GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Dyska pełna karków - czyli 4 odsłona wątku dla dresiarzy.

06.06.2002
00:06
smile
[1]

Dabster [ Byle do przodu... ]

Dyska pełna karków - czyli 4 odsłona wątku dla dresiarzy.

I witam juz po raz 4 na dysce pelnej drechow. Zapraszamy do baru po nowiutkie bejzbole i spojlery.

Link do poprzedniej imprezy:

06.06.2002
00:09
smile
[2]

Dabster [ Byle do przodu... ]

Przypomnienie: Na poprzednia impreze wladowal sie nam qfa gosciu z jaszczura. Wiec polerowac bejzbole i idziemy!!!

06.06.2002
00:11
[3]

Annihilator [ ]

ja mam w qfa moim bejsbolu qfa kawal qfa tego olo... olu... oulo... no tego qfa ciezkiego! |||

06.06.2002
00:15
[4]

Dabster [ Byle do przodu... ]

Ja w moim bejzbolu to mam qfa no te... no kolce qfa. Jedno uderzenie i kazdy qfa frejer spada...

06.06.2002
00:17
[5]

yosiaczek [ Generaďż˝ ]

ołowiu, kofanie ołowiu...

06.06.2002
00:40
[6]

Alvarez [ missing link ]

Uzyjcie tego jako loga "Dyski" ;P

06.06.2002
01:05
smile
[7]

Annihilator [ ]

dzienki moje bejbe! |||

06.06.2002
09:10
smile
[8]

Moniash [ Generaďż˝ ]

kilka kawałów o dresiarzach - -mam nadzieje ze nie było:) Spotyka sie dwoch dresiarzy. - Stary bylem wczoraj na dyskotece, wiesz dresik adidasa, buciki, nowa fryzurka. Wyrwalem zajebista laske i umowila sie ze mna na nastepne spotkanie. Drugi na to: - To nic. Stary, ja wpadam na imprezke w moim nowym dresiku, lancu- szek na lapie, zel na wlosach. Wyrwalem laske, ktora zaproponowala mi romantyczny spacer po plazy. Nagle zaczela sie rozbierac i mowi: Rob co potrafisz najlepiej" - I co? Bzyknales ja? - Nieeeeee, jebnalem jej z glowki. -------------------------------------------------------------------------------- Jedzie dres swoja Beemka, jedna reka na kierownicy, cialo pochylone na prawo; szpan na calego, leci muzyczka Umc, Umc. I tak sobie jedzie przez miasto nagle wsród dudnienia basu dochodzi go mocniejsze uderzenie.Dres spanikowany oglada sie dookola, mysli: "Co jest k...?" Zatrzymal sie, wychodzi, oglada samochod, patrzy kapec w kole. No wiec otwiera bagaznik, wyciaga woofera, podnosi mate, wyciagnal lewarek, i bierze sie za zmiane kola. W tym czasie podjechal drugi dres, wysiadl z samochodu, podchodzi do pierwszego i pyta: - Co robisz? - Sciagam kolo! Drugi dres odwrócil sie, rozbil szybe i mówi: - Dobra, to ja biore radio! :-)))) -------------------------------------------------------------------------------- Okreslenie dresiarza: - Napakowany lysol z krotkimi wlosami i oczami spogladajacymi w tesknocie za rozumem. -------------------------------------------------------------------------------- Przychodzi dresiarz do biblioteki: - Poproszę jakąś książkę, nauczyciel każe mi poczytać! Bibliotekarka patrzy na niego i widząc twarz wykazującą na IQ < 60 proponuje: - Może coś z literatury lżejszej? - Może być ciężkie. Wozem jestem! -------------------------------------------------------------------------------- Wraca dresiarz z gór. Drugi dresiarz pyta: -I co? Jak było w tych górach? -Za**biste widoki, tylko góry wszystko zasłaniały. -------------------------------------------------------------------------------- Jedzie dresiarz samochodem. Słyszy komunikat: "Uwaga! Jakiś wariat na autostradzie A4 jedzie pod prąd." Oburzony krzyczy: -Jeden wariat?! Tu są tysiące wariatów! -------------------------------------------------------------------------------- Dresiarz startuje w teleturnieju. Prowadzący zadaje pytanie: -Ile jest 2 razy 2? -16. -Dać mu jeszcze jedną szanse!- zaryczała publiczność składająca się z dresiarzy. -8?- strzela po raz kolejny. -Dać mu szansę! -A może 4? -Dać mu szansę! -------------------------------------------------------------------------------- -Proszę bilet do Krakowa.-mówi dresiarz. -Normalny? -A co? Wyglądam na idiotę?! -------------------------------------------------------------------------------- Dresiarz kupuje nowe oczo-jeby. Nagle dzwoni mu komórka. Odbiera: -No cześć! Skąd wiedziałeś, że jestem w sklepie? -------------------------------------------------------------------------------- Dresiarze kupują prezent urodzinowy. -Może kupimy książkę? -No co ty? On już ma książkę! -------------------------------------------------------------------------------- Policjant przesłuchuje dresiarza: -Co pan robił w nocy z 3 na 4 -Z 3 na którego? -------------------------------------------------------------------------------- Dwóch dresiarzy poszło do teatru... TO JESZCZE NIE KONIEC! Jeden przegląda program: -Wiesz drugi akt tej sztuki rozgrywa się po dwóch latach. -Nie wytrzymam tu dwóch lat. -------------------------------------------------------------------------------- Do dresiarza podchodzi pijak... -Czy mogę tu postać? -Nie wypada, żeby palant stał koło orła -To ja odlatuję! -------------------------------------------------------------------------------- Co jest napisane na spodzie butelki dla dresiarza? Otwierać z drugiej strony. -------------------------------------------------------------------------------- Co ozaczają paski na dresie? Poziom wody w mózgu. -------------------------------------------------------------------------------- Jaki są trzy najszczęśliwsze lata w życiu dresiarz? 1 klasa, 1 klasa, 1 klasa -------------------------------------------------------------------------------- Co robi mózgojad w głowie dresiarza? Tam nie ma mózgojadów wszystkie już umarły z głodu. -------------------------------------------------------------------------------- Jaką komórkę powinien sobie kupić dresiarz? Szarą, żeby mieć chociaż jedną. -------------------------------------------------------------------------------- Co to jest: ma 7 pasków, jest łyse, ciągle wali w rogi i jest ze wsi ??? - Dresiarz ze wsi.

