GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Wasze lekarstwo na nieśmiałość?

10.09.2006
01:56
smile
[1]

Wieśni0k™ [ Centurion ]

Wasze lekarstwo na nieśmiałość?

Pytanie głównie do chłopaków.

Mam problem. Jestem nieśmiały. Dziś byłem w Pubie z kumplami, i jakieś dziewczyny do nas zagadały. Ja oczywiście, jak zawsze, nie potrafiłem nic powiedzieć. Tylko siedziałem jak ten kołek.
Doradźcie coś :( O alkoholu to ja wiem. Gdy wypiję parę piwek, to buzia mi się otwiera. Ale przecież nie jestem jakimś pijakiem, i nie będę cały czas pił. Często też jestem jako kierowca, gdy jedziemy do Pubu, więc oczywiste, że piję soczek ;)

Druga sprawa: o czym gadać z dziewczynami? Ja sam nie lubię, gdy ktoś cały czas leje wodę. Doradźcie o czym gadać z dziewczynami.

Gdy tak patrzę na kumpli, kiedy całują się ze swoimi dziewczynami, smutno mi. Też bardzo chciałbym zasmakować ust płci żeńskiej :(

Z góry dzięki.

10.09.2006
02:02
[2]

Avarang [ Konsul ]

O szkole, o ocenach, o tym, że kaśka ma nową bluzke, o nowej sukience beaty, o kosmetykach, o znienawidzonym nauczycielu, o tym, że świat jest zly i nikt jej nie rozumie...itp itd.
Czyli standard gadka - o pierdolach, bo o czym innym gadac z dziewczyna?
A co do niesmialosci musisz sie poprostu przelamac :) Albo wypij 1 browara, zapal papierosa i już leci gadka.

10.09.2006
02:08
smile
[3]

Wieśni0k™ [ Centurion ]

JihaaD --> hehe, lubię mówić gwarą bo jest śmieszna :D A tak w ogóle, to jestem z Krakowa ;)

10.09.2006
02:10
[4]

alpha_omega [ Senator ]

Ponieważ zgodnie z moimi przekonaniami świadomy rozwój jest teatrem, więc zwalczenie nieśmiałości będzie teatrem śmiałości. Trzeba zagrać śmiałość - na początku zrodzi to poczucie sztuczności, ale z czasem przerodzi się w cechę osobowościową. Gra wymaga jedynie tego, ażebyś postawił wszytko w odpowiednim świetle - co Ci szkodzi, spróbuj, choć z początku będziesz czuł się niepewnie (czyli de facto sztucznie), po kilku próbach nabierzesz pewności siebie (z początku staraj się jak najlepiej odegrać to, co uważasz za śmiałość; skup się tylko na tym, ewentualnie modyfikując grę, gdy dojdziesz do nowych wniosków). To ogólna prawidłowość świadomego rozwoju. Jedyne co mnie tutaj zastanawia to pytanie gdzie jest granica między sztucznością, a naturalnością? W którym momencie możemy powiedzieć, że świadoma gra przerodziła się w podświadomą podstawę naszej osobowości? Jak świadomość rozpływa się w nieświadomości i staje się cechą osobowości? Ale to już inna bajka.

Co do tematów - niestety, ale kobiety uwielbiają lać wodę :)

10.09.2006
02:11
smile
[5]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

Żeby miło się z kimś gadało to obie strony muszą być ku temu chętne - jak dziewczyna stwierdzi, że nie jesteś wart jej uwagi to zapomnij o rozmowie, chyba że takiej sztucznie nakręcanej :/ A rozmawiasz o wszystkim - czyli niczym, jak pisali wyżej.
Nieśmiałym być nie warto - sam pomyśl czemu taki jesteś, co tym zyskujesz a co tracisz. Dojdziesz do wniosku, że nieśmiałość to takie głupie "coś", co rozsądnie rzecz biorąc nie ma racji bytu - zawsze przeszkadza, nigdy nic nie daje, a masz ją dobrowolnie. Weź się w garść i następnym razem, gdy dopadnie cię nieśmiałość, powiedz sobie co ci szkodzi - raz się żyje. Nie masz absolutnie NIC do stracenia, a zyskać zawsze możesz ;)

10.09.2006
02:12
[6]

JihaaD [ Gosu ]

Ja tez. Moja byla powiedziala mi kioedys,ze nie jestem niesmialy tylko mam stresa... Mysle ze Ty tez cos takiego masz. Zastanow sie:)

10.09.2006
07:05
[7]

Thrud [ Generaďż˝ ]

to tym razem nie prowadz auta

10.09.2006
11:49
[8]

Wieśni0k™ [ Centurion ]

up

10.09.2006
11:53
[9]

EG2005_808538100 [ Streetball ]

wyobraź sobie, że jesteś pedałem (wtedy to się wstydzisz chłopaków:P) albo, ze gadasz z kumplem. Wtedy to co innego.

