Przewodnik Syriusza [ Magazyn Grafik ]
Kultura antyczna a PRL?
Mam takie, wcale nie proste, zagadnienie dot. szeroko pojętej kultury i jej rozwoju:
Jakie stanowisko wobec tradycji, kultury antycznej przyjęły władze PRL? Czy kultura antyczna była wogóle w programie edukacyjnym w PRL?
Jeżeli ktoś ma coś ciekawego do powiedzenia na ten temat, zapraszam.
Przewodnik Syriusza [ Magazyn Grafik ]
W górę, proszę o odpowiedzi!
mirencjum [ operator kursora ]
A dlaczego by miało nie być? Były nawet w TV popularne programy z prof. Krawczukiem (chyba nie przekręciłem). Był on ministrem kultury i wielkim znawcą kultury antycznej.
Wydaje mi się, że za komuny edukacja stała na wyższym poziomie niż obecnie.
Przewodnik Syriusza [ Magazyn Grafik ]
Pytanie zostało sformułowane, tak jak napisałem na początku.
Czy np. PRL nie starał się umniejszać roli antyku ze względu na duże powiązania z religią?
Napisz coś więcej, mirencjum, proszę.
[edit]
Mi nie chodzi o porównanie samego systemu szkolnictwa i edukacji - konkretnie o kulturę antyczną, np. podejście do dramatu greckiego.
Flyby [ Outsider ]
..oczywiście że była ..wiedza o niej stanowiła swoistą enklawę "poszerzania wolnosci widzenia" ..Stąd ogromna popularność książek Krawczuka (dzięki popularyzacji kultury i historii antycznej został jednym z ostatnich ministrów kultury PRL) i możliwość pokochania Herodota przez Kapuścińskiego .. "Ossolineum" wydawało przekłady starożytnych historyków (Plutarch, Tacyt, Swetoniusz) na które trzeba było polować z racji małych nakładów ..były tez wydawane przedwojenne opracowania na ten temat choćby Zielińskiego ;)
..Wystawiono w teatrach i telewizji cały kanon sztuk greckich (Sofoklesa i.t.p.)..Wychodziły pisma poświęcone kulturze antycznej "Meander" i szkony ..hmm..chyba "Filomata"
..Krawczuk ..ja przekręciłem
Przewodnik Syriusza [ Magazyn Grafik ]
Możesz wyjaśnić, co masz na myśli mówiąc o swoistej enklawie "poszerzania wolnosci widzenia"?
I opowiadasz o wydaniach w małym nakładzie - to jednak sugerowałoby, że nie było takiego zapotrzebowania na kulturę antyczną lub, że władze nie chciały, aby stała się ona popularna.
mirencjum [ operator kursora ]
Kultura antyczna była obowiązkowa tak jak i dzisiaj. Ja tam wielu szkół nie zaliczyłem, ale uczono nas o bogach , mitach , Odysie itd. W telewizji leciał fajny serial "Odyseja". Było normalnie i bez ograniczeń. No i powiedz sam, jak wykształcić historyka bez takiej wiedzy?
Flyby [ Outsider ]
..i tak, i nie .. wówczas wydawnictwa dostawały przydziały papieru ..podręczniki szkolne musiały być a dopiero potem były wydawnictwa naukowe ..musiało być zapotrzebowanie skoro Tacyta kupowałem "z drugiej ręki" ..znajomość w księgarni czy w antykwariacie to był "szczyt szczęścia" ;)
..podstawowy nakład dla książek naukowych (pamiętniki, opracowania historyczne, kroniki) sięgał od 500 egzemplarzy do 2000 ..5000 to już było dużo
..aha .."wolność widzenia" ..Tacyt czy Herodot nie był przecież cenzurowany jak i większość prac o kulturze i historii antycznej ..pamiętam jak wypisywałem cytaty ze starożytnych filozofów "kontestujące" rzeczywistość która nas otaczała ;)
mirencjum [ operator kursora ]
Flyby --> Książki były towarem deficytowym (za wyjątkiem dzieł typowo partyjnych). Ludzie chyba wtedy więcej czytali.
Przewodnik Syriusza [ Magazyn Grafik ]
Czyli twierdzicie, że nie było żadnego nacisku ze strony władz, próby zatarcia lub traktowania "po macoszemu" antyku?
