
Jotkichłopak [ ancymonek ]
Rusz głową
Niektórzy rodzice nie chcą, żeby ich dzieci bawiły się zabawkami w formie pistoletów, ponieważ prawdziwych pistoletów używa się do celowania w ludzi. Jednak dzieci lubią się bawić pistoletami-zabawkami, takimi, które nie zabijają. Jakie widzicie inne wyjścia poza zakazaniem pistoletów do zabawy i zezwoleniem dzieciom na bawienie się nimi?
WSKAZÓWKA DO ROZWIĄZANIA ZAGADKI
Niezliczone problemy można od razu rozwiązać, jeśli znajdziemy bardzo istotne różnice, które nie są zbyt oczywiste lub trudno je wyrazić słowami. Szukajcie takich waznych rónic. Twórzcie rozwiązania, w których rozróznienia przebiegają zgodnie z tymi istotnymi róznicami, a nie wedłóg stereotypów.
Yoghurt [ Legend ]
Co brałeś?
Jotkichłopak [ ancymonek ]
... zjadłem dynie ze słoika
Chacal [ Senator ]
A cóż to za zagadka ?
odpada zabronienie zabawy => więc dziecko może się bawić
ale odpada też zezwolenie na zabawę => więc dziecko nie może się bawić.
Powstaje oczywista sprzeczność.
Odpadają wszystkie warunki "możesz się bawić pistoletem-zabawką ale...", bo takie zdanie zawiera w sobie zezwolenie, które jak wiemy nie może wystąpić.
Odpada założenie, że dziecko nie będzie chciało się bawić (brak problemu), bo napisałeś, że "dzieci lubią", czyli rozumiemy "dzieci chcą".
Odpada rozwiązanie w postaci alternatywnej zabawki (np gra), bo napisałeś jasno, że dzieci chcą bawić się pistoletami-zabawkami.
Odpada uznanie, że to nie pistolet zabija, a amunicja, której może nie być w zabawce. Tak się składa, że rodzicom nie przeszkadza zabijanie ludzi, tylko celowanie do nich, a do tego pistolet już służy.
I tu do czegoś doszedłem: w zagadce nie ma słowa o zabijaniu ludzi, mowa jest o celowaniu. Należy więc dziecku kupić pistolet-zabawkę który jest repliką broni myśliwskiej przeznaczonej do celowania do zwierząt. Rodzice o takiej nie wspominają. Jesteśmy blisko rozwiązania ale... jednak odpada zezwolenie na zabawę pistoletami-zabawkami, każdego rodzaju, więc i to nie przejdzie.
Jedziemy dalej:
Odpada zmiana zastosowania zabawki - dziecko chce się nią bawić, a rodzic nie może zezwolić na zabawę. Czyli jakby dziecko chciało nim zabijać, to by było ok, ale zaznaczono wyraźnie: chce się bawić.
Niniejszym uznaję, że nie da się obejść założeń zagadki. Nie widzę tu żadnej dziury i uważam, że rodzice muszą albo pozwolić, albo nie pozwolić i koniec. Ewentualne trzecie rozwiązanie: rodzice muszą doprowadzić siebie i wszystkich znajomych do ruiny, tak by nie było za co kupić zabawki dziecku. Nie będą wtedy musieli mu zabraniać zabawy, bo ta i tak będzie niemożliwa. Nie zezwolą też bo niby po co.
beo314 [ Konsul ]
Wytłuszczę interesujące fragmenty:
Niektórzy rodzice nie chcą, żeby ich dzieci bawiły się zabawkami w formie pistoletów, ponieważ prawdziwych pistoletów używa się do celowania w ludzi. Jednak dzieci lubią się bawić pistoletami-zabawkami, takimi, które nie zabijają. Jakie widzicie inne wyjścia poza zakazaniem pistoletów do zabawy i zezwoleniem dzieciom na bawienie się nimi?
1. Zmiana rodziców, durne.
2. Zabronić dziecku celowania w ludzi. Może strzelać/celować do obiektu nieożywionego.
powerchess [ Centurion ]
Niektórzy czyli nie wszyscy może dziecko trafi na takich rodziców co by mu pozwalać bawić się takimi zabawkami.
Nie chcą(czyli nie wyrażają zgody) co nie znaczy że kategorycznie zabraniają.
Celowaniaod celowania do strzelania jeszcze daleka droga
Lubią co nie znaczy że muszą się nimi bawić (no i nie wszystkie dzieci)
Rozwiązaniem jest danie dziecku Pegazusa i pistoletu do strzelania w ekran
alpha_omega [ Senator ]
Niech im kupią karabin :P

DeLordeyan [ The Edge ]
prawdziwych pistoletów używa się do celowania w ludzi.
kurczę, a ja byłem święcie przekonany, że również do strzelania.