
pablo397 [ sport addicted ]
Przeznaczenie.
zastanawiam sie czy mamy wplyw na los innych.czy od naszej decyzji lub jej braku zalezy los i to co sie wydarzy, czy jednak przeznaczenie rzadzi zyciem a my nie mamy na to wiekszego wplywu. a do tego rozwazania sklonilo mnie to co zrobilem (bardziej czego nie zrobilem) dzisiaj.
mianowicie szedlem popoludniu spieszac sie bardzo przez budynek olsztynskiego dworca pkp/pks i na sekunde moja uwage przykul bezdomny. nic nowego na dworcu, niedaleko od niego siedziala duza gromada tych ludzi. ale ten na ktorego zwrocilem uwage byl w dziwnej pozie - 'na czworakach' i jak by sie chwial. pomyslalem - pijany. ale dostrzeglem tez struzke krwi wyplywajaca z jego krotko ogolonej glowy. przez sekunde pomyslalem zeby moze sie zatrzymac i zadzwonic po jakies pogotowie czy policje, ale ze spieszylem sie bardzo i nie zauwazylem jakiejs wzmozonej reakcji ludzi bedacych w poblizu, stwierdzilem, ze poprostu pijany jest i sie walnal, i ze zaraz znajdzie sie jakis patrol sok-u czy czegos i mu tam pomoga. pare razy widzialem takie sytuacje, jak pijani bezdomni z krwia lazili po dworcu i nie narzekali.
szybko zapomnialem o tym bezdomnym.
wracajac wieczorem na dworzec znowu go spotkalem. tez lezal na podlodze, tylko ze tym razem byl przykryty czarnym workiem, ale od razu zorientowalem sie ze to ten sam. wokol stali policjancji, jakas pani pisala cos w papierzyskach, znudzony fotograf policyjny ziewal okropnie.
nie powiem, bardzo przykro mi sie zrobilo widzac ta scene. zaczelem sie tez zastanawiac czy jak bym wtedy sie zatrzymal i wezwal jakies sluzby to ten czlowiek by zyl. cos czuje, ze nie predko sumienie pozwoli mi na spokojna egzystencje bez mienia wyrzutow.
a jak wy byscie sie zachowali...?
Avarang [ Konsul ]
Masz go na sumieniu.

MartiniBianco [ dobry Bajer ]
dokładnie! przeznaczenie czy nie przez Ciebie koleś jest sztywny
Lysack [ Latino Lover ]
dokładnie identyczną sytuację miałem wczoraj...
wysiadłem z autobusu i zobaczyłem tego menela co zwykle leżącego na przystanku, było mroźno, on miał oszronioną brodę, ale pomyślałem, że w razie czego kto inny się nim zajmie, pobiegłem na spotkanie z koleżanką, a jak wracałem on leżał przykryty czarnym workiem i policja sporządzała raporty... poczułem się podobnie do Ciebie...
nie czuję się aż tak winny jego śmierci, a to dlatego, że na tym przystanku zawsze stoi około 10 osób + 3 jego kumpli - też meneli, którzy wezwali policję i pogotowie.
Vader [ Legend ]
Gdyby zrealizować postulaty UPR, to gdyby zadzwonił po pogotowie to pociągnięto by go, do zapłaty, bo przecież bezdomny ubezpieczenia nie ma napewno.
W obecnych warunkach: Cóż, nie wiem specjalnie co Ci powiedzieć. Zignorowałeś mękę umierającego człowieka. Ktoś go pewnie zaźgał dla marnych 5ciu złotych, albo dla zabawy. Umarł biedak, szkoda.
Tak na przyszłość, nie bądź bierny. Reaguj, ktoś powinien być lepszy i dać przykład. Mam nadzieję, że śmierć tego człowieka, czegoś Cię nauczyła.
pozdrawiam.

Nicolas Flamel [ Centurion ]
zagladałeś pod worek?!
pablo397 [ sport addicted ]
'przeze mnie' - troche mocno powiedziane, to nie ja mu to zrobilem. tam stalo pare osob i sie beznamietnie patrzylo, chocby baba z kioski naprzeciwko. co innego, gdybym byl tylko ja i on, a co innego jak stalo pare osob.
zreszta kiedys cos czytalem o psychologii ludzi, ktorzy sa swiadkami wypadkow itp. hipotetyczna sytuacja: jakis wypadek, kobieta pochyla sie na rannym mezczyznom, dookola zbieraja sie przechodni. na wezwanie 'niech ktos mi pomoze' tej kobiety nikt nie reaguje - dlaczego? kazdy patrzy po sobie myslac, ze 'ktos inny jej zaraz pomoze'. w takiej sytuacji ta kobieta powinna zwrocic sie do konkretnej osoby tekstem 'niech mi PAN pomoze', bo taka forma dziala na danego czlowieka mobilizujaco. czemu tak jest? tacy sa juz ludzie...
edit: Nicolas Flamel -> nie, nie zagladalem. nie musialem. taki worek nie przykrywa szczelnie, ledwo czlowieka z wierzchu zaslania.
nie, nie zadzgalem. poza tym nie wygladal jak by ktos zadzgal. leciala mu mala struzka z glowy. wygladalo to jak zwyczajne 'walniecie' sie solidnie w glowe a nie jakies pobicie czy cos. takich bezdomnych ktorzy tam jakos poobijanie wygladaja pelno chodzi po dworcu i zazwyczaj ludzie nie zwracaja na to uwagi. jasne jest, ze gdyby jakis tam noz mu z glowy wystawal to bym zareagowal, chodzi mi o to, ze nie widac bylo na pierwszy rzut oka, ze cos jest nie tak.
Vader [ Legend ]
Ty go nie zaźgałeś, więc nie "przez Ciebie". Ale bierność to też forma zbrodni. Pamiętaj o tym.
Arczens [ Legend ]
Chyba lekka przesada z ta "zbrodnia", wystarczy sie przejsc w Warszawie po Centralnym i trzeba by ze dwadziescia razy dzwonic po karetke, albo straz miejska.
Vader [ Legend ]
Ja go o nic nie oskarżam, zwracam tylko uwagę, że nie można być biernym, bo to wcale nie czyni człowieka "czystym". O ile się nie mylę, nawet reguluje to w jakiś sposób własciwy kodeks.

alpha4175 [ Jeep Driver ]
Olej to, jednego pijaka/menela/bezdomnego mniej!
Vader [ Legend ]
Tego nie wiesz kim był. Zresztą po co to piszesz? Chciałbyś by po twojej smierci, ktoś powiedział "jednego szczeniaka mniej, pewnie i tak by wyrósł na kibola-kryminała"?
To, że ktoś jest bezdomny/biedny, nie oznacza że z definicji jest gorszy, lub że jest pijakiem i złodziejem.