
Lim [ Senator ]
Close Combat i okolice...# 90
Witam wszystkich na stronie fanów i maniaków serii gier taktycznych czasu rzeczywistego z pod znaku CLOSE COMBAT. Poznasz tutaj grupę ludzi o umysłach zmąconych wojną, weteranów z najróżniejszych frontów największej z wojen. W niezliczonych opowiadaniach i raportach z pierwszej linii, tak rzeczywistych iż poczujesz zapach spalonego prochu, odnajdziesz w sobie duszę żołnierza i kto wie... może ruszysz z kompanią wiernych przyjaciół na wspólny bój ?
Może myślisz sobie teraz "co wy wiecie o Bastogne, Normandii czy Stalingradzie?", a ja ci powiem że my tam kiedyś byliśmy...
Strny które należy mieć koniecznie w folderze z ulubionymi adresami:
Link do poprzedniej części:
oraz link do wątku, który przypomina że miłośników militariów, wojskowości i historii nie brakuje na forum:
Obiecałem Wam krótką relację z dramatycznej bitwy z kamandirem Krwawym. Miała być rano i będzie… choć z drobnym poślizgiem, spowodowanym kampaniami i bitwami jakich życie nam nie szczędzi, nie tylko w grach :)
U-boot [ Karl Dönitz ]
Limie --> reaktywujesz jakieś umarłe wątki a czasu wszak Ci nie starcza na pisanie w istniejących czy to Frontline czy ledwie dychającym CC i okolice
Po co to ??
Jeśli łapiesz wiele srok za ogon - nie utrzymasz wszystkich - życie tak uczy.
Pozdrawiam
U-boot [ Karl Dönitz ]
23 stycznia:
1919 – Wojsko czechosłowackie zajęło polską część Śląska Cieszyńskiego.
(Zaolzie zostało przyłączone do Rzeczypospolitej w październiku 1938)
1943 – W kotle pod Stalingradem wylądował ostatni niemiecki samolot
Błagamy cię wszyscy - Wysłuchaj żołnierzy
Dobry Boże daj nam - Byc na powrót w Rzeszy
list poczty polowej ze Stalingradu, 20 listopad 1942r.

Lim [ Senator ]
Ubi ---> czym są drobne poświecenia wobec możliwości spotkanie interesujących ludzi w rozmowach na wyśmienite tematy. A czasu brakowało i brakuje, na szczęście nie jesteśmy sami. Historia, militaria i znakomite gry to temat jednoczący wielu, my za pośrednictwem forum i swoich postów przypominamy tylko, że jest tu miejsce gdzie można o tym porozmawiać a nawet dobrze się przy tym bawić :)
U-boot [ Karl Dönitz ]
Witam
Krwawy namawia mnie na instalowanie jednego z odcinków CC i grę z nim - hmm,
Patrząc na to co stało się z Limem, który wszak walczył własnie z Krwawym powaznie się zastanawiam.
Ponoć Lim do dziś dnia chodzi po Ch.....cach i krzyczy:
Jak to mozliwe, jak to się stało, gdzie są moje wojska, dlaczego to spotkało własnie moją armię ??
Ludzie z miasta znający go patrzą z politowaniem - wszak to był nasz najlepszy strateg i taktyk w jednym.
Po Cho...cach chodzą plotki o zbiórce kasy na Czeczena, który nie pozwoliłby już Krwawemu skrzywdzić Lima
a tak na poważnie
25 stycznia - czyli kartka z kalendarza
urodził się:
1948 - Wojciech Mann, polski dziennikarz
1938 - Włodzimierz Wysocki rosyjski aktor, poeta i pieśniarz,
1688 - Jerzy Janosik, słowacki zbójnik
zmarł
1947 - Al Capone
I na temat Janosika parę słów z netu :-) jakże odmiennych od filmu, który każdy znas tak dobrze zna.
Jerzy Janosik (słow. Juraj Jánošík; ur. 25 stycznia 1688, zm. 18 marca 1713) – jeden z najsłynniejszych karpackich zbójników, żyjący na przełomie XVII i XVIII wieku.
Juraj Janosik był Słowakiem i pochodził ze wsi Terchová opodal Żyliny leżącej na tej samej długości geograficznej co Szczyrk. Znamy przybliżoną datę jego urodzin – 25 stycznia 1688 r. – gdyż zachowała się metryka jego chrztu z 16 maja 1688 roku. Jego rodzicami byli Michał Janosik i Barbara Cingelova. Miał starszego brata Jana i młodszą siostrę Barbarę.
Najprawdopodobniej Janosik brał udział w powstaniu antyhabsburskim Franciszka Rakoczego, które wybuchło w 1703 r. na ziemiach węgierskich. Później wrócił do rodzinnej wsi, aby zająć się gospodarstwem, ale długo nie gospodarzył, gdyż wstąpił do wojska cesarskiego. Podczas służby został przydzielony do oddziału stacjonującego na zamku w Bytczy, gdzie więziono groźnych przestępców i tam pilnując jednego z nich, niejakiego Tomasza Uhorczika, zaznajomił się z nim, a po opuszczeniu wojska w 1711 r. przystał do jego zbójeckiej bandy (Uhorczik już był na wolności). Od tego momentu rozpoczęła się zbójecka działalność Janosika, która trwała niecałe dwa lata (do wiosny 1713 r.).
Niedługo po wstąpieniu do zbójników przejął kontrolę nad bandą, najprawdopodobniej dlatego, że odszedł z niej Uhorczik, który się ożenił i próbował się ustatkować. Janosik ze swoją grupą działał na pograniczu węgiersko-polskim, a ofiarami jego napadów byli głównie kupcy, ale także plebani, posłańcy pocztowi i inne przypadkowe zamożniejsze osoby. Wbrew legendzie grabił głównie z myślą o sobie i swoich ludziach, obdarowując okazjonalnie np. dziewczęta z okolicznych wsi w różne zrabowane drobiazgi. Wspierali go co niektórzy lokalni możnowładcy, z którymi dzielił się łupami, a oni w zamian wyciągali go z tarapatów, np. podczas pierwszego schwytania Janosika i osadzeniu go w lochu alibi zapewnił mu wiceżupan komitatu liptowskiego doprowadzając w ten sposób do jego uwolnienia.
Wiosną 1713 r. został schwytany i osadzony w Liptowskim Mikulaszu, w zamku o średniowiecznym rodowodzie, gdzie odbył się jego proces 16 i 17 marca 1713 roku, a jego przebieg jest znany dzięki zachowanym protokołom. Sąd w składzie przewodniczącego, oskarżyciela i obrońcy (który wygłosił dwie mowy obronne za uniewinnieniem skazańca) skazał Janosika na karę śmierci przez powieszenie na haku. Osią oskarżenia było zabójstwo plebana z Demanicy, do którego Janosik się nie przyznał wskazując swojego kompana jako sprawcę. Wyrok wykonano najprawdopodobniej następnego dnia po procesie, 18 marca 1713 roku.

Lim [ Senator ]
Ubi ---> dziękuję za troskę ale to radziecka propaganda, generalmajor Lim ma się dobrze ;)
(chucha na krzyż żelazny z liśćmi dębowymi i przeciera go irchową szmatką)

Lim [ Senator ]
OK. czas najwyższy zamieścić raport. Gdybym wiedział, że spisanie tego zajmie pół dnia, cóż …słowo się rzekło ;)
Potyczkę z Krwawym zaplanowałem na 4 dni, na 3 mapach. Poza mapą startową z położonym centralnie zabudowaniami kołchozu były dwie następne, ustawione w ten sposób by przeciwnik mógł zarówno udać się w pościg za wycofującym się wrogiem – jak i spokojnie wycofać się w celu przegrupowania i ściągnięcia posiłków.
Krwawy wybrał stronę sowietów czym mnie zresztą pozytywnie zaskoczył. Maładiec nie obawiał się armat Tygrysów i Panter !
Obie strony były wyposażone w sprzęt podobnej jakości, skład był zrównoważony były więc czołgi, artyleria i liczna piechota. Graliśmy na poziomie majora więc dowodziliśmy 15 oddziałami. Niemcy dysponowali Tygrysem, Pantetą, dwoma Pz IV, działem szturmowym i oddziałami grenadierów, ponadto działami PAK 40 kal. 75mm i nieco lżejszymi 50mm. To siły dość znaczne, jednak wywiad donosił, że Rosjanie posiadają liczną broń pancerną – IS-2, T-34/85 itd, działa p.panc i piechotę wyposażoną w śmiercionośne miotacze ognia. Zrównoważone i wyrównane składy zapowiadały ciężką przeprawę, niemiecki żołnierz znał doskonale odporność radzieckich czołgów, śmiercionośne zagrożenie ze strony doskonale zamaskowanych armat i waleczność oddziałów piechoty. Wielu niemieckich weteranów prześladował we śnie okrzyk: uraaaa i widmo fanatycznej piechoty nacierającej wprost pod ogień MG bez względu na straty …
Uwaga techniczna odnośnie screenów. Wykonujemy je za pomocą klawisza Print Screen, następnie wklejamy do painta i zapisujemy. Oczywiście jeśli ktoś ma program współpracujący z serią CC może go z powodzeniem używać. Czemu moje screeny są mniejsze id np. screnów Krwawego? Nie z tego powodu bym oszczędzał kolorowe pixele :)
Mój pulpit ma rozdzielczość 1024/768, gram natomiast rozdzielczości… 800/600. Screeny wychodzą jak widać właśnie w tej rozdzielczości.
Przechodząc do meritum.
Pierwsza mapa była bardzo urozmaicona, po lewej flance moim celem było niewielkie wzniesienie, planowałem zająć zabudowania kołchozu i górkę położoną zaraz za nimi, następnie skoncentrować się na środku mapy gdzie spodziewałem się starcia z czołgami kamandira Krwawego.
Za płaskim terenem położonym w środku mapy znajdowała się rzeczka, zabudowania i las w którym jak przypuszczam przeciwnik umieścił swoją artylerię.
Rozmieściłem swoje oddziały i pozostało tylko oczekiwać wyników pierwszej salwy.
Przez pole bitwy przetoczył się grzmot salw artylerii i dział czołgowych, Próbowałem namierzyć pozycje Krwawego i dostrzegłem pierwsze straty u Rosjan. Na screenie płonie pierwszy rosyjski T-34.
Lim [ Senator ]
Czołgi i dział strzelają do namierzonego nieprzyjaciela, płoną kolejne sowieckie tanki. Zauważam z pewnym zdziwieniem, że Krwawy umieścił znaczne siły pancerne naprzeciw mojego lewego skrzydła, które obsadzała głównie piechota obarczona zadaniem zajęcia kołchozu i ważnego wzniesienia w centrum mapy.
Skoro jednak czołgi płoną, co przeszkodzi piechocie? Planuję atak z lewej flanki i wsparty czołgami z prawego skrzydła następnie szybki marsz w kierunku zabudowań po prawej stronie.
Lim [ Senator ]
I tu następuje pierwsza konsternacja. Tracę pierwszego PzKpfw IV a pole ostrzału z prawej flanki w kierunki linii lasu i zabudowań okazuje się być przesłonięte niewielkim wałem ziemnym, wystarczająco jednak wysokim by uniemożliwić ostrzał.
Lim [ Senator ]
Nie m jednak czasu narzekć na słabą pracę wywiadu. Moja piechota dociera do zabudowań kołchozu w centrum mapy. Dochodzi tu do starcia z piechotą rosyjską, która niespodziewanie szybciej obsadziła wzniesienie za zabudowaniami. Walka jest zacięta, rosyjscy saperzy ponoszą straty, w ręce niemców wpadają pierwsi jeńcy. Wszystko idzie według planu… ?
Niezupełnie. Moja piechota dostaje się w krzyżowy ogień z prawego i lewego skrzydła.
Nie mogę namierzyć Rosjan po prawej flance ze względu na przeszkodę terenową o której wspomniałem, wysyłam więc na odsiecz piechocie przez środek mapy moje czołgi. Rozkaz zostaje wydany i…

