GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Czy to jest normalne ?

05.01.2006
10:21
smile
[1]

przemek__ [ PRZEMEK ]

Czy to jest normalne ?

Chciałbym uzyskać opinię na pewien temat. Jest sytuacja. Dziewczyna ma chłopaka i teoretycznie (być może nawet praktycznie) jej na nim zależy. Jednak mimo tego spotyka się z innymi, wychodzi na spacerki, i chociaż teoretycznie to tylko koledzy to jest ich co najmniej kilku, a i z czasem pojawiają się nowi.

Rozmawiałem na ten temat ze znajomymi i mówili, że rozumieją, że dziewczyna, która ma chłopaka np. czasami się spotyka ze swoim np. wieloletnim przyjacielem. Jednak co sądzicie o dziewczynie, która jest z kimś, a mimo to wychodzi w nieznanych celach z innymi, często nowo poznanymi chłopakami.

Jeszcze jedno czy u dziewczyn normalne jest, że po alkoholu robią różne rzeczy z innymi, a potem mimo, że tego żałują to dalej sięgają po alkohol ?

Co o tym sądzicie ???
Podejśc do sprawy na luzie i uznać to za normalke czy raczej jest to dziwne ?
Bo dla mnie to jest/było dziwne, ale może jestem staroświecki...

05.01.2006
10:33
smile
[2]

stanson [ Człowiek z Kanapy ]

mimo to wychodzi w nieznanych celach z innymi, często nowo poznanymi chłopakami

heh, jak to w nieznanych celach ??? ;)))

A tak serio : mamy XXI wiek, w dobie komórek, gadulca i innych tego typu rzeczy relacje damsko - męskie nabrały kompletnie innego wymiaru niż jeszcze chociażby 10 lat temu. Monogamia to zjawisko zanikające (niestety lub stety, zalezy kto co lubi). Jesli dziewczynie sie ufa to nie mozna jej zabraniac spacerowania z kolegami/przyjaciolmi...

Jesli chodzi o alkohol to znam kilka panienek, ktore wszystko moga zrobic po wypiciu paru glebszych, potem moze lekko tego zaluja ale robia to nadal, bo... po prostu sprawia im to przyjemnosc. Utarło sie niestety tak dziwnie troche, ze jak koles zalicza na imprezach rozne panienki to jest macho a jak panienka robi to z roznymi kolesiami dla WŁASNEJ przyjemnosc to od razu jest kurwą... A przecież one tez maja prawo sie zabawic!

A tak na marginesie: moglbys wytlumaczyc na czym polega roznica: "teoretycznie zalezy" a "praktycznie zalezy"? ;)

05.01.2006
10:40
smile
[3]

przemek__ [ PRZEMEK ]

Stansonku >>>

Monogamia to zjawisko zanikające (niestety lub stety, zalezy kto co lubi)

No dla mnie niestety ;)

Jesli dziewczynie sie ufa...

Ciężko ufać na 100% jak ktoś na kim jej zależy jej nie wystarcza... Rozumiem starych kolegów, ale coraz to nowych... :| Może to moje przewrażliwienie...

na czym polega roznica: "teoretycznie zalezy" a "praktycznie zalezy"? ;)

Teoretycznie - ona mówi, że jej zależy, ale niekoniecznie tak jest !
Praktycznie - mówi, że tak jest, i to jest prawda !

koles zalicza na imprezach rozne panienki to jest macho a jak panienka robi to z roznymi kolesiami dla WŁASNEJ przyjemnosc to od razu jest kurwą

No tak już stary jest, ja szczerze mówiąc też dziwnie patrze na dziewczyny, które co chwila zajmują się innym :) , a chłopak, jak jest z niego latawiec, to dziewczyna jak z takim chce coś wiązać to wie na co się decyduje !

05.01.2006
10:43
[4]

Tiamat [ Konsul ]

A skąd wiesz że nie w znanych celach,to ma ci się tłumaczyc po co idzie się spotkać z kolegą. Bez sensu. To jak jabym miał dziewczynę, to już nie mógłbym się z innymi spotykać i pogadać, czy poznać jakąś nową. To że się jest z kimś w związku nie ozn chyba braku kontaktu z innymi :-/

05.01.2006
10:49
smile
[5]

przemek__ [ PRZEMEK ]

Tiamat >>> Posłuchaj, ja nic nie mam przeciwko wychodzeniu z klegami, bo sam widuje się z koleżankami ! Co byś myślał, jak dziewczyna Ci mówi: Jest taki fajny koleś i on mi się podoba z wyglądu, i również jestem spokojny, bo ona go nie zna, a przeciez ludzie na ogół są ładni jeśli o siebie zadbają wiec na luzie. Potem się dowiaduje, że już kilka razy była z nim na spacerkach, i znów z nim gdzieś idzie... Zdaje sobie sprawę, że nie przedstawie Wam forumowi bracia, całej sytuacji, ale starałem się ją w jakiś sposób naświetlić :)

Mimo wszystko, każdemu dziekuje za wyrażenie opinii !! (sensownej) :)

05.01.2006
10:57
[6]

Tiamat [ Konsul ]

