GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

fajne dowcipy

31.10.2006
19:17
smile
[1]

LeeBronJameS [ Generaďż˝ ]

fajne dowcipy

Jak nazwiemy Murzyna bez jaj?
Czarny bez!


Co musi zrobi? ?ysy, aby si? podrapa? po w?osach?
Dziur? w kieszeni...


Dlaczego murzyni jedz? bia?? czekolad??
?eby si? nie gry?? w palce.


Ameryka?scy astronauci imprezuj? na Ksi??ycu i jeden m?wi do drugiego:
Wiesz Armstrong, niby wszystko jest OK.
Steki z grilla s?, browar jest, ale jako? nie ma... atmosfery.


Stoi sobie go?? i regularnie co 10 sekund klaszcze w d?onie.
Kto? si? go pyta:
Czemu klaszczesz?
Facet odpowiada:
?eby odstraszy? s?onie!
Ale tu nie ma ?adnych s?oni!
No widzisz? Dzia?a !


Wigilijny wiecz?r. Ulic? idzie ?w. Miko?aj. Jest strasznie poobijany.
Ma sine oko, trzyma si? za g?ow?. Spotyka go kolega:
Cze?? stary. Co Ci si? sta?o?
A nic. S?uchaj, spotka?em pi?kn? panienk?.
A ?e chcia?em jej da? prezent, to m?wi?
"potrzymaj mi lask? panienko to dam ci co? z worka" i dosta?em po mordzie...


Przed brama cmentarza na ?awce siedzi dw?ch staruszk?w.
Rozpoczyna si? rozmowa.
A ty, Stasiu, to ile ju? masz lat?
80. a ty?
90.
O, to tobie si? nawet nie op?aca wraca? do domu.


Tato! S?ysza?em, ?e tw?j stary mia? nar?bane...
Chyba tw?j g?wniarzu...


Przychodzi Irlandczyk do spowiedzi i m?wi:
Prosz? ksi?dza, ukrad?em troch? drewna.
Ile?
No, zbudowa?em bud? dla psa.
No to nie jest ?le...
Ale prosz? ksi?dza, mnie troch? tego drewna zosta?o.
Ile?
Zbudowa?em sobie gara?.
No, to ju? gorzej, za pokut?...
Ale prosz? ksi?dza, mnie jeszcze tego drewna zosta?o
Ile?
Zbudowa?em sobie dom.
Synu, ci??ko zgrzeszy?e?, wiesz co to jest nowenna?
Prosz? ksi?dza, ja zbuduje t? nowenn?, mnie jeszcze troch? zosta?o.


Dzwoni Saddam do Busha:
Panie prezydencie, chcia?bym z?o?y? kondolencje,
to straszna tragedia, tylu ludzi, takie wspaniale budynki...
Chce zapewni?, ze nie mamy z tym nic wsp?lnego...
Jakie budynki? Jacy ludzie?
A kt?ra tam u was godzina?
?sma.
Oooops... To ja zadzwoni? za p?l godziny.


W warsztacie samochodowym mechanik
d?ugo grzebie w samochodzie, sprawdza ko?a, podwozie,
wreszcie m?wi do w?a?ciciela:
Gdyby to by? ko?, to poradzi?bym panu odda? go do rze?ni.


Na przystanku spotykaj? si? dwaj dawni koledzy.
Jak tam? O?eni?e? si?? pyta pierwszy Nie
To na co czekasz?
Na autobus


Wr??ka przepowiada klientowi: B?dzie pan mia? 7 lat nieszcz??cia.
A potem? pyta klient
A potem to si? pan przyzwyczai


M?ody kierowca z?apa? gum? w aucie i odkr?ca ko?o.
Widz?c to dresiarz podchodzi i pyta: Co robisz?
Odkr?cam ko?o.
To ja bior? radyjko m?wi dresiarz wybijaj?c ?okciem szyb?


Wnuk m?wi do 98 letniego dziadka w dniu jego urodzin:
Mamy dla Ciebie niespodziank?. Jedn? dobr?, a drug? z??.
No to jaka jest ta dobra pyta dziadek.
Mamy dla Ciebie dwie panienki
A z?a?
Obydwie s? w Twoim wieku odpowiada wnuk.


Przez pustyni? idzie facet i spotyka Araba.
Przepraszam m?wi facet jak doj?? do najbli?szej oazy?
Ca?y czas prosto a w czwartek w lewo odpowiada Arab


Na przystanku autobusowym stoi ma?y ch?opczyk,
kt?ry poci?ga nosem i wyciera go w r?kaw.
Obok stoi elegancka paniusia kt?ra widz?c to pyta:
Nie masz chusteczki synku?
Mam odpowiada ch?opczyk ale obcym babom nie po?yczam.


Co robi szklarz, gdy nie ma szk?a ???
Pije z gwinta....


Krasnoludku! Ile wa?ysz?
25 deko.
Bez jaj!
20 deko.


Zabawa taneczna w ma?ym miasteczku.
Jak ci na imi??
Joanna.
A jo Rychu, tyz ze wsi.


Dw?ch przyjaci?? wybra?o si? do afryka?skiej d?ungli.
Przedzieraj? si? przez g?szcz, nagle jeden z nich staje,
zrzuca plecak, ?ci?ga ci??kie, traperskie buty i zak?ada tenis?wki
Co ty robisz? Przecie? w tych tenis?wkach utoniesz na bagnach,
nie przejdziesz nawet kilometra!
Zobacz tam na prawo: TYGRYS. Zaraz si? na nas rzuci.
No i co, my?lisz, ze go w tenis?wkach przegonisz?
Nie jego, ciebie.


W szkole na lekcji geografii pani pyta dzieci,
w kt?rym kraju jest najcieplejszy klimat.
W Rosji odpowiada Ja?.
Z czego to wnioskujesz? pyta zdziwiona pani.
Bo, prosz? pani, do nas w styczniu znad Wo?gi ciocia przyjecha?a w trampkach.


W niemieckim supermarkecie sensacja: nagradzaj? wysok? nagrod? Polaka.
Ale dlaczego? pyta zdziwiony. Przecie? nawet nic nie kupi?em!
Bo jeste? pierwszym Polakiem, kt?ry tu nic nie ukrad?!


Na stacji kolejowej. Czy m?g?by pan przez chwil?
popilnowa? moich walizek? Prosz? pana! Ja jestem pos?em.
Nie szkodzi, wierz? panu pomimo to.


Lech Wa??sa przebywaj?c prywatnie w Pary?u,
przechodzi? obok ambasady polskiej, gdzie akurat odbywa?o si? huczne przyj?cie.
Postanowi? wst?pi? do ?rodka,
gdy? uwa?a?, ?e mo?e tam spotka? znajome osoby.
Przy wej?ciu zast?pi? mu drog? ros?y, francuski ochroniarz.
Przykro mi, wpuszczam tylko osoby maj?ce zaproszenie.
Jak to? dziwi si? Wa??sa. Jestem najbardziej znanym Polakiem na ?wiecie
i nie potrzebuj? zaproszenia!
Przykro mi odpowiada ochroniarz
ale nawet pan musi mie? zaproszenie, panie Go?ota.


Lekcja polskiego. Nauczycielka pyta dzieci:
Kto jest najwi?kszym polskim wieszczem?
Zg?asza si? Jasio i m?wi: Adam... Adam...
Pani widz?c, ?e Jasio nie mo?e sobie przypomnie? nazwiska, podpowiada mu:
Mi...Mi..
Michnik!


Babciu, jak ci smakowa? cukierek?
Bardzo dobry.
Dziwne! Ania go wyplu?a, pies go wyplu?, a tobie smakowa?...


Czemu pan nie wyrzuci tego pijaka za drzwi?
m?wi jeden z go?ci do karczmarza.
Trzeba by? cz?owiekiem przyjacielu.
Tam za drzwiami czeka jego ?ona...


Panie s?dzio, ja nigdy w?yciu nawet nie bytem w miejscu w?amania.
Lepiej niech si? pa? przyzna. Znale?li?my tam pa?skie odciski palc?w.
Niemo?liwe, by?em w r?kawiczkach...!


Bandyta zakrad? si? do domu. Chodzi po pokojach i ?wieci sobie latark?.
Nagle s?yszy za placami glos:
Masz przechlapane u ?wi?tego Antoniego.
Przera?ony odwraca si?, patrzy, a tam w klatce siedzi papuga.
Ale mnie przestraszy?a?! To ty m?wisz?
A jak si? nazywasz?
Maria Magdalena.
Trzeba by? idiota, ?eby nazwa? papug? Maria Magdalena!
Nie: m?wi papuga.
Idiot? to trzeba by?, ?eby rotweilera nazwa? ?wi?ty Antoni.


S?dzia pyta oskar?onego:
Sk?d pa? mia? Mercedesa?
A. sprzeda?em Poloneza i troch? do?o?y?em
A sk?d pa? mia? Poloneza?
Sprzeda?em motor i do?o?y?em.
A sk?d pa? mia? motor?
Sprzeda?em rower i do?o?y?em.
A sk?d pa? mia? rower?
O przepraszam! Rower to ja ju? odsiedzia?em!


Dzwonek do drzwi. Dzieci?ce g?osiki pytaj?
Kto tam?
To my, z pogotowia ratunkowego.
Nie mo?emy nikomu otwiera?. Co si? sta?o?
Wasz ojciec zn?w wlaz? pod walec. Co mamy z nim robi??
Wci?nijcie go tak jak zwykle przez t? szpark? pod drzwiami.


Dwaj my?liwi id? przez las. W pewnej chwili jeden z nich osuwa si? na ziemi?.
Nie oddycha, oczy zachodz? mu mg??.
Drugi my?liwy wzywa pomoc przez telefon kom?rkowy.
M?j przyjaciel nie ?yje. Co mam robi?? wo?a.
Prosz? si? uspokoi? pada odpowied?.
Przede wszystkim prosz? si? upewni?, ?e pa?ski przyjaciel naprawd? nie ?yje.
Po chwili rozlega si? strza?.
W porz?dku wo?a do telefonu my?liwy. I co dalej?


Ko?cz? si? ju? zaj?cia na basenie i ratownik wygania dzieci z wody.
Nagle podbiega upo?ledzony Jasio i m?wi:
mmhh ppannie rratooowniku mmhmm
czy moge mhmm poplywac w bbasenie, proosze pana mhmm!!
Ratownik na to patrz?c na Jasia:
Nie no daj spok?j Jasiu, utopisz si? nie moge na to pozwoli?.
Aale ppanie ratowniku ja prooosze, mhmm prosze tylko troche!
Ja mam ?on?, dzieci nie b?d? ryzykowal nie ma szans.
Jasiu ju? ze ?zami w oczach:
Proosze, no proosze panie mmhmm ratowniku!!
No dobrze, ale prosz? uwa?aj! No to Jasiu:
OHH! Dzi?kuj?, dzi?kuj? mhmmi wskoczy? do basenu.
Ratownik patrzy a Jasiu p?ynie wspaniale kraulem
robi nawr?t i p?ynie delfinem, potem ?abka,
po wszystkim wychodzi z wody a zmieszany ratownik m?wi:
No ja ci? przepraszam Jasiu,
gdzie ty si? nauczy?e? tak wspaniale p?ywa??
Ttaaata mnie nauczyl.
Bo mmhmm wie pan on mnie wywozi ??dk? nnna ?rodek jeziora i wrzuca do wody,
a ja musze wracac wplaw na brzeg.
No to masz spoko ojca Jasiu. Dobrze ci? wytrenowa?.
No ttak tylko troch? trudno by?o si? z worka wypl?ta?!!


Przychodzi lekarz do pacjenta w szpitalu po operacji i m?wi:
Mam dla pana dwie wiadomo?ci: dobr? i z??. Od kt?rej mam zacz???
Na to pacjent:
Niech b?dzie od tej z?ej.
Musieli?my Panu amputowa? obie nogi.
A jaka jest ta dobra wiadomo???
Pacjent z ???ka obok chce kupi? pana kapcie.


W samolocie pasa?erskim z g?o?nik?w s?ycha? glos pilota:
Prosz? pa?stwa, prosz? si? nie denerwowa?, mamy ma?? awarie.
Prosz? przej?? na lewa stron? samolotu i spojrze? przez okienka.
Ludzie przechodz? na lewa stron?, samolot si? przechyla,
A pilot:
Jak pa?stwo s?usznie zauwa?yli, lewy silnik plonie.
Ma?a panika na pok?adzie, ale od czego jest drugi silnik...
Za chwile jednak zn?w glos pilota...
Prosz? pa?stwa, a teraz spokojnie,
powoli prosz? przej?? na druga stron? samolotu i spojrze? przez okienka...
Ludzie ju? nie?le podenerwowani przebiegaj? na druga stron?.
Jak wida? prosz? pa?stwa, drugi silnik r?wnie? plonie...
Wybucha panika na pok?adzie.
Prosz? pa?stwa, a teraz prosz? spojrze? w d??.
Wszyscy przylepili si? do okienek i patrz?.
Jak wida?, pod nami rozpo?ciera si? du?e,
pi?kne jezioro, a po?rodku wida? ma?y, ???ty pontonik...
Z ma?ego ???tego pontonika, m?wi?a do pa?stwa za?oga samolotu.


Dobry rybaku, wypu?? mnie prosi z?ota rybka,
a spe?ni? jedno twoje ?yczenie.
Chc? mie? interes do samej ziemi.
?up! Rybak pada na ziemi?. Odci??o mu nogi.


Czy mo?na mie? stosunek p?ciowy z ptakiem?
Tak. Na przyk?ad mo?na wyjeba? or?a na schodach...



Australijczyk kupi? nowy bumerang.
Tylko za choler? nie m?g? wyrzuci? starego...



Do Manhattan Chase Bank przychodzi staruszka
z workiem pieni?dzy i prosi o rozmow? z dyrektorem.
Urz?dnik po d?ugim wahaniu prosi dyrektora.
- W czym mog? pani pom?c ?
- Chcia?abym wp?aci? do waszego banku sum? 200 tys. $
- Dobrze, ale sk?d pani ma tak du?? kwot? pieni?dzy?
- Po prostu zak?adam si? z r??nymi osobami
o bardzo du?e sumy i zawsze wygrywam,
je?eli pan chce, mog? si? te? z panem za?o?y?.
Za???my si? o 50 tys. $ ?e jutro o 12:00 w po?udnie
pana jaja stan? si? kwadratowe...
- Chyba pani ?artuje - Ale dyrektor my?li sobie ...50 tys. $ to niez?y pieni?dz,
a szansa na kwadratowe jaja r?wna jest zeru.
Dyrektor przyj?? zak?ad i um?wili si? na 12:00 nast?pnego dnia.
Dyrektor po przyj?ciu do domu sprawdzi? swoje jaja, rano te?,
ale nie zanosi?o si? na to, ?eby sta?y si? kwadratowe.
W miar? zbli?ania si? godz. 12:00 dyrektor coraz cz??ciej upewnia? si?,
a pewno?? wygranej ros?a z ka?d? chwil?.
Punktualnie o 12:00 do banku przysz?a staruszka z pewnym facetem.
- To ?wiadek zak?adu, w razie wygranej chc?,
aby wszystko by?o zgodnie z prawem.
- Dobrze, ale moje jaja sprawdza?em przed chwil? i s? takie jak zawsze...
- Ale ja te? musz? si? przekona? o tym, prosz? pokaza?!
Dyrektor troch? za?enowany rozpina rozporek, zdejmuje spodnie...
- Prosz?, s? takie jak powinny! Przegra?a pani 50 tys.!
- Ale rozumie pan, ?e dopiero po wymacaniu
mo?na to stwierdzi?, musz? to sama sprawdzi?.
Dyrektor zezwoli?, staruszka obiema
r?kami dotyka, ?ciska i maca jego jaja.
Wtedy go?? towarzysz?cy staruszce blednie,
zaczyna wrzeszcze?, wali? g?ow? w mur i pada na posadzk?
- Co mu si? sta?o? - pyta dyrektor
- W?a?nie straci? 150 tys. $, bo za?o?y?am si? z nim,
?e o dzisiaj 12:00 b?d? trzyma?a za jaja dyrektora Manhattan Chase Bank.


Na miasto napad? smok. Pali? domy,
po?era? dziewice i robi? du?o innych okropnych rzeczy.
W mie?cie mieszka?o trzech rycerzy: Du?y, ?redni i Ma?y.
Tak wiec mieszka?cy, gdy tylko u?wiadomili sobie co si? dzieje,
co sil w nogach pobiegli do Du?ego Rycerza po pomoc:
- Du?y Rycerzu, Du?y Rycerzu!
Ratuj nasz gr?d przed strasznym smokiem! W tobie nasza nadzieja!
Du?y Rycerz zmarszczy? czo?o i m?wi:
- Hm... Wyprawa na smoka to powa?na sprawa!
Nie mog? zdecydowa? si? tak od razu.
Dajcie mi czas do namys?u. Przyjdzie po odpowiedz za... no, za tydzie?.
Ha! Smok, jak si? zdaje, nie mia? zamiaru czeka? ani godziny.
C?? by?o robi?? Mieszka?cy pop?dzili
co sil w nogach do ?redniego Rycerza.
- ?redni Rycerzu! Ratuj nas przed okrutnym smokiem!
A ?redni Rycerz na to:
- No, no... Walka ze smokiem to nie byle co!
Musze si? wcze?niej dobrze zastanowi? - sami rozumiecie.
Odpowiem wam za... za... mo?e za dwa tygodnie?
Rozgoryczeni, bez wi?kszych oczekiwa?,
poszli mieszka?cy do Ma?ego Rycerza.
- Ma?y Rycerzu, na nasze miasto napad? smok! Ratuj nas!
Ma?y Rycerz nic nie odpowiedzia?, tylko osiod?a? konia,
w?o?y? zbroje, wsiad? na konia, doby? miecza i tarczy i ju?, ju? chcia? odje?d?a?,
gdy kt?ry? z oniemia?ych ze zdziwienia mieszka?c?w wykrztusi? z siebie:
- Ma?y Rycerzu, ty... ty nie potrzebujesz ani chwili, ?eby si? zastanowi??
A Ma?y Rycerz na to:
- Tu si? nie ma co zastanawia?, tu trzeba spierdala?!



