GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Shogun, Medieval, Rome Total War - Uczniowie Sun Tzu cz. 53

23.09.2005
21:37
[1]

Grul [ Konsul ]

Shogun, Medieval, Rome Total War - Uczniowie Sun Tzu cz. 53

Shogun, Medieval, Rome Total War - Uczniowie Sun Tzu cz. 53


Witamy fanów gier TOTAL WAR słowami Bu-li'ego (zaktualizowanymi nieco z racji ukazania się Rome Total War):

Oto już 53-cia odsłona wątku poświęconego grom z serii Total War.
W imieniu Bri'ego Buli'eg i swoim pozdrawiam wszystkich maniaków Shoguna, Medievala i nowo powstałego Rome TW - gier z serii Total War (i oczywiście wszelkich innych gier strategicznych).

Zapraszam wszystkich do odwiedzenia naszej Nieoficjalnej strony o grach z serii Total War pod nowym szyldem ( serwis gry-online przyjął nas pod swoje skrzydła):

https://totalwar.gry-online.pl

Znajdziecie tam bardzo rozbudowane info na temat Shoguna,Medievala,Roma - dodatków do nich i planów dotyczących ich kontynuacji.

Jeśli jesteś zainteresowany współpracą bardzo proszę o kontakt mailowy - pożądane by było napisanie jakiegoś sensowne go tekstu ( tłumaczenia) do strony i w miarę regularne udzielanie się - jednak każda forma współpracy jest mile widziana. Adresem do kontaktu jest:
>>> [email protected] <<<


Pozdrawiamy wszystkich

Buli & Tomek

Dostępne jest tez tłumaczenia na polski gry MTW oraz MTW VI na stronie LordaW
https://www.pudliszki4.webpark.pl

Gra MTW występuje w wersji 1.0 oraz 1.1 - patcha v.1.1 można pobrać ze strony jw. wraz z łatką
Gra MTW VI występuje w wersji 2.0 oraz 2.01 - patcha 2.01 można pobrać ze strony np:
(oba są dla gry org. inaczej- chyba wiecie o co chodzi)
https://spacetarget.com/games/pc_medieval_total_war.shtml /wraz z łatą/

Dostępne jest również demo Rome TW tutaj adres skąd można je ściągnąć:
https://www.gamerhell.com/news/14865.html

Oraz dla wszystkich szczęśliwców którzy już posiadają Rome TW - Path do niego v1.1:
https://www.twcenter.net/downloads/db/?act=download&id=64&agree=yes
https://www.gamerhell.com/download_7208.shtml

Patch 1.2 do Rome:TW
https://download.activision.com/totalwar/RomeTW_1.2_Patch.exe
https://gamerhell.com/download_8226.shtml
https://www.3dgamers.com/dlselect/games/rome/rometw_1.2_patch.exe.html

Oraz oczywiście wiele modów do RTW ( można je ściągnąć pod tym adresem):
https://www.twcenter.net/forums/index.php?showtopic=10285

Najbardziej popularnym wśród graczy RTW jest mod RomeTotalRealism(RTR), zmienia on diametralnie wygląd gry, urozmaica rozgrywkę, a także stara się być jak najwierniejszy historycznym realiom. Dla znudzonych podstawową wersją Rome TW oraz mających już dość latających głów, świnek, piesków i innego tałatajstwa serdecznie polecamy ten właśnie mod. Link do niego:
https://www.rometotalrealism.org/

Tutaj jest link do odpowiedziami na pytania /FAQ/ dla początkujących graczy:
https://totalwar.gry-online.pl/faq.htm

No i bardzo dobra strona dotyczaca serii Total War:
https://www.totalwar.org.pl/

Z ostatniej chwili:
W październiku ukaże się dodatek do Rome TW - Barbarian Invasion, który przeniesie akcję gry do IV w. naszej ery, a więc okresu poprzedzającego upadek Imperium Rzymskiego. Więcej informacji o dodatku można znaleźć pod adresem:
https://www.totalwar.com/community/rtwbi.htm

Oto adresy wcześniejszych wątków:
30.https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=1678936&N=1
31.https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=1707128&N=1
32.https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=1721592&N=1
33.https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=1743823&N=1
34.https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=1798499&N=1
35.https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=1861383&N=1
36.https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=1902906&N=1
37.https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=1939334&N=1
38.https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=2015044&N=1
39.https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=2187588&N=1
40.https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=2319084&N=1
41.https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=2494015&N=1
42.https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=2663873&N=1
43.https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=2847322&N=1
44.https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=2920428&N=1
45.https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=2999270&N=1
46.https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=3127234&N=1
47.https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=3229205&N=1
48.https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=3307632&N=1
49.https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=3390587&N=1
50.https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=3495256&N=1
51.https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=3829873&N=1
52.https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=4148592&N=1

23.09.2005
21:57
[2]

Grul [ Konsul ]

Attyla ---> Czy próbowałeś ściągać z tego linka(u mnie download accelerator ściągnął go bez problemu):

https://www.rometotalrealism.org/files/RomeTotalRealism_6.1_Music_Addon.exe


Pierwszy raz zacząłem grać Seleucydami i musze przyznać, że rozległe mają państwo na starcie, a dochodów tyle co kot napłakał. Pierwsze walki z buntownikami potwierdzają zwiększoną skuteczność szarży nie tylko u kawalerii ale również i u pozostałych jednostek. Osłabieni natomiast zostali łucznicy, albo ci Asian Archers naprawde są tacy słabi ;) No i Darth's formation mod daje widoczne efekty, bo zauważyłem w końcu jakąś dobrą myśl taktyczną u kompa :)

23.09.2005
22:16
smile
[3]

ksenofont [ Chor��y ]

Witam!
Już od marca nie grałem, terza zamierzam wrócić.
Jaki zestaw proponujecie:
RTR 6.1 - poprawili ten bug 50 miast?
Darth Mod - czy wspóldziała z RTR 6,1? w jakiejs kolejności instalować?
Co jeszcze warto ściągnąć?

Pozdrawiam
Ksenofont

P.S. Peryklesie - ładny syn. A to maja córka:

23.09.2005
22:20
smile
[4]

ksenofont [ Chor��y ]

Za duży plik wysłałem.
Teraz mniejszy. Klara - 11 miesięcy

23.09.2005
22:33
[5]

MANOLITO [ Generaďż˝ ]

no to ja przekleje swoją odpowiedź:)

kłosiu--->
po pierwsze jeździec nie stoi w miejscu, piechur nie tylko toczy walkę z kawalerzystą, ale musi uważać na siedzące pod nim 0.5 tonowe zwierze, ktorego nie da się przepchnąć lub na tyle oprzeć by powstrzymać jego ruch, tym bardziej, że kawaleria miała zadanie nie wbić się w formację i pokonać ją w walce wręcz, a miała przebić się przez nią, niszcząc jej spójność, wprowadzając w niej zamęt i zamieszanie(ucieczke), jeżdźcy cały czas parli do przodu, mogli być zatrzymani jedynie przeważającą ilością przeciwnika, lub falangą pik. Dodam jeszcze, że podczas szarży część żołnierzy jeśl nie została stratowana zostaje uwięziona pomiędzy końmi, nie mając zupełnie szans na obronę. I jeszcze jedno, wzrost uwczesnych ludzi był delikatnie mówiąc mikry, a więc konie były dla nich o wiele "potężniejsze" niż dla nas. Wiem jedno wystarczy zrobić koniem obrót w miejscu, by zaraz zrobiło się wkoło puściutko:) zresztą w starożytnosci gdzie kolwiek była kawaleria, to właśnie na niej opierano strategię ataku i obrony

po drugie(jeśli chodzi o piechotę) uwczesne wojny to nie indywidualne pojedynki, gdzie liczy się zręczność poszczególnych wojowników, a starcie dwóch mas żołnierzy, gdy dochodziło do walki, starano się rozerwać szyk przeciwnika. Żołnierze stykali się tarczami, przepychali się próbując zabić przeciwnika, ale i tak ważniejsze było zachowanie szyku, nikt nie forował się do przodu narażając się przy tym na brak osłony ze strony kolegów, tak więc nie było tam miejsca na indywidualne popisy, a co dopiero dla żołnierza pozbawionego opancerzenia. Było też za ciasno, dodatkowo sam zresztą wiesz, że pancerz nie ogranicza tak ruchów jak to się powszechnie uważa.

Dodam jeszcze, że w historii wszelkie nacje pozbawione zaopatrywania się w solidny pancerz, wolały walczyć na dystans, bo jak wiadomo to jest zbyt niebezpieczne dla zdrowia, :)natomiast im bardziej opancerzone siły, tym bardziej szukały możliwości starcia sie w walce wręcz:)

ps. i dlatego uważam, że kawaleria jest niedoszacowana, a obrona piechurów powinna wynikać raczej z doświadczenia niż z opancerzenia jakie noszą:)

ksenofont --> ledwo się pojawiłeś, a tu znowu dyskusja o wyższości konnicy nad piechotą:)
gratuluje dzieciaka, ale chyba nie twój bo załadny:)
jeśli chodzi o RTR, to 6.0 i nakładkę 6.1, darth mod już jest tam zaintempletowany (mam nadzieję, że tak to się pisze:)

23.09.2005
22:38
[6]

Attyla [ Flagellum Dei ]

Grul - dziękuję - działa! dobra ta nowa szata muzyczna?

23.09.2005
23:25
[7]

Kłosiu [ Senator ]

Manolito ->

Po pierwsze, piechur wcale nie musial uwazac na konia (no, nie zawsze ;)) Kon, mimo niezaprzeczalnych zalet, ma duza wade - jest celem wiekszym niz czlowiek, latwo go trafic z luku, a opartych na ziemi jednym koncem wloczni nie potrafi uniknac. To wlasnie dlatego nawet Aleksander ze swoimi hetajrami staral sie atakowac slabsze punkty szyku przeciwnika. W oddziale z dobrym morale, wyposazonym we wlocznie, atak konnicy moze po prostu utknac, a to oznacza zaglade dla konnicy (a nie dla piechura, bo jezdziec unieruchomiony w szyku piechoty jest praktycznie rzecz biorac - bezbronny). Jak swiat swiatem, kawaleria jest slabsza od dobrze zmotywowanej i uzbrojonej piechoty.
Moze i ludzie w starozytnosci byli mniejsi od nas, ale ta roznica byla z pewnoscia mniejsza niz w przypadku koni ;) Konie byly bardziej podobne do konikow Przewalskiego niz do wspolczesnych, tak ze praktycznie byly o polowe mniejsze niz teraz. A jezdziec uwieziony w zwartym szyku piechoty zadnego obrotu nie zrobi, bo raz ze nie odwroci sie plecami do wroga, dwa ze nie da rady, trzy zbyt jest zajety samoobrona zeby o tym pomyslec ;)

Jasne, w starozytnosci liczyl sie szyk. Ale cecha o ktorej mowimy w oryginale nazywa sie defence skill, wiec dla mnie to po prostu umiejetnosci indywidualne zolnierzy. Szyk szykiem ale umiejetnosc walki w tloku tez swoje znaczy imho.

Oddzialy z solidnym pancerzem wolaly walczyc wrecz - to logiczne. Silny pancerz daje wieksza przewage niz wieksze umiejetnosci walki.

Kawaleria w RTR 6.1 jest bogiem pola bitwy moim zdaniem. Wystarczy tylko atakowac z tylu uwiklane w walke oddzialy wroga. Nawet 30 kawalerzystow zalamie 200 osobowa falange walczaca z principes od czola. O ile w RTR 6.0 kawaleria byla troche slaba, o tyle w RTR 6.1 odrobine chyba przegieto w druga strone ;)

23.09.2005
23:27
[8]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

@ Grul

Zająłem Seleucydami całą Azję Mniejszą, Syrię i Palestynę z Gazą, do tego Rodos i Mytilene oraz jedno miasto Partów (Partaczy raczej, ale zemsta musi być)... i dalej bywają kolejki, że nie ma za co budować, bo wszystko zabiera uzupełnienie oddziałów oraz zaciąg najemników - a większość miast jest "żółta" (100 i mniej poparcia dla mojej polityki).

Tymczasem straciłem Eupadorię (czy jakoś tak) - miasto obok Pontu. Nie dałem rady dojść na czas z odsieczą. Ale już oblegam, a potem pójdzie kontruderzenie. Póki co pobiłem ich armię, która po zdobyciu miasta poszła aż do Nikomedii. Wprawdzie nie zostali rozbici totalnie, ale 2/3 chłopaków zostało na mojej ziemi zimnych i nieruchomych.

Sił rezerwowych brak. Agentów brak. Floty właściwie brak (sic!). 4 okręty straciłem pod Cyprem, gdy szykowałem się do desantu. Na szczęście statki zatonęły bez armii na pokładzie...

Za to nie brakuje mi członków rodziny. Man of the Hour wyprodukował mi już ze 2 tuziny bohaterów, którzy teraz administrują miastami i pomnażają dochody. Powoli rosnę, ale zanim poczuję się wyluzowany, minie jeszcze z 10 lat. U Macedończyków poszło mi z tym szybciej.

PS Czy ktoś miał podobne problemy co ja z grafiką? Czy reinstalka gry coś da, gdy w czasie bitew widzę te uproszczone modele? Co to w ogóle jest?

23.09.2005
23:38
[9]

Kłosiu [ Senator ]

Urbach --> chodzi ci o zolnierzy stapajacych na szpikulcach? ;) Przysiegam ze cos o tym dzis czytalem, ale nie pamietam gdzie. Otworz preferences.txt i sprobuj zmienic UNIT_USE_SHADERS:TRUE na false. Nie przysiegne ze to to, ale metoda eliminacji negatywnej wskazala mi te linie ;)

24.09.2005
01:06
[10]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

@Kłosiu

sprobuj zmienic UNIT_USE_SHADERS:TRUE na false.

Nie musiałem zmieniać, bo tak już było. Więc dla testu zamieniłem w drugą stronę - żadnych zmian. Może ilość szczegółów jednostek jest za mała - jutro włączę większą.
Zaczynają mnie męczyć te komputery...

24.09.2005
08:36
[11]

von Izabelin [ Ruhm oder Tod! ]

"
Kawaleria w RTR 6.1 jest bogiem pola bitwy moim zdaniem. Wystarczy tylko atakowac z tylu uwiklane w walke oddzialy wroga. Nawet 30 kawalerzystow zalamie 200 osobowa falange walczaca z principes od czola. O ile w RTR 6.0 kawaleria byla troche slaba, o tyle w RTR 6.1 odrobine chyba przegieto w druga strone ;)
"

Hmm, skoro atakują odział od tyłu, to nie wiem czy to jest przesadzone.

2. Kawaleria w starożytności, nie posiadała strzemion, i tak naprawdę szarżę które oglądamy w grze tutaj, nie mogly by mieć miejsca, bo jezdziec po zderzeniu się z linią piechoty, mógłby wybrać się na lot balistyczny:), pozatym nie mógł stanąć w strzemionach do uderzenia, tak samo nie mógł używać włóczni, bo spadłby z konia przy uderzeniu.

24.09.2005
08:39
[12]

von Izabelin [ Ruhm oder Tod! ]

a p.s. "
Nie musiałem zmieniać, bo tak już było. Więc dla testu zamieniłem w drugą stronę - żadnych zmian. Może ilość szczegółów jednostek jest za mała - jutro włączę większą.
Zaczynają mnie męczyć te komputery..."

po prostu zwiększ poziom detali gry.

24.09.2005
08:48
[13]

Runnersan [ Konsul ]

Ja ze swej strony powiem tylko, że taki atak nie działa zawsze. Wiele razy toczyłem bitwę w której wykonałem tego typu szarżę, ale kawaleria wyikłała się w walkę z falangą ponosząc cięzkie straty, oczywiście z czasem wygra,jeśli jej nie wytną w pień, ale nie jest to tak natychmiastowe jak RTR 6.0 (Nie popatrzyłem, oglądałem inne miejsce pola bitwy i w takiej szarży na tyły i walce zginął mój najlepszy generał, przez co Rzym przeżywa poważny kryzys:)

24.09.2005
11:32
[14]

MANOLITO [ Generaďż˝ ]

kłosiu----> "Po pierwsze, piechur wcale nie musial uwazac na konia (no, nie zawsze ;)) Kon, mimo niezaprzeczalnych zalet, ma duza wade - jest celem wiekszym niz czlowiek, latwo go trafic z luku, a opartych na ziemi jednym koncem wloczni nie potrafi uniknac. To wlasnie dlatego nawet Aleksander ze swoimi hetajrami staral sie atakowac slabsze punkty szyku przeciwnika. W oddziale z dobrym morale, wyposazonym we wlocznie, atak konnicy moze po prostu utknac, a to oznacza zaglade dla konnicy"

tu nie ma między nami sprzeczności:)

"a nie dla piechura, bo jezdziec unieruchomiony w szyku piechoty jest praktycznie rzecz biorac - bezbronny"

jeśli jest to piknierska falanga, to jest to prawda, jeśli jednak jest to piechota wyposażona w broń sieczną, to jeżdziec nie utknie w piechocie, bo nie jest sam, ma ze sobą innych kawalerzystów(obok z tyłu), a poza tym jak już pisałem, nawet kilku mężczyzn nie jest w stanie utrzymać konia w miejscu, mogą jedynie spowolnić jego ruch .

"Konie byly bardziej podobne do konikow Przewalskiego niz do wspolczesnych, tak ze praktycznie byly o polowe mniejsze niz teraz"

na wszelkiego rodzaju ceramice, hieroglifach, konie są przedstawiane jako zwierzęta dużo większe od człowieka, przeciętna wzrostu rzymskiego legionisty nie przekraczała 160cm, nawet jeśli konie miały rozmiary podobne do tych hodowanych dzisiaj na wsi, czyli raczej niezbyt wysokich koników, to i tak musiały być potężniejsze niż dla nas(chodzi mi o stosunek masy, i grozę/respekt wywoływany "rozmiarami zwierzęcia):)

"Jak swiat swiatem, kawaleria jest slabsza od dobrze zmotywowanej i uzbrojonej piechoty"

nie wiem o jakim okresie piszesz, ale tak naprawdę to na jazdę tylko skuteczna była falanga, macodońska, husycka, piknierska. Pod tapsus cezar miał 40 000 piechoty i 2000 jazdy, jego przeciwnik podobną liczbę piechoty i 6000 jazdy, i aby zatrzymać tą jazdą, cezar odiął z każdego legionu po jednej kochorcie stawiając ją za X legionem , natomiast jazdę ustawił przed szykiem owego legionu i wszystko po to by powstrzymać atak tego 6000 tysięcznego ugrupowania, (nie pokonał go)

"A jezdziec uwieziony w zwartym szyku piechoty zadnego obrotu nie zrobi, bo raz ze nie odwroci sie plecami do wroga, dwa ze nie da rady, trzy zbyt jest zajety samoobrona zeby o tym pomyslec "

pisałem o tym obrocie, by ci uzmysłowić, że koń to potężne zwierze, którego piechurzy nie są wstanie powstrzymać:) a nawet jeśli spróbują, to solidnie zostaną poturbowani:)

"Jasne, w starozytnosci liczyl sie szyk. Ale cecha o ktorej mowimy w oryginale nazywa sie defence skill, wiec dla mnie to po prostu umiejetnosci indywidualne zolnierzy. Szyk szykiem ale umiejetnosc walki w tloku tez swoje znaczy imho. "

wporządku, ale w RTR im mniej ktoś opancerzony(piechota, kawaleria) tym ma większe umiejętności indywidualne, obronę, czy jak to nazwać.
Wytłumacz mi, czego nie ma ciężkozbrojny, od pół nagiego wojownika, co sprawia, że ten drugi jest sprawniejszy w boju?:)

filip von iuzabelin--->

"Kawaleria w starożytności, nie posiadała strzemion, i tak naprawdę szarżę które oglądamy w grze tutaj, nie mogly by mieć miejsca, bo jezdziec po zderzeniu się z linią piechoty, mógłby wybrać się na lot balistyczny:), pozatym nie mógł stanąć w strzemionach do uderzenia, tak samo nie mógł używać włóczni, bo spadłby z konia przy uderzeniu."

to kolejny mit, (już o tym kiedyś pisałem i się powtórzę:) koń waży 0.6 tony razem z kawalerzystą, osiąga prędkość 40km na godzine, natomiast piechota stoi w miejscu, spróbuj stanąć razem z kolegami w jednym szyku i zatrzymać jadącego z taką prędkością małego fiata(mniej więcej tyle samo waży), jak myślisz jaki będzie rezultat? Koń wbija się w szereg piechoty swoją piersią(w kilka lini, jak najgłębiej się da), oczywiście wychamowywuje, ale przy okazji tratuje i przewraca biednych piechurów(pod warunkiem, że nie mają pik, roty piknierskie, musiały mieć conajmniej 2500 żołnierzy, po to by utworzyć, wystarczająco głębokie ugrupowanie, mimo tego ,że posiadali piki!) a teraz wyobraż sobie odział składający się ze stu, lub 6000 "małych fiatów". Ale z drugiej strony masz rację, brak strzemienia napewno nie ułatwiał szarży, wiadomo musiał uważać by nie stracić równowagi podczas "impactu" i napewno łatwiej było ściągnąć jeźdźca z konia gdy ten ustał w miejscu.


24.09.2005
13:07
[15]

M_G_K [ Konsul ]

kawalarzysta zawsze ma przewage nad piechurem - popatrzcie sobie na konną policję - nie jest łatwo zciągnąć jeźdzca z konia - ma przewagę wysokości i atakuje na rece i glowy atakujących - a piechur co najwyżej może razić nogi - zwykle dobrze zabezpieczone i trudne do trafienia bo kon jest w ciąglym ruchu. Tylko duza przewaga liczebna może dac szansę piechocie
W moim swiecie starożytnym wszystkie liczące sie państwa zawarły sojusze i obecnie walczę
z Pontem, Selucydami, Dacją, Brytami i Germanią - muszę chyba odwolac armie wyslane na daleki wschód - bo Germanowie mają z 10 armii polowych na moje 2 . Cale Wlochy i Francja sa praktycznie bezbronnne . Flota ze stolicy wiezie dwie potęzne armie ze sloniami i sacred legionami z sacred kawalerią - w tym moja nadzieja ;-) netralna pozostaje Sarmatia (olbrzymia) i Armenia z Patrią - moi alianci - jak te kraje zaatakują to dopiero bedzie zabawa ;-))) - ta gra wciąż potrafi zaskakiwać - niby jestem olbrzymia potegą od Atlantyku az po Indie ale te odleglości sprawiaja klopoty ;-) Ja nie moge miec kilku swietnych armi z wielogwazdkowymi generalami - i super wojskiem
ja mam kilkanaście armii 2-3 gwiazdkowych i straszną mieszaninę wojska - każda bitwa jest przez to ciekawa
Ostatnia byla z Pontem - ich 700 - moich 400 - ale 2 oddziały najemnych hoplitow troche niedobitkow arabskiej piechoty najemnej, tracka piechota ,oddzial piechoty galijskiej, procarze jako dowodztwo, 2 oddziały jazdy sarmackiej 2 oddzialy mojej jazdy kartagińskiej 4 odzialy konnych łuczników. Wszystkie oddzialy mcno poharatane po poprzediej bitwie - tak na 1/2 do 2/3 stanów - wygralem ;-) został mi 1 jeżdziec sarmacki - 15 łucznikow w 3 oddziałach 30 hoplitów( to oni wytrzymali główne uderzenie), 7 moich kawalerzystów , 7 arabów i 30 procarzy ;-)))

24.09.2005
13:20
smile
[16]

ksenofont [ Chor��y ]

Witam!
Koniki w starożytności były raczej podobne do koników Przewalskiego: Jeszcze w czasach Homera były niezdolne do uniesienia jeźdźca: Stąd przecież rydwany. Jeszcze u Greków nie mają odpowiednie masy i wytrzymałości. Im później - tym są lepsze.
Podobnie ze wzrostem żołnierzy: to wcale nie tak, że im dawniej, tym ludzie byli niżsi. Zmainy mają dużo bardziej dyamiczny charakter: dwudziestolatkowie w Polsce są dziesięć centymetrów wyżsi niż trzydziestopięciolatkowie - wszystko zależy od diety i trybu życia. Najprawdopodobniej legioniści cesarscy (barbarzyńsko-najemni) byli wyżsi od republikańskich (lumoenploretaricko-wyrobniczych) i mniej więcej tegoż wzrostu co królewscy (chłopscy). Pewnie gdzieś tam można to sprawdzić.
Kawaleria miała znaczenie im bliżej średniowiecza. I gdyby RTR chciało być jeszcze lepsze, wzrost potęgi kawalerzystów powinien być dynamiczniejszy niż piechurów.
Pozdrawiam
Ksenofont

P.S. Mówi się o bojkocie BI. Kupicie?
X

24.09.2005
13:54
[17]

M_G_K [ Konsul ]

a gdzie sie pisze ???

24.09.2005
14:00
[18]

Kłosiu [ Senator ]

Manolito --> ile to jest legion? Okolo 6 tys ludzi. Naturalnie ze taka ilosc ludzi bez trudu zostanie przelamana i zniszczona przez podobna ilosc konnicy. Wysilek Cezara zeby zrownowazyc sile konnicy pompejanskiej jest logiczny.
Co do panikowania piechoty stojacej naprzeciwko szarzy - tutaj wlasnie jest roznica miedzy dobra piechota a zla ;) Dobra nie uciekala, bo rozumiala, ze stojac i zatrzymujac szarze poniesie i tak mniejsze straty niz uciekajac i dajac sie wyrznac bez oporu ;)
W ogole zauwazylem tendencje do traktowania kawalerzysty wlasnie jak dajmy na to czterokolowy motor z jezdzcem :) Prawie nikt nie zwraca uwagi na fakt ze konia tez mozna bylo zranic, i bardzo latwo wytracic go z szarzy lub nawet sploszyc, o ile nie zabic. A taki padajacy w trakcie szarzy kon wywolywal o wiele wieksze zamieszanie w kawalerii niz w piechocie ;)

Co do defence skill. Lzej uzbrojony zolnierz roznil sie szybkoscia i zwinnoscia od ciezkozbrojnego. To imho wystacza zeby dac im wieksza zdolnosc do obrony.

25.09.2005
03:09
[19]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

@ Von Izabelin

Faktycznie, zmiana szczegółów jednostek pomogła. Wcześniej zwiodły mnie niektóre jednostki, które mimo minimalnych szczegółów wyglądały całkiem ładnie - żadnych chamskich wielokątów.

---

A troszeczkę pozmieniałem sobie preferences.txt za radami Starego Wuja. Polecam następujące drobne zmianki:

SPLASHES:TRUE
efekty uderzeń np. płonącej strzały w taran, można sobie darować, czyli zmienić na FALSE. Właściwie nie pamiętam takich dźwięków...

DISABLE_ARROW_MARKERS:FALSE
żeby pozbyć się głupich trójkątów wokół zaznaczonych jednostek trzeba tu zmienić na TRUE
Nareszcie nie będzie tej odrealniającej bitwę opcji!

MINIMAL_UI:FALSE
jak ustawicie TRUE to podczas bitew inny jest układ ikon - nie ma tego paska na dole, więcej widać, a pod F5, F6 i F7 można dodatkowo wyłączyć mapkę, karty jednostek i panel rozkazów.
UWAGA: jedynej rzeczy, jakiej nie zauważyłem, jest strzałka przyśpieszenia tempa, ale to pewnie można zmieniać z klawiatury.

CAMPAIGN_MAP_CAMERA:FOLLOW_AI_FACTIONS
po zmianie na SKIP_AI_FACTIONS nie będzie widać ruchu komputerowych armii i agentów.
Nie wiem jak wam, ale mi i tak to pokazywanie działa przeciętnie - czasem widzę ruchy, a czasem armia jakoś tak przeskakuje (pewnie kiepski komp lub sama gra tak ma). Sam na razie testuję to ustawienie, ale niektórzy może będą mieli grać troszkę bardziej na ślepo - więcej niespodzianek :)

---

@Ksenofont

P.S. Mówi się o bojkocie BI. Kupicie?

O bojkocie pierwsze słyszę. Ale faktem jest, że w CA dziwnie podchodzą do własnych błędów wytykanych przez graczy...

---

Co do szarży kawalerii - są nieco mocniejsze niż w 6.0, ale bez przesady. Zadziwiają mnie natomiast kompletnie pozmieniane ceny utrzymania jednostek. Chyba będzie trzeba jakoś nad tym posiedzieć, bo np. 32 za rodyjskich slingerów to chyba brak zera :)

Miałem ze 2 godziny czasu, by jeszcze dziś pokatać w RTR 6.1. Jest 260 BC, a ja walczę z 4 sąsiadami z 5. Na froncie egipskim po zdobyciu Aleksandrii i pobiciu armii egipskiej w polu zaraz zacznę oblegać Memphis. Za to oni wysadzili mi desant koło Arsinoe (pd Azja Mniejsza). Ale armia złożona z naprędne najętych panów już kroczy, by zrobić im jesień.
Po odbiciu miasta zajętego przez Pont i zdobyciu neutralnej Synopy zbieram siły do ostatecznego rozwiązania kwestii pontyjskiej. Posiłki już docierają, ale po drodze muszą rozbijać buntowników i małe zagony armeńskie.
Odcinek ormiański to obrona miasta na pd-wsch od miast Armenii - jestem już gotów i zaraz zacznę werbunek, by zacząć wybijać im z głowy brak kultury (i nauki).
Partowie zostali wyeliminowani, ale zaraz po chwili pojawili się tam Baktryjczycy ze słusznymi siłami. Niemniej solidny garnizon w Hecatompylos chyba na jakiś czas odbierze im ochotę na atak - z drugiej strony AI nie jest takie znowu błyskotliwe.
Zabawne - nie miałem dość kasy, by zająć neutralną Arabię (bodaj 4 miasta od Petry po Aden). Ale wszystko po kolei.

Fajnie gra się z wydłużonym okresem asymilacji, bo teraz naprawdę cierpi się na kłopoty komunikacyjne, częściej gra się auxilia, a połowę moich sił polowych stanowią najemnicy.
PKB rośnie dynamicznie i niedługo w końcu zacznę generować jakieś rezerwy gotówki, a na razie nie stać mnie na budowanie w każdym mieście :)

25.09.2005
15:49
smile
[20]

Kłosiu [ Senator ]

Mialem male Pompeje na Sycylii. Eksplozja Etny zabila mi ponad 15 tys ludzi w okolicznych miastach. Ech, a Syrakuzy mialy juz miec 24 tys ludzi... Teraz maja z 17 i wszystko zaczyna sie od nowa. Szczescie ze w Mesynie na ture przed wybuchem zaczalem budowac palac, bo teraz zostalo tam 7 tys ludzi ;)

Tradycyjnie kieruje swoja ekspansje na Hiszpanie. Teraz walcze w poludniowej Galii, i musze powiedziec, ze walki sa znacznie ciezsze niz w poprzedniej wersji. Jak to powiedzial kolega Urbach, oszczep w armii musi byc ;) Moje oddzialy velites dociagaja juz do drugiej srebrnej belki. Jako procarzy uzywam najemnikow z balearow, maja od razu dwie belki, po dozbrojeniu w fabricae dociagaja do 6 czy 7 sily ataku, to juz jakies efekty daje. Ale glowny ciezar walk spoczywa na principes i kawalerii. Po zmianach Galowie daja sie poznac jako calkiem wymagajacy wrogowie ;) Nie tak dawno atak ich ciezkiej konnicy przelamal moja linie i doprowadzil do zalamania cala flanke pod Massilia. Na szczescie na drugiej flance i w centrum to ja wygralem i ta porazka nie miala decydujacego znaczenia. Tak czy inaczej, walki sprawiaja spora przyjemnosc. Tym razem nie popelnilem bledu z poprzedniej gry i zajalem Sycylie, Korsyke i Sardynie przed Galia., tak ze na dochody nie narzekam. Wspomagam nawet finansowo moich dobrych przyjaciol z Kartaginy ;) bo jak widze, uwiklani w wojne z Numidia, Ptolemeuszami i Iberami zupelnie sobie nie radza, a nie zalezy mi zeby Iberowie zbyt szybko zlapali oddech w Hiszpanii.

