GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Pytanie do tych co studiują ( badź studiowali ) psychologię.

05.01.2007
23:11
[1]

Krasper [ Pretorianin ]

Pytanie do tych co studiują ( badź studiowali ) psychologię.

Myślę o tym żeby spróbować sił i składać podanie na psychologię , ale dużo osób mówi mi , że studiowanie psychologii to tak naprawdę tylko zakuwanie na pamięć i nic więcej. Może się ktoś wypowiedzieć.

05.01.2007
23:13
[2]

Lukis17 [ Poznańska Pyra ]

psychologia to ostatnio bardzo popularny kierunek (cos jak kilka lat temu marketing i zarządzanie) także proponowałbym co innego...jakąś alternatywę do tego.

05.01.2007
23:14
[3]

Krasper [ Pretorianin ]

Popularny bo to bardzo fajny kierunek : ).

05.01.2007
23:19
smile
[4]

Paradox [ Loon ABO mode ]

Jak nie masz tego czegos, to wyksztalcenie Ci nic nie da :).
Ja mysle, ze nie ma sensu na to isc, bo rynek jest przesycony.

05.01.2007
23:33
[5]

Ace_2005 [ The Summer ]

Moja dobra znajoma jest właśnie po takich studiach. Również i ona twierdziła i twierdzi nadal, że te studia polegają głównie na ciągłym zakuwaniu. Tak, więc powodzenia!

06.01.2007
09:40
[6]

daciek [ Pretorianin ]

Też myślałam o psychologii i wydaje mi się, że miejsc pracy dla psychologów będzie coraz więcej... Ale zakuwanie uważam za niemoralne, a ostatnio jedna ze zanajomych mówiła, że uczy się tam na pierwszym roku głównie neurobiologii i statystyki, a nie jak zmieniać świat i pomagać ludziom.

Zeby nie zakladac nowego wątku - Myślę również o filozofii - warto? I czy to też tylko zakuwanie?

06.01.2007
09:43
[7]

Innocentz [ Generał ]

Moja siostra jest na psychologi i mówi, że jest sporo roboty. Nie wiem ile w tym prawdy, bo właściwie to pracoholiczka, ale mówi, że dużo tego jest.

06.01.2007
09:49
[8]

Indoctrine [ Her Miserable Servant ]

Zakuwania nie ma tak dużo, trzeba trochę myślenia jednak wykorzystać.
Ale nie licz, że po tym kierunku robota sama Cię znajdzie. Jest przesyt psychologów na rynku pracy, i to znaczny.

06.01.2007
09:50
[9]

Vader [ Legend ]

Większość nauk humanistycznych to zakuwanie. Bo zadań się tam nie rozwiązuje za często. A "zrozumienie" zjawisk czy to społecznych czy psychologicznych, opiera się przede wszystkim na pewnej "wiedzy". Zakladając, że nie chcecie badać tego co zostało już zbadane i ukonczyc studia w przeciągu 5 lat, nie 50, to zostaje właśnie zakuć.

A reszta to predyzpozycje i cechy osobowe. Do psychologii wymagana jest empatia, do filozofii "filozoficzny umysł" i tak dalej. A z tym się cżłowiek w zasadzie rodzi (upraszczając sprawę) i tego Cię żadne studia nie nauczą.

Indoctrine dobrze prawi. Każdy się pcha na psychologię, tylko po co? Ani nie ma wielkich kokosów tam, ani o prace nie łatwo. Niedługo co drugi polak bedzie informatykiem albo psychologiem:)

06.01.2007
09:51
[10]

daciek [ Pretorianin ]

vader--> A co rozumiesz przez "filozoficzny umysł"? :)

06.01.2007
09:52
[11]

FixUS_1 [ Call me Fix ]

Tak zapytam by nie zakładać nowego tematu.. Jakie egzaminy maturalne należy zdawać, by móc składać podanie na psychologię?