Lim [ Senator ]
... i nic ;)
Zarówno tygrys jak i pantera stoją na skraju lasu niezdolne do poruszania, ogień rosyjskich dział unieruchomił moje czołgi. W zasięgu moich armat nie ma nic, do czego można strzelać. Piechota jest pod ostrzałem a czołgi unieruchomione. Sytuacja jest nieciekawa. Kamandir Krwawy widząc niemoc niemców poderwało ataku swoją piechotę, która na szczęście została namierzona i przygnieciona nawałem ognia z dwóch stron
Lim [ Senator ]
Na szczęście (dla mnie;)) na lewym skrzydle następuje przełom. Piechota zdobywa wzniesienie ukazując sprawców moich problemów Działa unieruchomionych czołgów unieszkodliwiają następnego T-34 a grenadierzy nieomal wpadają na doskonale zamaskowane działo p.panc .
Na screenie rozbity T-34/85 i stanowisko rosyjskiej AT

Lim [ Senator ]
Sytuacja jest opanowana, tylko, że nie mam sił by kontynuować atak. Do końca starcia ostrzeliwuję rosyjskiego T-34/85 trafiając go ponad 10 razy z armaty 75mm bez widocznego skutku. Może Krwawy pamięta co było powodem tego, że rosyjski czołg nie zmiótł irytującego, brzęczącego po pancerzu trutnia ;)
Nie miał widoczności, amunicji czy może sprawnej armaty ?
Zwracam uwagę na stan oddziału piechoty – zabici, ranni i przestraszeni, nic dziwnego - gdzieś tam był ukryty pancerny kolos IS 2, rosyjskie armaty z których zniszczyłem chyba tylko jedną i waleczna piechota. Kończył się dzień pierwszy…
Lim [ Senator ]
Dzień drugi.
Na uzupełnienia otrzymałem niespełna 200 punktów, trudno było dokupić za to dwa zniszczone czołgi i pokrwawiona piechotę, zrobiłem co było można najlepszego na miarę skromnych środków, np. wymieniając sprzęt na lepszy - tak jak w przypadku StuG zamienionego na Jagdpanther
Uzupełniwszy z trudem straty przyjąłem się mapie. Przeciwnik trzymał mocno 1/3 mapy i trzy VL. Założyłem ze wokół położonego po prawej stronie skoncentruje obronę. Ten położony nieco wyżej znajdował się u stóp wzniesiona otoczonego z trzech stron przez rzeczkę. Trzeci VL znajdował się po mojej stronie strumienia i nie zaprzątałem sobie nim uwagi uważając że jeśli padnie ten położony po drugiej stronie zajmę również bez problemu ten przystępniej położony. Ponieważ nie widziałem możliwości ustawienia tam dział, ani dosłania posiłków w trakcie walki jeszcze przed rozpoczęciem starcia umieściłem na brzegu strumienia 3 oddziały piechoty z zadaniem zajęcia tego VL w pierwszej kolejności.
Zgodnie z tym planem na zabudowania w których spodziewałem się silnej obrony skoncentrowałem potężny ostrzał - a w tym samym czasie do szturmu na wzgórze w rozlewisku rzeki ruszyła moja piechota.
Lim [ Senator ]
Moja piechota na wzgórzu dostała się pod silny ostrzał. Działko p.lot 20mm które umieściłem dla wsparcia szybko zostało rozbite a piechota zaległa pod ostrzałem Rosjan . Okazało się że poza liczną piechotą z prawego skrzydła ogień prowadził doskonale umiejscowiony IS a z lewego T-34/85.
Lim [ Senator ]
Ponieważ IS był poza zasięgiem dział p.panc i czołgów wsparłem lewą flankę Tygrysem który opuścił wzniesienie. Zjechał w kierunku wąskiego jaru i zniszczył groźnego T 34/85 który chwilę wcześniej zmasakrował mój oddział piechoty i ostrzelał dwa inne .W tym czasie na wzniesieniu nad rzeką trwała mordercza walka piechurów na karabiny, granaty i miotacze płomieni ;)

Lim [ Senator ]
Po zniszczeniu rosyjskiego czołgu i wyminięciu rozbitego przez piechotę działa, skierowałem Tygrysa się w stronę rzeki by wesprzeć grenadierów i spróbować namierzyć groźnego rosyjskiego IS’a.
Obawiałem się że stalowy potwór namierzy mnie pierwszy - a jeśli nie on to któreś z dział p.panc. Cóż, szczęście ponoć odważnym sprzyja - nie tym razem :)
Ruszyłem więc do przodu, przeszukując prawą flankę mapy gdy z centrum dobiegła eksplozja głośniejsza niź dobiegające zewsząd odgłosy serii z PM i wybuchy granatów. Co się stało ?
Otóż mój kociak został zniszczony miotaczem płomieni dzielnych rosyjskich inżynierów.
Krwawy wspomniał, że cała drużyna została rozstrzelana w obliczy haniebnego tchórzostwa. Zrobiłeś to pochopnie drogi Krwawy, poza załogą czołgu uzbrojoną w parabellum jego inżynierów ostrzelał MG-34 ustawiony w pobliżu i PAK 40. Cześć ich pamięci :)
Lim [ Senator ]
W tym czasie na wzgórzu w centrum toczyła się ciężka walka. Straty ponosiły obie strony i gdyby nie to, że wysłałem tam najlepszych grenadierów i sekcję dowódcy która podniosłą ich morale – to prawdopodobnie poniósłbym porażkę. Screen obrazuje skalę zmagań i straty moich grenadierów.

Lim [ Senator ]
Sytuacja była bardzo poważna ponieważ obok zniszczonego tygrysa nadzwyczaj łatwo został unieruchomiony drugi z moich świetnych czołgów. Podobnie jak w poprzednim dniu pantery zawiodły całkowicie – niestety ani nie były mobilne ani nie potrafiły namierzyć wroga.…
Leck mich am arsch - szpetnie zaklął kierowca pantery, obergefraiter Hoppke ;)
Lim [ Senator ]
Ostatecznie piechota sowietów została w tym rejonie zniszczona a jej resztki dostały się do niewoli ;)
Lim [ Senator ]
Ponieważ moje czołgi były unieruchomione zadanie zniszczenia IS’a otrzymała drużyna ciężkiej piechoty. Spodziewałem się że walki na lewym skrzydle oraz w centrum wyczerpały zasoby ludzkie i sprzętowe kamandira Krwaweg. Nic podobnego ! Mój oddział najpierw ostrzelano z budynku VL a po chwili nastąpiło bliskie spotkanie III stopnia z rosyjską armata p.panc, która zakończyła żywot moich wojaków jednym strzałem.
Rosjanie nie brali jeńców :)

Lim [ Senator ]
jak ciężkie to były walki, niech świadczy ten screen
Straty niemców: 21 zabitych, 17 rannych, jeden jeniec, zniszczony czołg i działo, 2 następne czołgi uszkodzone.
Straty Rosjan: 17 zabitych, 29 rannych, 12 jeńców, zniszczony czołg i 3 armaty.
To była krwawa łaźnia !
Lim [ Senator ]
Dzień trzeci
Plan na dzień trzeci zakładał zdobycie ostatniego VL i przejście na nową mapę na której spodziewałem się odnieść decydujące zwycięstwo ;)
Rozpoznałem lewe skrzydło niszcząc po drodze armatę p.panc

Lim [ Senator ]
Skoncentrowałem atak na ostatnim punkcie oporu, położonym w budynkach na skraju lasu po prawej stronie mapy. Rosyjski T-34/85 uszkodził mojego tygrysa lecz po chwili został zamieniony w górę poskręcanej i dymiącej blachy.
Na rosyjskie pozycje runęła nawała ognia, Krwawy skomentował nawet ta nawałę : Bochuuu, ile tego masz ?
Lim [ Senator ]
Spodziewając sie że obrońcy zostali zmiecieni ciężkim ostrzałem, piechota ruszyła do szturmu pod osłoną artylerii, Skutek widoczny na screnie, zabici ranni i jeńcy - atak zakończył się klęską.
Lim [ Senator ]
W ostatnich minutach próbowałem dokonać decydującego wyłomu ostatnim sprawnym czołgiem – ku mojemu zdziwieniu poza IS’em ma skraju zagajnika stała potężna rosyjska armata AT, która trafiła mój czołg kilka razy z najbliższej odległości. Kociak pokazał tym razem prawdziwie lwi pazur i zdołał dotrwać do końca starcia– coć zapewne to rychłe zakończenie bitwy uratowało jej pancerną skórę;)
Lim [ Senator ]
Dzień czwarty – ostatni
Do ostatniego dnia przystępowałem z składem widocznym na screenie, poza oszczędzaną i unowocześnianą artylerią niewiele oddziałów miało pełną wartość bojową . Straty trzeba uzupełnić a jak widać punktów było zaledwie 292. Bardzo zdziwiłem się słysząc po bitwie, że Krwawy otrzymał około 600 punktów na uzupełnienie strat…prawdopodobnie rosyjskie fabryki działały lepiej od niemieckich bombardowanych nieustannie przez aliantów ;)
Lim [ Senator ]
Plan bitwy był niezmienny – zaatakować i zająć ostatni punkty opory a siły wroga wykryć i zniszczyć.
Oddziały piechoty skoncentrowałem a wzgórzu wciśniętym miedzy rozlewisko rzeki, pamiętając nieudane frontalne ataki na zabudowania oraz o obecność IS’a i broni p.panc (o innych uzupełnieniach nie wspominając) postanowiłem obejść rosyjskie linie i tym manewrem zapewnić sobie zwycięstwo.
Plan był oczywiście dobry ;) Bitność rosyjskich żołnierzy i zdolności ich dowódcy była jednak równie dobre. Niemieckie oddziały ściśnięte na cyplu dostały się pod ogień z trzech stron i poniosły ciężkie straty.
Lim [ Senator ]
Jednak pomimo tego morale niemieckie nie zostało złamane. Choć nie mogli liczyć na wsparcie artylerii a wróg przeważający liczebnie kontratakował zaciekle, grenadierzy utrzymali swoje pozycje.
Lim [ Senator ]
Pod rosyjskim ostrzałem rozpoczęli przeprawę na drugi brzeg rzeczki. Na uwagę zasługuje bohaterska załoga pantery, której członkowie ranni wszyscy poza jednym czołgistą, zdołali wesprzeć piechotę i ostatkiem sił zniszczyć groźnego T-34/85
Lim [ Senator ]
Rozpoczął się ostateczny szturm. Sowieci byli paleni miotaczami , rozrywani granatami i koszeni seriami z MG i pistoletów maszynowych, nikt nie zważał na ciężkie straty – cel był już bardzo blisko ;)
Lim [ Senator ]
Wdzierając się w głąb rosyjskiej obrony wreszcie uzyskałem widok na jej zaplecze, dzięki temu rosyjska artyleria została ostrzelana i unieszkodliwiona
Lim [ Senator ]
Decydujący cios zadał Tygrys który obchodząc od tyłu obrońców, namierzył stalowego potwora IS'a i zniszczył go wspólnie z panterą kilkoma celnymi strzałami. Na skraju prawego skrzydła grenadierzy zniszczyli kolejną potężną armatę AT kalibru 100mm.
Piechota rzuciła się do szturmu i po ciężkich zmaganiach zajęła ostatecznie ostatni punkt oporu na mapie.

Lim [ Senator ]
Bilans strat ostatniego dnia. Straty Rosjan są już znacznie cięższe od niemieckich, nic w tym dziwnego skoro bronili dzielnie pozycji atakowanej z dwu stron i ciężko ostrzeliwanej z trzeciej. Cześć bohaterom, zwycięzcą i pokonanym (choć bynajmniej nie ostatecznie ;))
Czekam na zgłoszenie gotowości do rozegrania lustrzanki kamandir Krwawy. Kampanię też zdążymy rozegrać przed wypłynięciem w rejs :)
Innych kolegów również zachęcam do gry - naprawdę warto poświecić CC choćby godzinę-dwie w ciągu tygodnia.