06.06.2002
09:17
[9]

Moniash [ Generaďż˝ ]

fajna strona o dresiarzach :)

06.06.2002
09:23
smile
[10]

Moniash [ Generaďż˝ ]

i coś jesscze - może juz było: W naszym życiu, chyba nic już nas nie zdziwi. Do czego to doszło ? 3 paski, niekiedy 4 a nawet i 5 nie mówiąc już o 2 paskach. Ale przystańmy przy tych 3. Po czym rozpoznać dresiarza? Jak sama nazwa wskazuje, atrybutem dresiarza jest dres. Dresiki takie są z guzikami z boku, więc właściciele mogą je nosić w przeróżnej konfiguracji guzikowej. Włoski dresiarza są wiecznie świecące, bowiem dresiarz ma wodogłowie i woda mu mózg na wierzch wyciska. Poza tym nieliczni dresiarze są szczęśliwymi posiadaczami dywaników, czyli włosków przykrywających tylną część szyji. Jedwabiste, wzorzyste koszule, włożone ciasno w dres, również wchodzą w skład ubioru dresiarza. Na szyję, właściciel wiesza pozłacaną biżuterię. Dresiarza można spotkać jadącego fiatem 126p i słuchającego muzyki, w rytmie um-cyk, um-cyk, um-cyk.... Przygoda dresiarza z fiacikem zaczyna się na giełdzie samochodowej, gdzie mający chcice dresiarz kupuje maluszka za 13 milionów. Następnie zaczyna się ciężka praca. Dres musi pomalować fiacika jakąś oczojebnom farbą w spraju. Szczególnie trudne jest dopasowanie spojlerów, które nadają aerodynamiczne kształty fiacikowi. Gablota gotowa, pozostaje jeszcze tylko do zrobienia wnętrze. Na lusterko dres zawiesza pęk łonderbałmów, które zbierał przez miesiące ze śmietników. Jednak popularność zdobyło przywieszanie płyty kompaktowej, która na celu ma wprowadzanie w błąd radaru drogowego do sprawdzania szybkości. Następnie dresiarz kupuje radio-magnetofom, firmy Panasonix lub Thompsonic, który został wcześniej zakupiony na bazarze w Berlinie. Magnetofon posiada przerażającą moc 300 W X 4, HajFi Power Bass, a odtwarzane w nim prawdziwe, importowane tureckie kasety RAKS, nagrane w systemie Stereo Also Playable Mono Dolby C HX Pro Surround Low Noise High Output, rozbrzmiewają muzyką, wydobywającą się z 300 W kolumn położonych na tylnim siedzeniu. ......

06.06.2002
09:32
smile
[11]

Moniash [ Generaďż˝ ]

