GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

[*] za wszystkich uczniow co odeszli , wczoraj powisila sie moja kolezan...

04.11.2006
10:59
smile
[1]

anen [ #24 1KFA Fireballs - FB ]

[*] za wszystkich uczniow co odeszli , wczoraj powisila sie moja kolezan...

Nie bede zdradzal gdzie i jak bo rodzina nie chce rozglosu , chodzi o trudny okres jaki teraz przezywaja uczniowie. Sam mam 18 lat i wiem ze jest ciezko pogodzic sie z faktem iz to juz doroslosc.

Miala 18 lat , dobra uczenica , powiesila sie w domu ...... z bogatej rodziny .....

[*] Prosze nie pisac glupot , troche poszanowania dla zmarlych [*]

04.11.2006
11:00
smile
[2]

RomekAtomek [ Pretorianin ]

Zainspirowala ja naglosniona ostatnio sprawa? Ale jaja.

04.11.2006
11:05
smile
[3]

Herr Flick [ Wyjątek Krytyczny ]

Moje kondolencje ale...
Do cholery co jest?Czy naprawdę jest już tak źle,czy zapanowała jakaś nowa moda...?
Ludzie jak macie problemy to idźcie się leczyć,nie bądźcie egoistami i pomyślcie o innych!

04.11.2006
11:10
smile
[4]

DeLordeyan [ The Edge ]

Nie bede zdradzal gdzie i jak bo rodzina nie chce rozglosu

... i dlatego napisałem na jednym z największych forum internetowym.

04.11.2006
11:13
smile
[5]

Dym14 [ _X_X_X_ ]

<--DeLordeyan

04.11.2006
11:13
smile
[6]

cin3k7 [ Wypomnij mi moj ranking ]

Jasne, niech się wszystkie pojebce jeden za drugim wieszają!

04.11.2006
11:13
[7]

MP-ror [ Generaďż˝ ]

Akurat gadanie o egoizmie do potencjalnego samobójcy nie pomoże. Ponieważ nikt nie zabija się z egoistycznych pobudek. Tylko coś na tym świecie doskwiera mu tak bardzo, że nie może dłuzej wytrzymać. Więc wyjeżdżanie z egoizmem jest dobre tylko z perspektywy trzeciej osoby.

04.11.2006
11:14
[8]

hermin [ Vampir Krwi ]

Znów to samo...
Radziłbym iść się podzielić tą wiadomością gdzieindziej a nie na forum...

04.11.2006
11:14
[9]

Api15 [ dziwny człowiek... ]

Wam to jest tak łatwo powiedzieć idz do lekarza, pogadaj z kimś. Ale to nie jest takie łatwe, sam mialem bardzo cieżki okres w dzieciństwie i niestety dalej sie to za mna ciagnie (alkohol itp. ale nie jest juz tak źle) i powiem szczerze, mialem myśli samobojcze, bo nie widzialem dla siebie innego rozwiazania. Nie mialem z kim o tym porozmiawiać, nie widzialem w nikim kogoś zaufanego z kim mogles sie tym podzielic, a pozatym co by to dało? Dowiedzial bym sie, że napewno bedzie lepiej, albo jakies inne pierdoły. Gdy chciałem to zrobić myslalem wtedy o mojej rodzinie, nie chciałem ich jeszcze bardziej dobijać, sam nie wiem czemu tego nie zrobiłem, może poprostu nie mialem jaj, żeby to zrobić?

04.11.2006
11:15
[10]

=>olenka<= [ Centurion ]

hehe nie chce rozglosu

klikam na ksywke, potem moja wizytowka tam jest twoje imie i nazwisko po 30 sekundach juz wiem z jakiego miasta jestes :P

04.11.2006
11:15
[11]

QrKo [ Legend ]

"...chodzi o trudny okres jaki teraz przezywaja uczniowie. Sam mam 18 lat ..."
Masz na mysli mature?

04.11.2006
11:17
[12]

Tofu [ Zrzędołak ]

MP-ror - a czy to nie jest właśnie definicja egoizmu? To jemu/jej doskwiera, to on/ona nie może wytrzymać, to on/ona jest najważniejsza i to on/ona decyduje? A że może ktoś będzie tęsknił, może kogoś to zrani, może komuś to spieprzy resztę życia i może ktoś będzie się obwiniał? Ch*j, ważne, że jemu/jej problemy się skończą...

04.11.2006
11:21
[13]

MP-ror [ Generaďż˝ ]

Tofu --- sorry ale jeśli coś "boli" cię tak, że chcesz się zabić, to raczej nie starcza czasu i sił na myślenie o innych. To inni, którzy nie doznają tego bólu, mogą spojrzeć szerzej i powiedzieć: egoista. Dla tej osoby, która jest na granicy wytrzymałości, jest to raczej niedostępny punkt widzenia.

Nigdy nie myślałem o samobójstwie na poważnie. Ale na pół-poważnie owszem nieraz się zdarzyło. I powiem tylko, że gdyby wtedy, ktoś powiedział mi coś w stylu: "Nie rób tego, ty egoisto", to by mi pomógł podjąć dezycję. Samobójczą.

04.11.2006
11:23
[14]

piokos [ Malpa w czerwonym ]

Tofu => dokładnie. Popełnienie samobójstwa to jedno z największych skurwysyństw jakie można wyrządzić rodzinie. Samobójca ma w dupie wszystkich i wszystko.

04.11.2006
11:24
[15]

eJay [ Gladiator ]

Nie grzeje, ani ziebi. Powstala po prostu nowa moda na samobojstwa.

Qrko-->Jezeli ktos sie wiesza z powodu matury to ma nierowno pod sufitem, a nie przezywa trudny okres.

04.11.2006
11:26
[16]

Herr Flick [ Wyjątek Krytyczny ]

Moim zdaniem,sęk tkwi w słabej psychice samobójcy.Sam kiedyś miałem takie myśli,juz miałem wszystko obmyślane itd.
Ale stwierdziłem,że nie ma co kończyć jak zwykły tchórz,postanowiłem z kimś porozmawiać i nie obchodziło mnie to czy ten ktoś uzna mnie za debila,a jeśli nie uzna - to jeszcze lepiej dla mnie.
Odrzuciłem wszelkie uprzedzenia,pogadałem,a wszystko skończyło się śmiechem :)
Cholera,gdybym miał jakąkolwiek świadomość tego co zrobiłem po tym co bym zrobił,chyba bym sobie nie wybaczył i jeszcze raz się zabił ;)

Ludziska,jak Wam się wydaje,po co są tacy ludzie jak lekarze od czubków? My wszyscy jesteśmy czubami ale nie przyjmujemy tego do wiadomości.Jak masz problem i nie masz z kim pogadać idź do lekarza.Jeśli nawet wyjdziesz z przekonaniem,że jedyne co zrobił to tylko przepisał Ci piguły,miej świadomość,że jednak Cię wysłuchał,mogłeś/aś się wyżalić komuś.

Oprócz,wylewania żali pomóżmy sami sobie,w końcu ktoś kiedyś powiedział "umiesz liczyć?Licz na siebie."

spoiler start
Ciekawe jak mnie zrozumieliście :)
spoiler stop

04.11.2006
11:34
[17]

MP-ror [ Generaďż˝ ]

piokos --- tak może myśleć tylko ktoś, kto nigdy nie znalazł się na granicy wytrzymałości.

Wszyscy bluzgający na samobójców zapominają, że oni nie mieli takiego trzeźwego spojrzenia i oceny rzeczywistości jak normalni ludzie. Zakładam, że każdy przeżył kiedyś jakieś silne emocje. Przypomnijcie sobie, czy zachowywaliście się wtedy normalnie. A teraz pomyślcie, jak silne emocje musi przeżywać człowiek, żeby zechcieć się zabić. I w takim stanie, niestety ale nie da się trzeźwo myśleć, tak już jest z naszą psychiką.

Żeby było jasne - nie popieram samobójców. Ale za jakąś totalną bezduszność uważam nazywanie egoistami ludzi, którzy po prostu nie dali rady. Nie każdy jest herosem, nie każdy wytrzyma wszystko.

