GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

FRONTLINE [468]

24.01.2007
01:04
smile
[1]

matchaus [ sturmer ]

FRONTLINE [468]

Jest to wątek dla pasjonatów czerpiących największą satysfakcję z gier umiejscowionych w realiach II Wojny Światowej (choć nie tylko).
Gatunek owych gier ulega przeobrażeniom w zależności od naszych upodobań ;-)

BEZWZGLĘDNIE WYMAGAMY KULTURY OSOBISTEJ I KULTURY WYPOWIEDZI!
Cenimy biegłość w posługiwaniu się językiem polskim ;-)


Obecnie na tapecie mamy:

- Red Orchestra: Ostfront 41-45
- Medieval II: Total War
- Gothic 3
- Battlestar Galactica ( )


Czekamy niecierpliwie na:

- THEATRE OF WAR (Premiera miała miejsce 20.10.06 w Rosji, nadal nic nie wiadomo o wersji ANG. ew. PL.)
- CLOSE COMBAT: CROSS OF IRON (Data Premiery: prawdopodobnie styczeń 2007)
- WWII BATTLE TANKS: T-34 VS. TIGER (Data premiery: kwiecień 2007)
- STEEL FURY: KHARKOV 1942 (Data premiery: zaplanowana na 2007)
- UFO: EXTRATERRESTRIALS (Data premiery: 28 luty 2007)
- UFO: AFTERLIGTH (Data premiery: 9 luty 2007, PL - marzec)
- S.T.A.L.K.E.R.: SHADOW OF CHERNOBYL (Data Premiery: marzec 2007)


Słówko wyjaśnienia na temat genezy wątku :-)

Wątek "Frontline" jest jednym ze starszych watków "cyklicznych" na forum GOLa.
Dokłada data utworzenia to 04.07.2002 roku.
Pierwsza część nosiła numer [71], gdyż wątek powstał z połączenia wątków "Europe in Flames" (60 części), oraz "Close Combat (i okolice...)" (10 części).

"Frontline" tworzy grupa osób, które uczestniczą w naszych rozmowach :-)

Nasza strona w internecie:
(Sturmgrenadierzy)
(Lotnicy)

Nasza ferajna w Clan Base:



Oto link do poprzedniej części ------>


https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=5925639&N=1

24.01.2007
01:08
smile
[2]

matchaus [ sturmer ]

Tytułowy screen pochodzi z naszych dzisiejszych walk.
Łatwe zwycięstwo, owszem.

Ale ten screenik pokazuje coś zgoła innego.
Kto choć raz grał na tej mapie, ten wie :)
Odnieśliśmy jednak spektakularny sukces! Walki były tak zawzięte, że nie raz i nie dwa pędziłem z odbezpieczoną paczką ku szańcom wroga :))
Świetna mapa piechotna!
(choć i czołgiści mają tutaj sporo roboty :)

[edit] Mapa ma już nieformalną ksywę - "Stalin w Paryżu" ;))

24.01.2007
08:22
[3]

diuk [ Generał ]

Wczoraj obejrzałem film "Zagniniony na Syberii" (na Polsacie).

"Jest rok 1945, wojna się skończyła. Brytyjski archeolog Andrew Miller prowadzi badania. Zostaje wzięty za niemieckiego szpiega przez radzieckie służby wywiadowcze i zesłany na 10 lat do obozu pracy na Syberii. Tam uczy się sztuki przetrwania. Jego losy splatają się ściśle z historią trzech osób: lekarki Anny, komendanta obozu i osieroconej dziewczynki. Któregoś dnia Andrew wraz z dwoma innymi skazanymi decyduje się na ucieczkę. Zostaje schwytany i skazany na 25 lat obozu o zaostrzonym rygorze."

Powiem tyle: film jest wstrząsający. Pokazuje bez upiększeń życie w sowieckich łagrach, aktorów głodzili chyba na specjalnym obozie kondycyjnym. Cytat z filmu "dalczego niewolnicy są tacy okrutni? - bo nie mają wiele do stracenia...".

Polecam, choć zapada w pamięć i nie jest to wspomnienie przyjemne...

24.01.2007
08:40
[4]

diuk [ Generał ]

Polecam także książkę na podobny temat - "Długi Marsz" Sławomira Rawicza:

Wiosną 1941 roku autor, 26-letni polski porucznik kawalerii, organizuje ucieczkę z obozu nr 303 na Syberii. Towarzyszy mu sześciu więźniów z różnych krajów, w tym jeden obywatel USA. Uciekinierzy przedzierają się na południe przez tajgę, wyżyny Mongolii, pustynię Gobi, Tybet, Himalaje, do brytyjskich Indii - ponad 6000 km. Nie mają mapy ani kompasu, jedyny ich ekwipunek to siekiera i nóż. Codziennie czyhają na nich nowe niebezpieczeństwa. Mimo wielkiej woli przeżycia, odwagi i wytrzymałości fizycznej nie wszystkim uda się osiągnąć cel.

Sławomir Rawicz przez rok więziony był na Łubiance, głodzony, torturowany - ale nie przyznał się do zarzutów szpiegostwa - i tylko dzięki temu uniknął Katynia. Został zesłany do łagru na Syberię, dużą część drogi skazańcy odbyli PIESZO przykuci do łańcuchów jak za caratu.

Opisy dnia codziennego łagru w tej książce idealnie zgadzają sie z wspomnianym wcześniej filmem.

Uważam, że książka ta powinna trafić do spisu lektur szkolnych (oczywiście dla dojrzałej już młodzieży).

24.01.2007
08:49
[5]

diuk [ Generał ]

I jeszcze dłuższa recenzja:

Jestem ciekaw, kto z czytelników słyszał o tej książce. Przetłumaczona na 18 języków. Brytyjski „The Guardian” pisze, że „żadna współczesna książka przygodowa nie wytrzymuje porównania z Długim Marszem”. Sebastian Junger, autor „Gniewu Oceanu”, którego ekranizacja całkiem niedawno gościła w naszych kinach, napisał przedmowę do wydania amerykańskiego z 1999 roku; można w niej przeczytać, że jest to „jedna z najbardziej epickich wędrówek w dziejach ludzkości”. Prawa do ekranizacji powieści kupiła wytwórnia Warner Bros i znany amerykański aktor George Clooney. A w naszych mediach z niewyjaśnionych powodów panuje cisza.

W listopadzie 1939 r. Sławomir Rawicz, 24-letni polski architekt, geometra i żołnierz, zostaje aresztowany przez Rosjan. Oprawcy próbują zmienić go w skowyczące zwierzę najpierw w Mińsku i Charkowie, gdzie jest torturowany i trzymany w „kiszce” (celi, w której można było tylko stać, we własnych ekskrementach). Następnie jest „rozciągany” i traktowany smołą na Łubiance w Moskwie. Nie potrafią go złamać. Ponieważ jego wina wynikała z definicji „reakcjonisty”, po tygodniach bezsensownych przesłuchań zostaje skazany na 25 lat przymusowej pracy. Staje się więźniem po wyroku, co oznacza „normalne” wyżywienie: „kawa i sto gram czarnego chleba i miska zupy z gotowanej rzepy dziennie”.

Zaczyna się pierwsza część podróży do łagru – jeden miesiąc i 5 tys. kilometrów w bydlęcym wagonie. Wielu więźniom nie jest dane oglądać Irkucka nad Bajkałem. Ci, którzy przetrwają, zostają ubrani w kufajki, przykuci do łańcucha i przez 2 miesiące i kolejne 1,5 tys. kilometrów idą przez syberyjską zimę do obozu 303 w pobliżu Jakucka, aby tam dowiedzieć się, że jeśli chcą zamieszkać w drewnianych barakach, muszą je sobie sami zbudować. Niewiarygodne, niewykonalne? To dopiero wstęp, początek, właściwy „długi marsz” w ogóle się jeszcze nie rozpoczął.

Gdy tylko Rawicz zdaje sobie sprawę, że jakakolwiek alternatywa jest lepsza niż 25 lat w sowieckim obozie, zaczyna planować ucieczkę. Ponieważ nie jest typowym polskim bohaterem, co to konno czołgi atakuje, wie, że nie poradzi sobie w pojedynkę. Pomimo niebezpieczeństwa zdrady, kompletuje 7-osobową grupę, w której znalazło się jeszcze dwóch Polaków, jeden Łotysz, jeden Litwin, jeden Jugosłowianin i jeden... Amerykanin. Pewnego dnia tuż przed Wielkanocą 1941 r., kończą obozową pogadankę polityczną chóralnym „Dobranoc, panie pułkowniku”. Po czym uciekają. „Minął świt, nastał dzień, a my wciąż biegliśmy na południe”. Ponieważ naprawdę nie chcą dać się złapać, decydują się uciekać tam, gdzie ucieczka wydaje się najmniej prawdopodobna, czyli do Indii. Teraz proszę wyjąć atlas i popatrzeć na mapę Azji.

Jesteśmy zazwyczaj pełni podziwu czytając opisy wyczynów podróżników w rodzaju Scotta czy Amundsena albo nowoczesnych, ekstremalnie przygotowanych i wytrenowanych bohaterów masowej wyobraźni. Jednak w tym przypadku celem międzynarodowej grupy nie było przeżycie przygody i powrót w blasku sławy, lecz dotarcie do miejsca, w którym będą mogli na powrót być normalnymi, wolnymi ludźmi. Mając sucharów na tydzień, trochę skór, krzemień oraz siekierę i nóż własnej roboty, ruszają w roczny marsz, najpierw przez Lenę, potem wzdłuż Bajkału, następnie przez Mongolię, pustynię Gobi, Tybet, wreszcie Himalaje. Nieliczne momenty szczęścia związane są z pełnym żołądkiem i ciepłem ogniska, najczęściej jednak doświadczają głodu, odmrażającego zimna i wysuszającego skwaru czy wreszcie tragedii śmierci towarzysza. Wszystko to jest opisane spokojnie i zwięźle, niemal faktograficznym stylem – krytyk literacki z pewnością nie uzna tej książki za „porywającą prozę”. Oszczędność stylu Rawicza nadaje jednak opowieści taką siłę wyrazu, której nie odczuwa się podczas lektury większości epickich dzieł literatury światowej. Autor zdaje sobie z tego sprawę, pisząc w posłowiu, że cieszy się z tego, iż jego czytelnicy potrafią „czytać między wierszami”.