albo jeszcze to : Dzien z zycia dresiarza... 7.09 Otwieram oko. Natychmiast żałuję swojej decyzji. Silny snop roziskrzonego światła słonecznego wdziera się z piekielną mocą do środka czaszki, wywołując okropny ból. Nie ma to jak kac z samego ra... to znaczy, eee, ogólnie złe samopoczucie. Nauczony poprzednim doświadczeniem, przewracam się na twarz. Teraz dopiero otwieram oczy. Zwlekam się z ciepłego, przyjemnego, wilgotnego... to jest - SUCHEGO! - legowiska. Moje wiotkie, bezbronne ciało przeszywa dreszcz przenikliwego zimna. Nic to. Następnym razem ubiorę jednak pidżamę. Spanie nago nie jest najszczęśliwszym pomysłem. Wzrok mój pada na szczątki budzika walające się u stóp. Nagle przypominam sobie o palącym problemie; gnany potrzebą fizjologiczną udaję się do WC, gdzie folguję jej przez całe 47 sekund. Dopiero po chwili orientuję się w pomyłce. Cóż, mama znowu będzie musiała szorować zlew. Ja nie mam na to czasu. 7.15 W końcu trafiam do łazienki. Szybki chlust otrzeźwiającej wody na twarz (pilnuję jak nie wiem co, aby użyć wody kranowej, a nie z sedesu jak zazwyczaj). Z obrazu na ścianie złym okiem łypie na mnie jakiś jegomość o niekonwencjonalnej fryzurze i dość tępym wyrazie twarzy. Co, obrazy w łazience?! - myślę sobie. - Moi staruszkowie mają naprawdę dziwne pomysły. Obraz się porusza. Nigdy nie posądzałem ich o pęd za techniką, hologramy jakieś? Postanawiam nie zastanawiać się nad tym dłużej w obawie o własne jak dotąd doskonałe zdrowie psychiczne (tak mówi pan doktor). 7.21 Śniadanie. Nie jest łatwo je sobie przyrządzić przy braku połączeń nerwowych między tym dziwnym miniaturowym narządem w środku łepka a kończynami. W końcu jednak, po tysięcznych bojach stoczonych z drzemem, nutellą i miodem, udaje się. Mamie dochodzi jeszcze zmywanie podłogi. 7.26 Czynność jedzenia wbrew pozorom nastręcza pewne trudności. W momencie, kiedy cały organizm próbuje panicznie przyjąć pozycję horyzontalną, problem trafienia kanapką do ust nabiera innego wymiaru. Przy okazji mogę kolejny raz na własnej skórze potwierdzić znaną prawdę, że kromka zawsze upada na posmarowaną stronę. 7.38 Budzę się. Z pewnym wysiłkiem wyjmuję twarz z talerza. Dopijam szybko herbatę, resztki wrzucam do zlewu, przy czym okazuje się, że to muszla klozetowa. Mnie już nic nie jest w stanie zaskoczyć. Talerze chyba nie były zbyt drogie? Nie zaprzątam sobie tym głowy zbyt długo. Biegnę do pokoju (określenie "biegnę" nie najlepiej oddaje tutaj sedno sprawy; jeśli ktoś widział kosmonautów poruszających się w stanie nieważkości, będzie mógł sobie wyobrazić, o co naprawdę mi chodzi). W przelocie mijam kolejny obraz, tym razem jakiś awangardowy pewnie, bo model ma namalowane abstrakcyjne plamy zamiast głowy. I w dodatku wymachuje bez ładu i składu kończynami. Co za szmirę oni kupują, i co za sztukę mamy dzisiaj! 7.40 Na chybił trafił wrzucam do plecaka jakieś książki z biurka, tak, żeby miał ładnie wyprofilowany kształt. Udaję się na ranną toaletę. Uważam, by na szczoteczkę do zębów wycisnąć mydło, a do mycia użyć pasty. Zbyt wiele razy wcześniej zdarzało mi się coś pokręcić. 7.40 Mycie skończone. Zawsze dbam o higienę. Wracam do pokoju i otwieram szafę. Wyciągam ubrania: koronkowe majteczki, stanik, sukienk... co u licha?! Aaaa... Szybko wycofuję się z pokoju taty. Kolejne pomieszczenie. To spiżarnia. Następne - jest! Wreszcie mój pokój. Kalesony, spodnie (z przerażeniem odkrywam, że odpruł mi się jeden z trzech pasków! szyć nie umiem, podobnie jak mama, jak ja teraz dorwę tego handlarza z targu?!), łańcuch... Nie ma skarpetek! Będę chyba musiał kupić drugą parę... Ponieważ przyszedłem już mniej więcej do siebie, ubieram się dość sprawnie. Chyba już niedługo będę mógł odczepić te karteczki z napisami: PRZÓD, TYŁ i GÓRA, DÓŁ. 7.57 Żegnam się z mamą, tatą, siostrą, psem, patyczakiem i hodowlą muszek-owocówek (drosophila meleanoglaster - to jedyne wyrazy, jakie znam po łacińskiemu). Psikam się wodą brzozową. Wpadam w histerię, kiedy zdaję sobie sprawę, że skończył się żel. Ale to trwa krótko. Gdzieś w kuchni było coś takiego... Pędzę do kuchni. Mam! Pudełeczko z napisem: ŻELATYNA. To pewnie jakaś odmiana. Starannie rozprowadzam zawartość pojemniczka po włosach. Trochę dziwny zapach, ale cóż, nigdy nie nadąży się za modą. 8.05 Przypominam sobie, że drzwi wyjściowe otwierało się jednak na zewnątrz. Teraz wydostanie się na dwór nie stanowi już problemu. Muszę zadzwonić do ślusarza, żeby nie przyjeżdżał. Wyjmuję staroświecki zegarek na łańcuszku (kupił go już mój pradziadek, a dziadek wieeeele przeszedł w obozie jenieckim, abym ja go otrzymał), nigdy się z nim nie rozstaję. Mama nauczyła mnie niedawno, że szkoła zaczyna się, kiedy dłuższy patyczek jest na kreseczce i literce podobnej do Z, a krótszy na bałwanku, toteż z przerażeniem konstatuję, iż jestem spóźniony. Zaczynam biec co tchu. Moje nowe, odblaskowe adidasy (firmy Adydas) są świetnie wyprofilowane. 8.11 Sto metrów od baru (przyzwyczajenie jest drugą naturą) nagle zdaję sobie sprawę, że nieco pomyliłem kierunki. Zaczynam biec z powrotem. Run, Kazek, run! - krzyczą do mnie przechodnie. Podniesiony na duchu przyspieszam. Zapamiętuję kolejną prawdę: przodem biegnie się znacznie szybciej niźli tyłem. 8.22 - Bry! - rzucam wchodząc do klasy. - Raszam za spóźnienie! Właśnie trwa polski. Nie można powiedzieć, ażeby spojrzenie, jakim ogarnął mnie polonista było szczególnie miłe i przyjazne. Pod jego ciężarem, chyłkiem przemykam się do ostatniej ławki. - Kowalski - groźnym głosem cedzi belfer. - Dlaczego się spóźniłeś?! Wzrok wszystkich kieruje się w moją stronę. Jestem pewien, że wyglądam w tej chwili dumnie i inteligentnie. - Eeee... - myślę. 8.39 - ...bo mię napadnął bandyta panie psorze! - stwierdzam przekonująco. Poloniście w końcu udaje się ocknąć. Mimo niewątpliwego artyzmu mej repliki, wydaje się być niepocieszony. Ściąga brwi. - A felieton na dzisiaj oczywiście masz?! Myślę. 8.45 Dzwonek dodaje mi weny twórczej. - Nie, bo właśnie to mi zbój ukradł!!! - oznajmiam błyskotliwie. Zdaje się, że nawet nie usłyszał (a szkoda, bo za klasę riposty pewnie by mi piątkę wstawił), gdyż szum się zrobił okropny. Wiadomo, że ludzie zazwyczaj niezbyt ociągają się z opuszczeniem klasy na przerwę. I ja wychodzę, starając się nie patrzeć na polonistę. Swój rozum mam i zdaję sobie sprawę, że nie pała do mnie szczerą miłością. 8.55 Matematyka. Sięgam po tornister, aby sprawdzić, czy przypadkiem nie wziąłem jakiejś książki na tą lekcję. Wyjmuję wszystko po kolei. Dziwię się, że każda książka opatrzona jest logiem króliczka w muszce. Dopiero nauczycielka, która - jak się nagle dowiaduje - stoi nade mną, objaśnia mi zawile: - Kowalski, to "Playboye" się czyta na lekcji, hę?! Do końca lekcji rozwiązuję jakieś zadanie przy tablicy. Każe mi narysować asymptotę. Dziwne, zawsze myślałem, że asymptota to punkt leżący po przeciwnej stronie kuli ziemskiej. Do dzwonka udaje mi się prawie dodać 1/2 do 1/3. 9.40 - 12.30 Inne lekcje. Te cholerne dzwonki jako żywo przypominają mi mój budzik. Człowiek się nawet porządnie wyspać nie może. Jakaś dziewczyna prosi mnie, bym jej kupił papierosy w kiosku, bo jej z uwagi na młody wygląd nie chcą sprzedać (jako 27-latek wyglądam dość dorośle). Ludzie pokazują mnie palcami. Chyba podziwiają za to, że wygrałem ostatnio konkurs picia 5 procentowego bezalkoholowego piwa dla młodzieży uczącej się. 12.45 Teraz będzie niemiecki. Dowiaduję się od zaufanego kumpla, że założyłem kalesony NA spodnie. Ogarnia mnie nagła wątpliwość co do powodu, dla którego ludzie gapili się na mnie. 13.28 Przychodzi pani z niemieckiego. Przeprasza za małe spóźnienie, ale zostawiając samochód nie zaciągnęła hamulca ręcznego i pojazd zjechał aż do centrum Gliwic. Przez pozostałe dwie minuty lekcji rozdaje klasówki. Nie poszło mi wyśmienicie. Prosi mnie na ochotnika, abym poprawił ocenę. Udaje jej się jeszcze spytać mnie z ostatniego materiału. Koledzy na przerwie tłumaczą mi, że ona mówiła do mnie po niemiecku, a nie po prostu słowami, których nie rozumiem, jak wszyscy. 13.30 Koniec lekcji! Woźny, pan Zenon, zarekwirował "Playboye" w zamiarze (pod pretekstem) poczytania feletonów Korwina-Mikke (jak mówi, zawsze lubił tego malarza za liberalizm i pro-feministyczne poglądy). Już ja go tam wiem! Na pewno chce poczytać kawały! 13.53 Jestem w domu. Zrzucam brzemię tornistra, zapuszczam na przenośnym magnetofonku najnowszą Shazzę i delektuję się powabnym głosem mej idolki. A sąsiad niech się drze. Rozpływam się w boskiej, pełnej uroku i niezwykle wysublimowanej linii melodycznej hitowych utworów "Konserwę drobiową ci dam!" i "Kocham cię" (choć słychać lekki szum, widać dziesiąta kopia kasety nie jest już najlepszej jakości). 15.17 W pośpiechu przełykam obiad. Wraca mama. - I jak tam, synku, w szkole? - pyta. - Czego się nauczyłeś? - Pani kazała mi narysować asytopupę - informuję. Mama ociera twarz; widać stałem za blisko podczas mówienia. - Aaaa... asymilację... aaa.... pamiętam... miałam coś takiego na krawiectwie... - mama zamyśla się. Wrzucam naczynia do zlewu i spuszczam wodę... Spuszczam wodę?! Przypominam sobie coś. - Mamo... będziesz musiała umyć zlew... - Znowu się pomyliłeś, synku? - pyta troskliwie mama. - Dobrze, umyję. - I kupić nową zastawę stołową... - Już szóstą w tym miesiącu... - mama wpada w melancholię. - Dobrze, synku... 17.01 Jestem z kumplami. W czytelni. Haaaaa, hy, hy, hy! Żartowałem. W barze oczywiście. Po raz pierwszy samochodem, bo wreszcie zdałem prawko. Jestem już po piątym... zaraz, co jest po ósemce? A, tak, czwórka. Więc jestem po czwartym piwie. W łazience już byłem też kilka razy. Panowie barmanowie bliźniacy mówią, że jakoś się ten przedpokój doczyści. Nie zastanawiam się nad tym. 18.34 Późno już. Wpada mi do głowy, że zaczął już się "Jeden z dziesięciu". I nie jestem pewien, czy mama nagra "Opowieści wełniaczka" jak zwykle. Ma sklerozę. Rozchodzimy się już, bo wszyscy kumple zdążają na to samo. Do domu mknę niczym błyskawica. Ale czemu, do cholery, wszyscy bez wyjątku jadą pod prąd?! 18.59 Izba wytrzeźwień. Z "Jednego z dziesięciu" nici. Trudno. Trzeba kłaść się spać, bo jutro do szkoły muszę wstać wcześnie. Mówię "dobranoc" starym znajomym, obu paniom Jadwigom i paniom Genowefom oraz panom Marianom. Przez chwilę pada na mnie blady strach, czy aby na pewno nauczyłem się na jutro z biologii cyklu Krebsa, ale szybko przechodzi. Błogi sen prędko opada na mnie, wraz z pytaniem: "co też przyniesie jutrzejszy dzień?"... UWAGA! Wszelkie podobieństwo osób i zdarzeń przedstawionych w felietonie do rzeczywistych osób i zdarzeń jest przypadkowe, a co najmniej nie zamierzone przez autora. Najprawdopodobniej.

