogowskaz prawdziwej muzyki i "tru" artystow. Inne zespoly "toleruja" albo uwazaja je za kiczowate i beznadziejne ... a ci co sluchaja takich zespolow sa totalnymi idiotami i dzieciaczkami ktorzy nie wiedza co to prawdziwa muzyka . I tu pytanie : Gdzie jest granica miedzy prawdziwymi wykonawcami a tymi "beznadziejnymi" ? Co sprawia ze pewne zespoly uchodza za elite a inne za zwykle g*wno ?

Na dodatek zazwyczaj jest tak ze inni wyrabiaja sobie zdanie o danym zespole na podstawie slow innych ludzi nawet gdy nie uslyszeli chocby jednego kawalka danego zespolu. Fala juz ruszyla i takich osob przybywa. Presja spoleczenstwa i chec bycia "jezzi" i "elo" ?

01.02.2007
17:30
[2]

gladius [ Subaru addict ]

Ja dzielę na dwa rodzaje - A) te, które lubię, i B) te których nie lubię. Ci, którzy słuchają muzyki z grupy "B" sa totalnymi idiotami i dzieciaczkami ktorzy nie wiedza co to prawdziwa muzyka

spoiler start
a tak serio, to mi to w gruncie rzeczy wisi - nie przywiązuję dużej wagi do muzyki
spoiler stop

01.02.2007
17:34
[3]

ffff [ Backside ]

Mi się wydaje, że taki podział na "nas" i "was", gdzie do zblizeń rzadko dochodzi, jest stary jak świat (vide wieża babilońska :]).

Wynika to imho z tego, że większość ludzi nie chce wykazać się światłością umysłu i tolerancją, tylko wybiera to co łatwiejsze, nie zmuszające do nadmiernego myślenia albo pasujące ichnim ideom, założeniom - czy zwyczajnym przyzwyczajeniom (pewnego rodzaju lenistwo?)

01.02.2007
17:35
[4]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Przecież to takie proste - każdy słucha tego, co lubi i jest fajno.
Nie widzę powodu, żeby sobie utrudniać życie.

Pomijam takie ekstremalne sytuacje, jak kłótnie w pracy o to, czego słuchać, czyli konflikt "Radio Zet vs. II Program PR", którego nie da się pogodzić bez ofiar. Ale nie o tym jest mowa.

01.02.2007
17:36
[5]

Lewy Krawiec(łoś) [ Cęturion ]

Nie wiem za bardzo o co Ci chodzi.
Dla mnie bardziej irytujący są ludzie, którzy twierdzą, że są melomanami nie z tej planety, a ich argumenty sprowadzają się do określeń typu "pedalizna", czy "komercha".

01.02.2007
17:39
smile
[6]

ciemek [ Senator ]

w muzyce nie ma takiego slowa jak "nie toleruje". Generalnie przeciez nawet disco polo moze byc fajne. Caly sek w tym, ze zalezy jakie wsomnienia wiaza sie z danym kawalkiem. To jest najpiekniejsze w muzyce (jakiejkolwiek) - nie jest tylko czyms tluczacym sie w glowie. Muzyka powoduje dziwne procesy myslowe, rozwazania i generalnie zmienia tok myslenia i pozytywnie nastawia do swiata.

01.02.2007
17:39
[7]

Luzer [ Music Addict ]

To stary jak swiat sposob na dowartociowanie sie, wlasnie poprzez wysmiewane innych osob i ich upodoban muzycznych. Nie warto sie przejmowac opinia innych w temacie muzyki, sami chyba najlepiej wiemy co nam sie podoba

01.02.2007
17:40
smile
[8]

gladius [ Subaru addict ]

To stary jak swiat sposob na dowartociowanie sie, wlasnie poprzez wysmiewane innych osob i ich upodoban muzycznych. Nie warto sie przejmowac opinia innych w temacie muzyki, sami chyba najlepiej wiemy co nam sie podoba

Nie, w ten sposób tylko ci, co słuchają tandety, próbują się usprawiedliwić.

