Niedzielny Gość [ J.F. Sebastian ]
'Powiedz czego słuchasz, a powiem ci, kim jesteś'
Nie chcę żeby ten wątek zamieniła się w sondę kto czego słucha ale co myślicie o tym artukule?
'To, jakiego rodzaju muzyki dana osoba słucha, mówi zaskakująco wiele o tym, jakim jest człowiekiem - uważa dr Adrian North z University of Leicester na podstawie swoich badań związku preferencji muzycznych oraz rozmaitych cech i okoliczności życia.'
alpha_omega [ Senator ]
Nie przeczytawszy artykułu - uważam, że w sporej mierze może mieć rację, aczkolwiek czasami to czego słuchamy jest warunkowane nie tyle zahamowaniami emocjonalnymi (a tak jest w przypadku zamykania się w jednej formule i wywyższania jej nad inne tylko z tego względu, że ją pojęliśmy - czyli jest to próba podbudowania własnej wartości, przesada w ocenianiu własnych osiągnięć, pycha - która często ma leczyć kompleksy w innych dziedzinach), ale zwyczajnym słuchem i inteligencją muzyczną, więc wyciągania z tego jakichś ogólnych wniosków jest błędem. Chyba, że chodzi o pobudzenie danym nastrojem - preferowana nastrojowość z pewnością się przekłada na strukturę uczuciową danego człowieka.
Niedzielny Gość [ J.F. Sebastian ]
Mogę się oczywiście pomylić ale nie spodziewam sie wiele po osobie z której auta słychać upsa-upsa :)
alpha_omega [ Senator ]
Dlaczego? - to najczęściej kwestia uprzedzeń; wieku dorastania, w którym człowiek uważa, że zjadł wszystkie rozumy - także mozartowskie. A jeśli ktoś nie ma za grosz słuchu to niestety - może zacząć słuchać czegoś bardziej wartościowego tylko przez wzniosłość ducha, która przeczuwa geniusz jakiego rozum nie pojmuje. W takim wypadku rzeczywiście to coś mówi o człowieku, ale jak już stwierdziłem - czasami to zwykła, emocjonalnie motywowana nieświadomość buntu.
Zresztą co tu się rozwodzić: https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=5451584&N=1
To sporo o pewnych rzeczach mówi.
quaz9 [ Centurion ]
Autor tych badań upraszcza sprawę. W artykule szczególnie wyeksponowano hh i dance. Z tym, że nie wiem ile to ma wspólnego z gustem muzycznym tak naprawdę. Zauważnie, że taki hip-hop często wiąże się z pewnymi subkulturami, sposobem myślenia itd. Stoi za nim pewna ideologia i to raczej ona przyciąga pewnych ludzi do słuchania hh niż faktyczny gust muzyczny.
I myślę, że tutaj pojawia się związek między pewnymi cechami (przestępczość, narkotyki, ilość partnerów seksualnych), a skłonnością do słuchania hh. Ja się tylko boję, że ludzie takie teksty będą interpretować, iż człowiek słuchający hh taki się staje, a o wiele bardziej prawdopodobne jest, że to taki typ ludzi po prostu chętniej słucha hh.
To jak z tymi bzdurami, że pełne przemocy gry wywołują agresję. Po prostu agresywni ludzie chętnie w nie grają, a ludzie nieagresywni od nich i tak nie staną się brutalni.
Muzyka dance też z pewnymi subkulturami i środowiskami często się wiąże, więc teksty o dużej ilości partnerów wcale mnie nie dziwią. W końcu aby polubić dance trzeba zwykle dużo łazić po dyskotekach i klubach, a tam większość ludzi ma taki a nie inny styl życia i tyle.
Dlatego też obawiam się, że w tych badaniach może brakować szerszego spojrzenia na sprawę. Ludzie o pewnym stylu życia wywodzącym się z pewnego środowiska będą słuchać takiej muzyki jakiej się w tym środowisku słucha i tyle.
alpha_omega [ Senator ]
Tak na marginesie - to, że muzyka przekłada się w pewnym stopniu na uczuciowość nie jest żadnym odkryciem. W końcu muzyczna różnorodność prądów w danych epokach nie była tylko bezwarunkowym rozwojem, a raczej to właśnie ten rozwój postępował przez uczuciowość epok, które poszerzały formułę muzyki we własnym kierunku. Pytanie pozostaje takie - jaka jest uczuciowość naszej epoki skoro tak podupadły gusta muzyczne. Ale czy to nie sprawa emancypacji masy? Czy to nie kwestia wybicia się przeciętności na rynek i wywyższenia przeciętności wśród odbiorców muzyki?
Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]
Jako osoba, która słucha muzyki kilka-kilkanaście godzin dziennie mogę chyba co nieco na ten temat powiedzieć. Przede wszystkim nie należy generalizować, nie istnieje prosty podział osobowościowy, który przekładałby się na rodzaj słuchanej muzyki, ale z całkiem dużym prawdobieństwem można określić wrażliwość osoby na podstawie tego, co słucha. Ale moim zdaniem istnieje jeszcze druga strona medalu - powiedz mi jaki masz stosunek do muzyki jako takiej, a powiem ci kim jesteś - osoba o bogatej osobowości nigdy nie odpowie "słucham trochę tego, trochę tamtego". Dla jednego, muzyka dobra, to taka która wypływa z serca, dla innego - perfekcyjna technicznie, a dla jeszcze kogoś innego - najzwyklejszy łomot dostarczający dobrej zabawy. To mówi o drugim człowieku bardzo wiele. Być może więcej niż cokolwiek innego.
Pozdrawiam forumowych melomanów, tych zadeklarowanych, i nie tylko.

