GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Wspolczuje ludziom wyjezdzajacym za granice do pracy...

03.11.2005
22:18
smile
[1]

Azzie [ bonobo ]

Wspolczuje ludziom wyjezdzajacym za granice do pracy...

... wspolczuje im ze urodzili sie w kraju:
- ktory nie daje mlodym ludziom szansy na rozwoj w ojczyznie
- ktory zmusza ich do pozostawienia domow, rodzin, znajomych
- ktorego politycy wrecz zachecaja do wyjazdow
- ktory nie potrafi zagwarantowac zycia na przyzwoitym poziomie wiekszosci obywateli
- ktorego polowa obywateli stwierdza "a wyjedz, nikt nie bedzie po tobie plakal"
- a druga polowa "masz prace za granica? ale ci zazdroszcze, ja tez chce wyjechac"

itp itd...
Wszystkiego powyzszego wspolczuje takze sobie.

Przemyslenia po tym jak polowa moich znajomych wyjezdza a druga polowa planuje wyjazd. Nie oszukujmy sie: gdyby nie kasa, to nikt z nich by o tym nie pomyslal... I jak w tym kraju ma byc dobrze jak jedyni ktorzy maja mozliwosci i predyspozycje aby cos poprawic to wyjezdzaja...?

03.11.2005
22:24
[2]

QQuel [ Posiadacz Jijooffki ]

Nic przełomowego nie wypociłeś bracie... Dużo ludzi wyjeżdża i tak będzie doputy w Polsce się nie porawi, msusiz się przyzwyczaić do tego jak jest... Nic nowego.

03.11.2005
22:34
smile
[3]

Azzie [ bonobo ]

Taaa. Masz racje, nic nowego :(

Nie wiem co ja ostatnio taki wrazliwy sie zroblem na problemy spoleczne :)

Niech ten watek lepiej spadnie w otchlanie archiwum...

03.11.2005
22:36
[4]

QQuel [ Posiadacz Jijooffki ]

Eee, czemu ma spaść? Spokojnie, nie zgluzgałem Cię, po prostu stwierdziłem, że to co tu napisałeś było wałkowane wielokrotnie. Każdy chyba zdaje sobie sprawę, że życie w Polsce tak wygląda. Ale ludzie którzy wykeżdżają za granicę nie myślą "Ojej..." Tylko "O jak super...". Ich to raduje, wiesz... W końcu to kasa dla rodziny, która w Polsce zostaje... A tam być pomywaczem po psie to zarabiać więcej jak tutaj bycie prezesem... Takie są prawa... Społeczeństwa.

03.11.2005
23:01
smile
[5]

CFH [ Pretorianin ]

praca za granica?? nic szczegolnego... oczywiscie zarabia sie duzo wiecej niz u nas w kraju ale...
tam=> trzeba naprawde napie...rdzielac zeby cos osiagnac
u nas=> robie bo musze... jak chce i kiedy chce

tam=> ile zrobisz tyle zarobisz
u nas=> czy sie robi czy sie lezy... troche kasy sie nalezy

tam=> jesli sie uczysz... masz wyksztalcenie i masz prace
u nas=> czy sie uczysz czy nie... kogo to interesuje??

taka jest szara rzeczywistosc i nie predko sie cos zmieni... niestety

03.11.2005
23:07
smile
[6]

Pamir [ Generał ]

dział IT podobne stanowisko:
Polska : około 60tyś zł rocznie
Irlandia: około 80tyś euro rocznie
utrzymanie:
Polska 1/3 rocznych zarobków
Irlandia 1/8....


I jak tu nie wyjechać..... ehhh takie życie...

POzdrowienia Pamir

03.11.2005
23:15
smile
[7]

leszo [ Legend ]

tez mnei to boli

03.11.2005
23:16
[8]

Coolabor [ Piękny Pan ]

co tu współczuć? nie jest niczyją winą czy zasługą, że się urodził Polakiem, Anglikiem czy Irlandczykiem

pierdolenie

03.11.2005
23:31
smile
[9]

PrEd4ToR [ ››SuperNatural‹‹ ]

azzie, ja sam wiem jak to jest jak ktos wyjezdza.

mam 2 ciocie, i tate we wloszech.
mama przyjechala 3 dni temu, i jedzie spowrotem w grudniu na 3 miechy.
ale co zrobic, jak tutaj kasy nie ma ?
ja jak skoncze sie uczyc...to jak myslisz.. gdzie wyladuje ?

