
William_Wallace [ Konsul ]
Duchy i dziwne historie jakie nam sie przytrafiły
Już dawno nie widzialem takiego tematu na forum, a ze uwazam to za interesujace chcialbym rozpoczac dyskusje na takie tematy.
Zaczne pierwszy.
No o tym opoiwadala moja prababcia kobieta bardzo zywa wesola,. A ze osobobiscie nie wierze w duchy a moja babcia jest kobieta wiarygodna nie opowiadajaca klamstw zapamietalem pewna historie. Mianowicie gdy moja babcia byla jeszcze mloda kobieta mieszkajaca na wsi wiadomo do miasta trzeba bypo przechadzac sie polnymi drozkami. Dookola rozciagaly sie laki pola lasy. Kazdy chodzil do miasta utarta szeroka drozka po ktorej poruszaly sie rowniez samochody, ale byla to raczje polna droga. Istaniala tez pewna droga na skroty przez pewne pole, ktoredy nikt nie chadzal...a to dlatego ze istniala historyjka o pewnej strzydze (nie wiem dokladnie co to). Moja babcia oczywscie nie wierzyla wtakie bajki, ale rodzice mojej babci przestrzegali ja aby bron boze nie szla przez te pole lepiej isc glowna drogą, tamtedy nie wolno bo i na czasie sie wiele nie zyska. Az pewnego razu bardzo spieszylo jej sie do miasta i chcac nie chcac skrocila sobie drogę...i tak idzie tą polana dookola nikogo nie ma, obraca sie nie widac zywego ducha, no wyobrazmy sobie poprostu stoimi na łące trawa nie za wysoka maxymalnie do kolan. I tak idzie idzie, i nagle czuje ze cos jest za nia ale sie nie obraca, ale nie wiedzac czemu wyczuwa obecnosc czyjas i czuje ze cos sie zblia obraca sie i widzi......to co zobaczyla nie potrafi wytluamczyc do dzis dokaldnie nei pamietam tej histori ale byla to jakas dziwna postac ni to czlowiek to no zwierz w ludzkim ubraniu zaczela uciekac biec ze w chwili znalzla sie juz w miescie. opowiedzialawsyztsko rodzicom o rodzice usmiechneli si etylko mowiac ze ja ostrzegali.
Dziwna sprawa co nie ? bo nikogo dookola niej nie bylo tylko rozciagajaca sie laka i to cos pojawilo sie znikad za nią....
A to moja krotka historyjka.
W moim starym pokoju mialem stare meble. Wiadomo jak to meble dzwiczki skrzypia, zamyka sie sje to jest specyficzny dzwiek. Kazdy zna dzwiek swojej starej szafy czy skrzypiacych dzwi. i ja wlasnie mialem takie specyfuiiczne dzwiczki ktore dziwnie skrzypialy i przy zamykaniu przeskakiwayly wydajac specyficzny dzwiek jak nic inengo do tego ciezko chodizlo oraz trzeba bylo wlozyc nieco sily aby otworzyc lub zamknac. I takpewnego wieczoru ja moja mam i siostra jemy kolacje. Tata pracowal do pozna. i nagle klazdy z nas slyszy jak u mnie w pokoju te dzwikici otwieraja sie i zamykaja otwieraja i zamykaja tak z 3 razy widajac ten swoj glosny specyficzny dzwiek. nagle kazdy zamiilk i przestal jesc cisza przez kilka sekund kazdy patrzy na siebie. Ja sie zaczynam smiac (to ze strachu wtedy mialem z 10 lat) i mowie ze pewnie tato przyszedl i chcial nas nastrrraszyc. Moja mama wola Heniu wiemy ze to ty chodz mamy kolacje ale cisza......moja mama no Heniek nie wyglupiaj sie i tez cisza.......az sie wkurzyla poszla zapalila swiatli i nikogo nie bylo.tato przyszedl z pracy dopiero za godzine. Do tej pory sie dziwie co to moglo byc zeby mi te dziwki owterac i zamykac.
A wy przezylsicie jakies dziwne historie ? jesli tak podzielcie sie :)

hermin [ Senator ]
William_Wallace ----> Nie wierze w takie rzeczy.

hermin [ Senator ]
A no tak była jedna.
Sorry
Jestem sobie u koleżanki.Oglądaliśmy coś w TV i wyszliśmy se na dwór.
Nikogo nie było w domu innego.Po 10 minuatch wróciliśmy i TV był włączony.
Troche sie wtedy ździwiłem , ale straszne to nie było.

Deepdelver [ aegnor ]
Do tej pory sie dziwie co to moglo byc zeby mi te dziwki owterac i zamykac.
LOL
Może wiatr przewracał Ci strony "Peepshowa" ?
Dziubek90 [ pjona ]
hermin ja mialem lepiej wylaczylem telewizor i polozylem sie do lozka a tale wizor mam obok lozka, juz powoli zasypialem atu sie ngale wlacza tv ja sie wystraszylem i spieprzylem z pokoju
jak sie potem okazalo cos tam nacislem w pilocie budzik czy cos takiego :p
hermin [ Senator ]
Ale oczywiście jak wyszliśmy wyłączyliśmy TV :)
ps.Jak ktoś posądzi mnie o stats to... trudno :D
Oczywiście u tej koleżanki było jeszcze kilka podobnych historyjek.
Pamiętam jeszcze że raz słychać było hałasy ze strychu.
To już było straszne :((

Pisuar 69 [ Pretorianin ]
Moj pradziadek palil w ogromnym piecu. Byla to mala hala, a w niej piec, dalej jakies huty, domy. Z boku mial laweczke. Pracujac tam ladnych pare lat czesto kladl sie na tej laweczce i przysypial. O dziwo co sie na niej polozyl i przysnal to zawsze ladowal na ziemi (moze to i dobrze, bo w koncu ktos palic musial :P) :) Uslyszal, ze to moze "moce nadprzyrodzone", przestawil z kumplem z innej zmiany laweczke i juz spal spokojnie. Pozniej z ciekawosci po pijaku wykopali razem dziure w miejscu gdzie wczesniej stala, a tam zwloki chyba Zyda zamordowanego podczas II WS..
Boroova [ Konsul ]
Jak kiedys w podstawowce szedlem z kumplem po krakowskim rynku, ktos szedl tuz za nami - jakis metr z tylu. Bylo czuc jego obecnosc, normalne - i kiedy sie odwrocilismy nikogo tam nie bylo. Nie twierdze ze to duch jakis, ale uczucie ze jest z nami ktos jeszcze. Bylo dawno i wiecej sie nie powtorzylo.
Milka^_^ [ Baszar ]
Mój telewizor tez się sam włącza. Mało tego w dzień. A jak się okazało to pilot miał wciśnięty guzik. Niezłe duchy, nie?
Mistrz Giętej Riposty [ Zrób koledze naleśnika ]
Ja też w takie rzeczy nie wierze.
Ale powiedz to sobie, gdy siedzisz w bezludnej, lesnej okolicy, w samotnym domku, wkolo w promieniu 5 km ni zywej duszy, na windokregu widzisz lasy, w dodatku zapada zmrok.
W sierpniu siedzielismy tydzien a takich warunkach na dzialce nad Narwią, pod Bialymstokiem. Znajomy ktory przesiedzial tam ponad tydzien samemu, nie chcial w ogole takich opowiesci slyszec...

