GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Wasza poezja

10.08.2006
22:46
[1]

Smerfffetka [ Junior ]

Wasza poezja

Taki kacik ocen naszej poezji

Pzebudzenie

Umarłam...
Po czym pzebudziłam się na nowo
Nade mną...
Świt...
Słońce...
Poranek...

10.08.2006
22:47
smile
[2]

Kompo [ alkopoligamista ]

Szłem...
czarne kwiatki...
wiatr w liściach...
...kap...
...pyk...
...borsuk biegnie.


Dobre?

10.08.2006
22:48
smile
[3]

boskijaroo [ Książę Czarnych Sal ]

Smerffetka -> co to ma być z zaprzeproszeniem?

10.08.2006
22:50
[4]

alexej [ Piwny Mędrzec ]

boskijaroo -> jak to co? połezja!

10.08.2006
22:53
[5]

erton [ Fink ]

Dziś wieczorem gdzieś w Weronie
statek z bontonami tonie
Smutne panie dziś w Weronie
topią smutki w baleronie
Hej, w Weronie dziś pod wieczór
będzie zgromadzenie cieciów
Błyśnie znów nadziei promyk
uratują te bontony

Czy w Weronie, jutro rankiem
łykniesz kompociku szklanke?
Będziesz niezadowolony
potopiły się bontony

10.08.2006
22:54
smile
[6]

Deepdelver [ Legend ]

Szedłem...
po zdeptanych kwiatach...
czarnych do tęsknoty...
po opadłym listowiu...
opuszczonym i zimnym...
Mroczna sylwetka majaczy przede mną...
biegnę...
chwytam za ramię i krzyczę...
Kompo! Kopę lat, co słychać?
I co ten borsuk robi z Twoją nogą?

10.08.2006
23:09
[7]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Inspirowane Mironem Białoszewskim :

Mam papier toaletowy
podobny do bramy triumfalnej !

Zabierają mi papier toaletowy
podobny do bramy triumfalnej !

Oddajcie mi papier toaletowy
podobny do bramy triumfalnej!

Została po nim tylko
szara
naga
rolka

I to mi wystarczy:

Uuuups.. ! Będzie ciężko !

10.08.2006
23:12
[8]

sidney22 [ positive vibration ]

tez cos wrzuce ;]

*O piękna pani,
co złotoczerwone masz włosy,
nad wyraz piękna,
przechadzasz sie po lesie,

Twe delikatne stopy,
co muskaja trawę,
lśnia czysta biela,
a słonce Ci wtóruje,

O piękna pani,
co mijasz strumyki,
gdzie stąpasz tam wiosna,
a życie lekkim sie staje*

10.08.2006
23:16
smile
[9]

piokos [ Malpa w czerwonym ]

Szłem łąką, kfiaty pachły,
wiater wiał a ona mnie odepchła.
Przyszłem do domu,
trzasłem drzwiami,
pierdłem, bekłem,
rzygłem i wyszłem,
bo chamstwa nie zniesę ...

zapożyczone :)

10.08.2006
23:18
smile
[10]

zelka [ Strider ]

Axel pięcionogi-
dwie ręce
dwie nogi
i trzy literowy stwór
nie powiem jaki
każdy się domyśli
kto to taki

10.08.2006
23:26
[11]

sidney22 [ positive vibration ]

*zaplonelo ognisko,
zar rozpala nas,
a my tak siedzimy,
nie tyka nas czas,

spleceni usciskiem,
trwamy wciaz tak,
nie rozwieje nas nic,
i nieczego nam nie brak,

cieplo w nas bije,
herbate sie pije,
milosc w nas wije,
nielamliwe kije,

nie przeminiemy nigdy,
stac tak bedziemy,
a kiedy sie zgubimy,
wmig sie odnajdziemy.*

11.08.2006
00:02
smile
[12]

VYKR_ [ Vykromod ]

sami poeci na forum to i ja cos sprobuje sklecic :]

Umarłem...
...
...
... ... ( i jeszcze "..." dla wiekszego dramatyzmu)
nie zyje.

11.08.2006
00:05
[13]

sidney22 [ positive vibration ]

no nie powiem ale to ostatnie bylo takie przytlaczajace hehe

13.08.2006
00:34
[14]

sidney22 [ positive vibration ]

czy ktos tu zyje??

