hohner111 [ d00pa wolowa 0_o ]
Pogryzłem się z kumplem, kto ma racje? :/
Temat jeśli sie komuś nie podoba prosze o nie wpisywanie sie, sytuacja jest dla mnie mało śmieszna i chodze wkurzony pare godzin juz...
Jutro panna kumpla ma mature, panna za ktorą ja latam też ma mature (dziewczyny się znają i chodzą razem do szkoly/klasy). Umawiałem się z kumplem że jutro po nie pojedziemy furką ale wcześniej obgadamy u niego co i jak dokładnie. (mam do niego kawałek drogi). W sobote wpadłem do niego, miałem zostać na noc, napić sie browara/winka obejrzeć coś w TV i obgadać plan działania (po maturach bierzemy je na kolacje itd. a jeszcze 2 kumpel miał wpaść i z nami obgadać bo pewnie w 6 osob bedzie orgietka ;) tzn. kolacja ale się narazie mu powiedziało przez to co ten moj kumpel wyprawia ze potem to obgadamy.) No ale właśnie godzina 20, dzwoni do niego panna żeby do niej wpadł bo nie ma starszych. No to on jedzie, mówi ze bedzie jutro wieczorem. Ok, odpuszczam, nie widzieli sie cale 2 dni...Dzwonie następnego dnia wieczorem...właśnie jadą do niego i mnie nie zaprosi i nie obgadamy bo u niego nie ma starych i ona bedzie sie uczyć i ona teraz go potrzebuje itd. i zebym zadzwonił rano to sie ustawimy. Ok...nabrałem wody w usta, niech sie uczy. Dzwonie rano...(~10) a ten że jedzie do niej bo jej starsi zostali dłużej na działce, wróci za pare godzin. Pomyślałem że ok, odwozi ją i wraca, dzwonie koło 16-17 a ten że siedzi u niej na działce i chleją bo starsi jej przyjechali do domu bo pogoda nie taka...opieprzyłem go a ten że sorry ale tak wyszło tralalala, bedzie dzisiaj rano ją odwoził i wraca do domu bo ona musi sobie powtorzyc najwazniejsze rzeczy i on nie bedzie siedzial u niej dluzej niz do 12-13. Dzwonie o 14 do niego do domu, cisza....dzwonie na komorke (koło 15) a ten ze ja do domu odwozi...Zapytalem kiedy bedzie w domu a ten ze koło 16:30 jakos. Dzwonie o 18 na kom., cisza, 19, cisza...20 odbiera, pytam sie czy juz jest w domu i moge wpasc bo by sie przydało obgadać a ten ze siedzi u niej i TV oglada a ona sie w drugim pokoju uczy. Wiec dostałem wścieklizny i mu wygarnalem od k i ch przez telefon ze tak sie nie robi i od prawie 3 dni mnie zwodzi i musze dzwonic itd. wywalilem 40zl na kom. na dzwonienie do niego a on nie mogl mi smsa napisac ze zmiana planow i jedzie gdziestam.(jego tlumaczenie jest takie ze nie lubi pisac smsow z komorki) I ten do mnie ze jak ja moge miec do niego pretensje ze on ma dziewczyne :| Mowie fiutkowi ze nie o to mam pretensje tylko o to ze 3 dni mialem z glowy wydzwaniajac i starajac sie ustawic i zlapac kontakt a ten zawsze "zadzwon za x godzin, zadzwon jutro" i tak w kolko. Szczerze po raz 1 mam taka sytuacje bo znam go z 10 lat, kumplujemy sie, kazdy kazdemu wszystko mowi i nie boi sie ze 2 cos palnie komus, zawsze 3mamy sie razem itd. a teraz takie cos i to jeszcze jak przy okazji mial mi pomoc podwieźć pare rzeczy z 1 strony wawy na 2 w chyba niedziele, ale to olałem, wysłałem ojca...