Kolega mówi, chociaż to głupie: Lepiej dobrze popatrzeć i niż słabo pomacać:)

10.09.2006
12:11
[10]

Kyahn [ Rossonero ]

Rada jest tylko jedna, wziąć się w garść i przełamać.
Nawet jak będziesz gadał same głupoty, a wrażenie jakie zrobisz będzie maksymalnie negatywne to i tak nic nie tracisz.
Grunt to się nie napalać na każdą nową potencjalną "ofiarę".
Powiedz sobie tak, przed wejściem do tego lokalu i tak jej nie znałem, więc niczym nie ryzykuję.
Zawsze możesz poćwiczyć w sklepach, tam dziewczynom płacą za to, żeby z Tobą rozmawiały :)

10.09.2006
12:26
[11]

Lrypz [ Generaďż˝ ]

Kyahn ---> a wiesz coś o dziewczynach, które pracują jako ekspedientki? Bo chciałbym żebyś rozwinął ostatnie zdanie które napisałeś :) Mam na oku dziewczyne która pracuje w podbliskim sklepie...

edit: już wiem o co ci chodziło, ale byłem głupi

10.09.2006
12:34
smile
[12]

Kyahn [ Rossonero ]

wiesz coś o dziewczynach, które pracują jako ekspedientki?
Dziewczyny jak dziewczyny, cudów nie ma :)

Mi chodziło tylko o to, że jeżeli on boi się odrzucenia to niech sobie najpierw poćwiczy na ekspedientkach,
porozmawia z nimi na temat rzeczy, które sprzedają. Najlepiej w sklepach, gdzie dziewczyna nie stoi za ladą,
do której jest kolejka, tylko podchodzi do Ciebie i się pyta "w czym mogę pomóc"
Jej w zasadzie płacą za rozmowę z Tobą, przecież Cię nie wywali ze sklepu :)

Jak masz na oku to próbuj, bo Ci szansa koło nosa przejdzie i będziesz żałował.
Jak się nie uda to trudno, jak się uda to fajnie i tak będzie co ma być, jak nie ta, to następna :)

10.09.2006
12:49
smile
[13]

grish_em_all [ Hairless Cobra ]

Rada jest tylko jedna, wziąć się w garść i przełamać.

Dokładnie tak, ja kiedyś też tak miałem, ale poradziłem sobie w tkai sposób: wziąłem parę głębokich oddechów, powiedziałem do siebie w myślach "Bartkowiak k***a, nie pi***ol tylko weź się w garść debilu, to przecież nie boli." i w ten sposób się przłamałem. Teraz nie mam kłopotów żeby podejść do dziewczyny której nawet nie znam i zagadać sam z siebie. Bo to faktycznie nie boli ;)

Powodzenia chłopie, i się wreszcie przełam, kobiety nie gryzą (przynajmniej większość :D )

10.09.2006
16:14
[14]

Misiolo [ Generaďż˝ ]

Podobno dzewczyny tylko w 7% zwracają uwagę treść tego co mówisz a większość informacji o Tobie odczytują po mowie Twojego ciała. Więc nie przejmuj się że powiesz czasem jakąś głupotę. Większość dziewczyn też lubi facetów pewnych siebie więc przynajmniej staraj się nie okazywać że jesteś nieśmiały a może Ci to pomóc.

10.09.2006
16:15
[15]

Tomuslaw [ Generaďż˝ ]

Podobno dzewczyny tylko w 7% zwracają uwagę treść tego co mówisz a większość informacji o Tobie odczytują po mowie Twojego ciała

To sie dotyczy wszystkich ludzi, a nie tylko kobiet.

10.09.2006
16:17
[16]

Maccpol [ Śnieżny Bałwan ]

Ty z Krakowa. Yo!

10.09.2006
16:59
smile
[17]

Kam-El [ Generation X ]

mój sposób to starać się dać do zrozumienia płci przeciwnej że mnie nieinteresuje tak bardzo a jezeli chodzi o rozmowę to dużo żartuję sobie ze wszystkiego nawet z dziewczyn z którymi rozmawiam i staram sie mówić dwuznacznie, sugerować mnóstwo aluzji ... oczywiście wszystko na poziomie bez chamstwa ...

przykład:

na wakacjach poznaliśmy 3 dziewczyny któregoś wieczora zapytałem gdzie idą na dyskoteke bo w miescie były 3 dobre kluby a my juz w dwóch bylismy ...

- A wy gdzie dziś bawicie ?