Jeśli by się z nim spotykała dosyć często to wtedy też bym zaczął coś podejrzewać,tylko głupio by wyszło jakbym jej np o to zrobił awaturę,a okazło by się że nie słuszne miałem podejrzenia.A może po prostu to jest jej dorby kumpel i tylko dlatego się z nim widuję. Jeśli przez spotkania z kolegą nie odwołuję spotkać z chłopakiem to chyba nie jest jeszcze tak blisko z kolegą;-)))

05.01.2006
10:59
[7]

stanson [ Człowiek z Kanapy ]

przemek__ --> powiem szczerze, ze doskonale Cie rozumiem, wiem z autopsji, ze nawet jesli naprawde ufa sie dziewczynie, to mimo wszystko pozostaje nutka niepewnosci, gdy dowiadujesz sie, ze bliska Ci osoba lubi spotykac sie z innym samcem ;) Powiem Ci jednak, ze dziewczyny strasznie nie lubia, jesli zbyt natarczywie dajesz po sobie to poznac, dopytujesz sie, kiedy, z kim i gdzie poszla, a juz najgorsza rzecza jaka mozna zrobic to "sprawdzac" ja za jej plecami. Na dluzsza mete prowadzi to do agresji z jej strony... Wiec jesli nie przegina z tymi spotkaniami, daje Ci do zrozumienia, ze Cie kocha i Ty to czujesz to zostaw to tak jak jest - w koncu dziewczyna to nie wlasnosc, ale istota, ktora rowniez ma swoje potrzeby dotyczace kontaktow miedzyludzkich. Kazda kobieta jest inna, pamietaj.

05.01.2006
11:08
[8]

Valturman [ Diuk of Amber ]

wszystko z umiarem
nadmiar zazdrości zabije każdy związek i trzeba każdemu zostawić troche prywatności
a jeśli faktycznie te spotkania sa w jakimś niecnym celu, to cóż samo sie rozpadnie

05.01.2006
11:08
[9]

przemek__ [ PRZEMEK ]

Tiamat >>> Często w twojej wypowiedzi pojawia się słowo JESZCZE i często pasuje ono do rozwoju sytuacji między kobietą, a mężczyzną. Stąd też niepewność.

stanson >>> Masz rację z tą nutką niepewności ! Ja na ogół jestem tolerancyjny i mam w sobie dość dużo zrozumienia, a kieruje mną tylko to, że lubie jasne sytuacje, uwielbiam gdy wszystko jest łatwe i prostolinijne. Jednak coraz częściej łapie się na tym, że sfera uczuć jest tą płaszczyzną z której najczęsciej wywodzą się komplikacje i problemy...

W ogole dziewczyna lubi mi mówić o swoich kolegach, bo mimo iż nic nie mówię to ona widzi, że jakaś zazdrość we mnie jest i na to lubi mnie łapać. Oglnie dziewczyny są różne, ale są właśnie takie, które muszą mieć wogół siebie nie tylko kumpli, ale też adoratorów...

05.01.2006
11:12
[10]

przemek__ [ PRZEMEK ]

Valturman >>> Również prawda, ale... po 1. trudno wyczuć tą granicę pomiędzy zdrową, a niezdrową zazdrością, po 2. ja nie lubie gdy samo coś się rozpada, bo wyszło przy okazji z kim innym, tylko, albo ktoś chce z kimś być, albo nie !

Zauważyłem ostanio pewne zjawisko, nazwałem to ławką rezerwową... Dziewczyna ma chłopaka, ale jeśli coś nie wyjdzie z nim i zawodnik zakończy karierę, bądź to jest chwilowo kontuzjowany, to zawodnicy z ławki wchodzą (adoratorzy) wchodzą na "boisko" :|

Jak już mówiłem, może mam poglądy z XX wieku, a nie z XXI :/
Może to już jest normalne, a ja nie potrafie w 100% się przystosować !

05.01.2006
11:18
[11]

newage3000 [ ___Kozak Ze Stolycy___ ]

Ta dziewczyna się po prostu nie szanuje... Takie jest moje zdanie... Olej ją...
A czy ty spotykasz się ze swoimi koleżankami, pijesz a później żałujesz tego co zrobiłeś... ?

05.01.2006
11:23
[12]

Maevius [ Czarownik Budyniowy ]

przemek__ NIE, to nie jest normalne. Ja bym olal ta panne. Tak po prostu. Ile masz lat, by meczyc sie z dziewczyna ktora skacze na lewo i prawo ? Sorry ale to widac jak na dloni. Myslisz ze rozmawiaja o szkole / kinie / muzyce ? All the time ?

05.01.2006
11:24
[13]

przemek__ [ PRZEMEK ]

newage3000 >>> Na okazjach oczywiście pije, ale zawsze nad sobą panuje i robie tylko to czego chce ! Nigdy niczego nie żałowałem ! A z koleżankami spotykam się, gdy nie mam dziewczyny. Jeśli ją mam również się spotykam, ale po 1. nieczęsto, po 2. nie szukam nowych, tylko takie, które już znam dawno, po 3. nie są to romantyczne spacerki !

05.01.2006
11:26
[14]

przemek__ [ PRZEMEK ]

Maevius >>> Ja mam pogląd jak ty, i tak też być może zrobie (olewka). W wątku głównie chodzi mi o opinię globalnej społeczności, dużej liczby osob. Ty myślisz na ten temat, jak ja, ale na dzień dzisiejszy wymaganie wierności, i marzenia o tym, by twoja partnerka nie szukała nowych wrażeń są zbyt wysokie !?