UrbachPaproch --> balearscy procarze maja koszty utrzymania 192, moze u tych swoich rodyjczykow patrzyles na jakis niepelny oddzial? Jezeli nie, to mamy wyrazny bug :/

25.09.2005
19:18
smile
[21]

goldenSo [ LorD ]

@UrbachPaproch
Rodyjscy procarze mają atak koło 4, cena ok. Za kreteńczyków którzy mają atak na 7 dajemy 270, i ok :). Poprawiono wogle statystyki łuczników i procarzy.
-----
Odnośnie kawalerii w RTR, jest skopana i to fakt niepodważalny. Jest to błąd samego RTW. Siłą kawalerii było to że robiła wyłom w formacji, przewracała pieszych itd. I teraz powiedzcie mi kto przeżyje nadepnięcie 600kg szkapy? Ba kto przeżyje jak przejdzie po nim 5tonowy słoń? Według CreativeAssembly każdy piechór. Straty przy szarży opancerzonym słoniem azjatyckim (było coś cięższego co się rusza w tamtych czasach?) są śmieszne, na 100 osób ginie może z 5,10.
----
Pobrałem sobie 6.1 i miła niespodzianka, moi ulubieni Poeni mają teraz sarissy :). Narazie rozbudowuje handel morski, oblegam agrygent i zbieram siły na podbój numidi. Nie odpuszcze im tym razem, zwłaszcza że ptolemeusze trzymają na granicy jedną pełną armię :/

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-09-25 20:02:30]

25.09.2005
19:44
smile
[22]

Stary Wuj [ Generaďż˝ ]

UrbachPaproch --> odezwę się via e-mail przy okazji.

A tak krótko (mało czasu) a propos kawalerii.
Hmm, osobiście też uważałem ją za bardzo przegiętą
w Rome, ale pewnego dnia sam wlazłem na konia,
i powiem wam, z tej perspektywy to wygląda inaczej.
To jakby nie patrzeć dość masywne zwierzątko, i nawet
gdybym trzymał w łapkach sarissę długą na ponad 6 metrów,
to raczej bym się wystraszył chmary pędzących na mnie gości
na koniach, ale cóż, żaden ze mnie warrior :-)
Aleksander niby wygrywał bitwy z Dariuszem swoimi tessalskimi
jeźdzcami, ale głównie dlatego, że dostał się bardzo blisko Dariusza (2 razy)
który postanowił się oddalić, co oczywiście wpłynęło negatywnie na jego
chłopców :-)

Niemniej nie będą walczył jak lew w obronie moich spostrzeżeń,
nie brałem udziału w żadnej z tych bitew :-)

Stary Wuj

25.09.2005
19:59
[23]

Grul [ Konsul ]

Hmm, mając teraz 3 wojny w różnych częsciach rozległego imperium, zaczynam doceniać wartość każdego żołnierza , jak również wartość każdego denara :) . No i przy takiej kalkulacji swoich dochodów zauważyłem, że kopalnie nie dają mi tak jak w opisie +500 income, a jedynie 200 za srebro i 250 za złoto. Czemu tak jest? A przy kalkulacji bitew zacząłem sie zastanawiać co dają gwiazdki generała prowadzącym przez niego oddziałom? Czy podwyższają statsy? Bo morale to chyba podchodzi pod influence?

25.09.2005
20:06
[24]

MANOLITO [ Generaďż˝ ]

a co myślicie o powiększonym morale w rtr6.1?

o ile jeszcze wśród jednostek walczących wręcz jest to do zniesienia, ale jak widzę łuczników z nożykami taranowanych przez jazdę, i twardo stojących w miejscu, mimo tego, że połowa odziału odeszła do nieba, to po poprostu szlak mnie trafia.

25.09.2005
20:33
[25]

Kłosiu [ Senator ]

Grul --> chyba nie. Gwiazdki odpowiadaja za morale, influence za nastroje w miescie, a managment za ceny budowli. Tak ja to widze.

Manolito --> Hmm powiekszone morale? Nie zauwazylem. Moze walczyles w poblizu oddzialu przeciwnika zwiekszajacego morale, albo z oddzialem dowodczym? W normalnych warunkach w 6.1 oddzial idzie w rozsypke natychmiast po szarzy moich equites ;) Cale szczescie, bo w 6.0 procarze potrafili sie odwrocic i dac moim bobu ;)

26.09.2005
00:23
[26]

MANOLITO [ Generaďż˝ ]

kłosiu ---> toxotes (greek archer)

6.0--stat_mental 2, normal, trained

6.1--stat_mental 14, normal, trained

różnica jest wyrażna, masz straszne szczęście. że tak szybko uciekają, u mnie zwykle zdążą ściągnąć mi z koników kilku jeźdźców, lub co gorsza zwiążą ich na tyle w walce by otrzymać wsparcie:(

26.09.2005
07:08
smile
[27]

ksenofont [ Chor��y ]

Witam!
RTR 6,1 niesamowite - zupełnie inna gra.
Gdzie się podziało chłopstwo?
Gdzie się podziaął kasa za sprzedaż map.
Zacząłem sobie wczoraj grać Rzymianami - po raz pierwszy od debiutu RTW sprawiło mi to satysfakcję.
O bojkocie BI w związku z olewaniem twóców i użytkowników RTR było na zagranicznych forach, a i na polskin "czerwonym" forum też czytałem.

BTW, wiecie jak zginął Pyrrus?
Pozdrawiam
Ksenofont

26.09.2005
08:37
[28]

Yari [ Juventino ]

ksenofont ---> Ten prawdziwy ? Dostał dachówką od pewnej niewiasty usiłującej uchronic swojego syna. Nastepnie Pyrrus został dobity i odcięto mu głowe... . Szkoda go :) , był prawie tak dobrym wodzem jak jego kuzyn. Aleksander Wielki.

26.09.2005
09:28
[29]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

@GodlenSo

Rodyjscy procarze mają atak koło 4, cena ok. Za kreteńczyków którzy mają atak na 7 dajemy 270, i ok :). Poprawiono wogle statystyki łuczników i procarzy.

Procarze generalnie nie mają większego ataku. Ale cena 32 jest tylko dla Rodyjczyków, bo Cyrtyjscy Procarze mają bodaj 72. Dziwne. Ale póki co nie zmieniam :)

Swoją szosą - Rodyjczyków można zaciągać na Rodos po wybudowaniu odpowiedniej infrastruktury? To może być mój ulubiony oddział do służby garnizonowej :P

Według CreativeAssembly każdy piechór. Straty przy szarży opancerzonym słoniem azjatyckim (było coś cięższego co się rusza w tamtych czasach?) są śmieszne, na 100 osób ginie może z 5,10.

O tak, to wkurzające. Machnięci przez słonia latają, ale zaraz wstają. Kamyczek do ogródka "a mnie się te słonie nie podobają, a to taka klimatyczna jednostka" :)

@Grul

No i przy takiej kalkulacji swoich dochodów zauważyłem, że kopalnie nie dają mi tak jak w opisie +500 income, a jedynie 200 za srebro i 250 za złoto.

Tak, to fakt, że te opisy i dochody są jakieś dziwne.
PS U mnie po podkręceniu dochodów kopalnie złota dają po 2000 :) Dodało to skrzydeł i Ilirom, i Trakom...

@Manolito

o ile jeszcze wśród jednostek walczących wręcz jest to do zniesienia, ale jak widzę łuczników z nożykami taranowanych przez jazdę, i twardo stojących w miejscu, mimo tego, że połowa odziału odeszła do nieba, to po poprostu szlak mnie trafia.

To trochę dziwne, fakt, ale w przeciwnym razie bitwy były zbyt łatwe. Stąd ta zmiana. Natomiast ciągle szarża ciężkiej jazdy od tyłu skłania do ucieczki 80% jednostek :) W ogóle w tym modzie chętniej korzystam z kawalerii.

@Kłosiu

Gwiazdki odpowiadaja za morale, influence za nastroje w miescie, a managment za ceny budowli. Tak ja to widze.

Hmmm, muszę sprawdzić, czy menagement nie zmienia dochodów miasta...

@Ksenofont

Gdzie się podziało chłopstwo?

Wycięte, by komp nie tworzył chłopskich armii, wyludniających miasta. Nie tęsknię za nimi, choć czasem mam ochotę przenieść część ludności z miasta do miasta i do tego chłopi by się przydali :)

PS Właśnie doczytałem się, jak zginął Henryk z Szampanii, król jerozolimski (przez parę lat - do 1197). Podczas spotkania z baronami oparł się o kratownicę okienną, a ta urwała się i razem z nim wypadła na zewnątrz. Po drodze złapał jeszcze nadwornego karzełka, Scarleta. Zusammen spadli ze sporej wysokości na kamienny dziedziniec... Pech.

26.09.2005
09:35
[30]

MP-ror [ Generaďż˝ ]

O ja nie moge. To się nazywa groteskowa śmierć

26.09.2005
11:03
[31]

Runnersan [ Konsul ]

Ja troszkę inną wersje słyszałem dotyczącą Henryka. Zgadza sie fragment o karzełku i oknie, ale podbno była to uczta. A we wszytsko zamieszani byli asasyni.

26.09.2005
12:49
smile
[32]

Stary Wuj [ Generaďż˝ ]

ksenofont --> mniejsza o racje, ale lekko
licząc 70% użytkowników na polskim "czerwonym"
forum (mniemam, że chodzi o totalwar.org.pl)
ściągnęło tą grę z sieci, czyli ukradło.

W ramach bojkotu nie ukradną dodatku ???

Gdzie ja k....wa żyję ???

Stary Wuj

26.09.2005
12:52
smile
[33]

Attyla [ Flagellum Dei ]

Ksenofont - chodzi ci o prawdziwego Pyrrusa, czy tego z gry?:D

26.09.2005
14:21
[34]

goldenSo [ LorD ]

@UrbachPaproch
Balearyczni u mnie kosztują około 170 :/ atak ten sam, może masz coś pomieszane z jednostkami dla rebeliantów?(po 15 upkeep tylko dla nich). Procarze z rodos tylko jako najemnicy, pracuje nad tym aby kreteńczyków przypisać do krety, balearycznych do palmy, rodyjskich do rodos. Narazie kombinuje z procarzami z balearów, ale mam możliwość trenowania ich w palmie i w kartaginie. Nie mam pomysłu jak ich przestawić na samą palme :( Jak uda mi się zrobić to opublikuje moda.
@Kłosiu
Managment dodaje dochody pod postacią [Admin] w wykresie miasta.

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-09-26 14:23:52]

26.09.2005
15:44
[35]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

@goldenSo

Tym kosztom muszę się przyjrzeć. Na razie nie mam czasu na dłubanki, a jak już trochę mam, to wolę rozegrać jakąś bitwę. Z moich jednostek to rodyjscy 32, cyrtyjscy 72, a łucznicy kretyńscy (kapelusze) - tak jak u Ciebie.

I ubiegłeś mnie z tym dochodem "Admin". W sumie ok., że nie zwiększa dochodu z całego miasta - to byłoby nieco przegięte...

---

A u mnie sytuacja przebiega następująco: odebrałem trzecie od końca miasto Ptolemeidom (Metonię niedaleko Bizantionu). Zostały im: Siwa oraz Cyrena. Nie niepokoją mnie (choć nie chcą pokoju), więc założyłem im tylko blokadę (wcześnie produkowali statki i blokowali mi sporadycznie Aleksandrię lub Rodos) w Cyrenie i wysłałem kontrolnego szpiega, a uwagę koncentruję gdzie indziej.

Jedną armię posłałem do Arabii, po drodze bije buntowników i oczyszcza z nich Syrię i Judeę (troszkę ich było, bo wcześniej nie miałem sił, by się z nimi bawić).

Dziwna sytuacja panuje kołe wyżej wspomnianej Metonii. Otóż zdrowa i silna Tracja zapragnęła odebrać mi to miasto i szarpiemy się wokół Bosforu, który teraz jest mostem lądowym i nie potrzebne są statki do przeprawy, więc chłopaki próbują od czasu do czasu ugryźć a to Nikomedię, a to Abydos... Rozstrzygających posunięć poczynić nie mogę, bo nie mam pieniędzy na armię i daleko są miasta, gdzie mógłbym werbować wojsko. Szczęśliwie w Pessinus zaczął się już werbunek moich Galatianów - mimo, że są gorsi niż w 6.0, to ciągle to dobra, ciężka piechota.

Swoją drogą zaskoczył mnie landbridge na Cypr - niepotrzebnie budowałem flotę, by się tam dostać :)

Ale ciekawa sytuacja panuje na froncie ormiańskim. Na wschodzie przewagę mam ja, z wielką i dobudowywaną (końcówka) potężną i nowoczesną armią (wreszcie mam rydwany bojowe!). Po ostatnim uzupełnieniu ruszy na Armenię. A na zachodzie trzymam jeden most i liczę na sprowokowanie wrogów do ataku - nie idą na mój słabo broniony Trapez, ale krążą po dolinach między górami. Może jednak ruszą, bo mają już w tej okolicy ponad 4,5 tys. ludzi...

A właśnie - nikt nie wypowiedział się na temat floty. Statków o wiele mniej - bo są droższe. Giną łatwo i szybko - 2/3 bitew kończy się zatopieniem floty wroga. Ale w sumie odpowiada mi taki układ. Nie mam już kilku flot na zawołanie, a najwyżej 4 czterorzędowce na Morzu Czarnym, 4 na Egejskim, 4 na Śródziemnym, 2 na Arabskim (piraci!) i nieco większa flota na Czerwonym (duża ekipa piratów blokuje port).

Jak widzicie morską stronę 6.1?

26.09.2005
15:46
[36]

Kłosiu [ Senator ]

goldenSo, UrbachPaproch --> aa, przypomnialem sobie! Armie rebelianckie maja obnizone koszty utrzymania (nie najemnicy, tylko rebelianci przekupieni) Decyzja chyba nietrafiona, team RTR tlumaczy to tak, ze chcieli, zeby rebelianci produkowali wiecej jednostek. Ale przy przekupowaniu rebelianckich armii gracz dostaje bardzo tanie w utrzymaniiu wojska. 72 za Cyrtow? Tez za tanio, jako Rzym mam procarzy z cena utrzymania nie mniejsza niz 170. Ale takich jednostek z przekupionych rebelsow nie da sie chyba uzupelnic w miastach ani z oddzialow najemnych. Przynajmniej ja nie moglem.

goldenSo --> dlaczego tak chcesz ograniczyc wystepowanie tych najemnikow? To chyba naturalne, ze dobrzy najemnicy rozprzestrzeniali sie na okoliczne ziemie szukajac pracy?

UrbachPaproch --> widzialem wczoraj imponujaca szarze sloni w tej historycznej bitwie. Jak zaatakowalem z flanki walczaca linie falangi macedonskiej, to slonie przeszly przez 3 oddzialy, kompletnie niszczac ich szyk, i zatrzymaly sie na czwartym, oskrzydlajacym moich i odwroconym do nich frontem (wygladalo to lepiej niz w Aleksandrze ;)). Tam stracily trzy zwierzaki, wpadly w amok i przeszly z powrotem, tyle ze przez moje linie ;D

26.09.2005
15:50
smile
[37]

Kłosiu [ Senator ]

Strona morska to rewelacja. floty male i drogie. Jak zaczalem grac, to w pewnym momencie dochody spadly mi do zera a ja nie wiedzialem czemu ;) Dopiero wtedy sprawdzilem, ze ceny utrzymania Corvus Trireme sa na poziomie kawalerii ;) No i wreszcie nie trzeba sie uganiac za byle stateczkiem z 20 ludzmi po calej mapie. Zmiana zdecydowanie in plus.

26.09.2005
19:50
[38]

goldenSo [ LorD ]

@Kłosiu
Zostawie ich jako najemników rozproszonych po świecie. Chce ich wprowadzić w tych rejonach jako auxilaries (w barakach-strzelnicach). Słonie ładnie rozbijają formację, ale powinny też zabijać, czego nie robią.

26.09.2005
21:10
[39]

Kłosiu [ Senator ]

W 210 pne Galia zostala ostatecznie rozbita. Pozostaly im tylko dwa miasta jako bufor na granicy z Germania. Zanim do tego doszlo, stoczylem ostra bitwe w lasach (prawdziwy horror) Galowie zaatakowali mnie z dwoch przeciwnych stron, przy czym z jednej zaatakowali na centrum a z drugiej na flanki ;) W gestym lesie zrobil sie taki metlik, ze nie wiedzialem co sie dzieje, a moi velites nie wiedzieli gdzie uciekac ;) Moje straty to okolo 500 legionistow, ale Galowie stracili ponad 3000 ludzi i po tej bitwie szybko zdobylem pozostale mi w poludniowej Galii 3 miasta pozbawione garnizonow. W tym samym 210 padlo ostatnie greckie miasto - Salona. Teraz Macedonia kroluje na Peloponezie, oddzielona ode mnie przez moich sojusznikow - Ilirow. Zdobylem teraz zbuntowana grecka kolonie w Emporiae jako wstep do inwazji na Iberie. Armie juz sa gotowe, jutro rozpoczne podboj. Mam juz 3 miasta ponad 24 tys ludzi, teraz trwa szybka budowa warsztatow zbrojmistrzow.

Z innej beczki - macie takie miasta? ;) To Caralis, murow nie ma tez Aleria, pozostawilem je jako swiadectwo niefrasobliwosci kartaginczykow ;)

26.09.2005
22:10
smile
[40]

Stary Wuj [ Generaďż˝ ]

hehe, żeby miasto tej wielkości nie miało
murów, to jak dla mnie bug, ewidentny.

:-)))))

Stary Wuj

26.09.2005
22:18
[41]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

@ Kłosiu

Chyba muszę zobaczyć, czy nie opłacałoby się przekupywać tych rebelsów, skoro są tacy tani w utrzymaniu. Byłyby tanie wojska garnizonowe :)

Zazdroszczę udanego zastosowania słoni (choć część poległo...). Ja dziś testowałem rydwany. Kolejna jednostka, którą nie potrafię się posługiwać :P Po statsach sądziłem, że poradzą sobie lepiej. Ale utknęli w byle piechocie, zadająć zaledwie kilkanaście killsów, a potem dopadli ich włócznicy i zrobili jesień. No to już wolę hetajrów, przynajmniej jakoś się nad nimi panuje w polu. Ale ta cena utrzymania (1000 :O) i bodaj 4 kolejki na zaciąg!

Strona morska teraz stanowi dodatkowe wyzwanie, choć odczytać strategię AI nie jest tak łatwo :)

A takich miast jak pokazujesz - nie miewam :) Choć jedno z miast na Cyprze i jedno w głębi Azji Mniejszej również nie miało murów, ale to nie były metropolie. Attyla nie znosi murów, a ja - owszem. Zawsze staram się szybko dociągnąć do kamiennych, które wymuszają bardziej skomplikowane szturmy i automatycznie dają szturmowcom obrażenia od strzelnic i oleju. Wyższe standardy umocnień buduję, jak mam kasę i nic więcej wybudować nie można :)

W tej chwili półroczny zysk to niespełna 10k, więc starcza na naprawę rozbitych jednostek, mały zaciąg (głównie tanich jednostek, które zastąpić mają droższe w utrzymaniu pełniące służbę garnizonową) oraz zaciąganie najemników w najbardziej zapalnych miejscach. Zdobyłem jedno miasto w Armenii (zostały im 2) i w końcu przepędziłem Ormian z moich ziem, a za chwilę ruszę z armią, by zemścić się za lata upokorzeń :) Z Trakami sytuacja bez zmian, na innych frontach cisza, Baktria raz na jakiś czas sprawdza, czy zacznę werbować wojsko na granicy, jak będą robić manewry (sojusznicy, psia ich mać), więc tam też muszę troszkę werbować. Ale odetchnę odrobinę, jak pozbędę się Ormian i niezależnych miast arabskich - część armii poślę na Traków, reszta ganiać będzie rebelsów. Niech żyje ród Seleukosa!

26.09.2005
23:27
[42]

Kłosiu [ Senator ]

Stary Wuj --> ee tam, po prostu rybacy z Sardynii cenia sobie wiatr od morza na twarzy ;))

UrbachPaproch --> a probowales, uzywajac rydwanow, nie atakowac jednostki tylko kazac im szarzowac w miejsce za wrogiem? Nie wiem czy to poskutkuje, ale ja, uzywajac sloni na flance wroga, kaze im atakowac ktorys z kolei oddzial. Wtedy przechodza przez wszystko po drodze rozbijajac szyk. W przypadku falangi zwiazanej walka z principes albo triarii to jest dla mniej zabojcze, mimo ze wtedy slonie chyba nie zadaja strat.

27.09.2005
10:53
smile
[43]

Yaca Killer [ **** ]

Wuju --> zauważyłem, że grasz Germanami. Słusznie :) Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego jeszcze przed Chrystusem ... jest to równiez i moim celem. Grasz w RTW czy RTR? Napisz cos więcej, chętnie poczytam o Twoich "poczynaniach".

27.09.2005
13:02
smile
[44]

ksenofont [ Chor��y ]

Witam!
opowiem Wam, jak zginął Pyrrus:
Gram RTR 6,1 VH, VH. Zacząłem od wysłania dwóch armii do zdobycia Corfinium i Capui. Pyrrus ruszył na mnie z Tarentu, ale podpisałem z Grekami (al głupi ci Grecy) zawieszenie broni, a potem sojusz :)
Gdy Korwińczycy wyruszyli do rozpaczliwej walki w ostatniej turze oblężenia, Pyrrus też tam był - jako mój sojusznik. Przeciw niemu ruszyli peltaści z Corfinium, których zaszarżował i rozbił. Stanął nieopodal murów, pod wieżyczką, z której strzelali. Moja słaba armijka stała na północ od miasta, a obrońcy nie wysuwali nosa zza murów. Trwało to czterdzieści minut :) Oddział przyboczny Pyrrusa stał sobie i stał, i raz na dwie minuty któryś z nich ginął. Zginął też Pyrrus.
Doprawdy opinie o tym, że był prawie tak dobrym woddzem, jak jego kuzyn Aleksander muszą być przesadzone...

Moje wnioski z gry:

Zaraz po opisanym wydarzeniu doszło do walki z Grekami: Słonie są przerażające: Przeszły przez całą szerokość planszy, rozbiły mi dwie jednostki rzymskich velitów (które wysłałem na słonie, jak Ogólna Instrukacja Walki każe), pogoniły za jazdą, przebiegły jeszcze raz szerokość planszy, biegiem wróciły ta miejsce głównej bitwy (3 razy szerokość planszy zrobiły!), rozbiły kolejny oddział velitów oraz jazdy (która wpadła od tyłu, co by pomóc peltastom). Dopiero zmasowany atak z czterech stron hastatów doprowadził słonie do paniki.
Boję się słoni!!!

Walki o zmierzchu strasznie mnie denerwują - wzrok stracę. Nie wiecie, jak je wyłączyć?

Bardzo duża ilość najemnych jednostek jest doskonała - za jednym rejsem na Kretę mam oddziały łucznicze dla dwóch pełnych armii. Poaza tym w ogóle nie opłaca się rekrutować kawalerii - umbrowie są i lepsi, i tańsi niż ekwici, pojawiają się mniej wiecej co 3 tury, i już mają doświadczenie!!!

Zauważyłem, że statystyki są "dziwne" - tzn. chociażby łucznicy niby mają słabą wartość ataku, ale zadają dużo strat. Jak jest z procarzami? Statystyki mają żałosne, ale jak sprawdzają się w boju? nadal są karabinami maszynowymi?

Rok 260, cała Italia moja: 10 000 dochodu półrocznego, dwie armie polowe (Wódz, 4*kawaleria, 4-5*hastati, 2*łucznicy, 2-4 velites - każda), jako jednostki garnizownowe velici.
Nieco o mojej taktyce:
Nie szturmuję miast (w ogóle), tylko oblegam.
Nie używam principes, ani triari - tylko hastatów.
Nie wydaję wojen.
Czyni ktoś podobnie?

Pytanie na zakończenie: możecie wejść do poprzednich wątków? Ja nie mogę - widzę jedynie nagłówek....

Pozdrawiam
Ksenofont



27.09.2005
13:52
smile
[45]

Stary Wuj [ Generaďż˝ ]

Yaca -->

Oj ciężko jest powiem Ci, po wielu kampaniach rozgrywanych
Seleucydami, Kartaginą, Pontem tu jest zupełnie inaczej.
Gram na RTW z patchem 1.2.
Nie lubię dużych modów, czasami więcej psują niż dodają :-)

Nie mam za wiele czasu, ale od początku walczę jednocześnie
z Brytami i z Galami, czasami jak dam którejś z tych nacji większego
łupnia, to mam spokój na 2 tury :-) - rozejm......
Po kilku dniach grania zdobyłem galijską stolicę, bo blisko była,
wygrałem mnóstwo walk o obronę moich miast, i tylko dzięki
włócznikom i ich falandze (trochę przegięte, ale to i tak pikuś
w stosunku do "zawodowej" greckiej falangi :-).
Zginął mi wczoraj 9-cio gwiazdkowy generał, mało się nie popłakałem...... :-)
W końcu mam "wyborowych toporników" i wyborowych łuczników" - Ci ostatni
są naprawdę nieźli, w walce bezpośredniej też, warto zainwestować, natomiast
po "kawalerii Gotów" sądząc po statystykach spodziewałem się więcej.

Powiem tak, uwielbiam bitwy, naprawdę, ale od kilku dni (a gram jakieś
4 godziny na dobę) mam CO TURĘ ze 2-3 bitwy, z małymi przerwami,
i to najczęsciej bitwy obronne. Trochę tęsknię za spokojem na chwilę :-)
Kampania - Normal, Bitwy - Hard.

Acha - I KASKI NIE MA !!!!! W porównaniu z taką Kartaginą to jakby człowiek
na żebry poszedł normalnie. Mam radochę jak splądruję miasto za 300 denarów,
a i tak się wycofuję, żeby przesunąć wojsko do obrony własnych miast.

Hmmm, dopiero grając barbarzyńcami człowiek zaczyna się orientować
jak WAŻNY jest generał o zdolnościach bojowych
:-) Serio.

Na razie

Stary Wuj

27.09.2005
14:03
[46]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

@ Kłosiu

Zobaczę z tymi rydwanami, jak to będzie, gdy po prostu będą mieszać szyk, a nie zabijać (rydwany z kosami, psia kość :). Ale w sumie wyszkoleni żołnierze potrafili sprawnie rozstępować się przed wozami, by wykończyć drajwerów od tylca.

@ Ksenofont

O'rety, faktycznie - to najgłupsza śmierć Pyrrusa, o jakiej czytałem na forach poświęconych RTR...
A swoją drogą - czy faktycznie Pyrrus wytrzasnął słonie na kampanię w Italii? (pytam o historię :)

Zmierzchów nie potrafię wyłączyć, a dochodu zazdroszczę, bo mając 5xwiększe państwo, mam ciut niższe. Ale powoli zużywam drogie w utrzymaniu jednostki w walkach, a zastępuję tańszymi kontyngentami własnego zaciągu :)
No i lada chwila pozbędę się floty z Morza Czerwonego, bo rozbili piratów.

Nieco o mojej taktyce:
Nie wydaję wojen.


To mi wygląda raczej na strategię niż taktykę :)
Ale ja również w zasadzie nie napadam innych krajów - biję neutralnych, a wojny wypowiadają mi inni (tzn. napadają mnie, łobuzy).

---

Bardzo chwalę sobie to wydłużenie okresu asymilacji. Ogranicza to tempo ekspansji mniej więcej tak, jak sobie wyobrażałem.
Minęło 40 lat grania i jedynym krajem wyeliminowanym jest Pont, który wyciąłem sam. Numidia jest protektoratem Kartaginy, a reszta toczy swoje wojny lub zbiera do nich siły.
Linie zaopatrzenia są bardzo długie, a ograniczenia finansowe haltują mnie i nie pozwalają na zdecydowaną odpowiedź na więcej niż jednym froncie. Dopiero, gdy pokonam ostatecznie Armenię, będę mógł zwrócić się przeciw Tracji. Jedyne działania poboczne to aneksja Arabii, która zajmie jeszcze trochę czasu, z uwagi na to, że staram się oszczędzać ludzi (oblężenia). Poza podbojem Egiptu i podporządkowaniem całej Azji Mniejszej (połowę miałem na początku) trudno wskazać jakieś przesadnie imponujące podboje. I to mi się podoba - nie czuję, że jest przesadnie łatwo, nie mam kasy, 2-3 armie polowe to wszystko, maleńkie floty.

Z przyjemnością spróbuję swoich sił Rzymem w następnej kampanii. Ale chcę Persami po podbijać - tym razem nie będę chciał całej mapy, ale zadowole się czyniąc z Morza Śródziemnego - Mare Nostrum.

27.09.2005
14:27
[47]

Stary Wuj [ Generaďż˝ ]

I ogólna uwaga.
Pewnie większośc z Was to zauważyła, ale ja już
mam pewność, że poszczególne miasta mają skryptem
zapisane "połączenia" ekonomiczne. Kiedy grałem Kartaginą
nie było kaski, dopóki w moje łapki nie wpadł Lylybajon (Lilibaeum),
teraz gram Germanami i musiałem zdobyć galijskie Alesium, żeby
moje miasta na zachodniej granicy zaczęły na siebie zarabiać.
I nie chodzi o wzmożony handel, nie tylko w każdym razie.
Hmmm.....

Stary Wuj

27.09.2005
14:38
[48]

MAROLL [ United Offensive ]

Ja zagralem w demko RTW:BI z CDA i odnoslem wrazenie...bylo :) Owszem gra dodaje pare nowych nacji jak np. Hunowie, ale to wciaz ten sam RTW, oczywiscie zmieniono nieco skin w menu i przy prowadzeniu hunow czy barbarzyncow.

27.09.2005
16:14
[49]

Yaca Killer [ **** ]

Wuju --> czyli niczym mnie nie zaskoczyłeś :)

U mnie RTW 1.2 VHard/VHard (poszedłem drastycznie).

Prawdę mówiąc, wiele rzeczy jest podobnie jak u Ciebie. Granice zachodnia i południowa to tylko obrona. Cały czas atakują Brutusi, Juliusze i Brytowie.(Galowie byli moim sojusznikiem i zostali 'zjedzeni przez Rzym) Ekspansję prowadzę na wschód i bałkany. Daków już prawie rozpracowałem ... ale niestety doprowadziło to do utworzenia granicy z Macedonią, która w trybie natychmiastowym wypowiedziała mi wojnę. Trzon wojsk stanowią łucznicy i germańska "falanga". A do walk "ulicznych używam berserkerów. W ciasnych załukach miast sprawiają się wyśmienicie. Dodatkowo prowadzę zaciąg najemnych scytyjskich łuczników konnych (w każdej dostępnej ilości)... jednostka jest niesamowita (mobilność + atak z dystansu). Czasami potrafią zdziałać cuda.

A kasa ... tutaaj faktycznie jest potworny problem. Budowle tylko mogące przynosić wymierne zyski, dopiero później infrastruktura militarna. Jedna, góra dwie, armie polowe i silne garnizony w miastach granicznych bo AI w ciągu każdej tury atakuje przynajmniej cztery z nich. Na szczęscie obrona miast pozwala na niszczenie 3000/4000 tysiecznych armii przy minimalnych stratach własnych (troszkę to śmierdzi bugiem ... ale jeżeli jest to możliwe to dlaczego nie skorzystać).
Mam nadzieję, że jak silniej osadzę się przy basenie Morza Czarnego dochody pójda w górę i pozwolą mi rozprawić się z Brytami.

Czego i Tobie życzę.

Z germańskim pozdrowieniem ... Sieg! :D

27.09.2005
16:58
smile
[50]

Stary Wuj [ Generaďż˝ ]

Yaca -->

Grasz Germanami na Very Hard ?

Imponujące.

Skoro u mnie na Normal co 2 tury mam co najmniej
2 pełne armie Galów i Brytów pod murami to nie pytam,
co się działo u Ciebie na początku :-)
Oczywiście w dziurkach, które wróg zrobił w moim drewnianym
murku stawiam falangitów, i tylko to mi chroni tyłek.
No i Chram Wodana w każdej wsi, nie ma to jak doświadczone
wojsko :-) Przydałby się jeszcze jakiś Bóg od bankowości :-)
Generalnie rozwój miast jest trochę za ubogi, ja bardzo lubię
Akademie stawiać, a tu nawet szkoły podstawowej nie uświadczysz.
Większość moich generałów to alkoholicy, nerwusy i w ogóle psychopaci,
a że się w miarę szybko gwiazdek dorabiają ? Przy tej ilości bitew
na turę to normalne.
Lubię obserwować współpracę Galów i Brytów, ostatnio atakują
moje miasta razem, próbowałem ich skłócić, ale mam za mało
wojska, żeby zająć Batavodorum, i dać je w prezencie Galom :-)
Pewnie by się zaczęli młócić, hehehe.
Zauważyłem też, że wróg dość szybko upgraduje jednostki,
szybciej ode mnie mieli ciężką piechotę, czego nie widziałem
grając w bardziej cywilizowanej okolicy.

