GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Kto z Was omija zlaczenia plyt chodnikowych? :)

20.08.2005
22:41
smile
[1]

buba [ Cuckoo For Caca ]

Kto z Was omija zlaczenia plyt chodnikowych? :)

Buszujac po roznych zakamarkach netu natrafilem na ciekawy watek [forum Onetu - patrz link]. Polecam jego lekture, mozna sie niezle usmiac :)

Idac po przejsciu dla pieszych omijasz biale pasy? Liczysz schody po ktorych wchodzisz? Sumujesz cyfry z numerow rejestracyjnych samochodow? A moze wzorem Adasia Miauczynskiego mieszasz herbate liczac do siedmiu? :)

Pochwalcie sie swoimi, czesto pozbawionymi sensu nawykami ;)

20.08.2005
22:43
smile
[2]

@[email protected] [ Horned Reaper ]

Hehe... jak byłem mały to omijałem, teraz z tego wyrosłem.

20.08.2005
22:44
smile
[3]

iNfiNity! [ 760Li ]

ja nieraz jak się zamyślę, to rzeczywiście omijam :)

20.08.2005
22:44
[4]

Psycho_Mantis [ MGS Fan ]

A co...
Wymyślasz motywy do "ciekawych" prac mgr dla studentow socjologii ? :D

Ale faktycznie ludziom pozostaja pewne nawyki jeszcze z dziecinstwa.

Ja np. jak wchodze po schodach wchodze na co drugi schodek - ale w ten sposob zeby na koncu nie zostal mi do pokonania 1.
Czyli w zaleznosci od roznych schodkow czasami zaczynam od 0 a czasami od 1 - LOL :D

ALe oczywiscie dotyczy to miejsc dla mnie juz znanych no i jest nieswiadome :D

20.08.2005
22:45
[5]

_zielak_ [ Kolekcjoner Postów ]

Czasami jak jestem zamyślony to omijam szpar między płytami chodnika. Pozwala mi się to lepiej skoncentrować :) Czasem też jak idę do szoły, to staram się tylko raz nadepnąć na jeden stopień na schodach (schody mają rózne wielkości)

20.08.2005
22:48
[6]

kasztaneczuszek [ mały kasztanek ]

no faktycznie.. czasem mi sie zdarze...

tak samo nie wchodze na cienie, na pasach ide po 1 wybranym kolorze

wogóle jak bym wszystkich swoich "śwrików" przestrzegał to bym sie ruszac nie mogł :D

serio mowie

20.08.2005
22:49
smile
[7]

Xaar [ Uzależniony od Marysi ]

ja omijam te zlaczenia, licze schody i inne rzeczy... i dobrze mi z tym

20.08.2005
22:50
[8]

buba [ Cuckoo For Caca ]

Psycho_Mantis --> Nie, to czysta ciekawosc :) Zdziwlem sie, czytajac watek na Onecie, ze jest to az tak powszechne :)

20.08.2005
22:51
[9]

Chmielek [ Warrior of the World ]

nieraz jeszcze zdarza mi sie liczyc schody :)

20.08.2005
22:51
[10]

MAROLL [ Hypnotize ]

Nieraz jak ide przez pasy to sobie wyobrazam ze czarne pasy to przepasc a biale to kladki skacze jak debil :P

W szkole, mialem duze plyty posadzki wiec omijalem zlaczenia wielkoskokiem :D

20.08.2005
22:52
[11]

MAROLL [ Hypnotize ]

Nieraz tez staram sie isc (jak sa plyty chodnikowe ) zygzakiem :D

20.08.2005
22:52
smile
[12]

Deepdelver [ aegnor ]

Mam sąsiada, który porusza się tylko po liniach prostych (np. bierze zakręty o 90 stopni, czasem nawet w poprzek schodów), omija wszelkie linie (np. złączenia płyt) i boi się przekroczyć linię cienia wchodząc do klatki (zawsze wtedy przystaje na minutę). Trcohę szkoda człowieka, dzieciaki osiedlowe mają z niego ubaw.

20.08.2005
22:53
smile
[13]

iNfiNity! [ 760Li ]

Psycho_Mantis - o, fakt... też często wchodzę po schodach tak jak Ty :D !

20.08.2005
22:54
[14]

Shilka the Red [ Konsul ]

hehe ja chodze po kraweznikach zwlaszcza lubie po tych cienkich:]]] a juz po pijaku zwlaszcza:]]

20.08.2005
22:56
[15]

buba [ Cuckoo For Caca ]

Jak bylem maly, chodzilem tylko po krawezniku. Wmowilem sobie, ze ulica to przepasc, a chodnikiem plynie lawa... wiec chcac nie chcac, musialem isc jedyna bezpieczna droga :)

20.08.2005
22:59
[16]

Psycho_Mantis [ MGS Fan ]

buba ---> Ja wiem ze to czysta ciekawosc :)
Ale zobacz skad te zachowania sie zwykle biora. Nie wymyslasz cih jako 22 letni student, tworzysz je znacznie wczesniej :D

Stanmy z kamera na jakims sporym, skrzyzowaniu i zacznijmy krecic jak ludzie chodza po pasach :)
Potem wszystko w zwolnionym tempie sprawdzmy.
Wiadomo ze jesli staniesz przy podstawowce to odsetek bedzie duzy, a co jesli staniesz w centrum miasta? Ile razy widzimy dziecko ktore skacze tylko na niebieska kostke brukowa przeskakujac czerwona itp.
Ciekawe ilu % ludzi w ten sposob sie zachowuje czyli ilu ludziom to zostalo :D

20.08.2005
22:59
smile
[17]

S1KoR© [ kiss kiss bang bang ]

hehe z tymi chodnikami to tez tak mam:] zawsze (choc nie swiadomie czesto)omijam te złączenia :]

liczyc mi sie nie chce schodów/rejestracji, ale czasem licze wlasnie plyty chodnikowe,tudziez kostke brukową ;]

20.08.2005
23:00
[18]

Shilka the Red [ Konsul ]

heheh ja sobie wmowilem zeby cwiczyc rownowage jak kingbruslikaratemiszcz i oczywisce nie uzwywam do tego rak hehe i w sumie heheh do tej pory tak robie heheh czasem nawet na rowerze ale to trudno jest :]]

20.08.2005
23:04
smile
[19]

leszo [ Run for Fun ]

ja idąc po deptaku staję na co drugą płytę

20.08.2005
23:04
[20]

QQuel [ Master of Puppets ]

Jak byłem mały to bardzo często nieświadomie starałem się omijac płyty chodnika. Komicznie to wyglądało. Dzisiaj już tego nie ma. Chociaż dwa lata temu jeszcze się na tym łapałem.

Ale mimo wszystko cały czas siedząc gdzieś ustawiam stopy tak, żeby w coś celowały, nie wiem czemu, zawsze sobie wyobrażam że jaki laser w nich jest i wyobrażam sobie jak odbija się od poszczególnych przeszkód. To mi zostało z dzieciństwa. To samo czasami z palcami u rąk (CZasami wygląda to komicznie). Tylko się nie śmiac:)

20.08.2005
23:04
[21]

gregol [ Junior ]

ja lubie myslec na glos :) ide sobie po zmroku najczesciej w miejca gdzie nie ma ludzi i mowie do siebie to co mysle mowie na glos ot tak.. kontrolujac to oczywiscie. dlatego zawsze sie wkurzam gdy widze czlowieka, bo musze zamilknac, a nie potrafie wtedy milczac myslec dalej o tym co myslalem musze go minac i dalej nawijka :P

a takie mniejsze to np wychodzenie zawsze tak samo z domu, czyli w drzwiach obracam sie tak aby stuknac w wylacznik swiatl w przedpokoju i tak sie ustawic do drzwi aby moc je zamknac, a dokladniej "przechwicic" klamke aby nie trzasly lub sie zamknely napewno

wchodzac do lazienki.. mocno ciagne drzwi prawa reka za soba poczym lewa lapie gwaltownie na klamke aby nie trzasly :P

i rozne taki by sie znalazlo

20.08.2005
23:05
[22]

QQuel [ Master of Puppets ]

To mnie rozwaliło. Przeczyatjcie.

"Co powiecie na moją przypadłość? Zawsze jak chodze po chodniku w mieście, gdy samochód przejeżdża po tej ulicy staram się ukryć przed nim za drzewem, innym człowiekiem, latarnią albo stojącym na chodniku innym samoochodem. Jeśli tego nie zrobię, mijający mnie samochód zabiera mi HP (hit points),np. jeden samochód zabiera 30 HP, ciężarówka 80 HP, rower 10 HP ale mogę sobie je zregenerować nadeptując na kanały, np kanał od studzienki regeneruje mi do 100 HP, a kanał od kabli telefonicznych dodaje 50 HP, A te kratki tuż przy krawężnikach to "armor", który pochłania 50% obrażeń. Jeśli mnie "zabiją" samochody, bo wytracę HP, to kończę zabawę, ale po chwili nie daje mi to spokoju i dostaję drugie życie. Najgorzej jest jak w promieniu kilku metrów nie ma za czym się schować, bo ludzie by krzywo patrzyli jakbym biegał się schować --- Polecam moją zabawę, zwłaszcza w drodze do szkoły, pomaga się skoncentrować przed kartkówkami, można wymyślić własne zasady i wprowadzić dodatkowe funkcje kanałów. Zabawę można urozmaicić tak, iż od nadepnięcia na przerwy między płytami również się traci HP :D"

20.08.2005
23:05
[23]

kasztaneczuszek [ mały kasztanek ]

S1KoR© ---> ale czasem licze wlasnie plyty chodnikowe,tudziez kostke brukową
ja tez, ale czasem tekie cos jest meczace :D

20.08.2005
23:05
[24]

anksma1 [ BloodRayne ]

A ja czasem sobie mówie wyrazy wspak;-)) kiedys myslalam ze to takie trudne,a teraz to proscizna ;-))

20.08.2005
23:06
smile
[25]

fu-gee-la [ Pretorianin ]

kiedys czulem duzy dyskomfort kiedy zrobilem cokolwiek w liczbie nieparzystej (albo wydajacej mi sie nieparzysta), z trudem sie z tego pozbylem - zupelnie swiadomie, pod wplywem podglebiajacej sie koniecznosci robienia wszystkiego parzyscie.

nie zarce sobie teraz.

