GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Auto

17.11.2005
21:40
[1]

Czamber [ Czamberka ]

Auto

Witam!

Mam pewien problem. Otóż chce kupić auto - używane oczywiście, bo mam mało kasy.
Myslę o maluchu. Ceny, jaką moglabym zapłacic nie podaję [ ale na pewno nie więcej niż 2500 ], ale daje zas swoje wymagania: przede wszystkim auto musi być sprawne, tak, bym mogla w nie wsiąść i jechać. dopuszczam drobne poprawki/wymiane części, ale auto, jak je będę kupowała ma jeździć.
Samochód jest mi coraz bardziej potrzebny, bo rano studia, po południu praca i coraz mniej czasu na wszystko, więc auto [ szybsze dojazdy ] by wiele pomogło..

chciałam tu się zapytać przede wszystkim na co zwracac uwagę przy zakupie[ i przy ogloszeniach też - bo nie chce tracić czasu na dojazd by zobaczyc auto, gdy to auto może od razu nie spelniac moich wymagań.. albo inaczej: o co dokladnie pytać [ szczegółowo ] gdy będę się interesowala juz konkretnym autem? ]

Oczywiście, gdy już sie wybiore coś obejrzeć to zabiorę ze sobą osobę, która bardziej sie na tym zna, ale to potem..

Na razie chcialabym uzyskać jakieś sensowne odpowiedzi na co przede wszystkim zwracać uwagę..
Czy lepsze jest na przykład auto z wiekszym przebiegiem, ale "mlodsze" czy odwwrotnie.. [ takie porównania, które mi sie przydadzą.. ]
No i jeszcze jedno pytanie: czy lepiej kupić auto w komisie [ i troche doplacić ] ale mieć jakieś "zabezpieczenie" czy lepiej zaryzykowac kupno auta od prywatnej osoby?
Bardzo prosze o pomoc, bo ostatnio ciężko dostać mi te pomoc od osób, ktore by coś pomóc mogły..
A auto chciałabym kupic jak najszybciej, jak tylko się za nim bardziej "rozejrze"..

Pozdrawiam i prosze o sensowne odpowiedzi.

17.11.2005
21:47
smile
[2]

a.i.n... [ Kenya believe it? ]

Czamber -> witaj :D

Jestem w podobnej sytuacji, też suma niewielka choć mam 2, może 2,5 razy tyle.
Z taką sumą chyba możesz myśleć o czymś lepszym i bezpieczniejszym niż maluch.
Polecam przeglądać MotoAllegro (link jest w menu Allegro.pl), ustawić filtr na daną sumę i zobaczyć co ludzie sprzedają w tej cenie.

17.11.2005
21:59
[3]

Czamber [ Czamberka ]

a.i.n ... cześć :)
no własnie widzialam kiedyś też Twój wątek..
a co do moto allegro to juz tę stronę odwiedzam codziennie i wcale nie jestem dzięki temu mądrzejsza ;)
zastanawialam sie nad innym modelem fiata, ale myślę, że lepiej kupic malucha z lepszego rocznika, niz niby lepszy model auta ale bedzie sie to auto sypalo..
juz nic nie wiem ... ;(

17.11.2005
22:30
[4]

Azzie [ bonobo ]

Po pierwsze to nie sluchaj osob ktore twierdza ze moga zalatwic super samochod super tanio, bo 99% z nich jak dochodzi co do czego to przez rok nie potrafia nic zrobic. Za to jak sie juz samochod kupi, to zaczynaja sie ich opowiesci co za cudo oni moga zalatwic za ta sama kwote. Typowi durnie bajarze, przerobilem takich kilku, jakby sie sprawdzilo chocby 1/10 ich obietnic to jezdzilbym maybachem za 10 000 zl :)

po drugie to dobrze przekalkuluj czy aby na pewno bedziesz miala szybsze dojazdy. Np jesli mieszkasz w warszawie to w godzinach szczytu metro jest kilka razy szybsze niz samochod. Stanie w korku jest troche przyjemniejsze jak sie ma wlasny samochod ale np tramwaje wiekszosc korkow omijaja...