13.08.2006
00:38
[15]

kasztaneczuszek [ Legend ]

kiedyś pisałem dla mojej lovy


ciche kroki tam daleko,
krople wody odbite,
twój uśmiech zagubiony,
słowa w ciszy brzmiące

szelest smutku i tęsknoty,
dotyk ust o poranku,
dreszcz co budzi wiarę,
krzyk co rodzi pożądanie

spokój w hałasie,
odpoczynek w trudzie,
ukojenie w ramionach,
szczęście gdy mnie przytulasz

przyjdź i daj mi to wszystko,
odkryj na nowo jak skarby ukryte,
daj wiarę w nadzieję,
daj odrobinę siebie...

13.08.2006
00:41
smile
[16]

Shifty007 [ 101st Airborne ]

Piokos ---> Pierwsze co mi przyszło na myśl po przeczytaniu tytułu wątku, to właśnie to... :) I miałem to napisać... :)

13.08.2006
00:42
smile
[17]

Hitman14 [ Bad N Fluenz ]

Poeta na lewo, poeta na prawo
Chcą żeby wszyscy bili im brawo
Lecz ja ich omijam, nie czytam ich wierszy
Bo dobrze wiem, że GOL jest najlepszy

13.08.2006
00:45
[18]

sidney22 [ positive vibration ]

Noc zapada,
gwiazdy blyszcza,
ktos tam znow gada,
ze mu marzenia niszcza,


a tak ogolnie to jest lol!!

pozdro
^_^

13.08.2006
00:49
[19]

polak111 [ T42 ]

Witaj mlody GOLowiczu...
Proszę zasłyń tu paniczu...
Zaraz z rana Cie witamy...
Paru popularnych tutaj mamy...
Wysiu aimbot...
^gugoch^ z miną...
Łysack z aparatem paraduje...
Chupacabra Adama ktora w stodole buszuje...
Stranger z reflexu słynie nieslychanie...
Narmo przemądrzałą ma banie...
Na prawo burdel stansona posiadamy...
Noi lasek pare łądnych mamy...
FF wszyscy ciałkiem jej sie zachwycamy...
Nutjaa ma sliczne usta...
A ewunia slynie z duze biuta
Lecz Ci radze regulamin czytać brachu...
bo Soulcatcher cie wy***ie z tego gmachu...


O lol! Bożesz ty mój! Zapomnieliż byście?!

13.08.2006
01:07
smile
[20]

Loon [ jaki by tu stopien? ]

Kompo

13.08.2006
01:18
[21]

Minas Morgul [ Senator ]

Niewiele mam poezji spisanej na kartkach, tudzież w necie.
Pamiętam, że będąc sfrustrowanym po wyborach, jesienią, zeszłego roku, napisałem coś takiego: (wierzcie mi, drugi raz bym czegoś tak przesiąkniętego kiczem i "moherowym biczem politycznym" nie napisał. Mój wierszyk raczej nie różni się w przekazie niczym od piosenek Big Cyca i jest tak samo płytki).

Szła raz sowa łąką zgniłą, omijając grzyby,
Omijała, gdyż wiedziała, że zamkną ją w dyby.
W leśnej księdze napisano, że "kto grzyba ruszy...
Ten do piekła prędko trafi, okradziony z duszy!"
Stara, mądra, doświadczona, ze zwichniętą nogą
Omijała więc te rydze, idąc leśną drogą
Kuśtykała i stękała, znosząc drogi znoje
Zapiszczało, zastękało! Wnet wypełzły roje
Roje myszy oczywiście, leśnej patologii
Mieszkających w starym bucie, tuż w pobliżu drogi.
Sowa zaśmiała się cicho widząc szare szroty,
- Czemu myszki nie pójdziecie w końcu do roboty?
- Oj nektarek poszedł w górę! faza się skończyła.
Kazano nam rodzić dzieci, aby kasa była!
Nie chce nam się iść do pracy, niech zatrudnią krowę!
My chcemy się gzić w buciku, dostać bucikowe!
Obiecały nam kaczuszki, nektar za rypanie
A potomstwo podrzucimy żmii na śniadanie.
- Opuściwszy patologię, spotkała niedźwiedzia
Który z przygaszoną miną na murawie siedział
- Czemu misiu, przyjacielu taka smutna mina?
Tyś jest mądry, wykształcony, w lesie lepszych ni ma
- Wyrzucono mnie z roboty, bom źle dzieci uczył
Ich umysły nieświadome "złą historią" tuczył
Teraz inna jest historia, zwana "księgą czasu"
Grzybem ona jest natchniona, królem tego lasu
A kto nie chce jej nauczać, biada bękartowi
Rydza armia starych owiec z pracy go przegoni
Teraz w szkole uczy baran, beczy to, co trzeba
A ja mądry...głupi, biedny, szukam kromki chleba
Sówka siadła obok misia, patrząc na las z rana
Już skoczyła by odlecieć, lecz dostała z glana.