U-boot [ Karl Dönitz ]
Limie --> w nagrodę za odniesione w boju sukcesy
pełna uwielbienia ludność małej miejscowości na Pomorzu (??) nadała Twe imię jedej z ulic
Jednakże OKH zadaje pytanie - jedna mapka ? nie za mało na ilość pobranego zaopatrzenia ? Rosjanie są juz rozbici, nie dysponują żadną w pełni wyposażoną jednostką
Nakazuje się dalszy atak aż do ostatecznego zwycięstwa !!
Pozdrawiam
p.s.
Dobrze zrobiony opis - Brawo Limie, opłacało się poczekać !!
Hansvonb [ Konsul ]
Brawo !
Taki AAR czyta się z prawdziwą przyjemnością.
Podziwiam dokładność opisu, gdyż ja po bitwie mogę sobie tylko przypomnieć 'chyba chciałem tutaj atakować piechotą...'

DevNull [ Konsul ]
Na cześć "krwawych" obrońców mateczki R.: Urrra! Urrra! Urrra!
Świetny raport, Herr Lim!

meryphillia [ Progressive ]
Niech te cholery szybciej wydaja te reedycje, bom tak się zaciekawił CC, żem chyba zaraz jakiś nizbyt legalny program uruchomie... ;P
Muszę w końcu naocznie zobaczyć dlaczego zamiast grać w CM'a i podbijać mi staty na stronie, zawracacie sobie głowy tym "RTSikiem" ;P

Krwawy [ Generaďż˝ ]
Limie zgłaszam sie na poniedziałek, w ten weekend bede niedostępny :/
Please Lim... do robienia screenów załatw sobie jakiś programik, bo ta Twoja metoda sam wiesz wiesza miodność grania :D

T_bone [ Generalleutnant ]
meryphillia---> Prowokacja :D <spuszcza ogary piekieł> CC to po prostu miód w małej skali taktycznej, takiego modelu psychicznego żołnierzy nie ma nigdzie i chyba to sprawia że gra zaskakuje mnie do dziś.
Pozwolę sobie opowiedzieć historyjkę jaka ostatnio mi się przydarzyła grając kampanię stalingradzką z Olivierem...
Było to na mapie Crossing 62 gdzie oddziały 203 regimentu 76 Dywizji Piechoty otoczyły dzielną piechotę radziecką . Fakt że udało mi się nieprzyjaciela tak załatwić w ostatniej bitwie był ogromnym zaskoczeniem, niestety to ostatnie VL utrzymał i teraz nadszedł czas na zakończenie sprawy. Dodam że jest to mapa o ogromnym znaczeniu bo jest to punkt zaopatrzeniowy Rosjan tuż przy brzegu Wołgi.
Przeprowadzona inspekcja ujawniła że nasza sytuacja jest bardzo kiepska jeśli nie tragiczna bowiem zostało nam tylko kilka oddziałów regularnej piechoty i trzon sił musiały stanowić rezerwowe Schutztruppen, działo i kilka MG-34. Najgorsze było to że byliśmy odcięci od reszty armii i zaopatrzenie nie dochodziło.
I tak rozpoczęła się bitwa, nieprzyjaciel szybko uświadomił nam że łatwo się nie podda ostrzeliwując nasze pozycje na południu i nacierając na tamtejsze zabudowania. Tymczasem ja skupiłem się na ataku na centralną flagę której okolice ostrzelało nasze działo. Dotarliśmy do silosów i tam zalegliśmy, żołnierze kryli się gdzie mogli a morale upadało, jakby tego było mało Iwan zaprosił na przyjęcie lotnictwo.
Efekty były takie że szybko zabrakło nam amunicji i wielu niemieckich żołnierzy zginęło lub się poddało. Na południu wróg łatwo zajął flagi więc wycofałem z centrum kilku ocalałych żołnierzy w kierunku północnych zabudowań... Konkretnie dwóch bo tylu przeżyło, to właśnie oni z łącznie 75 pociskami do mauserów zabiło co najmniej 6 Rosjan zanim zostali rozstrzelani przez wrogi oddział szturmowy.
Oczywiście nasza kampania on-line obfituje ostatnio nie tylko w takie wydarzenia ;) Mógłbym wspomnieć o wielu błyskotliwych zwycięstwach moich wojsk, ale to innym razem :)

meryphillia [ Progressive ]
T_Bone >>> Nie wiem czy tutaj dyskutowaliśmy już, ale z pewnościa na forum CC udało mi się z tą "prowokacją" nawet nieźle ;>
Oczywiście to taki "prztyczek" od fanatyka CM, który "RTSikiem" nie jest :D, a też jest doskonałą strategią w skali taktycznej, i gdzie także model psychiki żołnierzy potrafi nie raz zadziwić grającego :)
No ale chyba CMika znasz, nie?
Ja się tylko zżymam, że cholerka w końcu chciałbym na własnej skórze przekonać się o genialności CC (może spodoba mi się równie, co CM i dla CC też zrobię "CloseCombatFiles" :)))
EDIT: cholerne literówki ;/
T_bone [ Generalleutnant ]
meryphillia---> Jako wieloletni fan CC mam obowiązek krzyczeć "prowokacja" i wyciągać powszechnie znane argumenty :D
CM znam bardzo dobrze a konkretnie CM:BO i CM:BB w które sporo pogrywałem nawet ze znajomym ;p I mimo że niby wszystko cacy to czegoś mi w tej grze brakowało, świetna fizyka, odwzorowanie sprzętu itd. Zawsze dobrze mi się grało tylko operacje więc chyba lubię gdy wszystko ma jakiś fabularny sens, zresztą wole małą skalę a tu CC pasuje idealnie.

meryphillia [ Progressive ]
T_Bone >>> Nie ma problemu z małymi potyczkami w CMie. Wystarczy, że ustawisz sobie walke za 500pkt. i gotowe.
Wcześniej sam byłem zwolennikiem wielkich bitew w sile co najmniej batalionu piechoty plus kilku puszek :) Obecnie gram już tylko scanariusze za maksymalnie 1000pkt.
Ponoć niebawem ma być "premiera" Combat Mission: Afrika Corps w Polsce, więc radziłbym przygotować portfelik, szczególnie że gra ma nie przekroczyć 40zł :).
A co do spójności fabularnej, to przypominam, że CM to nie jakiś tam "RTSik" z misyjkami godnymi "Złota Dla Zuchwałych" czy innego "Szeregowca Ryana" ^_^
T_bone [ Generalleutnant ]
meryphillia---> Właśnie zawsze lubiłem bitwy w tej skali.
Nie o taką spójność fabularną mi chodzi, powiedzmy że nie trawię rozgrywania pojedynczych bitew i to nawet w serii CC. W Close Combat ściągam moda który odzwierciedla jakąś kampanię i rozpoczynam rozgrywkę on-line trwającą kilkanaście miesięcy, mamy więc punkt pierwszy sukcesu czyli silne osadzenie w realiach. Punkt drugi to sama rozgrywka i wydarzenia jakie mają miejsce, to właśnie one tworzą tą fabułę że się tak wyrażę a może lepiej powiedzieć historię.
Wszystko jest dynamiczne, to trochę jak w symulatorach, przykładowo uwielbiałem Total Air War za absolutnie genialną, przekonującą dynamiczną kampanię która wciągała mnie w wir wydarzeń.

T_bone [ Generalleutnant ]
Dodam jednak że w małej skali CM i tak posługuje się symboliką 4 żołnierzyków symbolizuje 12 bezimennych a ja coś takie to toleruje raczej w Harpoon :D

meryphillia [ Progressive ]
Wzrokowiec! ;P
Bitwy w CM też mogą być historyczne, co dobitnie udowadnia kolega Agapow z CMHQ.
Po drugie zawsze możesz toczyć kilka bitwę pod rząd na uwcześnie spreparowanych mapach, tworzących większy wycinek frontu (tak jak ma to miejsce w turniejach).
BTW: Sam kiedyś (mam nadzieję że nie dopiero na emeryturze ;P) stworzę serię scenariuszy z Festung Kolberg :) Mam juz masę materiału do przetrawienia, w tym dokładne mapy z dzialań. Trzeba tylko ruszyć dupsko i zrobić same scenariusze :)
T_bone [ Generalleutnant ]
meryphillia---> A no wzrokowiec przyznaje :D Rozgrywanie operacji historycznych on-line w CM to wielkie przedsięwzięcie z tego co pamiętam. Czytałem obecne tu kiedyś forum, przyznam że ciągnęło mnie żeby spróbować.
Zrobienie mapy w CM jest jeszcze względnie proste, gorzej jak trzeba zrobić mapkę do CC :D To już trzeba być artystą malarzem pokojowym ;p

meryphillia [ Progressive ]
Przyznaję, że mapki śliczne są w CC i szkoda, że ni moglismy w Cmie tez tak sie produkować ;(
BTW: To Twoja wina T_Bone! ;P Znalazłem już sklep z wszystkimi odsłonami CC :D. Mam nadzieję że w weekend obadam w końcu serię :)
T_bone [ Generalleutnant ]
meryphillia---> A no śliczne są tylko że ogromnie trudno jest narysować o zakodowaniu nie wspominając, sztuka. Mimo to jest ich w sieci całkiem sporo co dobrze świadczy o żywotności gry.
Skoro znalazłeś sklep z wszystkim odsłonami CC to postaram się o krótkie wprowadzenie :)
Close Combat 2---> nasze ulubione Arnhem, podstarzałe ale ale gra się tak samo dobrze jak w 1997, fenomenalny i unikatowy system kampanii i dobre AI przeciwnika sprawia że to najlepsze czyste CC do gry w singla.
Close Combat 3---> Z patchem i małym modem Real Red idealna część do małych operacji, kampanii on-line (Certyfikat: Lim poleca).
Close Combat 4---> Czyste CC4 jest ciekawe ale AI głupie jak but, wystarczy jednak ściągnąć moda Veteran Battle of the Bulge i gra zmienia się nie do poznania, oprawa graficzna i dźwiękowa powala, dbałość o szczegóły kampanii również. Jednak podstawowa zaleta to poziom trudności który dla niektórych jest absurdalny. Pierwsze wrażenie to "rzeźnia" ale potem uruchamiamy komórki mózgowe i wszystko nabiera sensu.
Close Combat 5---> Do tej część to tylko mody, mody i jeszcze raz mody. Od najlepszego Gold Juno Sword przez Stalingrad, Meuse Crossing 1940 po Bloody Omaha, Red Storm Rising. Potęga tej części polega właśnie na tym oldschoolowym podejściu modmakerów że każdy mod skupia się na jednej kampanii.
Jak skombinujesz jakąś część to daj znać, nie warto marnować czasu na AI, mogę cię od razu wprowadzić w magię gry on-line. Czas się zawsze znajdzie.

meryphillia [ Progressive ]
Chodziło mi o nieco inny "sklep" :P
Niestety tylko CC IV i V znalazłem na amerykańskim i angielskim ebay'u, więc jak narazie kupno nie wchodzi w grę.
Mam nadzieję, że wydawca nie da plamy, i rzeczywiście nowe edycje szybko pojawią sie na rynku.
A rezultaty mojego kontaktu z serią opisze pewnikiem w sobote albo niedzielę :).
DevNull [ Konsul ]
T_bone, zapomniałeś o CC1. Też w Normandii. I zapewne wchodzi w skład kompletenego pakietu, który znalazł Meryphilia.
Btw, ma ktoś ochotę na operację w GJS 4.4? Coś bym zastrzelił/spalił/wyzwolił :)
T_bone [ Generalleutnant ]
DevNull--> No CC1 pominąłem dość celowo, to już klasyk i nie wypada go oceniać :D Zresztą dziś najlepsze co pozostało po CC1 to... ogromna instrukcja :P
Dekert [ Konsul ]
Zgodnie z sugestią T bodaj, odpaliłem moda Ost Front w trzy gitary map, ale się opłaciło nowe mapy
i zupełnie nowe granie.
Dekert [ Konsul ]
Oprawa graficzna całkiem, całkiem a i przeciwnik mimo że to tylko komp sprawia więcej trudności
Jedna uwaga, jeśli chodzi o plugina to albo u mnie jest jakiś problem albo w pluginie, sprawę uratowało jedynie mozolne przekładanie składników pliku .pln do odpowiednich miejsc w CC, już kiedyś przerabiałem taką historię z modem GD.
Ward [ Senator ]
ost front to jest modzik do cc3 ?
daj może jakiś scren gdzie są składy oddziałów Dekert ;->
Dekert [ Konsul ]
Ward--> Jak najbardziej CC3 a i bardzo proszę seria z GC w sowieci a później strona niemiecka
Dekert [ Konsul ]
2.
Dekert [ Konsul ]
3.
Dekert [ Konsul ]
4.
Dekert [ Konsul ]
5.
Ward [ Senator ]
niegrałem jakiś czas ale zmian niewidzę bardzo dużych w oddziałach , może jakieś tanki też pokażesz w detalach ?
Dekert [ Konsul ]
Błysk z operacji Cytadela
Dekert [ Konsul ]
Drugi błysk
Dekert [ Konsul ]
Bo tak po prawdzie nie o jednostki tu tak dokładnie chodzi, ale o mapy które mnie przy oryginalnym
CC3 się już opatrzyły. A i oprawa muzyczna inna, dźwięki, generalnie ciekawiej.