To mnie irytuje w tej grze najbardziej, że kiedy już masz te 15-20
prowincji to w zasadzie jesteś niepokonany, przynajmniej tak było
przy grze "cywilizowanymi" frakcjami. Dalej to się robi trochę upierdliwe.
Rzeczywiście, AI zarówno na mapie kampanii jak i w czasie bitwy mogłoby
być bardziej cwane. Też tak miałeś, że Galowie przyłazili z propozycją,
żeby Cię wziąć pod ochronę (protektorat) i w TEJ SAMEJ turze, po
Twojej zgodzie (czemu nie :-) atakowali Cię tak po prostu ?
To się kupy nie trzyma nic a nic.................

Stary Wuj


27.09.2005
23:00
smile
[51]

ksenofont [ Chor��y ]

Witam!
Rzymianie jak byli nudni (w Vanilii i RTR 5.xx) tak są nudni i w RTR 6,1. Cały but mój, płodne społeczeństwo majstruje żołnierzy aż miło, zaciężna kawaleria doskonała, tania doświadczona, kasy w bród...
Nuda.......
Grecy i Kartagińczycy na Sycylii rozbici, że tylko im miasteczka zająć, Galowie popełnili zbiorowe samobójstwo atakując moje armie....
Nuda....

Zacząłem grać Armenią: VH, VH - to już ciekawsze. Zaczyna się od dwóch prowincji, a armia cokolwiek dziwna. Od razu atakuja abchazcy barbarzyńcy, dwa razy silniejsi od sił ormiańskich. Następnie trzeba rozpuścić armię i powołać nową - tańszaw utrzymaniu. Orszak generała i katafrakci - niesamowicta maszynka do mięsaa, a jako przynęta dla wrogów - cyrtyjscy oszczepnicy.
Już wyszedłem nad morze i nwet zbudowałem sobie port, mam cztery prowincje, najmniejszą armię soośród wszyskich państw, olbrzymie inwestycje które generują duże dochody. Tylko sąsiedzi niemili....

BTW: czy ktoś ma może drzewko technologii do RTR 6,1? Bo zupełnie nie wiem co i jak robię budynki? Skąd się biorą ormiańscy legioniści? Z reformy Mariusza?

Pozdrawiam
Ksenofont

28.09.2005
00:22
[52]

Kłosiu [ Senator ]

Rok po ataku na Iberie, gdy zdobylem juz jedno miasto i oblegalem dwa nastepne - nastapila reforma Mariusza. I teraz od nowa musze skolic moje wytrenowane w Galii legiony. Iberowie to calkiem ciezki orzech do zgryzienia - maja dobre armie, niekiedy z 2 zlotymi belkami (pewnie wytrenowane na buntownikach, mieli na to w koncu 80 lat ;)). Ze wstydem przyznaje ze przegralem jedna bitwe, ale to kompletnie - armia principes i procarzy ze srebrna belka poszla w rozsypke. Iberowie mieli trzykrotna przewage w konnicy i wykorzystali ja znakomicie, atakujac z tylu po zwiazaniu mojej calej linii. No i skoczylo sie masakra, choc wygrana byla o wlos - straty obu stron siegaly 80%. To juz nie sa Galowie - oddzialy silnie opancerzone - widzialem scutarii z pancerzem 43! (oczywiscie dwie zlote belki). No ale najgorsze mam juz za soba, zdobylem ich 5 miast, oblegam szoste, a zostaly nieruszone tylko 3, z czego na 2 juz maszeruja armie. Zaatakowalem 4 pelnymi armiami, w tym jedna wedlug nowego wzoru ;), stad szybkie podboje, o wiele szybsze niz w Galii, gdzie liczylem sie z kazdym zolnierzem. Ogromne zastrzyki niewolnikow iberyjskich (miasta tam mialy 12-18 tys ludzi!) spowodowaly, ze praktycznie wszystkie miasta italskie i sycylijskie buduja juz Palac Imperialny, a Rzym ma prawie 30 tys ludzi. Po Iberii zwroce sie na wschod, Macedonia jest juz zbyt silna.

28.09.2005
09:06
[53]

Woytas1 [ Konsul ]

Witam wszystkich!
Czas WIELKIEJ INWAZJI zbliża się nieubłaganie, więc pora odświeżyć znajomość z RTW. Najlepiej chyba poprzez RTR 6.1.
I w związku z tym mam do was pytanie natury technicznej: czy u was też, podczas bitew, po włączeniu pauzy i wciśnięciu Ctrl gra przyśpiesza do maksymalnego upływu czasu? Bo ja nie mogę np. ustawić kilku jednostek w jednej linii!

28.09.2005
11:16
smile
[54]

sajlentbob [ Generaďż˝ ]

Mam pytanie odnośnie Medieval Total War - w tutorialu występują jednostki o zwiększonj liczebności.
Np łucznicy 100 ludzi (podczas gdy produkowane jednostki mają 60) . Jak to zrobić?

28.09.2005
12:52
[55]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

@sajlentbob

Metody są dwie. Pierwsza: zwiększ wszystkie jednostki, zapodając w opcjach wielkość huge (o ile dobrze pamiętam). Tylko jeśli grasz w jakiegoś moda, to gra może się wywalać, bo jednostki mogą przekraczać wyznaczony limit - moder stworzył po prostu większe, niż silnik pozwala.

Druga - zmieniasz plik VIKINGS_UNIT_PROD.txt z katalogu głównego gry w następujący sposób:

Opis jednostki wygląda tak:

SteppeCavalry CAVALRY 150 8 1 0 80 40 1 itd. -< wytłuszczona liczba to wielkość jednostki w standardowym ustawieniu wielkości oddziałów (patrz wyżej).

Zmieniasz tą liczbę (uwaga na tabulatory) i masz większe, choć koszt utrzymania również wzrośnie.

Uwaga: jeżeli grasz w MTW bez dodatku Viking Invasion, to musisz poszukać pliku analogicznego UNIT_PROD.txt (nie pamiętam początkowego członu nazwy... CRUSADER?). Zmieniasz identycznie.

---

Udało mi się zdobyć Bizantion i wyeliminować Armenię. Ta zafundowała mi niespodziankę - już wyluzowany oblegałem ich ostatnie miasto, aż tu nagle z północy nadeszły armeńskie posiłki w sile 2.400 chłopa. Na szczęście zatrzymałem ich na rzece, a potem rozbiłem w pościgu. Ale sporo kasy musiałem w tym celu wydać na lokalnych najemników, bo nadwyżki sił poszły wcześniej gdzie indziej.

Niebawem zacznę oblężenie Adenu, ustatniego miasta na południu. Baktryjczycy testują moją cierpliwość, więc zaciąg na pn-wsch trwa i obciąża budżet. Armia z Armenii idzie zdobyć ostatnie chyba jeszcze neutralne miasto w okolicy, leżące na pd-zach wybrzeżu Morza Kaspijskiego - na tym zakończę podboje w tym regionie. Dzięki temu będę mógł się skupić na Trakach, którzy wysyłają na Maronię i Bizantion armię za armią i tracą je w krwawych bitwach...

28.09.2005
13:43
[56]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

Acha, jeszcze jedno mi się przypomniało. Ciekawostka z tej kampanii: Numidia jest protektoratem Kartaginy, Galia zaś - Rzymu, który walczy z Kartaginą. Zaplecze sobie zapewnili, chłopaki.

Kolejnym protektoratem jest Grecja, którą opiekuje się Macedonia. Prawda, że elegancko? A Sarmaci nie próbują podbijać całej mapy. Nareszcie!

28.09.2005
14:36
[57]

Yaca Killer [ **** ]

Wuju --> moja dyplomatyczna "przygoda" z Galami trwała bardzo krótko. Najpierw sojusz, zerwany przez Galów po upływie jednej tury, krótka wojna "pozycyjna" (przysłali kilka swoich armii na tournee pod moimi miastami), a później atak Rzymian na Galów i koniec ich plemienia.

Co do obrony miast. Często stosuję uderzenie wyprzedzajace z oblężonego miasta, zanim wróg przygotuje sprzęt oblężniczy. Wyglada to tak, że jednostki piesze stawiam poza zasięgiem jednostek miotających wroga. A konnicę przy bramach, które nie są narażone na atak. Wypuszczam konnicę, która prowokuje wroga do paradowania przed moimi wiezyczkami strzelniczymi, a łucznicy bedący wcześniej na bezpiecznych pozycjach wyszukują bezbronne kąski strzelając zza murów. Idealnie sprawdzają się w takich akcjach scytyjscy łucznicy konni (pisałem juz o nich wczesniej). Dla mnie zachowanie komputera w takich "bitwach" jest strasznie niedopracowane ... ale jeśli to nie oszustwo to dlaczego sobie wroga nie zmiękczyć :)

28.09.2005
15:53
[58]

Kłosiu [ Senator ]

Yaca --> no faktycznie, dawno takiego zachowania kompa nie widzialem, w RTR sie po prostu nie zdarza ;)

28.09.2005
16:11
[59]

Attyla [ Flagellum Dei ]

pierwsze doświadczenia z RTM 6.1:
1. pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy jest zupełna nieskuteczność oddziałów strzelczych. Właściwie bez znaczenia, z której strony strzelają, strat nie zadają żadnych albo prawie żadnych. Nie wiem w jaki sposób to osiągnięto. Chyba, że zwiększyli ilość hp (sprawdzę w domciu)
2. armie wroga właściwie nie przyjmują szyku bojowego, tylko mają rozrzucone grupy oddziałów na znacznej przestrzeni. Zwykle oddział generalski stoi nie chroniony, co zaprasza do jego wyeliinowania na pocztku bitwy.
3. Oddziały wroga próbują obejść mój szyk - ale robią to tak nieporadnie, że biję je częściami.
4. wszystkie oddziały mają gigastatsy. W sumie nie wiem po co. Można je podzielić przez np. 2 i będzie to samo.
5. denerwujące jest ustawienie oddziałów strzelczych w rozsypkę przy oblężeniach. Nie wiem jeszcze gdzie to zmienić, ale się dowiem, i zmienię.
6. oddziały w centrum zachowują się zupełnie nieracjonalnie.

Razem - dużo gorzej niż w poprzedniej wersji. Po prostu przegięli pałę.

28.09.2005
16:41
[60]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

@Kłosiu

No właśnie, w końcu przełamywanie szturmu ma odrobinę jaja. Wróg od razu ustawia się poza zasięgiem wieżyczek, a wchodzi w zasięg tylko spanikowany lub... gdy moja armia daje w długą do miasta po nieudanej bitwie.

Miałem właśnie takie przełamywanie Metonii. Obie armie równie sobie, ale Trakowie mieli więcej falang, lepsze uzbrojenie i doświadczenie (u mnie zieloni). Bitwa przebiegała metodycznie - wyprowadzenie armii przed bramę, przybliżenie się, ostrzał z jednostek miotających do utraty amunicji, kontrolowany atak na zmiękczone jednostki wroga. Jednak nie doceniłem jego kawalerii, a ta przełamała mi skrzydło... i środek nie wytrzymał naporu. Wszyscy rzucili się do bramy - a moja armia składała się niemal wyłącznie z galackiej piechoty ciężkiej oraz trackich najemników (c. piechota), więc nie uciekali dość szybko :)

Pozbierali się jednak tuż pod bramą, przywróciłem porządek w szeregach i dałem chłopakom trochę oddechu, odpierając sporadyczne próby związania mnie walką. Pod koniec czasu bitwy rzuciłem wszystkich do ponownego ataku, ale morale podkopane raz nie rośnie tak szybko. Po rozbiciu połowy armii wroga nie starczyło sił i ducha, by rozbić resztę. Budzik przerwał zmagania przy stanie 2200 zabitych po mojej stronie, 2500 po stronie wroga - remis.

---
@Attyla

1. pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy jest zupełna nieskuteczność oddziałów strzelczych. Właściwie bez znaczenia, z której strony strzelają, strat nie zadają żadnych albo prawie żadnych. Nie wiem w jaki sposób to osiągnięto. Chyba, że zwiększyli ilość hp (sprawdzę w domciu)

Nie zgadzam się. Po pierwsze - gdy strzela się od tyłu, to zabija się najbardziej opancerzonych nawet procarzami bez doświadczenia. Choć oczywiście nie garściami. To wymaga trochę manewrów z oddziałami strzelczymi i daje radochę.

Po drugie - każdy ma swój styl grania i preferencje. Mnie wkurzali procarze, którzy od przodu potrafili przerzedzać katafraktów. Wolę dużą nieskuteczność od przodu - strzelcy muszą włóczyć się po skrzydłach, rośnie rola manewrów kawalerii w tej części formacji...

2. armie wroga właściwie nie przyjmują szyku bojowego, tylko mają rozrzucone grupy oddziałów na znacznej przestrzeni. Zwykle oddział generalski stoi nie chroniony, co zaprasza do jego wyeliinowania na pocztku bitwy.

To przeszkadza tylko w przerywanych oblężeniach (gdy my oblegamy) - bo bitwa zaczyna się bez możliwości rozstawienia jednostek. W pozostałych bitwach niestety trzeba sobie samemu poustawiać. W poprzednich wersjach i tak robiłem to w 95% bitew...

3. Oddziały wroga próbują obejść mój szyk - ale robią to tak nieporadnie, że biję je częściami.

Lepsze to niż podchodzenie od czoła po jednostce... A tak bywało poprzednio, a teraz jest o wiele rzadsze...

4. wszystkie oddziały mają gigastatsy. W sumie nie wiem po co. Można je podzielić przez np. 2 i będzie to samo.

Nieprawda. Takie statsy wiążą się z przyrostem statystyk na skutek zdobywania doświadczenia. Obecnie oddziały z 3 złotymi belkami nie są już chodzącymi maszynkami do mięsa, niewrażliwymi na jakiekolwiek zabiegi. A człowiek łatwiej gromadzi doświadczone oddziały niż komputer.

5. denerwujące jest ustawienie oddziałów strzelczych w rozsypkę przy oblężeniach. Nie wiem jeszcze gdzie to zmienić, ale się dowiem, i zmienię.

A to wkurza, faktycznie.
Ale nie będzie Ci łatwo zmienić ani tego, ani poprzednich "szykowych" spraw - bo przecież to są elementy z Darth Moda, a ten mod mial kilka lub kilkanaście wersji i autor znał wszystkie mankamenty, jakie mod powoduje. Nie był w stanie ich poprawić - więc Tobie będzie ekstremalnie trudno. Ale może Cię nie doceniam ;P

6. oddziały w centrum zachowują się zupełnie nieracjonalnie.

Czasem zachowują się dziwnie, ale i tak skuteczność kompa jest większa. Jak coś pozmieniasz i uzyskasz niezłe rezultaty to się pochwal - i to może nie tylko na naszym forum!!!

28.09.2005
16:45
[61]

Drackula [ Bloody Rider ]

Attyla----> dlatego ja tluke 6.0 :)

Zaczalem Seluikidami i kurde strasznie niemrawo wszystko idzie. Po 40 prawie latach mam dochody w granicach 25 tys na ture, grosze to jakies. Ptolomeuszy rozbilem na poczatku bo armia ze sloniami cos robic musiala, Slonie dorobily sie zlotej belki a general 10* wciagu 5 lat i w wieku 28 lat osiagnal wszystko co bylo do osiagniecia. Miasta na wschodzie jak byly czerwone tak sa, na zachodzie niebieskie. Jedyny dochod jaki generuje to centrum imperium. Pontus juz tez wygryziony. Parthia zerwala sojusz i plata mi sie po gorach ale biedaki nie potrafia zadnego miasta zrobic a ja zadnych armiii tam nie posylam bo mi sie nie chce tych terenow ktore oni zajmuja. Dzieki brakowi aktywnosci na wschodzie Bakreia i Armenia sa wciaz moimi sojusznikami i siedza cicho.
Piszecie ze slonie sa do bani, ja napisze ze sa super tylko ich uzywac nbie potraficie :). Rydwanow nie uzywambo i po co skoro mam slonie :). Oddzial sloni wsparty oddzialem Agemy przechodzi przec wrogie oddzialy jak noz przez maslo. Jedyne czego u nikam to greckiej falangi ale tylko tej z 2HP i wlocznikow, no ale na nich wlasnie jest ten oddzial Agemy (konnicy). Jako ze lider rodu z 10* jest juz w wieku lat 65 to robie druga armie i nastepca rusza po tytuly. Najpierw na cypr co by dobic konajacych Ptolomeuszy i nabic expa na ich licznych jednak slabych jednostak na cyprze.

Jest takie miasto na samej polnocy na granicy z Partia i Baktria. Otoz u mnie ono jest zbugowane i przy kazdym ataku wroga ma on otwarte bramy, Jako ze bronie sie w bramie wtedy to i jeden oddzial w miescie by mi starczyl :). Szkoda tylko ze ten bug powoduje tez brak oleju w bramie oraz to ze oddziala nie dziala opcja guard i lataja zaraz za wrogiem wiec trzeba non stop klikac stop aby trzymali szyk. Macie takie cos tez.

Naprawili w 6.1 moze bug powodujacy ze majac 2 poziom murow kamiennych podczas oblezenia wrogowie spadali do nikad i gineli zamiast ladowac na murze? Fajne by to bylo jakby to komputerowi tylko sie dzialo, niestety przy wlasnym ataku tez to mialem i niestety takie miasta trzeba oblegac albo starty sa niemozliwie wysokie.

28.09.2005
17:03
smile
[62]

Stary Wuj [ Generaďż˝ ]

Hmmm, nie próbowałem RTR, chociaż przymierzałem się kilka
razy :-) Teraz będzie wersja PL, więc mógłbym, ale kiedy czytam
posty tutaj i na twcenter to mam wrażenie, że ten mod (zbiór modów)
tyle poprawia co psuje. Opinie o AI po BI :-) są różne.....
poczekam, kupię, pogram, zdecyduję (Caius Iulius Caesar :-)

Zawarty w RTR Darth Formations mod rozczarował mnie nieco,
wroga armia lata za moim generałem po całej mapie, więc nie
mam większych trudności, żeby ją całą skierować dokładnie tam,
gdzie chcę :-) W zasadzie nie używają broni miotanych, albo używają
mniej efektywnie niż w podstawce, i fakt, też nie zauważyłem, żeby
jakoś sprytnie próbowali mnie otoczyć.......
Czy bitwy są trudniejsze ? Według mnie nie.

Stary Wuj

28.09.2005
17:40
[63]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

PS Właśnie komp zaserwował mi klasyczną zagrywkę.

1. Trakowie widząc dwie armie idące na ich miasta, zaproponowali zawieszenie broni. Przyjąłem, a co. W tej samej (sic!) kolejce, 5 sekund później, zaatakowali jedną z armii. Wow.

Dostali łomot, choć straciłem 1000 chłopa. Armia po uzupełnieniu oblega jedno miasto, a druga zajęła się kolejnym. Myślę, że to punkt przełomowy tej wojny, za 2 kolejki zacznę blokadę Dunaju - klasyka :)

2. Jeśli chodzi o stolicę jestem tradycjonalistą. Seleucydzi długo mieli ją w Persji w mieście o nazwie nadanej od założyciela rodu. Właśnie przeniosłem ją do drugiej Seleukii - w Syrii. Wschód zaczął marudzić, ale bardzo poprawił się porządek w większości miast Azji Mniejszej i Egiptu, o Syrii nie wspominając. Uwolnily się rezerwy 6.000 żołnierzy, którzy teraz ruszyli na Trację.

A wy jak często zmieniacie stolicę? Trzymacie się czysto ekonomiczno-strategicznych reguł, czy może macie jakieś inne, własne przyzwyczajenia?

28.09.2005
18:36
[64]

goldenSo [ LorD ]

@Attyla
1. Mod urealistyczniający, wole to niż 10 sacred bandów padających od ostrzału z przodu przez zielonych procarzy
2. nie zgadzam się, szyk jest
3. hmm, ja zawsze dostaje w plecy od wroga
4. zbalansowane patrz 1
5. nie mam zdania
6. zgadzam się

28.09.2005
20:27
[65]

Kłosiu [ Senator ]

Stary Wuj --> fakt, nie mam pojecia jak darth mod moze dzialac z podstawka RTW. RTR ma zoptymalizowane staty jednostek pod ten mod, wiec tu te manewry wygladaja duzo grozniej, a jednostki strzelajace i tak nic nie robia z przodu ;)

Attyla --> ja bym powiedzial ze oddzialy strzeleckie doprowadzono do rozsadnego poziomu ;) W 6.0 w walkach z Galami praktycznie nie bylo sytuacji, zeby doszli do moich linii i nawiazali walke wrecz. Najodwazniejszych lamaly salwy fundatores. W 6.1 przezylem juz sporo ostrych bitew tarcza w tarcze w ktorych zwyciestwo jest na wlosku - to bardzo dodaje atrakcyjnosci grze. A procarze potrafia zgarnac w bitwie 80-100 ludzi na oddzial. Co prawda w 6.0 zabijali 300-400, ale to byla zdecydowana przesada ;)

28.09.2005
21:00
smile
[66]

ksenofont [ Chor��y ]

@ Attyla
1. Zupełna nieskuteczność oddziałów strzelczych.
Nie u mnie! Łucznicy ze strzałem ok. 6 wystrzeliwując cały zapas amunicji kładą więcej ludzi, niż liczy ich jednostka. Grając Ormianami potrafię załamać atak falangitów perskich skoncentrowanym ostrałem 3 jednostek łuczniczych.
2. armie wroga właściwie nie przyjmują szyku bojowego, tylko mają rozrzucone grupy oddziałów na znacznej przestrzeni. Zwykle oddział generalski stoi nie chroniony, co zaprasza do jego wyeliinowania na pocztku bitwy.
Tak, mam to samo!
3. Oddziały wroga próbują obejść mój szyk - ale robią to tak nieporadnie, że biję je częściami.
Lepsze to, niżby miały walić głową w mur!
4. Wszystkie oddziały mają gigastatsy.
Racja, ale w ten sposób Twoi miotacze z doświadczeniem 5-6 będą dwa razy lepsi od tych bez doświadczenia, a nie będzie takiego efektu z wojskami liniowymi. I to ma sens, gdyż w armii ZAWSZE najbardziej doświadczone są oddziały walczące z dystansu - które zdążą uzyskać doświadczenie, ale nie zdążą się wybić. Tymczasem w RTW sposób naliczenia doświadczenia premiuje jednostki liniowe (liczy się chyba ilość trupów i ogólne melee), więc duże statsy jakoś tę głupotkę wyrównują.
5. denerwujące jest ustawienie oddziałów strzelczych w rozsypkę przy oblężeniach. Nie wiem jeszcze gdzie to zmienić, ale się dowiem, i zmienię.
Denerwuje to i mnie!

Kilka uwag jeszcze:
A/ Gdy zaczynam bitwę, nie wiem, gdzie jest wróg, a jest on z reguły dalej niż w RTR 5.XX i bardziej wrednie ustawiony.
B/ Walka na motrzu często kończy się - pomimo zwycięstwa - zatopieniem własnego okrętu.
C/ Szpiedzy i mordercy są dużo bardziej aktywni.
D/ Oddziały najemne mają z reguły b. dużę doświadczenie - bardzo opłaca się niektórymi grać.

Pozdrawiam
Ksenofont

P.S. Nie wiecie, jak wygląda drzewko technologii dla RTR 6.1?
W jaki sposób powstają Legiony w Armenii, Numidii czy w Azjii?

X

28.09.2005
21:03
[67]

goldenSo [ LorD ]

@ksenofont
Reformy mariusza, 220BC i później losowo, rzymianie muszą mieć imperial palace w italli.

28.09.2005
21:18
[68]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

Zwykle oddział generalski stoi nie chroniony, co zaprasza do jego wyeliinowania na pocztku bitwy.

Hmmm, ja tak miewam, ale wtedy generał stoi z tyłu i muszę mieć niezłą kawalerię, by próbować go tam zabić - albo bardzo dużo strzelców, najlepiej na konikach.

Za to nie ma bezsensownych ataków lidera w pierwszej linii - czeka z tyłu i wali od tylca (a fe). I potrafi narozrabiać.

A/ Gdy zaczynam bitwę, nie wiem, gdzie jest wróg, a jest on z reguły dalej niż w RTR 5.XX i bardziej wrednie ustawiony.

Potwierdzam. Też mam takie odczucie.

B/ Walka na motrzu często kończy się - pomimo zwycięstwa - zatopieniem własnego okrętu.

No właśnie - to udało się w końcu zrobić tak, by flota była droga, a jej utrata - łatwa i bolesna.

C/ Szpiedzy i mordercy są dużo bardziej aktywni.

W 6.1 zdarzyło się raz (ale jednak :), że wrogi zabójca spalił mi market. Wcześniej nigdy czegoś takiego nie widziałem. Ale poza tym nie widzę różnic.

D/ Oddziały najemne mają z reguły b. dużę doświadczenie - bardzo opłaca się niektórymi grać.

Tu mam mieszane uczucia. Sa zwykle droźsi niz w zaciągu zwykłym (o ile taki jest możliwy), ale mają doświadczenie. Niby tanie niezłe wojsko pod ręką, ale z drugiej strony - nigdy ich nie ma, gdy są potrzebni, są zawsze w ograniczonej liczbie itd.

Powinni być mniej doświadczeni - góra 2-3 brązowe belki. A może nawet nie to. Albo cena wynajmu (pierwsza wpłata) powinna być o połowę wyższa.

29.09.2005
01:04
[69]

Kłosiu [ Senator ]

ksenofont --> legiony powstaja po wybudowaniu najlepszych koszar po prostu. Tak bylo w RTR 5.4, watpie zeby to zmieniono. Moze tylko dodano royal palace jako wymaganie ;) bo najlepsze koszary stosunkowo latwo postawic. Odpal sobie building roster i zobacz ktory budynek to umozliwia.

Pamietam jak gralem Rzymem w RTR 5.4 mialem zabawna sytuacje walczac z Egiptem. Byl rok 150pne mniej wiecej, Egipcjanie mieli od kilkudziesieciu lat swoich legionistow (w opisie stalo jak byk - wzorowani na rzymskich), a ja mialem cholernego pecha z reforma Mariusza i czekalem na nia juz 70 lat ;) Tak ze moi principes i triarii walczyli z wzorowana na rzymskich legionach ptolemejska kopia legionisty ktorego nie bylo ;)

Do ustawienia wojsk w darth formations po chwili sie przywyka i np rozproszeni strzelcy przy szturmie w ogole nie draznia. I tak ustawia sie wojska wygodniej niz w poprzedniej wersji, gdzie strzelcy po zaznaczeniu kilku oddzialow za cholere nie chcieli sie ustawic w linie, tylko uparcie stawali w dwoch ;)

UrbachPaproch --> nie wiem, moze to jednorazowy wybryk, ale podczas wojny w Galii mialem prawdziwy najazd zabojcow. W ciagu 2 lat z 5 czlonkow rodu tam dowodzacych zostal jeden. Potem wyprodukowalem swoich zabojcow i zapanowalem nad problemem, ale co sie wtedy nawkurzalem to moje ;)

Zaczynam lubic ksiazeczki o bitwach z Bellony. Poczytalem o Polach Katalaunijskich (o samej bitwie jest niewiele, ale szczegolowo opisane jest ostatnie 100 lat Zachodniego Cesarstwa - pasjonujaca lektura), a teraz kupilem Magnezje 190 pne. Swietnie sie czyta, choc dopiero doszedlem do bitwy pod Rafia. Nb az mi sie wlos zjezyl na glowie - jak ten Antioch mogl tak zaprzepascic zwyciestwo! ;) Tak czy inaczej, swietna rozrywka (i tania, te ksiazki kosztuja w granicach 20-25pln).

Ciekawy fragment znalazlem: "W trakcie zawieszenia broni wiarolomni i niestali. Przy najlzejszym tchnieniu wstepujacej w nich na nowo nadziei bardzo sie ozywiaja i w pelni daja sie poniesc nieokielznanemu szalenstwu. Niczym bezrozumne zwierzeta nie wiedza zgola, co godziwe, a co niegodziwe. Mowia zawile i niejasno, nie krepuja sie zadnymi wzgledami wobec religii czy chocby przesadow. Palaja niesamowita zadza zlota. Sa zmienni i latwo wpadaja w gniew, tak iz niejednokrotnie jednego i tego samego dnia, bez zadnej przyczyny, zrywaja przymierze i znowu je zawieraja, mimo ze nikt ich nie ulagodzil."
Nie wiem czy Ammianus Marcellinus gral w RTR, ale tak jakby widzial dyplomatow z Rome w akcji ;)

29.09.2005
10:31
[70]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

Panowie (szkoda, że nie mogę napisać "Panowie i panie" :),

Walczyłem z Trakami na moście i jestem szczerze uradowany aktywnością AI.
No i tym, że moderzy dodali na tym odcinku dodatkowy bród.

1. Komp starał się unikać ostrzału przy ustawianiu szyku do ataku.
2. Gdy zabrałem część sił znad brodu do mostu, zaczął przesuwać się nad bród.
3. Gdy te siły cofnąłem, on cofnął się, ale nie powtórzył już tego manewru, gdy znowu powoli zacząłem przesuwać siły znad brodu. Jakby wiedział, że czas płynie na moją korzyść :)
4. W końcu walczyłem i na moście, i na brodzie, co pozwoliło kompowi uniknąć większego ostrzału (a przypominam, że i tak ostrzał od przodu jest mało skuteczny, a prosta rzeka nie pozwalała na ostrzał z zakola w plecki).
5. Mając zbliżone liczebnie siły komp przebił się na moście z użyciem kawalerii, i tylko posiłki znad brodu w postaci kilkudziesięcu konnych uratowały sytuację.

Zrobiło się groźniej :)

---

Na przyczółku w Europie mam już 13.000 ludzi, w tym ok. 1000 kawalerzystów.
A tymczasem Baktria, moja wierna sojuszniczka, wysłała 5000 chłopa, a ci stanęli tuż przy moim Hecatompylos. I tak stoją już 2 rok. Tymczasem ja rekrutuję nowe falangi i czekam, jak to się rozwinie. Też mi zagadka :)
Natomiast Egipt, któremu została Cyrenajka (2 prowincje), wymyślił atak na swoje rodzinne strony. Bezsensowna decyzja.
Acha - Arabia jest moja, więc pół rezerwowej armii wysyłam na wschód. Zawsze może się przydać, akurat pewnie dojdzie tam, gdy ruszy Baktria. A jak nie - zdobędę miasta Indii.

Po krwawych bitwach z Trakami, w których straciłem trochę nadwyżek drogich najemników, oraz przeniesieniu stolicy, nagle zysk półroczny skoczył z 10k do 35k. To miłe, w końcu będę mógł nadrobić inwestycyjne zaległości.

29.09.2005
12:25
[71]

Attyla [ Flagellum Dei ]

Urbach
1. Nie zgadzam się. Po pierwsze - gdy strzela się od tyłu, to zabija się najbardziej opancerzonych nawet procarzami bez doświadczenia
No to gramy w coś zupełnie innego. Ja bez względu na kierunek miotania nie zadaję strat wcale albo prawie wcale. W 6.0 2 oddziały procarzy (jeden z tyłu drugi z przodu) potrafiły wybić bez problemu pułk falangi (przy czym strzelał zawsze oddział będący w danej chwili za ich plecami). Teraz procarze są całkowicie bezurzyteczni. Dzisiaj wypróbuję skorpiony.
strzelcy muszą włóczyć się po skrzydłach, rośnie rola manewrów kawalerii w tej części formacji...
Ciekaw jestem, który wśdz antyczny wysyłał miotaczy na tły
3.
Lepsze to niż podchodzenie od czoła po jednostce..
Pięknie, tylko zdażało mi się nie wytrzymać ataku czołowego całością sił, a atak rozbity na kilka części bardzo łatwo zatrzymać a wroba unicestwić. Mają tylko tye szczęścia, że miotacze są zupełnie nieskuteczni.
4.Obecnie oddziały z 3 złotymi belkami nie są już chodzącymi maszynkami do mięsa
W związku z czym istnienie Legio X nie jest już możliwe, bo bez względu na doświadczenie wszyscy są równie ciency.