13.08.2006
01:46
[22]

deTorquemada [ I Worship His Shadow ]

Sennym,
niby wspomnieniem,
szlakiem zimnych liter
podążających poprzez
zupełnie szary
i przeraźliwie wrogi
ekran

Przemówiłaś.

Z oddali
szeptem, kolorów tysiącem,
zalałaś mimowolnie
miejsce odległe
schowane
za cienką skorupą czaszki
zaspawanej kłamstwem dnia
budząc

Niczym Adam
wiedziony ręką ojca
powstałem z ziemi
szukając spełnienia
w przeszłości którą przyniosłaś
razem z milczeniem
niewypowiedzianych
stu tysięcy słów

13.08.2006
01:51
[23]

sidney22 [ positive vibration ]

kurde a mnie wena opuscila, bede musial sie chwile zastanowic...

13.08.2006
02:23
[24]

Minas Morgul [ Senator ]

To teraz o Gol-u. Niestylistyczny, ale pisałem szybko.

Za górami, za morzami, za lasami i rzekami żył cham Minas
Wy powiecie, Minas inny nie jest przecie, że on cham to nie nowina
Lecz ta bajka się zaczyna nie by zwyzywać go srodze, a przedstawić jego wizje.
Wizje, dziady i bajania, co babula przy kominku, gdy wnuczęta gna do spania
Opowiada z czarcim jękiem. A historie choć okrutne, nie imają się horrorów,
Lecz dotyczą nikczemnego, zdradzieckiego i podłego - GOL-owego psycho-forum.
Młody Junior użytkownik kliknął zbożnie przycisk wyślij, uśmiechnięty, pozytywny,
Pełen jasnych i dziecięcych, kolorowych słodkich myśli oczekuje na odpowiedź.
Zaiskrzyła zadra w niebie. Grom zabębnił gwarnym basem i wnet przyszły stare hieny
... nazywając go ku***em. Na nic Soul wytęża gardło, na nic babka łzy przelewa
- Dopi****im Juniorowi, taka dziś wrze w nas potrzeba.
Opuszczony i zdradzony, Junior z piętnem głupka, knypka, rejestruje się ponownie...
Pod postacią cwaniackiego oraz podstępnego typka. Wnet zakłada swe tematy, by dopełnić prowokacji, lecz te prędko wylatują do GOL-owej ubikacji.
Forum piękne, forum śliczne, wycisnęło łezkę w oku,
Nie sądziłem, że w swym życiu poznam na nim dwóch proroków.
Jeden zwany Alarisem, co schron z kału miał pod dachem...
Trzeci sierpnia... ja pamiętam, atomówka z Hezbollahem nad mą głową miały przemknąć.
Lecz skończyły się igrzyska i kolejny prowokator stępił tutaj swe zębiska.
Zapamiętaj dziecię moje, by być Dzieckiem Neostrady, nie musisz mieć kabla z Tepsy,
Tu poznają Cię po twarzy.
Lecz gdy zejdzie z Ciebie hańba i Juniora zrzucisz szaty, wejdź szanowny golowiczu
w nasze wspaniałe komnaty.
Pukaj do nas, a otworzą, pukaj tak jak Stanson żwawo, zapisz także się do karczmy, ilość postów zwiększaj krwawo, a wnet poklask i szacunek zyskasz bracie u nas w chacie
I pamiętaj mój harnasiu, gdy już jesteś pr0 i mastah, doświadczony, mądry, rady
Nie przepuszczaj Juniorowi oraz dzieciom Neostrady, bo to już podludzka kasta.
Wszak stopień Twój pogrubiony z tego grona Cię wyklucza, daj więc grzdylowi po nerkach, niech korzysta z "słowa klucza", pisz więc "było" gdzie się da.
Chociaż "lol, omg, było" to podstawa Twej twórczości, licznik postów miej za pięść swą, by nią pogruchotać kości, gdy zabraknie argumentów.
Błądząc wśród brudnych odmentów... swej pamięci - by być ścisłym, OPUBLIKUJ wcisnę guzik
by już udać się do wyra i zregenerować zmysły.
Już babula goni dzieci, by zmrużyły senne oczy i cham Minas kończąc bajkę do swojego wyra kroczy.
Tako kończy się legenda.

