GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

"Pod Rozbrykanym Nazgulem" grimour 134

31.05.2002
06:00
[1]

kathulu [ Generał ]

"Pod Rozbrykanym Nazgulem" grimour 134


"A droga wiedzie w przód i w przód, choć zaczęła się tuż za progiem...” – czy to nie taką piosenkę śpiewasz, wędrowcu, i wciąż się dziwisz, w jakie to miejsca i czasy zanosi Cię ta droga? I oto zawiodła Cię tutaj, do pogrążonej w półmroku izby. Stoisz w progu i próbujesz odgadnąć, czy znajdziesz tu to, czego szukasz.
Nikt z nas tego nie wie. Może przywiodło Cię tu zmęczenie podróżą; głodny i spragniony, wypowiedz swe życzenie. Może powodowany ciekawością słusznie połączyłeś nazwę tawerny z zupełnie innymi od pełnego zgiełku tu-i-teraz czasami i światami. A może jakiś złośliwy lub niewprawny mag rzucił na Ciebie zaklęcie teleportacji, umieszczając Cię w miejscu, w którym zupełnie nie chciałeś się znaleźć...? Trudno. Jesteś.
I być może jest to ostatni dzień Twojego życia. Starego życia, oczywiście. Teraz nadchodzi Nowe.
Przypatrz się uważnie : to jest karczma. Sam wiesz najlepiej, do czego służą takie miejsca, a to jest szczególne, oferując szeroki asortyment trunków i mieszkańców całego Śródziemia.
Co do trunków – w tej chwili Twój wzrok automatycznie spoczywa na barze - poda Ci je któraś z pięknych dam (czyż inne niż piękne istnieją w Śródziemiu?). Pierwsza z nich, Elfka FoXXXMagda, dawno, dawno temu zainicjowała ideę tego miejsca, nosi zaszczytne miano naszej Pani i wciąż odbywa poważne narady z tajemniczym (aczkolwiek wszystkim doskonale znanym) Strażnikiem. Posiadająca dar snucia przepięknych opowieści Półelfka Nilcamiel przynosi we włosach świeże nowiny ze szlaków i twierdz. Kami, zwana przez niektórych Najpiękniejszą, ma wiele ukrytych talentów (wśród nich ujawniła się ostatnio moc jasnowidzenia), którymi dzieli się jednak nieśmiało. I jeszcze Vilya, zafascynowana słowami w różnych językach oraz ich mocą w piśmie, chętnie porozmawia z Tobą o szeroko pojętej sztuce (gotowania też). Słowa nie są również obce trubadurowi hugo, który przedstawia się: „Mistrz Hugo, Półelf, Poeta i Bard”. Takiej pewności siebie trudno nie uwierzyć, a i jego poezja przemawia głośniej niż czyny ;). Arab, mężny rycerz i podróżnik znający Kraje Południowe, broni honoru kami, a przy okazji dostarcza karczmie kwiaty (twierdząc, że to tylko dla Niej :)). Nieco szerszy zasięg ma obrona LooZ’a, który za cel postawił sobie godnie reprezentować Gondor. Niedawno pojawił się Kathulu, smutnooki przybysz ze Szmaragdowej Wyspy, spisujący tajemnicze kroniki, z których może Cię uraczyć nie jedną historią. Od czasu do czasu widujemy tu również Berena, podobno jednorękiego, a na pewno posiadającego sporą wiedzę o historii i geografii Śródziemia. Natomiast Stitch jest przedstawicielem złowieszczej profesji wiedźmina; mamy jednak wrażenie, ze udało się go spacyfikować... w każdym razie nie przynosi niczego, co upolował. Okazjonalnie spotkasz tu również tajemniczego Iarwaina Ben-Adara, z uporem godnym maniaka dbającego o wystrój wnętrza. A w podwórzu, w ciemnej piwniczce, tajemnicze eliksiry rozlewa gofer, pojawiając się czasem z nową dostawą samogonu. I kiedy już myślisz, że wystarczy, że poznałeś już wszystkich, blask świecy odbija się od ogromnego topora... To wierny towarzysz badacza przeszłości, Krasnoluda Jolo, który siedzi w jednym z ciemniejszych kątów, wszystko widzi, słyszy i chętnie opowie Ci, jak wykopać z ziemi największe skarby. I jeszcze Nasz Człowiek w Mordorze -- Mysza, dowodzący Orkowym Patrolem i tylko z pozoru stojący po stronie wroga.

Tak... to lista do uzupełnienia, może i Ty się na niej znajdziesz? Może atmosfera zabawy i światło tak pięknie załamujące się w złotym trunku skłonią Cię do zostania tu na dłużej?
Pokłoń się zatem naszemu patronowi Nazgulowi, rzuć trochę resztek żebrzącemu pod stołem Gollumowi, mój skarbie, i przyłącz się do nas. Chętnie wysłuchamy Twych opowieści

31.05.2002
06:03
[2]

kathulu [ Generał ]

menu by Vilya i stronka by mati:

31.05.2002
06:04
[3]

kathulu [ Generał ]

Wnetrze1...by Iarwain

31.05.2002
06:05
[4]

kathulu [ Generał ]

Wnętrze # 2

31.05.2002
06:06
[5]

kathulu [ Generał ]

Wnętrze # 3

31.05.2002
06:20
smile
[6]

kathulu [ Generał ]

Was z tymi obrazkami to pog****. Wyjaśnienie do zaistniałej sytuacji: Ostatnio w karczmie, zrobiła się nie przyjemna, melodramatyczna atmosfera. Już biegnę sprostować dlaczego tak się stało. Otóż podczas warszawskiego spotkania forumowiczów, zostałem poproszony o to, aby rozgrzać trochę atmosferę w wątku, tak też postanowiłem zrobić, jednak moja zwichrzona wyobrażnia oraz demencyjny obraz z jednego z moich opowiadań - kronik Szrillu wzięła górę. Mój bohater Ignatius Vreemoun i jego losy zacząłem opisywać na "łamach" tego miejsca, rozpętałem romans z Vilyą, który zaczął zmierzać na niebezpieczny zakręt i wreście z niego wypadł, nie zachamował i zaczął sie staczać po skarpie. Wielu nie wiedziało o co w tym wszystkim chodziło, więc może to rozwieje wątpliwości. Wszystko było wcześniej ukartowaną farsą, którą rozwinąłem na skalę dramatu Szekspira (choć nigdy o takie zdolności się nie posądzałem :). Nikt w końcu nie wiedział o co chodzi, a przecież czytanie książki, gdy zna się zakończenie nie jest już tak ekscytujące. Niektórzy nauczyli sie paru mądrości: kami:: życie jest jak faworek - ostro zakończone FOXXXMagda:: wyobrażnia to silna i niebezpieczna rzecz, którą jednak trzeba ujarzmić Arab:: ani słowa bo cię znajdę :) Vilya:: trzeba czasami wziąść świat na lekko - muzyka Watersa opisuje tylko jedną jej stronę evs:: nauczył się nowego słowa po łacinie - commingo, którego znaczenia pozwolę sobie tu nie wyjaśniać, ale ma coś wspólnego z ciepłem i cieczą :) kathulu:: Nigdy, ale to absolutnie nigdy nie golić brody, nigdy. I budda miał rację - nigdy nie łącz emocji z pracą. Jolo:: jak robić budowle z drewna :) A teraz powróćmy do sielankowej, acz mrocznej atmosfery mistrza gatunku J.R.R. Tolkiena i wrzućmy ten pierścień, który każdy z nas zaczął nosić na palcu w czeluść zagłady. Dziękuję Ci mistrzu Feliksie W. Kresie - jesteś najlepszy :)

31.05.2002
06:28
[7]

kathulu [ Generał ]

Jest 06:30 - nie spałem całą noc, dlatego errata kami:: życie jest jak faworek - ostro zakręcone - jak ktoś znajdzie ostro zakończone faworki - proszę o zdjęcia.