05.01.2006
11:26
[15]

Maevius [ Czarownik Budyniowy ]

przemek__ No widzisz sam sobie odpowiedziales. Porozmawiaj z nia szczerze. Jesli jej na Tobie zalezy - da Ci to do zrozumienia i bedzie wszystko ok. Powinienes byc priorytetem. :)

05.01.2006
11:27
[16]

m1234 [ Konsul ]

przemek___
po prostu dziewczyna szuka sobie kogoś nowego. Jest z Tobą tylko z tego powodu, że jeszcze nie znalazła. Jak znajdzie kogoś kto jej będzie bardziej odpowiadał to będzie koniec.
Do tego jak piszesz, że dziewczyna lubi wypić i wtedy się nie kontroluje to cholera wie jak takie spotkania się kończą. Trzeba zakładać najgorsze - wtedy najwyżej czeka nas miłe zaskoczenie.

05.01.2006
11:34
[17]

Drackula [ Bloody Rider ]

Moze za malo jej kieszonkowego oddajesz? - reszte sobie sam dopowiedz :p

No i uwazaj aby jakiegos pieknego dnia nie okazalo sie ze wychowujesz dzidziusia, ktory ma innego tatusia :p

05.01.2006
11:37
[18]

przemek__ [ PRZEMEK ]

m1234, Maevius >>> No właśnie, też tak pomyślałem, ale wydawało mi się, że tak nie jest, bo bardzo mi zależało. Przez ostatnie nasze kłótnie i zajścia (oczywiście oprócz tego też jest ok) jednak coraz mniej mi zależy, i jeżeli stwierdzę, że prawda jest taka jak o niej piszecie, to oczywiści będzie koniec także z mojej strony. Nie nadaje się do związku, ale i tak wiem, że znów na kogoś trafię w swoim życiu, taki już mój los i moja natura.

Jeszcze raz dziękuje za wszystkie posty. Pozdrawiam.

05.01.2006
11:39
[19]

przemek__ [ PRZEMEK ]

Drackula >>> Właśnie od niedawna muszę także uważać co dziewczyna we mnie widzi, pieniążki i kółka czy to jaki jestem i jak żyję...

Ogolnie same komplikacje... Skąd wiedzieć kto jest odpowiedni... i czy w ogóle można kogoś takiego znaleźć.

05.01.2006
11:39
[20]

stanson [ Człowiek z Kanapy ]

m1234 --> halo halo, nie wyciagaj zbyt daleko idacych wnioskow! Nie znasz przeciez tej dziewczyny a po kilku przeczytanych postach twierdzisz, ze szuka sobie kogos innego. Tak nie mozna!

Dziewczyny lubia miec wielu adoratorow, z natury lubia sie podobac. Faceci niestety nie potrafia sie z tym pogodzic, ale to trzeba probowac zaakceptowac! Wiekszosc z nas niestety najlepiej by byla zadowolona, gdyby dziewczyna byla czyms na ksztalt wlasnosci, zeby nie spogladala na innych, siedziala w domu podczas naszej nieobecnosci i czekala z otwartymi ramionami, nie tanczyla na dyskotekach z nikim innym nie mowiac juz o spacerach z kolegami. Tak niestety nie mozna!

05.01.2006
11:43
smile
[21]

stanson [ Człowiek z Kanapy ]

Poza tym uwazam, ze nie mozna wszystkich wrzucac do jednego wora i sadze, ze nasze posty niewielu tu moga poradzic, gdyz to przemek__ jako osoba znajaca ta dziewczyne osobiscie przez dluzszy czas powinien zdecydowac czy nadal chce z nia byc. Czy jest z nia szczesliwy i czy widzi z nia przyszlosc.

Poza tym, ja jestem po 2 zwiazkach, w sumie 7 letnich i w obu widzialem wielka przyszlosc i bezgranicznie ufalem. Co do zaufania pomylilem sie w jednym przypadku, co do wizji przyszlosci w obu. Wiec nie wiem, czy jestem dobrym tematem na udzielanie rad, wiec prosze traktowac moje rady z przymruzeniem oka ;))

A tymczasem - lece na randke ;))

05.01.2006
11:43
smile
[22]

bekas86 [ Blaugranczyk ]

To jeszcze zalezy jak czesto sie spoytka z nimi, wiadomo, ze bylbym zazdrosny no ale jezeli nie przesadza no to spoko ale jezeli chodzi sobie na takie romantyczne spacerki za czesto to nie wyglada to ciekawie...

05.01.2006
11:44
[23]

newage3000 [ ___Kozak Ze Stolycy___ ]

Tak od serca... bo widzę że twoje spojrzenie i podejście jest dobre... Takie jak moje... To że wszyscy powariowali, nie znaczy że ty masz to akceptować, poza tym wydaję mi się, że osoba z którą się chce być, nie może być aż tak inna od ciebie... Nie widzę możliwości żeby się później obyło bez konfliktów, bo przecież związek też polega na szczerości... Chyba nie będziesz milczał, nic nie mówiąć o tym że cię to boli (zakładająć że z nią będziesz). Ludzie mają różne wartośći, nie mówiąć o tym że niektóre są lepsze, a niektóre gorsze... Po prostu, te różnice sprawiają że ludzie się z sobą nie potrafią dogadać. To największa głupota, że udane związki to takie składające się z przeciwieństw. Jeżeli ktoś jest inny to nie będzie pasował na partnera... Dla mnie to oczywiste...
Pozdrawiam...