01.02.2007
17:53
[9]

Harrvan [ Senator ]

Luzer

Hmm ... tylko pytanie dlaczego w tym samych srodowiskach muzycznych wystepuje takie zjawisko ?
Dajmy na to ja slucham Frontside a inny Edge of Sanity ... i co powoduje ze Edge of Sanity jest "tru" zespolem a Frontside juz nie ? Moze to nie najlepszy przyklad ale ilustruje mniej wiecej sytuacje

01.02.2007
17:58
[10]

Luzer [ Music Addict ]

Gladius - sluchanie muzyki ma po prostu sprawiac przyjemnosc, czy to Blog 27, czy muzyka klasyczna to juz nie ma wiekszego znaczenia. To czego w tym momencie sluchasz moze byc dla mnie taka tandeta, że mozna by mnie nia torturowac, nie ma na to reguly

01.02.2007
18:05
[11]

Lysack [ Latino Lover ]

Niestety jest coraz więcej zespołów komercyjnych nastawionych jedynie na kasę... widać to szczególnie po zachowaniu na scenie... wykonawcy tacy są skrępowani, często śpiewając skupiają się na tekście itp. - tacy właśnie dzielą się na dwie grupy - dobrych kombinatorów oraz nastawionych na łatwiznę:) kombinatorzy tworzą sami ponad swoje możliwości, wkuwają tekst, przez co nie czują tego o czym śpiewają, mają trochę talentu i poparcie wytwórni muzycznych. Natomiast jeśli chodzi o tych nastawionych na łatwiznę to ich zabawa polega na wygrzebaniu starego kawałka, pokręceniu gałkami w mikserze lub zaśpiewaniu w studio karaoke i puszczeniu tego w świat:)

ale jest też naprawdę wielu artystów, którzy muzykę czują i wczuwają się w to o czym śpiewają. Co prawda tacy artyści jak Michael Jackson, Freddie Mercury czy choćby Grzegorz Ciechowski nie mają sobie równych ale łatwo można znaleźć wśród współczesnych artystów takie gwiazdy. Wielu ludzi będzie ich uważało za kiczowate, tylko dlatego że nowe, ale z czasem zostanie docenione. Z nowszych wykonawców na przykład Nelly Furtado ma bardzo dobrą muzykę, natomiast nie mogę tego powiedzieć o Paris Hilton(o zgrozo!), Danzelu, Eryku Prydzu, Groove Coverage itp wykonawcach, którzy opierają swoje utwory na coverowaniu lub tak jak w przypadku Paris napisaniu dla nich przez kogoś innego:)

oczywiście są dobre kawałki techno, trance, house i z każdych innych gatunków, ale niestety liczy się wkład włożony w zrobienie muzyki, który w tym wypadku zazwyczaj jest sporo mniejszy przez wykorzystanie elektroniki... to takie współczesne disco-polo gdzie można wcisnąć guzik z bitem na kibordzie wcisnąć parę klawiszy i jest git:) w disco-polo też parę kawałków się wybiło i zostało popem:)

01.02.2007
18:10
[12]

Luzer [ Music Addict ]

Harrvan - sa osoby zapatrzone w jeden gatunek, i sa tez tacy co nie widza swiata poza jednym lub kilkoma artystami. Roznie z tym bywa, jednak mozna byc pewnym jednego faktu, ze nie ma sensu wdawac sie z ignorantami muzycznymi w dyskusje na ten temat

01.02.2007
18:11
[13]

leszo [ I Can't Dance ]

w sumie to prawda, ze dobra muzyka to ta która dana osoba lubi słuchac. Niemniej jednak trudno by mi było zachowac obojętnosc jesli ktos by porównwal kunszt muzyczny np. Benny Benassi do powiedzmy Freddy Mercurego ...

