GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Moje życie...

24.01.2006
19:51
[1]

kamehameha [ Pretorianin ]

Moje życie...

Dwudziestotrzyletni prawiczek... chcę tylko kobiety, czy to tak wiele? Jak widać - tak. Być może pamiętacie moje poprzednie wątki, być może nie, nie obchodzi mnie to, tak samo, jak nie obchodzi mnie co się teraz ze mną stanie... Skąd te pesymistyczne myśli? Sam nie wiem. Być może efekt tego, co widze w telewizji i na ulicach? Dziewczyny, które aż ociekają seksem, kuszą skąpymi strojami i uwydatnionymi (nie raz sztucznie) kształtami. Czy w takim świecie osoba taka, jak ja ma prawo bytu? Osoba, która czeka na Tą Jedyną? Ale czy na prawde czekam? Czy to tylko wymówka, którą wymyśliłem, aby się przed sobą nie wstydzić? To wszystko sprawiło, że coraz częściej mam samobójcze myśli, powoli popadam w depresje. Najczęściej przy sentymentalnych piosenkach, jednak to właśnie na nie mam teraz największą ochotę! Jestem zagubiony, nie wiem co z sobą zrobić... Heh... czasami myśle o tym, czy nie byłoby mi łatwiej urodzić się gejem... Czy wy też macie takie problemy?

24.01.2006
19:54
[2]

Meier [ Centurion ]

Skad jestes?

24.01.2006
19:56
[3]

Saluteer [ Generał ]

i przejmujesz sie kazdym szczegolem, wszystkim sie martwisz, jestes pedantem?

P.S to nie zart masz podobne objawy do mnie...

24.01.2006
19:57
[4]

DaToS [ Centurion ]

doprowadz sie do porzadku kup sobie jakies nowe ciuchy i wyjdz z domu. Baw sie imprezuj z kumplami a dziewczyna sie znajdzie.Siedzenie w domu i czekanie na cud nie pomoże...laska sama do Ciebie nie przyjdzie...

24.01.2006
19:57
[5]

Bullzeye_NEO [ Satanic Surfer ]

Wyłącz komputer i wyjdź na dwór. Poważnie.

24.01.2006
19:58
[6]

Praetor [ Generał ]

masz jakas pasje, hobby - zajmij sie tym energicznie - reszta sama przyjdzie z czasem - nie mozna byc po porstu zbyt niecierpliwym

24.01.2006
19:59
[7]

Zalogowany [ Niezalogowany ]

Idź na dziwki

24.01.2006
20:00
smile
[8]

MasterDD [ :-D ]

heja

24.01.2006
20:00
[9]

kamehameha [ Pretorianin ]

Saluteer, chyba tak... jak się nad tym zastanowić, to jestem nieco bardziej pedantyczny. Mam też takie nieco osobiste pytanie, też jesteś prawiczkiem?

DaToS, jakimi kumplami? :(

Bullzeye, czasami wychodze, błądze bez celu po mieście, po czym wracam do domu i ze łzami w oczach kłade się spać.

24.01.2006
20:01
smile
[10]

bartek [ ]

Tak, istnieją takie dziewczyny, zamiast na dziwki uderzaj do teatru. Przewertuj poniższe forum, NLP naprawdę czyni cuda, sprawdziłem to na własnej skórze :)

24.01.2006
20:02
[11]

kamehameha [ Pretorianin ]

Meier, z Krakowa, ale co to ma do rzeczy?
Sorry za dwa posty

24.01.2006
20:02
[12]

Misiolo [ Generał ]

Myślisz podobnie do mnie. I tutaj nie chodzi o to że siedzę przed kompem 24h i nie mogę sobie znaleźć dziewczyny tylko o to że nawet jak już sobie znajdę to wiem że to nie jest ta jedyna i prędzej czy później się wszystko kończy. Ja jestem wprawdzie od Ciebie 3 lata młodszy ale to nie ma znaczenia.

24.01.2006
20:03
[13]

Minas Morgul [ Senator ]

Nie CZEKAJ na tę jedyną, bo się nie doczekasz :)
Zgorzknienie i zrezygnowanie pojawia się u bardzo wielu ludzi, którzy patrzą wokół i nagle dostrzegają, że są sami (wcześniej też to wiedzą, ale nie sprawia im to specjalnie żadnych kłopotów).
Jak to się mawia, nikt nie MUSI być szczęśliwy, ale każdy może. Im więcej próbujesz, tym bardziej zwiększasz swoje szanse, że w końcu się uda.
Ale nie załatwisz tego siedzeniem w domu i pisaniem postów.
I nie namawiam Cię też do tego, żebyś pobiegł na dicho i zrobił to, co stanson lubi najbardziej, tylko więcej obracaj się w towarzystwie ludzi, nie unikaj ich. Przeciwnym podejściem niestety za wiele nie osiągniesz.

PS. Depresja i cała reszta to normalne objawy. Ale głowa do góry. Mnie coś podobnego jak Ciebie żarło przez bardzo długi czas (około 2 lata), ale to NIE JEST rozwiązaniem.
Już wiem mniej więcej, jakim jesteś typem człowieka. Chodzisz sobie samotnie własnymi ścieżkami, umartwiasz się, słuchasz smętów i zamykasz oczy pełen negatywnych myśli, a koledzy, których nie masz chcą Cię umieścić na okładce swojej Doom Metalowej płyty.
Spróbuj coś zmienić w swoim życiu. Mi to wyszło na dobre. Poza tym życie nie składa się z samych panienek.
Ps.... w jakim jesteś wieku?

24.01.2006
20:04
smile
[14]

Meier [ Centurion ]

Z Krakowa, rozumiem...

24.01.2006
20:04
[15]

Saluteer [ Generał ]

No w sumie prawie jestem w tej sytuacji co ty a na twoje pytanie masz juz odpowiedz... jak sie dluzej zamule to jest zajebiscie pdeantyczny = raczki myte co 10 minut do klawaitury sie nie dotkne po kanapce zeby nie zatluscic itd... a jak troche sie rozerwe zaczynam lac na wszystko to jest inaczej.


Czy to choroba?

24.01.2006
20:05
smile
[16]

stanson [ Człowiek z Kanapy ]

OMG... nie wiem co powiedziec, ale współczuję. Może powinieneś czasem wyskoczyć gdzies na imprezkę w odpowiednim towarzystwie...

24.01.2006
20:06
smile
[17]

bialy kot [ Generał ]

20 lat, nie studiujesz? Na uczelni kazdy znajdzie towarzystwo dla siebie, skoro nawet taki odludek jak ja znalazl fajnych ludzi, i to w ilosciach niemalze hurtowych :)

24.01.2006
20:09
[18]

Saluteer [ Generał ]

stanson ---> za to Ty powinienes czasem zostac w domu....

24.01.2006
20:09
[19]

DaToS [ Centurion ]

wytłumacz mi jedną rzecz... jak to się stało że ty w takim wieku nie masz żadnych kumpli ?

24.01.2006
20:12
smile
[20]

.:[ Kocioł ]:. [ Ha Ha Ha ]

czasami myśle o tym, czy nie byłoby mi łatwiej urodzić się gejem...
Gejem się nie rodzi, gejem się zostaje.

Zresztą, czy to ułatwiłoby Ci sytuację? Moim zdaniem jeszcze pogorszyło...