Goldenso
1. wole to niż 10 sacred bandów padających od ostrzału z przodu przez zielonych procarzy
Bzdura. W 6.0 ostrzał od człoła jednostki stojącej w miejcu był również nieskuteczny. Straty zaczynały się dopiero, gdy przeciwnik manewrował jednostkami ustawiając się bokiem lub tyłem do linii strzału. Teraz bez względu na to co robi przeciwnik, oddział procarzy zabija do 20-30 ludzi w ciągu całej bitwy. Byłoby to do przyjęcia wobec ciężkozbrojnych (i tak było w 6.0), ale jeżeli procarze nie są w stanie ubić nawet łuczników czy procarzy wroga, to jest to już śmiech na sali.
2. nie zgadzam się, szyk jest
No, jeśli brak szyku uznać za szyk, to rzeczywiście jest:D A właściwie są, bo przeciwnik ustawia się w 3 ugrupowaniach. W 1 jest sam generał, dzięki czemu załatwiam go na samym początku bitwy. W 2 jest kawaleria, która atakuje zwykle zanim dojdzie piechota, w zwziązku z czym likwiduję ją w zasadzie bez strat własnych. W 3 jest piechota pozbawiona kawalerii - a zatem skazana na zagładę
3. hmm, ja zawsze dostaje w plecy od wroga
Nie wiem jak to robisz:D
4. statsy są zbalansowane. Ale nic to nie daje. Doświadczenie nie ma na jednostki najmniejszego wpływu.

Kłosiu
Co prawda w 6.0 zabijali 300-400, ale to byla zdecydowana przesada ;)
Tylko lekkozbrojnych.

Ksenofont
1. Nie wiem - łuczników jeszcze nie mam
3.Lepsze to, niżby miały walić głową w mur!
patrz odpowiedzź do Urbacha

29.09.2005
13:33
[72]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

@Attyla

No to gramy w coś zupełnie innego. Ja bez względu na kierunek miotania nie zadaję strat wcale albo prawie wcale. W 6.0 2 oddziały procarzy (jeden z tyłu drugi z przodu) potrafiły wybić bez problemu pułk falangi (przy czym strzelał zawsze oddział będący w danej chwili za ich plecami). Teraz procarze są całkowicie bezurzyteczni.

Poćwicz procarzy na lekkozbrojnych. Potem będzie łatwiej.

Ciekaw jestem, który wśdz antyczny wysyłał miotaczy na tły

Hmmm, pisałem o skrzydłach, nie o tyłach.

Pięknie, tylko zdażało mi się nie wytrzymać ataku czołowego całością sił

Miałem na myśli: lepsze to, niż atak po jednostce od frontu, który zdarzał się i w 6.0, i w podstawce. To już wolę flankowanie pojedynczymi. Oczywiście, najlepsze byłoby uderzenie sensowne - całością od frontu, jeśli to ma szanse powodzenie, oskrzydlające i jednoczesne uderzenie z flank itd. Ale obawiam się, że gdy pojawi się gra z AI na takim poziomie, to zdążę do reszty osiwieć.

Poza tym - u mnie nieczęsto komputer flankuje, a jeszcze rzadziej - flankuje pojedynczymi oddziałami. Częściej wali od frontu całą ławą, z małymi rezerwami (co jest sensowne, bo utrudnia oskrzydlenie).

W związku z czym istnienie Legio X nie jest już możliwe, bo bez względu na doświadczenie wszyscy są równie ciency.

Każdy ma swoje preferencje. Ty lubisz wygrywać bitwę za bitwą tracąc spośród 2-3 tys. ludzi 1-2 grupki zagapionych brydżystów, ja wolę trudne, krwawe jak piekło bitwy, w których los waży się to na jedną, to na drugą stronę, a armia musi się wycofać po przegrupowaniu nawet, gdy zwycięża. Jak dla mnie ograniczenie wpływu doświadczenia (ale przecież nie jego całkowite skasowanie) jest w porządku.

W 6.0 ostrzał od człoła jednostki stojącej w miejcu był również nieskuteczny. Straty zaczynały się dopiero, gdy przeciwnik manewrował jednostkami ustawiając się bokiem lub tyłem do linii strzału.

Nie u mnie. Szybko rosnące doświadczenie w 6.0 dawało nieźle wypasione jednostki strzelcze, które z powodzeniem rozbijały nawet sacred bandy od przodu. Nie przypominam sobie, bym ze strzelcami robił coś bardziej wyrafinowanego niż stawianie ich za linią falangi. Rozkaz: ostrzał najbliższej jednostki. I tyle wystarczało zupełnie, by przerzedzić wroga i zebrać po 100-200 killsów w bitwie na jednostkę strzelczą. Co szybko przekładało się na wzrost umiejętności etc.

Teraz zaś procarze od frontu mogą być właściwie bezradni nawet wobec warbandów. Jak dla mnie - bardzo dobrze.

Teraz bez względu na to co robi przeciwnik, oddział procarzy zabija do 20-30 ludzi w ciągu całej bitwy.

Bzdura. Procarzy trzeba po prostu wykorzystywać do klepania lżej opancerzonych jednostek i darować sobie ostrzał od przodu, a czasem nawet od boku. Tyle.

A właściwie są, bo przeciwnik ustawia się w 3 ugrupowaniach. W 1 jest sam generał, dzięki czemu załatwiam go na samym początku bitwy.

NIGDY nie miałem czegoś podobnego. Jak bonie dydy.

W 2 jest kawaleria, która atakuje zwykle zanim dojdzie piechota, w zwziązku z czym likwiduję ją w zasadzie bez strat własnych. W 3 jest piechota pozbawiona kawalerii - a zatem skazana na zagładę

Teraz to zdarza się, ale rzadziej niż w 6.0. U mnie kawaleria wroga zwykle nudzi się na skrzydłach - cofnięta na tyle, bym raczej nie kombinował ze strzelcami. Ale rusza od razu, jak próbuję oskrzydlić związane walką oddziały wroga i szarżuje od boku i tyło. Miodzio.

Co prawda w 6.0 zabijali 300-400, ale to byla zdecydowana przesada ;)
Tylko lekkozbrojnych.


Różnie z tym bywało. Ale wolę, jak nawet lekkich wykańczają najwyżej 2 setki :)

---

Sprawdza się zasada, którą znalazłem gdzieś na krórymś forum:
Jeśli masz sojusznika, a walcząc z wrogiem nagle zyskasz prowincję graniczącą z tym sojusznikiem, to ten zaraz zaatakuje.

Właśnie zaatakowała Macedonia. Cóż, 2/3 z 15.000 ludzi, których mam w Tracji będzie dla nich, reszta czyści teren, kończy miasta i blokuje mosty. Flota już nadciąga, by zablokować macedońskie porty.

Fajnie - będę bił Macedończyków, którymi grałem poprzednim razem! :)

29.09.2005
14:49
[73]

Woytas1 [ Konsul ]

Attyla --> a u mnie 2 pułki łuczników kreteńskich (160 chłopa) strzelających do hoplitów (64 chłopa) stojących przodem do nich na placu miasta kilkoma salwami zabili 2(!) ludzi. Kiedy hoplici odwrócili się do łuczników plecami (od tyłu podeszły moje dwa pułki jazdy) od dwóch salw stracili 10 ludzi...

29.09.2005
15:26
smile
[74]

Drackula [ Bloody Rider ]

qwa napisalem sie i wcielo posta :/

Ja i Atylla gramy w inna gre zapewne niz niektorzy z was. 6.1 to jeden wielki bzdet, powstal przez takich ludzi jak wy wlasnie caly czas marudzacych na cos. Efektem tego jest zupelnie niezrownowazona gra.
co do 6.0 to czasami wydaje mi sie ze niektorzy w to wcale nie grali albo moj komputer jest madrzejszy od waszych :) Robiliscie testy? Nie? no to juz wszystko jasne. Porobcie sobie ostrzal na stojaca nieruchomo jednostke, nawet takich Galijskich swordsmenow, straty minimalne. Zwiekszaja sie co i sluszne kiedy oddzial zacznie maszerowac, zwiekszaja sie bardziej kiedy juz biegna, dalej jak wali sie im w bok i od tylu oraz na koncu jak zwiewaja w poplochu.
Owszem w walce na moscie procarze maja wielkie liczby ubitych ale to ze wzgledu na sytuacje, w tloku i zamieszniu piechur nie bedzie myslal co by slaniac sie tarcza , kiedy jej ruszyc w scisku nie moze.
Juz nie napisze o ostrzale katafraktow badz Agemy. Ci to jak straca 2-3 to juz hoho, oczywiscie stojac w bezruchu.

29.09.2005
15:36
[75]

goldenSo [ LorD ]

@Drackula
To jest realizm.
Juz nie napisze o ostrzale katafraktow badz Agemy. Ci to jak straca 2-3 to juz hoho, oczywiscie stojac w bezruchu.
To jest realistyczne, katrafakci byli mocno opancerzeni, denerwowało mnie to jak w 6.0 od czoła ginął mi cały oddział, przy ataku na łuczników czy procarzy.

29.09.2005
15:40
[76]

Kłosiu [ Senator ]

Drackula --> ale w 6.0 mialem na armie 4-5 oddzialow fundatores, i to te oddzialy zalatwialy cala bitwe, zabijajac 50-60% wrogich jednostek! Piechota nie walczyla, bo zeby zatrzymac to co sie przedarlo, wystarczyl rzut pila. I tak wygladalo 80% walk, z kazdym przeciwnikiem. W 6.1 sa dobre jednostki strzelajace - oszczepnicy i te trzeba wykorzystywac, a dla fundatores pozostaja funkcje posilkowe - tak jak w rzeczywistosci. Idzie o to zeby oddzialy strzelajace nie byly glowna sila (bo irl nie byly) tylko wspieraly ciezka piechote - glowna maszynke do miesa.
Tak jak napisal Urbach - dynamika bitew tylko przez to zyskala.

29.09.2005
15:46
[77]

Drackula [ Bloody Rider ]

goldenSo ----> alez ja pisze o 6.0, u mnie nie gina.

Klosiu----> a co mial przeciwnik? Warbandy? To co sie dziwisz, ze po ostrzale kulkami i 2 seriach z pilum mieli miec jeszcze ochote do walki? zwiewali a wtedy tracili jeszcze wiecej od procarzy. U mnie tez tak sie zachowywali, ale jak przyszlo do starcia z tymi lepszymi TOP jednostkami Galijskimi to juz tak rozowo nie bylo.

29.09.2005
15:52
[78]

Kłosiu [ Senator ]

Drackula --> Galowie to nie byli chlopcy do bicia irl, a w 6.0 nie byli w stanie do mnie dojsc, ostrzeliwani stosunkowo slaba bronia wiesniakow, jaka jest proca. Zreszta w 6.0 rozegralem 3 kampanie, Pontem, Rzymem i Grecja, wiec wiem co mowie ;) W kazdej podstawowa bronia byly jednostki strzelajace, ktore w rzeczywistosci byly co najwyzej bronia pomocnicza bez wiekszego znaczenia w tych czasach.

29.09.2005
18:16
[79]

Ostrogski [ Centurion ]

Jest jedna sprawa z łucznikami:
Pamiętajcie że werbujecie oddziały niedoświadczone, a oczekujecie od niedoświadczonych łuczników i procarzy super skuteczności. Przy dobrym kierowaniu łucznikami nabierają doświadczenia a przy srebrnych rangach to zaczynają wymiatać, więc w 6.1 wg mnie jest ok.

30.09.2005
00:07
smile
[80]

Kłosiu [ Senator ]

W 186 pne zdobylem Kartagine. Wojna wywiazala sie, gdy po podbiciu Iberow wojska kartaginskich kolonii zaatakowaly moje legiony. Zanim zebralem sily zeby je zdobyc, minelo 5 dlugich lat, bo moje sily w Iberii calkowicie byly zaangazowane w utrzymywanie spokoju w podbitych miastach. Ale teraz cala Hiszpania jest moja, spokoj powoli wraca na zdobyte ziemie, a swieza armia z Sycylii uderzyla w serce potwora ;). W Kartaginie byla niezla jatka, wystawili na murach tyle jednostek, ze mimo przystawienia 5 drabin pokonalem je dopiero na 8 minut przed koncem. A na ulicach hasaly sobie jeszcze dwa oddzialy sloni, dwie falangi, lekka konnica i general z 70 elitarnymi jezdzcami. Jeden oddzial sloni i falanga zostaly wybite ostrzalem velitow i procarzy z murow. Druga falanga, powaznie oslabiona przez velites, zostala zniesiona przez szarze 300 jezdnych wdzierajacych sie przez wylom w murach, razem z lekka kawaleria ktora rzucila sie na pomoc. Ale na placyku pozostalo 16 sloni i general. Gdy podszedlem do placu 4 kohortami i velites slonie rzucily sie do szarzy, ale grad pila ostudzil ich zapal. Tylko jeden w amoku wrocil na plac, biegnac z moja kawaleria, ktora galopowala na generala (spieszylem sie, bo zostaly 3 minuty ;)). Ostatni akt to dzika potyczka konnych na placu, ze sloniem w amoku petajacym sie wsrod walczacych. Slon zabil mojego generala, generala kartaginczykow i sporo konnych :D. Z 300 kawalerii zostalo mi ledwo 70, ale minute przed koncem bitwa zakonczyla sie sukcesem. Zrobilem Kartaginczykom to samo co Rzymianie...

30.09.2005
08:41
[81]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

@Drackula

Ja i Atylla gramy w inna gre zapewne niz niektorzy z was. 6.1 to jeden wielki bzdet, powstal przez takich ludzi jak wy wlasnie caly czas marudzacych na cos. Efektem tego jest zupelnie niezrownowazona gra.

Bzdury :)

A uzupełniając moją finezyjną ripostę:
1. Autorów moda bierzesz za pajaców, którzy sami nie mają pomysłu, tylko słuchają takich malkontentów jak ja i nie robią przy tym żadnych testów. Poza tym w ogóle w tą grę nie grają. Ten ostatni argument pasuje raczej do autorów z CA :)
2. Zawsze masz jeszcze 6.0 i parę innych wersji.
3. Każdy ma inną wizję i przyzwyczaja się do niej :P A mi grało się przyjemnie w 6.0, a teraz gra mi się jeszcze przyjemniej, co nie omieszkałem sygnalizować. Podoba mi się, że strzelcy nie są panami bitwy. Grając Macedonią w 6.0 stopniowo zwiększałem udział procarzy i łuczników w składzie, w końcu osiągając 50% (więcej, niż falangitów). Jako standard na każde pole bitwy trąciło to jakąś aberracją. Teraz jednostki strzelcze to jednostki pomocnicze, specjaliści do kontretnych zadań, a nie do wygrywania bitew.

Owszem w walce na moscie procarze maja wielkie liczby ubitych ale to ze wzgledu na sytuacje, w tloku i zamieszniu piechur nie bedzie myslal co by slaniac sie tarcza , kiedy jej ruszyc w scisku nie moze.

Właśnie testowałem średnio doświadczonych galatyjskich i trackich procarzy na moście, strzelających w tłum średnio i ciężkoopancerzonej piechoty trackiej od przodu i boku. Liczba killsów 40-100 - podobnie, jak oszczepy (które ciągle jak dla mnie są ociupinę za słabe). Mi to pasuje bardziej, niż 200-300, tym bardziej, że wpływ na morale pozostał, a komputer chyba docenia to, że idąc obrywa mniej niż biegnąc i teraz stara się maszerować pod ostrzałem trzymając szyk, a szarżuje dopiero w odpowiedniej odległości, co daje mu pęd - czasem nawet lekko mieszając pierwsze szeregi falangi na mojej stronie.

Juz nie napisze o ostrzale katafraktow badz Agemy. Ci to jak straca 2-3 to juz hoho, oczywiscie stojac w bezruchu.

Podpisuję się pod tym, co pisał GoldenSo oraz Ostrogski. Nie trzeba marudzić, że ostrzał jest jałowy, tylko wykombinować, jak zebrać doświadczenie i pogodzić się z tym, że czasem strzelcy nie zbiorą więcej niż 30 killsów. Życie

I pod tym, co klarował Kłosiu - nie podoba mi się grupa procarzy wygrywających wojnę za wojną, a przy tym w dodatku nie takich drogich w utrzymaniu...

---

A u mnie jest rok 223. Państwo Seleukidów podbiło południową część ziem Traków i wszystkie miasta Macedończyków. Wojna z Macedonią to horror - jednostki jakościowo mają dużo lepsze niż moi perscy falangiści, więc starałem się zawsze mieć przewagę liczebną. W rezultacie wygrywałem, ale straty po 50-70% stanów w każdej większej bitwie nie były sporadyczne. Zostawiłem Makedonom Elis oraz Korynt. Mam zbyt długą granicę z Grekami i bez tego, a gdy już myślałem, że zacznę się nudzić to:
1. Wybuchła zaraza w 3 miastach właśnie zdobytyk na Macedonach (Antygonea, Larissa, Chalkidia).
2. Zaatakowali Ilirowie, którzy są realną siłą w tym regionie.

Na szczęście do gry włączyli się sojusznicy Rzymianie, którzy wcześnie pomogli mi blokować macedońskie porty, a teraz blokują iliryjskie. Więcej mie nie pomogą, bo walczą z Galami :)

Najbliższe miasta werbujące wojsko to te na wybrzeżu Azji Mniejszej i w jej głębi, więc ściąganie posiłków trwa i trwa. Poza tym mogę wysyłać tylko 4 jednostki falangi rocznie - bo miasta w głębi kraju zajmują się produkcją na inne cele (buntownicy, miasta na wschodzie, Egipt). Dodatkowo jedna armia uwięzła ponownie zdobywając zbuntowane Tylis w Tracji.
Na jakiej zasadzie te miasta się buntują? Miałem pełen garnizon (taki, że większy nie poprawiał lojalności), odbudowywałem zniszczenia robione przez motłoch, a ci niewdzięcznicy mnie wygnali. Ja im pokażę, gdzie raki zimują.

Ale z Ilirami będzie niełatwo. Płynie już jedna armia, która walnie ich od tyłu, a zaraz potem odblokuje Antygoneę. Ale jedna armia umiera w Larissie na zarazę, a kolejną dopiero tworzę, zaś pozostałe siły albo pilnują miast, albo blokują mostów przed Ilirami i Trakami.

Do tego Egipt znowu zaczął przysyłać swoje żałosne oddzialiki, które gromię niemal bez strat, zwiększając doświadczenie moich Kreteńczyków. A z nudów po podboju Adenu i zabezpieczeniu południa wysłałem oddziały na Hindusów. Baktria stoi i czeka nie wiadomo na co.

---

Miałem ze 2 bitwy na mostach i jestem zadowolony. W 6.0 ustawiałem szyk, poprawiałem go po rozpoczęciu gry i mogłem iść zrobić herbatę, albo zakupy - jak bitwa była dłuższa. Komp albo nie podchodził, albo łamał się od ostrzału i rzadko kiedy dopadał mojej falangi na przedmościu. Teraz nie widziałem jeszcze mostu pojedynczego - zwykle jest jakiś bród obok. Więc trzeba dzielić siły, kombinować, a komp lubi związać siły na obu przejściach, lubi postrzelać trochę z boku, potrafi się przebić, choć zwykle brakuje mu ludzi, by coś z tego ostatecznie zyskać.
Wydaje mi się, że gdyby zbierał większe armie, to blokada mostów byłaby jeszcze trudniejsza. Ale chyba źle działa ocena szans zwycięstwa takiej bitwy - ten paseczek przy bitwie na moście zupełnie nie oddaje realiów. Coś tu jest nie tak...

30.09.2005
08:52
smile
[82]

megaabol [ Generaďż˝ ]

Czesc mam pytanie jak zrobic zeby po zainstalowaniu gry odrazu można było grac innymi frakcjami a nie tylko Rzymskimi ??

30.09.2005
11:19
[83]

Attyla [ Flagellum Dei ]

Urbach - w ten sposób Hunowie nigdy nie rzuciliby na kolana całej Europy. A tłukli wszystkich bez wybrzydzania. W antyku miotacze nie byli panami pól bitew tylko dlatego, że walka w zwarciu wydawała się odpowiedniejszą dla mężczyzny:). Nie zmneia to jednak faktu, że niektóre nacje preferowaływaklę bronią miotaną. Tyle, że były to głównie różnych rodzajów i rozmiarów oszczepy. Co do katafraktów masakrowanych na polu bitwy, to nie wynika to z nadmiernej siły miotaczy ale z idiotyzmu AI. Jakoś nie przypominam sobie skoncentrowanej szarży kilku oddziałów na jakkolwiek punkt szyku. Atakują niemal zawsze pojedyńczo. W takich warunkach zmasowany ostrzał 4 oddziałów miotaczy, artylerii polowej i na koniec piechoty miotającej pila musi być niszczący. Zresztą zauważ, że im dalej w rozwoju wojskowości, tym broń miotająca miała większe znaczenie. O ile jeszcze w bitwie pod Adrianopolem w IV w. Rzymianie występowani en masse jako piechota i jazda ciężkozbrojna dążące do zwarcia, o tyle już w V-VI w. ciężkozbrojni byli w mniejszości by w VII w. stanowić tylko niewielką osłonę dla miotaczy (właśnie procarzy, łuczników i oszczepników). I nie chodzi tu o rzeczywiste wieklie straty zadawane przez miotaczy. Chodzi o to, że powodowali oni wyczerpanie piechoty i złamanie jej morale. Potem była już tylko docinka. W grze nie ma czegoś takiego jak złamanie morale piechoty. Eksperymentowałem z tym na podstawce, ale wyniki były mierne. Zatem jedynym wyjściem, dla zachowania minimum realizmu były straty zadawane przez miotaczy. Piechota niby nie uciekała, ale za to ginęła w miejscu. W 6.1 nie ma ani jednego ani drugiego.
I ostatnie: to, że nie hołdujemy przyzwyczajeniom antycznym wpływa na taki a nie inny obraz walki w grze. Ja i Dracula preferujemy styl bitwy w szyku zaczepno obronnym - co minimalizuje straty i co było stosowane zawsze, gdy niepszyjaciel miał przewagę liczebną. Poza tym straty własnej piechoty w zwarciu są zawsze niewspółmierne do strat zadawanych. Skoro zatem mam 1 armię polową walczącą przeciw idiotom występującym tysiącami, to oczywistym jest, że dążę do minimalizowania strat. Poza tym. rzeczywistość była o niebo gorsza z punktu widzenia demografii. W zasadzie tylko Rzymian było stać na niemal niewyczerpane źródło zaciągów. Chociaż i to miało swój kres. W sumie nie bez kozery mówi się że najważniejszą przyczyną reform Mariusza było właśnie ograniczenia bazy rekrutacyjnej armii. W grze nigdy mi ludzi nie zabrakło. Bez względu na to ilu z nich służyło w armii.

30.09.2005
15:44
[84]

Kłosiu [ Senator ]

Attyla --> Hunowie to okres 700 lat pozniejszy niz okres gry! Zauwaz, ze wtedy armii rzymskiej wlasciwie nie bylo. Gros zadan bojowych zalatwiali sprzymierzency, ktorzy walczyli w zamian za korzysci terytorialne albo pieniadze. A plemionom barbarzynskim na sluzbie Rzymu, walczacym wlasnym uzbrojeniem i swoja taktyka, nie mierzyc sie z wojskami rzymskimi okresu republiki. Wedlug standardow rzymskich, to byli zaledwie lekkozbrojni, cos jak Galowie w RTR. Hunowie mieli swietna armie, wycwiczona w ciaglych podbojach, stad ich sukcesy. Zauwaz, ze w bitwie na Polach Katalaunijskich, gdzie rzymianie wystawili czesc wojsk w swoim uzbrojeniu, Attyla staral sie nie atakowac ciezkozbrojnych Rzymian, tylko glowny wysilek skierowal na sojusznikow, walczacych w znacznie gorszym uzbrojeniu. A i tak przegral, bo po prostu nie mial szans z ciezkozbrojnym wojskiem. Poza tym w ciagu krotkiego okresu dookola tej bitwy Hunowie wytracili wiekszosc doswiadczonych wojownikow i juz nigdy nie podniesli sie jako potega.

W okresie jaki obejmuje gra Rzymianie polegali prawie wylacznie na wlasnej piechocie, i dlatego przez 200 lat, od wojen punickich az do Lasu Teutoborskiego, nie poniesli ani jednej znaczacej kleski. Nawet w starciach z narodami polegajacymi na lucznikach w znacznie wiekszym stopniu niz oni.

30.09.2005
16:14
[85]

Kłosiu [ Senator ]

Acha, zapomnialem dodac. To nie my holdujemy przyzwyczajeniom antycznym, my tylko wykorzystujemy takie jednostki, ktore sa najbardziej skuteczne w grze. To dlatego w RTR 6.0 bogiem pola bitwy byli miotacze, a w RTR 6.1 ciezka piechota wspierana przez lekkozbrojnych i kawalerie. I taki stan rzeczy najzupelniej mi odpowiada :) Bo to oznacza ze symulacja zblizyla sie do rzeczywistosci.

30.09.2005
16:39
[86]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

@ Attyla

w ten sposób Hunowie nigdy nie rzuciliby na kolana całej Europy. A tłukli wszystkich bez wybrzydzania.

To było troszkę później. Lepszym przykładem byliby Persowie, którzy wręcz nadużywali jednostek strzelczych :)

W antyku miotacze nie byli panami pól bitew tylko dlatego, że walka w zwarciu wydawała się odpowiedniejszą dla mężczyzny:).

:) Czy ja wiem, czy tylko ten właśnie aspekt kulturowy decydował o takim, a nie innym rozwiązaniu? Myślę, że to bardziej skomplikowane zagadnienie.

Nie zmneia to jednak faktu, że niektóre nacje preferowaływaklę bronią miotaną.

Trudno zaprzeczyć.

Co do katafraktów masakrowanych na polu bitwy, to nie wynika to z nadmiernej siły miotaczy ale z idiotyzmu AI.

Katafrakci odczuwający ostrzał od przodu od średnio doświadczonej jednostki łuczników mimo wszystko mnie wkurzają. Choć zwykle to ja muszę do nich strzelać :)

Jakoś nie przypominam sobie skoncentrowanej szarży kilku oddziałów na jakkolwiek punkt szyku. Atakują niemal zawsze pojedyńczo.

Inaczej jest tylko wtedy, gdy AI ma obleśną liczbę kawalerzystów po swojej stronie. A to jest raczej rzadkie - także z uwagi na cenę konnych.

Pytanie tylko, czy wolimy bardziej "realistyczne" (toutes proportions gardees) proporcje współczynników, ale za to łatwą i nudną grę z uwagi na głupiego kompa, czy też może raczej nieco dziwne współczynniki, ale za to ciekawszą rozgrywkę.

Klasyczny dylemat: wierność rzeczywistości czy grywalność. Niestety, w tym przypadku jak dla mnie i biorąc pod uwagę ograniczoność gry, wybór jest ograniczony: nie da się mieć obu tych elementów :( Ja obstaję przy trudniejszych i ciekawszych bitwach, nawet za cenę "realizmu" (a przynajmniej jego pozorów).

W grze nigdy mi ludzi nie zabrakło.

A ja właśnie za 5 lat wyludnię Abydos nieustającym zaciągiem falangitów, który trwa od ćwierćwiecza :)

PS Powoli zaczynają kończyć się Ilirowie. Greków zostawię, jeśli i oni będą grzeczni. Następny krok to chyba jednak Italia i zakończenie kampanii :)

01.10.2005
09:50
[87]

Attyla [ Flagellum Dei ]

Kłosiu - akurat to żaden argument. Hunowie wygrywali głównie dzięki swojej mobilności, co praktycznie oddawało w ich ręce inicjatywę strategiczną. Rzymianie ze swoją ciężką piechotą mogli co najwyżej liczyć na łut szczęścia, by ich dopaść lub na to, że przeciwnik poczuje się zbyt pewnie. Poza tym zbroje tego okresu nie chroniły przed pociskami tak jak zbroje późnego średniowiecza. Wystarczy tylko zwrócić uwagę na fakt, że duża część odkrytych szczątów ludzkich z tego okresu posiada ślady penetracji strzał. Do tego dodaj sobie przebite brążowe chełmy rzymskie i wyciągnij wnioski. To, że Rzymianie w okresie republiki stosowali wyłącznie oszczepy to skutek ich tradycyjnej taktyki walki, w której oszczep i walka w zwarciu w szyku otwartym to podstawa.

A tak swoją drogą - zachowuję zwykle mody do serii TW. Niestety, patch na 50 miast z RTR mi szlag trafił razem z dyskiem. Nie wie skąd można go ściągnąć?

01.10.2005
11:01
[88]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

@ Attyla

Przesłałem Ci fixa na adres podany w profilu.

---

A ja wczoraj wykończyłem Ilirów. Mieli jeszcze z 6 tys. ludzi w 3 miastach, ale... wysłali wodza z 7 gwiazdkami bez ochrony, więc go wyciukałem, a potem zdobywając miasto zabiłem ostatniego z rodu. Pierwszy raz wyeliminowałem wroga jeszcze stosunkowo silnego. Trochę szkoda.

Poza tym Baktria się wycofała, widząc moje rosnące armie garnizonowe. I ok, nie planuję z nimi walczyć. W końcu to sojusznik :)

Zdobyłem już 2 miast nad Gangesem. Pod trzecim walka z Saka tak przetrzebiła mi oddziały, że postanowiłem się przegrupować i za chwilę ruszę jeszcze raz. Słoniarze potrafią dać do wiwatu armii bez oszczepników, a nic takiego nie miałem pod ręką - najbliższy punkt zaciągu w Mezopotamii :)

Mam pytanie: jak to jest z zarazami? Trzy moje miasta w Grecji (Chalkidia, Larissa i Apolonia) mają co chwila wybuchające zarazy - czasem jest kolejka przerwy i znowu atak zarazy. Trwa to już 6-8 kolejek i zaczyna mnie to wkurzać, bo przecież mają tam wszystkie upgrady kanalizacji, ludność nie przekracza 3000, na szczegółach zanieczyszczeń prawie nie ma (1 ikonka), a w środku kiszę 2000 ludzi, których boję się wyciągać, by nie rozszerzyć plagi (było tego o 50% więcej zanim zaraza nastała...).

Acha - nie planuję wojny z nikim innym z sąsiadów. Egipt czasem wyśle delegację którą rozbijam z minimalnymi stratami (co może wystawić mając Siwę i Cyrenę?). Tracja została moim protegowanym za 20.000 (ciekawe, na jak długo?). Galowie są zajęci gdzie indziej, Grecy się kręcą, ale jak będą siedzieć cicho, to zachowają swój cud świata i niepodległość.

A celem jest Rzym - który zajął cały płw. Apeniński oraz Sycylię z jej bogatymi miastami. Wygląda solidnie. Będzie niezła walka, krwawa, długa, ciągnąca się latami. To lubię.

01.10.2005
11:18
smile
[89]

Attyla [ Flagellum Dei ]

Urbach - dzięki

No i teraz jestem pewien, że gramy w inne gry:D. Ja nie mam żadnych zaraz. Tyle, że buduję najpierw struktury "czystościowe"

01.10.2005
14:52
smile
[90]

ksenofont [ Chor��y ]

Witam!

Attyla napisał: No i teraz jestem pewien, że gramy w inne gry:D. Ja nie mam żadnych zaraz. Tyle, że buduję najpierw struktury "czystościowe".

Ja już Wam rok temu mówiłem, że gramy w różne gry!!!
Pamiętacie dyskusję o utrzymywaniu porządków w miastach? Kika osób nigdy nie miało z tym kłpotów, a inni ciągle? I tak jest z b. wieloma sprawami.

W kwestii merytorycznej: jeśli mówicie, jaki straty zadał Wsza oddział, to piszcie jaka była jego liczebność! - tak jak Woytas1! Bo "80 killsów w bitwie na jednostkę strzelczą" nie mówi nie o skuteczności - dla 20 łuczników to dużo, a dla 160 mało. Osobiście walczę oddziałami 40 lub 80 osobowymi, w zależności od humoru.

Sprawę broni walki na bliski i daleki dystans wyjaśniali antropologowie. Wojna jest zjawiskiem społecznym, właściwym danemu społeczeństwu. Azjaci chcieli powalczyć, ale nie zależało im na wzajemnym mordowaniu się. Natomiast Grecy, walczyli na bardzo małych obszarch, a walki musiały rozstrzygnąć się w przeciągu kilku tygodni (hoplici byli też rolnikami). Toteż wynaleźli zapasy z użyciem hoplonu i miecza.
W 490 p. Ch. gdy Persowie Wylądowali pod maratonem chcieli z Grekam zabawić się ww właściwy sobie sposób. Straszliwie się ździwili, że Grecy grają w wojnę według innych reguł. Wsiedli na okręty i wrócili do domu. Po kilku latach poznawania greckich reguł, Persowie ruszyli na Grecją raz jeszcze, tym razem korzystając z wojsk podobnych hoplitom. I tym razem była to prawdziwa wojna.
Podobnie było z opisaną przez Ksenofontabitwą pod Kunaksą w 401 p. Ch. 10 000 hoplitów ruszyło na Persów, a ci zaczęli uciekać. Wojna - tak! ale na dfystans.
Podobnie było też z Aztekami. Oni prowadzili wojny, żeby zdobyć jeńców. Nie używali zabijających broni na polu bitwy. Jak Cortez zaczął zabijać, to ojusznicy Azteków uznali to za złamanie reguł i rozjechali się do domów.
No i chyba podobnie jest teraz, gdy al-kaida walczy po swojemu. Hiszpanie nie zrozumieli reguł, i wyszli z wojny.