05.01.2006
11:53
[24]

m1234 [ Konsul ]

stanson - to nie są żadne daleko idące wnioski. Po prostu tak jest. Gdyby wystarczał jej chłopak, którego ma nie szukałaby i nie spotykałaby się z innymi. Po prostu szkoda czasu, szkoda zachodu. O wiele fajniej jest wyjść na pizzę, do kina, czy do knajpy z kimś do kogo czuje się coś więcej niż przyjaźń niż ze zwykłym kolegą. Jeżeli to rozumiesz to zrozumiesz też wniosek stąd płynący - wychodziłaby ze swoim chłopakiem. a nie ze świeżo poznanymi czy starymi tylko kolegami.
Przez 1.5 roku byłem w bardzo podobnym związku i uważam ten czas za kompletnie stracony.
Potem poznałem prawdę z drugiej strony - spotykałem się z dziewczyną, która była w 4-letnim związku ze swoim facetem i rzuciła go dla mnie.

Takie są realia.

05.01.2006
11:58
[25]

newage3000 [ ___Kozak Ze Stolycy___ ]

Z tego co czytam t owszyscy jesteście po przejściach, gdybyście dobrze przemyśleli każde posunięcie , oszczędzilibyście sobie problemów.

05.01.2006
11:59
[26]

Obestyjka [ Konsul ]

przyznaję, że czytałam tylko wątek tytułowy.

dla mnie to spotykanie się z innymi kolegami to normalka.

też mam faceta i kolegów i się z nimi spotykam. łatwiej mi się z nimi dogadać niż z dziewczynami.

czy to, że jest się w związku ma automatycznie wykluczać możliwość kontaktu z płcią przeciwną?!

05.01.2006
12:12
[27]

Obestyjka [ Konsul ]

po zapoznaniu sie z innymi postami:

są panny, które spotykają sie z innymi ludźmi, są panny, które sam na sam sie z innym nie spotkają. to już jest w pannie i tego się nie zmieni.
wiem po sobie, że gdy faceci próbowali dostosować mohe kontakty z innymi do swoich wyobrażeń to źle sie kończyło.

wiec albo to zaakceptujesz albo zmień na taką, która tego nie będzie robić.

dochodzi do tego podejście do tematu. jeśli ona tak o tym mówi jak ty to opisujesz, tzn. nie liczy się z twoimi uczuciami mówiąc o super kolesiach których poznała:
zawsze możesz spróbować tak: powiedz jej co czujesz, przedstaw jej konkrety! nie ogólniki!
jeśłi nie będzie cie w stanie zrozumieć, ani zmienić swojego sposobu mówienia o tych kolegach to sprawa prosta: ne liczysz sie dla niej na tyle. tzn: używa ludzi do swoich celów.
jeśli zmieni to masz sprawę z głowy.

05.01.2006
12:13
smile
[28]

newage3000 [ ___Kozak Ze Stolycy___ ]

Obestyjka-> szanuj sie...

05.01.2006
12:17
[29]

Mistrz Giętej Riposty [ Zrób koledze naleśnika ]

Powiem szczerze ze moja obecna tez tak ma, jest starsznie kontaktowa, wciaz na miescie sie umawia na kawe z innymi facetami, na poczatku przezywalem meki zazdrosci, ale z czasem zrozumialem ze ona po prostu taka jest, i to ze sie spotyka na spacer z innym facetem, to jeszcze nic nie znaczy. Ja tez mam kolezanki i sie czasem z nimi widuje, i obydwoje nie robimy sobie z tego powodu poroblemów. Grunt to wyluzowac.

05.01.2006
12:50
[30]

hum4ncry [ Konsul ]

Pewnego razu w domu zobaczysz kolege na swojej dziewczynie, bedziesz wyluzowany jak 100 chu**, daje Ci gwarancje;]

05.01.2006
12:52
smile
[31]

newage3000 [ ___Kozak Ze Stolycy___ ]

Nooo i wtedy będziesz miał okazję "Zrobić koledzę naleśnika" :D

05.01.2006
12:58
[32]

Attyla [ Flagellum Dei ]

Przemek
odpuść ją sobie. Najwyraźniej nie dojżała jeszcze do czegoś więcej niż dyskoteka i inne formy ubawu. Jeżeli robi tak jak robi to jest skoncentrowana wyłącznie na sobie i przy pierwszej okazji, gdy okaże się, że twoje preferencje różnią się od jej - skończy się to tak jak napisała Obestyjka. Zabaw się nią a potem poszukaj czegoś poważnego - albo jeżeli masz szacunek do siebie - lepiej odpuść.

05.01.2006
13:01
[33]

kinimini [ Centurion ]

ja tam bardzo lubie, jak moja kobieta kocha sie z innymi facetami

05.01.2006
14:00
[34]

stanson [ Człowiek z Kanapy ]

Ważne jest też w jakim wieku jesteście...