Ward [ Senator ]
pewnie że najciekawsze są nowe kampanie ale jakieś nowe oddziały by nie zaszkodziły ;->
sam to też sprawdzę jak znajdę grę , może jurto podejdę do sąsiada i pożyczę cc3 -moje gdzieś wcięło ;->
gdzie dokładnie jest ten modzik ?
Dekert [ Konsul ]
Tutaj

Dekert [ Konsul ]
Odnalazłem w czym jest problem, jeśli chodzi o OF plugin, stary menager, posiadając 51 wszystko działa.

meryphillia [ Progressive ]
Zdobyłem! :)
Jako pierwszą odpaliłem część drugą (jedynkę dość ciężko odpalić pod XP z tego co pamiętam) obczaiłem oczywiście króciutki tutorial, no i do boju...
No i niestety, jako zapalonemu CMowcowi, gra mi nie podeszła...
Najbardziej brakuje środowiska 3D... Niestety cięzko jest trochę zorientować się w terenie. Często przeciwnik strzela do mnie z jakiegoś miejsca, którego moje oddziały "nie widzą" (dziwne, że przeciwnik mnie widzi).
Niestety pstrokatość map i panujący "chaos" walki utrudnia orientację na polu walki.
Narazie rozegrałem tylko trzy bitwy, więc nie będzie ostatecznej oceny. Rozegram jeszcze kilka walk, ale zaiste ciężko grać będąc przyzwyczajonym do 3D w CMie.
Raczej niemożliwym jest bym określił CC za grę chociażby dorównującą miodnością rozgrywki Combacikowi, ale jednocześnie nie przekreślam gry.
Najgłupszym z czym się spotkałem jak narazie jest irytujące podświetlanie wszystkich członków oddziału po najechaniu na nie kursorem. Żołnierze martwi, czy nie nadający się do walki, nie powinni się podświetlać, bo potęgują tylko zamęt...
Z pewnością postaram się dłużej pograć, szczególnie, że z chęcią zamieszczę recenzję na swojej stronie :).
T_bone [ Generalleutnant ]
"Często przeciwnik strzela do mnie z jakiegoś miejsca, którego moje oddziały "nie widzą" (dziwne, że przeciwnik mnie widzi)."
Hmm ty biegniesz na żywioł a oni mają "great cover", po czasie jak twoi się zorientują kto do nich strzela już będą martwi ;D Odpowiednie rozpoznanie bez dużych strat to podstawa w ataku.
"Najgłupszym z czym się spotkałem jak narazie jest irytujące podświetlanie wszystkich członków oddziału po najechaniu na nie kursorem".
A to mocne, nigdy by mi nie przyszło do głowy że to wada :D
Co do chaosu to w CC2 jest go więcej niż w częściach kolejnych, no ale narzekanie że na polu walki jest chaos jest trochę nie tego hehe Zresztą wszystko można łatwo opanować, kwestia przyzwyczajenia.
Osobiście ja nie mogę się przestawić na 3D :P

meryphillia [ Progressive ]
Ach te przyzwyczajenia.... ;P
I nie biegam na żywioł... Z racji... przyzwyczajenia ;P z CMa gdzie też czaję się jak tygrys po krzaczorach i przeciwnicy często narzekają, że: "już piąta tura, a ja nadal nikogo nie widzę po twojej stronie..." :D
Co do "chaosu", no to fakt że bardziej realistycznie bo w czasie rzeczywistym, ale jednak wolę rozwiązanie z CMa...
Ogólnie na nic więcej na razie nie narzekam... Gra ładnie odwzorowuje psychikę żolnierzy szturmujących stanowisko MG42 ;> Ostrzeliwany przez kilka drużyn oddział przeciwnika, także ładnie pomyka po minucie ciągłego ostrzalu, pokazując plecy :).
Jeszcze nie bawiłem się "puszkami", a nie ukrywam, że w strategiach bardziej pociągają mnie starcia czolgów, niż starcia "mrówek" ;P. (CM nie spodobał mi się na początku ze względu na wielkie znaczenie piechoty w bitwach ;D).
DevNull [ Konsul ]
Jeśli chodzi o starcia pancerne, to CM jest lepsze od CC. Odległości, z jakich prowadzi się ogień (i problemy z poruszaniem pojazdów między drzewami/budynkami/przez mosty) powodują, że w CC walki czołgów są dość losowe.
T_bone [ Generalleutnant ]
meryphillia---> Na narzekanie może mieć wpływ to że nawet niektórzy zagorzali fani CC (3,4,5) nie trawią CC2 ponieważ gra z wiekiem zrobiła się toporna.
Co do czołgów to nie ma wątpliwości że CM jest w tej warstwie nie do pobicia, w CC starcia czołgów mogą przyprawić o nerwicę niedoświadczonego gracza gdy dajemy "move" a czołg robi obrót o 360 stopni :D Ale doświadczony gracz potrafi to opanować nie wydając rozkazów przejazdu przez trudny teren, zbyt daleko no i odpowiednio kombinując z move i move fast.
Wartości pancerza heh... w takim modzie GJS Pantera to potwór a Tygrys jest dziwnie słaby ;p Różnie to bywa.
Mimo to ładnie wyglądają walki piechota vs czołg czy odwzorowanie strat w załodze pojazdu. No ale wszystko to jest zasadniczo w CM.
Starcia czołgów w CC2 to jest też zupełnie inna historia bo tam "model walki pancernych" zaczerpnięty jest z archaicznego CC1.

matchaus [ sturmer ]
Moim zdaniem na narzekanie ma największy wpływ rozpoczęcie zabawy od CM...
Paradoksalne, ale tylko z pozoru :)
Dla kogoś, kto zaczynał od CC, CM jest ewolucją i postępem, ale nie prostym zamiennikiem :)
Większych emocji dostarczało mi zawsze CC... może przez większy "chaos" o którym wspomina meryphillia, ale ten chaos jest tylko pozorny! A wynika (jak sądzę) z chwilowego braku "przestawiania się" w ramy "close combatowego" pola bitwy.
(do tego dochodzi bogactwo dźwięków, które pewnie również potęgują ów początkowy chaos...)
I jako "zagorzały fan" gwałtownie protestuję przed traktowaniem CC2 po macoszemu!
Jak dla mnie to najlepsza część z całej serii CC!
Dlaczego?
Jeśli jesteśmy w stanie przełknąć słabszą grafikę, to odkryjemy, że tak fantastycznej kampanii nie oferuje żadna z cześci!
I to dla obu stron! Coś niespotykanego w całej serii!
Krótki zarys kampanii w poszczególnych częściach:
Jedynka - brak szans na zwycięstwo Niemcami... jedyne co możemy zrobić, to przeciągać zwycięstwo Allies...
Trójka - jak wyżej. Czego byśmy nie uczynili, to i tak skończymy zabawę na "Adolf Hitler Platz" ;)
Ja rozumiem, że front wschodni, to nie starcie koło Murcek w 15-stu chłopa, ale po kiego grzyba mi taka kampania w której gram do jednej bramki!? To już lepiej trzeba było zrobić jakąś "burzę śnieżną", or something, tylko kto by to wtedy kupił :/
Czwórka - totalna kiszka jeśli chodzi o kampanię :/ Wygrać jako Allies - zero problemów. Wygrać jako Axis - również zero problemów :)
(dodatkowo znów powtórzono 'kichę czołgową' znaną z dwójki!)
Piątka - To samo co w przypadku "czwórki" - nuda i wygrywanie lewą ręką i gładszą półkulą ;)
Dalej - praktycznie tylko w "dwójce" piechota ma jakieś szanse na "cover" i ucieczkę przed czołgami. W kolejnych częściach spotkanie z czołgiem kończy się szybko i tragicznie...
Wady to niewątpliwie krótkie i mało realistyczne walki czołgowe (w "trójce" są o niebo lepsze) oraz model "jazdy" naszych pojazdów, który musimy praktycznie non-stop kontrolować...
(wspomina o tym Bone - odwracanie się tyłem do wroga (sic!), czy częste gigantyczne problemy w trakcie przekraczania mostów)
Pozostałe części "ratują się" rozlicznymi modami, ale obiektywna ocena "podstawek" nie pozostawia wyboru - dwójka i tyle :)

Krwawy [ Generaďż˝ ]
Oki Lim jestem back, czekam na znak :D
Lipton [ 101st Airborne ]
Oj muszę się całkowicie podpisać pod tym co Matchaus napisał. Do dziś nie mogę zapomnieć tych kilku walk stoczonych z Nim po sieci w CC2. Miodzio:)
U-boot [ Karl Dönitz ]
Witam
wspomnienia ?
nigdy nie garłem w CC2 - nie liczac kilku bitew u Sławka na domku, gdzie Yaca kampił i zabijał :-))
Za to inne częsci - a szczególnie 3 dały mi wiele emocji i radości :-))
pierwszy był Grzegorz P. - z nim to zmierzyłem sie na polach Rosji, było ciezko ale szło :-)) pamietam mapkę, po której ręce mi sie trzęsły, oddech był przyśpeiszony a Tygrys ocalony :-)) to były emocje !!
potem Mackay sprowadził mnie na ziemie :-) moi żołnierze gineli a czolgi płonęły :-( ale grało się przednie
pojedyńcze mapki grałem chyba także z Liptonem i Sławkiem
a potem przyszla era Krwawego - grałem Niemcami - Adolf był marudny, inaczej to sobie wyobrazał, grałem Ruskimi - znowu Józek mial jakies wątpliwości :-))
Gra us Sławka na domku to już zupełnie inna para kaloszy :-)
Grupa aliantów i grupa Niemców, co mapka zmiana dwój grających i hasło "Cherburg broni sie jeszcze" :-)))
Teraz jakoś nie mam natchnienia - moze kiedyś powróci ?? ;)
Pozdrawiam
T_bone [ Generalleutnant ]
Khem faktem jest że gdyby nie te "ratujące" mody seria CC byłaby już dawno martwa. CC2 było dobre ale to już jest w dużej mierze wspomnienie, dziś da się w nią grać podobnie jak "da się" w CC1. Zamiast więc wspominać CC2 polecałbym kampanię on-line w CC5 GJS, gwarantuje że tam momentów nie brakuje.
Mały aneks do zwycięstwa Niemcami w CC1 bowiem tam Niemcami się wygrywa broniąc się cały czas ponad historyczne timeline. Jak będziemy twardo walczyć to wróg nawet nie dojdzie do St. Lo a my zostaniemy nagrodzeni zwycięskim filmikiem.
U-boot---> Czasami jest tak że nie tykam się CC przez parę miesięcy bo mam przesyt i czuje się wypalony. I tu jest właśnie ten mały paradoks bowiem było tak z wieloma grami ale tylko do CC wracam po pewnym czasie i wciąga mnie na nowo bez reszty.