06.01.2007
09:56
[12]

Vader [ Legend ]

daciek --> Filozoficzny umysł, to wrodzona skłonność do rozważań i zastanawiania się nad wszystkim, skłonność do obserwacji, umiejętność wyprowadzania logicznych wniosków na podstawie przesłanek i tak dalej.

06.01.2007
10:01
[13]

daciek [ Pretorianin ]

Vader--> to chyba mam :)
FixUS_1 --> na UJ: psychologia stosowana: polski (chyba R), język (P), biologia/matma/historia R; Psychologia ogólna: polskiR,językR, dowolny 3 przedmiotR
Wrocław: Polski,jezyk, i dwa z trzech przedmiotów do wyboru: historia,matma,biologia
Jeśli dobrze pamiętam, to wszystko R, ale najlepiej posprawdzaj na stronie uczelni rekrutację :)

A jak z pracą po filozofii? Trzeba będzie jeszcze dorobić jakiś kierunek, prawda? Myślałam o zarządzaniu albo czymś./

06.01.2007
11:31
[14]

Vader [ Legend ]

Nie oszukujmy się. Nie ma takiego zawodu jak "filozof". Z definicji więc, jesteś bezrobotnym. Filozofia i wiele innych humanistycznych nauk, to są studia hobbystyczne. Weź sobie takiego Attyle. Najpierw chyba prawo obronił by móc zarobić na życie, a potem jeszcze sobie skończył historie i filozofie z tego co pamiętam. Tak mniej więcej należałoby zrobić. Najpierw zadbać o potrzeby ciała, a potem o ducha.

06.01.2007
11:37
[15]

erton F [ Konsul ]

Duzo osob jest zawiedzionych psychologia (z reszta jak kazdym innym kierunkiem). Wiem, ze trudno sie do tego zabrac, ale proponuje poczytac jakis podrecznik to zobaczysz z czym to sie je. Psychologia to nie jest nauka typu telewizyjnego typu "jak komus oczy lataja to klamie". Drugi mocno szkodliwy mit jest taki, ze na psychologii wyzbedziesz sie problemow ze soba, przez co ida tam rozni dziwni ludzie - nie wyzbedziesz sie

06.01.2007
11:47
[16]

Vader [ Legend ]

Dokładnie. A żeby pomagać innym, to trzeba samemu być normalnym i zdrowym. Jeżeli ktoś tam przychodzi leczyć swoje problemy, to równie dobrze może sobie uciąć palce i iść do szkoły muzycznej.

06.01.2007
12:02
smile
[17]

frer [ Freelancer ]

Moim skromnym zdaniem psychologia ma sens jako kierunek dodatkowy, bo mając zrozumienie pewnych zjawisk czy zachowań ludzkich łatwiej można ludźmi manipulować.
Jako główne zajęcie (czyt. praca w charakterze psychologa) to nie dość, że ciężko by było znaleźć pracę to jeszcze w większości przypadków nie ma co liczyć na jakieś duże pieniądze. Zresztą wystarczy popatrzeć ilu ludzi się pcha na psychologię. Potem wychodzą takie hordy absolwentów na rynek pracy i tak naprawdę nikt ich nie potrzebuje.
Co innego tyczy się inżynierów, ci to dopiero mają "złoty" wiek teraz. Coraz mniej ludzi wybiera studia zawodowe, a zapotrzebowanie na rynku cały czas rośnie. Oczywiście nie ma aż tak różowo, żeby każdy znalazł pracę i to od razu za kilka tysięcy, ale bezrobocie wśród absolwentów kierunków technicznych jest ponoć 3 razy mniejsze niż wśród absolwentów uniwersytetów i do tego częściej znajdują pracę w swoim zawodzie. :)

06.01.2007
12:30
[18]

Krasper [ Pretorianin ]

Ja też myślałem o filozofii , ale to najwyżej na drugim roku jak się uda i jak dam radę. Słyszałem , że o dziwo absolwenci filozofii są na rynku pracy cenieni za , że się tak wyraże "giętkość" i "plastyczność" myślenia i nietypowe , jakby szersze podejście do rozwiązywanych problemów. Kusi mnie również socjologia.