Flyby [ Outsider ]
..z całą pewnością nie, Syriusz ..potwierdzeniem jest zresztą kariera prof.Krawczuka ..były ograniczenia o których pisze mirencjum .. kontrolowana polityka wydawnicza plus cenzura
..w końcu wydawano książki Tadeusza Zielińskiego ;) ..na nim uczyłem się kultury antyku ..co do historii antyku to wolałem źródła i one były ..mało i skąpo ale były
egilson [ Konsul ]
nie czytalem watku ale powiem tyle ze
z nastaniem socjalizmu ze szkol zniknela lacina i greka ,nie dlatego ze byl by przypomnieniem sanacji lecz pzrez to ze jak by nie patrzyc dziela antyczne sa demokratyczne [taki maly szczegoł] sentencje łacinskie jak i ogolenie łacinskie dziela sławia moralnosc i prawosc [jka bylo naprawde to co innego] wolnosc [byla taka owszem ale elit - wtedy] te same sentencje łac. sa aktualne od tysiecy lat i zawszew wywieraja poztywny wplyw na osoby majace z nimi kontakt ,greckie dziela pzrepelniaja mowy chwalace walke [wojny jak najbardziej sprawiedliwe bo o wolnosc ,czasem tylko z innych powodow] gdzie pokazane sa wzorce zachowan obywateli w wstroju DEMOKRATYCZNYM ,wiec antyk coz zostal usuniety w cien ,nie byl wygodny dla sysytemu ,mimo to jeszcze istenieja instytuty zajmujace sie kultura anatyczna
moj poglad jest troche spaczony ze wzglady na poglady i to czym sie zajmuje
Przewodnik Syriusza [ Magazyn Grafik ]
Ooo!
I teraz się zacznie dyskusja!
mirencjum, Flyby, jak odniesiecie się do słów egilsona?
Coolabor [ Piękny Pan ]
Ja powiedziałbym, że sprawa jest zróżnicowana. Z jednej strony egilson na pewno w jakimś stopniu ma rację, a z drugiej np. taki Parandowski to kiedy spisał cała mitologię jak nie za komuny? Sądzę, że historia antyczna czy archeologia to te dziedziny, gdzie państwo nie musiało aż tak mocno maczać łap, bo i nie musiało.
Warto porozmawiać z osobą, która za komuny studiowała np. historię, prawo czy archeologię.
mirencjum [ operator kursora ]
Ja obstaję przy swoim, pamiętam dużą promocję kultury antycznej, prowadzoną w socjalistycznej telewizji przez prof. Krawczuka. To był bardzo popularny program, i nie było innej możliwości, by przez tak długi czas był na antenie, bez zgody władz partyjnych. Czyli ograniczeń nie było.
A łacina była chyba wykładana na uczelniach medycznych.
A to prace prof. Krawczuka wydane w tamtym czasie:
Wybrane publikacje
* Cesarz August (1964)
* Neron (1965)
* Herod król Judei (1965)
* Sprawa Alkibiadesa (1968)
* Konstantyn Wielki (1970)
* Ród Konstantyna (1970)
* Tytus i Berenike (1972)
* Julian Apostata (1974)
* Rzym i Jerozolima (1974)
* Ród Argeadów (1982)
* Poczet cesarzy rzymskich (1986)
* Opowieści o zmarłych. Cmentarz Rakowicki (1987)
* Poczet cesarzy bizantyjskich (1992)
* Poczet cesarzowych Rzymu (2001)
* Polska za Nerona (2002)

Flyby [ Outsider ]
..słownik polsko - łaciński z jakiego korzystam ma datę wydania "1957" ..pierwszą awanturę z nauczycielem historii jaką miałem to był sposób głosowania w Atenach ..czy był taki "demokratyczny" czy nie był ;) ..w domu chowano mnie w głebokiej niechęci do władzy i komunizmu ..siłą rzeczy żyło się w według dwóch wartości ..tych w domu z przekonania i tych oficjalnych które recytowało się na apelach ..trzeba było posiąść wiedzę czytania "między wierszami" ówczesnej prasy ..kto ją posiadł do końca życia będzie wolny od wpływu propagandowej papki jaką znowu zaczynają wciskać niektóre media..

