
Yos_sarian [ Washington Irving ]
Jak ktoś wstał lewą to zapraszam:
Wiem ze jest kategoria dowcipy ale tyle tego ze postanowilem nowy watek postawic, specjalnie dla Porucznika Rżewskiego:
Przy wielkanocnym stole siedzi pułk ułanów. Biesiada trwa, jaja - nomen omen - znikają ze stołów.
Gorzałka się leje.
- Opowiem wam mój sen - zaczyna Rżewski. - Otóż wychodzę z domu,
ptaszek lata, słonko świeci a w oddali...
- Wielka dupa!!! - chórem ryknęli ułani.
- Nieeeee - mówi Rżewski. - W oddali pojawił się pagórek, porośnięty
trawką zieloną. Wszedłem na niego, patrzę, a tam....
- Wielka dupa!!! - chórem ryknęli ułani.
- Nieeeeeee... Lasek. Zagajnik nawet bym rzekł. Wchodzę w ten
zagajnik, ciemno, ale miło, a tam...
- Wielka dupa!!! - chórem dopowiedzieli ułani.
- No tak. Wam też to się śniło?!
* * * * *
W dniu urodzin Rżewskiego Natasza Rostowa zaprosiła go do siebie
zdradzając, że ma dla niego prezent. Gdy znaleźli się sami, zrzuciła
suknię i stanęła przed
Rżewskim naga,
ozdobiona tylko kokardką w intymnym miejscu.
Rżewski zawijając rękaw zapytał:
- Głęboko on?
* * * * *
Porucznik Rżewski wyszedłszy na ganek, wskoczył na siodło i
pocwałował majdanem, aż się kurz za nim podnosił.
Przecwałowawszy dwie wiorsty zatrzymał się:
- Job twoju mać, a koń gdzie?!
Zwymyślawszy się od ostatnich pogalopował z powrotem.
* * * * *
- Poruczniku, czy lubi pan romanse? - zapytała Natasza Rostowa
Rżewskiego w czasie spaceru.
- O tak, madame, zwłaszcza te z wprowadzeniem!
* * * * *
Poruczniku, czy w młodości miał pan jakieś hobby ?
- Nawet dwa. Polowanie i kobiety.
- O, to ciekawe. Na co pan polował ?
- Na kobiety...
* * * * *
- Poruczniku, spał pan ze mną, a dziś nawet nie chce się przywitać ?
- Madame, kopulacja to jeszcze nie powód do znajomości...
* * * * *
Jedzie Natasza z porucznikiem w jednym przedziale. Porucznik czyta
gazetę, Natasza bezskutecznie usiłuje zwrócić na siebie jego uwagę.
- Poruczniku, jak nazywa się kamień w pańskim pierścionku ?
- Ech, Nataszko... jakoś mi się dziś nie chce...
* * * * *
- Uratowałem dziś kobietę przed gwałtem - mówi porucznik.
- Wspaniale! Jak pan to zrobił ?
- Wytłumaczyłem, że po dobroci będzie lepiej....
* * * * *
Bal w kasynie. Zauważono brak Rżewskiego.
- Kornet! A gdzie to pan porucznik ?
- Powiedział, ze wpadnie za dwie godziny jak da radę....
- A jak nie da ?
- To za 10 minut....
* * * * *
- Poruczniku, podobno w młodości był pan członkiem
Towarzystwa Naukowego?
- Ech, madame... młodość... członkiem tu, członkiem tam...
********
Rżewski ubierając się na bal wkłada do prawej kieszeni spodni banana.
- Na co wam banan w spodniach, poruczniku ? - pytają go.
- Ot, cóż...zatańczę z jakąś damą ona przylgnie do mnie, poczuje
banana i przesunie się tak by przytulić się z drugiej strony....I tuśmy jej czekali!!!
* * * * *
Porucznik Rżewski rozmawiał z Nataszą Roztową. W pewnym momencie
poprosił o wybaczenie i wyszedł. Po chwili wrócił cały mokry.
- Deszcz? - spytała Natasza Roztowa.
- Nie, wiatr...
* * * * *
Porucznik Rżewski tańczy z Nataszą Roztową.
- Poruczniku, niezbyt ładnie pan pachnie - zwraca uwagę dama - chyba
ma pan brudne skarpetki. Proszę natychmiast wyjść stąd i je zdjąć!
Porucznik po kilku minutach powrócił i znowu tańczy z Nataszą.
- Panie poruczniku, ciągle pan źle pachnie - dama wyraźnie się
niecierpliwi
- nie zdjął pan?!
- Ależ zdjąłem! - Broni się porucznik Rżewski eleganckim ruchem
wydobywając skarpetki spod munduru.
* * * * *
Pewnego razu w pociągu porucznik Rżewski zdjął skarpety i
powiesił na wieszaku.
- Czy pan, panie poruczniku - spytał go współpasażer - wymienia
czasami skarpetki?
- Z góry uprzedam - tylko na wódkę!
* * * * *
Porucznik Rżewski na balu podchodzi do Nataszy Rostowej
- Natasza! Mam dla ciebie trzy propozycje.
- W pupę nie dam.
- W takim razie dwie.
* * * * *
- Pani sobie przedstawi, madamme - zabawia porucznik Rżewski swoją
towarzyszkę na balu - nie dalej jak pozawczoraj wyszedłem
wieczorem na spacer, patrzę, a tu generał N. na ławeczce stojąc klaczkę j*bie.