06.01.2007
13:47
[19]

daciek [ Pretorianin ]

Vader--> Zadbać o najpierw o potrzeby ciała a potem ducha? A jeśli ciało pochłonie mnie na zbyt dlugo i na ducha nie starczy czasu/sił?
A co do prawa, to też nie ma się gwarancji pracy w zawodzie.
Zastanawiałam się nad Międzywydziałowymi Indywidualnymi Studiami Humanistycznymi, na których można też studiować polonistykę albo filologie, ale z tego co słyszałam to strasznie trudno się dostać.
Namieszaliście mi ;) Kierunki techniczne nie są złe, podobno jestem przyzwoitym matematykiem, ale klasa maturalna to już trochę za późno na taką zmianę orientacji - jestem w klasie humanistycznej (językowej dokładnie), o fizyce nie mam pojęcia. Myślalam wcześniej o ochronie środowiska, ale bez fizyki chyba ani rusz :(

Edit: Eliot Aronson - "Serce i umysł" to dobra lektura, zeby się przekonać, czy psychologia to właśnie to? :)

06.01.2007
13:58
[20]

frer [ Freelancer ]

Wiecie czemu większość ludzi nie wybiera kierunków technicznych ?? Nie dlatego, że tam sporo matmy, bo tak naprawdę 3/4 studentów już na drugim roku nie pamięta jak policzyć całkę nieoznaczoną jednej zmiennej. Większość ludzi po prostu woli iść na łatwiznę czyli kierunki opierające się na zasadzie zzz (zakuj, zalicz, zapomnij), albo jeszcze lepiej na zasadzie przelewania z pustego w próżne. W przeciwieństwie do kierunków humanistycznych na większości których to wystarczy to na studiach technicznych bez zrozumienia i wypracowanego myślenia tzw. inżynierskiego jest naprawdę ciężko. ;)

06.01.2007
14:04
[21]

sturm [ Australopitek ]

Sugeruje robienie studiow miedzywydzialowych czy jakos tak to sie zwalo.Robisz 70/30.Czyli 70% materialu jednego kierunku i 30% drugiego.Z tego co pamietam mozna sie pozniej bronic z obu (oczywiscie jesli sa to kierunki pokrewne).U mnie na roku ludzie robili socjologie+filozofie/politologie/psychologie/kulturoznawstwo/pedagogike.

06.01.2007
14:08
[22]

frer [ Freelancer ]

sturm --> A i tak połowa kończyła pewnie na zmywaku z McDonaldzie czy wykładając towar na półki w Tesco... ;)

06.01.2007
14:13
[23]

daciek [ Pretorianin ]

frer--> ależ ja nie mam nic przeciwko rozumieniu, a nauka w myśl zasady zzz jest dla mnie męcząca, bezcelowa i niemoralna ;)
Co nie zmienia faktu, że deklarację maturalną już podpisałam i nie ma na niej matematyki. Zastanawiałam się nawet nad matmą na poziomie rozszerzonym, ale to koszmarna robota, jesli się miało tylko zakres podstawowy w liceum.
Studia międzywydziałowe to coś wspaniałego, ale szansa przyjęcia nikła, miejsc jest niewiele, a większość zajęta przez laureatów olimpiad przyjmowanych w pierwszej kolejności.