01.02.2007
19:36
[14]

Harrvan [ Senator ]

Lysack

Problem w tym ze wiele osob uwaza to za swietosc i wypowiedzenie sie o nich zle konczy sie wyzwiskami

Luzer

Zmusilem sie do wysluchania paru utworow ulubiencow publicznosci ( Blog i TH ) i autentycznie stwierdzam ze mi sie nie podobaja ... tylko co z tymi ktorzy podazyli jak bydlo za glosem "ze to jest fe" i nie nalezy tego sluchac ?

I taka mysl : Na jakiej podstawie niektorzy oceniaja czy ten zespol jest tru i wypas a inny beznadziejny ... czy jedynym kryterium jest tego czy zespol jest tru jest to ile osob go slucha ?




01.02.2007
19:44
[15]

Lysack [ Latino Lover ]

Harrvan -> no niestety... co prawda o gustach się nie dyskutuje, ale gusta swoją drogą a muzyka swoją... ja na przykład wiem, że Pink Floyd, Deep Purple czy inne zespoły które mi osobiście nie podchodzą tworzą naprawdę dobrą muzykę, więc nie widzę powodu, zeby kłócić się z kimkolwiek, że PF lub DP jest do dupy bo ja tego nie słucham... Jest też sporo kawałków, które nie przedstawiają sobą zbyt dużej wartości muzycznej a mimo to mi się podobają, wiem jednak, że jest dużo o wiele lepszych:)

02.02.2007
21:06
smile
[16]

cossacks [ Konsul ]

Lysack a odkąd wyznacznikiem dobrej muzyki jest to, że opiera sie na elektronice?Techno.trance,house nazywasz współczesnym disco polo?:)))Jeff Mills potrafi JEDEN swój utwór tworzyć przez ROK,nie ogranicza sie do wciskania guzika z bitem itp.Znasz się na tworzeniu muzyki elektronicznej, czy operujesz stereotypami?

02.02.2007
21:19
smile
[17]

cossacks [ Konsul ]

O gustach się nie dyskutuje. Dla kogoś techno i cała elektronika to g....no, a dla innego g....m jest rock,metal,hiphop.

02.02.2007
22:36
[18]

Lysack [ Latino Lover ]

cossacks -> czytaj ze zrozumieniem. napisałem, że większość kawałków muzyki elektronicznej podobnie jak w disco polo opiera się na wciśnięciu paru guzików i opracowaniu własnego rytmu. a te naprawdę dobre wybiły się i z "techniawy" zmieniły sie na "muzykę elektroniczną", podobnie jak z "disco polo" na "pop" :) do tego w muzyce elektronicznej trudniej jest się wybić i zrobić coś lepszego:)

02.02.2007
22:57
smile
[19]

meryphillia [ Progressive ]

Ogólnie nie pojmuję rozumowania np. że Queen to muzyka genialna, a juz na przykład Tokio Hotel juz nie...

A co jest takiego genialnego w twórczości Queen, a co stanowi o "badziwności" twórczości Tokio Hotel...?

Ktoś napisał: "przesłuchalem Tokio Hotel i mi się nie podobało"... a znasz na tyle jezyk niemiecki, by zrozumieć co wokalista wyśpiewywał? A co według Ciebie świadczy, że muzyka zespołu jest gorsza w wykonaniu od powiedzmy takiego uznawanego Green Day'a???

Jak dla mnie pie...lenie o "badziewności" wykonawców pokroju nieszczęsnego Blog 27, czy Tokio Hotel jest nie na miejscu nieco. Zazwyczaj negatywnie o takich wykonawcach wypowiadają sie osoby, które i tak nie słuchają muzyki popowo-komercyjnej, więc co do cholery mogą one wiedzieć o takiej muzyce??

Osobiście będąc "kultystą" muzyki klubowej w jej nonkonformistycznej odmianie, także potrafie wyraźić swe obrzydzenie "manieczkami", ale mówię to z pełną świadomością po przesłuchaniu owych badziewnych produkcji pokroju C-Boola, czy innego Pakito...
Natomiast wydaje mi się, że większośc negatywów padających na wykonawców muzyki popowej, zyli stricte "publicznej", padają z ust ludzi którzy chyba zbyt wielkiego pojęcia o muzyce popowej nie mają...