06.06.2002
10:04
[12]

Mastyl [ Legend ]

Cze qwa... ale sie wyspałem wreszcie :)

06.06.2002
10:19
smile
[13]

Dabster [ Byle do przodu... ]

No ja tez sie qfa wyspalem. A teraz bejzbol w lape i kosic qfa malolatow...

06.06.2002
10:26
[14]

Mastyl [ Legend ]

Ja ide pod blok, pod maluchem musze odsiedzieć, bo mi gaźnik nawalił...

06.06.2002
10:28
smile
[15]

Trapez [ ND4SPD ]

Moniash --> qfa idziesz f sobote do sonara na qfa Tresora? :))

06.06.2002
10:35
[16]

Mastyl [ Legend ]

A 5 lipca to w Instytucie energetyki gra james Ruskin, ale ja qwa wole do samowaru isc :)

06.06.2002
11:43
[17]

Mastyl [ Legend ]

No co jest z wami, qwa? Na melanż wyszliście czy jak?

06.06.2002
12:57
smile
[18]

dudek101 [ Konsul ]

tera bedzie troche naukowo :) dresiarz - łysy, małpoludopodobny osobnik wyróżniający się w tłumie bardzo brzydkim, wręcz odrażającym wyglądem i mimo swojego nieszczęścia nawet nie próbuje ukryć odrzucającego brzydactwa, wręcz przeciwnie, goli swoją łysą główkę, a niekiedy nawet poleruje, by być bardziej widocznym, zwłaszcza w nocy; nigdy nie uderzy innego dresiarza, chyba że jest on bardziej łysy i brzydki od niego, takie przypadki obserwuje się w szczególności na meczach piłkarskich. U dresiarza nie zaobserwowano nawet minimalnych objawów myślenia, ale udało się ustalić naukowcom, iż rozpoznają się oni po zapachu narządów rozrodczych, jednak gdy i ta metoda zawodzi, dresiarz powoli liże genitalia drugiego dresiarza w celu stwierdzenia ostaniej kąpieli, dokładniej mówiąc jego wieku, gdyż dresiarz od urodzenia się nie mył!!!. Klasyfikacja dresiarzy: dresiarze, podobnie jak wojsko, mają swoją hierarchię ważności. W ich przypadku jej wyznacznikiem jest ilość pasków na spodniach. Im pasków więcej, tym osobnik wyżej w hierarchii. Dresiarz, w nagrodę za wzorowe wypełnianie swych obowiązków, może awansować, ale równie dobrze może spaść ze swej pozycji. Celem każdego dresiarza jest osiągnięcie stopnia Arcydresa - króla wszystkich dresiarzy. Oto jak przedstawia się ich hierarchia: NIE KLASYFIKOWANY : Znaki szczególne: dres bez pasków. Występowanie: wszędzie. Zajęcia: zbieranie doświadczenia na stopień Zwykłego chodnikowego. ZWYKŁY CHODNIKOWY : Znaki szczególne: dres z 1 paskiem. Występowanie: jak sama nazwa wskazuje, głównie chodniki. Zajęcia: szwędanie się tam i z powrotem po chodnikach, przeważnie z czapką z daszkiem założoną na odwrót (zaraz będzie wracał), opluwanie wszystkiego dookoła, szukanie grzybów na asfalcie, odstraszanie przechodniów swym wyglądem, zaczepianie innych. STARSZY CHODNIKOWY : Znaki szczególne: dres z 2 paskami Występowanie: chodniki, czasem ulice. Zajęcia: Te same co w przypadku stopnia Zwykłego chodnikowego, prócz tego zaczepianie przedstawicieli tegoż gatunku (próby odrywania pasków i nielegalnego podniesienia się w hierarchi) POD-RONDZIARZ ZWYCZAJNY : Znaki szczególne: dres z 3 paskami Występowanie: przejścia pod rondami oraz wszystkie inne przejścia podziemne Zajęcia: głównym zajęciem przedstawicieli tego gatunku jest stanie w jednym określonym miejscu i zaczepianie przechodniów na odległość: „te, poć no tu”, a gdy już uda się im kogoś zwabić, to: „te, pjenć złoty abo wfierdol”. Zazwyczaj jednak próby te kończą się fiaskiem ze względu na niemożność ruchu dresiarza z miejsca (przyrośnięcie brudem do ściany). UPIERDLIWIEC WĘDROWNY : Znaki szczególne: dres z 4 paskami, poobijana twarz Występowanie: przejściowe (możliwość przemieszczania się w różne miejsca). Zajęcia: Szwędanie się po osiedlach, zaczepianie przechodniów. Najlepszym sposobem na uniknięcie nieprzyjemności spotkania się z tym dresiarzem jest jak najszybsze kierowanie się w jegp stronę. Gdy ten zauważy zbliżającego się osobnika, nie będzie wiedział co zrobić (niemożność powiedzenia „te, poć no tu”) natychmiast odejdzie z niesmakiem. KOMUNIKACYJNY : Znaki szczególne: dres z 5 paskami Występowanie: przystanki autobusowe i tramwajowe Zajęcia: przesiadywanie bez celu na przystankach pod pozorem czekania na autobus lub tramwaj, czasem wsiadanie do lepszego nadjeżdżającego. Gatunek ten został postawiony w hierarchii tak wysoko ze względu na umiejętność posługiwania się środkami lokomocji. Co sprytniejsi są w stanie nawet zapamiętać przystanek, na którym wsiedli. ARCYDRES : Znaki szczególne: dres z 6 paskami Występowanie: wszędzie Zajęcia: Jak na króli wszystkich dresiarzy przystało, dowodzenie wszystkimi z mniejszą liczbą pasków. Szpanowanie oraz polerowanie swoich pasków w miejscach publicznych. Oprócz tego oczywiście bicie innych. Ze względu na wysokie IQ (około 75) czasami potrafią nawet wymyślić powód dla którego kogoś biją. Arcydres jest również upoważniony do seksualnego wykorzystywania niższych gatunków w hierarchii i kopulowania z nimi gdzie tylko popadnie.