06.01.2007
14:20
[24]

sturm [ Australopitek ]

daciek -->Szansa przyjecia??Z tego co pamietam to najpierw zdaje sie na jeden kierunek a po dostaniu to juz kwestia dogadania sie z dziekanem:)Nie ma osobnego kierunku "studia miedzywydzialowe" na ktory bylby jakis osobny nabor.Dlatego bardzo latwo to zalatwic.

frer -->Nie wiem dokladnie ale na ok 80 osob ktore skonczylo 5 jest obecnie na doktoranckich, kilkanascie za granicami kraju (nie na zmywakach;) a i reszta podobno calkiem niezle sobie radzi:)Z drugiej strony o wielu nie wiem wiec mozesz miec racje:)

06.01.2007
14:24
[25]

daciek [ Pretorianin ]

sturm--> Miałam na myśli Międzywydziałowe Indywidualne Studia humanistyczne - jest osobny nabór ;)
To o czym mówisz to np. dostanie się na filozofię i dołożenie na drugim roku np. ochrony środowiska czy zarządzania? I nie trzeba zdawać do tego dodatkowych przedmiotów rok po maturze?

06.01.2007
14:27
[26]

frer [ Freelancer ]

daciek --> Zawsze możesz już studiując jeszcze raz zdać maturę. Przynajmniej jakbyś zrezygnował (bo to częściej się zdarza niż wywalenie) ze studiów na pierwszym roku to mając maturę z matmy będziesz miał większy wybór gdzie następnie próbować.

sturm --> Co do doktorantów na studiach humanistycznych to moim zdaniem i tak odwalają przelewanie z pustego w próżne (szczególnie jak z jednego roku aż 5 jest). Jedynie ci o których mówisz, że wyjechali za granicę to moim zdaniem coś osiągnęli, ale wątpię, żeby pracowali stricte w swoim zawodzie, bo bez doświadczenia marne mieliby na to szanse.

06.01.2007
14:30
[27]

daciek [ Pretorianin ]

frer--> Samodzielne przygotowanie do matury z matmy... Ciężka sprawa, ale dlaczego nie? :)
Tylko nei jestem pewna, czy czasowo i fizycznie dałabym radę połączyć dwa kierunki (bo nie planuję jak narazie rezygnować).
I jeszcze drobiazg - jestem kobietą ;)

06.01.2007
14:31
[28]

Vader [ Legend ]

Daciek-->
Zadbać o najpierw o potrzeby ciała a potem ducha? A jeśli ciało pochłonie mnie na zbyt dlugo i na ducha nie starczy czasu/sił?

- Z tym trzeba zawsze sie liczyć. Powiem więcej, prawie zawsze jest tak, że ledwie starcza na ciało, a dla ducha nie zosaje już nic. Nierzadko nie ma nawet dla ciała. Ot Polska rzeczywistość. Trzeba sobie z tej rzeczywiśtości zdać sprawę i podjąc właściwą decyzję.

A co do prawa, to też nie ma się gwarancji pracy w zawodzie.

- Żaden nie daje gwarancji. Ale prędzej znajdziesz pracę po prawie niż po filozofii.

Zastanawiałam się nad Międzywydziałowymi Indywidualnymi Studiami Humanistycznymi, na których można też studiować polonistykę albo filologie, ale z tego co słyszałam to strasznie trudno się dostać.

- Trudno się dostać, a potem kim będziesz? Polonistą w szkole :\? Żadna praca nie hańbi, ale przy obecnych zarobkach nauczycieli i ich warunkach pracy, to lepiej i bezpieczniej pracować na budowie. Nawet więcej się zarobi.

Namieszaliście mi ;) Kierunki techniczne nie są złe, podobno jestem przyzwoitym matematykiem, ale klasa maturalna to już trochę za późno na taką zmianę orientacji - jestem w klasie humanistycznej (językowej dokładnie), o fizyce nie mam pojęcia. Myślalam wcześniej o ochronie środowiska, ale bez fizyki chyba ani rusz.