20.08.2005
23:08
smile
[26]

Mobii [ Mobbing ]

ja w samochodzie nie mam plyt chodnikowych poukladanych wiec rzecz jasna ze nie omijam bo i jak omijac jak nie ma :P hehe

20.08.2005
23:08
[27]

QQuel [ Master of Puppets ]

gregol - Ja też mówię do siebie. Ale to jest wogóle psychoza. Bo ja mówię do siebie w trzeciej osobie "MArek to, Marek tamto, Marek tak nie można". Człowieku, czasami jak moja mama wpadnie do pokoju i zaczyna się śmiac to aż mi glupio. Ale ja to robię bezwiednie. Ale idąc ulicą staram się milczec jak ktoś idzie:). Boże czasami zapaśc pod ziemię się idzie. Dzisiaj miałem sytuację, ze gadam sobie swobodnie, a tu wpada mama i ze śmiechem na ustach pyta "Marek, z kim ty rozmawiasz", a ja na to "CZasami trzeba z kimś mądrym porozmawiac" i w śmiech, lepiej robic dobrą minę do złej gry:)

20.08.2005
23:09
smile
[28]

arthemide [ Prawdziwa kobieta ]

O tak! Omijam szczeliny w kaflach chodnikowych szczegolnie jak mam szpilki na nogach. Glupio jak but zostaje z tylu :P



A to jest calkiem niezle :

PRZECZYTAJCIE - DŁUGIE, ALE CIEKAWE: Co powiecie na moją przypadłość? Zawsze jak chodze po chodniku w mieście, gdy samochód przejeżdża po tej ulicy staram się ukryć przed nim za drzewem, innym człowiekiem, latarnią albo stojącym na chodniku innym samoochodem. Jeśli tego nie zrobię, mijający mnie samochód zabiera mi HP (hit points),np. jeden samochód zabiera 30 HP, ciężarówka 80 HP, rower 10 HP ale mogę sobie je zregenerować nadeptując na kanały, np kanał od studzienki regeneruje mi do 100 HP, a kanał od kabli telefonicznych dodaje 50 HP, A te kratki tuż przy krawężnikach to "armor", który pochłania 50% obrażeń. Jeśli mnie "zabiją" samochody, bo wytracę HP, to kończę zabawę, ale po chwili nie daje mi to spokoju i dostaję drugie życie. Najgorzej jest jak w promieniu kilku metrów nie ma za czym się schować, bo ludzie by krzywo patrzyli jakbym biegał się schować --- Polecam moją zabawę, zwłaszcza w drodze do szkoły, pomaga się skoncentrować przed kartkówkami, można wymyślić własne zasady i wprowadzić dodatkowe funkcje kanałów. Zabawę można urozmaicić tak, iż od nadepnięcia na przerwy między płytami również się traci HP :D

20.08.2005
23:09
[29]

doniczka [ thomson ]

rzeczywiście.....omijam złączenia, sumuje cyfry numerow rejestracyjnych........ale jestem nieoryginalny ehhh :P

20.08.2005
23:10
[30]

Sanchin [ Konsul ]

Jako, że mam umysł ścisły i kocham liczby, często liczę schody i nie tylko (np. licze kroki np. od domu do sklepu, szkoły, przychodni :D). Zdarza mi się omijać łączenia, głównie gdy jestem zamyślony, albo nucę w głowie jakąś muzyczkę....

20.08.2005
23:11
smile
[31]

cronotrigger [ Rape Me ]

omijam owszem i jak mi sie nudzi liczę płytki ;p

20.08.2005
23:25
[32]

bartek2005 [ Pretorianin ]

czasami

20.08.2005
23:26
[33]

Chacal [ ? ]

Nie, absolutnie, nigdy, przenigdy nie! Wystrzegam się tego jak mogę. Jesli tylko przypadkiem zacznę, natychmiast przestaję. Takie liczenie numerów, omijanie linii itp, gdy juz zacznę, zamiast sprawiac jakąs nieuzasadnioną przyjemnosc, byc czyms naturalnym i nieszkodliwym, staje się moją zmorą, męczy mnie. Nie wiem, moze mam jakąś nieuzasadnioną obawę przed nerwicą natręctw.

20.08.2005
23:26
smile
[34]

gregol [ Junior ]

QQuel -> kurde wiem co to :) kiedys mialem problem bo myslalach rozmawialem z drugim ja, jeszcze wtedy nie naglos, ale zadawalem pytania jemu on mi i tak w kolo. Ale powiedzialem STOP, udalo sie.. ale mowienie do siebie jakos hymm nie potrafie..

aaa a jeszcze jedno LICZENIE... jak sie nudze lub gdy nie mam co robic.. tak jest niestety w pewnym kosciele do ktorego jestem zmuszony chodzic gdy nie moge do swojej parifi gdzie sie troche nudze podczas kazan. to wiem ile tak jest zarowek w kaplicy, z ilu okien skladaja sie witaraze, a nawet iloma plytkami jest oblozony filar miedzy kaplica a glowna czescia kosciola.

20.08.2005
23:28
[35]

buba [ Cuckoo For Caca ]

Psycho_Mantis --> Masz racje, ze te bierze sie to glownie z dziecinstwa. Gorzej jak czlowiek dorosnie, a nawyki zostana.
Mnie na przyklad brat zarazil kilkoma takimi nawykami i minelo kilka lat zanim sie od nich uwolnilem. Wyroslem z nich, a moze po prostu o nich zapomnialem :)

20.08.2005
23:30
smile
[36]

Dziki 10 [ Generał ]

Ja narazie nie mam powodu(NARAZIE)!!!

20.08.2005
23:32
[37]

Marksman [ Promyk ]

Gadam ze sobą... w trzeciej osobie.. czasami na głos - nawet nie wim kiedy zaczynam... sumuję wszystkie cyfry w nr telefonów, rejestracjach... i takich tam i sprawdzam czy dzielą się przez 9... zdarza mi się omijać złączenia płyt chodnikowych - też nieświadomie....

sporo mam takich dziwactw...

20.08.2005
23:41
[38]

Andrewlee [ BFXXJ ]

Ja schodze po schodach jak Psycho_Mantis, a ponadto zawsze ustawiam wszystko w lewa strone (np jak stawiam kubek na stole, to zawsze uchem wskazuje lewa strone :))

20.08.2005
23:42
smile
[39]

Xaar [ Uzależniony od Marysi ]

ja na głos nie myśle, ale często rozmawiam ze sobą... tzn z moim drugim ja ktore jest kompletnie odemnie inne. Na szczescie ono nie moze rzadzic moim cialem :) ale czesto wysyla mi dziwne (głupie, zboczone, brutalne itp) myśli i obrazy -za to go nienawidze, ale czasami milo miec z kim pogadac jak sie jest samemu, doradzi czy cos :)

To chyba schizofrenia, nie?

20.08.2005
23:43
smile
[40]

fu-gee-la [ Pretorianin ]

chlopaki, odjebalo nam.

20.08.2005
23:47
[41]

gregol [ Junior ]

fu-gee-la -> a co lepiej byc smutnym normalnym* czy pojebanym i nieszkodliwym wesolym

*a jak wyglada normalny czlowiek? jest jakas ramka

20.08.2005
23:48
[42]

Shilka [ Pretorianin ]

Detektyw Monk i tak wszystkich przebija ze swoją nerwicą natręctw, bakteriofobią i innymi fobiami.

Mnie denerwuje jak ktoś mi coś przestawi, ustawi nie pod takim kątem jakim stało np zmieni kąt nachylenia monitora, obkręci jakąś figurkę.
Aha, i czasami mnie nachodzi że chodzę tylko po białych pasach na ulicy i na chodniku co dwa kafelki albo po jednym gdy są skośnie ułożone.
Ale to nie są notoryczne przypadki...

Na razie więcej mi się nie przypomina.

20.08.2005
23:49
smile
[43]

fu-gee-la [ Pretorianin ]

jesli pytasz powaznie, odsylam na google.pl. jesli nie - to yo!