04.11.2006
11:36
smile
[18]

arthemide [ Prawdziwa kobieta ]

Tofu --> Nie. To nie jest tak. Nie do konca. Ktos kto sie wiesza nie chce tego, ale nie potrafi sobie poradzic z jakims problemem. To jest tak mocno przytlaczajace, ze nie potrafi juz oderwac sie od problemu. I nikt nie potrafi pomoc. Tak, nikt nie pomoze, bo to jest problem, ktory trzeba samemu przezwyciezyc. Ale jak walczyc, skoro sie tego nie umie? To takie diabelskie kolo. Owszem, ta osoba ma ta sile, swiadczy o tym sam fakt, ze jezeli umie sie powiesic, to tak samo umie przezwyciezyc swoja niepewnosc i problemy. Tylko ze to trzeba zrozumiec i miec wystarczajaco wiary w siebie, by sobie zaufac. W takich chwilach nie mysli sie o rodzinie, o swiecie, o niczym. Ten czlowiek jest pograzony tak bardzo w sobie, ze wszystko inne nie istnieje. I to jest problem depresji. Jest sie wiezniem samego siebie. Wiesz, ze jest cos nie tak, ale nie wiesz, nie widzisz co i im bardziej starasz sie to zobaczyc, tym bardziej gmatwa sie wszystko. I wiesz, ze jestes w pulapce, jestes w swiecie luster po tej drugiej stronie ... wielu ludzi poddaje sie nie widzac wyjscia, albo decyduje sie na smierc jako na ostania mozliwosc zakonczenia tej meki.

04.11.2006
11:36
[19]

Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]

Tofu, bez przesady, to jest też jej/jego życie. Niczyje inne, i choć powiązane z krewnymi, znajomymi i jeszcze paroma osobami, to jednak nikt za nią/niego tego życia nie przeżyje.
Każdy tu taki mądry, że samobójca ma w dupie rodzinę, a czemu nikt się nie zastanowi, dlaczego do samobójstwa doszło, skoro jest ta kochająca i rozpaczająca rodzina.

04.11.2006
11:40
[20]

Lookash [ Senator ]

Sory, a czego oczekiwać od niedojrzałych emocjonalnie młodych ludzi? Taki człowiek pewnie oczekuje przede wszystkim zainteresowania, a co można przez samobójstwo osiągnąć? Pięknie będzie o biedaczku cała Polska w gazecie pisała. Ktoś się powinien mocno zastanowić nad jakimś wielkim apelem, bo może być jeszcze gorzej.

04.11.2006
11:40
[21]

Apocaliptiq [ Parapsychic Man ]

czy to czasem nie prowokacja?

no ale jezeli nie to współczuje. [*]

04.11.2006
11:41
[22]

QrKo [ Legend ]

eJay - wiem, dlatego pytam. Te informacje ktore wypisal anen - byla dobra uczennica, z bogatej rodziny, nie byla juz smarkulą (a moze jednak?) wiec wg. mnie miala spore szanse rozwiazac ten problem. Samobójstwo to nie jest dobre rozwiazanie, szczegolnie dla jej bliskich którzy teraz znajda sie w podobnym stanie jak ona przed smiercia. I co tez maja sie powiesic?

Meghan - tak to prawda, ze jest to jej zycie. Ale postaw sie teraz na miejscu jej rodzicow. Kochali ja, wychowywali przez 18 lat, skoro byli bogacie to zyla w luksusie, zapewne byli z niej dumni skoro byla dobra uczennica, i nagle ciach i już jej nie ma.

Inna sprawa jezeli rodzicow nonstop nie bylo w domu, caly czas w pracy, nie bylo czasu zeby porozmawiac...

04.11.2006
11:42
[23]

zalo [ Generaďż˝ ]

Tofu ma racje, kiedyś udzie nie byli takimi egoistami, i doceniali życie, z bogatej rodziny ..... - właśnie, wtedy ludzie normalnie mają za dobrze... i jak już mówiłem, nie doceniają życia...

04.11.2006
11:44
[24]

RomekAtomek [ Pretorianin ]

Lookash, wlasnie taki apel moze sprawic, ze bedzie jeszcze gorzej.

04.11.2006
11:45
[25]

Herr Flick [ Wyjątek Krytyczny ]

MP-ror ---> no dobra,nazwę ich tchórzami.I nie mam zamiaru się z tego tłumaczyć.
A jeżeli uważają,że nie mają siły tak żyć jak im dano to niech się powywieszają. Słabe jednostki są przyczyną osłabienia społeczeństwa.

Problem w tym,że nie jesteśmy zwierzętami ani faszystami i powinniśmy się troszczyć o słabszych.Kiedy tego nie ma wtedy dochodzi do samobójstw...

04.11.2006
11:46
[26]

Tofu [ Zrzędołak ]

Drogie panie, rozumiem oburzenie, bo wyraziłem się mocno (celowo), ale zwróćcie uwagę, że nie wartościuję - po prostu twierdzę, że samobójstwo to egoizm - nie umniejszam bólu, nie trywializuję problemów. Po prostu słownikowa definicja egoizmu to przedkładanie własnego interesu nad dobro innych ( ). Jasne, jest trudno, ale da się z tego wyjść - ja jestem żywym dowodem - myśli samobójcze miałem, ale poradziłem sobie z nimi z dużą pomocą psychoterapeutki i dalej jestem z Wami.

Więcej, kiedy wyszedłem z dołka okazało się nagle, że te moje "problemy" to tak naprawdę były zwykłe nic nie warte pierdoły. I dlatego teraz uważam, że każdy samobójca to nie tylko egoista, ale dodatkowo tchórz i mięczak. Jasne, nie wszyscy mogą być silni i wytrzymali, ale odbieranie sobie życia z powodu urojonych (a tak jest w 99% przypadków) problemów nie ma sensu. Jasne, jeśli ktoś jest nieuleczalnie chory i wie, że nie ma szans może się nad samobójstwem zastanawiać, ale wieszanie się czy skakanie z okna bo dziewczyna rzuciła albo matury nie zdałem to głupota i tyle.

04.11.2006
11:46
smile
[27]

BukE [ Płetwonurek ]

A niech sie wiesza, dla mnie autor takiego watku tez moze sie powiesic. Moge zapalic swieczke?

Sam mam 18 lat i wiem ze jest ciezko pogodzic sie z faktem iz to juz doroslosc.
- O stary to doj***les do pieca.

Ja sie wieszam jutro, zainteresowanych zapraszam do Wroclawia. Bedzie piwo i kielbaski.

04.11.2006
11:50
[28]

hohner111 [ TransAm ]

Nie bede zdradzal gdzie i jak bo rodzina nie chce rozglosu , chodzi o trudny okres jaki teraz przezywaja uczniowie. Sam mam 18 lat i wiem ze jest ciezko pogodzic sie z faktem iz to juz doroslosc.

sorry ale: błahahahahahaha...poszanowanie dla zmarłych - OK, poaszanowanie dla idiotów - NIGDY...

04.11.2006
11:50
[29]

QrKo [ Legend ]

No wlasnie apropo tego zdania jescze
"Sam mam 18 lat i wiem ze jest ciezko pogodzic sie z faktem iz to juz doroslosc."

Mam 18scie juz z pol roku i kurcze nie bardzo rozumiem o co chodzi.

04.11.2006
11:52
smile
[30]

MaZZeo [ LoL AttAcK ]

[']['][']['][']['][']

PFFFFFF... wysyp samobójców - idiotów?

04.11.2006
11:52
[31]

piokos [ Malpa w czerwonym ]

Problemy się leczy, a nie ucina (np. samobójstwem). Po to Bóg dał ludzim inteligencę aby się kształcili na np. psychologów, a ci żeby pomagali bliźnim w trudnych sytuacjach życiowych. Popełnienie samobójstwa to jak fast food, popełniający myśli, że im szybciej tym lepiej. Jemu się kończą ale "obdarowywuje" innymi bliskich. Zakładam, że miała jakąś rodzinę, przyjaciół, znajomych. Gdyby nie miała to by pies z kulawą nogą się nie przejął.

04.11.2006
11:54
[32]

Mutant z Krainy OZ [ Legend ]

[3] Do cholery co jest?Czy naprawdę jest już tak źle,czy zapanowała jakaś nowa moda..

Tak, media znalazły modny, dobry temat.
Gdy byłem w pierwszej klasie liceum powiesił się kolega z ławki. Rok wcześniej powiesiła się dwójka uczniów z tej szkoły. Przez następne 3 lata życie odebrało sobie jeszcze kilka osób, w tym dziewczyna w ciąży. I co, ktoś cokolwiek o tym słyszał? Samobójstwa wśród uczniów to nie nowość, zawsze się one zdarzały i wciąż się będą zdarzały, nawet gdy mediom się już ten temat znudzi.
Przez kilka lat z mojej szkoły zabiło się około 10 osób, jak na jedną szkołę to dużo, ale nikt o tym nie mówił, może więc w innych szkołach jest podobna frekfencja, że tak brzydko powiem.

04.11.2006
11:55
[33]

blood [ Killing Is My Business ]

Co w pięknym wieku jakim jest 18 lat może tak doskwierać, aby popełnić samobójstwo ? Sam mam 18 lat. Raz na wozie raz pod wozem, ale życie jest piękne i warto żyć.