Przychodzi Jasio do sklepu i k?adzie na blacie wsze i m?wi:
Poprosz? Coca-Cole
A ekspedientka na to:
Za co?
Za-wsze Coca-Cola.



Siedzi facet u dentysty.
Od kilku godzin dentysta m?czy si? przy jego trzonowcach,
wreszcie ociera pot z czo?a i pyta facia:
To co, zrobi? przerw? na papierosa?
O tak, tak, prosz?!
I dentysta wyrwa? mu obie jedynki...


Jad? sobie rycerze, a tu przy go?ci?cu stoi starzec w bardzo z?ym stanie.
Zatrzymali si? i indaguj?:
Kt??e? ty, dobry cz?owieku?
A starzec pokazuje, ?e nie mo?e m?wi?,
bo ma wyrwany j?zyk. Oko ma r?wnie? wy?upione.
Przeb?g! Ty?e? Jurand ze Spychowa???
On?e kiwa g?ow? w potwierdzeniu.
Kto ci taki gwa?t zada?, daj znak jaki?!
Starzec kre?li w powietrzu znak krzy?a...
Nie mo?e by?! Na pogotowiu ci? tak urz?dzili???


Jasiu nie pij wody z ka?u?y!!!
Dlaczego?
Bo tam jest mn?stwo bakterii
Eeee.... nie ma ani jednej,
przejecha?em po nich dwa razy rowerem!


We wsi by? m?ynarz, co ?adnej dziewce nie przepu?ci?.
Ka?d? wykorzysta?.
Ludzie przymykali oko, bo przecie? ka?dy mia? we m?ynie interesy,
ale miarka si? przebra?a, gdy m?ynarz wyrucha? c?rk? so?tysa.
So?tys zwo?a? rad? starszych i powiada:
- Tak dalej by? nie mo?e! Musimy co? z tym zrobi?,
bo nam we wsi ani jedna panna nie zostanie.
Rad?cie kumowie co robi?! Po d?ugiej chwili
podnosi si? z ko?ca izby wielka w?ochata ?apa...
- Gadaj kowal, co? wymy?li??
- Ja... mog?... tego, no... przypierdoli? m?ynarzowi...
- Eeee... g?upi?! R?k? masz jak nied?wied?
- przywalisz i zabijesz, a m?ynarza ino jednego we wsi mamy.
Rad?cie kumowie jak to inaczej za?atwi?.
Po d?ugiej chwili podnosi si? z ko?ca izby wielka w?ochata ?apa...
- Co? tam znowu wymy?li?, kowal?
- Ja... eeee... tego, no mog? przypierdoli? krawcowi!
Krawc?w mamy dw?ch!


W restauracji go?? ?yczy sobie na obiad kurczaka,
ale zaznacza, ?e ma to by? kurczak z D?bicy.
Kelner biegnie na zaplecze i opowiada kierownikowi o sprawie.
Kierownik decyduje:
- Nie wyg?upiaj si?, wszystkie kurczaki s? takie same!
Daj mu tego, co jest pod r?k?, z Pruszkowa, i niech si? facet buja! -
Kelner zatem serwuje go?ciowi po chwili kurczaka na st??.
Facet wk?ada kurczakowi palec w kuper, wyci?ga, oblizuje i m?wi:
- Pan mnie oszuka?, to nie jest kurczak d?bicki, to pruszkowski.
Ja stanowczo domagam si? przyrz?dzenia kurczaka d?bickiego!
Kelner spietrany leci na zaplecze.
- Szefie, pozna? si?! Co robimy? - Szef powiada:
- Kurna, ma racj?, te pruszkowskie s? do niczego.
Tu obok w sklepie s? kurczaki kieleckie,
prawie takie dobre jak d?bickie - le? kup i daj mu!
No przecie?, kurna, nie mo?e si? zorientowa?!
Po jakim? czasie kelner serwuje nowego kurczaka.
Facet znowu wk?ada kurczakowi palec w kuper,
wyci?ga, oblizuje i m?wi do dr??cego kelnera:
- Prosz? pana, to jest kurczak kielecki! Ja chc? d?bickiego!
Kelnera zmy?o z sali.
Na zapleczu narada bojowa. Kierownik poddaje si?:
- Dobra, kurna, za?atwi? nas!
Niech strac?, trzeba mu da? tego cholernego kurczaka z D?bicy!
Wsiadaj w taks?wk?, jed? do delikates?w i kup najlepszego d?bickiego kurczaka.
Przyrz?dzi? i podawa?!
Po pewnym czasie kelner dr??cymi r?koma podaje go?ciowi kurczaka.
Ten na oczach ca?ej sali, zamar?ej w bezruchu,
powtarza procedur?: wk?ada kurczakowi palec w kuper, wyci?ga, oblizuje i m?wi:
- Dzi?kuj?, to jest kurczak d?bicki. - I zabiera si? do jedzenia.
Wszyscy oddychaj? z ulg?.
W tym momencie do stolika przytacza si? jaki? kompletnie nawalony facet,
?ci?ga spodnie i wypina dup? do go?cia:
- Panie... eeep! b?agam, pom?? mi pan... eeep! bo ja nic nie pami?tam,
kurna, gdzie ja mieszkam?



Bardzo g?odny rycerz jedzie przez las, a? tu na polanie widzi gospod?.
My?li sobie - "No, wreszcie si? najem". Uwi?zuje konia,
wchodzi do gospody, zamawia jad?o i czeka przy stole.
Nagle w drzwiach gospody pojawia si? jaki? pacho?ek i wrzeszczy w panice:
- Ludzieee! Ratuj si? kto mo?e! Czarny Rycerz nadje?d?a!
Wszyscy w wielkim pop?ochu opuszczaj? gospod?.
Nasz rycerz, wiedziony instynktem stadnym, r?wnie? ewakuuje si? z t?umem.
A g?odny jest jak cholera!
Wreszcie, po odczekaniu kilku godzin w ukryciu,
powoli ludzie wychodz? z krzak?w i wracaj? do gospody.
Niestety musz? zaczeka?, bo pod kominem zgas?o i jad?o wystyg?o.
Rycerz siedzi i czeka na sw?j posi?ek my?l?c:
- "Kurna, teraz si? nie dam sp?oszy?! Musz? co? zje??, bo umr? z g?odu!"
I w chwili, gdy karczmarz ju? pojawi? si? w drzwiach kuchni,
nios?c dla rycerza p?? pieczonego prosi?cia, wszystkich zn?w porazi? krzyk pacho?ka:
- Ludziska! Uciekajcie! Czarny Rycerz znowu nadje?d?a!!!
Karczma pustoszeje w mgnieniu oka. Rycerz poniesiony nag?ym odruchem,
spieprza znowu w krzaki, a w brzuchu burczy mu niemi?osiernie!!!
W ukryciu my?li: - "Kt?? to jest ten Czarny Rycerz?
Azali ja sam nie jestem rycerzem? Stawi? mu czo?a, ale zje?? musz? i basta!!!"
Po kilku godzinach karczma ponownie si? zaludnia. Znowu odgrzewanie jedzenia itp.
Wreszcie nasz rycerz dostaje swego prosiaka i ?apczywie wk?ada w usta pierwszy k?s.
Kubki smakowe o?ywaj?, ?lina wype?nia jam? ustn?.
Z b?ogostanu wyrywa go krzyk przeszywaj?cy do szpiku ko?ci:
- Ludzieeee!!!! Czarny Rycerz wraca!!!!!
W sekund? w karczmie jest pusto.
Tylko nasz rycerz kuli si? przy stole, orz?c nerwowo ostrogami polep?.
W r?ce zaciska gicz wieprzow? i my?li:
- "Przeb?g! Cho?bym mia? zgin?? - zje?? musz?! Nie ul?kn? si?".
Za plecami s?yszy t?tent konia, parskanie i ci??kie kroki. Ogromny cie? przes?ania wej?cie.
Kroki zbli?aj? si?, stal szcz?ka o stal, a g?os powiada:
- A wi?c to tak! Chojraka zgrywasz? Za to zrobisz mi lask? albo ci? zabij?!
Nasz rycerz kalkuluje w po?piechu:
- "Jeszczem nie dojad?, szkoda tak zacnego prosiaka zostawia?.
Zrobi? mu lask?, a potem je?? doko?cz?".
Po czym odwraca si? i nie patrz?c nawet do g?ry przykl?ka na kolano (w zbroi strasznie mu niewygodnie)
i robi lask?. S?yszy g?os z g?ry:
- A uwa?aj, przy?bic? nie przytnij!
- Po chwili czuje dobrotliwe klepanie po g?owie stalow? r?kawic?:
- No, no, udatnie to robisz! A po?piesz si?, bom s?ysza?,
?e tu Czarny Rycerz rych?o nadjedzie i b?dziem musieli spierdala?...


W sadzie kto? notorycznie wy?era? jab?ka z drzew.
Ogrodnik postanowi? zaczai? si? na z?odzieja.
Gdy w nocy co? zacz??o szele?ci? w ga??ziach, ogrodnik
podkrad? si? do jab?onki i ujrza? na niej ciemn? posta?.
Niewiele my?l?c, z?apa? z?odzieja za jaja. ?cisn?? i pyta:
Gadaj, kto? ty?! - Odpowiedzia?a cisza. ?ciska wi?c mocniej:
Gadaj, p?kim dobry, kto? ty ??!!!! - Dalej cisza... ?cisn?? z ca?ej si?y:
Gadaj draniu, kto? ty ?????!!!!!!!!!! Zduszony g?os wyj?ka?:
....J?zek..... nie...mo...wa.... ze wsi........



Rumunka siedzi na dworcu i smaruje chleb g?wnem.
Podchodzi Niemiec - co bida , - ona - ano bida Niemiec na to masz 20 euro
Podchodzi Amerykanin pyta si? co bida a ona - ano bida masz 50 dolar?w
Podchodzi Polak pyta si? jej bida ? Ona ano bida Polak na to do niej
- to na chuj tak grubo smarujesz?



Id? dwaj skini a za nimi babcie.
Babcie m?wi? jakie biedne dzieci,
nie do?? ?e po chemioterapii
to jeszcze w butach ortopedycznych.



Klient m?wi do sprzedawczyni:
-Poprosz? kaw? "Cipo"
-Nie ma chuju



Lubi? psy, chocia? troch? d?ugo si? gotuj?.



Idzie sadysta z erotomanem ulic? i widz? wystrza?ow? babk?.
(erotoman) - tak? to tylko w krzaki i wydupczy? :
(sadysta)- i z buta J? !!!



Homoseksualista i sadysta graj? w karty.
Umowa jest taka ?e wygrany robi co? drugiemu.
Pierwszy wygrywa homoseksualista.
Sadysta na to : Teraz pewnie mnie wyruchasz.
Na co drugi: Wypinaj si?!
No i go wysmyczy?.
Druga partyjka. Tym razem wygrywa sadysta.
?ci?ga mu gacie , bierze pytonga i wk?ada w imad?o ,
przekr?ca aby ten nie m?g? uciec , no i w ko?cu bierze n??...
Homoseksualista na to : Hehe teraz pewnie mi odetniesz jaja.
Na co sadysta : Nie , sam sobie je odetniesz, kiedy podpal? chat?.



Opowiada ?o?nierz ameryka?ski jak gwa?ci? Wietnamk?.
- A do buzi jej wk?ada?e?? -pyta kolega.
- Nie, nie mia?a g?owy.



Facetowi zachcia?o si? sra? i biegnie do toalety publicznej,
patrzy a tu przy m?skim kolejka na 50m
a przy damskim nikogo no i m?wi do babki klozetowej
-Niech mnie pani wpu?ci do damskiego zap?ac? ile pani chce
-Nie panie przecie? to damski kibel
-Prosz? ja ju? sram w majty
-No dobra w?a? pan tylko nie naciskaj czerwonego guzika
Go?ciu wbieg? do kibla nagle s?ycha? st?kanie,
uf wysra? si? i patrzy trzy guziki na ?cianie zielony pomara?czowy i czerwony ,
no to nacisn?? zielony woda si? spu?ci?a no to nacisn?? pomara?czowy
dup? mu wytar?o go?ciu si? cieszy ale my?li dlaczego mi nie kaza?a naciska? czerwonego a co mi tam.
Za chwil? krew si? leje go?ciu krzyczy a na wy?wietlaczu napis "tampon zosta? wymieniony"



Dlaczego podczas meczu pi?ki no?nej ligi etiopskiej
powsta?y ogromne zamieszki i burdy na stadionie?
S?dzia pokaza? ???t? kartk?, a wszyscy my?leli, ?e to jest sucharek.



Przyje?d?a ?w. Miko?aj przyje?d?a do Etiopii i si? pyta dzieci:
- A by?y?cie grzeczne w tym roku?
A dzieci na to:
- Tak ?w. Miko?aju by?y?my!
- A obiadek grzecznie jad?y?cie?
- Nie...
- A to nie biedzie prezent?w!



Idzie sobie kole? przez las
nagle co? zobaczy? na ziemi
przykucn?? umoczy? w tym palca spr?bowa?
-e to to nie mo?e by? g?wno
poszed? dalej
Idzie nast?pny nagle co? zobaczy? na ziemi
przykucn?? umoczy? w tym palca spr?bowa?
-e nie niemo?liwe to to nie mo?e by? g?wno
poszed? dalej
Idzie nast?pny nagle co? zobaczy? na ziemi
przykucn?? umoczy? w tym palca spr?bowa?
- o tak mh to g?wno dobrze ?e nie wdep?em



Czym si? r??ni te?ciowa od piwa?
Niczym, i to i to si? pieni.



Ma?y Etiopczyk m?wi do mamy:
-Mamo chc? kup?....
Mama: - Czekaj... zaraz ci ukroj?



W poci?gu w jednym z przedzia??w facet zaczyna czego? nagle szuka?.
Reszta pasa?er?w pyta si? czego pan tak szuka?
- kuleczki odpowiada facet
-wszyscy pasa?erowie zaczynaj? szuka? kuleczki mija 10 min i nic.
Nagle facet wk?ada palec do nosa i m?wi
prosz? ju? nie szuka? zr?bie sobie now?



Idzie dw?ch ?ebrak?w ulica, patrz? a tam w rowie le?y porzygany pijak.
Jeden z ?ebrak?w podchodzi i go oblizuje,
na to drugi tam by? w?os, a ten pierwszy wk?ada
se palce do g?by i rzyga, a drugi na to dzi?ki za podgrzanie



M?wi Etiopczyk do Etiopczyka:
- Chce mi si? sra?
A drugi na to:
- Dobra kurwa nie szpanuj !!!



Co murzyn ma bia?ego
-S?UCHA?!!!


Do niewidomego ch?opczyka przychodzi wieczorem mama i m?wi:
- Synku, jutro biedzie wielki dzie? w twoim ?yciu, rano odzyskasz wzrok!
- O, mamusiu naprawd??
- Tak, a teraz spij ju?.
Synek jednak nie m?g? zasn??. My?la?, jakie wielkie szcz??cie go spotka jutro,
modli? si?, obiecywa?, ze nigdy nie b?dzie ogl?da? niedozwolonych rzeczy,
b?dzie zawsze dobry, itp.
Rano matk? budzi krzyk i p?acz ch?opca. Wbiega do pokoju:
- Co si? sta?o?
- Ju? rano, a ja dalej nic nie widzem!!!
- He he he, Prima Aprilis!!!



?mieje si? czo?g z maluch ha ty masz silnik w dupie no i co z tego a ty masz fiuta na czole



Czym si? r??ni sejm od burdelu???
Niczym tu i tu p?aci si? za pierdolenie!



Ci?gnie sadysta dziecko po schodach za nog? ..
S?siadka widz?c to a nie chc?c mu si? narazi? m?wi:
-Niech go pan tak nie ci?gnie ...bo mu czapeczka spadnie ..
-Nie spadnie !! ...jest przybita gwo?dzikiem .



-Co najlepiej le?y na Murzynie?
-Doberman!



Po d?ugim niewidzeniu si?, ciotka spotyka Marysie.
- Co s?ycha?, Marysiu?
- Mamusia urodzi?a siostrzyczk?.
- Ale przecie? wasz tatu? jest ju? od trzech lat za granica!
- Tak, ale cz?sto pisze...



Mamo, ch?opcy zaczynaj? mnie podrywa?!
- W jaki spos?b, c?reczko?
- Rzucaj? we mnie kamieniami....



Ojciec z c?rk? zwiedzaj? muzeum.
Przed posagiem Wenus z Milo ojciec zauwa?a:
- No i widzisz, c?reczko, do czego doprowadza obgryzanie paznokci?