Gangsta_^ [ Latin Lover ]
MGR----> Dokładnie. Miałem ostatnio podobną przygodę jak babcia Williama :). Musiałem sam nocą przez lasy i pola wracać z sąsiedniej wsi do mojego miasta. Czułem się dość niepewnie, ale na szczęście niczego nie spotkałem.
~~Mateuszer~~ [ Free style FoReVeR ]
Moe to i ani nie straszne , może i głupie ale naprawde prawdziwe.
Pamietam jak w zeszłym roku (świeta B.N.) idąc ulicą zauwazyłem na takiej małej górce światełko , zdziwiłem się troche ale cóż-spoko.Nastepnego dnia to smao i tak przez kilka kolejnych wieczorów.Wkoncu postanowilismy z kumplem zobaczyc co to jest(no bo co moze robic swiatełko na srodku pustej gorki).Podchodzimy bliżej patrzymy a tam położony był znicz na studni.Przestraszylismy sie.I jak pamietam szybko z tamtad wrocilismy.Powiedzielismy o tym zdarzeniu starszym no i ponoc za dawnych lat ktos sie utopił w tej studni i nie wiem jakiemus psycholowi odbiło zeby zaswiecac znicz na tej studni.
zylla [ Dezerter ]
Siostra mojej babci opowiadała mi o śmierci jej męża . Ponoc gdy jedli śniadanie kruk chciał rozwalic szybe w oknie.Gdy wójek po zjedzonym śniadaniu poszed do Wc dostał zawału niewiem czy to cos jest zwiazane z tym krukiem ale może byc prawda
PS. sam wierze w duchy i inne =D

zylla [ Dezerter ]
wujek* =D

Master_2 [ Konsul ]
To bardziej śmieszne na dzień dzisiejszy.
Wracałem wieczorem z kolegą i koleżankami z miasta ;) W środku miasta jest stary cmentarz. I poszliśmy przez niego rzeby skrócić sobię drogę. Idziemy ja, mój kolega (Paweł) i jeszcze jakieś dwie dziewczyny ;) Idziemy każdy koło siebie ja byłem w środku, nagle odwróciłem się i zobaczyłem, że Paweł zniknął (nigdzie go nie było za krzkami niegdzie). Dziewczyny jak to dziewczyny piski, krzyki itp. Nagle jakieś jęki były słychać :P Dziewczyny uciekły, ja zostałem qmpla szukać. Spojrzałem na dół i duży dół był wykopany, taki jak na trumne. Stamtąd te jęki dochodziły, a w środku zobaczyłem Pawła. Leżał i jęczał bo ręke złamał, wpadł do tego dołu.
Może nic takiego, ale wieczór + cmentarz + zniknięcie kolegi = Adrenalina i strach ^ UP ^ :)

stg+ [ Generaďż˝ ]
Master_2------>dobre
Minas Morgul [ Senator ]
Ja powiem tylko tyle: Jeżeli ktoś z Was praktykuje OOBE/Projekcję astralną, to doprawdy już raczej Was nie zdziwi. ;]
Deemon [ Whazuuup ]
Pewna ciemna noca trafilem tam!! to byl GOL do tej pory nie moge sie otrzasnac ;)

Deepdelver [ aegnor ]
Minas Morgul --> ja nie praktykuję, ale mam prawo jazdy na projekcję astralną.
Deemon [ Whazuuup ]
hermin ja mialem lepiej wylaczylem telewizor i polozylem sie do lozka a tale wizor mam obok lozka, juz powoli zasypialem atu sie ngale wlacza tv ja sie wystraszylem i spieprzylem z pokoju
jak sie potem okazalo cos tam nacislem w pilocie budzik czy cos takiego :p
lol uwarzaj bo ci samara ze studni wyjdzie :)

Master_2 [ Konsul ]
< - - - > lol uwarzaj bo ci samara ze studni wyjdzie :)
Maxblack [ MT ]
siedzielismy w domu, z siostrą i bratem oglądaliśmy TV.... w pewnym momencie nasz kot przestraszony wleciał do pokoju... schował się pod kądrę... no i nic... po 15 min przychodzi mój ojciec i pyta się "gdzie jest Maniek - nasz kot" - my na to, że 10 min temu wbiegł przestraszony do pokoju.... a nasz tata, że właśnie wstawał z łóżka i nadepnął na kota(?)... i ten zwiał gdzies... szukaliśmy po domu i nie znaleźliśmy żadnego innego kot :)
wiem, ze to moze i nie straszne... ale dziwny się wtedy klimat w domu zrobił :)
Maxblack [ MT ]
może jeszcze jedno bo mi się przypomniało a było względnie niedawno....
wracałem z siostrą z welela wiejskiego... remiza była niedaleko domu w którym spałem to po prostu szliśmy z siostrą... bo to poprawiny były a ja na kacu jeszcze po sobocie :), wiec troche się źle czułem... więc idziemy... a w pewnej chwili siostra się pyta czy widze tego faceta po lewej obok kapliczki?... a ja hehe nawet kapliczki nie widze... no nic troch esie wystraszyła idziemy dalej...
doszlismy do domu w którym miałem nocować... wskoczyłem do łóżka... i po 10 min zerwałem się, siostra przybiegła z sąsiedniego pokoju, bo usłyszeliśmy bardzo głośny dźwięk jakby ktoś coś piłował.... no to wyleciałem z adrenaliną na pole bo się bałem, że ktos się dobiera do naszego samochodu... ale poglądałem, szyby całe itp.. więc.. hmm nic ide spać... potem po kilku min ten dziwny dzwięk był znacznie cichszy.. po prostu wychiliłem głowę za okno i tak obserwowałem... po chwili wydawało mi się jakby ktoś stał obok sąsiedniego budynku, a było to bardzo blisko tego oka... patrzyłem się w to miejsce dobrych parę minut... raz mi sie wydawało, ze ktos tam stoi.. a raz ze po prostu tam stoi jakas beczka lub cos innego... aż w pewnym momencie zobaczyłym oczy czyjeś w tym miejscu... to się tak przestraszyłem, że poszedłem spać :)
na szczęście rano samochód był cały :)

Novus [ Generaďż˝ ]
JA kiedys siedze sobie przy komputerze tak z dobre pol godziny, wokol spokoj, a tu nagle spod biurka zaczyna kot spieprzac(siedzial tam niewiadomo ile, skad wie wzial i jak tam wszedl) i polecial na dol i wylecial przez balkon. Atak teleportujacych sie kotow z kosmosu? w koncu przy projekcji astralnej nic nie dziwi.
Maxblack [ MT ]
odnośnie kotów :)
keidyś siedze przy kompie... w pewnym momencie mój kot wbiega do pokoju i wyskakuje przez okno... do ogródka... a było ze 4 metry... okazało się, że dziecko sąsiada przyszło do nas do domu i nie wiem jakim cudem nasz kot się tak przeraził jego :)

Łysack [ Mr. Loverman ]
historia mojego starszego jak jeszcze jeździł w "kawalerkę" do mojej starszej, czyli jakieś 25 lat temu:)
Wtedy jeszcze nie każdy miał autko, więc starszy pojechał rowerem. Trochę się zasiedział i musiał wracać po północy (wiadomo jak to jest z dziewczynami;)) Droga powrotna prowadziła obok cmentarza i nie było innej możliwości żadnego objazdu. Gry przejeżdżał obok cmentarza usłyszał dość głośne jęki. Początkowo starszy się przestraszył i pryspieszył, żeby czym prędzej odjechać. Jednak ciekawość nie dawała mu spokoju. Musiał się wrócić i zobaczyć co to było (jak to mój starszy:)) Rower zostawił pod cmentarzem, a sam wszedł pieszo. Jęki dobiegały z odsłoniętego grobowca. Starszy mówi, że przeżył prawdziwą traumę. Podszedł bliżej i okazało się że w grobowcu ktoś leży i się rusza. Na szczęście okazało się, ze to był miejscowy żul, który się uchlał i wpadł do grobowca się przespać. Ja to bym się chyba ze strachu zesrał:) W tamtych czasach na cmentarze jeździło się bardzo rzadko, a grobowiec był głęboki, więc możliwe, ze gdyby nie mój starszy to by gostek mógł nawet kopnąć w kalendarz.