Poznając epopeję uciekinierów widzimy też, jak mylące są kategorie zacofany i cywilizowany, których jesteśmy uczeni w naszym systemie. Podczas gdy w cywilizowanej części świata przetaczały się armie i dymiły krematoria, w odległych rejonach środkowej Azji ludzie byli wobec obcych ostrożni, ale jednocześnie otwarci. Jeśli ukłoniłeś się i napotkana osoba odkłoniła się, mogłeś zawsze liczyć na gościnę, posiłek i pomoc. O gościnności ludzi środkowej Azji czyta się trochę jak o „raju utraconym”, zwłaszcza dziś, gdy nawet zabranie autostopowicza jest przez wielu traktowane jako niepotrzebne ryzyko. Znów pojawiło się we mnie przekonanie, że tzw. rozwój gdzieś się wykoleił i żeby go znaleźć, trzeba szukać tam, gdzie raczej nie przywykliśmy zaglądać.

Czytając opis działania grupy, w której Polacy stanowili dominującą część, trudno dziś uwierzyć, że to ta sama nacja, którą znamy z większości współczesnych książek i codziennego doświadczenia. Rawicz pisze: „W całej naszej siódemce nie było jednak mężczyzn nastawionych do siebie antagonistycznie. Nikt nie potrzebował narzucać swego kierownictwa. Dobry pomysł, obojętnie czyj, przyjmowany był przez wszystkich i wykonywany. Jeśli nie można było osiągnąć porozumienia w jakiejś sprawie – za ogólną zgodą rozstrzygał »senior doradca« Smith”. Jak się w końcu okazało, tylko dzięki takiemu podejściu i skumulowaniu doświadczeń polskich (jak złowić rybę bez wędki w zamarzniętej rzece?) i amerykańskich (co można upolować na pustyni?) niektórym z nich udało się osiągnąć cel. A kiedy już po tej gehennie i długiej rekonwalescencji Smith pyta Rawicza, co zamierza teraz robić, ten odpowiada, że jedzie się zaciągnąć do polskiej armii. Ciężko uwierzyć, a jednak to prawda.

„Długi Marsz” został napisany z pomocą brytyjskiego dziennikarza i opublikowany po raz pierwszy w Wielkiej Brytanii w 1956 roku. To oczywiste, że nie mógł się ukazać w Polsce w tamtych czasach, ale zagadką pozostaje, dlaczego musiał czekać 12 lat na opublikowanie w podobno wolnej Polsce. Jest to dla mnie niepojęte. Starszym sprzedaje się „Ogniem i mieczem”, młodszym jakąś „Operację Samum”, wydawnictwa prześcigają się w tłumaczeniach sensacyjnych bzdetów, a o książce Rawicza cisza. A jest to zapewne jedna z niewielu książek, która nie opowiada ani o takich, „co się kulom nie kłaniali”, ani nie jest przykładem bohaterskiej martyrologii, tak częstej w naszej literaturze, że aż przejętej przez komentatorów piłkarskich („nasi piłkarze ambitnie walczyli do końca, przegrali 0:3”). Jesteśmy zazwyczaj portretowani przez obce i rodzime pióra jako durni, kłótliwi, popędliwi, prymitywni, straceńczy. Tzw. kanon wytwarza w nas obraz Polaka, który jawi się albo jako hulaszczy Zagłoba, albo prymityw z „Malowanego ptaka” Kosińskiego, albo przegrany powstaniec. Tym razem mamy do czynienia z realną i fascynującą opowieścią o sukcesie, zwycięstwie, będącym wynikiem wychowania, odwagi, planowania, inteligencji, wyobraźni, współdziałania i ogromnej determinacji.

Z posłowia do wydania amerykańskiego dowiadujemy się, że ponad 80-letni autor (jak twierdzi, pomimo wszystkich przejść dożył takiego wieku dzięki angielskim lekarzom, samodyscyplinie i aktywnemu trybowi życia) jeździ wciąż na spotkania, na których opowiada o swoich przeżyciach, zbierając w ten sposób pieniądze dla polskich sierot. Kiedy mówi, że „Istnieje jednak wiele podobnych opowieści. Moja historia nie jest wyjątkowa”, to czujemy, iż ta skromność, choć tak nie na miejscu, jest autentyczna.

Wszyscy moi znajomi, którzy poznali tę książkę, mówią, że nigdy nie czytali podobnej opowieści stworzonej przez polskiego autora. A kiedy patrzę na to, co jest przedstawiane w mediach jako godne lektury, to czuję, jak bierze mnie cholera.

24.01.2007
09:09
[6]

matchaus [ sturmer ]

Diuk ---> Zaintrygował mnie ten opis!

Książkę znalazłem tutaj -
(rzecz ciekawa - nie ma jej na merlinie)

A może znasz jakieś lepsze miejsce do kupienia pozycji on-line?

24.01.2007
09:11
[7]

matchaus [ sturmer ]

Dekert ---> Nie znam się za bardzo na cenach laptopów w UK...
(Ten Twój pierwszy link prowadzi dopiero do konfiguracji laptopa)

Wybrałeś już coś? Zapodaj tutaj, to pokrytykujemy :)

24.01.2007
09:27
smile
[8]

matchaus [ sturmer ]

Słucham sobie od rana takiej małej antologii pewnego zespołu.
(posługując się np. google nie będziecie mieli problemów ze znalezieniem wszelkich potrzebnych danych :)
Poniżej macie tekst ich baaardzo znanego utworu. Macie też obecne zdjęcie ówczesnego leadera "kapeli".
(nieźle się "posunął", nie ma co :))

Utwór jest dość charakterystyczny i niezmiernie istotny dla muzyki lat 80-tych - czy wiecie dlaczego?


Devenir gris
Devenir gris

One man on a lonely platform
One case sitting by his side
Two eyes staring cold and silent
Show fear as he turns to hide

Aaah, we fade to grey (fade to grey)
Aaah, we fade to grey (fade to grey)

Un homme dans une gare isolée
Une valise a ses cotés
Des yeux fixes et froids
Montre de la peur lorsqu'il
Se tourne pour se cacher

Aaah, we fade to grey (fade to grey)
Aaah, we fade to grey (fade to grey)

Sent la pluie comme un été Anglais
Entends les notes d'une chanson lointaine
Sortant de derriere d'un poster
Espérant que la vie ne fut aussi longue

Aaah, we fade to grey (fade to grey)
Aaah, we fade to grey (fade to grey)

Feel the rain like an English summer
Hear the notes from a distant song
Stepping out from a back shop poster
Wishing life wouldn't be so long

Devenir gris

Aaah, we fade to grey (fade to grey)
Aaah, we fade to grey (fade to grey)
Aaah, we fade to grey (fade to grey)
Devenir gris

Aaah, we fade to grey (fade to grey)
Devenir gris

Aaah, we fade to grey (fade to grey)
Aaah, we fade to grey (fade to grey)
Devenir gris

Aaah, we fade to grey (fade to grey)
Aaah, we fade to grey (fade to grey

24.01.2007
09:34
smile
[9]

matchaus [ sturmer ]

A zdjęcie tego zespołu w nawiązaniu do poprzedniego postu, to dopiero śpiew przyszłości... :)

24.01.2007
09:36
[10]

diuk [ Generał ]

matchaus --> wygląda na to, że nakład wyczerpany...

24.01.2007
09:49
smile
[11]

matchaus [ sturmer ]

Odpowiadamy, odpowiadamy, bo ja już szykuję kolejną zagadkę! :))

Wkleję teraz logo okładki pewnej płyty...
(zespołu z jakim mamy do czynienia w poście [9])

Pytanie będzie dotyczyć utworu z tejże płytki, ale o tym za chwilkę :)


P.S. diuk ---> sam widzisz jaka to kompania - grają do 2.00, a później rano nikogo nie ma :)

24.01.2007
10:17
[12]

Slawekk [ Senator ]

24.01.2007
10:21
smile
[13]

Slawekk [ Senator ]

Rzucilem okiem na początek tekstu i jak zwykle nic mi on nie powiedzial, przewijam strone w dół zeby zobaczyć posty poniżej i nagle wpada mi w oko tekst "Fade to grey" i wszystko jasne :) (juz slysze perkusje).
I jak sie domyslam chcesz zapytać o pana jak wtedy mówilismy o nim Midża Jura :)
Źle wygląda na tym nowym zdjęciu ??
If I was ... piosenkarzem pewnie bym wyglądal o wiele gorej :)))))

24.01.2007
10:50
smile
[14]

matchaus [ sturmer ]

Sław ---> Oczywiście! "Fade to grey"!
Ale pytanie! Dlaczego ten kawałek jest taki istotny dla muzyki "new romantic"? :)

24.01.2007
11:02
smile
[15]

Slawekk [ Senator ]

byl jednym z pierwszych zespołów a fade to Grey piosenek stylu new romantic ?
mógłbym zajrzec do google ale to nie to samo co z pamieci :)

24.01.2007
11:12
smile
[16]

matchaus [ sturmer ]

Sław ---> Google chyba niewiele powiedzą :)

Kawałek "Fade to Grey" stał się swoistym manifestem nowych romantyków!
Taką "odą do młodości" Mickiewicza - latarnią i wzorcem :)

(Niektórzy co prawda twierdzą, że to "Vienna" Ultravoxów, ale nie należy ich słuchać :)))



W nagrodę (że próbowałeś) masz do przeczytania świetny artykuł ś.p. Tomka B.




P.S. Zaraz druga zagadka :)

24.01.2007
11:21
smile
[17]

Slawekk [ Senator ]

Szit ze nie mam tu (w pracy) karty muzycznej i nie moge sobie posłuchac - gra tylko trójka, a chętnie posluchałbym sobie tego:



a tu drugi numerek



uwielbiam ten głos jakby z megafonu.
Tak mi sie skojarzył ten zespół , niemam pojęcia dlaczego przy wspomnieniu Visage. Dodam ze Flash and the pan to australijczycy.

24.01.2007
11:25
smile
[18]

matchaus [ sturmer ]

No i pora na drugą zagadkę :)

Logo płyty którą wkleiłem, to...
No, dobra, dobra - nie będę Was trzymał w niepewności, to logo to nic innego, tylko album "Rage in Eden" Ultravoxów (screen).