Saluteer--> O w doope! :O Mam te same objawy :/

24.01.2006
20:12
[21]

kamehameha [ Pretorianin ]

Misiolo, tu już nie chodzi tylko o dziewczyny... ale jeżeli już przy nich jesteśmy, to faktycznie, podobny sposób myślenia.

Minas Morgul, ja po prostu nie mogę działać! Jestem naprawde nieśmiały. Jeżeli zaś chodzi o wychodzenie do ludzi i nie unikanie ich... z miłą chęcią, ale to oni unikają mnie... czy na to też masz jakąś złotą radę?

Meier, bardzo zabawne...

Saluteer, czy to choroba... tutaj już byłby potrzebny psychoanalityk.

No właśnie... powinienem się do takiego wybrać?

24.01.2006
20:14
[22]

Saluteer [ Generał ]

.:[ Kocioł ]:. ---> mysli ze cos zmienisz, krazacae czarne zdarzenia glupie powtarzanie gadanie do siebie, itd?

24.01.2006
20:16
[23]

.:[ Kocioł ]:. [ Ha Ha Ha ]

Saluteer --> Dokładnie :D Mówie poważnie.

24.01.2006
20:21
[24]

Zalogowany [ Niezalogowany ]

Z dziwką mówiłem poważnie. Nie lepiej iść do agencji? Że tak powiem "przełamiesz się" :P

24.01.2006
20:23
smile
[25]

bartek [ ]

Ja jestem pięć lat młodszy i mam tak jak Ty i Misiolo z tym, że ciągle siedzę przy kompie ;)))

Minas Morgul, napisał 23 lata.

Czasem czuję, że cały ciężar tego pieprzonego świata spoczywa na mych barkach, chrzanię ludzi, bo ludzie są z natury źli, chcę żyć z jedną kobietą przez całe życie, a z kobietami jest tak, że najczęściej zakochując się tracę zmysły... i kobiety. Widzę kretynów biegających po hipermarketach w ramach weekendowej rozrywki, widzę idiotów, którzy na każdym kroku utrudniają sobie i innym życie, widzę telewizję ociekającą debilizmem, czuję, że tu nie pasuję, bo nie preferuję rozrywek XXI wieku, nigdy nie paliłem, nie piję (jak już kiedyś pisałem lampka wina do obiadu/szampan w sylwka i nic więcej), nie mam telefonu komórkowego, nie chodzę na dyskoteki, nie słucham modnej muzyki, nie ubieram się w modny sposób itd. Przy czym pogubiłem gdzieś najlepszych znajomych... Dziś zdałem sobie sprawę z tego, że w tym rzecz - właśnie dlatego tworzymy społeczeństwo kretynów, że nie potrafimy znaleźć tego, co naprawdę ważne. Nie widzimy pozytywnych rzeczy, które nas otaczają, nie emanujemy entuzjazmem, jesteśmy pesymistami, a pesymiści ciągną to całe gówno jeszcze głębiej i głębiej. Zrób coś miłego dla kogoś, uśmiechaj się częściej, zacznij słuchać innej muzyki, ale najpierw ZROZUM, że z pesymistycznym podejściem nic nie zdziałasz i skończysz jak bartek. Ja mam o tyle komfortową sytuację, że dopiero (teraz to już "aż") 18 lat się zbliża, mam więcej czasu, Ty masz go mniej - tutaj nie ma miejsca na nieśmiałość i inne głupoty. Twój mózg przechowuje obrazy, przywołaj te, które przypominają Ci o tym, że wcale nie jesteś nieśmiały, te z których jesteś dumny. Znajdź na nich jak najwięcej szczegółów, przypominaj sobie zapachy, sytuacje, muzykę, która sprawia, iż wracasz do czasów świetności. Natomiast obrazy negatywne zmniejszaj, odbieraj im kolory, niech zdychają.

Tak - myślę, że konsultacja ze specjalistą byłaby pomocna, ale po co? Możesz zrobić to sam. Więcej wiary w siebie, potrafisz jeśli chcesz. Jesteś na pewno bardzo inteligentny z racji tego, iż nie przebywałeś dużo w towarzystwie innych osób ;) dlatego jeśli uda Ci się teraz zmienić - będziesz super ciachem dla każdej panny ;)

Szkoda, że jesteś z tak daleka, bo nie mam z kim trenować w terenie, to baardzo, baardzo pomaga :)

Teraz rzucę Ci metodę z kursów NLS, nie jest to ani mądre, może trochę śmieszne, ale zdziwisz się co się stanie. Wymyśl jakiś kretyński tekst, np. "jestem pogopongiem i śmierdzą mi nogi". Idź do jakiegoś centrum, gdziekolwiek, podchodź do atrakcyjnych kobiet i rzucaj im ten tekst po czym odchodź. Debilizm? Tak, ale po dziesięciu, dwudziestu kobietach zdasz sobie sprawę z tego, że teraz możesz podejść bez wachania do każdej z nich i będzie super, bo gorzej niż "śmierdzą mi nogi" zacząć się nie da. Genialna terapia. Problem polega na tym, że samemu ciężko to przeprowadzić, najczęściej leci na to grupa np. 20 chłopa, wtedy motywacja jest gigantyczna. Sam tego nie sprawdzałem, bo nie mam z kim, ale tak się dziś podbudowałem, że przy następnej okazji wykorzystam i powiem jak było ;)

24.01.2006
20:26
[26]

Coolabor [ Piękny Pan ]

Zalogowany > nawet nie wiesz jak się mylisz. To ostatnie miejsce, którego potrzebuja takie osoby.

kamehameha > zrób sobie dzień "wolnego": wyjdź z domu, kup sobie co tylko zechcesz, zjedz obiad na jaki masz ochotę, pójdź do kina i wypij parę piw (to na początku dnia, trochę inaczej spojrzysz na świat, przynajmniej chwilowo - dobre i to)

24.01.2006
20:27
smile
[27]

peners [ SuperNova ]

Mnie przy zyciu trzyma komputer poźniej GKS KATOWICE nastepnie piwo oraz te dzikie imprezy gdzie sa pijane laski jak ja to kocham :)

Dzieki temu ciesze sie z zycia i nie czekam na te jedyn itd... jak bedzie to bedzie jak nie to nie.

24.01.2006
20:27
smile
[28]

bartek [ ]

*wahania

Burdel to ostatnie miejsce, do którego powinieneś się udać.

24.01.2006
20:28
[29]

Luzer [ Music Addict ]

Za bardzo się przejmujesz, nic się nie zmieni z dnia na dzień. Pewnie masz jakichś znajomych w pracy czy studiach, zacznij powoli zawierać znajomości. Jakoś to będzie, ale nie masz co się niepotrzebnie załamywać w końcu jeszcze młody jesteś


Minas Morgul ->masz coś do paradise lost(doom metal)???!!!!!111oneone ;)

24.01.2006
20:29
smile
[30]

Zalogowany [ Niezalogowany ]

Coolabor -->> Ja nie wiem, nie jestem w takiej sytuacji. Tak mi się zdawało...