No ale do rzeczy - o RTR6.1:

Nie wiem, czy to bug ogólny, czy tylko o mnie, ale po zmianie stolicy, zmieniają się co prawda warunki życia w miastach, wzrastają (albo i nie) nastroje buntownicze, squalor itp... ale nie zmienia mi się kolor buziek!!! Dopiero muszę wejść do miasta, obniżyć podatki do minimum, i podwyższyć je - wtedy buźki zmieniają kolor.

Dużo szybciej narasta doświadczenie niż w poprzednich wersjach. I bardzo dobrze! Poprzednio chyba nigdy nie miałem jednostek mających złote szewrony doświadczenia! Tym razem - gram już 30 rok Ormianami) moje oddziały mają dwa-trzy srebrne szewrony!

Gra jest ciekawsza. W poprzednich wersjach nigdy nie broniłem się w mieście - zawsze zostawiałem tam jeden-dwa oddziały milicji a prawdziwą obronę zostawiałem armii polowej, uwalniającej oblężonych. Tym razem Armeniia nie może sobie pozowlić na wystawienie dwóch silnych armii, a ta jedna nie zawsze nadąża z odsieczą i muszę bronić swoich miast (a właściwie jednego z nich) A moja armia składa się z dwóch komponentów - armi polowej - 4 jednostek b. drogich katafraktów, łuczników konnych, cyrtyjskich oszczepników (tani jak barszcz i jak żur pożywni!!! 34 szt zł na turę - trzaskam ich na okrągło) oraz z ciężkiej piechoty obsadzającej miasta. Po raz pierwszy w grach z serii TW widzę sens istnienia ciężkiej piechoty!

No i gra wymaga nowych sztuczek, katafraktów tworzy się trzy tury(inne jednostki kawalerii - dwie), i są drodzy w utrzymaniu. Nie można więc stworzyć armii na pooczekaniu, utrzymywanie dużysch stanów pokojowych doprowadzi do bankructwa. Więc po walce armii polowej reorganizuję katafraktów łącząc jednostki. Jeśli zostanie w jednostce 5 żołnierzy wysyłąm ich do stolicy. W razie potrzeby odbudowuję w czasie jednej tury kilka skadrowanych oddziałów i tyle.

Ciągle nie wiem, jak się robi legionistów!
goldenSo napisał: Reformy mariusza, 220BC i później losowo, rzymianie muszą mieć imperial palace w italli. Czy dotyczy to także Armenii?

Kłosiu napisał legiony powstaja po wybudowaniu najlepszych koszar po prostu. Tak bylo w RTR 5.4, watpie zeby to zmieniono. Moze tylko dodano royal palace jako wymaganie ;) bo najlepsze koszary stosunkowo latwo postawic. Odpal sobie building roster i zobacz ktory budynek to umozliwia. Legiony nie powstają po wybudowaniu najleposzych koszar. Tak było w RTR 5,4 ale tu się to zmieniło. Może dodano jakieś inne wymagania? Odpalanie building rostera nic nie mówi.

Przy okazji - w RTR 6,1 zmieniono statystyki, ale nie zmieniono opisów do oddziałów, i np, jest napisane, że dzięki tarczom prodromoje walczą lepiej w starciu, ale w statystykach teh tarczy nie ma!
Znowu bug?

Pozdrawiam
Ksenofont

01.10.2005
15:31
[91]

Kłosiu [ Senator ]

Urbach --> Rozwiazanie zagadki zaraz jest bardzo proste. Jakis zarazony szpieg czai sie w poblizu i co jakis czas wlazi do jednego z miast. Gdy go wywala wlazi do innego i tam tez przynosi epidemie. Tez raz tak mialem grajac Grecja. Trzy nowe miasta w Azji Mniejszej zmniejszyly stan ludnosci z 12 do 3 tysiecy, zanim sie skapnalem w tej dywersji i utluklem gada :) Taki szpieg sie praktycznie nie leczy, bo przewaznie gdy wyzdrowieje, to przebywa akurat w zarazonym miescie i zaraza sie na nowo ;)

ksenofont --> po kliknieciu ppm na budynek w rosterze pokaza ci sie budowane w nim jednostki. A co jest potrzebne do wybudowania danego budynku tez masz napisane. Dodajac dwa do dwoch mozna pi razy oko dojsc co jest potrzebne do danej jednostki. Jak gralem Armenia w RTR 5.4 to legionistow budowalo sie w najlepszych koszarach, mysle ze tutaj bedzie podobnie, czyli royal barracks i ostatni poziom miasta.

01.10.2005
16:25
[92]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

@ Kłosiu

Ha, ale numer z tym zarażonym szpiegiem! Na 99% to właśnie to. No dobra, robię tam szpionów i liczę, że ochronią miasta przed infekcjami zanim sami na nie padną :) I zabójców, którzy mają zapolować na chorego.

Ha, albo lepiej - robię szpionów w zarażonych miastach i wysyłam ich tam, gdzie spadek ludności ułatwi przyszłe podboje lub uspokoi atmosferę: do Traków, Greków i Rzymian.

Właśnie odkryłem jeszcze jedną metodę walki: walkę biologiczną!!!

@ Ksenofont

Faktycznie, każdy rzuca liczbę killsów i efekt ostrzału, a o wielkościach jednostek nie wspomina :)

Jakby co, ja gram: RTR 6.1 z podwojonym czasem budowy asymilacji i kilkukrotnie zwiększonymi dochodami z kopalń, trudność VH/H (tak miało być najtrudniej) i jednostki HUGE.

01.10.2005
16:26
[93]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

PS

Nie wiem, czy to bug ogólny, czy tylko o mnie, ale po zmianie stolicy, zmieniają się co prawda warunki życia w miastach, wzrastają (albo i nie) nastroje buntownicze, squalor itp... ale nie zmienia mi się kolor buziek!!! Dopiero muszę wejść do miasta, obniżyć podatki do minimum, i podwyższyć je - wtedy buźki zmieniają kolor.

Mam to samo, ale tak też było w podstawce. Hardcoded, jak sądzę. I to głupi błąd.

Swoją drogą - niektóre miasta mają silnie wahające się lojalności: 80->120->80 itd. To takie przejęte z 5-8 lat wcześniej o sporych rozmiarach. Dziwaczne - też tak macie?

01.10.2005
22:49
[94]

M_G_K [ Konsul ]

No i skusilem sie na te 6.1 (w 5,4 juz praktycznie byłem niepokonany) ale mam problem - pojawia sie pierwsza plansza activision i potem powinien leciec filmik a mnie gra znika - czy ktos to mial ??? (oczywiscie mam oryginal i instalowalem na czysty 1.2 po kolei jak w instrukcji)

02.10.2005
00:19
[95]

Kłosiu [ Senator ]

mgk --> zainstaluj najnowszy windows media player, powinno pomoc.

Wyszlo BI wczoraj. W zwiazku z tym niecierpliwie oczekuje patcha 1.3 do Rome, mam nadzieje ze sie ukaze w najblizszym czasie. Bo BI na razie mnie nie kusi, przynajmniej do czasu wydania RTR 7.0 ;) Rzeczy ktore czytalem o balistach na wozkach przyprawily mnie o kolatanie serca ;D

02.10.2005
01:30
smile
[96]

M_G_K [ Konsul ]

Problem jest chyba w tym że nie mogę zainstalować patcha 1.2 - pisze ze juz jest zainstalowany - jak mialem ten komunikat przy 1.1 to wyciąlem dane z rejestru - niestety ta metoda na 1,2 nie dziala -może wiecie gdzie komp przechowuje te informację ze kiedys unstalowalem patch 1,2

02.10.2005
15:10
[97]

Kłosiu [ Senator ]

mtk --> a nie mozesz odinstalowac Rome i zainstalowac jeszcze raz? U mnie z tym nie bylo problemu...

02.10.2005
18:09
[98]

M_G_K [ Konsul ]

Klosiu - to miałeś szczeście - ten problem jest dosyc znany i na szczęście ma rozwiązanie (ja spedzilem sporo czasu czyszcząc recznie rejestr ;-)
dzieki koledze Scoulowi mozna sciagnąć zzipowany patch ktory wystarczy po prostu rozpakować - polecam wszystkim ktorzy zechcą ponownie zainstalować grę i patch
Po tej operacji wszystko dziala tzn RTR6.1
- DLACZEGO nikt mi nie powiedzial że grafika jest o wiele ładniejsza od poprzednich ??? ;-)
- gra sie fajnie - mam mały Pont - dwie prowincje i Selucydów za sąsiada - podbilem jedno miasto Barbarzyńskie ale sasiedzi zablokowali mi port - mam aliantow wsrod malych Panstw - Partii i Armenii
Piękna bitw miałem - szpieg wlazl do miasta i otworzyl bramy - jak szturmowalem to spotkała mnie prawdziwa chmura strzał - komp ladnie ustawil swoich lucznikow przy bramie a włóczników za bramą - musialem się wycofac i oblegac miasto

02.10.2005
22:35
[99]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

@MGK

Czy ten patch służy do ponownej instalacji całej gry, bo po patchu 1.2 nie da się tego zrobić, bo coś zostaje w rejestrach? Bo nie wiem, na co się przygotować i pod jakim hasłem go sobie opisać w zasobach :)

02.10.2005
23:29
[100]

M_G_K [ Konsul ]

W celu zainstalowania RTR6.1 trzeba było mieć czysta instalacje Rome z patczem 1,2 - ja mialem RTR5.4 wiec musialem odinstalowac i zainstalowac na nowo - i w momencie proby zainstalowania patcha 1,2 - komp zgłasza że ten patch już jest (nie wiem jak on to sobie rozpoznaje ale wyciecie z rejestru wszystkiego co ma w nazwie rome , activision , total itp - nie pomaga)
na szczescie mozna ten patch zainstalowac recznie korzystajac z linku powyżej. Na tak spreparowanej grze - RTR6.0 i potem 6.1 - dziala ;-)

03.10.2005
01:18
[101]

MANOLITO [ Generaďż˝ ]

MGK---> znajdź w necie darmowy program easycleaner, wywala z rejestru wszelkie zbędne pliki, dzięki niemu mogę sobie instalować patch 1.2 ile dusza zapragnie:)

03.10.2005
01:18
[102]

MANOLITO [ Generaďż˝ ]

MGK---> znajdź w necie darmowy program easycleaner, wywala z rejestru wszelkie zbędne pliki, dzięki niemu mogę sobie instalować patch 1.2 ile dusza zapragnie:)

03.10.2005
11:13
[103]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

Jakby co, to mam RegCleaner - mam nadzieję, że również czyści na tyle dokładnie, bym w przyszłości nie miał podobnych problemów.

---

I jeszcze pytanko: jak działa trybut z protektoratu?

Tracja jest moim protektoratem. Przez 2 kolejki bulili mi po 13k półrocznie, a teraz 2,5k. Nie wiem, czy to wynika z tego, że płacili jakąś część oszczędności, część zysku, a może jakaś kombinacja. A może po prostu oddawali mi moje 20k, jakie zaoferowałem w ramach reparacji dla przyszłego koalicjanta-protektoratu?

---

Chyba będę musiał oczyszczać nowozdobyte miasta z kulturowego dorobku, bo np. Salona zbuntowała mi się już 2 razy, wyrzucając garnizon. Za każdym razem garnizon był maksymalny (tzn. dodawanie nowych jednostek nie zwiększało już lojalności), a za drugim razem ludność nie przekraczała tysiąca... Brakuje mi wodzów, by dziadków upilnować. 2/3 miast Ilirów i wcześniej 1/3 miast Traków zdobywam po 2 razy, ale Salona to przegięcie...

Ponieważ Rzymianie szybko powiększają terytorium kosztem Galów, to zabezpieczyłem z nimi granicę odpowiednią liczbą żołnierzy i teraz koncentruję siły na operację pozbycia się Greków. Nie zaatakowali, ale cały czas próbują rozsiewać zarazę, łażą po pograniczu armiami, no i stanowią potencjalne zagrożenie w razie wojny z Rzymianami, odcinając macedońskie miasta i przecinając linie komunikacyjne. Blokują też drogę do Elis i Koryntu, które ciągle pozostają w rękach króla macedońskiego, nieugiętego i ambitnego. Czas zrobić porządek na Bałkanach. Mając bazy rekrutacyjne bliżej rzymskiego wybrzeża, pójdzie szybciej :)

A w międzyczasie kończę Indie. Baktryjska defilada się skończyła - chłopaki poszli sobie, jakby nigdy nic. Nie będę interweniował, ale garnizony granicznych miast są pełne, a do tego w rezerwie mam 4500 ludzi w armiach polowych, które dla zabicia nudy niszczą buntowników.

03.10.2005
13:49
[104]

Attyla [ Flagellum Dei ]

A ja właśnie kończę Kartaginę. Zaatakowali też idioci u Numidii. Ich wykończę całkowicie, bo są straszliwuie upierdliwi. Kartagińczykom zostawię miasto lub dwa gdzieś w pustyni:D.

03.10.2005
15:00
[105]

goldenSo [ LorD ]

@UrbachPaproch
Nacja która jest pod protektoratem przekazuje protektorowi cały dochód jakiego nie wykorzystałą. Czyli np zostało im (bo zbudowaniu szkoleniu itd) 13k to dają 13k, zostało 5k to dają 5k

03.10.2005
16:45
[106]

M_G_K [ Konsul ]

Co do róznych reg cleanerów to zastosowalem 2 - regdoctor i registry mechanic - wylapaly mnóstwo błędów a patch jak sie nie chcial instalowac tak sie nie instalowal ;-)

03.10.2005
17:33
[107]

Drackula [ Bloody Rider ]

no to Rome BI :)---->

03.10.2005
17:36
[108]

Drackula [ Bloody Rider ]

a to nasi dumni przodkowie :)

03.10.2005
17:38
[109]

Drackula [ Bloody Rider ]

Slavs raz jeszcze

03.10.2005
17:44
[110]

Drackula [ Bloody Rider ]

Mapa odchudzona w prowincji, trzeba bedzie czekac na RTR7.0 jednak a szkoda :(((

03.10.2005
17:51
[111]

Drackula [ Bloody Rider ]

Skosnoocy ziomkowie Attyli :)

Wiecej dam pozniej jak bedzie mi sie chcialo :p

03.10.2005
17:53
[112]

ZgReDeK [ Wredne Sępiszcze ]

Drackuś --> a jak wyglądaja bitwy? trzeba grzebac w plikach czy znow sa utlraszybkie jak w podstawce?

03.10.2005
17:55
[113]

Drackula [ Bloody Rider ]

Jeszcze nie wiem, dopiero zainstalowalem, a teraz wychodze, bede testowal pozniej.

03.10.2005
18:00
[114]

crazy boy [ Khajiit ]

to ja może zarzuce jakimś screenem z bitwy nocnej

03.10.2005
18:21
[115]

goldenSo [ LorD ]

@M_G_K
Kasujesz bodaj z dysku systemowego 2 foldery (potem dodaj/usuń nie będzie działać, ale coś za coś)
X:\Program Files\InstallShield Installation Information(folder ukryty)
X:\Program Files\Common Files\InstallShield
Możesz zrobić ich backup i potem je wrzucić(zachowa ci dodaj/usuń), ale ważne podczas instalacji rome, aż po instalację patcha ma ich nie być tam gdzie są

04.10.2005
01:34
[116]

Drackula [ Bloody Rider ]

Kurcze wlaczylem H/H i zaczalem zachodnim Rzymem i kiszka. @ godziny kombinowania i nijak nie idzie. Nie wiem narazie jak zaczac aby nie leciec z kasa w dol. Jak zostaje w prowincjach to musze bic rebeliantow co i tak mi kasy nie daje. Jak sie wycofam i zlikwiduje wojsko to tez jade na minusue bo potrace prowincje. Na poczatku wszystko czerwone i nie da rady tego opanowac bo wojska brak a na zaciag brak kasy. W jednej prowincji Poganstwo w inneh chrzescijanstwo, i tez kogel mogel, bo wszystko powoduje spoadek lojalnosci.

Bitwe stoczylem jedna, dosc szybko, choc bili sie dlugo w zwarciu i tylko dzieki przewadze w oddzialach udalo mi sie zrobic przewage i wygrac. Lucznicy slabi jak barszcz ale Rzym ma kusznikow i bede chyba lepsi

04.10.2005
09:35
[117]

Runnersan [ Konsul ]

Mój sposób jest taki... Tzn efekt mego sposbu jest taki, że Cesarstwo trwa, z żadka kontratakuje, ale bez większych sukcesów. Stać mnie jednak na cokolwiek.

W pierwszej turze rozwiazałem całą flotę cesarstwa, nastepnie tam gdzie uznawałem, że się da likiwdowałem jednostki Limantei i Kilka jednostek Kawalerii Federati.

Aby zapewnic sobie spokój w miastach gdzie chrześcijanie mieli przewagę lekką lub większą bużyłem świątynie pogańskie i na ich miejsce wznosiłem chrzescijańskie budowle. W miastach gdzie się nie dało uspokoić inaczej nastrojów, dawałem igrzyska czasami codziennie lub miesięcznie (niestety wiązało się to z wiekszą redukcją armii).

Dzięki tym dziłaniom otrzymałem dośc kasy na rozwinięcie infrastruktury handlowej, która w Zachodnim cesarstwie leży (brak portów, brak rynków itd). Aby to uczynić likiwdowałem kilka budynków koszar(gotówki brak był)

Efekt w buntach straciłem tylko 1 miasto w Galii i 1 miasto w Iberii.

Obecnie jednak bronie sie przed najazdem Wandalów na wschodzie i Alamanów na północy. Niestety ostatnio odniesli kilka zwycięstw pomimo moich wysiłków

04.10.2005
10:51
[118]

Attyla [ Flagellum Dei ]

Pytanie: BI ściągnęliście z wielkiego świata, czy jest to już dostępne i u nas?

04.10.2005
13:49
[119]

Drackula [ Bloody Rider ]

Przy nastepnym podejsciu wyciagam wojsko z miast gdzie i tak bunt bezie nieunikniony i bede kontratakowal o raz robil wyzynke miast w celu uspokojenia nastrojow. Chyba najlepsza opcja.

Attyla-----> przeciez ja z tego dalekiego swiata :p

04.10.2005
13:54
[120]

Attyla [ Flagellum Dei ]

Dracula - no tak....
A tak swoją drogą - czytałem, że Rzymianie mają tu kuszników. To żart jakiś mam nadzieję?

04.10.2005
15:05
smile
[121]

Kłosiu [ Senator ]

Attyla --> ba, kusznicy. Rzymianie maja balisty na rydwanach jadace tak szybko jak lekka kawaleria (sic!) i strzelajace w czasie jazdy (sic!) na tyle celnie, ze nie daja zadnych szans sciagajacej konnicy :D

04.10.2005
15:44
[122]

Drackula [ Bloody Rider ]

Klosiu----> nie przesadzaj, latwo ich rozwalic a jeszcze latwiej stracic. Oprocz tego moja oddzoal ksiezy :) 24. Tylko co z tego skoro caly swiat przeciwko tobie. Najwieksza beznadzieja dla mnie to odchudzenie liczby prowincji co malymi dystansami podruzy zolnierzy jest wrecz tragiczne. W Italii sa az 4 miasta: Terentum, Rzym, Ravenna i Mediolanium. Z deczka nedza.

04.10.2005
16:08
[123]

ZgReDeK [ Wredne Sępiszcze ]

Wlasnie przed chwila mozna powiedziec przegralem Cesarstwem Wschodnim. Jakas 5tys armia sarmatow zdobyla mi Konstantynopol, na wschodzie Sasadyni podbijali mi kolejne miasta uszczuplajac moje dochodu a z polnocy szli Hunowie ;/

Oj ciezko maja Rzymianie, ciezko. moim zdaniem na poczatku winni miec wiecej kasy zeby jakos sie odpowiednio przygotowac. A tu startujesz maja 8000 denarow , zero przychodow i slaba armia a na ciebie nacieraja setki tysiecy barbarzyncow.
Czyzby gra byla niezbalansowana?

04.10.2005
16:18
[124]

Drackula [ Bloody Rider ]

Zgredek----> Ty sie bron na mostach, zawsze troche latwiej. Zachodni Rzymianie maja tylko 1100 w kasie i jeszcze gorsza sytuacje geopolityczna i godpodarcza :(

04.10.2005
16:20
smile
[125]

Yari [ Juventino ]

ZgReDeK ---> właśnie brak zbalansowania barbarian invasion to jej największy plus. Dzięki temu jest bardziej historycznie i co ważne ciekawie. Jak tylko otrzymam paczuszke od cenegi w rpzyszłym tygodniu to zabieram się za wschodnie imperium :). Narazie się tylko ,,bawie":).

04.10.2005
16:27
[126]

Drackula [ Bloody Rider ]

Ograniczajac zachodnie Cesarstwo tylko do 6 prowincji i minimalnej ilosci wojska wciaz jest sie na minusie :( Ponad 4 tys na ture kosztuja mnie generalowie, sick.
Gr stanie sie ciekawsza w momencie kiedy RTR7.0 wprowadzie znacznie wieksza liczbe prowincji.

04.10.2005
17:05
smile
[127]

ksenofont [ Chor��y ]

Witam!
ZgReDeK napisał
Oj ciezko maja Rzymianie, ciezko. moim zdaniem na poczatku winni miec wiecej kasy zeby jakos sie odpowiednio przygotowac. A tu startujesz maja 8000 denarow , zero przychodow i slaba armia a na ciebie nacieraja setki tysiecy barbarzyncow.
Czyzby gra byla niezbalansowana?


Chyba właśnie gra jest zbalansowana: Cesarstwo przecież upadło. :)


Ale wracając do RTR. (Gram RTR 6.1 VH, VH).
Kilka refleksji "strategicznych":

Rzym - gra zbyt łatwa, porzuciłem w 260 r p. Ch.

Zagrałem Armenią. Początkowo było zabawnie: słaba piechoto oraz droga kawaleria powodowały kłopoty finansowe. Wnet się jednak okazało, że dwie jednostki katafraktów i dwie jednostki katafraktów "rodzinnnych" wymaiatają wszystko. Wjeżdża się nimi na tyły całkowicie lekceważąc ostrzał, rozjeżdżając lekką kawalerię wroga, następnie załatwia się łucznikó, procarzy, lekką piechotę, a potem związuje od frontu falangę własną tanią piechotą i szarżuje na tyły katafraktami.
Po 20 turach miałem jakieś 50 000 oszczędności, forty na granicy z Pontem, pokonanych Partów, i wojnę z Seleukidami - ale na wschodzie.
Zmobilizowałem armię (piechota) i przeszedłem z Armenii prosto na południe - w sam środek Imperióm Seleukidów. Miasta miały garnizony w sile 1-2 jednostek piechoty. 4 tury, 4 szturmy, 40 000 kasy. No i mogłem tak dalej: Wódz z dwoma jednostkami katafraktów (Nikt go nie jest w stanie zatrzymać) wchodzi na dziewiczy seleukidzki teren, zaciąga najemników za 5 000, szturmuje miasto, zniewala mieszkańców i wyburza grecką infrastrukturę za 10 000, czynność powtarza - aż do bólu.
A metropolia buduje tanich oszczepników cyrtyjskich jako garnizony.
Nuda.

MGK napisał:
mam mały Pont - dwie prowincje i Selucydów za sąsiada - podbilem jedno miasto Barbarzyńskie ale sasiedzi zablokowali mi port - mam aliantow wsrod malych Panstw - Partii i Armenii
Piękna bitwę miałem - szpieg wlazl do miasta i otworzyl bramy - jak szturmowalem to spotkała mnie prawdziwa chmura strzał - komp ladnie ustawil swoich lucznikow przy bramie a włóczników za bramą - musialem się wycofac i oblegac miasto

No i ja też gram "małym Pontem".
Dużo ciekawsza gra. Słaba piechota, słaba kawaleria, Seleukidzi groźni na południu, dużo barbarzyńskich miast.
Po 20 turach mam opanowane całe południowe i wschodnie wybrzeże Morza Czarnego i Krym..
Jak mi się zdaje taktyka (taktyka gry w RTR, anie strategia wojny) gry Pontem polega na kupowaniu najtańszych jednostek: moja armia to dwa oddziały łuczników, dwa oddzialy oszczepników azjatyckich, 3-4 oddziały sparabara, procarzy cyrtyjskich oraz 2 oddziały azjatyckich hippików (tych pocztkowych rozwiązałem - za drodzy byli). Wystarczy do oblegania miast i przyjmowania wycieczek. Dwie takie armie zrobiły turnee brzegami Morza Czarnego, mam teraz ponad 70 000 zł, piękne dochody, i wojnę z Armenią i Selukidami.
Ormianie są tępi: na przełeczach ustawiłem fortece z oddziałem oszczepników azjatyckich (74zł utrzymania). Ormianie oblegają fortecę, zdobywają ją w 3-4 turze, wycofują się z niej. Ja wprowadzam do opuszczonych fortyfikacji granicznej kolejny oddział oszczepników, oni znów oblegają. I tak od 12 tur.
Seleukidzi zaatakowali moją Nikomedię, ale pogoniłem im kota: zdobyłem dwa sąsiadujące miasta, teraz oblegam trzecie. Niebawem pójde na Sardes
Jedyny problem polega na tym, że mam jedynie dwa miasta z obywatelstwem - tylko tam mogę produkować wojska. Jedno miasto robi garnizonowych oszczepników azjatyckich, a drugie wojska liniowe. Może się okazać, że po rozbiciu dekadenckiego Imperium Seleukosa mogę mieć kłopoty z asymilacją. (Z drugiej strony mam bardzo kształtne państwo, i nawet w najdalszych rejonach wystarczają 2 jednostki w garnizonie.)
Bardzo zabawne jest to, że chociaż w Anatolii Wschodniej nasze miasta są oddalone o rzut beretem ani ja, ani Seleukidzi nie atakujemy w tym rejonie :)

Kłosiu napisał:
ksenofont --> po kliknieciu ppm na budynek w rosterze pokaza ci sie budowane w nim jednostki. A co jest potrzebne do wybudowania danego budynku tez masz napisane. No właśnie że w rosterze nie ma napisanego co produkuje legiony - ani ormiańskie, ani pontyjskie.
Poza tym uważam, że napisy tłumaczące cio można produkować są do niczego - tylko zaciemniają obraz sytuacji.

Pozdrawiam
Ksenofont

04.10.2005
17:14
[128]

goldenSo [ LorD ]

@ksenofont
"mały pont" i słabe jednostki? :D
To zaczne wymieniać czego ja używałem :
- Pezoi - 6x na armie - do przytrzymania wroga
- Jazda Kappadocka - 2x na armie - gdy pezoi trzymają objeżdżamy z 2 boków i walimy do środka, jednostka po jednostce :)
- Rydwany z ostrzami - 1x na armie - znakomicie radzą sobię z wrażą kawalerią i lekką piechotą
- Łucznicy - 2x na armię - dobijają uciekinierów
Daje nam to 11 oddziałów, czyni to armię nie do pokonania, chyba że wróg ma słonie, wtedy inwestujemy w oszczepników, max 4x na armię

04.10.2005
21:02
[129]

JihaaD [ Grief ]

Ja juz gram w Barbarian Invasion:) Zaczalem Hunami. Zainstalowalem Ang. wersje na polskie czyste RTW i dziala dobrze po angielsku:)

04.10.2005
23:14
smile
[130]

ksenofont [ Chor��y ]

Witam!

GoldenSo napisał:
@ksenofont
"mały Pont" i słabe jednostki? :D
To zaczne wymieniać czego ja używałem :
- Pezoi - 6x na armie - do przytrzymania wroga
- Jazda Kappadocka - 2x na armie - gdy pezoi trzymają objeżdżamy z 2 boków i walimy do środka, jednostka po jednostce :)
- Rydwany z ostrzami - 1x na armie - znakomicie radzą sobię z wrażą kawalerią i lekką piechotą
- Łucznicy - 2x na armię - dobijają uciekinierów
Daje nam to 11 oddziałów, czyni to armię nie do pokonania, chyba że wróg ma słonie, wtedy inwestujemy w oszczepników, max 4x na armię


Pięknie, ale:
Na początku VH/VH masz 5 000 zł i dwa miasta.

Zanimbyś zbudował rydwany z ostrzami - jużbyś był bankrutem!
Poza tym:
Zbudowanie takiej armii to - lekko licząc - 20 tur.
Utrzymanie - 7 000 zł na turę?
No i Twoja armia całkowicie nie zgadza się z moją filozofią walki:
Ja zatrzymuję wroga na przedpolu, a nie w głębi obrony.
Zawsze staram się mieć ze cztery jednostki oszczepników, a manewrowane nimi pozwala mi na rozbicie szyku wroga, powstrzymanie ich na przedpolu i wystawienie ich na ogień łuczników i procarzy.
A przed tym, niż do gry wejdą peltaści, bawię się z wrogiem konnymi łucznikami, czy hippikami...
I zanim dojdą do linii piechoty, wystrzelam na nich cały zapas amunicji i już raczej nie mają ochoty walczyć.
Krótki opór, atak od tyłu...
Moje straty rzadko kiedy (nawet przy osłabionych łucznikach i procarzach w RTR 6,1) przekraczają 10% (przy wyrównanych stanach liczebnych obu armii).

Bawiłem się kiedyś z kumplem, w custom battles: rozgrywaliśmy bitwę na tej samej planszy, z takim samym wrogiem. On kupował własne siły według uznania - ja także.
On za 5000 wolał kupić 5 jednostek elitarnych, ja - tuzin chłamu.
Miałem lepsze rezultaty:
Okazało się, że gdy ja kupowałem elitę, a on chłam - on mial lepsze rezultaty.
W RTW nie liczyła się jakość, tylko ilość.

Czy Wy macie podobne doświadczenia?

Pozdrawiam
Ksenofont

04.10.2005
23:31
smile
[131]

Deser [ neurodeser ]

Kilka dziecinnych pytan takiego co to w Shoguna i Medival obrywał ;)

Jak Wy zarabiacie ? Ja mając Sycylie, Kartagine i to miasto w okolicy (no zapomnialem) oraz stolice swoja wychodze traz max 1500 do przodu.

Co zrobić jak wróg nie ma zamiaru w bitwie atakować ?
Straty przy zmuszaniu go są znaczne.

Dlaczego jak zająlem mury miasta (rzeczona Kartagina) moi łucznicy nie chcieli strzelać ? (strzały mieli jeszcze. W dół się nie da ? Przez tych partaczy musiałem slonie w miesci atakować czołowo... bez tych hoplitów pewnie bym się pociął.

05.10.2005
00:15
[132]

Kłosiu [ Senator ]

Deser --> w jaka wersje grasz? Co do dochodow, najwazniejsza rzecz to czyste (tzn nie blokowane przez wrogow i buntownikow) szlaki miedzy miastami i porty. Druga wazna rzecz to zawarcie traktatow handlowych z sasiadami i wymiana map (wazne, bo z miastem ktorego polozenia nie znasz - nie handlujesz). Trzecia rzecz to koszty utrzymania armii. Byc moze masz zbyt duza armie wyciagajaca ze skarbca cale zloto ;) Zyski rosna z rozubowa drog, portow i centrow handlowych. Zyski na poczatku potrafia sie bardzo wachac - gdy rozpocznie sie walka z sasiadem, z ktorym handlujesz z duzymi zyskami, mozesz to odczuc bardzo powaznie.

Jak wrog nie chce atakowac to go czyms ostrzelaj, przewaznie pomaga ;)
A czemu lucznicy nie strzelali nie mam pojecia, moze cos im zaslanialo, jakas wieza na przyklad albo zalom murow.

05.10.2005
00:17
[133]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

@Ksenofont

No i mogłem tak dalej: Wódz z dwoma jednostkami katafraktów (Nikt go nie jest w stanie zatrzymać) wchodzi na dziewiczy seleukidzki teren, zaciąga najemników za 5 000, szturmuje miasto, zniewala mieszkańców i wyburza grecką infrastrukturę za 10 000, czynność powtarza - aż do bólu.

No właśnie - Seleucydzi są nieco dziwnie ustawieni, nie tylko z resztą oni. Wydaje mi się, że komp nie radzi sobie z warunkami, w których w 2 kolejce wpada się w długi i wychodzi z nich za kilka-kilkanaście (o ile się troszkę kombinuje). Gdyby w garnizonach mieli tanią azjatycką piechotę, to mieliby większy luz w zaciągu i budowie infrastruktury... Chociaż pewnie AI kupiłby za wszystko wojsko i zakorkował się w parę tur. Piekło i szatani na tą prostackość sztucznej inteligencji...