04.11.2006
11:58
[34]

ffff [ Backside ]

Nawet jeśli taki temat nie powinien znaleźć się na tym forum i większość osób domyśla się błachości motywu samozbrodni, to naprawdę nie widze powodu do obśmiewania.

Ale rozumiem, że to anonimowe forum, można napisać "DUPA" rozbawiając wirtualnych kolegów okazując całkowity brak choć krzytyny wrażliwości albo to, że przywdziewa się kolejną maskę.
Szydźcie dzieci dowoli!

04.11.2006
12:00
[35]

piokos [ Malpa w czerwonym ]

Żegnamy cieplutko "dorosłego" ffff! Pa pa.

04.11.2006
12:01
smile
[36]

Herr Flick [ Wyjątek Krytyczny ]

Co może doskwierać w wieku 18 lat? Może zapytajmy się o to dorosłych 16 letnich ćpunów i dziewczyn,które dają na każdej imprezie...
Potem przychodzi "prawdziwa" dorosłość i co? I gówno... Zniszczone życie (nie dość,że swoje to często jescze innych)na starcie.

04.11.2006
12:18
[37]

arthemide [ Prawdziwa kobieta ]

Piokos, Blood, BukE i inni tego pokroju --> ja sie ciesze, ze nigdy nie przezyliscie zalamania emocjomalnego, ale to nie swiadczy o Waszej nadzwyczajnej sile przezycia. Po prostu nie byliscie nigdy postawieni w ekstremalnej sytuacji. Nie zycze, nikomu, ale ciekawa jestem co pisalibyscie, gdyby Wam sie swiat zawalil.

Tofu --> O.K. kapuje. Przepraszam za moja bledna interpretacje Twojej poprzedniej wypowiedzi. Widze i Ty sie juz zdazyles w zyciu sie z tym tematem rozprawic. Ciesze sie, ze miales ta sile. To co nas nie zablo, zrobilo nas mocnymi.

Herr Flick ---> Ty tez umiales jeszcze zobaczyc swiatelko w tunelu :) I fajnie! Ciesz sie zyciem, jezeli juz to pojales :)

MP-ror --> dokladnie!

[edit]

ffff --> to forum nie jest anonimowe, tu duzo ludzi zna sie w realu. Widze niedawo tu dolaczyles. Z czasem zauwazysz w relacjach userow, ze to forum na prawde zyje.
Ale masz racje - to nie jest temat do posmiewisk, to jest temat do zastanowienia sie nad tym problemem.

04.11.2006
12:23
smile
[38]

sasquath_ [ Konsul ]

"dziewczyn,które dają na każdej imprezie..."---> jak to niszczy ich zycie? ze uprawiaja seks? wyobraz sobie, ze kobiety/dziewczyny tez czerpia z tego przyjemnosc:)

04.11.2006
12:25
[39]

MP-ror [ Generaďż˝ ]

No cóż. Pozostaje tylko życzyć tym wszystkim nie-egoistom, nie-tchórzom, nie-idiotom, nie-skurwysynom, żeby nigdy nie musieli spojrzeć na te sprawy z perspektywy człowieka na krawędzi.

04.11.2006
12:30
[40]

Tofu [ Zrzędołak ]

MP-ror - chyba nie doczytałeś - ja byłem na krawędzi i wróciłem - dlatego mówię to, co mówię.

04.11.2006
12:31
smile
[41]

ffff [ Backside ]

arthemide ---> znam mniej więcej relacje na forach, bo w życiu niektórych uczestniczyłem długo aktywnie, i rzadko spotykałem się z tym, aby pisali "koledzy z realu".
Użytkowników jest tu pewnie kilku tysięcy i nikt nie ma obowiązku podawać publicznie swoich danych osobowych.

Nawet jeśli tu trochę osób się zna (w co wierzę :]) nadal uważam, że sporo postów to prostu próba "pokazania się", chlapanie jakiś rzeczy bez zastanowienia, bo w końcu to forum - istnieje bardzo małe prawdopodobieństwo, że ktoś nas z tego rozliczy albo kumpel powie "zastanówi się co Ty gadasz"

04.11.2006
12:32
[42]

wysiu [ ]

arthemide --> Nie rozumiem dlaczego zakladasz, ze 'i inni tego pokroju' nigdy nie przezyli 'zalamania emocjonalnego'. Moze przezyli, tylko byli jednak w stanie sobie z tym poradzic w inny sposob, niz przez egoistyczna ucieczke od wszystkich problemow - samobojstwo?
Sorri, ale naprawde smieszy mnie myslenie, ze 'nikt jeszcze tak nie cierpial, jak ja cierpie'.

Mp-ror --> Gdyby kazdy, majacy powazny problem, odbieral sobie zycie - ludzkosci juz by nie bylo. I nie pierdziel, ze nie wiem, co znaczy 'powazny'.

04.11.2006
12:35
[43]

MP-ror [ Generaďż˝ ]

Tofu --- widocznie byłeś trochę dalej od krawędzi niż tamci albo już zapomniałeś jak to wtedy jest. Nie mnie oceniać Ciebie i nie Tobie oceniać innych.

04.11.2006
12:46
[44]

Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]

Tofu ---> Ale jak sam powiedziałeś, Twoje problemy z perspektywy czasu wydają Ci się aż nazbyt daleko od tej krawędzi, dlaczego zakładasz, że każdy przypadek jest taki sam?
Ba, z wypowiedzi choćby w tym wątku wynika, że nie jesteś taki jedyny wiedzący o czym mówi, próby lub choćby myśli samobójcze to zdaje się dosyć powszechna sprawa. Nie, nie próbowałam, ale myślałam też niejednokrotnie i choć tego nie zrobiłam nie mam wrażenia, że to były histeryczne myśli pod wpływem bieżących wydarzeń, za długo to trwało. Większość z was mówi tutaj o marginalizowaniu później tych problemów, a ja? Mnie nie starczyło odwagi na ten krok, tyle (to tak a propos tchórzostwa :)).

04.11.2006
12:47
smile
[45]

piokos [ Malpa w czerwonym ]

ja sie ciesze, ze nigdy nie przezyliscie zalamania emocjomalnego, ale to nie swiadczy o Waszej nadzwyczajnej sile przezycia. Po prostu nie byliscie nigdy postawieni w ekstremalnej sytuacji. Nie zycze, nikomu, ale ciekawa jestem co pisalibyscie, gdyby Wam sie swiat zawalil.

arthemide => cieszę się, że jesteś taką optymiską, i od razu stwierdziłaś, że np. ja nie miałem nigdy żadnych załamań, stresów i w ogóle błogostan osiągam codziennie. Cieszę, że nie pomyślałaś, że ktoś mi pomógł w trudnej sytuacji, np. specjalista zwany psychologiem. Żyj dalej w takim optymiźmie, ominie Cię wiele rozczarowań, smutków... Dużo zdrówka życzę.
Pozdrawiam jeszcze raz.


... ale może było inaczej?

04.11.2006
12:50
[46]

Tofu [ Zrzędołak ]

Och, nie zakładam, że każdy przypadek jest taki sam, w żadnym wypadku. Wiem po prostu, że wtedy wydawało mi się, że moje problemy są największe na świecie, że nie ma możliwości poradzenia sobie z nimi. Wtedy wydawało mi się, że sobie z nimi nie poradzę. Dopiero teraz widzę, że to, co mnie tak x lt temu dobijało to tak na prawdę betka, pierdołka i głupota.

Oczywiście, rozumiem, że dla "zainteresowanego" problemy zawsze są największe, najstraszniejsze i nikt go nie rozumie. Problem w tym, że po fakcie bardzo często okazuje się, że tak naprawdę jedynym problemem jest sam niedoszły samobójca...

04.11.2006
12:51
[47]

bECKy [ bartek ]

kazdy ma swoje problemy.

04.11.2006
12:52
[48]

umek [ Szczęśliwy ]

I na tym ma polegać temat, który (nie dyskutuję o istocie jego założenia...) miał być ku pamięci 'kogoś'? Sam znam ludzi, którzy próbowali popełnić samobójstwo, ale jednak żyją... I nie jedźcie tu po sobie... pozdrawiam, trzymajcie się

04.11.2006
12:53
[49]

Meghan (mph) [ Tarzana przez Tarzana ]

Tofu, tak dla pewności - przeczytałeś cały mój post? Bo Twoja odpowiedź nie bardzo na to wskazuje, albo nie rozumiem, co chciałeś mi przekazać.

04.11.2006
12:57
smile
[50]

BukE [ Płetwonurek ]

bECKy:
Dokladnie ten sam obrazek chodzil mi po glowie.

