GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Życia sens ...

14.09.2006
23:31
smile
[1]

Grzesiek [ - ! F a f i k ! - ]

Życia sens ...

Jak to jest z tym wszystkim?

Wszystko mam, a nie okazuję wdzięczności? Nie - jestem wdzięczny, lecz nie wystarczająco.

Mam rodziców, mam dziewczynę (5 lat), studiuję, źle nie mam, wszystko mi się układa, a jednak nie potrafię tego docenić ... zamiast mieć motywację, mnie właśnie jej brak ...

Kampania wrześniowa, a ja co? Z piwem przed komputerem. Czemu brak mi samozaparcia? Nie wiem. Wiem, że jakbym chciał i miał siłę, to bym miał stypendium za wyniki w nauce, a ja to przepaszczę. Marnuję czas na posiadówę tutaj na forum. Jak nikt nic nie pisze, zamiast coś zrobić ze sobą, klikam w przeklęte zielone strzałki "Odśwież"... Uzależnienie? Nie - bo potrafię wytrzymać miesiąc, dwa bez komputera, internetu, gier, poczty.

Co jest? Moje życie to nie życie - to wegetowanie. Znikome uczenie się, by zdać i mieć święty spokój. Teraz to jeszcze pół biedy - jakieś całki, równie pochyłe, jednak jak tak dalej pójdzie z liczeniem wytrzymałości mostu - czy będę mieć odwagę podjąć się zadania wybudowania czegoś skoro nie przykładałem się do nauki?

Rano wstanę, zrobię bułeczkę dziewczynie, herbatę, bo Ona później wstaje i wychodzę na zajęcia. Później wracam. Obiad, czasem wypad na sklepy, Tv, imprez praktycznie zero, a już rok studiów za mną. Coś na noc zjem i spanie. Wiadomo - od czasu małe co nieco z Ukochaną. A później kolejny zwykły dzień. Weekend - albo w domu na sprzątaniu albo do rodziców jej albo moich. I później znowu do Krakowa ... miasto studenckie? Jak dla kogo - tłok, ścisk, śmierdzący ludzie w tramwaju, chamstwo i gburowatość. Idziesz na imprezę to albo ci światło skasują w aucie albo ryj stłuką dla zabawy w najlepszym przypadku.

I tak się toczy życie ... a jego sens? Co po studiach? Praktyka, robienie papierów na budowniczego i ... wyjazd z kraju? Znajomi na głupich czereśniach byli w Niemczech - za miesiąc każde 4 tysiące złotych na ręke - mój Ojciec w sądzie dwa miesiące musi na to pracować. Sprawiedliwość? 5 lat studiów, 2 uprawnień, w zawodzie ponad 15 lat i utrzymać syna darmozjada, co ledwo ciągnie na studiach.

Chciałbym jak najlepiej ...

Oświadczyć by się pasowało, wesele zrobić, pracować już, ale jak ... Chcę sam na to zarobić, sam wyprawić wesele ... jednak jak do tego dojdzie, to już będę musiał chyba miejsce na cmentarzu zamawiać, bo wcześniej się nie dorobię ...

Mam smykałkę do różnych rzeczy - do robienia grafiki, pisaniu w VB - to odnośnienie komputera. Nie boję się roboty - czy to na budowie, czy nawet w polu na wsi, miałem z tym wszystkim do czynienia. Mogę zarobić na swój sposób kręcąc filmy - wesela, studniówki, tanio i dobrze ...

... jednak dalej sensu nie mogę odnaleźć. Jakiś czas temu jeszcze do czegoś dążyłem. Skończyć szkołę, być blisko dziewczyny, dobrze się zaprezentować. Nie wiem czemu mnie siły opuściły, czy to mój młodzieńczy zapał umarł? Jak się mam pozbierać?


Pewnie dla wielu z Was wątek ten będzie powodem do drwin, szydzenia, głupich i bezmyślnych uwag. Ja jednak zatraciłem ten jakiś "sens" życia, złożyło się, że piwo, komputer i możliwość do wyżalenia się, bo sam w domu siedzę. Proszę powiedzcie - mieliście coś takiego kiedyś. To nie trwa od tygodnia, to od ponad pół roku tak jest ze mną - jak sobie z tym poradziliście?

Wiem, że to dla wielu będzie trudne, ale proszę o sensowne w miarę odpowiedzi ...

14.09.2006
23:38
smile
[2]

piokos [ Malpa w czerwonym ]

mam dziewczynę (5 lat)

powiedz, że masz 6-7 lat. Jeśli masz więcej to to jest chyba karalne.

14.09.2006
23:39
[3]

Misio-Jedi [ Legend ]

Depresja ?
Zdarza sie. Na szczescie to uleczalne.
A twoja dziewczyna o tym wie ?

14.09.2006
23:40
[4]

alpha_omega [ Senator ]

Nie zawsze uleczalne - ja się z tego wyleczyć nie potrafię.

14.09.2006
23:40
smile
[5]

Kompo [ alkopoligamista ]

Pogadaj z dziewczyną o tym. Może razem coś zaradzicie.

14.09.2006
23:42
[6]

Misio-Jedi [ Legend ]

Psychologia zna na to sposoby.

14.09.2006
23:43
[7]

Tomuslaw [ Generaďż˝ ]

melancholia...

pomyśl sobie facet, że ja też mam czasem takie "przebłyski" (jestem rok młodszy od Ciebie), a nie mam dziewczyny :)Widzisz? Już znalazłem Ci osobę, która jest w gorszej sytuacji od Ciebie.

Jeżeli dopadła Cię rutyna - postaraj się coś zmienić. Wprowadź coś nowego do swojej szarej rzeczywistości, albo zmień obecną. "Trochę" ogólnikowe stwierdzenia, ale jednak prawdziwe.

14.09.2006
23:43
[8]

Torn [ Legend ]

piokos - :D

Grzesiek - ja Cie pocieszę - ja mam gorzej i żyję ;) Głowa do góry. Ostatnio wpisywałem się do wątku o uzależnieniach także nie będę się powtarzał.

Wiesz co Ci mogę jeszcze doradzić, poszukaj videoklipu Buzza Luhrmanna pt. "Sunscreen". Może to Ci pomoże (tylko nie mp3, lepiej clip).

14.09.2006
23:44
[9]

Misio-Jedi [ Legend ]

Mozna sporcik jakis pouprawiac - to pomaga.

14.09.2006
23:44
[10]

alpha_omega [ Senator ]

Chyba psychiatria - depresji nie da się uleczyć psychoanalizą (chyba, że depresja jest bardzo lekka). A zanim znajdą odpowiednie pigułki, zanim będziesz gotowy, żeby je brać regularnie, mogą cię znaleźć na gałęzi, zwisającego z machnięciem ręki. Szczególnie, że depresja otępia, a jeśli ktoś szanował swój intelekt, jest to dla niego największą tragedią.

14.09.2006
23:44
[11]

Da_Mastah [ Elite ]

alpha:

No nie gadaj. Masz deprechę?

14.09.2006
23:44
[12]

Grzesiek [ - ! F a f i k ! - ]

piokos ---> równe 5 strzeliło dwa miesiące temu ...

Misio-Jedi ---> depresja ... może, ale nie głęboka. Nie wie ... jednak ...