po trzecie policz koszta. Moze wyjsc ze oszczedzasz dziennie 30 minut a placisz miesiecznie kilkaset zl. samochod to nie tylko koszt zakupu, ale takze paliwo ktore tanie nie jest (fakt ze maluch malo pali :) ) ale ubezpieczenie, parkowanie w centrum, czesci zamienne, nagle naprawy itp.

po czwarte, za 2500 zl mozna kupic juz sensowny samochod ale musisz sie liczyc ze w ciagu roku dwoch trzeba bedzie w niego wlozyc drugie tyle aby miec po prostu pewnosc ze nie zawiedzie kiedy jest potrzebny.

po piate :) samochod najlepiej ogladac z kims kto sie na nich troche zna. Samochody ze skrajnie niskimi przebiagami nie sa zbyt dobre (moj kolega mial malucha 10 letniego z 2000 km przebiegu), gdyz albo przebieg jest sfalszowany, albo licznik sie przekrecil :) albo latami stal np w garazu. Taki samochod moze sie do niczego nie nadawac: wszystkie uszczelki sparciale, silnik zastany. Wbrew pozorom bezruch przez dlugi czas moze wiecej szkod narobic niz stale niewielkie zuzycie.

Moja rada to szukac samochodu jak najmlodszego i jak najbardziej zadbanego. Oczywiscie najlepiej od znajomych, oni przynajmniej nie klamia w zywe oczy na temat przeszlosci samochodu. Za 2500 zl to moze kupic juz na pewno super wypasionego malucha, ktory ciasno bo ciasno ale bedzie niezawodnie dowozil cztery litery na miejsce :)

17.11.2005
23:26
[5]

©®© [ Generał ]

Kupno auta to dopiero 1 stopien na długiej drodze opłat i wydatków... Na wstepie licz sie z tym ze conajmniej 1000 zł musisz wydac na rzeczy jak ubezpieczenie rejstracja itd. no i paliwo. A w duzym miescie (np w Krakowie gdzie ja mieszkam) w godzinach szczytu jazda autem przez miasto to jest masakra, szybciej mozna wszedzie dojsc na nogach, a nie wspominam juz wogole o komunikacji miejskiej, zwlaszcza tramwajach bo one zwykle omijają "korki". No ale auto jest własnie od tego zeby nie trzeba było chodzic na nogach ani jezdzic mpk, tylko przyjemnie sobie jechac, powoli jeskli są korki, ale komfortowo, a nie jak sardynki w tramwaju czy autobusie...

17.11.2005
23:40
[6]

Olej [ Konsul ]

21 porad, co każdy, kupujący używany samochód, sprawdzić powinien:

Sprawdzasz pochodzenie: czy nie widnieje w kartotekach policyjnych jako kradziony, kontaktujesz się z poprzednim właścicielem i pytasz o przeszłość samochodu, jeśli pojazd był serwisowany (co jest dużym plusem), prosisz o wydruki serwisowe, na których można sprawdzić co i kiedy było zrobione, oraz co jest jeszcze do zrobienia.

Sprawdzasz geometrię podwozia najlepiej komputerowo w dobrym zakładzie, można się z tego dowiedzieć, czy nie ma jakichś nienaturalnych odchyłek od oryginalnych wymiarów (poważne wypadki).

Sprawdzasz lakier: różnice odcienia, czy w miejscach odprysków widać dwie warstwy lakieru, lub co gorsza szpachlę, pod słońce sprawdzasz czy lakier był równo nakładany - szczególnie w rogach da się zauważyć "celulitis", czy nie są pomalowane części nadwozia które nie powinny być malowane (uszczelki, klamki, elementy zawieszenia itp.), czy nie ma zacieków (spodnia krawędź drzwi i bagażnika), czy nie ma pęknięć szpachli.

