GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Chłopaki ze Startegy First pracują nad "Austerlitz Napoleon's Greatest Victory", które ukaże się na jesień tego roku !!!

31.07.2001
10:21
smile
[1]

leo987 [ Senator ]

Chłopaki ze Startegy First pracują nad "Austerlitz Napoleon's Greatest Victory", które ukaże się na jesień tego roku !!!

Po " Waterloo Napoleon's last Battle" będzie na 100% druga z serii zapowiedzianych bitew a mianowicie "Austerlitz Napoleon's Greatest Victory" !!! Czad, czad i dwutlenek węgla !!!

31.07.2001
11:10
smile
[2]

Adamus [ Gladiator ]

A do tego jeszcze mnóstwo H2S ;-))))

31.07.2001
20:36
[3]

Łosiu [ Prefekt ]

Też na to czekam, ale mam duże wątpliwości czy nie podzieli losu "Waterloo: Napoleon's Last Battle"

01.08.2001
07:42
smile
[4]

leo987 [ Senator ]

Łosiu--> Waterloo NLB Ci się nie podoba ??? No to mnie zdziwiłeś Łosiu i to nieziemsko. Napisz proszę dlaczego? (tylko nie mów proszę że realizm jest niewielki, algorytmy do bani, grafika symboliczna a żołnierze wyglądają jak figurki. Artyleria strzela za daleko lub za blisko a kawaleria to dno. Że nie wspomnę o krytyce tej gry przez Bergera w Secret Service :)))

01.08.2001
12:51
smile
[5]

Łosiu [ Prefekt ]

No leo987, ujmę to bardzo delikatnie :)) - realizm jest niewielki, algorytmy do bani, grafika symboliczna a żołnierze wyglądają jak figurki. Artyleria strzela za daleko lub za blisko a kawaleria to dno. Że nie wspomnę o krytyce tej gry przez Bergera w Secret Service :)) To chyba tyle

01.08.2001
13:24
[6]

leo987 [ Senator ]

Łosiu--> nic to. Właśnie kończę pracę nad stroną poświęconą tej grze, która jak już znajdzie się w Federacji (a może nie?) to sprawi, iż Waterloo Napoleon's last Battle stanie się najbardziej poszukiwaną w Polsce grą !!! a według mnie gra jest rewelacyjna. Tym którzy narzekają na realizm powiem tylko tyle: spróbujcie grać tym co jest. Apropos. Dlaczego nie ma jeszcze w dziale PLIKI patcha oznaczonego symbolem v.1.002 do tej gry ? Przecież wyszedł kilka miesięcy temu !!!

01.08.2001
14:49
smile
[7]

Łosiu [ Prefekt ]

Tak na serio to zraziłem się do tej gry w momencie jak ją uruchomiłem (bez jakiegokolwiek patcha) - wszystko było strasznie powolne i dużo gorzej wykonane niż SMG, bo na jego silniku ta gra powstała. Nawet sprawdziłem i zainstalowałem SMG i to potwierdziło moje spostrzeżenia - niegrywalna kicha. leo987 - ale to tylko moje zdanie.

01.08.2001
15:40
[8]

leo987 [ Senator ]

Łosiu--> to dziwne ? Wolno chodzi u Ciebie ? U mnie zasuwa jak złoto (jest przecież pięć poziomów upływu czasu gry). Ja także mam Sid Meier's Gettysburg i powiem Ci że dla mnie ta właśnie gra wygląda smętnie (znikające pole bitwy przy przesuwaniu ekranu mapy, menu pojawiające się tuż przy krawędzi górnej, tak że jak chciałbyś coś rozwinąć to przesuwasz sobie pole gry i lądujesz poza obszarem gdzie trwa walka. No i graficznie też dużo gorzej niż w Waterloo. Nie mogę tego pojąć, iż właściwie dwie nieróżniące się algorytmem gry (SMG i WNLB) na tym samym enginie mogą dostawać tak diametralnie różne oceny, tj. SMG - genialna i WNLB - kiszka. Myślę, iż recenzenci w gazetach (wspomniany Berger z SS) wystawiają tej grze krzywdzącą ocenę. No ale jak się czeka na to, by żołnierze mrugali, konie parskały i ruszały chrapami, liście spadały z drzew (choć to Czerwiec) a chmury płynęły po niebie i dodatkowo każdy z żołnierzy mówił osobnym głosem a mury miały nierówne cegły i dachówki to potem tak jest. :)))) Ale jest to moje osobiste zdanie :)))) 3m się

01.08.2001
16:51
[9]

Łosiu [ Prefekt ]

Jak widać co do estetyki mamy odmienne zdania co nie jest rzeczą nadzwyczajną (każdy ma inne gusta), co się zaś tyczy algorytmów to nie masz racji. To były dwie całkowicie inne bitwy, a żołnierze biorący w nich udział działali wedle innych zasad co jak mogłeś przeczytać dobrze uwidocznił Berger w swojej recenzji i ja się pod tym podpisuję.

02.08.2001
07:41
[10]

leo987 [ Senator ]

Łosiu--> no tak, co do działań masz absolutną rację. Jednakże uważam, iż jest to tylko gra, która daje mozliwość rozegrania i poznania tej bitwy, co dla mnie ma znaczenie niepodważalne. Trzeba po prostu albo zaakceptować reguły walki albo je odrzucić, natomiast przekreślanie tej gry wydaje mi się z punktu pisania recenzji (która ma nota bene zachęcić do jej poznania i wysnucia własnej opinii) nie na miejscu. Gdyby tę grę napisali Polacy ahom i ehom nie było by końca :))) A tak, Berger dał jej niską ocenę, natomiast na Zachodzie (i w Polsce także - np. moja skromna osoba) ludziom tak się spodobała, iż zachęciło to Breakeway do stworzenia drugiej gry o Austerlitz, co mam nadzieję da początek całej serii bitew.

04.08.2001
18:11
[11]

Kozak [ Chorąży ]

Mnie giera bardzo się podoba i co do wyglądu żołnierzy to wyglądają tak jak w dobrej grze wojennej-czyli jak figurki.Ale mam problem gdzie można dostać tę grę?? ja gram na razie w demo.....

04.08.2001
22:14
smile
[12]

Kozak [ Chorąży ]

Jaką ocenę wystawił tej grze Berger???

05.08.2001
11:30
smile
[13]

Łosiu [ Prefekt ]

Berger dał jej 5/10 i moim zdaniem słusznie

06.08.2001
08:08
smile
[14]

leo987 [ Senator ]

A moim zdaniem należy się jej mocna 8 !!! Zresztą ceniony magazyn internetowy wargammer dał jej wtróżnienie. Zobacz sam i wyciągnij wnioski Pozdrawiam

06.08.2001
08:11
smile
[15]

leo987 [ Senator ]

a co do oceny Bergera 5/10, to myślę że napisał tą recenzję na kolanie między jedną grą a drugą (czytaj poświęcił jej trzy wieczory)

06.08.2001
14:25
smile
[16]

leo987 [ Senator ]

Kozak--> sytuacja wygląda nieciekawie. Grę można nabyć za granicą w sklepach wysyłkowych (polecam najtańszy chips&bits - adres poniżej - no i sprzedający do Polski ). Cena 39,95 $ + około 12 $ wysyłki. Swego czasu na www.wirtualny.pl odbyła sie aukcja gdzie mozna ją było kupić za..25 zł !!! i za tyle została sprzedana. 3m się

06.08.2001
21:22
[17]

tymczasowy2636 [ Junior ]

"WNLB jest do bani, a SMG nie. Dziwne, przeciez to ten sam silnik gry. Ha, ale SMG jest gra o PIECHOCIE. Reszta to niewielki dodatek. Dlatego pomysl zrobienia na podstawie SMG gry napoleonskiej byl szalony. Ale wydawalo sie, ze bedzie szansa. Niestety, wyszedl gniocik. Artyleria jest zbyt slaba. Przeciez salwa kartaczy rozpruwala pierwsze szeregi atakujacej kolumny. Tu nie bardzo. Poza tym ataki kolumn na baterie koncza sie ucieczka wiekszosci baterii. SZOK. Kawaleria - koszmar. Ale tylko dlatego, ze moze ona przechodzic przez szyki innych oddzialow. Ja rozumiem, ze ciezka kawaleria angielska przeleciala nad piechota przy zywoplocie. Ale ile juz zostalo tej piechoty! Poza tym piechota nie ma zapasow amunicji. Przez to strzela i strzela. Najlepszym szykiem jest kolumna marszowa. Cos sie komus pomylilo. Nikt tak nie biegal po taktycznym polu walki. Bzdura. Braki mozna mnozyc. Niestety, ja czytalem za duzo fachowej literatury angielskiej, amerykanskiej i niemieckiej. Dlatego zupelnie nie wyglada WNLB na symulacje bitwy napoleonskiej. No i to AI kompuera. Czyste oszustwo (lepsza kawaleria, wytrzymalsze czworoboki) nadrabiane sila ognia liczona jako liczba zolnierzy. Przez to 800 Landwehrzystow prawie zawsze zgoni 400 gwardzistow. Kolejna bzdura. Czy pisalem recenzje na kolanie. Hmmm. Napisalem recenzje i poprawilem cios w Moich Bojach. Duzo gralem sam, duzo z czlowiekiem w multi. Gralem z patchami i bez patchy, gralem nawet z modem jakiegos goscia tworzacym cale pulki, a nie bataliony. I... Koszmar. Gra podobnie jak Napoleon 1813 wyladowala w koszu. To, ze Zachod zaakceptowal te gre mnie nie dziwi. Znajomosc faktow i wczucie w realizm jest tam zadne. Liczba mitow na temat epoki napoleonskiej koszmarnie duza. Coz. Lubia takie rzeczy to niech maja. Austerlitz. Smiech, przeciez to jeszcze inna epoka niz SMG i WNLB. Wyjda rzygowiny. Szkoda, ze nie ma grupy entuzjastow-fachowcow, ktorzy zamiast na bazie starego i niewydajnego enginu SMG zrobiliby gre napoleonska na bazie COMBAT MISSION. Juz widze te SUPER GRE. To byloby cos. Smutny i czekajacy na dobra gre napoleonska