04.11.2006
12:59
smile
[51]

stanson [ Szeryf ]

Szkoda, że nikt go nie wkleił do twojego wątku jak zgubiłeś wszystkie dokumenty :)

04.11.2006
13:06
[52]

Buczo. [ Scuderia Ferrari ]

Zawsze najbardziej mi się podobało w kościele katalickim że samobójcy będą się smażyli w piekle :) Wszyscy poza tymi chorymi psychicznie.

04.11.2006
13:07
[53]

Vader [ Legend ]

anen --> Przykra sprawa. A to, że z bogatej czy biednej rodziny to nie ma znaczenia. W dobrych
domach także często dzieją się okropne rzeczy, które z pozoru przypisać by można tylko patologicznej biedocie. Cóż, życze jej, by niebo istniało, to wszystko.

Wysiu --> Dla różnych ludzi, problemy mają różną wartość. Śmieszy mnie twierdzenie, że skoro "ktoś sobie poradził" to każdy może. Bullshit, te samobójstwa dowodza, że nie każdy potrafi, ciężar był jak widać za wysoki i tyle. Dlaczego tak trudno wam to zrozumieć? Przecież to proste jak budowa cepa.

Buczo --> Założę się o wszystko, że nie będą się smażyli. W końcu Bóg jest nieskończenie mądry i sprawiedliwy, nie będzie zatem kierował się chorymi ludzkimi wymysłami i osądami.

04.11.2006
13:07
smile
[54]

BukE [ Płetwonurek ]

stanson:
Szkoda, ze nikt go nie wkleil do twojego watku jak polamales wszystkie wiosla.

04.11.2006
13:10
[55]

Tofu [ Zrzędołak ]

Meghan - przeczytałem, i wydaje mi się, że skomentowałem to co mówisz - rozmawiam co prawda równocześnie z rodziną, ale multitasking mam dobry ;)

Może spróbuję jaśniej - nie twierdzę, że moje myśli samobójcze były spowodowane histeryczną reakcją na bieżące wydarzenia. Wydawało mi się, że moje problemy nie mają końca, codziennie jest gorzej i nigdy lepiej nie będzie. Sytuacji innych osób nie znam, mówię po prostu co ja czuję i myślę. Jasne, są osoby, które nie zabiły się tylko dlatego, że nie miały odwagi, u mnie też jakieś znaczenie to pewnie miało....

Tak czy siak, dalej twierdzę, że samobójstwo to jedno z najgorszych wyjść, na jakie można się zdecydować. Zdaję sobie sprawę, że nie jestem jedyny, wielu ludzi miało próby samobójcze, myślało o zabiciu się jeszcze więcej, ale dlatego cały czas powtarzam - moje poglądy są moje i zgadzać się z nimi nie trzeba ;)

Od mnie w sumie tyle - nie ma sensu więcej o tym mówić, bo stało się co się stało i nikt tego nie odwróci. Szkoda życia, jak każdego innego i szkoda, że nikt nie pomógł. I tyle.

04.11.2006
13:11
[56]

wysiu [ ]

Vader --> Alez dokladnie o tym pisze. Tylko to nie ciezar byl za duzy - to osoba byla za slaba. ZA SLABA. I samobojstwo swiadczy o slabosci, nie o sile czy odwadze.

Buke --> STFU, dorosli rozmawiaja.

04.11.2006
13:19
smile
[57]

Shilka the Red [ Ponury Grzybiarz ]

to wina Giertycha!!

04.11.2006
13:21
[58]

mikmac [ Senator ]

widac modne to to sie zrobilo.
Moze jakies punkty sie za to dostaje? achievmenty or smthg....

04.11.2006
13:22
[59]

viesiek [ Legend ]

I dlatego samobójcy lądują w piekle

04.11.2006
13:26
[60]

Macu [ Santiago Bernabeu ]

Jakkolwiek samobójstwo możemy interpetować jako akt samolubny, to osoba popełniająca je, nigdy nie będzie dla mnie egoistą. Tyle ode mnie.

04.11.2006
13:27
[61]

Vader [ Legend ]

Wysiu --> To tylko gra słów. Twoim celem jest tę osobę obrazić, więc używasz sformułowania "za słaba".
Analogiczny przykład: jest łódka z drewnianymi wiosłami. Przychodzi stantson i je łamie. Wiosła były za słabe, czy stanson za mocno nimi nap...alał? No właśnie. Odpowiedzieć można dwojako.
Ale rozumiem, masz negatywny stosunek do samobójców, stad takie podejscie do tej dziewczyny.
By odebrać sobie życie też trzeba mieć odwagę. Np ja nie miałbym takiej odwagi.

viesiek --> Wątpię. Tak coprawda naucza KK, ale robi to tylko po to, by nie tracic wyznawców ;)

04.11.2006
13:48
[62]

wysiu [ ]

Vader -->
"Ale rozumiem, masz negatywny stosunek do samobójców, stad takie podejscie do tej dziewczyny."
Mylisz sie, do tej dziewczyny nic nie mam, nie znam jej. I nie mam wcale negatywnego stosunku do samobojcow, mam negatywny stosunek do samobojstwa.
I zbyt duzo znam zyjacych doroslych ludzi, ktorzy przezyli duuuuuzo wiecej, niz dowolny nastolatek, i nie stchorzyli przed dalszym zyciem, by nastolatka wieszajacego sie na klamce uwazac za bohatera.

04.11.2006
13:52
[63]

Vader [ Legend ]

wysiu --> Rozumiem o czym piszez, ale stale nie chcesz przyjąc do wiadomości, że ludzie mają różną wytrzymałość. Jedni przeżyli powstanie Warszawskie, dla drugich "koncem swiata" była pała z historii. Względem ich osobistej wytrzymałośći nie mają sensu porównania "a mojemu znajomemu nogę urwało i się nie zabił".

04.11.2006
13:53
[64]

arthemide [ Prawdziwa kobieta ]

wysiu ---> ja Ciebie nie rozumiem kompletnie. Piszesz, ze dokladnie o tym samym piszesz, a szukasz ze mna dyskusji. Zdecyduj sie, albo zgadzasz sie z moim mylseniem, albo dyskutujesz, bo co post to piszesz co innego :D
A tak BTW sakd boty wiedza co to sa emocje???

My chyba mowimy "kolo siebie". Ja pisze jak czuje sie samobojca i gdzie tkwi jego slabosc. Ja nie bronie, ani nie wychwalam samobojcow. Ty to uogolniasz do slowa slabosc, be podawania wytlumaczenia na czym ta slabosc polega.


Piokos ---> ok. Dobra. Nie pomyslalam tak, bo slowa nie pisnales na ten temat. Trzymasz w tajemnicy swoje zycie, ale ja niestety nie jestem duchem swietym. Ja polegam na tym co przeczytam albo uslysze. We wrozki nigdy sie nie bawilam :P. ja to zawodowy thief :Dale
Po co ukrywac i miec pretensje? Przeciez swiat sie nie zawli kiedy sie przyznasz, ze tez kiedys poznales co to znaczy byc slabym...

Meghan ---> O w morde! Ty? Nie powiedzialabym! Nigdy bym nie pomyslala, ze bylas juz na krawedzi!

Do wszystkich, ktorzy swoje granice zdazyli poznac - mimo wszystko zycie jest piekne, a to, ze sa granice, ktorych nie umiemy przekroczyc nie swiadczy o tym ze jestesmy za slabi. Pomyslcie ilu ludzi NIGDY nie zastanawialo sie nad tym problemem. Nigdy nie poznalo swoich granic. Nie mowie ze sa prez to gorsi czy mniej wartosciowi. Oni po prostu tego nie znaja, my tak.
Przeszlam w zyciu duzo rzeczy, ktore mnie przerastaly. Wiekszosc na wlasne zyczenie i dawalam sobie z tym rady. Bylo ciezko, ale nie beznadziejnie. Jedno wydarzenie przygniotlo mnie w zyciu. Jedno jedyne, ktore mnie przeroslo, co wiecej - bronilam sie przed tym, bo wiedzialam, ze jest to wiecej niz umiem sama sobie poradzic. Niestety ten czlowiek zatracil wszelka kontrole i dokonal czynu, ktore ciezko pogmatwalo mi w zyciu. Ale zyje, walcze, odradzam sie. Czasem cierpialam tak, ze bol byl silniejszy niz nadzieja. NIKT nie mogl mi pomoc, mimo ze tak wielu ludzi sie staralo. Dziekuje im ze probowali. Ja wiedzialam ze nie mam sily, wiedzialam ze jestem slaba i nie wiedzialam czy kiedykolwiek znowu bede ta sile znowu miec. Ja czulam sie i bylam slaba jednostka w spoleczenstwie. Nie z wlasnej woli bylam uzalezniona od innych. Dla wielu niestety w ich oczach bylam pasozytem. Bo nie rozumieja co to znaczy nie miec sily. Bo mowia - jestes slaba, wiec niepotrzebna. Straszne. Ta swiadomosc tego, ze jest sie falszywie rozumianym potrafi doprowadzic do decyzji odejscia z tego swiata. Prosze wiec, wstrzymajcie sie z komentarzami i przemyslcie je dokladnie zanim cos powiecie cos o czlowieku. Czy zyjemy po to, by siebie niszczyc na wzajem? Czy budowanie cywilizacji polega na tepieniu slabszych? Jesli tak, to ja tez nie chce zyc w takim swiecie.
JA BEDE ZAWSZE WALCZYC o tych, ktorzy dadza mi na to szanse. Tez czesto watpie w siebie, i nie potepiam tych, ktorzy nie sobie nie poradzili.