24.01.2006
20:30
[31]

Luzer [ Music Addict ]

nowe znajomości*

24.01.2006
20:30
smile
[32]

Blaster85 [ Konsul ]

kup WoWa zapomnisz o wszystkim :)

24.01.2006
20:34
smile
[33]

Madril [ I Want To Believe ]

Z nieśmiałością można walczyć... :) Skutecznie... :)

24.01.2006
20:35
[34]

ronn [ moralizator ]

Dziewczyny, które aż ociekają seksem, kuszą skąpymi strojami i uwydatnionymi (nie raz sztucznie) kształtami

Widzisz, co chcesz widziec. Jest taki znany internetowy syndrom. Wielokrotnie juz czytalem jak jacys zbuntowani trumetale i odludki gardzacy wszystki dookola dziwia sie, iz ladne dziewczyny wybieraja pustych miesniakow. Jesli ktos tak uwaza, to oznacza ze sam jest pustym miesniakiem, ale bez miesni.

Moze wydaje ci sie, ze ladna dziewczyna to ta, ktora ocieka seksem a nie zauwazasz innych, jednoczesnie gardzac wszystkimi. Szydzisz z postawy zyciowej innych ale chcesz byc takim jakimi oni sa. Jesli zmienisz takie podejscie to wszystko sie ulozy.

24.01.2006
20:35
[35]

Misiaty [ The End ]

bartek

Widzę kretynów biegających po hipermarketach w ramach weekendowej rozrywki, widzę idiotów, którzy na każdym kroku utrudniają sobie i innym życie, widzę telewizję ociekającą debilizmem, czuję, że tu nie pasuję, bo nie preferuję rozrywek XXI wieku, nigdy nie paliłem, nie piję (jak już kiedyś pisałem lampka wina do obiadu/szampan w sylwka i nic więcej), nie mam telefonu komórkowego, nie chodzę na dyskoteki, nie słucham modnej muzyki, nie ubieram się w modny sposób itd. Przy czym pogubiłem gdzieś najlepszych znajomych... Dziś zdałem sobie sprawę z tego, że w tym rzecz - właśnie dlatego tworzymy społeczeństwo kretynów, że nie potrafimy znaleźć tego, co naprawdę ważne.

Cóż, jeśli czujesz, że tworzysz społeczeństwo kretynów, pogratuluj sobie. Nie jestem psychiatrą ale coś z Tobą jest cholernie nie tak. Swoje kompleksy nadrabiasz wyzywaniem świata i ludzi?

24.01.2006
20:38
smile
[36]

Madril [ I Want To Believe ]

Blaster85 --> Tego bym mu nie radził... :) Kumpel z grupy właśnie przez to zwalił sobie studia... ;/ W WoWa można grać, jak się człowiek nie uzależnia zbyt łatwo... :)

24.01.2006
20:49
smile
[37]

Quicky [ Senator ]

<--- bartek

Dobrze wiedzieć, że nie jestem sam z takim nastawieniem do świata ;).

24.01.2006
20:50
smile
[38]

bartek [ ]

Misiaty, tak nie jest, tak było. Właśnie dlatego odcinałem się od tego społeczeństwa. Teraz wracam, do gry, bo zdałem sobie sprawę z tego, że Ci kretyni częściej chcą dobrze, niż źle ;)

Świata i ludzi jeszcze nie zdarzyło mi się wcześniej wyzywać, pracuję teraz nad pewnością siebie i tak jakoś wyszło ;) Dotąd za bardzo przejmowałem się ludźmi i okazywało się, że nie są tego warci.

24.01.2006
21:00
[39]

Misiolo [ Generał ]

Ale się filozoficzny wątek zrobił. Całkiem mądre rzeczy niektórzy piszą. A bartek postrzega świat podobnie do mnie. Dobrze wiedzieć że nie jestem jedyny.

24.01.2006
21:18
[40]

Minas Morgul [ Senator ]

Kamehameha - widzę, że cały Twój problem to niemozność znalezienia kontaktu z drugą osobą. U niektórych ludzi ma to podłoże lękowe. Mój kolega jest okropnie zakompleksiony. Nie jest w stanie wymówić słowa przy ludziach. Ucieka, oddala się. Przyszedł na studniówkę i musiał wyjść przed dwunastą, bo po prostu ma silne lęki, czegoś się boi.
Ale ja zakładam, że nie należysz do tego typu ludzi. Jesteś po prostu zawiedziony życiem i wyobrażasz sobie, że spotykało Cię w nim tylko samo zło. Mysląc w ten sposób, niesposób NIE MIEĆ braku jakiejkolwiek motywacji, braku chęci do życia. Wiem to z autopsji. Otóż miałem w swoim życiu pewien kryzys. Oczywiście dotyczyło to spraw sercowych. Męczyłem się z tym półtora roku. Nie potrafiłem pozbierać się do życia. Nawet później, jak już cały żal minął, to został co najwyżej syndrom robala, którego nie obchodzi nic innego, niż zaharowywanie się na śmierć i chlanie litrów kawy (de facto mam teraz przez swoją głupitę arytmię, ale taki los. Ktoś musi dostać nagrodę Darwina).
Ronn Ci dobrze napisał. Nie szukaj przyczyn zła w świecie, tylko postaraj się zmienić siebie.
Musiało minąć wiele czasu, zanim doszedłem do wniosku, że zgorzknieniem, pogardą i brakiem wiary w jakiekolwiek szczęście nie poprawię swojej sytuacji.
Ja też nie potrafię wyrażać uczuć bezpośrednio. Ale za to jestem cholernie wygadany, a ludzie dzielą się na takich, którzy słuchają z zaciekawieniem tego, co mówię lub gapią w stół czekając, jak tylko zamknę gębę. Dlatego od jakiegoś czasu znowu wziąłem się do życia, zacząłem wychodzić gdzieś (choćby i samemu), spędzać więcej czasu z ludźmi, których znam. Na brak kontaktu z płcią malowaną też nie narzekam i wiem, że prędzej, czy później znajdzie się "Ktoś" (nawet, jeżeli jestem ostatnim nieudacznikiem, to z rachunku prawdopodobieństwa wynika, że nawet i ja mam szansę).
Dlatego skorzystaj z rad, które Ci tu dano. Nawet, jeżeli nie masz znajomych, chodź na jakieś koncerty/wpadaj do klubów, egzystuj i istniej w społeczeństwie, bo jeżeli tego nie zrobisz, będzie coraz gorzej. Sam też jestem cholernie wrażliwy, mimo, że większość moich znajomych uważa mnie za chama i gbura, który nigdy nie przestaje ironizować... i wiem, co to znaczy mieć dwie twarze - człowieka, który pokazuje wszystkim jaki jest silny, a który wracając do domu staje się flakiem. Tak kiedyś było...
Powtórzę tylko jedno.... MUSISZ skończyć z pesymizmem. Jest wiele dróg. Pierwszy kroczek już zrobiłeś, orientując się, że coś jest w tym stanie nie tak.
Przyznam, że sam im bardziej dostawałem od życia po łapach, tym wiekszym śmieszkiem i ironistą się stawałem. Właściwie do teraz nie ma rzeczy, o której nie mógłbym rozmawiać (oprócz bezpośredniego wyrażania uczuć... tu już blokada ;-). Ty też nie patrz na siebie do końca serio, bo nikt nie jest idealny. Poza tym pamiętaj, że kto próbuje, może przegrać, kto nie próbuje, już przegrał.
Post bartka jest całkiem ciekawy. Sam też chodzę własnymi ścieżkami.. światem nie gardzę, bo składa się z takich samych ludzi, jak ja. Mało kto ujawnia swe wnętrze publice.. widzimy jedynie maski. Za nimi kryją się zupełnie różni ludzie i każdy niesie z sobą jakąś historię. Temat ten jest mi obojętny. Za to uważam, że jestem sam kowalem własnego losu i to nie społeczeństwo jest winne temu, że czasem upadam, ale ja.