07.08.2001
07:53
[18]

leo987 [ Senator ]

Berger--> witam serdecznie. Przepraszam za może dość ostre słowa pod Twoim adresem ("pisanie na kolanie" itd). Przeczytałem Twoją recenzję w Secret Service. Oczywiście masz dużo racji w tym co tam napisałeś, ale ...no właśnie. Nie była to recenzja z gry Waterloo Napoleon's Last Battle, lecz apoteoza gry Sid Meier's Gettysburg! Jak taki doświadczony facet jak Ty, mógł zapomnieć o tym, iż młodzi gracze nie mieli być może okazji zagrać w grę Sid'a (która ukazała się na rynku dość dawno) i swoją przygodę z grami komputerowymi zaczęli właśnie od Waterloo NLB? Uważam, iż recenzja powinna skupiać się na samej opisywanej grze. Cóż bowiem dadzą graczowi zdania typu: " Grafika jak w grze X, silnik z gry Y, a po za tym to wszystko już było" jeżeli ktoś nie miał okazji poznać gier X i Y ? Co się tyczy AI i zachowań oddziałów na polu bitwy. Ja rozumiem iż dla tak wytrawnego gracza, jakim niewątpliwie jesteś, gra nie stanowi wyzwania. Jednakże jest to obecnie jedna z najlepszych gier strategicznych poświęcona tematowi wojen Napoleońskich. I tak sobie pomyslałem, iż jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma" :))) Po za tym jest to tylko gra, i PRÓBA odwzorowania pola bitwy. czy udana czy nie pozostawmy to osądowi indywidualnych odbiorców. No i ten fragment o szybkości gry zależący od procesora. Gra chodzi wolno na słabym sprzęcie, lecz w miarę wzrostu jego jakości przyspiesza. Gdybym miał więc za kilka lat P 5000 MHz to w grę nie będzie się dało grać, ponieważ odziały poruszać się będą z prędkością światła :)))) Mi bardzo się podoba, a gdybym przeczytał Twoją recenzję i zrezygnował z jej zakupu wiele bym stracił. Co takiego bym stracił? Spojrzenie na bitwę i jej ocenę oczyma Anglików (Amerykanów). Materiał dołączony do WNLB jest wspaniały i posiada dużą wartość. Wprowadza w sytuacje polityczną, wyjaśnia dlaczego doszło do bitwy, podaje składy trzech armii, opisuje pewne zdarzenia podczas walki (od strony sprzymierzonych. Ja znałem je głównie z francuskiej - w końcu Polacy byli sprzymierzeńcem Francji - o panu Łysiaku nie wspomnę :)))) Scenariusze rozbijające grę na poszczególne etapy (z opisem, postaciami, mapą) są bogate i dla każdego gracza (od krótkich jeżeli ma mało czasu i do dużych gdy rozgrywa całą bitwę). Ładna grafika ( nie rozumiem dlaczego w SMG miała by być lepsza?) Budynki, owszem odstają od żołnierzy ale pełnią one rolę symboliczną. Problemy z wysokością terenu znakomicie rozwiązuje nałożenie siatki. Bardzo sie cieszę, iż mogę porozmawiać z Tobą na tym forum. Myslę iż pojawiał sie tu bedziesz cześciej :))) Zapraszam do dyskusji pozdrawiam i 3m się zdrowo leo987 ps. Jeżeli masz kontakt z panem o pseudonimie "Doc" pozdrów go serdecznie ode mnie. To jego recenzje w SS sprawiły, iż spojrzałem na gry komputerowe zupełnie inaczej.

07.08.2001
08:23
[19]

leo987 [ Senator ]

Berger--> być może ta gra Cie zainteresuje ? Napoleon's Russian Campaign - link poniżej (podobna do gier z Talonsoftu).

07.08.2001
20:26
[20]

tymczasowy2636 [ Junior ]

Znam ten link. Niestety Talonsoft zarzadal od Tillyego zeby zaprzestal produkcji. Gra ponoc byla gotowa do wytloczenia, ale nigdy sie chyba juz nie ukaze. Ale jest Ekmuhl (cos pokrecilem) Tillyego - bodajze https://209.216.35.193/index.htm

07.08.2001
20:28
[21]

tymczasowy2636 [ Junior ]

Od kiedy Doc wybral biznes nie mam z nim konatktu. On byl dla nas zawsze przykladem. Kochal nie tylko gry ale i graczy i zawsze pisal z mysla o nich, o czym czasami zapominamy. Ale wyszlo popmatycznie.

07.08.2001
20:56
smile
[22]

Kozak [ Chorąży ]

Berger podobno rezenziowałeś grę pt: Cossaks European Wars. Jaką ocenę jej dałeś???.

07.08.2001
22:20
smile
[23]

leo987 [ Senator ]

Berger--> a to szkoda że Napoleon's RC się nie ukaże. Chociaż widnieje w sklepach internetowych i można ją zamawiać pre-order (chips&bits).No ale nigdy nic nie wiadomo. Skoro była gotowa do tłoczenia to może jednak wyjdzie :)) 3m się ps. co sądzisz o napoleońskich battlegroundach Talonsoftu?

08.08.2001
14:13
smile
[24]

Łosiu [ Prefekt ]

leo987, aby kontynuować dyskusję pozwolę sobie zacytować mojego kolegę (za jego zgodą), który gdy przeczytał twoje argumenty napisał co następuje: "Szkoda tylko ze nie dostrzegasz że błędy tej gry nie są wcale możliwe do wybaczenia. Tzn. jeśli zrobisz grę o II WŚ w której będzie można przebić pancerz czołgu pociskiem z pistoletu to nikt nie powie ze "gra ma drobne błędy" tylko ze jest "do d...". W grze o epoce napoleońskiej nie wolno przejść do porządku dziennego nad jedna sprawą - nad przenikaniem się oddziałów. W tej epoce jednostki nie przegrywały walki dlatego że je ktoś wystrzelał do nogi tylko dlatego ze straciły spoistość, zmieszały się, podoficerowie nie zdołali przywrócić szyku itp. itd. Dlatego pozwolenie na przechodzenie przez siebie jednostek - a w szczególności jednostek kawalerii przez piechotę po prostu kładzie grę na łopatki. Nie mówiąc już o takim szczególe jak to że skuteczność ognia 300 weteranów była z pewnością większa niż 800 rekrutów (żeby celnie strzelać z muszkietu należało mieć naprawdę duża praktykę) Wszystkie pozostałe błędy można przeboleć, nie taka grafika, szybkość, złe zasięgi ognia, itp. nie psują tak wizerunku jak złamanie podstawowej mechaniki pola walki,która opierała się na spoistości pojedynczych batalionów. To jest fundament pola walki tego okresu." Pawel (Pejotl) Jankowski

08.08.2001
15:07
smile
[25]

leo987 [ Senator ]