Sprawdzasz blachę odsłaniając możliwie jak najwięcej dywaników i wykładzin od środka i patrzysz czy nie była tu kiedyś harmonijka (w miejscach trudno dostępnych trudniej jest dokładnie wyklepać blachę)

Sprawdzasz szyby - zazwyczaj wszystkie są tej samej firmy, ale nie zawsze (trzeba porównać z innymi egzemplarzami), jeśli są wymieniane to może świadczyć o poważnej stłuczce (czasem sprzedający tłumaczą się uszkodzeniem szyby przez odpryskujący kamień) Niemieckie samochody mają najczęściej szyby Sekurit, gdzie pod spodem jest jeszcze oznaczenie roku produkcji (jedna cyfra).

Sprawdzasz zawieszenie - najlepiej podczas jazdy, bardzo pomocne są tory tramwajowe, badasz czy nie wydobywają się jakieś podejrzane stuki z okolic amortyzatorów , deski rozdzielczej i innych elementów tapicerki, test amortyzatorów dobrze przeprowadza się na nierównościach podłużnych i poprzecznych, sprawne amortyzatory utrzymują kierunek jazdy, a zużyte zarzucają tył lub przód (oczywiście przy odpowiedniej szybkości); badasz trzymanie kierunku jazdy na wprost puszczając koło kierownicy i obserwując czy nie ściąga (uwaga na nierówną drogę i silny wiatr boczny), na postoju postaraj się rozbujać nadwozie przy każdym z amortyzatorów, po puszczeniu powinno "wstać" bez wahnięć.

Sprawdzasz przeguby napędowe lub tylny most: przeguby sprawdza się skręcając maksymalnie kołami w którąś stronę i jazdą na wolnych obrotach w kółko, jeśli jest OK nic nie słychać, zużyte "cpykają"; tylny most może "wyć" (zużycie kół zębatych, lub brak oleju) i może szarpać przy odpowiednim ruszaniu (nierównym), co też może świadczyć o luzie kół zębatych, lub wadliwym sprzęgle.

Sprawdzasz skrzynię biegów, próbując czy wszystkie przełożenia podczas jazdy równie łatwo wchodzą, czy biegi nie wyskakują, sprawdzasz jaka jest różnica przy wciśniętym i przy zwolnionym pedale sprzęgła (silnik pracuje na wolnych obrotach, ty słuchasz przy otwartej masce, a ktoś w środku pomaga), duża różnica odgłosów świadczyć może o zużyciu skrzyni biegów (głównego wałka).

Sprawdzasz sprzęgło, zaciągając ręczny hamulec i starając się ruszyć z drugiego biegu, jeśli zgaśnie silnik OK, jeśli nie to oznaka wytarcia tarczy sprzęgła, lub zużycia docisku sprzęgła; jeśli podczas ruszania czuć szarpanie to zazwyczaj oznacza to obluzowanie sprężynek amortyzujących tarczy, a w niedługiej perspektywie wymianę tarczy sprzęgła.

Sprawdzasz silnik pod kątem wycieków oleju (pokrywa zaworów, miska olejowa, kolektory), diesla sprawdzasz na "dymienie", ruszając z dwójki i obserwując wydech (smugi dymu to prawdopodobnie zużyte końcówki wtryskiwaczy, lub rozregulowana pompa), siwy dym z benzyniaka to zużyte pierścienie, szczelność uszczelki pod głowicą sprawdzisz przegazowując silnik i obserwując poziom płynu chłodniczego, który nie powinien się zmieniać; badasz konsystencję oleju na miarce, który nie powinien być zbyt gęsty i czarny i nie powinien mieć śladów wody; sprawdzasz również czy równo pracuje na wolnych obrotach (układ zasilania), i czy nie przerywa na wysokich obrotach (układ zapłonowy); zbyt czysty silnik wygląda podejrzanie (być może właściciel chciał ukryć jakieś wycieki oleju). Sprawdzasz ciśnienie w cylindrach (specjalistyczny zakład), które powinno być równe we wszystkich cylindrach i o odpowiedniej wartości, O stanie silnika i katalizatora dużo powie też skład spalin, również badany w zakładzie.

