quku [ Pretorianin ]
Czy jeszcze mozna krytykowac osoby publiczne?
Zastanawiam sie nad zrobieniem satyrycznej, rzekbylm nawet ofensywnej strony www skierowanej przeciwko polskim politykom/aktorom i zastanawia mnie, czy wyzywanie kogos przez internet jest karalne? Bo znalazlem wiele takich stron, nawet o administratorach Gier OnLine. Moralnosc podpowiada mi ze nie powinno sie tego robic a racjonalizm, ze to oni nie powinni robic tego co robia i nie mozna tego pozostawic niezauwazonym (a przynajmniej nie osmieszac tego).
Misiaty [ Konserwatywny liberał ]
"Wyzywanie" kogoś było, jest i na szczęście będzie karalne. Za jakiś czas zapewne nauczysz się rozróżniać satyrę i wyzwiska.

slowik [ NightInGale ]
satyry pod adresem rzadu jest wiele ;-) np :
quku [ Pretorianin ]
W tym sek. W rzadzie jeden nazywa drugiego zlodziejem czy UB-kiem i nie ma problemu. Sa strony oczerniajace wladze (wlacznie z tekstami kaczynski to k%#^ badz zdjeciami z gejporno z podmienionymi twarzami) i nie ma problemu a raz jakis menel pojechal po jednym z braci Mario i juz jest problem. Czyli WTF?
Vader [ Legend ]
Skoro oskarzono i skazano osobę, która zamieściła w tekscie listu słowo "ignorant" wobec jednego z urzędników, to co dopiero strona z tak ofensywnymi "żarcikami". W IV Rrzeszypospolitej to tylko kwestia czasu.

Misiaty [ Konserwatywny liberał ]
quku - polityk posiada immunitet - formalny i materialny. Formalny zabezpiecza go przed pociągnięciem go do odpowiedzialności przed sądem za choćby spowodowanie wypadku, oczywiście Sejm może ten rodzaj immunitetu uchylić. Immunitet materialny jest nienaruszalny i oznacza, że nie można pozwać polityka za to co mówi z trybuny sejmowej oraz za to co mówi z racji tego, że jest posłem. Może więc innego polityka nazwać UB-ekiem. Taki immunitet musi istnieć, inaczej walka polityczna mogłaby się przerodzić w quasi-totalitarne chwyty jak choćby sakazanie kogoś za to co powiedział. Nie ma takiej opcji.
Jeśli chodzi o obywatela, ten nie posiada immunitetu. Tak więc obraza kogoś jest traktowana surowiej i ten ktoś za swoje słowa odpowiada przed sądem. Nie ma tu podwójnej moralności, jest tylko zdrowy rozsądek.