02.02.2007
23:21
[20]

Taven [ Wu-Tang Killah ]

meryphillia <--- dochodzisz do etapu stricte skrajnego, w którym szukasz właściwego, "obiektywnego" spojrzenia na muzykę. Tyle że coś takiego nie istnieje i istnieć nie będzie. Muzyka albo ci się podoba albo nie, nie ma "jedynych nieomylnych kryteriów" - dla 99% populacji jakiś kawałek może być totalnym syfem, a i tak znajdą się jego wyznawcy.

Dlatego można przyjąć, że spojrzenia na muzykę mogą mieć dwa bieguny - pierwszy, czyli totalna krytyka wszystkiego, co TY uważasz za syf (w tym wypadku na najróżniejszych forach setki fanów obiektu wyśmiewania zaczynają wyzywać cię od nietolerancyjnych prostaków - co jest kompletnym idiotyzmem, tolerancja oznacza "chcesz, to słuchaj", nic z kolei nie mówi o zakazie krytyki, choćby tej wyśmiewczej) i drugi - totalna bierność i znieczulica, krótko mówiąc "wszyscy mają rację i jak ktoś uważa Billa z TH za nowego Lennona to ma do tego święte prawo, a ja nie mam nic do tego".

Chyba zdrowszy jest ten pierwszy, bo już widzę, jak niekrytykowany Rubik dostaje sacro-orgazmu, że go wreszcie cała Polska kocha.

02.02.2007
23:28
[21]

Luzer [ Music Addict ]

""przesłuchalem Tokio Hotel i mi się nie podobało"... a znasz na tyle jezyk niemiecki, by zrozumieć co wokalista wyśpiewywał?"

Przepraszam bardzo, co ma znajomosc tekstu do subiektywnej oceny jakosci muzyki?

02.02.2007
23:34
[22]

Lysack [ Latino Lover ]

hmm... a mi się podoba muzyka arabska... nie wiedziałem, że muszę znać jej tekst, żeby oceniać jej podobajność ;))

meryphilla -> głównym składnikiem jakości muzyki jest naturalność i to, że talent wokalny jest wrodzony a nie nabyty... przykładem nabytego talentu jest mandaryna :) jesli chodzi o muzykę samą w sobie czyli instrumentalną część piosenek to głównym czynnikiem decydującym jest rytmiczność i "wpadanie w ucho" które też jest czynnikiem mechanicznym, a nie duchowym:) odpowiednie fale dźwiękowe wprawiają nas w lepsze samopoczucie itp

02.02.2007
23:46
smile
[23]

meryphillia [ Progressive ]

Taven >>> I to właśnie co piszesz chyba można jasno wywnioskować z mojego tekstu....

Luzer >>> No wlaśnie niewiele... a co za tem według Ciebie powoduje, że muzyka wykonywana przez Tokio Hotel jest gorsza, niż muzyka tworzona przez Green Day, czy inna Metallicę...? (jeśli wg. ciebie jest gorsza).

Lysack >>> I to właśnie co mówisz można poniekąd wyczytać z mojego postu, o ile korzysta się z mózgu w jakimś stopniu... wiadomo, że o gustach się nie dyskutuje, bo prawdziwego fana "manieczek" czy "disco polo' nie przekonasz do swoich racji, że jakoby ta muzyka miałaby być muzyka "badziwną"...

03.02.2007
00:00
[24]

Sonny Silooy [ Elegant Gypsy ]

Gdzie jest granica miedzy prawdziwymi wykonawcami a tymi "beznadziejnymi" ?

u każdego będzie gdzie indziej. Każdy ma inne kryteria.

Co sprawia ze pewne zespoly uchodza za elite a inne za zwykle g*wno ?

To zależy w jakich kręgach co za co uchodzi.

Presja spoleczenstwa i chec bycia "jezzi" i "elo" ?