Api15 [ ET Player ]
Niektóre opowiescie jak by mi sie przydazyło to bym padł, piszcie jeszcze jakies, plz

Łysack [ Mr. Loverman ]
jeszcze jedna sytuacja. Takie same okoliczności jak w poprzednim wątku, tylko, ze około 2 tygodnie później.
Starszy jechał rowerkiem od starszej i tak się złożyło, że koło cmentarza przejeżdżał równo o północy. Na przeciwko cmentarza po drugiej stronie jest las. Noc była dość widna ze względu na pełnię księżyca. Starszy tak jadąc zauważył na środku drogi ogromnego psa. Przestraszył się go jak każdy normalny człowiek. Zszedł z roweru i wszedł kawałek do lasu tak aby widzieć tego psa. Obserwował go, lecz pies stał bez ruchu. Po około 15 minutach starszy wziął pierwszą lepszą gałąź i zdecydował się pojechać dalej, bo przecież musiał kiedyś wrócić do domu. Gdy zbliżał się do tego psa, robił się on coraz większy. Dopiero z odległości 15-20 metrów było wyraźnie widać, że to nie jest normalny pies. To był pies widmo. Im bliżej się do niego starszy zbliżał tym pies robił się większy, aż urósł do tego stopnia, że zastawiał tak jakby całą drogę. Starszy przejechał przez jego postać, a gdy się odwrócił to okazało się, że prawdziwy pies go goni. Ten prawdziwy wyglądał identycznie jak ten widmo, a może to nawet ten sam. Starszy przyspieszył i odjechał, a gdy później się obejrzał to psa już nie było widać. Straszna historia, ale prawdziwa.

Maxblack [ MT ]
Łysack - bleeee ta wygląda jakbyś ją wymyślał w biegu :P
Api15 [ ET Player ]
Łysack gdzie ten cmentarz ?
Misiolo [ Generaďż˝ ]
Ja kiedyś byłem sam domu i usłyszałem dziwne dźwięki jakby ktoś się ocierał o drzwi i takie szuranie. Usiadłem naprzeciwko tych drzwi i się cały czas na nie patrzyłem. Nagle zobaczyłem jak coś lub ktoś powoli naciska na klamkę jakby sprawdzał czy jest otwarte. I tak kilka razy w krótkich odstępach czasowych. Dzisiaj się z tego śmieję i myślę że to była tylko siła autosugestii, ale wtedy mało mi serce w gaciach nie wylądowało.
Hans87 [ Konsul ]
no to moja kolej. Kiedys tata mi opowiadal jak jego kumple sie zalozyli o flaszke kto przyniesie krzyz z cmentarza z jakiegos grobowca. Jeden koles sie wyrwal na ohotnika za litra:D i poszedl po taki betonowy kolo godziny 21 ciemno juz bylo bo to jesien wtedy byla. No i po 30 minutach wrocil z tym krzyzem(pomnikiem) betonowym zadowolony ze flaszke wygral:D i poszedl go odniesc, ale po 5 minutach podobno tak z tamtad spieprzal szybko, ze az taty koledzy sie przestraszyli i tez zwiali, a koles mowil ze jak odstawil krzyz i odchodzil to trup go za plaszcz zlapal(koles podobno posrany na maksa byl). Poszli to srawdzic na drugi dzien i sie okazalo ze przytrzasnal sobie plasz tym pomnikiem lol:D

Raz3r [ Generaďż˝ ]
Może to nie jest paranormalna historia i raczej nie jest bardzo straszna, ale najciekawsza jaką sobie przypominam...
pare lat temu byłem w Chorwacji ( miałem moze 10-11 lat). Pewnego dnia rozpętała się straszliwa burza ( Jugo- czy jakos tak). Mieszkalismy w takim domku na odludziu ( 10-osobowym). Wszyscy dorosli poszli sobie popić do jakieś polozonej w miare niedaleko knajpki a ja razem z jedną dziewczyna i jej siostrą zostałem sam w domu na odludziu w środku burzy. Ciągle waliły pioruny i słychac było niespokojne morze i fale rozbijające się o brzeg ( klimat jak z horrorku), w pewnym momencie z impetem otworzyły się drzwi i zaczęły strasznie hałasować. Nikt oczywiscie nie miał odwagi zeby je zamknąc, więc siedzielismy w fotelu gapiac się na drzwi i co chwilę rozbłyskujace pioruny. Oczywscie robiąc ze strachu ( mialem 10-11 lat:). Nagle wiatr zrobil sie strasznie głosny i słychac bylo dziwne dźwięki. Zgasło rowniez światło na korytarzu. Nie moglismy wytrzymac więc poszlismy na "zwiad", jakiez bylo nasze szczescie gdy okazało się ze to tylko jedna babka wróciła się po torebke czy coś w tym stylu, a nie jak myslelismy jakis straszny potwór z głębin :)

Raz3r [ Generaďż˝ ]
a tak poza tym to raz widzialem jak jakas kropka ( wygladała jak gwiazda, albo światło samolotu; bardzo malutkie) krązyło wokół księzyca w pełni, albo w jednej z ostatnich faz :|. Byłem wtedy z bratem na takiej gorce i wypatrywalismy samolotow (on się tym interesuje, a lotnisko mamy w miarę nie daleko), na poczatku nie zrobilo to na mnie wrazenia, ale mniej wiecej po tygodniu/ miesiącu zaczełem sie zastanawiac "co to do cholery było" :)

Łysack [ Mr. Loverman ]
Maxblack --> słowo Ci daję, że to są historie autentyczne
Api15 --> mała wioska Kazanów pod Radomiem.
Starszy jeszcze opowiadał mi jedną historię też właśnie pod tym cmentarzem, ale nie pamiętam dokładnie, a starszy teraz w pracy. Najwyżej napiszę jutro, bo jak starszy wróci to pewnie zmęczony będzie.
Po tej historii z psem starszy tak się wystraszył, że poszedł do lekarza, który stwierdził "silny wstrząs psychiczny". Wiecie pewnie jak takie zdarzenia na psychę działają...
kamil_kriss [ fIgHtInG dReAmEr ]
Ja to kiedyś coś takiego dziwnego widziałem, ale żby to straszne było to nie powiem....
W każdym razie jestem ja sobie u kuzynki na weselu, wyszedłem na chwilę na dwór, bo gorąco było (środek lata) i patrzyłem się na niebo i widzałem takiego "cosia" taką kulkę i spadła jakby o pare metrów, a za nią było widac taki ślad jakbu się monitorek LCD palcem przycisneło (taki różne wymieszane kolory) i zniknęło.

kamil_kriss [ fIgHtInG dReAmEr ]
UPikuję temat, bo fajny, a nikt nic nie pisze... :)
~~Mateuszer~~ [ Free style FoReVeR ]
Może to i troche odrębne od tematu ,ale jak można kogoś zabić i np.pokroić?To jest chore!
Bullzeye_NEO [ Satanic Surfer ]
LOL
Punks Not Dead [ change my nick ]
mój dziadek jak był mały to widział na pagórku Jezusa z kijem i barankiem. mówil, ze nikt mu nie wierzył oprucz proboszcza :]
~~Mateuszer~~ [ Free style FoReVeR ]
Mi sie to smieszne nie wydaje
~~Mateuszer~~ [ Free style FoReVeR ]
Ja mam zdjęcie jak sie Matka Boska objawiła w Chicago w jakimś tunelu
Bullzeye_NEO [ Satanic Surfer ]
Ja mam zdjęcie DILFa.
~~Mateuszer~~ [ Free style FoReVeR ]
A co to za koleś niby twarz znana ale jakoś nie kojarze.
Nie jestem gorszy i mam zdjęcie Jasia Fasoli:P

