
Wujek Nolster [ Centurion ]
Medal of Honor 2: Allied Assault - 11 h
Właśnie ukończyłem po raz drugi MOH:AA, czas 11 h, poziom trudności normal. Bez cheat'ów. Tym razem miałem okazję sejwować. Gra jest bardzo fajna...
... Szczerze mówiąc, gdy pierwszy raz grałem w MOH: AA nie spodziewalem sie, ze gra tak bardzo (in plus) mnie zaskoczy. Bardzo przyzwoita grafika, sugestywny dźwięk i gameplay, który powoduje, że można zapomnieć o całym świecie. Po raz pierwszy poświęciłem na MOH:AA jakieś 12-14 godzin non-stop. Trochę się zdziwiłem, gdy okazało się, że do pracy przyjechał już pierwszy programista i zaczyna mnie o coś męczyc ;-)
Kończąc grę za drugim razem odkryłem sporo niedociągnięć i potrzebowałem kilku przerw na papierosa, bo nie wciągało mnie już tak bardzo.
Najbardziej irytują mnie z góry ustalone i kiepsko rozpisane eventy, które odpowiadają za inteligencję przeciwników. Od razu widać, że sztuczne AI jako takie nie istnieje, ale jest sprawnie zrobionym językiem skryptowym. Wiem, że tak się robi i daje to wyśmienite efekty, ale tutaj trochę wtopiono, ponieważ nie dano nam możliwości zrobienia czegoś tak jak nam się podoba, a nie tak jak się podobało twórcom gry. Kilka razy próbowałem zrobić coś inaczej i dochodziło nawet do takich absurdów, że w pierwszej misji, gdzie mamy snajperkę (zima) obserwujemy śmierć naszego sprzymierzeńca. Problem w tym, że nie pozwoliłem, aby chociaż jeden przeciwnik oddał strzał do niego, a on sam z siebie umarł. Niestety, takich przykładów jest duużo więcej i nie wpływa to pozytywnie na tzw. replayability.
Szczerze mówią, a raczej pisząc, myślałem, że autorzy zakładają, że gracze będą kombinować i próbować robić coś na własną rękę, a tu taka wpadka.
Kolejnym problemem jest fakt, że gra nie chodzi szybko nawet na całkiem mocnej (A1,7XP, 256, GF3 Ti200) maszynie z maksymalnymi detalami. Sorry guys, ale przy takim sprzęcie to co prezentuje MOH:AA nie tłumaczy za bardzo zwalniania, grrrr.
Tak więc in plus:
- przyjemna grafika
- dobry dźwięk
- na początku zajebisty gameplay
- wspaniały klimat rozgrywki
- bardzo fajny teamowy multiplayer
in minus:
- wolno działa nawet na stosunkowo mocnych maszynach
- grając drugi raz nie można kombinować i zachodzić przeciwników na różne sposoby
- za szybko się kończy jak na swoją cenę
Nie będę teraz grać, bo się muszę pouczyć i popracować, ale... next part commin' soon!
Pozdrawiam ciepło!
Rintintin [ Konsul ]
w single mohaa jest spoko ale w multi mi sie wolf bardziej podoba medic medic hehe zajawka :-)
Wujek Nolster [ Centurion ]
Ja wole MOH w multi - fajniej sie snajperka wymiata no i jakos klimacik potyczek bardziej mi odpowiada :-) W Wolfie ponoc medycy sa bardzo poszukiwanymi graczami ? Czyzby nikt nie chcial grac lekarzem?;-)
Azirafal [ Konsul ]
Mnie tam bardziej się podoba MoH. W Wolfa w singla to nawet nie uruchomiłem, a w multi ciekawszy jest MoH.
So-pel [ Pretorianin ]
Obie gry rewelacyjne. Gdybym musiał wybierać, wybrałbym chyba MoH- świetny klimat, dobra grafika i muza. Choć RTCW też znakomity- szczególnie etapy w zamku. Teraz czekam na MoH:Frontline na PS2.
Wujek Nolster [ Centurion ]
Dokladnie, Frontline moze byc interesujacy jesli autorzy dobrze poradza sobie z obsluga joypada. Na przyklad w Halo idealnie im to wyszlo i przez to gra sie swietnie. Czekam tez na Iron Storm, zobaczymy co chlopaki z 4x Studio pokaza. Wiem na pewno, ze sa fanatykami Quake'a drugiego, bo mialem okazje z jednym z nich o tym pogadac. Koles jaral sie niesamowicie, a poza tym wyciagal dobre wnioski z MOH:AA, wiec moze byc interesujaco. Polskiego Chrome'a widzialem w akcji i wyglada niezbyt interesujaco mimo, ze trailer z gry i screeny pokazuja calkiem co innego. Jara mnie tez Breed - moze byc baardzo fajny, trzymam kciuki. Ostatnio widzialem tez demo Jedi Outcast - bardzo interesujaca rzecz, walka mieczem swietlnym jest fajna, a sama gra wciagnela mnie na dobre. Musze sobie kupic pelna wersje, ale i tak nie mam narazie czasu na granie :-( Z kolei Wolf, podobnie jak Max Payne, nie przypadl mi do gustu - obie gry znudzily mnie po jakiejs godzinie i nie mialem ochoty do nich wracac. Max ze wzgledu na to, ze w tej grze robi sie ciagle to samo - zasuwa do przodu i likwiduje przeciwnikow, a wstawki fabularne sa nudne. Wolf, bo nie pasowaly mi do Gestapowcow jakies niestworzone postacie, zupelnie bez sensu. No i design leveli jak dla mnie nieciekawy. MOH:AA ma w sobie reke tworcy Szeregowca Ryana i to czuc na kazdym kroku. Dlatego lubie ta gre :-)