31.05.2002
06:37
[8]

kathulu [ Generał ]

Vilya:: Ad. do maila - ew. na koncercie Watersa, może nie wejdę na gwardię, ale zawsze można być na trawniczku przed nią - tak jak było na Metallice, King Diamond, Monster Magnet. Choroba muszę wreszcie kupić bilet na koncert. Ehh, skąpstwo :)

31.05.2002
08:14
[9]

Vilya [ Wilczyca Stepowa ]

Niech się pali, niech się wali, ale Kawa... To teraz moja kolej. Zawsze wydawało mi się, że jestem dość inteligentna, ale tym razem jakoś nie zorientowałam się w tym, co się dzieje... i nadal nie do końca rozumiem. Chciałąm tylko zdementować pogłoski, jako bym zaangażowała się w jakieś romanse inne niż flirt (zupełnie niewinny) w tym miejscu, w naszym niemożliwym Nazgulu. Przez większość tego :: jak to określił kathulu :: melodramatu bawiłam się doskonale, tylko już pod sam koniec cz. 133 zupełnie straciłam orientację jeśli chodzi o granicę żartu i powagi. O! Shakespeare, jak zwykle dobry na wszystko : Tylko cienka czerwona linia oddziela rozsądek od szaleństwa. Skłonna jestem śmiać się głośno z tego wszystkiego, zapisać to w Księdze Śmiechu i Zapomnienia, ponieważ ja ani przez moment nie przypuszczałam, że biorę udział w jakiejś intrydze, sądziłam, że to tylko żarty. Oh baby, it's a wilde world... kathulu ::: you're the most brilliant villain I've ever known (to komplement :)) zapomniałeś jednak o tym, że kami dowiedziała się, iż jest kobietą, Queen_Arwen, że zaplątał się w sieć (chyba tych intryg) a Mysza, że PF to najczęściej cytowany w tym wątku zespół. Poza tym, istnieje dla mnie coś więcej niż Waters i PF i wierz mi, watersologia to tylko jeden z wielu moich sposobów interpretacji świata. Wszxyscy :: teraz pora na Wasze wyjaśnienia! :)

31.05.2002
08:34
[10]

Vilya [ Wilczyca Stepowa ]

jak sobie wyobrazam rachunek za maj/czerwiec, to czuje sie, jakby mnie ktos wepchnal w czelusc Khazad dum...

31.05.2002
09:42
smile
[11]

Mysza [ ]

Witajcie z rana... ale wczoraj był wieczór... przez Was się cholera nie wyspałem... :)))) A teraz uciekam na zewnątrz... zew natury... Pucek, psiaku, idziemy...

31.05.2002
09:45
[12]

Mysza [ ]

Vilyo --> a co ja mam, kurczę, niby wyjaśniać...

31.05.2002
11:20
smile
[13]

kathulu [ Generał ]

Vilyo:: Dziękuję za komplement, gdybym taki nie był to bym 20 nie dożył :) Nie wiem, czy kogoś to zainteresuje po wczorajszej dawce nonsensu, ale makroekonomia nad którą tak ubolewałem - zaliczyłem na.... 4 tadam. Słownie cztery, a dostałem tylko połowę punktów. I'm a genius indeed.

31.05.2002
11:24
[14]

evs [ Un loup mechant ]

nie pisz do mnie przez gg bo mi padlo i wykrzacza sie caly komp... wlacz telefon to zadzwonie

31.05.2002
11:26
[15]

Queen_Arwen [ Evenstar ]

W takim razie proponuje więcej zamieszania w tym przybytku - wyjdzie na to że dziennie się 10 wątków przewinie. A właśnie - po takim wstępniaku to też liczba postów zbliża się do 10-20. kathulu --- nie wierzę w połowę twoich słów, a to dlatego że sam nie wiesz że są nieprawdziwe - to co zacząłeś będzie miało skutek w przyszłości mimo iż teraz wszystko było tak fajnie zaplanowane. Zobaczysz! :)))

31.05.2002
11:27
[16]

kathulu [ Generał ]

Boska bateria - dzwoń

31.05.2002
11:28
smile
[17]

Queen_Arwen [ Evenstar ]

Mysza ---> WSZYSTKO Mysza ,wszystko :)

31.05.2002
11:31
smile
[18]

SamHaukneS [ śliski dżons ]

ello @ll macie taką tapetkę??

31.05.2002
11:34
[19]

Vilya [ Wilczyca Stepowa ]

Queen_Arwen :: wybacz, ale powątpiewam w Twoje zdolności prorocze! :) idę pilnować młodzież... niech żyje Dziń Sportu Szkolnego!

31.05.2002
11:37
[20]

kathulu [ Generał ]

Q_A - masz rację nie wiem, że są nieprawdziwe, dlatego muszą być prawdziwe. Choć nadal nie mogę uwierzyć, że zgoliłem bródkę. Oto cytat mojego przyjaciela "Ty chyba wszystkie lustra zbiłeś w domu". A przyszłość jest nie poznana, nigdy się nie dowiesz czy dożyjesz jutra. A teraz coś z mojego ulubionego repertuaru Monster Magnet: "Evil (is going on)" :) You're a long way from home And you can't sleep at night Grab your telephone Something ain't right And that's evil, evil goin' on Long way from home And you can't sleep at night Feels like another mule's kickin' in your stall and that's evil, evil goin' on I'm warning you brother You better watch your happy home

31.05.2002
11:50
[21]

kami [ malutkie maleństwo ]

A ja Wam powiem jedno : NIC ZNOW NIE ROZUMIEM i juz nikomu tu chyba nigdy nie uwierze. Cokolwiek sie tu nie dzialo to przekroczylo pewna granice i to nie wczoraj w nocy a dzis nad ranem.

31.05.2002
11:54
smile
[22]

kathulu [ Generał ]

kami:: przepraszam za to delirium, które się tu działo... (zadziwiające ale ten nick Kathulu - doskonale mnie opisuje, otyły, obślizły, blużnierczy typ, który na wszystko sprowadza szaleństwo). Przyrzekam, że nic takiego się już tu więcej nie powtórzy (no może raz czy dwa). Teraz będzie normalnie - o ile zdefiniujesz te słowo, bo po starych wątkach nie można tego zauważyć :)

31.05.2002
11:55
[23]

kathulu [ Generał ]

Vilyo:: Jak wrócisz z pracy (wogóle to dlaczego dzisiaj odbywają się zajęcia?) powiedz bratu, że przesłałem na jego pocztę ten program do japońskiego, który obiecałem.

31.05.2002
11:56
[24]

kami [ malutkie maleństwo ]

kathulu --> a robcie sobie co chcecie tylko chcialabym cos z tego rozumiec a jak narazie to sie tak pogubilam ze stracilam ochote na wracanie tu. Po co? Przeicez i tak nic nie rozumiem!!!! Grrrr

31.05.2002
12:00
[25]

kathulu [ Generał ]

kami:: spokojnie wróć chociaż dla Araba. Cholera sumienie mnie gryzie. To co się tu stało jest tajemnicą moją i Vilyi i niech tak zostanie. Przesadziłem dobrze, czasami jestem dzieckiem, małym 7 letnim rozwydrzonym gówniarzem, którym w wieku 7 lat nie dane mi było być, więc teraz się to odzywa.

31.05.2002
12:09
[26]

kathulu [ Generał ]

kami:: jak tam właściwie idzie nauka?

31.05.2002
12:45
[27]

m6a6t6i [ hate me! ]

kathulu -> mam jedno male pytanie : dlaczego namawiasz moja dziewczyne aby wrocila na forum dla araba? czy mam sie na ciebie naprawde _pogniewac_?

31.05.2002
12:53
[28]

kathulu [ Generał ]

m6a6t6i ---> hej, nie wiedziałem. chodzi mi oto, że kami jest damą honoru Araba a nie jego dziewczyną nic nie wiem o działąjących tu związkach, więc się nie obraż. Niech zostanie dla Ciebie tylko odwiedzaj karczmę. Jestem tu od kilkunastu wątków i mam prawo nie wiedzieć wszystkiego? Ehh...