13.08.2006
02:38
[25]

Lysack [ Latino Lover ]

dajcie ten wiersz o GOL-u Deepdelvera:)

świetny był, ale nie pamiętam gdzie go znaleźć:)

13.08.2006
02:44
smile
[26]

Kompo [ alkopoligamista ]

01.08.2006 21:04
[37] Deepdelver

Zainspirowaliście mnie, a zatem... ku przestrodze z przymrużeniem oka:

Wskakuję na GOLa wraz ze świtaniem
(postów nie zyskam jedząc śniadanie).
A co to? Jak to? Rzecz niesłychana!
Pisać nie mogę. Dostałem bana!
Jakim to prawem? Za co ta krzywda?
Który to admin? Niech mi się przyzna!
Gdzie immunitet?! Gdzie wolność słowa?!
No gdzie ten admin? Niech się nie chowa!

Przecież nie można tak bez przyczyny...
Czy to za wątek "Wy s*******y"?
Toć to błachostka, błędy młodości,
Nikt wymieniony nie może się złościć.
Czyżby za sondę "Jak nazwiesz wnuki"?
Przecież to wszystko w imię nauki!
Tak samo wiedza jest mi niezbędna
jakie skarpety zakładasz od święta.

Za me zasługi żadnych honorów!
A przecież tępię codzień juniorów
Krzyczę, że "było!" albo "truskawka!"
Saneczkowanie to moja sprawka.
Jam jest GENERAŁ! (ten dumny stopień
To w "Skojarzeniach" dwa dni roboty)
Bez mojej światłej osobowości
Z forum odejdzie połowa gości!

Już wiem co zrobię - gestem Rejtana
Założę wątek, niech będzie znana
Wszystkim userom moja udręka,
Skruszony admin niech zaraz klęka,
Płaczliwym głosem tłumacząc zamęt.
Dostanę GOLe i abonament.

Wątek przyciągnąć musi uwagę
Więc buźkę czerwoną do niego wsadzę,
Żadnych przecinków, ni polskich znaków
(nie będę szpanował wśród moich rodaków),
Stek wyzwisk, ton władczy, CAPS LOCK włączony
I wykrzykników setki, MILIONY!!!
A kategoria? Rzecz bez znaczenia.
"Karczmy", "wyścigi", "na każdy temat".

Władze się ugną, to rzecz przesądzona,
Pod presją tłumu zły spisek skona.
Gdy padnie w końcu ten układ chory
Pod starym nickiem wrócę w splendory,
Raz jeszcze słońce na forum zagości
Ku mojej chwale - obrońcy wolności.

13.08.2006
03:49
smile
[27]

krejas [ Konsul ]

uwielbiam to coś :P

13.08.2006
08:46
smile
[28]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Zesrałem się!
Zesrałem się w tramwaju.
Ze strachu
Przed tym
Co w domu,
Co w szkole,
Co w pracy.

13.08.2006
08:57
[29]

Lewy Krawiec(łoś) [ Cęturion ]

Idzie...
gryzie...
ucieka...
nie zmieszany...
wściekły...
...
...
...
tapir...
kolega...
borsuka...
z wiersza Kompo...

13.08.2006
09:03
[30]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

A obok
Przemilcza wszystko
Śpiący
Pod kołdrą pełną nienawiści
Jeżyk
Śmierci cichy pomocnik
Z borukiem
I tapirem śniący

13.08.2006
09:10
[31]

Lewy Krawiec(łoś) [ Cęturion ]

Zawsze krok za nimi...
tup tup...
kapibara...
dopełnienie krwawej menażerii...
narzeczona szatana...
synonim zła...
pragnienia...
mroku...
i krwi niewinnych...
szuru buru
zgrzyt zgrzyt

13.08.2006
10:28
smile
[32]

siwCa [ Legend ]

zgrzyt zgrzyt...
mik mik
juz przez pole mknie kulig...
cyk cyk
cyk cyk
juz walnal w stodole ten nasz kulig...
pac pac
pac pac
rozwalil caly dziedziniec i plac...
rum rum
rum rum
bedzie zadyma i wielki szum...