Na płycie znalazł się jeden, niezwykły utwór.
Oto on:


Your name


Something stops me from seeing too clear
A misty haze floats round the room
The murmurs make it hard to hear
The voices and the words

The day seems to drag away
My speech is sparse nad tends to
slur
I wonder what happened to my friend today
Can't hear the words

Oh, oh, your name has slipped my mind again (2X)

It's hard to focus in this light
I'm growing warm and feeling dull
This heartbeat pounds with vicious fright
There's something I remember

I clench my fist but feel no sensation
The walls around me spin and sway
A flashback image in my vision
I remember

Oh, oh, your name has slipped my mind again (5X)




I teraz pytanie.
Z tym utworem mamy "kontakt" (nie z całym!) tydzień w tydzień za sprawą radiowej "Trójki"!
Dlaczego? :D

24.01.2007
11:26
smile
[19]

Slawekk [ Senator ]

Matchaus--> Masz może to ?????????
Wydaje mi sie ze mam gdzies na kasecie ten album. Ale gdzie szukać, kogo pytać ? Mialem tez nagrany glos Beksińskiego na koniec. Cholera gdyby można bylo to gdzies dostac :(

WHITE DOOR
Windows
(Clay Records, 1983)

Windows - jedyna chyba długogrająca płyta w dorobku całkowicie nieznanej grupy White Door - to pozycja wręcz kultowa, przynajmniej w Polsce. Jest klasycznym przykładem siły oddziaływania radia, więc nie będę się krył za parawanem fałszywej skromności i bez bicia przyznam, że Windows trafiła do kanonu "new romantic" dzięki mnie. Skłamałbym jednak przypisując sobie wszelkie zasługi. Po pierwsze: odkrycie jakiegokolwiek wykonawcy jest zawsze zrządzeniem przypadku. Po drugie: o popularności decyduje muzyka, a nie tylko zachwyty prezentera. Po trzecie: płyta Whte Door jest po prostu tak urocza, że każdemu udałoby się zaintrygować nią słuchaczy. Grupę White Door tworzyło trzech muzyków: wokalista Mac Austin, oraz obsługujący syntezatory John Davies i Harry Davies, ten drugi grał też na flecie. Sporą rolę w powstaniu Windows odegrał producent Andy Richards - postać znana na "noworomantycznej" scenie, jeden z twórców obowiązujących wówczas brzmień (obok Colina Thurstona odpowiedzialnego za Classix Nouveaux i Duran Duran, Martina Rushenta współpracującego z Human League i Richardsa Burgessa - opiekuna Landscape i Spandau Ballet). Windows jest prawdziwym ewenementem, gdyż brzmi niezwykle plastycznie - wręcz zwiewnie. Zawiera muzykę pełną uroku, poetycką, tajemniczą i zarazem bezpretensjonalną. Chyba nikomu innemu nie udało się stworzyć czegoś tak subtelnego. Szkoda, że nie odniósł sukcesu. Przypuszczalnie rozwiązał się po zrealizowaniu tej jednej płyty. Do dziś jego losy są mi nieznane, nie udało mi się zdobyć żadnych o nim informacji. Windows wciąż nie ukazało się na płycie kompaktowej.

24.01.2007
11:30
smile
[20]

Slawekk [ Senator ]

Niech cie szlak ...drogi matchausie :))
Wystarczyłoby mi zapuścić dwa pierwsze takty i juz bym wiedzial o co chodzi Ale po samych slowach to dupa blada. Nie znam na tyle angielskiego (hehe ja mąż przysięgłej tlumaczki wstyd) żebym kojarzylpo slowach. Dla mnie głos to kolejny instrument, brzmienie, melodia. Nie analizuje tekstów bo ich nie rozumiem , wiec sam tekst najczęściej nic mi nie mówi, ale ide o zaklad ze w konkursie "Jaka to melodia " nie mam sobie równych (na tym forum :) )

24.01.2007
11:34
smile
[21]

matchaus [ sturmer ]

Sław ---> Miałem... i to z tego samego źródła co Ty :)

(poszukamy, poszukamy :)

[edit]
Sław ---> Podpowiedź - lista przebojów Niedźwiedzia :)

24.01.2007
11:38
smile
[22]

Slawekk [ Senator ]

Domyślalem sie ze lista przebojów. Ale w którym momencie ?? Zabij ale nie kojarze po słowach :(

24.01.2007
11:41
smile
[23]

matchaus [ sturmer ]

Grrrrr! Jak można nie wiedzieć?! :)

Początek tego utworu, to początek każdej kolejnej listy!
To leci tak - takie fortepianowe brzdąkanie (dość szybkie) przechodzące w "syntezatorowy JEBS"
(takie "łubudu" na koniec)

:o)

24.01.2007
11:47
smile
[24]

Slawekk [ Senator ]

Toś sie pomylił bo tu chodzi o "I dont like Monday"



Oczywiście jeśli myslimy o tym samym.

A tu drugi bardzo charakterystyczny utworek z lisr=ty trójki. na nim (wersja instrumentalna) Niedźwiedzki czyta stare notowania listy

24.01.2007
11:50
smile
[25]

matchaus [ sturmer ]

Sław ---> Nie myślimy :P

24.01.2007
11:52
smile
[26]

Slawekk [ Senator ]

Jak coś innego to nie wiem :)
Dobrze ze chodzi o inny bo juz sie bałem ze przywaliłes taaaakiego babola, ufffff :)

24.01.2007
12:05
smile
[27]

matchaus [ sturmer ]

Sław ---> Gwoli wyjaśnienia, to ten "sampel" z trójki zawiera dwa utwory z płyty "Rage in Eden".
Ale nie zostało to zmontowane!
Po prostu na płycie najpierw jest "The Ascent", a po nim "Your Name" i są niejako połączone - nie ma między nimi ciszy.

Ten fortepianik znajduje się na końcówce pierwszego kawałka, a już to "jebs" na drugim :)

24.01.2007
12:18
smile
[28]

Slawekk [ Senator ]

a to buum to takie z echem ?

24.01.2007
12:26
smile
[29]

foxx [ lisek ]

A ja mam pytanko do chlopakow z frontline, czy gracie/graliscie kiedys w Battleground Europe ?

Strona gry:

24.01.2007
12:27
[30]

Dekert [ Konsul ]

Mat --> To był link do możliwych zmian w tym lapku ale sprawa poszła juz, mam nadzieje że to był dobry wybór Dell, na c2d(1,6), 1G ramu, screen 15,4 grafa jakiś intel wifi, lan, DVD. Do pracy, tekstów, okazjonalnego obejrzenia czegoś moja siostra nie giercuje. Powinien być ok.

Ja niestety wczoraj padłem przy córce ale dzisiaj pada usypianie na piękniejsza połowę, także powinienem zagościć na RO.

24.01.2007
12:28
smile
[31]

SilentOtto [ Faraon ]

ZDAŁEM pisemny z logiki - JUPPIKAJEJ!!! (3+)
No, w moim przypadku jest to niebanalne osiągnięcie, ponieważ logiki zacząłem się uczyć dopiero PO egz.pisemnym, na ustny :P

24.01.2007
12:43
smile
[32]

Slawekk [ Senator ]

Otto---> a co to za szkoła, bo jakoś mi umkneło kiedy o niej pisałeś (jeśli o niej pisaleś)
Niemniej gratulacje. Wielkie gratulacje !!!!

24.01.2007
12:58
smile
[33]

SilentOtto [ Faraon ]

Sław --> Wyższa Szkoła Bezpieczeństwa i Ochrony, kierunek administracja, specjalność - bezpieczeństwo publiczne, ochrona osób i mienia.

Program:

1. Język obcy.
2. Informatyka w administracji.
3. Wychowanie fizyczne (studia stacjonarne).
4. Logika.
5. Podstawy statystyki.
6. Podstawy makro- i mikroekonomii.
7. Teoria organizacji i zarządzania.
8. Techniki organizatorskie i decyzyjne.
9. Ochrona dóbr intelektualnych.
10. Wstęp do prawoznawstwa.
11. Historia państwa i prawa polskiego.
12. Teoria państwa i prawa.
13. Współczesne doktryny polityczno-prawne.
14. Prawo konstytucyjne.
15. Organy ochrony i pomocy prawnej.
16. Prawo administracyjne.
17. Finanse publiczne i prawo finansowe.
18. Prawo cywilne.
19. Prawo karne.
20. Prawo międzynarodowe publiczne.
21. Prawo wykroczeń.
22. Prawo rodzinne i opiekuńcze.
23. Prawo pracy z prawem urzędniczym.
24. Prawo ochrony środowiska.
25. Podstawy prawa Unii Europejskiej.
26. Organizacja i rozwój sądownictwa w Polsce.
27. Ochrona człowieka w prawie polskim i międzynarodowym.
28. Administracja publiczna.
29. Historia administracji.
30. Nauka administracji.
31. Postępowanie administracyjne.
32. Postępowanie cywilne.
33. Socjologia organizacji.
34. Socjologia i psychologia prawa.
35. Zarządzanie zasobami ludzkimi w administracji.
36. Podstawy negocjacji i mediacji w administracji.
37. Seminarium dyplomowe.

Przedmioty zawodowe:

1. Kryminalistyka.
2. Kryminologia.
3. Organizacja i taktyka działań ochrony osób i mienia.
4. Ochrona osób.
5. Ochrona mienia.
6. Techniczne zabezpieczenie mienia.
7. Techniki interwencyjne.
8. Zarys problematyki detektywistycznej.
9. Konwojowanie.
10. Terroryzm.
11. Wyszkolenie strzeleckie.
12. Podstawy telekomunikacji.
13. Przygotowanie medyczne.
14. Praktyka zawodowa.
15. Obóz programowy (studia stacjonarne).

24.01.2007
13:02
smile
[34]

Slawekk [ Senator ]

Wow---> że tez ci sie chcialo :)
Masz jakiś pomysł pomysl żeby to dalej wykorzystać ?, czy może mialeś wolny czas, bylo blisko a pani od terroryzmu miala ladne nogi (i ciemną karnacje) :)

24.01.2007
13:09
smile
[35]

SilentOtto [ Faraon ]

Sławek --> W związku ze zmianą pracy zmienił mi się, a może lepiej rozszerzył, zakres kompetencji o kwestie ochrony osób i mienia. Wybrałem uczelnię, która ma program zgodny z obecnie wykonywanym zawodem. Dlatego z wykorzystaniem nabytej wiedzy kłopotu być nie powinno.