Jedyny raz jaki przez 10 lat miałem z nim sprzeczke to było tak że się z pol roku wogole do siebie nie odzywalismy a poszło znowu o jego panne tą, jechaliśmy autobusem a ona roześmiana itd. (wtedy chyba miała z 17 lat...) i ni z dupy mi przywaliła w czoło, patrze sie na nią jak na idiote, kumpel sie smieje, ok olewam, jedziemy costam z kumplem gadam a ta mi w leb i na pol autobusu "grzecznie powiedzialem" ze jak jeszcze raz mnie walnie to ja tak pier*** ze sie jej łeb przekreci i z karku spadnie...i nastała cisza...a potem pol roku sie z nimi nie widziałem...no ale mniejsza o to, zawsze od kobit sie zaczyna :[
I teraz pytanie, kto ma racje, kumpel czując się "czyściutki jak łza" ze on nic nie zrobił czy ja wsciekajac sie ze mnie robil w balona 2 czy 3 dni (juz rachune straciłęm) codziennie sie ze mna ustawiajac na nastepny dzien? A sprawa jest dla mnie dosc wazna bo jutro pewnie on wstanie o 12, zacznie zyć o 14 i na 16 pojedzie po panne i bedzie nagle wielce rozochocony chciał wziąć mnie zebym jechał, a nic nie mamy ustawione itd. a sam chciał wszystko obgadać...a 2 kumpel czeka na znak od nas...
tsunami [ Made in USA ]
Lej na takiego kumpla. Jasne ze to nie twoja wina ze on sie wykreca. Niby ma prawo przesiadywac z dziewczyna kiedy chce i jak dlugo chce, ale niech ci nie wciska farmazonow zebys za x-godzin zadzwonil a pozniej ci mowil ze nie ma czasu. Albo cos kreci, albo mu nie zalezy.
mirencjum [ operator kursora ]
Chyba bym dużo wcześniej zrozumiał , że kumpel ma mnie w dupie .
hohner111 [ d00pa wolowa 0_o ]
mirencjum - przez pewien czas rozumiałem ze jego dupa musi sie uczyć a on ją przepytuje ale potem jak sie dowiedzialem ze siedzi na dzialce nawalony to juz gorzej było....i sie zaczeły ochrzany przez telefon...no ale racje masz, powinienem był wcześniejr eagować albo olać :/
Nasty Hacker [ Legionista ]
Byl z panna sam na sam, Ty dzwoniles do niego nonstop przerywajac ( mozliwe intymne momenty :D ) Musisz zrozumiec ze koledzy schodza wtedy na dalszy plan....... Moze mial Cie dosyc ? Pamietaj ze byli we dwoje.
BukE [ Płetwonurek ]
Laske kladz na kolesia. Szkoda zycia na takich ludzi.
Hans87 [ Konsul ]
Ale z drugiej strony skoro sie przyjaznicie tyle czasu to wcale nie musiales sie skapnac ze cie olewa. Chyba za duze zaufanie poczekaj moze to przemysli i zrozumie ze zrobil cie w chuja.
hohner111 [ d00pa wolowa 0_o ]
Nasty - jak mi ktos mowi "zadzwon jutro rano" to dzwonie....jakby powiedzial "sluchaj chce z nia posiedziec, pogadamy jak wroce, dam znac" to sprawa wyglada inaczej, a intymnych momentow teraz nie maja (nie wazne skad wiem, wiem i juz :P )

pablo397 [ beer addicted ]
BukE --> popieram. olej typa, zajmij sie lepiej swoja panna a nie :P
btw. ta sytuacja z ta jego panna w autobusie normalnie wymiata... widac dobrali sie chyba :PPP
Master_2 [ Konsul ]
Fakt jego wina...
gofer [ ]
Z jednej strony masz rację, bo skoro umawialiście się, to powinien dać znać skoro zmienia plany. Z drugiej strony, nie chcę go bardzo tłumaczyć, ale postaw się w jego sytuacji. Ja też wyłączam telefon jak jestem u panny...