20.08.2005
23:51
smile
[44]

Xaar [ Uzależniony od Marysi ]

W swiecie głupców człowiek inteligentny będzie wariatem.
Czyli innymi słowy "normalność" jest względna :)

20.08.2005
23:52
smile
[45]

^KoKoT^ [ Konsul ]

ja mozna powiedziec zawsze licze schody, kiedys liczylem kazdy, teraz co drugi(bo wchodze co drugi), dokladnie tak jak Psycho_Mantis:
Ja np. jak wchodze po schodach wchodze na co drugi schodek - ale w ten sposob zeby na koncu nie zostal mi do pokonania 1.
Czyli w zaleznosci od roznych schodkow czasami zaczynam od 0 a czasami od 1 - LOL :D

i np. wiem, ze w wiekszosci blokow na pierwsze pietro wychodzi 12, na drugie 20. :P

jesli chodzi o omijanie zlaczen plyt chodnikowych to nieraz mi sie zdarza, jak ten ktos z kim ide poprostu zanudza, albo w innym przypadkach.

a z nawykow, zawsze staram sie wstac prawa noga, i np. jak wyjde z domu i sie wroce po cos, to musze usiasc na chwile ;)

widac jestesmy dziwni, kazdy na swoj sposob :)

20.08.2005
23:58
[46]

gregol [ Junior ]

fu-gee-la -> nie rozumiem?

a co do normalnosci to jak napisal Xaar, a pozatym jesli bedzie czlowiek wyzbyty tego wszystkiego co mozna by pozbierac w ludziach ustalny nienormalnych to w sumie bedzie on idealny, czyli bedzie jedyny bo takich ludzi nie ma, czyli bedzie odbiegal od normy, czyli jednak bedzie nie normalny...
nikt takiej normy nie stworzyl, wiec kazdy czlowiek jest nienormalny... bo wszyscy inni ;) choc kazdy rowny wiec niby normalny :P

znaczy nie ma normy?

21.08.2005
00:00
smile
[47]

fu-gee-la [ Pretorianin ]

gregol: wiec wyjasniam. podchodzenie powaznie do czegos, co nie jest pisane powaznie to glupota. lapiesz?

21.08.2005
00:05
smile
[48]

gregol [ Junior ]

aaa teraz juz lapie :) a wiec nie kozystam z googli ;)

21.08.2005
00:08
[49]

morph_eus [ Pretorianin ]

a ja mam dosc ciekawy odchył:P lubie chodzićz zamknietymi oczami i sprawdzac czy sie wypierdo**:P

21.08.2005
00:10
smile
[50]

(:AllegromańkA:) [ Let's rock! ]

omijam tylko kiedy jestem z moim chłopakiem, bo on mi każe je omijać;P

21.08.2005
00:12
[51]

Yari [ Juventino ]

Czasami omijam , dawniej to robiłem wręcz nagminnie.

21.08.2005
00:13
[52]

gregol [ Junior ]

a w sumie juz wiem dlaczego ze mnie wyszlo omijanie zlaczen plyt chodnikowych.. bo u mnie w miescie wszystkie chodniki sa wylozone kostka brukowa (ta brzydka czerwona) lub wyasfaltowane
a te plyty ktore zostaly sa w takim stanie ze zlaczen nie ma :]

21.08.2005
00:14
[53]

(:AllegromańkA:) [ Let's rock! ]

gregol ---> szczęściarz z Ciebie;)

21.08.2005
00:14
smile
[54]

Chupacabra [ Senator ]

ja np staram sie omijac ostatniego kielonka, nie zawsze mi to niestety wychodzi, a jest to przesond poparty w praktycem udowadniajacy nam, ze prawda ludowa, zawiera w sobie duzo prawdy prawdziwej

21.08.2005
00:18
[55]

(:AllegromańkA:) [ Let's rock! ]

Chupacabra ---> prawdą prawdziwą jest, iż omijanie ostatniego kielonka jest złem niekoniecznym;)

21.08.2005
00:18
[56]

buba [ Cuckoo For Caca ]

gregol --> To znaczy, ze zaliczyles juz pierwszy level. Teraz masz poziom trudnosci hard i musisz chodzic miedzy laczeniami kostki brukowej :)

21.08.2005
00:21
smile
[57]

gregol [ Junior ]

AllegromańkA -> szczesciarz? wiesz co by bylo jakbym sie nie oduczyl? juz buba napisal/a :P to by bylo straszne heheh ;)

aaa i jeszcze jedno mi sie przypomnialo.. jak jest slonce w odpowiednim koncie i sa dlugie cienie ludzi na chodnikach to je przeskakuje :) czasmi dorabiam sobie do tego ideologie ze np. to sa dziury, a czasem poprostu ide z kims i hop... hop... hop lub szersze kroki jak jest cien

21.08.2005
00:25
smile
[58]

Xaar [ Uzależniony od Marysi ]

Jak miło jest znaleźć się wśród swoich :)

21.08.2005
00:26
smile
[59]

reds23 [ redsov ]

dawniej czesem omijalem ... teraz porobili nam taka "kostke brukowa", moj rozmiar buta 44 :/

co do wchodzenia po 2 schody do gory tak, aby nie zostal jeden na koncu ...
ciekawe ... :) nikt mi tego nie pokazal, sam to wymyslilem ... jak wiele osob ma takie same pomysly :]]]


uops... gregol juz napisal o kostce ... ;(((

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-08-21 00:24:33]

21.08.2005
00:28
[60]

(:AllegromańkA:) [ Let's rock! ]

cienie omijałam jak byłam mała;P obecnie z własnej woli to omijam tylko, za przeproszeniem, psie kupy;D (ewentualne kupy pochodzenia niepieskiego również)

21.08.2005
00:36
[61]

kasztaneczuszek [ mały kasztanek ]

ahhh.. a juz myslałem ze tylko ja mam takie odchyły...

ufff... jaka ulga:P

21.08.2005
00:38
smile
[62]

Vegetan [ Leń ]

Robie to raczej spontanicznie, taka zabawa przez minutę :P Ale takim przyzwyczajeniem to było ostatnio (naszczęściesiętegowyzbyłem:P) wchodzenie na półpiętro i czekanie aż drzwi od klatki się zamknął. Nie mogły się zamknąć jak jeszcze byłem na schodach.

21.08.2005
00:39
[63]

snopek9 [ Legend ]

hehe a ja czasami omijalem cienie od drutow elektrycznych ( czasem rowniez drzew) :) robilem z tego ideologie, ze jak na taki cienia nastapie to cos sie stanie :)

ze schodami tez cos bylo, ale chodzilo o to, ze musze cale schody przejsc trzema krokami :) a byly to stusunkowo "krotkie" schody wiec sie udawalo :)

Genialny watek ;)

21.08.2005
00:41
smile
[64]

gregol [ Junior ]

a co do wskakiwania po schodach :)
kiedys tak sie gonilem z psem po schodach w klatce.. pies mi wszedl pod nogi ja o ten ostatni schodek zachaczylem i do dzis nie wiem jak ta szyba wytrzymala i nie pekla jak przywalilem w nia glowa :)
szyba od drzwi do klatki :P

wiec uwazajcie

21.08.2005
00:43
[65]

kasztaneczuszek [ mały kasztanek ]

a ktoś z was skacze przez cienie przejezdzajacych samochodów??

tak ze jak jedzie z naprzeciwka i rzuca cien na chodnik.... skacze w momencie keidy cien zaczyna dochodzzic do moich nóg i ląduje jak samochod przejechał...

oczywiscie to jest wersja extramalna mojego odchylenia od normy:) zazwyczaj jestem normalniejszy:P

21.08.2005
00:45
smile
[66]

Xaar [ Uzależniony od Marysi ]

aha, z tymi cieniami to ja mam tak, ze jak jade samochodem (jako pasazer) to gdy na drodze jest jakis cien to ja go "przeskakuje" tzn wcielam sie jakby w samochod i skacze tak, zeby kolami nie dotknac cienia :P

...jestem chory :)

21.08.2005
00:46
smile
[67]

b166er [ Let Your Soul Fly ]

czasem omijam nie wiedziac dlaczego

21.08.2005
00:47
[68]

kasztaneczuszek [ mały kasztanek ]

oo wlasnie.. ja jeszcze biegne palcami kolo samochodu i przeskakuje drzewa, domy i inne przeszkody:D

a teraz odrobina wytlumaczenia:
udaje ze moja reka to człowiek, do biegania uzywam palca wskazującego i srodkowego:D i biegne... staram sie przeskakiwac wszystko co sie da... i machac palcami zeby nadarzyc za samochodem.. :D kurde... ja sie musze chyba leczyc:D

21.08.2005
00:49
smile
[69]

gregol [ Junior ]

jak juz mobilnie tak to zdazalo mi sie tylko to juz nie jest norma u mnie tylko taka niewinna zabawa :)
ze jak jechalem na rowerze w dluzsza trase i juz pod koniec kiedy bylem padniety i pedalowalem aby dojechac. to aby urozmaicic sobie to wyobrazalem sobie ze rogi to armaty - lufy a manetki je obsluguja :P i mialem radoche z szczelania w auta

a swoja droga dobrze ze nie wiemy co mysla sobie ludzie przechodzacy obok nas.. nigdy nie wiemy czy ten gosc obok np. nie liczy przechodniow... nie poluje w plytki... czy inne jego zabawy :)

21.08.2005
00:50
smile
[70]

leszo [ Run for Fun ]

a jeszcze taki nawyk czasem załapuję: stawiając kroki wyobrażam sobie, ze w chodzie podbijam piłkę

21.08.2005
00:51
[71]

snopek9 [ Legend ]

aha, z tymi cieniami to ja mam tak, ze jak jade samochodem (jako pasazer) to gdy na drodze jest jakis cien to ja go "przeskakuje" tzn wcielam sie jakby w samochod i skacze tak, zeby kolami nie dotknac cienia :P


Ja tak przeskakiwalem samochody ktore mijaly nas :) tzn podnosilem na przyklad lekko noge :)

jak dobrze sie wyzalic...ja myslalem, ze jestem ( bylem ) nienormalny po porstu :)

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-08-21 00:49:02]

21.08.2005
00:53
[72]

QQuel [ Master of Puppets ]

gregol - Kurde, a ja zawsze myślałem że na przykład z tym gadaniem do siebie jestem sam. Ale to takie odstresowanie sie moim zdaniem. Jak nie ma nikogo w domu to czasami sam na siebie krzyczę:). To pomaga.