W wielu wprzypadkach tak, choć oczywiście nie zawsze

O gustach się nie dyskutuje, ale swoje zdanie warto mieć.

03.02.2007
00:43
[25]

sajlentbob [ Generaďż˝ ]

meryphillia--->
nie należę do osób, którym pojawia się ze wściekłości piana na ustach na samo wspomnienie takich "artystów" jak TH czy Blog cośtam ale...
Podstawowa różnica między np. Queen, Pink Floyd a wspomnianymi wyżej polega na tym, że to co wciskają ci jako TH czy blog to w rzeczywistości PRODUKT, stworzony przez grupę statystyków, managerów, psychologów i innych ekspertów od tego co w danym momencie "łykniesz".
To prawie to samo co C.Frog tyle, że zamiast animowanej żaby masz kilku śmiesznych statystów.
Jak na produkt przystało po pewnym czasie staje się on przestarzały i nawet byli "wyznawcy" zauważają jego infantylność. Wystarczy prześledzić listy przebojów i zobaczyć jaki jest średni żywot takich projektów.
Artyści potrafią tworzyć ciągle coś nowego utrzymując się na topie przez kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, najlepsi z nich przechodzą do historii i ich popularność nigdy nie spada poniżej pewnego poziomu.

03.02.2007
00:48
[26]

Harrvan [ Senator ]

"ciągle coś nowego utrzymując się na topie przez kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, najlepsi z nich przechodzą do historii i ich popularność nigdy nie spada poniżej pewnego poziomu."

Dajmy na to Judasow ... tworza muzy"ke od lat 70 a mimo ze mamy teraz 2007 rok ja ich slucham ... o TH i innych tego typu zespolach szybko zapomna

03.02.2007
00:49
smile
[27]

meryphillia [ Progressive ]

sajlentbob >>> Idąc Twoim tokiem rozumowania, całą dzisiejszą muzyke rozrywkową można o kant dupy potłuc, bo jest przejawem działalności marketingowej, a nie artystycznej...

Przypominam, że muzyka obecnie uznawana za ambitną i cholernie oryginalną (dzialalność muzyczna zespołów w latach do 1990 roku), powstawała w zupełnie innych warunkach i za cholerę nie można jej przeciwstawiać muzyce naszych czasów, która w 90% jest dziełem właśnie marketingu...

03.02.2007
01:09
[28]

Sonny Silooy [ Elegant Gypsy ]

Przypominam, że muzyka obecnie uznawana za ambitną i cholernie oryginalną (dzialalność muzyczna zespołów w latach do 1990 roku), powstawała w zupełnie innych warunkach i za cholerę nie można jej przeciwstawiać muzyce naszych czasów, która w 90% jest dziełem właśnie marketingu...

No i chyba dlatego właśnie nie lubie tego "dzisiaj".

03.02.2007
01:11
[29]

Harrvan [ Senator ]

Jako ze slucham metalu nie interesuje sie scena hip-hopowa a mimo to nazwa Kaliber 44 mowi mi cos ... w przeciwienstwie do tego jak ktos mi wyjedzie z Kapela Wujka Zenka w ktorej ostatnio wszyscy gustuja

03.02.2007
01:16
[30]

Lysack [ Latino Lover ]

dokładnie tak jak Sonny, a także zgadzam się ze zdaniem Harrvana...

nie żadne verby, virginy, vaginy itp:)

03.02.2007
01:19
[31]

Sonny Silooy [ Elegant Gypsy ]

Uważam , że w prawie każdym gatunku muzycznym można znaleźć coś interesującego. Słucham raczej dość specyficznej i małopopularnej muzyki, ale przyznaje się , że niektóre utwory elektroniczne bywają ciekawe(np. Daft Pank swego czasu mi się podobał), kilka kawałków metalowych również mi się podobało. Jeżeli chodzi o hh, to też czasem jakiś ciekawy jazzowy sampel wpadnie w ucho... Wszystko może się spodobać lub być w miarę znośne, jeżeli twórca ma choć odrobinę dobregpo smaku.