Shilka the Red [ Konsul ]
eheeh ja to mam historie i to prawdziwa:
od 2 tygodni cos u mnei w kuchni smierdzi, nie jak zepsute mieso, nie jak klej, nei jak spalone cos, nie taki wilgotny zapach, taki dziwny zapach, ale nei mily, cos jak gotowany klej kostny (nie wiem czy ktos wie co to to takeigo , ale ojciec za komuny takie cos topil do klejenia taboretu mowil ze to klej kostny i to pachnie odrobinke podobnie),
i teraz bania bo to zmienia polozenie np wystarczy stanac metr obok i nie smierdzi a innym razem smierdzi w innym mijescu, (probowalismy tropic zrodlo ale ciezko jest), nie smierdzi przy podlodze, matka pzreszukala wszytskei szafki i nic, przy podlodze nic nie ma (jesli to jakas mysz), zreszta skad mysz w bloku dosc nowym, ogoleni kuchani zadbana dosc jest, moze by i pzryszla w koszu z ziemniakami ale gdzie by sie ukryla? za lodowka jest z 2cm szczeliny, aha bo wytroplismy z bratem ze stale mijesce gdzie smierdzi jest na lodowce tzn jak wejde na taboret i chce zajzrec do pawlacza to smierdzi ale w pawlaczu nie tylko na lodowce ale tam nic nei ma, za lodowka tez, a chlodnica od lodowki nei jest az tak goraca zeby cos tam sie zaklinowalo zdechlo i palilo sie teraz, zreszta tezn zapach sie przemieszcza, i ja mtce nie wierzylem i tez pzrepatrzylem wszytskei szafki i miejsca puste miedzy szafkami gdzie by sie cso moglo schowac ale raz ze nie ma gdzie bo szafki dosuenite sa do scian, pozatym na dole nie smierdzi, co to k... jest jakas samoswiadoma chmura zapachu? ja robei eksperymenty rozne ale bez przeady ducha tchnalem w bratowego baka? pomijajac fakt ze smierdzi zupelnie inaczej niz ludzki bak:PP
i teraz ja do matki szydze ze mamy poltergeista i trza po ksiedza wolac ale tak naprawde to nei wiem co to i pisze to tez po to zeby mi ktos powiedzil kogo ja mam wezwac? smrodolektryka? i jeszcze raz przypomnam ze to sie przemieszcza, tylko legowisko ma na lodowce, no n abank to nier zadna mysz bo by smierdzialo przy podlodze a nei metr nad nia:/ wkurz amnei to dosc bo jka sobei zarcie robie to mi smierdzi i musze pojsc metr dalej zeby nei smierdzialo:/
normalnei bania, macie jakis pomysl jak wytropic co to? taz mi nwaet rozdzkarz nei pomoze
Ralion [ Konsul ]
krzyżyk sobie na ścianie powieś.
ja też mam historię.
Gdy miałem 15 lat postanowiłem z przyjaciółmi zrobi czarna mszę. Ot tak dla jaj. Teksty wzielismy z piosenek burzuma (lider tego zespolu siedzial w wiezieniu za zabojstwo) i kilku innych. W czytelni, wytropiłem imiona wszystkich ważniejszych diabłów (14). Tak więc w domu kumpla, rozsiedliśmy sie na dywanie, zapaliliśmy kadzidełka, grubą czarna swiece i zaczelismy obrzedy. Calosc postanowilismy nagrac na magnetofonie. Z poczatku bylo smiesznie, czytalismy ponurymi glosami zdobyte wersety "diabla" az doszlismy do momentu wywolywania poszczegolnych slug szatana. Juz nie pamietam ale brzmialo to mniej wiecej "sui goia belzebub" "sui goia thaumiel" itd. Wtedy zaczela sie trauma. Zrobilo sie chlodno, usmiechy zamarly nam na twarzach. jeden z kolegow stwierdzil nagle ze sie w to nie bawi. zgodzilismy sie z nim, szybko konczac te debilna zabawe.
lecz to nie koniec historii. nazajutrz, gdy juz ochlonelismy postanowilismy przesluchac nagranie. jakiez bylo nasze zdziwienie, gdy okazalo sie ze nagranie zawiera tylko czesc przygotowawcza i koncowke, a miedzy tym szum jakis jedynie, nic sie nie nagralo. nigdy nie zapomne, jak sie przeralizmy tego szumu. byl taki... dziwny
ps. A'arab zaraq, Baal, Samael, Adramelek, Gamariel, Lilith, Naamah, Thaumiel, Moloh, Ghagiel, Belzebub, Licifuge, Asmodeus, Thagirion - tych zesmy wywolywali, nie zapomne tego nigdy
Belert [ Generaďż˝ ]
hehe trza było kontynuować.

arthe[16] [ bboy ]
a ja widziałem Świętego Mikołaja
Kompo [ arbuz luzem ]
Wasze opowieści to pikuś z tym co opisali kiedyś Goozys i Anima Vilis.

Master_2 [ Konsul ]
A co przezyli ?!?

$heyk [ Konsul ]
Ja tesh mam historię (autentyk)
Nie wiem dokładnie czy to były 3 czy 1 noc, ale facet uskarżał się, że jego pies strasznie w nocy wyje (normalnie nic takiego nie robił, ot - zwykły, spokojny piesek). No i właśnie pewnego ranka (tzn. wycie było liczone od tegóż właśnie zdarzenia - 3 dni) koło tego domu zdarzył się wypadek drogowy, w którym umarł mężczyzna. Dziwne?

bone_man [ Powered by ATI ]
Kompo --> Taa. Trochę świrowałem, jak przeczytałem opowieści AV...
Ja miałem różne dziwne "zajawki". ;)
Jedna utkwiła mi w pamięci. Jakoś za czasów gimnazjum, z kumplami wybraliśmy się na działkę, taka mała biba. Siedzimy sobie i pijemy (zaznaczam, że nie byliśmy naćpani, ani uwaleni alkoholem).
Było około 3 w nocy. Nagle usłyszeliśmy szuranie przy drzwiach wejściowych. Pomyśleliśmy, że jakimś cudem czyjś pies się dostał na teren działki i skrobie w drzwi (calutki teren odgrodzony, furtki zamknięte itp.). Skrobało tak z dobre 10 sekund, podszedłem do drzwi z kolegą. Nagle zobaczyliśmy, że ktoś/coś naciska na klamkę. Momentalnie pomyślałem, że raczej pies tego nie robi. Zapaliłem światło na terenie całego obiektu, błyskawicznie otworzyliśmy drzwi... NIC nie było. NIC nie uciekało od drzwi/nie biegało po działce. Dziwna sytuacja.
Lucky_ [ Konsul ]
Ja ponad rok temu mialem taka sytuacje ze jade sobie z kolega rowerem przez miasto (bylo juz ciemno) i w pewnym momencie w prostopadlej ulicy widze takie cos: zaparkowany samochod, z otwartych drzwi samochodu wystaje jakis czlowiek i lezy w polowie na asfalcie a w polowie jest jeszcze w aucie a obok niego siedzial OGROMNY pies cos jak owczarek niemiecki tylko duzo wiekszy, leb tego psa byl chyba na wysokosci dachu samochodu (chyba troche przesadzam:))! Zatrzymalismy sie i z kumplem patrzymy na to z odleglosci jakis 30 metrow, ulica byla oswietlona, on widzial dokladnie to samo co ja. Patrzylismy okolo minute i potem szybko stamtad ucieklismy, ja pod skora czulem ze to jest cos zlego i lepiej sie nie zblizac, ale teraz zaluje ze tego lepiej nie sprawdzilem. Na nastepny dzien pojechalismy znowu w to miejsce i nie zobaczylismy nic nadzwyczajnego, normlana ulica.
Sizalus [ Generaďż˝ ]
jakby ktos znalazl w archiwum watek z opowiesciami Anima Vilis to bylbym wdzieczny.
cache [ Centurion ]
rok temu szedlem przez zwirowa droge na obrzezach miasta: łąki (dużo trawy), po jednej stronie domki jednorodzinne, bylo cieplo, ale zbieralo sie na deszcz. cieply letni deszcz... ide sobie ide, nagle cos mnie tknelo i popatrzylem do gory a tam zaczely przez dokladnie ulamek sekundy strasznie szybko przemieszczac sie jakby male piorunki, myslalem, ze to wyladowanie elektryczne.. ale skad ono by sie tam wzielo? to byly male piorunki, mysle ze to znak od Boga...
LOL :D