04.11.2006
14:03
[65]

Luzer [ Music Addict ]

"I zbyt duzo znam zyjacych doroslych ludzi, ktorzy przezyli duuuuuzo wiecej, niz dowolny nastolatek"

Chyba z Bogiem sie numerami gg wymieniliscie, bo innego wytlumaczenia nie widze skad masz takie informacje

04.11.2006
14:07
[66]

Squall [ Pretorianin ]

A neich sie wywieszaja wszyscy co maja nie pokolei. Przerabialismy to juz w romantyzmie kiedy to mlodzi sie masowo wieszali wiec nic nowego nie zpostalo wymyslone...

04.11.2006
14:19
[67]

alexej [ Piwny Mędrzec ]

Moze zabrzmie kontrowersyjnie, ale dla mnie samobojstwa sa efektem doboru naturalnego. Sa slabi/niezrownowazeni/nie moga dostosowac sie do spoleczenstwa i sie zabijaja. Gdyby nie cierpienei rodziny i znajomych to juz w ogole same + tego by byly.

04.11.2006
14:51
smile
[68]

Mobii [ Seicento 1.1 Killer ]

anen --> puknij sie w baniak mocno, zanim nastepnym razem zaczniesz jakiegos posta pisac... bez rozglosu, a piszesz...

04.11.2006
14:51
[69]

kajojo [ Wersenian disodowy ]

Piokos i inni. Nie macie pojęcia jak skomplikowanym problemem są samobójstwa wśród młodzieży. Nie macie pojęcia co przeżywa się stojąc na granicy i myśląc skończyć z tym czy walczyć dalej. I nie macie prawa nazywać wszystkich skrzywdzonych przez życie tchórzami, egoistami i idiotami.

Tofu--> Ty masz sporo racji, ale jestem niemal pewien, że osoba, która stojąc na stołku z pętlą na szyi będzie w stanie pomyśleć o tym co przeżyje jej rodzina po jej śmierci nie odważy się zeskoczyć z tego stołka. Tak jak mówiła bodajże arthemide, każdego kto próbuje (nie co myśli o, tylko próbuje) się zabić życie przytłacza do tego stopnia, że nie jest w stanie myśleć o niczym innym tylko o tym jak przytłoczony jest.
Nie jest w stanie pomyśleć, że jeśli tylko się odważy to jest w stanie zrobić wszystko. Przecież gdyby miał odwagę nie zabijałby się w tak błahy sposób. Gdyby naprawdę był takim egoistą mógłby wziąć oszczędności rodziców i przed śmiercią wyszaleć się za wszelkie czasy i umrzeć na przykład rozbijając się skradzionym samolotem, lub wpakowywując się na drzewo jakimś porshakiem, no bo przecież czemu nie? I tak nie jon za to będzie płacił.
Rozumiem, że tobie nie chodzi o taki egoizm, ale to że myśli się o tym jak poradzić sobie w życiu, często na dobrą sprawę oznacza jak uwolnić najbliższych od swojej beznadziei.
No, a w jaki sposób najprościej jest uwolnić bliskich od siebie?
Właśnie..

O samobójcach i problemach związanych z nimi można rozprawiać się nieskończenie długo, a i tak prawdopodobnie nie zrozumie ich nikt kto choć raz nie stał na granicy. I nie pomogą im żadne leki, żadni lekarze. Oni nie są w stanie zrobić nawet tyle co prawdziwy przyjaciel. Bo tak naprawdę z ich gadania nie wynika nic, dopóki człowiek nie znajdzie się w sytuacji, w której to gadanie zostanie potwierdzone.
Prosty przykład. Co mi z tego, że psychiatra powie mi, że jestem bardzo mądrym i całkiem przystojnym chłopakiem i że wiele dziewcząt marzy o kimś takim jak ja? Co mi z tego, jeśli dalej dziewczyny mieć nie będę?
Problem zniknie dopiero wtedy, gdy ja sam się przełamię i sam podejdę i zdobędę wymarzoną dziewczynę.
I nie myślcie, że to iż nigdy nie miało się dziewczyny może stać się powodem samobójstwa. W żadnym wypadku. Tak samo do samobójstwa nie mogło doprowadzić Ani jeden trwający kilka minut występek, takich powodów muszą być dziesiątki, bo jeden można zawsze jakoś rozwiązać, ale co jeśli tak naprawdę w życiu nie istnieje nic po za problemami i pustką?
No właśnie i tak mógłbym pisać w nieskończoność, a i tak nie przybliżyłbym się choćby o krok do wyjaśnienia, udowodnienia czegokolwiek. Każdy człowiek jest inny, każdy samobójca też jest inny i tak samo jak nie prędko poznamy wszystkie tajniki działania mózgu, tak samo nie poznamy wszystkich tajników takich chorób jak depresja, czy znacznie lepiej przemawiająca do ludzi schizofrenia.


Dodam, że nie jestem lekarzem, nie jestem studentem psychologii. Jestem zwykłym uczniem liceum, który wszystko powyżej napisał tylko i wyłącznie pod wpływem własnych doświadczeń.

04.11.2006
17:06
[70]

blood [ Killing Is My Business ]

Przepraszam, że nie na temat, ale może mi ktoś wyjaśnić o co chodzi z połamanymi wiosłami Stansona ?

04.11.2006
17:12
[71]

.:Jj:. [ The Force ]

Trzeba było wykupić czas reklamowy przed wiadomościami o 19:30... tym bardziej nikt by się o tym nie dowiedział. Mamy wklejać świeczki dla wszystkich anonimowych samobójców?

pogodzic sie z faktem iz to juz doroslosc.

..

04.11.2006
17:18
[72]

Coy2K [ Veteran ]

no coz... przynajmniej Mr Szatan bedzie mial towarzystwo... tylu tych samobójcow, rosną jak grzyby po deszczu

04.11.2006
17:24
[73]

Azzie [ bonobo ]

"I nie pomogą im żadne leki, żadni lekarze"

BZDURA BZDURA I JESZCZE RAZ BZDURA!!!
Wiekszosc [zeby nie powiedziec wszyscy] samobojcy planujacy swoja smierc [tutaj specjalnie wylaczam tych co zabijaja sie w wyniku naglych wydarzen, szoku] sa w ciezkich stanach depresyjnych [lub sa chorzy na inne choroby psychiczne, ale ich pomijam, bo taka np schizofrenia objawia sie takze na inne sposoby]. A to sie leczy lekami i terapia.
W ciezkich depresjach spowodowanych problemami lub nieodpowiednia praca mozgu, kazdy problem wydaje sie nie do przezyciezenia. Po wyleczeniu nie ma problemow ktorych nie daloby sie rozwiazac.

Te dzieciaki umieraja nie przez problemy, ale przez nieleczone stany depresyjne...

04.11.2006
17:26
[74]

PatrykW [ Arbiter Elegantiae ]

Współczuje rodzinie - to jest wielkie i bolesne przeżycie.

04.11.2006
18:28
[75]

kajojo [ Wersenian disodowy ]

Azzie--> Masz rację, przesadziłem w cytowanym zdaniu.

Psycholog/psychiatra to na pewno osoby, które są w stanie pomóc. Rozmową są w stanie zatrzymać kogoś, kto już jest zdecydowany na zabicie się. Ale czy są w stanie wyleczyć? Przyznasz mi racje, że NIE. Mogą tylko dać oparcie w trudnych chwilach i rozmową próbować uświadomić, że zawsze jest wyjście z sytuacji. Odnaleźć to wyjście może tylko sam chory. Ale jeśli jakiekolwiek oparcie wśród ludzi ma tylko przez 0,5h/tydzień to łatwo mu na pewno nie będzie.