13.08.2006
11:32
smile
[33]

Flyby [ Outsider ]

..zakochałem się na GOL-u
w całej kupie ładnych słówek,
ona była wirtualna
ja, pecetowy półgłówek
..nikt mnie więcej nie nabierze
mam miłości takie w d....
zaraz wyciepię peceta
i konsole sobie kupie..

13.08.2006
12:26
smile
[34]

Olivcha.pl [ Konsul ]

Płynę,
Płynę,
Płynę,
Płynę,
Płynę,
Płynę,
Płynę,
Płynę,
Płynę,
Płynę,
Płynę,
Płynę,
Płynę,
Płynę,
Płynę,
Płynę,
Płynę,
Płynę,
Płynę,
Płynę,
Płynę,
Płynę,
Płynę,
Płynę.
Ha ha, moje jest da best :P

13.08.2006
12:28
smile
[35]

alpha_omega [ Senator ]

Nakręcane manekiny
W jeden na dwa rytmie skaczą
Chrzęst sprężyny, puste kpiny
Transem się dzikusów raczą

I pytanie stąd do GOL-a
Gdzie są czasy rock'n'roll'a?

Na pigułach, bez muzyki
Z samym rytmem idą w tany
Zmartwychstanie serc Afryki
Tancerz-szympans-zmarwychwstały

I pytanie do GOL-asów
Śmierć Mozarta to znak czasów?

W światłocieniu oszalałym
W taniej brożce dyskoteki
Umysł młody, a zastały
Pływa w bagnie "płytoteki"

I pyatnie stąd do GOL-a
I pytanie do GOL-asów
Czy młodości taka dola,
czy głupota to znak czasów?

13.08.2006
12:48
[36]

Olivcha.pl [ Konsul ]

Brawo, brawo, wszystkie płołezie* są piękne, ale wygrywa płołezia smerfffetki, nigdy jej nie pobijecie! ;)

*

spoiler start
spiecialnje ;)
spoiler stop

13.08.2006
15:47
smile
[37]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

Na dużym żółtym liściu
w czasie dżdżu
siedziała żaba
czemu właśnie tu
nie wiedział nikt
(i żaba chyba też)
kontemplowała
żując perz
kontemplowała deszcz
przeżuwając perz

A obok żaby kucnął jeż
dla towarzystwa żabie
żuł coś też
w jeżynach nagle żaba rzekła mu
ja Cię żetę
mój żużu
naprawdę żetę
chcę Cię teraz, tu!

I w żabie wzięła go ramiona
kochanka żaba - żaba żona
a z żabich ócz
płynęły żabie szczęścia łzy.
I tuli żabią twarz do jeża
jak hełm się tuli do żołnierza
I tłumiąc łzy śpiewała mu "Only Ty"

Czy w szczęściu nie przeszkadza różna płeć?
Zażenowany jeż chciał żabie rzec
Nie zdążył gdyż, żaba go znów żetę
I pieścił dłonie moim snem.

I szepcze mu "mój mały książę
Jeżeli kiedyś zajdę w ciążę
Potomstwo mieć to w zyciu
najważniejsza rzecz
Urodzę Tobie jeżo - żabki
Tak trochę z ojca, trochę z matki
Tak jedno w tę, drugie w tę
Pół na pół".

Jak w życiu bywa, żabę kocha jeż
I pomysl ile szczęścia mógłbyś też
Przy żabie znaleźć gdybyś jeżem był
Więc proszę cię z całych sił
Mój drogi jeżu kochaj żabkę swą.

13.08.2006
15:59
[38]

Sandro [ GOL ]

Uwaga! Nie dla dzieci!