31.05.2002
13:14
[29]

kathulu [ Generał ]

Widzę, że nadal nie wielu nie wierzy w moją historię, więc poprę ją ostatecznymi faktami. Na samym końcu postu, w którym wszystko wyjaśniałem co zaszło w wątku numer 133, podziękowałem Feliksowi W. Kresowi. Jest on jednym z najlepszych polskich pisarzy tak zwanej mrocznej fantastyki (dla mnie osobiście lepszym od Sapkowskiego - przynajmniej pod względem języka i intryg) - wydał on zbiór opowiadań zatytułowanych "Piekło i Szpada"- jak wspomniałem wcześniej jestem grafomanem - czyli człowiekiem, który ściąga od innych - moje opowiadanie jest po części ściągnięte właśnie z tego zbioru, z "nowelki" zatytułowanej "Egaheer", mówiącej o bycie posiadającym cechy kobiety i zarazem zamieszkującym ich ciała. Początek opowiadania odbywa się w opuszczonej stajni, gdzieś pośród głuszy leśnej - identycznie rozpoczynają się "Kroniki Szrillu" o których pisałem - jeżeli Vilya chce i przeczytała to może to potwierdzić. Powracając do Egaheer - byt ten ma dziwną właściwość władania męskimi rządzami (choć nie jest wyjaśnione jak - po prostu femme fatal), u mnie występuje podobna postać - Władczyni Sahra - Katherina, jest ona człowiekiem aczkolwiek również potrafi sobie zyskiwać względy mężczyzn - choć w sposób bardziej normalny (łóżko, siła, charyzma). Gdy jak powiedziałem rozpoczęła się farsa w wątku - muszę przyznać, że VILYA potrafi świetnie wczuć się w postać znudzonej szlachcianki, ew. elfki i kokietować z mężczyznami (Vilyo:: respekt - byłabyś świetną aktorką). Więc postanowiłem, że w związku z umową należałoby rozruszać to miejsce w książkowym wątku miłosnym. I zacząłem romansować z Vilyą, tak jak zwykle miało to miejsce - zostałem rycerzem, który miał chronić jej dobrego imienia. Vilya zupełnie jak Sahra, bądź Egaheer postanowiła zabawić się i powodzić za nos moją osobę - niestety Ignatius jest postacią fatalistyczną a nie macho (potem w książce ma stać sie cynikiem, który sprzedał duszę własnego syna za własne życie), więc miałem się w niej zakochać (czyż nie oto chodziło - droga Vilyo), następnie w punkcie kulminacyjnym rzuciła mną na ziemię niczym zużytą pacynkę i znależć sobie nowy punkt zabawy. Ja niestety wczułem się za bardzo i nie zrozumiałem, więc nastąpiło przegięcie i zamiast odejść w niełaskę wybuchnąłem rozpaczą i jak mój bohater (moment oddania duszy dziecka za własne życie, aby tylko być z ukochaną - a ja niestety jak mam w zwyczaju wyobraziłem siebie w sytuacji moich herosów, co czują, co by zrobili w danej sytuacji) wybuchłem lamentem i złapałem sie za ostatni punkt obrony i wiadomo co się potem stało. Sprowadziłem delirium, gdyż niestety nie zobaczyłem granicy - cienkiej czerwonej linii, która oddziela dwa światy i kontynułowałem w amoku (wzmocnionym stresem tego, że prawdopodobnie nie zdam z makroekonomii). Jak to się skończyło wszyscy wiedzą. Przeprosiłem już prywatnie Kasię, przeprosiłem i Was. Nie chciałem, aby to tak zaszło, ale zazwyczaj tłumię swoje emocje, a co się skumuluje musi wybuchnąć prędzej czy póżniej. Jeszcze raz GRATULUJĘ Ci zdolności aktorskich Vilyo. Rzadko widuję taki talent, może partyjka RPG kiedyś? A tych, którzy mi nie wierzą odsyłam do "Piekło i Szpada" Feliksa W. Kresa - są tam dwa opowiadania o Egaheer, w jednym z nich przejęła ona ciało siostry głównego bohatera i jako posłaniec boży miała powstrzymać wyznawców Szatana przed ratowniem świata (trzeba przeczytać, aby zrozumieć o co chodzi), jednak jej pobudki nie są tak czyste jak by się zdawało (bo nie jest to - jak tłumaczy autor - byt ani dobry ani zły). A drugie zatytułowne "Egaheer" - trzeba przeczytać całe, aby zrozumieć o co chodzi, ale jest wyśmienite i nikt nie spodziewałby się takiego zakończenia - jakie napisał Kres.

31.05.2002
15:24
smile
[30]

Jolo12 [ Lonewolf with Kommos ]

[krasnolud spojrzal ze smutkiem na zapisy rozmow i ciezko usiadl przy swojej ukochanej lawie, pod swoim ukochanym toporem, z plecaka wyjal kawal karty i zaczal pisac... pisal dlugo, a kiedy skonczyl jak zwykl to robic wiele razy wczesniej przybil kartke na scianie tuz nad swoim miejscem. Na kartce lekko nerwowy charaterem pisma napisane stalo:] Drodzy Przyjaciele... Na Nazgula zagladam od samego poczatku, wprawdzie chyba nie od razu zaczalem sie odzywac, ale czytalem od pcozatku. Nie mam zbyt wiele czasu wiec oczywiscie tracilem wiele watkow, no ale generalnie moge powiedziec ze zzyelm sie z ludzmi ktorzy tu przebywaja. Sklad stalych bywalcow wlasciwie jest staly i nie ulega wielkim zamianom (co jakem krasnoludem uwazam za dobry objaw tego miejsca) Z czasem zaczalem sie odzywac, no i nawet kilka osob zaczelo mnie kojarzyc, choc moge z Wami pogadac jedynie poznymi wieczorami... Zawsze wejscie na GOLa i odwiedzenie Nazgula bylo dla mnie mila rozrywka, a napewno swietnym sposobem na oderwanie sie od rzeczywistosci. Z czasem jak widac towarzystwo sie zzylo, bylo to spotkanie (na ktorym nie bylem, gdyz nie mieszkam w Wawie) i wszystko ukladalo sie ok. Mozna bylo sobie wejsc, pogadacno i generalnie milo wspolnie spedzic czas. Jak widac odbieralem forum bardzo dobrze, pewien sposob na odprezenie sie po ciezkim dniu. No i pojawil sie nieszczesny watek nr 133, a potem zaczal sie obecny watek. Dzialo sie juz troche na tym forum, ale to chyba przekroczylo wszystko, no i co by to nie bylo, prawda czy nie, farsa czy rzeczywitosc, jakkolwiek Kathulu (Kath nie odbieraj tego posta jako osobista wycieczke w Twoim kierunku) by sie nie tlumaczyl, Kres nie Kres, moglby to byc i sam Lovecraft ;-) to bylo cos co wykroczylo poza granice dobrego smaku... przynajmniej moim krasnoludzkim zdaniem. Wlasciwie jedyna osoba zamieszana w caly ten watek byla Vilya (ktora wydaje mi sie ze rowniez nie jest z tegoszczegolnie zadowolona), wiec teoretycznie nic mnie (zwyklemu bywalcowi tej karczmy) do tego co sie tu stalo. Ale ta karczma jest przez nas traktowana jako pewne wspolne dobro, spelniajace jaks tam role w zyciu kazdego nas, czy to sposobna odprezenie, poznanie nowych ludzi czy cokolowiek. No a czytanie czegos takiego jak sie dzialo w watku 133 (kiedy cala karczma nie wiedziala o co chodzi...) nie wydaje sie mi dobrym srodkiem do milego spedzana czasu. To oczywiscie wylacznie moje zdanie, ale wiem ze LooZ^ podobnie jak ja zaczyna sie zastanawiac czy jest sens wciaz tu przybywac... Z tego co czytalem wydaje mi sie ze wiecej osob poczulo sie nieco zniesmaczonych, zazenowanych zaistniala sytuacja. Kath, jelsi to byla farsa... no coz, nie skomentuje bawienia sie uczuciami osob trzecich (pozostaje mi pogratulowac Vilyi dystansu do calej sprawy)- w kazdym razie nie podobalo mi sie to, a mowie to bo (moze nie zbyt czesto) jestem bywalcem tej karczmy i wydaje mi sie mam prawo do ustosunkowania sie do calej tej sytuacji. Jesli bylo to wyznanie prawdziwe natomiast (bo wciaz nie jestem przekonany co do tlumaczen, zreszta to nie jest wazne,czy to prawda czy nie) to chyba nie jest to najlepsze miejsce do takich wynuzen...chyba nieco zbyt publicznie, czyz nie? Nie chcialem pisac tego posta, ale potem stwerdzilem ze jednak musze, bo mnie to gryzie. Nie wiem jak ten post zostanie odebrany przez bywalcow nazgula, ale to wlasciwie nic nie zmienia. Mysle ze powinnismy po prostu nieco bardziej uwazac zeby cos takiego sie nie powtorzylo, bo to moim zdaniem psuje atmosfere i magie tej karczmy... Z wyrazami szacunku- Krasnolud Jolo, wasz wierny towarzysz z rogu sali ;-)

31.05.2002
15:47
smile
[31]

FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]

Przykro mi to powiedziec i nie chcialam tego pisac, by nikogo nie urazic, ale czesc moich mysli zostala brutalnie wyrwana i przepisana przez mr.Jolo. Krasnoludzie, masz elfickie zdolnosci czytania w myslach;) eh ja sie przenosze do sasiednej Karczny, zanim sie tu nie uspokoi...

