GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Wszystko gra – krótkie przemyślenia po filmie Woodego Allena

30.04.2006
23:45
[1]

HopkinZ [ Senator ]

Wszystko gra – krótkie przemyślenia po filmie Woodego Allena

Poniżej nie zdradzam bezpośrednio treści filmu - jedynie to, co na ulotce i w zwiastunie przeczytać/zobaczyć można. Daltego nie używam żadnych spoiler marków.

Dla tych, którzy filmu nie widzieli: opowiada on o młodym człowieku, który ożenił się z jedną kobietą jednocześnie szalejąc na punkcie innej. Początkowy problem stawiany w filmie pyta się o to, co człowiek powinien wybrać: wariackie życie z prawdziwą miłością czy dobrze ustawione, rutynowe, bogate i nudne życie z kobietą niekoniecznie tak pociągającą jak podczas pierwszego seksu.

Gdy jednak akcja brnie do przodu film stara się pokazać do czego zdolny jest człowiek postawiony w momentach ekstremalnych wyborów. Ten film nie tyle mówi o tym jak trudno prowadzić normalne, uczciwe, dorosłe życie lecz o tym, jak w trudno w takim życiu podejmować decyzję.


Wszystko w końcu sprowadza się do jednej rzeczy: zdrady małżeńskiej. Rzecz oczywiście zła; jeden z siedmiu grzechów głównych w religii chrześcijańskiej. W naszych czasach „problemy z wiernością” pośród ludzi uważane są za godne pożałowania (pomijam fakt, że w niektórych środowiskach modne jest zmienianie jak rękawiczek partnerów/partnerek ‘póki śmierć nie rozłączy’).


Film „Wszystko gra” co prawda mówi wprost, że zdrada jest be, więc w tym temacie nie ma co dalej grzebać.
Jednak kiedy człowiek zdradza?

1) sytuacja wokół przytłacza, nic się nie układa, człowiek uważa, że zasługuje więcej od życia, zdesperowany człowiek jest zdolny do różnych, głupich rzeczy – taka sytuacja zmusza go do upadku moralnego (zdrady).
2) sytuacja wokół jest świetna, nie brak niczego, człowiek jednak podświadomie wciąż dąży do nowej „przygody” i do odkrywania rzeczy ‘nieznanych’, czyt. romansu i „powiewu świeżości do rutynowego małżeństwa” – taka sytuacja zmusza człowieka do upadku moralnego (zdrady).


Wychodzi więc na to, że najlepsze życie to „ani w te, ani we wte”, jak to mawia mój nauczyciel od fizyki. Czyli: żyć przeciętnie, ale nie na granicy „nudziarstwa” – i starać się przez cały czas czerpać z życia radość razem z drugą połówką. Balansować – raz lepiej, raz gorzej, by nic się nie zmąciło i nie zmatowiało.

I jeszcze jedno: do jakich rzeczy człowiek zdolny jest się posunąc będąc pod presją stracenia wszystkiego co posiada.

To jest tylko perspektywa z widoku młodego umysłu (i ciała również młodego :D). W zasadzie trudno mi postawić tutaj jakiś konkretny problem do dyskusji. Zdrada to zdrada; nic dobrego. Strona „zdradzająca” zawsze znajdzie usprawiedliwienie swoich czynów – zazwyczaj oczywiście błahe i biednie sklecane są to argumenty. Zawsze jednak pozostaje ten jeden: „najważniejsza w życiu jest prawdziwa miłość” – w momencie, gdy mowa o ludziach młodych (lecz jednocześnie dostatecznie dorosłych by rzeczywiście odróżnić miłość od zauroczenia/pożądania) to faktycznie można by takie usprawiedliwienie rozpatrywać. Jeżeli jednak odnieść ten argument do ludzi dorosłych – bardzo dorosłych, to i „prawdziwą miłość” o kant tyłka można rozbić (dodam tylko, że w filmie „Wszystko Gra” cały czas jesteśmy wśród ludzi młodych – bardzo młodych, chociaż nie aż tak młodych ;)).


PS. Aha – sam film. Muzyka, montaż, scenariusz, wykonanie, aktorzy (prawie wzsyscy) – pierwsza klasa. Ponadto małe prawdziwego, orginalnego Woodego Allena – tylko kilka akcentów dla niego typowych. Ach, no i z pewnością dla fanów Makbeta :).

01.05.2006
01:08
smile
[2]

Mortan [ ]

Powiem szczerze, ze sie zawiodlem na tym filmie. Moim zdaniem jest slaby, sam teatm filmu jest dorby i cala historia jets ok, ale glowny bohater mnie po prostu odrzuca, nie wiem czemu ale strasznie mnie irytuje jego gra. Scarlet nic wielkiego nie pokazal, ot zwykla przecietna rola, w jej grze moim zdaniem nie ma wielkiego aktorstwa, za to o wel badziej podobala Emily Mortimer, ale do niej mam sentyment po filmie ' 51st State '. Szkoda naprawde szkoda, gdby zamienic glownego aktora na kogos innego, to moze by bylo zupelnie inaczej, a tak typowy przecietniak, mimo ze film dobrego rzeysera, z niezlą obsada i fajnym scenariuszem

Co do pytan postawionych w watku, to juz bardziej kategoria uczucia, a ja w obecnym stanie nie mam sily na ten temat ;)

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.