24.01.2006
21:26
[41]

Ko [ Sepultura ]

Jak to się mówi "konia ręką nie oszukasz" :))

Nie tak naprawdę skoro ta sytuacja, w której się znajdujesz sprawia Ci problem (a widze, że raczej tak) to pogadaj z kimś. Odnów stare znajomości z koleżankami z liceum, niekoniecznie zaraz musisz uprawiać seks tylko pogadaj sobie z kimś, nie za pośrednictwem neta i nie z kimś spokrewnionym z Tobą tylko z jakimś znajomym/znajomą z dawnych czasów. Wiesz, luźniej Ci sie zrobi z tym wszystkim. Chyba, tak mi sie wydaje.

24.01.2006
21:36
[42]

Minas Morgul [ Senator ]

A i jeszcze jedno dodam.
Trzeba żyć życiem, póki ma się czas.23 lata to najlepszy wiek na to.
Na pewno znajdziesz jakieś techniki, które choć trochę pomogą Ci nawiązać lepszy kontakt z ludźmi (niestety nie znam Cię osobiście, więc nic konkretnego Ci nie mogę poradzić). Wmawianie sobie, że nie ma się kolegów jest błędne. Kolegów można mieć zawsze i wszędzie (za to przyjaciół - im mniej, tym lepiej).
A piszę tego posta, żeby opowiedzieć o pewnym człowieku, którego słowa zjeżyły mi włosy na głowie. Była kiedyś dyskusja o sprawach sercowych i miłości. Człowiek ten ma czterdzieści kilka lat. Mimo, że w wątku tym pisała sama młódź, on wstrzelił się i zaczął wypisywać, że za dużo już w życiu widział... że wg niego miłość nie istnieje, że zawsze był samotny, że świat jest niesprawiedliwy, że ludzie są źli, że jemu miłości nie trzeba i jest samowystarczalny i wystarczy mu praca i hobby. Przez te słowa przelało się tyle żalu i zgorzknienia, że aż mnie cofnęło.
Tamta sytuacja dała mi nieźle do myślenia. Wolałbym nie żyć, niż obudzić się jako skorupa, która za wszystko wini świat. Najgorsze jest to, że nie widzisz, kiedy się w taką skorupę przekształcasz. Widzą to inni.

24.01.2006
21:37
smile
[43]

arthe[16] [ bboy ]

kamehameha ->
Jeżeli nie jesteś wstanie otworzyć się przy ludziach, zacznij pierw od spotkania ze znajomymi przy jakimś piwku (rozluźni atmosfere). Jeżeli zobaczysz, że po piwie jesteś wstanie się otworzyć igadać normlanie z drugą osobą, to bez piwa też musisz być wstanie, bo przed piwem i po piwie to ciągle ty ten sam. Z czasem bez piwa bedziesz wstanie rozmawiać z innym na każdy temat. Może, dużo ludzi skrytukuje mój sposób, ale jeżeli w wieku 20 lat nie jesteś wstanie otworzyć się przed ludźmi, to nigdy się nie otowrzysz jeśli nie zaczniesz próbować.

24.01.2006
21:45
[44]

CocaineSilkk [ Konsul ]

kamehameha -> spojrz prawdzie w oczy, jestes nieudacznikiem i "zyciowa kaleka" i prawda jest taka ze jesli masz 20 lat to juz za pozno na zmiany, wydaje mi sie ze tak Ci juz zostanie i Twoje zycie bedzie jednym wielkim pasmem porazek. Chociaz wcale Ci zle nie zycze.

24.01.2006
21:46
[45]

MERC123 [ Konsul ]

CocaineSilkk ---> a moze mu dobrze z tym? Tez mam 20 lat i nie jestem z nikim i nie spieszy mi sie, wole byc sam, bez zobowiazan robic co chce, spelniac sie w innej dziedzinie, wole miec cos co kocham i sie temu oddawac, niz miec kogos a byc czlowiekiem bez pasji !!!

24.01.2006
21:48
smile
[46]

Minas Morgul [ Senator ]

Kto Ci to powiedział? Specjaliści z www.wrozby.pl ?
Najlepiej niech kupi sobie garnitur, położy się do trumny i czeka. Wszelkie działanie nie ma najmniejszej racji bytu.

24.01.2006
21:49
[47]

CocaineSilkk [ Konsul ]

Jesli tak to bardzo dobrze, ja nikogo nie krytykuje, ja tylko komentuje posta.

24.01.2006
21:49
[48]

Minas Morgul [ Senator ]

powyższy post był do CocaineSilkk'a.
MERC123 - no właśnie chyba nie jest mu dobrze z tym, skoro ten wątek istnieje....

24.01.2006
21:51
[49]

MacGawron [ Generał ]

Minas Morgul ---> jemu nie jest dobrze z tym bo widzi otaczajace go otoczenie i widzi ze nie jest taki jak inni, skoro zyje to jest mu z tym dobrze, zapewne ciekawi go jak to jest byc z kims!

24.01.2006
21:52
smile
[50]

arthe[16] [ bboy ]

CocaineSilkk -> to żeś mu pomógł :/

24.01.2006
21:57
[51]

CocaineSilkk [ Konsul ]

Minas Morgul -> znam jedna taka osobe, ma 25 lat, tez jest prawiczkiem i tez ma zal do calego swiata. Jedyne co teraz robi to siedzi przy kompie i jara zielsko albo lyka inne syfy zeby sobie poprawic humor... A kiedys bylismy dobrymi kumplami, co wiecej nie bylem jego jedynym kumplem ale niestety sprawy potoczyly sie tak ze teraz jest zupelnie sam,a dlaczego? Hmm bo ma charakter typu "poki robisz/myslisz tak jak ja to jestes ok" ale to akurat nie jest tu wazne. Wazne jest to ze byl taki w wieku 12,14,18 i 20 lat. Teraz jak juz napisalem wyzej ma 25 i nie widac poprawy, czasem z kumplem ktory jest z jego siostra i tez sie z nim dawniej kumplowal zastanawiamy sie czy on kiedykolwiek znajdzie sobie jakas kobiete i obaj zgodnie odpowiadamy bez namyslu ze nie. Nie twierdze ze kamehameha ma identyczny problem bo nie znam chlopaka ale jakies podobienstwa sa. I tyle...

24.01.2006
22:04
[52]

Minas Morgul [ Senator ]

No ba, podobieństwa są, ale tak można było od razu napisać.
Piszesz, że znasz taką jedną osobę, która przez całe życie taka była.
Ja takich osób znam więcej. Niektóre prawda - są takie. Inne mają to na podłożu chorobowym, ale znakomita większość to ludzie, których pasmo porażek było szersze od pojedynczych sukcesów i źle to zinterpretowali. Ja miałem tak przez rok, ale potrafiłem się zabrać do życia. Wielu innych ludzi, których znam też. W chwili obecnej absolutnie nie przypominam Zombie, którym byłem... mimo, że wciąż jest we mnie w cholere samokrytyki (ale to się nawet przydaje).