31.05.2002
15:51
[32]

kami [ malutkie maleństwo ]

Jolo swietnie wyrazil to co czuje, jak widac jest nas wiecej. To bylo tzw the final straw. Czuje sie zniesmaczona i oszukana, apel do wszystkich : DON'T PLAY WITH SOMETHING THAT YOU DON'T UNDERSTAND. Mam jednak nadzieje ze nikt sie nie obrazi i wszystko wroci do normy.

31.05.2002
15:52
[33]

kami [ malutkie maleństwo ]

Oo, jacy wszyscy zgodni..

31.05.2002
15:55
[34]

FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]

kami-->Taa...:/ najpierw cos dla Jolo, za wyrazenie mysli dreczacych nas wszystkich-------->Duży kufel piwa:)

31.05.2002
15:55
[35]

FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]

i dla Ciebie kami, jako jedynej przebywajacej obecnie w Karczmie(moze sie myle) ------>

31.05.2002
15:59
[36]

kami [ malutkie maleństwo ]

Foxxxy --> jeszcze jestem, ale juzide sie uczyc, choc przyznam ze ta cala sytuacja strasznie mnie rozkojarzyla jesli mozna tak to nazwwac.

31.05.2002
16:02
[37]

FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]

kami-->Nie tylko Ciebie. Mnie raczej nie tyle rozkojarzyla, czy raczej zazenowala. Jak idzie nauka? Jutro mam speaking FCE, ale bardziej sie przejmuje wypracowaniem o master Napoleonie, ktore mam napisac;)

31.05.2002
16:06
[38]

kami [ malutkie maleństwo ]

Foxxxy --> to dobrze ze sie nie przejmujesz, ja na dzien przed speakingiem pracowalam fizycznie na jakims dachu z jakimis kamieniami. Normalnie jak facet:) Meczace to bylo.

31.05.2002
16:10
[39]

FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]

kami-->Wow, chcialo Ci sie:))? Eh ja mam teraz lekkiego dola, bynajmniej nie z powodu FCE- przed chwila obejrzalam ostatni odcinek mojego ukochanego serialu...i plakac mi sie chce:((((

31.05.2002
16:17
[40]

kami [ malutkie maleństwo ]

Foxxxy --> ja mam dola cale zycie..;)

31.05.2002
16:19
[41]

FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]

kami-->Wiem, zauwazylam ze optymistka z Ciebie nie jest...ale czemu?? Masz piekne oceny z matury, kochanego chlopaka, rycerza od serca, wszyscy w Nazgulu Cie uwielbiaja...co jest nie tak??:))

31.05.2002
16:22
smile
[42]

Vilya [ Wilczyca Stepowa ]

... gdyby nie ja... wszystko byłoby po staremu, ale już przepraszałam. Słowa i tak TERAZ niczego nie zmienią. Przemyślę, czy jeszcze mam prawo kiedykolwiek tu przyjść i spotkać wszystkich, których tak polubiłam. Wiadomo wszak, że żaden ogień nie płonie, jeśli chrustu się doń nie podrzuci...

31.05.2002
16:24
[43]

kami [ malutkie maleństwo ]

Foxxxy --> oceny z matury moze i piekne ale co to daje? Kochany chlopak owszem i tu nie ma zadnego ale:) rycerz od serca (jesli mowimy o Arabie) owszem i tu tez nie ma ale, ale jest ale w tym ze w Nagulu mnie wszyscy uwielbiaja. Ci, o ktorych mowie, wiedza ze to o nich chodzi:)

31.05.2002
16:25
[44]

kami [ malutkie maleństwo ]

Vilya-->ani sie waz odchodzic!

31.05.2002
16:40
[45]

FoXXXMagda [ Pellamerethiel ]

Vilya-->Nie odchodz, to nie zmieni sprawy ani watku nie wykasuje...moze moderatorzy pomoga?:)

31.05.2002
17:02
[46]

kathulu [ Generał ]

Vilya:: Obiecałaś mi coś, ja obiecałem coś Tobie. Jeżeli ktoś ma być ukarany to ja. Niech członkowie wątku zagłosują za moim odejściem, a wiem, że większość będzie za a zniknę z waszych oczu.

31.05.2002
17:12
[47]

Mysza [ ]

... a ja powiem jedno... mimo, iz wielu rzeczy wczorajszego wieczora pojąć nie mogłem, był to wieczór niezapomniany... na swój sposób... nie twierdzę bynajmniej, że należy takie rzeczy kontynuować... ale nie zmienia to faktu, że watek 133 przejdzie do historii Nazgula i GOLa... dlatego bez żadnego kasowania proszę... wystarczy fałszowania historii i zacierania sladów intryg na wyższych nieco szczeblach... kiedyś będziecie to wspominać z łezką w oku... a granice są po to żeby je przekraczać... a jeśli największymi ofiarami są (przynajmniej tak twierdzą) sami winowajcy... podejrzewam, że reszta za bardzo na tym nie ucierpiała... no może kami, którą rozbolała głowa... :)) btw: zaznaczyłem cały wątek i skopiowałem go sobie na pamiątkę... jeszcze żaden tak sobie na to nie zasłużył... :)))))))

31.05.2002
17:16
smile
[48]

kathulu [ Generał ]

Vilyo:: ten wątek ucierpi bez Ciebie, twej ciekawej osobowości tak samo jak bez reszty ludźi, którzy tu przychodzą, wiem że ciężko jest za pomnieć o poprzednim wątku, zwłaszcza gdy cały czas się o nim przypomina, ale czas leczy rany. Już powiedziałem co powiedzieć miałem, rano miałaś całkiwm dobry humor i niczym w całym tym przedstawieniu nie zawiniłaś, byłaś tylko sobą, ja chciałem coś udowodnić i mi się udało. Niestety głupoty się pozbyć nie można, a choć jest to cecha której nienawidzę najbardziej bo rodzi wszystko inne co złe sam jestem jej największym nosicielem wśród wszystkich tu zebranych. Myślałem, że prześpicie się z tym wszystkim i powiecie - ach następny idiota, ale tak się nie stało - jeszcze całe życie przed wami - przyzwyczajcie się. Jeszcze spotkacie tam wielu takich jak ja. A na razie powracam do mojego życia samotnika.

31.05.2002
17:19
[49]

kathulu [ Generał ]

Zagłosujcie nad moim pozbyciem się i niech ta karczma wraca do łask. Jeden głos ZA.

31.05.2002
17:28
[50]

kami [ malutkie maleństwo ]

Przeciw. Kathulu nie przesadzaj co?