Sprawdzasz hamulce, czy trzyma ręczny i czy nie ściąga przy hamowaniu, czy nie trzęsie kierownicą podczas hamowania, czy płyn hamulcowy nie jest zbyt czarny (dawno nie wymieniany, z dużą zawartością wody, a tym samym o słabszej odporności na wysoką temperaturę).

Sprawdzasz układ kierowniczy, czy nie ma luzu na końcówkach drążków (na postoju łagodnie ruszasz kołem kierownicy i obserwujesz czy jest to przenoszone na koła), czy podczas jazdy na wprost kierownica nie jest dziwnie przekręcona.

Sprawdzasz ogumienie, czy nie jest nierównomiernie starte (wadliwy amortyzator, lub zła zbieżność).

Sprawdzasz podwozie, czy jest oryginalna warstwa zabezpieczająca, czy przewody hamulcowe nie są pokrzywione czy biegną swoimi torami, czy są dobrze przymocowane, sprawdzasz luzy na elementach gumowych przy stabilizatorze i wahaczach (najlepiej sprawdzą na diagnostyce podwozia, mają takie fajne "szarpaki")

Sprawdzasz czy działa całe wyposażenie (elektryka, klimatyzacja, ABS, światła, wycieraczki, wspomaganie kierownicy, ogrzewanie szyby itp.).

Sprawdzasz czy nie cofnięto licznika, a stwierdzasz to po oględzinach stopnia zużycia tapicerki, gumowych nakładek na pedały, dźwigni zmiany biegów, koła kierownicy, czasem widać ślady manipulowania przy tablicy rozdzielczej; wszystko najlepiej porównać z innymi egzemplarzami tej samej marki.

Sprawdzasz czy oryginalne naklejki są na swoich miejscach i czy w ogóle są, a o ich umieszczeniu można się dowiedzieć u dealera lub w serwisie.

Sprawdzasz, o ile jest, w jakim stanie jest mata wyciszająca silnika, która znajduje się pod spodem maski, czasem jest widoczne mocne jej wygniecenie, co jednoznacznie świadczy o poważnym uderzeniu, czasem może brakować kilku elementów mocujących, lub może w pewnych miejscach dziwnie odstawać.

Sprawdzasz czy nie brakuje jakichś zaślepek, lub plastików, lub czy nie ma przy nich śladów manipulowania, co świadczy o odkręcaniu w przeszłości pewnych elementów.

Jeśli samochód nie był serwisowany, to próbuj się dowiedzieć co właściciel wymieniał, jak często i jak to ma się do tego co zaleca producent przy określonym przebiegu.



18.11.2005
07:09
[7]

Czamber [ Czamberka ]