24.01.2007
13:19
smile
[36]

Slawekk [ Senator ]

Zaspokój nasza ciekawość i powiedz co to za zawód obecnie wykonujesz.
ABW ?? czy jak to sie teraz nazywa. :))))
No chyba ze to tajemnica :D

24.01.2007
13:26
smile
[37]

SilentOtto [ Faraon ]

Moja robota jest tak tajna, że sam nie wiem, co robię ;o)

24.01.2007
14:23
smile
[38]

Slawekk [ Senator ]

Otto---> tak tez myślałem :)))) Nasze warszawskie chlopaki zawsze wdepną w jakieś tajemne kręgi (Sigi)Jakbyś juz wiedzial kto zabil JFK, albo kto tak naprawde wylądował w Klefkach czy też po ile będa dolary w przyszłym roku to daj cynk po starej znajomości :0

Jutro to znaczy w czwartek odwiedze stolice Wielkopolski czyli Poznań. Będe bawił na targach budowlanych z naciskiem na odwiedziny stoiska Pol-Skone czyli firmy której drzwi sprzedaje. W przeciągu 5-6 h mam do odwiedzenia, pogadania, zaznajomienia sie z wieloma osobami i produktami z firmy. Dlatego bardzo przepraszam milych poznaniakow że nie znajdę czasu na odwiedziny i spotkania z Wami. Do tego nie będe sam gdyż jade z moim montażystą :)

24.01.2007
14:25
smile
[39]

T_bone [ Generalleutnant ]

Otto jest tajnym testerem gier multiplayer oraz MMO, zwalcza terroryzm w internecie :> Właśnie dlatego jego komputer jest tak wypasiony, wszystko z tajnego funduszu C.I.A ;p

24.01.2007
14:26
smile
[40]

Slawekk [ Senator ]

czyżby nowy zawrót glowy....

https://www.gry-online.pl/s016.asp?ID=6557

24.01.2007
14:35
smile
[41]

matchaus [ sturmer ]

A ja właśnie wróciłem z "terenu".

Załatwiłem sobie uzgodnienia wod.-kan. na moją przyszłą budowę :))


Otto ---> Graty! Pamiętaj, że jesteś nadzieją Frontline - nie możesz zawieść! ;)


Sław ---> Nowy zawrót głowy? Raczej stare zawracanie dupy! ;))

[edit] Jak to? Będziesz na targach i nie zaprosisz Poznaniaków do klimatyzowanego boxu Pol-skone??? :)
No a co z promocją drzwi na wątku!?
Poznańskie targi to nie w kij dmuchał! Coś jak Genewa jeśli chodzi o samochody :))

P.S. Pamiętaj, że montażysta też człowiek - pewnie również lubi się napić ;))

24.01.2007
14:42
smile
[42]

Slawekk [ Senator ]

No faktycznie :)
Nie może góra do Mahometa, moze mahomet do góry :)
Mozemy spotkac sie na targach :). Tyle ze chłopaki tyrają w tym czasie jak mniemam :(
Co do picia potargowego to soory, ale ja wracam do sklepu-klenci czekają, a monter musi montowac juz w piątek rano. Cest la vie jak mówią w lubartowie.

24.01.2007
14:48
smile
[43]

Slawekk [ Senator ]

Nie no, skandal !!
Czy ktoś o tym słyszał ???

https://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=27602

24.01.2007
14:52
smile
[44]

Lim [ Senator ]

Sław ---> słyszał, słyszał, nie słyszałeś o tym wcześniej ?
Gdynia nie leży przecież daleko od Helu ;)

Ale czy nie byłeś w tym czasie w zjednoczonym królestwie ?

24.01.2007
14:58
[45]

Slawekk [ Senator ]

Moj skok za kanal to dopiero wrzesień a wtedy siedziałem w domu. A caly czas szukalem pretekstu zeby przepłynąc tramwajem wodnym na Hel, szkoda ze nic nie wiedzialem :(

24.01.2007
15:01
smile
[46]

matchaus [ sturmer ]

Sław ---> Ja nic nie wiem...
(choć pamiętam podobna akcję przy okazji promocji bodajże Call of Duty)


Polecam porcję śmieszności i spadam :)



( i jeszcze porcja uroczej golizny :) - )

24.01.2007
15:11
smile
[47]

Slawekk [ Senator ]

Przypominam ze dziś na Polsacie Sport, Polska gra z francją. Po zwycięstwie nad Niemcami niewiadomo czym to wszystko moze sie zakończyć !!!!

24.01.2007
16:30
smile
[48]

Slawekk [ Senator ]

diuk---> pasjonująca opowieść !!! Poszukam na półkach w księgarni, ale jak nie ma w necie to i Empik nie poradzi :( Cholera nic tylko robic o tym film. Mysle ze amerykanie zleją temat i zablokują pomysł, a to piękna wizytówka nas polaków i rewelacyjna historia.

Wczoraj Oglądalem Szkło Kontaktowe i na początku programu przyszla wiadomośc o Kapuścińskim. Miecugow zareagował jak czlowiek rozumny i zamiast polewac z PZPN czy innych pajaców zrobil program wspomnieniowy o tym wielkim reporterze, pisarzu ...
Od dawna czekałem na NObla dla Kapuścińskiego, niestety niedoczekał. Czytalem jego kilka ksiązek "Cesarz" Wojna futbolowa a we fragmentach heban i Podróże z Herodotem (napewno coś jeszcze bym odnalazł w pamięci). No wiec nie miałem weny na zabawy RO.
Tym bardziej było mi smutno tego wieczoru i ze wzruszeniem oglądalem trwający do północy program o pisarzu na TVN24. TVP puściła tylko pasek z wiadomościa i info w wiadomościach. Wildsztejnowa ekipa po raz kolejny nie wyczuła klimatu i nie zareagowała własciwie na tak ważną informacje. No ale jak tu robić coś poza ramówką jak prezes o 22 juz śpi w domu i nie wiadomo jaki pogląd na twórczośc i samego autora ma szef.

24.01.2007
16:34
smile
[49]

Lipton [ 101st Airborne ]

Otto--> Heh jak wkleiłeś ten program to aż się uśmiechnąłem:) W sumie czytając to, jest to praktycznie odpowiednik moich studiów:> Tylko i o ile na dziennej administracji u mnie na uczelni mogli napisać "podstawy prawa cywilnego", "podstawy prawa karnego" bo faktycznie ich zakres materiału w porównaniu do tego co na prawie muszę się uczyć z tych przedmiotów jest bardzo maleńki, to w programie Twoich studiów, którym do prawa jest w sumie jeszcze dalej niż administracji, nazywają przedmioty tak jak u mnie:> Aż jestem ciekaw w jakim zakresie będziesz musiał opanować prawo karne czy cywilne:)
Gratuluję zaliczenia logiki:)
Mnie jutro czeka egzamin z prawa międzynarodowego a potem oczekiwanie na wyniki i "ferie".

24.01.2007
16:43
[50]

Lipton [ 101st Airborne ]

Edit: nieważne

Chciałem coś napisać w związku z postem Slawka i krytyką tvp, ale ugryzłem się w język i nie zamierzam tym razem swoim zwyczajem psuć atmosfery i się powstrzymam od publikaji tego posta.

24.01.2007
16:51
[51]

Slawekk [ Senator ]

Lipton---> mam nadzieje ze Cię zrozumialem dobrze, ale to nie był JAKIŚ 70 letni staruszek. No szukac mi sie nie chce wczorajszego programu TVP i nie oczekiwalem żaloby narodowej czy 2-3 h programu, ale nic by sie nie stalo gdyby TVP zmieniło jakis swój program na powtorke wywiadu z pisarzem, albo na zaproszenie 2-3 osób żeby o tym porozmawiać i przypomnieć jego sylwetke i twórczość.
Mam nadzieje ze TVP szybko sie zorientuje z kim mieliśmy do czynienia i das coś więcej poza suchym info.

24.01.2007
16:59
[52]

Slawekk [ Senator ]


Edit--> spoko Lipton, niepotrzebnie edytowałes. Ale... wiesz ja człowiek bez szkoły i wydaje mi sie że ta wiadomośc powinna bardziej dotknąć Ciebie - przyszłą elite tego kraju, niż mnie. No offens -szczerze pisze. Nie atakowałem TVP taka tylko byla moja smutna konkluzja wczorajszego wieczoru. TVP ma misje a TVN24 to telewizja wyksztalciuchów i chyba stąd różnica między nimi.

24.01.2007
17:18
[53]

Lipton [ 101st Airborne ]

Slawekk-> Ja ma już złe doświadczenia z moimi niektórymi kontrowersyjnymi postami, więc wolałem sam szybko zareagować:)
Ja miałem na myśli to, że oczywiście wiadomo, że nie był to jakiś tam staruszek, ale nie można przerywać programu z powodu Jego śmierci. Równie dobrze takie programy o których mówisz można z większym skutkiem według mnie "puścić" za jakiś czas jak ludzie ochłoną i będą je mogli obejrzeć również ci którzy w dniu śmierci Kapuścińskiego nie mieli okazji klikać po kanałach i zobaczyć że jest o nim program. Zresztą ciągle umiera ktoś ważny, sławny itp.i gdyby przerywać za każdym razem program, to trzeba by stworzyć oddzielną stację telewizyjną. Dla mnie większą tragedią jest Mazoch walczacy o zycie, niż śmierć osoby która swoje już przeżyła.

Zresztą tvp jest stacją ogólnotematyczną, a nie informacyjną. TVN24 przez 24 godziny informuje o bieżących wydarzeniach, wiec ich zadaniem jest właśnie robienie tego co zrobili w sprawie śmierci Kapuścińskiego.

24.01.2007
19:48
[54]

Dekert [ Konsul ]

Wielka szkoda, myślę tu o śmierci Kapuścińskiego, wielki jak dla mnie reportażysta, Szachinszach, Cesarz, czy ostatnia jak na razie dla mnie pozycja Heban, pozostają w panteonie najważniejszych lektur. A rozumienie czasu przez mieszkańców afryki choćby na przykładzie oczekiwania na autobus, pozostanie fragmentem który zawsze wróci gdy owa Afryka zamajaczy przed moimi oczyma.

24.01.2007
19:51
[55]

SilentOtto [ Faraon ]

Lipton --> Połamania pióra, albo czkawki ;) Heh, mam nadzieję, że ktoś zapomniał napisać "podstawy", bo zacząłem się bać ;)

24.01.2007
21:32
[56]

w o y t e k [ Gavroche ]



Lipton -----> he he, no to ci wcale nieźle wyszło. Osobny kanał tematyczny informujący tylko o śmierci znanych osób. Czemu nie...

A tak bardziej już poważnie: w Poznaniu zmarła Krystyna Feldman.

24.01.2007
23:15
smile
[57]

Chrees® [ Pretorianin ]

Lipton -----> Twoje posty nie są kontrowersyjne. Po prostu często są gł...ęboko nieprzemyślane. Postaram się nie zapominać jak wielki intelektualny wysiłek wkładasz w ukończenie Twoich Studiów; dobrze, że przypomniałeś o tym Ottowi, może kiedyś powtórzycie swoje "Dialogi Niesiołowickie" ;-)

24.01.2007
23:19
smile
[58]

Chrees® [ Pretorianin ]

I tytułem wczorajszych wspominek z malej przebieżki po świecie RO. Nowe niekonwencjonalne wynalazki niemieckiej armii, czy przyniosą sukces hitlerowskiemu najeźdźcy?