03.11.2005
23:31
[10]

arthemide [ Prawdziwa kobieta ]

CFH --> tak, wszystko to prawda co napisales i bedzie w Polsce jak jest tak dlugo, jak dlugo ludzie zyc beda w/g zasad "u nas". Nic w tym zlego, tylko prosze nie narzekac, ze w Polsce jest gorzej, niz u sasiadow.

04.11.2005
00:27
[11]

MadBomber [ Centurion ]

Przestan nazekac tylko sie spakoj i wyjedz. Z samego nazekania nic nie wynika.

04.11.2005
00:32
[12]

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

Pamir :::> No faktycznie, 60000 (nawet brutto) rocznie, to takie biedowanie, że aż strach ;o)

04.11.2005
00:37
[13]

gofer [ ]

Colaboor - > a czy współczuje się komuś za winy czy zasługi? Azzie napisał, że współczuje tym, którzy w przeciwieństwie do niego nie znaleźli w tym kraju godnego zarobku, a chcą godnie żyć i wyjechali na Zachód. Też współczuję, pomimo tego że sam jeszcze nie pracuję - musieć opuścić ojczyznę i wynieść się gdzie indziej nie w poszukiwaniu kokosów tylko ucieczki od życia od pierwszego do pierwszego, jedząc chleb z margaryną i co wieczór modląc się, żeby tylko nie zachorować, bo na leki nie starczy. Bo w naszym państwie niestety coraz częściej i "bardziej" daje się rybę zamiast wędki, a że ryba marna i wychudzona - pozostaje wyjazd zagranicę.

04.11.2005
05:44
[14]

rothon [ Malleus Maleficarum ]

A z moich znajomych jeden wyjechal. W dodatku na poczatku lat 90-tych. Rzucil studia, pojechal i nie wrocil. Reszta daje sobie rade w kraju. Skonczylismy studia, podyplomowki, porobilismy specjalizacje, pracujemy w zawodach, ktore lubimy. Za granice wyjezdzamy tylko na urlopy. Jestesmy z innej gliny? Mielismy wszyscy takie szczescie? Mieszkamy w innej Polsce? Czy moze zwyczajnie nam sie chcialo? Nie biadolilismy po forach dyskusyjnych, nie szukalismy pomocy demagogow gadajacych z trybun, tylko wzielismy sie za siebie. Po prostu. I tyle.

04.11.2005
08:45
[15]

Pamir [ Generał ]

Paudyn>> no wiesz, nie mówie o biedowaniu, ale: przy zarobkach 60tyś zł rocznie (nawet netto ;-P ) jesteś tak na dobra sprawe wstanie uzbierać jakieś 30tyś rocznie, więc np na postawienie sobie domu musisz zbierać jakieś 12 lat.... wystarczy jednak że wyjedziesz i możesz mieć to samo po 12-14 miesiącach... po co tracić życie...,

POzdrowienia Pamir

04.11.2005
08:50
[16]

Vader [ Senator ]

Rothon --> to były inne czasy, dalece odmienne od dzisiejszych.

04.11.2005
09:56
[17]

kiowas [ Legend ]

Pamir ---> postawienie sobie mieszkania po roku czasu? CHyba urwales sie nie z tej bajki. Przy srednich zarobkach w Londynie (25tys. funtow rocznie) musialbys pracowac z 15 lat zeby cie stac bylo na zakup domu (i to w nienajwyzszym standardzie). Oczywiscie duzo wczesniej mozna wziac na niego kredyt, ale dokladie taka sama sytuacja jest i w Polsce.

Ja tam sie ciesze, ze zdecydowalem sie na powrot do Polski. Co z tego, ze na zachodzie jest lepsza kasa? Pieniadze to nie wszystko. Wole spelniac sie zawodowo we wlasnym kraju niz podwijac ogon przy byle porazce i dawac noge. Jak sie uda, to i ja sobie poradze, i moze jakims malym ulamkiem wlasnej pracy wspomoge rozwoj mojego kraju.