W ZOO przed wybiegiem dla ma?p stoi szkolna wycieczka.
W pewnym momencie dwie ma?py
zaczynaj? si? do?? podejrzanie zachowywa?.
Dzieci za nic nie daj? si? odci?gn?? od kraty,
wi?c zdesperowana i zarumieniona nauczycielka
zwraca si? do przechodz?cego dozorcy:
- Niech pan co? zrobi z tymi ma?pami, tu s? dzieci.
Mo?e by im tak da? kawa?ek biszkopta!?!
Na to dozorca:
- A pani za kawa?ek biszkopta by przesta?a?











Na zawodach p?ywackich w skokach do wody
spotkali si? Polak, Rusek i Niemiec.
No za?o?yli si? kto skoczy do mniejszej wody.
Pierwszy skaka? Niemiec i kaza? sobie postawi? pod skoczni? wiadro wody.
No i skoczy? po?ama? si? ca?y ale by? przytomny i jako? go pozbierali.
Nast?pny skaka? Rusek i kaza? sobie postawi? kieliszek z wod?.
No i skoczy?, po?ama? si? ca?y, le?a? nawet nieprzytomny
ale lekarze go uratowali.
No i w ko?cu skaka? Polak i kaza? sobie postawi? wilgotn? szmat?!
No i skoczy? i niestety po?ama? si? ca?y,
lekarzom uda?o si? go na chwile ocuci? ale niestety zmar?,
a przed ?mierci? wyszepta? jeszcze wkurwiony:
- Kto mi kurwa szmat? wykr?ci?!



Polak, Rusek i Niemiec chcieli przej?? granic?,
ale zatrzyma? ich diabe? i m?wi:
- nie przepuszcz? was, p?ki kto? nie roz?mieszy mojego konia.
Wtenczas Niemiec m?wi, ?e p?jdzie pierwszy ....
podchodzi do tego konia i stroi r??ne miny, a ko? nic.
Przyszed? zawiedziony ....
Na to Rusek, ?e jemu na pewno si? uda.
Poszed? powyg?upia? si?, ale i tak nie poskutkowa?o.
No to podszed? Polak do tego konia powiedzia? mu co?
do ucha i ko? zacz?? si? ?mia? ..
Na to diabe?, mo?ecie przej?? ..
Przysz?a pora, ?e chcieli wr?ci? przez granic?
i znowu zatrzyma? ich diabe? i m?wi:
- przepuszcz? was, je?eli kto? sprawi,
?eby ten ko? przesta? si? ?mia?, bo od tamtej pory to tylko si? ?mieje.
Poszli Rusek z Niemcem po?piewali jakie? pie?ni ?a?obne,
ale ko? nadal si? ?mia?.
Poszed? Polak chwile tam posta? i ko? przesta? si? ?mia?.
Wtedy diabe? wzi?? Polaka i si? pyta:
Polak, co? ty temu koniowi zrobi?,
?e najpierw zacz?? si? ?mia?, a teraz tak nagle przesta? ???
Na to Polak:
to by?o bardzo proste, w pierwsz? stron? powiedzia?em mu,
?e mam wi?kszego penisa od niego ..
- a w drug? ??
-pokaza?em mu.



Polak , Rusek i Niemiec id? przez las.
Za?o?yli si? ?e niczego si? nie przestrasz? . Pierwszy szed? Rusek
zobaczy? pal?ce si? ognisko. Zza ogniska wyskakuje szamanka :
Jestem szamanka z plemienia kokos?w, naskocz mi
na cip? bez ruszenia w?os?w. Rusek uciek?.
Drugi poszed? Niemiec widzi ognisko wyskakuje szamanka :
Jestem szamanka z plemienia kokos?w naskocz mi
na cip? bez ruszenia w?os?w. Niemiec te? uciek?.
Poszed? Polak zobaczy? ognisko
wyskoczy?a szamanka:
Jestem szamanka z plemienia kokos?w naskocz mi na cip? bez
ruszenia w?os?w. Polak: A ja jestem Polak
kocham sw?j kraj skocz mi na chuja bez ruszenia jaj.



Diabe? da? Polakowi, Niemcowi i Ruskowi sklepy w kt?rych by?o wszystko.
I Diabe? powiedzia? im:
-Jak przyjd? tu za miesi?c to jak o co? poprosz? to wszystko ma by?!
Min?? miesi?c. Diabe? przychodzi do Niemca i m?wi:
-Niemiec daj mi 2 kg ni huja.
-Wiesz Diabe? ale ja nic takiego tu nie mam!
-Jak nie masz to zabieram ci sklep!
Przychodzi Diabe? do Ruska i m?wi:
-Rusek daj mi 2 kg ni huja!
-Wiesz Diabe? ale ja niczym takim nie dysponuj?!
Diabe? zabra? sklep tak?e Ruskowi.
I w ko?cu idzie do Polaka i m?wi:
-Polak daj mi 2 kg ni huja!
Polak zabra? Diab?a do piwnicy,
a tam ciemno, ni huja nic nie wida?. Polak m?wi:
-Diabe? widzisz co??
-Ni huja!
-To bierz 2 kg i spierdalaj!



Diabe? zawo?a? Polaka Ruska i Niemca.
i m?wi kto najd?u?ej wytrzyma w stodole ze skunksem
zostanie w?r?d ?ywych. Wchodzi Rusek wychodzi po 2min
wchodzi Niemiec wychodzi po 10 min
wchodzi Polak: siedzi p?? godziny, godzin?, 2 godziny
wnet skunks wybiega ze stodo?y.
Diabe? si? go pyta dlaczego on wybieg?,
a on na to ?e smr?d jak jasna cholera
bo Polak macha skarpetkami



Diabe? kaza? Polakowi, Ruskowi i Niemcowi przynie?? co? czarnego.
Polak przyni?s? czekolad?, Rusek w?giel,
diabe? kaza? teraz zje?? to co przynie?li, Polak zjad?.
A Rusek beczy i si? ?mieje. Rusek, czego beczysz?
-pyta si? diabe?.
Bo, nie mog? zje?? w?gla m?wi Rusek.
A czemu si? ?miejesz ?-pyta diabe?.
Bo Niemiec niesie ze sob? band? murzyn?w!!!



Polak Rusek i Niemiec znale?li si? na bezludnej wyspie
na kt?rej nie by?o nic do jedzenia to Niemiec m?wi:
-Ja si? po?wiec? i odetn? sobie r?k?-
Polakowi i Rusowi bardzo smakowa?a
ale po tygodniu zn?w nie mieli co je?? i na to Rus:
-Ja odetn? sobie nog? i j? zjemy-
Wszyscy zjedli j? ze smakiem ale po tygodniu zn?w byli g?odni.
Na to Niemiec i Rus no Polak to teraz ty musisz co? odci??.
Polak ?ci?ga spodnie a na to Niemiec :
-Ooo... dzi? b?d? par?wki-na to Polak
-Za ch..ja dzi? pi?tek zupa mleczna-



Polak Rusek i Niemiec wspinaj? si? na K2
w po?owie trasy zorientowali si?
?e nie wzi?li prowiantu wi?c ci?gn? patyczki
Rusek wylosowa? najmniejszego wi?c obci?? sobie r?k?
na drugi dzie? Niemiec boj?c si? o swoje kalectwo obci?? sobie penisa
na 3 dzie? Rusek i Niemiec rozgl?dali si?
a tu Polak wymy?li? wzi?? w?d? nastawi? i zacz?? nad garnkiem wali? konia.
przychodzi Niemiec Rusek i pytaj? si? co dzi? na obiad KLUSKI LANE !!! :)



Lecieli samolotem Polak, Rusek i Niemiec,
samolot by? za ci??ki i ka?dy musia? co? wyrzuci?
wi?c Polak wyrzuci? z?oto, Rusek srebro a Niemiec granat.
Wyl?dowali id? spotykaj? kobiet? p?acz?c? co si? pani sta?o,
jak spad?o z?oto i zabi?o mojego m??a id? dalej
spotykaj drug? kobiet? p?acz?c? co si? pani sta?o
jak spad?o srebro to zabi?o mojego m??a
id? dalej spotykaj? trzeci? kobiet? ?miej?c? si?
co si? pani sta?o jak m?j stary pierdn??
to stodo?a wylecia?a w powietrze



Z?apa? diabe? Polaka Ruska i Niemca.
postawi? im ultimatum: albo powiedz? liczb?,
kt?rej on nie zna, albo do kot?a. m?wi
Niemiec: milion
diabe?: dwa miliony. do kot?a
Rusek: bilion
diabe?: dwa biliony. do kot?a
Polak: od chuja
diabe?: a ile to jest?
Polak: umiesz liczy? ziarenka piasku?
diabe?: no umiem
Polak: a widzisz to drzewo?
diabe?: widz?!
Polak: to jak od tego drzewa w pizdu!!!



Polak Rusek i Francuz p?yn? tratw?
i nagle Francuz pije wino i reszt? wylewa i Rusek m?wi
-Co ty zrobi?e? wyla?e? taki drogie wino???
-U nas jest tego pe?no
Za chwile Polak wyrzuca Ruska a Francuz m?wi
-Czemu wyrzuci?e? naszego kumpla???
-U nas tego pe?no



Polak Ruski i Niemiec wchodz? do hotelu
-Jest wolny pok?j-pyta Rusek
-Tak jeden ale w nim straszy-odpowiada
-To nic my jeste?my odwa?ni.
Wchodzi Rusek i s?yszy:
-Jestem duch Bia?e Oczko! zjem ci?!
Rusek wyskakuje przez okno
Wchodzi Niemiec i s?yszy:
-Jestem Duch Bia?e Oczko ! Zjem Ci?!
Niemiec wyskakuje przez okno
Wchodzi Polak i s?yszy:
-Jestem Duch Bia?e Oczko ! Zjem Ci?!
Polak odpowiada :
-Za chwil? b?dziesz Duch Fioletowe Oczko



Polak, Rusek, Niemiec i Murzyn lec? samolotem.
Nagle jeden silnik si? rozwali? i samolot spada.
?eby si? uratowa? kto? musi wyskoczy?.
No i Polak m?wi do Murzyna ?eby wyskoczy?,
ale on nie chce. M?wi to samo do Niemca, Ruska, ale oni tez nie chc?.
Wiec Polak powiedzia?, ?e kto ?le odpowie na pytanie kt?re on zada
to b?dzie musia? wyskoczy? z samolotu.
No i Pierwsze pytanie by?o do Niemca.
-Kiedy wybuch?a II wojna ?wiatowa
-1939-1945
-bardzo dobrze: odpowiada Polak
Drugie pytanie do Ruska.
-ile os?b zgin??o na wojnie
-6 milion?w
-bardzo dobrze; odpowiada Polak
Trzecie pytanie do Murzyna.
-wymie? nazwiska wszystkich kt?rzy zgin?li



Idzie Polak , Niemiec i Rusek ...
przez pustynie i zachcia?o im si? pi? ..
nagle pojawia im si? diabe? i m?wi ?e dostan? si? napi?
je?eli w sumie b?d? mieli 100 cm kutasa ..
Polak wyci?ga .. 50 cm .. Niemiec 49 cm ,
a Rusek suka ...i wyci?ga 1 cm id? dalej ..
i Polak m?wi dobrze ?e mia?em 50 cm ..
Niemiec m?wi ..dobrze ?e mia?em 49 cm ...
a Rusek m?wi .. dobrze ?e mi stan?? :) ..



Polak, Rusek i Niemiec trafili do piek?a. Spotykaj? tam diabla.
Diabe? chod?cie za mn? bo musicie odpokutowa? za swoje grzechy.
Oto przed wami s? pierwsze drzwi. Jest tutaj obdzieranie ze skory.
No to Niemiec powiedzia? za on tu zostanie.
Id? do drugich drzwi, gdzie jest podrzucanie na patelni,
no i Rusek m?wi ze on tu zostanie.
Polak i diabe? id? do trzecich drzwi gdzie jest topienie w b?ocie,
i ten kto b?dzie mia? bardzo du?o grzech?w b?dzie ca?y zanurzony w b?ocie,
a ten kto ma?o b?dzie po kostki zanurzony w b?ocie.
No i wchodz? do tego pokoju z b?otem
i Polak widzi Stalina jak jest po kostki zatopiony.
Pyta si? diabla czemu jest on zanurzony po kostki. A diabe? na to:
-Stalin ty zjedz z Hitlera



Jest: Polak, Rusek, Niemiec i ?w. Antoni! ?w. Antoni m?wi do nich:
-Ten kt?ry b?dzie mia? najmniej grzech?w dostanie
najwi?ksz? rzecz a ten
kt?ry b?dzie mi?? najwi?cej grzech?w to dostanie najmniejsza rzecz!
-No Rusek ile masz grzech?w?
-No z 10 b?dzie!!
Dosta? BMW
-no Niemiec ile masz grzech?w?
-no wiesz jakie? 100
Dosta? Auto "syrenka"
-Ej Polak ile masz tych grzeszk?w?
-.....nooo ok.1000
Dosta? rower!!
Teraz ?w. Antoni m?wi do nich
-Przejedzcie si? i wr??cie za 1h.
No Rusek BMWic? oczywi?cie pierwszy p??niej Niemiec "syrenk?"!!!
czekaj? i czekaj? na tego Polaka ko?cu wracaj? si?.
Nagle zobaczyli ?miej?cego si? Polaka w rowie.
Wysiadaj? z aut i si? pytaj? z czego si? ?miej????!!!
A Polak na to:
-Bo PAPIE? na rolkach jecha?



Anglik udowadnia Polakowi, ?e jego j?zyk jest najtrudniejszy:
Na przyk?ad u nas pisze si? Shakespeare, a czyta Szekspir.
To jeszcze nic.
W Polsce pisze si? Boles?aw Prus, a czyta Aleksander G?owacki.



Siedz? Polak, Amerykanin i Japo?czyk w saunie. 120 stopni.
Gor?co jak cholera. Nagle Japo?czyk unosi d?o?,
przystawia kciuk do ucha, ma?y palec do ust i m?wi jak do telefonu:
Sprzeda?! Sprzeda? wszystko!
Po chwili Amerykanin robi to samo. Polak si? pyta:
Eee, panowie, co wy robicie?
Japo?czyk odpowiada:
S?uchaj stary: ja mam firm?, handluj?,
prowadz? interesy, no i w?a?nie sprzeda?em pakiet akcji.
Polak: Ale jak?
Japo?czyk:
S?uchaj w kciuku mam s?uchawk?, w palcu mikrofon i korzystam z tego jak z telefonu!
Amerykanin przytakuje. Polak: Acha...
Temperatura 130 stopni. Gor?co jak w piecu, panowie si? poc?... marazm...
Nagle Japo?czyk ni st?d ni zow?d krzyczy:
Kupi?! Kupi? wszystko!
Amerykanin i Polak patrz? si? na niego jak na idiot? i pytaj? co jest. Ten odpowiada:
Panowie... m?wi?em ju? ?e mam firm?, no i w?a?nie kupi?em pakiet akcji.
Ale jak?!?
Japo?czyk:
W uchu mam s?uchawk?, w gardle mikrofon...
Aaaaaacha...
Temperatura 140 stopni... gor?co... panowie nie wytrzymuj?,
ju? chc? wychodzi?,
wtem nagle Polak wstaje, kuca i nadyma si? jak do sraki i krzyczy:
Uwaga panowie!!! Fax idzie!!!



Radziecki statek podp?ywa do afryka?skiego portu.
Marynarz rzuca lin? cumownicz? na brzeg,
krzycz?c do Murzyna stoj?cego na nabrze?u:
Dierzi linu!
Murzyn nie rozumie. Rosjanin zn?w rzuca cum? krzycz?c:
Dierzi linu!
Murzyn stoi bez ruchu. Rosjanin pyta:
Gawari pa ruski?
Cisza.
Parlez vous francais?
Cisza.
Sprechen Sie Deutsch?
Cisza.
Do you speak English?
Yes, I do.
No to dierzi linu!



Diabe? za?o?y? si? z Polakiem, Ruskiem i Niemcem, kt?ry lepiej wytresuje psa.
Po roku czasu przychodzi do Ruska.
Rusek, chudziutki, z wystaj?cymi ?ebrami,
a pies spasiony, ze ledwo mo?e si? rusza?.
Rusek wyci?ga kie?bas?, daje psu, a ten zaczyna s?u?y?.
Potem poszed? do Niemca. Niemiec ledwie trzyma si? na nogach,
a pies jak beka, ?apy ma prawie w poziomie.
Niemiec daje mu kie?bas? pies zaczyna ta?czy?.
Wreszcie przyszed? diabe? do Polaka.
Ten zapasiony, ledwie mie?ci si? w fotelu,
a psa prawie nie wida?. Polak wyci?ga kie?bas?,
"pewnie tez da psu" my?li diabe?, a on sam zaczyna zjada?.
Na to pies odzywa si? ludzkim g?osem:
Daj mi, ach daj mi...



Diabe? z?apa? Polaka, Niemca i Amerykanina.
Dal im po dwie metalowe kulki i obieca?,
ze ich wypu?ci, je?li zrobi? z nimi cos, co go zadziwi.
Po chwili Niemiec podrzuci? jedna kulk? w gore i trafi? w ni? druga.
No, ca?kiem nie?le powiedzia? diabe?.
Amerykanin po?o?y? na ziemi jedna kulk?, a na niej postawi? druga. Sta?a!
No, to mnie lekko zdziwi?o, ale zobaczymy co zrobi Polak.
Niestety, Polak jedna kulk? zepsu?, a drug? zgubi?.



