
SilentOtto [ Faraon ]
O tym jaki stosunek ma p. K do podstawowych praw obywatelskich
Powoli wychodzi szydło z worka, ciekawe tylko czy to mu doda czy ujmie wyborców.
O rejestracji pewnego stowarzyszenia (fragment):
Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,4255
Pierwszy wniosek formalny o rejestrację PSR został złożony do sądu wrocławskiego 27 stycznia 2005 r. W wyniku dogmatycznej i anachronicznej interpretacji prawa stowarzyszeniowego oraz pewnych uchybień sądu [_2_], dnia 20 kwietnia 2005 r. wydano postanowienie odmawiające nam wpisu do KRS. Jestem przekonany, że w odwołaniu sąd wyższej instancji uchyliłby to postanowienie, gdyż pani referendarz, odmawiając nam wpisu postanowiła wydać orzeczenie sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem tudzież z linią orzeczniczą sądu apelacyjnego (o czym pisaliśmy w swoich pismach, ale nawet nie próbowano z tym polemizować). Założyciele doszli do wniosku, że ze względów taktycznych należy zrezygnować z drogi apelacyjnej (skargowej), gdyż spodziewaliśmy się, że składając wniosek w innym sądzie - warszawskim (co nastąpiło 26 kwietnia 2005 r.), nie spotkamy się z tego rodzaju problemami i procedura rejestracji przebiegnie gładko.
Okazało się to dużym błędem, gdyż tutaj doszedł nowy czynnik zatorowy - Miłościwie Panujący na Stolicy Prezydent Kaczyński, którego służby prawne postanowiły włączyć się do boju (we Wrocławiu organ nadzoru odpuścił sobie). Przedstawiciel Prezydenta Kaczyńskiego poprosił o włączenie go do postępowania rejestrowego PSR. Jednocześnie sformułowano liczne zarzuty prawne pod adresem naszego statutu, które w dużej mierze swą absurdalnością daleko przerosły to, co spotkało nas wcześniej (to również zostanie opisane szczegółowo, zwłaszcza po to, aby wesprzeć innych naszymi problemami), np. jeden z "kwiatków": zażądano od nas wprowadzenia dwuinstancyjnego sądownictwa koleżeńskiego wewnątrz organizacji społecznej, takiego, jakie funkcjonuje w sądach państwowych (sic!). Wszystko to nie trudno było zdiagnozować: bezpardonowa próba pogwałcenia samorządności stowarzyszenia przez organ nadzoru obliczona na totalną ignorancję prawną zakładających PSR. Względnie działanie na opóźnienie całego postępowania (niestety, sformułowanie przez uczestnika postępowania rejestrowego nawet absurdalnego zarzutu ma tę moc, że wydłuży całą procedurę przynajmniej o miesiąc). Przyznam, że trudno byłoby mi uwierzyć, że ktoś, kto przeciętnie zna prawo stowarzyszeniowe i choćby raz przeczytał ustawę o stowarzyszeniach, byłby w stanie wymyślić tego rodzaju zarzuty (dodam, że wcześniej ten statut był badany przez analogiczne komórki prawne we wrocławskim organie nadzorczym). Ponieważ początkowo sąd przychylił się do wszystkich żądań Prezydenta, byliśmy niemal pewni, że tym razem również otrzymamy odmowę wpisu, lecz tutaj już przygotowywaliśmy się na procedurę skargowo-odwoławczą. Nie można ciągle ustępować w imię taktyki [_3_]. Jednocześnie sąd otrzymał ode mnie ok. 30 stron szczegółowego uzasadnienia prawnego dotyczącego zarzutów Prezydenta, a ostatnie nasze pismo kończyło się słowami:
"Liczymy na to, że sąd podzieli taki kierunek interpretacji, która uwzględnia aksjologię stojącą za kulisami (czyt. za literą) polskiego prawa stowarzyszeniowego, które zostało uchwalone w przekonaniu o potrzebie jak najszerszego uwzględnienia doniosłości wolności zrzeszania się i nieingerencji w to władz administracyjnych, nieingerencji, która jest ograniczona zasadniczo porządkowym charakterem wymogów rejestracji stowarzyszeń, co potwierdził Trybunał Konstytucyjny w orzeczeniu z dnia 12.2.1991 r. Próby nieuzasadnionej ingerencji w wolność zrzeszania się mają w Polsce długoletnią i ponurą tradycję z okresu PRL-u. Ostatnie posunięcia Prezydenta m.st. Warszawy w zakresie praw i wolności obywatelskich, a także kuriozalne wręcz tegoż poglądy na politykę karną dowodzą, że należy być szczególnie wyczulonym na próby ograniczania praw i wolności obywatelskich, stąd też jesteśmy zdeterminowani, aby naszych praw w zakresie samorządności stowarzyszenia bronić w procedurach, które gwarantuje nam polskie prawo."
Spowodowało to poważną zmianę stanowiska sądu i na posiedzeniu niejawnym w którym komitet założycielski (M. Gawlik-Agnosiewicz, W. Skorupski, K. Stankiewicz) nie miał przyjemności uczestniczyć (lecz, jak stwierdza pismo: "przy uczestnictwie Prezydenta m. st. Warszawy"), sąd odrzucił wszystkie zarzuty pod naszym adresem i postanowił wpisać nas do KRS. Wreszcie! Dziękuję pani referendarz za elastyczność, otwartość i obiektywizm jakim się wykazała.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-07-21 13:23:09]