Ale najgorszy problem mają tzw. masochiści emocjonalni :]. Znam jednego takiego człowieka. Cały czas pisze, że życie go wykańcza. Jest samotny - źle, bo życie go dołuje. Jest w związku - źle, bo coś innego. Jak pojawia się światełko w tunelu na poprawę, to on je szybko gasi, bo to i tak nie ma sensu. Lepiej się pokaleczyć, prawda? :)

Piszę to po to, żeby uświadomić, że jest bardzo wiele typów charakterów. Zakładam, że kolega, który założył ten temat cierpi na najlżejszą formę "zgryzoty", którą da się leczyć. Nie można przecież powiedzieć człowiekowi "jesteś dnem", nie znając przyczyn jego zachowań.
Dlatego powtarzam, że możemy udzielić mu co najwyżej ogólnych rad i wskazać drobną ścieżkę. Lecz to on po niej ma chodzić, nie my. I niech wie, że nie on jeden...

24.01.2006
22:07
[53]

Minas Morgul [ Senator ]

Ps. powyższy post to zaprzeczenie stylistyki, ale to wynik nieprzespanej nocy.

24.01.2006
22:14
[54]

CocaineSilkk [ Konsul ]

Minas Morgul -> z kolei ja uwazam ze ktos powinien kopnac go porzadnie w dupsko (oczywiscie nie doslownie) bo swiat jest taki jaki jest i specjalnie dla kolegi kamehamehana sie nie zmieni. Albo ten swiat zaakceptuje i sie dostosuje albo do konca zycia pozostanie wstydliwa ofiara losu ktorej najwieksza rozrywka bedzie zgrywanie twardziela na czatach "sex" i zycie na koszt rodzicow (jestem pewien ze jesli nie sprobuje czegos ze soba zrobic to tak wlasnie sie to skonczy). Moze sie troche zagalopowalem twierdzac ze w tym wieku juz sie nic nie da zrobic ale to naprawde ostatni dzwonek, "trza sie integrowac", wylaczyc kompa, wyjsc do ludzi, jak sie nie ma znajomych zawsze mozna kogos poznac na necie - porozmawiac, posmiac sie wirtualnie a potem ustawic sie na piwko czy jaki tam napoj kolega preferuje i bedzie dobrze:)

24.01.2006
22:15
smile
[55]

bartek [ ]

CocaineSilkk, to poczytaj o programowaniu neurolingwistycznym. To nic nowego, mimo, że nazwa może wydać się kosmiczna. Ludzie zmieniają się czasem na przestrzeni kilku dni, znakomita większość tych osób dobijała do czterdziestki nie mając satysfakcji z dotychczasowego życia i bang, świat nabrał barw. Życie stawało im na głowach, zamykali firmy, opuszczali miejsca pracy, w których nimi pomiatano, okazywało się, że nawet dla nich znajduje się miejsce na świecie. A to miejsce ogranicza tylko i wyłącznie ich wyobraźnia. Dlatego nie skreślaj autora tematu, bo nie masz do tego prawa, nie wspominając o tym, że racji również. Nigdy nie jest za późno, nigdy, a 23 lata to gówno. Ci ludzie, o których wspomniałem chcieliby odnaleźć się w świecie w tak młodym wieku. Jeszcze raz polecam przejrzenie boardu nlp.pl, znajdziesz ich tam całą masę.

kamehameha, wejdź na ich forum i zobacz co Ci odpiszą. Kursy są płatne, ale mi tam np. bardzo pomogli. Jeśli chcesz założę temat za Ciebie, bo na aktywację konta trochę się czeka. Zapewniam, że uwagi i komentarze będą bardziej rzeczowe niż tutaj, bo w/w forum zajmuje się właśnie technikami polepszającymi jakość życia.

24.01.2006
22:26
[56]

CocaineSilkk [ Konsul ]

bartek z przykladow ktore podales wnioskuje ze ten sposob rozwiazywania moze byc bardzo zdradliwy... bo kto mi zagwarantuje ze po takiej sesji kompletnie mi nie odbije, nie rzuce studiow, kobiety i calego swojego dotychczasowgo zycia i nie wyjade gdzies w odludne miejsce w gorach zeby mieszkac w jaskini i latac w futrzanych gaciach z maczuga na ramieniu, bo stwierdze ze dotychczasowe zycie mnie ograniczalo i to jest to czego tak naprawde pragnalem przez te wszystkie lata, tyle ze tlumilem w sobie to pragnienie nie pozwalajac mu wyjsc na swiatlo dzienne?:) Jesli o mnie chodzi to nie wierze w tego typu wynalazki, prawde mowiac pierwsze slysze o takiej metodzie mimo ze studiuje resocjalizacje wiec roznych metod terapii i odmian psychologii na zajeciach mam pod dostatkiem:) IMHO to tylko kolejny sposob na zrobienie komus prania mozgu:)

24.01.2006
22:28
[57]

CocaineSilkk [ Konsul ]

edit: w pierwszym zdaniu zjadlem jedno slowo, mialo byc ofkoz "...rozwiazywania problemow..."

24.01.2006
22:34
smile
[58]

MasterDD [ :-D ]

"24.01.2006 | 20:00 MasterDD [ :-D ] https://www.masterdd.prv.pl » edytuj post

heja"


Sor, to moj mlodszy braciszek dorwal sie do kompa.

24.01.2006
22:42
[59]

Sanchin [ Konsul ]

Właśnie! Jak wiele osób tutaj wspomniało - najważniejsze to spróbować (czy to zagadać z dziewczyną, cokolwiek). Jak spróbujesz a nie wyjdzie, mówi się trudno, ale zawsze jakaś szansa jest. Jeśli nie spróbujesz - to oczywiste, że szansa na powodzenie = 0. Możesz później żałować, że jednak nie zagadałeś z daną dziewczyną, bo dochodzisz do wniosku, że mogło coś z tego być...tylko jak dochodzisz do tego to z reguły już jest po ptokach :/ Więc jak to się mawia - give it a try! Jeśli na prawdę nie masz żadnych kolegów (w co ciężko mi uwierzyć) to rozejrzyj się gdzieś za ludzmi o podbnych zainteresowaniach - na pewno się ktoś znajdzie i bedzie można z nim (nią) utrzymywać jakiś stały kontakt...

24.01.2006
23:12
smile
[60]

bartek [ ]

CocaineSilkk, osobiście nie jestem zwolennikiem sesji, choć z tego co wiem NLP sprawdza się świetnie w np. leczeniu fobii, a najpopularniejsze zastosowanie to techniki sprzedaży, także nic dziwnego, że nie słyszałeś - może na ekonomii to przerabiają (ewentualnie jakieś wstępne szkolenia Amwayowcow ;)) Zdradliwy? Bardzo możliwe, zagdzam się na pranie mi mózgu, jeśli będę po takim praniu "czystszy" ;) Jak dotąd sam się "piorę" ;) Wierzysz, albo nie - masz do tego prawo, tak czy siak - na mnie działa. Wiara odgrywa tutaj (jak zwykle) kluczową kwestię, bo na początku podchodziłem do tego bardzo sceptycznie i efektów nie było widać. Do tego NLP świetnie uzupełnia się z mnemotechnikami Buzana (ogólne pobudzanie wyobraźni).

Jeśli autorowi zależy na polepszeniu kontaktów z kobietami to jest jeszcze NLS - jednak wydaje mi się dość naiwne, tak czy siak - zbitek ciekawych teorii i spora dawka wiedzy, komunikacja niewerbalna, hipnotyzowanie itp. Lepiej wiedzieć, niż nie ;)

CocaineSilkk, jesteś na bardzo ciekawym kierunku - możesz podrzucić jakieś metody terapii i tym podobne? Choć nazwy :) Może jakaś literatura, coś ala "biblia psychologów". Ino aby było zjadliwe dla laika :) Ostatnio zainteresowałem się psychologią, ale powyższe to tylko jej wariacje, co sam słusznie zauważyłeś ;) Z góry wielkie dzięki za cenne wskazówki.