31.05.2002
17:53
smile
[51]

Jolo12 [ Lonewolf with Kommos ]

[krasnolud zrobil mine jakby conajmniej byl strapiony...] Przyjaciele, znow wypada napisac mi kilka slow. Kami i Magda----> ciesze sie i zarazem nie ze jest wiecej osob ktore maja podobne do mnie zdanie w kwestii ktora tak tutaj walkujmy. Kathulu---> blad, moium zdaniem duzy blad ze uwazasz iz ktokolwiek z nas chce Twego odejscia, przynajmniej tak mi sie wydaje. Nie widze tu osob ktore widza rozwiazenie tego problemu przez Twoje odejscie, to nic nie rozwiazuje, to sie stalo i tyle. I taki mial miec wydzwiek moj poprzedni post. Chodzi raczej o przyszlosc, chodzi o to zeby cos takiego sie juz ne zdarzylo, bo jak widac dotknelo to wiele osob (posrednio) a chyba nie o to chodzi zebysmy sie zle czuli w karczmie do ktorej przybywamy zeby sie posmiac, pogadac, nawet o bardzo powaznych sprawach, poradzic sie przyjaciol w jakiejs kwestii, wygadac, no nie wiem co, cos co nam potrzeba a co reszta akceptuje. Problem w tym ze ten "zart" czy jak to nazwac, nie spodobal sie wielu osobom, bo jak wiemy anonimowosc netu i pisemnej formy przekazu ma tez swoje ciemne strony i stwarza doskonale pole do manipulacji (szczegolnie uczuciami) A ze tak jest, a my wszyscy sie tu szanujemy jako przyjaciele, towarzysze rozmow itp ofiarujemy sobie pewien pakiet wzajemnego zaufania, i jesli Kami mowi ze cos tak jest to ja nie mam podstaw zeby jej niewierzyc, bo jej ufam, licze na jej szczerosc, rownoczesnie bedac szczerym wobec niej. I tak jest z wszystkimi. Kiedy pojawia sie takie cos co to zaufanie silnie nadszarpuje wszyscy traca grunt pod nogami... bo jesli nie ma zaufania to na czym budowac wzajemne relacje (przyjazn, kolezenstwo, no cokolwiek..) I taka sytuacja wydaje mi sie miala miejsce wczoraj. Wszyscy poczuli sie dziwnie, bo nagle wszystko ymknelo sie spod kontroli, a dzis Kathulu oswiadczyles ze to wszystko bylo zartem i wszyscy sie dali nabrac, wprawdzie powiedziales ze jest Ci glupio i ze nie chciales przeholowac. Wierze Ci, zapewne tak bylo. Ale widzisz zburzyles tym wszystkim pewna stablnosc systemu wzajemnego zaufania... i wszyscy pomimo ze przyjeli ze byl to glupi zart juz sie silnie zdystansowali, poczuli sie niepewnie.. a to fatalne w wypadku forum, na ktorym rozmawiamy poniekad anonimowo. Owszem, czesc z Was spotkala sie w Wawie, ale np. mnie tam nie bylo. Czy wszyscy jestescie pewni ze jestem studentem archeologii i historii w Lodzi? Czy moze was oszukuje.. To z jednej strony jest malo istotne ale wiedzac cos o czlowieku i wierzac w jego wypowiedzi jestes w stanie nawiazac z nim jakis blizszy kontakt, zaprzyjaznic sie, znalezc wspolne tematy. Teraz po watku 133 mysle ze jeszcze przez jakis czas bedzie tu obowiazywac zasada ograniczonego zaufania.. bo zdestabilizowany zostal system. Nie chodzi mi o to zeby tu kogos obwiniac, karac (to nonsens), zeby ktokolwiek bral na siebie wine. Kathulu nie rob z siebie biednego, samotnego, winowajcy, ktorego nazywasz glupim. Nie jestes glupi, bo widac to po Twoich wypowiedziach, kazdy moze popelnic blad. Twoj problem polega na tym ze twoj blad zdestabilizowal pewna harmonie tej karczmy, ale WSPOLNIE poradzimy sobie i z tym I tak jak mowi Mysza (nasz agent w Mordorze;-)) wlasciwie nie ma co plakac, po prostu trzeba wrocic do rzeczywistosci (wirtualnej) i pamietac o tym doswiadczeniu z watku 133 i tyle. Vilyo----> podobnie jak Kathulu, nie obwiniaj sie bo nie ma powodu. Zakladam ze bralas w tym udzial calkowicie nieswiadomie, a nawet jesli swiadomie to co? Stalo sie i juz. Twoje odejscie niczeo nie zmieni (na lepsze) a jedynie na gorsze. Bez watpienia moge powiedziec ze jestes tu podobnie jak Kami czy Magda dusza towarzystwa, tozsamoscia tej karczmy i Twoje odejscie zubozyloby nas wszystkich. Jestes fascynujaca osoba, choc znam Cie jedynie z kilku rozmow na forum i nie mialem przyjemnosci poznac Cie osobiscie z czystym sumieniem moge powiedziec ze Twoje odejscie byloby wielka strata. Kto podawalby rano kawe?? nie wiem czy zwociliscie uwage na pewien drobny szczegol, przez te 134 watki wypracowalismy pewne swoje zwyczaje, tradycje... calkiem nieswiadomie... np. wlasnie ta poranna kawa Vilyii, czy moje nocne gadanie sam do siebie kiedy juz karczma jest pusta a ja wtedy mam ochote na gadanie... czy wiele wiele innych. Nie burzmy tego co tak misternie (choc nieswiadomie zbudowalismy) Mysle ze wsrod nas narodzily sie pewne przyjaznie, sympatie, (o antypaiach akurat nic mi nie wiadomo) choc sam osobiscie jestem troche z boku (nad czym ubolewam ;-(- gdyz nie mam zbyt wiele czasu dla forum) no ale cos tu jest w tej karczmie moi Drodzy wiec... pozwolmy temu zyc dalej i rozwijac sie jak najlepiej. A za jakis czas.. jak madrze mowi Mysza, wspomimy ten watek 133 z pewnym sentymentem. Zakladam ze to grono przetrwa wszelkie burze i zawieruchy. Jak juz napisalem cos tu jest. Jesli juz przy tym jestem, musze przyznac ze dosc dlugo szukalem miejsca gdzie jest jakas sensowna grupa ludzi o roznych zainteresowaniach i temperamentach. Grupa ktora by stanowila pewna ucieczke od rzeczywistosci, ktorej moglbym sie wygadac jak mam jakis probelm, na ktorej pomoc, rade moglbym liczyc kiedy bede tego potrzebowal, a i oni beda liczyc na moja. Z netu korzystam juz dosc dlugo.. jakies 6 lat i jak dotychczas moze raz spotkalem taka grupe ludzi, zreszta nie do konca, na dodatek bylo to barzo dawno. Jestescie grupa ludzi ktora sprawila ze jednak po tych 6-ciu latach zagladam sobie codziennie (jesli tylko to mozliwe) do Karczmy i czytam co u kazdego sie dzieje. Ciesze sie ze Arab zdal dobrze egzam, ze Kami pokonala stres maturalny itp. Moze nie zawsze sie odezwe (bo jak latwo sie domyslic, brakuje mi juz czasu na pisanie) ale w jakis sposob czuje sie z Wami zwiazany emocjonalnie- jako grupa. Czasem nawet na gadulcu pogadam chwile z LooZ^em... i jest OK. Licze ze zgram sie z Wami bardziej, z czasem... Wiem straszny wywod walnalem, nieco moze zbyt osobisty (wszyscy urazeni tym wywodem- wybaczcie), ale mysle ze w dobry sposob obrazuje nie tylko moj punkt widzenia, a jeszcze paru osob, choc to jedynie moje przypuszczenia. Co do kasowania watku 133 przez moderatorow....nie badzmy smieszni... to sie stalo i nie ma co sie oszukiwac. To jest badz co badz zapis naszych wspolnych doswiadczen, wiec mysle ze nie nalezy tego kasowac. No i tyle mojego gadania, gadania nieco zamyslonego krasnoluda...

31.05.2002
17:56
[52]

m6a6t6i [ hate me! ]

kathulu -> spoko, nie czuje rzadnej urazy przez to co powiedziales.