04.11.2005
10:00
[18]

m1234 [ Konsul ]

bravo towarzyszu kiowas - takich właśnie ludzi nam w kraju potrzeba!!

A nie tylko wyjeżdżają za granicę bo łatwiej.

04.11.2005
10:03
[19]

Woytas1 [ Konsul ]

A ja się zastanawiam, kiedy do Was dotrze, że wyjeżdżacie na dobrą sprawę na własne życzenie. Że nie ma pracy? A dlaczego? Rozejrzyjcie się po własnych mieszkaniach. Jakiej produkcji macie np. pralkę? Polskiej? Nie!!! A lodówkę, a kuchenkę gazową? A jakim samochodem jeździcie? A kafelki w łazience? Hiszpańskie? A słodycze dzieciom jakie kupujecie?...
Czyli za własne pieniądze wolicie wspomagać firmy niemieckie, francuskie, hiszpańskie czy choćby włoskie a nie polskie. No więc teraz jedźcie do tych firm i tam szukajcie pracy!

04.11.2005
10:06
[20]

Artur20 [ Generał ]

Nie spotkałem się z jakąś falą wyjazdów. Z moich znajomych ktoś tam był tylko na wakacje, później wrócił. Ale zeby ktoś planował wyjazd na stałę? Nic takiego. Sam też jestem bardzo daleki od takich planów.

04.11.2005
10:08
[21]

noname4 [ Pretorianin ]

Woytas1

To żeś mnie rozśmieszył. Kup samochód wyprodukowany w Polsce :) albo komputer :) Sprzęt AGD może być co najwyżej wyprodukowany w Polsce, chociaż i tak większość z tego co się u nas produkuje idzie na eksport. i nie ma znaczenia czy ktoś kupuje to tutaj czy nie. Odkąd jesteśmy w UE liczą się jedynie koszty produkcji, a te akurat są w obrębie UE stosunkowo najniższe w Polsce. Dobra AGD kupuje się co 5-10 lat. Nawet jak co lat Polak będzie kupował lodówkę to jak wzrośnie zamożność społeczeństwa, a co za tym idzie koszty produkcji to fabryka wyląduje na Ukrainie, albo jeszcze dalej.

04.11.2005
10:09
[22]

noname4 [ Pretorianin ]

tfu

Miało być polski samochód. Co do samochodu uwaga taka sama jak w przypadku AGD. Te samochody są produkowane na eksport.

04.11.2005
10:27
[23]

LuBeK [ Generał ]

Ja wyjezdzam za tydzien do Irlandii, tutaj w Polsce mam prace, duzo nie zarabiam ale na normalne zycie wystarcza ale jak mi sie trafila okazja wyjazdu nie zastanawialem sie dlugo, poniewaz do pracy do ktorej jade przez tydzien bede zarabial co tutaj przez miesiac. Wiadomo, tam zycie jest drozsze ale i tak nieporownywalnie wiecej bede mogl sobie odlozyc niz tutaj.

04.11.2005
10:28
smile
[24]

Boroova [ Konsul ]

Calkowicie zgadzam sie z noname'em4. A ty Woytas masz jakis wypaczony swiatopoglad - troche zalatuje nacjonalizmem. Uwierz mi, kupowalbym polskie produkty jakby byle tej samej jakosci jak zagraniczne. Kupowanie pralek nie zmieni sytuacji w kraju...

04.11.2005
11:23
[25]

Liczyrzepa [ Pretorianin ]

Azzie "Wspolczuje ludziom wyjezdzajacym za granice do pracy... wspolczuje im ze urodzili sie w kraju: - ktory nie daje mlodym ludziom szansy na rozwoj w ojczyznie "

A ja współczuję ludziom, którzy myślą tak jak ty.
Zakonotuj sobie: KRAJ nie jest od tego by dawać komuś szansę.
Zaradny człowiek wszędzie sobie da radę. Niedorajda nigdzie.

"- ktory zmusza ich do pozostawienia domow, rodzin, znajomych

Cos ci sie chyba pomieszało. Tu nikt nikogo do niczego nie zmusza.
Ok, jesteś łasy na kasę - to sobie jedź, ale nikt cie nie wygania.