03.02.2007
13:03
[32]

cossacks [ Konsul ]

Lysack w każdym gatunku muzyki zdażają się kaszańskie utwory.Nie powiesz mi że np muzyka rockowa jest w 100% pozbawiona badziewia!Operujesz stereotypami twierdzisz, że wiekszość kawałków elektronicznych powstała po wciśnięciu kilku "guziczków" i opracowaniu własnego rytmu.BZDURA spróbuj sam stworzyć sensowny utwór, nie będący powielaniem utartych schematów,zaręczam ci ,że jest to cholernie żmudna i czasochłonna robota.Masz rację w muzyce elektonicznej trudniej jest się wybić gdyż jest to muzyka NISZOWA ,której nie uswiadczysz w radiu i tv oczywiście z pominięciem kiszki puszczanej w Esce.Natomiast z twoim stwierdzeniem iż w muzyce elektronicznej trudniej jest zrobić soś lepszego nie zgadzam sie, wystarczy przyjrzeć sie dokonaniom takich artystów jak: Hell, Hacker,Anthony Rother,Vitalic itp by twoja tezę łatwo obalić.Z resztą muzyka rockowa nie ma wyłączności na "dobre" i "rewolucyjne" utwory.Kim byliby w dzisiejszych czasach Beatlesi jeśli nie boys bendem:),zapewne zostaliby nieżle "uziemieni" przez krytyków muzycznych:)

03.02.2007
13:16
[33]

cossacks [ Konsul ]

I jaką muzykę graliby Beatlesi A.D.2007:)Widać to po jednym z nich ,pewnym panu z tytułem szlacheckim w kieszeni i milionami na koncie, który się nie potrafi odnależć we współczesnej muzyce i powiela utarte schematy z lat 60 tych i 70 tych:)Przepraszam on nie powiela,on tworzy TAKĄ samą muzykę!:)))

03.02.2007
13:29
[34]

-=chudy=- [ ]

IMO tu należy podzielić na komerchę, mniejszą komercję no i zazwyczaj świeżych artystów którzy komerą nie zalecieli. Nie jestem w stanie uznać w/w TH czy B27 za 'dobrą muzykę' a nawet za 'muzykę' bo to nie są zespoły stworzone przez muzyków, tylko przez producentów nastawionych na kasę. Sam jestem różnorodny jeśli chodzi o muzykę, potrafię powiedzieć, tak jak pisał Harrvan, że Kaliber 44 czy PFK to naprawdę dobry hh w przeciwieństwie do takiego Meza czy Ascetoholix, chociaż tu raczej idzie o przekaz niż to co stworzył producent. Tak samo z rockiem, metalem i innymi w miarę mainstreamowymi gatunkami muzycznymi. IMO Metallica skończyła się po LOADzie (a nie po Kill 'em All ;)), Green Day był dobry za czasów Basket Case (połowa 'fanek' GD pewnie nigdy nie słyszała tego utworu) a The Offspring gdy nagrali Ixnay on the Hombre. Co do elektrycznych brzmień... nie znam się za bardzo, ale SEXTASY (mimo, że lubię ten kawałek ;)) to sztuka nie jest :) Zapewne znajdzie się jakiś fan East Clubbers czy Dja Tiesto, który spróbuje mnie przekonać do jego geniuszu, ale raczej mu się nie uda, po prostu nie trawię takiej muzy. Powrócę jeszcze do HH tym razem czarnego. Jako inspiracji 'użyję' Chrisa Rocka, który powiedział, że kiedyś było łatwiej bronić HH na poziomie intelektualnym. Łatwiej było udowodnić, że Grand Master Flash, Run DMC czy 2pac to sztuka. Za to taki 'Lil Jon ze swoim: "To the window , to the wall, to the sweat drop down my balls" nie jest w stanie mnie przekonać o swoim artyźmie.

PS. znam niemiecki na tyle by powiedzieć, że TH wcale nie ma nic ciekawego do powiedzenia.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.