Łosiu--> bardzo dziękuję za te informację. Zgadzam się z wypowiedziami Bergera i Pejotla dotyczącymi taktyki walki tamtych czasów. Różnica w postrzeganiu przez nas tej gry (WNLB) polega jednak na tym, iż wspomniani recenzenci skupili sie właśnie na realiach pola walki. Ja natomiast, patrząc z punktu widzenia laika, mówię tylko, iż brak zastosowania takich czynników w grze nie przekreśla jej pod wzgledem. Po prostu nie zastanawiam się nad tym, czy wiernie oddano realizm (patrz nieskończona liczba naboi, przenikanie się oddziałów). Mam do dyspozycji pionki: artylerie, kawalerie, piechotę (tak jak w np. pionki w szachach) i staram się wykonać cele danego scenariusza wymyslonego przez twórców gry. I TYLKO GRY. Nie narzekam, że brak mi np. wozów zaopatrzenia itp. Walczę tym co mam i ciesze się, że dano mi mozliwość rozegrania bitwy pod Waterloo. Program wykonany jest starannie (a zwłaszcza dodatki historyczne: tło konfliktu, armie itd). W grze "Prelude to Waterloo" Talonsoftu nie było takich informacji w ogóle (tylko jakieś brednie nie związane z bitwami, które wkońcu są tematem tej gry). I nieraz zdarzyło mi się na polu bitwy w WNLB nawoływać rozproszone oddziały dowódcą o słabym morale, które spełzały na niczym. Podsumowując. Oceniam te grę wysoko ze względu na to, iż szczegółowo opisuje bitwę (20 scenariuszy historycznych, 6 fikcyjnych i 4 hipotetyczne), daje wyobrażenie o głównych punktach walki - opisy scenariuszy podające mapy, główne cele i pomocne taktyki dla walczących (Hougoumont, La Haye Sainte i Plancenoit) i wpływa na zainteresowanie gracza tematem wojen napoleońskich - jednym słowem ma dużą wartość dydaktyczną. Ludzie posiadający duży staż grania w strategie oczywiscie że moga mieć masę zarzutów (i mają tutaj rację) ale dla przecietnego gracza bądź wchodzącego dopiero w świat gier strategicznych program jest bardzo dobry - poniewaz nie ma obecnie na rynku gry traktującej o bitwach napoleońskich tak dobrej jak WNLB pozdrawiam Łosia, Berger'a i Pejotla. (Recenzję którą napisałem dla gry-online - wkrótce się ukarze - oparłem właśnie na tych przesłankach)

08.08.2001
15:16
smile
[26]

leo987 [ Senator ]

Łosiu--> dobrym przykładem może być tu Civilisation 2 Sid'a Meier'a. Tam także muszkieterowie niszczyli czołgi w miastach, ale nie przeszkadzało to ocenić grę wysoko, bo miała swój klimat :)))

08.08.2001
15:17
[27]

Łosiu [ Prefekt ]

I tu znowu posłużę się cytatem (też Pejotl) „naprawdę uważam że w momencie gdy gra HISTORYCZNA źle odtwarza same fundamenty starcia to nie można jej dać dobrej oceny, nawet jeśli ktoś uważa ze się przy niej świetnie bawi.” Zgadzam się z tym rozumowanie BO TO GRA HISTORYCZNA!!!, leo987, a jakiś tam RTS czy cos w tym guście.

08.08.2001
15:20
[28]

Łosiu [ Prefekt ]

leo987 zaś Civilisation to gra strategiczno-ekonomiczna oparta na własnych (przyznam genialnych zasadach).

08.08.2001
15:26
smile
[29]

leo987 [ Senator ]

Łosiu--> czy ja mówię, iż Ty, albo panowie Berger i Pejotl mylą się w swych wypowiedziach? Oczywiście że nie. Mają rację !!! Ty także masz rację. Mijamy sie w ocenie gry, ponieważ Ty traktujesz ją jako GRĘ HISTORYCZNĄ, a ja jako luźną rozrywkę której tematem jest okres napoleoński, a która ma na celu przyjemne spędzenie czasu, a nie dogłębne studia historyczne nad zaawansowanymi mechanizmami algorytmów zawartych w programie. Mnie jako gracza to nie interesuje. Chce sie bawić i to robi. Gdyby kazano Ci np. zbudować wieżę z trzech klocków, powiedziałbyś że lepsza była by z trzydziestu? Wiadomo że ta z trzydziestu była by lepsza, ale ja mam tylko trzy. więc albo je akceptuję albo nie. i tyle.

08.08.2001
15:31
smile
[30]

Łosiu [ Prefekt ]

Leo987, bronię oceny Bergera, którą tak krytykowałeś dlatego że ta gra została wydana przez Strategy First jako gra historyczna i jako taka była przez recenzenta oceniana.

08.08.2001
15:48
smile
[31]

leo987 [ Senator ]

Łosiu--> a ja opiszę ci pokrótce jak staram się pisać recenzje. Uważam że recenzja, to nic innego jak opisanie wrażenia z gry. Opisując dany tytuł staram się nie porównywać go do innych gier ze względu na to, iz może ją przeczytać gracz, który pierwszy raz sięgnął po nią i chciałby się dobrze bawić. Jeżeli będę więc pisał : "grafika jak w znakomitym programie X, a algorytmy oparte o nagrodzony engine z gry Y" to takie informacje nic nie powiedzą mojemu odbiorcy, ponieważ nie miał okazji poznać wcześniej gier X i Y. Niestety w czasopismach i innych serwisach internetowych pełno jest takich tekstów, które maja tylko jedno na celu. Wykazać, iż autor danej recenzji od 15 czy 20 lat gra namietnie w gry i jest niesamowitym fachowcem w dziedzinie komputerowej rozrywki. Ale to akurat młodego odbiorcy nie przekonuje, gdyż zamiast przeczytać wrażenia poświęcone grze, czyta o doswiadczeniach na przełomie lat recenzenta. Mądra sentecja mówi " jeżeli nie możesz się czegoś doczekać, zrób to sam". ja właśnie nie mogąc się doczekać takich recenzji zacząłem je pisać dzięki uprzejmości Soulcatchera. W moich recenzjach nie znajdziesz więc porównań danej gry do innych tytułów. Piszę o swoich wrażeniach w taki sposób, by zachęcic młodego czytelnika do poznania programu i wysnucia własnych wniosków. Nie atakuję go negatywnymi opiniami, gdyż może mieć inne zdanie niz ja. Otwieram mu tylko drogę do poznania gry. Zachęcić do poznania - to mój główny cel. A jeżeli mogę to poprzeć historycznymi faktami, to tylko mogę sie cieszyć, gdyż być może moja recenzja zachęci go do sięgnięcia po książkę lub inne medialne źródło. Dlatego w ten sposób oceniłem grę WNLB wysoko

08.08.2001
16:11
[32]

Łosiu [ Prefekt ]

Tzn. wychwalasz grę pod niebiosa, a potem biedny nabywca zamawia grę z zachodu za xxx dolców przekonany, że otrzymuje grę wojenną i zostaje po prostu zrobiony w balona. Recenzja ma mówić o wszytkim co związane z grą - przynajmniej w moim mniemaniu.

08.08.2001
16:16
[33]

Pejotl [ Senator ]

leo987 ---> Bardzo dobrze rozumiem twoje argumenty ze przede wszystkim chcesz sobie pograc. Sam lubie gry posiadajacy spojny i nie nazbyt prosty system walki niezaleznie gdzie sie rozgrywaja Ale rozumiem twoje stanowisko tylko do pewnego momentu - jesli ta gra jest, jak piszesz, dydaktyczna, i wprowadzajaca w swiat wojen napoleonskich to nie moge sie zgodzic. Napoleon Last Battle niestety FALSZUJE realia bitwy napoleonskiej! Piszesz ze jest to dobre wprowadzenie do epoki - tylko do jakiej? Sorry, ale na pewno nie do tej.... Czy na pewno bedziesz w stanie zrozumiec to co wydarzylo sie na polu bitwy opierajac sie na swoich grach w WNLB? Podejrzewam, ze nijak ci to nie wyjdzie - a sa gry w ktorych wychodzi - np. w SMG! gdzie taktyka o jakiej czytasz w ksiazkach przeklada sie mniej wiecej na wydarzenia w grze (choc tez nie jest to jakis ideal). Powiem raz jeszcze: nie chodzi mi o, jak pisales, zaawansowane mechanizmy algorytmow - tylko o najprostsze sprawy: przechodzenie oddzialow przez siebie, stosowanie kolumn marszowych tuz przy przeciwniku, zerowa skutecznosc artylerii, szarze kawalerii przez wlasna linie piechoty bez uszczerbku dla jednej ani drugiej. Nie zrozum mnie zle - gdyby byla to gra o orkach i elfach (jakis nowy Warhammer) bylbym zachwycony, ale jest to gra ktora aspiruje do miana historycznej, czy jak kto chce realistycznej wiec nie powinna wypaczac prawdy. Nie chce byc odebrany jako pieniacz, w koncu de gustibus non disputandum (albo jakos tak :) ale tak dlugo juz czekam na dobra gre taktyczna z tej epoki (nie tylko z tej: moga byc wojny Fryderyka, XVII, XVI, XV itd wiek, nawet sredniowiecze czy starozytnosc) wiec podwojnie mnie boli ze tak skopano te gre. A analogia do Civ jest IMHO chybiona - Civ jest gra na tak duzym poziomie ogolnosci ze taki detal mozna odpuscic. Pozdrawiam wszystkich dyskutantow

08.08.2001
23:50
smile
[34]

leo987 [ Senator ]