Polaka Ruska i Niemca z?apa? Diabe? i m?wi:
Mam dla was trzy zadania:
1) Przej?? przez most pod obstrza?em.
2) Przywita? si? z nied?wiedziem podaj?c mu r?k?.
3) I zgwa?ci? bardzo star? i sprytn? Indiank?.
Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podo?a? tym zadaniom.
Pierwszy poszed? Rusek, lecz uda?o mu si? doj?? tylko do polowy mostu.
Drugi poszed? Niemiec, przeszed? most
lecz gdy wszed? do klatki nied?wiedzia, on go wystraszy?.
Nast?pnie poszed? Polak, przelecia? przez most
wpada do klatki, a tam jak nie zacznie si? kot?owa? .
Ale po jakiej? godzinie z klatki wychodzi zziajany,
zdyszany i podrapany Polak i pyta:
Ty diabe? to gdzie jest ta Indianka kt?rej mam poda? ?ap? ?



Diabe? zwabi? na skraj przepa?ci Anglika, Francuza, Niemca i Polaka.
Podchodzi do Anglika i m?wi:
Skacz!
Nie skocz?.
Gentleman skoczy?by.
Anglik skoczy?. Diabe? podchodzi do Francuza i m?wi:
Skacz!
Nie skocz?.
Gentleman skoczy?by.
Nie skocz?.
Ale teraz jest taka moda.
Francuz skoczy?. Diabe? podchodzi do Niemca i m?wi:
Skacz!
Nie skocz?.
Gentleman skoczy?by.
Nie skocz?.
Ale teraz jest taka moda.
Nie skocz?.
To rozkaz!
Niemiec skoczy?. Diabe? podchodzi do Polaka i m?wi:
Skacz!
Nie skocz?.
Gentleman skoczy?by.
Nie skocz?.
Ale teraz jest taka moda.
Nie skocz?.
To rozkaz!
Nie skocz?.
A to nie skacz!
Polak skoczy?.



W pewnym mie?cie zorganizowano zawody w piciu napoju narodowego.
Prosz? pa?stwa na scen? wychodzi zawodnik francuski,
b?dzie pil nap?j narodowy Francji tj. wino butelkami.
I pierwsza, druga, ..., pi?ta i z?ama? si?, z?ama? si? zawodnik francuski.
Ale na scen? wchodzi zawodnik polski,
b?dzie pil nap?j narodowy Polski tj. ?ytni? butelkami,
no i pierwsza, druga, ..., dziesi?ta i z?ama? si?, z?ama? si? zawodnik polski.
Ale na scen? wychodzi g??wny faworyt zawodnik rosyjski,
b?dzie pil nap?j narodowy Rosji tj. bimber czerpakiem prosto z wiadra.
No i pierwszy czerpak, drugi, ..., pi?tnasty i z?ama? si?,
z?ama? si? czerpak zawodnik rosyjski b?dzie pil bimber prosto z wiadra.



Miedzy Stanami Zjednoczonymi a Zwi?zkiem Radzieckim
mia? si? rozegra? turniej bokserski.
Jednak dzie? przed turniejem
zawodnik radziecki z?ama? sobie r?k? podczas treningu.
Na to jego trenerzy sobie my?l?:
"Je?li nikogo nie postawimy na ringu, to co sobie pomy?l? o nas Amerykanie!
Musimy kogo? niezw?ocznie znale??!".
I poszli szuka?. Patrz?, a tu Iwan orze pole.
Trenerzy podeszli do niego i m?wi?:
Iwan, jak wytrzymasz jedna rund? na ringu bokserskim,
to dostaniesz 100 dolar?w.
Ano, wytrzymam... odpar? Iwan.
Nadszed? dzie? rozgrywki.
Trenerzy radzieccy ustawili Iwana na ringu i obserwuj?.
Walka si? rozpocz??a. Iwan stoi po?rodku i rozgl?da si?,
bo przecie? tu tak kolorowo, ?wiate?ka, kamery, pe?no ludzi, wszyscy patrz? si? na niego.
Tylko jaki? facet lata dooko?a niego i bije go po twarzy.
Koniec rundy pierwszej.
Trenerzy radzieccy podbiegli do Iwana i m?wi?:
Iwan, jak wytrzymasz druga rund?, to dostaniesz 200 dolar?w! Ano, wytrzymam.
Rozpocz??a si? runda druga. Iwan znowu si? rozgl?da dooko?a,
bo nigdy w ?yciu nie by? na zawodach bokserskich.
I znowu jaki? facet lata i bije go po twarzy.
Koniec rundy drugiej.
Radzieccy trenerzy podbiegaj? do Iwana i m?wi?:
Iwan, jak wytrzymasz trzecia rund?, to dostaniesz 500 dolar?w! Wytrzymam, wytrzymam.
Runda trzecia. Iwan znowu si? rozgl?da
i znowu jaki? facet biega dooko?a niego i bije go po twarzy.
Koniec rundy trzeciej.
Bardzo podekscytowani trenerzy podbiegaj? do Iwana i z entuzjazmem proponuj?:
Iwan, jak wytrzymasz czwarta rund?, to dostaniesz 1000 dolar?w!
Teraz, k**** nie wytrzymam! Teraz mu wpier****! odpowiada Iwan.



Zorganizowano zawody we wbijaniu gwo?dzia w desk? za pomoc? g?owy.
Do rywalizacji stan??o trzech zawodnik?w:
Polak, Rusek i Niemiec.
Pierwszy zaczyna Niemiec:
Uderza raz.. dwa.. trzy.. gwo?d? wbity.
Drugi Polak:
... raz.. dwa... wbity.
Ostatni podchodzi do deski zawodnik radziecki:
Raz... wbity !
Nast?puje og?oszenie wynik?w:
Niemiec zajmuje drugie miejsce, Polak pierwsze,
natomiast Rosjanin zostaje zdyskwalifikowany za wbicie gwo?dzia z?? strona.



W czasie wojny , Niemcy z?apali trzech ?o?nierzy : Anglika , Rosjanina i Francuza.
Chc?c uzyska? informacje o ich oddzia?ach zacz?li ich torturowa?.
Pierwszy za?ama? si? Francuz, a nast?pnie Anglik .
Tylko Rusek pomimo strasznych tortur nic nie wyjawi?.
Kt?rego? dnia stra?nik us?yszawszy w celi Ruska rytmiczny stukot,
podszed? i zajrza? przez judasza.
Zobaczy? jak Rusek wal?c g?ow? w ?cian? powtarza w k??ko :
Przecie? jak sobie nie przypomn? to oni mnie zabij? ...



Jak naj?atwiej zabi? Ruska w Pary?u?
Wyj?? z nim na wie?? Eiflla i powiedzie? mu:
Skocz po flaszk?!



Diabe? z?apa? Polaka, Ruskiego i Francuza, zamkn?? w celach i powiedzia?:
Macie po jednym ?yczeniu, musi wam starczy? na 3 lata.
Francuz: kobiet!!!
Polak: W?dki!!!
Ruski: Papieros?w!!!
Po 3 latach diabe? otwiera cel? Francuza, ten m?wi:
-Kobiet!!!
u Polaka:
W?dki!!! A Ruski siedzi na pryczy, r?ce mu si? trz?s?,
wygl?da strasznie i cichym g?osem m?wi:
-Ku*** zapa?ek....



Dw?ch Ruskich chcia?o przewie?? wiewi?rk? przez granic? do Polski.
Sasza powiedzia?, ?e wsadzi sobie j? za majty i nikt si? nie kapnie.
Ju? prawie przejechali granic?,
ale Sasza nie wytrzyma? i wyskoczy? jak oszala?y z wiewi?rk? w d?oniach.
Posadzili ich do paki za przemyt. Wania zdenerwowany pyta:
Czemu do cholery wyj??e? t? wiewi?rk??
No, wiesz wszystko by?o dobrze,
jak z mojej dupy zrobi?a sobie dziuple i jak moje jajka potraktowa?a jako orzechy,
ale jak chcia?a zaci?gn?? orzechy do dziupli, to nie wytrzyma?em...



Leci sobie samolot, a w nim ludzie r??nych nacji.
Nagle co? si? psuje i samolot zaczyna spada?.
Pilot og?osi?, ?e maszyn? trzeba odci??y?, wi?c wyrzucono baga?.
Samolot wr?ci? na poprzedni kurs,
lecz nie min?? kwadrans a znowu cos nawali?o.
Ludzie patrz? po sobie,
kto dla ratowania wsp??pasa?er?w po?wi?ci si? i wyskoczy.
Nagle zrywa si? Amerykanin i m?wi,
?e skoro Batman, Superman i Spiderman to Amerykanie to on te? mo?e by? Hero,
po czym wypi? z barku cala Whisky,
przelecia? wszystkie blondynki i z okrzykiem
"FOR UNITED STATES!!!" wyskoczy?.
Wszystko wr?ci?o do normy, ale zaraz wszystko si? powt?rzy?o
Tym razem podni?s? si? Francuz i m?wi,
?e skoro Amerykanin m?g? to on te?.
Wypi? wszystkie czerwone wina jakie by?y w barku,
przelecia? wszystkie brunetki i z okrzykiem
"VIVE LA FRANCE!!!" - wyskoczy?.
Po nied?ugim czasie sytuacja si? powtarza, a wszyscy patrz? na Polaka.
Polak rozejrza? si?, powiedzia?: "Czemu nie?",
wzruszy? ramionami, wypi? WSZYSTKO co by?o w barku oraz w?asne zapasy,
przelecia? WSZYSTKO co si? rusza?o i z okrzykiem
"NIECH ?YJE MOZAMBIK!!!"... ...wyrzuci? Murzyna.



Polak, Rusek i Niemiec m?wi? co kupi? ?onom na gwiazdk?.
Niemiec m?wi:
-Ja ?onie kupi? BMW i Mercedesa.
Jak jej si? BMW nie spodoba to b?dzie mia?a Mercedesa.
-Ja mojej kupi? futro z norek i z szynszyli.
Jak jej si? z norek nie spodoba to b?dzie mia?a z szynszyli-powiedzia? Rusek. A Polak:
-Ja mojej kupi? beret i wibrator.
Jak jej si? beret nie spodoba to niech si? pierdoli.



Polak, Rusek i Niemiec za?o?yli si? ?e przep?yn? przez rzek?,
ale w tej rzeczy p?ywa?y piranie, kt?re rzuca?y si? na z?by.
P?ynie Niemiec, przep?ywa i m?wi:
- Psepsynelem
P?ynie Rusek, przep?ywa i m?wi:
- Psepsynelem
P?ynie Polak, przep?ywa i m?wi:
- Przep?yn??em
A pirania:
- Jesce se sobacymy!



Ruski, Niemiec i Polak chcieli przenocowa? w hotelu.
- wolna jest tylko jaskinia, ale w niej straszy
- to nic my jeste?my odwa?ni
Pierwszy do jaskini wchodzi Ruski. Z
obaczy? czarownice kt?ra zdj??a majtki i krzyczy:
- czarna bierz go!
Ruski uciek?
Drugi wchodzi Niemiec. Podobna sytuacja
- Czarna bierz go!
Niemiec uciek?
Wchodzi Polak
- Czarna bierz go!
Polak zdejmuje spodnie
- ?ysy nie daj si?!



Indianie z?apali Polaka, Francuza i Niemca i oznajmili im ,
?e ich zabij? a z ich sk?ry zrobi? sobie KANU.
Pozwolili im jednak na wyb?r broni z jakiej chc? zgin??.
Tak wi?c, Francuz poprosi? o sztylet. Wzi?? go i poder?n?? sobie gard?o.
Indianie z jego sk?ry zrobili sobie KANU.
Niemiec poprosi? o pistolet. Wzi?? go i paln?? sobie w ?eb. Indianie zrobili KANU
Polak poprosi? o widelec. Indianie cholernie zdziwieni ale w ko?cu dali mu widelec.
Polak wzi?? go do r?ki i wal?c si? nim po ca?ym ciele krzykn??:
JA wam KURWA dam KANU!!!



Jedzie Polak, Rusek, Niemiec, Francuz, Chi?czyk i Anglik
saniami zaprz??onymi w psy przez Alask?. Nagle widz? a goni za nimi wataha wilk?w.
Rusek wzi?? Niemca, rzuci? im na po?arcie i jad? dalej, nagle znowu widz? wilki,
Rusek wzi?? Francuza, rzuci? im, jad? dalej, potem znowu wilki,
Rusek wzi?? Chi?czyka rzuci? na po?arcie potem przysz?a kolej na Anglika,
i na saniach zostali tylko Rusek i Polak.
Polak przeczuwa co zaraz b?dzie, znowu widz? wilki, a Rusek wyjmuje set? i karabin maszynowy.
Pif..paf...pif...paf... Powybija? wszystkie wilki,
Polak w szoku pyta si? czemu wcze?niej tego nie zrobi?, a Rusek na to
"No co ty, Polak, jedna flacha na sze?ciu"??



Polak, Czech i Rusek graj? w butelk? przysz?a czas na ich kolej.
Go?ciu m?wi do nich:
- A wi?c tak, fant czy zadanie?!
Wszyscy odpowiadaj? jednocze?nie:
-ZADANIE!
-Dobrze a wi?c musicie p?j?? do baru i mo?ecie m?wi? jedynie:
Ty Polak mo?esz m?wi? jedynie MY, Czech-KARABINEM a Rusek 100 LAT. KPW?
-KPW
A wi?c poszli se do baru, poszli si? na pi? piwo, a tu nagle przychodzi Policjant i m?wi:
-Kto? zabi? moj? te?ciow? by?o ich trzech kt?rzy to?!
-MY!- Odpowiada Polak
-Wy a wy pierdo?y jedne czym j? zabili?cie!?
-KARABINEM!KARABINEM!- odpowiada Czech
-JA PIER**** ILE LAT CHCECIE SIEDZIE? W WI?ZIENIU!?
-100 lat!100 lat!



Polak, Rusek i Niemiec wchodzili na 1000 pi?trowy budynek.
Pierwszy wchodzi Polak. Na 256 metrze zachcia?o mu si? szcza?.
Zobaczy? pijaka z w?dk? i naszcza? mu do w?dki.
Nast?pny wchodzi Rusek. 504 pi?tro - chce mu si? sra?.
Zobaczy? niemowlaka w w?zku i nasra? mu do pieluchy.
Kolej Niemca. Wszed? na 999 pi?tro i te? zachcia?o mu si? sra?.
Zobaczy? otwarte okno i nasra? przez to okno.
Nast?pnego dnia w Gazecie : Pijak otru? si? w?asn? w?dk?.
Dziecko nasra?o wi?cej ni? wa?y.
Dw?ch policjant?w zaatakowa? niezidentyfikowany obiekt lataj?cy !!!



Niemiec, Rusek i Anglik podr??uj? po ?wiecie
i pewnego dnia trafili nad magiczne jezioro, kt?re,
je?li pobiegniesz pomostem, wyskoczysz do niego
i powiesz jakie? s?owo to jezioro zamieni si? w t? rzecz.
Pierwszy biegnie Rusek, wyskoczy? i krzykn?? Vodka!!
Jezioro zamieni?o si? w W?dk?. Nast?pny biegnie Niemiec i krzykn?? Bier!!
Jezioro zamieni?o si? w piwo.
Jako ostatni biegnie Anglik. Biegnie, biegnie po?lizgn?? si? i wrzasn??: O Shit!!!



Polak, Rusek i Niemiec id? przez d?ungl?
nagle pojawia si? diabe? i m?wi:
- Macie przej?? przez t? jaskini?!
Rusek idzie pierwszy, wchodzi i nagle s?yszy jaki? straszny g?os:
- Zjem ci?, rozszarpi? ci?, obedre ci? ze sk?ry- i ucieka.
Wchodzi Niemiec i te? s?yszy g?os:
- Zjem ci?, rozszarpi? ci?, obedre ci? ze sk?ry- i ucieka.
Wchodzi Polak ubezpieczony w latark?, w??cza j? i widzi ma?p? gadaj?c? do banana:
- Zjem ci?, rozszarpi? ci?, obedr? ci? ze sk?ry!!



By? se Polak Rusek i Niemiec i nazbierali jab?ek.
Nie mieli jak ich podzieli? i Niemiec m?wi
-Wiem jak kto? powie rym to dostanie jab?ko
My?l? my?l? i Polak m?wi mam rym Niemiec na to dawaj a Polak:
Mickiewicz pisa? wiersze ja bior? jab?ko pierwsze. I wzi?? jab?ko.
Po chwili Polak znowu m?wi rym. Mickiewicz pisa? wiersze d?ugie ja bior? jab?ko drugie i se wzi??.
Zn?w po chwili Polak m?wi A wy cymba?y nie rymujecie ja bior? jab?ko trzecie se wzi??.
Zn?w po chwili m?wi Polsk? wspiera? Bonaparte ja bior? jab?ko czwarte. i wzi??.
Rusek si? wpieni? i m?wi A kurwa wasza ma? ja bior? jab?ek pia?.
A Polak wpieniony m?wi A kij wam wszystkim w dup? ja bior? jab?ek ca?? kup?.