06.06.2002
12:58
smile
[19]

dudek101 [ Konsul ]

Dresiarze zalewaja ziemie !!! Dresiarze to istoty zyjace na ziemi i swoim wygladem zblizone do naczelnych.DRESOLOGIA-czyli nauka o dresiarzach(zwanych rowniez:plastki,plastiki,lodziarze,pajace lub klałni).Żyją wśród nas,spotkać ich możemy w mieście,szkole,w kinie,na podwórku,u siąsiada czasem nawet we wlasnej rodzinie.Pojawiły się niedawno prawdopodobnie przywędrowały do nasz Zachodu.Dresolodzy nie ustalili jescze pochodzenia plastików,istniejehipoteza,ze należy ich szukać w popie lat 70-tych.Przez ostatnie latażyją oni w istnej symbiozie z ludźmi Europy Wschodzniej i Środkowej. 1.Występowanie Dresy występują obecnie na całym obszarze Polski i pozostałej części Środkowej Europy. Ich cała "kultura" przyszła do nas z Zachodu i zmierza dalej na Wschód do Rosji i innych zacofanych krajów trzeciego świata w Europie. W Niemczech i innych krajach Unii Europejskiej ich liczba stale się zmniejsza,ponieważ są ostro tępieni. 2.Wierzenia W kręgu lodziarzy występuje politeizm. Mają oni trzy najważniejsze Bóstwa: Adidas-pan dresów Nike-pani koszulek i czapek Reebok-pan firmowych butów Noszenie ubrań podrobionych na wzór tych trzech Bóstw uznawane jest za największą zniewagę religijną. Plastki mają także swoje przykazania, jest ich 13 1.Noszenie dresu wartego mniej niz 300 zł. jest zakazane. 2.Każdy dres musi mieć wielki znak jednego z Bóstw. 3.Przynajmniej raz w tygodniu nawiedzić solarium, a przed Każdym rytualnym solarium golic nogi. 4.Nie pożyczać żelu. 5.Na każdy dzień przypada jeden dezodorant. 6.Musisz posiadac komorki i chwalic sie nimi wszędzie gdzie jesteś. 7.Kremu i zelu nigdy nie za wiele. 8.Kradnij wszystko oprocz dresow twoich bliznich 9.Cudzołoz. 10.Nie pracuj. 11.Nie pożądaj dresu bliźniego swego. 12.Musisz miec przynajmniej jednego kaszlaka(fiat126p zwany potocznie maluchem). 13.Im dres bardziej jaskrawy i im wiecej paskow na dresie tym lepiej. 3.Wygląd Plastiki tak jak inni naczelni(np.ludzie)mają głowę,tułów,nogi i ręce. Wyróżniamy przy tym dwa gatunki lodziarzy: UZBROJONY-posiada on na głowie ostro zakończone włoso-żele. NIEUZBROJONY-występuje w postaci łysej. Czesto wystepujacym elementem na twarzy drecha sa szramy, ktore dodaja ozdoby. Twarz ich jest czarna od rytuału zwanego solarium oraz świecąca od magicznej substankcji zwanej kremem (powstrzymuje efekty starzenia,gdyż nie dopuszcza do organizmu plastika tlenu).Jedynym ubraniem plastika jest oczywiście,jak sama nazwa wskazuje, nic innego tylko: DRES.Występują one we wszystkich kolorach tęczy! Najpopularniejsze są żarówiaste, białe oraz różowe. Strój dresa nie jest kompletny,jeśli ma nogach nie znajdują się firmowe buty.Mniej ważnym elementem plstik-wdzianka jest czapeczka z daszkiem. Łatwo rozpoznac dresiarza rowniez po specyficznym chodzie. Polega on na nadmiernym wymachiwaniu rekami i nogami, czyli nadmiernym kozaczeniu sie. Wygalda to bardzo zalosnie, ale posmiac sie mozna. 4.Muzyka Lodziarze słuchają śmiesznej,prostej,monotonnej,ograniczonej muzyki zwanej DISCO-POLO. Teksty jej nie mają najmniejszego sensu,są tworzone w taki sposób,aby słuchający plastik mógł je zrozumieć. Muzyka też nie sięga tutaj wyżyn,gdyż umiejętności pseudomuzyków disco-polo wołają o pomste do nieba i piekła zarazem. Specyficzne głosy, od których chce się rzygać, plastik uzyskuje po wcześniejszym zabiegu kastracji. Takie coś jak RAP jest jednym z odłamów DISCO-POLO. Ta najniższa forma muzyki jaką słyszały ludzkie uszy ma wspaniałe,jak mówią rapmeni,poważne i osobiste teksty. Składaja się one z kilku zaledwie "słów": YO,AHA,MOTHERFUCKER,WHAT'S UP,YEAH,MAN,FUCK YOU, FUCK ME, FUCK MY MOTHER!!!. Ten niezwykle różnorodny dobór "słów" powoduje,że słuchający jej plastik potrafi w ciągu nawet tygodnia opanować tekst.Inny odłam to TECHNO, ale przerobione tak aby drechy to zrozumialy np. house. Jak to mówią lodziarze muzyka XXI wieku. Niestety w tej muzyce nie ma żadnego tekstu. Wspaniała idea tego czegoś opiera się na dwóch, no góra trzech innych uderzeniach basowych(normalny człowiek łapie wtedy doła giganta),zabawa przy niej jest sztywna,chora i wogóle zjebana. Natura jednak nie obdarzyła plastika w coś,co się nazywa gust,także bawi on się wyśmienicie macając rękoma powietrze,robiąc krok do przodu,do tyłu,a mniej głupsi potrafią nawet w bok. 5.Rozum Plastiki nie myslą.Ich iloraz inteligencji pozwala jedynie na wykonywanie najprostszych czynności fizjologicznych.Mózg ich posiada zredukowaną o połowę liczbę szarych komórek.Zmniejszanie się ich spowodowane jest częstym solarium, wtedy to szare komórki są wypalane przez lampy. Psycholodzy opublikowali niedawno zawody,jakie mogą wykonywać lodziarze.Są to m.in.:fryzjer,łopatolog,sprzedawca butów,katecheta,zasiewacz choinek,segregator śmieci,sprzedawca krasnali,kiblarz. Lodziaze czesto potrafia mowic, ale ich zasob slow jest bardzo maly i ogranicza sie zazwyczaj do prawie samych przeklenstw lub slow zaczerpnietych z "piosenek" rapowych. 6.Choroby Dresy cierpią na wiele chorób,które atakują tylko przedstawicieli ich gatunku. Są to z reguły dolegliwości psychiczne,lecz także choroby mózgu,skóry itp. Należą do nich:homoseksualizm,wodogłowie,dresofobia,wyłysienie,porażenie minimózgu.

06.06.2002
13:41
smile
[20]

Mysza [ ]

Siemka ziomale !! Lepiej żeby mie nik dzisiaj nie wqwiał... dopiero z wyra wylazłem... i kaczora mam qwa na maksa... i zły jestem... ale cośma się wczora qwa zabawili to nasze... a dzisiaj idziemy qwa naklepac tym od interneta palantom... bo wczora cały dzień qwa nie było... ino zemby i kabelki bendom qwa fruwać...

06.06.2002
13:47
[21]

Mastyl [ Legend ]

dudek101- osz, qwa, za taką powiastkę **** ci na gwiazdkę i jeszcze bęcki dotaniesz!

06.06.2002
13:53
smile
[22]

Mysza [ ]

Mastyl --> ty ziomal to qwa jesteś... czytaueś to caue ??? Bo mie sie qwa odechciauo jak zobaczyuem... tyle naraz to ja qwa w cauym rzyciu nie pszeczytauem... twardy jesteś... i rze niby jak ?? rze dudzio coś szumi ?? to sflekuj go i pozamiatane...

06.06.2002
14:18
smile
[23]

Dabster [ Byle do przodu... ]

No dzisiaj to w mojej czarnej bumecie tuninga se walnalem. Tak przyciemnilem szyby, ze qfa nic nie widze i musze jezdzic z glowa za qfa szyba. Ale panienki na to leca prawie jak na moj nowiutki dres.