Grzesiek [ - ! F a f i k ! - ]
Słucham wszystkiego :) Kim jestem?
W obecnej chwili słucham Baciarów - Lejdi :)

Floone [ Generaďż˝ ]
Ezrael [ Very Impotent Person ]
No dobra, a jeśli ktoś ma bardzo szerokie gatunkowo zainteresowania muzyczne? Nieszufladkowalny?

jjiinn [ Pretorianin ]
A jesli ja słucham Rocka i gatunków do niego podobnych (ps. ale metalu nie trawie jak dla mnie to gorsze od disco polo jest :/) a nie pogardze dobrym hip-hopem. Czasami również lubie pobawić się przy muzyce trance, hause. To co to oznacza :P??? Teraz jestem w 1 klasie LO w jednej z lepszych szkół w wielkopolsce. Jak dla mnie ten artykuł to jest generalizowanie ludzi i przypisowanie im określonych schematów które teoretycznie wiaza sie z okreslona muzyka jaka sluchaja.

MiniWm [ PeaceMaker ]
Ciekawe :) ja slucham reggae, muzyke klasyczna, intrumentalna czasami techno w skrocie nie pogardze niczym pieknym :P
quaz9 [ Centurion ]
Wiecie, akurat tego typu badania mają odnaleźć pewne tendencje. Na zasadzie: jak czegoś słuchasz to jest 20% szans, że jesteś taki czy siaki, bo 20% słuchających tego takie jest. Generalizowanie w tym akurat widzą tylko ludzie, którzy nie czytają w wynikach badań cyferek, a to jest dość istotna sprawa.
Niemniej nadal uważam, że takie badania to pewne uproszczenie, bo jak mówię, to nie tylko kwestia muzyki, ale wiążącego się z środowiska często. Szczególnie to się tyczy tych "sensacyjnych" rzeczy o hip-hopie i dance. Ci ludzie tacy są, bo żyją w pewnych środowiskach, a słuchanie takiej muzyki zamiast innej wynika z tego, że tego się w tych środowiskach słucha.
Tak swoją drogą czemu wszyscy zaraz gadają o tym czego to oni słuchają? Temat nie o tym jest :P
Nawet autor wątku napisał, że tego nie chce.
I bez muzycznego nazimu w stylu "metal gorszy od disco polo, ja lubię rocka i hip-hop", dobrze? Takie coś wywołuje tylko u innych agresję.