- Staary, nawet dzień przed maturą nie jest zły na podjęcie właściwej decyzji. Uderzaj na jakiś kierunek poitechniczny nie zastanawiaj się. Możliwości znalezienia pracy są milion razy większe niż po humanistyce. Ochrona Środowiska? Też dobre. Nawet górnictwo jest dobre. Fizyka owszem jest i jest bardzo trudna, ale skoro jesteś dobrym matematykiem to fizyke połapiesz.
Za późno nie jest. Też decyzje podejmowałem w klasie maturalnej, a do egzaminów wstępnych z matematyki można się przygotować bardzo dobrze w dwa miesiące, zakładając, że się zaczyna z przysłowioym "tabula rasa". Znajdz tylko dobrego korepetytora, sciągnij z WWW politechniki zadanka z poprzednich lat, kup jakąs porzadna ksiażke i jazda. Już dzisiaj zacznij. Jak zaczniesz i będziesz się konsekwentnie uczył, to egzamin masz zdany na 90-100%.

06.01.2007
14:34
smile
[29]

frer [ Freelancer ]

daciek --> Sory, nick raczej mi zasugerował, że jesteś facetem. Co do ilości kierunków to u mnie na roku jest koleś co równolegle studiuje informatykę, budownictwo i geografię, a na dodatek na dwóch różnych uczelniach. Póki co daje radę i mu naprawdę nieźle idzie. :)

06.01.2007
14:34
[30]

sturm [ Australopitek ]

daciek -->Nie to nie to.Mowie o dostaniu sie na jeden kierunek i w tym samym/kolejnym roku zlozenie podania w dziekanacie o zezwolenie na studia miedzywydzialowe.Jest chyba rozmowa z dziekanem itp.Tylko z tego co wiem to wybor kierunkow jest ograniczony (roznice programowe nie moga byc zbyt duze jesli chcesz miec dwie mgr).

Ja poszedlem troche inaczej.Socjologia dziennie i w tym samym roku zarzadzanie zaocznie.


frer -->Troche racji masz.Z drugiej strony socjologia daje taka wiedze ze mozna robic mase rzeczy:)Moim zdaniem zeby po socjologii zostac w zawodzie to trzeba byc naprawde "fanatykiem":)Ja jeszcze nie skonczylem:)Juz drugi urlop mam:)I drugi 2 letni:)

06.01.2007
14:39
[31]

Cainoor [ Mów mi wuju ]

Vader, by zdawać na Psychologię na UW trzeba spełnić takie wymagania:
Kandydaci, którzy zdali „nową maturę”, muszą mieć na świadectwie ocenę z:
· języka polskiego – wymagany poziom podstawowy,
· jednego języka obcego spośród następujących: angielski, niemiecki, francuski, rosyjski, hiszpański, włoski – wymagany poziom podstawowy i rozszerzony,
· matematyki lub biologii – wymagany poziom podstawowy, pożądany poziom podstawowy i rozszerzony.
https://irk.uw.edu.pl/katalog.php?op=info&id=DM-PS

To nie tak, że osoba z umusłem ścisłym nie może być dobrym psychologiem. Po prostu sprawdzi się w innych dziedzinach psychologii.

06.01.2007
14:42
[32]

daciek [ Pretorianin ]

Vader ---> Teraz już za późno na decyzję, nowa matura zastąpiła egzaminy wstępne - deklaracja ostateczna już złożona, matmy na niej nie ma. Z matmy jestem dobra na poziomie podstawowym, ale różni się on trochę od poziomu rozszerzonego. Pytanie tylko, czy dałabym sobie radę z przedmiotami, o których nie myślałam zbyt poważnie w ostatnim czasie.
Wydaje mi się, że na biotechnologię/chemię/ochronę środowiska wystarczy mi biologia, którą zadeklarowałam. A i polibuda blisko, bo jestem z Gliwic.
Chociaż z drugiej strony płeć może mi zaszkodzić - kobietom trudniej się wybić po kierunkach technicznych, prawda? Mówi się, że jeśli ktoś szuka fachowca, to mężczyzny.
I chyba źle bym się czuła rezygnując z ducha - a bycie polonistą w szkole to nie jest wcale zła robota :)
Może dorobię coś bardziej technicznego już na uniwerku, zobaczymy, jak mi będzie szło.