Nie jeden raz poruszaliśmy ten temat - że coś jest nie tak. Ale co ja poradzę, że nie potrafię się kuźwa odnaleźć. Może mi brak zdecydowania - postawienia wszystkiego na jedną kartę - łapię dziesięć srok za ogon i nie wiem czego się chwycić do końca dni ...

Szczególnie pokrzepiający był wykład Filozoficznych podstaw kultury, kiedy gościu powiedział, że przynajmniej 2-3 razy będziemy się przekwalifikować w swoim życiu po studiach ... no i miej tu motywację, jak to i tak na nic się nie zda ...

Torn ---> już zasysam :]

Misio-Jedi ---> teraz będę miał trochę ruchu, bo dopiero od drugiego roku mamy W-F, więc może się załapię na jakąś sekcję czy coś takiego.

Tomusław ---> melancholia ... może tak. Piwo, sytuacja, sam w chałupie - robi swoje.

Ech, jak to dobrze mieć kolegów z forum :)

14.09.2006
23:46
[13]

Torn [ Legend ]

Da_Mastah - nie trzeba nonstop mówić o samobójstwie itp. żeby mieć faktycznie depresję. Ja prawodopodobnie mam i potrafię się momentami cieszyć z różnych rzeczy, tylko chodzi, że generalnie to jestem raczej pesymistą i wszystko mnie przygnębia. Ale może rzeczywiście trzeba coś zmienić, obalić rutynę - tylko to tak łatwo się pisze :)

Grzesiek - ja mam dokładnie to samo z niezdecydowaniem i brakiem celu... Może po prostu jeszcze nie trafiliśmy na to "coś". Trzeba czekać cierpliwie i robić swoje.. tak myślę. Tylko mi się waliło ostatnio i paliło, ale co mnie nie zabije uczyni mnie mocniejszym przecież.

14.09.2006
23:47
[14]

Misio-Jedi [ Legend ]

Kiedy w tym nie ma nic zlego ze mozna/trzeba sie przekwalifikowac po studiach.

14.09.2006
23:47
[15]

alpha_omega [ Senator ]

Da_Mastah -------->Nie tylko, także zaburzenia nerwicowe według mojego psychiatry, w każdym razie wiem jedno - od kiedy pernamentny płacz zmienił się w bezuczuciową obojętność, która się przejawia także brakiem jakiejkolwiek radości, to co mnie w tym schorzeniu boli to fakt, że czuję się na studiach bardziej tępy, niż byłem w podstawówce. I w ten sposób zamykam się w błednym kole wyrzutu. Chcąc przezwyciężyć słabość uświadamiam sobie słabość umysłu co mnie jeszcze bardziej dołuje i tak w koło. Trudno to wyrazić - w każdym razie człowiek nie widzi. Umie myśleć logicznie, choć bardzo powoli, ale nie ma czym, bo nie widzi.

14.09.2006
23:47
[16]

Faolan [ Człowiek Wilk ]

Albo "kryzys wieku średniego 20 lat", jak to nazywam, czyli okres zwątpienia u 20 n-latków.

14.09.2006
23:47
smile
[17]

Da_Mastah [ Elite ]

Torn:

Tzn. zdziwiłem się, bo się nie spodziewałem, że alpha ma depresję :-)) Nie wygląda mi po prostu i dlatego zapytałem :-))

14.09.2006
23:48
[18]

Misio-Jedi [ Legend ]

To moze zaluzmy Klub Anonimowych Depresjonistow bo ja tez mam czasem kiepski humor

14.09.2006
23:48
[19]

Grzesiek [ - ! F a f i k ! - ]

Faolan ---> ironio, że w sobotę 20stka mi strzeli ... :)

alpha_omega ---> dajże spokój ... nie mam depresji - chyba, że to jak z alkoholikiem jest, że nie widzi problemu :)

14.09.2006
23:49
[20]

Ellanel [ Astral Traveler ]

Nie martw się, nie jesteś sam. Wiele osób ma ten sam dylemat, co chce w życiu robić. Też jestem na studiach i chciałbym po nich godnie żyć. Nie chcę pitolić o patetycznych celach jakie niektórzy w życiu zdają sobie stawiać. Osobiście żyje dniem dzisiejszym i staram się nie myśleć co będzie jutro chociaż czasem trzeba się zastanowić. Oprócz studiowania, spotykania sie z dziewczyna mam też kilka dla mnie bardzo ważnych rzeczy tj podróżowanie i pomaganie innym. Pracuje jako wolontariusz i powiem Ci, że nic tak nie sprawia przyjemności jak praca ZA DARMO dla innych potrzebującyh. Oprócz tego jak wspomniałem podróżuje bo mnie na to stać. W tak młodym wieku zwiedziłem sporo krajów nie tylko europejskich. Nie chce przynudzać i przyznaje nie mam wielkiego celu w życiu ale wiem co będe robił jak już sie ustatkuje. Może to się wyda dziwne ale nie będe uciekał z tego kraju za chlebem bo wszystko co kocham mam tutaj. Nie dąże do super płatnej pracy bo pieniądzę mam z innej działalności(pracowałem 2 lata w Irlandii i teraz umiejętnie pomnażam to co zarobiłem) dlatego mam czas i chęci pracować za darmo dla potrzebujących. Życzę Ci, żebyś nie dążył na siłę do jakiegoś celu i poszukiwał sensu życia. Ciesz się małymi rzeczami i umiej z nich wychwycić to co najlepsze i potem zapomnisz o sensie życia bo przekonasz się, że o sensie życia jako niezbędnym czynnikiem kształtującym nas zapomnisz. Aktulanie mam w planach: skończyć studia, kupić dom, ożenić się i cieszyć się tą całą dorosłą rutyną czyli praca - dom. Na szczęście oprócz tego będe miał co robić więc pomimo kilk problemów trapiącyh mnie i moją rodzinę(a kto nie ma problemów...) czuje się na dzisiaj spełniony i moim sensem życia jest.......życie?


Pozdrawiam serdecznie :)

14.09.2006
23:49
[21]

Torn [ Legend ]

Da_Mastah - ja Ci powiem, że ja też nie wyglądam na takiego. Pewnie nikt ze znajomych by nie powiedział, że mam depresję czy coś w tym stylu, a jednak. (w sumie lakrzem nie jestem, może po prostu mam chwilowe (trwające latami) lekkie załamanie :>)

To tak jak z mordercami. Przeważnie są to mili sąsiedzi, którzy się zawsze kłaniali i mówili dzień dobry (cholera, ja tak robię :D).

14.09.2006
23:50
smile
[22]

piokos [ Malpa w czerwonym ]

Grzesiek => no to pisz, że OD 5 lat.