05.01.2006
18:10
[35]

przemek__ [ PRZEMEK ]

bekas86 >>> No średnio to wygląda, czyżbym był etapem przejściowym ? :/

newage3000 >>> Oprócz tego, że dzieli nas pogląd na ten temat, to wiele rzeczy nas łączy, ot choćby podobne poczucie humoru itd... Co do tego, że nie musze akceptować tego, bo dla innych to normalne to ja wiem, bo jestem sobą, ale chce poprostu stwierdzić czy jestem jakiś inny :P

m1234 >>> Przez 1.5 roku byłem w bardzo podobnym związku i uważam ten czas za kompletnie stracony. Właśnie tego się obawiam i w swoim przypadku :(

Obestyjka >>> Ty tak uważasz, i twój chłopak też może być o Ciebie spokojn, bo zapewne nigdy nie dałaś mu powodów do zazdrości. Ja czuje na mnie niejako wymuszanie u mnie uczucia zazdrości, chociaż wiem, że to po to, aby zwrócić na siebie uwagę, a nie po to, żeby mnie zniechęcić. Mimo wszystko wiem. Zapytasz, to o co się matwisz, skoro chodzi tylko o zwrócenie na siebie uwagi... Właśnie nie tylko o to, i uwierz, mój brak pełnego zaufania, są w jakiś tam sposób uzasadnione.

Attyla >>> Cenny pogląd ! Wiesz etam zabawy z nią już raczej przeżyłem, teraz raczej czeka mnie decyzja co dalej !

stanson >>> Wiesz... w sumie celowo nie napisałem swojego wieku, bo teraz pewnie zacznie sie milion postów o tym jaki jestem niedojrzały, że jestem na etapie gdy moje całe życie wygląda jak jedna wielka dyskoteka. Lubię się bawić i cieszyć młodym wiekiem, uwierz mi. W pewnych sprawach jednak mam swój rozum i swoje zasady. Jeśli ktoś chce mi prawić morały, że jestem gówniarz to niech sobie daruje. MAM 19 LAT.

06.01.2006
11:15
[36]

Obestyjka [ Konsul ]

nie uważaj 1,5 roku związku za czas stracony. gdyż w każdy,m kolejnym związku dowiadujesz sie jakie są dziewczyny i czego ty potrzebujesz od związku i co możesz dać.

i przynajmniej nie będziesz miał problemu mojego kolegi: jego panna robi straszne fochy (byliśmy we 4 na kilka dni w góry, wiec wiem jak duże to fochy). a on ją kocha i nie wie czy takie fochy to coś normalnego czy nie, nie ma porównania z innymi pannami, wiec nie wie czego można się spodziewać.

06.01.2006
11:18
[37]

Obestyjka [ Konsul ]

a co twojej panny: mój sposób jest taki. jeśli są u faceta małe wady - coś co mi sie nie podoba, ale da sie z tym żyć to zlewam. ale jak facet ma duże wady - brak zrozumienia - ja sie musze z moimi uczuciami do jego światopolądu dostosować, zaliczanie innych panien..itd. to wtedy jest konieczna zmiana, bo i tak z nim nie wytrzymam.

06.01.2006
11:27
[38]

m1234 [ Konsul ]

Obestyjka - tak naprawdę każda dziewczyna/kobieta jest inna, każda potrzebuje czegoś innego lub w innych proporcjach i podejście do nowej dziewczyny bazując na doświedczeniach wyniesionych ze związku z "byłą" dziewczyną to najkrótsza droga do szybkiego zakończenia tego związku. Moim zdaniem najlepiej jak nie podlega się absolutnie żadnym schematom, doświadczeniom, etc., etc. czysta biała kartka.

06.01.2006
16:10
[39]

stanson [ Człowiek z Kanapy ]

przemek__ --> zapytałem o wiek, bo gdybyś np. był 6-8 lat starszy to bys mogl miec powody do zmartwien, natomiast w Waszym wieku (zapewne dziewczyna wiekowo zblizona) takie trudne czy nieciekawe sytuacje tylko mogą czegoś nauczyć. Poza tym to zupełnie normalne, ze tak młoda dziewczyna lubi utrzymywać kontakty z chopakami, lubi się podobać, itp. To wcale nie musi oznaczac, ze Wam sie nie ulozy, jednak mimo, ze to piekny wiek to sadze, ze sluzy tylko do zdobywania doswiadczen... Prawdziwa milosc zazwyczaj znajduje sie pozniej. Duzo pozniej.

06.01.2006
16:13
[40]

Maevius [ Czarownik Budyniowy ]

Stanson,

Jakich adoratorow, jak to zaakceptowac ?! Sorry, ale jak to zaakceptujesz to wiadomo czym to sie skonczy predzej czy pozniej. Adoratorzy w zwiazku powinni w ogole nie istniec. Zwiazek, spacerki, romantyczne rozmowy jest czyms intymnym co powinno byc zarezerwowane jedynie dla partnera. Kazda szanujaca sie i kochajaca kobieta rozumie to bez problemu.

06.01.2006
17:13
[41]

stanson [ Człowiek z Kanapy ]

Maevius --> zgadzam sie, jednakze do tego musi ona najpierw dojrzec. A w tym wieku, niestety, roznie to bywa.