"- ktorego politycy wrecz zachecaja do wyjazdow

Nie wszyscy. Słyszałem jak Belka zachęcał. Ale Giertych - nie przypominam sobie.

"- ktory nie potrafi zagwarantowac zycia na przyzwoitym poziomie wiekszosci obywateli

Nie myl kraju z rządem - bo to ten ostatni decyduje o redystrybucji dochodów.
Zwracam uwagę, że w ostatnich wyborach najwięcej głosów otrzymała partia liberalna,
a doktryna liberalna mówi: "Rolą motłochu jest pracować na bogaczy, dostając w zamian tyle by nie zdechli"
Także wiekszosć obywateli jest zadowolona ze swojego podłego poziomu życia, radując się że chociaż sami zarabiają 900 zł, prezes ich firmy zarabia 90 000.

"- ktorego polowa obywateli stwierdza 'a wyjedz, nikt nie bedzie po tobie plakal
- a druga polowa "masz prace za granica? ale ci zazdroszcze, ja tez chce wyjechac

Co to ma być ? Wyniki jakichś badań socjologicznych?


04.11.2005
11:34
[26]

Woytas1 [ Konsul ]

noname4 Boroova --> przez kilkadziesiąt lat po wojnie Niemcy zbudowali silną gospodarkę głównie dzięki temu, że znakomita większość społeczeństwa stosowała się do hasła: „każdy Niemiec kupuje niemieckie produkty!”. I nazywajcie to jak chcecie – nacjonalizmem, szowinizmem, narodowym socjalizmem czy jeszcze inaczej.
A jeśli nie potraficie dostrzec prostego przełożenia pomiędzy ilością kupowanych polskich produktów a wielkością bezrobocia w Polsce to dyskusja w ogóle nie ma sensu.
Pozostaje tylko życzyć przyjemnej pracy poza granicami Polski.

04.11.2005
11:42
[27]

Azzie [ bonobo ]

woytas: O przepraszam ja jezdze samochodem zrobionym w Polsce :) I jestem bardzo zadowolony, zwlaszcza ze polowa Tych sie z tego utrzymuje ;) a nie jakies Scheisenstadt :)

Ale masz racje w tym co mowisz: jakosc polskich wyrobow wcale nie ustepuje tak bardzo zachodnim (tzn marka zachodnia - wyrob z Chin), ale mentalnosci ludzi sie tak latwo nie da zmienic...

Wkurza mnie tylko ze np polskie instytucje panstwowe zamiast wspierac polski przemysl kupuja zagraniczne wyroby.

Przyklad? Polska Policja. Woza dupy Volkswagenami Transporterami. Po co? Rozumiem jeszcze jesli chodzi o szybkie wozy patrolowe, ale na mecze wozic paly i helmy to moga rownie dobrze i Lublinami... Ale po co kupowac polskie, wiadomo ze polskie gorsze, a niemieckie zajebiste...

Inny przyklad: kupujac Fiata, nawet zrobionego w Polsce, producent poleca olej Selenia i taki tez leja domyslnie w serwisach. Czemu? Bo jest wloski... Sa tansze i lepsze oleje na rynku, ale po co wspierac innych skoro mozna siebie?

Szkoda ze Polacy sie jeszcze tego nie nauczyli...

04.11.2005
11:49
smile
[28]

Woytas1 [ Konsul ]

Azzie -> kurcze chociaż jeden... Dzięki!

04.11.2005
11:56
[29]

Wonski [ Pretorianin ]

Jasne wszyscy powinni jezdzić Pandami albo Matizami. Ale jak tu jezdzic skoro ropa tez nie polska.

04.11.2005
12:04
[30]

noname4 [ Pretorianin ]

Woytas1

Jakbyś nie zauważył. Świat trochę się zmienił od '45 roku. Nie ma już granic pomiędzy państwami w Europie jeśli chodzi o przepływ dóbr. Wtedy rzeczywiście to miało sens.

Azzie

Bardzo dziwne, ze producent Fiata poleca olej z Włoch. Przecież właścicielem nie jest Polak. Jaki Włoch ma interes w tym, aby promować np. polski olej? Poza tym nie zdziwiłbym się gdyby koncern, albo miał udziały w producencie oleju, albo po prostu dostawał za to kasę za promocję tegoż oleju na świecie. Ot tyle. Żaden spisek.