Pejotl--> miło Cię poznać osobiście. "Napoleon Last Battle niestety FALSZUJE realia bitwy napoleonskiej! Piszesz ze jest to dobre wprowadzenie do epoki - tylko do jakiej? Sorry, ale na pewno nie do tej.... Czy na pewno bedziesz w stanie zrozumiec to co wydarzylo sie na polu bitwy opierajac sie na swoich grach w WNLB? Podejrzewam, ze nijak ci to nie wyjdzie - a sa gry w ktorych wychodzi - np. w SMG! gdzie taktyka o jakiej czytasz w ksiazkach przeklada sie mniej wiecej na wydarzenia w grze (choc tez nie jest to jakis ideal)." Otóż powiem tak: Choć wczesniej nie interesowałem sie zbytnio okresem napoleońskim to kiedy kupiłem sobie WNLB to: 1. Materiał zamieszczony na płytce zainteresował mnie na tyle, iz zadałem sobie trud przetłumaczenia tekstu opisujacego epokę, bitwy pod Quatre Bras i Ligny oraz bitwę pod Waterloo i wynikłe z tego starcia wnioski. 2. Sięgnąłem po książki pana T. Malarskiego "Waterloo 1815" oraz pana Łysiaka "Empirowy pasjans", "Napoleon fortyfikator" oraz "Napoleoniada",i przeczytałem je w jednej chwili, 3. Przeanalizowałem krok po kroku całą bitwę poznając jej bohaterów 4. znalazłem w sieci obrazy przedstawiające to starcie trzech armii 5. poznałem taktykę działania formacji wojskowych tamtego okresu 6. skłoniło mnie to do opracowania strony internetowej poświęconej tej grze tak by zainteresować innych graczy tym tematem 7. poznałem dwóch przemiłych autorów stron poświęconych Napoleonowi 8. a na koniec zagrałem sobie w grę i choć tak jak mówisz FAŁSZUJE ona przebieg starcia to jednak czułem się tak, jak bym odwiedzał stare, dobrze znajome tereny i znał osobiście poszczególnych dowódców A wszystko to tylko dlatego, iz kupiłem jedną jedyna grę WNLB. Jeżeli zatem ktos mi powie, iz nie niesie ona w sobie wartości dydaktycznych to nie wiem juz co mam Wam odpowiedzieć :)))) Oczywiście że WNLB fałszuje obraz historii i taktyki wojskowej, jednakże jest to gra dla zwykłych ludzi, a nie wojskowy program akademicki służący młodym adeptom sztuki wojennej jako wykładnia pola walki. Ty i Berger i Łosiu czekacie na grę która spełni Wasze oczekiwania i jest to niepodważalny fakt. Ja jednak choć także marzę o takiej grze zadawalam się tym co jest aktualnie na rynku. Gdybym przeczytał recenzje Bergera przed kupieniem gry na pewno nie miałbym okazji dowiedzieć się tylu wartościowych rzeczy (z wykształcenia nie jestem historykiem).Siła słowa pisanego jest wielka. zakończe to tak : Nigdy nie odbieraj komuś nadziei - może to jedyna rzecz jaka mu została :))) Absolutnie nie traktuje Was Pejotl, ani Berger ani Łosiu jako pieniaczy i dyskusje z Wami uważam za bardzo ciekawą pozdrawiam Łosiu--> zapytajmy graczy jak odbieraja moje recenzje. wtedy tylko obaj poznamy czy piszę brednie czy sa to moje wrażenia z gry :))))

09.08.2001
11:55
smile
[35]

Łosiu [ Prefekt ]

Leo987, jak dla mnie to recenzja powinna opisywać wszystkie aspekty gry. Jeżeli przykładowo napiszesz, że ta gra jest super, że ci się podoba i ją polecasz to musisz też wspomnieć, że nie jest realistyczna i zakrzywia rzeczywistość. Recenzje czytają wszyscy gracze i Ci którzy oczekują tylko gierki oraz Ci którzy oczekują realistycznej gry wojennej - tego nie można pominąć. Bez tego recenzja jest niepełna i nie przekazuje odbiorcom całej prawdy.

09.08.2001
12:08
smile
[36]

Kozak [ Chorąży ]

leo 987 podaj mi adres tej strony o Waterloo którą robisz.

09.08.2001
13:01
smile
[37]

leo987 [ Senator ]

Łosiu--> przecież mówię dokładnie to samo. Recenzja to moje wrażenia, ktoś może mieć inne. Jeżeli powiem że grafika mi sie nie podoba, to ktoś może mi zarzucić, iż jemu właśnie przypadła do gustu. Jeżeli napiszę, iż w to się nie da grać, ponieważ żołnierze znikają z planszy, albo biegają do tyłu to są to oczywiste błędy, które napewno opiszę. Ocena grywalności to jednak bardzo delikatna sprawa. Jedni będą zachwyceni, a drudzy nie. Poczekaj więc proszę na moją recenzję z tej gry, i wtedy bardzo chętnie poznam Twoje uwagi. Ponieważ na co dzień zawodowo zajmuję się analizą i badaniami rynku to powiem, iż jest to podobna sytuacja do tej, jak ma miejsce przy tworzeniu kwestionariusza ankietowego. Pytania muszą być napisane takim językiem, by zrozumieli go wszyscy. Ludzie z wykształceniem podstawowym będą wiedzieć o co ich pytam, natomiast Ci z wyższym się nie obrażą (prostotą języka) :))) Dlatego uważam że tekst Bergera przeznaczony był do wąskiej grupy odbiorców, siedzących głęboko w temacie wojen strategicznych. Jak zatem wytłumaczysz np. piszącemu tutaj Kozakowi, że gra jest do bani, skoro pisze że mu się podoba? Kozak--> strona o którą pytasz jest dopiero przeze mnie opracowywana (nie ma jej jeszcze w sieci). Jeżeli będzie na tyle dobra, by spełnić warunki umieszczenia jej w dziale Federacja, to z pewnością tam ją znajdziesz. Póki co mogę Ci powiedzieć, iż oprócz informacji o samej grze, znajdziesz tam dokładny opis bitwy z mapami i obrazkami. 3m się

09.08.2001
13:12
smile
[38]

leo987 [ Senator ]

Łosiu--> przepraszam za cios poniżej pasa, ale co powiesz na temat opinii Bergera na temat "Austerlitz Napoleon's Greatest Victory" (wątek dotyczy właśnie tej gry) na kilka miesięcy przed jej ukazaniem się i informacjami od producenta, iż starają sie wyeliminować błędy zawarte w WNLB ?. Czy nastawienie autora tych słów do programu jest obiektywne ? Cytyję : "Austerlitz. Smiech, przeciez to jeszcze inna epoka niz SMG i WNLB. Wyjda rzygowiny." koniec cytatu.

09.08.2001
13:12
smile
[39]

Kozak [ Chorąży ]

Dzięki pozdrowionka.

09.08.2001
13:26
smile
[40]

leo987 [ Senator ]

Kozak--> by jednak Cię zachecić przesyłam Ci jedną z grafik ze strony początkowej która mam nadzieję Ci sie spodoba (wszystkie prawa zastrzeżone dla gry-online, które są właścicielem grafiki zamieszczonej na tym forum - kopiowanie i wykorzystanie na innych stronach zabronione :)))

09.08.2001
13:35
smile
[41]

Kozak [ Chorąży ]

Niezłe niezłe. Ale mam jeszcze jedno pytanie kiedy tak na 100% twoja strona bedzie gotowa???. Mam nadzieje że jeszcze w sierpniu.

09.08.2001
13:39
smile
[42]

leo987 [ Senator ]

Kozak--> staram się jak mogę by ukończyć ją jak najszybciej. Ostatecznie mógłbym już zamieścić kilka stron z materiałem historycznym i recenzją (są gotowe) i udostępniać kolejne strony na bieżąco, ale wolę poczekać aż wszystko będzie dopracowane na ostatni guzik :)))) W sierpniu powinna być gotowa na 100%. Jeszcze tydzień albo dwa i będzie :)))

09.08.2001
13:48
[43]

JackSmith [ ]

leo987 -> ponieważ nie znalazłem informacji czy czytałeś, dlatego polecam również "Cesarski poker " W. Łysik i "Wyspy bezludne" - oczywiście również W. Łysiak. A tak wogóle, to miło wiedzieć, że ktoś jeszcze interesuje się historią. Pozdrawiam i przesyłam wyrazy szacunku. Jacek.

09.08.2001
13:49
[44]

JackSmith [ ]

ps. ja również czekam na Twoją stronę ( choć w grę raczej grał nie będę :-( ).

09.08.2001
13:52
[45]

Łosiu [ Prefekt ]

Co do opinii Bergera to tylko jego przypuszczenia oparte na jego doświadczeniu i o tym nie będę dyskutował - to jego opinia. Natomiast cała dyskusja dotyczyła defakto Waterloo: Napoleon's Last Battle, ta gra już wyszła i jest jaka jest - sam zdajesz zobie z tego sprawę. Z jednym się zgadzamy - poczekajmy na recenzję i wtedy zobaczymy.