matchaus [ sturmer ]
Bone ---> Jakie "broniąc"? Co za "broniąc"?
Do kanału ich zepchnąć nie można, ot co! ;D
(w CC3 też masz nagrody i filmiki. Ba! Nawet Moskwę można zdobyć. Ale gdzie jesteśmy w następnej operacji? Bliżej Berlina :)
T_bone [ Generalleutnant ]
A no nie można, to by było śmieszne gdyby losy kompanii w takim stopniu wpływały na przebieg wojny.
Dekert [ Konsul ]
T. Obnażył przykrą prawdę bez modów, to sorry, ale ja wysiadam, tylko zabawa na nowych mapach
z nie tyle z nowym co z dołożonym sprzętem, daje porcje fajnej zabawy i kieruje tęskny wzrok w stronę innych graczy. Jasne że jesteśmy zaklęci w kole właściwego zakończenia wojny ale obawiam się że nikogo nie byłoby stać na stworzenie systemu opartego na II wojnie gdzie wygrywa strona w mundurach feldgrau. To zbyt niebezpieczne.
CC2 to swoją drogą fantastyczny klasyk i chyba najbardziej oryginalny przebłysk serii CC
Dekert [ Konsul ]
T. --> Oj nie śmieszne ale niebezpieczne, nikt nie przyjął by do wiadomości że to fikcja.
W wchodzimy w zgadywanki ale gdyby aliancki desant utopił się w morzu, ciekawostka.

T_bone [ Generalleutnant ]
Ależ ja staram się jak najbardziej sprawić żeby u mnie wygrała strona w mundurach Feldgrau, problem w tym że czołgi w malowaniu panzergrau stają w płomieniach na ulicach Stalingradu :D
T_bone [ Generalleutnant ]
Dekert---> Historycznie mówią nie mógł się utopić bo nie miało go co utopić, oczywiście pomijam tu S-F w stylu że jakimś cudem na plażach stoją dywizje pancerne :P
Dekert [ Konsul ]
T. fakt, zbyt wiele sytuacji musiałoby się złożyć na korzyść niemców.
Zresztą mogę po oglądać "Fatherland" (pisownia niepewna) i tu się kończy moja chęć na S-F w temacie II wojennym.
T_bone [ Generalleutnant ]
Dekert---> Ja bym polecił raczej zrobić paradę batalionu Mausów w Waszyngtonie, czyli po prostu zagrać w Panzer General ew. Panzer General 2 :D

Dekert [ Konsul ]
T.--> Numer, zapomniałem o PG, a nr. jeszcze większy że w ramach jakiejś kampanii lądowałem
w Usa to odpowiedź dla Mata ;). Idealne wręcz rozwiązanie ;).
Dekert [ Konsul ]
T. --> Swoją droga ciekawe, czy komp jest Cie wstanie zamknąć w kotle ? Głupie, raczej mało prawdopodobne co ?
T_bone [ Generalleutnant ]
Dekert----> A który komp :) ?
Lim [ Senator ]
Krwawy ---> zgłaszam gotowość. Jeśli wygospodarujemy całe dwie godziny, to może zakończymy potyczkę jednego wieczora. Przygotujmy się mentalnie, aprowizacyjnie i technicznie na wieczorne atrakcje...
miałem coś napisać w odpowiedzi na post Matchausa, jednak informacja Chreesa o jednym z naszych wirtualnych przyjaciół wprawiła mnie w pewne przygnębienie, tym bardziej że jeśli kojarzę dobrze jest to ktoś z Bad Boysów, ktoś kogo mam w liście kontaktów GG, sporadycznie z mim rozmawiałem i doskonale pamiętam

Lim [ Senator ]
Krwawy ---> o 20.00 kibicujemy polskim piłkarzom ręcznym, po tych atrakcjach możemy rozpocząć grę. Jeśli nie znajdziesz dzisiaj czasu daj znać wcześniej – wczoraj jeden ze znajomych wspominał coś o close-combat'owej lekcji… nie dopytałem tylko czy chciał ją wziąć czy dać ;) Tak więc ewentualnie spotkam się ,,zastępczo’’ ze znajomym, jednak palę się do walki z Tobą drooogi przyjacielu :)
Popatrzcie panowie na ten plik - realsound (12.8MB)
Ewentualnie też drugi – realmusic (3.8MB)
Jak sama nazwa wskazuje, to sound do CCIII z modem RR. Dźwięk z działa 75mm przyprawia o dreszcz, podobnie jak odgłos gruzu który sypie się z budynków, trafionych pociskiem z armaty.
Jeśli pliki moda nie mają deinstalatora to radzę wcześniej skopiować gdzieś folder Localfx, by w razie potrzeby powrócić do oryginalnego dźwięku (domyślnie - C:/Program/Microsoft Games/Close Combat III/ Localfx)

Krwawy [ Generaďż˝ ]
Drogi Limie dwukrotnie zgłaszales sie po 22:00 grzeczni menowie juz "śpia o tej porze":D
Ja wiem ze rozpracowujesz "Olina" ale moze pozwolą Tobie w pracy w ramach rozwoju umiejętności taktyczno/strategicznych rozegrać partie wcześniej. Bo widzisz w czwartek "szczypiorki rosna na medal" a w piatek Ubi "procentuje", sobota to seria komp dla "rodziny" tak wiec wychodzi niedziela o 20:00

Lim [ Senator ]
OK. Krwawy – a więc za 3 godziny, około 18.30 na dwa z czterech bitewnych dni (2x30min) - jakoś wygospodaruję czas, lub w niedzielę około 20.00. Pamiętajmy ze wszystko może się zakończyć w dwa (komputerowe) dni. Szczegóły na GG;)
Dekert [ Konsul ]
Krwawy--> Jak już będziesz miał dość potyczek z Lim-em to zgodnie GG bardzo chętnie :).

Krwawy [ Generaďż˝ ]
Radio Berlin informuje iz z powodu zbyt rozciągnietych linii zaopatrzeniowych naszego niezwyciężonego wermachtu, Naczelne dowództwo postanowiło skrócić linie obronne.
Operacja wycofywania jednostek na z góry upatrzone pozycje przebiegła bezproblemowo na całej linii.
Jedynie w małej miejscowości doszło do krótkiej wymiany ognia.:D
U-boot [ Karl Dönitz ]
Witam
Limie - zadnego komentarza na temat wczorajszego spotkania ??
Czyzbys z okazji zwyciestwa tak swietowal ??
Pozdrawiam i z nieciepliwoscia oczekuje na info

Lim [ Senator ]
Bardzo lakoniczny był ten komunikat niemieckiego OKH ;)
Starcie było zaciekłe, trup słał się gęsto a o sukcesie na tej mapie zdecydowało bezpośrednie starcie sił pancernych i zdecydowany atak Rosjan na lewym skrzydle. Krwawy ufny w bitność swoich żołnierzy i potęgę nowoczesnego uzbrojenia nie docenił czerwonoarmistów i rozpoczął bardzo ofensywnym ustawieniem – a to jest przecież rok 1944 a nie ’41 i mamy już skuteczną broń na potężne niemieckie kociaki ;)
Relację nieco szerszą zdam gdy tylko będę pewny, że kontratak Krwawego nie zepchnie mnie na tą samą mapę. W tej chwili wszelkie relacje z bitwy są cenzurowane przez oficerów politycznych.
Wiec Krwawy, kończymy dzisiaj czy zostawiamy tą przyjemność na najbliższe dni ?

Lim [ Senator ]
Podciągam na pierwszą linię potężżżżżżżne posiłki i będę gotów o 20.00
Lim [ Senator ]
Wywiad donosi, że SS-Sturmbannführer Krwawy również otrzymał posiłki w tym nową, groźnie wyglądającą tajna broń ;)
Krwawy [ Generaďż˝ ]
Radio Berlin informuje ze przedstawione posiłki przez propagande sowiecką skutecznie powstrzymały marsz jednostek wroga.

Lim [ Senator ]
Walka była zacięta, prawe skrzydło odniosło sukces, lewe niestety porażkę.
Krwawy jest mistrzem kampienia za budynkami i przeszkodami terenowymi :)
Centrum mapy szachował armatą 88mm, której nie widziałem nawet przez chwilę a moją lewą flankę czołgiem Panzer IV.
Opanowałem sytuację w centrum niszcząc Tygrysa i dwa działa i choć jestem mapę ,,do przodu’’ na tej będzie bardzo ciężko, gdyż komputer masakrę moich saperów na lewym skrzydle zaliczył jako utratę terenu, swołocz nie komputer ;)
Do moich strat trzeba doliczyc jeszcze jedną AT rozbitą na tak mocno, że nie zachowała się po niej nawet garść złomu.
Straty poniosłem ciężkie, uzupełnienia są niewielkie - będzie trudno...
Krwawy [ Generaďż˝ ]
Nie komputer zaliczył tylko mam/mialem tam drużyne piechoty.
U-boot [ Karl Dönitz ]
w przerwie miedzy opowieściami z pola boju mała kartka z kalendarza :-)
W dniu dzisiejszym urodziło sie wiele ciekawych osób, oto one:
1905 - Władysław Gomułka,
1911 - Ronald Reagan,
1912 - Eva Braun,
1918 - Lothar-Günther Buchheim,
1945 - Bob Marley (rodzynek ;-)))
a zmarł, moze ktos jeszcze pamięta, takiego śpiewającego pana:
1998 - Falco
Pozdrawiam