06.06.2002
14:18
[24]

dudek101 [ Konsul ]

qwa, ja tylko cytuje ;)

06.06.2002
14:27
[25]

Raziel [ Action Boy ]

qwa yo ziomale! Mastyl --> qwa! Mysza prawde muwi qwa zaje***** kozak z ciebie! ja to taki text to qwa jakby mi paly gana do glowy qwa pżylozyly to bym itak nie czytnol...ja pier****

06.06.2002
19:22
smile
[26]

Trapez [ ND4SPD ]

Hej qfa ziomale co dzisiaj qfa hlejemy? Mam qfa takie fajjne winko za 3 zeta. "Kosmos" sie qfa nazyfa. Ma qfa takiego fajnego qfa napisa : "w puł godziny na orbitem" qfa. Qfa hyba fesme qfa kijaszka bo qfa nie wiadomo - moze tam na tej qfa łorbice majom qfa jakieś qfa radyjka fajne.

06.06.2002
21:15
smile
[27]

bartek [ ]

Ale qufa, wyqufista ekipa. Dzis jak zawsze, no nie, pale gumy w mojej piknej beemce i nachodzi mnie taka mysl zeby qufa sie nie nudzilo trzeba przylaczyc sie do jakiejs grupy. Widze ze tu qufa same leszcze ale lepsze to niz nic. Wszystkich bym Was rozniosl jeden po drugim ale jestem wasz ziomal, no nie?! No to qufa doszedl do Was nowy ziomal, mozecie mowic mi mistrzu albo czteropaskowcu!

06.06.2002
21:19
[28]

bartek [ ]

Qfa ziomale radia robicie? Buhaha, radia to ja zem robil qfa jak jeszcze na nocniku qufa nie umialem siedziec! Tera to ja qufa z wielmoznym qfa Andrzejem towary z pocionguw wysypuje qufa. Moze te, no...z...zbo...no niewazne pierwszy raz widzialem taka ilosc towaru! Andrzej powiedzial ze niedlugo to wszystko bedzie moje!!!

06.06.2002
21:20
smile
[29]

Riven [ infamousbutcher ]

oeee!! K***! Joł! kufa... ten tego... nie tego.. no, kufa... w c*** k*** zaje k**** biscie k**** u was tu na tej dyzce... wiecie, se kufa cztero-pazkowego dresika zaqupilem!!! k*** nie podoba sie to w ryja !! ee noo... jak jest?

06.06.2002
21:22
[30]

bartek [ ]

Riven qfa, na czteropaskowce wylacznosc qfa mam tylko ja!

06.06.2002
21:27
smile
[31]

Riven [ infamousbutcher ]

aa chhccesz kufa w ryja??? przecie cztery pazki to najwazniejszy, k***, jak to nałukowo muwiom.. atrybót prawdziwego git dresika! Zamiast sie, kufa kucic, to lepiej siem dosiwiadeczenienieniami, kufa powymieniajmy, kufaa!

06.06.2002
23:05
[32]

Dabster [ Byle do przodu... ]

Qfa! Wlasnie z Lysym i Kosa wsiadam i jade qfa panienki wyrywal. Lapie sie qfa ktos?

06.06.2002
23:11
[33]

Mastyl [ Legend ]

Jasne... tylko mie dajcie usiasc z przodu coby lokiec wypuscic , no i nowy kajdan miastu zaprezentowac! wszytskie swinie sa dzis moje!

06.06.2002
23:13
[34]

Dabster [ Byle do przodu... ]

Ok qfa... Tylko nie wiem czy Lysy z Kosa sie z tylu zmieszcza miedzy glosnikami.

06.06.2002
23:16
[35]

Mastyl [ Legend ]

Zmieszcza sie, widzialem ich ostanio na silce, to straszne hannawaldy są. A ja do tylu to nie wejde. Dobra, karczycho wygolone, do walenia wystawione- jadziem na maisty, trza puscic z glosników nowego DJ Bobo i koniecznie przes stacje przejechac, bo tam niezle swinki zwykle stoją.

07.06.2002
10:15
smile
[36]

Riven [ infamousbutcher ]

Vitam ziomki! Cos sie k*** nam wontek k*** spadl ! trza odswiezyc k***! ale muwie wam jakie k*** extra widzialem dzisiaj dresiki, k**** jak mego abibasa kocham! 6 pazkowe!!! i k**** blyrzczonce!!!

07.06.2002
10:16
smile
[37]

skorek [ Pretorianin ]

dlaczego dresy sa takie glupie!!! niech mi to ktos w koncu wytlumaczy!!! jak mozna chodzic w dresach i sluchac takiej wiesniackiej muzyki!!!!!!!!!!!!!!!! dress SUXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

07.06.2002
10:16
smile
[38]

Riven [ infamousbutcher ]

a hcesz k*** w ryja???

07.06.2002
10:17
smile
[39]

skorek [ Pretorianin ]

a ty w morde??

07.06.2002
10:28
smile
[40]

Trapez [ ND4SPD ]

Riven--> qfa lejemy klienta bo qfa za duszo se qfa pozwala!

07.06.2002
10:35
smile
[41]

Riven [ infamousbutcher ]

ale nie k*** to moj k*** qumpel, moze sie k**** jeszcze nauczy....

07.06.2002
10:40
smile
[42]

Mysza [ ]

Co je ziomki ??? Dymy qwa jakieś ??? Komu miche sklepać ???

07.06.2002
10:41
smile
[43]

Trapez [ ND4SPD ]

Mysza! qfa właśnie dys..dysk...qfa gadamy kogo qfa naje*ać. Qfa jeszcze nie ustaliliśmy.

07.06.2002
10:54
smile
[44]

boski_miszcz [ Centurion ]

Widze , że wątek podupada. Nareszcie. p>S.Który z was to Stefan ?

07.06.2002
11:08
smile
[45]

Trapez [ ND4SPD ]

Te qfa miszczu qfa czego chcesz qfa od szefa?!

07.06.2002
11:12
smile
[46]

Mysza [ ]

miszczuniu --> morze i qwa podpada... ale zmenczone som qwa chopaki... i nie dziwota bo mie jeszcze qwa gowa boli po tym lukaniu na tom kupe qwa textu co jom dudzio nakfasił...

07.06.2002
12:43
smile
[47]

Dabster [ Byle do przodu... ]

No qfa, ale dobrze sie qfa spalo. Ale jedna z tych panienek ktore z qfa Mastylem wczoraj wyrwalismy musiala mnie qfa obudzic...

07.06.2002
13:08
[48]

Mastyl [ Legend ]

Cze, qwa tez niewyspany jestem. Moja laska mi dzis powiedziala, ze od pierwszego wejrzenai sie we mnie zabujala, bo nigdy nie widziala takiego alfa na glowie, ani takiego fajnego kajdana. Ale chyba ją rzuce bo mi sie qwa znudziła, miejsca w becie długo nie zagrzeje !

07.06.2002
13:11
smile
[49]

Mastyl [ Legend ]

Zresztą mecz teraz qwa chgcialem obejrzec i mowie do niej "No weź sie rusz i piwo przynieś" a ona mi ze nie, bo oglada w tv tego ciote Batistute i ze on jest przystojny. To ja jej mowie: "jak przystojny jak cwel z dlugimi wlosami? ". A ona mowi ze lubi dlugie wlosy, to ja jej mowie ze najwyzej na klacie moge zapuscic. To ona powiedziala ze jestem beznadziejny, to ja jej powiedzialem "Idz se i nie wracaj"! No to poszla. Gupia jakas była, nie?

07.06.2002
13:34
smile
[50]

Mysza [ ]

Mastyl --> racja ziomal... ja tam sie qwa z lasiami nie szczype... od razu wale swoje... Kuać sie niunia, szerzej nogi... a jak nie chce to spylaj maua i qwa pozamiatane...