Ale na ulicy staram się byc normalnym, po prostu idę, żadnych durnych zabaw już, tylko gadam do siebie. Boże jak tak gadam do siebie to ludzie koło mnie przechodzący pewnie myślą że świr jaki. Sam pamiętam co myślałem o takim gościu co gadał sam do siebie na ulicy...

21.08.2005
00:54
[73]

kasztaneczuszek [ mały kasztanek ]

snopek9 ---> mnie tylko ciekawi skad to sie cholera bierze?

21.08.2005
00:55
smile
[74]

Xaar [ Uzależniony od Marysi ]

kolejna rzecz... w związku z tym, że bardzo szybko chodze to jak np wiem że za kilkanascie-dziesiat metrow mam skrecic to staram sie tak isc zeby zaden samochod mnie nie minal, dopoki nie skrece (bo po tym skrecie pojawia sie na tej ulicy w ktora skrecilem takie poprzeczne pole ochronne, oddzielajace mnie od glownej drogi przy ktorej szedlem na poczatku)

i jeszcze to samo co gregol z tymi armatami/dzialkami na rogach :))

aha, i jeszcze jak jade samochodem (jako pasazer) to patrze sie w boczna szybe i wyobrazam sobie ze jade na dyskorolce/snowboardzie/rolkach/rowerze/czy jakichs kosmicznych urzadzeniach i musze jezdzic po ogrodzeniach, odbijac sie od koszy na smieci, czy przystankow autobusowych, czegokolwiek tak zeby nie dotknac ziemi -genialna zabawa :))

snopek9 -> dokładnie, tez podnosze lekko noge, a nawet caly sie lekko unosze nad siedzeniem zeby przeskoczyc ten cien :))

rany, i ja mam 18 lat? :)

21.08.2005
00:58
[75]

QQuel [ Master of Puppets ]

Do takiego strzelania, to cały czas przypomina mi się jak jeszcze z rok temu stojąc gdzieś, czy siedząc obierałem coś sobie jako cel, i strzelałem do tego palcami i stopami. Po prostu wyobrażałem sobie takie lasery:). Ale byl ubaw:)

Xaar - JAk przeczytalem z tym polem ochronnym to spadłem z krzesła. Ludzie to mają ładnie we łbach narąbane:P. Zabawnie to brzmi, ale to każdy tak ma:)

21.08.2005
00:58
smile
[76]

snopek9 [ Legend ]

kasztaneczuszek --> do szkoly jezdzilem autobusem wiec sie nudzilo czasem i wymyslalem rozne takie zabawy :) mysle, ze wiekszosc osob to z nudow robila ( czy tez nadal robi) :)

jeszcze cos robilem :)

Jak jezdzilem tym autobusem, to mialem takie cos, ze pomiedzy drzewami musialem na przyklad trzy razy tupnac noga :) i tak co dwa drzewa...a jak sie nie udalo ( bo na przyklad byly bardzo siebie dwa drzewa ) to sie bardzo denerwowalem :)

Xaar --> ja mam 20 :) ale juz chyba (?) skonczylem z tym :) ze dwa lata temu wlasnie :)

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-08-21 00:59:59]

21.08.2005
00:58
[77]

kasztaneczuszek [ mały kasztanek ]

Xaar ---> ja tez skacze z dachu na dach :D cholera.. jest sporo takich ludzi ale ja sie czuje jak bym mial wszystko naraz.... bo wlasciwie to tak jest... ehh :D:D

dobra ide spac, bo rano goscie do mnie przyjezdzaja:D

pozdrawiam wszystkich nieNORMALNYCH :)

21.08.2005
00:58
[78]

gregol [ Junior ]

QQuel --> no racja taki krzyk tez pomaga :) gorzej jak sie na siebie wkurzysz do tego stopnia ze sie uderzysz.. w sumie jestem chyba jedyna osoba ktora bije. ale to przemilcze... bo to juz jest psychiczne.. no wracajac to jednak odstresowuje taka rozmowa ide godzinny spacer pogadam sobie i odrazu mi lepiej

kasztaneczuszek -> przypomniales mi moja zabawe jeszcze sprzed 2-3 lay, jak w windzie w podobny sposob robilem tylko palce to byl serfer ktory skakal miedzy szyba a drzwiami przeskakiwal luki itp :)
30sekundowa zabawa tylko z sasiadami problem

21.08.2005
01:01
[79]

halski88 [ Ciasteczkowy Potwór ]

ja nie omijam ;)

21.08.2005
01:02
[80]

QQuel [ Master of Puppets ]

gregol - Ja sobie kiedyś (Raz w życiu) liścia sprzedałem, ale miałem ślad:P ale to raz, pamiętam że zrobiłem coś BARDZO głupiego i chciałem się ukarac. Ale to musiało wyglądac. Stoję na środku pokoju, krzucząc "Ty... [email protected]%#% BAH przez łeb":)

Przypomniało mi się coś jeszcze (Do dzisiaj mi zostalo) Jak jadę pociągiem i po bokach są drzewa, to wyobrażam sobie ze mam lasery w oczach i je ścinam:P

21.08.2005
01:04
smile
[81]

leszo [ Run for Fun ]

przeskakiwanie cienie, bueheh, skąd ja to znam :P

21.08.2005
01:05
[82]

gregol [ Junior ]

QQuel -> to ja tak robie przy kompie jak cos spieprze lub cos.. czy jak pracuje nad czyms przy biurku to najczesciej wyglada to tak ze jest bah w czolo nadgarstkiem na zasadzie aby zatrybilo.. i to nie jest cos takiego jak np. gdy masz w sobie kupe agresji i chcesz cos rozwalic i walisz piescia w sciane. nie to jest taka zlosc na samego siebie...
a moze bierze sie to stad ze tak jest ciszej i szybciej, bo jakbym walnol w monitor, klawisze czy biurko to odrazu by mnie zaczeli w domu jechac jak sie zachowuje..

kasztaneczuszek -> dobranoc :)

21.08.2005
01:06
[83]

Xaar [ Uzależniony od Marysi ]

omfg, teraz jak to przeczytalem to tez wybuchlem smiechem, ale taka jest prawda -musze zdazyc skrecic zanim samochody mnie mina :))

"lasery w oczach i je ścinam"-hahahahah, nie wyrobie. Ten wątek mnie rozbraja :)

Ja czesto uderzam sie po glowie, ale to po to zeby odepchnac te glupie mysli ktore podsuwa mi moje drugie ja, o ktorym wczesnij pisalem :)

21.08.2005
01:10
[84]

QQuel [ Master of Puppets ]

Xaar - Nie rozśmieszaj mnie tak, bo moi rodzice się pobudzą:)

Ja tak od się nie walę po łbie, raz tylko się uderzyłem. Ale często na siebie krzyczę, a już bardzo często mówię na zasadzie "Marek, przecież tak nie można. No masz rację nie można. No ale to co ja mam zrobic? No wiesz... Ja na twoim miejscu (Boże, to na twoim miejscu to jest standard:) ) bym..." Psychoza?:)

21.08.2005
01:12
[85]

gregol [ Junior ]

Nie to mnie to bicie juz tak zostalo :) bo krzyczec nie zawsze moge bo rodzce maja zaraz obok pokoj i wszystko by slyszeli.. wiec musialem wybrac jakas alternatywe

QQuel --> ja mam to szczescie ze mama nie spi a ojciec w pracy
a propo mamy tez czasmi lubi omijac zlaczenia plytek :P

21.08.2005
01:13
[86]

QQuel [ Master of Puppets ]

"alternatywe" masohista:)

A o takich sprawach moich rodziców to szczerze niewiele wiem:)

21.08.2005
01:14
smile
[87]

Xaar [ Uzależniony od Marysi ]

hahahahhaha, przypomniało mi sie jeszcze cos -jak chodze po domu to bawie sie w ninje i macham wyimaginowanym mieczem, walcze z wyimaginowymi wrogami, skacze ze schodow robiac atak z wyskoku, itp :))

21.08.2005
01:15
smile
[88]

snopek9 [ Legend ]

Xaar --> ponosi Cie :)

21.08.2005
01:16
smile
[89]

Xaar [ Uzależniony od Marysi ]

nic na to nie poradze... zresztą chyba bym zwariował jako normalny człowiek :))

21.08.2005
01:16
smile
[90]

gregol [ Junior ]

Xaar -> ten watek plus to jak przed chwila przeczytalem twoj wpis w watku o portach do gry "morskich" i jakas glupawka mnie wziela

21.08.2005
01:16
[91]

QQuel [ Master of Puppets ]

Xaar - To nie jesteś sam. Ja akurat nie lubię się ruszac, więc nic takiego nie robię. Ale mamy w domu taki "kij do zasłon" (Żeby je "zasłaniac":P), i jak mój 18 letni brat go dorwie to lata po całym mieszkaniu i morduje kogo popadnie:) Zazwyczaj kogoś sobie wymyśli, biega i "Siah! Bah! Krah", ale kiedy już będę leżał na ziemi ze śmiechu to się opamięta.

Ja bardzo często gadam do siebie w kiblu. Myślę że mnie nie słychac, i czasem się zapomnę i moja mama "Z kim ty tam rozmawiasz?" A ja zawsze na to "Z klopem:P, w końcu trzeba z kimś mądrym porozmawiac". Boze, zapasc pod ziemie sie idzie.