06.01.2006
23:56
[42]

Alake [ Pretorianin ]

Tak czytami, czytam i nie chce mi się wierzyć... Jestem dziewczyną jakby co ;) w zbliżonym wieku do autora tematu (kobiet się o wiek nie pyta ;)) i mam zupełnie inne podejscie... Jestem w stałym związku i nie mogę sobie wyobrazić jak mogłabym się umawiać z jakimiś innymi kolesiami na kawę, na spacerek itp. Przecież to jest chore! Ja wiem, że kobiety w moim wieku mało się szanują, ale dla mnie jest to absolutnie niezrozumiałe. Może to faktycznie kwestia dojrzałości, żeby nie chodzic na imprezy, nie zalewać się w trupa i dawać dupy w toalecie... W każdym razie przydałoby się tej panience nieco empatii. Kiedy ja sobie pomyślę, że mój chłopak mógłby się umawiać z "koleżankami" to ciśnienie podskakuje mi mocno do góry. Tu nie chodzi o zaufanie, zazdrość tylko o zwykłą przyzwoitość. Nie potrzebuje innych kolesi do pogadania, nie potrzebuję się podobać, bo znam swoją wartość (może panienka jest niedowartościowana?) i mam gdzieś żeby podobać się innym. Pragnę tylko podobać się mojemu chłopakowi, chcę żeby mnie kochał i tylko to się liczy. Miłosć. A nie żadne infantylne gierki, udawanie niepewnej itp. Bo później taki zwiążek przeżywa kryzys kiedy przychodzą pytania "dlaczego właściwie wtedy dałaś dupy temu gościowi na imprezie?". I być może bardzo się żałuje, tylko czasu już nic nie cofnie. W miłości trzeba być wiernym, bo wtedy jest ona czysta i można ją smakować, zamiast dusić w sobie niepotrzebne żale...

07.01.2006
00:00
[43]

gereg [ zajebisty stopień ]

ciekawe, co ma wspolnego spotkanie z kims na kawie z dawaniem dupy. Alake - zenujaca jest Twoja wypowiedz.

07.01.2006
00:02
[44]

Alake [ Pretorianin ]

O to zapytaj się lepiej swojej dziewczyny :>

07.01.2006
00:03
smile
[45]

bialy kot [ Generał ]

gereg: No przeciez wiadomo, ze kazda oprocz Alake daje dupy za filizanke kawy :)

07.01.2006
00:06
[46]

Alake [ Pretorianin ]

Możliwe, nie mnie to osądzać. Ale w takim razie... Po co one w ogóle chodzą na tą kawę? :>

07.01.2006
00:07
smile
[47]

bialy kot [ Generał ]

Zaryzykuje karkolomne stwierdzenie, ze byc moze chca sie napic kawy?

07.01.2006
00:10
[48]

Alake [ Pretorianin ]

To dlaczego nie może pójść na nią z tobą lub koleżanką? Ale w sumie mogę to zrozumieć, jeżeli ty robisz to samo... To jest wtedy nieskomplikowane i "luźne" :>

07.01.2006
00:18
[49]

bialy kot [ Generał ]

Rozumiem ze w Twoim slowniku pojecie znajomego plci meskiej nie istnieje? Ale popuscmy wodze fantazji i zalozmy smiala teze, ze jednak istnieje. Powiedz mi wiec - czym rozni sie kawa z przyjaciolka od kawy z przyjacielem, oprocz zawartosci spodni uczestnikow? Czy jesli po wykladach pojde ze znajoma z uczelni na kawe to ona jest dziwka, a ja skonczona meska szowinistyczna swinia? Czy jesli odmowie kawy to wzrosne, i ewentualnie jak bardzo, w oczach prawych niewiast? I tak w ogole to ile tych kaw musze jej kupic zeby mi dala dupy? A moze chodzi o jakis konkretny gatunek? Bo za przyslowiowa cholere nie widze zwiazku miedzy mielonymi ziarnami a seksem analnym...

:>

07.01.2006
00:20
[50]

Sebaa [ Konsul ]

ja chodze z przyjaciólka na kawe, mimo ze ona ma chlopaka , i ona nie wyobraza sobie ze dla kogos (jej chlopaka ) ktorego zna ze 4 miechy mialaby cos psuc miedzy nami skoro znamy sie od 3 lat i wiem o Niej duuuuuuuuzo wiecej niz on

07.01.2006
00:22
[51]

kinimini [ Centurion ]

zaryzykuje twierdzenie, ze Alake ma kisiel w majtkach na widok jakiegokolwiek samca. wyjanialoby to, dlaczego boi sie z takowymi gdziekolwiek widywac.

07.01.2006
00:33
smile
[52]

alex17a [ Konsul ]

Co sadzicie o zwiazku introwerytka z ekstrawertyczka? Chyba sie zakochalem, ale ja jestem typowym outsiderem a ona - dusza towarzystwa. Jak zareaguje kobieta wiedzac, ze stary ze mnie typ i nie mam przyjaciol (bo wierze, ze przyjaciela to mozna miec jednego czy dwoch - tyle, ze jednego nosze w spodniach) a ona ma ich piecdziesieciu?

07.01.2006
00:34
[53]

gereg [ zajebisty stopień ]

kinimini - mysle, ze nic nie ryzykujesz...

