GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Zjawy, duchy - wierzycie w opowieści bliskich?

16.05.2006
00:01
[1]

xircom [ Pretorianin ]

Zjawy, duchy - wierzycie w opowieści bliskich?

Ostatnie odwiedziny u ciotki natchnęły mnie do utworzenia właśnie takiego tematu. Przez prawie 2 godziny wysłuchiwałem przeróżnych rodzinnych opowieści związanych z... duchami. Ciotka opowiadała, jak to często budziła się w nocy, widziała zjawę owiniętą z firankę w pokoju, która z otwartymi ustami patrzyła się na nią, po chwili znikła... a parę minut/godzin później ciotka otrzymywała telefon, że osoba, której dusza jej się "objawiła" zmarła. Inne opowieści głównie polegały na podobnym schemacie. Nie jestem już dzieckiem i nie widze powodu, dla którego ciotka miałaby mi opowiadać "bajki"... wiem, że może zmyślać, ale aż ciarki mnie przeszły po plecach.

Co o tym sądzicie? Jaki jest wasz stosunek do tego tematu? A może jakieś podobne przeżycia w waszych rodzinach? Proszę na poważnie potraktować ten temat i nie robić sobie jaj.

Jakich jaj nie robić? Przykład: post [4] autorstwa Loczka. Czytać ze zrozumieniem proszę.

16.05.2006
00:01
[2]

xircom [ Pretorianin ]

A tu jedna z opowieści jakie znalazłem w internecie:

Według legendy w angielskim dworze - Longleat, od dwustu lat straszy duch pięknej i smutnej kobiety. Odwiedzający posiadłość turyści twierdzą że wyczuwają czyjąś obecność (czują nie uzasadniony strach). Najczęściej zdarza się to na korytarzach lub na schodach. Legenda mówi że postać ta to dusza Louisy Carteret, córki lorda Granville. Luisa zmarła w 1736 roku. Mąż Louisy - Lord Weymouth - miał reputację człowieka gwałtownego i zazdrosnego, a ich małżeństwo nie było udane.

Louisa nie znalałwszy szczęścia, zdradziła męża. Pewnego dnia jej mąż wrócił wcześniej do domu i zastał małżonkę z obcym mężczyzną w niedwuznacznej sytuacji. wskutek tego, między Lordem a kochankiem Louisy, wywiązała się walka na śmierć i życie. Zginął kochanek Louisy na skutek śmiertelnej rany. Ciało zabitego zostało w tajemnicy przeniesione do podziemi i zakopane. Wkrótce po opuszczeniu domu przez lorda Weymoutha jego niewierna żona, pogrążona w głębokim smutku, zmarła.

Potwierdzeniem tej legendy jest znalezienie przez robotników instalujących rury centralnego ogrzewania znależli pod kamienną posadzką piwnicy kości ludzkie. Były to szczątki młodego mężczyzny, pochodzącego z początku XVIII w

16.05.2006
00:03
[3]

Azazell22 [ DEMON ]

duchy są .. ale wierzyć mogą tylko osoby które miały styczność z tym , poprostu przeżyli taką historie ;) .. ja miałem spotkanie z duchem i od tamtej pory wierze w siły nadprzyrodzone i takich przeżyć sie nie zapomina do końca życia :)

Duchy / czy jak kto woli Dusze lubią przychodzic do bliskiej osoby w śnie

a opowiedziec mogę ale to już nie dzis :)

16.05.2006
00:04
[4]

Loczek [ El Loco Boracho ]

U mnie w łazience siedzi duch małpy "Spank" (ang. Spank the monkey)... Boje sie jej bo to zła małpa była

16.05.2006
00:06
[5]

Arczens [ Legend ]

Ja czesto widze białe myszki, albo rózowe słonie, ale wiem czym jest to spowodowane i w nie nie wierze. Tak samo jest pewnie z duchami.

Proszę na poważnie potraktować ten temat i nie robić sobie jaj.

To dosyc ciezka sprawa, podobnie jak z ufo i jeszcze paroma tematami.

16.05.2006
00:08
[6]

Loczek [ El Loco Boracho ]

Arczens: a poza tym jakby ktoś założył wątek, w ktorym by napisał, że można sobie w nim robić jaja, to co to by była za przyjemność :D

16.05.2006
07:37
smile
[7]

KogUteX [ cziken ]

Mi się w dziedziństwie przydarzyła się kiedyś 'straszna' historia i przez te wszystkie lata sam sobie nie wierzyłem i wmawiałem sobie, że tego nie było.

16.05.2006
07:43
[8]

moszeusz [ drzewiec ]

U nas na parafii jest ksiądz/egzorcysta, a raczej był, bo pojechał na jakieś święcenie i szkolenia dla egzorcystów. Opowiadał nam takie historie, że jakbym usłyszał to od kogoś innego to bym go wyśmiał, a nie widzę powodów, żeby 'święty człowiek' kłamał :|

Osobiście nic takiego nie uświadczyłem, ale zostanę po neutralnej stronie.

16.05.2006
08:45
smile
[9]

matchaus [ sturmer ]

Taaaa... bajania starych ramoli zawsze mają na celu wzbudzenie grozy w młodym sercu.
Opowieści o duchach wyjących na cmentarzach, o zjawach pojawiających się o północy, o lichach skrzeczących na bagnach...
Którz nie lubił takich opowieści! Dyrdymały o przywoływaniu duchów, o tym jak to jakieś medium zostało opentane i wkrótce zmarło, o pokutującej duszy samobójcy...
Ba! Ja jako młody szczyl (miałem lat bodajze 16) też słuchałem z wypiekami na twarzy takich dubów smalonych, a nawet osobiście wywoływałem duchy!
(Talerzyk się ruszył!... my z kumplem cali "posrani"! Był klimat... )

Orientujecie się jednak doskonale, że takie "klituś bajduś, módl się za nami" jest przynależne określonemu wiekowi?
Jeśli autor wątku zaczyna temat, a następnie dodaje "nie jestem już dzieckiem", od razu zgaduję, że mogę mieć do czynienia z osobą w przedziale wieku 13-17 lat.
(Później nie ma już czasu na duchy - jest walka z żywymi :) )
Ja nie mówię, że to źle jak ktoś jest młody! Skąd! Ale jakże te całe duchu, zjawy i paranormalny świat jawi się miałki i nieistotny później - kiedy trzeba walczyć z życiem...

Mój ś.p. dziadek (którego z tego miejsca serdecznie pozdrawiam!), przekazał mi pewien sekretny wiersz.
Sądzę, że doskonale wpisze się w klimat tego misterium.


"Kiedy pójdziesz wieczorem na cmentarz
Co zobaczysz,
Zapamiętasz!...

Tam na wzgórzu ujrzysz trupa
Jak mu w słońcu błyszczy du*a!

Nikt biedaka nie pogrzebał...
Kot go os*ał,
Pies wy*ebał

Wiatr mu nawiał liści kupę,
Niech tam leży,
Ch*j mu w d*pę!"



Pozdrawiam i życzę "mocnych" wrażeń!


P.S. Jestem otwarty na próby bardziej "fachowego" spojrzenia na temat, ale nie w kontekście "ciotki, która budziła się w nocy i widzała zjawę owiniętą firanką"... :))

16.05.2006
08:47
[10]

stanson [ Szeryf ]

Proszę na poważnie potraktować ten temat i nie robić sobie jaj.

Autor przeczy sam sobie, gdyz temat, ktory zalozyl to juz jest robienie sobie jaj :)

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.