
reds23 [ redsov ]
Zakup używanego samochodu w Niemczech
witam,
wkrotce zdaje egzamin na prawo jazdy, mam nadzieje ze uda mi sie zamknac ten etap w maksymalnie 2-3 podejsciach :) Dotarcie do mojej szkoly zajmuje mi 40, w porywach do 30min (z buta + autobus), więc prawko powinno troche ulatwic mi zycie :) .
koniec glupiej gadki, do rzeczy...
w zwiazku z tym planuje sprowadzenie jakiegos taniego(!), uzywanego opla lub vw z niemiec,
mam kilka pytań.
1) Wiarygodność serwisów internetowych takich jak: www.autoscout24.de - mam rodzinke w dojczlandzie, wiec samochodu bede na miejscu szukal raczej w lokalnych gazetach, natomiast chcialbym juz wiedziec czego szukac... czy ceny i jej zaleznosc od przebiegu i rocznika sa w miare adekwatne do normalnych gazetowych ogloszen?
jezeli moge prosic o wszelkie przydatne linki...
2) Czy razaco zmienily sie przepisy dotyczace importu uzywanych samochodow od czasu objecia rzadow przez braci K i spolke?
3) Jakieś Wasze osobiste rady?
z gory dzieki,
pozdrawiam

QrczakJR [ capo di tutti capo ]
po pierwsze sprecyzuj "taniego(!)" dla jednego tani to samochod za 2 tys dla innego za 20 tys zl :))
po drugie jak masz jakiegos znajomego mechanika to wez go ze soba :)) i nie wierz nigdy w to co mowi sprzedawca ze wszystko zostalo ostatnio wymienione i takie tam w 95% to tylko bajera zeby sie pozbyc fury:))
Lukis17 [ Poznańska Pyra ]
hmm dobra strone to www.mobile.de i to co QrczakJR powiedział miej ze soba mechanika aby obejrzec autko :D
reds23 [ redsov ]
kwota, jaka chcialbym przeznaczyc na samochod (nie liczac oplat) +/- 5000zl
:)