hohner111 [ d00pa wolowa 0_o ]
gofer - ona ma wylaczony dźwięk bo ma 2 panne na boku i sie boi ze ta jego panna sie dowie jak tamta zadzwoni albo smsa napisze...szkoda gadać...wróćmy do tematu :P
Nasty Hacker [ Legionista ]
Wina nigdy nie lezy po jednej stronie. Ty widzisz wine kumpla, uzasadniona bo mogl napisac smsa, albo zadzwonic i powiedziec "sluchaj chce z nia posiedziec, pogadamy jak wroce, dam znac" Zgadza sie! Rozumiem ze pojechali na ta dzialke spontanicznie, tzn nie planowali tego... Czy nie miales sytuacji takiej ze gdy siedzisz z dziewczyna, zawsze jest cos do zrobienia ? Macie tony pomyslow i zapominacie o wszystkim. To ze wraca o tej i o tej jak Ci mowil przez telefon, tak mogl miec taki plan, ale cos w miedzy czasie wyniklo i przekladal spotkanie z mysla ze o TEJ porze juz napewno wroci. Mysle ze sam nie wiedzial kiedy bedzie... :)
Luzer [ Music Addict ]
"Jedyny raz jaki przez 10 lat miałem z nim sprzeczke to było tak że się z pol roku wogole do siebie nie odzywalismy a poszło znowu o jego panne tą, jechaliśmy autobusem a ona roześmiana itd. (wtedy chyba miała z 17 lat...) i ni z dupy mi przywaliła w czoło, patrze sie na nią jak na idiote, kumpel sie smieje, ok olewam, jedziemy costam z kumplem gadam a ta mi w leb i na pol autobusu "grzecznie powiedzialem" ze jak jeszcze raz mnie walnie to ja tak pier*** ze sie jej łeb przekreci i z karku spadnie...i nastała cisza...a potem pol roku sie z nimi nie widziałem...no ale mniejsza o to, zawsze od kobit sie zaczyna :["
Pierd.lnięty jakis ten Twoj kumpel
gofer [ ]
No sam widzisz. A jak panna ma wolną chatę, to o wielu rzeczach można zapomnieć ;)

EliEli [ Pretorianin ]
Siakies to dziwne troche...
Pomijam fakt ze sie laski mialy nie rozpraszac bo matura za pasem ale skoro kolega ma wazniejsze rzeczy na glowie to co sie przejmujesz.
Skoro jeden termin spotkania nie doszedl do skutku to zapomnij i poczekaj az sie kumpel odezwie.
Nie badz nachalny.
A jak mu nie zalezy to tez nic nie zmienisz.
azarothen [ wierdo ]
Widocznie dla Niego "obgadanie planu dzialania" nie jest specjalnie wazne. Zreszta nie ma sie co dziwic, on ma dziewczyne, Ty nie :) Pewnie sie podjarales tym (ilosc telefonow, ciagle nekanie) koles dawal Ci nadzieje, bo widzial jakies szanse jednak zawsze laska byla dla Niego wazniejsza od Ciebie (znowu nie ma sie czemu dziwic ;) ) Przynajmniej jakos tak to odbieram :)
Akkai [ Konsul ]
Dziwna sprawa.. Nie dziwie Ci się że jesteś wściekły ale naprawdę nie warto.. Minie trochę czasu i znów będzie wszystko okej.

Nasty Hacker [ Legionista ]
Puenta: Dziewczyna jest wazniejsza, nawet od najlepszego przyjaciela :) Milosc is milosc, przyjazn is only przyjazn.
hohner111 [ d00pa wolowa 0_o ]
azarothen - nie wiem o czym mowisz w sumie, i ja sie niczym nie jaram tylko jak ktos mowi "wpadnij obgadamy napijemy sie bo mam czas, nie ma starych a panna sie uczy" a potwem jest jak jest to nie qmam tego...
no ale ok, moze sie za bardzo denerwuje....