Z zatopionego statku uratowa?a si? grupa m??czyzn r??nej narodowo?ci i blondynka.
Wszyscy wyl?dowali na bezludnej wyspie i zacz?li si? k??ci?.
-Panowie!- wo?a Amerykanin.-Ta blondynka jest moja,
bo USA to najwi?ksze mocarstwo na ?wiecie!
-Nie, moja!- protestuje Rosjanin.-bo Rosja to najwi?ksze pa?stwo ?wiata!
-Za to Anglia ma kolonie na ca?ym ?wiecie!- odzywa si? Anglik.-
I na pewno ta wyspa nale?y do Angli. Dlatego ta kobieta powinna by? moja!
W tym momencie z krzak?w wychodzi Polak i zapinaj?c spodnie pyta:
-No panowie kto nast?pny?



Lec? Jelcyn z Clintonem samolotem, na misje dyplomatyczn? na Ja?t?...
Lec? nad USA i Jelcyn m?wi:
-Ehhh Bill, wy to taki bogaty kraj!
-Dlaczego tak uwa?asz Borys?
-Tyle drapaczy chmur, tyle drapaczy c

31.10.2006
19:19
smile
[2]

Marcio [ Bleeee ]

Chcemy więcej!

31.10.2006
19:22
[3]

~~Mateuszer~~ [ Free style FoReVeR ]

Gorzko gorzko!!

31.10.2006
19:39
[4]

JackDaniels [ Chor��y ]

Mało coś tego

31.10.2006
19:54
smile
[5]

dance for me baby™ [ Generaďż˝ ]

nawet literowek ci sie zmienic nie chcialo

31.10.2006
19:58
[6]

Behemoth [ Kocham Marysię ]

Niektóre zajebiste, ale mogłeś się postarać i usunąć te krzaczki :)

31.10.2006
20:25
[7]

bmwica [ Legionista ]

fajne dowcipy
Jak nazwiemy Murzyna bez jaj?
Czarny bez!


Co musi zrobi? ?ysy, aby si? podrapa? po w?osach?
Dziur? w kieszeni...


Dlaczego murzyni jedz? bia?? czekolad??
?eby si? nie gry?? w palce.


Ameryka?scy astronauci imprezuj? na Ksi??ycu i jeden m?wi do drugiego:
Wiesz Armstrong, niby wszystko jest OK.
Steki z grilla s?, browar jest, ale jako? nie ma... atmosfery.


Stoi sobie go?? i regularnie co 10 sekund klaszcze w d?onie.
Kto? si? go pyta:
Czemu klaszczesz?
Facet odpowiada:
?eby odstraszy? s?onie!
Ale tu nie ma ?adnych s?oni!
No widzisz? Dzia?a !


Wigilijny wiecz?r. Ulic? idzie ?w. Miko?aj. Jest strasznie poobijany.
Ma sine oko, trzyma si? za g?ow?. Spotyka go kolega:
Cze?? stary. Co Ci si? sta?o?
A nic. S?uchaj, spotka?em pi?kn? panienk?.
A ?e chcia?em jej da? prezent, to m?wi?
"potrzymaj mi lask? panienko to dam ci co? z worka" i dosta?em po mordzie...


Przed brama cmentarza na ?awce siedzi dw?ch staruszk?w.
Rozpoczyna si? rozmowa.
A ty, Stasiu, to ile ju? masz lat?
80. a ty?
90.
O, to tobie si? nawet nie op?aca wraca? do domu.


Tato! S?ysza?em, ?e tw?j stary mia? nar?bane...
Chyba tw?j g?wniarzu...


Przychodzi Irlandczyk do spowiedzi i m?wi:
Prosz? ksi?dza, ukrad?em troch? drewna.
Ile?
No, zbudowa?em bud? dla psa.
No to nie jest ?le...
Ale prosz? ksi?dza, mnie troch? tego drewna zosta?o.
Ile?
Zbudowa?em sobie gara?.
No, to ju? gorzej, za pokut?...
Ale prosz? ksi?dza, mnie jeszcze tego drewna zosta?o
Ile?
Zbudowa?em sobie dom.
Synu, ci??ko zgrzeszy?e?, wiesz co to jest nowenna?
Prosz? ksi?dza, ja zbuduje t? nowenn?, mnie jeszcze troch? zosta?o.


Dzwoni Saddam do Busha:
Panie prezydencie, chcia?bym z?o?y? kondolencje,
to straszna tragedia, tylu ludzi, takie wspaniale budynki...
Chce zapewni?, ze nie mamy z tym nic wsp?lnego...
Jakie budynki? Jacy ludzie?
A kt?ra tam u was godzina?
?sma.
Oooops... To ja zadzwoni? za p?l godziny.


W warsztacie samochodowym mechanik
d?ugo grzebie w samochodzie, sprawdza ko?a, podwozie,
wreszcie m?wi do w?a?ciciela:
Gdyby to by? ko?, to poradzi?bym panu odda? go do rze?ni.


Na przystanku spotykaj? si? dwaj dawni koledzy.
Jak tam? O?eni?e? si?? pyta pierwszy Nie
To na co czekasz?
Na autobus


Wr??ka przepowiada klientowi: B?dzie pan mia? 7 lat nieszcz??cia.
A potem? pyta klient
A potem to si? pan przyzwyczai


M?ody kierowca z?apa? gum? w aucie i odkr?ca ko?o.
Widz?c to dresiarz podchodzi i pyta: Co robisz?
Odkr?cam ko?o.
To ja bior? radyjko m?wi dresiarz wybijaj?c ?okciem szyb?


Wnuk m?wi do 98 letniego dziadka w dniu jego urodzin:
Mamy dla Ciebie niespodziank?. Jedn? dobr?, a drug? z??.
No to jaka jest ta dobra pyta dziadek.
Mamy dla Ciebie dwie panienki
A z?a?
Obydwie s? w Twoim wieku odpowiada wnuk.


Przez pustyni? idzie facet i spotyka Araba.
Przepraszam m?wi facet jak doj?? do najbli?szej oazy?
Ca?y czas prosto a w czwartek w lewo odpowiada Arab


Na przystanku autobusowym stoi ma?y ch?opczyk,
kt?ry poci?ga nosem i wyciera go w r?kaw.
Obok stoi elegancka paniusia kt?ra widz?c to pyta:
Nie masz chusteczki synku?
Mam odpowiada ch?opczyk ale obcym babom nie po?yczam.


Co robi szklarz, gdy nie ma szk?a ???
Pije z gwinta....


Krasnoludku! Ile wa?ysz?
25 deko.
Bez jaj!
20 deko.


Zabawa taneczna w ma?ym miasteczku.
Jak ci na imi??
Joanna.
A jo Rychu, tyz ze wsi.


Dw?ch przyjaci?? wybra?o si? do afryka?skiej d?ungli.
Przedzieraj? si? przez g?szcz, nagle jeden z nich staje,
zrzuca plecak, ?ci?ga ci??kie, traperskie buty i zak?ada tenis?wki
Co ty robisz? Przecie? w tych tenis?wkach utoniesz na bagnach,
nie przejdziesz nawet kilometra!
Zobacz tam na prawo: TYGRYS. Zaraz si? na nas rzuci.
No i co, my?lisz, ze go w tenis?wkach przegonisz?
Nie jego, ciebie.


W szkole na lekcji geografii pani pyta dzieci,
w kt?rym kraju jest najcieplejszy klimat.
W Rosji odpowiada Ja?.
Z czego to wnioskujesz? pyta zdziwiona pani.
Bo, prosz? pani, do nas w styczniu znad Wo?gi ciocia przyjecha?a w trampkach.


W niemieckim supermarkecie sensacja: nagradzaj? wysok? nagrod? Polaka.
Ale dlaczego? pyta zdziwiony. Przecie? nawet nic nie kupi?em!
Bo jeste? pierwszym Polakiem, kt?ry tu nic nie ukrad?!


Na stacji kolejowej. Czy m?g?by pan przez chwil?
popilnowa? moich walizek? Prosz? pana! Ja jestem pos?em.
Nie szkodzi, wierz? panu pomimo to.


Lech Wa??sa przebywaj?c prywatnie w Pary?u,
przechodzi? obok ambasady polskiej, gdzie akurat odbywa?o si? huczne przyj?cie.
Postanowi? wst?pi? do ?rodka,
gdy? uwa?a?, ?e mo?e tam spotka? znajome osoby.
Przy wej?ciu zast?pi? mu drog? ros?y, francuski ochroniarz.
Przykro mi, wpuszczam tylko osoby maj?ce zaproszenie.
Jak to? dziwi si? Wa??sa. Jestem najbardziej znanym Polakiem na ?wiecie
i nie potrzebuj? zaproszenia!
Przykro mi odpowiada ochroniarz
ale nawet pan musi mie? zaproszenie, panie Go?ota.


Lekcja polskiego. Nauczycielka pyta dzieci:
Kto jest najwi?kszym polskim wieszczem?
Zg?asza si? Jasio i m?wi: Adam... Adam...
Pani widz?c, ?e Jasio nie mo?e sobie przypomnie? nazwiska, podpowiada mu:
Mi...Mi..
Michnik!


Babciu, jak ci smakowa? cukierek?
Bardzo dobry.
Dziwne! Ania go wyplu?a, pies go wyplu?, a tobie smakowa?...


Czemu pan nie wyrzuci tego pijaka za drzwi?
m?wi jeden z go?ci do karczmarza.
Trzeba by? cz?owiekiem przyjacielu.
Tam za drzwiami czeka jego ?ona...


Panie s?dzio, ja nigdy w?yciu nawet nie bytem w miejscu w?amania.
Lepiej niech si? pa? przyzna. Znale?li?my tam pa?skie odciski palc?w.
Niemo?liwe, by?em w r?kawiczkach...!


Bandyta zakrad? si? do domu. Chodzi po pokojach i ?wieci sobie latark?.
Nagle s?yszy za placami glos:
Masz przechlapane u ?wi?tego Antoniego.
Przera?ony odwraca si?, patrzy, a tam w klatce siedzi papuga.
Ale mnie przestraszy?a?! To ty m?wisz?
A jak si? nazywasz?
Maria Magdalena.
Trzeba by? idiota, ?eby nazwa? papug? Maria Magdalena!
Nie: m?wi papuga.
Idiot? to trzeba by?, ?eby rotweilera nazwa? ?wi?ty Antoni.


S?dzia pyta oskar?onego:
Sk?d pa? mia? Mercedesa?
A. sprzeda?em Poloneza i troch? do?o?y?em
A sk?d pa? mia? Poloneza?
Sprzeda?em motor i do?o?y?em.
A sk?d pa? mia? motor?
Sprzeda?em rower i do?o?y?em.
A sk?d pa? mia? rower?
O przepraszam! Rower to ja ju? odsiedzia?em!


Dzwonek do drzwi. Dzieci?ce g?osiki pytaj?
Kto tam?
To my, z pogotowia ratunkowego.
Nie mo?emy nikomu otwiera?. Co si? sta?o?
Wasz ojciec zn?w wlaz? pod walec. Co mamy z nim robi??
Wci?nijcie go tak jak zwykle przez t? szpark? pod drzwiami.


Dwaj my?liwi id? przez las. W pewnej chwili jeden z nich osuwa si? na ziemi?.
Nie oddycha, oczy zachodz? mu mg??.
Drugi my?liwy wzywa pomoc przez telefon kom?rkowy.
M?j przyjaciel nie ?yje. Co mam robi?? wo?a.
Prosz? si? uspokoi? pada odpowied?.
Przede wszystkim prosz? si? upewni?, ?e pa?ski przyjaciel naprawd? nie ?yje.
Po chwili rozlega si? strza?.
W porz?dku wo?a do telefonu my?liwy. I co dalej?


Ko?cz? si? ju? zaj?cia na basenie i ratownik wygania dzieci z wody.
Nagle podbiega upo?ledzony Jasio i m?wi:
mmhh ppannie rratooowniku mmhmm
czy moge mhmm poplywac w bbasenie, proosze pana mhmm!!
Ratownik na to patrz?c na Jasia:
Nie no daj spok?j Jasiu, utopisz si? nie moge na to pozwoli?.
Aale ppanie ratowniku ja prooosze, mhmm prosze tylko troche!
Ja mam ?on?, dzieci nie b?d? ryzykowal nie ma szans.
Jasiu ju? ze ?zami w oczach:
Proosze, no proosze panie mmhmm ratowniku!!
No dobrze, ale prosz? uwa?aj! No to Jasiu:
OHH! Dzi?kuj?, dzi?kuj? mhmmi wskoczy? do basenu.
Ratownik patrzy a Jasiu p?ynie wspaniale kraulem
robi nawr?t i p?ynie delfinem, potem ?abka,
po wszystkim wychodzi z wody a zmieszany ratownik m?wi:
No ja ci? przepraszam Jasiu,
gdzie ty si? nauczy?e? tak wspaniale p?ywa??
Ttaaata mnie nauczyl.
Bo mmhmm wie pan on mnie wywozi ??dk? nnna ?rodek jeziora i wrzuca do wody,
a ja musze wracac wplaw na brzeg.
No to masz spoko ojca Jasiu. Dobrze ci? wytrenowa?.
No ttak tylko troch? trudno by?o si? z worka wypl?ta?!!


Przychodzi lekarz do pacjenta w szpitalu po operacji i m?wi:
Mam dla pana dwie wiadomo?ci: dobr? i z??. Od kt?rej mam zacz???
Na to pacjent:
Niech b?dzie od tej z?ej.
Musieli?my Panu amputowa? obie nogi.
A jaka jest ta dobra wiadomo???
Pacjent z ???ka obok chce kupi? pana kapcie.


W samolocie pasa?erskim z g?o?nik?w s?ycha? glos pilota:
Prosz? pa?stwa, prosz? si? nie denerwowa?, mamy ma?? awarie.
Prosz? przej?? na lewa stron? samolotu i spojrze? przez okienka.
Ludzie przechodz? na lewa stron?, samolot si? przechyla,
A pilot:
Jak pa?stwo s?usznie zauwa?yli, lewy silnik plonie.
Ma?a panika na pok?adzie, ale od czego jest drugi silnik...
Za chwile jednak zn?w glos pilota...
Prosz? pa?stwa, a teraz spokojnie,
powoli prosz? przej?? na druga stron? samolotu i spojrze? przez okienka...
Ludzie ju? nie?le podenerwowani przebiegaj? na druga stron?.
Jak wida? prosz? pa?stwa, drugi silnik r?wnie? plonie...
Wybucha panika na pok?adzie.
Prosz? pa?stwa, a teraz prosz? spojrze? w d??.
Wszyscy przylepili si? do okienek i patrz?.
Jak wida?, pod nami rozpo?ciera si? du?e,
pi?kne jezioro, a po?rodku wida? ma?y, ???ty pontonik...
Z ma?ego ???tego pontonika, m?wi?a do pa?stwa za?oga samolotu.


Dobry rybaku, wypu?? mnie prosi z?ota rybka,
a spe?ni? jedno twoje ?yczenie.
Chc? mie? interes do samej ziemi.
?up! Rybak pada na ziemi?. Odci??o mu nogi.


Czy mo?na mie? stosunek p?ciowy z ptakiem?
Tak. Na przyk?ad mo?na wyjeba? or?a na schodach...



Australijczyk kupi? nowy bumerang.
Tylko za choler? nie m?g? wyrzuci? starego...



Do Manhattan Chase Bank przychodzi staruszka
z workiem pieni?dzy i prosi o rozmow? z dyrektorem.
Urz?dnik po d?ugim wahaniu prosi dyrektora.
- W czym mog? pani pom?c ?
- Chcia?abym wp?aci? do waszego banku sum? 200 tys. $
- Dobrze, ale sk?d pani ma tak du?? kwot? pieni?dzy?
- Po prostu zak?adam si? z r??nymi osobami
o bardzo du?e sumy i zawsze wygrywam,
je?eli pan chce, mog? si? te? z panem za?o?y?.
Za???my si? o 50 tys. $ ?e jutro o 12:00 w po?udnie
pana jaja stan? si? kwadratowe...
- Chyba pani ?artuje - Ale dyrektor my?li sobie ...50 tys. $ to niez?y pieni?dz,
a szansa na kwadratowe jaja r?wna jest zeru.
Dyrektor przyj?? zak?ad i um?wili si? na 12:00 nast?pnego dnia.
Dyrektor po przyj?ciu do domu sprawdzi? swoje jaja, rano te?,
ale nie zanosi?o si? na to, ?eby sta?y si? kwadratowe.
W miar? zbli?ania si? godz. 12:00 dyrektor coraz cz??ciej upewnia? si?,
a pewno?? wygranej ros?a z ka?d? chwil?.
Punktualnie o 12:00 do banku przysz?a staruszka z pewnym facetem.
- To ?wiadek zak?adu, w razie wygranej chc?,
aby wszystko by?o zgodnie z prawem.
- Dobrze, ale moje jaja sprawdza?em przed chwil? i s? takie jak zawsze...
- Ale ja te? musz? si? przekona? o tym, prosz? pokaza?!
Dyrektor troch? za?enowany rozpina rozporek, zdejmuje spodnie...
- Prosz?, s? takie jak powinny! Przegra?a pani 50 tys.!
- Ale rozumie pan, ?e dopiero po wymacaniu
mo?na to stwierdzi?, musz? to sama sprawdzi?.
Dyrektor zezwoli?, staruszka obiema
r?kami dotyka, ?ciska i maca jego jaja.
Wtedy go?? towarzysz?cy staruszce blednie,
zaczyna wrzeszcze?, wali? g?ow? w mur i pada na posadzk?
- Co mu si? sta?o? - pyta dyrektor
- W?a?nie straci? 150 tys. $, bo za?o?y?am si? z nim,
?e o dzisiaj 12:00 b?d? trzyma?a za jaja dyrektora Manhattan Chase Bank.