Dziekuje wszystkim za rady, na pewno bede sie starala z nich skorzystac.
Mieszkam pod Katowicami, dojazd na uczelnie do Katowic nie bedzie trudny, bo wystarczy wyjechac tylko 5 minut wczesniej niz inny kierowcy a juz sie omija korki [ to jesli chodzi o drogi przed godzina 8 - juz nieraz to mialam okazje sprawdzic.] Poza tym wiekszosc drog bocznych pozwala ominac niektore miejsca, gdzie korki sa(trzeba sie tym jedynie zainteresowac), jedyne zakorkowane czesto miejsce, ktore bym musiala przjechac to rondo w Katowicach, ale juz niedlugo to miejsce zakorkowane nie bedzie, bo rondo teraz przerabiaja.
Poza tym, na razie to rondo bede omijac, bo mozna pojechac inaczej. [ juz mniej wiecej zaplanowalam jak bede je omijac ]
teraz jesli chodzi o prace, to po uczelni musze znow jechac do innego miasta, na szczescie tam korkow zbytnio nie ma, poza tym znow znam na tyle "boczne" drogi, ze sobie nawet jak beda jakies w godzinach szczytu to z korkami tez sobie jakos poradze.
Ale glownie tu chodzi o wracanie pozno. Koncze prace o 21, wiec normalnie w domu jestem przed 22 dopiero.. I o to tu chodzi, autem w domu bede w 15 minut.. W sumie jak to obliczalam, to moge dziennie zaoszczedzic na dojazdach do 2 godzin czasu, a jest to dla mnie bardzo duzo.
Oczywiscie auto bedzie takze wykorzystywane na chocby jakies wyjazdy, bo jak obliczalam 2
osoby plus rowery [ a rowery bierzemy w zasadzie wszedzie ] to koszt mniejszy niz pociagiem
:) no i na dodatek wygodniej w samochodzie, nie jest sie uzaleznionym od komunikacji publicznej, czyli kiedy chce - jade. To dla mnie bardzo wazne.

Jesli chodzi o ubezpieczenie to koszt ubezpieczenia na malucha jest niski i interesowalam sie juz tym oczywiscie. takze wiem o przerejestrowaniu samochodu i licze sie z tym wydatkiem.

Jesli chodzi znow o naprawy, to moj wujek sie tym zajmuje, bo robi to od lat i zna sie na tym. Tylko teraz niestety ciezko sie z nim skontaktowac, ale oczywiscie bede sie starala go zaangazowac juz przy samym zakupie auta takze, by sprawdzil wszystko. [ ale nie chce go klopotac przy kazdym aucie, jakie pojade obejrzec.. ;) ]

Najlepsze jest to, ze ja sama nigdy nie jechalam maluchem, jesli prowadzilam jakies auta, to
byly to auta duze, ciezkie. wiec teraz moze byc zabawnie, ale mysle, ze szybko sie przyzwyczaje :)

jeszcze raz wszystkim dziekuje za zainteresowanie i rady i oczywiscie, jesli ktos jeszcze ma cos do powiedzenia to zaprawszam :)

18.11.2005
09:24
[8]

DaToS [ Centurion ]

nie kupuj malucha!!
za te piniadze w Wielkopolsce dostaniesz kadeta,corse,fieste oczywiscie mowie o rocznikach od89do 91 czasami mozna wyhaczyc naprawde dobra sztuke

18.11.2005
09:45
smile
[9]

gladius [ Óglaigh na hÉireann ]

Odłóż jeszcze kasę na samochód, albo kup rower - za tę kasę będzie już całkiem przyzwoity. Kaszlaka nie kupuj, jeśli mieszkasz w Warszawie, bo to symbol porażki ;-)

18.11.2005
17:38
[10]

Czamber [ Czamberka ]

DaToS ... wiem, ze za te cene moge kupic inny niby lepszy model... ale wtedy takie auta naprawde sa albo powypadkowe albo bardzo juz zuzyte. i wydaje mi sie, ze wtedy taki samochod bylby jednym wielkim zlomem po prostu. a maluch bedzie stosunkowo "niestary".
dlatego nie wiem juz, czy lepiej kupic malucha z lepszego rocznika czy grata ale np seicento itp.. chyba raczej to pierwsze?