Gepard206 [ Final Fantasy 7 ]
To mi koleżanka opowiadała pewną historyjke.......
Nie wiem czy to prawda ale napisze.
Siedziała sobie w domu. Wszyscy oprucz niej na weselu ona sama w nocy a tu nagle ktoś się do drzwi dobija. Patrzy a tu jakiś człowiek jej do drzwi się dobiera. Wyją kose i zaczą dziurawić drzwi... Schowała się... po chwili stukanie ustało. Szybko poszła spać... Rano zobaczyła i na prawde były ślady walenia nożem w drzwi...
Ja w to nie wierze;] No ale wtedy jak miałem 6 lat to ostro się przestraszyłem.
Kolejna historia przydażyła się mojemu tacie.
Siedzi sobie. W pewnym momencie podeszedł czegoś szukał do telewizora. Patrzy w TV i widzi jak facetka z dachu spada i w tym samym czasie laleczka stojąca na telewizorze spadła z niego :O
Sn33p3r [ Luca Brasi ]
Jak wszyscy to wszyscy!
Jakies 1,5 roku temu siedze sobie wygodnie przed kompem i cos tam robie, a ze byly to wakacje i noc byla ciepla to mialem uchylone okno.W pewnym momencie uslyszalem przerazliwe ujadanie psa mojego sasiada, a zarazem wujka, ktory od dluzszego czasu chorowal na raka i byl juz na wykonczeniu:(Pies ujadal dobra minute i ucichl.Po jakichs 5 minutach dzwoni telefon wiec odbieram i dowiaduje sie od mojej kuzynki, ze pare minut temujej tata umarl :((((Smutna sprawa i zarazem bardzo dziwna!

Master_2 [ Konsul ]
Upuje bo bardzo fajny topic :P
Guderianka [ Konsul ]
przeżyłam wiele z historii z pogranicza parapsychologii i ezoteryki...jednak nie uważam iż powinnam je opisywac

Aroslav [ Centurion ]
UP !!!!
Na pewno macie jescze jakieś niesamowite historie:)

DarkStar [ magister inzynier ]
po ile teraz LSD chodzi? bo bielunia mozna za darmo na laczce:)
ssummoner [ ]
Co to za niesamowite opowieści Anima Vilis i Goozys'a? Dajta linka. :-P
Azazell22 [ Civ IV ]
i już gów...rze zniszczyli ciekawy wątek ;/ .. tak ale tak bywa jeśli ktoś jest dzieckiem albo nie wierzy w te rzeczy.. ale jeśli nie wierzy to po co piszecie takie głupie teksty ;/ jak np zdjecia fasoli dodany przez ~~Mateuszer~~ boże ;/
właściciel wątku chciał porozmawiać ale widocznie tu sie nie da , przykro mi William_Wallace
moze jak kiedyś sie uspokoi ja opowiem coś ..
Azazell22 [ Civ IV ]
Guderianka -- szkoda że nie opowiesz bo mnie te tematy parapsychologii, Demonologii i etc bardzo interesują..
może na privie? albo jak tu sie uspokoi

Master_2 [ Konsul ]
Up, up, up, up
Mack5 [ The Forsaken One ]
^UP^!

shabso [ Trane ]
Wczoraj wracałem ze sklepu , to jest jakieś połtora km od mojego domu , a ze chodze na skroty to poszedłem sobie przez pola i dalej stary nie uzywany most kolejowy , ide przez ten most i słysze jakies dziwne odgłosy , patrze i widze jak śruby odkręcają się z przęseł , myśle sobie huj tam to chyba normalne no nic ide dalej, po chwili czuję , jakąś obecność za plecami...obracam się , a tam szyny idą za mną i się smieją .
Okruch [ Liverpool FC ]
Jeden wątek z serii niewyjaśnionych zjawisk, lato 2003.

|kszaq| [ Ethan Hunt ]
na wakacjach byłem nad jeziorkiem namiocik itd. Był tam jeden dom w którym nikt nie mieszkał i okno akurat w strone mojego namiotu. Pewnego razu w tym oknie pojawiło się "cos" podobnego do Eddie'go z Iron Maiden. Uff straszne

Gepard206 [ Final Fantasy 7 ]
upuje
Fajny wątek;]