stanson [ Szeryf ]
04.07.2006 21:25
[6]
Rendar [ Senator ]
Sprowadzałem auto miesiąc temu. Wcale to tak milutko nie wygląda jak się o tym gada. Kupa kasy wepchana nie wiadomo komu w d... i kupa straconego czasu.
Podstawowoe koszty:
- sporowadzenie (zależnie czy sam czy ktoś - mnie kosztowało 200EU + kasa na paliwo do mojego auta)
- akcyza celna (770 zeta) a podobno jesteśmy w unii... (odbiór osobisty zaświadczenia po 10 dniach - 20 zeta)
- pierwszy przgląd - 100zeta
- tłumaczenie szwabskich papierów (150zeta)
To było to proste - teraz zabawa czyli polskie urządy:
- wizyta w urzędzie miasta i zapłacenie 150zeta na zwolnienie z vatu (ch.. wie co to)
- wizyta w skarbowym i okazanie w/w kwitu oraz wypełnienie pita
- znowu do UM i pobranie karteczki z nr konta na które trzeba wpłacić 500zeta podatku ekologicznego.
- dymamy na poczte zapłacić w/w podatek
Dzień drugi:
- ustawienie sie w kolejke o świcie pod wyd. komunik. i już miałem zapis na 13tą! dla ułatwienia powiem, że pokserujcie wszystkie papiery jakie macie, bo jak kobita zluka, że coś barkuje to wypieprzy za drzwi i po robocie! I pilnujcie, że by nic nigdzie nie było pomylone bo kwas na maxa.
Jeśli mamy szczęście wychodzimy z WK ze stałymi numerami i tymczasowym dowodem. Po jakichś 25 dniach warto dowiedzieć się czy już jest normalny twardy dowód, bo prawdopodobnie nie będzie (któryś urząd czegoś nie dosłał) i trzeba przdłużyć tymczasowy. Może też się zdarzyć, że pani ma tablice ale nie ma naklejek na szybke i trzeba przyjść jeszcze raz po naklepunie.
W między czasie czyli jakieś 8 dni po wizycie w skarbowym idziemy jeszcze raz i odbieramy potwierdzony pit, który w ząbkach niesiemy do WK.
Generalnie - dużo szmalu w błoto i wpyte zmarnowanych nerwów i czasu.
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=5229046
reds23 [ redsov ]
wszelakich zlodziejskich oplat jestem swiadomy :( unia.... ;/
nie musze martwic sie o takie reczy jak tłumaczenie papierow, czy dojazd i pobyt.
przegladam wlasnie www.mobile.de ...
czy to mozliwe, aby Astra GL z 92` kosztowala w granicach 300ojro? moze jakas kradziona albo dzwoniona...
jest wiecej takich ofert.
Lukis17 [ Poznańska Pyra ]
jest mozliwe bo w niemczech auta sa naprawde tanie choc mozliwosc ze bite sa jest albo w tragivcznym stanire
stanson [ Szeryf ]
Raz, ze duże prawdopodobieństwo, ze w Reichu po handlarzach została większość już bitych jest bardzo duże - a dwa, ze niektore sa tak mistrzowsko naprawiane, ze blacharze i lakiernicy w Polsce potem ze zdumienia za glowe sie lapią... A niebezpieczenstwo stwarzaja ogromne... (auta)
Pamietaj ze w przypadku starych samochodow (a tylko jakiegos dziadka kupisz za 5000zł) mają one bardzo wiekowe elementy nadzwozia i podwozia, które nigdy nie były wymieniane, bo nigdy nie było trzeba ze względu na dobre drogi. Wpadniesz takim autem na polska "dziurostrade" i wpakujesz sie w koszty, bo okzaze sie, ze pol samochodu sie nagle rozlecialo.
Maliniarz [ The Watcher ]
Znalazlem rzeczpospolita sprzed kilku tygodni...
Azzie [ bonobo ]
Moja rada jest taka: kup samochod w Polsce, ceny sie w miare wyrownaly [liczac z oplatami], dasz komus zarobic pare stowek ale oszczedzisz sobie mnostwo czasu, nerwow i problemow. I bedziesz mogl wybierac i przebierac tygodniami, ogladajac samochody osobiscie, a nie przez internet...
reds23 [ redsov ]
Zadnych operacji nie chce przeprowadzac przez internet, dopiero mam zamiar sie rozgladac...
Rozmawialem z kilkoma osobami, ile ludzi, tyle punktow widzenia. Mimo wszystko wiekszosc podchodzi sceptycznie, sa takze osoby ktore sprowadzily naprawde niezle perelki i polecaja takie rozwiazanie.
Znam kilku kolesi zajmujacych sie tym "procederem" ;) , powinny udzielic mi kilku szczerych porad :)
Nie odrzucam mozliwosci kupienia jakiegos autka w kraju, byc moze jakies Seicento.
Musialbym jeszcze dlugo kombinowac fundusze, ale mimo wszystko dostrzegam plusy takiego rozwiazania. W sześcioletni samochod nie wloze tyle pieniedzy w przyszlosci... teoretycznie.
Od wrzesnia moglbym miec niezly etat za naprawde fajne pieniazki, w kilka miechow moglbym kupic cos naprawde fajnego...
no ale klasa maturalna... nie mozna tego pogodzic z 6-8h roboty :(
zycie... :(
stanson [ Szeryf ]
Może po prostu się wstrzymaj z zakupem... Jeśli auta nie jest Ci obecnie niezbędne, to po co inwestować w coś, co może okazać się skarbonką bez dna? Poczekaj, dozbieraj, bedziesz miał większy wybór w lepszych autach. 5tys to cieniutki fundusz, nie oszukujmy się. Za rok bedziesz zawiedziony tym, co za ta kase kupiles, zamiast dozbierac do czegos porzadniejszego. I pamietaj, ze w handlu samochodami nie istnieje takie pojęcie jak okazja.

N2 [ negroz ]
Ja własnie jestem świeżo po zakupie Astry '94 1.6
Sprowadziłem z Niemiec.
Załatwiłem juz wszystkie papierki, pozostało OC i NW , na tym koniec.
Więc jeżlei masz jakies pytania wal.
Astra narazie działa bez zarzuzu, zrobiłem ok 500km.
Fajnie sie prowadzi, dynamiczna i mało pali.
reds23 [ redsov ]
fundusz na cala operacje zwiazana z samochodem to narazie 7-8 tys...
na dzien dzisiejszy, nie znajdę nic rozsadnego w polsce, w sumie nie chialbym kupowac u nas sprowadzonego z niemiec samochodu, moge to bezproblemu zrobic z pomocą kilku mieszkajacych tam krewnych.
negroz > wnioskuje ze jestes zadowolony :)
dlugo szukales? jak znalazles namiary na auto?
ile dales no i jak z cłem.
z gory dzieki :]