Na miasto napad? smok. Pali? domy,
po?era? dziewice i robi? du?o innych okropnych rzeczy.
W mie?cie mieszka?o trzech rycerzy: Du?y, ?redni i Ma?y.
Tak wiec mieszka?cy, gdy tylko u?wiadomili sobie co si? dzieje,
co sil w nogach pobiegli do Du?ego Rycerza po pomoc:
- Du?y Rycerzu, Du?y Rycerzu!
Ratuj nasz gr?d przed strasznym smokiem! W tobie nasza nadzieja!
Du?y Rycerz zmarszczy? czo?o i m?wi:
- Hm... Wyprawa na smoka to powa?na sprawa!
Nie mog? zdecydowa? si? tak od razu.
Dajcie mi czas do namys?u. Przyjdzie po odpowiedz za... no, za tydzie?.
Ha! Smok, jak si? zdaje, nie mia? zamiaru czeka? ani godziny.
C?? by?o robi?? Mieszka?cy pop?dzili
co sil w nogach do ?redniego Rycerza.
- ?redni Rycerzu! Ratuj nas przed okrutnym smokiem!
A ?redni Rycerz na to:
- No, no... Walka ze smokiem to nie byle co!
Musze si? wcze?niej dobrze zastanowi? - sami rozumiecie.
Odpowiem wam za... za... mo?e za dwa tygodnie?
Rozgoryczeni, bez wi?kszych oczekiwa?,
poszli mieszka?cy do Ma?ego Rycerza.
- Ma?y Rycerzu, na nasze miasto napad? smok! Ratuj nas!
Ma?y Rycerz nic nie odpowiedzia?, tylko osiod?a? konia,
w?o?y? zbroje, wsiad? na konia, doby? miecza i tarczy i ju?, ju? chcia? odje?d?a?,
gdy kt?ry? z oniemia?ych ze zdziwienia mieszka?c?w wykrztusi? z siebie:
- Ma?y Rycerzu, ty... ty nie potrzebujesz ani chwili, ?eby si? zastanowi??
A Ma?y Rycerz na to:
- Tu si? nie ma co zastanawia?, tu trzeba spierdala?!



Przychodzi Jasio do sklepu i k?adzie na blacie wsze i m?wi:
Poprosz? Coca-Cole
A ekspedientka na to:
Za co?
Za-wsze Coca-Cola.



Siedzi facet u dentysty.
Od kilku godzin dentysta m?czy si? przy jego trzonowcach,
wreszcie ociera pot z czo?a i pyta facia:
To co, zrobi? przerw? na papierosa?
O tak, tak, prosz?!
I dentysta wyrwa? mu obie jedynki...


Jad? sobie rycerze, a tu przy go?ci?cu stoi starzec w bardzo z?ym stanie.
Zatrzymali si? i indaguj?:
Kt??e? ty, dobry cz?owieku?
A starzec pokazuje, ?e nie mo?e m?wi?,
bo ma wyrwany j?zyk. Oko ma r?wnie? wy?upione.
Przeb?g! Ty?e? Jurand ze Spychowa???
On?e kiwa g?ow? w potwierdzeniu.
Kto ci taki gwa?t zada?, daj znak jaki?!
Starzec kre?li w powietrzu znak krzy?a...
Nie mo?e by?! Na pogotowiu ci? tak urz?dzili???


Jasiu nie pij wody z ka?u?y!!!
Dlaczego?
Bo tam jest mn?stwo bakterii
Eeee.... nie ma ani jednej,
przejecha?em po nich dwa razy rowerem!


We wsi by? m?ynarz, co ?adnej dziewce nie przepu?ci?.
Ka?d? wykorzysta?.
Ludzie przymykali oko, bo przecie? ka?dy mia? we m?ynie interesy,
ale miarka si? przebra?a, gdy m?ynarz wyrucha? c?rk? so?tysa.
So?tys zwo?a? rad? starszych i powiada:
- Tak dalej by? nie mo?e! Musimy co? z tym zrobi?,
bo nam we wsi ani jedna panna nie zostanie.
Rad?cie kumowie co robi?! Po d?ugiej chwili
podnosi si? z ko?ca izby wielka w?ochata ?apa...
- Gadaj kowal, co? wymy?li??
- Ja... mog?... tego, no... przypierdoli? m?ynarzowi...
- Eeee... g?upi?! R?k? masz jak nied?wied?
- przywalisz i zabijesz, a m?ynarza ino jednego we wsi mamy.
Rad?cie kumowie jak to inaczej za?atwi?.
Po d?ugiej chwili podnosi si? z ko?ca izby wielka w?ochata ?apa...
- Co? tam znowu wymy?li?, kowal?
- Ja... eeee... tego, no mog? przypierdoli? krawcowi!
Krawc?w mamy dw?ch!


W restauracji go?? ?yczy sobie na obiad kurczaka,
ale zaznacza, ?e ma to by? kurczak z D?bicy.
Kelner biegnie na zaplecze i opowiada kierownikowi o sprawie.
Kierownik decyduje:
- Nie wyg?upiaj si?, wszystkie kurczaki s? takie same!
Daj mu tego, co jest pod r?k?, z Pruszkowa, i niech si? facet buja! -
Kelner zatem serwuje go?ciowi po chwili kurczaka na st??.
Facet wk?ada kurczakowi palec w kuper, wyci?ga, oblizuje i m?wi:
- Pan mnie oszuka?, to nie jest kurczak d?bicki, to pruszkowski.
Ja stanowczo domagam si? przyrz?dzenia kurczaka d?bickiego!
Kelner spietrany leci na zaplecze.
- Szefie, pozna? si?! Co robimy? - Szef powiada:
- Kurna, ma racj?, te pruszkowskie s? do niczego.
Tu obok w sklepie s? kurczaki kieleckie,
prawie takie dobre jak d?bickie - le? kup i daj mu!
No przecie?, kurna, nie mo?e si? zorientowa?!
Po jakim? czasie kelner serwuje nowego kurczaka.
Facet znowu wk?ada kurczakowi palec w kuper,
wyci?ga, oblizuje i m?wi do dr??cego kelnera:
- Prosz? pana, to jest kurczak kielecki! Ja chc? d?bickiego!
Kelnera zmy?o z sali.
Na zapleczu narada bojowa. Kierownik poddaje si?:
- Dobra, kurna, za?atwi? nas!
Niech strac?, trzeba mu da? tego cholernego kurczaka z D?bicy!
Wsiadaj w taks?wk?, jed? do delikates?w i kup najlepszego d?bickiego kurczaka.
Przyrz?dzi? i podawa?!
Po pewnym czasie kelner dr??cymi r?koma podaje go?ciowi kurczaka.
Ten na oczach ca?ej sali, zamar?ej w bezruchu,
powtarza procedur?: wk?ada kurczakowi palec w kuper, wyci?ga, oblizuje i m?wi:
- Dzi?kuj?, to jest kurczak d?bicki. - I zabiera si? do jedzenia.
Wszyscy oddychaj? z ulg?.
W tym momencie do stolika przytacza si? jaki? kompletnie nawalony facet,
?ci?ga spodnie i wypina dup? do go?cia:
- Panie... eeep! b?agam, pom?? mi pan... eeep! bo ja nic nie pami?tam,
kurna, gdzie ja mieszkam?



Bardzo g?odny rycerz jedzie przez las, a? tu na polanie widzi gospod?.
My?li sobie - "No, wreszcie si? najem". Uwi?zuje konia,
wchodzi do gospody, zamawia jad?o i czeka przy stole.
Nagle w drzwiach gospody pojawia si? jaki? pacho?ek i wrzeszczy w panice:
- Ludzieee! Ratuj si? kto mo?e! Czarny Rycerz nadje?d?a!
Wszyscy w wielkim pop?ochu opuszczaj? gospod?.
Nasz rycerz, wiedziony instynktem stadnym, r?wnie? ewakuuje si? z t?umem.
A g?odny jest jak cholera!
Wreszcie, po odczekaniu kilku godzin w ukryciu,
powoli ludzie wychodz? z krzak?w i wracaj? do gospody.
Niestety musz? zaczeka?, bo pod kominem zgas?o i jad?o wystyg?o.
Rycerz siedzi i czeka na sw?j posi?ek my?l?c:
- "Kurna, teraz si? nie dam sp?oszy?! Musz? co? zje??, bo umr? z g?odu!"
I w chwili, gdy karczmarz ju? pojawi? si? w drzwiach kuchni,
nios?c dla rycerza p?? pieczonego prosi?cia, wszystkich zn?w porazi? krzyk pacho?ka:
- Ludziska! Uciekajcie! Czarny Rycerz znowu nadje?d?a!!!
Karczma pustoszeje w mgnieniu oka. Rycerz poniesiony nag?ym odruchem,
spieprza znowu w krzaki, a w brzuchu burczy mu niemi?osiernie!!!
W ukryciu my?li: - "Kt?? to jest ten Czarny Rycerz?
Azali ja sam nie jestem rycerzem? Stawi? mu czo?a, ale zje?? musz? i basta!!!"
Po kilku godzinach karczma ponownie si? zaludnia. Znowu odgrzewanie jedzenia itp.
Wreszcie nasz rycerz dostaje swego prosiaka i ?apczywie wk?ada w usta pierwszy k?s.
Kubki smakowe o?ywaj?, ?lina wype?nia jam? ustn?.
Z b?ogostanu wyrywa go krzyk przeszywaj?cy do szpiku ko?ci:
- Ludzieeee!!!! Czarny Rycerz wraca!!!!!
W sekund? w karczmie jest pusto.
Tylko nasz rycerz kuli si? przy stole, orz?c nerwowo ostrogami polep?.
W r?ce zaciska gicz wieprzow? i my?li:
- "Przeb?g! Cho?bym mia? zgin?? - zje?? musz?! Nie ul?kn? si?".
Za plecami s?yszy t?tent konia, parskanie i ci??kie kroki. Ogromny cie? przes?ania wej?cie.
Kroki zbli?aj? si?, stal szcz?ka o stal, a g?os powiada:
- A wi?c to tak! Chojraka zgrywasz? Za to zrobisz mi lask? albo ci? zabij?!
Nasz rycerz kalkuluje w po?piechu:
- "Jeszczem nie dojad?, szkoda tak zacnego prosiaka zostawia?.
Zrobi? mu lask?, a potem je?? doko?cz?".
Po czym odwraca si? i nie patrz?c nawet do g?ry przykl?ka na kolano (w zbroi strasznie mu niewygodnie)
i robi lask?. S?yszy g?os z g?ry:
- A uwa?aj, przy?bic? nie przytnij!
- Po chwili czuje dobrotliwe klepanie po g?owie stalow? r?kawic?:
- No, no, udatnie to robisz! A po?piesz si?, bom s?ysza?,
?e tu Czarny Rycerz rych?o nadjedzie i b?dziem musieli spierdala?...


W sadzie kto? notorycznie wy?era? jab?ka z drzew.
Ogrodnik postanowi? zaczai? si? na z?odzieja.
Gdy w nocy co? zacz??o szele?ci? w ga??ziach, ogrodnik
podkrad? si? do jab?onki i ujrza? na niej ciemn? posta?.
Niewiele my?l?c, z?apa? z?odzieja za jaja. ?cisn?? i pyta:
Gadaj, kto? ty?! - Odpowiedzia?a cisza. ?ciska wi?c mocniej:
Gadaj, p?kim dobry, kto? ty ??!!!! - Dalej cisza... ?cisn?? z ca?ej si?y:
Gadaj draniu, kto? ty ?????!!!!!!!!!! Zduszony g?os wyj?ka?:
....J?zek..... nie...mo...wa.... ze wsi........



Rumunka siedzi na dworcu i smaruje chleb g?wnem.
Podchodzi Niemiec - co bida , - ona - ano bida Niemiec na to masz 20 euro
Podchodzi Amerykanin pyta si? co bida a ona - ano bida masz 50 dolar?w
Podchodzi Polak pyta si? jej bida ? Ona ano bida Polak na to do niej
- to na chuj tak grubo smarujesz?



Id? dwaj skini a za nimi babcie.
Babcie m?wi? jakie biedne dzieci,
nie do?? ?e po chemioterapii
to jeszcze w butach ortopedycznych.



Klient m?wi do sprzedawczyni:
-Poprosz? kaw? "Cipo"
-Nie ma chuju



Lubi? psy, chocia? troch? d?ugo si? gotuj?.



Idzie sadysta z erotomanem ulic? i widz? wystrza?ow? babk?.
(erotoman) - tak? to tylko w krzaki i wydupczy? :
(sadysta)- i z buta J? !!!



Homoseksualista i sadysta graj? w karty.
Umowa jest taka ?e wygrany robi co? drugiemu.
Pierwszy wygrywa homoseksualista.
Sadysta na to : Teraz pewnie mnie wyruchasz.
Na co drugi: Wypinaj si?!
No i go wysmyczy?.
Druga partyjka. Tym razem wygrywa sadysta.
?ci?ga mu gacie , bierze pytonga i wk?ada w imad?o ,
przekr?ca aby ten nie m?g? uciec , no i w ko?cu bierze n??...
Homoseksualista na to : Hehe teraz pewnie mi odetniesz jaja.
Na co sadysta : Nie , sam sobie je odetniesz, kiedy podpal? chat?.



Opowiada ?o?nierz ameryka?ski jak gwa?ci? Wietnamk?.
- A do buzi jej wk?ada?e?? -pyta kolega.
- Nie, nie mia?a g?owy.



Facetowi zachcia?o si? sra? i biegnie do toalety publicznej,
patrzy a tu przy m?skim kolejka na 50m
a przy damskim nikogo no i m?wi do babki klozetowej
-Niech mnie pani wpu?ci do damskiego zap?ac? ile pani chce
-Nie panie przecie? to damski kibel
-Prosz? ja ju? sram w majty
-No dobra w?a? pan tylko nie naciskaj czerwonego guzika
Go?ciu wbieg? do kibla nagle s?ycha? st?kanie,
uf wysra? si? i patrzy trzy guziki na ?cianie zielony pomara?czowy i czerwony ,
no to nacisn?? zielony woda si? spu?ci?a no to nacisn?? pomara?czowy
dup? mu wytar?o go?ciu si? cieszy ale my?li dlaczego mi nie kaza?a naciska? czerwonego a co mi tam.
Za chwil? krew si? leje go?ciu krzyczy a na wy?wietlaczu napis "tampon zosta? wymieniony"



Dlaczego podczas meczu pi?ki no?nej ligi etiopskiej
powsta?y ogromne zamieszki i burdy na stadionie?
S?dzia pokaza? ???t? kartk?, a wszyscy my?leli, ?e to jest sucharek.



Przyje?d?a ?w. Miko?aj przyje?d?a do Etiopii i si? pyta dzieci:
- A by?y?cie grzeczne w tym roku?
A dzieci na to:
- Tak ?w. Miko?aju by?y?my!
- A obiadek grzecznie jad?y?cie?
- Nie...
- A to nie biedzie prezent?w!



Idzie sobie kole? przez las
nagle co? zobaczy? na ziemi
przykucn?? umoczy? w tym palca spr?bowa?
-e to to nie mo?e by? g?wno
poszed? dalej
Idzie nast?pny nagle co? zobaczy? na ziemi
przykucn?? umoczy? w tym palca spr?bowa?
-e nie niemo?liwe to to nie mo?e by? g?wno
poszed? dalej
Idzie nast?pny nagle co? zobaczy? na ziemi
przykucn?? umoczy? w tym palca spr?bowa?
- o tak mh to g?wno dobrze ?e nie wdep?em



Czym si? r??ni te?ciowa od piwa?
Niczym, i to i to si? pieni.



Ma?y Etiopczyk m?wi do mamy:
-Mamo chc? kup?....
Mama: - Czekaj... zaraz ci ukroj?



W poci?gu w jednym z przedzia??w facet zaczyna czego? nagle szuka?.
Reszta pasa?er?w pyta si? czego pan tak szuka?
- kuleczki odpowiada facet
-wszyscy pasa?erowie zaczynaj? szuka? kuleczki mija 10 min i nic.
Nagle facet wk?ada palec do nosa i m?wi
prosz? ju? nie szuka? zr?bie sobie now?



Idzie dw?ch ?ebrak?w ulica, patrz? a tam w rowie le?y porzygany pijak.
Jeden z ?ebrak?w podchodzi i go oblizuje,
na to drugi tam by? w?os, a ten pierwszy wk?ada
se palce do g?by i rzyga, a drugi na to dzi?ki za podgrzanie



M?wi Etiopczyk do Etiopczyka:
- Chce mi si? sra?
A drugi na to:
- Dobra kurwa nie szpanuj !!!



Co murzyn ma bia?ego
-S?UCHA?!!!


Do niewidomego ch?opczyka przychodzi wieczorem mama i m?wi:
- Synku, jutro biedzie wielki dzie? w twoim ?yciu, rano odzyskasz wzrok!
- O, mamusiu naprawd??
- Tak, a teraz spij ju?.
Synek jednak nie m?g? zasn??. My?la?, jakie wielkie szcz??cie go spotka jutro,
modli? si?, obiecywa?, ze nigdy nie b?dzie ogl?da? niedozwolonych rzeczy,
b?dzie zawsze dobry, itp.
Rano matk? budzi krzyk i p?acz ch?opca. Wbiega do pokoju:
- Co si? sta?o?
- Ju? rano, a ja dalej nic nie widzem!!!
- He he he, Prima Aprilis!!!