GiBsOn [ Legionista ]
dwie ciekawe opowiesci z podobnego watku z 2003 roku, bardzo ciekawe
Goozys[DEA]
Przypomniała mi się pewna historyjka, którą przeżyłem z jedną z naszych forumowych kobiet, a mianowicie z Anima Vilis...
Wydarzyło się to dobrych parę lat temu i ja już o tym powolutku zapominam, jednak na Nimce wywarło to naprawdę ujemne doznania :( Mieszkam na 13 piętrze... Była imprezka, troszkę zabalowaliśmy (bez alkoholu) no i trzeba było odprowadzić niewiastę do domu. Gdy czekaliśmy na windę z piętra wyżej zszedł mały chłopczyk. Miał góra 6 lat. Był ubrany w coś na wzór dzisiejszych habitów dla dzieci, które idą do Pierwszej Komunii Świętej. W ręce trzymał krzyż... No widok dziwny, bo i pora późna i dziecko same, ale może i rodzice gdzieś w pobliżu... Chłopczyk stanął koło nas. W ogóle na nic nie reagował. Animka do niego mówiła, pytała się gdzie rodzice, ale dzieciak ani mru mru. Ciągle patrzył przed siebie. Ja zwróciłem uwagę, że nie mrugał. Przyjechała winda... Animka wsiadła, a ja jeszcze raz zagadałem do malca i spytałem się czy jedzie znami. Wtedy spojrzał na mnie i zaczął głośno krzyczeć. Jeden ciągły przeraźliwy krzyk... Czegoś takiego wtedy nigdy w życiu nie słyszałem. Wystraszyłem się i wsiadłem do windy. A teraz najgorsze... Zjeżdżaliśmy na parter... Na 10 piętrze winda zatrzymała się i Animka zwróciła mi uwagę, że na tym piętrze stoi ten dzieciak. Nie krzyczał, ale jak tylko winda ruszyła, ponownie zaczął. Od tego piętra dzieciak stał na każdym na wprost windy i przeraźliwie wył... Widzieliśmy go, bo windy w moim bloku mają wąskie szyby. Gdy dotarliśmy na parter dziecka nie było. Odporwadziłem Animkę do domu. Gdy wróciłem do domu z ciekawości poszedłem na 14 piętro zobaczyć skąd ów brzdąc mógł przyjść, ale jedyne co znalazłem, to jego krzyżyk... Puściłbym to wszystko w niepamięć, właściwie już to robię, ale najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że 10 pięter w dół to kawał drogi, a taki dzieciak nie byłby w stanie zbiec równo z windą i w dodatku krzyczeć. Okropne...
i druga ...
Anima Vilis [ Konsul ]
lol... panowie. Nie bierzcie sobie słów Gooz'a na poważnie. trochę przesadza z tym, że moja historia amieni wasze życie, ale nie można powiedzieć, że jest banalna. Ale sami to ocenicie. Nadmienię tylko, że ciężko było mi i mojej rodzince się po tym pozbierać. Ale od początku...
Historia ta wydarzyła się niecałe trzy lata temu...
---------------------------------------------------------------------------------
19 grudnia 2000...
Impreza u koleżanki trwa. Jest wręcz zajebiście. Pełno ludzi, świetnamuzyka, przepyszne jedzonko. Ja kto już bywa na takich młodzieżowych imprezkach, nie brakowało także trawki... :) Była jedna lufka, potem druga i trzecia... Nawet znalazło się coś na czwartą. Nabombieni byli wszyscy... Nad ranem jednak wszystkich wzięło na spanie i imprezka dobiegła końca...
20 grudnia 2000, 6.00 nad ranem...
Obudził mnie przeraźliwy dźwięk budzika... Głowa ciężka, ciało ciężkie, ale jakoś jeszcze zebrałam siły na to by go wyłączyć. Jednak nie byłam jeszcze na tyle trzeźwa aby pozbierać się z łóżka. Zasnęłm ponownie...
20 grudnia 2000, 6.00 nad ranem...
Ponownie obudził mnie przeraźliwy dźwięk budzika... No teraz yto już trzeba się pozbierać i w końcu iść do domu. Jednak już na samym początku dnia doznałam szoku... na zegarku ponownie widniała godzina 6.00. Hmmm... No dobra, może kumpela ma zepsuty budzik, ale ważne że budzi...Jednak nie zapomnę jej zdziwienia gdy stanęła naga w drzwiach do pokoju.
- Co ty tu robisz ?? - zapytała.
- No jak to co... Właśnie wstaję 0 odparłam dosyć głośno, bo i jej ton wypowiedzi nie nastrajał optymistycznie do wymiany słów...
- No ja widzę, że wstajesz, ale z tego co wiem to wyszłaś ode mnie godzine temu.
- Godzine temu ?? - zapytałam mocno zszokowana...
- No godzinę temu !! Nie wiem jak weszłaś popnownie i nie wiem co ci jest, ale rób wypad, bo za chwilę wparują tutaj moi starzy i skończy się dla nas dzień dziecka...
No to już widziałam, że coś jest nie tak... Nie chciałam też przeciągać niemiłej rozmowy, szybko się ubrałam i wyszła. Przez całą droge zastanawiałąm się o co chodziło mojej koleżance. Jak mogłam od niej wyjść godzine temu, skoro zrobilam to raptem przed chwilą. Nie ważne... Całe to zajście rzuciłam w niepamięć jadnak nie na długo.
20 grudnia 2000, godzina ok. 7.30...
W drodze do domu przypomniałam sobie aby kupić karton mleka. Nigdy nic nie wiadomo jak będę się czuć za jakieś 2-3 godziny, a kaca przez cały dzień nie miałam ochoty ze sobą tarmosić. Weszłam do Biedronki... Wsadziłam do koszyka, to co potrzebowałam i skierowałam się w stronę kasy. A przy niej czekała na mnie kolejna dziwna przygoda. Gdy kasierka mnie zobaczyła, od razy się ucieszyła, mówiąc...
- Jak to dobrze, że pani się wróciła. Zapomniała pani swojego portfela...
- Że co proszę ?? - zapytałam...
- Tutaj jest pani portfel, no i prosze dać mleko... skasuję je...
- To nie może być mój portfel, bo ja mam swój w...
... w plecaku. Niestety w plecaku go nie było, a ten który dostałam od kasjerki faktycznie okazał się moją własnością. Wpakowałam go razemz mlekiem do plecaka i wybiegłam ze sklepu. Chciałam jak najszybciej znaleźć się domu... Całe to poranne zamieszanie u koleżanki i ta historia z portfelem troszeczkę mnie przybiła. Już nie wiedziałam co mam myśleć. A najbardziej bałam się spotkać kogoś znajomego, aby nie dowiedziećsię, że już dziś miało miejsce nasze spotkanie. Całe szczęście aż do samego bloku nikogo nie spotkałam... Niewiedziałam jednak, że najgorsze jest jeszcze przde mną.
20 grudnia 2000, ok 9.00...
Zanim wsiadłam do windy, zerknęłam do szkynki i odziwo nic w niej nie było. Mam bardzo dobrą pamięć i wiem, że jak wychodziłam na imprezkę, to coś w niej było. Nikt z rodziców nie mógł tego wyciągnąć, bo to właśnie ja miałam właściwy kluczyk. Zalałam się łzami... W głowie miałam potforny mętlik... Miałam uczucie, jakby ktoś lub coś chciało się wydrzeć ze srodka na zewnątrz. Ciężko to opisać słowami, ale było to coś okropnego... W windzie miałam problemu wcisnąć guzik, moje ręce odmawiały psłuszeństwa. Gdyby ktoś mnie wtedy widział, pomyślał by, że jestem na głodzie od tygodnia. W końcu dojechałam na siódme piętro. Czułam, że to jeszcze nie koniec...
20 grydnia 2000, ok. 10.15...
Weszłam do domu. Pierwsze co zwróciło moją uwagę, to mój pokóju. Zazwyczaj gdy mnie nie ma, jest pusty, a drzwi otwarte... Tym razem było inaczej. Drzwi były zamknięte, a w środku koś był. Z początku myślałam, że ktoś do mnie przyszedł i na mnie czeka, ale gdy zobaczyłam swoją matkę, nie wiedziałam co mam myśleć. Kobiecina stała i patrzyła na mnie tak, jakby zobaczyła ducha... próbowała coś powiedzieć, ale nie była w stanie nic z siebie wydusić. Podeszłam do niej i spytalam...
- Co ci jest mamo... ??"
- A ona ciuchutko szepnęła.. - "to z kim ojciec jest w pokoju ??
W tym momencie ugięły sie pode mną kolana. Ogarnął mnie potforny wewnętrzny strach... Zaczęło mi się zbierać na wymioty. Moja matka rozpłakała się... Z pokoju dochodziły nas dziewczęce śmiechy i głos mojego ojca. Złapalam matkę za rękę i powolutko podąrzałyśmy w stronę mojego pokoju. Im bliżej byłyśmy tym ciszej śmiała się owa dziewczyna, a ojcieć zupełnie zamilkł. Stanęłyśmy przed drzwiamy... Przez szybę było widać, że kobiecą sylwetkę poruszającą się po pokoju. BVałyśmy siez matką tak bardzo, że naszych rąk nic na świecie wtedy nie byłoby w stanie rozlączyć. Nawet "uścisk smierci" przy tym, to chwyt noworodka... Złapalam klakę i po woli zaczęła uchylac drzwi... Naszym oczom zaczęła ukazywac się owa tajemnicza dziewczyna. Stała tyłem do mas, miała ręce uniesione do góry w geście jakiejś modlitwy czy czegoś podobnego i ubrana była tak samo jak ja... Ojciec leżał na łóżku w pozycji, w jaką układa się zmarłych w trumnach... Było widać, że śpi. Matka nie wytzrymała, chwyciła za klakę i zamknęłą drzwi... Pobiegła do łazienki i zamknęła się od środka. Ja nadal stałam przed drzwiam... Jednak nikt już po pokoju nie chodził. Ponownie otworzyłam drzwi... Ojciec już nie spał. Spojrzał na mnie, uśmiechnął się i powiediałm...
- Mialem bardzo dzinwy sen. Chesz... opowiem ci...
Rozpłakalam się i rzuciłam na jego szyję. Ojciec nie miał pojęcia, co przed chwilą przeżyłam z matką. Dopiero gdy zobaczył w jakim stanie ona jest nalegał byśmy mu opowiedziały co się stało. Zaczęłam opowiadać od momentu gdy poraz pierwszy obudziłam się u koleżanki... Cały czas gdy opowiadałam, mój ojciec przytakiwał i mówił - "zupełnie tak samo jak w moim śnie...".
---------------------------------------------------------------------------------
To by było na tyle..."
daje do myslenia, i niezle sie to czyta o tej porze
Rewolucjonista [ ]
Gibson > Możesz podać link do wątków, skąd masz te historie ?
InsicT [ Pretorianin ]
Up^^