Leki. Jeśli jesteś kimś kto potrafi wyjaśnić działanie leków antydepresyjnych, byłbym za to bardzo wdzięczny. W moim przypadku żaden z wielu wypróbowywanych w ciągu 3 lat terapii leków, nie odniósł żadnego rezultatu, po za pojawiającym się czasem podczas zmian leków krótkotrwałym efektem plecebo (ahh, nowy lek, tym razem przeciwlękowy, to teraz na pewno będę czuł się lepiej). Być może nie odczułem tych zmian, być może w ciągu kilku miesięcy leki zaczynały mi pomagać na tyle powoli, że nawet tego nie odczułem. Biorę je ciągle tylko dlatego, że próbuję w to wierzyć.

Dodam jeszcze, że gdy rozpoczynałem terapię u pierwszego psychiatry nie miałem jeszcze myśli samobójczych. Pojawiły się one po ponad roku terapii (już pod opieką innego lekarza).

04.11.2006
18:39
[76]

Azzie [ bonobo ]

kajojo: Co brales? Ja bralem Seronil i bylem bardzo zadowolony [to generyk Prozacu]. Z tym ze ja nie mialem stanow lekowych. Ale pewna znajoma mi osoba miala stany lekowe i przeszla przez 3 rozne leki, az pomogl Paxtin.
Kazdy lek dziala na rozne sposoby, pochodne Prozacu wplywaja na serotonine w mozgu.


Niestety nie czuje sie na silach aby Ci poradzic cokolwiek w sprawie terapii...

"Rozmową są w stanie zatrzymać kogoś, kto już jest zdecydowany na zabicie się. Ale czy są w stanie wyleczyć? Przyznasz mi racje, że NIE. Mogą tylko dać oparcie w trudnych chwilach i rozmową próbować uświadomić, że zawsze jest wyjście z sytuacji. Odnaleźć to wyjście może tylko sam chory. Ale jeśli jakiekolwiek oparcie wśród ludzi ma tylko przez 0,5h/tydzień to łatwo mu na pewno nie będzie. "
Zgadzam sie ze wyjscie z sytuacji musi znalezc sobie kazdy sam. Lekarz czy lek nie rozwiaze niczyich problemow, ale da SILE do ich rozwiazania. Tak jak mowilem: to nie problemy zabijaja ludzi, bo inaczej dawno ludzkosc by sie skonczyla: kazdy ma jakies problemy. Zabija bezsilnosc wobec tych problemow. Tylko ze bardzo czesto poczucie tej bezsilnosci jest zwiazane ze stanem chorobowym, a nie z realna sytuacja.
Oczywiscie wazne jest tez wsparcie bliskich osob. Osobiscie uwazam ze przy polaczeniu wsparcia bliskich, porady lekarskiej i leczenia medykamentami, nie ma sytuacji samobojczej z ktorej nie daloby sie wyjsc...

Zycze Ci powodzenia w leczeniu, dzien w ktorym stwierdzisz ze to wszystko masz juz za soba i z usmiechem bedziesz patrzyl w przyszlosc pokaze Ci ze te wszystkie lata byly tego warte!




04.11.2006
18:48
[77]

Azzie [ bonobo ]

I jeszcze do wszystkich ktorzy uwazaja swoje zycie za beznadziejne i rozumieja ta kolezanke i jej samobojstwo:

Jesli macie objawy z ponizszej listy [nie musza byc wszystkie]:
Depresja jednobiegunowa - zaburzenie psychiczne charakteryzujące się objawami, które można następująco pogrupować:
- symptomy emocjonalne: obniżony nastrój - smutek i towarzyszący mu często lęk, utrata radości życia (począwszy od utraty zainteresowań, skończywszy na zaniedbywaniu potrzeb biologicznych); czasem dysforia (zniecierpliwienie, drażliwość);
- symptomy poznawcze: negatywny obraz siebie, obniżona samoocena, samooskarżenia, pesymizm i rezygnacja, (w skrajnych wypadkach mogą pojawić się także urojenia depresyjne);
- symptomy motywacyjne: problemy z mobilizacją do wszelkiego działania, które może przyjąć wręcz formę spowolnienia psychoruchowego; trudności z podejmowaniem decyzji;
- symptomy somatyczne: zaburzenie rytmów dobowych (m.in. zaburzenia rytmu snu i czuwania), utrata apetytu (ale w depresji łagodnej czasem obserwuje się wzrost a nie spadek wagi ciała chorego), osłabienie i zmęczenie, utrata zainteresowania seksem, czasem skargi na bóle i złe samopoczucie fizyczne.

to nie wahajcie sie pojsc do lekarza. Lekkie depresje mozna wyleczyc bardzo szybko, szkoda sie meczyc...

04.11.2006
18:54
[78]

Kozi89 [ Generaďż˝ ]

Ostatnio się mówi o modzie na samobójstwa. Według mnie takie gadanie jest spowodowane nagłośnieniem sprawy z Gdyni i teraz gdy tylko ktoś usłyszy o samobójstwie nastolatka powraca tamta sprawa.

04.11.2006
19:33
[79]

kajojo [ Wersenian disodowy ]

Azzie--> oj dużo tego było, jeszcze trochę i będę mógł zakładać aptekę ;)

Teraz biorę Asentrę (już od dłuższego czasu) i od niedawna, po przerwie wróciłem do Cloranxen'u.
Wymienionych przez Ciebie leków chyba nie brałem.

04.11.2006
19:52
[80]

Vader [ Legend ]

Ja wiodę szczęśliwe życie, a jestem w stanie sobie wyobrażić powody, dla których ta dziewczyna się zabiła. Ta i wiele innych. Kwestia dobrej wyobrazni, empatii. Ale to już jest coś z czym się człowiek rodzi. Jeśli ktoś tego nie ma, to pozostaje mu bagatelizowanie sprawy, wyśmiewanie lub odsyłanie do lekarza.

04.11.2006
20:03
[81]

Nicolas Flamel [ Centurion ]

A ja nie mogę sobie wyobrazić, nawet ta sprawa z gdyni nie warta była samobójstwa, samobójstwo to najbardziej ciotowaty wybór na świecie. Problemy które wg mnie mogłyby być powodem do samobójstwa, w żaden sposób nie przytrafiają się dzieciakom.

niedługo dojdzie do tego że się bedą zabijać "bo kolega mnie przezwał"

04.11.2006
20:13
smile
[82]

Api15 [ dziwny człowiek... ]

Nicolas Flamel - Weś ty sie zastanów co ty piszesz!

nawet ta sprawa z gdyni nie warta była samobójstwa, samobójstwo to najbardziej ciotowaty wybór na świeci

Ty byś pewnie chodził z wypieta klata, bo ty przeciez twardziej jestes...

Problemy które wg mnie mogłyby być powodem do samobójstwa, w żaden sposób nie przytrafiają się dzieciakom.

Czemu nie? Jakie to moga być problemy dla tych dorosłych?

04.11.2006
20:20
[83]

Azzie [ bonobo ]

Vader: Obys nie trafil na takiego jak Ty gdy zechesz popelnic samobojstwo... Poklepie Cie po glowce i powie "rozumiem Cie, masz racje, potrzymac Ci sznur?". Masz racje, z glupota sie czlowiek rodzi :)

Zreszta to normalne przy lewakach ze maja ludzki zycie za nic... Rozumieja samobojstwa dzieci, popieraja eutanazje, sa za aborcja i nazywaja to empatia... O ironio!

04.11.2006
20:26
smile
[84]

Loon [ jaki by tu stopien? ]

Przepraszam, ale czy ta koleżanka nie miała przypadkiem na imię WODZU? :>

04.11.2006
20:27
[85]

MaZZeo [ LoL AttAcK ]

Api15 --> a rozumiesz ze to jego zdanie? On tak uważa, ty nie musisz sie z nim zgadzać, ale nie neguj jego zdania... Dla kogoś samobójstwo to cioterstwo, dla innego ucieczka od problemów.

04.11.2006
20:34
[86]

Api15 [ dziwny człowiek... ]

MaZZeo - Rozumiem, ale moge też napisać co ja sądze o jego zdaniu.

04.11.2006
20:48
[87]

|kszaq| [ TAU Vitoria ]

z bogatej rodziny .....


jakie to ma znaczenie ?

bogata rodzina to dobra a biedna to zła ?

masz 18 lat ale musisz się jeszcze duzo nauczyć

04.11.2006
22:53
[88]

frer [ Freelancer ]

Azzie --> Ja mam poglądy liberalne i lewicowe, ale osobiście samobójstwa uważam za największe tchórzostwo (poza kilkoma możliwymi przypadkami) i ich nie rozumiem, eutanazję rozumiem w określonych przypadkach, tak jak i aborcję. Moim zdaniem to właśnie jest empatia, że potrafię zrozumieć co ktoś może czuć i dlaczego może to zrobić. Właśnie dlatego też uważam się za człowieka dobrego o silnych zasadach, ale może ty wolisz zakłamanych prawicowców dla których rozwiązaniem tych problemów jest zamykanie dzieci kiedy można spróbować im pomóc, pozwalanie na cierpienie kiedy można ulżyć komuś w bólu, czy zmuszanie kobiet do rodzenia wiedząc, że to je zniszczy w każdym znaczeniu tego słowa.
Dziwi mnie tylko dlaczego każdego kto chce dać innym możliwość wyboru i decydowania o sobie samym od razu nazywa się lewakiem w naszym społeczeństwie.

