GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

jest w tym sens, czy może autor tekstu przesadnie straszy???

16.04.2006
01:28
smile
[1]

*Just Me [ Chor��y ]

jest w tym sens, czy może autor tekstu przesadnie straszy???

Przeczytałem niedawno taki artykuł w znanej krajowej gazecie i zacząłem się zastanawiać nad możliwością takiego obrotu spraw politycznych.....
Co Wy o tym sądzicie???

Polska chwytana zębami

Żegnaj Polsko – kraju normalny. Żegnaj taka ojczyzno, która jest po prostu miejscem do życia, a nie brzemieniem, opresją i natręctwem. Mistycy narodu i maniacy władzy dokonują nie chwilowego, ale trwałego podboju naszego państewka.
Komentatorzy i politycy opozycji nie dostrzegają zmiany ustroju na autorytarny reżim prawicowy z paternalistyczną władzą rządu nad społeczeństwem. Pasjonują ich objawy mało ważne: mroczny mnich jako patron koalicji, wyrzucenie za drzwi dziennikarzy, udział Leppera w koalicji rządzącej i inne objawy drugorzędne, oglądane każdy z osobna. Istotę zdarzeń dostrzegł i ogłosił tylko Roman Giertych mówiąc, że zaczyna się w ogóle nowa Polska. Bo rzeczywiście nastąpiło ustanowienie półdyktatorskiego reżimu klerykalno-nacjonalistycznego i represyjnego o zamiarach półtotalitarnych.
Zawarty w ubiegły czwartek pakt stabilizacyjny jest oszustwem PiS wobec mniejszych partnerów. Przede wszystkim będzie miał trwałość krótszą niż rok. Od polityków Prawa i Sprawiedliwości przeciekają informacje, że Kaczyńscy planują wybory parlamentarne wczesną jesienią 2006 r. razem z samorządowymi. Wydaje się to prawdopodobne. Cel minimum: osiągnięcie dla PiS większości w parlamencie, zarazem prezydentur we wszystkich dużych miastach i przewagi w licznych samorządach wojewódzkich. Cel maksimum: odebranie elektoratu Samoobronie, LPR, PSL, a Platformie części głosów konserwatystów w takiej skali, żeby PiS uzyskało większość umożliwiającą zmianę konstytucji i utrwalenie na długo jednopartyjnej władzy całkowitej.
Zamiarem Kaczyńskich jest przepchnięcie w Sejmie do września tylko tych spośród 150 ustaw zapisanych w pakcie, które przyniosą faktyczną wszechwładzę PiS, a więc ustaw politycznych. I takiej części socjalnych, jaka jest wystarczająca do przyciągnięcia głosów wyborców. Pozostałe zobowiązania społeczne paktu będą po jesiennych wyborach unieważnione, gdyż ich wypełnienie zrujnowałoby państwo powodując kryzys.
Bliźniacy i ich podwładni planują polityczny przewrót nie gwałtowny, lecz pospiesznie pełzający przy zachowaniu demokratycznej fasady wzorowanej raczej na Rosji niż na Białorusi. Zapewnić go ma nie jakieś jedno prawo stanu wyjątkowego, ale łączne skutki dziesiątków ustaw z pozoru mało groźnych. Autorytaryzm wyniknie z tego bardziej radykalny niż w Rosji. PiS ma bowiem ambicję panowania nie tylko nad państwem z gospodarką włącznie, ale także nad społeczeństwem. Podlegać ma ono stosownej regulacji postępków, wiedzy, przekonań i modelu życia.
Regulatorem współżycia ludzi będzie prawo, w tym represje plus praktykowane poczynania struktur państwa bezustannie poszerzającego zakres ingerencji w egzystencję poddanych. Społeczeństwo tworzyć ma bowiem wspólnotę służebną państwu i przez nie dozorowaną. Klerykalne, nacjonalistyczne, zdyscyplinowane, do pewnego stopnia ideowo ujednolicone ma być więc nie tylko państwo, ale i zależni odeń wyborcy, ważne organizacje, wojsko, młodzież poddana zuniformizowanej edukacji, środki przekazu. Rząd w oparciu o Kościół określać zamierza np., co jest po- wszechnym dobrem, powinnością wszystkich, właściwą postawą obywatelską i rodzinną oraz prawidłową wersją historii i mentalnością.
Tyrania małych kroków
Te autorytarne i totalne zamiary wyczytać można bez trudu z realnych posunięć PiS takich, jak przejęcie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich, samorządu sądowego itp. oraz – co najważniejsze – z niechybnego podporządkowania sobie wkrótce Trybunału Konstytucyjnego. Spójne z tymi czynami są liczne projekty ustaw zmierzających łącznie do podporządkowania partii rządzącej to rzesz urzędniczych (unicestwienie służby cywilnej), to sądownictwa, to majątku skarbu państwa. Inne regulacje służyć mają zastraszeniu różnych grup zawodowych i dziedzin życia. Przykładem komisja prawdy, urząd antykorupcyjny, instytut nacjonalistycznego wychowania, lustracja majątkowa i co tam jeszcze powymyślano.
Dotychczas ogłoszono wstępną część zamiarów ustawowych. Po ujawnieniu konkretnego brzmienia projektów łatwo będzie udowodnić, że nastąpić ma np. radykalne ograniczenie wolności gospodarczej przez przeróżne prawa, także karne poddające obrót gospodarczy woli rządzących. Na przykład o lustracji gospodarczej, o Narodowym Banku Polskim, o absorpcji środków unijnych w sposób zapewniający realizację „przyjętych priorytetów”, czyli woli PiS.