21.08.2005
01:19
smile
[92]

gregol [ Junior ]

ok uspokilem sie

QQuel -> ale masochiscie bol sprawia przyjemosc lub go podnieca czy jakos tak... a ja jak sie walne to potem sie zastanawiam nad soba jak mozna byc tak glupim aby sie okladac po lbie jak cos mi nie wyjdzie

Xaar -> to ja mam dotej pory tak ze czasmi biore moj plastkikowy pistolet na gumowe strzalki (choc ta funkcja juz nie dziala) i szukam wroga po domu :) czasmi rzucam sie na lozko i strzelam z pozycji lezacej

o rany rany jestem pojebany :)

21.08.2005
01:20
[93]

^KoKoT^ [ Konsul ]

OMG! czytajac te wszystkie posty, mam nadzieje, ze jak zobacze cienie to nie zaczne ich przeskakiwac :P czuje, ze tak ryjecie w bani, ze jak sie z czyms podobnym spotkam na ulicy to odrazu mi sie przypomna wasze wypowiedzi i zaczne robic wasze/nasze odchyly ;> a juz staralem sie "wyrastac" z tych przyzywczajen, bo myslalem, ze tylko ja tak mam, a tu widze, ze kazdy, no coz...

BTW: co do pasow dla pieszych na ulicy, to nieraz mi sie zdaza chodzic tylko po bialych, nie wiem czemu :)

21.08.2005
01:22
smile
[94]

leszo [ Run for Fun ]

trzeba sie z tego spowiadać ?

21.08.2005
01:24
[95]

hohner111 [ załamany życiem ]

hmh...

1. gadam sam do siebie siedząc w klopie...norma...
2. z nudów siedząc na klopie bije sie "dłońmi", udaje że jedna dłoń to ludek i druga to ludek i sie biją w powietrzu...(pozostałości po dziecinstwie)
3. wkurzam swoją panne zakładajac obie nogi za głowe i udając ze mam głowe w kiblu (tak to wygląda podobno) =D

z reszty wyrosłem...no moze jeszcze jak totalnie nie mam co robić to siłuje sie ręka prawa vs lewa...

21.08.2005
01:26
smile
[96]

gregol [ Junior ]

aaa i cos przed czym czasami musze sie na sile opanowywac :)
czyli pioro - statek kosmiczny.. ile w domu zabawa fajna to w szkole w lawce moze byc odebrana troche nie tak :) chyba ze kumplowi sie tez wkreci to zabawa jest odlot

czego czlowiek z nudow nie wymysli..

21.08.2005
01:26
[97]

^KoKoT^ [ Konsul ]

aa przypomnialo mi sie jeszcze o tych tablicach rejestracyjnych :P nie mam tak jak wiekszosc, zeby sumowac liczby, tylko poprostu jak na jakas(tablice) spojze to probuje ja zapamietac... i tak sobie powtarzam w myslach jej tresc (np. PL 64352) dopuki, doputy mi ktos nie przerwie, albo nie wpadne na cos madrego :)

21.08.2005
01:29
smile
[98]

Orbital [ Chorąży ]

a co wy na to?
jak bylem maly idac chodnikiem bawiłem sie w motor wiecie wyobrazalem sobie predkosciomierz i z jaka predkoscia ide (tzn jade) haha nawet biegi zmienialem ale tak niewidocznie; dzis tgo nie robie za stary jestem na glupoty w stylu Dr. Monk

21.08.2005
01:30
[99]

Xaar [ Uzależniony od Marysi ]

Nie ma bata -trzeba ten wątek będzie na dysk zrzucić :)))

ja jeszcze do niedawna (jakis rok-dwa temu przestalem) wbiegalem po schodach na czworaka :))

coraz dziwniejsze rzeczy mi sie przypominaja:
jak czasami np ide do szkoly czy gdziekolwiek to wyobrazam sobie ze jestem dowodca jakiegos statku kosmicznego/robota (czyli mojego ciala) i np jak zaczynam kaszlec czy miec katar to mowie do siebie w myslach "systemy wentylacyjne uszkodzone... 70% mocy, wysalas roboty naprawcze" albo jak mnie noga np boli czy cos to "konczyna dolna uszkodzona, szybko -naprawiac ja!" "Reaktor uszkodzony...", a jak np duzy deszcz czy snieg ostro zacina to "oslony puszczaja... kadlub dostaje ciezko uszkodzenia..."

to jest normalne, prawda? prosze powiedzcie ze tak...

21.08.2005
01:33
smile
[100]

Xaar [ Uzależniony od Marysi ]

Orbital -nie jestes sam :)
ja sobie tez wyobrazam tylko chyba raczej samochod. Zmiana biegow i ciagle mijam ludzi, zadko sie zdarzy zeby ktos chodzil tak szybko jak ja i mnie wyprzedzil, ale jesli to sie zdarzy to sie z nim scigam... rany jak ja musze dziwnie wygladac na ulicy :))

21.08.2005
01:35
smile
[101]

(:AllegromańkA:) [ Let's rock! ]

Wiecie co... Jak tak Was czytam... To normalnie się aż bardziej pijana zrobiłam;P

21.08.2005
01:37
[102]

Xaar [ Uzależniony od Marysi ]

hahaha wyobrazam sobie jaka bym zlapal smiechawke jakbym to czytal po pijaku :)
dobra, ja ide spac. branoc :)

21.08.2005
01:40
[103]

Orbital [ Chorąży ]

--> ^KoKoT^
z tablicami też tak robiłem jechalem z tyłu w aucie nieraz i czasem zapamietywalem tablice samocodu tego z tyłu jak był nieco nerwowy kierowca (w razie kolicji i jego ucieczki)

21.08.2005
01:44
smile
[104]

gregol [ Junior ]

Orbital -> oj zdazalo sie :) czy w PKS obok kierowcy kierowanie z nim czy wlasnie jezdzenie po ulicy.. a w polarze mam sciagasz u dolu wiec czasami go naciagam i trzymam jak kosiarke i robi mi to za kierownice :) oo maskara

Xaar -> to ja tak na czworaka wchodze po schodach z piwnicy na parter w szkole bo sa dosc strome.. kapa jak ktos wyjdzie zza winkla i to zobaczy.. siara taka ze łoo

AllegromańkA -> a Ty znowu pijesz? hehe czy jeszcze nie przestalas :P

dobra to ja tez zmykam do łóżka.. kurde ale mi sie humor poprawil i co wazne nie jestesmy sami w grupie razniej hehe
DOBRANOC

21.08.2005
02:06
[105]

blood [ Killing Is My Business ]

ja zawsze wchodze po schodach jak psycho_mantis :D licze schody, omijam szczeliny w chodniku :) po kostce brukowej ( tej podloznej ) chodze stawiajac stope na 2 kostki :) na 1 mi sie nie miesci bo mam 47-48 nr :P

ale uwaga mam tez jednego orginala :))) jak jade samochodem to gdy jakis cien zbliza sie do maski samochodu to podnosze jezyk :D czesto to mi sie zdarza robic nieswiadomie :)

21.08.2005
03:27
[106]

arthemide [ Prawdziwa kobieta ]

Ja jak jade rowerem, to mam manie wyprzedzania wszystkich, nie lubie jak mi cos lub ktos horyzont zaslania:)))


Jadac w samochodzie jako pasazer tez czasem sobie wyobrazam, ze wlasnie jade w kosmicznym pojezdzie i ze niesie mnie przez przestworza :)) ale w sumie to i prawda, bo samochod nie jest niczym naturalnym, w koncu zostal stworzony sztucznie :)

Czasem jak ide ulica, albo jak w autobusie jade, wyobrazam sobie ze jestem kims innym. Wyobrazam sobie ze jestem jakas wazna osobistoscia z przeszlosci. Albo staram sie miec bardzo dobry humor z niczego.

Kiedys noca liczylam zapalone swiatla w oknach sasiednich blokow - dlugo pozniej przeczytalam, ze sa to symptomy depresji :|

Bardzo czesto nie umiem zrobic sobie przerwy w pracy, dopoki nie skoncze jakiejs czynnosci, nie umiem przerywac pracy "w srodku"


A kiedy sie kocham jednocze sie z bogiem w kosmosie.

Czesto z takich dziwnych zachowan rodza sie przesady - czary kot przebiega przez droge - jeden z bardziej znanych :)

21.08.2005
06:31
smile
[107]

Kam-El [ Generation X ]

"... hasło: kto nadepnie na linie ten kocha świnie :-)" hahahaha pamietam to jak by to było wczoraj hehe

21.08.2005
10:17
smile
[108]

Herr Pietrus [ Nowy stopień! ]

I wy tak na poważnie? :-D Tzn. jeśli to niewinne zabawy, to jeszcze nic groźnego, też pewnie coś bym u siebie znalazł... Ale niektóre objawy... Zresztą, zobaczcie sami :-D

21.08.2005
10:19
[109]

cotton_eye_joe [ maniaq ]

czarnego kota nie ignoruje. moze mi przebiegac. nie wierze w to. pod drabina tez moge przejsc, zakonnice mi nie przeszkadzaja itd.. ale zlaczenia plyt chodnikowych faktycznie omijam. nie z jakiegos zabobonu. po prostu tak sobie. nie lubie tez stawac na plytki pekniete. tez staram sie je omijac :)

21.08.2005
10:23
[110]

Lucky_ [ Konsul ]

A na PolBruku tez omijacie zlączenia? :D Ja na zwyklym chodniku czasem wlasnie chodze tak, zeby za kazdym razem nadepnac na zlączenie.