24.01.2006
23:20
[61]

Lord Deemon [ Visca el Barca! ]

duzo piles?

tak serio:

oprocz tego bycia gejem tez mam takie problemy... :(, ale pociesza mnie taka wizja ze ja teraz nie mam dziewczyny i nie mialem, ale za to jak znajde ta jedyna to bede z nia szczesliwy, i bedziemy na zawsze razem.

a Taki co do 16 lat mial powiedzmy 5 dziewczyn... dobra niektorzy mu zazdroszcza, ale co z tego, jak o nza kilka lat nie bedzie mogl znalezc stalej zyciowej partnerki bo ta nie sprzata, ta nie uprawiam cybersexu a u tej zupa jest za slona? wtedy on bedzie zazdroscil Tobie ze znalazles wraz z dziewczyna spokoj i milosc...

24.01.2006
23:30
[62]

Junkerson [ Legionista ]

A jak ktoś próbuje, i ciągle mu to nie wychodzi czy też jest "ofiarą losu"? Od tego starania się aż ma się dosyć :(

24.01.2006
23:31
[63]

bartek [ ]

Próbuje czego? Mowa o kobietach?

Tzn. że musi dopracować swoje techniki ;)

24.01.2006
23:32
[64]

amoreg1234 [ użytkownik ]

Lord Deemon -> bzdura, nie możesz zakładać, że ktoś taki nie znajdzie stałej partnerki... widze, ze rozumujesz w sposób "domysłowy" (teoretycznie tak jest, tak mi sie wydaje; wiec i tak bedzie naprawde), a w rzeczywistości jest zupełnie inaczej :) różnych ludzi spotykaja różne sytuacje;]

24.01.2006
23:38
smile
[65]

Minas Morgul [ Senator ]

Racja, takie gdybanie się nie sprawdza.

To trochę jak stereotyp tego, że bogaty nie jest szczęśliwy, a biedny tak :P
Tak samo bezpodstawne.

24.01.2006
23:38
smile
[66]

Lewy Krawiec(łoś) [ Leśny Dzban ]

30 lat i ma ksywkę wziętą z dragonballa. Niemożliwe:D

24.01.2006
23:55
smile
[67]

Misiak [ Pluszak ]

Witam

Kamehameha, bartek, Misiolo, Minas Morgul i inni--> Ave bracia ;D

W sumie, jako że mam nastój potworny, a to jest kolejny wątek samobójców, to też się wyżalę. Jakoś mnie naszła ochota na "kolejne zarzuty do losu" hihi

Mam 19 lat, i spieprzone życie :) Chociaż jestem "fajny" i "dżentelnem" to nie miałem dziewczyny jeszcze. Chociaż bardzo dobrze się uczę, to zawsze mam przejebane. Do średniego liceum dostałem się w drugim rzucie, na studia, tam gdzie chciałem też się nie dostałem,a teraz kisnę w jakieś filii obijając się całymi dniami. Alkoholu nie lubię zbytnio, więc się w nim nie topię. Nic mi się nie udaje, nawet upić się nie potrafię, bo mam opory. Choć mam przyjaciół to się trochę wykruszli (inne miasto, dziewczyny, chłopaki). Miałem tu napisać coś o seksie i moim stosunku odmiennym do Stansona, ale pomyślałem, że to zły jednak pomysł. Przejebane wspaniałe życie. I wiem, że zaraz pojawi się tutaj grupa, która będzie pisała: "głowa do góry", "wyłącz komputer", "idź do ludzi", "myśl pozytywnie" i inne sraty taty, to ku*** muszę im przyznać rację, bo sam taki kurna jestem, sam bym tak pisał. Zajefnany optymista, choć samotny. Który wie, że w końcu trzeba dorosnąć mając w świadomości tym, że się jest kowalem swego dupnego, acz fajnego żywota.
Wow, nawet użyłem przekleństw. no nic. Idę się przespać by nabrać sił na życie.

Pozdrawiam

Ps. bartek--> w "boskim" onecie, nazwali ciebie "szarlatanem" :D

25.01.2006
00:56
[68]

Maliniarz [ The Watcher ]

Szczerze sie przyznam, ze tez czesto mialem wizje samobojcze. A bylo to i nawet dosc niedawno, takze mam nadzieje, ze juz nie wroca. Czesto dzieje sie tak, gdy wszystkie moje problemy nawarstwiaja sie w jednym momencie. Jest to czas, gdy mam wszystkiego dosc, ciagle wrazenie, ze jestem za slaby, aby podolac wciaz przerastajacym mnie sprawom. Nikt mnie nie potrafi zrozumiec (lub bardzo niewielu), gdy mowie, ze mi sie po prostu nie chce zyc. Wlasciwie, jak sie zastanawiam nad tym teraz, to juz powoli zaczynam lapac samobojczego dola (:D). Czesto jedyne co mnie trzyma na tym swiecie, to rodzina. Bol, jaki bym im zadal, jest za zycia nie do zniesienia, takze czesto szybko udaje mi sie rozwazyc alternatywe szybkiego odejscia, na "nie". A teraz sobie pomysle, co by bylo gdybym mial za kilka dni odejsc? Co gdybym mogl za kilka dni miec to wszystko naprawde w dupie i patrzylbym na tych wszystkich ludzi, na dole szyderczo sie smiejac? Pomyslalbym sobie, ze jest to okazja to sprobowania zycia. Do zrobienia tego, czego naprawde pragnalem w zyciu. I do jakiego wniosku dojde? To jest wlasnie zycie, jest wierzchowcem, bojacym sie tchorzliwego jezdzca. Co moge Ci jeszcze poradzic, aby przegonic te wszystkie zle mysli? Coz, mi pomaga odnajdywanie nowych celow w zyciu...

"Samo działanie jest wartością. Twoja wartość znika, gdy rezygnujesz z chęci do zmian i doświadczania życia. Masz jednak wybór, dokonaj go i poświęć mu się. Czyny te dadzą ci nową nadzieję i poczucie celu." Christopher Paolini ("Eragon" - Saphira)

Jesli chodzi o mnie, nie czuje sie do konca wyleczony, ale mam poczucie stanu do niego dazacego. Tak jak forumowicze powyzej, moge Ci polecic odnalezienie pasji w zyciu, czegos, czemu moglbys sie caly poswiecic. Moze i glupie, ale potrafi dac wiele szczescia - spelnienie. Nigdy nie jest za pozno, na zmiane. Mozesz potraktowac ten okres, jako dno, od ktorego sie odbijesz, aby wzniesc sie na wyzyny szczescia i spelnienia w zyciu. Wczuj sie w glos swojego serca, poczuj moc, zauwaz mozliwosci, ZYJ!

25.01.2006
00:59
[69]

Maliniarz [ The Watcher ]

Lewy Krawiec -> Dwudziestotrzyletni...

25.01.2006
01:01
[70]

Przewodnik Syriusza [ Magazyn Grafik ]

Misiak

Przybij piątkę, bo widzę pewne podobieństwa :-)

25.01.2006
08:27
smile
[71]

Lucky_ [ Konsul ]

kamehameha - ciesz sie ze jestes zdrowy i nie pierdol mi tu, bo ja mam wieksze problemy.