MATTI....S [ Konsul ]
wiem że to nie straszne ale dla niektórych może byś śmieszne
tydzień temu gdy przywieźli mi nowy komputer z pięcioma głośnikami ,chciałem sprawdzić grafikę i poszedłem do kuzyna po DOOMa 3 ,wróciłem do domu instaluje dooma noi nagle przyszła mi jakaś dziwna chęć pogłoszenia głośników (a przy instalacji nie ma żadnego głosu) siedze sam bo stary pojechał zaraz jak przywieźli komputer, noi nagle słyszę jak jakieś głosy gadają w głośnikach, zastanawiałem się co to może być i słuchałem dalej. Po pewnym czasie doszłem do wniosku że kolesie gadają po francusku :) i nadal nie wiem co to może być, i jak pogłaśniam głośniki na fulla to dalej słysze jakichś francuzów :)
InsicT [ Pretorianin ]
MATTI....S---> ja tez tak kiedys miałem. Jak jeszcze komputer był dle mnie czarna magia to słyszłem w głosnikach głosy które mówiły po rosyjsku odrazy pomyslałem ze mam Czernobyla na dysku i wylaczyłem komputer :). Kiedys jak grałem z kumplem w Heroes III usłyszłem słowa dochodzace z głosników "panie Sławku, panie Sławku" okazało sie ze przed mojim blokiem stoji koles z gasem i rozmawia przez "SIBI radio" :)
MATTI....S [ Konsul ]
tak to jest jak się ma pożądne głośniki :)
zawilec [ Konsul ]
Poprostu głośniki czasem wyłapuja fale radiowe dlatego tak sie dzieje :)

Chmielek [ Warrior of the World ]
GiBsOn ----> na podstawie obu tych historii moznaby dobry film nakrecic....
leszo [ Legend ]
co do tego co Gibson pisał.... hmmm zdarzaja sie podobno przypadki wpadania w jakies dziury czasoprzestrzeni :|
kiedys ogladałem w tv o facecie, co jechał autostradą i nagle zorientował sie, ze jest w tym samym miesjcu co 50km wczesniej :/
albo bardziej hardkorowe, o europejczyku, który pewnego ranka obudził się w Argentynie :|
GiBsOn [ Legionista ]
te opowiesci wzialem z watkow "niewyjaśnione zjawiska" z archiwum forum, jest ich chyba 8
tu macie te 2 z wklejonymi historiami, ale warto poczytac sobie wszystkie
http://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=1573361 cz.2
http://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=1579932 cz.7

«Malakai» [ Chor��y ]
Boze swiety... :| Czytam historie z tego watku i z podanych przez GiBsOn'a przez pol dnia i ciagle nie moge wyjsc z oslupienia... :| Az same lzy mi sie cisna na oczy i to nie tylko mi jak wynika z tamtych watkow. Nie wiem czy dzis bede w stanie zasnac, ale mam nadzieje ze bedziecie sie wypisywali dalej bo mimo wszystko chcialbym jeszcze cos w tym stylu poczytac (mimo gesiej skorki na plecach od dobrych paru godzin)...
Andrewlee [ BFXXJ ]
Co jak co, ale Anima Vilis miala w bloku naprawde powooolne windy...
reksio [ B l u e s jest królem ]
Swego czasu interesowałem się magią i satanizmem... ekhm... nawaliłem się kiedyś straszecznie i zwaliłem do łóżka. Budzę się w nocy, a tu stoi sobie Szatan. No stoi sobie i się gapi na mnie, a ja na niego :P
Nic nie gadał, jakiś mało mówny... ale płaszcz miał jedwabisty! Ja chcę taki płaszcz!

Herman_ [ Pretorianin ]
ja znam mnóstwo takich opowiesci ..oczywiscie prawdziwych zeby nie było...
np. w kuchni wszystkie okna zamkniete, i ani wiaterku w pomieszczeniu..wychodze z kuchni , wchodze ponownie ..i co widze ? firana tak latała ze uciekłem , powiedziałem to mamie, a gdy wróciłem do kuchni był spokój...;/
pewnego ranka moja mama włączyła lampe bo była zima i dosc ciemno...włacza lampe , a ona nagle gasnie , znów włacza , a ona znów gasnie...a gdy pojechała do pracy okazało sie ze umarła osoba z rodziny szefa , nie wiem czy to ma ze soba zwiazek ale ludzie mówia ze zmarła chciała sie tak pozegnac...
to opowiadała mi babcia:
tak jak w pierwszej opowiesci w tym watku mój krewny który był pradziadkiem mojej babci jechał rowerem do miasta polna droga na skróty... było to pózno wieczorem, jechał i nagle rower stanał w miejscu i krewniak zleciał z roweru , był on w paru innych krajach i znał pełno bluzgów w obcych jezykach.. gdy zaczał krzyczec po niemiecku dziwna siła zaczeła miotac rowerem jak kukła.. pradziadek babci zaczał rzucac na oslep kamieniami i po cisnieciu kamieniem dało sie usłyszec dzwiek jak by ktos wpadał do rowu... krewny pojechał czym predzej do miasta ...na drugi dzien ludzie we wsi mówili ze w rowie przy drodze "skrótowej do miasta" znikad znalazł sie jakis niemiecki grób .... nastepnie ktos wykopal ten grób i wywiezli go gdzies ..
dobre , nie ? a to autentyk..
a moze macie jakies "prorocze" sny ?
mi np. jak sie snia grzyby ,podobnie jak mojej babci to wiemy ze ktos bedzie chory.. a jak mojej mamie sni sie ze wypadaja jej zeby to wie ze ktos umrze...:(
|LoW|Snajper [ Generaďż˝ ]
Prawdziwa Historia:
Wiec bylem z kolega w domu sami.I w pewnym momencie cos slyszymy ze ktos otwiera zamek od drzwi dobrz ze bylismy w kuchni bo chociarz jakąs mielismy bron razem z kolega wzielismy noze i powoli szlismy w strone dzwi i w pewnym momencie otworzyly sie dzwi i patrzymy czy ktos jest a tam nikogo.I po 15min babcia przyszla do domu i do tej pory nie wiem co to bylo czy ktos czy cos czy nie wiem co moze duch.
Jak cos jeszcze mi sie przypomni to napsize
|LoW|Snajper [ Generaďż˝ ]
Prawdziwa Historia krotka
Mama mi opowiadala:
Gdy moja mama miala z 10-11 lat to w tedy byla zima i mieszkala narazie z dziadkami i gdy wyszla na dwor pozjezdzac na sankach to jak zjezdzala z gorki to udezyla w drzewo i w tej samej chwili moj dziadek umarł i pozniej poszla do domu i wszystko opowiedziala jej babcia i po pogrzebie gdy mama siedziala w domu to otworzyla sie szafa i chyba to byl znak od dziadka.

Herman_ [ Pretorianin ]
moje poprzednie historie były w 100% autentyczne...
moze jutro jeszcze wam os dodam bo dzis juz jestem wyczerpany ;/
|LoW|Snajper [ Generaďż˝ ]
Mam jeszcze taka historie
Gdy bylem mlody spalem z bratem i nagle sie razem obudzilismy i znowu spaliśmy i gdy byla tak godzina 8:00 sie obudzilem i patrze spie tam gdzie moj brat spal a on na moim miejscu i razem z bratem mowimy:
-''O co tu chodzi''
I nie wiem co to bylo naprawde