21.08.2005
10:35
[111]

Stivi [ Chorąży ]

Hehehe u mnie w mieście swego czasu były takie chodniki, że były 2 zwykłe szare płytki i jedna różowa i tak cały czas.... zawsze omijałem te kolorowe, takie zboczenei :P

21.08.2005
10:49
[112]

_zielak_ [ Kolekcjoner Postów ]

Jeszcze jeden odchył z dzieciństwa mi się przypomniał :D

Pamiętam to zawsze jak jechaliśmy całą rodziną gdzieś daleko to razem z bratem, bawiliśmy się w 'śledzone' :) Polegało to na tym, że siedząc na tylnych siedzeniach, obracaliśmy się do tyłu i dokładnie obserwowaliśmy jakie samochody jadą za nami.
Liczyliśmy ile mamy 'ogonów', kto jak długo za nami jeździ i odkąd dany samochód zaczął nas 'śledzić', szukaliśmy rekordzistów, zapamiętywaliśmy numery rejestracyjne i zastanawialiśmy się czego Oni od nas chcą :) Dzisiaj jeżdżąc samochodem, też czasem nieświadomie oglądam się przez ramię i patrzę kto za nami jedzie... Ale już nie tak nachalnie, bo ludzie się dziwnie gapią :D

21.08.2005
11:06
[113]

kalen12345 [ Legionista ]

hmm Wchodzenie po schodach co 2, żeby nie skończyć z 1 - do dzisiaj. Lasery w oczach - kiedyś. Odbijające się lasery od ścian - kiedyś. Mówienie do siebie - do dzisiaj. Jak jade w samochodzi to wyobrażam sobie, że ktoś obok nas jedzie i nas ściga - kiedyś. Omijanie złączeń - kiedyś sporadycznie. A tu coś nowego czego już nei mam - jak byłem mały to myślałe, że mam do siebie przyczepioną line i jak kogoś omine o 180 stopnie (np. zawracałem na ulicy po coś do domu) to musiałem się wrócić i tą osobę ominąć znowu tak jak wcześniej tylko od drugiej strony.

21.08.2005
11:25
smile
[114]

Pvt. Creak [ Criav ]

Ja też czasami jak chodzę, to próbóję stawiać jedną nogę na jedną płytkę (przez co czasami robię duże kroki), tak samo jak np. omijam brudne miejsca na kafelkach itd. ;) tak powiedzmy dla zabawy :)

Kiedyś podczas jazdy samochodem zawsze wyobrażałem sobie jakiegoś ludzika na deskorolce, który jedzie obok nas i ja nim skakałem nad innymi samochodami, żeby go nie potrącili :)

Teraz często jadąc samochodem bawię się w takie coś, że jak przejeżdżamy akurat po zacienionym asfalcie, to obliczam mniej więcej czy już cały samochód jest w cieniu i mrugam oczyma ;) Czasami jak jest dużo cienia, to robię na odwrót, czyli jak samochód jest w słońcu to mrugam :)

Kiedyś też bawiłem się tak, że jak znalazła się jakaś plamka na przedniej szybie samochodu, ruszałem głową dopóki plamka nie znajdzie się na samochodzie przed nami i udawałem, że mam go na muszcze i strzelam :)

21.08.2005
11:45
[115]

QQuel [ Master of Puppets ]

Dobra, jedna sprawa dla ustalenia. To nie jest nienormalne. Jeśli chodzi o wyobraźnię, to ja mam akurat baardzo bujną (Ach te RPG'i:) ), i na przykład zawsze kiedy gdzieś idę sam (Czyt. Nie mam czym się zając) to zaczynam rozmyślac. I tak zazwyczaj tworzę jakąś historię, tworzę sobie jakąs postac, wkładam ją do jakiegoś świata. Ona coś tam robi, poznaje i tak dalej. Git zabawa:). Ostatnio jak miałem leźc z rodzicami na spacer 6 godzin to wymyśliłem piękną historię miłości:)

Więszkości z tych zabaw nie widac, bo co z tego że ja sobie wyobrażę jakieś lasery w oczach, rękach, stopach jak i tak nikt nie zwróci uwagi że patrzę się na drzewa czy na coś tam kierują dłonie. To jest moja własna zabawa - Zajęcie czasu. Ale są też takie które widac. Ostatnio szedłem ulicą i idą takie dwa małe pierdolniki (czyt. Chłopcy:P), kafelki były naprawdę duże, a oni uparli się chyba że nie staną dwa razy na jednym. Boże co za komedia, prawie się przewracali takie duże kroki robili. No ale to dzieci. Dorośli się raczej hamują, żęby tego nie było widac. Inna sprawa jak idziesz sobie ulicą i swobodnie ze soba rozmawiasz ustalając co tam źle zrobiłeś, a tu nagle orientujesz się, że ktoś obok ciebie przeszedł - On zazwyczaj myśli że jesteś psychiczny:). Ale co tam. Ja nigdy specjalnie nahalnie się nie bawiłem w przeskakiwanie cieni, ale pamiętam jeszcze jedną zabawę.

Pada śnieg, a ja wyobrażam sobie że to są kule wystrzelone ze specjalnego działa i nie mogą mnie dotknąc. Ludzie, komedia, ale zabawa gwarantowana:) Rzucałem się po całej ulicy, ale mały byłem to można wybaczyc:)

21.08.2005
11:48
[116]

QQuel [ Master of Puppets ]

Jeszcze jedno. Takie rzeczy u dzieci nie dziwią - ja w pokoju jak byłem mały robiłem sobie statek kosmiczny i latałem (Ach, ile z tych długopisów było przełączników, szkoda że nie wiedziałem do czego służą:P).

Inaczej z dorosłymi. Ostatnio (Ostatnio, ostatnio za dużo mówię ostatnio) szedłem ulicą i widziałem faceta gadającego do siebie. Ludzie, przez myśl mi przeszło "świr". Dopiero po chwili się zreflektowałem że ja też taki jestem:). No cóż, jeśli to od stresu to i tak każdy żyje w stresie. Zabawne takie rzeczy są, ale tak to już jest.

Z takich jebniętych przyzwyczajeń miałem (Moja mama mnie ochrzaniła i już nie mam:P) takie, że jak wchodzę do kibla to biorę kawałek papieru toaletowego, wyobrażam sobie jakąs poprzeczkę i staram się nad nią przerzucic. Zabawa super (Czasami nawet za długo w kiblu siedziałem:P), tylko że duża częśc tych papierków się potem walała po kiblu:)

21.08.2005
11:52
smile
[117]

Regis [ ]

Buahahaha :D Mam to samo z tymi plytami chodnikowymi :D Wogole mam duzo takich moich wlasnych "gier i zabwa" - na przejsciu dla pieszych czasami chodze tylko po bialych pasach. Albo wyznaczam sobie jakiś punkt do którego zmierzam i "zakładami się" sam ze sobą, że dojdę do niego w określonej ilości kroków :) Albo czasami celowo "depcze" cienie innych ludzi :P Zeby nie było - nie pisze tego postu z psychiatryka i nie mam 10 lat, ale prawie 20 :P I uwazam sie za normalnego. Tyle ze wszyscy wariaci to mowia :P

21.08.2005
11:53
[118]

QQuel [ Master of Puppets ]

Regis - Tutaj 90% lduzi co się wypowiadają sa po 20-stce, a jednak mają takie sceny:). To "Chyba" normalne:)

21.08.2005
12:00
smile
[119]

Eldorrado [ Pretorianin ]

Ja po dzis dzien mam smieszny nawyk chwytania sie czegos czerwonego gdy slysze sygnal karetki.

21.08.2005
12:38
[120]

Kush [ miejsce na twoja reklame ]

na laczenia plyt trzeba tak stawac zeby znalazlo sie dokladnie na srodku buta

i nie moge sie od tego odzywczaic :/
polecam film "Lepiej byc nie moze" ;)

21.08.2005
13:00
smile
[121]

slowik [ NightInGale ]

mi sie zdarza/zdarzalo chodzic po kraweznika bez jakichkolwiek przyczyn (ot tak chops na kraweznik i se ide :P )
mierzyc dlugosc kroku/predkosc za pomoca plyt chodnikowych (kostka licho sie do tego nadaje bo za duzo trzeba liczyc bo jesli 1 krok to kolo 2 ply chodnikowych ...)
czesto chodze tylko plytach omijajac szczeliny ale to jzu wina raczej miarowego kroku nizeli jakiegos wymyslu ;-)

21.08.2005
13:11
smile
[122]

Inverness [ Pretorianin ]

Jak to sie mówiło? Kto nadepnie na linke ten urodzi świnke? :P

21.08.2005
13:15
[123]

buba [ Cuckoo For Caca ]

Widze, ze watek sie ladnie rozrosl :)

Przypomnialo mi sie, ze kiedys jeszcze liczylem anteny satelitarne w blokach i na tej podstawie stwierdzalem, ktory blok bardziej oplaca sie okrasc :)
Ps. Nie, nie jestem zlodziejem :P

Do teraz zostalo mi, ze podczas podrozy samochodem / autobusem / pociagiem, podczas deszczu patrze na szybe, wybieram dwie krople znajdujace sie blisko siebie i kibicuje, ktora piewsza splynie :)