24.01.2007
23:35
[59]

U-boot [ Karl Dönitz ]

fotka z dziś

miłej nocki

24.01.2007
23:58
smile
[60]

matchaus [ sturmer ]

Sław ---> Nieszczęścia chodzą parami...




(tym razem ja dziś odpuściłem RO, sorki tawariście)


[edit]
Boszz... dopiero teraz widzę, że Lip znów coś "przemyślał i na ekran przelał". Olaboga...
Zdanie:
"Dla mnie większą tragedią jest Mazoch walczacy o zycie, niż śmierć osoby która swoje już przeżyła."
uderza mnie jakąś brutalną i nieprzemyślaną infantylnością...
(profanacja? ignorancja? jak to najlepiej ująć? chyba dam sobie spokój...)

Odchodzi kolejny Wielki Polak. Postać niezwykła - sława światowego formatu (człowiek - "ikona" światowego dziennikarstwa!)... A przy tych wszystkich swoich zasługach, osoba niezwykle życzliwa, ciepła... mająca bardzo "osobisty" stosunek do światowej biedy.
Jest to również kolejny Polak (po Herbercie), który nie doczekał zasłużonego nobla...

25.01.2007
01:00
[61]

Lipton [ 101st Airborne ]

matchaus--> Ja naprawdę nie widzę powodów do takiego smutku. Owszem zmarła ważna postać, ale jak już mówiłem miał już swoje lata, a będzie żył dalej poprzez swoją twórczość, która zapewni mu nieśmiertelność. Dla mnie tragedią jest to, jak ten młody sportowiec przez głupotę i dążenie do pomnażania pieniędzy organizatorów imprez sportowych, walczy teraz o życie, a jest w moim wieku. To mnie boli, to mnie porusza, takie wydarzenia są mi zdecydowanie "bliższe" i bardziej je przeżywam, bo zdaje sobie sprawę, że każdy dzień może być moim ostatnim. Jak uważasz to za brak przemyślenia, to sorry, ale nie mamy o czym rozmawiać, patrzymy na sprawy życia i smierci zupełnie inaczej.

25.01.2007
01:00
smile
[62]

Chrees® [ Pretorianin ]

Matchaus --> mogłeś jeszcze wlecieć... :-)
Z Ubim się rozminąłem, z Deckertem nie, ale screena trzasnąłem dopiero, gdy oddalił się po wspólnej superbohaterskiej obronie pozycji Armii Czerwonej (z hitlerowskim najeźdźcą zdradziecko sprzymierzył się Martins...).

25.01.2007
01:05
[63]

Chrees® [ Pretorianin ]

"Sorry, ale nie mamy o czym rozmawiać" ----------> W ten oto sposób młode pokolenie otwiera pole do dyskusji. Myślę Lipton, że dogadalibyśmy się. W pracy często jest to dla mnie ciekawym punktem wyjścia... Oczywiście moi klienci nie są elitą, ale...

25.01.2007
01:10
[64]

Lipton [ 101st Airborne ]

Chrees--> Jeśli wyrywasz zdania z kontekstu, to raczej byśmy się nie dogadali. "To mnie boli, to mnie porusza, takie wydarzenia są mi zdecydowanie "bliższe" i bardziej je przeżywam, bo zdaje sobie sprawę, że każdy dzień może być moim ostatnim. Jak uważasz to za brak przemyślenia, to sorry, ale nie mamy o czym rozmawiać, patrzymy na sprawy życia i smierci zupełnie inaczej."

25.01.2007
01:30
smile
[65]

Chrees® [ Pretorianin ]

Oj. Wyrywając Twoje zdanko z towarzyszących mu zbitek słów (nazwijmy je kontekstem) zmieniłem jego znaczenie? W jaki sposób? ;-)

Miłej nocy. Może wpadniesz kiedyś na RO Lipek, może na następny zlocik? Dobrze by Ci to chyba zrobiło. Mi zresztą też :-)) Pora spać a nie koty drzeć, i to o nic. Znów się rozogniłem, a Tyś przecie nie winien...

25.01.2007
01:43
smile
[66]

Lipton [ 101st Airborne ]

Chrees--> Bo widzisz Wy zapominacie praktycznie cały czas o tym, że my jesteśmy z dwóch zupełnie różnych pokoleń. Wychowani w zupełnie innych światach, środowiskach, czasach. Nie przeżyłem tyle co Wy, nie widziałem tyle co Wy, nie przeczytałem tylu mądrych książek co Wy. Stąd moje spojrzenie na wszystko tak się różni od Waszego. Ale podkreślanie na każdym kroku tego jakie jest ono złe i głupie tylko dlatego, że z Waszego punktu widzenia jest ono niezrozumiałe jest naprawdę cholernie niesprawiedliwe. I kto jak kto, ale Ty powinieneś o tym wiedziec.

Dobranoc.

25.01.2007
08:11
[67]

matchaus [ sturmer ]

Lipton ---> Czym się zasłaniasz? Różnicą epok?
Powiem Ci coś - ta różnica epok, o której wspominasz to dla mnie nic innego jak zasłona dymna!
Łączysz tyle sprzecznych pojęć i tyle sprzecznych wartości, że głowa puchnie!
To jest wyznacznik nowych czasów?! Śmiem wątpić...

Do tego z jednej strony sugerujesz naszą mądrość ("Nie przeżyłem tyle co Wy, nie widziałem tyle co Wy, nie przeczytałem tylu mądrych książek co Wy."), a z drugiej wiesz swoje i głosisz to bez pardonu - bez oglądania się na nikogo i na nic!

Masz swoje zdanie - OK! Ale zrozum, że gdybyśmy traktowali Cię jak głupca, to NIKT z nas NIC by Ci tu nie odpisał!
Każdy by Cię olał (sory za kolokwializm), a nie wchodził w dyskusje!

A teraz sedno i esencja trzech sprzeczności o których wspominam wyżej.
(Jeśli umiesz mi wyjaśnić, że można połączyć tak diametralnie różne wartości, to proszę Cię o to, bo ja się poddaję).
Jeśli tych sprzeczności jest więcej, to sory Lip - ja nie umiałbym już tych ze sobą pogodzić.

1. Chrześcijaństwo i głęboki katolicyzm a stosunek do kary śmierci (ogólnie).
2. Głęboki żal z powodu śmierci schorowanego (wręcz ubezwłasnowolnionego swą chorobą) Papieża, a stosunek do śmierci starszych ludzi wogóle (to nasz aktualny temat).
3. Zaostrzanie przepisów prawa a brak zainteresowania systemem resocjalizacji (jako katolik i chrześcijanin).

Niesprawiedliwe to jest Lip to, że jesteś "nadzieją naszego Kraju" (w każdym razie chcesz i sądzę, ze będziesz "kimś"), a jak czasami coś "walniesz", to się można kawą zaksztusić!
Myślisz, że to wynika z "różnicy epok"? Naprawdę!?

Na koniec powiem Ci jedną rzecz - jeśli mienisz się prawym katolikiem, to wiedz jedno - ja muszę testować Twoją wiarę na każdym kroku, gdyż nie umiem (nie śmiałbym!) o sobie w ten sposób powiedzieć.
Jeśli ktoś to potrafi, to ma we mnie "papierek lakmusowy" swojej wiary.


P.S. Wlejam fotkę niedawno zmarłego Wielkiego Człowieka.
Nikt z nas nic nie napisał na temat tej śmierci, a szkoda...
Ty również, choć teraz już widzę dlaczego...

25.01.2007
08:34
[68]

U-boot [ Karl Dönitz ]

Witam

Za oknem śnieg tańcuje w powietrzu, wiatr robi za wodzireja :-))
W końcu mamy zimę - oby odeszła szybko.

Pozdrawiam

25.01.2007
08:46
smile
[69]

Krwawy [ Generał ]

Lipton czytając wypowiedz [66] i wcześniejsze... mam pytanko??

skąd w Tobie przy "braku wiedzy życia" tyle pewności i ostatecznych sądów...hę??

A... jeszcze na marginesie... czy uważasz że dla Twoich rodziców też już jest "czas"??.
Wszak wydali z siebie to co najlepsze, (rozmnożyli sie- spełnili swój obowiązek względem matki natury :D) swoje przeżyli. Zabierają miejsca pracy dla młodych ambitno/krwiożerczych "rozwojowych" ludzi.
<drapie sie w główkę> Ja już to gdzieś/kiedyś słyszałem/spotkałem sie z takimi opiniami że po 50 <killer>

25.01.2007
09:09
[70]

diuk [ Generał ]

Lipton, Chrees, matchaus --> ale o co chodzi? O co ten spór?

To że macie różne poglądy na jakiś temat jest właśnie wspaniałe, jednolite poglądy i mundurki to tylko w E... wróć! u Mao.

Każde pokolenie bardziej interesuje się śmiercią, jeżeli "biorą z jego półki", niż z innych.
A śmierć dla naprawdę wierzącego katolika nie powinna być straszna - to tak jak by rozpaczać, że ktoś wyprowadził się z małego zatłoczonego pokoju w blokowisku do własnego pałacu - nie wróci już, ale przecież trudno mu się dziwić... Nie czekaliście nigdy z utęsknieniem na przeprowadzkę?

I jeszcze jedno - ponoć miarą inteligencji drugiego człowieka jest to, na ile jego wypowiedzi zgadzają się z NASZYMI poglądami. Ponoć. Nie dajmy się temu zwieść.

25.01.2007
09:34
smile
[71]

Krwawy [ Generał ]

Diuk to... ot nasza "wiekowa" próba wyprowadzenia Liptona na prostą :D

25.01.2007
09:49
smile
[72]

SilentOtto [ Faraon ]

A śmierć dla naprawdę wierzącego katolika nie powinna być straszna

Amen :D

25.01.2007
09:50
smile
[73]

Krwawy [ Generał ]

heh... właśnie dziełam pieczeń wołowa z winkiem. Pieczeń pięknie skwierczy w piekarniku obłożona boczkiem, a winko... :D

25.01.2007
10:03
smile
[74]

SilentOtto [ Faraon ]

Krwawy --> Sprawdziłeś czy winko smaczne? Bo może Ci wyjdzie , jak w skeczu z Dziewońskim "... i wypiłem szklaneczkę... następnie przekręciłem butelkę na lewą stronę i dokładnie umyłem... i wypiłem szklaneczkę... potem przytrzymałem ścianę i uratowałem dom!..." ;o)

25.01.2007
10:03
smile
[75]

Krwawy [ Generał ]

dzyń dybry :D

Przyjeżdża Kaczyński z wizytą do Benedykta. Jest miło i sympatycznie, Benedykt pyta:
B: A jak tam u was po wyborach?
K: Wszystko w jak najlepszym porządku, Ojcze św. Wyborcy zadowoleni, szczęśliwi. Mówią, że takiej Polski chcieli.
Ojciec Święty pokiwał głową, uśmiechnął się i pokazał 6 palców.
B: A jak tam u was z bezrobociem?
K: Doskonale, Ojcze Święty. Jest tak dobrze, że młodzi ludzie juz zaczynają wracać do kraju z emigracji. Zarobki super, pracodawcy gwarantują doskonałe warunki zatrudnienia.
Ojciec Święty znowu pokiwał głową, uśmiechnął się i pokazał 6 palców.
B: A co w szkolnictwie?
K: Wspaniale. Minister sprawdził się doskonale. Dzieciaki zadowolone, chcą nawet w sobotę i niedzielę chodzić do szkoły.
Ojciec Święty znowu pokiwał głową, uśmiechnął się i pokazał 6 palców.
Wizyta się zakończyła, Kaczyński wrócił do Polski i swych obowiązków. Jednak sprawa pokazywanych 6 palców nie dawała mu spokoju. Wybrał się więc do Glepma i pyta:
K: Prymasie, byłem u papieża, opowiadałem mu co w kraju, a ten na każdą moją odpowiedź pokazywał mi 6 palców. Co to znaczy?
G: Jak to, ty, katolik i nie wiesz że chodzi o 6 przykazanie: Nie cudzołóż?
K: Nie cudzołóż? A jak to się ma do mnie?
G: A co, miał powiedzieć NIE PIER*OL!?