Pan Tadeusz wszedł pierwszy, drżącymi rękami
Drzwi za sobą zamyka, o! Nareszcie sami.
Ach! Zosiu, ach Zosieńko, jak mi niewygodnie
Popatrz, jak mi odtaje, spójrz na moje spodnie.
Zosia łzy rzewne roni i za pierś się chwyta,
Że to była dzieweczka z chłopcem nie obyta,
Nie wiedziała zaiste, czy ma się całować
Ze swym mężem, czy płakać, czy pod ziemię schować.
Stoi tedy i milczy, Tadeusz pomału
Jął się przygotowywać do ceremoniału.
Od chwili, gdy ich ślubna przywiozła kareta,
Tadeusz miał myśl jedną - myśl ta to mineta.
(Sztuka wówczas na Litwie nikomu nie znana,
Dziś już rozpowszechniona, ale śle widziana
Przez strzegące cór swoich sędziwe matrony
I księży, którzy nieraz gromią ją z ambony).
Tadeusz, że we Francji długie lata bawił,
Wielce się w używaniu sztuki onej wprawił,
Niezmiernie lizać lubiał, wyrażał mniemanie,
Że mineta o wiele przewyższa jebanie,
Bo kutas zmysł dotyku zaledwie posiada,
Język natomiast smakiem prócz dotyku włada,
Poza tym wszystkim zmysły, z wyłączeniem słuchu,
Spełniają pewną rolę, kiedy język w ruchu.
Na przykład powonienie cipy... wzrok się raczy
Tym, czego ślepy kutas nie zobaczy.
Tak myśląc jął Tadeusz pieścić swoją żonę.
Najpierw z galanteryją ucałował dłonie,
Potem na łóżku sadza i macając ręką,
Dwa cycuszki jak pączki wyczuł pod sukienką,
Wziął też do ręki cycuś, a zaraz i drugi,
Oba były jednakie, żaden nazbyt długi.
I począł je całować - długo pożądliwie,
Wreszcie usta oderwał i w nagłym porywie
Suknię swej lubej Zosi zarzucił na głowę,
ściągnął na dół majteczki, śliczne, koronkowe,
Dar ciotki Telimeny, ku nóżkom się schylił,
Najpierw na nie popatrzał, potem je rozchylił,
Całując pożądliwie od wewnętrznej strony,
Aż Zosia zapomniała zupełnie obrony
I dziewicze opory zaraz odrzuciła,
Bo Zosia chociaż młoda, ale dziewką była.
I chowając w poduszki, zawstydzone lice,
Pokazała mężowi całą tajemnicę,
Co ukryta głęboko wśród złocistych włosów
Różowiała niewinnie, jak kwiatek wśród kłosów.

Tadeusz po mistrzowsku rozpoczął minetę,
Najpierw lizał po wierzchu, rozpalał kobietę.
Jęła więc Zosia wzdychać, jęczeć, wreszcie krzyczeć.
Tadeusz rad jej więcej rozkoszy użyczyć,
Wsadził głębiej, językiem jak młynkiem obracał,
Rękami Zosię z góry aż do dołu macał,
Przy tym ruchliwy język coraz głębiej wtykał,
Krztusił się, dławił, ślinę i włosy połykał,
Obracając językiem coraz żwawiej, głodniej,
Wreszcie zajęczał lekko i spuścił się w... spodnie.
Chwilę poleżał cicho i odpoczął trochę,
tuląc nos oraz usta w zawisłą piśdziochę.
Wreszcie podniósł się z łoża, odszedł od Zosieńki
I z lekka ocierając wąsy grzbietem ręki,
Jął się żywo rozbierać. Zdjął pas z kutasami,
ściągnął kontusz i żupan, buty z cholewami,
Koszulę zdjął przez głowę, hajdawery złożył,
A gacie przemoczone na krześle położył.
Wreszcie usiadł na łożu, odsapnął troszeczkę,
Po jajach się pogłaskał, spojrzał na żoneczkę:
Suknia na twarz rzucona zasłoniła lice,
Odsłaniając cycuszki, pępuszek i picę.
Widok ten znów krew wzburzył w panu Tadeuszu,
Choć się dopiero spuścił, nabrał animuszu.
Jął rozbierać żoneczkę, sposobić posłanie,
By tymczasem poczekać, aż mu kutas stanie.