Ujawniane na razie zamierzenia partii rządzącej otwierają też wyobraźnię na ich skutki pochodne. Na przykład przejęcie KRRiTV wydaje się zawłaszczaniem tylko państwowych telewizji i rozgłośni radiowych. To pozór. Prywatne stacje zmusi się do dobrego sprawowania politycznego czyniąc zeń warunek przedłużenia im koncesji i nienękania grzywnami. W dodatku partia rządząca będzie określać, które programy i wystąpienia dziennikarzy uważa za nieetyczne, które uzna za szkodliwe dla dzieci i młodzieży, którą krytykę za szkalującą, zatem karalną przez zawisłe od władzy politycznej sądy. Już projektuje się też reformę prawa prasowego i knuje zamiar ścigania dziennikarzy za znieważanie urzędów lub zniesławianie osób urzędowych w doraźnym trybie 24-godzinnym. Dodatkowy jakiś kaganiec wniesie ustawa o edukacji narodowej a też ustawa o bezpieczeństwie państwa. Reszty dokona praktyka i wzory trudnego życia
niepokornych. Wcale nie trzeba ustanawiać instytucji cenzury, aby w praktyce była ona szczelna.
Projektowaną ustawę o Narodowym Instytucie Wychowania odczytuję zaś jako zapowiedź, że radiomaryjna wizja historii, narodu, Europy, roli kleru i religii, wizji świata, rodziny, seksu, sztuki i twórczości, rola mniejszości, kryterium obcości narodowi oraz moherowy model życia mają dominować jako format myślowy także w przyszłych pokoleniach. Służąc utrwalaniu władzy prawicowych dewotów nacjonalistów i demagogów na długie dziesięciolecia.
Wszechwładza bliźniąt
Zapowiadane zmiany są tak wszechogarniające, że zapewnią PiS-owi totalną władzę nie do jesieni ani nie tylko na cztery lata. Przy zachowaniu formalnie wolnych i prawdziwie niefałszowanych wyborów pluralizm polityczny zostanie w Polsce silnie ograniczony i pozbawiony znaczenia. Posłużą temu bogate środki pieniężne w dyspozycji PiS, środki perswazyjne (media), możliwość decydowania władzy o szansach życiowych poszczególnych wyborców (posady, kariery) – wszystko to tak skupione w ręku partii rządzącej, że władza PiS na długo stanie się nie do obalenia przy użyciu kartki wyborczej. Zmiana reżimu wymagać zaś będzie wyjścia tłumów na ulice, gwałtownego przewrotu na wzór ukraińskiej pomarańczowej rewolucji wspieranej przez Unię Europejską.
Zarysowany przez mnie scenariusz brzmieć może histerycznie, bo rzeczywiście żadnych ustrojowych i ideologicznych projektów nie udaje się nikomu realizować w pełni. Niepowodzenia PiS wywoływać mogą jednak wzrost represji, podejrzliwości, rozrachunków z wrogami wewnętrznymi i zewnętrznymi, mnożenie teorii spiskowych, którymi mózgi Kaczyńskich już są wypełnione.
Śpiączka
Wobec tego, co się święci, przeraża ślepota i bezwolność opozycji. Moja myśl wiodąca jest więc taka, że totalnym rządom groźnych i przebiegłych braci Kaczyńskich zapobiec można tylko teraz, w roku 2006, dopóki nie wszechogarnęły one państwa i społeczeństwa. Nie zniszczyły przeciwciał. Nie zastraszyły większości. Nie stworzyły sobie setek zabezpieczeń represyjnych. W tym przełomowym roku nie ma zaś w Polsce społecznych ani politycznych sił sprzeciwu mogących zagrozić planom PiS.
Nawyk posłuszeństwa wobec kleru, kult rodziny, prawicowy lub lewicowy konserwatyzm większości oby-wateli, powszechna wrogość wobec deprawacji polityków i urzędników, oczekiwanie od państwa poczynań opiekuńczych i zrównujących, drugorzędny charakter potrzeb wolnościowych, skłonność do nacjonalizmu, przyzwyczajenie do państwowego paternalizmu, dalej przekonanie, że polska suwerenność sama dla siebie jest jakąś mistyczną wartością nadrzędną, upodobanie do rygoryzmu (choć nie wobec siebie samego), wiara w represje jako sprawcę dobra i ładu – cały ten dominujący w Polsce konglomerat przekonań sprzyja braciom Kaczyńskim. Pokolenie internetowe jeszcze nie doszło zaś do głosu, siły witalne nowoczesnej Polski nie dostrzegają nadciągającej zgrozy.
Na politycznym wybiegu naprzeciw koalicji PiS-u z jego satelitami mamy Platformę Obywatelską, która w opozycji jest jakby tylko jedną nogą, warunkowo i chwilowo. Raczej żali się, że PiS jej stosownie nie opłacił, niż skłania się do zasadniczego sprzeciwu. I samozrujnowane, słabe SLD... Gdzieś na boku leżą dostojne szczątki demokratów.pl i partia Borowskiego. Jest to typowa sytuacja bezwładu, w której zorganizowane 20 proc. społeczeństwa z łatwością tyranizuje 80-procentową resztę wyborców, z których połowa nie korzysta z prawa do głosowania.
Kaczyńscy mówią, że chcą z Polski przegnać resztki PRL. W istocie tworzą zaś czarny, fotograficzny negatyw autorytarnego socjalizmu. Władza PiS tym gorsza jest zaś od władzy PZPR (którą wspierałem), że tamta meandrycznie co prawda, ale ewoluowała ku demokracji. Władza PiS zaś wyraża tendencję odwrotną – prowadzi od demokracji do totalitaryzmu. Pojawił się ten czarny autorytaryzm wbrew geopolitycznej potrzebie, podczas gdy władza PZPR z niej wyrastała. Przy tym od PRL minęło już sporo czasu, zatem PiS silniej kłóci się ze swoją epoką. Jest wykwitem czysto polskiego anachronizmu i zaściankowości.
Politycy i komentatorzy niechętni PiS-owi oraz Rydzykowi, Giertychowi i Lepperowi oburzają się na incydenty, poszczególne posunięcia władzy i różne projekty ustaw oceniają każdy z osobna nie dostrzegając tego, co istotne: że zaawansowana jest próba dokonania zasadniczego przewrotu politycznego w Polsce. Przy takiej ogólnej ślepocie nie może się on Kaczyńskim nie udać. Jedyny więc łut optymizmu, którym ten wywód przyprawić mogę, taki jest mianowicie: granice kraju z pewnością pozostaną otwarte. Dla ucieczki.