?mieje si? czo?g z maluch ha ty masz silnik w dupie no i co z tego a ty masz fiuta na czole



Czym si? r??ni sejm od burdelu???
Niczym tu i tu p?aci si? za pierdolenie!



Ci?gnie sadysta dziecko po schodach za nog? ..
S?siadka widz?c to a nie chc?c mu si? narazi? m?wi:
-Niech go pan tak nie ci?gnie ...bo mu czapeczka spadnie ..
-Nie spadnie !! ...jest przybita gwo?dzikiem .



-Co najlepiej le?y na Murzynie?
-Doberman!



Po d?ugim niewidzeniu si?, ciotka spotyka Marysie.
- Co s?ycha?, Marysiu?
- Mamusia urodzi?a siostrzyczk?.
- Ale przecie? wasz tatu? jest ju? od trzech lat za granica!
- Tak, ale cz?sto pisze...



Mamo, ch?opcy zaczynaj? mnie podrywa?!
- W jaki spos?b, c?reczko?
- Rzucaj? we mnie kamieniami....



Ojciec z c?rk? zwiedzaj? muzeum.
Przed posagiem Wenus z Milo ojciec zauwa?a:
- No i widzisz, c?reczko, do czego doprowadza obgryzanie paznokci?



W ZOO przed wybiegiem dla ma?p stoi szkolna wycieczka.
W pewnym momencie dwie ma?py
zaczynaj? si? do?? podejrzanie zachowywa?.
Dzieci za nic nie daj? si? odci?gn?? od kraty,
wi?c zdesperowana i zarumieniona nauczycielka
zwraca si? do przechodz?cego dozorcy:
- Niech pan co? zrobi z tymi ma?pami, tu s? dzieci.
Mo?e by im tak da? kawa?ek biszkopta!?!
Na to dozorca:
- A pani za kawa?ek biszkopta by przesta?a?











Na zawodach p?ywackich w skokach do wody
spotkali si? Polak, Rusek i Niemiec.
No za?o?yli si? kto skoczy do mniejszej wody.
Pierwszy skaka? Niemiec i kaza? sobie postawi? pod skoczni? wiadro wody.
No i skoczy? po?ama? si? ca?y ale by? przytomny i jako? go pozbierali.
Nast?pny skaka? Rusek i kaza? sobie postawi? kieliszek z wod?.
No i skoczy?, po?ama? si? ca?y, le?a? nawet nieprzytomny
ale lekarze go uratowali.
No i w ko?cu skaka? Polak i kaza? sobie postawi? wilgotn? szmat?!
No i skoczy? i niestety po?ama? si? ca?y,
lekarzom uda?o si? go na chwile ocuci? ale niestety zmar?,
a przed ?mierci? wyszepta? jeszcze wkurwiony:
- Kto mi kurwa szmat? wykr?ci?!



Polak, Rusek i Niemiec chcieli przej?? granic?,
ale zatrzyma? ich diabe? i m?wi:
- nie przepuszcz? was, p?ki kto? nie roz?mieszy mojego konia.
Wtenczas Niemiec m?wi, ?e p?jdzie pierwszy ....
podchodzi do tego konia i stroi r??ne miny, a ko? nic.
Przyszed? zawiedziony ....
Na to Rusek, ?e jemu na pewno si? uda.
Poszed? powyg?upia? si?, ale i tak nie poskutkowa?o.
No to podszed? Polak do tego konia powiedzia? mu co?
do ucha i ko? zacz?? si? ?mia? ..
Na to diabe?, mo?ecie przej?? ..
Przysz?a pora, ?e chcieli wr?ci? przez granic?
i znowu zatrzyma? ich diabe? i m?wi:
- przepuszcz? was, je?eli kto? sprawi,
?eby ten ko? przesta? si? ?mia?, bo od tamtej pory to tylko si? ?mieje.
Poszli Rusek z Niemcem po?piewali jakie? pie?ni ?a?obne,
ale ko? nadal si? ?mia?.
Poszed? Polak chwile tam posta? i ko? przesta? si? ?mia?.
Wtedy diabe? wzi?? Polaka i si? pyta:
Polak, co? ty temu koniowi zrobi?,
?e najpierw zacz?? si? ?mia?, a teraz tak nagle przesta? ???
Na to Polak:
to by?o bardzo proste, w pierwsz? stron? powiedzia?em mu,
?e mam wi?kszego penisa od niego ..
- a w drug? ??
-pokaza?em mu.



Polak , Rusek i Niemiec id? przez las.
Za?o?yli si? ?e niczego si? nie przestrasz? . Pierwszy szed? Rusek
zobaczy? pal?ce si? ognisko. Zza ogniska wyskakuje szamanka :
Jestem szamanka z plemienia kokos?w, naskocz mi
na cip? bez ruszenia w?os?w. Rusek uciek?.
Drugi poszed? Niemiec widzi ognisko wyskakuje szamanka :
Jestem szamanka z plemienia kokos?w naskocz mi
na cip? bez ruszenia w?os?w. Niemiec te? uciek?.
Poszed? Polak zobaczy? ognisko
wyskoczy?a szamanka:
Jestem szamanka z plemienia kokos?w naskocz mi na cip? bez
ruszenia w?os?w. Polak: A ja jestem Polak
kocham sw?j kraj skocz mi na chuja bez ruszenia jaj.



Diabe? da? Polakowi, Niemcowi i Ruskowi sklepy w kt?rych by?o wszystko.
I Diabe? powiedzia? im:
-Jak przyjd? tu za miesi?c to jak o co? poprosz? to wszystko ma by?!
Min?? miesi?c. Diabe? przychodzi do Niemca i m?wi:
-Niemiec daj mi 2 kg ni huja.
-Wiesz Diabe? ale ja nic takiego tu nie mam!
-Jak nie masz to zabieram ci sklep!
Przychodzi Diabe? do Ruska i m?wi:
-Rusek daj mi 2 kg ni huja!
-Wiesz Diabe? ale ja niczym takim nie dysponuj?!
Diabe? zabra? sklep tak?e Ruskowi.
I w ko?cu idzie do Polaka i m?wi:
-Polak daj mi 2 kg ni huja!
Polak zabra? Diab?a do piwnicy,
a tam ciemno, ni huja nic nie wida?. Polak m?wi:
-Diabe? widzisz co??
-Ni huja!
-To bierz 2 kg i spierdalaj!



Diabe? zawo?a? Polaka Ruska i Niemca.
i m?wi kto najd?u?ej wytrzyma w stodole ze skunksem
zostanie w?r?d ?ywych. Wchodzi Rusek wychodzi po 2min
wchodzi Niemiec wychodzi po 10 min
wchodzi Polak: siedzi p?? godziny, godzin?, 2 godziny
wnet skunks wybiega ze stodo?y.
Diabe? si? go pyta dlaczego on wybieg?,
a on na to ?e smr?d jak jasna cholera
bo Polak macha skarpetkami



Diabe? kaza? Polakowi, Ruskowi i Niemcowi przynie?? co? czarnego.
Polak przyni?s? czekolad?, Rusek w?giel,
diabe? kaza? teraz zje?? to co przynie?li, Polak zjad?.
A Rusek beczy i si? ?mieje. Rusek, czego beczysz?
-pyta si? diabe?.
Bo, nie mog? zje?? w?gla m?wi Rusek.
A czemu si? ?miejesz ?-pyta diabe?.
Bo Niemiec niesie ze sob? band? murzyn?w!!!



Polak Rusek i Niemiec znale?li si? na bezludnej wyspie
na kt?rej nie by?o nic do jedzenia to Niemiec m?wi:
-Ja si? po?wiec? i odetn? sobie r?k?-
Polakowi i Rusowi bardzo smakowa?a
ale po tygodniu zn?w nie mieli co je?? i na to Rus:
-Ja odetn? sobie nog? i j? zjemy-
Wszyscy zjedli j? ze smakiem ale po tygodniu zn?w byli g?odni.
Na to Niemiec i Rus no Polak to teraz ty musisz co? odci??.
Polak ?ci?ga spodnie a na to Niemiec :
-Ooo... dzi? b?d? par?wki-na to Polak
-Za ch..ja dzi? pi?tek zupa mleczna-



Polak Rusek i Niemiec wspinaj? si? na K2
w po?owie trasy zorientowali si?
?e nie wzi?li prowiantu wi?c ci?gn? patyczki
Rusek wylosowa? najmniejszego wi?c obci?? sobie r?k?
na drugi dzie? Niemiec boj?c si? o swoje kalectwo obci?? sobie penisa
na 3 dzie? Rusek i Niemiec rozgl?dali si?
a tu Polak wymy?li? wzi?? w?d? nastawi? i zacz?? nad garnkiem wali? konia.
przychodzi Niemiec Rusek i pytaj? si? co dzi? na obiad KLUSKI LANE !!! :)



Lecieli samolotem Polak, Rusek i Niemiec,
samolot by? za ci??ki i ka?dy musia? co? wyrzuci?
wi?c Polak wyrzuci? z?oto, Rusek srebro a Niemiec granat.
Wyl?dowali id? spotykaj? kobiet? p?acz?c? co si? pani sta?o,
jak spad?o z?oto i zabi?o mojego m??a id? dalej
spotykaj drug? kobiet? p?acz?c? co si? pani sta?o
jak spad?o srebro to zabi?o mojego m??a
id? dalej spotykaj? trzeci? kobiet? ?miej?c? si?
co si? pani sta?o jak m?j stary pierdn??
to stodo?a wylecia?a w powietrze



Z?apa? diabe? Polaka Ruska i Niemca.
postawi? im ultimatum: albo powiedz? liczb?,
kt?rej on nie zna, albo do kot?a. m?wi
Niemiec: milion
diabe?: dwa miliony. do kot?a
Rusek: bilion
diabe?: dwa biliony. do kot?a
Polak: od chuja
diabe?: a ile to jest?
Polak: umiesz liczy? ziarenka piasku?
diabe?: no umiem
Polak: a widzisz to drzewo?
diabe?: widz?!
Polak: to jak od tego drzewa w pizdu!!!



Polak Rusek i Francuz p?yn? tratw?
i nagle Francuz pije wino i reszt? wylewa i Rusek m?wi
-Co ty zrobi?e? wyla?e? taki drogie wino???
-U nas jest tego pe?no
Za chwile Polak wyrzuca Ruska a Francuz m?wi
-Czemu wyrzuci?e? naszego kumpla???
-U nas tego pe?no



Polak Ruski i Niemiec wchodz? do hotelu
-Jest wolny pok?j-pyta Rusek
-Tak jeden ale w nim straszy-odpowiada
-To nic my jeste?my odwa?ni.
Wchodzi Rusek i s?yszy:
-Jestem duch Bia?e Oczko! zjem ci?!
Rusek wyskakuje przez okno
Wchodzi Niemiec i s?yszy:
-Jestem Duch Bia?e Oczko ! Zjem Ci?!
Niemiec wyskakuje przez okno
Wchodzi Polak i s?yszy:
-Jestem Duch Bia?e Oczko ! Zjem Ci?!
Polak odpowiada :
-Za chwil? b?dziesz Duch Fioletowe Oczko



Polak, Rusek, Niemiec i Murzyn lec? samolotem.
Nagle jeden silnik si? rozwali? i samolot spada.
?eby si? uratowa? kto? musi wyskoczy?.
No i Polak m?wi do Murzyna ?eby wyskoczy?,
ale on nie chce. M?wi to samo do Niemca, Ruska, ale oni tez nie chc?.
Wiec Polak powiedzia?, ?e kto ?le odpowie na pytanie kt?re on zada
to b?dzie musia? wyskoczy? z samolotu.
No i Pierwsze pytanie by?o do Niemca.
-Kiedy wybuch?a II wojna ?wiatowa
-1939-1945
-bardzo dobrze: odpowiada Polak
Drugie pytanie do Ruska.
-ile os?b zgin??o na wojnie
-6 milion?w
-bardzo dobrze; odpowiada Polak
Trzecie pytanie do Murzyna.
-wymie? nazwiska wszystkich kt?rzy zgin?li



Idzie Polak , Niemiec i Rusek ...
przez pustynie i zachcia?o im si? pi? ..
nagle pojawia im si? diabe? i m?wi ?e dostan? si? napi?
je?eli w sumie b?d? mieli 100 cm kutasa ..
Polak wyci?ga .. 50 cm .. Niemiec 49 cm ,
a Rusek suka ...i wyci?ga 1 cm id? dalej ..
i Polak m?wi dobrze ?e mia?em 50 cm ..
Niemiec m?wi ..dobrze ?e mia?em 49 cm ...
a Rusek m?wi .. dobrze ?e mi stan?? :) ..



Polak, Rusek i Niemiec trafili do piek?a. Spotykaj? tam diabla.
Diabe? chod?cie za mn? bo musicie odpokutowa? za swoje grzechy.
Oto przed wami s? pierwsze drzwi. Jest tutaj obdzieranie ze skory.
No to Niemiec powiedzia? za on tu zostanie.
Id? do drugich drzwi, gdzie jest podrzucanie na patelni,
no i Rusek m?wi ze on tu zostanie.
Polak i diabe? id? do trzecich drzwi gdzie jest topienie w b?ocie,
i ten kto b?dzie mia? bardzo du?o grzech?w b?dzie ca?y zanurzony w b?ocie,
a ten kto ma?o b?dzie po kostki zanurzony w b?ocie.
No i wchodz? do tego pokoju z b?otem
i Polak widzi Stalina jak jest po kostki zatopiony.
Pyta si? diabla czemu jest on zanurzony po kostki. A diabe? na to:
-Stalin ty zjedz z Hitlera



Jest: Polak, Rusek, Niemiec i ?w. Antoni! ?w. Antoni m?wi do nich:
-Ten kt?ry b?dzie mia? najmniej grzech?w dostanie
najwi?ksz? rzecz a ten
kt?ry b?dzie mi?? najwi?cej grzech?w to dostanie najmniejsza rzecz!
-No Rusek ile masz grzech?w?
-No z 10 b?dzie!!
Dosta? BMW
-no Niemiec ile masz grzech?w?
-no wiesz jakie? 100
Dosta? Auto "syrenka"
-Ej Polak ile masz tych grzeszk?w?
-.....nooo ok.1000
Dosta? rower!!
Teraz ?w. Antoni m?wi do nich
-Przejedzcie si? i wr??cie za 1h.
No Rusek BMWic? oczywi?cie pierwszy p??niej Niemiec "syrenk?"!!!
czekaj? i czekaj? na tego Polaka ko?cu wracaj? si?.
Nagle zobaczyli ?miej?cego si? Polaka w rowie.
Wysiadaj? z aut i si? pytaj? z czego si? ?miej????!!!
A Polak na to:
-Bo PAPIE? na rolkach jecha?



Anglik udowadnia Polakowi, ?e jego j?zyk jest najtrudniejszy:
Na przyk?ad u nas pisze si? Shakespeare, a czyta Szekspir.
To jeszcze nic.
W Polsce pisze si? Boles?aw Prus, a czyta Aleksander G?owacki.



Siedz? Polak, Amerykanin i Japo?czyk w saunie. 120 stopni.
Gor?co jak cholera. Nagle Japo?czyk unosi d?o?,
przystawia kciuk do ucha, ma?y palec do ust i m?wi jak do telefonu:
Sprzeda?! Sprzeda? wszystko!
Po chwili Amerykanin robi to samo. Polak si? pyta:
Eee, panowie, co wy robicie?
Japo?czyk odpowiada:
S?uchaj stary: ja mam firm?, handluj?,
prowadz? interesy, no i w?a?nie sprzeda?em pakiet akcji.
Polak: Ale jak?
Japo?czyk:
S?uchaj w kciuku mam s?uchawk?, w palcu mikrofon i korzystam z tego jak z telefonu!
Amerykanin przytakuje. Polak: Acha...
Temperatura 130 stopni. Gor?co jak w piecu, panowie si? poc?... marazm...
Nagle Japo?czyk ni st?d ni zow?d krzyczy:
Kupi?! Kupi? wszystko!
Amerykanin i Polak patrz? si? na niego jak na idiot? i pytaj? co jest. Ten odpowiada:
Panowie... m?wi?em ju? ?e mam firm?, no i w?a?nie kupi?em pakiet akcji.
Ale jak?!?
Japo?czyk:
W uchu mam s?uchawk?, w gardle mikrofon...
Aaaaaacha...
Temperatura 140 stopni... gor?co... panowie nie wytrzymuj?,
ju? chc? wychodzi?,
wtem nagle Polak wstaje, kuca i nadyma si? jak do sraki i krzyczy:
Uwaga panowie!!! Fax idzie!!!



Radziecki statek podp?ywa do afryka?skiego portu.
Marynarz rzuca lin? cumownicz? na brzeg,
krzycz?c do Murzyna stoj?cego na nabrze?u:
Dierzi linu!
Murzyn nie rozumie. Rosjanin zn?w rzuca cum? krzycz?c:
Dierzi linu!
Murzyn stoi bez ruchu. Rosjanin pyta:
Gawari pa ruski?
Cisza.
Parlez vous francais?
Cisza.
Sprechen Sie Deutsch?
Cisza.
Do you speak English?
Yes, I do.
No to dierzi linu!