07.06.2002
14:19
smile
[51]

bartek [ ]

Qfa Riven ciesz sie ze wczoraj nie mialem nastroju. I nie zdziw sie qfa jak Ci ktos qfa radio czy spojlery powykreca! Skorek qfa Ty nie wiesz co robisz, Matula Cie bedzie szpachelka z ziemi zdrapywala ;)

07.06.2002
14:23
[52]

Mastyl [ Legend ]

Na szczescie hehe qwa dostaja baty te latynoskie cioty teraz w meczu z angolami !

09.06.2002
00:06
[53]

arthemide [ Prawdziwa kobieta ]

wczoraj na bazarze kupilam sobie sportowa kiecke z adka. Ale wypas, mowie wam! Taka wycieta z przodu, ze cycki widac. Bordowa z bialymi paskami z boku. I nie podroba, trzy paski!! Szczony to beda sie ogladac tera za mna. Jak w banku. Wczoraj bylam na solarce. Mmmm, taki ladny chopak tam byl, ze chyba zaraz znowu polece!Musze go poderwac, tylko jak? Poradzcie.

09.06.2002
00:14
smile
[54]

Dabster [ Byle do przodu... ]

Qfa zostaf tego frajera i do mnie przyjezdzaj! Pokaze ci moja muskularna klate i czarna qfa bumete...

09.06.2002
00:14
[55]

motherphucker [ Konsul ]

Po piersze zaloz ta kiecke a po drugie na kazdym palcu musi byc pierscionek. Najlepiej zrob tak: Prawa reka -- zlote Lewa reka -- srebrne i koniecznie cos na szyje... moze byc platynka. Dalej-jakis mejkap by sie przydaj ( w koncu na solarium idzesz!!!). zakladasz jakies szpilki (adasia of corz) i do tego biale skarpetki (koniecznie tej samej firmy-bedzie myslal ze komplet kupilas hehe). NAciagnij je co najmniej do kolan i do boju, Jesli tak bedziesz wygladac to niewazne co powiesz i tak bedzie Twoj. GOOD Luck.

09.06.2002
00:29
smile
[56]

koczko [ Legionista ]

Przeczytałam te wasze wypociny i nie wiem kto jest glupszy dresy czy wy? przeciez te kawaly sa ponizej poziomu, polowa z nich to kawaly o blondynkach tylko ze w miejsce slowa blondynka wstawione jest slowo dres, a druga polowa chyba wymyslony na miejscu syf.

09.06.2002
00:43
smile
[57]

Mastyl [ Legend ]

Tradycyjne odpowiem ci i tobie podobnym : moi ziomale zrobią ci z dupy jesień średniowiecza!

09.06.2002
00:43
[58]

Mastyl [ Legend ]

a tak na powaznie to wyluzuj się, bo chyba jakis problem cie męczy :)

09.06.2002
00:47
[59]

koczko [ Legionista ]

po przeczytaniu tych postow powstal problem ktory mnie meczy, doszlam do wniosku zeby sie z kogos na smiewac trzeba reprezentowac poziom wyzszy od tego kogos, a nie podobny albo co tu widze w niektorych przypadkach nizszy

09.06.2002
00:49
[60]

Mastyl [ Legend ]

hmm, coz skoro tak uwazasz... uszanuje twoje zdanie, ale wcale sie nie zmienie. Najlepszym rozwiązaneim bedzie jak ty nie bedziesz czytała tego co ja piszę w tym wątku i tyle.

09.06.2002
00:50
smile
[61]

Riven [ infamousbutcher ]

Ale z ciebie nudziara koczko, lepiej bys sobie dresika zaladowala a nie hszanirz nam tu jakies gupoty :). Wyluzuj.

09.06.2002
00:51
[62]

Mastyl [ Legend ]

no własnie, qwa , albo na dyske poszła :) P. S. nikt tu nie twierdzi ze prezentuje poziom wyzszy od dresiarza. Wszak nasmiewają się takze glupcy z mędrców :)

09.06.2002
00:55
[63]

Dabster [ Byle do przodu... ]

Zacytuje tygryska: "Myslalem, ze nie ma rzeczy gorszej od dresow... sa... buraki..." czy jakos tak :). Nie wiem czemu to pisze, ale pasuje to do powstalej sytuacji :))).

09.06.2002
00:57
smile
[64]

Riven [ infamousbutcher ]

Ja tam lubiem buraki. Dobre som. Ale ogurki kiszone som de best :P.

09.06.2002
01:00
[65]

koczko [ Legionista ]

nie chodzi mi ze nasmiewanie sie albo udawanie dresa jest glupie bo niektorzy robia to bekowo, ale nie chce juz sprawdzac tej ksywy kto napisal te kawaly - to juz poprostu samo dno, moze ten ktos dostal klapsa od jakiegos chlopca na podworku i teraz ma uraz

09.06.2002
01:04
smile
[66]

Mad_Angel [ Love Hate Love ]

A moze kurcze zupa byla za slona...

09.06.2002
01:10
smile
[67]

Riven [ infamousbutcher ]

koczko --> pewnie sama domyslasz sie, ze nie jest to watej przeznaczony do dyskusji nad siegajacymi wyzyn inteligencji tematami. Wiec czemu sie dziwisz? A tak poza tym... wcale nie musisz tego czytac. A tak na serio: nie zadzieraj z dresami bo oni som debsiciaki!!!

09.06.2002
01:10
[68]

Riven [ infamousbutcher ]

watek, nie watej ofkors :)

09.06.2002
01:57
smile
[69]

Mastyl [ Legend ]

A jak, Legia Pany!

09.06.2002
02:01
[70]

Mastyl [ Legend ]

Poza tym racz zauwazyc kolezanko koczko ze wszelkie wątki karczma sluzą tylko nabijaniu postów, więc dozwolone jest w nich gadanie byle czego, jak na czatach. Tak ze nie ma sie co oburzac, natomiast faktr ze krazace po sieci dowcipy o dresiarzach są zwykle malo smieszne. Za to podobal mi sie ten (kto to opowiadal?) w ktorym dresiarze zęby wlac malo przypakowanemu panu, nie chcieli tracić honoru więc podzieli sie na teamy i pomogli swojej ofiarze :)

09.06.2002
11:28
smile
[71]

Trapez [ ND4SPD ]

Qfa Mastyl, ty qfa chyba po łbie oberwałeś, że qfa takie ymtelygentne qfa texty nawijasz.

09.06.2002
11:56
[72]

Riven [ infamousbutcher ]

Za duzo z muzgiem przebywal :).

09.06.2002
11:58
[73]

Mastyl [ Legend ]

No, ja tego sam zem nie wymyslił, jeden znajomy profesorek mi to powiedzial, to zem to qwa powtorzył ...

09.06.2002
11:59
[74]

Raziel [ Action Boy ]

qwa chlopaki statsujemy! moze nowy dress wygram!

09.06.2002
12:01
[75]

Mastyl [ Legend ]

No, 500 posta nabić nie sztuka, ja nowe najacze bym nabył bo w starych qwa wstyd na skwerek wyjść...

09.06.2002
12:02
[76]

Mastyl [ Legend ]

A ja żwem mowil ze gwa 500 000 post to bedzie u nas na dysce, nie, chopaki?

09.06.2002
12:18
smile
[77]

Mastyl [ Legend ]

Ale nas flooderzy załatwili, 500 postów w minute. Bejsbole w ręce i klepac mordy!