09.08.2001
13:57
smile
[46]

matchaus [ Legend ]

No proszę - "w ringu" pojawiają się sławy! Miło mi poznać "osobiscie" osoby, które znam li tylko z pochłanianych recenzji. Szkoda, że temat mi zupełnie nie leży. Wojny napoleońskie to temat (jak już wspomniałem) który traktowałem po macoszemu... Z dyskusji czerpię natomiast oczywisty wniosek, iż powinienem koniecznie zapoznać się z w/w pozycjami. Wtedy będę mógł zabrać głos w Waszej, jakże ciekawej dyskusji... Co do recenzji, a w zasadzie ogólnie pojętego recenzowania to sprawa jest dość ciekawa. Otóż nie sposób pozbyć się subiektywizmu. I o to właśnie chodzi! Oczywiście piszemy o "silniku" gry, grafice, dźwięku i innych duperelach, ale "grywalność" jest już subiektywną sprawą - a ona, moim skromnym zdaniem, jest najważniesza. Jeśli kogoś dana gra zachwyca i potrafi to uargumentować to nie widzę problemu. A leo właśnie o czymś takim pisze... Czyli inaczej - nasz stosunek do gry ma decydujące znaczenie. Suche, encyklopedyczne nie składają się na dobrą recenzję. Maniacy gier strategicznych - a jak widzę - z takimi mam tu do czynienia, czekają na produkt idealny, lub zbliżony do ideału. I tutaj rodzi się pytanie - dla kogo piszemy recenzję? Czy dla wąskiej grupy odbiorców podobnych do nas (Was), czy dla szerokiego grona graczy, nie majacych z daną grą, bądź gatunkiem gier do czynienia? Sprawa jest trudna i może kwalifikować się do dokładniejszego przedstawienia. Może powinno się pisać w recenzji co za gatunek gier preferuje recenzent, jakie jest jego doświadczenie na polu danego gatunku, i inne temu podobne informacje... Może niepotrzebnie komplikuję sprawę, lecz naprawdę, moim zdaniem dla kogo piszemy recenzję ma decydujące znaczenie... Pozdrawiam

09.08.2001
13:57
smile
[47]

leo987 [ Senator ]

JackSmith--> czekam na "Cesarskiego pokera", którego nie czytałem (tylko fragmenty) (kupiłem sobie tą ładną serię z obrazkami w twardych okładkach, która jest obecnie do nabycia w księgarniach). Chętnie przeczytam także "Szachistę" :))) Dziękuję za informacje i mam nadzieję, iż moja strona przypadnie Ci do gustu. Jednakże ponieważ poswięcona będzie tylko tematowi Waterloo (Ligny i Quatre Bras) nie wiele będzie tam rzeczy o samym Napoleonie (np. życiorys)

09.08.2001
14:01
[48]

JackSmith [ ]

A... i tu mnie zaskoczyłeś - dawno nie byłem w księgarni. Jak seria Łysiaka ( kto wydał ) i dlaczego ja jej nie mam. Czy jest tak droga jak "Malarstwo białego człowieka" ??

09.08.2001
14:17
smile
[49]

leo987 [ Senator ]

napoleoniada - 49 zł empirowy pasjans - 65 zł napoleon fortyfikator - 150 zł (cios, ale warto. Jedyna w swiecie taka praca - notabene rozprawa doktorska Łysiaka) Twarde okładki, i masę grafik naprawdę ładne wydanie. Po za tym wydawnictwo FINNA (ci co wydaja serię z kotwiczką (np. "Moja droga do Scapa Flow" Priena ) zaczęło nową serię poświęconą marszałkom cesarza. Pierwsza z nich opowiada o marszałku Davout. Ceny nie znam

09.08.2001
14:20
smile
[50]

leo987 [ Senator ]

matchaus--> zapraszam do dyskusji :)))

09.08.2001
14:21
[51]

JackSmith [ ]

oi trzeba będzie z czegoś zrezygnować aby to kupić. A przy okazji, ja też sprzedam Ci ciekawostkę - podobno Łysiak na obronę swojego doktoratu przybył w T-shercie hi hi hi .... ten gość jest "de beściak"

09.08.2001
14:28
smile
[52]

matchaus [ Legend ]

Oj nie teraz leo, nie teraz - mam zajęcie...

09.08.2001
14:31
smile
[53]

leo987 [ Senator ]

nie chyba tylko na 100%. Wspomina o tym w "napoleoniadzie". Zanim zainteresowałem się dokładniej Napoleonem (po kupieniu gry) czytałem tylko "Asfaltowy saloon". Strasznie mi sie ta książka podoba. Jednak to o czym pisze w tych napoleońskich zwala z nóg. Niesłychanych rzeczy człowiek może się tam dowiedzieć. Np. że z rozkazu cesarza powstał pierwszy szpital pediatryczny, szkoła żeńska, i szarżę pod samossierą prowadził Dziewanoeski a nie powszechnie znany Kozietulski, który spadł z konia na samym poczatku ataku. No i że samossierra to była szosa na płaskim terenie między górami (stąd wąwóz). A nie taki szczyt jak wszyscy znamy z obrazów, gdzie kawalerzyści pną się po skałach jak alpiniści :))))

09.08.2001
14:36
[54]

JackSmith [ ]

A w "Cesarskim pokerze" opowiada o całej historii Napoleona, uzupełniając to licznymi obrazami. Aha - oczywiście nie zapomina o Polakach. ehhhh....

09.08.2001
14:36
smile
[55]

leo987 [ Senator ]

no, ale na mnie juz czas. Idę do domu i biorę się za strony, by jak najszybciej je ukończyć. Wasze wsapcie i posty, że czekacie na nią dodają mi motywacji. Wielkie dzięki i...już mnie nie ma.

09.08.2001
20:40
[56]

Pejotl [ Senator ]

matchaus--> swietnie ze poruszyles kwestie tego dla kogo sa pisane recenzje. Jednak nie moge zgodzic sie z twoim zdaniem ze oceniamy tylko grywalnosci i jak sie komus nie podoba to pisze ze gra jest zla. Mam wrazenie ze i ja i Berger i Los nie piszemy o tym co sie nie podoba tylko o tym co jest zle. A druga sprawa - jesli uwazasz ze dla osob poczatkujacych mozna sobie odpuscic opisywanie wad (bo tak zrozumialem twoj przytyk o suchych encyklopedycznych recenzjach) to sorry, no pasaran. Mozesz schlebiac gustom gawiedzi piszac zeby grali w Sudden Strike bo to genialna symulacja II wojny swiatowej a mozesz tez pokazac jak uproszczona i plytka jest to gra. Czy chodzi tylko o kadzenie oseskom czy takze o probe nauczenia jak patrzec na gry? I tu wracamy do tego kto jest odbiorca danej recenzji - mysle ze ani Berger ani ja nie musimy sie tlumaczyc ze piszemy dla graczy co najmniej sredniozaawansowanych - ludzie ktorzy nas czytuja juz to wiedza. Zauwaz jednak ze staramy sie w kazdej recenzji patrzec na gre z roznych stron wskazujac cechy pozytywne takze i dla tych ktorych nie interesuje superrealizm. Tyle ze gdy gra jest dla maniakow to i recenzja musi kierowac sie w ich strone. Pozdrawiam

10.08.2001
08:45
[57]

leo987 [ Senator ]

Pejotl--> myślę, iż nie zrozumiałeś wypowiedzi matchausa. Nie ma w niej mowy o odpuszczaniu błędów. Chodzi tylko i wyłącznie o osobistą ocenę. Co do recenzji trudno polemizować z autorami, gdyż piszą je według własnego uznania, starając się jak najlepiej przedstawić program i znaleźć jak najwięcej zalet i wad. Nie podoba mi się w tym tylko jedna sprawa. Nie wolno zapominać o tym, że oprócz gier wybitnych (SMG) na rynku są także te mniej wybitne (WNLB), i trzeba je opisać tak, by nie urazić lub co gorsza zniechęcić gracza do poznania programu. Pozbawia się go wtedy jego własnej oceny gry. I NIE MAM NA MYŚLI SŁODZENIA CZY UKRYWANIA OCZYWISTYCH BŁĘDÓW !!! To tak jak by ktoś przyszło do Ciebie dziecko pełne radości z tego że kupiło sobie grę np. z serii tanie gry, a Ty powiedziałbyś mu " ale chłam przyniosłeś, w to się nie da grać. JA GRAM ZA TO W REWELACYJNĄ GRĘ Z NAJWYŻSZEJ PÓŁKI". I recenzja Bergera WNLB w SS własnie taka jest. Zamiast otwierać drogę graczowi do własnej oceny, narzuca mu pewien negatywny sposób jej odbioru, będący wynikiem niezadowolania recenzenta z programu, który okazał się nie spełniać jego oczekiwań.