meryphillia [ Progressive ]
No niestety panowie...
Rozegrałem ( a raczej próbowałem rozegrać) jeszcze kilka scenariuszy w CC2 i niestety gra mnie "nie przekonała".
Oczywistym jest, że jako Combat'o Mission'owy "beton" nie jestem w stanie przekonać się do grafiki 2D i tego "chaosu" mającego miejsce w trakcie bitwy.
Najwięcej do zarzucenia mam do oceny widoczności jednostek. Z pewnością gdybym dlużej obcował z grą, w koncu zorientował bym się na jakim terenie moje jednostki są widoczne, a na jakim terenie nie są.
Byc może gdybym najpierw poznał Close Combat, to spodobałoby mi się bardziej, ale obecnie w starciu z Combat Mission gra przegrywa sromotnie.
Z pewnością wielu z Was powie, że i tak genialność CC tkwi w walkach H2H, ale te także wolę toczyć na polach serii CM.
Mimo wszystko zainstaluję jeszcze dwie działające CC IV i CC V i je też poddam druzgoczącej krytyce ;P, którą później opublikuje u siebi na stronie w formie recenzji serii CC.
Razczej nie możliwym jest by gra jakimś cudem mi się spodobała i przejeła "obowiązki: ukochanego Combacika ;].
Pozdrawiam.
DevNull [ Konsul ]
Do grania "singla" nadaje się chyba tylko CC3 (od biedy, bo i tu komputer jest tylko komputerkiem). CC2, 4 i 5 dla jednej osoby to strata czasu. MSZ.
Lipton [ 101st Airborne ]
DevNull--> Że jak?:> Chyba pomyliłeś w swojej wypowiedzi cyfrę 2 z cyfrą 3:) Do singla nadaje się jedynie CC2. To jedyny close combat, który na najwyższym poziomie jest prawie nie do przejścia. Gra się w niego naprawde wspaniale. Za to CC3, CC4, CC5 do grania z komputerem się nie nadają, nic ciekawego się nie dzieje.
DevNull [ Konsul ]
Pozwolę się nie zgodzić :)
Tylko w 3 jest spójna kampania, w której coś się dzieje i nasze liczydło nie wykonuje głupich ruchów na mapie strategicznej, jak w 4 i 5. Oczywiście, trudna nie jest, ale pokażcie mi grę komputerową, która jest trudna dla takich starych byków, którzy zęby zjedli na strategiach i od lat uciekają przed żonami/dziewczynami/wiedźmami, żeby trochę podowodzić cyfrowo?
Moim zdaniem trójka jest o tyle fajna, że można sobie trochę potłuc przeciwnika, potem on się odbuduje, można sobie "zaszarżować", a potem się odbudować. CC3 od '44 mocno mnie wkurza (sprzęt), ale za pierwszym razem nie mogłem się oderwać od kampanii.
"Dwójeczka" za bardzo pachnie kurzem - te równoczesne salwy piechoty, dźwięk, grafika - to jednak zniechęca.
Dlatego, IMHO, trójeczka posiada największy fun factor w trybie single player.
PS. I najmniej ją lubię.
Lipton [ 101st Airborne ]
DevNull--> Grałeś w CC2 na najwyższym poziomie po stronie Aliantów? Przecież to jest sam miód:) CC3 to straszną kichą zalatuje właśnie przez to odbudowywanie przeciwnika. To nie to co w CC2 gdzie jedna stracona mapka ma szalone konsekwencje tak jak w rzeczywistości. No ale każdy od gier wymaga czegoś innego, jedni lubią sie wkurzać przed ekranem bo gra jest tak trudna, inni wolą się relaksować przy łatwej rozgrywce. Dlatego nie ma co się spierać:)
DevNull [ Konsul ]
Nie grałem :)
Z powodu grafiki, dźwięku, bla bla bla... Po prostu jak już CC, to z kimś żywym po drugiej stronie kabla.
T_bone [ Generalleutnant ]
"Tylko w 3 jest spójna kampania, w której coś się dzieje i nasze liczydło nie wykonuje głupich ruchów na mapie strategicznej"
Za te głupie ruchy strategiczne mam ochotę wezwać pluton SicherheistDienst ;p Owszem nie jest to doskonała warstwa ale w takim GJS tura strategiczna to burza mózgów.... Pierwsza linia obronna pada, czy wycofać batalion panter walczący na północy czy zaryzykować okrążenie ?? Czy kontratakować z Buron i odciąć zaopatrzenie dla aliantów na południu poprzez zdobycie "Pegasus Bridge".
CC3 jest fajne, szczególnie z modem Kharkov czy Grossdeutschalnd ale nie jest to najlepsza część.
P.S Dajcie już spoczywać CC2 w spokoju, klasyki się nie ocenia.
P.S 2: Ukazał się wysokiej klasy mod CC 5 Afrika 40-41.

DevNull [ Konsul ]
"w takim GJS tura strategiczna to burza mózgów.... Pierwsza linia obronna pada, czy wycofać batalion panter walczący na północy czy zaryzykować okrążenie ?"
Będę złośliwy. Takie dylematy grając z komputerem? Chyba jak się miało zły dzień w gimnazjum/jest się w stanie wskazującym na niewielką ilość krwi w alkoholu/po lobotomii.
Lipton [ 101st Airborne ]
DevNull--> Jak nie grałeś no to o czym my w ogóle rozmawiamy?:D
T_bone [ Generalleutnant ]
DevNull---> Zupełnie niepotrzebna złośliwość, nigdy nie mówię o grze z komputerem w przypadku CC5. Granie w serię CC z komputerem jest mało absorbujące niezależnie od części.

DevNull [ Konsul ]
Lipton, chcecie mnie, towarzyszu, przekonać, że komputer dobrze steruje w CC2? Ciężko będzie...
Ale sprawdzę.
Edit: T_Bone - wiem. A mój post dotyczył tego, że w CC3 singla od biedy można pograć.
T_bone [ Generalleutnant ]
DevNull---> Od biedy... Po 4 browarach, wtedy z 2 IS-2 robią się 4 :P Ale nawet browar nie zmieni faktu że się nie ruszają hehehe
Co tłumaczy chyba czemu Lim uwielbia CC3, to wytrawny piwosz :D

meryphillia [ Progressive ]
No tak Panowie... Ale może jakaś mała dyskusja, dlaczego wolicie CC od CM? :)
Bo na serio nie widzę w CC nic co bardziej mogłoby przyciągnąć do monitora, niż wszystkie te cechy CM'a które do monitora właśnie przyciągają. :)
Ba! Powiem nawet, że pomimo iż w grze z AI Combat Mission także potrafi ssać niemiłosiernie (choć i dosyć często potrafi przyprawić nas o ból glowy...), to jednak potrafie także doskonale bawić się gra tylko przeciwko AI.
Tak jak pisałem w poście powyżej. CC przepada u mnie nie dlatego że jest grą "kiepską". Raczej na pewno nia nie jest, ale w porównaniu z CM'em wypada po prostu żałośnie.
Fakt faktem, że i porównywać obie gry to troche "nie na miejscu", bo oba tytuły pomimo duzych podobieństw, są całkiem innymi grami (poprzez sposób ukazania rozgrywki, po samą skalę potyczki).
Tak więc ponowię pytanie: Czemu gracie w CC, a nie w CM? Co powoduje, że w Waszym mniemaniu lepiej grać w CC, niż w CM? ;P
Heh. Wydaje mi się nawet że Wy nawet nie lubicie CM'ika skoro tak go ignorujecie ;P.

Dekert [ Konsul ]
Te prowokator

meryphillia [ Progressive ]
A czemu od razu prowokator?!
Po prostu chcę wiedzieć czemu bardziej lubicie grac w CC?
Nie piszę przeca, że CC to "chała", bo zdaję sobie sprawe, że gra jest złożona i bardziej realistyczna niż jakikolwiek z "erteesików", ale mając do dyspozycji CC i CM jednak bardziej wolę grać w tego drugiego. Fakt może to przyzwyczajenie juz duże i cięzko przyzwyczaić mi się do rozwiązań CC...
No ale właśnie tak w ogóle interesuje mnie czemu Wy w CC gracie?
Zapytać chyba mogę? :)
Hansvonb [ Konsul ]
Po prostu w CC cały czas coś się dzieje, a w CM nic (tzn. siedzisz, przestawiasz, ustawiasz - o ile oczywiście trafisz we właściwy klawisz/przycisk i akurat ta opcja jest dozwolona - a potem czekasz, oni niby coś robią, ale i tak nic nie widzisz z tego co tam się dzieje).
Zrobiłem dwa podejścia do CMBB, jedno do CMBO i cóż, nie wciągnęło mnie.

Dekert [ Konsul ]
Grałem w CM-a lata temu. CM mnie zmęczył, ta realność w połączeniu z turami, sorry mdliło mnie, może gdyby był bardziej RT, nawet bez bardziej, całkowicie RT. Niestety zmęczyli mnie ludzie te super składy(idealnie dobrane super grupy jednostek które by pewnie nigdy w rzeczywistości sie nie spotkały), zbyt późno zrozumiałem że to tak naprawdę powoli mnie odstręcza. To nie są argumenty ale odczucia. Wiem o tym. To tyle jeśli chodzi o CM.
T_bone [ Generalleutnant ]
meryphillia---> W co ty grałeś, CC2 ?? Litości... Tyle gram w CC od bardzo dawna, grałem trwające lata kampanie on-line w GJS, VetBoBie, Meuse Crossing z żywym graczem i nie mam wątpliwości że gdybym miał wybrać jedną grę ze wszystkich istniejących to byłoby to CC.
Jak czytam że wypada w porównaniu z CM żałośnie to odzywa się we mnie dusza faszysty i głuchy na zdrowy rozsądek mam ochotę strzelać z StG...
Co jest takiego lepszego w CM ?? Czołgi ?? Zgoda, i co jeszcze ?? Może CM ma jakiś klimat ale ja go nigdy nie poczułem, po kilkunastu turach nie miałem już weny do gry. Gdybym miał modem jak poprzednim wieku to może grywałbym w CM PBEM wtedy bym przetrawił fakt że w wojennym zgiełku mam godzinę na podjęcie decyzji bo właśnie mineło 60 sekund.
Close Combat (mowa o 5 części z modami) wsysa mnie całkowicie, od przesuwania pułków po mapie strategicznej aż po patrzenie jak dwóch ludzików z konkretnymi nazwiskami oraz 350 pociskami do MG-42 pozbawia życia 12 amerykanów, którzy właśnie próbowali przebiec z gruzów do budynku. Pominę piękne mapy i powalające dźwięki (odpalcie VetBoBa na kolumnach) bo przecież nie o oprawę tutaj chodzi.
Parę lat temu kilkunastu nie znających się w rzeczywistości facetów spotkało się na tym forum i rozegrało trwającą ponad rok niezwykłą kampanię, swoje bitwy opisali w sposób godny Ambrose'a czy Aleksandra McKee, co takiego jest w tej grze że wzbudziła w nich takie emocje i zapał ?? Trudno to opisać, można powiedzieć że każdy był z tymi kilkoma wirtualnymi żołnierzykami marznącymi w Ardenach.

matchaus [ sturmer ]
meryphillia ---> Odpowiem szczerze. W CM za mało grałem. Dawno, dawno temu odpaliłem, zagrałem kilka rund i znudzony zarzuciłem dalsze badanie :)
Ówcześnie miałem sporo doświadczeń z planszówkami (Talonsoft, HPS), więc CM jawił mi się jako swoiste rozszerzenie fantastycznych zasad z planszówek + przybranie całości w atrakcyjne opakowanie.
Close Combat był dla mnie bardziej... żywy! Ów chaos, który Tobie jawi się dziś jako... chaos ;) był dla mnie czymś, bez czego nie umiałem cieszyć się grą "strategiczną" w realiach II WŚ.
(zaznaczam - prawie wszystkie RTSy, jakie rozgrywają się w czasach II wojny są po prostu idiotyczne - o nich wolałbym nie rozmawiać, ani tym bardziej porównywać z CC).
To właśnie w ten "chaos" powodował u mnie żwawsze bicie serca.
Wszak spędziłem wcześniej (i później) dziesiątki godzin łamiąc ołówki i zastanawiając się, gdzie uderzyć, gdzie przejść do obrony, a gdzie spierdzielać ;)
(mówię o strategiach planszowych).
Miałem teraz znów mozolnie planować swe posunięcia, ciesząc się "żwawą rozwałką" w trakcie krótkich przerw w planowaniu? :))
Generalnie - sądzę, że CM trafił w moje ręce w złym czasie.
Oczywiście CAŁKOWICIE się zgadzam z "braciom CMowoą" - CM jest "złotym środkiem" pomiędzy realizmem a atrakcyjną, "ruchomą" grą w stylu CC.
Ale ja na "złoty środek" nie miałem po prostu ochoty ;)
P.S. Moja obecna fascynacja Red Orchestrą też jest pewnym kompromisem pomiędzy "głupkowatym bieganiem" a realizmem i działaniem taktycznym na polu walki.
Mówiłem to już wcześniej - super realistyczy "symulator żołnierza" z pól bitew II wojny trwałby albo baaardzo długo, albo baaardzo krótko.
I najgorsze - w obu przypadkach byłby nudny i przykry jak kupa ;D
Dekert [ Konsul ]
Wiesz co, może po prostu jest bardziej grywalne niż CM, mimo całego fantastycznego bagażu realności jaki niesie CM ot taki edit do poprzedniej wypowiedzi.
Dekert [ Konsul ]
Mat--> nie żebym się czepiał ale mógłbyś rozjaśnić mi ten wątek:
CM jest "złotym środkiem" pomiędzy realizmem a atrakcyjną, "ruchomą" grą w stylu CC .
Bo ja chyba ślepy byłem.
matchaus [ sturmer ]
Dekert ---> Oczywiście, że dobrze wszystko odczytałeś.
CM jest właśnie takim złotym środkiem.
W CC nie ma za wiele realizmu (przykład pierwszy z brzegu - walki czołgów) - CM jest pod tym względem krokiem naprzód.
Faza planowania i faza ataku były próbą pogodzenia atrakcyjnej formuły z doskonałą mechaniką zaawansowanych strategii planszowych.
A oprawa?
Jeden lubi ogórki, drugi ogrodnika córki ;)
Jeśli CM aspirował do realistycznej strategii, to krok w kierunku "dwufazowego" rozegrania starcia był raczej... nieunikniony. Tu nie było za bardzo pola manewru... Albo "jebudu" a'la CC, albo planszówka... Wybrano złoty środek :)
A CC to tak naprawdę zaawansowana "strzelanka" widziana z lotu ptaka z elementami strategii ;)
(Weź np. schowaj czołg za wzgórzem albo wykorzystaj przewagę odległości czy kalibru... walki piechoty też często-gęsto są rozgrywane "zaskakująco-loteryjnie"... do tego nie obrzucasz "na rozkaz" wroga granatami, ani nie zmusisz do pójścia na bagnety. Oczywiście - rozkaz "move fast" powinien wymusić walkę na bagnety, ale jak jest w praktyce - każdy wie :)

