GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Wakacyjna praca dla studentow w USA

26.06.2002
01:02
[1]

Azzie [ Senator ]

Wakacyjna praca dla studentow w USA

Bardzo prosze o kazda informacje jaka posiadacie na ten temat. Chodzi mi o rady, spostrzezenia, czy tez wspomnienia ludzi ktorzy pojechali do USA na wakacje do pracy. Wskazowki, informacje prawne itp :)

Szczegolnie prosze o odpowiedz na pytania:
- jakie prace wchodza w gre? Czy takze jakies bardziej zaawansowane typu praca biurowa/przy komputerze?
- ile mozna zarobic pracujac srednio/bardzo ciezko.
- jak jest z formalnosciami? Ciezko zalatwic wize?

Za kazda informacje dziekuje :)

26.06.2002
01:20
[2]

twostupiddogs [ Generał ]

==>Azzie moi kumple jeżdżą od dwóch lat i jest różnie. Jeśli chodzi o zakres prac to raczej fizyczna(szczyt marzeń to jako kelner). Co do wizy to jeśli jedziesz przez jakąś organizację studencką to jest stosunkowo łatwo, szczegónie wtedy gdy jesteś studentem i przez to możesz pokazać, że masz po co wracać itp. Jest jeszcze jedna sprawa jeśli jedziesz przez organizację studencką oni gwarantują ci na początku jakąś marną robotę, ale jednak jakąś(podobnież ledwie da się na niej wyżyć).A co do tego czy da się zarobić to zależy jaką się dostanie pracę np. mój kumpel przez pierwszy miesiąc miał pecha i pracował tylko na tej gwarantowanej pracy i prawie dopłacał, ale potem dostał robotę jako "odprowadzacz" samochodów w hotelu i same napiwki już trochę zarobił - tyle, że sobie kupił samochód.Wszystko zależy jak trafisz.

26.06.2002
01:26
[3]

Zdzisiek [ Generał ]

moi dwaj kumple jakies 2 tyg. temu polecieli wlasnie po raz drugi do pracy...trafili na jakies biuro w Warszawie ( nie pamietam nazwy ) i pracowali / pracuja w kasynie....albo jako kelnerzy albo chodza i rozmieniaja monety. zarazbiali w zeszlym roku sredno 10 $ na godzine+napiwki. raczej nie narzekali, bo po pracy pili tequile z meksykanami ktorzy pracowali na budowie zaraz obok kasyna. kumple pracowali od 12 w poludnie do 2-3 w nocy, czwartki mieli wolne. biuro zagwarantowalo im lokum ( musieli sami juz je oplacic) no i prace w kasynie. warunkiem bylo skonczone 21 lat i papierek ze studiuja dziennie. po przyjezdzie musieli sie stawic na komisariacie po to zeby wyrobic sobie papier o niekaralnosci. zgloszenie zalatiali juz w marku takze jezeli teraz myslisz o wyjezdzie to mozliwe ze bedzie ciezko....

26.06.2002
10:01
[4]

Azzie [ Senator ]

Ja mysle juz teraz ale o przyszlym roku :) Wole wybadac sprawe zawczasu zeby pozniej nie bylo niemilych rozczarowan... 21 ukoczone bede mial no i studentem bede tylko ze zaczonych.. Hmmm ale moze to az takie wazne nie jest. I oczywiscie jade tez przez organizacje studencka aby nie bylo jakiejs wpadki na miejscu.

26.06.2002
10:13
[5]

garrett [ realny nie realny ]

moja Pani wyjechala ponad tydzien temu do pracu w USA. Sa to praktyki z uczelni ale praktycznie to praca, robi na obozie dla dzieci pomagajac w kuchni i tamtejszym opiekunow. Wolne ma srody i niedziele, pracuje po 6 godzin dziennie. Praca lekka. Na obozie sa przede wszystkim polacy. W sumie to jest juz tam po raz drugi, bardzo sobie chwali. Pierwsza rzecza jak zrobila bylo kupno bryki z gwarancja odkupienia przez salon po 4 miesiacach, fajna rzecz :) Taki oboz trwa 3 miesiace , pozniej ma jeszcze miesiac na dodatkowa prace. Z jej znalezieniem nie miala zadnego problemu, slowo polak otwiera jednak sporo dzrwi. Ostatnio przywiozla kolo 10 tys zl a jak sie przyznaje za bardzo nie oszczedzala :))) wiadomo :)) W tym roku najwieksze problemy miala z wiza, to skandal ale informacje o tym czy dostala wize otrzymala w przededniu wyjazdu, ale dobrze ze otrzymala. Wize zalawiala firma zwiazana chyba z uczelnia. Coz mi zostaje tylko tesknic :) Innemu mojemu znajomemu biuro rowniez przy uczelni wize zalatwilo szybko i praktyczie od reki ale firma w usa w ktorej mial pracowac odwolala go na tydzien przed wyjazdem, teraz kumpel ma dylemat czy jechac w ciemno bo szkoda mu wizy. Jak masz jeszcze pytania to dawaj :)

26.06.2002
10:21
[6]

Azzie [ Senator ]

garrett: To mam jeszcze jedno pytanko: Ile trzeba zainwestowac kasy w ta cala impreze?