---ooo0ooo---

Nad brzegiem rzeki siedzi facet i łowi ryby. Podchodzi do niego koleś i pyta;
-Biorą???
-Nie
-A złapał Pan coś??
-Jednego
-I co pan z nim zrobił???
-Wrzuciłem do wody
-A duży był????
-Taki jak Pan i też mnie wk..wiał

---ooo0ooo---

Kiedyś japoński imperator wywiesił po nocy poślubnej prześcieradło za okno. A Japończycy nazwali to flagą...

---ooo0ooo---

Giertych powiedział, że jak nie będzie pieniędzy na podwyżki dla nauczycieli, to się poda do dymisji.
Chyba jeszcze nigdy nauczyciele nie czuli się tak rozdarci wewnętrznie...

---ooo0ooo---

Co nam pokazali prezydenci?
Kwaśniewski - jak mamy rządzić;
Jaruzelski - jak mamy nie rządzić;
Wałęsa - że każdy może rządzić;
Kaczyński - że jednak nie każdy.

---ooo0ooo---

Przychodzi 60-letnia baba do lekarza i mówi:
-Możemy się pomodlić przed badaniem?!

---ooo0ooo---

Oddział terenowy Centralnego Biura Śledczego, Nowy Targ. Dzwoni telefon:
- Centralne Biuro Śledcze, słucham.
- Kciołem podać, co Jontek Pipciuch Przepustnica chowie w stosie drzewa marychuanem.
- Dziękujemy za zgłoszenie, zajmiemy się tym.
Następnego dnia w obejściu Przepustnicy zjawia się grupa agentów CBŚ. Rozwalają stos drewna, każdy klocek precyzyjnie rozszczepiają siekierką, ale narkotyków ani śladu. Po kilku godzinach, wymamrotawszy niewyraźne przeprosiny, odjeżdżają. Stary Przepustnica patrzy w zadumie a to na drogę, którą odjechali, a to na stos drewna. Nagle słyszy telefon. Wzrusza ramionami, wchodzi do chałupy, odbiera.
- Hej Jontek! Stasek mówi. Byli u ciebie z Cebeesiu?
- Ano byli. Tela co pojechali.
- Drzewa ci narąbali?
- A narąbali.
- Syćkiego nojlepsego we dniu urodzin, hej!

---ooo0ooo---

- No, jeśli dalej w tym tempie, to w Zurychu będzie raz dwa - pomyślał Stirlitz obserwując swojego kuriera oddalającego się z lawiną.

---ooo0ooo---

Stirlitz posłał Müllera do diabła. Następnego dnia Diabła odwiedziło Gestapo.

25.01.2007
10:05
smile
[76]

Krwawy [ Generał ]

Otto ... prorok ??? hę ??? pieczeń twierdzi ze kalifornijskie i dobre :D

25.01.2007
10:09
smile
[77]

SilentOtto [ Faraon ]

Krwawy --> Uważaj, żeby Ci się nie wyturlała z piekarnika ;o)

25.01.2007
10:11
[78]

SilentOtto [ Faraon ]

To było tak:

Miałem w domu dwanaście butelek jałowcówki. Żona poleciła mi zawartość wszystkich bez wyjątku butelek wylać do zlewu. Postanowiłem spełnić żądanie żony. Odkorkowałem więc pierwszą z brzegu butelkę i wylałem cała zawartość do zlewu z wyjątkiem jednej szklaneczki, którą sobie wypiłem. Następnie odkorkowałem drugą butelkę i postąpiłem tak samo, to znaczy wylałem cała zawartość do zlewu z wyjątkiem jednej szklaneczki, którą sobie wypiłem. Następnie odkorkowałem trzecią flaszkę, wypiłem jedną szklaneczkę i wylałem butelkę do flaszeczki, następnie odkorkowałem czwartą i upiwszy z niej nieco, wylałem butelkę do szklaneczki, następnie wyciągnąłem butelkę z kolejnego korka, wypiłem jedną szklaneczkę i wylałem resztę w siebie, następnie wyciągnąłem zlew z następnego korka i wylałem butelkę sobie do gardła, po czym wyciągnąłem z gardła następną butelkę i wylałem całą zawartość do zlewu z wyjątkiem jednej szklaneczki, którą sobie wypiłem, następnie wyciągnąłem zlew z następnego korka, wylałem zlew do butelki i wypiłem korek. Kiedy opróżniłem je wreszcie wszystkie, zatrzymałem jedną ręką dom i porachowałem butelki, których było dwadzieścia cztery. Kiedy przejeżdżały ponownie, porachowałem je jeszcze raz. Okazało się, że jest ich siedemdziesiąt dwie. Następnie, kiedy nadjechały domy, porachowałem je także. Wreszcie, kiedy miałem porachowane wszystkie domy i wszystkie butelki, przystąpiłem do zmywania. Więc, wywróciłem każdą z nich na lewa stronę, opłukałem i wytarłem do sucha, po czym poszedłem do drugiego pokoju i opowiedziałem wszystko mojej drugiej połowie&#65533; Ludzie! Mam naj&#65533;żoń&#65533;szą milusię na świecie.

25.01.2007
10:20
[79]

SilentOtto [ Faraon ]

Jak korzystamy z bankomatu:

On:
Podjechać
Włożyć kartę
Wprowadzić PIN
Wziąć pieniądze, kartę i kwitek
Oryginalny kwitek schować, a do saszetki włożyć uprzednio przygotowany do pokazania zonie
Odjechać
Kupić kwiaty kochance
Kupić kwiaty żonie

Ona:
Podjechać
Puścić sprzęgło
Zakląć na szarpniecie
Wrzucić luz
Ustawić lusterko wsteczne na swoja twarzyczkę
Skrzywić się do lusterka
Poprawić makijaż
Uśmiechnąć się do lusterka
Wysiąść otworem drzwiowym
Zgasić silnik
Włożyć kluczyki do torebki
Wyjąc kluczyki z torebki i zamknąć drzwi
Dogonić samochód i zaciągnąć ręczny
Przejść dwie przecznice, bo koło bankomatu było miejsce tylko na dwie długości samochodu
Znaleźć kartę w torebce
Włożyć kartę do bankomatu
Wyjąć z bankomatu kartę telefoniczna i włożyć właściwą
Znaleźć w torebce karteczkę z zapisanym wcześniej PINem
Wprowadzić PIN
Postudiować instrukcje
Wcisnąć Cancel
Wprowadzić kod jeszcze raz, prawidłowo
Wcisnąć Cancel
Znaleźć w torebce kartkę z PINem do używanej właśnie karty
Wprowadzić sumę do wypłacenia
Zwiększyć sumę do maksymalnego pułapu
Zmniejszyć sumę do możliwości własnego konta
Wziąć pieniądze
Wrócić do samochodu
Znaleźć kluczyki
Poszarpać się z drzwiami
Znaleźć kluczyki do samochodu
Poprawić makijaż
Uruchomić silnik
Ruszyć
Przeprosić w myślach właściciela pojazdu stojącego z tylu za porysowany zderzak
Przestawić wsteczne lusterko tak aby widać było samochód z tylu
Wrzucić bieg i puścić sprzęgło
Uruchomić silnik i zmienić bieg z "3" na "1"
Ruszyć
Zatrzymać się
Cofnąć
Wyjść z samochodu
Wrócić do bankomatu i zabrać kartę z kwitkiem
Z powrotem do samochodu
Włożyć kartę do portfela
Włożyć kwitek do torebki
Zanotować na karteczce ile się wzięło i ile zostało
Zwolnic trochę miejsca w torebce aby włożyć portfel do torebki
Poprawić makijaż
Wrzucić wsteczny bieg
Wrzucić jedynkę
Ruszyć
Przejechać 3 km
Zwolnic ręczny
Domknąć drzwi
Podjechać pod perfumerię
Wydać wszystko
Żyć, nie umierać

25.01.2007
10:26
[80]

U-boot [ Karl Dönitz ]

Otto --> <brawa>



Pozdrawiam

25.01.2007
10:29
smile
[81]

Krwawy [ Generał ]

Ubi a to wszystko Twoja wina :)

25.01.2007
12:21
smile
[82]

Yaca Killer [ Regent ]

Jakie to szczęście, że większość radykalnych postaw zanika z wiekiem .. tyle tytułem komentarza do wczorajszo-wieczornej dyskusji.

Najważniejsze, że na przekór wszystkiemu co dookola mamy dobry humor :) Dzisaj umarł mój 126 GTR (skrzynia biegów zmieniła swój stan skupienia) i musiałem go porzucić na parkingu. Teraz czeka mnie podróż środkami komunikacji miejskiej, aż mnie mdli na samą myśl :|

25.01.2007
12:22
smile
[83]

matchaus [ sturmer ]

Zgadzam się. To wszystko wina Ubiego!

;D

(właśnie wróciłem z tereniku, wklejam zdjęcie mojego hanomaga w zimowym kamuflażu :)

25.01.2007
12:37
smile
[84]

diuk [ Generał ]

obywatelu matchaus, widzę że stoicie na kopercie, prawo jazdy, dowód rejestracyjny i świadectwo ślubu proszę!