31.05.2002
17:56
smile
[53]

Jolo12 [ Lonewolf with Kommos ]

Kathulu---> zgadzam sie w pelni z Kami, nie przesadzaj. Nie potrzeba nam ascety a towarzysza do rozmow. Wiec ZOSTAJESZ BEZ DYSKUSJI ;-))) I juz, wiecej optymizmu chlopie! ;-)) Aha, Magdo dziekuje za piwo. Heh... no musze przyznac ze ciekawe doswiadczenie przezylem dzis na tym forum... a juz sie balem ze nie bede mial pomyslu na artykul do nowej Esensji. A jednak ;-) Zobaczymy co mi z tego wyjdzie ;-)

31.05.2002
17:57
[54]

kathulu [ Generał ]

Jolo ----> Dziękuję ci przyjacielu, ale jeżeli macie komuś nie ufać to mi. Nikomu innemu... Więcej się już nie wtrącam.

31.05.2002
18:08
smile
[55]

Jolo12 [ Lonewolf with Kommos ]

Kathulu---> tak by bylo najlatwiej, ale to nie tak... owszem Ty pewnie bedziesz szczegolnie z dystansem odbierany przez jakis czas, a moze nawet nie tak dlugo, ale jednak w stosunku do innych tez sie bedzie pojawial element zwatpienia. Tak mi sie wydaje... Wszystkich to po prostu wybilo z pewnej rownowagi. Ale spoko, jak juz powiedzialem poradzimy sobie jakos ;-) Heh, a ja sie powinienem uczyc nauk pomocniczych historii bo mam egzam w srode, ale jakos mi nie idzie ta nauka...heh

31.05.2002
18:15
[56]

hugo [ v4 ]

Witam wszystkich! Nad czym tak rozprawiacie?

31.05.2002
18:16
[57]

Vilya [ Wilczyca Stepowa ]

Jolo ::: zaintrygowały mnie Twoje arcydługie wypowiedzi... nie sądziłam, że Twa rasa tak skora jest do hm... dyskusji. I argumenty przednie. Nie chc nikogo urazić, nie chcę urazić jednej osoby, ale szczerze mówiąc ta historia bardzo mnie bawi. No i chyba już nikt nie będzie narzekał, że Nazgul "umiera"... tyle, skończmy wreszcie ten temat. Mój kolejny komentarz ::::>

31.05.2002
18:19
[58]

Vilya [ Wilczyca Stepowa ]

hugo ::: żałuj, że Cię nie było!! niejedna piękna ballada dołączyłaby do Twych zbiorów, a Ty tylko powiększyłbyś swoją i tak już ogromną sławę w śpiewaniu historii z życia wziętych... masz dla mnie jeszcze jakiś stary zespół, którego nie znam ?:)

31.05.2002
18:20
[59]

Mysza [ ]

Cóż by tu jeszcze dodać... po wypowiedzi Jolo niewiele zostało do dopowiedzenia... przez Nazgula przeszło mentalne tornado... teraz trzeba się skupić na odbudowie powstałych zniszczeń... a pamiętny wątek pozostawić jako pomnik, swoistą tablicę pamiatkową... kathulu, zakasaj rękawy i do roboty... co oznacza, że musisz zostać... :))

31.05.2002
18:23
[60]

Jolo12 [ Lonewolf with Kommos ]

Vilyo milo mi Cie ujrzec w nazgulowej karczmie. Coz... jakis taki wygadany czasem jestem, jak czuje ze tego wymaga sytuacja to robie sie wygadany. Czulem ze tego wymagala sytuacja. Cieszy mnie rowniez ze cieszy Cie cala ta sytuacja, bo to znaczy ze masz doby humor. Temat jak dla mnie EOT, ja juz powiedzialem co uwazalem za sluszne, mysle ze w jakims drobym ulamku przyczyni(lo) sie to do suatbilizowania sytuacji, oczyszczenia atmosfery itd. No i zapobieglo mam nadzieje jakims histerycznym reakcjom w stylu wykluczanie kogokolwiek z Karczmy ;-) Kommos sie nie zgodzil zeby ktokolwiek odchodzil,a ja sie z nim boje polemizowac. Jest... zbyt ostry na dyskusje ;-) Komentarz Droga Vilyo zaiste wlasciwy ;-)))

31.05.2002
18:25
[61]

Jolo12 [ Lonewolf with Kommos ]

Vilyo a co tam u Ciebie slychac? Tak poza zawirowaniami z forum, czyzby dopadla Cie juz choroba zwana sesja? ;-)

31.05.2002
18:27
[62]

Vilya [ Wilczyca Stepowa ]

no dobrze, zmieńmy temat. Czrkam na propozycje rozwiązania następującego problemu ::: co zrobić, by mi się chciało wreszcie zabrać za tą cholerną dokumentację do stażu??? już bym wolała w piwniczce Golluma posprzątać niż te konspekty pisać...

31.05.2002
18:30
smile
[63]

cronotrigger [ Rape Me ]

Wiecie co to Chrono Trigger?

31.05.2002
18:31
[64]

Vilya [ Wilczyca Stepowa ]

cronotrigger ::: czyżby rodzaj pralki? albo lodówki?

31.05.2002
18:33
[65]

cronotrigger [ Rape Me ]

Możliwe!!!!!!

31.05.2002
18:33
smile
[66]

cronotrigger [ Rape Me ]

Vilya--> Blisko!

31.05.2002
18:33
[67]

Jolo12 [ Lonewolf with Kommos ]

Vilyo w pelni Cie rozumiem, wlasnie czytam (a wlasciwie sie zmuszam) podrecznik do nauk pomocniczych historii, no i jest rozdzial o metodologii. Napewno wiesz jak fajnie sie czyta wszlkie metodologie.. wlasnie czytam o zrodlach historycznych w stylu, biografie, korespondencja, histrorie... itp, mnostwo przykladow (nawet nie czytam) i kpe bzdur... Eru.. czego skazales mnie na ten podrecznik ;-) Obym to biabelstwo zdal, bo jak nie to jakis pozny wrzesien... a wrzesien mam juz zajety innymi egzamami- no co, urok 11 egzaminow w sesji z czego 4 czy 5 dwuletnich...heh A przyjaciele jezdza sobie na rowerach, ogladaja mundial itp...ciezkie jest zycie krasnoluda, no a komputer skutecznie odciaga od nauki ;-) Wlasnie, Vilyo a ty stukasz z modemu czy ze stalego, bo juz sie kiedys nad tym zastanawialem, ale zapomnialem zapytac.

31.05.2002
18:36
[68]

Vilya [ Wilczyca Stepowa ]

popatrz, przyjacielu na mój drugi post dzisiaj i będziesz wiedział, na co idzie cała moja pensja... (no, jakieś 75 % pensji...)

31.05.2002
18:39
[69]

Jolo12 [ Lonewolf with Kommos ]

Vilyo, no tak juz rozumiem, no to pozstaje mi podziwiac tak duza aktywnoscna forum ;-)) A nie masz mozliwosci zalatwienia sobie stalki? Przeciez w Wawie to tam i aster dziala i inne jakies badziewia....

31.05.2002
18:45
[70]

Vilya [ Wilczyca Stepowa ]

Jolo ::: rzyjacielu, w jakiej Warszawie??? Ja mieszkam w niewielkiej miejscowości, jakieś 12 km od Kazimierza Dolnego (na południe)... Właściwie miejscowość nie jest aż tak mała, bo bardzo rozległa i Ciebie powinno zainteresować, że w naszej gminie znajduje się Chodlik... czy wiesz, co tam wygrzebano w ziemi?

31.05.2002
18:49
[71]

Jolo12 [ Lonewolf with Kommos ]

Vilya---> no tak... skleroza mnie kiedys zabije. Ale coz... wciaz zyje. Ale dlaczego mi sie kojarzylas z Warszawa... studiujesz w Wawie? Kurde, no nie mow ze tak zle z moja pamiecia... heh A co do Chodlika, to owszem kojarzy mi sie to z czyms tyle ze nie wiem z czym... gdzies cos mi kolacze... ale chyba musisz mnie oswiecic;-) Wlasnie czytam o hagiografiach.. pasjonujace!!! ;-/

31.05.2002
18:53
[72]

Vilya [ Wilczyca Stepowa ]

Owszem, studiuję w Warszawie, więc chyba jest jeszcze jakaś nadzieja dla Twej pamięci... :) W Chodliku znaleziono wczesnośredniowieczne grodzisko...

