Drackula [ Bloody Rider ]
Polska biurokracja stoi
Kurcze jak czytam takie wiadomosci to sie normalnie mi scyzoryk w kieszeni otwiera.
Jesli kazde mnisterstwo ma podobna liczbe pracownikow to prawie milion ludzi "biurw" roznego rodzaju siedzi na garnuszku tylko ministerstw. dodajmy do tego pozostale stolki zwizane z rzadem to wyjdzie liczba zastraszajaca. Nie moge oprzec sie wrazeniu ze Polska jest krajem europejskim z najwiekszym odsetkiem urzednikow. A rzad co robi? Zamiast ciac etaty tworzy nowe, jakie to typowe. W takim tempie to niedlugo w Polsce urzedasy beda stanowic wiekszosc spoleczenstwa, na ktorych pozostali niewolnicy beda lozyc. Toz to jak gangrena.
Moze ktos podac jakies doklane liczby ile obecnie mam urzedasow w Polsce?
BIGos [ bigos?! ale głupie ]
Drackula - masz 100% racji, ale wydaje mi się, że inne europejskie kraje mają urzedasów jeszcze więcej...
cała europa jest tak koszmarnie zbiurokratyzowana i zsocjalizowana ;/
kiowas [ Legend ]
Hmm, nie wiem czy czytalismy ten sam artykuł...
Wyraźnie jest tam napisane, że BRAKUJE urzednikó w US. I mając kilkoro znajomych tam pracujących moge powiedzieć, że faktycznie są oni zawaleni pracą. Rozwiązaniem (ale tylko w interesie klientów) byłoby wprowadzenie zmianowego systemu pracy tak, żeby urząd był czynny np do 20. Ale to wymagałoby zatrudnienia jeszcze wiekszej ilości pracowników, na co w budżecie nie ma pieniędzy.
Nie wyobrazacie sobie nawet (a Drackula to nawet nie musi sie tym przejmować:) co by sie stało gdyby wprowadzić 10%-ową redukcję etatów jak chciała Gilowska - całkowity paraliż pracy i jeszcze wieksza furia interesantów.

MaLLy(R) [ Ghoul's Shadow ]
-->kiowas
Problem jest taki że urzdnicy (niektórzy) są bardzo zapracowani, obsługa klienta jest tragiczna bo wielu z tych "miłych ludzi" nic nie robi. Inni muszą odawlać ich robotę.
Wiem to z doświadczenia... miałem okazję pracować w urzedzie gminy.
Kultura pracy tam panująca powaliła mnie na kolana...
MR.MANIAK [ Senator ]
Pozwole sobie wykorzystac tekst piosenki Kazika:
Na przykład w cenie benzyny 70% to podatek
na utrzymanie tej hydry nienasyconej, ich dzieci, żon i matek
i właściwie kto wódki nie pije ten jest wywrotowcem
tak świadomie uszczuplającym dochody państwa - bezideowcem
przez 7 lat zbudowano w Polsce 19 kilometrów autostrady
Los Angeles ma około 20 - a Warszawa ponad 700 radnych
Niestety, ale ja tez sie zgadzam. Niestety takie życie. Polska jest niszczona od środka.
Kiowas --> co do urzędów skarbowych to sie zgodze, ale to co sie dzieje we wszystkich ministerstwach, w urzędach miast i innych placówkach państwowych to po prostu woła o pomste do nieba.

bubu49 [ Pretorianin ]
Winne jest też bezsensowne, zamotane prawo dodające im roboty. Odporność na wprowadzanie nowinek technologicznych, jak choćby możliwość wypełniania druków przez internet. I fatalna znajomość obsługi komputerów. Jak babka przy mnie obliczała kwotę zaległego podatku gruntowego do zapłacenia szukając cyferek na klawiaturze, to myślałem, że mnie szlag trafi. Albo jeszcze lepiej. Jak dostałem się na studia złożyłem na wku wszystkie potrzebne papiery, żeby dali mi spokój. Po paru tygodniach do akademika przysłali mi powołanie do woja. Na wku po chyba pół godzinnych poszukiwaniach mojej teczki wywnioskowali, że złożyłem zaświadczenie o nauce na niewłaściwym druku, który wycofano z użycia parę dni po rozdaniu go przez uczelnie studentom.
Drackula [ Bloody Rider ]
Kiowas ale to wlasnie domena Polski, to ze jeden urzedas ma wiecej roboty to tylko wina drugiego urzedasa, ktory albo nic nie robi albo dla odmiany wprwadza jeszcz gorsze i bardziej skomplikowane przepisy. Wez chociazby czas jaki potrzebuje podanik aby sie rozliczyc w UK a ile w Polsce. W UK zajmuje mi to doslownie chwile.
W normalnej sytuacji bym sie nie przejmowal ze robia nabor ale w chwili obecnej juz jest nadmiar. Ale coz o relokacjach nikt nie slyszal, trzeba dobrac nowych do zloba.
Wbrew pozorom przejmuje sie tym co dzieje sie w Polsce bo caly czas mam nadzieje tam wrocic i pracowac. Ale co ja moge zrobic jak panstwo mnie skutecznie na wszelkie sposoby do tego zniecheca.
Vader [ Legend ]
Urzędników napewno nie brakuje. Natomiast brakuje im optymalizacji pracy w wielu przypadkach. Ileż to razy, czekając w jakimś urzędzie doświadczamy nieprzyjemnego widoku, kiedy to jedno okienko oblegane jest przez ludzi, inne zaś świecą pustką a panie urzędniczki konwersują najlepsze przez telefon/gg Bóg raczy wiedzieć co jeszcze.
Kolejna sprawa, rząd w wielkiej trosce o naszą moralność potworzył organizacje w stylu "Komisji ds Etyki" i inne śmieszne twory. Miała być redukcja administracji, jest dokladnie na odwrót.

Gregor Eisenhorn [ Ordo Xenos ]
---> Vader
Brzmisz tak, jakbyś spodziewał się czegoś lepszego po tym rządzie...
kiowas [ Legend ]
Drackula ---> zważ na to, że napisałem, iż w przypadku redukcji etatów praca US w OBECNEJ formie uległaby destrukcji. To oczywista rzecz, że efektywność działania urzędów jest znikoma i potrzeba głębokiej renowacji całewgo systemu, ale w takiej formie jaką mamy (a ta szybko się nie zmieni) nie ma mowy o redukcji zatrudnienia jeśli nie chcemy zapaści.
Aha - co do UK. Swego czasu na gwałt potrzebowałem wydania paszportu, który zostawiłem w WRS do wydania NINu. Czekałem w kolejce bite 5h żeby się przekonać, że wydać mi go nie mogą. Greaaat!! :)