09.06.2002
12:24
smile
[78]

Trapez [ ND4SPD ]

Qfa co za %^#$^*%#$ i &*^%$%^# qfa jak zaraz qfa mojego bacika wezme to qfa bendom gorzej wyglondać niz qfa Tyson po walce qfa z Lewisem.QFA!

09.06.2002
12:24
[79]

Raziel [ Action Boy ]

Mastyl --> qwa i ja tam tez bylem:( qwa niemoglem powstrzymac się, chcialem nowy dress! ale teraz juz wata nima i jest wszystko okej!

09.06.2002
12:29
[80]

Trapez [ ND4SPD ]

Qfa Raziel zafiotłem sie qfa na tobie! Jedyne co cie qfa usprawiedliwia to qfa że nowy dres chciałeś. Qfa bedziesz musiał paru qfa metalofcuf obić żeby swoje grzechy qfa odkupić!

09.06.2002
12:33
[81]

Raziel [ Action Boy ]

qwa sory ziomale qwa w ramach pokuty dzisiaj obije ryja tej starej babci z 2 pietra a jej renta podziele sie z wami chlopaki

09.06.2002
12:35
smile
[82]

Trapez [ ND4SPD ]

A duża qfa ta renta? Na nowom czpeczke z qfa łyżwami mie starczy? Qfa łyżwy musze miec naookoło łba, qfa.

09.06.2002
12:38
[83]

Raziel [ Action Boy ]

qwa chyba z 500zl a qwa jeszzce jak patrzylem jej przez okno qwa to ona ma takie fajne qwa mebelki to mozna w lumpeksie sprzedac qwa bardzo drogo!

09.06.2002
12:39
smile
[84]

Mastyl [ Legend ]

O qwa raziel, ja cie rozumiem, tez czesto mam zaje***ne cisnienie jak widze na wystawie nowego dresika. Patrze tylko, dotykam, wyobrazam sobie szelest przy chodzeniu i niesamowity komfort przy bieganiu i klepaniu. A potem oczyma mej qwa duszy widze jaki podziw wsrod alfiar na dyskotece bym wzbudzal. Czasami presja mie qwa rozwala i opie*****m sklep caly dla tego jednego dresu!

09.06.2002
12:40
[85]

Trapez [ ND4SPD ]

Raziel qfa mebelkuf to mi sie qfa nie chce nosić bo mie sie qfa abonament na pakownie sknczył i qfa wyciskam już tylko po sto kilosuf na qfa łapem.

09.06.2002
12:43
smile
[86]

Trapez [ ND4SPD ]

Mastyl --> qfa Alfia-co? Co ty qfa chcesz wzbucać? Co to jakieś qfa modele nowe adaśkuf?

09.06.2002
12:43
[87]

Raziel [ Action Boy ]

qwa no... qwa przypomniales mi o takim jednym dresie, qwa jaki on byl zajeb**** ! qwa taki miekki, qwa taki zarąb*** ze normalnie tego sie qwa nieda opisac... qwa jak wygram jakas glupia gre na tym foprum to lece do qmmpla sprzedaje za 2 bańki i qwa lece po ten dres do sklepu qwa!

09.06.2002
12:46
smile
[88]

Mastyl [ Legend ]

Trapez, no qwa, niedouku jeden, ja zem wyksztalocony, zawsze jak z kumplami planujemy napad to ja robie plana, bo na mnie mowią inteligient. W koncu zawodowka budowlana robi swoje :) raziel- no chyba zeby to byla gierka Hooligans- strom across europe- tej to nigdy nie sprzedam, bo to gierka o Nas- wyjebkowiczach!

09.06.2002
12:47
smile
[89]

Trapez [ ND4SPD ]

Qfa Raziel zimuś! Nie rup qfa wiochy! Dresik za 2 stófki?!? Co to qfa ma byc ?? Ja poniżej pinciu batuf nie shodzem.

09.06.2002
12:49
[90]

Mastyl [ Legend ]

Trapez, oj to niexle musisz sie nakroić na taki dresik, 5 zegarkow zerwac trzeba i ze dwa walkmany, nie?

09.06.2002
12:49
smile
[91]

Dabster [ Byle do przodu... ]

Qfa! Jakis qfa pijak naszczal mi qfa na opone mojej czarnej bumety. No to ja podchodze do qfa niego i gadam: "Co qfa robisz!?!?" a on zamiast odpowiedzi puscil na moje nowe adasie za dziewiatke qfa hafta. No wtedy sie qfa wqufilem i z banki mu zapodalem. Patrze qfa na niego i mysle: "Qfa, nie zyje". No to dzwonie do Kosy i kaze kopac w lesie nowa dziure. Niedkugo qfa lasu nie starczy...

09.06.2002
12:49
smile
[92]

Trapez [ ND4SPD ]

Aha. Qfa zimale dajcie mnie qfa zaułoszyć nowom czenść. OKi? oki? Hcem sie qfa sprawdzic jako qfa ten....no ten.... haj....hej.....qfa hajker.Oki ziomale?

09.06.2002
12:50
[93]

Mastyl [ Legend ]

Trapezo- dobra, tylko ma jakis obrazek byc, cobysmy gorski od tych frajerow z innych karczem nei byli!

09.06.2002
12:51
smile
[94]

Trapez [ ND4SPD ]

Mastyl --> qfa nie ma letko. Ale mam lokacjem qfa dogodnom qfa na trasie przelotofej to sie qfa paru nawinie, hy hy!

09.06.2002
12:51
[95]

Annihilator [ ]

Trapez -> sie wie qfa ziomal! ja śe qfa musze jeszcze qfa naucz... nałucz... no wiecie wfa to robić

09.06.2002
12:53
[96]

Jake [ R.I.P. ]

nie lubie dresów

09.06.2002
12:54
smile
[97]

Trapez [ ND4SPD ]

Hy hy jeszcze tylko qfa ze 3 posty i qfa zakładm hyhy!

09.06.2002
12:54
[98]

Mastyl [ Legend ]

Ja w nastepnej czesci dam wam praktyczne porady jak kroić muzgu uzywając, nie tylko muskolow! To jest odl-school-hardcore styl krojenia znany tylko zaawansowanym dresiarzom, i tu dzial... pysko...no ta, qwa jej... no ... o wiem -PSYCHOLOGIA!

09.06.2002
12:55
smile
[99]

Riven [ infamousbutcher ]

A HCESZ KUFA W RYANA?? Koledzy, trza kolegem naumiec sztuki rzycia... dres rules! A wiecie wypatrzylem w internacie jakoms firme co robi dresy... kur** podroby naszego Adadasia! Trza napad bendzie zorganizowa!!

09.06.2002
12:55
[100]

Raziel [ Action Boy ]

qwa ale ja nie za 2 banki dress kupujem! qwa anoi juz 5 uzbieralem... qwa bylem kilka razy qwa z kumplami w nocy w parku i qwa kilku typa qwa okroilismy! qwa! licznik zniknal tera mala qwa szansa jest ze na dress wygram, qwa!

09.06.2002
12:56
[101]

Riven [ infamousbutcher ]

Mastylq, to ow kors nie do ciebie bylo, muzgaczu nasz :P.

09.06.2002
12:59
smile
[102]

Trapez [ ND4SPD ]

hehe qfa womtek o dreskach nowy qfa tu znajdzeicie --->

09.06.2002
13:01
smile
[103]

Mastyl [ Legend ]

Riven- na ja mysle, bo moi ochroniarze Łysy i Czacha już sie mieli do ciebie fatygować :)))))

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.