Boroova [ Lazy Bastard ]
Krwiozercza machina zwana biurokracja
Czesc.
Chcialbym abyscie podzielili sie swoimi doswiadczeniami w kontaktach z wszelkimi urzedami. Watek jest skierowany do osob prowadzacych wlasna dzialalnosc gospodarcza, ktore mialy "nieprzyjemne" doswiadczenia z biurokracja. Jako ze najlepiej uczyc sie na bledach - i to nie swoich - watek bylby ogolnym poradnikiem dla ludzi rozpoczynajacych swe kroki w swiecie interesow.
Jestem ciekaw, czy ktokolwiek zostal oszukany przez US, lub tez musial kiedys wreczyc "lapowke"...
TzymischePL [ Legend ]
to ja dla odmiany, powiem, ze swego czasu pracowalem w polsce na zasadzie potworka zwanego "kontraktem managerskim" :) Brzmi pieknie, ale jest to zwykla dzialalnosc gospodarcza zamiast umowy o prace czyli samozatrudnienie.
I musze przyznac ze panie z Urzedu Skarbowego pod ktory podlegalem byly cholernie mile i pomocne i nigdy przenigdy nie mialem z ta instytucja problemow.
Oczywiscie do tego doszlo nieustanne uzeranie sie z ZUSem wiec w sumie wyszlo na 0 ale Urzad Skarbowy byl naprawde w stosunku do mnie zawsze fair.

Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]
Ja miałem tylko raz scysję z paniami z US. Zostałem wezwany na dywanik, bo wszystkowiedzącej pani nie spodobały się odliczenia. PITułkę mi wypełniała Mama (księgowa z uprawnieniami biegłej, główna księgowa w dużej firmie), więc wziąłem ją ze sobą - niech se kobity pogadają :)
Skończyło sie w ten sposób, że "miłej pani", prychającej złością i fochami, zostało udowodnione nieuctwo, złośliwość i niekompetencja. Na końcu rozmowy z "moją księgową" :> pani była już znacznie, ale to znacznie milsza ...
swietlo [ Canaille Carthagienne ]
TzymischePL --> mnie strasznie zdziwiła życzliwośc i uprzejmośc babki u której rejestrowałem działalność gospodarczą. Do tego stopnia że babka mi sama podpowiadała jakie kody wpisać w ewidencje by było jak najoigólniej.

Ace_2005 [ The Summer ]
Jeszcze inaczej. Nie miałem jak dotąd żadnych problemów z US czy ZUSem, ale zawsze jak chcę coś załatwić, np. coś co dotyczy mieszkania to zawszę na większość moich pytań słyszę odpowiedź: "Nie wiem..." lub "Byłam na szkoleniu, ale o tym nikt nam nic nie mówił tak, więc nie wiem...", "Skąd mam to wiedzieć?", "Nikt nas nie uprzedzał o...". To ja się zawsze pytam: "Po co tutaj jesteście?", a nie raz usłyszałem na to pytanie odpowiedź: "Nie wiem...":D Szlag człowieka trafia...
TzymischePL [ Legend ]
swietlo ===> Ale tu mowisz o urzedzie miasta? Czy skarbowce :) bo w UM to byly jaja :) przynajmniej u mnie. Nie tyle chamstwo co raczej buractwo i niezrecznosc :)
Psycho_Mantis [ MGS Fan ]
Ech, a Weber tak to nam łądnie opisał... Jak to jest w rzeczywistości każdy wie.
Ja z reguły jestem miły i naturalny w urzędach, jeśli ktoś fika i robi głupoty/błędy to stanowczo reaguje. Tyle... Problemów z tego powodu nie mam, a raczej same korzyści.