
bartek [ ]
Dziwne doświadczenia po horrorach/thrillerach?
Często po oberzeniu filmu "z dreszczykiem" zaczyna pracować wyobraźnia. Jednym mniej, innym bardziej. Nigdy mnie specjalnie takie produkcje nie ruszały, bo najogólniej rzecz ujmując nie wierzę w takie rzeczy.
Dziś było inaczej. Tatuś wypożyczył na DVD "Egzorcyzmy Emily Rose". Taki tam film, nie było ani hektolitrów krwi, całość nie ociekała flakami, ani razu nie podskoczyłem razem z fotelem.
W pewnym momencie zachciało mi się sikać. Idę w kierunku klopa i słyszę, jak tytułowa bohaterka - opętana przez demony drze się w niebogłosy (a że to był zestaw kina domowego to wydarła mi się prosto do uszu, bo przechodziłem akurat między kolumnami). Pomyślałem - fajny efekt, wreszcie coś się zaczyna dziać.
Kilka kroków, dosięgam do włącznika światła w kiblu, wciskam. Ułamki sekund pierwsza myśl: "kur%# jaki ze mnie debil, zachciało mi się wrażeń! chciałeś to masz", druga: "czy to już koniec?". Oślepia mnie ostry, blady błysk, przez chwilę nic nie widzę, potem nagły, krótki syk jak z dziurawej opony. Tego nie było w planach. Odzyskuję wzrok, ale nadal nic nie widzę, bo jest ciemno jak cholera, mimo, że światło jest włączone. Słyszę w mieszkaniu wyłącza się sprzęt RTV/AGD. Myślałem, że już po wszystkim (mowa o sikaniu). Jedna halogenówka w kiblu się przepaliła, a one mają zwyczaj "wybuchania" przed śmiercią. Przy okazji awaria wywaliła korki w całym domu ;)
Po filmie postanowiłem wyjść na nocny spacer z psem (ok. 0:00). Schodzę po schodach i o k%#^. Coś mnie uderza w plecy! Jeszcze dwa razy. Jakiś mały przedmiot, zupełnie jakby ktoś we mnie czymś rzucał, ewentualnie wbijał mi jakiś okrągły przedmiot w kość ogonową. W tym momencie należy dodać, że mieszkam w kamienicy zbudowanej jeszcze przez Niemców i moja klatka wygląda jak wygląda. Jest zadbana, ale schody i balustrady pamiętają jeszcze czasy, o których wielu chciałoby zapomnieć. Do tego smaczku dodaje zapach. Nie będę owijał w bawełnę - rodem z obozu koncentracyjnego Auschwitz tudzież Stutthof. W obu byłem i akurat ten smród gnijącego, stęchłego drewna i nie chciałbym wiedzieć czego jeszcze będzie mi towarzyszył pewnie do końca życia. Mieszkam na drugim piętrze. Po trzecim łupnięciu mnie w kręgosłup odwracam się za siebie - nic. Co to było? Mija chwila - słyszę jakieś naparzanie metalowymi przedmiotami o posadzkę na parterze. Echo... Huh? Zupełnie jakby ktoś... rzucał monety. Wychodzę na dwór już nieźle przerażony i myślę. Jedyne wyjście - w tylnej kieszeni musiałem mieć jakieś drobne i po prostu wysuwały mi się z kieszeni. Wtedy jeszcze nie zadałem sobie pytania czy drobne mogą same wysuwać się do góry, wyskakiwać mi z kieszeni i uderzać w plecy. I skąd te drobne, skoro żadnych nie mam i nie miałem w tych spodniach. Zamiast uciekać postanowiłem zrobić rekonesans na parterze i znaleźć te monety. Mimo, że miałem latarkę a pies słysząc dźwięk zbiegł na miejsce bardzo szybko i zaczął ich szukać - nie znalazłem ani jednej...
Wracając do domu nic szczególnego mnie nie spotkało, ale miałem ochotę spacerować z psem po podwórku i 10 godzin, byle nie wracać przez tą klatkę ;)
A Ty? Miałeś jakieś przygody po obejrzeniu czegoś, co nie było Ci pisane? :)
Deepdelver [ Legend ]
Może pies Cię ogonem po tyłku trzepał?
Moshimo [ FullMetal ]
Ciekawe :).
Powiedzialbym normalnie, ze wyobraznia mogla Ci platac figle, ale skoro nie ruszaja Cie takie horrorki, to raczej odpada.
Mnie sie takie sytuacje nigdy nie zdarzyly, choc horrorkow kilka w zyciu obejrzalem. I wcale nie zaluje. Do najodwazniejszych nie naleze, wiec wole sobie oszczedzic gesiej skorki :).
bartek [ ]
Deepdelver, nie, sądząc po dźwięku to były monety. Pies to doberman, także musiałbym mieć 90 cm wzrostu, żeby mnie ogonem w tych okolicach szurnął ;-) Pies to by mnie mógł najwyżej czymś innym szurać ;)
Moshimo, wyobraźnia "dorabia" niektóre rzeczy, ale korki to fakt. Zapomniałem dodać, że podczas oglądania filmu moja mamuśka się strasznie przeraziła bo... faks wypluł kartkę. Czystą. Cuda :) Jakbym się jutro nie odzywał - wezwijcie wsparcie ;)
Jogurt Truskawkowy [ konsolowiec ]
No to zostało Ci tylko skropienie siebie i domu wodą święcona. Kadzidełka tez pomagają. Ponoć.
bone_man [ Omikron Persei 8 ]
Lubię oglądać horrory/thrillery, wyobraźnia zawsze coś tam podsuwa ciekawego. U mnie zazwyczaj są to najbanalniejsze cienie/figury, które są słabo widoczne.
Takich historii, jak Ty nigdy nie miałem, a chciałbym coś takiego przeżyć. Powaga, zazdroszczę Ci. :)
Laios [ Zarzew ]
Ja bym chyba wrocil do domu:)
Toshi_ [ Pretorianin ]
Ehhh... Nie zapomnę jak KIEEEDYŚ po obejrzeniu pewnego odcinka Muminków bałem się chodzić w domu po ciemku...
A to wszystko przez tą... Bukę xD
FemmeFatale [ right side never sleeps ]
często tak mam.
kładę się spac wtedy nie tylko z włączona lampką nocna, ale i światłem w całym pokoju, bo ciągle coś słyszę bądz widzę ;)
paranoja :>
btw. mam egzorcyzmy emili rose na płycie, ale jeszcze nie oglądałam...ale dzis sie juz raczej nie skusze;)
jiker [ Gladiator ]
Toshi --> Buka rzadzi. Tez niegdys walilem w gacie.

KRIS_007 [ 1mm[]R+4l ]
Po horrorze moze nie, ale po dobrym materiale rozne paranoje wkrecaja sie do lba:>
Apocalyptiq [ Konsul ]
ogólnie nie lubie tego typu filmów. Można powiedzieć ze wcale nie ogladam. Wole np. trenowac. A jeszcze dzisiaj rano wolalem spotkac sie z dziewczyna...ale to juz nieaktualne ; (