18.11.2005
17:49
[11]

Garbizaur [ Legend ]

Imho maluch to bardzo zły pomysł. Zerowe przyspieszenie, bardzo małe wznętrze, w zasadzie brak bagażnika... Wydaje mi się, że lepiej kupić coś starszego i ciutkę większego (fiesta, corsa?). Ale to oczywiście kwestia gustu... :)

18.11.2005
18:11
smile
[12]

czesterek [ Konsul ]

Witam,

jeśli masz tylko 2000 pln i w przeciagu kilku miechów nie zarobisz więcej ew. nie bedziesz miała jeszcze raz tylu to kupuj MALUCHA. Samochód mało pali, części, ubezpieczenie tanie, więc tak dużo Ci pieniążków nie pochłonie. Jedynym mankamentem to to, że trudno w nim o bezpiczeństwo i cisze :). Ja ostatnio swojego 99r z przebiegiem 60000 i dość dobrym stanie sprzedałem za 1700 plnów, i kupilem forda escorta i nie narzekam choć troche trzeba było w nim zrobić i kosztowało mnie to już ok 1000pln.

Jeśli zdecydujesz się na coś innego w tej kwocie to licz się, że będziesz musiała w nigo włożyć conajmniej jeszcze raz tyle!!!!, a częsci zachodnich aut zaczynają się od 100 a to już boli ( u mnie wymiana tylnich amorków to koszt 400 pln). Dodatkowo za taka cene chodzą roczniki 90 max 92, a tu wydatki są już spore.

Nie sugeruj się cenną z allegro, to czesto sam. sprowadzone z za zachodniej granicy i do ceny należy doliczyć ok 1000 pln za samą !!!!! rejestrację, a w takich autach trzeba wymienić pasek rozrządu 500 pln, olej świece kable WN kolejne ok 200 pln. A to tylko początek, zaraz okaże się że trzeba wymienić zawiesznie akumulator, tłumik, zdżera go rdza ( za samo malowanie elementu 150 - 300 pln).

Proponuje zsumować te kwoty co podałem i wychodzi mały majątek !!!!!

Moim zdaniem maluszek na sam początek to najlepsze rozwiązanie jęsli oczywiście nie masz większej kasy.

Pozdrawiam
Grzegorz

P.S. nie słuchaj tych co mówią nie bierz malucha!!!! bo im pewnie rodzice autka kupili i za naprawe im płacą.

18.11.2005
18:17
[13]

Sasanka [ Generał ]

wszytsko tylko nie maluch.

mialam mozliwosc dostania malucha od dziadka, samochod w dobrym stanie, zadbany, wszystko cacy.
gdyby nie to,ze kilka razy nim jezdzilam i smierc w oczach widzialam niejednokrotnie :)

nie lepiej poszukac tez czegos malego jak np. seicento?

lepszy, wygodniejszy i tak samo malutki jak maluszek, a pozornie bezpieczniejszy.
chociaz nie wiem jak z cena.

18.11.2005
18:22
smile
[14]

czesterek [ Konsul ]

Jesli już zdecydujesz sie na maluszka to zwróć uwagę na:

- rdzę na progach ( pod samochodem :) )
- czy nie ma wycieków
- czy kierownica nie ma luzów - wystarczy ją troche poruszać w lewo i prawo, jeśli przerwa między delikatnymi oporami to sobie odpuść,
- w jakim stanie są hamulce i czy przy hamowaniu nie sciągą w którąś strone,
- czy koła nie są zbyt przekrzywione,
- sprawdź czy nadwozie jest w tym samym odcieniu - wbrew pozorom trudno jest dobrać ten sam lakier, zwlaszcza że matowieje z biegiem lat
- jak wkleszczają się biegi czy nie ma zgrzytów
- jak będziesz nim jechać to wsłuchaj się czy coś nie buczy np. skrzynia stuka w podwoziu.
przede wszystkim nie przejmuj się:
- rdzą na przedniej masce, drzwiach itd, to jest bolączka kaszelków. ( choć nie powinno być jej za dużo, jesli jej brak np w rocznikach 95 - 99 ( bo o takich rocznikach pewnie myślisz) to coś już jest nie teges pewnie był malowany bo biciu.
- lużno latającą gajgą biegów -czesto pęka sprężynka

pozdrawiam
Grzegorz

18.11.2005
18:24
[15]

czesterek [ Konsul ]