10.08.2001
08:54
smile
[58]

leo987 [ Senator ]

Pejotl--> mam prośbę. Byłbym bardzo wdzięczny gdybyś przeczytał jedną moją recenzję. Poznasz wtedy o co mi chodzi w tej dyskusji, która pomału zaczyna prowadzić do nikąd :))) Jeżeli będziesz miał jakieś uwagi, umieść je proszę na forum. pozdrawiam leszek

10.08.2001
08:55
[59]

Bakcyl [ Centurion ]

Leo987 - Tak czytam i czytam twoje wypowiedzi i dochodzę do wniosku, że podążając twoim tokiem rozumowania wszystkie gry są super i wszyscy powinni je zobaczyć. Podobnie wszystkie recenzje powinny zachęcać do kupienia wszystkich opisywanych gier - wniosek PARANOJA. Leo987 przemyśl to co piszesz bo zapędziłeś się w przysłowiowy kozi róg.

10.08.2001
09:13
smile
[60]

leo987 [ Senator ]

Pejotl--> ponowię pytanie skierowane uprzednio do Łosia i proszę o ustosunkowanie się do niego. Jak zatem wytłumaczysz osobom takim jak np. Kozak (czy ja), że gra jest do bani i nie warto w nią grać, choć nam się ona podoba? Uznasz że nie znamy się na tym co dobre, czy że mamy spaczony gust ? I czy uważasz że posiadasz monopol na tłumaczenie innym graczom co jest dobre w programie a co złe, narzucając im swoją ocenę gry ? Jednym program się podoba, drugim nie, a recenzja to TYLKO NASZE OSOBISTE WRAŻENIA ! A nie prawdy objawione :)))) no offence :))))

10.08.2001
09:20
[61]

leo987 [ Senator ]

Bakcyl --> skoro tylko taki wniosek nasunął Ci się po przeczytaniu tej dyskusji, to znaczy, iż powinienem dać sobie spokój z pisaniem :)))) Nie mówię wcale że wszystkie gry są super i wszyscy powinni je poznać. Mówię tylko o sposobie PISANIA recenzji OBIEKTYWNYCH, a nie sugerujących czytelnikowi ich odbiór. Choć pewnie masz rację w tym co piszesz. Wielu ludziom recenzja Bergera z pewnością się podobała.

10.08.2001
09:25
smile
[62]

leo987 [ Senator ]

bakcyl --> dam ci przykład. Mogę opisać grę tak: 1."Gra posiada możliwość tworzenia własnych scenariuszy" 2."Gra posiada doskonały edytor scenariuszy" 3."Gra posiada kompletnie nieudany i fatalny edytor scenariuszy" i według mnie 1 opcja oprócz informacji że gra posiada taki edytor to również pozostawia graczowi mozliwość własnej oceny edytora scenariuszy podczas gdy druga i trzecia są sugerujące i narzucające pewien sposób myslenia jasne?

10.08.2001
09:31
smile
[63]

matchaus [ Legend ]

Pejotl --> Witam i dziękuję za odpowiedź. Miło mi porozmawiać z człowiekiem "z branży" tym bardziej, że czytałem z uwagą Twoje recenzje. Choć o ile pamięć mnie nie myli - jesteś specjalistą od symulatorów. Nie, nie - inaczej. Pamietam Twe recenzje dot. symulacji, bodajże lotniczych. Wracając do tematu: Hmmm - po głębokim zastanowieniu muszę Ci oddać rację. Na dobrą sprawę mówimy (i myślimy) jednym głosem. Zgadzam się z Tobą. Ja po prostu myślałem o tym "czymś" tkwiącym w danej pozycji co popycha nas do ślęczenia godzinami przed ekranem monitora, szukania fachowej literatury, uruchomienia pokładów wyobraźni... Choć gra może nie zachwycać ani grafiką, ani dźwiękiem, choć A.I. kompa działa jak lamentująca baba (nie obrażając kobiet), my jesteśmy zafascynowani... I co wtedy? Z jednej strony jesteśmy krytyczni i mówimy sobie - to kasztan! Z drugiej strony gramy, gramy, gramy... Jest kilka takich pozycji. Na przykład - wyminiony przez Ciebie "Sudden Strike" mnie po prostu rozśmieszył, innych może fascynować - jestem w stanie to zrozumieć. Ale jeszcze raz powtórzę - zgadzam się z Tobą całkowicie co do takiego a nie innego patrzenia na gry. Co jednak robić, gdy słaba (ogólnie) gra posiada to coś... Tutaj naprawdę mam problem, gdyż trzeba napisać, że to kaszna, a z drugiej strony zadajesz sobie pytanie co sprawiło, że np. zacząłem się dzięki niej interesować epoką napoleońską, wiedząc jak strasznie trudno zmusić cię do takiego zachowania... Jak ująć ten pierwiastek fascynacji... Jak go opisać, by inni zdali sobię sprawę, że może pozycja nie zachwyca, ani oryginalnością, ani "silnikiem, ani A.I., a jednak ...zachwyca... POZDRAWIAM

10.08.2001
09:45
smile
[64]

leo987 [ Senator ]

matchaus--> o to chodzi matchaus :))) Człowiek stara się zainteresować kogoś tematem opisując tytuł, a odbierane jest to jako słodzenie, lub ukrywanie błędów. :)))

10.08.2001
12:21
smile
[65]

leo987 [ Senator ]

na stronach Chips and Bits widnieje , iż Napoleon's Russian campaign ukaże się w grudniu 2001 roku a Ecmuhl na dniach. Na stronach wargammera piszą, iż są jakieś kłopoty prawne do tych tytułów, ale robią wszystko, by gry się ukazały

10.08.2001
14:16
[66]

Łosiu [ Prefekt ]

Leo987 jak dla mnie stwierdzenie „Gra posiada możliwość tworzenia własnych scenariuszy” ani trochę nie przypomina „Czad, czad i dwutlenek węgla !!!” przypomina raczej „Gra posiada doskonały edytor scenariuszy” – a jeżeli napiszesz tak o Waterloo: Napoleon's Last Battle będzie to wprowadzeniem czytelników w błąd. Ja napisałbym tak „realizm jest niewielki, algorytmy do bani, grafika symboliczna a żołnierze wyglądają jak figurki. Artyleria strzela za daleko lub za blisko a kawaleria to dno”, ALE grywalność cool – tylko dla laików (znawcy tematu nawet nie próbować) To będzie kompromis. A wracając do oceny to brzmi ona Gra Przyzwoita – czyli 5/10 według skali SS (czyt. Pierwsza strona pisma)

10.08.2001
14:49
[67]

leo987 [ Senator ]

Łosiu--> masz jakieś udziały w SS, czy też bezgranicznie ufasz Bergerowi ? :))) I pewnie dlatego pominąłeś w swojej recenzji Europa Universalis informację o fatalnej wersji językowej (wybacz mi te słowa, ale sam się o nie prosiłeś). Choć twoim zdaniem (i innych także) gra była bardzo dobra, to jednak spore grono osób miało o niej zgoła odmienne zdanie. Czy oni także nie znają się na rzeczy - są laikami w oczach recenzentów poczytnych gazet ? Łosiu, dlaczego nie możesz zaakceptować prostego faktu, że ktoś może powiedzieć o danej grze, którą Ty uwarzasz za śmieć, że jest bardzo dobra ? Pomyśl, że pracował nad nię sztab ludzi, świetnie przygotowali mapę, zebrali masę interesujących informacji i legend (ta o poruczniku Legrosie) przedstawili umundurowanie, zadali sobie trud opracowania składów armii, pracowali nad spoistością gry i AI (które Tobie i recenzentom SS się nie podoba , ale takiemu Kozakowi tak). I co z tego że jest laikiem. Wolę być dyletantem, niż zadwodowcem. Przeczytaj sobie zdanie cytowane przez Łysiaka w Napoleoniadzie. Zawodowcy to ludzie trudniacy się danym tematem dla pieniędzy. Dyletanci natomiast w swe zainteresowania wkładają pasję, serce i robią to z czystej ciekawości. Dajmy już spokój tej czczej dyskusji. Widzę że nie zamierzasz otworzyć się na dyskusję, tylko uparcie trwasz przy swoim (kolegów) zdaniu. 3m się

10.08.2001
14:58
smile
[68]

leo987 [ Senator ]