26.06.2002
10:31
[7]

garrett [ realny nie realny ]

dokladnych kosztow nie pamietam, w nastepnym mailu ją zaraz zapytam :) i dam znac. Pamietam ze wstepnie musiala oplacic samolot, wize, karte kred. Za jedzenie i domek odejmuja jej od tygodniowki. Zreszta na samym obozie zarobi tak sobie traktujac go raczej jako wakacje, prawdziwa kase ma zarobic w ten ostatni miesiac pracujac prawdopodobnie w salonie samochodowym.

26.06.2002
10:37
[8]

Karl_o [ APOCALYPSE ]

Czlowieku....co ja bym dal, zebo do USA pojechac....

26.06.2002
10:38
smile
[9]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

To moze taka propozycja:

26.06.2002
10:41
[10]

Zdzisiek [ Generał ]

Azzie----> to zaltawiaj sobie papier ze studiujesz dziennie........tez mialem w tym roku jechac do Stanow do pracy, ale moja dziewczyna studiuje zaocznie. obskoczylismy wszysktkie mozliwe biura i podstawowym wymigiem jest to ze studiuje sie dziennie ( boja sie zebys nie prosil tam o azyl :)) )....dlatego tez nie pojechalem w tym roku :( a w lutym 2003 bronie swojej pracy magisterskej i w takim wypadku juz tam do roboty nie pojade :(

26.06.2002
10:52
smile
[11]

BIGos [ bigos?! ale głupie ]

rothon ---> dobre! Moga być nieletni? rotfl =]

26.06.2002
11:10
[12]

Azzie [ Senator ]

Zdzisiek: A co to za papier? Wystarczy jakis swistek zaswiadcza sie ze blabla studiuje dziennie na tej i na tej uczelni? I nie wiesz czy moze to byc prywatna takze? Bo juz tak kombinuje jakie znajomosci poruszyc zeby takie cos zalatwic :)

26.06.2002
11:13
[13]

garrett [ realny nie realny ]

Azzie --> koszta wstepne to w przeliczeniu na nasze ok. 2500 -3000 zl

26.06.2002
11:16
[14]

Azzie [ Senator ]

garrett: Dzieki :) Nastawialem sie juz na ok 4000 :) wiec to dla mnie dobra nowina. :) I tak kredyt bede musial wziac bo takiej kasy nie oszczedze za nic :( ale zawsze to lepiej mniej odsetek placic...

26.06.2002
14:29
[15]

filet [ Centurion ]

watpie zebys sie zmiescil w 2500zl. Kumpela pojechala na poczatku czerwca do stanow z jakiejs organizacji i musiala miec ok 5500-6000 zl. Oczywiscie koszty to bylo gdzies w granicach 4 patykow (prowizja biura, wiza, oplaty, przelot itd.) ale trzeba miec ze soba wlasnie okolo 2000zl (chyba 500$) aby Cie wpuscil (przeciez nie jedziesz tam zarabiac nie :-)

26.06.2002
14:31
[16]

Zdzisiek [ Generał ]

Azzie----> studiuje w prywatnej uczelni takze to nie ma znaczenia, chodzi o studia dzienne. takie zaswiadczonko, ze ta i ta osoba studiuje dziennie na kierunku.....

26.06.2002
14:33
[17]

Zdzisiek [ Generał ]

a biuro z ktorego jechali moi kumple to ok 3500--4000 zl, koszta przelotu i wizy juz wliczone, tylko bedziesz musial sam wize odebrac :)

26.06.2002
14:40
[18]

Azzie [ Senator ]

filet: Jak to "przeciez nie jedziesz tam zarabiac nie :-) " Przeciez jak zalatwiam wszystko przez biuro to mam wize pozwalajaca mi tam pracowac i jade tam w tym celu oficjalnie chyba nie? To nie jest praca na czarno.

26.06.2002
16:24
smile
[19]

Fargo [ Chorąży ]

Mnie za to interesuje kogo polecacie jako pośrednika. A więc jakąś sprawdzoną firmę, która potrafi załatwić bez problemu pracodawcę i wizę, nie bierąc za to za dużo kasy. Jeśli ktoś z Was ma odpowiednie doświadczenie w tych sprawach, to proszę o namiary.

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.