Ale ciekaw jestem, czy również szybko znudzę się Armenią, Rzymem czy nawet Pontem, szczególnie po tym, jak wydłużyłem czas asymilacji. W zasadzie z AI wygrać można dość łatwo dowolnym państwem :)

Może nie ma innego wyboru i trzeba stosować metodę Drackuli, albo inaczej - dosypać miastom ludność i kasy każdemu krajowi na początek, by AI nie korkował się i nie wyludniał sobie miast. Wtedy się rozbuduje i da porządny odpór, gdy przyjdziemy z naszymi armiami...

---

@Deser

Jak Wy zarabiacie ? Ja mając Sycylie, Kartagine i to miasto w okolicy (no zapomnialem) oraz stolice swoja wychodze traz max 1500 do przodu.

Nie wiem czym grasz i czy grasz w RTW gołe, czy też z RTR 6.1. Ale:

1. Generalnie trzeba uważać z wielkością armii. Na początku gry czasem armia przerasta możliwości ekonomiczne i warto się zastanowić, czy nie lepiej się jej jakoś pozbyć (posłać na krwawą bitwę lub rozwiązać).

2. Zawsze na początku w każdym mieście rozwijaj infrastrukturę ekonomiczną, szczególnie drogi i porty. Na handlu zarabia się najwięcej! Potem infrastukturę pomagającą utrzymywać porządek - pozwoli zwiększyć podatki. Wojskowe budyny wal na końcu, chyba, że okoliczności wymagają innych działań.

3. Policz, czy nie opłaca się zwiększyć garnizonu tak, by można było powiększyć podatki. Zawsze można urwać parę halerzy.

4. Zdobyte miasta powyżej 4-5 tys. ludności można spokojnie wyżynać. Zanim je odbudujesz, to odzyskają ludność na przyzwoitym poziomie, a Ty unikniesz buntów i kosztów wielkiego garnizonu. Nie wspominam już o tym, że kilkunastotysięczne miasto może przy wycince dać i 20 tys. zł w formie imperialnej premii :)

Co zrobić jak wróg nie ma zamiaru w bitwie atakować ?

Gdy przeciwnik atakuje (jego ludek wchodzi na Twojego) to musi uderzyć, bo inaczej przegra bitwę przez upływ czasu (jeśli nie ustawiłeś limitu, to teraz żałuj :)
Szczególnie upierdliwe są bitwy na mostach, gdy przeciwnik atakuje, ale staje po drugiej stronie i czeka. Dlatego tylko raz grałem kampanie bez limitu czasu. Wymiękłem, jak musiałem zostawiać mosty i walczyć z Sarmatami na moim terytorium, bo tak było łatwiej :)

A jeśli Ty atakujesz, to się nie dziw, że komp sobie stanął i czeka. A jak czeka, to go ostrzelaj, najlepiej od boczków lub tyłu, jeśli to możliwe. Zwykle zmusza do ruchu.

Dlaczego jak zająlem mury miasta (rzeczona Kartagina) moi łucznicy nie chcieli strzelać ? (strzały mieli jeszcze. W dół się nie da ?

Pewnie coś kliknąłeś nie tak. Nie przypominam sobie takich problemów. Ale fakt, że jednostki na murach zachowują się czasem irracjonalnie.

Kiedyś zdobywając miasto miałem 120 zabitych po mojej stronie. WSZYSCY to bylo moi łucznicy, którzy wdrapali się od wewnątrz na mury, zajęli kolejne jego segmenty, ale w różnych miejscach dziwnie tłoczyli się przy wejściach do wież i w końcu sami się zrzucali na dół! Pojedyncze jednostki same siebie eliminowały - oczy przecierałem, patrząc, co się dzieje.

---

A u mnie zaczęła się nuda. Zdecydowałem zabezpieczyć Seleucydami zaplecze do ostatecznego ataku na Rzym (2 miejsce po moim królestwie w większości rankingów). W ciągu roku zdobyłem pozostałe 2 miasta macedońskie i 4 greckie, rok później miałem już Kretę i święty spokój. Teraz flota inwazyjna płynie na pozycje, a Rzymianie wyczuli moment i sami wypowiedzieli wojnę. Trochę późno, bo ja jestem gotowy, a oni tak średnio - na północy powinienem ich zatrzymać w Ilirii moimi blokującymi armiami, zaś na południu Rzym armii nie ma, a ja za chwilę będę miał trzy.
Tracy szarpią się z Sarmatami pozostając protegowanymi i płacąc skromny haracz. Do protektoratów dołączył Egipt z 2 prowincjami. Na tą formę zakończenia wojny zgodzili się dopiero, gdy w obu wybuchła zaraza.

No właśnie - zastosowałem broń biologiczną. Nauczony przez Greków (i dzięki podpowiedziom kolegów z forum) postanowiłem spróbować i strategia sprawdza się całkiem nieźle.
Mając chore miasto produkuje się w nim szpiegów i wchodzi do miast wroga, a potem wychodzi i wchodzi do kolejnego. Gdy szpieg zdrowieje, wraca do chorego miasta wroga (cofa się), a następnie zaraża dalej. Gdy wyzdrowieje miasto-producent szpiegów, to nie przerywa produkcji, tylko śle ich do pierwszego chorego miasta wroga i roznosi zarazę.

W ten sposób zaraziłem: 18 miast rzymskich, 7 kartagińskich, 3 numidyjskie i 2 egipskie. Rzymskie już zostawiam w spokoju, bo zaraz będę je zajmował. Łupów mniej, ale także mniej kłopotów z przeludnionymi miastami, mniej wrogów, mniejsze garnizony, komp ma mniej kasy na uzupełnienia (bo nie mógł handlować zarażonymi miastami) itd. Zrobiło się aż za łatwo :)

PS Nie potrafię walczyć tymi rydwanami. Bardzo dziwnie się zachowują, stają w wymieszaniu z wrogiem, kręcą się w kółko zamiast szarżować pełną prędkością, dają się atakować od tyłu nawet piechocie itd. Lekka kawaleria zadaje u mnie większe straty niż ciężkie rydwany. Przede wszystkim dlatego, że zwykle jedzie tam, gdzie chcę, w przewidywalnym czasie i nie dewastując szyku moich jednostek.

05.10.2005
11:43
[134]

Attyla [ Flagellum Dei ]

Deser - co do łuczników, to po wpuszczeniu ich na mury zablokuj im opcję zachowania odległości od przeciwnika. Prawie na pewno wróg był byrdzo blisko twoich a ini starali się oddalić, a że mury ich blokują a strzelać w czasie ucieczki nie mogą, to wynik jest oczywisty.

Co do kasy, to podstawą jest duża własna flota, dużo portów, umowy handlowe i wyspa Rodos.
W obecnej rozgrywce (bawię się Rzymem) miałem z Ptolemeuszami sojusz od samego początku. Inwestowałem w infrastrukturę, umowy ze wszystkimi poza wrogami itp. i nadal byłem na granicy wypłacalności. W końcu postanowiłem poświęcić sojusz Janusowi:D i zająłem Rodos. W ciągu 3 tur miałem ponad 100 000 w skarbcu. Potem wystarczy zająć Halikarnas i miasta południowe Azji Mniejszej i nie ma mocnych:D.

Miałem wczoraj ciekawą sytuację. Wysłałem do Afryki przeciw Kartaginie armię. Armia zdobyła teren od Icosium do Utyki i utknęła z 2 powodów:
1. ciągłe ataki tych idiotów - Nubijczyków
2. kartagiński generał z full armią o zbalansowynym składzie (trochę ciężkiej piechoty, trochę miotaczy i trochę kawalerii) z 8*. Zatem wzięłem mój X legio (najbardziej doświadczeni weterani) z najlepszym generałem (miał już 43 lata, ale miał też 9*) i wysłałem go na kontynent. W pierwszej turze po lądowaniu wrogi agent targnął się na mojego generała i zabił go! Agent z 1*!!! (wiem to, bo zabiłem go moim agentem). Na osamotniony Legi X zwalliła się potęga Kartaginy. Bałem się, że stracę moich najlepszych ludzi. Tymczasem stało się inaczej. Zgłoradziłem na prawym skrzydle większość kawalerii (3 pułki kawalerii galijskiej, której używam masowo, ponieważ nie niknie po reformach Mariusza). Podszedłem do wroga na odległość ostrzału artyleryjskiego i jednocześnie ruszyłem do szarży kawalerią z prawego skrzydła na oddział generalski. Naturalnie zaraz po rozpoczęciu ostrzału artyleryjskiego wróg ruszył do ataku całą piechotą czym odkrył dojcie do generała. Moja kawaleria gładko weszła w lukę i runęła na wroga (a niemały to oddział, bo liczący ponad 40 ludzi). Wystarczyło kilka chwil, by generał wroga poszedł do diabła. Dalej poszło z górki. Kawaleria, która poszła na pomoc swojemu generałowi spóźniła się i pierwsze starcie wystraczyło by ją spanikować. Najwięcej roboty miałem z 4 pułkami Sacred band. "Najwięcej" znaczy, że nie wystarczył ostrzał pila, by poszli w rozsypkę. Trzeba było się bić w zwarciu. Ostatecznie straciłem ponad 20 ludzi z kawalerii i niemal 70 z oddziałów pricipes. Wróg stracił w bitwie niemal 1500 ludzi, a resztki schroniły się w murach Kartaginy, gdzie położyli głowy już w następnej turze. Teraz Kartaginie zostało jedno miasto w głębi lądu i długi, więc z ich strony mam spokój. Wysłałem już emisariusza, który będzie czekał na propozycję pokoju. Numidyjczyków zamierzam spacyfikować, tj. zajmę 2-3 miasta, wyrżnę ludność i zniszczę struktury a następnie oddam je w zamian za pokój a może i protektorat:)

05.10.2005
12:21
[135]

Deser [ neurodeser ]

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi :) Mam trochę jasniej w głowie.

Było kilka pytań do mnie więc powyjaśniam.
Gram w wersje sklepową :) Czytam Was od dawna więc wiem, że ta wersja jest "be" ale stwierdziłem, że moze się trochę pouczę i... nawet raz wygram dla poprawy morale, niż mam włączyć moda i oberwac w 10 minut :)

Mam umowy handlowe ze wszystkimi. Portów i szlaków handlowych mi nie blokują. Flota.. hm... taka sobie, dwie armady po jakies 5 okrętów (doświadczone wszystkie na poziomie 2 srebrnych belek). Porty mam wybudowane we wszystkich miastach ale tylko w dwóch rozwijalem je powaznie. We wszystkich miastach mam fora. Wiekszość ma drogi rzymskie lub przynajmniej brukowane.
Aktualnie wojna z Kartaginą i teraz wlazła z nią w sojusz Numibia. Biję ich tam jak chcę narazie ;)
Tak więc nie wiem jak z tymi dochodami. Kapua daje 2200 dochodu a juz miasteczko na Sycylii generuje -800 :) a jest jednym z najlepiej rozbudowanych. Hmm... moze poprobuje wymieniać mapy bo tego nie robiłem faktycznie.
Myślę, że chyba mam za dużą armię - sprawdze jak wrócę z pracy :)
Garnizony w miastach to zwykle 6 - 7 jednostek. Armia polowa to prawie pełny skład.

Jeszcze Ci łucznicy na murach :) - Atakowałem Kartaginę, podstawiłem wieże oblężnicze i łucznicy sobie na mur wbiegli (wcześniej obrońców uprzątneli z muru hestati). Stoje więc na murze bo na dole po ulicy defilują kartagińskie słonie. Pomyślałem, że je ostrzelam z góry wygodnie, bo skoro idiotycznie mi je komp podstawia to czemu nie. No i nie ostrzelałem bo łucznicy uznali, że tak się strzelać nie da :) Za to chętnie zbiegli na dół, sformowali szyk... puscili salwę i dali się podeptać :)
Możliwe że o tym pisał Attyla... za blisko im z muru było to sobie "inteligentnie" poszli na strzelnicę :)

05.10.2005
12:32
[136]

Mati176 [ Rekrut ]

Czy dodatek do Rome'a Barbarian Invasion jest multilanguange?Czy w ogole posiada polska wersje?

05.10.2005
13:00
smile
[137]

NeoBerger [ Generaďż˝ ]

All --> Numidia a nie jakies koszalki, Sasanidzi, a nie jakies koszalki. To tak dla porzadku.
;-)

Attyla --> Napisałeś:
>A tak swoją drogą - czytałem, że Rzymianie mają tu kuszników. To żart jakiś mam nadzieję?
Kłosiu --> Napisałeś:
>Attyla --> ba, kusznicy. Rzymianie maja balisty na rydwanach jadace tak szybko jak lekka
>kawaleria (sic!) i strzelajace w czasie jazdy (sic!) na tyle celnie, ze nie daja zadnych szans
>sciagajacej konnicy :D

Kłosiu, a w takim razie o czym jest poniższy tekst?

The late Roman army contained several different field armies. Some of these, the socalled praesental armies, were under the direct control of the emperors and were the successors to the third century sacer comitatus. Other formations were based in the provinces and served as regional reaction forces. The field army units were composed of both palatini and comitatenses. There were few, if any, differences between these classes of troops, though the former carried more prestige. Cavalry units consisted of vexillationes palatinae and vexillationes comitatenses that provided a mix of heavy, medium and light cavalry. The legiones palatinae, legiones comitatenses and the auxilia palatina consisted mostly of heavy infantry, although some units were also employed as light infantry and archers. The legiones pseudocomitatenses attached to some field armies were detached formations from the frontier armies. A new development was the formation of separate legiones of ballistarii. These formations consisted of artillerymen operating light torsion guns and crossbows.

Pzdr

Berger

05.10.2005
13:04
smile
[138]

NeoBerger [ Generaďż˝ ]

Attyla, Kłosia --> A w ogóle można sobie poczytać Notitia Dignitatum z V wieku.
Ja nie wytrzymuje wymądrzania się K. na temat wszystkich epok.
Ale to mój problem.

05.10.2005
13:13
smile
[139]

Mati176 [ Rekrut ]

Moze ktos odpowie na moje pytanie? :)Powtarzam:
Czy dodatek do Rome'a Barbarian Invasion jest multilanguange?Czy w ogole posiada polska wersje?

05.10.2005
13:19
[140]

JihaaD [ Grief ]

nie

05.10.2005
13:25
[141]

Midgardsorm [ Generaďż˝ ]

witam
zaczytauje sie na forum i w www.totalwar.org.pl
jednka na kilka pytan narzie nie znalazlem odpowedzi moze wy mi pomozecie ?!

-caly czas buntuje mi sie kilka miast zdobylem je dawno kilka razy odbijałem po buncie ... zabijelam wszytkich i nic to niedaje ...
-ile wojska trzymac w niezagroznocyh wrogiem miastach ?
-jak sie robi zasadzki ?

a tak btw co sadzicie o Rome: Total Realism 6.0

pozdrawiam strategow

05.10.2005
13:27
[142]

Attyla [ Flagellum Dei ]

NeoBerger - dwie rzeczy:
artyleria polowa była przewożona i składana na polu bitwy. Były też lekkie katapulty umieszczone na wózku i strzelające z niego na polu bitwy. To prawda. Tyle, że nie działało to jak ruskie taczanki:D To raczej rodzaj artylerii zmechanizowanej.

Co do kusz - to trza odpowiedzieć sobie czym jest kusza. Jeżeli uznać, że jest to łuk, którego łęczysko umocowano pod kątem prostym na prowadnicy, to wymyślili ją Grecy bodaj w III w. p.n.e. I Rzymianie stosowali ten rodzaj łuku brzusznego (bo polegało to na tym, że strzelec opierał "kolbę" na brzuchu i obydwoma rękami naciągał cięciwę, dzięki czemu możliwe było zwiększenie zasięgu i siły penetracji). Rzecz w tym, że ów łuk brzuszny nie był używany powszechnie ze względu na niską szybkostrzelność. Stosowano go co do zasady w oblężeniach, bo dawał przewagę nad zasięgiem łuku. Nawet nowoczenego refleksyjnego stosowanego przez Hunów. Nie ma żadnych, ale to żadnych śladów jego stosowania w polu przez armie "szybkiego reagowania". Zatem obie te rewelacje stawiam na równi z wrzeszczącymi kobietami, płonącymi świniami, oddziałami szkolonych psów bojowych czy rzucaczami głów. Znaczy są to jednostki do wycięcia w pierwszej kolejności.

05.10.2005
14:07
[143]

Midgardsorm [ Generaďż˝ ]

aha no i podstawowe pytanie na czym polega ponowne przeszkoelnie armi ? prosze o jasne wyajsnienei ...

pozatym jelsi dobrze rozumiem utrzymanie oddzialu gdzie jest 8 a np 62 jednostki w jednem odziale kosztuje tyle samo ??

czytam czytam i nie wiem jak zastwaic pulapke ??

jak duze znaczenie w grze maja zabujcy ??

czy mozna stworzyc wiesza armie niz podajrze 25 jednostek ??

jak zawalczac zaraze ktora wybuchla w miescie [tam mija] ale np. w armi flocie ?? to problem co robic ?

pozatym licze na pomoc o ktora prosilem kilka postow wyrzej

pozdrawiam serdecznie !!

05.10.2005
14:23
[144]

Attyla [ Flagellum Dei ]

Midgardson
1. wrzucasz przetrzebioną jednostkę do okna szkolenia. Po upływie tury dostajesz jednostę w pełnym składzie. Jeżeli masz jednostkę doświadczoną, to pamiętaj, że ponowne przeszkoleniie może obniżyć jej doświadczenie.
2. o ile wiem, to utrzymanie zmniejsza się stosunkowo do stanu jednostki.
3. poprostu zostawić armię w polu (najlepiej w lesie lub górach) tak by miała jeszcze punkty ruchu
4. zależy od ciebie. Ja załatwiam nimi agentów wroga.
5. nie
6. nic. Czekać Najlepiej rozdztielić armię na poszczególne jednostki a tych co przerzyli ponownie przeszkolić

05.10.2005
15:43
[145]

Kłosiu [ Senator ]

Neoberger --> Ja nie mam zastrzezen do balist na wozkach jako takich. Ja mam zastrzezenia do tego, ze jadac w pelnym galopie strzelaja i to na tyle celnie, ze kosza goniacy je oddzial kawalerii. Jedyna ich zaleta powinna byc mobilnosc, a strzelac powinny z zatrzymania. Zlozenieich do pozycji marszowej powinno troche trwac, a na pewno nie powinny sie poruszac z szybkoscia lekkiej konnicy.
Co do wymadrzania :) Nie napisalem w tym watku zadnej opinii, ktorej nie przeczytalem w jakiejs ksiazce. Wybacz, ze nie czytam wylacznie zrodel :) A jak wiesz, wiedza o tej epoce jest mocno fragmentaryczna, i czesto ilu autorow, tyle interpretacji.

05.10.2005
17:43
[146]

Midgardsorm [ Generaďż˝ ]

Attyla -wielkie dzieki ale jeszcze takie kwestie:
-caly czas buntuje mi sie kilka miast zdobylem je dawno kilka razy odbijałem po buncie ... zabijelam wszytkich i nic to niedaje ...
-ile wojska trzymac w niezagroznocyh wrogiem miastach ?


a tak btw co sadzicie o Rome: Total Realism 6.0

05.10.2005
18:09
[147]

goldenSo [ LorD ]

@Attyla
Uzupełnienie strat nie obniża doświadczenia, łączenie jednostek owszem.
@Midgardsorm
1. Po odbijaniu eliminuj populacje, buduj budynki czystości, świątynie, areny (rzym), tajną policję (wschód + kartagina), budynki kultury ( odeony, licea, amfiteatry)
2. Tyle aby utrzymać przynajmniej niebieską/żółtą "mordkę"

05.10.2005
19:52
smile
[148]

Midgardsorm [ Generaďż˝ ]

goldenSo -Thx
tylko tak np. jesli dane budynki sa ale wybudowane przez inna nacje to mam je niszczyc i budowac odpowiedniki moich czy nie ?? mam problem z miastem gdzie jest wszytko + zeilona mordka a i tak co 5 tur bunt ... a granizon jest spory i gubernator wplywowy ... nie moge sobie pordzic...

tajną policję (wschód + kartagina) - mozesz jasnije ? [gram juljuszami]

hmm do konca tego nie rozumiem czesto mam jednoski ktore maja mnije zołnierzy i nawet po szkoleniu maja ich mnije niz powinny ...
czyli rozumiem ze laczenie jednostek tylko sie oplaca jesli maja takie samo dosiwdczenie inaczej obniza sie ??


pozdrawiam strategow ;)

05.10.2005
21:11
smile
[149]

ksenofont [ Chor��y ]

Witam!
Ale piękną bitwę stoczyłem!
Tak musiały wyglądać rzeczywiste bitwy.
Gram RTR 6.1 Pontem, VH, VH.
~265 p. Ch. Zająlem północ Azji Mn. prowadzą wojnę z Seleukidami. Oblegam Sardes klasyczną armią: wódz, 2x łucznicy, 1x procarze cyrtyjscy, 5x sparabara, 2x oszczepnicy azjatyccy, 2x hippicy azjatyccy, 2x ciężka jazda tessalska. Nagle zbliża się w moją stronę potężna armia Sekeukosa. Zdążyłem jeszcze ściągnąć zatrudnić jazdę sarmacką (ciężką i łuczników), a z garnizonów ściągnąłem 3x oszczepników azjatycckich (i dobrze zrobiłem).
Pomiędzy pozycjami obu armii, przy lewym (zachodnim) brzegu planszy było olbrzymie wzniesienie. Strome z trzech stron, od prawa (zachodnia strona wzgórza, blizej centrum planszy) nieco łagodniejsze. Obie armie rozpoczęły wyścig na wzgórze, który wygrali moi Pontyjczycy.
Jak tylko zajęli stanowiska frontem do armii Seleukosa, okazało się, że:
1/ w armii seleukidów sa dwie jednostki słoni!
2/ falangi armii seleukidów wspinają się dość stromym podejściem, ale słonie, peltaści i lekkokonni próbują obejść moje pozycje z flanki - łagodnym stokiem.
3/ Garnizon miasta wychodzi prosto zza lewej (zachodniej krawędzi) prosto na wzgórze.
W sumie było tego: 2x słonie, 3-4x peltaści, lekka jazda grecka, wódz z konnymi towarzyszami, 11-12 dobrych hoplitów (a wśród nich wódz z flagą), łucznicy.
Okazało się, że jestem na wzgórzu, na który z trzech stron wchodzi przeciwnik. Zabawa była przednia: nie miałem ciężkiej piechoty żeby się okopać i przetrzymać, nie miałem nawet wystarczająco dużo lekkiej piechoty, żeby utrzymać ciągły front! Nie mogłem zejść ze wzgórza, boby mnie rozjechali.
Lekkokonnymi opóźniałem postępy garnizonu na moim lewym skrzydle, bawiąc się w ciuciubabkę z hoplitami garnizonu. (Na górze czekał na nich jeden oddział sparabara).
Natomiast w centrum 10 jednostek hoplitów (nieco postrzelanych przez łuczników i procarzy) uderzyło na moje 4 oddziały sparabara, które wytrzymały ten atak i nie dały się zepchnąć. Nic nie mogłem zrobić, bo atakowanie hoplitów ciężką kawalerią (miałem 4 takie jednostki) nie miało sensu. Tymczasem na wzgórzu pojawiło się 12 słoni seleukidzkich. Na całe szczęście miałem tam 4 oddziały oszczepników, którzy spowolnili marsz słoni. Moja ciężka jazda musiała spędzić towarzyszące słoniom peltastów i jazdy - zrobiła to skutecznie. Słonie tymczasem powoli przedarły się do mojej piechoty liniowej i wpadły na jej skrzydło i tyły. Sparabara wytrzymały i ten atak! Gdy moja ciężka jazda wróciła na wzgórze po odgonieniu peltastów i zabiciu wodza, Słonie były powoli wyzynane przez moich oszczepników.
Po pokonaniu słoni uporządkowałem oszczepników i ciężką jazdę, wepchnąłem oszczepników w luki pomiędzy nadal walczących sparabara (!!!), związałem hoplitów od tyłu, i eliminowałem lochosy wroga symultanicznymi atakami mojej ciężkiej jazdy. W pewnym momencie musiałem jednak rzucić kawalerię aby ratować lewe skrzydło.
Garnizon bowiem wszedł na wzgórze. Ani celny ostrzał łuczników i procarzy, ani poświęcenie lekkokonnych szarżujących (!) hoplitów, ani nawet zatrzymanie ich przez rozciągniętą linię procarzy nie zatrzymał ataku. Sparabara walczyli z przeważajacymi czterokroć siłami hoplitów. Dopiero szybkie uderzenie ciężkiej jazdy rozwiązało sytuację.
Wróg zaczął odwrót.
Bitwa była prawdziwie miodna, gdyż musiałem się straszliwie namanewrować, wykorzystać wszelkie umiejętności moich oddziałów, a przede wszystkim - przeciwnik miał szanse zwycięzyć. Moje straty były bardzo poważne - straciłem 30% stanu:
rozjechani zostali procarze, z 5 jednostek sparabara zebrały sie tylko 3, z 4 jednostek lekkiej kawalerii tylko 2. Za to ciężka kawaleria wykazała się skutecznością i odpornością: z 20 osobowych oddziaów poległy srednio 3 osoby z każdego, ale za to pawie każdy oddział zaliczył ok. 100 wrogów!
Bitwa była nie tylko piękna, ale i decydująca: rozpadła się władza seleukidzka w całej zachodniej części Azji Mniejszej, a mój dyplomata wysłany do zbuntowanych oddziałó w Helikarnasie przekupił ich za 15 000 złotych!!!

Ale elaborat strzeliłem!!!

@ Deser:
Jeśli chcesz mieć dużo kasy, nie buduj armii, zanim nie staniesz finansowo na nogach. Możesz nawet rozwiazać jednostki triarii, które są nieperspektywiczne - zanim zbudujsze odpowiednie koszary wieki miną. Tych kilka oddziałów, które masz, spokojnie wystarczy do podbicia Galii - zatrzymasz się dopiero nad Rodanem.

W garnizonach wystarczą ze dwie jednostki chłopów. Obecność żołnierzy w miastach tylko wprowadza niepokój. Poszukaj sonie we wcześniejszych wątkach (w styczniu?) była dłuuuga dyskusja o sposobie zachowania porządku. Ja nawet w RTR 6,1 rzadko kiedy trzymam w miastach dwudziestotysięcznych więcej niż 1-2 jednostki, a w miastach świeżo podbitych 2-3.

@Midgardsorm
Mam prośbę: https://www.bykom-stop.avx.pl/
-ile wojska trzymać w niezagrożonych wrogiem miastach?
Jedną jednostkę chłopów, lub czegoś taniego w utrzymaniu.
Poza tym:
Można przenosić stolicę, powinno się wyburzać budynki poprzedniej cywilizacji, trzymać w mieście wodzów i wymordowywać szpiegów wroga. No i obniżac podatki. To uspokoi miszkańców.
Natomiast nie wszystkie jednoski maja taki sam skład liczebny.

Pozdrawiam
Ksenofont

05.10.2005
21:28
[150]

goldenSo [ LorD ]

@Midgardsorm
Grasz Rzymem, masz dostęp do areny, koloseum, 3ciego nie pamiętam itd. Nacje wschodnie i kartagina mają dostęp do tajnej policji : Plac egzekucyjny, siedziba policji, siatka szpiegowska(takie konfidenty) (tak to sobie przetłumaczyłem)

05.10.2005
21:41
smile
[151]

Deser [ neurodeser ]

ksenofont --> już wiem, ze przesadziłem z armią :) Nad Rodanem nie zatrzymam się tymczasem bo gram Scypionami i jakoś prę na Afrykę. Zająłem Kartaginę i sasiednie na T (no skleroza)... blokuję porty Numidyjczykom.... zabójca robi żniwa wsród szpiegów i dyplomatów. Mam nadzieje, że dam rade bo rozbudowany jestem niezle.... musze tylko podnieść dochody :) I martwię się o genarała... skubany ma 9* ale dobija sześćdziesiątki... a zadnych nowych roaządnych nie mam :/

Ha... teraz pytanie za 200 punktów :) Skoro gram Rzymianami to co mam im w końcu zrobić ;) Rozjechać Brutusów i Juliuszy ? :D
Jak narazie kolaboracja nam idzie nieźle choć uparcie nie chca płacic ;) Mam najwyższe stanowisko w Senacie... ale na tym sie koncczy moje polityczna kariera, a lud mnie nie znosi :D
Po jakiego diabla ja mam te piekne swiatynie, areny i kanalizacje ? :)

05.10.2005
22:15
[152]

M_G_K [ Konsul ]

Po jakiego diabla ja mam te piekne swiatynie, areny i kanalizacje ? :)
No jak to po co ?? - wiadomo żeby pięknie było i ładnie pachnialo - bez kanalizacj nie dalo by sie grać ;-) szczególnie w krajach poludniowych ;-))

05.10.2005
22:21
smile
[153]

Deser [ neurodeser ]

M_G_K --> tez Ci jaszczurki w toalecie żyć nie dały ? :) Ja mam traume na samo podnoszenie deski :) Jak znów zobacze to wybałuszające na mnie gały cos to zostaje Islandia :D

a wracając do gry... skoro stawiam im takie zbytki to powinni calować po nogach, a nie marudzic :)

06.10.2005
13:28
[154]

Midgardsorm [ Generaďż˝ ]

jakich modow urzywacie ?

06.10.2005
16:16
[155]

Kłosiu [ Senator ]

Midgardsorm --> Uzywacie ;)

Co do modow, twoje pytania sa bez sensu w kotekscie tego watku. Starczy cofnac sie o dwa watki i doczytac, a bedziesz mial pelna odpowiedz.

06.10.2005
16:26
[156]

Attyla [ Flagellum Dei ]

A ja miałem wczoraj standard. Wylądowałem w Azji Mniejszej i zająłem Halikarnas i 2 miasta na południowym wybrzeżu zajmowane przez Ptolemeuszy. Bitwy nudnawe. Wręcz schematyczne. Muszę przystosować miasta azjatyckie do szkolenia łuczników a potem zacznę nimi wymieniać inne jednostki strzelcze. 2 pułki principes i 1 jazdy galijskiej z X Legio dostały złoty szewron. Legion ten zaczyna zachowywać się w bitwie jak czołg w kapuście:D.

Numidyjczycy nie chcą pokoju mimo, że proponowałem im zwrot 2 miast. Nie chcą - trudno. I tak zostało im 1 miasto:D. Kartagińczyków nie mogę znaleźć. przygotowuję się do zajęcia Cypru i Krety. Potem wyląduję w Egipcie.

06.10.2005
16:38
[157]

Midgardsorm [ Generaďż˝ ]

Uhh bardzo przepraszam za tak dużą ilość błędów…:

06.10.2005
16:49
[158]

Midgardsorm [ Generaďż˝ ]

Hmm orientujecie się, dlaczego nie mogę przeglądać wątków starszych niż 50… wyskakuje taki puste okienko forum gol … i tyle &#61516; a tam tyle wiedzy jest

06.10.2005
16:58
[159]

Kłosiu [ Senator ]

Midgardsorm --> w linkach na GOL jest jakis blad faktycznie. Uzyj wyszukiwarki, wpisz "rome" i po klopocie.

06.10.2005
17:11
[160]

goldenSo [ LorD ]

@Midgardsorm
z adresu usuwasz =1 czyli np : https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=4244043&N=1 po modyfikacji : https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=4244043&N

06.10.2005
18:31
[161]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

No i skończyłem kampanię Seleukidami w roku 202 BC.

Najpierw bardzo szybko zająłem 2/3 miast Rzymu, a potem... utknąłem. Armia rzymska jest porządnej jakości, łatwo nie pęka, a moje siły rozproszyły się po garnizonach, linie zaopatrzenia wydłużyły się i parę razy dostałem łomot. Ale w ciągu 5 lat uspokoiłem miasta, sprowadziłem lekkei jednostki do garnizonów, przegrupowałem armie i ostatnie 3 miasta wroga musiały ulec po kilku krwawych bitwach. Było miło, ale się skończyło.

Przy okazji miałem okazję powalczyć troszkę słoniami i rydwanami. Wolę słonie, które nieźle działają w tamdemie - o ile nie są ostrzeliwane :) Oddział pancernych słoni + ciężka piechotka za nimi + ew. 2 oddziały strzelcze do odganiania oszczepników - i można grać. Słonie wpadają w jednostkę wroga, niszczą jej szyk i zabijają paru na krzyż zawodników, resztę kończy ciężka piechota i następny do golenia.