06.01.2007
14:49
smile
[33]

frer [ Freelancer ]

sturm --> Ja jestem zwolennikiem zasady, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego i tak właśnie traktuje kierunki w stylu socjologii. Dla porównania w choćby samym budownictwie jest prawie 10 różnych specjalizacji co pozwala wykształcić naprawdę dobrych specjalistów w danym zakresie, a taka socjologia w sumie nie kształci w żadnym konkretnym kierunku przez co po tym można robić prawie wszystko i prawie nic zarazem. ;)

daciek --> Co do płci to nic bardziej błędnego, ja ostatnio słyszałem, że teraz właśnie kobiety zdobywają rynek pracy jeśli chodzi o zawody inżynierskie i się nie dziwię, bo sam widzę po tych które studiują ze mną na roku jak niektóre potrafią się uczyć o wiele lepiej i więcej niż faceci. ;)
Btw często dziewczyny mają większe luzy u wykładowców. Jak choćby z rysunku technicznego gdzie przy ocenie jak podchodzi dziewczyna to koleś sprawdza tak ogólnie i daje 4.5 czy 5.0 bez większych problemów, a jak facet oddaje rysunek to zawsze mu znajdzie jakąś dziurę w całym i trudno się wybić ponad 4.0.

06.01.2007
16:22
[34]

sturm [ Australopitek ]

frer -->Masz racje.Dlatego tak jak juz ktos tu wspomnial najlepiej jest robic 2 kierunki.Socjologia, filozofia itp to kierunki hobbystyczne.Moim zdaniem naprawde poszerzaja horyzonty ale nie jest latwo znalezc dobra prace tylko po tym.

06.01.2007
16:32
[35]

Vader [ Legend ]

Cainoor --> Każdy człowiek z ulicy, moim zdaniem, jest w stanie zdać na dowolny kierunek i go ukończyć. Różnym ludziom zajmie to różną ilość czasu i stanowić będzie inny wysiłek. Na kierunkach bardzo obleganych często daje się właśnie takie przedmioty jak "matematyka", bo zniechęcają ludzi i odsiewają.

Daciek --> Nie wiedziałem że jesteś kobietą, wszędzie pisałem rodzajniki męskie. Kobietom prawie zawsze jest trudniej znaleźć pracę, bo przedsiębiorca wie, że taka gdy znajdzie partnera i zajdzie w ciąże, to weźmie np urlop macierzyński, a to dla niego jest obciążenie i strata. Woli faceta, pewniejszy jest. Są też inne dodatkowe czynniki. Ale nie jest to tak, że kobieta znaleźć pracy nie może. Znam wiele kobiet inżynierów, które mają zatrudnienie i idzie im całkiem dobrze. Więc nie wierz w mit, że po polibudzie kobieta jest spisana na straty. Ale tak już ją los pokrzywdził.
Bycie polonistą jest bardzo złe. Użerasz się z bandą ignorantów, dla których jesteś śmieciem i pośmiewiskiem. Szkoda czasu, sił, zdrowia. Lepiej realizować swoje aspiracje w inny sposób, taki, który pozwala spełniać marzenia.

P.S Pozdrawiam sąsiadke. Pare ładnych lat dojeżdzałem do Gliwic, na politechnike:-)

06.01.2007
16:56
smile
[36]

frer [ Freelancer ]

sturm --> No dokładnie. Dodatkowo ma sens, ale z samej socjologii czy filozofii raczej ciężko by było wyżyć. Ciekaw tylko jestem jak by mi wyszło połączenie np. filozofia z budownictwem. ;)

Vader --> Na zasadzie, że będzie się zaliczało na 3.0 to rzeczywiście każdy człowiek jest w stanie ukończyć, może nie wszystko, ale większość kierunków (w końcu są takie jak choćby malarstwo, gdzie jednak talent się liczy). Osobiście uważam, że jak człowiek nie ma pasji do danego kierunku to nie jest w stanie się wybić ponad przeciętny poziom, bo w pewnym momencie zabraknie mu motywacji.