N2 [ negroz ]
reds23 -->
Jestem zadowolony. Narazie jak wiadomo wymiana mnie czeka: oleju, rozrządu, filtrów itd. To podstawa, że tak powiem i na to miałem także fundusze osobne.
Co do cła to wiadomo, zależy jak się ugadasz z Niemcem to na umowie k/s wpisujecie np. 50 Euro i od tego płacisz podatek celny. W moim przypadku było to 65% więc zapłaciłem 130zł. Dokładna wartość jaką nalezy zapłącić w % znajdziesz w tebelkach bezpośrednio w Urzędzie Celnym. Ponieważ zalezy to od silnika i rocznika.
Szukałem samochodu jakiś tydzień. Oczywiscie znalazłem handlarza poprzez neta.
Dałem za niego 4,3 tys + opłaty. Ale jestem zadowolony, ponieważ stan idelany. Licznik był cofniety, to wiem. Ponieważ miał 141 tys na blacie, a na wlewie od zmiany oleju silnika była etykietka iż ostatnia zmiana oleju była przy 180 tys. Tak więc jak kupujesz samochód nie patrz na blat. Spójrz na siedzienia, stan tapicerki, kierownice, dźwignie zmainy biegów w jakim sa stanie.
Zalezy jeszcze od wersji wyposażenia i silnika. Jest kilka wersji silnika 1.6 ja mam ta najoszczędniejszą 52kW /73KM. Kupując nie wiedziałem o tym, okazało sie na stacji diagnostycznej. Byłem oczywiscie zadowolony bardzo. Pali mało na trasie ok. 5L/100 przy bardzooo spokojnej jeździe. Ale jak masz ciężką nogę na gazie to i z 9L spali.
Naprawdę jestem zadowolony jak narazie.
Jeszcze jedno jeżeli chodzi o porady. Sprawdź pod wykładzinkami samochodu czy nie jest blacha bita, gagażnik. Sprawdź tez grubosć lakieru, mój mechanik to robił jakimś światełkiem.
I nie słuchaj handlarza, w ogóle, kłamią i chcą sie tylko pozbyć samochodu, będą wciskać bajeczki, że samochód bezwypadkowy itd. Mój np. podobno był bezwypadkowy a tylna klapa bagażnika była zmieniana. Tak samo sprawdź tez sobie szyby, ja np. mam przód atermiczna, boczne przednie białe, tylne boczne atermiczne, trójkąty atermiczne, i tył atermiczny. Nie wiem z jakiej paki, być moze złodziej wybił szybę raz z jednej strony raz z drugiej, ale grunt, że są inne, więc juz jakieś podejrzenia mozna wnioskować. Mój na szczęście nie był bity, miałem zmienianą szybę przednią bo mi od naprężeń pękła więc byłoby widać czy w słupki były wstawi i czy w ogóle był bity.
Jeszcze jedna rzecz, popatrz na nadkola, często rdza siada w astrach tam właśnie. Mój miał malowany przedni prawy. Poza tym spójrz tez na lakier czy jest orygianlny. Ja np. przy zmianie szyby widziałem, iż był on od nowosci taki sam. A miałem podejrzenia, że był przemalowywany (gdzie niegdzie odprysk i białe od spodem na szczęscie to był podkład) ponieważ miał niespotykanie piękny lakier żywy, czerwony. No, ale był garażowany to dlatego m.in.
No i nie kupuj astry produkowanej w gliwicach, w ogóle nie kupuj asterki z polskiego salonu, kiepsko wykończone są i starsznie ubogie. To na tyle chyba, aha no i nie bierz silnika 1.4 padaczka, a spalanie niemal identyczne z 1.6
Pzdr

N2 [ negroz ]
pochwale się :)