31.05.2002
18:56
[73]

kami [ malutkie maleństwo ]

Ciesze sie ze sie atmosfera polepszyla drodzy przyjaciele:)

31.05.2002
18:59
[74]

Vilya [ Wilczyca Stepowa ]

kami ::: cześć Tobie. czy Ty wiedziałaś na co się zanosiło? (tylko tak lub nie, nie zaczynajmy dyskusji) napijmy się lepiej..

31.05.2002
19:00
[75]

Jolo12 [ Lonewolf with Kommos ]

Ha! a jednak jeszcze nie jestem totalnym sklerotykie ;-))))) Chodlik, wczesnosrednioweczne grodzisko, no tak... teraz pamietam. Wiesz tych grodzisk jest tyyyyle ze jakby czlowiek pamietal wszystkie to... heh Zreszta ja sieinteresuje raczej ponym sredniowieczem, zreszta z poznego pisze magisterke ;-)

31.05.2002
19:01
smile
[76]

hugo [ v4 ]

Vilya == hmm....może.... :) niech pomyślę.... MAM!!!! Tego na pewno nie znasz: DAAB

31.05.2002
19:02
[77]

kami [ malutkie maleństwo ]

Vilya --> nie

31.05.2002
19:03
[78]

Vilya [ Wilczyca Stepowa ]

Jolo ::: szkoda, że piszesz ze średniowiecza. Chciałąm Cię właśnie zapytać o stan rolnictwa w południowych stanach po Wojnie Secesyjnej.

31.05.2002
19:03
[79]

Vilya [ Wilczyca Stepowa ]

Jolo ::: szkoda, że piszesz ze średniowiecza. Chciałąm Cię właśnie zapytać o stan rolnictwa w południowych stanach po Wojnie Secesyjnej.

31.05.2002
19:05
[80]

Vilya [ Wilczyca Stepowa ]

przepraszam za dubla... hugo ::: nie udało Ci się... Daab to polski zespół i mniej więcej go kojarzę, choć w tej chwili nie przypominam sobie żadnego tytułu...

31.05.2002
19:05
[81]

hugo [ v4 ]

Z słów kami wnoiskuję żę tu się jakaś bijatyka o mały włos nie rozegrała... i to w dodatku BEZEMNIE!! na przyszłość nie róbcie mi tego... ok? ;) napijmy się drodzy przyjaciele: ... i niesnaski umknęły, kędyś na kraj świata, a nad krainą zefir pokuju ulata.... WYPIJMY!

31.05.2002
19:05
[82]

Jolo12 [ Lonewolf with Kommos ]

Vilyo, wlasnie teoretycznie z tego (znaczy sie z XIX wieku bede mial egzam ale dopiero pod koniec czerwca, wiec jeszcze nic nie wiem) No ale jak na moj gust to stan chyba oplakany, przeciez przy strategii spalonej ziemi to raczej niewiele rzeczy mialo szans na przetrwanie...

31.05.2002
19:07
[83]

Jolo12 [ Lonewolf with Kommos ]

Zdrowie Hugo naszego drogiego Trubadura!!! :-)

31.05.2002
19:10
[84]

Vilya [ Wilczyca Stepowa ]

hugo ::: przeczytaj w wolnej chwili cz. 133, uśmiejesz się. I następnym razem bądź tutaj!

31.05.2002
19:13
[85]

Vilya [ Wilczyca Stepowa ]

niestety odganiają mnie od komputera... do zobaczenia wieczorem (mam nadzieję)

31.05.2002
19:17
[86]

hugo [ v4 ]

Vilya ==> HA! a jednak nie znasz tego zespołu "do końca"... ale jak ci zacytuje to skojarzysz.... Jolo12 ==> mam pytanko natury kowalskiej... jakie są etapy produkcji miecza? (omiń, proszę, etap wydobycia rudy ok?) Ogrodu serce - Daab W moim ogrodzie, gdzie czas leniwy powolną strugą płynął wytrwale, w moim ogrodzie, gdzie jeszcze nigdy tak dawno słów przyjaznych parę. W moim ogrodzie, gdzie smutek gościł, gdzie gorzkie dni i gorzkie noce, w moim ogrodzie, gdzie samotności nikt nie rozjaśniał, gdzie nigdy dotąd. W moim ogrodzie, gdzie długa zima zmroziła wszystkie ciepłe uczucia, w moim ogrodzie, gdzie strumień źródła zastygł w bezruchu, a czas umyka. / w s t a w k a / Aż pewnej nocy puściły lody, ogrodu serce mocniej zabiło, przyszłaś, nabrałaś żródlanej wody i napoiłaś, a wszystko ożyło. Byłaś tak śliczna, niczym poranek, niczym wiosenny kwiat jabłoni i nie zapomnę nigdy tej chwili, gdy dłoń dotknęła twojej dłoni. I nie zapomnę tych chwil radosnych, kiedy nie mogąc wydobyć słowa, z zapartym tchem patrzyłem ci w oczy, tak trwała nasza bez słów rozmowa. Ja twoje włosy dotykałem ukradkiem, ty zamyślona z pochyloną głową byłaś mi jak prześliczna nimfa, co się przegląda nad tafli wodą. I choć tak blisko byłaś przy mnie, choć twoje oczy śmiały się do mnie, doprawdy niczego nie jestem pewien, co czułaś wtedy, czy wart jestem wspomnień, wspomnień... [hugo: ta ta da da ta ta da da....pa pa pa pa.... ta da da ta da da .... pa pa pa pa... mmmm....] I ZJEDZMY!

31.05.2002
19:29
[87]

kathulu [ Generał ]

Jolo ---> Jestem Ci wdzięczny za twoje umiejętności dyplomatyczne. Mam pytanie: do jakiego działu piszesz w Esesnji. Vilyo:: Dziękuję, że nie odeszłaś. Ja też dotrzymam mojej strony kontaktu. Do wszytskich - czy ktoś zna dobre książki z historii gospodarczej Polski i świata? A teraz coś z zupełnie innej beczki: Samson: (John Cleese) Blood donors that way, please. Donor: Oh, thank you very much. Samson: Thank you. Grimshaw: (Eric Idle)(whispering) Samson: What? Grimshaw: (whispering) Samson: No, no. I'm sorry, but 'no'. Grimshaw: (whispering) Samson: No, you may not give urine instead of blood. Grimshaw: (whispering) Samson: No. Well, I don't care if you want to. Grimshaw: (whispering) Samson: No. There is no such thing as a urine bank. Grimshaw: Please. Samson: No. We have no call for it. We've quite enough of it without volunteers coming in here donating it. Grimshaw: Just a specimen? Samson: No. We don't want a specimen. We either want your blood or nothing. Grimshaw: I'll give you some blood if you'll give me... Samson: What? Grimshaw: ...a thing to do some urine in. Samson: No, no. Just go away, please. Grimshaw: Anyway, I don't want to give you any blood. Samson: Fine. Well, you don't have to, you see. Just go away. Grimshaw: Can I give you some spit? Samson: No. Grimshaw: Sweat? Samson: No. Grimshaw: Ear wax? Samson: No. Look, this is a blood bank. All we want is blood. Grimshaw: All right. I'll give you some blood. (produces some blood) Samson: Where did you get that? Grimshaw: Today. It's today's. Samson: What group is it? Grimshaw: What groups are there? Samson: There's 'A',-- Grimshaw: It's 'A'. Samson: (sniff) Wait a moment. It's mine. This blood is mine! What are you doing with it? Grimshaw: I found it. Samson: You found it?! You stole it out of my body, didn't you? Grimshaw: No. Samson: No wonder I'm feeling off-colour. (drinks from bottle) Give that back! Grimshaw: It's mine. Samson: It's not yours. You stole it. Grimshaw: Never. Samson: Give it back to me. Grimshaw: All right, but only if I can give urine. Samson: Get in the queue...