Herman_ [ Pretorianin ]
ja mam tez takie sny ... ze sni mi sie jakies wydarzenie lecz po obudzenie sie go nie pamietam, pózniej w jakims momencie nagle przypomina mi sie ten sen i po kilkunastu minutach on sie spełnia !!!!!!!! SPEŁNIA SIE !! ale kiedy komus bym powiedział o moim snie to wtedy nigdy tak sie nie zdarzylo ze to sie spełniło, ... np. ostatnio sniło mi sie (snia mi sie zawsze nic warte szczegóły) ze na matematyce gosc daje mi gume pod ławka i po przypomnieniu tego snu, nie mineło 15 minut a dostałem gume pod ławka !!! (gume do zucia od takiego kolesia co ma pełno kasy i kazdemu kupuje jakies gówna , on chyba jest rabniety psychicznie bo potrafi ci kupic pełno zarcia..to jest jakis debil !! )

alexej [ Piwny Mędrzec ]
i tak cie panie potraktuja gdy bedziesz szczodry.....
Orlando [ Reservoir Dog on holiday ]
Wejdzicie w "Lata 1920" i "Jack the ripper".
Miłej lektury...brrr...
Od razu wezwano dr Thomasa Bonda. Gdy lekarz przybył na miejsce zbrodni przystąpił do oględzin zwłok. Leżały nagie na środku łóżka, zwrócone lekko w lewą stronę. Twarz zwrócona także w tym kierunku. Prawe ramie było odcięte od reszty ciała, łokieć wykrzywiony, a palce mocno zaciśnięte. Nogi nienaturalnie szeroko rozstawione.
Piersi zostały odcięte, ramiona poszarpane kilkunastoma ciosami noża, twarz porąbana we wszystkich kierunkach, w stopniu, który uniemożliwiał rozpoznanie czym wcześniej była. Policzki, brwi, nos, uszy i usta zostały usunięte. Tkanka na karku zerwana aż do kręgów, szyja poderżnięta tak głęboko i z taką siłą, że jej wewnętrzne organy wystawały na zewnątrz.
Brzuch został jak zwykle rozcięty, ale tym razem Kuba Rozpruwacz nie zadowolił się wyłącznie jednym organem. Fragmenty trzewi oraz nerek, wraz z jedną piersią, odnaleziono pod głową ofiary. Druga pierś leżała przy prawej nodze. Pomiędzy nogami lekarz odnalazł wątrobę. Jelita zostały rozciągnięte po prawej stronie ciała, śledziona znajdowała się po stronie lewej. Uda zostały oddzielone od nóg, obdarte ze skóry i położone na stoliku obok.
Nawet żebra zostały odsłonięte i połamane. Prawe płuco mocno ściśnięte, jego dolna część wyrwana. Lewe płuco nie zostało naruszone. Worek osierdziowy otworzono i do środka wsypano kawałki ziemniaków i ryby. Takie same szczątki odnaleziono w żołądku, ale tam trafiły „normalną drogą”.
Prawa ściana mieszkania spływała krwią. W niektórych miejscach można było dostrzec krwawe odpryski. 60-centymetrowa kałuża krwi pokrywała podłogę.
Było to ostatnie, a zarazem najbardziej brutalne morderstwo Kuby Rozpruwacza. Kilka tygodni po nim policja bez wyraźnego powodu zamknęła śledztwo niczym nie uzasadniając swojego kroku. Być może poczyniono ten krok by chronić dobre imię Rodziny Królewskiej. W końcu, jak już wspomniałem, największe podejrzenia policja miała do wnuka królowej. Pomimo iż prawdy kim był Kuba Rozpruwacz i dlaczego zabijał nie dowiemy się nigdy, warto się nad tym zastanowić.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-12-17 22:15:32]
Roland [GOL] [ Gladiator ]
A ja właśnie słyszę skrzypienie drzwi i kroki. Dochodzą jakby ze strychu.

EG2006_1337609 [ Legionista ]
ostrzegam że to będzie tylko dla ludzi
o mocnych nerwach...
dzieci i wrażliwi niech nie czytają!
u
w
a
g
a
Kiedyś gdy spokojnie siedziałem w kibelku
zauważyłem że moje g*wno...
pływa!
To był koszmar istny koszmar...
Do dziś nie wiem jak to spotkanie pierwszego stopnia
z podejrzewam duchem mojego starego sedesu
mogło się odbyć na nowym, nowiutkim...klozecie...
Roland [GOL] [ Gladiator ]
Jeszcze się mi przypomniało...
Kiedyś siedziałem przed komputerem (to dopiero niesłychane, nie?) ze słuchawkami na uszach i zobaczyłem kątem oka, jakby za oknem coś wybuchło. Towarzyszył temu jakiś dźwięk, ale nie słyszałem go za dobrze. Pobiegłem do okna, żeby sprawdzić, co się stało, i niczego nadzwyczajnego nie stwierdziłem. A wyglądało na to, że ktoś coś nieopodal wysadził w powietrze. Do tej pory nie mogę znaleźć racjonalnego wytłumaczenia, co to mogło być.
Jeszcze jedno. Będąc dzieckiem, miałem dziwny sen, który powtórzył się kilka razy (senne deja vu?). Zaczynał się w momencie, gdy wchodzę do kuchni i patrzę, jak brat bawi się samolotem. Następnie schodzimy całą rodzinką do piwnicy i gdy ojciec otwiera drzwi wejściowe, widzę serię błyskawic pośród ciemności. Sen krótki, ale o tyle ciekawy, że jego kolejne odsłony różniły się tylko jednym szczegółem - wyglądem samolotu, którym bawił się brat.
b166er [ schroet kommando ]
gibson nice story:/
kowalskam [ Senator ]
druga historyjka gibsona naprawdę dobra w szczególności o tej porze
waslo [ Manager Ajaxu ]
Ja miałem takie historie:
Jechałem samochodem z tatą, tata prowadził, była noc, wszędzie ciemno, jak żeśmy jechali, to tak 2 km od nas był las, kiedy w pewnym momencie wyjrzałem przez okno, zobaczyłem duże pomarańczowe światło, a przecież była noc, słońce to nie mogło być, było w kształcie talerza i na dodatek się przemieszczało, kiedy jechaliśmy z powrotem już tego nie było. Dotej pory się czasami zastanawiam co to mogło być.
Druga krótka historyjka, to że leżałem sobie na łóżku, az nagle przez okno ujrzałem taką średnią kulke, była bardzo świetlista, i tak spadała w dół, kiedy wstałem z łóżka bliżej się przypaść, to już ta kulka znikneła.

kowalskam [ Senator ]
pamiętam teraz 2 może małe ale cóż...
Jedna to było że szedłem korytarzem w moim domu i zobaczyłem coś takiego jakby duch czy coś takiego mimo że przebiegło i widziałem je przez chwilę dość dokładnie przyjżałem się temu. Nie muszę mówić że na działce kot który wyglądał jak to coś miał bardzo poważną ranę i że to był ostatni raz jak go widziałem...
2. gdy miałe jakieś 8 lat w górach razem z siostrą widziałem na niebie taką kulę która świeciła się na czerwono i zmieniała kolory zielony, niebieski, biały, zóły... widziałem ją jakieś 10 minut i poszedłem spać :]
waslo [ Manager Ajaxu ]
kowalskam---> w tej drugiej opowieści, to w niebie pewnie dyskoteka była :P

kowalskam [ Senator ]
waslo--->
buachachachachachachchacha :D
że też sam na to nie wpadłem...

Master_2 [ Konsul ]
^^^UP^^
marcin94 [ Konsul ]
Mojego kolegi dziadek miał taką historię:
Jechał koniami na wozie z lasu i nagle na drodze pojawiła się krowa załadował ją na wóz i jechał dalej. Gdy jechał konie zaczęly się szarpać i się urwały więc przypiąl je z spowrotem i krowe zdiął z wozu. Jechał dalej i znowu ta sama krowa pojawiła się na drodzę znowu ją załadował na wóz jechał konie się urwały i potem je znalazł nabitę na krzaku.
2 historia znowu kolegów i koleżanek:
Dwoje moich kolegów poszli do wiatraka koło niego jest pochowany właściciel.
Weszli do środka i jeden z kolegów dotknął krzyża i zaraz potem zobaczyli na drugim piętrze coś białego wielkośći dużego człowieka tolatało po całym piętrze zaczeli wiać jeden kolega aż się zaczoł za spodnie łapać.To samo widziała koleżanka tylko że nad młynem gdy szła wieczorem do sklepu z kuzynkom albo siostrom nie pamiętam.
marcin94 [ Konsul ]
No na krzaku może się nie nabiły ale wiem że się nabiły na czymś.

Master_2 [ Konsul ]
Up