Podkradłem się cichcem, jak nie gwizdnę, to po klaczce tylko kurz został!
- Fuj, ordynus!! - oburzona dama oddaliła się pośpiesznie. Po chwili
na balu pojawił się generał N. Dama podeszła do niego by się pożalić:
- Ten pański porucznik Rżewski to straszny ordynus!
- A i podlec niepospolity - przytaknął generał. - Pani sobie
przedstawi, madamme, onegdaj stoję sobie na ławeczce, spokojnie
klaczkę j*bię, a swołocz Rżewski jak nie gwizdnie!...
* * * * *
- Poruczniku co to jest monarchia ?
- To jak rządzi król
- A jeśli król umrze?
- To wówczas, królowa
- A jeśli królowa umrze?
- Walet
* * * * *
Tańczy Rżewski z Nataszą, w pewnym momencie mówi:
- Ale u was szyja.....
- Całe ciało mam takie! - odpowiada kokieteryjnie Natasza.
- To się myć trzeba....
* * * * *
- Niech pan wejdzie w moje położenie - poprosiła Natasza Rostowa
porucznika Rżewskiego.
- Rżewski wszedł, wszedł jeszcze raz i zostawił ją w tym położeniu.
* * * * *
W pułku zrobili konkurs - kto ile razy zadowoli kobietę w ciągu nocy.
- Pięć - mówi major Rublow.
- Na pewno pan nie pali.
- Oczywiście.
- Siedem - mówi kapitan Kozakow.
- Na pewno pan nie pali, nie pije.
- Oczywiście.
- Piętnaście - oświadcza porucznik Rżewski.
- Oooo... pewnie pan nie pali?
- Palę.
- Nie pije?
- Piję.
- To jakże to tak piętnaście razy w noc?
- Co ja mogę powiedzieć... Po prostu lubię tę robotę.
* * * * *
Natasza i porucznik leżą w łóżku. Świeczka płonie, romantycznie się zrobiło.
- A pamięta pan poruczniku swoją pierwszą nauczycielkę? - pyta Rostowa.
- Hmmmm... Nauczycielkę? Pierwsza była pielęgniarka - odpowiada Rżewski.
* * * * *
Młody porucznik Rżewski przybył do pułku. Pułkownik zabierając go na
bal u gubernatora zaznaczył:
- Przedstawię pana gubernatorowej. Zaprosi ją pan do tańca i powie
parę komplementów. ...Rżewski tańczy z gubernatorową:
- Jestem panią oczarowany, madam! Poci się pani o wiele mniej, niż
każda inna tłusta kobieta pani wzrostu!
* * * * *
Kiedyś, w trakcie boju z Francuzami - opowiada porucznik Rżewski. -
Chwyciłem zamiast szabli swego ch*uja...
- I co się stało?!
- Dwóch zabiłem, nim dostrzegłem pomyłkę.
* * * * *
Na balu Rżewski podchodzi do Nataszy.
- Opowiem pani taki dowcip, że ze śmiechu odpadną pani cycki.
Rostowa zaczerwieniła się i aż ją zatkało. Porucznik zerknął na nią
raz, drugi...
- Hmm.... Widzę, że ten dowcip już pani opowiadałem.
* * * * *
Porucznik Rżewski przyprowadził swoich przyjaciół pułkowych na
ekskluzywne przyjęcie. Wcześniej wszystkich ostrzegł, żeby
nie używali nieprzyzwoitych wyrazów. W pewnym momencie gospodyni
rozgląda się trzymając w ręce świecę.
- Brakuje lichtarzy - tłumaczy się - nie wiem w co jedenastą świecę wstawić...
Porucznik Rżewski podrywa się z kanapy i toczy dokoła straszliwym wzrokiem.
- Wszyscy milczeć!
* * * * *
Pewnego wieczoru porucznik Rżewski spotkał się w restauracji z pułkownikiem.
- Poruczniku - rzekł pułkownik - widzę, że pan często chodzi do
restauracji. Prawie codziennie. Mnie zawsze brakuje pieniędzy...
- A co pan robi z pensją, panie pułkowniku?
- Wszystko oddaję żonie. A ona na hulanki nie chce dawać...
- Nie umie pan postępować z kobietami, panie pułkowniku. Kiedy nie
chce dać pieniędzy, niech pan podejdzie do niej od tyłu, pocałuje w
szyję, delikatnie weźmie w ramiona. Na pewno da.
Pułkownik wraca do domu i robi tak, jak mu powiedział porucznik.
Podszedł od tyłu do żony, objął ją i pocałował w szyję. Żona
przeciągnęła się z rozkoszą i mówi:
- Co, poruczniku, znowu skończyły się pieniążki?
* * * * *
Rankiem porucznik Rżewski wychodzi z burdelu.
- A pieniądze - krzyczy za nim dziewczyna.
- Huzarzy pieniędzy nie biorą! - dumnie odparł porucznik.
* * * * *
Cudowny poranek. Polana pełna kwiatów. W promieniach wschodzącego
słońca lśnią na ich płatkach krople rosy. Ślicznie śpiewają ptaszki.
Na środku polany śnieżnobiały namiot. Wychodzi z niego porucznik
Rżewski, rozgląda się dokoła, wznosi ręce i mówi z uśmiechem:
- Boże, jak mogłem żyć do tej pory nie zauważając tego wspaniałego dzieła twych rąk?!
- Mać, mać, mać - jak zwykle odpowiadało echo.