07.01.2006
00:44
[54]

Alake [ Pretorianin ]

Dlaczego mam mieć kisiel w majtkach? Jak już napisałam, jestem dowartościowaną osobą i nie muszę się "podobać" nikomu. Mam to zupełnie gdzieś. Dzisiejsi faceci ze swoimi poglądami są beznadziejni. Czuję silną odrazę do takiego "czegoś". Przebywając w większym towarzystwie, analizując związki innych par z towarzystwa dochodzę do jednego wniosku - dno. Ale to ich sprawa. Ja jestem absolutnie szczęśliwa i jak na razie to ja ze swoimi "żenującymi" poglądami jestem górą, a nie oni :>

07.01.2006
00:45
smile
[55]

bialy kot [ Generał ]

Komentarz kota i optymistyczny akcent na koniec w jednym:

ROTFL

Rzeklem :)

07.01.2006
00:47
[56]

gereg [ zajebisty stopień ]

Alake - moze i jestes, ale na pewno nie gora...

07.01.2006
00:50
[57]

Alake [ Pretorianin ]

Niby dlaczego nie? To nie ja zrywam po 2 miesiącach, płaczę w poduszkę, tyje, podcinam sobie żyły z "rozpaczy" itp. Bo "misio" mnie zdradzał z koleżanką... Ile ja znam takich historii?... A ja sobie szczęśliwie płynę z boku i mogę jedynie kręcić głową z litością... I bardzo mi z tym "fajnie" :)

07.01.2006
00:51
[58]

maciek_ssi [ Electroma ]

gereg --> a może ciebie coś boli, skoro się tak odgryzasz? Możesz też nam się wyżalić.

07.01.2006
00:52
[59]

newage3000 [ ___Kozak Ze Stolycy___ ]

A wy wszyscy co... ?
Macie jakieś problemy ze sobą...?
Ktoś wam doprawił rogi czy co... ?

Co was tak to zirytowało... ? Hmmm... Może jesteście brzydcy, nietrakcyjni... I ciężko wam znaleźć dziewczyne, która by was zaakcepotowała takimi jacy jestescie... ?( I nie wychodziła na "kawę" z kolegami)

To by tłumaczyło wiele, cóż nie każdy może być szczęśliwy... prawda... ?

07.01.2006
00:54
[60]

gereg [ zajebisty stopień ]

maciek_ssi - owszem, boli mnie nieco kolano... ale po co mam sie zalic?

edit: literowka

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2006-01-07 00:55:04]

07.01.2006
00:59
[61]

newage3000 [ ___Kozak Ze Stolycy___ ]

gereg---> nie trudno cię rozgryźć, masz 26 lat, być może nigdy nie grzeszyłeś urodą, miejsce twojej sympatii zajął komputer i po wielu porażkach z dziewczynami jesteś zgorzkniały, w twoim wieku powinieneś być już mądzrzejszy. Lepiej się ogarnij chłopaku...

07.01.2006
01:06
[62]

gereg [ zajebisty stopień ]

newage3000 - dobre, dobre... przepowiedzialbys moze jeszcze pogode na czerwiec tego roku? przydalyby mi sie takie informacje.

a co do powyzszych wypowiedzi - to wcale nie jest "zgorzknienie" tylko dosadne wyrazy wspolczucia dla takiego sposobu myslenia. a czemu? bo mam nadzieje, ze spowoduje to, ze Alake chwile sie zastanowi nad swoim "swiatopoglodem" i przestanie perdzielic glupoty. zaloze sie, ze predzej czy pozniej ich sytuacja doprowadzi do rozstania, a conajmniej do zagrozenia nim.

i jeszcze gwoli informacji :-D. lat mam 27, delikatnie mowiac nie jestem brzydki, mam zajebista narzeczona i cale moje zycie prywatne (i nie tylko prywatne) odkad tylko pamietam mozna nazwac conajmnie ultramegawypasionoudanym ;-)

07.01.2006
01:17
[63]

newage3000 [ ___Kozak Ze Stolycy___ ]

To w takim razie przepraszam... I życzę powodzenia w tym twoim "ultramegawypasionoudanym" życiu, uważaj żebyś się nie poślizgnął, bo takich jak ty znam na pęczki... Nie jesteś "oryginalny"... Dla mnie Jesteś , jednym z tłumu szarych ludzi... Mało wiesz o życiu... "Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał"

07.01.2006
01:18
[64]

Alake [ Pretorianin ]

A możesz mi wytłumaczyć czemu niby "ta" sytuacja miałyby doprowadzić do rozstania? Bo się kochamy i nie chodzę z "kolegami" na kawę? Wieczne dziecko? Znam takich facetów... później zdradzają swoje żony w wieku 40 paru lat kiedy przestaje być "ładna", a dzieci dorastają... "Zakochują się". I nadal maja ultramegawypasionoudane życie... No nie? :>

07.01.2006
01:19
smile
[65]

newage3000 [ ___Kozak Ze Stolycy___ ]

No właśnie, za kilka lat warto by było zapytać twoją dziewczynę, czy nadal jest z toba szczęśliwa...

07.01.2006
01:21
smile
[66]

alex17a [ Konsul ]

Alake wiele bym dal za taka kobiete jak Ty. Jednak teraz juz sie takie nie rodza. Zycze powodzenia w zyciu.