mirencjum [ operator kursora ]
Flyby --> święte słowa!
VYKR_ [ Vykromod ]
Hm, co jak co, ale historia z PRLu miala sie chyba dobrze (moze oprocz wspolczesnej, wiadomo, wzgledy polityczne), skoro z tego okresu pochodzi cale mnostwo wartosciowych ksiazek historycznych...
inna sprawa, ze czlowiek czyta opracowania z tamtego okresu np. z zakresu archeologii i za kazdym razem gdy napotyka sie na cos w stylu 'jak ustalili radzieccy naukowcy' czy 'wedlug slow radzieckiego uczonego (...)' to zastanawia sie, czy to prawda czy zwykle wciskanie kitu :) i zastanawia sie ile z ksiazki bylo ocenzurowane, a co pozostawiono czytelnikowi do dopowiedzenia sobie samemu
heh, podrecznik z laciny (dla studentow farmakologii) ktorym sie wspomagam tez jest z tamtego okresu. rozpada sie, ale jest niezly, i jest w nim o wiele wiecej przykladow niz w tych wydanych ostatnio.
edit: i z tego co sobie przypominam opowiadania ojca, to ksiazka miala wtedy o wiele wieksza wartosc iz dzis. niektore egzemplarze bardzo trudno bylo zdobyc; jak juz sie tego dokonalo, dbano o ksiazke - obkladano ja, ogolnie - szanowano... komu sie chce to robic dzisiaj? no i komu dzisiaj w ogole chce sie czytac, podczas gdy wtedy to bylo (jesli sie nie myle) cos.
egilson [ Konsul ]
nie mowie ze praca nad kulturami antyku byla wstrzymywana przez wladze ale ograniczo wykozystanie jezyak i ogolnie tworczosci antycznej do programu uczelni ,prawda profesorowie prcowali i worzyli ale popatrz na to tak ,ksiazki do lektoratu łacinskiego wrecz kipia propaganda ,nawet pozniejsze wydania po 80 roku sa nie strawne ,ale badz co badz do dzis sie ich urzywa ,naukowcy byli inwigilowani nawet przez wlasnych studentow ,instytut kultury antycznej to powiedzmy bylo miejsce o zupelnie innym kilmacie niz inne instytuty ,biorac pod uwage ze maja one duzo wspolnego z teologia [jezyk greka i łącina tematyk dziel nad ktorymi sie pracuje Biblia np.]
nie chce sie z kim kolwiek spzreczac ,kazdy ma jakis wypracowany model i wiedze ,moja jest taka ze wladza starala sie ograniczyc wyplyw wiedzy z takowych instytutow ,lecz one dzialaly po swojemu i pzrepmycały do głow studentow ,odpowiednie wzorce [powiedzmy ze antyk zawsze byl dobrym wzorcem do zycia i prowadzenia panstwa ,jesli opierac sie na odpowiednich pismach odpowiednich autorow oczywiscie]
co do demokracji atenskiej ,coz to krotki okres hist antycznej ,ale jest i to udokumentowany
egilson [ Konsul ]
no a ze powstawaly ksiazki to normalne ,prace tak i radzieckich anukowcow nie sa przeciesz czyms złym [naukowcy niestey byli zalezni od wladzyale to co stwozyli ma swoja wartosc] ,chociasz co do antyku nie spotkalem sie ich opracowaniami czego kolwiek
zreszta uwazam ze jestem stosunkowo za mlody zeby dyskutowac tak z pelnym pzrekonaniem ze to co mowie jest w 100 % sluszne ,to wiedza zaslyszana ,zdobyta
Flyby [ Outsider ]
..oczywiście że "liczące się" prace naukowe musiały mieć wstęp i odniesienia do nauk marksizmu-leninizmu ..dobrze widziane były cytaty z Lenina czy Stalina na dany temat albo wtręty, zaprawionych w takich bojach towarzyszy radzieckich ..rzecz w tym że nauk o starożytności te ograniczenia i oprawa dotykała w minimalnym stopniu .. czytanie innych prac historycznych było ciężkim zadaniem bo im bliżej naszych czasów tym było gorzej ..To w Poznaniu chyba wydawane prace były sygnowane jako opracowania historyków- marksistów ..tam pewnie obowiązywały szczególne reguły ;)