Zosia zaś odrzuciwszy już wstydliwość wszelką
Na chuja spoglądała z ciekawością wielką,
Bo dotychczas o chuju niewiele wiedziała -
Raz od dziewek służebnych coś tam usłyszała,
Drugi raz, leżąc w gaju rankiem, w cieniu drzewa,
Zobaczyła przypadkiem, jak się chłop odlewa,
W grubej garści trzymając jakiś przedmiot wielki,
Strząsnął na świeżą zieleń złociste kropelki.
Choć ciocia Telimena już jej tłumaczyła,
Lecz Zosia nie słuchała, strasznie się wstydziła.
A teraz, żoną będąc, dziewczątko uznało,
Że święty obowiązek zbadać sprawę całą,
Więc pyta się: co to jest? i do czego służy?
Przed chwilą taki mały, teraz taki duży,
O! a jak się rozciągnął i jak się rozwija,
Długi taki i gładki, niczym gęsia szyja.
A cóż go też od spodu tak ładnie przystraja?
Rzekł Tadeusz z powagą: Zosiu, to są jaja.
To zaś, co cię w tak wielkie wprawiło zdumienie,
Obyczajnie nazywać trzeba - przyrodzenie.
Kutasem także zwane, chociaż częściej bywa,
Że chłopstwo i pospólstwo chujem go nazywa.
Ręka, głowa czy noga jedną nazwę mają
Ten zaś niewielki wiecheć ludzie określają
Tak dziwacznemi nazwy. Sędzia nieraz zrzędzi:
Że jak się robi ciepło, to go kuśka swędzi.
Podkomorzy zaś wałem kutasa nazywa,
A Wojski zaganiaczem go nieraz przezywa,
Maciek mówi wisielec, bo już stać nie zdoła,
A Gerwazy na chłopskie dzieci nieraz woła:
Nie baw się Wojtuś ptaszkiem. Jankiel cymbalista
Zwie go smokiem lub bucem, i rzecz oczywista
Jeszcze dziwniejsze nazwy ludzie wymyślają,
Ułani go na przykład pytą nazywają.
Za to uczeni w piśmie, penis - określają.
Tak wyjaśniał Tadeusz te sprawy powoli,
Chcąc tymczasem pokazać, jak kutas pierdoli.
I chcąc naukę poprzeć stosownym przykładem
Zaczął wpychać... daremnie, chociaż ruszał zadem.
Zasapał się, zapocił, chuj się nie zagłębiał,
Zdumiał się tedy młodzian i zwyczajnie zdębiał.
Prując dotychczas kurwy w francuskiej stolicy,
Nie miał nigdy trudności z włożeniem do piczy,
Ta widocznie nie znała kutasa żadnego,
Więc gdzieżby mógł się zmieścić taki chuj jak jego.
Bo nie było podówczas pośród wszystkich ludzi,
Ani w Polszcze, ni w Litwie, ni na świętej Żmudzi,
Ani wśród drobne szlachty, ni wielkich dziedziców,
Ani wśród Horeszków, ani wśród Sopliców,
Ani wśród Radziwiłłów książąt przepotężnych,
Ani wśród Dobrzyńskich, znakomitych mężnych,
Ni wśród Bartków i Maćków braci doborowej,
Ni wśród całej rozlicznej szlachty zaściankowej,
Nikogo, kto by chuja takiego posiadał.
Dumny zeń był Tadeusz i dzielnie nim władał.
A do dumy takowej miał słuszne powody,
Bo na chuju mógł podnieść pełne wiadro wody.
Chuj Tadeusza mierzył jedenaście cali,
Gruby jak ręka w kiści, twardy jak ze stali,
Zahartowany w trudzie, co rzadko się kładzie
Zdobny w dwa wielkie jaja, jak dwa jabłka w sadzie.
Jeden tylko Gerwazy za czasów młodości.
Słynął również z kutasa podobnej wielkości.
I dziś jeszcze żartując, szlachta się pytała,
Co ma większe Gerwazy, Scyzoryk czy wała.
Otóż tego to chuja chciał Tadeusz Zosi
Na siłę wepchnąć, ona śmiechem się zanosi
Zosieńka, tak się bawi, śmieje do rozpuku
I jak dziecinka woła: śa kuku, a kuku.
Nagle schwyciwszy zręcznie kutasa do ręki,
Zanuciła przekornie słowa tej piosenki:
Do dziury myszko, do dziury,
Bo cię tam złapie kot bury,
A jak cię złapie w pazurki
To cię obedrze ze skórki.
Myszko? - zakrzyknie młodzian A cóż to za myśl dzika
Przezywać tu od myszek tego rozbójnika.
Jak ci myszkę pokażę, zaraz pożałujesz,
Do dziury ją zapędzasz? zaraz ją poczujesz.
To mówiąc powstał z łóżka i wyszedł z pokoju
Do przedsionka, gdzie stała beczka pełna łoju,
Pełną ręką zaczerpnął, przetłuścił kutasa,
Że się błyszczał jak wielka, czerwona kiełbasa.
Co na Wielkanoc wisi na sznurze w komorze.
Do pokoju powrócił, zaraz legł na łoże,
Pomacał dziurkę ręką, palcami poszerzył,
Przytknął równo kutasa, popchnął i uderzył,
Rozwarły się podwoje, coś tam z cicha trzasło
I wjechał kutas w pizdę, jak nóż wjeżdża w masło.
Zabolało Zosieńkę, aż się popłakała,
Rączęta załamując gwałtownie krzyczała:
Wyjm pan, wyjm to natychmiast, to okropnie boli!
Tadeusz jej nie słucha, lecz jebie powoli,
Ręce pod pupke włożył i mocno je złączył,
Dymał, rąbał, chędożył, aż nareszcie skończył.
Pięć razy tę zabawę radosną powtórzył,
Pięć razy też się spuścił, aż się w końcu znużył.
Żonę na bok odrzucił niby sprzęt zużyty,
Lecz kutas jeszcze sterczał, wielki, chociaż syty.
Wnet też świtać poczęło, Tadeusz zmęczony,
Jak na męża przystało, legł dupą do żony.
Kołdrę na grzbiet naciągnął, w jaja się podrapał,
Twarz do ściany odwrócił i głośno zachrapał.