- idziemy do (nazwa klubu w którym nas jeszce nie było)
(jako że chcieliśmy isc z nimi :P)
- o to sie swietnie składa zaliczymy wszystkie trzy ... (chwila ciszy, usimieszki) ... kluby oczywiście ... (zabrzmiało to dwuznacznie ale kozelanki były wyrozumiałe zrozumiały aluzję i wszyscy dobrze sie 'bawiliśmy')

może niektórym wyda sie to głupi przykład ale ważne ze było miło i nie było mowy juz potem o nieśmiałości ... tak ze pamietaj być na luzie i sypać 'prawie' samymi podtekstami ... zabawa przednia a i atmosfera taka jak trza :D

14.09.2006
14:27
[18]

ormats [ Konsul ]

Kam-El---> mam podobny styl ;)
chociaz czasem sie zagalopuje i nieraz cos "chlapne" za duzo :)
Lubie tez doprowadzic do malych potyczek slownych , wtedy szybko mozna okreslic czy dziewczyna jest inteligentna czy taki zwykly pustaczek.

14.09.2006
14:32
smile
[19]

SebNET [ Nigga 4 Life ]

Setka wodki i niesmialosc odchodzi ;)

14.09.2006
14:35
[20]

hohner111 [ TransAm ]

byłem nieśmiały...i przeszło...

- jak poznaje nową dziewczyne to gadam z nią jak ze starą znajomą, o koleżankach, kolegach, sprawach w domu/szkole/uczelni sratatata...(gorzej jak nie wiem o czym mozna juz nawijac ;))
- udaje mniej zainteresowanego nią niż jest w rzeczywistosci, ide sobie popiwko pytając czy komuś postawić, skocze do toalety nawet jak mi się nie chce...
- jak widze u niej lekkie zniecierpliwienie lub spojrzenia to zmiana frontu na atak ;) rozmówki, aluzje, podtexty i śmiech i uśmiech i zawsze działa :P

14.09.2006
14:53
smile
[21]

Sabathius [ gdzie jest rooda? ]

nalepsze jest mocne i szybkie uderzenie, unikniesz wtedy ryzyka werbalnej wpadki, a i rezultat (taki czy inny) przyjdzie szybko, np: "Hej! Walisz sie troche, czy trzeba z toba chodzic?"

14.09.2006
15:12
smile
[22]

ribik [ Generaďż˝ ]

Lekarstwo na nieśmiałość: znaleźć sobie bardziej nieśmiałą od siebie

14.09.2006
15:15
[23]

Sabathius [ gdzie jest rooda? ]

ribik -->> bez sensu, nie zamienia ani slowa :D

14.09.2006
15:30
smile
[24]

stanson [ Szeryf ]

PYT: Wasze lekarstwo na nieśmiałość?

ODP: Cocojumbo i do przodu!!! :D

14.09.2006
15:34
smile
[25]

hopkins [ Zaczarowany ]

Pewnosc siebie :) Musi to zdobyc to niesmialosc pojdzie w niepamiec.

14.09.2006
15:45
[26]

$ebs Master [ Konsul ]

walnij setke i do boju :)

14.09.2006
15:46
smile
[27]

MR.MANIAK [ Senator ]

Obejrzyj sobie film "Hitch" z Willem Smithem.
Ważne bys był sobą. Dziewczyny zawsze wyczują jeżeli udajesz kogoś, kim tak naprawde nie jesteś.
Staraj sie byc naturalny. Najgorzej jest zacząc, ale jak już to zrobisz, uczynisz ten pierwszy krok, to dalej już będzie tylko lepiej.
Bądz tez pewny siebie, tylko pamiętaj o granicy miedzy pewnościa siebie a zarozumialstwem i arogancją.
W rozmowie sypniesz kilka dowcipów, kilka dwuznacznych słow (tak jak powiedział jeden z poprzedników) i rozmowa dalej poleci.
Patrz sie jej w oczy i uśmiechaj sie.

14.09.2006
15:49
[28]

Danley [ Pontifex Maximus ]

Wieśni0k™ -> Jak nie jesteś sam, tylko są kumple to jest też klimat - po prostu udzielaj się i nie odstawaj, a będzie git :D

14.09.2006
15:51
smile
[29]

Pawelinho [ Pretorianin ]

Pokochaj siebie, zaakceptuj na maxa wszystko co cię otacza itd... Pewność siebie. Najważniejsza. No i nie myśl o tym co było. Ale to co jest teraz. Baw się życiem, bo ci minie i nawet tego nie zauważysz. Uśmiechnij się do własnego odbicia w lustrze.
Spójrz na siebie z góry i powiedz sobie właśnie w stylu grish_em_all: Bartkowiak k***a, nie pi***ol tylko weź się w garść debilu, to przecież nie boli. To by było na tyle... Też to przechodziłem. Wiem co czujesz chopie :) powodzenia

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.