Yisrael [ Pod Mocnym Aniołem ]
Profesor prawa :) .

SilentOtto [ Faraon ]
Tia... Strach się bać tej IV Rzeczypospolitej.

piokos [ 5iN ]
Lepsza taka IV Rzeczpospolita w wykonaniu kaczki niż III Reszapostolita z udziałem Giertycha i bojówek LPR (MWP)

KRIS_007 [ 1mm[]R+4l ]
Szkoda ze nie mam jakiegos guna po reka. Bym sobie strzelil w leb.
Kurna, za duzo czasu na forum, juz sie analfabeta staje;(
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-07-21 11:23:21]

piokos [ 5iN ]
szczel sobie, szczel
oksza [ Senator ]
Niekoniecznie to zasługa Kaczyńskiego, bez przesady. Nie od dziś wiadomo, że "referendarki" w KRSie potrafią byc upierdliwe ponad miarę...
snopek9 [ Legend ]
Ja juz wole zeby Polska rzadzili postkomunisci niz Kaczynski...szkoda gadac...
Nie czytalem pierwszego postu w calosci...to sie mija z celem...pan Kaczor jest znany, z tego, ze totalitaryzm to jest to i pewnie znow ma jakis genialny pomysl jak ograniczyc wolnosc zwyklego czlowieka...
No nie jednak przeczytalem...zenada...szkoda gadac...
VinEze [ Hasta la victoria siempre! ]
Dla mnie to Kaczorki to jedna wielka żenada, udają polityczne dziewice, a już był u koryta parę razy i nic z tego nie wynikało. Brednie, nienawiść i zero pomysłu na gospodarkę.

matchaus [ Legend ]
Poczynań Kaczora nie będę komentował. Każdy rozumny obserwator wie "o co biega" :)
Kliknę za to coś innego w temacie artykułu.
Zainteresowało mnie to zdanko:
"...jesteśmy pierwszym lub jednym z pierwszych polskich stowarzyszeń nowego typu społeczeństwa informacyjnego, które w dużym zakresie ma wykorzystywać elektroniczne czynności prawne i cyberprzestrzeń w swym funkcjonowaniu.
To mi się bardzo podoba! Cholernie potrzeba takich inicjatyw!
Po pierwsze z powodu głupkowatych prób ingerencji w ogólnie pojętą sieć i sieciową społeczność.
A po drugie z powodów.. hmmm... e-gospodarki.
E-faktura pewnie podzieli losy szumnego projektu jakim był elektroniczny podpis...
Może tacy ludzie spróbują "posunąć" te projekta ku sensownej, RACJONALNEJ rzeczywistości :)