..egilson ..antyk był szcególnie obecny i w liceum ..te pisemko "Filomata" (albo tytuł podobny) było przeznaczone dla liceów
..VYKR_ ..tak, książka to była wspaniała rzecz w tamtych czasach ..książki były prawie niepodległym światem a antykwariaty rajem ..przyznam się że ja wtedy robiłem notatki i streszczenia z książek których nie mogłem mieć na własność ..mam około 30 zeszytów różnego formatu i grubości bo z zeszytami też był kłopot.. ;)
egilson [ Konsul ]
zgadzam sie z Toba Flyby
Filomaty nie mialem chyba okzji poznac osobiscie ,ale znam i faktycznie chyba bylo dla licealistow ,jak zreszta mowie nie pamietam osobiscie "tamtych" czasow ,wiec czy był szczegolnie obecny nie wiem nie moge dyskutowac nie mam odpowiednich argumentow ,jesli mozesz prosze podaj przyklady obecnosci antyku w szkole przed 89 rokiem
z pism filologiczych [moze to zle sformuowanie] jest jeszcze Eos ale to obecnie dla mnie za naukowe ,przynajmniej na chwile obecna
Flyby [ Outsider ]
.."Eos" ..różanopalca jutrzenka ..zgadza się egilson, pamiętam tytuł ale filolog to ze mnie żaden i pedagog też nie .. Pamiętam tylko że liceach były kółka teatralne wystawiające właśnie sztuki antyczne, były to lata siedemdziesiąte ..powoli wracała do łask tradycja szkół razem z ich podziałami (specjalizacją) ..
mirencjum [ operator kursora ]
Pozwolę sobie podać linka do strony:
O pożytkach ze znajomości
kultury antycznej płynących
Rozmowa z profesorem Aleksandrem Krawczukiem

Flyby [ Outsider ]
..pamiętam że kiedy został tym nieszczęsnym ministrem wiele stracił w moich oczach, zachodziłem w głowę dlaczego nie został z boku .. przecież to bardzo mądry człowiek i muszę go cenić za jego świetne książki .. mam ich mniej niż mirencjum ale mam ;)
egilson [ Konsul ]
Flyby --- Eos ,a przynajmniej wydawnictwo ktoe go wydawalo istenieje nadal ,przynajmniej szyld jest
czasy o ktorych mowisz znam tylko z opowiadan ,ale nie szkolne wierze na slowo [zreszta ledwo karki pamietam ,jak przez mgłe]
moze nie filolog i pedagog ale znajmosc Eosa o czyms swiadczy ,nie zebym uznawal czytelnikow za elitarna grupe ,ale nieliczni czytaja i rozumieja i chca czytac jeszcze ,to trudne ,powiedzmy ze pismo
mirencjum --- poza profesorem o ktorym mowisz znanych i sznowanych jest wielu chocby prof. Anna Świderkówna ,bardzo znana [tak mi sie wydaje] i cala gama innych naukowcoz z poznania wroclawia krakowa ,w katowicach tez chyba sa antyczni ? w warszawie chyba tylko archeo srodziemnomorskie ,tak mi sie wydaja ale jak sie mysle prosze sprostowac
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
W PRL kulturę antyczną jak i całą historię starożytną i nowożytną traktowana bardzo pieczołowicie. Nie, nie walczono z religijnym wizerunkiem dziejów bowiem religia jako HISTORIA była marzeniem. Było, minęło, po sprawie.
Poziom nauczania ogólnie był wyższy, chociaż nauczanie było nastawione na "pamięciówkę".
Natomiast dzieje WSPÓŁCZESNE były przeinaczane, pod tym względem PRL nie różnił się od obecnych czasów, wtedy zatajano Katyń i pomniejszano dokonania dwudziestolecia międzywojennego, a dziś uczy się o occie na półkach w PRL.
Z historią starożytną było i jest znacznie lepiej.