Coy2K [ Veteran ]
świetne ! :)))
Rankiem porucznik Rżewski wychodzi z burdelu.
- A pieniądze - krzyczy za nim dziewczyna.
- Huzarzy pieniędzy nie biorą! - dumnie odparł porucznik.

xion [ Jigga ]
Hieheihei! :D
- Poruczniku, spał pan ze mną, a dziś nawet nie chce się przywitać ?
- Madame, kopulacja to jeszcze nie powód do znajomości...
Poplakalem sie ze smiechu ^^

Cainoor [ Mów mi wuju ]
Pare naprawdę kozackich :)

Arczens [ Legend ]
Rżewski jest genialny :D

Shifty007 [ 101st Airborne ]
Kozackie!

MR.MANIAK [ Senator ]
A mi sie tak średnio podobały.
Kam-El [ Generation X ]
ja niewdze literkków poznej zajrz3ews

earthquake [ Generaďż˝ ]
Niektóre są naprawdę świetne.

mirencjum [ operator kursora ]
Lubię te kawałki

KOLOSrv [ Czy mam coś na zębach? ]
eeeeee tam nie najgorsze

Johy [ Trance Listener ]
wysmienite

Qujon [ Pretorianin ]
Hehe...
- Uratowałem dziś kobietę przed gwałtem - mówi porucznik.
- Wspaniale! Jak pan to zrobił ?
- Wytłumaczyłem, że po dobroci będzie lepiej....

Taikun44 [ Emissary Of Death ]
Część niczego sobie :D

Xaar [ Uzależniony od Marysi ]
Rżewski ubierając się na bal wkłada do prawej kieszeni spodni banana.
- Na co wam banan w spodniach, poruczniku ? - pytają go.
- Ot, cóż...zatańczę z jakąś damą ona przylgnie do mnie, poczuje
banana i przesunie się tak by przytulić się z drugiej strony....I tuśmy jej czekali!!!

Barthez x [ Generaďż˝ ]
Od dziś mam hobby. Nawet dwa! :D

Aragorn, Syn Arathorna [ Elessar ]
Niezłe

muzykk [ Pretorianin ]
odrazu sie humor poprawia spox

Janczes [ You'll never walk alone ]
Kiedyś, w trakcie boju z Francuzami - opowiada porucznik Rżewski. -
Chwyciłem zamiast szabli swego ch*uja...
- I co się stało?!
- Dwóch zabiłem, nim dostrzegłem pomyłkę.
padłem.....