Sasanka----> autorka podała, że ma nie więcej niż 2500 pln chyba że zapomniała dodać 1 przed dwójką :)

18.11.2005
18:30
[16]

Czamber [ Czamberka ]

czesterek ... bardzo Ci dziekuje za Twoja wypowiedz :)
Co do tej kasy to chodzi o to, ze wolalabym kupic cos do 2000 zloty, ale jest mozliwosc, ze moglabym kupic cos do 3500.ale wolalabym tego uniknac.

i tu pytanie. widzialam juz nieraz ogloszenia aut za 3000-3500. chodzi glownie o seicento czy cinquecento. i nie wiem lwasnie czy w ogole oplaca sie kupowac takie auto. [ chodzi mi glownie o to, ze jednak wolalabym kupic cos tanszego, niz wydawac te wieksza kase na auto. wiec pytanie, czy warto? ]

18.11.2005
18:33
[17]

leszo [ Legend ]

golfy II w całkiem dobrym stanie sa za te pieniądze

18.11.2005
18:38
[18]

czesterek [ Konsul ]

nie ma za co :) wkońcu coś mnie na uczelni nauczyli.

edit dla ubogich
- czy kierownica nie ma luzów - wystarczy ją troche poruszać w lewo i prawo, jeśli przerwa między delikatnymi oporami jest duża [\b] to sobie odpuść,

18.11.2005
18:43
smile
[19]

czesterek [ Konsul ]

acha
- normalny kierowca w Polsce robi rocznie od 10000 - 15000 km.
- nie sugeruj się, że właścicielem była kobieta :) (bez obrazy), nie zawsze ona nim jeździła
- a jeśli była to zapytaj czy regularnie sprawdzała dolewał olej - one częst o tym nie myślą ;) ( również bez obrazy )
- staraj się unikać autek od młodych kierowców czyt. dresiarzy oni nie szanują tego co mają.

jeśli coś mi przyjdzie do głowy to dopiszę ;P

18.11.2005
18:50
[20]

czesterek [ Konsul ]

o ten jest np. fajny

18.11.2005
19:33
[21]

Czamber [ Czamberka ]

leszo ... golfy odpadaja raczej. ten samochod mi sie kojarzy z dresami.. choc moze zle skjarzenia mam i nie powinnam sie tym kierowac..

czesterek ... co do Twoich rad, to sa jak zwykle dal mnie bardzo cenne. no i oczywiscie nie obrazam sie co do uwag dotyczacych kobiet bo wiem, ze to prawda bardzo czesto z olejem chocby.
a co do malucha, ktory pokazujesz, to owszem, dobra propozycja, podobne sama wyszukuje, tylko, ze warszawa daleko ;) ja szukam czegos ze slaska, jest naprawde mnostwo ofert i najlepiej by bylo, gdbym mogla wszystkie zestawic w tabelce i porwnac i na koncu wyszloby ktora z propozycji jest najbardziej korzystna [ biorac pod uwage takze ceny tych aut ]. ale o taka symulacje trudno ;)

18.11.2005
19:35
[22]

Azzie [ bonobo ]

rozwalil mnie leszo z tym swoim golfem hahahahahah :)


a co do malucha:
po pierwsze to nie samochod :) jak sie z tym czlowiek pogodzi to reszta idzie juz lepiej. maluch to urzadzenie do wozenia dupy. a potem to juz tylko przyzwyczajenie: zarowno do ciasnoty jak i przyspieszenia (a wlasciwie jego braku).

Jak by nie bylo swoja funkcje, czyli przewozenie dupy wlasciciela spelnia w 100%.
Dlatego jesli potrzebujesz go tylko w tym celu, maluch jest rozsadnym zakupem.

Pojezdzisz rok i pewnie zaczniesz myslec nad czyms normalnym ale to juz inna bajka :)

Przesiasc sie do malucha z czegokolwiek wiekszego to tragedia, ale jako pierwszy samochod jest znosny.