---

Teraz trochę odpocznę od grania i poczekam na nowy mod (7.0?) do patcha 1.3 (który chyba jeszcze nie wyszedł) lub na bazie BI. BI daje trochę więcej luzu - więcej frakcji chociażby, lojalność wodzów, religię. Ciekawe, co z tego wykroi deweloperski team RTR.

Generalnie zachęcam do zwiększenia dochodów z kopalń (u mnie po zmianach w kraju liczącym 100 prowincji na 350k dochodu 45-50k pochodziło z kopalń, 90k z podatków, 40k z farm, reszta z handlu). A szczególnie do wydłużenia okresów asymilacji, bo to ładnie hamuje ekspansję. Tak czy inaczej, obawiam się, że ten engine nie da prawdziwego wyzwania, bo nawet zaczynając z 2-3 miastami Pontu, Armenii czy Rzymu bez większych problemów można rozbudować się do potęgi i zdobyć Rzym wraz z 50 prowincjami wokół.

Może problemy z nielojalnymi generałami i prawdziwe hordy pozwolą na zmuszenie do większych starań i dadzą więcej okazji do bitew, w których stawka będzie wyższa niż "najwyżej zaraz przyślę drugą armię i spuszczę im łomot".

06.10.2005
22:17
smile
[162]

Midgardsorm [ Generaďż˝ ]

goldenSo - dokladnie tak robie i dziala to do 50 bo 49 i nizszych juz tak nie otworzysz :(

06.10.2005
23:25
[163]

Kłosiu [ Senator ]

Hmm, porwalem sie na Wyspy Brytyjskie. Fajnie sie walczy. Piechota nie sprawia problemow, ale te ich rydwany? Pierwsza kohorta walczaca z kilkoma wozkami stracila 120 ludzi i dala noge! W sumie na dwa oddzialy rydwanow padlo prawie 500 principes i legionistow! Na dodatek, po zdobyciu miasteczka 3000 ludzi, pelna armia 2500 ludzi nie moze tam utrzymac porzadku. Cos czuje ze mnie wywala za kilka tur, bo zadowolenie nie chce podskoczyc powyzej 40%. Na dodatek idzie na mnie pelna armia buntownikow! Takich manewrow u rebelsow jeszcze nie widzialem. Dobrze ze Galia juz zromanizowana i mam tam baze werbunkowa. Na dodatek kroi sie chyba wojna z Germanami, bo laza mi armiami na granicy. Iliria wypowiedziala mi po 90 latach sojusz i uderzyla na Patavium, dochody zmniejszyly sie do 30 tys na ture, a erupcja Wezuwiusza w 183 pne zniszczyla nie tylko Pompeje i Herkulanum, ale zabila 10 tys ludzi w Capui. Zle sie dzieje w Republice, oj zle... Moze czas pomyslec o Cesarstwie? ;)

07.10.2005
11:11
smile
[164]

Woytas1 [ Konsul ]

ksenofont --> ale mi smaku narobiłeś!!!
Chyba następnym razem zacznę właśnie Pontem. Teraz gram Grekami (6.1, VH/VH). Na początku było trudno, w pewnym momencie stan mojego skarbca wynosił –3 500 (tak właśnie minus!) ale szybkie ataki i zdobycie macedońskich miast już w pierwszych turach poluzowało nieco zaciskający się węzeł finansowy a nawet pozwoliło stworzyć pierwszy jaka taki korpus.
Na jego czele stanął młodziutki 2-gwiazdkowy generał który w ciężkich walkach z Macedończykami zdobył swoje pierwsze oficerskie szlify. Teraz też nie mam za dużych dochodów – raptem 6-8 tyś na turę ale utrzymanie 3 armii i jednego korpusu zapasowego kosztuje! Jedna z armii kończy właśnie zajmowanie Sycylii – na jej czele stoi następny młody i energiczny dowódca który w walkach dochrapał się 3-ciej gwiazdki.
Druga armia walczy z Rzymem. Niedawno rozbiła dwie rzymskie armie a teraz oblega „wieczne miasto”. Na jej czele stoi już 6-cio gwiazdkowy generał ze srebrną belka a od niedawna także przywódca frakcji. Tu też znajduje się korpus rezerwowy, który jest bezpośrednim zapleczem armii „rzymskiej”.
Trzecia armia właśnie oblega ostatnie macedońskie miasto. Na jej czele stoi były „młodziutki” a teraz w pełni wieku, już 7-gwiazdkowy(!) generał ze złotą belką. Tutaj też działa mój najlepszy zabójca, który niedawno (zupełnie z głupia frant – kliknąłem, żeby zobaczyć co się stanie) zabił przy 7% szansie na sukces illryjskiego 2-gwiazdkowego generała. Jego armia od dłuższego czasu pałętała się po mojej ziemi i nie wiem czy nie będzie to mój kolejny przeciwnik.
Ja w każdy razie po zabezpieczeniu się od północy i zreorganizowaniu armii ruszam na południe. Bogate i ludne kartagińskie miasta kuszą...

07.10.2005
13:08
[165]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

Mam pytanko: zdobywając Seleukidami dwa rzymskie miasta (przypuszczam, że to były te jedyne, z którymi prócz Rzymu republika zaczyna grę) dostałem info, że zdobyłem imperialne orły i blablabla, będą mnie chcieli bić.

Czy prócz bajeranckiego info ten fakt zmienia cokolwiek w grze? Czy AI jakoś zdaje się reagować na utratę orłów-sokołów? (pewnie tylko tak, że omija góry lasy doły)

07.10.2005
13:55
[166]

Drackula [ Bloody Rider ]

Urbach to pozostalosc z wersjo podstawowej co powodowalo ze pozostale Frakcje Rzymskie beda Cie bily niezaleznie czy byles z nimi w sojuszach czy nie, co bylo klopotliwe prz wielkim rozprzestrzenieniu sie i umocnieniu Rzymian.

07.10.2005
14:10
[167]

Drackula [ Bloody Rider ]

4 Razy podchodzilem do grania zachodnim Imperium w BI i 4 razy skucha, juz mi sie nie chce kombinowac. Jak juz zaczolem radzic sobie z buntami poprzez wycinke ludnosci i nawet dalem odpor frankom i Alemanom to mi sie zwalila w tym samym czasie horda Wandali i Hunow :(, jakby nie mieli gdzie sie rozbic.

Zaczolem grac Sasanidami i bardzo fajnie sie gra.

Obrona na moscie to teraz nie tak hop siup. Komp wysyla jednostki wplaw teraz i trzeba uwazac, szczegolnie kiedy komp ma przewage liczebna znaczna.
Kluczowymi jednostkami sa teraz generalskie. Mniejszy liczbnie oddzial generalski w ataku na moich Cinbiari (czy jak to sie pisze), dostal drugi oddzial na plecy i kurde zanim general padl to stracilem po 70% stanow obu oddzialow. Podczas starcia czolowego oddzialow, ten ltory sie broni jest spychany i nie ma juz mowy o zachowaniu spojnosci szyku, empo spychania zalezy od atakujacej masy. Trzeba kontrolowac caly czas co by nie okazalo sie ze nagle lucznicy walcza wrecz z tego powodu.

07.10.2005
15:13
[168]

JihaaD [ Grief ]

Drackula - uwazasz ,ze AI w bitwach jest lepsza niz w podstawce? Bo ja za malo gralem w BI zeby wysnuc takie wnioski.
Widze,ze lubisz slonie;p

07.10.2005
15:25
[169]

Drackula [ Bloody Rider ]

AI jest zdecydowanie lepsze, tylko czasem w wersji strategicznej zbyt chamskie, atakujac czym tylko moze biedne cesarstwo.
NA tyle co gralem komp nie stosuje juz jednego wzorca przy ataku. Teraz np potrafi zwiazac twoje linie wojska a nadmiarem stara sie zajsc ze skrzydel. KIedy nie ma duzej przewagi to czesc sil wali w jeden punkt co w 98% procentach powoduje przelamanie linii obrony a reszta czeka na przelamanie lub jak ty cos robisz to rusza na CIebie aby nie pozwolic sie obejsc. Podczas oblezenia nie da rady teraz ich sprowokowac do ataku, czekja pod murami az ty wyjdziesz( o ile atakowales z miasta). Ogolnie jest lepiej, tyle ze skurczenie liczby prowincji zmarginizowalo zyski kompletnie i grajac Rzymem trzeba chyba miec wiele farta aby wytrwac.

Teraz juz nie pokonasz nacji, zwijaja sie i ida gdzies indziej :(, odbuduja sie i znow walna w czuly punkt.

07.10.2005
15:34
smile
[170]

Stary Wuj [ Generaďż˝ ]

Hmmm.....

Odblokowal ktos moze nowym modem "NIEGRYWALNE"
frakcje w BI i probowal grac SLOWIANAMI ???

Ciekawi mnie, czy mamy jakies w miare "normalne"
(niekoniecznie slonie, czy zubry :-))))))) ....
Zawsze chcialem zagrac Slownianami, o ile bedzie
taka mozliwosc, niby jest, ale czekam na wydanie BI
w Polsce, jeszcze troche.

Stary Wuj

07.10.2005
15:35
[171]

JihaaD [ Grief ]

Aha zauwazylem (chyba) ,ze jest bug z pozwoleniem na kierowanie przez komputer posilkow gracza tzn zawsze komputer nimi kieruje:(

07.10.2005
15:36
[172]

Stary Wuj [ Generaďż˝ ]

normalne jednostki oczywiscie, zjadlo
mi slowo, nie lubie pisac w pracy na starym Maczku
w starym Netscape, ale czasami nie mam wyjscia....

Stary Wuj

07.10.2005
15:48
[173]

Drackula [ Bloody Rider ]

Stary----> nir odblokowywalem, bo raczej poczekam na RTR7.0, gdzie beda odblokowane i mapa zapewne sie zmieni, dojdzie wieksza liczba prowincji itp itd. ale jak znow wykasuja Onagery to sam je dodam:p
Jednostki Slowian sa takie same jak reszty barbarzyncow. Roznice sa naprawde niewielkie.

Jihaad----> Slonie uwielbiam i staram sie je miec w kazdej atakujacej armii. Jako ze poslugiwac sie nimi umiem bardzo dobrze to nie mam problemow nawet z kilkukrotna przewaga wroga.

07.10.2005
15:53
smile
[174]

Kłosiu [ Senator ]

Drackula --> bardzo obiecujace jest to co piszesz.

07.10.2005
16:00
[175]

Drackula [ Bloody Rider ]

Zagralbym brytolami, maja fajna jazde ciezka - Graal Khnigts :p

07.10.2005
16:51
[176]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

Hmmm, a ponieważ moja pani jedzie do znajomych na weekend, to chyba jednak się skuszę i pogram w RTR 6.1.

Chciałbym jednak pobawić się jakimś ciekawym modem dodatkowym, więc wybrałem Gladchuka 6.1. Ciekawe, czy ktoś z Was go próbował. Ponoć ma być trudniej - choćby przez zwiększenie kosztów budynków i obniżenie dochodów z handlu. Ciekawe.

Pobawię się Rzymem. Chcę nacieszyć oczy tymi nowymi skinami oraz odpocząć od falang.

08.10.2005
09:43
[177]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

Na razie wrażenia dotyczące Gladchuk Moda 2.1 są nie najgorsze.

1. Zmienione są wielkości jednostek. Triari są 2x mniejsi od Hastati i Princeps.
2. Wiele jednostek pomocniczych ma mniejszą liczebność, niż liniowych. Zaskakującą zmianą jest zmniejszenie funditores do 1/4 stanu jednostek np. Hastati. Za to poprawione są ich statsy, więc wychodzi trochę na jedno wobec tego, co było w czystym 6.1. Ciekawe.
3. Najemnicy są teraz 10x drożsi przy wynajmowaniu (utrzymanie jest chyba zbliżone). W rezultacie korzysta się z nich, gdy nie ma innej nadziei na wojsko. Armię najemną zaciąga się za 50-100k - i to boli.
4. Autor zlikwidował baby boom. Krótko mówiąc - wyrżniesz ludność, to nie będziesz jej miał bardzo długo. To ciekawe, bo nagle okazało się, że ludność jest zasobem nie nieprzebranym, ale skończonym i takim, o którego trzeba trochę zadbać.
Wróciły za to zasoby zboża, które dają niektórym miastom szybki rozwój i docelowo stają się one centrami rekrutacyjnymi i ważnymi punktami strategicznymi. W Italii wskazać warto Syrakuzy.
5. Urealniono czas produkcji i koszty wielu budowli. Z wieloma zmianami się zgadzam, choć na początku byłem zaszokowany, jak za autostrady rzymskie musiałem beknąć 15k, a budowały się chyba 10 lat (tak! 20 kolejek!).
Geometrycznie rośnie koszt wszelkich upgradów, ale pałace imperialne i świątynie nie ścigają się z drogami i murami miejskimi czy farmami - te 3 ostatnie wyraźnie wygrywają o 3 długości.
Budując w każdym mieście, trudno odłożyć większe kwoty, jeśli toczy się wojnę...
6. Więcej warte są kopalnie (choć o połowę mniej niż w mojej modyfikacji wcześniejszej), a nieco mniej dochodów z handlu sprawia, że rola kopalń rośnie jeszcze bardziej.
7. Najbardziej szokować może wydłużenie czasu asymilacji. Jeszcze większe niż u mnie - teraz pełne obywatelstwo zdobywa się przez co najmniej 30-40 lat... I fajnie, jest bardziej realistycznie. I trudniej. Z gry jak dotąd nie wypadła żadna fakcja. Kolejki AI się dłużą, czyli coś kombinuje, rozwija się.
8. Wszystkie statki mają 100 osobowe załogi, a czas budowy i statsy zostały z oryginalnego 6.1 - tak mi się wydaje. W rezultacie bitwy morskie są ciągle decydujące (mało ganiania robitych flot), jeśli po jednej stronie jest doświadczona jednostka, a po drugiej nie.

---

Przez 40 lat zdobyłem całą Italię bez Jenuensis, ale z Korsyką, Sardynią, Sycylią i Maltą. Za kasę zakończyłem wojnę najpierw z Grekami, potem z Fenicjanami. Teraz muszę obronić swoje zdobycze na północy przed gniewem Galów, którzy długo siedzieli cicho po tym, jak zabrałem im 3 miasta, a teraz przysłali 10k chłopa, a ja mogę na nich rzucić ledwie 4k. Zaciąg jednak trwa, pustosząc ulice Kapui i Ankony. Rzym ledwo przekroczył 13k, a już znowu zaciąg i uzupełnienia rozbitych jednostek zredukował go do 10k. I będzie spadać :)

08.10.2005
11:10
smile
[178]

M_G_K [ Konsul ]

Pewnie znowu uslyszę, że to żadna nowość, ale dla mnie było niezlym zaskoczeniem gdy moja armia lądowa zablokowala port ;-))

08.10.2005
14:14
[179]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

W tym Gladchuku po raz pierwszy widzę jakieś poważniejsze kombinacje dyplomatyczne.

AI chętnie podpisuje porozumienie, by podciągnąć posiłki i uderzyć w miękkie. Jeśli nie ma wspólnej granicy, a do tego wojnę na tyłach, za odszkodowanie zapomni o wojnie i da sobie spokój z zaczepkami.

W 233 BC padła Macedonia, a moim najbardziej agresywnym sąsiadem są Trakowie. Po utracie 3 miast wydaje się, że Rzymianie i Germanie ustudzą ich zapały.

08.10.2005
14:28
[180]

Midgardsorm [ Generaďż˝ ]

wiem ze pewnie to juz bylo, ale do duszy działa archiwum gola ...
chce sie pobawić modem rtr mam polska wersje i jak to sie je ??
na stronie fanowskiej widziałem rtr 6.0 pl ? rozumiem ze tego mam użyć + jakiś pacht zgadza sie ?? prosze o rady ;)

08.10.2005
14:47
[181]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

@ MGK

Ja też dowiedziałem się o tym dość późno i przypadkiem, gdy zaatakowani buntownicy po ucieczce wleźli na mój port. Pewnie jeszcze parę takich detali na nas czeka :)

@ Midgarsorm

Nie bawię się w polską wersję, więc nie wiem na pewno. Ale

1. Jeśli jest readme, to przeczytać - i powinno się wyjaśnić.
2. Jeśli nie ma readme w RTR 6.0 PL, to przypuszczam, że instalacja jest standardowa, czyli: czyste RTW + patch 1.2 + RTR 6.0.

Ale pewności nie mam.

09.10.2005
04:37
[182]

Kłosiu [ Senator ]

Ale sie dzis nagralem. Trzasnalem 20 lat za jednym zamachem :D
Miasto w Brytanii zgodnie z przewidywaniami zbuntowalo sie i przeszlo na strone Galow. Rozezlilem sie, bo ponowne zdobywanie wiazalo sie z niemalym wysilkiem (pojawila sie tam pelna armia), na dodatek u Galow zaczely pojawiac sie britonic chariots jako oddzialy wodzow. Prowadzilem wiec kampanie az do pelnego zniszczenia barbarzyncow. Siedze teraz w jednym miescie na wyspie, a dookola petaja sie 3 pelne armie buntownikow. Boje sie wyjsc za palisade, tym bardziej ze wojska mam nienajlepsze, glownie auxiliaries galijskie. Wojna z Ilirami rozwija sie jak najlepiej, ale juz niedlugo bede mial granice z Macedonia, co pewnie skonczy sie wojna. Bedzie ciezko, Macedonia to glowna potega na mapie, ma rozlegle tereny na Balkanach, Peloponezie i Azji Mniejszej. W wiekszosci rankingow mnie przegania, szczegolnie w armii, mimo ze moje legiony uwazam za calkiem potezne. Finansowo stoje nienajlepiej, po rozbudowie i uzupelnieniu strat wychodze na lekki minus. Posunalem sie juz do redukcji drozszych jednostek starego typu w Iberii, a legiony stamtad przerzucam na front wschodni. Do sluzby garnizonowej wystarcza tani iberyjscy auxiliaries.
Co sadzicie o Ilirach? Dla mnie w 6.1 to jeden z najgorszych przeciwnikow uzywajacych falangi, a to dlatego, ze rewelacyjne falangi z orlami mocno wspiera lekkozbrojnymi, czesto w proporcji pol na pol. W polaczeniu z dobrym morale czesto mi sie zdarza, ze musze wrogie armie doslownie wycinac w pien, bo nie chca panikowac. Oczywiscie wiaze sie to z ciezkimi stratami legionistow i czeste byly bitwy, gdzie ponosilem 500 i wiecej strat w ciezkiej piechocie. Brr...

09.10.2005
11:34
[183]

goldenSo [ LorD ]

i mam bi :D Niedługo zdam relację

09.10.2005
15:33
[184]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

Mam rok 225 BC i powoli przestaję się bać wrogów, ale bez przesady. Po podboju Ilirii (Ilirowie pozostali w Macedonii, której rozbioru dokonali do spółki z Grekami) zacząłem graniczyć z Grekami, którzy natychmiast wysłali 2 pełne armie doborowych oddziałów. Na szczęście na miejscu czekają 2 armie złożone głównie z Princepsów, z niewielkim wsparciem Triari, kawalerii i Funditores. Militarnie na wykresie Grecy mnie przebija, a ja muszę przecież zabezpieczać granice na rzekach przed Trakami i liczę się z zakończeniem wojny między plemionami Galów i Iberów. Łatwo nie będzie, czyli jest fajnie.

Mam już 5 miast z 2 stopniem asymilacji, pozwalającym na zaciąg piechoty włoskiej, taniej i przyzwoitej do podstawowych działań. Gorzej, że moje 3 miasta początkowe, pozwalające na zaciąg lepszych sił, są już na wyczerpaniu: łącznie liczą ledwo 8k mieszkańców - a muszę je rezerwować dla uzupełniania strat doborowych jednostek. Swoją drogą, niektóre jednostki kawalerii mają już u mnie po 2 i 3 złote szewrony...

Najemników dalej nie zaciągam, wolę własną włoską piechotę w większej ilości. Ludnościowo połowa imperium mieszka na Sycylii w 4 tamtejszych miastach - ale trochę potrwa, zanim je zasymiluję. Pierwszy etap 20 kolejek, następny chyba 10... Nie wspominając o wielotysięcznych kosztach.

Szczęśliwie zdobywając Ilirię przejąłem tamtejsze kopalnie kruszców, które upgraduję i dadzą mi po 1k każda - dość, by utrzymać w sumie 15 oddziałów italskiej piechoty z samego urobku :)

Ciągle jednak wydaje mi się, że kopalnie są nieco niedowartościowane.

09.10.2005
17:31
smile
[185]

False [ Nie mam czasu ]

Witam. Mam krótkie pytanie. Jak dyplomatą żądać o skapitulowanie dany kraj? Senat zlecił mi zadanie abym wysłał swego dyplomate do Galii i wymusił od nich kapitulacje. Z góry dziękuję ;)

09.10.2005
18:59
[186]

Attyla [ Flagellum Dei ]

I ja sobie niezgorzej pograłem:D Wjechałem mocno do Azji Mniejszej i zająłem całą Galację. Nie wiedziałem, że tam można rekrutować taką świetną jazdę (no, może nie świetną, ale na pewno dobrą). Zaczynam mieć kłopoty z porządkiem w miastach. Stolicę mam w Syrakuzach. Może wy macie jakiś dobry pomysł na lokalizację stolicy rozległego imperium?

Hiszpanie okazali się głupsi niż mogłem przypuszczać. Zaatakowali. A tu obok widoczek ze zdobywania murów ich stolicy. Teraz zostało im jedno miasto. Pestka.

09.10.2005
20:08
[187]

goldenSo [ LorD ]

BI to syf. Mniej prowincji aby było mniej oblężeń? Komedia ... Jest tak samo, grecja to raptem 2 prowincje - Ateny i Saloniki. Italia to Ravenna i Rzym. Półw Iberyjski też coś koło tego. Tragedia, w dodatku wygląd jednostek ..., może rtr odzwyczaiło mnie od rzeczywistości ale ja wracam do 6.1 i czekam aż 7.0 wyjdzie pod bi.

09.10.2005
20:14
[188]

Runnersan [ Konsul ]

W Italii są 4 prowincje nie 2.

A co do walk, przyznam szczerze, że więcej walk toczy się w polu, częściej w Galii dochodzi do zasadzek, walk w lasach. Wygląd jednostek faktycznie po RTR troszkę się człowiek rozpasał:)

Ale źle nie jest. Zachodnim rzymem jest fajny hardcore:) Tyl;ko za dużo Falwiuszów:)

09.10.2005
20:15
[189]

Kłosiu [ Senator ]

Attyla --> ja, gdy juz mam spore imperium zwykle lokalizuje stolice w Tesalonice albo Pelli :)

Zaaplikowalem sobie Darthformations mod 8.0. Ma kilka uniedogodnien, m.in. strzelcy maja wylaczony fire at will na poczatku, ale za to AI prezentuje calkiem ladna taktyke w bitwach. Nie wiem jak to sie udalo, ale falanga trzyma mniej wiecej linie! Konni nie trzymaja sie juz w tak duzej odleglosci, wiec nie tak latwo ich niszczyc czesciami, a peltasci znacznie energiczniej probuja oskrzydlic nasze wojska.

False --> sprecyzuj. Kapitulacji nie wymusisz, co najwyzej zawieszenie broni albo protektorat.

09.10.2005
20:45
[190]

False [ Nie mam czasu ]

Kłosiu --> no mam takie zadanie >>

09.10.2005
20:49
smile
[191]

Kłosiu [ Senator ]

Wydaje mi sie ze tu juz nie ma co myslec o dyplomacji ;) Chyba musisz po prostu zniszczyc Galow, ale glowy nie dam, dawno juz nie gralem w podstawke RTW.

09.10.2005
21:18
[192]

goldenSo [ LorD ]

@Runnersan
W italii właściwej 2, nie liczyłem galii przedalpejskiej i wysepek, po grze frankami mam wszystkiego dosyć. Spróbuje zachodnim cesarstwem, bo wschodnie takie rozpasłe.

10.10.2005
12:51
[193]

Kłosiu [ Senator ]

Po podbiciu Ilirii Makedonowie czekali kilka tur, sciagajac armie ze wschodu, a teraz uderzyli. Nie mozna odmowic im rozmachu, w moich granicach pojawilo sie od razu 5 pelnych armii. Klopot jest taki, ze tereny Ilirii nie dadza mi przez kilka lat legionistow, wiec skazany jestem na posilki z Italii. Gdy zobaczylem skale macedonskiego ataku, zdalem sobie sprawe, ze dwie armie rzymskie w Ilirii to zdecydowanie zbyt malo, nawet jezeli bede myslal tylko o obronie. Zaczalem pospieszny zaciag jeszcze jednej armii obronnej i jednej przeznaczonej do ataku na Peloponez. Moze po zajeciu macedonskiego cudu w Grecji barbarzyncy troche odpuszcza. Pierwsza armie pokonalem, okazala sie nieco latwiejsza od iliryjskiej, bo skladala sie glownie z falangi, ktora ruchliwsze legiony sa w stanie otoczyc i wyciac. Ale straty, szczegolnie w kohortach wiazacych falangi od czola sa wysokie - stracilem w bitwie 700 ludzi. Przy braku mozliwosci natychmiastowego uzupelnienienia strat sytuacja bedzie stawac sie coraz ciezsza.

10.10.2005
13:27
[194]

Runnersan [ Konsul ]

Spójrz na dół buta, tam jest Tarentum (chyba:)

10.10.2005
14:58
[195]

goldenSo [ LorD ]

@Runnersan
Jest, ale mi chodzi o italię właściwą, w rtr to : Arretium,Ariminium,Rzym,Ancona,Capua,Corfinium.

10.10.2005
15:29
[196]

Attyla [ Flagellum Dei ]

A ja właśnie założyłem prowincję Germania:D. Wiem jedno - gubernatorem na pewno nie zostanie tam Warus:D. Ptolemeuszy utracili też kontrolę nad Cyrenajką a Seleukidzi nad większą częścią Azji.

Miałem fajną bitewkę. Po zajęciu Cyrene uderzyli na mnie Ptolemeusze. Ciekawą armią, bo złożoną z 6 oddziałów słoni i reszty falangi. Podszedłem szykiem na odległość strzału skorpionami i rozpocząłem ostrzał płonącymi pociskami. Po chwili wszystkie słonie Ptolemeuszy wpadły w panikę. Cudny widok! Wykorzystałem moment i ruszyłem linię piechoty do ataku na rozbite szyki wroga. Walka trwała dosłownie chwilę. Pomimo waraźnej przewagi wroga wygrałem ze stratą 3 legionistów.

Kłosiu - walka z falangą to sama przyjemność:D Ostrzał skorpionami zmiękczy nawet hrabiowską d***:D. Po dojściu w zasięg, ostrzał zaczynają miotacze. Na koniec, kiedy wróg jest blisko, legioniści rzucają pila. To do reszty odbiera wrogowi ochotę do walki i zaczyna się pościg.

10.10.2005
16:54
[197]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

A u mnie jest 220 BC, rozbiłem już 3 wielkie armie Greków, złożone w dużej części z ich lepszych i bardziej doświadczonych jednostek. W rezultacie w Ilirii pozostała jedynie moja armia złożona z jednostek mało przetrzebionych (te wysłałem za Adriatyk po uzupełnienie). Jej skład to 5xfunditores, 4xitalian cavalry, 4xprinceps, 1xequites, 1xtriari, 3xoszczepnicy - jednym słowem nie łatwo będzie z niskim stratami powstrzymać kolejną 4-tysięczną armię hoplitów...
A taka oblega właśnie moją Scodrę - i jest to już 4 oblężenie w ostatnich 3 latach.

Oprócz tego mała ciekawostka - buntownicy w Galia Cisalpina zaczęli oblegać Bononię! Tak tak! I zdarzyło się coś takiego po raz drugi w tej kampanii, co mnie cieszy, bo wymaga skrupulatniejszego ganiania buntowników. Oblężenie zostało przerwane po krawawej bitwie lokalnych jednostek rezerwowych wspartych 500 weteranów, zreorganizowanych w Rzymie po stratach w Ilirii. Teraz mały korpusik oczyści Dalmację z 2 mniejszych grup buntowników.

Jeszcze jeden problem w Ilirii to 2000 Ilirów maszerujących na Dalmatię. Nie wiadomo, gdzie ręce włożyć :) Ale statek z 2000 weteranów po uzupełnieniach już płynie do Salony, tam połączy się z tym, co zostawią mi Grecy z lekkiej armii i odblokuje Scodrę, a następnie Salonę. A może tej strzelczej armii nie ruszą? Ostatnia bitwa była przegrana, choć straciłem ledwie 10% armii, zabijając 30% Greków...

Przeciwnicy są w Gladchuku dużo aktywniejsi niż w mojej 6.1 kampanii Seleucydami. Co raz muszę likwidować zabójców, szpiegów jest sporo, cały czas próbują włazić do miast i często się to im udaje, mimo moich szpiegów w środku.

Jeśli chodzi o równowagę sił, to wyraźnie widać, że 5 sił jest w miarę w równowadze: mój Rzym, Ptolemeusze (liderzy większości statystyk, ale bez zdecydowanej przewagi), Seleucydzi, Grecy i Kartagina. Ludnym krajem jest Baktria, ale poza tym nie specjalnie się liczy.

Moje dochody właśnie przekroczyły 60k, a zysk na półrocze wynosi blisko 20k. To akurat tyle, ile kosztuje autostrada lub przedostatni updgrade do farm :) Cała centralna Italia może już rektrutować ludzi, choć ciągle tylko 3 miasta początkowe dają mi lepsze jednostki. Wychodzi na to, że italskie jednostki pomocnicze będą zwiększać swój udział w ogóle armii, która od paru lat zdaje się być największa w znanym świecie... (choć i Ptolemeusze, i Grecy wcale tak bardzo nie ustępują).

10.10.2005
17:09
[198]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

Acha, co do ustalania stolicy to widzę dwie metody:

1. Klimatyczno-historyczna, czyli nie przesuwać stolicy z Rzymu dla Republiki, Seleucydzi mają stolicę albo w Seleucii, albo w Seleucii Pierii, a Ptolemeusze w Aleksandrii.

2. Strategiczna, czyli mieć stolicę tam, gdzie to się najbardziej opłaca. To zależy od sytuacji np. gdy trudno utrzymać świerzo zdobyte obszary, warto mieć stolicę trochę bliżej nich. Zakładając, że takiej pomocy nasze garnizony w nowozdobytych miastach nie potrzebują, to staram się określić coś w rodzaju punktu ciężkości mojego państwa. Np. dzielę sobie prostokąt wyznaczony przez miasta wysunięte najdalej na pn, pd, wsch i zach na 4 ćwiartki i sprawdzam, w której jest najwięcej miast. Ta która wygrywa, zdobywa stolicę - przy czym będzie ona blisko środka dużego prostokąta, jeśli wyniki były wyrównane, a bliższa środka małego zwycięskiego - jeśli zdominował on ten podział na ćwiartki.

Nie wiem, czy to co piszę, jest zrozumiałe. Generalnie chodzi o to, by troszkę pomóc sobie w szacunkach "na oko", które mają zastąpić poważne obliczenia z dziedziny algebry liniowej prowadzące do wskazania stolicy, do której przeciętna odległość z każdego miasta będzie najmniejsza :)

10.10.2005
21:42
smile
[199]

ksenofont [ Chor��y ]

Witam!

Gdzieś jest program pokazujący optymlane ustawienie stolicy - ale nie wiem gdzie.
Porzuciłem Pont gdzieś koło 250 roku (mój władca osiągnął wówczas piękny wiek 95 lat) po podbiciu całej Azjii Mniejszej.
Teraz znowu gram Numidią - początek bardzo ciekawy, strasznie mało pieniędzy, w miastach barbarzyńskich potężne siły łącznie ze słoniami, tyle tylko, że niepotrzebnie atakuje Kartagina, bo pozwala to na blitzkrieg i łatwe zajęcie jej afrykańskich posiadłości (stoczyłem jedną poważną bitwę pełno slotwych armii - reszta to były szturmy miast z minimalnym garnizonem).
Teraz mam od dwudziestu lat spokój w państwie ciągnącym sie od Atlantyku po Cyrenajkę, 100 000 w kasie, dwie armie polowe i nie za bardzo wiem co robić - podbijać? Czekać? Głupi Egipt na mnie napadł, wysyła trzyoddziałowe armie, , przekupił mi nawet jedną wewnętrzpustynne miast, które błyskawicznie odbiłem.
I tak uważam, że Numidia to najtrudniejsze wyzwanie. Może znacie coś trudniejszego?