InterPOL [ Generaďż˝ ]
Niezłe

Kompo [ alkopoligamista ]
Głęboko on?

eJay [ Gladiator ]
Rżewski to mistrz:D
Porucznik Rżewski rozmawiał z Nataszą Roztową. W pewnym momencie
poprosił o wybaczenie i wyszedł. Po chwili wrócił cały mokry.
- Deszcz? - spytała Natasza Roztowa.
- Nie, wiatr...

Isam [ Senator ]
nie no mój nowy bohater ! :D

UltRafaga [ Dragon Offspring ]
Chwyciłem zamiast szabli swego ch*uja...
- I co się stało?!
- Dwóch zabiłem, nim dostrzegłem pomyłkę.
Rozmazało mnie po ścianie :P

Akkai [ Konsul ]
Chciałem tekst w polu "obrazek" pisać z tego wszystkiego :)

Van Gray [ So Vague ]
Tańczy Rżewski z Nataszą, w pewnym momencie mówi:
- Ale u was szyja.....
- Całe ciało mam takie! - odpowiada kokieteryjnie Natasza.
- To się myć trzeba....

iNfiNity! [ NSX ]
Porucznik Rżewski na balu podchodzi do Nataszy Rostowej
- Natasza! Mam dla ciebie trzy propozycje.
- W pupę nie dam.
- W takim razie dwie.

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]
Świntuszenie zawsze na czasie, co?

darek_dragon [ 42 ]
- Uratowałem dziś kobietę przed gwałtem - mówi porucznik.
- Wspaniale! Jak pan to zrobił ?
- Wytłumaczyłem, że po dobroci będzie lepiej....
Kozackie :D
BBC BB [ Leg End ]
A kto to jest ten Rżewski?
Raziel [ Action Boy ]
jakies takie...słabe

siwCa [ Legend ]
- Poruczniku, podobno w młodości był pan członkiem
Towarzystwa Naukowego?
- Ech, madame... młodość... członkiem tu, członkiem tam...
----
Porucznik Rżewski przyprowadził swoich przyjaciół pułkowych na
ekskluzywne przyjęcie. Wcześniej wszystkich ostrzegł, żeby
nie używali nieprzyzwoitych wyrazów. W pewnym momencie gospodyni
rozgląda się trzymając w ręce świecę.
- Brakuje lichtarzy - tłumaczy się - nie wiem w co jedenastą świecę wstawić...
Porucznik Rżewski podrywa się z kanapy i toczy dokoła straszliwym wzrokiem.
- Wszyscy milczeć!
----
ten drugi w szczegolnosci wymiata :):)

master53 [ Hans Kloss ]
Porucznik Rżewski rozmawiał z Nataszą Roztową. W pewnym momencie
poprosił o wybaczenie i wyszedł. Po chwili wrócił cały mokry.
- Deszcz? - spytała Natasza Roztowa.
- Nie, wiatr...
*leży na ziemi z atakiem śmiechu*

cotton_eye_joe [ maniaq ]
master53, tak... tez mnie ten rozbil
Lojal [ Pretorianin ]
nie które bardzo fajne

Bogas [ Senator ]
Pomimo tego ze godzina późna i noc taka ciemna dodam coś od siebie:
Porucznik Rżewski spaceruje z Nataszą po lesie. Jako, że porucznik coś
milkliwy, Natasza próbuje podjąć konwersację
- Niech pan popatrzy, poruczniku, jak tu cudownie - las szumi, ptaszki
śpiewają .
- A propos ptaszków - ożywił się Rżewski - kornetowi Obłońskiemu mieści
się na penisie pięć drozdów i trzy wróble!
- Poruczniku! Fuj! Jaki pan... prostolinijny! - spłoniła się Natasza.
- A propos prostolinijny - jak kornet Obłoński krowę #!*$%*%#$, to jej
się rogi wyprostowały!
- Boże, poruczniku, niech pan natychmiast przestanie! Pan ma w głowie
próżnię !
- A propos próżni - jak Obłoński fiuta z krowy wyciągał, to stóg siana
pyskiem zassała!

siwCa [ Legend ]
ponawiam pytanie BBC, mianowicie kim byl Rzewski ??
Dowodca_Pawel [ ETCS Clan ]
Hmm, Wikipedia znajduję tylko to:
Ale to chyba nie on...
Hmm, no to może joemonster zna jego historię? Znalazłem ją!
A tutaj spotkanie legend, Rżewski i Stirlitz.
I kawał ;)
- Poruczniku, tak nie wolno! Kobietę należy najpierw zdobyć...
- Uuuuurraaaa - krzyknął Rżewski, złapał członka w dłoń i rzucił się na nagą Nataszę.