A co do Volkswagenów. Podziękuj Kulczykowi. To jest rzeczywiście bez sensu.

04.11.2005
12:06
smile
[31]

Bramkarz [ brak abonamentu ]

Ale po co kupowac polskie, wiadomo ze polskie gorsze, a niemieckie zajebiste...

Nie chodzi o to że niemieckie - tylko że te niemieckie są od pana K.

04.11.2005
12:14
[32]

Woytas1 [ Konsul ]

Wonski -> to zacznij chodzić na piechotę! Chodniki są polskie. Jeszcze.
Albo kup sobie polski rower – jeśli jeszcze jest u nas jakaś fabryka rowerów oczywiście.
noname4 -> jasne, jasne. A towary z zagranicy dostajemy za darmo. To jeszcze popatrz sobie jak bardzo wzrosło zadłużenie polski w ostatnich latach.

04.11.2005
12:21
[33]

Pamir [ Generał ]

kiowas >> nie wiem może mnie źle zrozumiałeś, albo mówimy o czymś innym. Po pierwsze ja mówie o wyjeździe tylko do pracy w zawodzie, jak dla mnie nie ma sensu jechać i malować tam ściany albo myć naczynia.... Pracy szukasz z polski wysyłając cv na @. Jeśli jesteś dobry w tym co robisz zarabiasz 10 razy tyle co u nas. Przykład już podałem i są to wartości rzeczywiste a nie wyssane z palca. Dobry informatyk nie będzie miał problemu zarobić 120tyś euro przez 2 lata z czego utrzymanie będzie go kosztowało jakieś 1tyś miesięcznie, z prostych kalkulacji wynika, że po powrocie do kraju po 1,5-2 latach spokojnie starczy na postawienie domu albo kupno mieszkania. Po co spłacać kredyt przez 30lat skoro można wyjechać na 2 lata i mieć to samo. Co do wyjazdu na stałe to inna sprawa - moim zdaniem nie warto... Rodzina, znajomi... za wiele się traci a kasa to nie wszystko.


POzdrowienia Pamir

04.11.2005
12:46
[34]

noname4 [ Pretorianin ]

Woytas1

Chyba rzeczywiście nic nie rozumiesz. Deficyt w handlu rośnie, ale z Rosją głównie dlatego, że na potęgę importujemy gaz i ropę. I nic z tym się nie da za specjalnie zrobić. Ogólnie jednak deficyt maleje. Polecam link.

Tak jak mówię, przy dobrach trwałych samochody, lodówki etc. kupowanie produkowanych w Polsce nic nie da, bo to jest raptem mało znaczący odsetek konsumpcji danego zakładu. Kluczowe są koszty produkcji i ewentualne ograniczenia mające wpływ na cenę produktu (atesty graniczne, cła) i nic więcej.

Po 45 roku gdy były ograniczenia właścicielowi nie opłacało się tak bardzo przenosić produkcji, bo towar jego podrażany o cła i inne bariery. Wtedy namawianie do konsumpcji towarów produkowanych w danym kraju miało sens. Zresztą wtedy też firmy jeszcze płaciły podatki w swoich macierzystych krajach. Ale nie teraz.

04.11.2005
12:51
[35]

bekas86 [ Blaugranczyk ]

Traz wyjechalem na studia do Niemiec, po studiach zamierzam wrocic do naszego pieknego kraju. No ale nie o tym chcialem pisac. Taki jeden przyklad dam, wlozylem "nasz polski" papier (taki co wklada sie np pod pizze do piekarnika) ZAPALIL sie, w niemczech nigdy takie cos mi si enie przytrafilo i niech nikt mi nie mowi ze naze towary nie ustpeuja jakoscia zachodnim... Popieram jezeli cos jest tak samo dobre to wole kupic towar wyprodukowany w naszym kraju ale nik tmnie nie przkona, ze lepiej kupic drozszy i gorszy towar polski niz np tanszy i wiele epszy pochodzacy z innego kraju.