Wiesz co Ci mogę jeszcze doradzić, poszukaj videoklipu Buzza Luhrmanna pt. "Sunscreen". Może to Ci pomoże (tylko nie mp3, lepiej clip).

aż sam sobie obejrzę, daaawno nie widziałem

14.09.2006
23:50
[23]

Misiolo [ Generaďż˝ ]

Nawet nie wiesz jak Cię rozumiem. Mam dziewczynę... która mieszka 250km ode mnie w innym kraju. Dostałem się na studia... po których będzie mi bardzo ciężko znaleźć pracę. Mam przyjaciół... z czego 3/4 wyjechało za granicę. Sam wyjechałem do Niemiec na 2 miechy by pracować za minimalną płacę... i zarobiłem tyle na ile moja matka musi pracować 7 miesięcy. I gdzie tu znaleźć motywację do czegokolwiek??? A jednak nie poddaję się i każdy dzień traktuję jakby miał być mym ostatnim. Staram się zrobić jak najwięcej tego co mam do zrobienia, jeżeli nie mam nic do zrobienia to sprzątam mój pokój lub robię coś innego w tym stylu by tylko cokolwiek pożytecznego zrobić. Już nawet moja mama pyta się czy aby wszystko ze mną w porządku. Jeśli już naprawdę nie mam nic do roboty to się bawię tak jakby to miała być najlepsza i ostatnia impreza w moim życiu. Wszystko to leży w naszych głowach i uświadomienie sobie tego jest pierwszym i wielkim krokiem do tego by było lepiej.

14.09.2006
23:50
[24]

PatriciusG. [ frank zappa ]

Mnie rzucila dziewczyna niedawno po prawie rocznym zwiazku i gdybys wiedzial co teraz czuje, wiedzac ze praktycznie dalem jej sie omamic i zrobil bym dla niej wszystko a ona mnie wykorzystala i zostawila...

Zycie ma sens dla kazdego inny - znajdz sobie cel i daz do niego i bedzie dorze...

14.09.2006
23:51
[25]

Lysack [ Latino Lover ]

ja sobie z tym poradziłem angażując się w politykę... narazie dość biernie ze względu na to, że jestem niepełnoletni, ale jeżdżę na zebrania, podrzucam swoje pomysły, zawieram znajomości wśród osób znanych i wykształconych... dzięki temu nie mam czasu na bezczynne siedzenie przed kompem. Mam świadomość że robię coś pożytecznego, bo nasze stowarzyszenie robi swoje, a w polityke mieszamy się tylko po to, żeby wkręcić kogoś od nas do rady miasta, żeby było większe poparcie dla naszych pomysłów. a jak ukończę szkołę będę miał jak znalazł - łatwiej znaleźć pracę, bo zawsze ci znajomi będą mieli na myśli, że ja tej pracy szukam i może akurat jakiś ich znajomy będzie szukał pracownika, albo u kogoś w firmie będą poszukiwali... zawsze to lepszy start w życiu:)

to jest takie hobby, które przynosi pożytek nie tylko mi, ale też innym, a do tego nic mnie nie kosztuje:)

14.09.2006
23:51
[26]

Torn [ Legend ]

piokos - a obejrzyj ;) Widziałem to lata temu na Vivie 2, fajne teksty są, takie pokrzepiające (oczywiście to nie NiN).

14.09.2006
23:52
smile
[27]

Grzesiek [ - ! F a f i k ! - ]

Ellanel ---> kupić dom ... ja mam w zamiarze wybudować :)

piokos ---> dopiero teraz zrozumiałem o co Ci chodzi :) Hah, dobre :)

Misiolo ---> moja ode mnie też mieszkała i mieszka prawie 220 km. Wiadomo - w Krakowie zaledwie 150km, ale jakoś Nam się udało wytrwać :) Z kumplami mam tak samo prawie. Ironia, że lepszy kontakt mam z ludźmi z gimnazjum (byłem testowym rocznikiem) niż z liceum ...

14.09.2006
23:52
[28]

kowalskam [ Senator ]

to wygląda no objawy depresyjne

jak ci będzie przeszkadzać dalej i dalej,
to sprubój jak napiałem niżej
a jak będzie już dobrze to sie ciesz ;)

Udaj się do lekarza po pomoc albo poszukja jakiś leków.
Nie traktuj tego jako coś złego, bardzo wiele ludzi ma depresję,
jest to niestety częsta sprawa.

14.09.2006
23:58
[29]

Ellanel [ Astral Traveler ]

Grzesiek-> Z moim wykształceniem będe mógł co najwyżej podłączyć sobie sam wodę, gaz, wentylację i centralne ogrzewanie ;)

A jak zasadzę drzewo koło domu to nie wystarczy? ;)

14.09.2006
23:59
smile
[30]

piokos [ Malpa w czerwonym ]

[offtopic]

Torn => ja widziałem "wszystkie" teledyski, nawet Leonarda Cohena "Dance to the end of love", widziałeś? :)

15.09.2006
00:01
[31]

Grzesiek [ - ! F a f i k ! - ]

Takie sobie piosenki puściłem, że przypomina mi się scena z Francuskiego Numeru, jak Stefan tańczył na haju w klubie - tylko, że ja do smutniejszej muzyki ....

Wiecie co ... tak dochodzę do wniosku, że to nic groźnego - depresja, itd, itp.
Jednak jest jeden problem - niewiedzy co z sobą zrobić, bezczynnego, bezcelowego wegetowania. Tak mnie to drażni. Z miłą chęcią bym sięgnął po notatki i zaczął zakuwać. W podstawówce pamiętam, że 36 zwrotek 4-wersowych "Pani Twardowskiej" wykułem za jeden wieczór, więc "pamięciówy" nie powinny być kłopotem, ale mnie brak koncentracji i zwykłego samozaparcia.

Ech ... zobaczymy, może się jakoś pozbieram. Pierwszy semestr smyknął mi się jakoś. Drugi ciągnę jeszcze, ale obiecałem sobie, że trzeciego sobie nie zawalę (4 egazminy). Mam nadzieję, że na pustych słowach się nie skończy i jakoś to mnie popchnie dalej ...

Ellanel ---> drzewek to ja już posadziłem, że ho ho ... a ile poszło pod siekierką na klocku ... :]

15.09.2006
00:02
[32]

Misiolo [ Generaďż˝ ]

Grzesiek no to jesteśmy rówieśnikami, też byłem testowym rocznikiem gimnazjum :). Ja tylko dlatego zaczynam teraz studia że straciłem ostatni rok bezszensownie robiąc... nic. I dlatego postanowiłem że nigdy więcej, wbrew pozorom ten rok wpłynął na mnie pozytywnie widzę że się zmieniłem bo miałem dużo czasu na przemyślenie pewnych spraw. Czasem człowiek musi upaść naprawdę nisko by docenić życie i to co miał. Nie twierdzę że Ty potrzebujesz tego upadku ale szczera rozmowa z kimś naprawdę bliskim (w tym wypadku najlepiej z dziewczyną) powinna pomóc. Ale chodzi mi o naprawdę szczery dialog bez żadnych tajemnic, musisz wyrzucić z siebie to co Cię gnębi.

15.09.2006
00:03
[33]

matchaus [ sturmer ]

Grzesiek ---> Moja rada (odpowiem "słowem - kluczem") - zacznij.

Głupie? Tylko pozornie. A, że ne nie ma nic po tym słowie? Nic być nie musi.

15.09.2006
00:07
[34]

Torn [ Legend ]

[secret offtopic with piokos] ---> Nie, a to też takie afirmujące?