21.08.2005
13:24
smile
[124]

garfield_junior [ Pupcia Rupcia ]

ze wszystkich 'dziwactw', to sobie tylko czasami podszeptuje słynne zdanie z Dnia Świra, gdy naprzykład stoje w autobusie, koło mnie jakieś stare baby nawijają o pierdołach, obgadują sąsiadów, a jak jedna wyjdzie to obgadywanie przenosi się na tą która wyszła... czasem wtedy sobie mówie: ja pier*** kur**... ale złączeń płyt chodnikowych nie omijam, nie licze niczego, nie prowadze 'wewnętrznych' ani 'zewnętrznych' monologów, nie ustawiam niczego pod jakimiś tam specjalnymi kontami... ogólnie nie jest źle :]

21.08.2005
13:28
[125]

Krwiopijca [ Chorąży ]

Ja to czasami jak ide po chodniku, to staram się iść co druga płyte albo przegrałem. Mam też coś takiego czasmi ze jak jest płot, to dotykam ręką kolejnych słupów:D, teraz raczej sie odzwyczailem, ale czasami sie zapomne:-)

21.08.2005
13:33
[126]

gregol [ Junior ]

Heh a dla sprostowania mam 17 lat, wyniki w szkole dobre, wedlog badan na inteligencje jestem dosc inteligentny w/g siebie nie az tak :)

I przypomnial mi sie jeszcze jeden odchyl.. pomiedzy dwoma osiedlami u mnie w miescie jest przejscie podziemne. Konczy sie trzema schodkami i po prawej podjazdem dla wozkow. Tymi schodkami szedlem do tej pory 7-8 razy od wyremontowania tego przejscia czyli od jakis 7 z kawalkiem lat.. ale warto dodac ze co niedziela chodze na to osiedle tym przejsciem do kosciola a przez 3 lata chodzilem tym przejsciem do szkoly :) zawsze podjazdem dla wozkow..
Moja mama wie o tym wielu znajomych nawet tego nie zauwaza ze ja obchodze z jego lewej na prawa strone po to aby isc tamtedy. Ale co dzieje sie w mojej glowie ;)

21.08.2005
13:36
[127]

MAROLL [ Hypnotize ]

Ja jak nieraz siedze przed TV, to palecem sobie zaslaniam rozne postacie na ekranie. Albo mam takie dziwactwo ze na stole w salonie musze miec wszystko jak pod linijke, bo mnie to drazni :P Takie mini pedanctwo stolowe, ale gdzie indziej tego nie mam tylko na stole w salonie musze miec wszstko picus glancus :P Np. gazeta do linii lawy, na gazecie okulary taty, na przeciwleglym koncu lawy jakies papiery :P Kiedys chodzilem tylko po wykladzinie/dywanie ale bylo to jka bylemmaly bo bawilem sie, ze kafelki albo posadzka sa z lawy itp. :D Takie idiotyczne ale teraz tego nie mam . Moj kumpel ma tak ze wszystkie kredki ma ulozone od barwy cieplej do zimnej :P Nie raz tez naumyslnie omijam listewke oddzielajaca np. pokoj z korytarzem :)

21.08.2005
13:38
[128]

Jake [ R.I.P. ]

Ja jak jade jakimś środkiem lokomocji i nie mam do kogo się odezwać to "szkacze" wzrokiem po domach, samochodach, płotach itp. tak żebym "nie spadł" na ziemie... Ale w końcu:

"Każdy ma jakiegoś bzika..."

21.08.2005
13:40
[129]

MAROLL [ Hypnotize ]

A no i jeszce jak jade samochodem nie mam co robic, a obok drogi rosna drzewa to wyobrazam sobie jkaby samochod zmienial sie w pojazd UT2004 i wyciaga z bokow pile i tnie te drzewa :P

21.08.2005
13:45
[130]

Xaar [ Uzależniony od Marysi ]

"Kiedyś podczas jazdy samochodem zawsze wyobrażałem sobie jakiegoś ludzika na deskorolce, który jedzie obok nas i ja nim skakałem nad innymi samochodami, żeby go nie potrącili :)

omfg... myślałem, że jestem jedyny (21.08.2005 | 00:55)

Kiedyś też bawiłem się tak, że jak znalazła się jakaś plamka na przedniej szybie samochodu, ruszałem głową dopóki plamka nie znajdzie się na samochodzie przed nami i udawałem, że mam go na muszcze i strzelam :)"

-to też miałem do niedawna :)

Poczytajcie tą strone od Herr Pietrusa...

21.08.2005
13:48
smile
[131]

Kuzi2 [ DRT ]

buehehehe :D
Ja bardzo czesto przylapuje sie na tym ze omijam wlasnie zlaczenia plyt chodnikowych :P
Albo czasami chodze tylko po tych zlaczeniach (jak plyty sa duze i nierowne [jedna wyzej druga nizej])
jesli ide po pustej ulicy i jest na niej podwojna ciagla to zawsze staram sie isc pomiedzy :P
Co do pasow dla pieszych to juz mi przeszlo z chodzeniem po bialych pasach.
A jesli przechodze przez tory tramwajowe albo kolejowe to zawsze staje na tor :P
Jesli tramwaj ma dwa wagony to co by sie nie dzialo to zawsze wejde do tylnego wagonu :P
Puszki otwieram zebami.

21.08.2005
13:50
[132]

[email protected] [ hooligan ]

Kiedy byłem mały i szedłem po dwukolorowej kostce to wyobrażałem sobie że czerwony kolor to lawa , a niebieski to droga po której mam przejść. Czasem jeszcze teraz gdy idę sam do szkoły i nie mam co robić, rozmyślam sobie nad tym i śamtym, aż w końcu uświadamiam sobie że... skaczę jak debil po chodniku. Oglądam się wtedy gorączkowo czy nikt tego nie widział.

21.08.2005
13:52
[133]

QQuel [ Master of Puppets ]

Kuzi2 - Po szynie nie torze, stajesz na szynę:)

Draconis - NAwet jak widział to nic nie zrobi, tylko puknie się w łeb i pójdzie dalej, a pewnikiem widział, widział:)

21.08.2005
14:03
[134]

[email protected] [ hooligan ]

QQuel ---> aleś mnie pocieszył

21.08.2005
14:04
[135]

kasztaneczuszek [ mały kasztanek ]

hmm... no to moze założymy karczme?? :)

21.08.2005
14:06
smile
[136]

PaWeLoS [ ]

Ja zazwyczaj chodze po chodniku w ten sposób :) --->
(linie to złączenia płyt chodnikowych, a czarne kropki, to miejsca, w których stawiam stopy)
Wydaje mi się zawsze, że z każdym krokiem pokonuje taką samą odległość :)

21.08.2005
14:06
smile
[137]

Kuzi2 [ DRT ]

qquel- wlasnie... szyna :P mialem to na koncu jezyka ale mi wypadlo :D Kuzyn mnie musial wtedy zagadac

21.08.2005
14:07
[138]

^KoKoT^ [ Konsul ]

kasztaneczuszek ---> nie! dla kolejnej karczmy ;p

21.08.2005
14:10
[139]

kasztaneczuszek [ mały kasztanek ]

^KoKoT^ ---> why not? taka karczma by mi pasowała:P

21.08.2005
14:13
[140]

Kuzi2 [ DRT ]

kasztaneczuszek- po juhc ci kolejna karczma ? idz na inne forum jak chcesz pieprzyc glupoty w kolejnej idiotycznej karczmie...

21.08.2005
14:17
[141]

kasztaneczuszek [ mały kasztanek ]

Kuzi2 ---> moze nie zauwazyles ale to byla sugestia.. jak chcesz bluzgac to idz pod blok to moze chociaz Ci morde obiją

21.08.2005
14:17
smile
[142]

[email protected] [ hooligan ]

kasztan ---> a jaki by był tutuł??? Brama opętanych? Karczma pod psychoanalitykiem? Gospoda pod egzorcystą?

21.08.2005
14:17
[143]

QQuel [ Master of Puppets ]

Drakonis - Nie ma za co:)

kasztaneczuszek - Jak zrobisz z tego karczmę to wątek wypełni się tekstami.

"JO WAM (+1)"
"Hej, fajnie tu (+1)"
"Nom, a ja dzisiaj stanąłęm lewą nogą na prawej nodze... Przechodzącej kobiety (+1)"
"Super (+!)"

Moim zdaniem karczma niszczy wątek.

Jest dobrze jak jest, a że wszystko co dobre szybko się kończy to ten temat też się kiedyś skończy.