31.05.2002
19:30
[88]

Jolo12 [ Lonewolf with Kommos ]

Hugo---> przyrko mi nie moge Ci tak ad hoc udzielic odpowiedzi, szczerze powiedziawszy nie pamietam etapow produkcji miecza, ale jak Ci na tym zalezy jestem w stanie Ci to sprawdzic i napisac. Oczywiscie musisz mi dac kilka dni, bo dopiero w nastepnym tygodniu bede mial dostep do ksiazki gdzie jest to opisane ;-)

31.05.2002
19:32
[89]

Jolo12 [ Lonewolf with Kommos ]

Kathulu---> pisze do gier (recki gier komputerowych) i do dzialu w sieci. A no i chyba raz zdarzyla mi sie jakas recka filmu, Wiedzmina nota bene ;-)

31.05.2002
19:34
[90]

Jolo12 [ Lonewolf with Kommos ]

Kathulu, a co do moich umiejetnosci dyplomatycznych, to nie wiem dlaczego ale zawsze mi taka przypada rola... ;-) Moze mam jakies wrodzone zdolnosci dyplomatyczne ;-) Moze pogodze Elfy i Krasnoludy kiedys... ;-)))

31.05.2002
19:37
[91]

kathulu [ Generał ]

hugo ---> sprawdź ten link wszak jest od mieczy wikingów, ale nordyckie były całkiem ładną bronią.

31.05.2002
19:37
[92]

hugo [ v4 ]

Jolo ==> jeśli ci się to uda będziesz nosił miano "Przyjaciel Elfów" lub "Topór pokoju"

31.05.2002
19:38
[93]

kathulu [ Generał ]

Jolo ----> czasami słowa potrafią być równie ostre co dobrze naostrzona stal, ale czasami ta stal może się stać nieodzowna. :)

31.05.2002
19:42
[94]

Jolo12 [ Lonewolf with Kommos ]

Kathulu swiete slowa, tylko ze moim zdaniem kazde uzycie stali to porazka dla slow... to ruch bardzo ostateczny, i pomimo zwyciestwa fizycznego zawsze pozostanie porazka duchowa...

31.05.2002
19:45
[95]

kathulu [ Generał ]

Jolo ---> Niestety masz rację, ale czasami nie dany jest nam wybór i zimna i bezduszna stal musi zaśpiewać swą pieśń...

31.05.2002
19:48
[96]

kathulu [ Generał ]

hugo ----> znalazłem trochę lepszą stronę, ehh ten internet - nic w nim nie ma.

31.05.2002
19:50
[97]

Jolo12 [ Lonewolf with Kommos ]

hugo---> jesli Cie interesuje ta kwestia (produkcji mieczy) to polecam ksiazke "Produkcja i koszty uzbrojenia" J. Szymczaka. Bardzo ciekawa pozycja.

31.05.2002
19:52
[98]

hugo [ v4 ]

Jolo ==> a nie znasz kogoś kto robi zbroje i ochraniacze skórzane? Bardzo przydałyby mi się ochraniacze przedramienia.....

31.05.2002
19:55
[99]

Jolo12 [ Lonewolf with Kommos ]

hugo---> nie niestety nie znam nikogo kto produkuje bron. Ja to raczej ze studiow mam owo zboczenie ;-) Jak sie studiuje bronioznawstwo to raczej sie tym trzeba troszke interesic, choc ostatnio pochlonela mnie nieco historia i nie mam czasu na bron, ale zbliza sie egzm specjalizacyjny wiec bede musial odkurzyc wiedze ;-)))

31.05.2002
19:56
[100]

Bodokan [ Starszy od węgla ]

Witam! Kathulu, ale zes narozrabial :-). Jestem pod wrazeniem po przeczytaniu trzech poprzednich watkow. To przestroga dla wszystkich, ktorzy by chcieli niepokoic piekna Vilye :-). Mozna zamowic piwo?

31.05.2002
19:56
[101]

kathulu [ Generał ]

hugo ----> Jeszcze ten... - nie patrz na nazwę :) Spróbuj ugotować skórę w gorącej wodzie lub oleju co ją utwardzi - potem musisz ją uformować w odpowiedni kształt i znitować z nią klamry, ewentualnie dorobić rzemienie.

31.05.2002
19:59
[102]

kathulu [ Generał ]

Witam Bodokan ---> takie już mam aurę - jak się coś złego nie zdarzy to byłby koniec świata, czy po tym nadal jesteś chętny na partyjkę UO jutro. Evs niestety się nie postarał i będę musiał poczekać na program.

31.05.2002
19:59
[103]

hugo [ v4 ]

Jolo ==> A jaki gatunek skóry byłby najlepszy? i gzie ją można kupić/dostać?

31.05.2002
20:00
smile
[104]

Jolo12 [ Lonewolf with Kommos ]

No niech ktos zaklada nowy watek bo przekoroczylismy 100 a ja ide z psiakiem na spacer ;-) Do zobaczenia wkrotce ;-)

31.05.2002
20:02
[105]

kathulu [ Generał ]

hugo ---> zakładaj... Skóra, hmm, spróbuj jak najgrubszą, niestety nie znam się na jej gatunkach.

31.05.2002
20:03
[106]

hugo [ v4 ]

mi się nie chce, może kathulu?

31.05.2002
20:03
[107]

kathulu [ Generał ]

Hej założyłem ostatnie dwa i jakieś fatum nad nimi.

31.05.2002
20:07
[108]

kathulu [ Generał ]

hugo ----> tak właściwie to do czego potrzebne ci skórzane branzolety. Wytłumacz jak chcesz walczyć, to może pomogę w doborze ochrony.

31.05.2002
20:11
[109]

hugo [ v4 ]

chodzi o ochraniacze załego przedramienia, nie tylko nadgarstka, a to do ochrony przed piórami strzał utwardzanych żywicą... potrafią przeciąć całą ręke w czasie strzału z łuku...

31.05.2002
20:13
[110]

hugo [ v4 ]

w dodtaku skórzana sę lżejsze i tańsze, jak dla barda i trubadura elementy metalowe, np. zbroja czy nagollenniki, są bardzo niewygodne..... jako bard cenie sobie właśnie luźniejsze ubranie (no i uciekać jest łatwiej...:)

31.05.2002
20:17
[111]

kathulu [ Generał ]

Właśnie o to mi chodziło o braznolety, nie branzoletki - są na całe przedramię, hm chyba najlepsza właśnie będzie utwardzana skóra z woła lub czegoś o podobnej grubości skóry, najlepiej z naszytym dodatkowym płatem po wewnętrznej części ochraniacza. Najlepiej również utwardzać skórę w oleju, stanie się bardziej sztywna. Mam dwa pytania: jakie miasto, jaki zakon? Dla łucznika dobry jest również lekki miecz - krótki, bądź o wąskim ostrzu, być może pałasz.

31.05.2002
20:20
[112]

kathulu [ Generał ]

Osobiście zawsze lubowałem sie w walce rapierem, choć zazwyczaj walka odbywała sie bez rękawic i pomimo mojej przewagi szybkości (jak na otyłego gościa jestem szybki ale słaby, więc rapiery i pałasze to moja broń) - walka kończyła się na zabandarzowaniu łapy po trafieniu klingi po palcach.

31.05.2002
20:27
[113]

Bodokan [ Starszy od węgla ]

kathulu---> w UO zawsze. Jak mi tylko dzieciak pozwoli :-). No i sesja nocna odpada, poniewaz w niedziele pracuje :-(.

31.05.2002
20:29
[114]

kathulu [ Generał ]

Od jutra mam ryczałt, więc mogę w dzień, oczywiście jak tylko evs przyniesie mi grę. A za ten miesiąc to muszę sprzedać stary komputer, żeby opłacić rachunek... Będę też wdzieczny za pomoc na początku, gdyż jestem zielony w te sprawy.

31.05.2002
20:31
[115]

Bodokan [ Starszy od węgla ]

kathulu--->hmm, a Masz zalozone konto na CL?

31.05.2002
20:36
[116]

kathulu [ Generał ]

Nie, właśnie powiedziałem, że jestem zielony, ale założę - jak ktoś mi napisze na mail'a jak.

31.05.2002
20:38
[117]

kathulu [ Generał ]

Przybywajcie do następnej, znormalizowanej już części karczmy, w której może wydarzyć się absolutnie wszystko:

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.