06.01.2007
16:59
smile
[37]

Seife [ Centurion ]

Korzystajac z okazji - moglby mi ktos powiedziec, jakie perspektywy sa po Geografii, Geodezji ?

Kierunki humanistyczne wogole mnie nie interesuja, wole cos bardziej scislego. Myslalem kiedys nad fizyka, ale to jednak nie dla mnie, po prostu - za trudne. Nie chce byc podrobka studenta fizyki, co ledwo ciagnal w ogonku i poza papierkiem nic soba nie reprezentuje. CZYSTA fizyka to nie dla mnie. Nie to, bym sie bal cyferek, lubie liczyc, mam zmysl przestrzenny. Wiec, co mnie czeka ? :)

06.01.2007
17:09
[38]

Vader [ Legend ]

frer --> Masz racje, rzecz jasna :)

Seife --> Po geografi tylko szkoła, chyba że masz nie wiem jakie koneksje, to może się trafić coś ciekawego. Z geodezji jest pieniądz potężny, ale tak jak w przypadku prawników, istnieją sztuczne struktury w postaci instytucji, które bardzo ograniczają dostęp do zawodu. Coś w stylu prawników i ich aplikacji. Jak masz znajomych geodetów, to spoko. Bez tego bedzie cięzko. Ale kto nie próbuje... ten nic nie może zyskać.

06.01.2007
17:11
smile
[39]

frer [ Freelancer ]

Seife --> Geodezja jak coś to lepszy wybór. Chociaż czasy kiedy geodeci kosili niezłą kasę już raczej minęły to i tak zawsze byli, są i będą potrzebni. No i fajnie jest się pobawić niwelatorem, teodolitem i tachimetrem. ;)

06.01.2007
17:16
[40]

daciek [ Pretorianin ]

Vader---> Polonista - Drogowskaz moralny i źródło natchnienia dla uczniów, pobudza i inspiruje do samodzielnego kształcenia, jest przez podopiecznych podziwiany - tak to widziałam ;)
Co studiowałeś?

06.01.2007
17:23
[41]

Seife [ Centurion ]

Vader, Frer - ok, w takim razie kategorycznie wybijam sobie geografie z glowy :) Pozostaje w takim razie geodezja. Troche mnie niepokoja te struktury, ale coz - trzeba bedzie przysiasc, wykazywac sie, lapac znajomosci, a powinno byc dobrze. Poza tym, nawet jak sie nie uda znalezc pracy w zawodzie, mam pewna nadzieje [mam nadzieje, ze uzasadniona] ze bede w lepszej sytuacji niz absolwent czegos humanistycznego.

06.01.2007
17:27
smile
[42]

frer [ Freelancer ]

Seife --> Tak ciężko ze znalezieniem pracy raczej nie będzie. W końcu geodeci muszą nadzorować budowy (np. mierzyć czy w dobrym miejscu się buduje), przygotowywać różne mapy czy plany itp. Zajęć na pewno nie brakuje, więc i geodeci są potrzebni.

07.01.2007
22:55
[43]

Cainoor [ Mów mi wuju ]

Vader ---> A czy wiesz, że stiudowanie niektórych działów psychologii wymaga znajomości wyższej matematyki na poziomie zaawansowanym? Na wielu uniwersytetach (głównie na tzw. "Zachodzie") można uczęszczać na kierunki, gdzie Matematyka i Psychologia są równorzędnymi przedmiotami.

Jak to powiedział Leopold Kronecker ( ):
"God made the integers, all else is the work of man"

Dlatego nie generalizowałbym tak bardzo studentów psychologii jako tych z umysłem nie-ścisłym.

© 2000-2022 GRY-OnLine S.A.