@ UrbachPaproch: co to jest ten Gladchuk (bo guglowałem i nie zguglowałem) podaj linka i napisz, na co się go instaluje. Jaki mod NAPRAWDĘ zwiększa trudność gry???
Wychodzi na to, że italskie jednostki pomocnicze będą zwiększać swój udział w ogóle armii, która od paru lat zdaje się być największa w znanym świecie... Największa armia na świecie? Zawsze mnie intrygowało, jak można prowadzić wojnę kilkoma armiami? Jedna bitwa w moim wykonaniu to ok 30-40 minut (ale za to własne straty minimalne), tura z kilkoma armiami ciągnęłaby suę przez cały dzień. Jak liczne są Twoje jednostki pozostawione jako garnizony?

Denerwuje mnie RTR 6,1:
Jednostki są bezbarwne i nudne, budynki - tajemnicze, prowincjie - zbyt liczne.
Najbardziej denerwuje mnie jednak fakt wyeliminowania religii z życia starożytnych. Pełniła ona kolosalną rolę w życiu Greków i Rzymian i całkowite jej lekceważenie jest bzdurą.
Rzym został zbudowany po to, żeby zadowolić bogów, bogowie (albo jak kto woli - kapłani) mieli NIESAMOWICIE duży wpływ na poczynania Rzymu, podobnie na polu bitwy religia, kapłani i bogowie mogli wiele zmienić.
Gra ze zróżnicowanymi swiątyniami byłaby chyba znacznie bardziej realistyczna i ciekawsza - a na pewno powinno się przywrócić jednostki "magiczne"

Co sądzicie o magii w RTW/RTR?

Pozdrawiam
Ksenofont?

10.10.2005
23:22
[200]

Midgardsorm [ Generaďż˝ ]

ksenofont - jest juz 6,2 wlasnie testuje

10.10.2005
23:24
[201]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

@Ksenofont

Pod poniższym linkiem znajdziesz wątek Gladchuka o jego modzie. Ściągnij wersję 2.1 z linka w sygnaturce założyciela wątku!
https://forums.rometotalrealism.org//index.php?showtopic=8707
Acha, uwaga - facio źle wpisał jeden katalog w tym zipie - subkatalog base powinien być gdzie indziej. Dla pewności po prostu zrób sobie backupy i robiąc je zorientujesz się, o który katalog mi chodzi (to chyba było w maps\campaign i cośtam dalej).
Wkłada się go na RTR 6.1.

Moim zdaniem ta nakładka na RTR 6.1 poprawia realizm, trudność i klimat. Innowacje są bardzo kosztowne, kopalnie więcej warte, do budowy lepszych jednostek potrzeba mieć dostęp do żelaza i miedzi (bodaj), a do budowy lepszych statków - drewno. Do tego urealniony czas asymilacji 40 sezonów (20 lat) do pierwszego typu jednostek pomocniczych to na prawdę kupa czasu :)
Zaczyna się opłacać manewrować gubernatorami, szukając tych obniżających koszt budowy - właśnie oszczędziłem 2,5k budując latyfundia za jedyne 22,5k - zaczną działać już za 10 lat :)

Największa armia na świecie? Zawsze mnie intrygowało, jak można prowadzić wojnę kilkoma armiami? Jedna bitwa w moim wykonaniu to ok 30-40 minut (ale za to własne straty minimalne), tura z kilkoma armiami ciągnęłaby suę przez cały dzień. Jak liczne są Twoje jednostki pozostawione jako garnizony?

Mam teraz niespełna 30 miast. W 20 z nich cały garnizon to gubernator + italska piechota (200 chłopa z mieczami na HUGE, nie mam pod ręką nic tańszego :). W pozostałych zależnie od potrzeb - od 2 do 10 jednostek ItInf. Trzy małe armie blokują brody na Dunaju, ograniczając manewr Traków, którzy swoje wkurzające zwiady przeprowadzają dalej, ale bardziej naokoło. Poza tym małe armie można połączyć i w razie wojny z Trakami odpowiedzieć siłą.
Te małe armie liczą circa 2-3xfunditores, 1-2xoszczepnicy, 6xpiechota (italian lub princeps), 1xtriari lub włóczników italijskich. Jedna ma dodatkowo kawalerię rodem z Italii. Te trzy armie to nieco ponad 30 jednostek, 5000 chłopa (raczej tańszych i mniej doświadczonych).

Mała armia ilirijska ma opisany skład powyżej - 5xfunditores, 4xitalian cavalry, 4xprinceps, 1xequites, 1xtriari, 3xoszczepnicy, czyli 2100 chłopa. Oddziały tłukące buntowników to 5xprinceps (1000), a posiłki dla Ilirii to 8xprinceps+1xtriari+1xitalska piechota (1900). Doliczyć jakieś pojedyncze jednostki na etapie doszkalania czy przemarszów - najwyżej 800 chłopa (po uzupełnieniach).

Razem daje to ok. 10.000 żołnierzy sił polowych i drugie tyle garnizonowych. Łącznie mam 20.000 chłopa w siłach lądowych + 700 w marynarce (7 okrętów). I to wystarcza, by być 1. na mapie :) Najwyraźniej nie tylko ja mam problemy z limitami zaciągów w postaci długiej asymilacji :)
Tylko zaznaczam, że moja przewaga nad resztą "grupy trzymającej władzę" jest niewielka.

Jak widać, łatwo zapanować nad całą armią i moje kolejki nie trwają zbyt długo, rzadko też walczę na ekranie częściej niż 2 razy na turę.

Swoją drogą - by było trochę trudniej, to prócz grania VH/VH polecam nie używanie w bitwach generałów - chyba, że wszystkie miasta mają już gubernatorów. Wtedy starcia z wielogwiazdkowymi generałami wroga dodają smaczku grze.

Co sądzicie o magii w RTW/RTR?

Co do religii się zgadzam i liczę na to, że BI pozwoli zaimplementować ją do RTR.
Magii w tej grze nie trawię :)

10.10.2005
23:38
[202]

Kłosiu [ Senator ]

Attyla --> no co do falangi to juz zalezy ;) W 6.1 miotacze sa malo skuteczni, balearskich procarzy uzywam tylko w Galii i Germanii (nawiasem mowiac, germanskie jednostki sa przepiekne! Najlepsze chyba modele w grze, no i te nazwy, przywodzace na mysl orki z WH 40k :D), tam sa nawet dosc skuteczni. W Ilirii przeszedlem calkowicie na oddzialy oszczepnikow, tak latin velites, jak ilirian skirmishers. One potrafia oslabic falange, ale oszczepow maja stosunkowo malo. No i w RTR 6.1 z darthmodem 8.0 falangi trzymaja mniej wiecej linie, i sa szybsze niz w 6.0. Rzadko da sie je niszczyc po jednym oddziale, trzeba otoczyc i wyciac calosc, po uporaniu sie z lekkimi jednostkami. Ale w rezultacie sa fajne bitwy :) A skorpionow nie lubie i nie uzywam ;) Wole balisty, przynajmniej ladnie wywalaja bramy w drewnianych umocnieniach. W walce z Ilirami balisty w armiach zdobywajacych miasta byly u mnie waznym elementem.

UrbachPaproch --> akurat Seleucia Pieria to optymalne miejsce na stolice panstwa majacego Azje Mniejsza, Arabie, Egipt i azjatyckie posiadlosci. Ja zawsze w walkach wschodnimi panstwami lokowalem stolice w Tarsie, to zabi skok ;)

ksenofont --> jednostki bezbarwne i nudne? W jakim sensie? Kolorow? ;) Dla mnie wlasnie kolorystyka i w ogole skiny jednostek w RTR sa idealne, szczegolnie w stosunku do dyskotekowej jaskrawosci w BI :) Co do swiatyn, zgodze sie. Ale bonusy, o ile powinny imho byc, nie powinny byc tak gigantyczne jak w podstawowym RTW. Za to w RTR przegieto w druga strone i nie ma roznicy, swiatynie jakiego boga stawiamy.

11.10.2005
00:39
[203]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

A mi te świątynie pasują w RTR.

Póki nie ma struktury wyznania w prowincjach i niepokojów związanych z różnicą religii władcy a prowincją oraz dodatkowo - zarządcy, to powinno zostać, jak jest. Potem można się bawić i będzie to fajny dodatkowy utrudniacz szybkich i gładkich podbojów :)

PS Szukałem programików do szukania najlepszego miejsca dla stolicy i znalazłem, ale tylko do podstawki (taki skrypt na stronie internetowej).

Ale przy okazji doczytałem, że optymalizować miejsce na stolicę trzeba patrząc na dochody! a nie porządek. Czyli tam, gdzie mamy najwięcej "dojnych krów", tam będzie ściągać środek ciężkości państwa, dla minimalizacji corupcji. Nie wiem, może po prostu pstrykać tymi stolicami i patrzeć do wykazu finansowego, jak zmienia się "corruption"?

11.10.2005
11:48
[204]

Kłosiu [ Senator ]

Poczytalem o zmianach w 6.2 i na razie nie instaluje. Znow niekompatybilny z sejwami, a chce ciagnac kampanie Rzymem przynajmniej do pobicia Macedonii, ktora jest ostatnim rownorzednym mi panstwem.
Poza tym, poprawki odnosza sie glownie do innych nacji, no i w wiekszosci to kosmetyka. Szczegolnie zmniejszenie pancerza katafraktow i oslabienie konnicy generala mi sie podoba ;) Zainstaluje, jak zaczne nowa kampanie.

BTW, czy jest mozliwosc zainstalowania Rome dwa razy na tym samym kompie?

11.10.2005
11:52
[205]

Attyla [ Flagellum Dei ]

Urbach - co do trudności, to zgoda, ale co do realizmu, to bzdura. Rzymianie rekrutowali auxilia natychmiast po zdobyciu jakiegoś obszaru. Np. w bitwie w lesie teutoburskim brało udział kilkanaście kohort posiłkowych, chociaż Podbój nastąpił najwyżej 4 lata wcześniej. To samo było z podbojem Galii przez Cezara.. No, ten to tekrutował auxilia ze sprzymierzeńców zanim podbił Galię. W końcu większość jego konnicy to Galowie (+ jeden germański oddział pieszo - jezdny wykorzystawyna jako gwardia przyboczna).

Kłosiu - wystarczy wysłać przeciw nim oszczepników. Falanga wtedy zamiast dalej nacierać w tym samym kierunku rusza na oszczepników. Wtedy łatwo ich rozproszyć i wyciąć pojedyńczo.

11.10.2005
12:08
[206]

Kłosiu [ Senator ]

Attyla --> tak bym zrobil, ale... armie macedonskie mimo ze skladaja sie glownie z falangi to maja calkiem sporo Galatow, Trakow, hypaspistow i peltastow, ktorzy trzymaja sie z przodu i na skrzydlach. Moi velites, gdy juz maja mozliwosc dojscia do falangi, nie maja juz oszczepow i przewaznie po 100 ludzi. A za daleko nie moge sie oddalac od kohort, bo zmiazdzy ich kawaleria wroga. Tak ze zblizam sie do makedonow velitami z postepujacymi zaraz za nimi legionistami co konczy sie ogolna bijatyka ;) Ale przynajmniej jest wesolo ;) Probowales darthformations mod 8.0?

11.10.2005
12:15
[207]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

co do trudności, to zgoda, ale co do realizmu, to bzdura. Rzymianie rekrutowali auxilia natychmiast po zdobyciu jakiegoś obszaru. Np. w bitwie w lesie teutoburskim brało udział kilkanaście kohort posiłkowych, chociaż Podbój nastąpił najwyżej 4 lata wcześniej. To samo było z podbojem Galii przez Cezara.. No, ten to tekrutował auxilia ze sprzymierzeńców zanim podbił Galię. W końcu większość jego konnicy to Galowie (+ jeden germański oddział pieszo - jezdny wykorzystawyna jako gwardia przyboczna).

Wiem o tym, ale za Bocheńskim, przekładając to na system gry, widziałbym w tym raczej zaciąg najemników niż rekrutację auxilia.

Z 6.2 poczekam, aż skończę Gladchuka - moją kampanię rzymską.
Właśnie przełamałem front grecki, zdobyłem Apolonię i Antygoneę, ale muszę powstrzymać zagony Ilirów...

11.10.2005
14:05
smile
[208]

J0T [ Konsul ]

hej. jestem nowym "starym" wyjadaczem total war :) głownie zagrywalem sie w medieval...ale nie o tym chcialem napisac.

moze bylo juz to wczesniej ale dokladnych informacji nie znalazlem...

jakie ustawienia grafiki warto wlaczyc a jakie nie maja wplywu na VISUAL w grze bo i tak akcja za szybko sie toczy :)

wielkosc jednostek to rozumiem chodzi o ilosc pojedynczym oddzialow ?
czy roznica miedzy 16 a 32 bit jest na tyle widoczna ze warto zmienic...
gram teraz na 1024x768x16, jednostki normal, i anytaliasing LOW i chodzi mocno szybko nawet...

moj cfg to athlon xp+ 1600, 512 ram, radek9600pro i dysk barracuda 7200rpm

Pewnie ktos powie zebym sam sprawdzil, co pewnie zrobie jezeli nikt mi nie udzieli odpowiedzi, ale na razie czekam na Wasze doswiadczenia....

11.10.2005
16:48
[209]

Ptosio [ Legionista ]

Na wstępie zaznaczam , że jestem nowy w świecie Rome i ogólnie Total war. Pytania
1. Czy jest jakiś mod, który np. wydłóża czas gry skracając tury do np. 3 lub 2 miesięcy? Nie dość, że wolałbym żeby czas toczył się wolniej, to uażam system "tura-6-miesięcy" za niezbyt realistyczny. Czy np. wybudowanie (a właściwie złożenie) prostego taranu/tarana podczas oblegania miasta zajmuje pół roku? Wydaję mi się, że co najwyżej około tydzień.
2. Czemu nie można jednocześnie np. budować dróg raz świątyni jeżeli posiada się odpowiednią ilość zasobów? Tym bardziej, że drogi buduje się poza osadą a świątynie wewnątrz.
3. Czy da się jakoś ocalić rządce obleganego miasta oraz przebywające tam wojska? Przycisk ucieczki jest nieaktywny, raz udało mi się wyprowadzić rządce/generała z miasta, aczkolwiek po zdobyciu osady przez nieprzyjaciela (zajęcie placu centralnego) generał zniknął.
4. Czemu zginął mi generał, który nie zginął :P? Tzn. nieprzyjacielska, barbarzyńska armia zniszczyła jego obstawe, jednak jemu samemu udało się zbiec (nie wostał też wyświetlony jakikolwiek komunikat o śmierci członka rodziny). Bitwa została wygrana, lecz jednostka generalska w niewyjaśniony sposób zniknęła. Po sprawdzeniu w drzewie rodziny okazało się, iż "umarł spokojną śmiercią". Miał 22 lata.

11.10.2005
23:15
[210]

Kłosiu [ Senator ]

JOT --> ja mam Athlona 2200+ i taka sama karte graficzna, gra chodzi mi bez wiekszych problemow na jednostkach huge (polecam, jednostki sa zdaje sie 4x wieksze niz normal, wiec bitwa 4x wieksza i trudniej opanowac ;)), antialiasing low i 32bpp. Jak sobie zostawisz 16bpp to powinno ci chodzic tak samo albo nawet szybciej. Tez mam rozdzielczosc 1024x768.

Ptosio --> sa mody dajace 4 tury na rok, ale bo ja wiem czy warto je stosowac? Koniec koncow uplyw czasu i tak jest umowny ;) Nazw nie pamietam, ale raz mialem takie rozwiazanie w wiekszym modzie The First Triumvirate.
2. Bo taka jest mechanika gry i nie da sie jej zmienic.
3. Nie da sie. Przy oblezeniu mozna tylko wygrac lub zginac. Bitwy z ktorych nie da sie wycofac poznajesz po malej czerwonej ikonce przy wojskach na ekranie przed bitwa.
4. Gdy wytracisz obstawe to jest duza szansa ze general zginie w ucieczce czy jakos tak. To sie czesto zdarza, jest na to losowa szansa.

12.10.2005
08:45
[211]

J0T [ Konsul ]

Kłosiu: dzieki za odpowied. a moze probowales grac na 16 ? czy roznica jest bardzo widoczna ? :) bo z moich obserwacji wynika ze roznica nie jest warta spadku szybkosci (jednak mam procek duzo wolniejszy) a 16 daje powera mocy jednak. A bawiles sie moze innymi ustawieniami z advanced ?
Jeszcze z moich obserwacji wynika ze rtw jest atilubna dosc mocno :) co mnie akurat cieszy....

Macie moze jakis sposob na piratow bo strasznie mnie leja na morzach (oczywiscie wybudowac wiecej lodzi pewnie powiecie !!) ale moze cos innego jeszcze da sie z nimi zrobic :D

Gierka pochlania mi takie ilosci czasu ze do pracy chodze polprzytomny....:/

Zainstalowalem prawie legalna BI:Englisz na RTW PL (bez patchy oryginał) i teraz jest całkiem śmiesznie bo mam czesc po angielsku a czesc po polsku :D

12.10.2005
09:55
[212]

Attyla [ Flagellum Dei ]

Kłosiu - w takiej konfiguracji to ja przyjmuję bitwę zaczepno obronną. Wybieram jakieś wzgórze, na którym umieszczam armię w szyku liniowym. Artyleria przed frontem piechoty. Potem falanga piechoty (znaczy się piechota ustawiona w szyku liniowym bez przerw taktycznych. Dalej oddziały miotaczy. Na tyłach wódz. Na skrzydłach umieszczam kawalerię i - jeżeli nimi dysponuję - słonie lub rydwany. Wróg zbliżając się jest pod ciągłym ostrzałem. Najpierw artyleria, potem miotacza a na koniec oszczepy legionistów. Taki eksperyment przetrzymuje jedna na 10 jednostek wroga. Zanim dojdzie do starcia zfalangą zwykle nie ma falangi:D albo w rozsypce ucieka. Wtedy do akcji wkracza kawaleria i wykańcza uciekających. Dzięki temu z minimalnymi stratami własnymi rozbijam w zasadzie każdą armię wroga.

Urbach - auxilia to jednostki dostarczane bezpłatnie przez podbite ludy. Dokładnie wiem o czym pisałem. Mogę zatem powtórzyć to co poprzednio: zmiana ta wpływa na trudność rozgrywki ale z realizmem nie ma nic wspólnego.

o do darthformations mod 8.0 - próbowałem.

12.10.2005
12:41
[213]

Kłosiu [ Senator ]

Uch, jestem swiezo po kilku latach wojny z Macedonia ;) W Scodrze zniszczylem 4 armie macedonskie, po pierwszej przybylej ze wschodu (da sie poznac po Galatach, Trakach i wschodnich lucznikach jako auxilia) zaczeli przysylac armie krajowe, z peltastami, roznymi falangami, w tym takimi z orlami i 5-6 oddzialami hypaspistow (prawdziwy wrzod na dupie - szybkie i swietnie opancerzone, ustawione na flankach sa gorsze od Galatow). Rozbijam ich, ale w Scodrze z pelnej armii legionistow pozostaly juz tylko 4 oddzialy, reszta to slabi iliryjscy auxiliaries. Reszta garnizonu ze stanami 5-20 poplynela na uzupelnienia. Dociagam za to posilki z kraju. bez tego juz dawno bym Scodre stracil. Straty 500-900 ludzi w bitwie to norma. Macedonia oblega juz dwie tury miasto na polnoc od Segesty, licze sie powaznie ze strata. Zebralem co mialem i rzucilem na polnoc (polowe armii legionistow, z dwoma oddzialami kawalerii i dwoma iliryjskich peltastow), jezeli miasto sie utrzyma jeszcze ture, to stocze bitwe, ale co do wyniku nie mam najmniejszej pewnosci. Dobra wiesci jest taka ze zajalem Korynt z tamtejszym cudem. Stabilnosc w panstwie od razu skoczyla, moge wreszcie ograniczyc duszace mnie finansowo garnizony w Iberii.
Niemcy zrobili mi Teutoborg ;) Podczas oblezenia Trebaty z silnym garnizonem przyslali armie deblokujaca zlozona w 30% z konnicy! Lacznie bylo tego z 6 oddzialow, w tym glownie ciezka kawaleria, takze z orlami. Legion walczyl dzielnie, ale w pierwszym starciu stracilem 40% ludzi, w tym wszystkie oddzialy posilkowe i prawie cala konnice. Efekt byl taki ze gdy germanskie posilki z miasta aaatakowaly, cala moja linia posla w rozsypke po kilku minutach boju. Kawaleria Germanow w poscigu wykonczyla mi prawie wszystko, do najblizszego miasta ucieklo zaledwie 200-250 ludzi.

Attyla --> w 6.0 tak mozna robic. W 6.1 strzelcow i miotaczy od przodu w zasadzie mozna sobie odpuscic, a na skrzydlach od razu rozganiaja ich hypaspisci. Nastepnym razem zrobie screena jak wyglada bitwa z tym wojskiem. Po prostu walcza dwie linie wojsk, a rezerwy probuja obejsc od skrzydel walczaca mase. Nawet pila legionistow wyrzadzaja tylko umiarkowane straty. Z centrum bitwy oddzialy rzymskie wychodza w stanach 30-50 ludzi. Zawsze w centrum trzymalem first cohort, to utrzymywalo moja linie w kupie, ale teraz, majac 30 ludzi, odeszla do Salony, zeby poplynac stamtad do Italii. Teraz moze byc gorzej ;)

12.10.2005
17:24
[214]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

@ Attyla

W takim razie tylko trudniej - ale i tak jest fajnie :)

---

Mam już rok 205 BC i w zasadzie nie czuję się już zagrożony. Po dwukrotnym przełamywaniu sił Greków, którzy do tego odkupywali zdobyte przeze mnie miasta, w końcu wyczerpałem ich możliwości uzupełniania sił. Front pękł jak bańka mydlana i zacząłem zajmować ichnie miasta hurtem. Zyskałem Bałkany aż po Filipię. Obecnie Grecy mają jeszcze ok. 7 prowincji - 2 na Krecie i reszta nad Morzem Czarnym + Biznantion. Póki co więc dostaną troszkę oddechu - z resztą przepychają się z Pontem. A ja oczyszczę teren z buntowników i ruszę na wiarołomnych Traków, którzy trzykrotnie już próbowali przynieść wojnę na moje ziemie i trzykrotnie po łomocie godzili się na pokój. Po zdobyciu ustatniego miasta Ilirów - Bylazory - mam prostą drogę do ich posiadłości na południe od Dunaju, który tradycyjnie zostanie moją północną granicą.

Tymczasem Galowie bawią się z Iberami, Germanie wiążą część sił Traków na północy - Trakowie bowiem mają ziemie aż do północnych tajg i tundr, jak również kilka prowincji między Bugiem i Łabą. Podobny pas na północ z resztą wycięli sobie Ormianie, dzieląc ziemie Sarmatów na dwie części, zaś Partowie dociągnęli swoje terytorium do Tygrysa. Przypuszczam, że wszystko na wschód od nich należy do Baktrii, ciągle przebijającej mnie ludnością, choć miast mają co 8-10, a ja 40.
Seleucydzi przegrywają swoje wojny, ale ciągle są w pierwszej piątce wielu statystyk. Dominują Ptolemeusze, którzy zyskali sporo na wojnie z Seleucydami.

Jak dotąd z gry wypadły: Macedonia, Iliria i Numidia, wycięta przed rokiem przez Kartaginę, która postanowiła sobie powetować stratę miast na płw Iberyjskim.

---

Parę lat wcześniej miałem okazję stać się ofiarą nieco sprawniejszego AI niż zwykle. Po pierwsze, Grecy stworzyli spore eskadry okrętów i zniszczyli nawet 2 moje corvusy (2 lata budowy i bodaj 5k złota, więc płakałem). Regularnie starali się blokować porty - ale koncentrowali się na tych, które przynoszą najwięcej dochodu. Musiałem sypnąć groszem i zbudować flotę większą niż ich, by pozbyć się kłopotu.

Drugie zdziwko to 2 próby desantu pod Spartą, ostatnim mieście na Peloponezie, jaki ok. 209 im został. Co ciekawe, za drugim razem śpieszyli się z wyprawą, bo w armii byli głównie najemnicy. Fajowo!

12.10.2005
23:01
smile
[215]

Monther [ Generaďż˝ ]

Witam po dłuższej przerwie.

Czy gracie już w Barbarian Invasion? Są problemy z utrzymaniem porządku w miastach, zdecydowanie bardziej niż w zwykłym rome. Dużym utrudnieniem jest religia... nijak nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Gram Gotami, zdobyłem całą Italię, zachód dzisiejszej Francji, a teraz podbijam płw. Iberyjski. Niestety, w miastach zaczynają mi się rebelie. Mój władca jest chrześcijaninem, miasta automatycznie po zdobyciu przeze mnie stają się pogańskie (nie wiem czemu), jak próbuję rozwalić pogańskie (porzymskie na przykład) świątynie, jednocześnie ustawiając chrześcijańskiego namiestnika, natychmiast mam rebelię. Jak nic nie robię, to choćbym miasto zapełnił po brzegi wojskiem, w końcu i tak się zbuntują. Sytuację komplikuje fakt, że nie można budować zbyt wielu udogodnień dla ludu. Chyba autorzy założyli (skądinąd słusznie) że barbarzyńscy koczownicy w stylu Gotów nie są w stanie podołać wyzwaniom konstrukcyjno-architektonicznym... :) dopiero kiedyś ich potomkowie może.
W każdym razie nie jest wesoło, bo militarnie rosnę w siłę, wszystko się jakoś układa (jest szansa na opanowanie świata :)), tylko wewnętrznie mnie rozpieprza motłoch miejski :)
Poziom Hard/Hard.
Macie jakieś pomysły na poradzenie sobie z problemem?

12.10.2005
23:21
[216]

Kłosiu [ Senator ]

Monther --> "Mój władca jest chrześcijaninem, miasta automatycznie po zdobyciu przeze mnie stają się pogańskie (nie wiem czemu)" - wyglada mi to na bug. Pewnie Goci sa z zalozenia gry poganami, wiec zdobyte przez nich miasto staje sie poganskie. Taka mam hipoteze, bo w BI na razie nie gram. Nawet sciagnalem, ale nawet nie zainstalowalem, nie zachecaja mnie recenzje. Poczekam na RTR do BI, no i kupie polskie BI jak sie wybiore do empiku. Sam sobie modowac gry nie chce i nie umiem, wiec mimo paru ciekawych rozwiazan (hordy i religia) jak na razie ten dodatek nie zacheca mnie do zagrania.

13.10.2005
13:19
smile
[217]

NeoBerger [ Generaďż˝ ]

All --> Mod RTR 6.2
Wykrylem jeden blad ktory wywalal gre do Windy.
Blad jest we wszystkich nacjach Italskich.
Dotyczy blednej nazwy plikow graficznych do jednostki Princeps.
Nalezy zmienic nazwe pliku graficznego (dodac s albo odjac nie pomne) w pliku descr_battle cos tam (nie mam dostepu do kompa).
Jak lukne w domu to napisze szczegolowo.

Berger

13.10.2005
13:24
smile
[218]

Attyla [ Flagellum Dei ]

Czy BI można zainstalować na RTW z RTR czy muszę wszystko "czyścić" i instalować od nowa?

13.10.2005
14:11
[219]

NeoBerger [ Generaďż˝ ]

Attyla --> Podobno nie.
Ja mam kilka katalogow z RTW (ze zmienionymi nazwami) w tym jedna czysta matke.
Jest wtedy swoboda dzialania. Polecam tym bardziej, ze na zachodnich forach melduja o trudnosciach z reinstalacja z powodu patcha 1.2.

13.10.2005
15:15
[220]

goldenSo [ LorD ]

@Monther, Kłosiu
Miasta mają religię taką jakie są świątynie, jeżeli były pogańskie, to i poganizm tam panuje

13.10.2005
17:03
[221]

von Izabelin [ Ruhm oder Tod! ]

mam taki problemz RTR 6.2.
Otóź jak odpale grę, to w menu myszka zostawia ślad, i poprzedni menu nie znikna po kliknięciu, nakładają się na siebie, alt-tab na moment leczy i tak w kółko.
Jak wejdę już na strategic map i spowrotem do menu, to znikają filmiki w tle, a reszta działa normalnie.
"Jadę" na GeCube 9550XT z sterownikami Omega 2.6.42

13.10.2005
19:44
[222]

NeoBerger [ Generaďż˝ ]

Problem z RTR 6.2
Przerabiamy plik

descr_model_battle.txt

A w nim linijki:

texture romans_julii, data/RTR/models_unit/textures/roma_rome_principe.tga
texture romans_brutii, data/RTR/models_unit/textures/roma_rome_principes.tga
texture romans_scipii, data/RTR/models_unit/textures/roma_rome_principes.tga
texture romans_senate, data/RTR/models_unit/textures/roma_rome_principes.tga

na

texture romans_julii, data/RTR/models_unit/textures/roma_rome_principe.tga
texture romans_brutii, data/RTR/models_unit/textures/roma_rome_principe.tga
texture romans_scipii, data/RTR/models_unit/textures/roma_rome_principe.tga
texture romans_senate, data/RTR/models_unit/textures/roma_rome_principe.tga

von Izabelin --> To raczej nie sprzet. U mnie sie tak robi w Operation Flashpoint po tym jak syn gra w Lego Star Wars. Jak przeladuje kompa to gram bez podwojnej myszy.
Cos sie zre w sofcie.

14.10.2005
09:00
[223]

UrbachPaproch [ Pretorianin ]

Ha, mam rok 185 BC i spełniłem już warunki zwycięstwa w kampanii, ale ciągle w niektórych statystykach przegrywam - najczęściej z Ptolemeuszami. Więc nie przerywam rozgrywki. Poczekam, aż gra przestanie stawiać wyzwania. Wybudowałem też największy pałac w Syrakuzach, więc mam cichą nadzieję, że doczekam reform mariusańskich (czy to się tak odmienia? :)

Sytuacja wygląda następująco - zdobyłem ziemie Traków do Dniestru (pal diabli Dunaj, wkurzali mnie tymi ciągłymi zaczepkami) oraz jedną luźną prowincję w Germanii (Viberi), która stanowić będzie bufor dla ew. zapędów Germanów na całkiem nieźle prosperujące Iuvavum.

Zdobyłem greckie miasta w Europie, została im tylko Kreta oraz to, co zdobyli sobie w Azji Mniejszej, czyli w ramach walki z Pontem. Zaatakowali mnie Ptole, więc dostali łupnia na morzu, stracili Maronię, założyłem im blokadę 5 miast i jedna armia płynie już, by zdobyć Rodos. To mam nadzieję w perspektywie kilku lat da mi ekonomicznego kopa i przestanę się cackać, zacznę zaciąg najemników na większą skalę.

Germanie wyniszczeni długą wojną z Trakami siedzą cicho i mają ledwie jedną większą armię. Trzymam w Viberi coś, co powinno ją zatrzymać, gdyby złamali sojusz. Galowie wykrwawiają się w walkach z Iberami, więc zaprzestali nawet durnych wycieczek na moje terytorium, które obniżały dochody w prowincjach. Na granicy z nimi nie trzymam niczego - po prostu monitoruję sprawę i pod ręką będę miał z 10 miast, które mogą już rekrutować jednostki pomocnicze, a część - rzymskie.
Zacząłem graniczyć z Sarmatami przez Dniestr - ale ci są wykończeni, stracili większość ziem na korzyść Ormian i Partów. Mają ze 3-4 prowincje i zapewne z jedną armię. Nie przejmuję się nimi, choć są sojusznikami, a wiadomo, jak to z sojusznikami bywa :)
Trakom zostały 3 prowincje na dalekiej północy, a chyba nie skończyli asymilacji tamtejszych miast, bo nie widzę żadnych sił stamtąd. Niemniej oczywiście wojny przerywać nie chcą.
Seleucydzi się kończą. Najwyraźniej walka na wszystkich frontach im nie służy. Na moich oczach tracą ziemie w Azji Mniejszej na rzecz Ptoli, a z 1-2 miasta zdobył sobie Pont. Najwyraźniej po podboju Krety i Rodos, trzeba będzie dalej tłuc się z Ptolami - tym razem w Azji mniejszej.

Ale jeśli starczy środków, to zwerbuję armię i uderzę na Kartaginę, bo ta po latach ciszy i podboju Numidii szuka zaczepki. Druga Wojna Punicka? A czemu nie? A z Rzymu trochę bliżej do Kartaginy, niż do Aleksandrii :)

14.10.2005
09:21
[224]

MANOLITO [ Generaďż˝ ]

niech jakiś odważny popełni nowy wątek, bo ten wgrywa mi się dwa dni:)

14.10.2005
10:51
[225]

Kłosiu [ Senator ]

Nowy watek jest tu:

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.