04.11.2005
13:11
[36]

Woytas1 [ Konsul ]

noname4 --> rzeczywiście niewiele rozumiem. W przeciągu 2 lat wydaliśmy za granicą 22.2 mld (miliarda!) EURO więcej niż wyeksportowaliśmy. W tym tempie spadku (0,8 mld rocznie) za jakieś 25 lat wyrównamy bilans. Tylko ile wtedy wyniesie nasze zadłużenie? Jak myślisz? Twoje wnuki zdążą je spłacić?

04.11.2005
13:13
[37]

m1234 [ Konsul ]

nie widzę związku pomiędzy importem a zadłużeniem kraju. Uważasz, że my to wszystko dostajemy na kredyt?

04.11.2005
13:14
smile
[38]

Bramkarz [ brak abonamentu ]

Woytas1

Deficyt w handlu a zadłużenie - może powinieneś spisać swoje teorie?
A teraz idź grzecznie do książek i sprawdź deficyt USA w handlu zagranicznym :)

04.11.2005
13:47
smile
[39]

noname4 [ Pretorianin ]

Bramkarz

Najlepsze jest to jak kolega wykoncypował, że deficyt nam się powiększył o 22 mld. EURO w przeciągu dwóch lat skoro w linku jest podane, że w 2004 roku wyniósł 10,7 mld E. To jakiś gigantyczny przyrost byłby rzędu 100% na rok!

04.11.2005
14:01
[40]

kiowas [ Legend ]

Pamir ---> bardzo prosze, moge swietnie odniesc sie do twego przykladu. Mam znajomego, ktory wyjechal do UK za kobieta (jakzeby inaczej:). W Polsce byl dobrze zarabiajacym informatykiem (sporo lepiej niz w twoim przykladzie), mial mase roznych kursow robionych glownie w Holandii bo jak twierdzil gdzie indziej w Europie nie byloby to mozliwe (nie znam sie na tym). Wydal na to kupe kasy, ale dzieki temu z robota w Polsce nie mial problemow. Ktore niestety zaczely sie po przyjezdzie do Londynu. Prace w zawodzie (i to tez nie dokladnie bo z pisania programow przerzucil sie na administrowanie bazami) znalazl po dwoch miesiacach, za pensje nawet nizsza niz w Polsce. Niestety jak to czesto bywa na wyzszych stanowiskach, obcokrajowcy sa traktowani zupelnie inaczej niz tubylcy (przykladow znam mnostwo).
Jak widzisz wie, nawet dla fachowcow nie jest to ziemia obiecana.

04.11.2005
14:03
[41]

Bramkarz [ brak abonamentu ]

kiowas

Ale w twoim przykładzie człowiek wyjechał w ciemno?

04.11.2005
14:08
[42]

kiowas [ Legend ]

Bramkarz --->w zasadzie tak, ale wczesniej jakis czas szukal ogloszen z Polski (dopoki nie zostal sciagniety przez sile wyzsza:))

04.11.2005
14:11
[43]

Woytas1 [ Konsul ]

noname4 --> najpierw cytat:
..”Główny Urząd Statystyczny poinformował, że w pierwszych jedenastu miesiącach ubiegłego roku za granicą sprzedaliśmy towary warte 54,3 mld euro. W tym czasie import osiągnął poziom 65 mld euro i zwiększył się w skali roku o 18 proc. W rezultacie deficyt w handlu zagranicznym wyniósł 10,7 mld euro i był 0,8 mld euro mniejszy niż po jedenastu miesiącach 2003 r”...
A teraz wyliczenie:
W ubiegłym roku deficyt wyniósł 10,7.
W 2003 był o 0,8 wyższy czyli wyniósł 11,5.
A 10,7 plus 11,5 równa się 22,2 – w przeciągu dwóch lat.
W związku z powyższym proponuje kupić nowy kalkulator albo pójść na przyśpieszony kurs podstawowej matematyki
Bramkarz --> a możesz mnie ciemnego oświecić skąd wziąć pieniądze na pokrycie deficytu? Bo jakoś nie bardzo mogę sobie wyobrazić, że te towary za 10 mld zostały nam po prostu dane
A polska to póki co nie ameryka!