25.01.2006
08:52
smile
[72]

legrooch [ Legend ]

Za to my ze stansonem nie możemy przestać i też mamy przejebane :/
Człowiek wie, że rano, po południu, wieczorem i w nocy będzie musiał pukać.
Czasem aż go ciarki przechodzą i się pojawia przerażająca gęsia skórka....

25.01.2006
09:17
smile
[73]

Cainoor [ Mów mi wuju ]

legrooch ---> Też masz ten problem? Czuje do siebie obrzydzenie. Nie ważne, czy to u cioci na imieninach, czy też parking w Arkadii. Jak przyjdzie ochota to musowo trzeba spełnać te zachcianki. Eh, ciężkie życie :(

25.01.2006
09:25
smile
[74]

.:[ Kocioł ]:. [ Ha Ha Ha ]

Lucky_ --> LOL twój nick bardzo pasuje do posta :D

Swoją drogą to się niezły wątek zrobił :)

25.01.2006
09:45
smile
[75]

Mack5 [ The Forsaken One ]

Osobiście mam podobne problemy, ale jak masz ochotę na dołujące piosenki, to lepiej sobie puść np. Slipknota lub KoRn-a i wsłuchaj się w teksty. Wyzwól agresje, a nie depresje!

25.01.2006
09:59
smile
[76]

legrooch [ Legend ]

Cainoor ==> Zaczynam się czuć jak królik. Pukałbym wszystko wszędzie i zawsze....
W życiu się napukałem już naprawdę dużo, a mimo to chce się jeszcze bardziej... :(

25.01.2006
10:12
smile
[77]

bartek [ ]

Misiak:

Ps. bartek--> w "boskim" onecie, nazwali ciebie "szarlatanem" :D

Co, gdzie, jak? Już mnie ktoś na Onet sprzedał? ;)

legrooch, zostań ministrantem.

25.01.2006
10:19
smile
[78]

Minas Morgul [ Senator ]

"legrooch, zostań ministrantem."

Tylko niech uważa, żeby nie trawił na Paetza, bo i tak będzie musiał pukać. Chyba, że taki jest cel :>

25.01.2006
10:22
[79]

hum4ncry [ Konsul ]

A mi sie az nie chce pisac jakie zycie jest dziwne i odwraca sie w rozne strony, pracuje, chodze na imprezy, spotykam sie z kumplami, ogolnie wydaje sie ze wszystko jest ok, a jednak nie jest.

Marze o skoku z empire state building, bez spadochronu, to jest dopiero przejebane;(

25.01.2006
10:55
smile
[80]

Caine [ Książę Amberu ]

czy to jest problem na forum? Może powinieneś porozmawiać z psychologiem?

(ps wiekszośc z nas kiedyś gnębił przymusowy celibat. uszy do góry)

25.01.2006
10:55
[81]

spacestarlover [ Centurion ]

puść bąka----------może ci pomoze

25.01.2006
11:36
smile
[82]

Mazio [ Mr Offtopic ]

kilka dni temu jeden mój znajomy znalazł sobie wreszcie dziewczynę - ma 21 lat - też jest prawiczkiem. To wyjątkowo inteligentny typ ale inteligencji emocjonalnej - brak. Nie czai gdy się z niego dziewczyny śmieją, nie rozumie wielu aspektów i niuansów życia towarzyskiego, wygląda trochę jak młody Woody Alen ale brak mu jego zrozumienia dla płci przeciwnej. Do tego cały jest naładowany tą no... no tym czego z braku dziewczyny ma za dużo. Jeden wielki (znaczy mały) kompleks. Szukał w sumie pewnie zbyt usilnie. Pukał do drzwi, które się nie otwierały - twierdził, że wszystkie dziewczyny, które mu się podobają leją na niego z góry, a tylko te które są paskudne zwracają na niego uwagę (w praktyce nawet te paskudne go unikały). Nie jest to na tyle dobry mój kumpel bym go pocieszał ale moja dziewczyna go lubi i miałem sporo świeżych informacji. No i kibicowałem mu po cichu. No i masz - wreszcie poznał kogoś kto go bardzo akceptuje. Jeśli tylko potrwa to trochę, powinien w końcu powinien również stracić cnotę. I wtedy może zacznie myśleć normalnie przy kobietach. Bo narazie zachowuje się (i wygląda) jak ten w okularkach z "Chłopaki nie płaczą". Nie oceniam tu przyczyn Twojego kłopotu ale próbuję tylko pokazać, że nie jesteś odosobniony w problemach ze znalezieniem i miej nadzieję - w znalezieniu również.
<wujek pocieszacz mode off>

25.01.2006
12:02
smile
[83]

Misiak [ Pluszak ]

Hellou
<ironia mode on> Sen nie pomógł, obudził mnie ból brzucha. Przeklęty los! <mode off> :P

Przewodnik--> Give me a five! :)

Lucky--> Sorki, ale OBUDŹ się człowieku, każdy ma jakieś problemy. Każdy, a Ty nie jesteś pępkiem świata. Każdy odczuwa "welt smeltc" czy jak to się pisze. Alkoholizm, białaczka, rak, niechciana ciąża, narkotyki, depresja, schizofrenia, nerwica, niezrozumienie przez świat, niespełnieni poeci, wariaci drogowi, wyścig szczurów, nimfomanizm, fobie, za małe kontakty ze społeczeństwem, za duża zależność od społeczeństwa, niezaliczony egzamin, wywalenie z uczelni, głód nikotynowy, strach po tym jak prezerwatywa pękła, chłopak mnie rzucił, dziewczyna mnie rzuciła, zdradziłem, rodzice mnie z domu wywalili etc etc etc Mógłbym Tobie to pisać jeszcze z dwa dni a bym nie skończył. Jak sobie to uświadomisz, że może być kurde jeszcze gorzej, to zaczniesz żyć na prawdę...

legroch, Cainoor--> Wy piszecie serio, czy ironizujecie? Pytam się bo w tym co piszecie, tzn. łatwy, szybki seks, duża kasa, szybkie porste życie to ideał wielu młodych ludzi.

bartek--> na tej twojej stronie, był taki wątek z odnośnikiem do onetu :D szarlatanie !
<-

Pozdrawiam

25.01.2006
12:13
[84]

Lord Deemon [ Visca el Barca! ]

ten watek mnie rozklada :) pukaj tu, pukaj tam, ja tam zawsze tylko pukam... o w morde jeza :))

25.01.2006
12:15
smile
[85]

Mazio [ Mr Offtopic ]

to zmień nicka na Lord Pukacz W.

25.01.2006
12:17
smile
[86]

Janczes [ You'll never walk alone ]

albo lord Puknięty

25.01.2006
16:10
[87]

legrooch [ Legend ]

Misiak ==> A czemu mamy blefować?
Bez seksu życie traci 95% swoich barw.
Obecnie aby tylko wyrwać się z roboty i jazda.

25.01.2006
16:28
[88]

hum4ncry [ Konsul ]

To no offense ale puste zycie dosyc masz jak tylko stukanie dodaje ci do niego barw, plytkie to jest dosyc:|

25.01.2006
16:48
smile
[89]

Kam-El [ Generation X ]

Masz 23 lata i nick "kamehameha" i sie dziwisz ze nie masz dziewczyny :| .... LOL ... ja tez lubie kreskówki ale bez kitu ... jak już ktoś wczesniej sugerował "odejdź od kompa..." "... idź na dziwki" ...