Grzesiek - ee dopiero 2 semestr - głowa do góry - pierwszy rok jest najłatwiejszy :P (to Cię pocieszyłem). Ja właśnie chce zamknąć 8 semestr, jutro exam a ja się bawię na GOLu :D Ale noc jeszcze młoda, prawda? :P

alpha_omega - weź też sobie zobacz tego Luhrmanna - co Ci szkodzi. W sumie to też nie powiedziałbym, że masz depresję. Śledzę Twoje wypowiedzi i nic na to by nie wskazywało, a wypowiedzi masz pierwsza klasa; masz ode mnie wirtualną gwiazdkę - that might cheer you up a little bit! :-)

15.09.2006
00:08
[35]

Grzesiek [ - ! F a f i k ! - ]

Misiolo ---> problem w tym, że tego jest tak dużo, że trudno mi to wyrazić słowami. Nie wiadomo od czego zacząć, na czym skończyć. Myśli biją się w głowie, a język zbyt sztywny, by wszystko powiedzieć, co w głowie gra ... To jest takie wszystko i nic. Chciałbyś to powiedzieć, ale nie ma jak tego ująć, wyrazić słowami. Po prostu tylko Ty o tym wiesz i tyle.

matchaus ---> co zacząć ? :) mam czytać wstecz to co napisałem, czy to jakiś Twój skrót myślowy :)

Torn ---> u mnie na odwrót. Co semestr to gorzej jest - a najlepsze jest to, że łatwiej zdać u mnie egzamin niż zdobyć zaliczenie :)

15.09.2006
00:09
smile
[36]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Nie dajcie sobie wmówić żadnej depresji. Po prostu nie każdy urodził się wiecznym optymistą.
Ja na przykład jestem urodzonym dekadentem i sceptykiem :) Sęk w tym, że z czasem człowiek nabiera dystansu i potrafi czerpać satysfakcję z różnych rzeczy, mimo ogólnego zniechęcenia.
Od kilku godzin siedzę, słucham jednej płyty na okrągło, żłopię browara i myślę, jakie to życie bezsensowne. Czy jest mi z tym źle ? Myślę, że podświadomie kocham się zadręczać i rozmyślać nad sensem życia - ot, taki ze mnie filozof od siedmiu boleści.

15.09.2006
00:10
[37]

Misiolo [ Generaďż˝ ]

A jednak udało Ci się to przekazać nam tu na forum to i uda Ci się werbalnie. Wiem że nie będzie to aż takie proste ale wierzę w Ciebie. :)

15.09.2006
00:11
smile
[38]

piokos [ Malpa w czerwonym ]

Torn => w pewnym sensie

15.09.2006
00:12
smile
[39]

Torn [ Legend ]

W sumie to Hajle masz sporo racji, ja chyba mam to samo co Ty ;) Tylko without beer :>

piokos - o rany boskie jaki początek, zdarłem paznokciami poszycie biurka ;) (headphoes, high volume)

15.09.2006
00:12
smile
[40]

Grzesiek [ - ! F a f i k ! - ]

Hajle Selasje ---> Ty tutaj ? :) j/k. Jednak przyznam Ci rację - w tym zadręczaniu coś jest. Może to taka chwila mnie naszła i to wszystko się nawartswiło, bo z tego co wiem, to każdy z moich znajomych kojarzy mnie zawsze z uśmiechniętą twarzą (nawet w najgorszej sytuacji), tryskającą humore, strzelającą dowcipami tu i tam :)

Misiolo ---> może dziewczyna przyjedzie na urodziny z kokardką jutro, to wejdę w 20stkę z pozytywnym nastawieniem :) Dam do przeczytania wątek i kwit ;)

15.09.2006
00:12
smile
[41]

bialy kot [ FLCL ]

Grzesiek: Z calym szacunkiem, ale nie potrzebujesz rozmowy tylko solidnego kopa w dupe :)

15.09.2006
00:14
[42]

Grzesiek [ - ! F a f i k ! - ]

bialy kot ---> juz tyle kopow bylo, zaden mnie nie zmotywowal, predzej Wy odniesiecie skutek albo ta nuklearna wojna wybuchnie, niz mnie zmotywuje kop w dupe (porzadny) :)

15.09.2006
00:17
smile
[43]

kowalskam [ Senator ]

Biorąc pod uwagę twoje buźki przy postach, po głębokim namyśle
stwierdzam, że czujesz się lepiej?

15.09.2006
00:19
[44]

Grzesiek [ - ! F a f i k ! - ]

kowalskam ---> czekałem na taką uwagę. Jak tu się nie smucić, gdy ludzie, którzy mnie nigdy nie widzieli na oczy starają się pocieszyć jakiegoś tam "Grześka" :) Ech, może zbyt emocjonalnie podchodzę do tego, ale co tam ...

15.09.2006
00:19
smile
[45]

Torn [ Legend ]

piokos (still offtopic) -- jaki cel, ukryty bądź nie, miałeś? :P Nie łapę analogii z Buzzem Luhrmannem i Cohenem. Chyba, że tylko chciałeś pokazać, że znasz wszystkie videoklipy :P Mało to afirmujące, przybiła mnie ta piosenka i wywróciła flaki :> (to ja sobie Johnny'ego Casha puszczę na dobranoc)

Grzechu!! Nic się nie martw, to tylko chwilowa mikro-depresyjka. Jutro będzie lepiej.

15.09.2006
00:23
smile
[46]

piokos [ Malpa w czerwonym ]

Torn => przybił? Toż to piosenka o potędze miłości, o cieszeniu się nią. To takie Carpe Diem! Cash to Cię dopiero dobije!

Grzesiek => nie lepiej było wyjść z kumplami na piwsko, niż się tak użalać nad sobą w samotności przed komputerem?

15.09.2006
00:26
[47]

Torn [ Legend ]

piokos - to źle trafiłeś z tematyką ;) a właściwie ;( (ale Cash rulez :D)

15.09.2006
00:28
[48]

Grzesiek [ - ! F a f i k ! - ]

piokos ---> widzisz gdzieś tu kumpli wokół mnie? Niestety mam jeszcze niezintegrowaną grupę, może się teraz coś zmieni, bo sytuacja przed wakacjami się rozwijała. Naprawdę dziwię się, bo tak jak słyszałem to te relacje inaczej sobie wyobrażałem. Kumpli nie było, więc wyszedłem na piwo tutaj ;)

15.09.2006
00:28
smile
[49]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Grzesiek---->

. Może to taka chwila mnie naszła i to wszystko się nawartswiło, bo z tego co wiem, to każdy z moich znajomych kojarzy mnie zawsze z uśmiechniętą twarzą (nawet w najgorszej sytuacji), tryskającą humore, strzelającą dowcipami tu i tam :)

No bo to jest tak, przynajmniej u mnie, że takie poczucie bezsensu, czy melancholii, nie wyklucza dobrej zabawy. Różnica będzie taka, że mogę się świetnie bawić ze znajomymi, ale jak wrócę, to będę się dalej dołował :) Czym innym jest bycie gburem czy osobą nietowarzyską, a czym innym ból istnienia, ale taki w pewnym stopniu kontrolowany.

Torn----->

Nic się nie martw, to tylko chwilowa mikro-depresyjka. Jutro będzie lepiej.

No właśnie to zależy. Albo Grzesiek jest taki z natury, albo ma chwilową załamkę, którą od czasu, do czasu ma każdy.
Jeśli to pierwsze, to lepiej nauczyć się z tym funkcjonować :)

15.09.2006
00:29
[50]

piokos [ Malpa w czerwonym ]

[sorry oftopa c.d.]

Torn => a wiesz, że Nike popełniło przestępstwo? Wzięło tę piosenkę (Casha) do reklamy swoich popieprzonych buciorków.