Ale Zosieńka nie śpi, leżąc na posłaniu,
Oczęta ma otwarte, myśli o jebaniu.
Przedtem, dziewicą będąc, tak strasznie się bała,
Lecz teraz gdy poznała, to by jeszcze chciała,
Chce obudzić małżonka, lecz Tadeusz chrapie,
Tuli się więc do niego, za kutasa łapie,
Do góry go uniosła, palcami ujęła,
Wreszcie główkę schyliła i do buzi wzięła.
Jak dziecię przez cumelek ssie z butelki mleko,
Tak Zosia Tadeusza drażni tą minetą.
I chociaż nie wprawiona, wcale się nie dławi...
Zbudził się tedy młodzian i z uśmiechem prawi:
Mówił kapitan Rykow, ja powtarzam pięknie,
Baby chujem nie straszcie, bo się go nie zlęknie.
Póki chuj opadnięty, to się baba boi,
Ale weś go na język, a od razu stoi.
I mówią, że Suworow rzekł raz: Mili moi,
U największych rycerzy chuj się baby boi.
Lecz chciałem ci przypomnieć, bez twojej urazy,
Żem się tej nocy spuścił równo sześć razy.
Trzeba chuja oszczędzać, pozwól mu odsapnąć,
Mogę ci, jeśli pragniesz, znów minetę chlapnąć,
Lecz lepiej daj mu spocząć, pózniej znów kochanie
Weś go troszkę do buzi, a na pewno stanie.
I wówczas ci pokażę figle rozmaite,
Które to figle kształcą i piczę i pytę:
Przed lustrem, na siedząco, albo na stojaka,
Lub też konno na chuju, na boku, na raka,
A można między cycki, lub też na podnietę,
Nie zaszkodzi wykonać podwójną minetę,
Jeśli wiesz, co to znaczy... Lecz Zosiu kochana
Zanim się zabawimy, zaczekaj do rana.
A gdy tak do niej mówił oczęta przymknęła
I tuląc się do męża cichutko zasnęła.
I śniła o niezmiernych rozkoszach zamęścia,
Których zazna przez lata małżeńskiego szczęścia.

13.08.2006
16:18
smile
[39]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Szumią kłaki
koło sraki

13.08.2006
16:26
smile
[40]

piokos [ Malpa w czerwonym ]

Kargulena płacze w smoczej karczmie, a ja tu

13.08.2006
16:28
smile
[41]

Kargulena [ ryba piła ]

No i czego ryczysz, Gupi ??!! ;)))))

13.08.2006
16:29
smile
[42]

piokos [ Malpa w czerwonym ]

bo do rothona dołączył Kanon

13.08.2006
16:47
smile
[43]

xion [ Jigga ]

"Biegnie, biegnie renifer, goni go kaloryfer. Biegnie, biegnie Białostocką może zdąży przed nocką"

13.08.2006
17:36
smile
[44]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Ach, gdyby tak moja laska
umiała grać w kanasta.

Gdyby tak słońce świeciło wyżej,
a w mym domu nie czyhał wierzyciel.

Wtedy świat byłby lepszy,
lecz coś się zawsze popieprzy.

Gdyby w necie nie było pop-up'ów,
drażniących reklam, userów - buraków.
Gdyby panowała zgoda, inteligencka maniera,
tymczasem gdy to wszystko widzę, strzela mnie cholera.

Lecz dopóki mam swoją poezję, rymy i zwrotki
w sercu mym wiecznie goszczą stokrotki.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.