A to jest fragment mojej recenzji o WNLB . prosze o uwagi :)))) Soul myslę że będzie wyrozumiały " Jeżeli chodzi o samą rozgrywkę, „Waterloo Napoleon’s Last Battle” prezentuje się bardzo dobrze. Gra została oparta na wyróżnionym wieloma nagrodami enginie opracowanym przez żywą legendę komputerowej rozrywki - Sida Meier’a. Uprzednio został on wykorzystany w produkcji takich tytułów jak „Sid Meier’s Gettysburg” czy też „Sid Meier’s Antientam”. Nim znajdziemy się na polu bitwy, poszczególny scenariusz poprzedzi wprowadzenie, które wyjaśni nam główne jego cele, dodatkowo ukazując je na czytelnej, oferującej możliwość powiększenia obrazu, mapie. Dowolność ustawień parametrów rozgrywki sprawi zaś, iż toczyć się ona będzie według naszych upodobań. Oddziały poruszające się po planszy są bardzo ładnie animowane. Widzimy więc powiewające na wietrze sztandary, galopujące konie i maszerujących piechurów (których w momencie oddawania salwy ze swych muszkietów okrywa dym wydostający się z karabinowych zamków i luf). Sterowanie poczynaniami naszych dzielnych wojaków nie sprawia najmniejszych kłopotów. Zasady gry są łatwe i przejrzyste. W przypadku kiedy pragniemy zasięgnąć porady, zawsze możemy skorzystać z dostępnego on-line systemu pomocy podręcznej. Walka przebiega sprawnie przy wykorzystaniu wszelkich premii związanych z występowaniem nierówności terenów i osłon naturalnych takich jak wzniesienia, lasy, rzeki i zabudowania. Oczywiście zawsze znajdą się malkontenci, którzy będą narzekać, iż piechota jest za silna, kawaleria za słaba, artyleria strzela za daleko itp. Osobom takim pragnę przypomnieć, iż jest to tylko gra, która rządzi się swoimi prawami i posiada taki, a nie inny system. Gdyby wszystko miało przebiegać jak w rzeczywistości, zgodnie z realiami historycznymi, kto chciałby rozegrać bitwę Napoleonem, wiedząc z góry, iż jego armia przegra? Program daje nam właśnie możliwość zmiany historii, jednocześnie w pewnym stopniu przekazując informacje o bitwach tamtych czasów. Jeżeli kogoś jednak rażą zasady rozgrywki, proponuję zrezygnować z zabawy i poczytać książki lub oglądnąć sobie filmy dokumentalne. Tam znajdziecie szczegółowe, prawdziwe opisy wydarzeń opowiedzianych w „Waterloo Napoleon’s Last Battle”. Autorzy dołączyli do gry edytor przy pomocy którego możemy sobie stworzyć własną bitwę, lub hipotetyczny wariant starcia pod Waterloo. Sami wtedy wybierzemy skład naszej armii i określimy warunki zwycięstwa. Dodatkowym atutem jest możliwość gry z kolegą, przy wykorzystaniu połączeń sieciowych bądź za pomocą kabla."

11.08.2001
08:26
[69]

Łosiu [ Prefekt ]

Wiesz leo987 nie mam pojęcia co ma skopana lokalizacja wykonana przez jakąś firmę (nie będącą producentem gry) do totalnie skopanych podstawowych algorytmów gry. Podobnie rozumowanie, że szczegółowe oddanie realiów i zależności pola bitwy ma jakikolwuiek wpływ na to wynik cyt."wiedząc z góry, iż jego armia przegra" jast chybione, czy w SMG nie mogli wygrać południowcy - mnie się udało. A to co przedstawiłeś mogloby byc recenzją każdego RTS-a nie mającego nic współnego z rzeczywistością. W ten sposób każda opisana gra jast ekstra dla zwykłych graczy. Nie mniej jednak leo987, masz racje czas skonczyc ta dyskusje. A tak na marginesie, czy jakakowliek gra strategiczna ci się niepodobała, chyba nie, bo nad każdą pracował sztab ludzi i się starał, robił grafikę figórki żołnierzy, itp. Narazie

12.08.2001
23:21
smile
[70]

leo987 [ Senator ]

Łosiu--> dziękuję za uwagi. Zaskoczyłeś mnie :))) Myslałem że zwrócisz uwagę raczej na cytat :"Jeżeli chodzi o samą rozgrywkę, „Waterloo Napoleon’s Last Battle” prezentuje się bardzo dobrze. " :)))) Moim zdaniem algorytmy nie sa wcale skopane. No ale to moja ocena laika (a nie średniozaawansowanego gracza). Na zakończenie powiem tylko iz być może Berger i ja zaczynaliśmy w tym samym czasie przygodę z grami (tzn. gralismy w te same gry, ponieważ jak cos przychodziło do Polski to wszyscy w to grali). Ja mając 32 lata (a za sobą granie w gry od pierwszych tytułów ukazujących sie jeszcze na spectrum - o automatach nie wspominam) nie mogę do końca zrozumieć, dlaczego jego opinia na temat tej gry ma być lepsza od mojej? :))) Argument iz Berger jest bardziej doswiadczony jakoś do mnie nie przemawia :)))) I oczywiście po prawie 20 latach gry w gry strategiczne masę było takich które mi sie nie podobały. Ale żeby nie szukać za daleko, przeczytaj proszę moja recenzję z gry: Knights & Merchants na gry-online :))))) link poniżej miłej lektury :))))

13.08.2001
06:35
smile
[71]

Łosiu [ Prefekt ]

Leo987 jak zwykle traktujesz wszystko osobiscie, rywalizaja i itp. Chłopie to co pisałeś o innych grach było dobre, a co do tej gry to chodzi o to byś nie pozwolił na to aby twój entuzjazm przyslonil ci jej ewidentne wady - musisz je opisac by napisac dobra recenzje, a nie tylko wspomniec w dwuch zdaniach 20 stronnicowego tekstu. Nie chodzi tez o bergera i ciebie jako rywali czy cos w tym guscie, po prostu moja ocena tej gry jest taka sama. Gralem w nią i pokrywa sie z ocena bergera ktorego w nieelegancki sposob zaatakowales - "a co do oceny Bergera 5/10, to myślę że napisał tą recenzję na kolanie między jedną grą a drugą (czytaj poświęcił jej trzy wieczory)". W tym guscie zgadzamy sie nawet z Misza, ale on niestety nie moze sie wypowiedziec bo jest na urlopie. A odpowiesz mi czy jakakolwiek strategia ci się nie podobała (wiesz pytanie z mojej poprzedniej wypowiedzi -( figórki, itp)?

13.08.2001
06:39
[72]

Łosiu [ Prefekt ]

Z tą odpowiedzią chodzi mi o to żebyś wyjaśnił w światle poruszonych przez ciebie w tym watku tematów,zachęcająca recenzja, zniechecenie graczy do kupienia gry, itp.

13.08.2001
07:49
smile
[73]

leo987 [ Senator ]