Diabe? za?o?y? si? z Polakiem, Ruskiem i Niemcem, kt?ry lepiej wytresuje psa.
Po roku czasu przychodzi do Ruska.
Rusek, chudziutki, z wystaj?cymi ?ebrami,
a pies spasiony, ze ledwo mo?e si? rusza?.
Rusek wyci?ga kie?bas?, daje psu, a ten zaczyna s?u?y?.
Potem poszed? do Niemca. Niemiec ledwie trzyma si? na nogach,
a pies jak beka, ?apy ma prawie w poziomie.
Niemiec daje mu kie?bas? pies zaczyna ta?czy?.
Wreszcie przyszed? diabe? do Polaka.
Ten zapasiony, ledwie mie?ci si? w fotelu,
a psa prawie nie wida?. Polak wyci?ga kie?bas?,
"pewnie tez da psu" my?li diabe?, a on sam zaczyna zjada?.
Na to pies odzywa si? ludzkim g?osem:
Daj mi, ach daj mi...



Diabe? z?apa? Polaka, Niemca i Amerykanina.
Dal im po dwie metalowe kulki i obieca?,
ze ich wypu?ci, je?li zrobi? z nimi cos, co go zadziwi.
Po chwili Niemiec podrzuci? jedna kulk? w gore i trafi? w ni? druga.
No, ca?kiem nie?le powiedzia? diabe?.
Amerykanin po?o?y? na ziemi jedna kulk?, a na niej postawi? druga. Sta?a!
No, to mnie lekko zdziwi?o, ale zobaczymy co zrobi Polak.
Niestety, Polak jedna kulk? zepsu?, a drug? zgubi?.



Polaka Ruska i Niemca z?apa? Diabe? i m?wi:
Mam dla was trzy zadania:
1) Przej?? przez most pod obstrza?em.
2) Przywita? si? z nied?wiedziem podaj?c mu r?k?.
3) I zgwa?ci? bardzo star? i sprytn? Indiank?.
Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podo?a? tym zadaniom.
Pierwszy poszed? Rusek, lecz uda?o mu si? doj?? tylko do polowy mostu.
Drugi poszed? Niemiec, przeszed? most
lecz gdy wszed? do klatki nied?wiedzia, on go wystraszy?.
Nast?pnie poszed? Polak, przelecia? przez most
wpada do klatki, a tam jak nie zacznie si? kot?owa? .
Ale po jakiej? godzinie z klatki wychodzi zziajany,
zdyszany i podrapany Polak i pyta:
Ty diabe? to gdzie jest ta Indianka kt?rej mam poda? ?ap? ?



Diabe? zwabi? na skraj przepa?ci Anglika, Francuza, Niemca i Polaka.
Podchodzi do Anglika i m?wi:
Skacz!
Nie skocz?.
Gentleman skoczy?by.
Anglik skoczy?. Diabe? podchodzi do Francuza i m?wi:
Skacz!
Nie skocz?.
Gentleman skoczy?by.
Nie skocz?.
Ale teraz jest taka moda.
Francuz skoczy?. Diabe? podchodzi do Niemca i m?wi:
Skacz!
Nie skocz?.
Gentleman skoczy?by.
Nie skocz?.
Ale teraz jest taka moda.
Nie skocz?.
To rozkaz!
Niemiec skoczy?. Diabe? podchodzi do Polaka i m?wi:
Skacz!
Nie skocz?.
Gentleman skoczy?by.
Nie skocz?.
Ale teraz jest taka moda.
Nie skocz?.
To rozkaz!
Nie skocz?.
A to nie skacz!
Polak skoczy?.



W pewnym mie?cie zorganizowano zawody w piciu napoju narodowego.
Prosz? pa?stwa na scen? wychodzi zawodnik francuski,
b?dzie pil nap?j narodowy Francji tj. wino butelkami.
I pierwsza, druga, ..., pi?ta i z?ama? si?, z?ama? si? zawodnik francuski.
Ale na scen? wchodzi zawodnik polski,
b?dzie pil nap?j narodowy Polski tj. ?ytni? butelkami,
no i pierwsza, druga, ..., dziesi?ta i z?ama? si?, z?ama? si? zawodnik polski.
Ale na scen? wychodzi g??wny faworyt zawodnik rosyjski,
b?dzie pil nap?j narodowy Rosji tj. bimber czerpakiem prosto z wiadra.
No i pierwszy czerpak, drugi, ..., pi?tnasty i z?ama? si?,
z?ama? si? czerpak zawodnik rosyjski b?dzie pil bimber prosto z wiadra.



Miedzy Stanami Zjednoczonymi a Zwi?zkiem Radzieckim
mia? si? rozegra? turniej bokserski.
Jednak dzie? przed turniejem
zawodnik radziecki z?ama? sobie r?k? podczas treningu.
Na to jego trenerzy sobie my?l?:
"Je?li nikogo nie postawimy na ringu, to co sobie pomy?l? o nas Amerykanie!
Musimy kogo? niezw?ocznie znale??!".
I poszli szuka?. Patrz?, a tu Iwan orze pole.
Trenerzy podeszli do niego i m?wi?:
Iwan, jak wytrzymasz jedna rund? na ringu bokserskim,
to dostaniesz 100 dolar?w.
Ano, wytrzymam... odpar? Iwan.
Nadszed? dzie? rozgrywki.
Trenerzy radzieccy ustawili Iwana na ringu i obserwuj?.
Walka si? rozpocz??a. Iwan stoi po?rodku i rozgl?da si?,
bo przecie? tu tak kolorowo, ?wiate?ka, kamery, pe?no ludzi, wszyscy patrz? si? na niego.
Tylko jaki? facet lata dooko?a niego i bije go po twarzy.
Koniec rundy pierwszej.
Trenerzy radzieccy podbiegli do Iwana i m?wi?:
Iwan, jak wytrzymasz druga rund?, to dostaniesz 200 dolar?w! Ano, wytrzymam.
Rozpocz??a si? runda druga. Iwan znowu si? rozgl?da dooko?a,
bo nigdy w ?yciu nie by? na zawodach bokserskich.
I znowu jaki? facet lata i bije go po twarzy.
Koniec rundy drugiej.
Radzieccy trenerzy podbiegaj? do Iwana i m?wi?:
Iwan, jak wytrzymasz trzecia rund?, to dostaniesz 500 dolar?w! Wytrzymam, wytrzymam.
Runda trzecia. Iwan znowu si? rozgl?da
i znowu jaki? facet biega dooko?a niego i bije go po twarzy.
Koniec rundy trzeciej.
Bardzo podekscytowani trenerzy podbiegaj? do Iwana i z entuzjazmem proponuj?:
Iwan, jak wytrzymasz czwarta rund?, to dostaniesz 1000 dolar?w!
Teraz, k**** nie wytrzymam! Teraz mu wpier****! odpowiada Iwan.



Zorganizowano zawody we wbijaniu gwo?dzia w desk? za pomoc? g?owy.
Do rywalizacji stan??o trzech zawodnik?w:
Polak, Rusek i Niemiec.
Pierwszy zaczyna Niemiec:
Uderza raz.. dwa.. trzy.. gwo?d? wbity.
Drugi Polak:
... raz.. dwa... wbity.
Ostatni podchodzi do deski zawodnik radziecki:
Raz... wbity !
Nast?puje og?oszenie wynik?w:
Niemiec zajmuje drugie miejsce, Polak pierwsze,
natomiast Rosjanin zostaje zdyskwalifikowany za wbicie gwo?dzia z?? strona.



W czasie wojny , Niemcy z?apali trzech ?o?nierzy : Anglika , Rosjanina i Francuza.
Chc?c uzyska? informacje o ich oddzia?ach zacz?li ich torturowa?.
Pierwszy za?ama? si? Francuz, a nast?pnie Anglik .
Tylko Rusek pomimo strasznych tortur nic nie wyjawi?.
Kt?rego? dnia stra?nik us?yszawszy w celi Ruska rytmiczny stukot,
podszed? i zajrza? przez judasza.
Zobaczy? jak Rusek wal?c g?ow? w ?cian? powtarza w k??ko :
Przecie? jak sobie nie przypomn? to oni mnie zabij? ...



Jak naj?atwiej zabi? Ruska w Pary?u?
Wyj?? z nim na wie?? Eiflla i powiedzie? mu:
Skocz po flaszk?!



Diabe? z?apa? Polaka, Ruskiego i Francuza, zamkn?? w celach i powiedzia?:
Macie po jednym ?yczeniu, musi wam starczy? na 3 lata.
Francuz: kobiet!!!
Polak: W?dki!!!
Ruski: Papieros?w!!!
Po 3 latach diabe? otwiera cel? Francuza, ten m?wi:
-Kobiet!!!
u Polaka:
W?dki!!! A Ruski siedzi na pryczy, r?ce mu si? trz?s?,
wygl?da strasznie i cichym g?osem m?wi:
-Ku*** zapa?ek....



Dw?ch Ruskich chcia?o przewie?? wiewi?rk? przez granic? do Polski.
Sasza powiedzia?, ?e wsadzi sobie j? za majty i nikt si? nie kapnie.
Ju? prawie przejechali granic?,
ale Sasza nie wytrzyma? i wyskoczy? jak oszala?y z wiewi?rk? w d?oniach.
Posadzili ich do paki za przemyt. Wania zdenerwowany pyta:
Czemu do cholery wyj??e? t? wiewi?rk??
No, wiesz wszystko by?o dobrze,
jak z mojej dupy zrobi?a sobie dziuple i jak moje jajka potraktowa?a jako orzechy,
ale jak chcia?a zaci?gn?? orzechy do dziupli, to nie wytrzyma?em...



Leci sobie samolot, a w nim ludzie r??nych nacji.
Nagle co? si? psuje i samolot zaczyna spada?.
Pilot og?osi?, ?e maszyn? trzeba odci??y?, wi?c wyrzucono baga?.
Samolot wr?ci? na poprzedni kurs,
lecz nie min?? kwadrans a znowu cos nawali?o.
Ludzie patrz? po sobie,
kto dla ratowania wsp??pasa?er?w po?wi?ci si? i wyskoczy.
Nagle zrywa si? Amerykanin i m?wi,
?e skoro Batman, Superman i Spiderman to Amerykanie to on te? mo?e by? Hero,
po czym wypi? z barku cala Whisky,
przelecia? wszystkie blondynki i z okrzykiem
"FOR UNITED STATES!!!" wyskoczy?.
Wszystko wr?ci?o do normy, ale zaraz wszystko si? powt?rzy?o
Tym razem podni?s? si? Francuz i m?wi,
?e skoro Amerykanin m?g? to on te?.
Wypi? wszystkie czerwone wina jakie by?y w barku,
przelecia? wszystkie brunetki i z okrzykiem
"VIVE LA FRANCE!!!" - wyskoczy?.
Po nied?ugim czasie sytuacja si? powtarza, a wszyscy patrz? na Polaka.
Polak rozejrza? si?, powiedzia?: "Czemu nie?",
wzruszy? ramionami, wypi? WSZYSTKO co by?o w barku oraz w?asne zapasy,
przelecia? WSZYSTKO co si? rusza?o i z okrzykiem
"NIECH ?YJE MOZAMBIK!!!"... ...wyrzuci? Murzyna.



Polak, Rusek i Niemiec m?wi? co kupi? ?onom na gwiazdk?.
Niemiec m?wi:
-Ja ?onie kupi? BMW i Mercedesa.
Jak jej si? BMW nie spodoba to b?dzie mia?a Mercedesa.
-Ja mojej kupi? futro z norek i z szynszyli.
Jak jej si? z norek nie spodoba to b?dzie mia?a z szynszyli-powiedzia? Rusek. A Polak:
-Ja mojej kupi? beret i wibrator.
Jak jej si? beret nie spodoba to niech si? pierdoli.



Polak, Rusek i Niemiec za?o?yli si? ?e przep?yn? przez rzek?,
ale w tej rzeczy p?ywa?y piranie, kt?re rzuca?y si? na z?by.
P?ynie Niemiec, przep?ywa i m?wi:
- Psepsynelem
P?ynie Rusek, przep?ywa i m?wi:
- Psepsynelem
P?ynie Polak, przep?ywa i m?wi:
- Przep?yn??em
A pirania:
- Jesce se sobacymy!



Ruski, Niemiec i Polak chcieli przenocowa? w hotelu.
- wolna jest tylko jaskinia, ale w niej straszy
- to nic my jeste?my odwa?ni
Pierwszy do jaskini wchodzi Ruski. Z
obaczy? czarownice kt?ra zdj??a majtki i krzyczy:
- czarna bierz go!
Ruski uciek?
Drugi wchodzi Niemiec. Podobna sytuacja
- Czarna bierz go!
Niemiec uciek?
Wchodzi Polak
- Czarna bierz go!
Polak zdejmuje spodnie
- ?ysy nie daj si?!



Indianie z?apali Polaka, Francuza i Niemca i oznajmili im ,
?e ich zabij? a z ich sk?ry zrobi? sobie KANU.
Pozwolili im jednak na wyb?r broni z jakiej chc? zgin??.
Tak wi?c, Francuz poprosi? o sztylet. Wzi?? go i poder?n?? sobie gard?o.
Indianie z jego sk?ry zrobili sobie KANU.
Niemiec poprosi? o pistolet. Wzi?? go i paln?? sobie w ?eb. Indianie zrobili KANU
Polak poprosi? o widelec. Indianie cholernie zdziwieni ale w ko?cu dali mu widelec.
Polak wzi?? go do r?ki i wal?c si? nim po ca?ym ciele krzykn??:
JA wam KURWA dam KANU!!!



Jedzie Polak, Rusek, Niemiec, Francuz, Chi?czyk i Anglik
saniami zaprz??onymi w psy przez Alask?. Nagle widz? a goni za nimi wataha wilk?w.
Rusek wzi?? Niemca, rzuci? im na po?arcie i jad? dalej, nagle znowu widz? wilki,
Rusek wzi?? Francuza, rzuci? im, jad? dalej, potem znowu wilki,
Rusek wzi?? Chi?czyka rzuci? na po?arcie potem przysz?a kolej na Anglika,
i na saniach zostali tylko Rusek i Polak.

31.10.2006
20:26
[8]

BBC BB [ Leg End ]

Mało!

31.10.2006
20:27
[9]

boskijaroo [ Książę Czarnych Sal ]

Co tak mało , mogłeś sie postarać i dać więcej

31.10.2006
20:31
[10]

gofer [ ]

Pfff...zobaczyłem tytuł 'fajne dowcipy', to pomyślałem, że ktoś rzuci jakoś więcej tych dowcipów, a tu koleś wyskakuje tylko z kilkoma...więcej!!!!

31.10.2006
20:32
[11]

kowalskam [ Senator ]

Chcemy więcej!

31.10.2006
20:35
smile
[12]

Xaltorun [ Quincy ]

ten pierwszy dowcip to o regulamin zahacza chyba :P Rasizm to nawet w dowcipach jest zabroniony, mnie sie zdaje :P

31.10.2006
20:41
smile
[13]

sasquath_ [ Konsul ]

jeszcze jeden!!! jeszcze jed.......

04.11.2006
21:37
[14]

kosciol123 [ Legionista ]

ale sie usmialem

04.11.2006
21:48
smile
[15]

fazikjunior [ Pretorianin ]

I po co kopiujecie te dowcipy z innych stron? Nie wierzę, że sami tyle byście pisali. A ja napiszę:
Idzie babcia z wnuczkiem przez las. Wnuczek zauważył na ziemi 2 zł.
- Babciu patrz! 2 złote!
- Z ziemi się wnusiu nie podnosi!
Parę minut póżniej...
-Babciu! 5 złotych.
- Już ci mówiłam, że z ziemi się nie podnosi!
Wnucio już strasznie wkurzony... podkłada babci nogę. Babcia leży na ziemi i prosi wnucia o pomoc a on na to:
- Z ziemi się nie podnosi!!!

05.11.2006
01:28
smile
[16]

NewGravedigger [ spokooj grabarza ]

05.11.2006
01:35
smile
[17]

BukE [ Płetwonurek ]

Dwa dowcipy ktorymi rozwalam wszysktie imprezy, na ktorzych "fajne" chlopaki chca zacynic przed dziewczetami fajnym grypsem:

- czym rozni sie pizza od cyganki? pizze mozna zamowic bez grzybow.
- co robi tort z gowna na cyganskim weselu? odciaga muchy od panny mlodej.

Moze dlatego, ze na osiedlu na ktorzym mieszkam jest 80% cyganow.

05.11.2006
08:36
[18]

Behemoth [ Kocham Marysię ]

BukE: żałosne.

05.11.2006
09:18
smile
[19]

LechuMaster [ Centurion ]

600 stopni celsjusza w Twoich uszach
łbem bit rusza rym mknie jak katiusza
jak kusza napięty to ten typ i te patenty
to te momenty wkręty po raz enty

extrawaganza
styl popaprańca
zapraszam do tanca
dzis pijemy Grzanca :D

ty teraz nie zwiążesz mnie z polityką
żadną frakcją
jestem bitu atrakcją :D

05.11.2006
09:35
smile
[20]

Scarface. [ Konsul ]

Pani na lekcji pyta się Jasia jakie są waluty Jasiu odpowiada:
-No są złote, euro i razy
-Razy?!
-No tak bo kiedyś moaj siostra przyszła i powiedziała że za to futro dała 2 razy

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.