25.01.2007
12:52
smile
[85]

matchaus [ sturmer ]

diuk ---> Owszem, ale to jest nasza koperta :))

25.01.2007
12:59
smile
[86]

diuk [ Generał ]

matchaus --> hanomag powinien wyglądać tak:

25.01.2007
13:06
smile
[87]

matchaus [ sturmer ]

A gdzie MG?!

25.01.2007
15:48
[88]

Yaca Killer [ Regent ]

Dopadła mnie nostalgia.

Ja w domu, a mój bolid zamiast stać w garażu, dogorywa gdzieś na dalekim parkingu. Wypierałem się tago, ale jednak czułem do niego jakiś sentyment.

;)

25.01.2007
21:04
[89]

T_bone [ Generalleutnant ]

No jasna chol*** panowie, ZAPUSZCZAĆ SILNIKI !!! Jak to możliwe że przespaliśmy pojawienie się tego dema:

https://www.gry-online.pl/S030.asp?ID=14332

A Wozu to w ogóle już obowiązkowo powinien trzymać rękę na pulsie :D:D
Ja właśnie ściągam...

25.01.2007
21:05
smile
[90]

matchaus [ sturmer ]

Kuwa! Ale wtopa!

Download agoń! :)


P.S. Już rozpędzam maszinu do granic możliwości :)


[edit] Żeby było śmieszniej, to w poniedziałek badałem wszelkie pozycje "na które czekamy", patrząc, czy nie ma jakiś świeżych newsów... Jak ja mogłem tego nie zauważyć!? :)

25.01.2007
21:14
smile
[91]

matchaus [ sturmer ]

Demo zassane!

Przystępuję do instalacji, wnioski jak zawsze - po 22.00 :)

25.01.2007
21:18
[92]

T_bone [ Generalleutnant ]

Wpadłem na to całkiem przypadkowo przeglądając na SimHQ forum o zupełnie innym nadchodzącym symulatorze T-34 vs Tiger który zapowiada się bardzo obiecująco.

25.01.2007
21:23
smile
[93]

matchaus [ sturmer ]

Oups - radzę się nie bawić za bardzo opcjami graficznymi...
(dobrze, że nie ma instalki, tylko gra się praktycznie z rozpakowanego katalogu)

Próbuję dalej, tym razem odpalę z defaulta.

25.01.2007
21:27
[94]

matchaus [ sturmer ]

Wow! To nasi idą wpjeriod?! :)

Demko chodzi!

Ale ja teraz nie pogram... za dużo mam jeszcze do zrobienia :/

25.01.2007
21:46
smile
[95]

matchaus [ sturmer ]

Ech... nie mogłem się powstrzymać :)

1. Tank rusza do boju.

25.01.2007
21:50
smile
[96]

matchaus [ sturmer ]

2. Widok zza "kółka" :)

(F1 to Grigori, F2 to Olgierd, F3 to Janek, F4 to Gustlik :))
(insertem zmieniamy widoki, "R" przeładowanie, biegi - od 1 do 4, 5 - stop.)

Pierwsze wrażenie z jazdy, to tak jakby... prowadzić motorówkę :D
Szarpnięcie "startowe" jest niesamowite, no i moc silnika przytłacza - można wręcz rzucać się na boki :)

25.01.2007
21:52
smile
[97]

matchaus [ sturmer ]

3. Chwila triumfu :)

Zdjąłem tego hanomaga z dość bliskiej odległości. Jeśli w danej chwili jesteśmy np. kierowcą, to działonowy i MG strzela! Pełna inteligencja :))
Należy pamiętać o przeładowywaniu (po przejsciu do działa) i nie szarżować (zatrzymać silnik, lub zwolnić), bo...

25.01.2007
21:53
smile
[98]

matchaus [ sturmer ]

4. ...Bęc! :)

(dostałem chyba z boku od czegoś większego... Trzeba się dobrze rozglądać, a widoczki są na razie niedporacowane :/)

Fajnie się jeździ :))

25.01.2007
22:21
[99]

T_bone [ Generalleutnant ]

Ja nie wpjeriod, loading dochodzi do 100 % i tylko dźwięki słychać :P

25.01.2007
22:45
smile
[100]

matchaus [ sturmer ]

Ale fajny kawałek! Miodzik! :)



POLECAM!

(nie miałem pojęcia o "Sneaker Pimps", choć znam "Massive Attack")


P.S. Kawa i idę pograć w RO :)

25.01.2007
23:11
smile
[101]

Chrees® [ Pretorianin ]

Świetny kawałek. MA podchodzi mi średnio-niezabardzo. SP ma w sobie ten urok nowości... Rewelacyjny videoklip, naprawdę... (BOMBA)

A CO POWIECIE NA TO? ZAJEFAJNE?

26.01.2007
00:14
smile
[102]

rav76 [ Konsul ]

Super kapelka Chreesiu :)


26.01.2007
00:36
smile
[103]

Wozu [ Panzerjäger Raider ]

T_bone -> Zapewne fajna sprawa, ale mi się właśnie limit na Neonówce skończył :(. Lecę od 1h na oparach (znaczy się na dokupionych 2GB) i musi to starczyć na 6 dni. Co oznacza, że to, jak widzę, fajne demko ściągnę w lutym... Aczkolwiek jednocześnie przechodzę do Netii z podłączeniem sieciowym, to i limity się skończą :-))

matchaus -> Nie miałeś pojęcia o Sneaker Pimps? A Świętego (film, ten już z Valem Kilmerem) oglądałeś? Jedna z ciekawszych piosenek, którą tam wpleciono:

26.01.2007
01:22
smile
[104]

matchaus [ sturmer ]

Chrees ---> Najśmieszniejsze, że trafiłem na niego (SP) zupełnie przypadkowo!
Muzyka + teledysk po prostu mnie oczarowały... :)

A zdanie "violate me, january victim" staje się moim mottem stycznia! :D

Wozu ---> O! To tam śpiewała też babeczka? :)
Ładne, nie powiem, nie powiem - będę się musiał bliżej przyjrzeć tej grupie.


Co do drugiego "wideoklipu", to jestem zaskoczony... Jasne, że zajefajne, ale dlaczego nie wklepiłeś Tych, co RZONDZOM?!
Oj... popraw się, popraw, bo "nie będziemy się bawić wszyscy" ;))
(to jest NIE DO POBICIA!)



(ostrzegam ludzi o słabych nerwach! NIE KLIKAĆ NA LINK POWYŻEJ! :D)

P.S. Zapewniam, że piosenka jest autentyczna... niestety... ;))
(wideoklip to pastisz, tyle, że bardzo udany)


(zaraz dwa screeny z wieczornych walk z RO i spadam w kimono)

26.01.2007
01:31
[105]

matchaus [ sturmer ]

Najpierw z Dekertem pobawiliśmy się "na paryskim placu", a później sam (ech...) pograłem na Berezinie.

26.01.2007
01:32
smile
[106]

matchaus [ sturmer ]

Na szczęście dołączył do mnie Mart (było już dobrze po północy) i razem daliśmy łupnia Niemiaszkom na Aradzie :)

(jak testowanie tego demka? wrażenia? sugestie? :)

26.01.2007
06:41
smile
[107]

Lechman76 [ Chorąży ]

Witom z rańca. Właśnie przyszedłem z roboty i słucham sobie cosik takiego. :)
No i oczywiście puszczam zasysanie tego demka.

26.01.2007
08:46
[108]

Yaca Killer [ Regent ]

Bry!

Wczoraj mnie naszło i posłuchałem sobie:

Bobby Vinton - Blue Velvet

Utworek jest "cukierkowo-prześliczny", jesli jednak ktoś choć raz usłyszał go w filmie Lyncha to skojarzenia będzie miał zgoła odmienne. I do tego właśnie zmierzam .. zacząłem się zastanawiać ile "kompozycji" wypaczyły nam filmy (reżyserzy, scenarzyści, dźwiękowcy), umieszczając słodki utwór w "dzikiej" scenie. Wiadomo, że przoduje w tym Tarantino i ściezki dźwiękowe z jego filmów. Co Wam przychodzi do głowy?

Przy okazji, zaczął mi się plątać po głowie jeden dość wiekowy "miauczący kawałek", który był zagrany w jakimś filmie/serialu o kotowatych wampirach. Pomożecie mi go sobie przypomnieć?

Heh ... muzyczny piątek :)

26.01.2007
11:10
[109]

Dekert [ Konsul ]

Pozwolę sobie na dodanie do muzycznego piątku takiego czegoś co ostatnio mnie dość mocno kreci

26.01.2007
12:08
[110]

U-boot [ Karl Dönitz ]

Witam

Kiedyś w piątek, muzyczny zresztą wrzuciłem zespół Cela Nr 3
- nie wywołało to zainteresowania ;-))

Zatem teraz zaproponuje klasyczny kawałek, lista programu trzeciego ??



Pozdrawiam

26.01.2007
12:28
[111]

Lim [ Senator ]

Interesujący(?) news sprzed chwili.
Czterech z pięciu gdańskich gimnazjalistów zostało decyzją sądu zwolnionych. Chojnickie schronisko opuści prawdopodobnie dwóch z trzech osadzonych tam chłopców.

26.01.2007
12:35
smile
[112]

Krwawy [ Generał ]

A ja głosuje na... ... w muzycznym piątku :D

26.01.2007
13:05
smile
[113]

Slawekk [ Senator ]

Jak ma być wesoło to cos z klasyki pop



a tu coś czego purytańsko wychowani koledzy nie powinni oglądać:



Ubi ----> twój kawałek juz byl w moim poscie nr 24 :

26.01.2007
13:19
[114]

Lipton [ 101st Airborne ]

Matchaus, wywołał dyskusję, więc niech będzie.