04.11.2005
14:45
[44]

Azzie [ bonobo ]

Bramkarz: przyklad USA nie wiem czy jest tutaj najlepszy, bo oni deficyt w handlu maja ogromny (dzieki chinom) i juz baaaaardzo placza nad tym faktem. Bo juz niedlugo moga miec z tego duze problemy, tylko nie bardzo wiedza jak zmienic ten stan rzeczy...

Juz na chwile obecna rzad chinski ma tyle dolarow i obligacji amerykanskich, ze jakby zdecydowal sie je sprzedac wszystkie jednego dnia, to gospodarka amerykanska by upadla...

04.11.2005
14:45
[45]

kajojo [ Wersenian disodowy ]

Chcecie jechać to se jedźcie :)
Jak za kilka lat wszyscy zrobią tak jak deklarują to więcej miejsca zostanie dla mnie i mojej przyszłej firmy <demoniczny śmiech>

A tak na serio, może i jestem niepoprawnym patriotą, ale po tylu latach walki o wolność Polski nie mam zamiaru z niej uciekać teraz, gdy w końcu udało się tą wolność zdobyć...

To właśnie moim zdaniem jest w narodzie polskim najdziwniejsze...
Gdy ktoś zagraża naszej niepodległości wszyscy dwoją się i troją, lecą z patykami w ręce na wrogie czołgi i mimo, że wydaje się to zupełnie pozbawione sensu w końcu odnosci sukces.
Natomiast, gdy wszystko jest w porządku każdy myśli tylko i wyłącznie o tym co zrobić, żeby MI było najlepiej, a dobru państwa zupełnie przestaje się myśleć. Najlepszym przykładem są politycy...

Ludzie popatrzcie sobie na Afrykę, tereny Rosji na zachód od Uralu.
Zobaczcie jak tam ludzie żyją. I co? I jakoś żyją.
A tu mi ktoś wyjeżdża z tekstem, że ucieka z Polski, bo z marnymi zarobkami 60 tyś/rok nie wybuduje nowego domu w ciągu roku...
No zlitujcie się.....

Może i jestem szczeniakiem, który nie zdążył jeszcze poznać dorosłego życia, może...
Ale to nie oznacza, że z miejsca muszę zakładać, że w Polsce nie mam żadnych szans na zaistnienie.
I nawet jeśli miałbym w polsce zarabiać 1tys/miesiąc, a zagranicą 10tys to z własnej woli nie wyjadę. No chyba, że na krótkie wypady.

04.11.2005
14:54
smile
[46]

Regis [ ]

kajojo --> Dobrze, ze sa jeszcze tacy jak Ty... Przynajmniej za granica nie zabraknie miejsc pracy DLA MNIE :D

04.11.2005
15:07
smile
[47]

Coy2K [ Veteran ]

A tak na serio, może i jestem niepoprawnym patriotą, ale po tylu latach walki o wolność Polski nie mam zamiaru z niej uciekać teraz, gdy w końcu udało się tą wolność zdobyć...

no... chyba tę wolność jakoś tak przed minionym weekendem zdobyliśmy

04.11.2005
15:29
[48]

Don_Pedro [ Pretorianin ]

Woytas1

Człowieku!

Odróżnij deficyt handlowy od deficytu budżetowego!!! Deficytu handlowego się nie pokrywa! To jedynie wskaźnik.

04.11.2005
18:05
[49]

PER_ [ Wieczny Tułacz ]

Ja za rok emigruje z kraju, ale kasa akurat nie jest powodem. Choc z listy, ktora podal Azzie pewnie cos bym dla siebie znalazl :)
W sumie to dobrze, ze Polacy wyjezdzaja tam, gdzie moga wiecej zarobic, doskonalic sie, rozwinac, podszlifowac jezyk. W przyszlosci to zjawisko moze - choc nie musi - zaprocentowac dla Polski. Czesc wroci i z tymi poprawionymi kwalifikacjami oraz z jakims kapitalem tej Polsce w ten czy w inny sposob pomoze. Mam nadzieje.

04.11.2005
18:32
[50]

kaszana5 [ Pretorianin ]

Mój tata wyjechał pod szczecin na tiry teraz chyba jest we francji, albo gdzies!