15.09.2006
00:30
smile
[51]

matchaus [ sturmer ]

Grzesiek ---> Nie myślisz... "Zacznij"!

Zacznij cokolwiek! Na razie doszedłeś do wielu punktów wyboru i zaczynasz się gubić...
Mam pisać dalej? ;)

15.09.2006
00:32
[52]

Grzesiek [ - ! F a f i k ! - ]

Hajle Selasje ---> dobrze to ująłeś ... "ból istnienia" ... to jest to :)

matchaus ---> wiem co masz na myśli, ale jak chcesz coś napisać ciekawego to proszę bardzo :)

15.09.2006
00:34
smile
[53]

Torn [ Legend ]

piokos - tak, wiem zauważyłem ją kilka dni po tym jak sam tą piosenkę odkryłem (w serialu była i poszło google w ruch). Przyznam się też, że jeszcze później przesłuchałem oryginał NiNów, ale nie umniejszając NiNom to Casha wersja fajniejsza imho. Dobra, kończymy wrednego offtopa.

Hajle - ja np. mam takie zachowanie chyba we krwii, może właśnie dzięki temu tematowi to przyznam i zacznę z tym lepiej funkcjonować...

To ja też zacznę... Zacznę czytać wykłady na dzisiejszy exam :-)

15.09.2006
00:35
smile
[54]

Grzesiek [ - ! F a f i k ! - ]

Zacznę czytać wykłady na dzisiejszy exam :-)

Jakie prawdziwe :)

15.09.2006
00:36
[55]

matchaus [ sturmer ]

Grzesiek ---> To co ja chcę napisać nie ma tak naprawdę znaczenia.
Jeśli chcesz coś w swoim życiu zacząć*, to zrób to!

Ale jeśli chcesz tworzyć wątek do pogadania, to sory - mój błąd.

* - zacznij od prostego pytania o następny krok. Np: wybieram pracę w Polsce. Reszta zacznie się sama układać. Ale OD CZEGOŚ trzeba zacząć :)

15.09.2006
00:40
smile
[56]

CHESTER80 [ get LOST ]

Nie będę prawił kazania i pisał mądrych tekstów. Zaproponuję piosenkę na dobranoc i poprawę nastroju.

15.09.2006
00:40
[57]

Grzesiek [ - ! F a f i k ! - ]

matchaus ---> nawet sobie nie wyobrażasz, jak wielkie jest moje niezdecydowanie :)

Wybierając na samym początku pracę w Polsce, będę się budować 10 lat (znam takie przypadki). Natomiast wyjazd za granicę na pewien czas pomoże mi zgromadzić kapitał, by budowa trwała krócej. No, ale by jechać i zarabiać też trzeba coś mieć - najlepiej wiedzę, chociaż łapy też starczą. Pomyślę przez noc ... :]

CHESTER80 ---> na poprawę :) Motywujące doprawdy :]

15.09.2006
00:41
[58]

Torn [ Legend ]

Pomyślę przez noc ... :]

Z własnego doświadczenia wiem, że to się lubi czasem przeciągać :) Może rzeczywiście trzeba "zacząć"!

(mnie tu nie ma, uczę się)

15.09.2006
00:44
[59]

matchaus [ sturmer ]

Grzesiek ---> No widzisz! A więc: "wyjeżdżam z Kraju i szukam pracy gdzieś na obczyźnie".

I wszystko staje się proste :))

Wiem... upraszczam... ale wiedz jedno - im mniej stworzysz sobie dylemtów i problemów dzisiaj, tym będziesz miał więcej sił na walkę o chleb jutro.
A dopiero jak zaczniesz o ten chlebuś walczyć, to zrozumiesz miałkość pewnych wcześniejszych problemików :)

Spadam do snu, 3mcie się!

15.09.2006
00:47
[60]

Grzesiek [ - ! F a f i k ! - ]

matchaus ---> A dopiero jak zaczniesz o ten chlebuś walczyć, to zrozumiesz miałkość pewnych wcześniejszych problemików :) Trzymam za słowo :)

Torn ---> spróbuję wstać rano i zacząć dzień tak, jakby to był ten, od którego wszystko zależy. Zobaczymy co z tego wyniknie. Nadchodzący tydzień zapowiada się koszmarnie - sobota, poniedzialek, czwartek zaliczenia, a w środę egzamin... I ktoś powie, że matura trudna jest, co ? :)

15.09.2006
00:56
smile
[61]

MiniWm [ PeaceMaker ]

Widzisz :) wielu ludzi nie docenia tego co ma.... naucz sie cieszyc "malymi radosciami" (przepraszam nie umiem tego inaczej okreslic) a zycie nabieze zupelnie innych barw :]


<--- Obejzyj

15.09.2006
01:03
[62]

Grzesiek [ - ! F a f i k ! - ]

MiniWm ---> daje do myślenia ...

spoiler start
PS Obejrzyj :)
spoiler stop


Fajna muzyka - wiecie kto podobną tworzy może?

Kiedyś o tym pisałem na forum - odnośnie pomocy trzeciemu światu ... Jednak tyle nieścisłości i zarabiania na pośrednictwie się doszukałem przeglądając oferty w internecie, że zrezygnowałem - wiecie, adopcja murzynka, itd, itp :)

15.09.2006
01:08
[63]

Qri$ [ Konsul ]

Boże... jakbym ja sam to pisał.
Mam prawie idealnie to samo.
Nie mam girl i studiuję w Warszawie, ale poza tym pełna zgodność.

15.09.2006
01:11
[64]

Ame_ [ Generaďż˝ ]

dziewczyna jest dobrym lekarstwem. podziel sie z Nią.

15.09.2006
01:13
[65]

Pshemeck [ Dum Spiro Spero ]

Sens w zyciu to sprawa priorytetowa,motor napedowy :)Dla mnie sensem zycia jest cos czego nikt nigdy mi nie odbierze-tak tajemniczo stwierdze :)
Moge powiedziec ze mam wszystko mimo ze z boku wyglada to troche inaczej,ale nie jest to dla mnie istotne.
Mialem kiedys kolege ktory twierdzil ze nie pasuje do tego swiata.Ufal kazdemu i wybaczal wszystko.Skonczyl na sznurze bo nie wytrzymal tego jak traktuja go inni.Mysle ze trzeba po prostu zacisnac zeby i isc do przodu.To ze kazdy dzien nastepny jest nieprzewidywalny,ze moze dac Tobie cos wspanialego ale rownie dobrze moze Cie zabic.Cala ta nieprzewidywalnosc jest jednak piekna :)
Gdy zaczynalem uzalac sie nad soba przypominalem sobie slowa "Inni maja gorzej i zyja"

15.09.2006
01:14
[66]

Vein [ Sannin ]

widzisz, ja jutro mam 2 egzaminy, jeden całoroczny, drugi poółroczny, siedze ssobie przed PC z notatkami w reku, ale wiecej patrze w monintor niż w notatki... jeden z egzaminów jest ustny... nieweim co robić, jutro (a w sumie dzisiaj) mam urodziny. Jedyna moją motywacją do nnauki jest moja dziewczyna, tak samo jak ty mam "pierwszy rok studiów za soba" i mam kampanie wrześniową. Zawsze chciałe mstudiować ten kierunek na którym aktualnie jestem, ale jak już przyszlo co do czego, to idzie mi nie dość, że średnio, to jeszcze potrafie zwatpić w to, czy bedzie mi sie zawod podobal, no ale proboje byc po dobrej mysli :] jeszcze mam 45 minnut nauki, pozniej ide spac, by wstać o 6 rano i na godzine 8 wybbrać się nna egzamin, a nastepnnie na 10 na kolejny...