PS. jak mialem panne i byla taka sytuacja to mowilem "sluchaj kotku obiecalem kumplowi blablabla"
Akkai - zapewne juz jutro jak po mnie przyjedzie parówka jedna cielęca.....ale jak narazie wsciekly jestem...
azarothen [ wierdo ]
Nie jarasz sie ta dziewczyna za ktora latasz? Troche to dziwne ;) Dla Ciebie obgadanie sprawy bylo super wazne, dla Niego nie, mogl Ci to powiedziec, racja, ale pewnie sam sadzil, ze w te terminy ktore CI podawal bedzie mial czas, spontanicznie zmienil plany na bycie z dziewczyna ktora ma teraz trudny okres i powinien ja wspierac. (nie widze w tym az tak wielkiej jego winy, sadze, ze cos go jednak tlumaczy)
hohner111 [ d00pa wolowa 0_o ]
azarothen - on zna ta panne dlugo ja ta panne tez znam dlugo, nawet z nia byłem kiedys, wiec to nie tak ze sie JARAM.....ale mniejsza o to...
a ja nie widze wspierania w chlaniu piwska na dzialce z kumplami co przyjechali do nich jak ona w 2 pokoju sie uczyła :] albo ogladania TV :] itd.
PS. jak sie spontanicznie zmienia plany to sie spontanicznie dzwoni i o tym mowi albo pisze spontanicznego smsa :P
azarothen [ wierdo ]
No pewnie racja, mimo to, byl przy Niej. Pewnie caly czas nie pili ani on caly czas nie ogladal TV. Troche z Nia pogadal, powspieral itd. (co do tej laski to ok, pomylilem sie :) ) Pisze te smsy, gdy nie ma Cie w dupie/"nie zapomina sie" bedac przy lasce ;)
MaZZeo [ LoL AttAcK ]
Oczywiście że wina kumpla. Jednak niepotrzebnie go tak nękałeś (choć mówił, żebyś zadzwonił). Może i ma dziewczyne, która ma trudny okres, może ta sprawa była dla niego sprawa błaha, ale powinien uszanować że dla ciebie ważna. Jeszcze bym zrozumiał, gdyby to było raz, ale 2 dni? I to jeszcze żeby miał coś ważnego, a tu jakies picie na działce czy inne bzdety. Powinien ci na początku powiedzieć że dziewczyna ma maturę i chcę z nią pobyć przez te kilka dni, ja bym to zrozumiał.
Do dupy z takim qmplem.
Leilong [ Generaďż˝ ]
TY masz rację jak nic!
Ale martwi mnie jedna rzecz. Od jakiegoś czasu obserwuje bardzo destrukcyjny wpływ dziewczyn na kontakty między chłopakami. Wnerwia mnie to i powybijałbym te k****. Jednemu gościowi z mojej klasy panna tak zawróciła w głowie, że zabroniła mu się odzywać do innych dziewczyn, a on już od roku się do żadnej nie odezwał. Chore! NIe wiem co się dzieje!!!!!!!!!!!!!!!!!

~~Mateuszer~~ [ Free style FoReVeR ]
Pogryzłeś się??A jeśli kolega ma wścieklizne??
Coy2K [ Veteran ]
z jednej strony nie dziwie sie kumplowi, z drugiej strony ja bym powiedzial ze przez 2-3 dni nie bede sie odzywal, bo chce spedzic ten czas z panną. Takie zbywanie bywa irytujące
hohner111 [ d00pa wolowa 0_o ]
Leilong - tia...destrukcyjny wplyw to one maja od zawsze,kiedys o nie sie zabijali :P
Mateuszer - jestems zczepiony :]

Mayday1 [ Pretorianin ]
Za długi post, nie chce mi się tyle czytać...

siwCa [ bananowy kochanek ]
co jak co, ale jak widzę kolesia omotanego przez dziewczynę tak, że ona np. nie pozwala mu się zadawać z najlepszym kumplem czy coś to mnie aż skręca. może dlatego, że ja tak średni się daje motać dziewczyną a często jest odwrotnie ( wiem, wiem playboy ze mnie :D )

Loon [ Perfekt ]
Trudno mi cokolwiek na ten temat powiedziec - jesli z nia juz tyle jest to jest im dobrze, wiec moze sie nie wtracaj po prostu i olej troche kumpla :)?
Kyahn [ Rossonero ]
hohner111 ---> z Tobą jest jednak coś nie tak. Co to za różnica co my o tym powiemy.