25.01.2006
16:59
smile
[90]

Xazaxus [ ka Neophyte ! Love God ]

Miałem tu coś napisać, ale jak zwykle zamiast kliknąć "opublikuj" zamknąłem okno.
Zatem proszę tylko grzecznie o kontynuowanie wątku, bo ciekawy. :)

25.01.2006
17:04
[91]

Misiak [ Pluszak ]

legroooch--> Przeciez napisalem, ze to marzenie sporej czesci młodych ludzi: Szybkie życie, szybki seks.
A czy ja piszę, że seks nie spełnia swojej roli? Daje barwy...*:) Idź dalej pukać :) Może kiedys spotkach tą jedną, którą będziesz pukał do śmierci :D

Pozdrowienia

*... I w sumie sens życia...

25.01.2006
17:15
smile
[92]

żelazne_płuca [ Chorąży ]

Sorry, ale jeśli dla kogoś pukanie to sens życia, to znaczy że to życie jest bardzo płytkie.

25.01.2006
22:15
[93]

legrooch [ Legend ]

Misiak ==> Widzisz, w sumie to właśnie przymierzam się do zaręczyn. Może za tydzień, może za miesiąc. Napewno w tym półroczu.
Wcześniej też już byłem zaręczony i w planach był ślub.

Jak widać pukam, ale zawsze jedną :)
I w obecnej chwili tylko tą, którą kocham.

Jeszcze jedno - Ja nie wytrzymuję myśląc o niej. Chciałbym ją cały czas, ale nie daję rady.

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2006-01-25 22:15:37]

25.01.2006
22:30
smile
[94]

stanson [ Człowiek z Kanapy ]

Nie wiem czy jestem standartowym przypadkiem czy nie, ale osobiscie od 1997 do 2000 pukałem jedną, od 2000 do 2005 drugą. Teraz nadszedł czas na urozmaicenia ;)

25.01.2006
22:50
[95]

CocaineSilkk [ Konsul ]

stanson toś nie godzien swego stopnia:P

25.01.2006
22:57
smile
[96]

stanson [ Człowiek z Kanapy ]

Jak nie godzien? ;) Przeciez napisalem , ze teraz czas na urozmaicenia ;)

25.01.2006
23:02
[97]

Cainoor [ Mów mi wuju ]

hehe. Dzis znalazłem w kapslu od Tymbarka tekst: "Kiedy w końcu pukniesz?" i chciałem zrobić zdjęcie oraz wrzucić tu na forum, ale mi energii zabrakło ;)

25.01.2006
23:02
[98]

pao13(grecja) [ Malezanomacaroni ]

Kurqa ja tez niesmialy ale jakos nie mam problemu z poznawaniem plci przeciwnej (mam dziewczyne) .Pukanie nie jest najwazniejsze ... przeciez nie tylko tym zyjesz !

25.01.2006
23:11
smile
[99]

OzOr [ Wrocław ]

Zadziwiacie mnie.... Potraficie byc powazni jak widac w ty watku.... myslalem ze beda txt typu "puknij ja" "na anal juz za pozno" a Wy staneliscie na wysokosci zadania i probujecie mu pomoc!! Jestem z Was Dumny!! Tak trzymac....

25.01.2006
23:50
smile
[100]

Misiak [ Pluszak ]

legrooch--> Jako człek, który będzie kiedyś socjologiem powiadam Tobie. Pukaj póki możesz, bo jak będziesz zaobrączkowany to zaraz poznasz nowy wyraz, który niweluje "pukacza". Migrena tym wyrazem :D

Cainoor--> Ja ostatnio próbując otworzyć Tymbarka rozwaliłem i kapsel i palca, i męczyłem się z 10 minut. A napis brzmiał: Do ostatniej kropelki :) Dawno nie byłem taki usatysfakcjonowany :D

26.01.2006
20:18
smile
[101]

Misiak [ Pluszak ]

wow, wątek umiera :D

26.01.2006
20:32
smile
[102]

DarkStar [ magister inzynier ]

a co tu jest wiecej do powiedzenia?:) pukanie, tak jak napisali koledzy wyzej, jest kwintesencja zycia, a wszelkie proby tlumaczenia i dorabiania filozofii do swojej beznadziejnosci sa.... beznadziejne:)

26.01.2006
20:51
smile
[103]

Minas Morgul [ Senator ]

Nie wiem, czy DarkStar wie, jak wiekopomne słowa właśnie wypowiedział, ale to prawda. Uogólniając można powiedzieć, że pukanie jest kwintesencją życia :>.

26.01.2006
20:54
smile
[104]

alpha_omega [ Generał ]

Z jednym się zgodzę - mamy społeczeństwo kretynów ;) i nie chodzi Polskę - cały zachodni świat nadawałby się na zamknięty oddział, gdyby nie to, że sam stworzył kryteria przyjęć :D

26.01.2006
20:58
smile
[105]

żelazne_płuca [ Chorąży ]

Pukanie jest kwintesencją życia dla piesków, kotków, szympansów, oragutanów i wszystkich pozostałych zwierzątek. Jeśli dla kogoś pukanie również jest kwintesencją życia to wyrównuje swój poziom w stronę wspomnianych zwierzątek. Ale to już jego wybór.

26.01.2006
21:04
[106]

Azzie [ bonobo ]

To sie nazywa powrot do natury :>

26.01.2006
21:05
[107]

alpha_omega [ Generał ]

Heh, to wielce zastanawiająca kwestia językowa. Pukać w kogoś/coś , czy pukać kogoś/coś. Zauważcie, że to pierwsze sformułowanie tworzy mocniejsze rozgraniczenie, między podmiotem, a przedmiotem. Tak więc, pukanie kogoś na prawo i lewo byłoby w takim wypadku stokroć godniejsze człowieka, niż pukanie w ścianę. W końcu nie można traktować innych (np. biednej ściany) przedmiotowo...

Wiem - mam dzisiaj chamskie teksty :D

26.01.2006
21:06
smile
[108]

Minas Morgul [ Senator ]

Chcemy, czy nie, nasze geny zaprogramowały nas po to, abyśmy skutecznie przenosili je z pokolenia na pokolenie. Mówię o aspekcie czysto ewolucyjnym :)
Celowo pominąłem aspekt psychologiczno-społeczny, bo to co napisałeś powyżej to generalnie prawda ;). Człowiek się od zwierzątek różni pod wieloma względami. Jako jedyna istota jest zdolny do oszukania własnych genów i działania przeciw ich własnym interesom :>

Dobra, najlepiej tyle o pukaniu, bo dyskusja już całkowicie zboczyła ze swoich torów. Chyba, że to kogoś interesuje.

26.01.2006
21:08
[109]

Minas Morgul [ Senator ]

Mój post był do żelaznych :]

26.01.2006
21:27
smile
[110]

DarkStar [ magister inzynier ]

wymyslenie dziesiatkow dowartosciowujacych psychologiczno-spolecznych aspektow nie zmieni faktu, ze pukanie to najprzyjemniejsza rzecz na swiecie:)

26.01.2006
22:00
[111]

pao13(grecja) [ Malezanomacaroni ]

Z jednym się zgodzę - mamy społeczeństwo kretynów ;) i nie chodzi Polskę - cały zachodni świat nadawałby się na zamknięty oddział, gdyby nie to, że sam stworzył kryteria przyjęć :D


swiete slowa...

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.