15.09.2006
01:14
smile
[67]

Grzesiek [ - ! F a f i k ! - ]

Pshemeck ---> wiesz co, ja też jestem taki dobroduszny dla innych ... Ale cham też umiem być :]

Vein ---> to samo podejście mam co Ty. Może tak :)
Po primo - wszystkiego najlepszego :)
Po drugie primo - powodzenia na ustnym.
Po trzecie primo - powodzenia na pisemnym.

Za drugie i trzecie nie mów "nie dziękuje" :) tylko "przyda się". Działa ;)

15.09.2006
01:19
smile
[68]

Quicky [ ]

Moim zdaniem najlepiej przyjąć stan niezadowolenia z życia jako naturalny i przestać o tym myśleć, a zwłaszcza przestać marzyć o "szczęściu", "ułożeniu sobie życia" itd., bo tego typu poczucie często jest nieosiągalne przez całe życie.

Mój sposób na depresję to: nie myśleć o swoim życiu, robić swoje, wykonywać codzienne obowiązki i cieszyć się na miarę możliwości z rzeczy drobnych, takich których często się nie zauważa i nie docenia. Niestety, nikt nie powiedział, że życie musi być pełne radości ;-)

15.09.2006
01:23
[69]

Pshemeck [ Dum Spiro Spero ]

Z depresja to juz troche gorsza sprawa.Radze ja leczyc bo nieleczona w 45% przypadkach konczy sie tragicznie a w 20% konczy sie choroba umyslowa.Nie przejaskrawiam ,tak po prostu jest :)
Oczywiscie wiele osob myli depresje ze zwyczajnym nawet kilkudniowym dolem.
Zawsze bylem samodzielny i nie lubilem pomocy innych ale wiem ze gdyby nie pomoc pewnego psychologa to najnormalniej w swiecie bym nie dal rady w pewnym momencie mojego zycia.
Gdy czlowiek ma sile pozostawic to co zle za soba,nie myslec o tym i isc dalej-wtedy jest dobrze.
Jesli natomiast nie umie przestac myslec o tym co jest zle,paralizuje go ten stan to wtedy moze skonczyc sie zle i lepiej poprosic o pomoc.
Oczywiscie mowie tutaj juz o extremalnych sytuacjach ale tylko w takich bylem wiec tylko takie moge opisac:)

15.09.2006
01:28
smile
[70]

Grzesiek [ - ! F a f i k ! - ]

Dzięki za pomoc koledzy/koleżanki (jeśli takowe były tutaj :) ).

Potraficie podnieść na duchu, a i chyba potrzebowałem się jakoś wygadać. Rad posłucham na pewno, z jakim skutkiem to się odezwę niedługo - obiecuję :)

Na razie idę spać/myśleć i działać :)

15.09.2006
03:18
smile
[71]

Chacal [ Senator ]

Jakbym czytał siebie samego. Szkoda gadać. W gadaniu także nie ma sensu.

15.09.2006
08:14
[72]

Pawelinho [ Pretorianin ]

Polecam wszytkim którzy mają depresję:
Jest to książka Hay Louise L. - Możesz uzdrowić swoje życie. Naprawdę warto wydać te 30 złotych na tą książkę... Mi ona bardzo pomogła w wyleczeniu z depresji. (mam 17 lat) Pozycja obowiązkowa.

15.09.2006
10:01
smile
[73]

Grzesiek [ - ! F a f i k ! - ]

Pawelinho ---> jak zdam wszystko, to sobie zamówię z ciekawości :) Na razie nie mam czasu na czytanie :)

Wstałem - zaczynam działać :]

15.09.2006
10:10
smile
[74]

ribik [ Generaďż˝ ]

Niech żyje bezsens życia, bo krzty sensu w nim nie ma

15.09.2006
10:28
[75]

Pawelinho [ Pretorianin ]

Grzesiek -> +1 ;)

15.09.2006
11:29
[76]

Aplikant:) [ Chor��y ]

Ojjj... przydala by Wam sie jakas wojna... tlum glupieje, jak ma za wygodnie i za duzo wyboru...

15.09.2006
11:53
[77]

alpha_omega [ Senator ]

Torn --------------> To, że nie widać tego na forum nic jeszcze nie oznacza. Trzeba samemu odczuć ten mętlik w głowie, uczucie jakby się szybko spaliło parę papierosów i miało niedotlenienie; niejasność myśli, która tym się przejawia, że człowiek kompletnie nie widzi istoty bardziej skomplikowanych problemów i rozwiązuje je - o ile w ogóle - chwytająć się ślepo jakichś wątków tzn. w ogóle nie czuje w którym kierunku należy myśl skierować (miota się bezsilnie); ma problemy z syntezą, każdą myśl musi chronić bo ucieka ona w niebyt (bardzo obniżona pamięć krótkotrwała); jakże wtedy trudno spojrzeć choćby od dwu stron na jakieś zagadnienie, nie mówiąć już o rozwiązywaniu problemów ścisłych (które dla rozwiązania zawsze wymagają dobrego widzenia istoty problemu już na początku, a poza tym stawiają człowieka przed koniecznością operowania w pamięci krótkotrwałej wieloma danymi).

Zresztą - brak poczucia humoru, wytracanie kolejnych zainteresowań, swoista przedsenność umysłu sprawia, że człowiek najchętniej by nic nie robił, zaszył się gdzieś i machnął na wszystko ręką. Czytam sobie np. odpowieź z Familiady na pytanie do czego wykorzystywane są helikoptery: połowy tuńczyków. I odczytuję "połowy tuńczyków" jako: kilka połówek ryb gatunku tuńczyk. I coś mi tu nie gra - dopiero po chwili dochodzi do mnie prawidłowe rozumienie. Okropnie to denerwujące i... rzecz można - poniżające.

15.09.2006
12:10
[78]

erton [ Fink ]

15.09.2006
12:10
[79]

Torn [ Legend ]

alpha_omega - no to niewesoło jednym słowem..

U mnie na szczęście poczucie humoru nie zanikło, aczkolwiek symptom miotania się i zaniku pamięci krótkotrwałej występuje, no ale przyczyn tego może być wiele. Po prostu już jestem widać tak skonstruowany.

Napisałem coś od siebie, ale nie będę udawał, że jestem mądrzejszy od psychoterapeuty (więc to skasowałem), ale postaraj się może uwierzyć w siebie... bo może też jesteś "tak skonstruowany" i musisz to zaakceptować? Tak jak pisałem wolę już tego nie rozwijać bo to nie moja działka.

PS.
- Wymień coś, co trzeba podgrzać przed użyciem.
- Żona?

PS2. Ja bym się nie martwił takimi duperelami jak nie złapanie w myk "połowy". Z takich drobnostek to ja np. czasami, operując bardzo dobrze angielskim, zapominam polskich odpowiedników słów - i co mam się źle z tego powodu czuć. Po prostu mózg pewnych osób działa tak a nie inaczej. Nie będę przytaczał przykładów bo będzie, że się wywyższam lub dowartościowuje...