04.11.2006
22:57
[89]

Nicolas Flamel [ Centurion ]

Wzmianka o bogatej rodzinie wyklucza po prostu wiele powodów zwiazanych z bieda mogacych być powodem samobójstwa.

A mi nie chodzi o to że jestem twardziel, tylko o to że samobójstwo to nie jest wyjście, i naprawde nie moge zrozumieć co może się takiego strasznego przydarzyć młodej osobie że popełnia samobójstwo? Śmierć całej rodziny w wypadku, perspektywa reszty życia w łóżku to mógłby być powód. Ale ludzie, teraz dzieci zabijają się bo np, dziewczyna mnie nie kocha(17latek) czy wszyscy się ze mnie smieją.

Api piszesz tak jakbyś myslac o wyjściu ze swoich probleów zawsze rozważał samobójstwo jako opcje.

Tak więc samobójstwo z powodu takich durnych nastoletnich problemów, które w rzeczywistości łatwo da się rozwiązać to nie tylko cioterstwo ale też maksymalne chamstwo w stosunku do tych których się zostawia.

Api wymień jakie problemy nastolatków są warte samobójstwa? Jak już wymienisz te największe tragedie, to napisz jeszcze jaki procent samobójstw ich dotyczy(niewielki), a jaki dotyczy problemów ala odrzucenie, szyderstwa kolegów czy wstyd.

04.11.2006
23:01
[90]

frer [ Freelancer ]

Jak dla mnie to nawet status społeczny czy materialny rodziny nie ma najmniejszego znaczenia w tym przypadku. Z jednej strony bogaty na pewno nie ma powodów popełniać samobójstwa z powodu braku pieniędzy, ale z drugiej strony biedny też nie ma powodu, bo swoją śmiercią nikomu najbliższemu się nie przysłuży, a żyjąc i starając się coś zmienić naprawdę ma szansę pomóc.

04.11.2006
23:05
[91]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Samobójstwo to jedna z tych rzeczy, które często nie mają racjonalnego wytłumaczenia.

Odbieranie komuś prawa do śmierci jest tak samo brutalne, jak odbieranie komuś prawa do życia.

04.11.2006
23:13
[92]

Vader [ Legend ]

Azzie --> Co Ty znów za głupoty wypisujesz :) Jasne ze bym robił wszystko, zeby ta osoba się nie zabiła. Nie wyklucza to jednak możliwości zrozumienia drugiej osoby. Ale zrozumienie drugiej osoby to coś, co w prawackim światopoglądzie nie istnieje:)

frer --> Dlaczego tchórzostwo, a nie wybór? Gdyby promować za wszelką cenę odwagę, to trzeba by mianem tchórza określać każdego, kto nie włożył sobie petardy w dupe i nie odpalił.

Hajle --> Dokładnie. Każdy powinien mieć do śmierci takie samo prawo jak do życia. Ale prawactwo uważa, że ma prawo decydować o czyimś zyciu, tak jak lewacy chcą decydować o czyimś portfelu. Te same metody, ale inny przedmiot roszczeń:)

04.11.2006
23:44
[93]

Azzie [ bonobo ]

frer: zycie ludzkie jest najwyzsza wartoscia i nikt nie ma prawa decydowac o czyjejs smierci, nawet o swojej wlasnej. A juz na pewno nie moze byc akceptacji dla zabijania ludzi dla wygody czy komfortu, jak to jest w przypadku eutanazji czy aborcji...
Gdzie ja mowie o jakimkolwiek zamykaniu dzieci? Chcialem zauwazyc ze to ja pisze o koniecznosci pomagania tym dzieciakom, a nie wzruszam ramionami ze ktos sie zabil, czy tez stwierdzam ze pewnie mialy dobre powody...
A Vader zostal nazwany lewakiem nie dlatego ze chce dac komus wolnosc wyboru, ale dlatego ze... po prostu jest lewakiem :)

Vader: Zrozumienie to pierwszy krok do akceptacji, niektorych zjawisk nie mozna akceptowac dlatego zamiast probowac je zrozumiec, nalezy im przeciwdzialac. W ten sposob problem sam sie rozwiazuje, bo przy pelnej skutecznosci przeciwdzialania nie ma juz czego rozumiec [bo nie ma juz tych samobojstw]. Oczywiscie to nieosiagalny ideal, bo zawsze ktos tam kiedys sie w koncu zabije... Ale lepiej mowic: nie ma zadnych powodow aby sie zabijac, niz zaglebiac sie w to ktore powody sa dobre do zabicia sie a ktore nie...

04.11.2006
23:47
smile
[94]

Nicolas Flamel [ Centurion ]

tyle chciałem napisać, wszystko skasowałem, napisze tylko że szkoda słów. Hajle,vader powodzenia w życiu i kontaktach miedzy ludzkich,

Zdarza się że silny wstrząs powoduje nieprzemyślane samobójstwo, ale wiekszość samobójców tych młodych zwłaszcza dusi w sobie jakiś błachy, za to ostro wyolbrzymiony problem, potem podejmuje decyzje i planuje samobójstwo i zabija się. A taki wybór zasługuje tylko na pogarde pisząc rzecz jasna obiektywnie bo niemożliwe jest wymagać tego od rodziny ofiary prawda?

I teoretycznie to nie my zdecydowalismy że żyjemy, więc konsekwetnie nie nam decydować o własnej śmierci. Nikt ci hajle nie próbuje odebrać prawa do śmierci, bo ty nigdy go nie miałeś. Nie wolno ci decydować kiedy umrzesz, a jeśli myslisz że ci wolno to nie zakładaj lepiej rodziny żebyś potem w razie czego , np niewypłacalności, jak postanowisz się łatwo wywinąć nie miał wątpliwości i nie zmarnował najbliższym życia.

Vader--> dlaczego tchórzostwo? dzieciak jesteś i tyle jak nie rozumiesz.

04.11.2006
23:57
[95]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Nicolas Flamel---->

Między nami jest jedna różnica. Gdybym spotkał samobójcę, też próbowałbym go za wszelką cenę uratować. Często ludzie, którzy przeszli nieudaną próbę samobójczą, zdają sobie sprawę, że jednak warto żyć i z taką nadzieją próbowałbym samobójcę uratować. Ale jest sporo ludzi, którzy przeprowadzają kalkulację i po długim namyśle decydują się odebrać sobie życie. Ja to szanuję.
Niewielu z nich zostawia zadłużone rodziny, a jeśli już taka sytuacja ma miejsce, to zakładam, że człowiek niezdolny do życia, nie będzie też zdolny to utrzymywania i wspierania swojej rodziny.


Nie wolno ci decydować kiedy umrzesz,


Podobnie jak Tobie nie wolno szkalować samobójców. Sprawy pomiędzy Bogiem a innymi ludźmi zostaw Bogu.

I na koniec ta różnica między nami - ja nie pluję nad niczymi grobami. Taka jest różnica.

05.11.2006
00:20
[96]

Vader [ Legend ]

Azzie --> Nie wybrażam sobie skutecznego przeciwdziałania zjawisku bez jego zrozumienia. Tą metodą, można by amputować nogę w przypadku jakiekogolwiek schorzenia. Boli noga? nie ma nogi - nie ma problemu! Osobiscie wole już próbować zrozumieć, zidentyfikować przyczyny stanu danej osoby a potem wybrać sposób, w jaki można jej pomóc. A czasem nie ma w czym pomagać, ktoś po prostu podjął pewną swiadomą decyzję i jeżeli absolutnie nic nie pomoże, to siłą noża nikomu nie wyrwę. Tu właśnie jest różnica. To nie "głaskanie po główce i zachęcanie do samobójstwa", ale w przypadku braku mozliwości pomocy i zmiany decyzji danej osoby - uszanowanie jej woli i prawa do śmierci.

Nicolas --> Dlaczego skasowałeś? Nie kasuj, pisz co masz na myśli, po to jest forum.

Zdarza się że silny wstrząs powoduje nieprzemyślane samobójstwo, ale wiekszość samobójców tych młodych zwłaszcza dusi w sobie jakiś błachy, za to ostro wyolbrzymiony problem, potem podejmuje decyzje i planuje samobójstwo i zabija się.

- Błahy dla kogo? Dla Ciebie? Dlaczego akurat TY masz być wykładnia wagi problemów? Prosiłbym o uzasadnienie.