04.11.2005
18:44
[51]

BlackDog [ Centurion ]

Wyjechalem z Polski 3 miesiace temu (do Chin), pojawiła sie możliwość zostania tu na dlużej -2-3 lata, razem z żoną.
I prawdopodobnie z niej skorzystam a powodem nie jest kasa (chociaż w Chinach zarabiam wiecej a i życie jest tu tańsze), ale to co napisał PER_ -zdobycie doswiadczenia, doszlifwania jezyka (angielskiego bo chinskiego to raczej nie) a przede wszystkim poznania zupelnie odmiennego swiata niz nasz.

04.11.2005
18:44
smile
[52]

Giftzwerg [ Konsul ]

Ja tam nie narzekam... najpierw wyjechałem do Japonii promować Polskę i nie najgorzej sobie pożyłem. A niedługo jadę tam na dłużej.
Nawet nie chodzi o kasę, to nie jest rozstrzygający czynnik - choć, przyznaję, istotny.
nawet nie chodzi o poziom życia, kształtowanie się cen i insze takie pierdoły powodujące że tam nie muszę się notorycznie zastanawiać czy stać mnie na odrobinkę lepszy rower, mp3 player czy cokolwiek, czy też może nie bardzo...
W Japonii przejechałem 1481 km na rowerze po drogach, znajdując na tym dystansie łącznie dwie dziury. Asfalt jest całkowicie równy, elegancki, bez załamań.
Przestępczość pospolita w zasadzie nie istnieje.
Nikt nie narzeka, ludzie są uprzejmi.

I zastanawiam się tylko, co dalej.

04.11.2005
18:52
smile
[53]

Gepard206 [ Final Fantasy 7 ]

Ja mam dopiero 14 lat i już myśle w przyszłości żeby wyjechać za granice:|

04.11.2005
18:54
smile
[54]

Szyszkłak [ Konsul ]

To jak już lecą współczucia to Ja współczuje:
-dzieciom nie mającym co jeść
-dzieciom zostawionym przez rodziców bo np. wolą się schlać niż się nimi opiekować
-wszystkim tym którzy nie mają domu
-tym od których odsuneła się rodzina
-tym którzy zostali sami przez wojne/kataklizm/etc.

W tej chwili tyle.

04.11.2005
19:03
[55]

Tlaocetl [ Zwycięzca spod Gazali ]

chciałbym, żeby każdy na świecie miał prawo meszkać i żyć w kraju w jakim mu się podoba, jeśli w kraju w którym żyje głoduje, jeśli jest bez pracy i bez pieniędzy, albo uważa, że zarabia zbyt mało niech jedzie szukać szczęścia gdzie indziej! tylko niech to robi uczciwie i będzie dobrym człowiekiem
nie jestem patriotą, nie obchodzi mnie czy wyjedzie dużo wykształconych mlodych ludzi czy nie, czy znajdą swoją ziemię obiecaną, czy nie - ważne jest dla mnie by kształtowali swój los tak jak chcą!
wolność kocham i rozumiem...

04.11.2005
20:39
[56]

PER_ [ Wieczny Tułacz ]

A ja jestem patriota. Uwazam te ceche za cnote. Patriotyzm jest jedna z wartosci, ktore ksztaltuja moj swiatopoglad.
Patriotyzm wlasciwie rozumiany, zdefiniowany np przez Jana Nowaka-Jezioranskiego, w duzym stopniu opierajacy sie na poszanowaniu wszelkich innosci, na szacunku do innych tradycji i narodow, w moim glebokim przekonaniu charakteryzuje ludzi o bardzo okreslonej wrazliwosci, mnie bliskiej.
Ludzie tej cechy pozbawieni nie sa ulomni, o ile zaznali w dziecinstwie smaku wielu kultur, o ile wychowywani byli w swiecie gdzie rozne kultury sie przenikaly wzajemnie, albo wychowywali sie po prostu w kilku krajach.

Czlowiek, ktory wypiera sie swiata, z ktorego sie wywodzi, ktory odrzuca swoje dziedzictwo, jest wg mnie wybrakowany psychicznie, tak jak czlowiek, ktory nienawidzi swojej matki. Moze to nie jest jego wina, moze wiele czynnikow wplynelo na te jego ulomnosc, ale fakt jest faktem, ze tak wlasnie nalezy taka jego postawe nazwac.


© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.