07.01.2006
01:56
[67]

gereg [ zajebisty stopień ]

Alake - czemu? bo za kilka lat bedziecie sie zaczynali dusic. bedzie Wam czegos brakowalo. powoli zrozumiecie, ze tu chodzi o blzszych i dalszych znajomych, ktorych sobie w ten sposob amputujecie. ze po prostu bedzie Wam brakowac innych ludzi - przyjazni, rozmow, towarzystwa etc. najgorsze, ze nawzajem bedziecie sie obwiniac za ten stan rzeczy.
wiem, ze teraz mozesz sie rekami i nogami zaperac, ze jestescie sampwystarczalni i nikogo nie potrzebujecie - zobaczysz za jakis czas...
wierz mi, ze naprawde dobrze Ci zycze.
i zupelnie nie rozumiem, dlaczego caly czas traktujesz inych ludzi jako zagrozenie dla Waszego zwiazku i czynnik wrecz zmuszajacy Was do "zdrady"...

newage - zamilcz juz

07.01.2006
02:34
[68]

Alake [ Pretorianin ]

Ale gdzie ja napisałam, że z nikim się nie spotykamy? Mamy grono znajomych, których lubimy i często spędzamy z nimi czas. Oczywiście, że czasem miło pogadać jeszcze z kimś, ale nie dla mnie są schadzki na kawę z "kolegą który wie o mnie duzo wiecej". Litości. To ma być związek z chłopakiem czy z kolegą? Ja wiem, że teraz popularne są związki w których partnerzy widzą się raz w tygodniu przez 3 godziny, a kiedy spedzają ze sobą weekend, to cały czas się kłócą, bo nie mogą ze sobą wytrzymać, potrzebują "przestrzeni" itp. Ale prawda jest taka, że to z jednym człowiekiem mieszka się, ma się z nim dzieci, zasypia się codziennie... I jeżeli na początku nie można się dogadać\ucieka się w prace\robi się różne inne wygibasy byleby się nie widzieć w ciągu dnia, to jak przepraszam bardzo, ma wygladać dalsze wspólne życie? Mam chodzić z dziećmi z kolegą na kawę, czy może zostawiać je w żłobku? Smuci mnie to, że teraz ludzie tak uciekają od tej bliskości, że wolą pójść z kolegą na kawę, zamiast poogladać z chłopakiem nawet najgłupszy film w TV... Czy na litość boską, porozmawiać z najbliższą przecież osobą... Ale kolega przecież jest ważniejszy... Widać, faktycznie, takie osoby jak ja już się nie rodza :>

07.01.2006
02:37
[69]

draczeek [ Kjerofca Bąbofca ]

gereg, kinimini -> Żal słów :/

Alake -> Odpuść sobie. Głodni najedzonego nie zrozumieją. Nie chce mi się rozwijać wypowiedzi, ale w wielu szczegółach się z tobą zgadzam.

Przemek -> IMHO to nie jest normalne. Zacznij się _powoli_ odkochiwać w tej lakierowanej bombce. Będzie mniej bolało jak się urwie.

07.01.2006
03:03
[70]

gereg [ zajebisty stopień ]

Alake - czyzbym opacznie zrozumial Twoja wczesniejsza wypowiedz?...

07.01.2006
03:36
[71]

Yossarian [ RY!!! ]

Alake --> Taka postawa mi się podoba. :-) Oby tak dalej.

przemek --> W mojej opinii zjawisko, które przedstawiłeś nam, nie jest normalne. Na Twoim miejscu dałbym sobie spokój. Tego typu panny są RACZEJ niewiele warte, jeśli pod uwagę kwestie związku długoletniego.

07.01.2006
03:39
smile
[72]

Yossarian [ RY!!! ]

Osz Ty w mordę. Mały edit:

[...] jeśli pod uwagę wziąćkwestię związku długoletniego.

Dodam jeszcze:

Alake --> Na szczęście jeszcze się rodzą... :-)

08.01.2006
00:47
[73]

Alake [ Pretorianin ]

gereg -> którą wypowiedź i w którym momencie?

08.01.2006
01:22
smile
[74]

anen [ Clone Gaming Studios ]

Podsumuje te wasze wypowiedzi takim milym wierszykiem :)
"Milosc to uczucie glupe , zaczynajace sie na sznupie , konczace na dupie"
sznupa - buzia ( dla nie kumatych )

08.01.2006
01:32
smile
[75]

Alake [ Pretorianin ]

anen -> żal mi ciebie

08.01.2006
20:41
[76]

przemek__ [ PRZEMEK ]

Dziekuje wszystkim za odpowiedzi !

Obecnie nadal nie wiem co będzie dalej, ale wiem jedno, obojętnie co by się nie stało, to nie bede rozpaczał, bo na świecie jest wiele wspaniałych kobiet, a może kiedyś znajdę tą swoją...

Ehhhh... wczoraj odbyła się najlepsza impreza mojego życia, w dodatku wszystko się układa (oprócz wiadomo czego :]) więc będzie oki.

Jeszcze raz dzieki i pozdrawiam.

08.01.2006
21:06
smile
[77]

peterkarel [ Young Destroyer ]

jedyne rozwiązanie :]
daje na prawo i lewo<lol2>

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.