21.08.2005
14:18
[144]

kasztaneczuszek [ mały kasztanek ]

[email protected] ---> coś koło tego :P:P:P

21.08.2005
14:19
[145]

kasztaneczuszek [ mały kasztanek ]

edit dla tych biednych:
QQuel ---> no fakt :) ale z ta kaczrma to ja tak szczerze mowiaz zazartowałem bo nie ma karczmy w ktorej bym sie udzielał regularnie :D:D

wiec temat karczmy zamkniety:) wszystkie psychole zostaną w tym watku;)

21.08.2005
14:21
[146]

blood [ Killing Is My Business ]

no i o czym bys w tej karczmie gadal ? niezaleznie od nazwy karczmy w kazdej jest przewaznie to samo pieprzenie

21.08.2005
14:23
[147]

QQuel [ Master of Puppets ]

blood - Cichaj, koniec tematu karczmy:P

A ja przyłapałem się na czymś jeszcze. ZAWSZE muszę miec cos w rekach (Bez kudlatych mysli:P), siedze przed kompem, przed soba mam kabel od telefonu, mietosze go tak, ze niedlugo telefon nie bedzie dzialac:)

21.08.2005
14:24
[148]

kasztaneczuszek [ mały kasztanek ]

QQuel ---> a mnie jednak zebrały sie kudłate mysli :P

21.08.2005
14:29
[149]

Kuzi2 [ DRT ]

kasztaneczuszek, nie bluzgam tylko wyrtazam swoja opinie... jestem na tym forum od ponad 4 lat i widze jak karczmy niszcza ta juz i tak zniszczona spolecznosc...
A pod blok zaraz ide, tylko ze to nie ja mam morde obijana (heh, musialem odpowiedziec jakos na to)

21.08.2005
14:34
[150]

kasztaneczuszek [ mały kasztanek ]

Kuzi2 --> mozez byc na tym forum nawet 10 lat:) ja dobrze wiem ze karczmy to kijowa rzecz... jak dla mnie powinni zrobic czat dla tych ludzi a nie karczmy:)
A pod blok zaraz ide, tylko ze to nie ja mam morde obijana (heh, musialem odpowiedziec jakos na to)
hehe spoko :P jak bys mieszkał w mojej dzielnicy gadałbys inaczej<lol2>:P

21.08.2005
14:37
[151]

QQuel [ Master of Puppets ]

Ooo, teraz o blokach pogadamy:)

Karczmy zawsze psułby wątek. Jeśli jest jakiś wątek tematyzcny i robimy z tego karczmę, to robimy postownicę...

21.08.2005
14:41
[152]

hopkins [ Wieczny Optymista ]

a ja sobie ide i mysle, ze to przejscie pokonam w trzech skokach. biore rozped i skacze =] jak mi sie nie uda to sie denerwuje strasznie =<.

21.08.2005
14:43
[153]

kasztaneczuszek [ mały kasztanek ]

QQuel --> o blokach??:P ja w nocy licze ile w danym bloku jest zapalonych swiateł:)

hopkins --> :D ja nie skacze bo sie ludzie dziwnie patrzą:P

21.08.2005
14:48
[154]

hopkins [ Wieczny Optymista ]

kasztaneczuszek nie zwracam wtedy na nic uwagi. jestem tylko ja i chodnik
ja chodnik, ja chodnik i siup druga strona

21.08.2005
14:48
[155]

gregol [ Junior ]

heh co do trzymania czegos w rekach to w sumie mam tak jak siade gdzies.. a jak juz jest to laka to juz musowo. dosc wkurza to moja fumfele z ktora spedzam troche czasu i widze jak ja czasmi trafia jak siedze gadam z nia i co chwila wychylam sie po jakas trawke, patyk, kwiatek
:)

aaa i jeszcze jedno wariatctwo.. poprostu nie potrafie zjesc loda na patyku aby potem nie pogryzc patyka ;)

21.08.2005
14:51
[156]

hopkins [ Wieczny Optymista ]

a macie tak, ze trzesiecie noga?? to strasznie derewuje wszystkich moich kolegow i kolezanki =P trzesie sie stol np. jak mam noge o niego oparta =] to jest odruch bezwarunkowy =]

21.08.2005
14:53
[157]

gregol [ Junior ]

hopkins -> tego raczej nie.. jak juz to wybijanie rytmu obu racz na kolanach

21.08.2005
14:54
[158]

QQuel [ Master of Puppets ]

hopkins - Mam to samo:) wszyscy sie denerwuja "MArek nie trzes stolem" "Jaaaa?! No co wy!":)

21.08.2005
14:59
[159]

kasztaneczuszek [ mały kasztanek ]

hopkins ---> ja prawie non stop trzęse ta nogą... ale sobie miesnie wyrabiam:P
QQuel ---> u mnie to samo... robie to całkowicie nieswiadomie:P

spdam sobie obejrzez jakis film na kompie.. mam juz 19... po co ja to sciagam?:P

pozdrawiam wszytkich nieNorMalNych gOlOwiCzÓw

21.08.2005
15:00
[160]

hopkins [ Wieczny Optymista ]

gregol to twoje meczace musi byc= P
widze, ze nie jestem osamotniony w moim tiku =]

21.08.2005
15:03
[161]

gregol [ Junior ]

hopkins -> moze troche :)
ale nic tak nie wkurza jak siedziec obok perkmena ktory napitala se stopami na zmiane tremolo :| zdeczka to wkurza..

21.08.2005
15:06
[162]

qwertyyyy [ Pretorianin ]

Ja też trzesę nogą gdy siedzę... ale to taki raczej półwarunkowy odruch :). Gdy zaczynam trząść nogą, mogę spokojnie przestać... ale i tak tego nie robię :P.

Poza tym, zawsze gdy siedzę przed komputerem/telewizorem muszę mieć przy sobie jakąś piłkę, żeby ją odbijać od ściany. Inaczej nie wyrabiam :>

21.08.2005
15:20
[163]

buba [ Cuckoo For Caca ]

Trzesienie nogami jak gra muzyka to normalka. Nie potrafie tego kontrolowac, one mi same "chodza" :) Czasami, jak zwroce na to uwage to przestane, ale po minucie znowu sie przylapuje na tym, ze tupie :)

21.08.2005
15:24
smile
[164]

bojan997 [ Parówkowy boss ]

no to witam w klubie trzesacych nogami :)
aha,jeszcze jak stoje lekko zdenerwowany(np przy odpowiedzi w szkole) to sie kiwam na boki,tak "z nogi na noge"

21.08.2005
17:48
smile
[165]

arthemide [ Prawdziwa kobieta ]

Moje buty musza zawsze stac prawidlowo - prawy po prawej, lewy po lewej. Ale to raczej z przesadu, ze inaczej bedzie klotnia :)

gregol aaa i jeszcze jedno wariatctwo.. poprostu nie potrafie zjesc loda na patyku aby potem nie pogryzc patyka ;)

Hehehe dobre :)

Strzelanie do plam na szybie tez jest ciekawe :))

To jest bardzo ciekawe jak ludzie urozmaicaja sobie czas :))). Ja jak mam duzo czasu i nie musze nic robic, gdzie bym brala swiadomie udzial - wlacza mi sie myslenie bezwiedne :) To taka moja medytacja i porzadkowanie mysli. Czesto tak mam jak prasuje ubrania - 2h bezmyslnego myslenia.

Czasem ja rozmawiam z kims, to nie koncetruje sie na tekscie i informacjach jakie mi ow czlowiek przekazuje, lecz na jego stanie emocjonalnym, zastanawiam sie dlaczego jest przygnebiony, albo czy temat o ktorym do mnie mowi jest rzecza najbardziej zaprzatajaca wlasnie jego glowe, czy tez jego mysli zaprzata inny problem.
Robie to czesto nieumyslnie i lapie sie na tym, ze nie wiem o czym do mnie ten czlowiek mowil :P

22.08.2005
05:07
[166]

Qbaa [ Senator ]

no nareszcie wśród swojaków.
ja omijam tych ludzi przez których wy przenikacie, czasem mnie gonią i muszę uciekać, wtedy ludzie na mnie dziwnie patrzą. tak samo jak wtedy gdy przeskakuję te czarne dziury (cienie), gdy słońce jest bardzo nisko, to chodzę nie patrząc w dół bo wtedy wszędzie są cienie i bym się posrał ze strachu. zawsze celuję laserem w czubku głowy w nosy ludzi, niektórzy mnie przez to biją, ale często zaraz wpadają do czarnych dziur więc jest sprawiedliwość na tym świecie! lasery też mam oczywiście we wszystkich palcach (dziewczyny lubią laseroterapie). omijam też krawędzie naszej czasoprzestrzeni w dziurach między płytami chodnikowymi. rano z łóżka zawsze wstaję na prawej głowie żeby widzieć że drabina jest pod łóżkiem i nie przejdę pod nią, później rzucam swoim czarnym kotkiem o ścianę (lekko, leży po tym tylko 5 min i wstaje) i szybko wybiegam z pokoju zamykając za sobą drzwi.
ałła ałła ałła lalalalala mao zostao

sam nie wiem czemu to napisałem, siedzenie tak długo przy kompie dziwnie na mnie wpływa.

tak naprawdę ostatnio omijałem płyty chodnikowe chyba ze 3 lata temu i tęsknię za tym :P

29.08.2005
21:26
smile
[167]

Filipeusz [ Konsul ]

Mi często zdarza sie omijać złączenia płyt chodnikowych, czasami licze numery rejestracyjne samochodów. Sam nie wiem po co to robie:)

29.08.2005
23:13
[168]

Bobuch [ ZTrendŻer ]

no to ja chodze na co druga płytke chodnika :D

29.08.2005
23:33
smile
[169]

Gonsiur [ Angel of Death ]

Omijanie zlacz chodnikowych, przeskakiwanie na co 2 plyte chodnikowa to mi sie zdarza, jak sie zamysle, czyli praktycznie caly czas :).
Gadam do siebie, ale tylko zalatwiajac dluzsza potrzebe w toalecie :). Zostalo mi to z dziecinstwa, zawsze dluuuuuuugo siedzialem w toalecie gadajac sam do siebie, czasami potrafilem nawet i godzine siedziec :D. Rozmawialem wtedy na glos, wiec siostra kiedys to uslyszala i oczywiscie mnie wysmiala. Teraz wiec rozmawiam sobie pocichu w myslach, no ale nawyk zostal.
Ostatnio jednak zauwazylem, ze rozmawiac ze soba zdarza mi sie coraz czesciej, juz nie tylko w toalecie :D.

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.