meryphillia [ Progressive ]
Hmm... Czyli wniosek nasuwa się jeden: Wy "skreśliliście" CM'a za jego "nic nie dzianie się" ;P, a ja po prostu za późno w ogóle zagrałem w CC... :D
T_Bone napisał: meryphillia---> W co ty grałeś, CC2 ?? Litości...
Niby fakt. Ciężko od razu ocenić całą serię, tak jak ja to zrobiłem grając tylko w jedną z jej części, ale rozumiem, że forma rozgrywki raczej się nie zmieniła w kolejnych częściach za bardzo i nadal będzie panował chaos i sodoma z gomorą :D.
No ale jak napisałem wceśniej... zarzucę jeszcze CC IV i CC V, dossam może jakieś mody i zobaczę czy aby na pewno gra mi "nie pasi". :)
No i na koniec. T_Bone także zapytał co jest niby lepszego w CM. Otóż jak dla mnie chyba największą zaletą gry jest jej środowisko 3D. Bardzo szybko możemy ocenić odległość do celu, jak i drogi natarcia, czy też drogi natarcia, którymi kierować się będzie nieprzyjaciel.
Niebagatelna jest też skala rozgrywki, która bardziej mi pasuje od tej z CC. Nie ma to jak "pognać" poprzez rozległe pola kilkoma plutonami "puszek" i jednocześnie batalionem piechoty ;P.
Dużym plusem CM jest zawarty edytor, który nie wymusza od nas jakiejś wiedzy programistycznej i dość łatwo można stworzyć taką akurat bitwę, jaką chciałoby się rozegrać.
Z jednej strony pozwala on tworzyć takie bezstresowe i zmyślone scenariusze, jakie zamieszczam na swojej stronie. Ale z drugiej strony nic nie stoi na przeszkodzie by stworzyć ultrarealistyczną bitwę, jak w naszym "środowisku" robi to Agapow...
Wiem, że dla wielu wielkim minusem w grze jest bark ciągłości w bitwach,, ale można to jakoś naprawić opracowując kolejne scenariusze modyfikując je odpowiednio w odpowiedzi na wyniki poprzednich bitew (tak między innymi działają liczne kampanie tworzone przez nasza brać :) ).
No ale tak w ogóle, to moja przyjemność gry w CM bierze sie prawdopodobnie z tego, że to tak naprawdę pierwsza gra tego typu w którą grałem, no i w ogóle gra dzięki której wiele się nauczyłem (między innymi odróżniać Panther'ę od Tiger'a (LOL) - na serio ;P) i poznałem.
Tak jak wspominałem już kilkurotnie; gdybym te kilka lat temu zagrał w CC najpierw, może to wszystko potoczyłoby się inaczej... :)
Pozdrawiam
T_bone [ Generalleutnant ]
meryphillia----> Cóż mogę dodać, jest tak jak napisałeś ;) Ale dodam że forma rozgrywki i pewne mechanizmy zmieniły się po CC2. Swego czasu aktywny na tym forum kamerad Olivier wielki fan CC od 5 w dół ostro skrytykował CC2 gdy w końcu zdobył tą część. Za to znany w światku CM Kłosiu uważa CC2 za najlepszą z części.
W czystych CC3,4,5 chaosu jest mniej, w przypadku walki z AI w ogóle go nie ma bo AI nic nie robi ;P Mody, mody i jeszcze raz mody+żywy przeciwnik, to jest podstawa i tajemnica długowieczności CC, na zgłębienie tego potrzeba dużo czasu.
Ja szczerze mówiąc nie pamiętam kiedy nauczyłem się odróżniać czołgi ;p Wiem że jak kiedyś zobaczyłem screeny z CC1 w magazynie Secret Service to myślałem że to gra o kosmitach i olałem. Dopiero obszerny opis w Gamblerze i demo CC1 uświadomiło mi co to jest.
Yaca Killer [ Regent ]
Najwięcej do zarzucenia mam do oceny widoczności jednostek. Z pewnością gdybym dlużej obcował z grą, w koncu zorientował bym się na jakim terenie moje jednostki są widoczne, a na jakim terenie nie są.
meryphillia --> w "opcjach" (niestety juz nie pamietam dokładnie w którym miejscu) masz mozliwość opisania szeroko pojętych wiadomosci o oddziale kolorami wystepujacymi w info oddziału lub za pomoca koloru "obwódki" żołnierza na mapie. Jeżeli nie orientujesz się dobrze czy wojak ma dobry "cover", to ustaw, żeby obramowanie żołnierza wskazywało Ci kolorem poziom jego ukrycia.

meryphillia [ Progressive ]
:)
W przyszłym tygodniu wezmę się za CC IV i V. Jutro pościągam wszelakie mody, jakie znajdę i zobaczymy. Z chęcią napiszę większą reckę na stronke ;P.
A co do rozpoznawania czolgów, to moją najwiekszą wpadką było twierdzenie "na chama" podczas kłótni z kumplem, że JagdPanther'a, to według mnie niby Tygrysem jest ;P
Dopiero odwiedziny londyńskiego Imperial War Museum spowodowało, że zrobiło mi sie głupio od mojej niewiedzy ;P.
Teraz juz wszystkie czolgi rozpoznaje poprawnie, nie licząc głębszego rozpatrywania wersji PzKpfw IV czy III :P.
A wracając jeszcze do CM'a, to o ekstatyczne drżenie łydek :D wprawiają mnie bitwy, takie jaką rozegrałem sobie kilka dni temu... ok 40 pojazdów niemieckich konta ok 70 sowieckich :D Pożoga siała się na polach pod Kurskiem, jak się patrzy. :P No, a tego już chyba w CC nie uświadczymy...? :)
Yaca Killer >>> dzięki za info, bo zaiste to trochę wnerwiające, gdy wydaje mi się, że wojacy podstępnie skaradają się za wzgórzem, by usiekać czających się gdzieś niemiaszków, a tu nagle seria z MG42 kosi ich, bo jednak owo "wzgórze" w istocie było chyba "krowim plackiem" :P.
DevNull [ Konsul ]
Łał. Obraza świętności, jak można pytać dlaczego CC jest lepszy? ;)
Ale poważnie.
Grałem tylko trochę w CM: BB. Kilka scenariuszy. Gra mnie nie wciągnęła, ale przekonała, że jest bardzo dobra. Dlaczego? Wiernie i precyzyjnie pozwala toczyć walki na frontach 2 wojny. Sprzęt, bardzo ładnie zrobione pojazdy. Sądzę, że bliska historycznej skuteczność środków p. panc. (lub ich niekstuczeność). Czytelne, precyzyjne mapy (np. możliwość wprowadzenia piechoty na poszczególne piętra budynków). Dużo fajnych rzeczy, nie będę wszystkiego wypisywał.
Dlaczego więc mnie nie wciągnęła?
1. Interfejs - pierwsza rzecz, która mi się nie spodobała. Kwestia osobistych preferencji.
2. Walka w turach - planowanie>wykoanie, następna tura. W efekcie zero dynamiki. W przeciwieństwie do ulubionego CC. Kwestia osobistych preferencji.
3. Brak bitewnego zamętu - w przeciwieństwie do CC. Wszystko jest takie... precyzyjne :P
4. Piechota - nie muszę wyjaśniac, jak wygląda piechota w CM.
Przewagi CC? Chaos, zamęt, realizm, spanikowani żołnierze, wkurzające cię czołgi, które wystawiają się bokiem na ogień środków p.panc. npla, miotacze płomieni, odznaczenia, rzucanie granatami i Urrra, jak chłopaki idą na bagnety, podliczanie kolejnych trupów zaliczanych przez obsługę MG42, kampania, ciągłość zdarzeń w kolejnych walkach, niecierpliwe oczekiwanie kiedy w końcu dostanę to obiecane wsparcie z powietrza, emocjinujące trzy sekundy nalotu i wyraz rozczarowania na twarzy, że Pantera nadal jedzie, podkradanie się z Piatem do żywopłotu, żeby oddać ten jeden, upragniony strzał w d...pę Tygryska. Real Time Strategy, jedyna prawdziwa jaką znam. Bo jest i Real Time, i Strategy (a raczej Tactics).
I bitwa trwa 15-30 minut. Potem można zagrać kolejną, albo przerwać zabawę. Nie w środku walki, jak w CM.
CM to inna gra. Moich oczekiwań nie spełnia, nie dlatego, że jest zła, tylko po prostu mam inne preferencje.

meryphillia [ Progressive ]
DevNull >>> W CM też masz zamęt i pożogę ;) Tutaj też często pojazdy wariują i wycofując się przed silniejszym przeciwnikiem, wjeżdżają bokiem pod lufe kolejnego wozu npla. Tutaj też piechota panikuje jak cholera, a tym bardziej pod obsztrzałem MG42 :). Także i w CM'ie nie rzadko dochodzi do walki wręcz, gdy oddziały piechoty spotykają się gdzieś w lesie... Także często "modlisz się" by samotny Shreck celnie ulokował pocisk w zadzie Sherman'a, czy innego T34 :].
Interfejs rzeczywiście potrafi z początku przyprawić o ból głowy, ale przypominam, że niezmiernie łatwym jest do opanowania.
Faktycznie, trochę szkoda, że gra nie posiada dwóch trybów: czasu rzeczywistego i systemu turowego, bo wtedy mogłoby być cholernie ciekawie. Ma to zmienić nadchodzący Combat Mission: Future Shock będący "poligonem" przed następnymi po nim (zapewne) częściami umiejscowionymi w realiach IIWŚ.
No ale rzeczywiście... Każdy gra w co lubi i nie ma co na siłę przekonywać do którejś z tych gier. Każdy i tak będzie grał w to co lubi najbardziej :).

matchaus [ sturmer ]
meryphillia ---> "Każdy gra w co lubi i nie ma co na siłę przekonywać do którejś z tych gier."
Owszem, choć wiele zależy od "przełamania się" i zwyczajnego spróbowania...
Doprawdy nie wiem, czy gdybym nie trafił na CM wcześniej (przed "katowanymi" w pocie czoła planszówkami), nie stałbym się "wyznawcą" CMa, traktując CC jako atrakcyjnego i "kolorowego", lecz ułomnego w swym realizmie, młodszego brata CM ;)

Karac [ Centurion ]
meryphillia
Witam,
Mam małe pytanie... Już od paru ładnych miesięcy chcę zgłębić CM BO. Robiłem już kilka podejść ale zawsze ten cholerny interfejs i bogactwo opcji mnie przerażało i nie dawałem rady się przebić. Szukałem po sieci jakiś poradników ale bezskutecznie. Jak widzę siedzisz to w temacie nie od dziś więc może coś mógłbyś mi polecić co sprawi, że uda mi się w końcu opanować tę grę. Lepiej późno niż wcale:) Muszę przyznać, że zawsze chciałem sobie w nią grać ale właśnie brakowało mi siły przebicia. Grę mam z KŚG i tak już te parę lat leży. Aż serce boli;)
Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam!