A to wszystko pisze tak ku pokrzepieniu oraz też dla siebie, bo niewiele mi brakuje do Twoich objawów tak naprawdę.

Fafik - i jak tam się dziś czujesz?

15.09.2006
12:33
[80]

Grzesiek [ - ! F a f i k ! - ]

Torn ---> Fafik to mój pies, więc wiesz :) A samopoczucie ok - egzam zdany, teraz na jutro się szykuję :)

15.09.2006
12:45
[81]

alpha_omega [ Senator ]

Torn ----------------> Widzę, że też czytałeś Współczesną :) (chyba tam to było). Ja bym się nie martwił takimi błahostkami, jak ta z tuńczykiem, ale przecież ja nie odnoszę swoich obecnych trudność w myśleniu do innych, ja je odnoszę do siebie z przeszłości; poza tym takie błędy są nieprzypadkowe, są nagminne. Nie jest przyjemnie mieć poczucie cofania się w rozwoju, z taką świadomością nie da się normalnie żyć. Ponadto nie da się normalnie żyć, jeśli odczuwa się niechęć praktycznie wszystkiego.

Kiedyś czytałem mnóstwo książek, teraz brzydzi mnie przeczytanie kilku stron; nie tylko brzydzi, ale i czasami sprawia trudność - przy końcu wielokrotnie złożonego zdania nie pamiętam do czego dana treść się odnosi (do jakiego wczęsniejszego członu zdania), nie ogarniam ilości informacji zawartych w zwykłym, cholernym zdaniu! I jak tu się uczyć jak nauka jest dużym wysiłkiem już w swoich podstawowych przejawach? Jak się rozwijać jeśli jest się uwstecznionym w myśleniu? Jak robić cokolwiek, jeśli wszystko wydaje się nudne i bez wartości?

Gdzie czasy kiedy jasno myślałem; kiedy w sposób naturalny zapamiętywałem nawet skomplikowane informacje w dużej ilości, gdyż odruchowo wiązałem je w struktury, mapy myśli, stosowałem sam z siebie mnemotechnikę? Gdzie czasy kiedy miałem mnóstwo skojarzeń na każdy temat i widziałem istotę problemów? Jest taki moment w myśleniu, który upodabnia się do
wyobrażenia (albo porównajmy to do zwykłego obrazu): pojęcia, tak jak elementy obrazu, łączą się w jedną całość we wzajemnych relacjach. Powstaje jak gdyby obraz myślowy, taka chwila kiedy ogarnia się całość w stosunku do części i części w stosunku do całości i siebie wzajem, taka chwila, którą można nazwać eureka! Nie mam tego teraz, teraz muszę językowo ubierać sens każdego z pojęć, stawiać pytania, logicznie dochodzić do syntezy i w dodatku robię to na ślepo, bo nie wiem dokładnie jakie pytania postawić (bo nie widzę choćby mglistej postaci natury problemu).

To chyba po prostu utrata zdolności wytwarzania struktur pojęć (konceptualizacji pojęć wyższego rzędu) - bo dajmy na to w matematyce muszę każdorazowo rozbierać np. pojęcie granicy, nie funkcjonuje ono u mnie jako struktura pojęciowa zamknięta już w całość, jako posiadająca swoje własne właściwości (które wynikają z właściwości pojęć w skład niej wchodzących), jednym słowem - nie operuję granicą, ale każdorazowo muszę się cofać do pojęć elementarnych, które ją tworzą i z nich wyciągać na nowo sens granicy. Tak samo jest z każdym złożonym problemem, łącznie z takimi, które są proste, ale zawierają wiele elementów.
Muszę je rozdrobnić (i tym samym zamknąć w języku), bo nie widzę ich całości w sposób naturalny.

To strasznie skomplikowane - nie będę wypisywał dalszych spostrzeżeń bo nie wiem czy ktoś kto nie doświadczył takich objawów w ogóle coś z tego rozumie.

15.09.2006
12:56
[82]

olivier [ Senator ]

Spokojnie. Najgorsze przyjdzie dopiero po studiach.

15.09.2006
13:00
[83]

Azzie [ bonobo ]

Polecam Seronil, polski odpowiednik Prozacu. Bardzo skuteczny i przywraca chec do zycia :)

Jedyna wada ze zmniejsza libido :)

Wg mnie masz wiekszosc objawow depresji. Polecam psychiatre, to nie wstyd pojsc sie leczyc. 2 miesiace brania Seronilu i bedziesz gory przenosil ;)

15.09.2006
13:00
[84]

Torn [ Legend ]

Grzesiek - wybacz, nie wiedziałem ;)

alpha_omega - hm, ja rozumiem co masz na myśli. Nie jesteś sam, bo wielokrotnie miałem podobne przypadki, tylko do tej pory nie zdawałem sobie chyba z tego tak naprawdę sprawy. Mam także ostatnio niechęć do wszystkiego, nawet do mojej życiowej pasji - grania. Gry nie bawią mnie już jak kiedyś (no, wyjątkiem jest CoH), ale to można zwalić na "dorastanie" lub to, że robią teraz kiszkowate gry, ale mam też trudności ze skupieniem się - co podobnie jak Tobie - przychodziło kiedyś z łatwością. W przeszłości także potrafiłem nauczyć się czegoś bardzo szybko i doskonale orientowałem się w danej dziedzinie. Teraz to wszystko się rozmywa. Wszystko jest jak mgła. Jest tak jakbym lizał lizaka przez zamgloną szybę. Brak sił, brak ochoty, marazm. Jak ćwiczyłem swego czasu i brałem np. guaranę to czułem się o wiele lepiej.. Nie wiem już czego to wszystkiego wina, wiem tylko, że im dłużej się nad tym głowię to tym więcej niewiadomych dostrzegam. Brakuje mi dawnego zapału, dawnego celu na horyzoncie. Może to rzeczywiście jakiś "kryzys lat 20-tych" i przejdzie...

biały kot poruszył też kwestię solidnego kopa - tak mi się wydaje, że dawniej kiedy nade mną "stali" rodzice to wszystko było bardziej klarowne, poukładane i może brak tego pręgierza robi swoje. Brak przymusu, silnej ręki. Wiadomo, że "człowiek nieprzymuszony sam sobie przymusu nie narzuci" (Brecht bodajże). Chociaż muszę powiedzieć, że miałem przebłyski i udawało mi się, ale to dłużej niż miesiąc nie trwało. Coś trzeba zmienić, coś trzeba zrobić by w końcu odnaleźć "siebie".

15.09.2006
13:24
[85]

Aplikant:) [ Chor��y ]

Nie ma to jak skonczyc prawo i dostac sie na aplikacje... Mozna wtedy z poblazaniem popatrzec na problemy 99% absolwentow innych tzw. "studiow":)

Do Anglii Panowie, do Anglii:)

15.09.2006
13:25
[86]

Qri$ [ Konsul ]

No tak, ale co? Czy znajdowanie nowych hobby i zajęć nie jest po prostu odwracaniem uwagi od istoty problemu?