Autor : nie podam autora, ponieważ będziecie się sugerowali w ewentualnej Waszej odpowiedzi.

16.04.2006
01:33
[2]

Raasp [ Pretorianin ]

w czym to bylo? :) Polecam artykul zdecydowanie bardziej obiektywny w ostatnim Newsweeku.

16.04.2006
01:37
smile
[3]

PaWeLoS [ Admiral ]

Pierwsza trzydzieści a ty chcesz, żeby ktoś to przeczytał?

16.04.2006
01:39
[4]

*Just Me [ Chor��y ]

Czytałem ten z Newsweek`a, bardzo dobry...
Ale ten, który wstawiłem pokazuje scenariusz bardzo skrajny. I dlatego jestem ciekaw Waszego zdania.
ps. raczej nie podam nazwy gazety w której to było....... naprawdę spowoduje to sugerowanie się już samym tytułem gazety nie mówiąc już o autorze....


16.04.2006
01:39
smile
[5]

Kharman [ ]

Zrób z tego jakieś streszczenie, bo za późno na czytanie takiej ilości tekstu o polityce.

16.04.2006
01:40
smile
[6]

*Just Me [ Chor��y ]

PaWeLoS------->>> ha ha w sumie masz rację...:) up`ne to jutro z rana...:)

16.04.2006
01:43
[7]

Vader [ Senator ]

Autorem jest Jerzy Urban.

A artykuł zawiera 100% racji. Wystarczy przyglądać się kolejnym posunięciom PISu. Ale jak to sam Urban powiedział w wywiadzie z Wojewódzkim "Oni (Kaczyńścy) nie są tak zdolni, by byli tak groźni". Oby się nie mylił.

17.04.2006
12:58
[8]

*Just Me [ Chor��y ]

https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=4950636&N=1
pomylone działy..... teraz w polityce

17.04.2006
13:00
[9]

stanson [ Szeryf ]

Vader --> oj tak, oby...

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.