meryphillia [ Progressive ]
Karac >>> No cóż, nie trzeba szukać daleko :) Na początek powinien wystarczyć obszerny podręcznik dodany w formacie .pdf do gry ;] Dzięki niemu opanujesz podstawy, które pozwolą jako tako odnaleść Ci się w grze. A co dalej? No cóż... Poleciłbym Ci pewien portal, ale nie wiem czy tutaj moge ;F, więc zapraszam do mnie na stronę tam już linka do niego spokojnie znajdziesz. W portalu tym funkcjonuje forum :) którego uzytkownicy z radościa wzbogacą Twoją początkową wiedzę.
No i oczywiście nie omieszkam zauważyć, że do dobrej znajomości CM, nie wystarczy przeczytać instrukcję i obejrzeć dane poszczególnych pojazdów czy formacji w grze. Musisz mieć także jako takie rozeznanie w sprzęcie z okresu II WŚ ;P.
Ze swojej strony polecę także zakup jeszcze bardziej rozbudowanych Combat Mission: Barbarossa To Berlin oraz całkiem świeżo na polskim rynku wydanego Combat Mission: Africa Korps. Gry te jeszcze bardziej wzbogacają sam system rozgrywki (podnoszą o jeszcze wyższą poprzeczkę) no i prezentują rownie ciekawe fronty sowiecki i afrykański.
Sama rozgrywka w CMBO jest nieco uproszczona w stosunku do dwóch kolejnych części (niektórzy nawet twierdzą że jest gorsza) i rzeczywiście czasami nie "błyszczy" realizmem (m.in. Shrecki siejące spustoszenie na 200m ;P).

Karac [ Centurion ]
meryphillia
Ok, dzięki za szybką odpowiedź. W takim razie zaopatrzę się w CM AK i zobaczymy jak tym razem mi się uda. Link do portalu już znalazłem i zanim nie będę miał grę to sobie poczytam sporo o niej. W końcu nie samym Company Of Heroes człowiek żyję;) Uzbroję się w cierpliwość i będę się uczył. Pierwsza satysfakcja pewnie przyjdzie dopiero jak rozwalę Tygrysa czy Panterę... oby jeszcze w tym kwartale:)
Pozdrawiam!

Lim [ Senator ]
Wczoraj rozegrałem trzy króciutkie bitwy. Uroki scenariusza znalezionego w internecie spowodowały, że pierwsza wygrana bitwa trwała całe 5(!) minut, druga zakończyła się ciężkimi stratami przeciwnika. Jednak w wyniku wcześniej ustalonych założeń poniosłem porażkę, bo przeciwnik zachował 3 VL a komputer przerwał walkę.
Trzecia zapowiadała się bardzo ciekawie, lecz dały o sobie znać uroki korzystania z marnej jakości ,,radiówki’’ i mój przeciwnik wypadł z sieci. Chyba przed zabawą w RO znajdziemy czas na dokończenie naszej bitewki, jak sądzisz Krwawy ;)
Pozostały dwa dni kampanii - lub jeden jeśli zwyciężę na tej mapie, czyli 1 max 2x30min.
Przenoście panowie wątek w nowe miejsce, zbliża się chwila w której zamieszczę kilka(naście) screenów i przewijanie postów będzie nieco uciążliwe ;)
Śmiało panowie – wzór wstępniaka jest na samej górze.
Lipton [ 101st Airborne ]
Bone--> Masz może te nasze opowiadania pisane przy rozgrywaniu kampanii sklejone w jeden dokument? Bo ja coś takiego sobie zrobiłem, ale cholera gdzieś na dysku mi wsiało a nie pamiętam jak to nazwałem i nie mogę przez to tego wyszukać:( Jakbyś miał to mógłbyś mi wysłać na maila? I może przy okazji wysłałbyś meryphilli, to może poczuje klimat CC:> (sam chciałem mu wczoraj wysłać, no i wtedy okazało się, że nie mogę tego znaleźć)
T_bone [ Generalleutnant ]
Lip---> Wszystko zachowane w sieci dla przyszłych pokoleń:
T_bone [ Generalleutnant ]
"Joseph, Cpt joseph , dla przyjaciol Juzio"
Co się podziało z naszym weteranem, ślub wziął i ślad po nim zaginął hehe :D Nie pozwólcie żeby i was to spotkało :P

Lim [ Senator ]
Czas dokończyć potyczkę, żołnierze zaciagają się nerwowo skrętami zrobionymi z machorki i dziennika Izwiestia. Za chwilę rozlegnie się - uraaaaaaaaa!!!

Krwawy [ Generaďż˝ ]
Radio Berlin informuje ... wojska niemieckie w końcu wycofały sie na pozycje ujęte w rozkazie 23.

Lim [ Senator ]
Wróg walczył dzielnie lecz to w szeregach czerwonoarmistów rozlegną się skoczne rytmy katiuszy wygrywanej na harmoszcze i głośne odgłosy toastów, wznoszonych manierkami pełnymi spirytusu. Radziecki dowódca został wymieniony w rozkazie dziennym armii i wezwany do Moskwy, by odebrać gratulacje od samego generalissimusa. Teraz pręży dumnie pierś połyskując nowym orderem ;)
...więcej orderów chyba nie zmieści się w tym wątku ?

matchaus [ sturmer ]
Ekskjuz mi :)
Założy ktoś w końcu nowy wątek?
Bo chwila w której Lim zamieści "kilka(naście) screenów" chyba nigdy nie nadejdzie :))
DevNull [ Konsul ]
Ależ zamieścił - 7-34.
Nie czekamy na czterysta? ;)
Co do CoI: nadal nie ma, ale podobno... "won't be much longer now".
Czyli są szanse <DevNull stara się myśleć pozytywnie>
Erik Rutins na forum Matrix Games, 10.02.2007:
"Please believe us when we say the ball was not dropped. There's nothing anyone could have done ahead of time to avoid the red tape that caused those delays. It was just the nature of the beast. The delays are over though, so please fasten your seatbelts, put your trays in the upright position, etc. Won't be much longer now..."
T_bone [ Generalleutnant ]
Preview:
Cross of Iron to zmiany czysto kosmetyczne raczej.

matchaus [ sturmer ]
Bone ---> Nie "raczej" a "w zupełności" :)
Ciekawe jak bardzo cena zostanie "odświeżona" ;)
Lipton [ 101st Airborne ]
Bone--> Czy jak zobaczyłeś "Massive Multiplayer" pomyślałeś o tym co ja?:> Na tym chyba możnaby jakoś zagrać kampanię online podobną do tej co graliśmy kiedyś mailowo w CC5...?
T_bone [ Generalleutnant ]
Lipton---> Może, trudno powiedzieć "z czym to się je". Inna sprawa że dziś jest hamchi więc jakby była wola to można nawet rozegrać operację/kampanię H2H CC5, tylko ludzie się wykruszyli a zapał do takich poświęceń ulotnił się :> <prowokuje>
Lipton [ 101st Airborne ]
Bone--> To poczekamy na to COI, zobaczymy co się da z tym zrobić, a jak nic to zmobilizujemy ludzi i zagramy CC5 online. Rozruszamy ten wątek:D Można przecież grać sobie powolutku, nikomu się nie śpieszy i nie trzeba tego skończyć w 2 miesiące.
T_bone [ Generalleutnant ]
Cóż, trzeba pomyśleć i znaleźć odpowiednio zbalansowany i stabilny mod do CC5. Ewentualnie co bardziej wywalająca mapki można w operacji ominąć ;p

Krwawy [ Generaďż˝ ]
Bone---->buuu co za prowokacja... :D
ale jestem jak najbardziej za !!!
Przynajmniej na ta chwilke bede jeszcze w domku do konca marca :D
T_bone [ Generalleutnant ]
Krwawy---> Myślę że zanim coś się stanie to 2 razy zdążysz wrócić z za morza :>

Yaca Killer [ Regent ]
Bone --> Ty już dzisiaj lepiej więcej nie prowokuj. Coś się mocno "rozochociłeś" po tej sesji ;>
Jeżeli miałaby to być długoterminowa rozgrywka, bez popędzania, bez pośpiechu, z dużą iloscią wyrozumiałych oponentów ;) to jestem gotowy wyciągnąć z szuflady buławę i poprowadzić Hunów na podbój świata.

DevNull [ Konsul ]
"to zmobilizujemy ludzi i zagramy CC5 online"
"trzeba pomyśleć i znaleźć odpowiednio zbalansowany i stabilny mod do CC5"
Gentlemen, keep me informed, please.
Czyżby miała ruszyć wiosenna ofensywa?
PS. Zbalansowany i stabilny, hm... GJS 4.4?
Mapa: mjr. C.C.J.Bond, zamieszczona w "Official History of the Canadian Army in the Second World War", autor płk. C.P.Stacey

T_bone [ Generalleutnant ]
DevNull---> Stabilny to on nie jest. Moja kampania po sieci w 4.4 wywalała się jak w zegarku. Najstabilniejszy z mojego doświadczenia jest Meuse Mod, niestety tam Francuzi padają jak muchy. Możliwe że CC5 Utha mogłoby się sprawdzić jako że zmienia tylko BG, grafikę i dźwięki a nie rusza map. Trzeba jeszcze będzie sprawdzić Afrykę bo chodzą głosy że jak GJS to CC6 to Africa to CC7.
Yaca---> Właśnie, muszę się hamować bo kto wie czy za parę tygodni słuch po mnie nie zaginie na rok ;p Ale jeśli nie zaginie to zrealizuje najbardziej szatańskie plany :P
DevNull [ Konsul ]
Acha. Nie wiedziałem o stabilności - zagrywałem się w 4.3, tam było ok.
T_bone [ Generalleutnant ]
No 4.3 chodziło jak złoto, zero problemów.

Krwawy [ Generaďż˝ ]
Bone, DevNull, ---> jak dla mnie, możemy rozpoczac kampanie od teraz. Gdzie jest napisane, ze musi byc "pełno luda". Rozdzielimy jednostki miedzy siebie i gramy. Jak ktoś dojdzie to dostanie przydział i tyle. Mozemy pograć metoda wszyscy z jednej strony albo H2H. Od i tyle :D
Tylko zdecydowane działanie może odnieść sukces :D

koxkox [ Chor��y ]
To może zagramy w Afryka na VetModzie?
T_bone [ Generalleutnant ]
koxkox---> Nie rozumiem co to znaczy Afryka na vetmodzie. Pominę że w Africa mod nie ma złych faszystowskich świń które tak lubimy.
Wersja oszczędna:
Utha mod dla CC5, tylko 30 mega.
Wersja "I go for the BIG":
ściągamy GJS 4.4 i wszystkie mapy, tworzymy operację w jakimś bezpiecznym sektorze (czyli omijamy mapy które się wywalają... była taka jedna z pewną rezydencją ;p)
Ewentualnie możemy spróbować innego moda, czekam na propozycje ;p
T_bone [ Generalleutnant ]
Mini kampania H2H w CC5 czyli...
Kto by w tym wszystkim brał udział:
- T_Bone (emerytowany generał :>)
Krwawy [ Generaďż˝ ]
Mini kampania H2H w CC5 czyli...
Kto by w tym wszystkim brał udział:
- T_Bone (emerytowany generał :>)
- Krwawy

Lim [ Senator ]
Panowie, zapraszam
i na przyszłość proszę kontynuować zbożne dzieło i przenosić wątek w nowe miejsce - pod groźbą spotkania z plutonem egzekucyjnym, lub plutonem karniaków na zlocie, nie wiem co może mieć poważniejsze następstwa.
(prawda Krwawy ? ;))