To jest Twój przyjaciel i to Ty powinieneś z nim sobie wytłumaczyć pewne sprawy, a nie szukać
usprawiedliwienia dla swojej złości na jakimś forum internetowym.
P.S. Już widzę, jak dziewczyna uczy się do matury razem z chłopakiem, no chyba że ona zdaje biologię i to ustnie, buahahaha
Głupszego tłumaczenia dawno nie słyszałem.
hohner111 [ d00pa wolowa 0_o ]
Kyahn - pocałuj mnie w odwłok :| niby czemu ma być ze mną coś nie tak? Pytam się o zdanie do jasnej cholery...i tylko o to...
co do PS'a to mało powinno cie to obchodzić...
Kyahn [ Rossonero ]
Bo masz non-stop problemy natury emocjonalnej, którymi dzielisz się z ludźmi na forum, co uważam za głupotę.
Co do P.S. to mnie to nic a nic nie obchodzi, ale osobiście wolę jak mi kumpel mówi słuchaj jadę się "pobawić"
ze swoją dziewczyną, a nie jadę jej pomóc w nauce, LOL
Coy2K [ Veteran ]
jakby nie bylo to Kyahn ma racje... z kazdym mniejszym czy wiekszym problemem żalisz sie na forum a prawda jest taka, że i tak masz głęboko w dupie kto Ci co poradzi bo i tak zrobisz to po swojemu... nie szukasz rady, tylko poparcia...
hohner111 [ d00pa wolowa 0_o ]
Kyahn - jak juz mowilem prosze o nie wypowiadanie sie jesli nie ma sie nic normalnego do powiedzenia a moje problemy natury emocjonalnej to moja wylacznie sprawa. Czuje sie tu połowicznie anonimowy i moja sprawa czym sie dziele z ogolem a czym nie...wiec back off...
A co do PS'a to zaręczem az jej palcem nie tknął i chodziło o nauke...skad wiem? moja osobista sprawa...
COY2k - a skad wiesz co ja robie z radami? :| Tez zawsze duzo piszesz na moj temat a nie w sprawie tematu wątku...troche to denerwujące, NIE PODOBA SIE TO SIE NIE WPISUJ a nie prawisz morały...
Kyahn [ Rossonero ]
hohner ---> ale ja przecież piszę to co sądzę, poza tym skąd mamy wiedzieć kto ma rację skoro znamy tylko Twoją wersję?
Jeżeli Ci się nie podoba to co piszę to idź naskarż do Soula...
hohner111 [ d00pa wolowa 0_o ]
Piszesz co sadzisz O MNIE a nie O TEMACIE...nie znamy sie chwała Bogu pewnie nigdy nie poznamy wiec nie oceniaj mnie bo sobie tego nie zycze...
Inni potrafili normalnie odpowiedziec jedni piszac ze przesadzam inni ze kumpel ma racje, inni ze ja, i jakas dyskusja mała była, czy wymiana zdań NA TEMAT, ale ty oczywiscie musiales sie wylamać....a coy sie podlaczyc (ale tego moglem sie akurat po nim spodziewac, zawsze ma jakies ale...)

N2 [ negroz ]
"Pogryzłem się z kumplem (..)"
ale z was niewyżyte homosamce..
hohner111 [ d00pa wolowa 0_o ]
N2 - przykład wypowiedzi nie na temat ale nie denerwującej :P ;)
nie jestem homosamiec lol :D
Coy2K [ Veteran ]
wypowiedzialem sie w temacie, dodalem jeszcze cos od siebie... mnie sie wszystko podoba, to nie Ty jestes od mowienia kto ma sie wpisac a kto nie...
ale jak widac wolisz spam-crap vide N2 czy Mayday1
jesli piszesz o historiach ze swojego zycia to musisz sie liczyc z tym ze Ty tez bedziesz poddawany ocenie
hohner111 [ d00pa wolowa 0_o ]
a Ty nie jestes od robienia mi profilu psychologicznego...nie chce sie klucic eeech...
dobra skonczmy ta bezsensowną rozmowe...