15.09.2006
13:54
[87]

Anoneem [ Generaďż˝ ]

Ej, ale o co biega z tym sensem życia? 99% takich wypowiedzi sprowadza sie do "brak mi kasy" :)
Jeśli chodzi o mnie to odczuwam raczej totalny brak motywacji niż jakieś uwstecznienie intelektualne (nie bardzo jest się z czego cofać prawdę powiedziawszy), i stąd chyba większość moich problemów.
Ostatnio zjebałem dzięki temu kilka ważnych spraw a inne ciągną się za mną latami dopominając się bezskutecznie jakiegoś rozwiązania.
Patrzę teraz na siebie z perspektywy kilku minionych lat i własnym oczom nie wierzę - "szok i przerażenie", i mam nadzieję że tym razem dla odmiany wyniknie z tej obserwacji coś "twórczego".

Co do Ciebie, alpha_omega, jeśli mogę coś powiedzieć to nie wiem co prawda czym się zajmujesz na co dzień ale sposób w jaki konstruujesz wypowiedzi jest bardzo daleki od czegoś co mogłoby w mojej opinii wskazywać na jakąś zapaść intelektualną. Może po prostu za dużo od siebie wymagasz ? Człowiek nie maszyna, zdarzają mu się gorsze momenty.

15.09.2006
16:03
[88]

monixxx [ Konsul ]

Myślę że w twoim przypadku nie jest problemem brak sensu w życiu tylko nieumiejętność cieszenia się życiem. Z tego co napisałeś wynika, że twoim zdaniem życie jest nudne, monotonne, a ty nie wiesz po co żyjesz. I wiesz co ci powiem?-życie JEST, w większość czasu, nudne i monotonne! A jego sens? To my sami nadajemy sens naszemu własnemu życiu. Jeżeli nie umiesz się cieszyć życiem to ani podróże, ani imprezy, ani ciekawi ludzie czy super ambitna praca tego nie zmienią. Trzeba brać życie takim jakim jest i cieszyć się z wszystkich miłych drogiazgów.

Teraz wystawię się na lincz: moim zdaniem wpadłeś w taki bezruch bo jest ci za dobrze. Rodzice dają pieniążki, nie trzeba się wysilać w szkole, a dziewczyna czeka w domu więc po co się starać? Po to, żeby jak przyjdą "chude lata" nadal mieć się, mimo wszystko, z czego cieszyć, żeby nie stracić wszystkiego i nie wylądować na dnie.

Znam opisany prze ciebie stan- kiedy człowiekowi się wydaje, że ma już wszystko i wszystko osiągnął i wiesz co- w najpiękniejszym momencie swojego życia dostałam od życia najboleśniej po tyłku. Żeby nie zwariować musiałam nauczyć się dostrzegać jakieś jasne szczegóły nawet w najbardziej beznadziejnej sytuacji. I ta umiejętność przyda mi się na przyszłość, bo znowu zaczynam myśleć, że mam już wszystko...

15.09.2006
23:46
[89]

Grzesiek [ - ! F a f i k ! - ]

monixxx ---> wiesz, moje zachowanie wczoraj spowodowane było chwilą jak i również nawarstwieniem się tych wszystkich 'zmartwień'. Masz rację - za dobrze mam. Niemniej jednak doceniam to wszystko i jestem wdzięczny Bogu, że mam tak, jak mam - bo mogłem równie dobrze wylądować w Afryce i żyć za dolara 3 dni. I nie wystawiasz się na lincz :) Coś mi się zdaje, że Ty tutaj jesteś od dłuższego czasu niż od 24 lutego 2006 roku, bo znasz sytuację na forum :P
Sam w chałupie, piwo, komputer, forum, jakieś lekki kryzys to wiesz ... prowokacja normalnie :)
Jednak, by nie żałować w przyszłości i nie biadolić, że coś zmarnowałem, muszę się teraz wziąść za siebie :) Lepiej nie marnować tego, co się już ma :)



CHESTER80
Nie będę prawił kazania i pisał mądrych tekstów. Zaproponuję piosenkę na dobranoc i poprawę nastroju.


Jestem pod wrażeniem słów tej piosenki ;) Kury wogóle niezłe teksty mają - chryzantemy złociste, etc.

15.09.2006
23:49
smile
[90]

SirZawisza [ Konsul ]

sens zycia to nie istnieje to trzeba poczuc :) a tak wogle to masz chandre jesiena :P

16.09.2006
00:03
[91]

Grzesiek [ - ! F a f i k ! - ]

SirZawisza ---> wiesz co ... tak szybko minęły chwile, kiedy jechałem autem/autobusem do dziewczyny i widziałem rozkwitającą jesień. Zawaliłem sesję, więc wakacji miałem zaledwie półtora miesiąca połączone z pracą, więc też minęło szybko. I co? Znowu szarość, spadające, trzeszczące liście pod nogami, a chwila moment i śnieg będzie "skrzypieć" pod butami w sylwestra. A później kolejny rok, i kolejny ... aż do "usranej śmierci" :)

16.09.2006
00:49
smile
[92]

Dziobak_90 [ Pretorianin ]

Siema. Nie ma co się smucić. Każde życie prowadzi do śmierci.Po co te rozmyślenia. Każde życie ma sens. Inaczej by nam go nie przypisano nie?

16.09.2006
01:21
[93]

reksio [ Q u e e r ]

Misio-Jedi-> Przechodziłeś kiedyś depresję? Albo znasz kogoś, kto miał? (rozpoznaną, nie taką, że jakiś młodziak się dołuje). Wiesz, jaki to jest ból? I nie zawsze da się to wyleczyć. Niestety.

16.09.2006
14:45
[94]

Leilong [ Generaďż˝ ]

Zaupuje wątek, nie po to żeby oświecić kogoś jakąś cudowną poradą życia, ale żeby powiedzieć że ja też mam coś w tym stylu. Nie mam depresji(chyba) ale czasami bez mocnego powodu potrafię złapać mocnego doła. Ot tak. Po jakimś czasie we własnym towarzystwie byle pierdoła potrafi mi diametralnie poprawić humor.

alpha_omega--> Wielu ludzi chciałol by być tak otępiałymi jak ty :P. Ale z tym obniżeniem sprawności inntelektualnej to niestety prawda. W stanach na szczęscie tylko poddepresyjnych zauwazam u siebie jakieś takie niże intelektualne? Byle zadanka z matmy, które się wcześniej trzaskało, w takich chwilach potrafią mi sprawić niemały problem. Trochę to głupia sytuacja, bo jak komuś coś sięzacznie w życiu walić, to jużna całej lini i ma to przełożenie na wiele dziedzin życia.

Co do tematu watku-sensu życia. W wieku 17 lat jest to zazwyczaj życie z dnia na dzień i niewygórowane cele takie jak następna klasa czy dziewczyna. Nie inaczej jest w moim przypadku.

Mam nadzieję ze jestem po rpostu pesymistą.

Wszystkim chorym na depresję życzę powrotu do normalności.

16.09.2006
14:55
[95]

Eselerin [ Chor��y ]

Ciężko się zachwycać gdy się wszystko ma...
Ciężko dać prezent osobie która już wszystko posiada...
Ja chciałabym mieć jakiś cel, coś do czego bym mogła dążyć i abym wiedziała że to ma sens
Stan wegetacji jest OKRRRROPNY i nie znoszę go!!
Zyczę wszystkim mnóstwo celów i .... wiecznie niespełnionych marzeń. Gdy się spełni wszystkie swoje marzenia to nie ma do czego dążyć a tak to życie stawia wciąż jakieś wyzwania:)

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.