Łosiu--> jeżeli chodzi o Bergera to został przeproszony :))) (patrz: witam serdecznie. Przepraszam za może dość ostre słowa pod Twoim adresem ("pisanie na kolanie" itd). Przeczytałem Twoją recenzję w Secret Service. Oczywiście masz dużo racji w tym co tam napisałeś, ale ...no właśnie. Nie była to recenzja z gry Waterloo Napoleon's Last Battle, lecz apoteoza gry Sid Meier's Gettysburg! ...itd" Kolejna sprawa: W załączeniu zamieszczam scan strony z wargammera z oceną, link gdzie możesz poczytać o mechanice i AI gry WNLB oraz notkę o autorze tej recenzji About the Author Gary "Mo" Morgan is no stranger to wargames, computers, or the Age of Fighting Sail. Mo was the designer of Avalon Hill's Flight Leader and Tac Air board wargames during the 1980's and won a Charles S. Roberts award for Tac Air. Mo also designed the Borodino: Doomed Victory issue game for Strategy & Tactics magazine and his companion article on Borodino won another Charles S. Roberts award. He served as a U.S. Air Force fighter jock spending 23 years as an electronic warfare officer in F-4 Phantoms and related staff, instructor, and test director assignments both stateside and in Germany. He retired from the Air Force as a Lieutenant Colonel in 1997. Mo is currently the producer of The Wargamer's Age of Sail historical section and his NelsonWeb is a featured reading resource on this famous naval genius, based on Mo's research in Greenwich and Portsmouth, England. Gary can occasionally be seen wearing his accurate replica full-dress uniform of a Royal Navy vice admiral around the time of Trafalgar, plus he owns one of Nelson's original letters written in 1803. Mo serves his historic community of Tallassee, Alabama as a chamber director and the city's webmaster and actively supports his church, public education, culture, and the arts in nearby Montgomery. Gary Morgan currently works as an educational technology applications consultant and webmaster to the Air Force's newest college at Maxwell, the Squadron Officer College, where he introduced the commercial strategy game Starcraft into the school's curriculum. He recently completed the Master Certified Internet Webmaster (CIW) Designer certification program. To tyle odnośnie autora recenzji . Kolejna sprawa: Jeżeli chodzi o entuzjazm i wady: Jak mogę Ci prościej wytłumaczyć, iż ludzie mają różne gusta? To co podoba się jednym, nie podoba się drugim. Jak zatem mogę pisać na siłę, że WNLB ma wady, które jak kolwiek są (o czym piszę w recenzji WNLB cyt "Program daje nam właśnie możliwość zmiany historii, jednocześnie w PEWNYM STOPNIU przekazując informacje o bitwach tamtych czasów..." W PEWNYM STOPNIU, a nie gra jest beznadziejna, wylądowała w koszu, nie da się w nią grać, AI stworzyłi neandertalczycy i dyletanci, amerykanie mają to co chcą i zachwycają się WNLB (choć to oni a nie Polacy przodują w rozrywce komputerowej) itp, itd. Ja tylko mówię tutaj że MOIM ZDANIEM w Waterloo NLB DA SIĘ PRZYJEMNIE GRAĆ. Kolejna sprawa. Polacy uważają się za genialnych twórców, a ekspertów od historii pewnie w szczególności. Właśnie czytając książkę "Waterloo 1815" pana Tomasza Malarskiego, dochodze do wniosku, iż temat został zmarnowany. Dlaczego? Poniewaz pan Tomasz choć historykiem jest dobrym, strategiem jednakże nie jest. Przykład: piszę o wiosce Plancenoit i walkach, iż nie miała strategicznego znaczenia, a Napoleon posłał tam swoją gwardię, by uniemożliwić jedynie połączenie się dwóch armii (angielskiej i pruskiej). MOIM ZDANIEM są to kompletne bzdury, gdyż: 1. Plancenoit miało olbrzymie znaczenie strategiczne, ponieważ wiodła przez nie ewentualna droga odwrotu dla Francuzów. Gdyby Prusacy zajęli wioskę, przecięli by drogę łączności, zaopatrzenia i co więcej ZNALEŹLI BY SIĘ NA TYŁACH ARMII FRANCUSKIEJ !!!!! No ale zdaniem T. Malarskiego nie ma to prawie znaczenia. W książce (jedynej polskiej książce na rynku opisującej tak szczegółowo bitwę) istnieje także kilka innych błędów, ale o tym wspomnę na swoich stronach WNLB. Zakończę to tak: KAŻDY GRACZ POWINIEN SAM OCENIĆ, CZY PROGRAM MU SIĘ PODOBA CZY NIE (MA WŁASNE PREFERENCJE I UPODOBANIA). W ZAKUPIE GRY MA MU POMÓC OBIEKTYWNA RECENZJA ZAWIERAJĄCA WSZYSTKO TO, CO MOZNA ZNALEŹĆ W PROGRAMIE (A NIE OSOBISTE WRAŻENIA PISZĄCEGO - POTĘPIAJĄCEGO LUB ZACHWALAJĄCEGO - PROGRAM). TO CO BOWIEM PODOBA SIĘ JEDNEMU, NIEKONIECZNIE MUSI PODOBAĆ SIĘ DRUGIEMU. I TEJ WŁAŚNIE TEZY BRONIĘ W CAŁEJ DYSKUSJI, A NIE PRÓBUJĘ ZMIENIĆ TWEGO łOSIU ZDANIA NA SIŁĘ. I NIE PODDAJĘ W WĄTPLIWOŚĆ WIEDZY TWOJEJ, BERGERA I PEJOTLA W CAŁYM ZAWARTYM W TYM WĄTKU TEKŚCIE. GDYBYŚ GO CZYTAŁ UWAŻNIE I BEZ EMOCJI TO BYŚ TO ZAUWAŻYŁ (zdania typu: całkowicie się z Tobą zgadzam, masz absolutną rację itd). A na koniec to ci jeszcze powiem że tekst :"czad,czad i dwutlenek węgla" mówi tylko tyle, iż cieszę się że kolejnym tematem gry będzie Austerlitz. NIE JEST TO RECENZJA wnlb :))))))) 3M SIĘ ZDROWO PA

13.08.2001
08:07
[74]

Alver [ Generał ]

Jesli mozna sie wtracic, z moja ocena laika... (jesli nie mozna, prosze przejsc do nastepnego postu ;). Moje zdanie jest nastepujace: pomimo, iz nie gralem w WNLB (w SMG natomiast i owszem) raczej w to nie zagram. Powodow jest kilka, najwazniejszym zas to, co napisal Berger i imc Losiu. Otoz jesli czytam recenzje oczekuje, ze przedstawi mi ona - obok zalet - wszelkie wady produktu na jakie natknal sie recenzent w czasie swoich rozgrywek. Nie zgodze sie z opinia Leo, ktory gdzies wyzej pisze, ze recenzja Bergera pisana jest w tonie specjalisty do specjalisty, z pominieciem szerokiego grona zwyklych graczy (czy cos w tym tonie); jesli recenzja pisana jest przez kogos, kto zna sie na opisywanym przez siebie gatunku gier i specjalizuje sie w tym od zawsze, tak wlasnie ma byc - bede tego wrecz oczekiwal. Jesli mam ochote zagrac w jakas strategie, nie wydam na nia pieniedzy, dopoki nie zasiegne opini, najlepiej zas - profesjonalisty. Leo - nie mowie, ze sie nie znasz. Ale Twoj zarzut co do waskiego grona odbiorcow takiej recenzji uwazam za chybiony. Chcac zagrac w cos, o czym mam tylko niejakie pojecie, chcialbym aby moja decyzja zostala oparta o jak najrzetelniejsza recenzje; szkoda mi pieniedzy na byle gniot, a jesli - skadinad - fachowiec w tej dziedzinie przedstawia mi wady tej gry, dyskwalifikujac ja jako strategie i popiera to - slusznymi zazwyczaj - argumentami, nie kupie jej. Tak samo nie kupilbym RPG'a i raczej przeklna bym tego recenzenta, ktory zachecalby to kupna takiej pozycji z tego gatunku, ktora dobra bylaby tylko dla tego, kto z RPG mial niewiele wspolnego do tej pory. To jest tak: chce grac w strategie - niech bedzie najlepsza - chce polatac smiglowcem? - niech to bedzie najlepszy symulator. I jakim cudem mam wyrobic sobie opinie o produkcie, na ktorym sie nie znam, lub znam slabo? Tym niech zajma sie specjalisci, a ocena ich pracy bedzie tym wieksza, im lepszy wybor mi zasugeruja. Zdaje sobie sprawe z faktu, iz moj post wyskoczyl tak, ni z gruszki, ni z pietruszki. Ale sledzac cala ta dyskusje to mnie troche zaintrygowalo, a wczesniej - z powodu wolnego dzialania serwisu - ciezko bylo sie tu dostac. Stad moja prosba - moze zalozycie druga czesc tego watku? Pozdrawiam

13.08.2001
08:58
smile
[75]

leo987 [ Senator ]

Alver --> dziękuję za uwagi. Jednakże nie zgodzę się z twoim stwierdzeniem , które brzmi : "Ale Twoj zarzut co do waskiego grona odbiorcow takiej recenzji uwazam za chybiony." Pejotl sam wspomina do kogo skierowana jest recenzja w SS odnosnie WNLB. Cytuję jego wypowiedź: "I tu wracamy do tego kto jest odbiorca danej recenzji - mysle ze ani Berger ani ja nie musimy sie tlumaczyc ze piszemy dla graczy co najmniej sredniozaawansowanych - ludzie ktorzy nas czytuja juz to wiedza. Zauwaz jednak ze staramy sie w kazdej recenzji patrzec na gre z roznych stron wskazujac cechy pozytywne takze i dla tych ktorych nie interesuje superrealizm. Tyle ze gdy gra jest dla maniakow to i recenzja musi kierowac sie w ich strone. " czyli mówi wprost, iż recenzja WNLB z SS skierowana jest do MANIAKÓW !!! Z resztą twej wypowiedzi całkowicie się zgadzam pozdrawiam

13.08.2001
09:11
[76]

Alver [ Generał ]

Otoz to leo. Recenzja skierowana do maniakow, moze i tak. Ale ja wlasnie tego oczekuje, stad moje zdanie, ze nie powinien pasc taki zarzut w podobnej dyskusji. W dzisiejszym swiecie, gdzie gier jest w zasadzie bezliku malo kto gra 'we wszystko', ja sie staram wybierac co ciekawsze pozycje z - praktycznie - kazdego gatunku i dlatego mam zaufanie do recenzji takich wlasnie, a nie innych. Ja to uwazam po prostu za zalete, nie wade :) A fakt, ze wyksztalcilem w sobie cos na ksztalt specjalizacji w cRPG, nie znaczy jeszcze, ze nie moge grac w prawdziwe strategie. Jesli chce kupic strategie zapoznam sie ze zdaniem kogos, kto tylko tym, badz prawie tylko tym sie zajmuje. Jesli taka osoba uzna, ze dany tytul dla znawcow gatunku nie jest dobry, to dlaczego ja mialbym w to grac? Przeciez szukalem prawdziwej strategii, a nie jej namiastki! Wracajac do tego co powiedzialem, ze malo kto - badz z gola nikt - nie gra w dzisiejszych czasach we wszystko. Jesli zgodzisz sie z podobnym stwierdzeniem to powinienej sie tez zgodzic, ze recenzje powinny byc coraz to bardziej wyspecjalizowane i kierowane do tych, ktorych temat rzeczywiscie interesuje :) Pozdrawiam

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.