A taki wybór zasługuje tylko na pogarde pisząc rzecz jasna obiektywnie bo niemożliwe jest wymagać tego od rodziny ofiary prawda?

- Nie dość, że padł ofiarą problemów z którymi nie mógł sobie poradzić, do tego wydarzyła się tragedia: targnął się na swe życie. A Ty jeszcze chcesz zmarłym pogardzać? Takie postępowanie wydaje się niecne nawet takiemu ateiscie jak ja, a Ty przecież jesteś chyba wierzący? Popraw mnie jeśli się myle, ale to w szczególności Ty powinieneś świecić przykładem szacunku i zrozumienia wobec blizniego.

I teoretycznie to nie my zdecydowalismy że żyjemy, więc konsekwetnie nie nam decydować o własnej śmierci.

- Przyznam szczerze, że umkęło mi tutaj wynikanie. Dlaczego z faktu, że sam sobie życia nie dałem, nie mogę sobie go odebrać? Dlaczego "życie" zostaje sprowadzone do rangi "przedmiotu" do którego ktoś ma akt własności? Takie przedmiotowe traktowanie życia to raczej domena materialistów takich jak ja. Życie to jednak nie jest przedmiot, to jest pewien stan. Niewolnictwo zostało zniesione, nie można zatem mówić o własności, lub braku prawa do decydowania o sobie.

Nie wolno ci decydować kiedy umrzesz

- W jakimś kodeksie to jest napisane, że nie mam prawa się zabić, czy jak?

a jeśli myslisz że ci wolno to nie zakładaj lepiej rodziny żebyś potem w razie czego , np iewypłacalności, jak postanowisz się łatwo wywinąć nie miał wątpliwości i nie zmarnował najbliższym życia.

- To trochę inna sprawa. Decydując się na rodzine, ciąży na nas obowiązek i konieczność bycia odpowiedzialnym. Ktoś kto decyduje sie na rodzine, uznaje tym samym, że życie dzieci jest dla niego ważniejsze i dla nich się poświęca. Tak samo decydując się na rodzine, powinno się zakładać, że dany partner będzie tym jedynym na zawsze. Jak się to ma do samobójstw nastolatków? Jak Maciej Giertych do nauki. Czyli nijak.

dlaczego tchórzostwo? dzieciak jesteś i tyle jak nie rozumiesz.

- Poddaje się, przekonałeś mnie tym argumentem. Zostałem sponiewierany i przyparty do muru. Miejże litość, przecież dzieciak jestem, staraj się używać może prostszych argumentów bym miał jakąś szansę w dyskusji, a nie od razu z grubej rury.

05.11.2006
00:32
smile
[97]

Hitman14 [ Bad N Fluenz ]

powiesila sie w domu

Na skakance?

05.11.2006
00:34
[98]

kajojo [ Wersenian disodowy ]

Ludzie, jestem w szoku..
Czy wy naprawdę myślicie, że jest na świecie ktokolwiek, kto chciałby się z własnej woli zabić?
Więcej pisać nie będę, za bardzo mi się spać chcę, ale ta dyskusja, która się tu rozwinęła.. to jest chore...

Podajcie mi przykład kogokolwiek, kto zabił się z wyboru, dlatego bo po prostu nie chciał żyć.

05.11.2006
00:37
[99]

frer [ Freelancer ]

Vader --> Nie myl odwagi z głupotą na poziomie 10-letniego gówniarza.

Azzie --> Co do aborcji to czytałem na interii ostatnio bardzo dobry artykuł właśnie na ten temat. Ogólnie dotyczyło zmian jakie chcą przeprowadzić neofaszyści z LPRu i inne prawicowe oszołomy, których pewnie sam popierasz skoro tak gardzisz nami lewakami. Zmiany te mają chronić życie "poczęte" nawet gdy wiadomo, że płód jest uszkodzony, nawet jeśli zagraża to życiu matki i nawet jeśli do zapłodnienia doszło w wyniku gwałtu. Artykuł ten podkreśla jedną ważną kwestię, że obecnie kobieta ma prawo, a nie obowiązek usunąć ciążę w tych wybranych przypadkach, co daje jej wolny wybór. Ważne też było że zmuszanie w takich przypadkach matki do urodzenia równe było zmuszaniu jej do cierpienia, a nawet śmierci w imię nienarodzonego "życia". Czy ktokolwiek poza samą matką w takim przypadku ma prawo dokonać za nią wyboru, a szczególnie jakiś oszołom z LPRu który sam przez to nigdy nie przejdzie?? Podobał mi się przykład pewnej błogosławionej która pomimo ryzyka urodziła dziecko, po czym zmarła i pytanie postawione przez autorkę czy ta kobieta została by błogosławioną gdyby nie dokonała świadomego wyboru, że chce urodzić tylko gdyby została do tego zmuszona i czy wtedy jej czyn miałby tak heroiczny aspekt ??
Natomiast co do eutanazji to podam przykład jaki mi się właśnie dziś nasunął gdy oglądałem 3 sezon serialu 24, chociaż skrajny i nierealny to moim zdaniem trafny i zmuszający do myślenia. Sytuacja wyglądała tak: W hotelu gdzie było około 1000 osób, terroryści wypuścili śmiercionośny wirus, który zabijał w ciągu kilku godzin w strasznych męczarniach gdy już się pojawiły objawy. Agentka która była na miejscu (w samym hotelu i widziała efekty tego wirusa) nie chciała żeby ludzie musieli oglądać cierpienia swoich bliskich i poprosiła innego agenta żeby dostarczył jej kapsułki z cyjankiem wiedząc, że tym samym łamie regulamin i prawo. On to zrobił, a ona po przedstawieniu ludziom sytuacji dała im wybór z którego mogli, ale nie musieli skorzystać. Teraz pojawia się pytanie czy dobrze zrobiła czy nie ?? Lewak taki jak ja powie, że tak, ale prawicowiec na pewno zaprzeczy. Drugie pytanie brzmi, czy zrobiła to dla wygody ?? Przecież wygodniej byłoby rozstrzelać wszystkich na miejscu i nie musieliby się martwić o kontrolę tłumu...

05.11.2006
00:39
[100]

Vader [ Legend ]

frer --> Od którego wieku, można być odważnym i dokonywac wyborów? Od 10 mowisz nie, a od 11 ? 12 ? może 18? 19? 20 ? 23 ? A jeśli będziemy mieć do czynienia z głupim 23 latkiem, mało to dziecinnych i nieodpowiedzialnych jest? To może 25, 26, 30, 50, 100, 1000? To jest coś, co jest nieweryfikowalne, nie obrażaj więc dzieci.

kajojo --> Rozumiem, że wszyscy samobójcy zrobili to z przymusu nie z wyboru. O w morde. Czyli istnieje jakaś sekta która zmusza ludzi do samobójstw. Profesjonalisci, potrafią ukrywać się w cieniu. Prawdopodobnie znają się też na czarach teleportacyjnych i mają płaszcze niewidzialności.

05.11.2006
00:40
[101]

cRaven [ Konsul ]

CO to jest żeby załobe na forach obchodzic i tylko cyfrowe świeczki wstawiać... troche powagi, takie rzeczy są do indywidualnego przemyślenia, a nie wywalenia na forum.

05.11.2006
00:42
[102]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

kajojo---->

05.11.2006
00:43
[103]

kajojo [ Wersenian disodowy ]

Vader--> Niestety, ale wbrew temu co piszesz Ty kompletnie NIC nie rozumiesz.
Może jutro spróbuje to jakoś wyjaśnić z mojego punktu widzenia.
Hajle Selasje--> Postaram się zapoznać z linkiem, ale mógłbyś jednak napisać do czego zmierzasz.

05.11.2006
00:46
[104]

Vader [ Legend ]

Skoro piszesz o swoim punkcie widzenia, to nie zarzucaj mi braku zrozumienia sprawy. Podyskutujemy zatem, jak doprecyzujesz swoją wypowiedz:)

05.11.2006
00:51
[105]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

kajojo----->

Pytałeś o nazwisko, to masz nazwisko.
Można je znaleźć w tekście z linka w kilka sekund.

05.11.2006
10:41
[106]

frer [ Freelancer ]

Vader --> Ty chyba nie rozumiesz o co mi chodzi. Ty napisałeś, że gdyby promować odwagę za wszelką cenę to tchórzem byłby ktoś kto sobie petardy w dupie nie odpali. Jak dla mnie to wygląda na głupi pomysł kogoś kto chce się popisać i raczej nie ma jeszcze wyobraźni żeby przewidzieć efekt, a że napisałem o 10-latku to przypadek, bo mi się taka liczba nasunęła na myśl. Równie dobrze mogą to być nawet najarani studenci którzy chcieliby wysłać misję na marsa.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.