Flyby [ Outsider ]
..chwała Ci egilson za przypomnienie prof.Anny Świderkównej .. złota Hellada, czasy Ptolemeuszów, historie o papirusach, "Siedem Kleopatr" a nawet powieści z tych czasów (trochę gorsze)..była jeszcze prof.Ewa Winnicka? ..Mam nadzieje że nie przekręciłem nazwiska ..wspaniałe prace o obyczajach grecko-rzymskich..
edit.. znowu przekręcam
egilson [ Konsul ]
Flyby ---- poza prof.Świderkówną jest jescze wielu [powiedzmy dla mnie ,tak naprwde mniej] czynnie piszacych w okresie PRL-u profesorow ,nie chce za bardzo szafowac nazwiskami tych nadal zyjacych ale i z niezyjacymi nie mam pewnosci ze tak jest np prof. Danielewicz czy ks. Starowiejski ,ten ostatni troche bardziej wspolczasny chyba chociasz sam nie wiem w tej chwili zreszta najlepsi jakich znam wlasnei po wojnie zaczynali kariery ,ale jak chyba sam napisales na ludzi z tej dziedziny wladza i system mialy maly wplyw
Flyby [ Outsider ]
..wpływ ..tak egilson ..bez specjalnego trudu można im przypinać różne łatki ..Ja pamiętam ich książki a do czasów nie mam sentymentów ..odwrotnie ..Niestety widzę że większość tych posiwiałych co teraz za trybunów się ma..co sobie gębę patriotyzmem i antykomunizmem bez pzrerwy wycierają niewiele więcej są warci niż ci co kiedyś z komuną się bratali..Jakby tamte czasy na nich stygmat zostawiły ..chcą je na nowo przeżywać zmieniając na ołtarzach obrazki i świeczki a korzystają ze starych wypróbowanych wzorców którymi trują młodych ..smutne to
..idę spać, dobrej nocy
egilson [ Konsul ]
po raz kolejny sie z Toba zgodze ,tak jest niestety ,ale znam tez naukowcow nie zwiazanych z polityka ,jaka kolwiek i tacy sa chyba najlepsji ,nie zatruwaja studenta jakakolwiek ideologia ,no chyba ze promuja system republiki ale taki jak w Imperium Romanum [niestety nie wykonalne] za zeszlymi czasmi nie ma co plakac ani chciec ich powrotu to bez celowe ,a to ze kazdy probuje sie teraz wybielac ,coz takie czasy ,ale to zupelnie juz inny temat na inny watech chyba ,szczescie mam ze profesorowie z ktorymi mam kontakt nie indoktrynja mnie ,zreszta moze kiedys bylo inaczej ,ale sie powtozre ,ze klasyczni filologowie i tym podobni od antyku to raczej konserwtywni ludzie i ch wiedza jak by nie bylo opiera sie tym co czytaja i na czym pracuja a nie da sie byc komunista i swinia [no niby sie da ,sa tacy ale to margines mlodych pracownikow] czytajac dziela ktoregokolwiek z pisarz antycznych
ja rozniesz ide spac ,pora juz odpowiednia ,rowniesz dobrej nocy zycze
Radzik [ Jaroo the PiSsmaker ]
Za smarkaty jestem, żeby sięgnąć pamięcią dalej niż w lata 80' a i to jak przez mgłę - wtedy to już Pastusiak mógł się produkować o amerykańskich prezydentach, więc z antykiem tym bardziej problemów nie było, jak mniemam. Ale chciałem raczej nawiązać do poszanowania książek w tamtych czasach - otóż tak się składa, że przymierzam się do malowania chałupy i akurat dziś wynosiłem książki do piwnicy - 6 wielkich siat-bazarówek. Jakież było moje zdziwienie, kiedy znalazłem 'Barwy Walki' Moczara z dedykacją za dobre sprawowanie na koloniach :D I parę wydań z Biblioteki Robotniczej :D Jakiś KAW... - cała rodzina zajadli antykomuniści, ale książka-rzecz święta... Zaraz obok po dziadku stryjecznym-emigrancie wydany po polsku przez wydawnictwo polskiej misji we Francji wstęp do katechizmu z prawie 400 pytaniami, które zakuwało się na pamięć przed pierwszą komunią + najważniejsze modlitwy po francusku... Wspomnienia Żukowa z II WŚ... Stendahl wydany na makulaturze... Puszkina wyniosłem... Ale Tołstoja i Gogola zostawiłem... :)