Matchaus--> 1. Chrześcijaństwo i głęboki katolicyzm a stosunek do kary śmierci (ogólnie).
2. Głęboki żal z powodu śmierci schorowanego (wręcz ubezwłasnowolnionego swą chorobą) Papieża, a stosunek do śmierci starszych ludzi wogóle (to nasz aktualny temat).
3. Zaostrzanie przepisów prawa a brak zainteresowania systemem resocjalizacji (jako katolik i chrześcijanin).
Ja nie widzę sprzeczności, ale po kolei:

ad.1. Nie widzę w tym sprzeczności dla mnie i chyba tyle razy to wałkowaliśmy, że kolejny raz nie ma najmniejszego sensu.
ad.2. Co do Papieża to smutne było, że odszedł człowiek który jeszcze jako tako trzymał Kościół w "kupie". Od Jego śmierci było wiadomo, że będzie tylko gorzej. Z drugiej strony można było się cieszyć, że ostatnie ciężkie dla Niego lata w końcu doprowadziły Go do upragnionego spotkania z tym w kogo wierzył.
Co do śmierci starszych ludzi w ogóle to nadinterpretujesz. Śmierć jest smutna dla bliskich takiego człowieka, ale dlatego, że ta osoba znika z naszego życia, odczuwamy pustke, ale w dalszej perspektywie trzeba się cieszyć, że dane było im przeżyć tyle pięknych lat, i jeśli byli wierzący to na pewno tam dokąd trafili będzie im lepiej niż na tym świecie.
Z drugiej strony śmierć jest tragedią (niezależnie od tego czy dana osoba była wierząca czy nie) gdy umiera ktoś młody, który nie mógł swoim życiem czegoś po sobie pozostawić, bo nie miał na to czasu.
ad.3. Widzisz kiedyś z Chreesem o tym rozmawiałem. Dla mnie nie ma resocjalizacji dla kogoś kto z młotkiem zabija 3-4 bezbronne babcie dla 30 zł, albo został złapany przy 49 ofierze i całe życie w więzieniu spędził na rozpaczaniu, że nie udało mu się dobić do wymarzonej 50, albo dla takiego co zabił swoje dziecko i trzymał je w beczce, czy dla matki która topi swoje dziecko zamiast oddać je do domu dziecka. Nie ma dla mnie dla takich ludzi litości.
Ale jeśli ktoś kradnie jedzenie ze sklepu, bo nie ma co włożyć do garnka, albo gdy jest młody i zostawiony przez rodziców samemu sobie i popełni przestępstow, to takim ludziom należy pomóc, bo im można pomóc, bo ich czyny są efektem tego w jakiej sytuacji się znaleźli, a nie tego, że są źli do szpiku kości. Zawsze rozmawialiśmy o resocjalizacji w kontekście kary śmierci, czyli zbrodni (i to tych najcięższych), a nie występków, dlatego może pewnych rzeczy nie dopowiedziałem.

Krwawy--> "Diuk to... ot nasza "wiekowa" próba wyprowadzenia Liptona na prostą :D" - A to ja mam pytanie do Ciebie:) Czy nie dopuszczasz do siebie istnienia innych prostych? To już arogancja jest...


Btw do znajomego wpadli wczoraj z nakazem, zabrali dysk. Tylko dużo ściągał, nie rozprowadzał.

26.01.2007
13:21
smile
[115]

matchaus [ sturmer ]

A ja zagłosuję na zespół o którym niedawno gadaliśmy.

Świetna, nostalgiczna piosenka, do tego (zdaje się) mało znana, a szkoda!
UWAGA! Obecnie "kawałek" byłby puszczany po 22.00 :)
A dlaczego?

Zapraszam przed monitory :)



P.S. (kiedyś to się robiło wideoklipy.. :)

26.01.2007
13:32
smile
[116]

Slawekk [ Senator ]

Może ktoś inny podyskutuje na tematy poważne i ogólnożyciowe ja nie mam teraz za duzo czasu, zapytam tylko Liptona o więcej danych o jego koledze któremu zajeli dysk. Kto , jaka komenda, jaki wydzial, kiedy i na jakiej podstawie ? Możliwie jak najwiecej danych. Srawdze wszystko u źródła.

26.01.2007
13:32
[117]

T_bone [ Generalleutnant ]

Rotfl u Liptona "łapioł" :D:D Trzeba ostrzec Mackaya :D

26.01.2007
13:37
[118]

U-boot [ Karl Dönitz ]

Sław --> zabij - nie zauważyłem :-((

Zatem zmieniam i wklejam coś innego :-))
Nie wielu zna ten kawałek, a tak wyglądających Panów juz na estradzie nie zobaczymy :-)
Teraz to inna liga

26.01.2007
13:40
[119]

Lipton [ 101st Airborne ]

Slawekk--> Nie posiadam takich informacji, zapytam ojca jak wróci z pracy o wszystkie szczegóły, ale i tak wątpię czy ze względu na pracę jaką wykonują będzie mógł mi udzielić tych informacji. Wiem, tylko, że ten koleś używał na pewno DC, torrenty też. W sumie mój ojciec tylko o tym mi mówił, bo to jest informacja z naszego punktu widzenia istotna. Tam został pewnie namierzony, a potem to już prosta sprawa:( W sumie istotne jest jeszcze czy miał oryginalny system, bo może to po windowsie do niego trafili. W każdym razie rewizji mieszkania nie robią, w tym przypadku jej nie było.

26.01.2007
13:44
smile
[120]

matchaus [ sturmer ]

Lip:

Ad1.
- Nie zabijaj.
- (i przykazanie ważniejsze od "żelaznych" 10-ciu wg. Jezusa) Miłuj bliźniego swojego jak siebie samego.
Tu nie jest nic niedopowiedziane. Tylko Bóg ma prawo karać śmiercią (albo czymś gorszym :)
Chrześcijanin nie ma prawa domagać się kary śmierci dla kogokolwiek, gdyż godzi to w podstawy jego wiary.
Amen. :)

Ad2.
Jeśli umiera człowiek, który czymś się zasłużył nam wszystkim, to wybacz... chyba to nie jest pora na wartościowanie tego zgony, czyż nie? :)
Z resztą.. pewnie sam zauważasz, że wartościowanie śmierci (młody; stary; temu się należało; a temu nie) prowadzi do dość... niebezpiecznych wniosków :)

Ad3.
OK - nie wiedziałem, że dostrzegłeś znak "ślepej uliczki" w postaci zaostrzania prawa jako jedynego (słusznego) sposobu na "zło tego świata" :)
Jeśli naprawdę tak się stało, to nawet nie wiesz jak się cieszę! <uścisk>


P.S. "Prosta" jako taka jest jedna - humanitarny, prawy, energiczny i życzliwy prawnik.
Właśnie nad taką prostą pracujemy - "mroczne alternatywy" nas napawają strachem ;)

26.01.2007
13:51
smile
[121]

Dogon [ Generał ]

Jak muzycznie to muzycznie :) Zawsze lubię posłuchać kawałki króla - mają świetny klimat i ... kupe coverów powstało ale orginał jest jeden ...



oraz nieśmiertelny hit...


a z nowszych hitów to oczywiście swietna kapela ...

26.01.2007
14:00
smile
[122]

Slawekk [ Senator ]

Przed chwilą leciało w to w trójce. w momencie zapowiedzi klik klik i znalazlem ten klip i mialem audio z radia a video z kompa. Uczta !!!!!

26.01.2007
14:06
smile
[123]

Slawekk [ Senator ]

Lipton--> szkoda ze nie masz tych informacji. Mam możliwość sprawdzenia tego od drugiej strony, ale musze coś wiedziec konkretnego.

26.01.2007
14:12
smile
[124]

w o y t e k [ Gavroche ]

A ja proponuję nowy song. Będzie na pewno hitem tej zimy! Jego tytuł to "FRONTLINE [469]" Prawda że sam wpada do ucha?

Oto link do melodii:
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=5948202&N=1

_________________________________________________________________________________

__________________________________________________________________-

__________________________________________________

_____________________________________

_____________________

____________

26.01.2007
14:20
[125]

Lipton [ 101st Airborne ]

Matchaus-->
ad.1. Racja "nie zabijaj", ale to "on" pierwszy zabił, czyż nie?:) Złamał tym prawo nie tylko nasze materialne, ale również boskie prawo do życia. Dla mnie jest to równoznaczne (oczywiście znowu podkreślam w pewnych określonych przypadkach) z wydaniem na siebie wyroku śmierci. Łamiesz pewną regułę -> to automatycznie siebie spod ochrony tymi samymi regułami wykluczasz.
Ponadto nigdy nie powiedziałem, że jestem 100% chrześcijaninem. W 100% wierzę w dogmaty wiary, bo to jest równoznaczne z "wierzę w Boga", gdyż nie można w Niego wierzyć, a niewierzyć w dogmaty. Wierzę w Boga, ale to nie oznacza, że wszystko mi się podoba i wszystko przyjmuję bez własnej oceny. Nie ma ludzi którzy w 100% zgadzają się z tym co mówi Pismo Św., z tym co mówi Kościół itd. Ja np. nie potrafię zaakceptować (i nie sadzę, żebym kiedykolwiek to zaakceptował) negatywnego stosunku Kościoła do kary śmierci, która dla mnie osobiscie jest niezbędna w dzisiejszych czasach.

ad.2. Daleki jestem od wartościowania śmierci:) Jeszcze raz podkreślam, że mi chodziło o to, że Slawek skrytykował TVP za nie wyemitowanie materiałów o Kapuścińskim, a ja cały czas staram się niejako obronić TVP ze względu na to, że moim zdaniem nie zachowali się w żadnym stopniu niewłaściwie. Może trochę skrajne przykłady przytaczałem, to się mogę zgodzić:)

ad.3. Matchaus, ależ ja zawsze widziałem ten znak:) Tylko jak mówiłem, dyskusja o karze śmierci to dyskusja o ciężkich zbrodniach (a tutaj moim zdaniem nie ma miejsca na resocjalizacje tylko na dożywocie, albo karę śmierci), a nie o pospolitych przestępcach, którym można pomóc, albo przynajmniej spróbować pomóc. Co nie zmienia faktu, że moim zdaniem prawo i tak jest zbyt łagodne w Polsce:D (qrde no musiałem to powiedzieć:P)

"humanitarny, prawy, energiczny i życzliwy prawnik"
Prawnik musi być owszem - prawy, energiczny i życzliwy (taki staram się być, czasami wychodzi, czasami nie, jak to w życiu), ale to prawo ma być humanitarne (nie prawnik!). Prawnik jest od stosowania prawa. Od jego tworzenia jest w głównej mierze ustawodawca.
Btw jeśli uważasz, mnie za "mroczną alternatywę"...no Matchausie drogi, litości:>

26.01.2007
15:47
smile
[126]

Krwawy [ Generał ]



i dodatkowe zgłoszenie do listy przebojów piątkowych :)



edit:

Lipton ...dwa punkty połączone tworzą prosta :D

26.01.2007
21:52
smile
[127]

Chrees® [ Pretorianin ]

RAV, matchaus ---------> ogień! Ogień!! OGIEŃ!!! (każdy w swojej kategorii).

Deckert ----> fajne, ale wolę viking metal ;-)

To tylko takie moje szybkie impresje.

Na RO być może pojawię się gdy tylko moja kochana małżonka przestanie wisieć na Skypie...

26.01.2007
21:57
[128]

Lim [ Senator ]

Chreesiu ---> gwiazda, gwiazda ja ziemia ;)
Wzruszył mnie ten film o bohaterskich czerwonoarmistach i ich perypetiach z radiostacją .

26.01.2007
22:13
smile
[129]

Chrees® [ Pretorianin ]

LIM -------> :DDDD

© 2000-2022 GRY-OnLine S.A.