N2 [ negroz ]
z lotu ptaka :)
Azzie [ bonobo ]
N2: Pekla Ci przednia szyba od naprezen??? Czlowieku! To samochod byl bity, klepany i to na dodatek nieudolnie! Naprezenia na szybie nie powstaja w normalnym samochodzie, jedynie jak klepia slupki i/lub dach i zrobia to niedokladnie!
Azzie [ bonobo ]
Na szybie nie ma prawa byc zadnych sil, to nie jest element przeznaczony do przenoszenia jakichkolwiek naprezen. Jesli pojawiaja sie naprezenia to znaczy ze nastapila zmiana ukladu sil w tych elementach, tzn wyklepane slupki/dach sa polozone inaczej niz w projekcie.
Jak raz pekla, to mozesz spodziewac sie ze pekac bedzie regularnie, sporo zalezy od wytrzymalosci szkla i sil jakie na nia dzialaja, ale jak mowilem nie powinny dzialac zadne.
Ale nie przejmuj sie, to dosc czesto spotykana przypadlosc, wystarczy doslownie milimetr slupek zle wyklepac aby pojawila sie np sila sciskajaca czy tnaca...
Mam kumpla co przednia szybe co miesiac prawie wymienial, az w koncu stracil cierpliwosc i samochod sprzedal...
stanson [ Szeryf ]
Azzie --> owszem, masz rację z tym ukladem sil i naprezniami, jednak wlasnie tego jako przyczyny pekania mozna byc pewnym dopiero po tym jak drugi raz mu ta szyba peknie. Wystarczy jeden niewielki odprysk, potem wjechanie na wieksze wyboje i szyba leci.
Azzie [ bonobo ]
N2: Wiem jak boli wytykanie wad w swoim samochodzie, sam kiedys mialem samochod z kolejnej reki, wiec nie bierz tego co pisze do siebie, ale...
Wg mnie, po tym co piszesz, zaznaczajac ze moge sie mylic, nie wiem wszystkiego i to glownie domysly :) to samochod jest po dachowaniu, prawdopodobnie "tylnym", co tlumaczy wymiane tylnej klapy, rozne szyby i klepane slupki [wniosek z pekajacej szyby przedniej].
Lakier na slupkach bedzie w porzadku, bo przeciez jak klepia element to i tak lakier schodzi prawie w calosci, reszte sie sciaga i dopiero maluje podkladem i kolorem. Takze sprawdzanie lakieru na elementach sa podejrzane o klepanie, nic nie da. Sprawdz lakier tam gdzie NA PEWNO nie byl klepany. Samochod jak malowali, to malowali caly, zeby nie bylo roznicy w odcieniu (dlatego moze jest wlasnie taki ladny kolor), ale nie zdejmowali starego lakieru tam gdzie byl on w calosci w porzadku. Na tych elementach mozesz spodziewac sie podwojnego lakieru.
Zainwestuj w takie cos:
Mimo pozornej tandetnosci, jest to calkiem niezle urzadzonko, pozwalajace wiele rzeczy stwierdzic. Z rozroznieniem podwojny/pojedynczy lakier moze byc problem, ale szpachle wszedzie wskaze.
Nieduza kwota a zawsze sie przydac moze :)
Na pocieszenie: samochodem mysle ze nie planujesz 10 lat jezdzic, a przez te pare latek to i tak najwazniejsze zeby sie nie psul, a nie czy byl klepany czy nie :)
stanson: no tak, ale N2 mowi ze pekla od naprezen, oczywiscie mogl nie wiedziec ze wczesniej tam walnal kamyk i troche odprysnelo... Mam nadzieje ze jest jak mowisz.

N2 [ negroz ]
Azzie --> nie wiem co powiedzieć...
moze dodam tylko, ze byłem z mechanikiem
a poza tym to, że szyba mi pęłka od naprężeń to tego nie weim dokłądnie
taki mi powiedział znajomy
Azzie [ bonobo ]
N2: Nic, jezdzij i sie nie przejmuj :) Oby jak najdluzej bez awarii, ja moja ukochana fieste sprzedalem po tym jak mnie w polowie trasy z Gizycka zdradzila... :/
Najlepiej ze przygodny mechanik na trasie, caly silnik chcial wymieniac bo stwierdzil ze kompresji nie ma [jedyne 2000 zl] :) Moja rakiete sholowalem do Warszawy i znajomy mechanik w 15 minut ja odpalil... Nawalal jedynie zaplon :> Rozebral go, zlozyl i odpalil :>
Od tamtej pory nie ufam mechanikom...
Samochod sprzedalem, napalonemu chlopakowi, to byla jego pierwsza bryka... W drodze do domu odpadla mu tylko oslonka przeciwsloneczna ;) Takie uroki starych samochodow...
muzykk [ Pretorianin ]
a ja mysle ze juz nie warto sprowadzac starszego samochodu z niemczech, tych samochodow juz tak duzo zostalo sprowadzonych do polski ze ceny sie wyrownaly. Co Ci moge poradzic to lepiej jechac z kims co sie dobrze zna na blacharce i silniku i szukac w polsce. Oczywiscie sprowadzony z zachodniej granicy samochod ma lepsze amortyzatory ale poczasie i tak trzeba w nie zainwestowac niestety polskie drogi.