18.11.2005
19:37
[23]

Azzie [ bonobo ]

czamberka: golf za ta kase to bedzie rozpadajace sie gowno. niezaleznie od tego co leszo czy tez sprzedajacy beda chcieli Ci wcisnac :)

Jesli lubisz ludzi uszczesliwiac zrob jak mowi leszo. Sprzedawca tego golfa bedzie szczesliwy jak diabli, ale na pewno juz go w zyciu wiecej nie zobaczysz :) nawet jak bedziesz chciala ;))))

18.11.2005
20:21
smile
[24]

Sizalus [ Generał ]

dobrego Golfa II mozna dostac dopiero od 5000.

ja za swojego dalem 6k bez akcyzy, rejestracji itp. i byl w stanie idealnym. 130 000 udokumentowanego przebiegu jak na diesla to nic i do tego ma fajny wyglad :)

-->>>>>>>

18.11.2005
20:31
[25]

Pirix [ ! KB ! Góry górą ]

Ja dodam jeszcze jedną rzecz - co prawda maluchów to raczej nie dotyczy, ale jak byś się zdecydowała na inny pojazd to nie kupuj auta, które jeździło jako firmowe - nie oszukujmy się, o firmowe samochody nie dba się zbyt mocno i często mają one ogromne przebiegi co wiąże się ze sporymi kosztami zaraz po zakupie(wymiana płynów eksploatacyjnych, rozrządu, itp.)

18.11.2005
20:32
[26]

magister blokers [ Konsul ]

Sizalus za tego warcha dałeś 6000? bez akcyzy?
dołozyłbyc 2000 i byś miał Golfa III który przynajmniej sie prezentuje

18.11.2005
20:37
[27]

Sizalus [ Generał ]

to bylo dosyc dawno temu to po pierwsze
po drugie mi sie podoba jego prezencja
po trzecie Golf II bardziej mi odpowiada i ma lepsze blachy niz poczatkowe roczniki trojek

18.11.2005
20:48
[28]

magister blokers [ Konsul ]

Sizalus zgadza się ogólnie jest mniej awaryjny (jesli wogóle mozna tu mówić o jakiejkolwiek awaryjności) od III ale jak dla mnie jest strasznie perfidny z wyglądu :P

18.11.2005
21:39
[29]

a.i.n... [ Kenya believe it? ]

Sizalus -> ten golf prawdopodobnie jeździł w Budeswehrze.

18.11.2005
21:41
[30]

Deemon [ Whazuuup ]

Tanie?? proponuje nowego Bugattiego :)

18.11.2005
22:13
[31]

Sizalus [ Generał ]

a.i.n <---- ja jestem tego pewien bo z bundeswery go kupilem :)

18.11.2005
22:28
[32]

PC99 [ Legionista ]

to cos dla cie

19.11.2005
19:03
[33]

Czamber [ Czamberka ]

Azzie ... no wlasnie :) potrzebuje czegos do wozenia tylka mojego a czasem tez mojego faceta i naszych rowerow [ wieksze wyjazdy ].
takie auto jak na razie bedzie musialo mi wystarczyc.. :)
wczesniej jezdzilam innym autem, ale to jest auto moich rodziocow, nie moje, wiec maluch bedzie pierwszym moim wlasnym.. :)

ps: golfa nigdy nie kupie :P

Pirix .. to jasne :) ale tez trzeba przyznac, ze cena czesto jest tez o wiele wtedy nizsza, jak auto bylo firmowe :) ale i tak to sa samochody drozsze, wiec nie mam sie nad czym zastanawiac.

19.11.2005
19:06
smile
[34]

master53 [ Czarnobyl 86 ]

Ja bym dorzucił z 1000-2000 zł i kupił Tico - porządny samochodzik a w porównaniu do malucha to Mercedes. Do miasta idealny ;)

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.